Untitled-1
Michal Karas
25/04/2019

Panama: Odwiedź wieś z plastikowych butelek

To nie tylko kolejny pomysł na działalność gospodarczą. To część programu edukacyjnego, który już pomógł oczyścić fragmenty wybrzeża Panamy. Wieś z plastiku istnieje naprawdę i można w niej zamieszkać, wybierając królewski zamek lub lochy…

Czy wiesz, że butelka plastikowa została opatentowana dopiero w 1973 roku? A mimo to już dziś plastikowe butelki są głównym składnikiem gigantycznej plamy plastiku pływającej po oceanach. Co gorsza, plastik można poddać recyklingowi tylko w bardzo ograniczonym stopniu, np. poprzez tworzenie poliestrowych włókien, a z nich – ubrań.

Brzmi jak świetny pomysł? Z pozoru jak najbardziej, ale z każdym praniem kolejne plastikowe włókna trafiają do kanalizacji, a stamtąd do mórz. Ponieważ mówimy o bardzo małych cząstkach, te stają się pożywieniem zwierząt, a przez to również naszym. Plastik rozkłada się setki lat, dlatego jego mikrocząsteczki są znajdowane podczas autopsji tak u zwierząt, jak i u ludzi. Wystarczyło 40 lat powszechnego użycia, byśmy zaczęli składać się z plastiku!

Te przygnębiające wnioski można zgłębiać w niecodziennych okolicznościach na Isla Colon, wyspie na północy Panamy (w Boca del Toros). Jest tu lotnisko zbudowane pod kątem amerykańskich turystów, jest coraz więcej eko-gospodarstw turystycznych, ale przede wszystkim jest też Plastikowa Wioska, funkcjonująca po hiszpańsku i angielsku.

Mały spoiler: nie wszystko tu jest z plastiku. Część budynków ma ściany nośne wykonane w tradycyjnych technologiach (stal lub żelbet), ale prawie wszystkie frontowe ściany, a czasami całe budynki są pokryte plastikowymi butelkami. W ciepłym i mokrym klimacie Panamy taka przepuszczająca światło ściana sprawdza się w sam raz, choć budynki muszą mieć solidne podparcie z innych materiałów, choćby z racji ryzyka huraganowych wiatrów.

Na pomysł wioski z plastiku wpadł podróżnik Robert Buzeau, który pojawił się na wyspie w 2012 roku. Już wtedy odwiedzający z kanadyjskiego Quebecu wprowadził pierwszy program zbierania i segregacji śmieci w miejscach publicznych. Dziś takie inicjatywy prowadzi i propaguje stale nie tylko wśród miejscowych, ale też wszystkich odwiedzających.

Plastikowa Wioska (Plastic Bottle Village) zaprasza odwiedzających do rozrywki i refleksji, bo tak najłatwiej przekonać ludzi do skali problemu i zmiany nawyków. Na rozruch „wystarczyło” zebrać milion butelek, ale nowe konstrukcje wypełnione plastikiem powstają tu regularnie.

Dwa sztandarowe obiekty to królewski zamek i lochy. W lochu można „zamknąć się” dobrowolnie, bo nie ma mowy o niewoli – to raczej żartobliwe ujęcie kary za zaśmiecanie. W sumie loch oferuje 6 pokoi o stosunkowo niskim, choć godnym standardzie. Loch nie działa jako hotel – raczej miejsce dla osób, które przyjeżdżają na wyspę zmienić coś w życiu. W zamian za spędzenie trzech nocy w lochu, odwiedzający czwarty nocleg otrzymują w królewskiej sypialni pałacu. Tu standard jest wyższy, choć nieznacznie. Nie ma mowy o zadęciu i drożyźnie, chodzi o dobrą zabawę w pozytywnej atmosferze.

Wioska oferuje obiekty dostępne dla wszystkich, jak choćby muzeum plastiku, ale też domy letniskowe. Na 33 hektarach jest miejsce na 46 działek dla prywatnych właścicieli, oczywiście pod warunkiem kupna pod kątem plastikowego domu.

Zdjęcia: Plastic Bottle Village

Untitled-1
Untitled-1

Komentarze Dodaj komentarz (1)

  1. Dagmara 19/05/2019 16:18

    CytujSkomentuj

    Straszna wizja w sumie :( pomysł jako taki fajny, jasne że te butelki się nie pałętają dalej czy nie są spalane ale no właśnie, jak to padło w artykule, plastik nas zalewa a ludzie nadal radośnie kupują wodę w butelkach czy biorą „zrywki” na warzywa i owoce zamiast materiałowych woreczków czy luzem :( ((

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.