DSC_4067
Redakcja
04/03/2019

Mikołaj Roznerski: Miłość do teatru

Mikołaj Roznerski, często określany jako jeden z najprzystojniejszych aktorów młodego pokolenia, nie marzył w przeszłości o takiej karierze. Aktorem został z przypadku, ale to ten „przypadek” właśnie sprawił, że od razu zakochał się w teatrze.

Na co dzień tata małego Antosia, kończy szkołę kaskaderów w Londynie i ma niesamowity dystans do siebie. Lubi żyć i chce żyć! Zawsze aktywny sportowo, kocha swoją pracę, ale największą satysfakcję sprawia mu wychowanie synka. Ostatni rok był dla niego bardzo intensywny, a obecny zapowiada się jeszcze bardziej pracowicie. Już pod koniec stycznia będziemy mogli zobaczyć go na dużym ekranie w filmie „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach”. O tym, jak to jest wcielać się w różne role, jakim był chłopcem i jakie ma obecne plany – opowiada w EksMagazynie

EksMagazyn: Robert De Niro powiedział kiedyś, że „jedną z zalet aktorstwa jest możliwość przeżywania cudzego życia bez płacenia ceny za nie”. A co ty najbardziej cenisz w pracy aktora?
Mikołaj Roznerski:
Wcielanie się w czyjąś skórę jest bardzo ekscytujące, ale jednocześnie bardzo niebezpieczne. Zawód aktora daje mi możliwość żonglowania różnymi charakterami i swoimi emocjami. Sprawia mi to ogromną przyjemność i wtedy mam poczucie jakiegoś mojego spełnienia. Ale jednocześnie podchodzę do aktorstwa jak do zwykłej pracy. Jest to zawód, jak każdy inny. I tak to trzeba traktować, bo inaczej człowiek by zwariował (śmiech).

Cofnijmy się do dzieciństwa. Czy już wtedy przejawiałeś talent aktorski, czy raczej byłeś nieśmiałym dzieckiem?
Jako mały chłopiec nigdy nie marzyłem o byciu aktorem. Miałem zwykłe marzenia chłopca typu: bycie strażakiem, policjantem albo żołnierzem. Moja przygoda z aktorstwem wynikła ze zwyczajnego przypadku. Dostałem się do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej i to rozpaliło moje serce, wtedy zakochałem się w Teatrze. Praca nad rolą i oczywiście sam Teatr w sobie – stały się moją Miłością. Tak jest do dziś. Później doszła jeszcze kamera, role serialowe i filmowe, i praca stała się dla mnie jeszcze bardziej ekscytująca!

Na swoim koncie masz już spore doświadczenie. Którą rolę wspominasz najlepiej?
Dużo jest tych ról (śmiech). Wszystkie kocham! I te teatralne, filmowe, jak i serialowe. Każda, lepsza czy gorsza, rola wnosi coś do mojego warsztatu. Najczęściej wracam wspomnieniami do mojego debiutu w Teatrze. Grałem wtedy Piotra w spektaklu ,,Widnokrąg” w reżyserii Bogdana Toszy w Teatrze Osterwy w Lublinie. Trzy godziny na scenie non stop, bez żadnej przerwy. Było to dla mnie wielkie warsztatowe i emocjonalne wyzwanie! A jeśli chodzi o rolę filmową to zdecydowanie „Supermarket” w reżyserii Maćka Żaka.

Co twoim zdaniem stanowi największe wyzwanie dla aktora?
Najważniejsze to nie grać samego siebie. Trzeba tak konstruować postacie, aby każda była inna i ciekawa. Staram się to robić.

Jakie są twoje najbliższe plany zawodowe?
Na 2016 rok zrobiłem już trochę filmów i seriali. Są to m.in.: „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach” w reżyserii Kingi Lewińskiej, następnie „Kochaj” w reżyserii Marty Plucińskiej, serial „Powiedz Tak”, „Singielka” i oczywiście cały czas „M jak Miłość”. Bardzo cieszę się z debiutu fabularnego „Toast” w reżyserii Filipa Hildeshaim. Ponadto mam wiele spektakli w Teatrze, a w kwietniu wchodzę na plan nowego filmu. Więc będzie to bardzo pracowity rok (śmiech).

Co jeden z najprzystojniejszych polskich aktorów lubi robić poza pracą? Czy masz jakieś hobby, zainteresowania, którym oddajesz się z taką samą pasją?
Uwielbiam ruch i sport w wielu postaciach, wiec cały czas jestem aktywny. Oprócz tego kończę szkołę kaskaderów w Londynie i na co dzień wychowuję dziecko. Poza tym lubię sobie po prostu zwyczajnie „pożyć” (śmiech).

Czy możesz zdradzić jakie jest twoje największe marzenie?
Mam taką zasadę, że nie mówię o swoich marzeniach, tylko sobie o nich marzę, bo są tylko moje (śmiech).

Co w życiu daje ci największą satysfakcję?
Lubię żyć, chcę żyć i mam wspaniałych bliskich mi ludzi, którzy dają mi ogromną radość. Ale niesamowicie największą satysfakcję sprawia mi bycie ojcem i ciągła nauka tego rodzicielstwa.

Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka

Fot: Żaneta Niżnikowska/ NM STUDIO
www.nmstudio.eu
Asystent fot: Szymon Fit
Fryzury: Łukasz Stokowski
Make up: Dagmara Wróbel
Stylizacja: Serafin Zieliński
Podziękowania dla Fashioncode.pl, PolscyProjektanci.com, Pomada Fashion Office i Fashion PR. W sesji użyto: kurtka JUST CAVALLI, t-shirt CALIZIA, spodnie GUCCI, buty WITTCHEN, koszula DIVERSE, spodnie Polo Ralph Lauren, okulary Oliver Peoples | Optique Exclusive, kurtka Marc O’Polo.

DSC_4067
DSC_4067

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.