Spiaca_Kobieta
Dagna Starowieyska
16/05/2018

Tamara Łempicka: Malowałam królów i prostytutki

Genialna kobieta, perfekcjonistka, przekonana o tym, że to, co robi, robi najlepiej. Artystka, królowa art deco, kobieta wolna i wyzwolona, utalentowana malarka. Dziś obchodzimy 120 rocznicę jej urodzin. Z tej okazji mini przypomnienie sylwetki tej niezwykłej postaci.

Powiedziała kiedyś słowa, które chyba najlepiej określają charakter jej samej, jak i jej sztuki: „malowałam królów i prostytutki”.

Polka z wyboru

Maria Gurwik-Górska czyli Tamara Łempicka, urodzona 16 maja 1898 roku (choć ta data nie jest do końca pewna, niektórzy podają, że urodziła się 2 lata wcześniej i zwyczajnie sfałszowała metrykę), najprawdopodobniej w Moskwie, choć zawsze powtarzała, że jest Polką i na świat przyszła w Warszawie, córka mecenasa Borysa Gurwik-Górskiego, rosyjskiego Żyda i jego żony Malwiny z domu Dekler, pochodzącej z zamożnej i wpływowej polskiej rodziny.

Już od najmłodszych lat wykazywała się, hm, nazwijmy to, dużą fantazją i wyobraźnią. Jak można przeczytać w materiałach biograficznych na jej temat, mała Tamara jako 10-latka wpadła na pomysł symulowania problemów zdrowotnych i niejako szantażem wymuszała na rodzicach wakacje we Włoszech, a później przeniesienie do szkoły w Lozannie. Na wyjazdach, które odbywała w towarzystwie babci, dobrze poznała renesansową sztukę, z którą miała do czynienia w takich kolebkach włoskiej i europejskiej kultury jak Florencja, Rzym czy Wenecja. Echa tych pierwszych zachwytów sztuką są widoczne w jej pierwszych parach, wyraźnych i czystych kolorach i dokładnym rysunku.

Burzliwe życie i kariera

Za mąż wyszła jako 18-latka, w Petersburgu poślubiła prawnika Tadeusza Łempickiego, który był synem bratanicy Cypriana Kamila Norwida. Chwilę po ślubie na świat przyszła córka Marie-Christine Łempicka, w późniejszych latach znana jako Kizette de Lempicka-Foxhall. Losy Tamary i jej męża za czasów rewolucji październikowej mogłyby posłużyć za scenariusz dobrego filmu. Tadeusz trafił podczas rewolucji do bolszewickiego aresztu, żeby go uwolnić, Tamara spędziła noc ze szwedzkim konsulem, a ten pomógł jej w opuszczeniu Rosji. Z mężem spotkała się w Kopenhadze.

Do malarstwa w celach zarobkowych zmusiła ją trudna sytuacja materialna rodziny. Tadeusz, borykając się z traumą po pobycie w bolszewickim więzieniu miał kłopoty z pracą i utrzymaniem rodziny, Tamara zarabiała więc na swoich pracach. W 1922 roku jej prace zostały wystawione po raz pierwszy – przez Salon d’Automne. Wszystko dzięki siostrze artystki, Adriannie, która zasiadała w komisji dopuszczającej obrazy na wystawę.

Odbiór twórczości Tamary był nadzwyczaj pozytywny, a ona sama chwile później zyskała miano popularniej i lubianej portrecistki. Nazywano ją Tamara de Lempicka. Ten okres jej twórczości zna każdy z nas. Z tego bowiem czasu pochodzą słynne portrety i akty z lekką nutą kubizmu i o nasyconych barwach. Z tego okresu też pochodzi jej słynny na cały świat autoportret „Tamara w zielonym Bugatti”, przeznaczony na okładkę czasopisma Die Dame i uważany za jeden z typowych obrazów art déco.

Powodem do tego, że o Tamarze było głośno, była też jej orientacja biseksualna i zamiłowanie do romansów. Te stały się przyczyną rozwodu z Tadeuszem, a to wydarzenie z kolei doprowadziło artystkę do depresji.

Kierunek: USA

Na początku II wojny światowej Tamara wyemigrowała za ocean – przeniosła się do Beverly Hills w Kalifornii. Uczyniła to już z drugim mężem, austriackim baronem Raoulem Kuffnerem. W 1943 małżonkowie przeprowadzili się do Nowego Jorku, gdzie malarka kontynuowała twórczość artystyczną w swoim charakterystycznym stylu. Po śmierci barona Kuffnera w 1962 przeniosła się do Houston w Teksasie. Jej nowe dzieła nie zostały dobrze przyjęte, przez co artystka zrezygnowała z wystawiania swoich prac. W 1978 przeniosła się do Cuernavaca. Zmarła tam podczas snu 19 marca 1980. Na własne życzenie jej ciało zostało skremowane, a prochy rozrzucone z helikoptera nad wulkanem Popocatepetl.

Bez wstydu i hipokryzji

Prace Łempickiej sprawiły, że artystka była postrzegana jako symbol kobiety współczesnej – silnej, niezależnej feministki. Dziennikarz z gazety “La Pologne” pisał, że “modelki Tamary de Łempickiej to kobiety nowoczesne. Nie znają hipokryzji i wstydu w kategoriach moralności burżuazyjnej. Są opalone i ogorzałe od wiatru, a ich ciała sprężyste jak ciała Amazonek”. ,,Była ambitna, perfekcyjna i przekonana, że tylko ona potrafi wszystko robić najlepiej” – tak z kolei pisano we wszystkich większych światowych dziennikach po jej śmierci. Żartowano nawet, że gdyby spisała Biblię na nowo, byłaby ona lepsza od oryginału!

Dziś Tamara de Lempicka to artystka, której obrazy należą do najchętniej kupowanych na świecie dzieł mistrzyń malarstwa. Oryginalne obrazy Tamary de Lempickiej osiągnęły łączną kwotę sprzedaży na poziomie blisko 90 mln dolarów. Obok Joan Mitchell i Louise Bourgeois jest trzecią najdrożej sprzedawaną artystką na świecie. Najdroższy obraz z galerii Tamary Łempickiej „Rafaela sur fond vert” powstały w 1927 roku został sprzedany podczas aukcji w nowojorskim Sotheby’s za prawie8,5 mln dolarów! Kolekcjonerami obrazów Łempickiej byli i są gwiazdy światowego kina i muzyki, m.in. Jack Nicholsson czy Madonna.

Powiedziała kiedyś zdanie, które chyba najlepiej określają charakter jej samej, jak i jej sztuki: „malowałam królów i prostytutki”.

Polka z wyboru

Maria Gurwik-Górska czyli Tamara Łempicka, urodzona 16 maja 1898 roku (choć ta data nie jest do końca pewna, niektórzy podają, że urodziła się 2 lata wcześniej i zwyczajnie sfałszowała metrykę), najprawdopodobniej w Moskwie, choć zawsze powtarzała, że jest Polką i na świat przyszła w Warszawie, córka mecenasa Borysa Gurwik-Górskiego, rosyjskiego Żyda i jego żony Malwiny z domu Dekler, pochodzącej z zamożnej i wpływowej polskiej rodziny.

Już od najmłodszych lat wykazywała się, hm, nazwijmy to, dużą fantazją i wyobraźnią. Jak można przeczytać w materiałach biograficznych na jej temat, mała Tamara jako 10-latka wpadła na pomysł symulowania problemów zdrowotnych i niejako szantażem wymuszała na rodzicach wakacje we Włoszech, a później przeniesienie do szkoły w Lozannie. Na wyjazdach, które odbywała w towarzystwie babci, dobrze poznała renesansową sztukę, z którą miała do czynienia w takich kolebkach włoskiej i europejskiej kultury jak Florencja, Rzym czy Wenecja. Echa tych pierwszych zachwytów sztuką są widoczne w jej pierwszych parach, wyraźnych i czystych kolorach i dokładnym rysunku.

Burzliwe życie i kariera

Za mąż wyszła jako 18-latka, w Petersburgu poślubiła prawnika Tadeusza Łempickiego, który był synem bratanicy Cypriana Kamila Norwida. Chwilę po ślubie na świat przyszła córka Marie-Christine Łempicka, w późniejszych latach znana jako Kizette de Lempicka-Foxhall. Losy Tamary i jej męża za czasów rewolucji październikowej mogłyby posłużyć za scenariusz dobrego filmu. Tadeusz trafił podczas rewolucji do bolszewickiego aresztu, żeby go uwolnić, Tamara spędziła noc ze szwedzkim konsulem, a ten pomógł jej w opuszczeniu Rosji. Z mężem spotkała się w Kopenhadze.

Do malarstwa w celach zarobkowych zmusiła ją trudna sytuacja materialna rodziny. Tadeusz, borykając się z traumą po pobycie w bolszewickim więzieniu miał kłopoty z pracą i utrzymaniem rodziny, Tamara zarabiała więc na swoich pracach. W 1922 roku jej prace zostały wystawione po raz pierwszy – przez Salon d’Automne. Wszystko dzięki siostrze artystki, Adriannie, która zasiadała w komisji dopuszczającej obrazy na wystawę.

Odbiór twórczości Tamary był nadzwyczaj pozytywny, a ona sama chwile później zyskała miano popularniej i lubianej portrecistki. Nazywano ją Tamara de Lempicka. Ten okres jej twórczości zna każdy z nas. Z tego bowiem czasu pochodzą słynne portrety i akty z lekką nutą kubizmu i o nasyconych barwach. Z tego okresu też pochodzi jej słynny na cały świat autoportret „Tamara w zielonym Bugatti”, przeznaczony na okładkę czasopisma Die Dame i uważany za jeden z typowych obrazów art déco.

Powodem do tego, że o Tamarze było głośno, była też jej orientacja biseksualna i zamiłowanie do romansów. Te stały się przyczyną rozwodu z Tadeuszem, a to wydarzenie z kolei doprowadziło artystkę do depresji.

Kierunek: USA

Na początku II wojny światowej Tamara wyemigrowała za ocean – przeniosła się do Beverly Hills w Kalifornii. Uczyniła to już  z drugim mężem, austriackim baronem Raoulem Kuffnerem. W 1943 małżonkowie przeprowadzili się do Nowego Jorku, gdzie malarka kontynuowała twórczość artystyczną w swoim charakterystycznym stylu. Po śmierci barona Kuffnera w 1962 przeniosła się do Houston w Teksasie. Jej nowe dzieła nie zostały dobrze przyjęte, przez co artystka zrezygnowała z wystawiania swoich prac. W 1978 przeniosła się do Cuernavaca. Zmarła tam podczas snu 19 marca 1980. Na własne życzenie jej ciało zostało skremowane, a prochy rozrzucone z helikoptera nad wulkanem Popocatepetl.

Bez wstydu i hipokryzji

Prace Łempickiej sprawiły, że artystka była postrzegana jako symbol kobiety współczesnej – silnej, niezależnej feministki. Dziennikarz z gazety “La Pologne” pisał, że “modelki Tamary de Łempickiej to kobiety nowoczesne. Nie znają hipokryzji i wstydu w kategoriach moralności burżuazyjnej. Są opalone i ogorzałe od wiatru, a ich ciała sprężyste jak ciała Amazonek”. ,,Była ambitna, perfekcyjna i przekonana, że tylko ona potrafi wszystko robić najlepiej” – tak z kolei pisano we wszystkich większych światowych dziennikach po jej śmierci. Żartowano nawet, że gdyby spisała Biblię na nowo, byłaby ona lepsza od oryginału!

Dziś Tamara de Lempicka to artystka, której obrazy należą do najchętniej kupowanych na świecie dzieł mistrzyń malarstwa. Oryginalne obrazy Tamary de Lempickiej osiągnęły łączną kwotę sprzedaży na poziomie blisko 90 mln dolarów. Obok Joan Mitchell i Louise Bourgeois jest trzecią najdrożej sprzedawaną artystką na świecie. Najdroższy obraz z galerii Tamary Łempickiej „Rafaela sur fond vert” powstały w 1927 roku został sprzedany podczas aukcji w nowojorskim Sotheby’s za prawie8,5 mln dolarów! Kolekcjonerami obrazów Łempickiej byli i są gwiazdy światowego kina i muzyki, m.in. Jack Nicholsson czy Madonna.

Spiaca_Kobieta
Spiaca_Kobieta

Komentarze Dodaj komentarz (4)

  1. zołzaS 16/05/2018 11:42

    CytujSkomentuj

    I dlaczego o tak wybitnej Polce tak mało słychać? Dlaczego media nie promują takich kobiet, tylko za przeproszeniem gołe pupy celebrytek, które ledwo potrafią złożyć jakieś zdanie, a ich jedyną umiejętnością jest mizdrzenie się do smartfona i na ściance. Oby więcej takich materiałów!

  2. Wiola 16/05/2018 13:53

    CytujSkomentuj

    Dlatego, że primo – była kobietą wyzwoloną, taką, która nie daje sobie narzucać męskich, ale nie tylko – utartych społecznych reguł, wiedziała czego chce i wiedziała, co zrobić, by to osiągnąć. Po drugi – primo – była po części Żydówką, a znasz może postać Katarzyny Skarbek – jednej z najsłynniejszych kobiet szpiegów z czasów II wojny światowej – podobne korzenie, podobna historia i – o zgrozo – podobne zamiłowanie obydwu pań do fizycznych przyjemności. Jak ma się to do pobożnej „matki polki”, która według kościoła, ale też zapewne według większości naszego społeczeństwa – ma nosić długie ubrania i broń boże nie prowokować wyglądem ani zachowaniem mężczyzn. Tamara wymykała się stereotypom ponad wiek temu, aż strach, że dziś one prawie zupełnie się nie zmieniły…

  3. Dagmara 17/05/2018 07:41

    CytujSkomentuj

    Przerastała swoje czasy to na pewno. Bardzo lubię jej kreskę. Perfumy tez ma piękne ❤️

  4. Ela 21/05/2018 19:22

    CytujSkomentuj

    To jest właśnie taka postać, że powinno się o niej pisać na prawo i lewo. Polka, która w dodatku chwaliła się swoim pochodzeniem, nowoczesna, utalentowana, piękna, z pasją. Kobieta wybitna, o które należy mówić i jej sztukę odkrywać!

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.