Zamek Orawski
Ela Prochowicz
05/10/2015

U Draculi na… Słowacji

EksMagazyn proponuje gorące słowackie źródła i wspinaczkę niemal do chmur… w jednym z najpiękniejszych zamków w Europie. Jeśli pozwolić wyobraźni na działanie, można by w tym zamku śmiało umiejscowić hrabiego Draculę…

Jednodniowe bądź weekendowe wycieczki do południowych sąsiadów organizują biura podróży. Wynajęcie autokaru to nie problem. Wielu jednak decyduje się na wypad własnym autem, Słowacja bowiem ze swoimi górskimi, uroczymi miasteczkami to dobra alternatywa dla zatłoczonego wiecznie, tak w sezonie zimowym, jak i letnim, Zakopanego.

Najskuteczniej Słowacy kuszą Polaków basenami termalnymi. Duże aquaparki reklamują się już nawet w Krakowie, zachęcając do odwiedzin. Najpopularniejsze na weekendowy wypad to Besenova i Tatralandia. Zresztą basenów geotermalnych jest w części przygranicznej pod dostatkiem.
Kurorty kuszą promocjami i zniżkami na relaksacyjne kąpiele, oraz stosunkowo tanim zakwaterowaniem. W oddalonej ok. 50 km od polskiej granicy Besenovej przyzwoity pokój dwuosobowy z osobną łazienką i wspólną kuchnią można znaleźć za 8 – 10 euro, czyli czasami znacznie taniej niż kwaterę w okolicach polskiej stolicy sportów zimowych, o centrum nie wspominając.

W małej miejscowości znajduje się okazały aquapark z kilkunastoma basenami dostępnymi zarówno latem, jak i zimą, centrum wellness, fitness, a także zaplecze kongresowe. Jeśli dodać do tego, że z porozumieniem się po polsku nie ma większych problemów, a w wielu parkach rozrywki, a nawet u prywatnych właścicieli kwater, mimo euro, można płacić w złotówkach, nikogo nie powinna dziwić nieustającą miłość krakowian i mieszkańców Małopolski do Słowacji.

W drodze na źródła absolutnie nie można pominąć malowniczego Zamku Orawskiego – jednej z najpiękniejszych budowli w Europie. Znaleźć go można tuż przy granicy z Polską, w miejscowości Orawski Podzamok – jest największą atrakcją turystyczną północnej Słowacji.

Mroczny zamek, w którym z powodzeniem mógłby zamieszkać hrabia Dracula, wzniesiono na 112 metrowej skale nad Orawą, początki budowy datuje się na 1241 rok. Kiedyś był twierdzą na północy ówczesnych Węgier i chronił szlak handlowy do Polski. Budowę zakończono w 1611 roku i w efekcie możemy dziś podziwiać kilkustopniowy budynek: dolny, średni i górny zamek, strzeliste wieże i pałace.


Całość to prawie 400 metrów do przejścia stromymi schodami w górę! Warto więc przed zwiedzaniem zjeść energetyczny posiłek, żeby po drodze nie opaść z sił. Jednak widok z najwyższych wieżyczek, o ile ktoś nie ma lęku wysokości, nagradza trud i skurcze mięśni, których można nabawić się podczas wspinaczki. Przewodnicy oprowadzają turystów w strojach z epoki, a podczas zwiedzania można natknąć się na pokazy walk rycerskich, łuczników, damy dworu, a nawet zjawy.

Zamek Orawski
Zamek Orawski

Komentarze Dodaj komentarz (3)

  1. Kasia 16/08/2010 21:08

    CytujSkomentuj

    zamek orawski to najpiękniejsze miejsce, jakie widziałam… pamiętam moje zdumienie, jak zobaczyłam go po raz pierwszy w trasie do jakichś źródeł, a jak wracaliśmy, musieliśmy do niego zajechać… wygląda tak upiornie przez te wysokości, że czułam się jak w Transylwanii (choć tam nigdy nie byłam:) naprawdę polecam każdemu, bardzo blisko granicy, a wrażenia niezpomniane

  2. geek 17/08/2010 10:50

    CytujSkomentuj

    A mnie udało się niezapłacić za wejście jak tam byłam ;) Nie zrobiłam tego specjalnie, żeby było jasne! anyway – jest piękny i każdemu polecam!

  3. Renata 18/08/2010 12:05

    CytujSkomentuj

    Kocham Słowację!!! Tylko, kurde, dlaczego oni tam mają te zasrane euro;/ Dwa razy drożej się od tego czasu zrobiło, jak je wprowadzili, heh… Kiedyś było tak tanio, a teraz – zrobiło sią jak na Mazurach…

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.