<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; alkohol</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/alkohol/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Ile kobiet w ciąży spożywa alkohol?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/ile-kobiet-w-ciazy-spozywa-alkohol/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/ile-kobiet-w-ciazy-spozywa-alkohol/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Oct 2026 00:49:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety w ciąży]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowa ciąża]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29250</guid>
		<description><![CDATA[FASD to spektrum płodowych zaburzeń alkoholowych występujących u dzieci matek pijących w czasie ciąży.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>80 proc. Polek spożywa alkohol, a 15 proc. pije również w czasie ciąży, co naraża płód na poważne zaburzenia ujawniające się nawet wiele lat po narodzinach dziecka – wynika z danych przedstawionych w środę, podczas konferencji prasowej online, zorganizowanej z okazji obchodzonego 9 września Światowego Dnia Świadomości FASD.</h3>
<div>
<p>FASD to spektrum płodowych zaburzeń alkoholowych występujących u dzieci matek pijących w czasie ciąży. Zaburzenia te występują równie często jak inne zaburzenia neurologiczne, na przykład trisomia (zespół Downa). Do FASD może doprowadzić wypicie nawet niewielkich ilości alkoholu.</p>
<blockquote><p>Prof. Robert Śmigiel z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu przedstawił podczas konferencji wyliczenia, z których wynika, że toksyczne działanie alkoholu na płód (tzw. teratogenne) występuje zwykle, gdy kobieta spożywa 8 lub więcej porcji alkoholu w tygodniu przez dwa lub więcej tygodnie ciąży.</p>
</blockquote>
<p>Ryzykowne mogą też być dwa epizody wypicia przy jednej okazji czterech lub więcej porcji alkoholu, takich jak szklanka piwa o zawartości 5 proc. alkoholu, kieliszek wina o zawartości 100 ml i mocy 12 proc. lub kieliszek wina (30 ml) o mocy 40 proc.</p>
<blockquote><p>Nie ma jednak bezpiecznej dla płodu dawki alkoholu – podkreślali zgodnie specjaliści. FASD można zapobiegać jedynie rezygnując ze spożywania w ciąży alkoholu. „Jak się planuje ciążę lepiej odstawić alkohol” – podkreślił dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie dr n. med. Tomasz Maciejewski.</p>
</blockquote>
<p>Dodał, że wiele jest mitów na temat korzystnego wpływu alkoholu &#8211; na przykład czerwonego wina &#8211; na zdrowie. Zapewniał, że to nie jest prawda. „Kieliszek wina nie poprawia morfologii krwi, może natomiast zaburzyć rozwój płodu” – przekonywał.</p>
<blockquote><p>Większość kobiet nie przyznaje się do picia alkoholu w czasie ciąży. Z danych przedstawionych podczas konferencji wynika, że tak twierdzi 90 proc. ankietowanych kobiet. Wiele z nich uważa, że sporadycznie wypity alkohol nie jest szkodliwy.</p>
</blockquote>
<p>„Kiedy pytamy kobiety czy wypiły w czasie ciąży choćby szampana, dopiero wtedy wiele z nich potwierdza, że tak” – powiedział dr Maciejewski. Z kolei o piwie na ogół nie wspomina się, bo dość częste jest przekonanie, że to nie jest alkohol.</p>
<blockquote><p>Dr hab. Agnieszka Maryniak z Uniwersytetu Warszawskiego wyjaśniała, że ważna jest nie tylko dawka alkoholu, ale też w jakim okresie ciąży był on spożywany i jakie są predyspozycje rozwijającego się w łonie matki dziecka.</p>
</blockquote>
<p>„Alkohol wpływa na budowę i rozwój mózgu dziecka, może zmodyfikować niektóre jego struktury, na przykład móżdżek, który będzie miał inną objętość oraz inaczej zostanie zbudowany” &#8211; tłumaczyła specjalistka.</p>
<blockquote><p>Skutkiem tego są zmiany w funkcjonowaniu układu nerwowego, objawiające się nawet wiele lat po narodzinach. Objawy u dziecka są zróżnicowane, może ono wykazywać zaburzenia snu, kłopoty z jedzeniem, niesprawność ruchową, a w późniejszym wieku &#8211; kłopoty z rozwojem mowy, trudności w nauce oraz problemy z motywacją.</p>
</blockquote>
<p>Dla ułatwienia wykrywania płodowych zaburzeń alkoholowych Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych opublikowała podczas konferencji prasowej polskie rekomendacje diagnostyczne FASD opracowane przez interdyscyplinarny zespół specjalistów.</p>
<blockquote><p>Nie ma jednego prostego badania pozwalającego wykryć tego rodzaju zaburzenia, polegającego na pobraniu krwi, jak w przypadku cukrzycy. Niektóre dolegliwości mogą jednak wskazywać na FASD. Są to niska masa urodzeniowa, opóźnienie wzrastania, dysmorfia twarzy (szeroko rozstawione małe oczy, wygładzona rynienka nosowa i słabo rozwinięta żuchwa), wady rozwojowe, opóźnienia w rozwoju i niski iloraz inteligencji, a także problemy emocjonalne, zaburzenia mowy i nadaktywność.</p>
</blockquote>
<p>Odpowiednia diagnostyka ma służyć włączeniu postępowania terapeutycznego i rehabilitacyjnego, a nie stygmatyzowaniu dzieci z FASD &#8211; zwrócił uwagę prof. Robert Śmigiel. „Należy też unikać automatycznego rozpoznawania chorób z grupy FASD u dzieci z zaburzeniami rozwoju i uczenia się, gdyż te same objawy mogą mieć inne przyczyny, związane np. z chorobami genetycznymi, i dzieci z takimi objawami mogą urodzić kobiety, które nie piły w ciąży” &#8211; dodał.</p>
<blockquote><p>Polskie rekomendacje diagnostyczne FASD opublikowano na łamach pisma „Medycyna Praktyczna”. Są też dostępne na stronie internetowej Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.</p>
</blockquote>
<p>Katarzyna Łukowska, p.o. dyrektora Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, powiedziała, że FASD nie można wyleczyć, możliwa jest jedynie poprawa funkcjonowania osób nim dotkniętych. A jedynym sposobem uniknięcia tego zaburzenia jest profilaktyka. „FASD można uniknąć, wystarczy nie pić alkoholu w ciąży” – podkreśliła.</p>
<p><em>Autor: Zbigniew Wojtasiński, zbw/ ekr/, PAP Nauka w Polsce</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/ile-kobiet-w-ciazy-spozywa-alkohol/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzieci vs. alkohol</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dzieci-vs-alkohol/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dzieci-vs-alkohol/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Mar 2026 01:48:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[nałóg]]></category>
		<category><![CDATA[nałogi]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29575</guid>
		<description><![CDATA[To zdarzyło się jakąś dekadę temu i w wielu aspektach historia ta podobna jest do tysięcy innych. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Gimnazjalna wycieczka i… dzieci, którym udaje się kupić alkohol, a następnie go wypić w hotelowym pokoju. Sprawa wydała się, bo dzieci nie wpadły na to, że obsługa hotelu może poinformować szkołę o rezultatach sprzątania &#8211; pustych butelkach po alkoholu. I tu ta historia obiera nieco inny obrót niż w wielu tego rodzaju sytuacjach.</h3>
<p>W szkole tej obowiązywały pewne zasady. Między innymi, w momencie, kiedy uczeń był do niej przyjmowany, podpisywał zobowiązanie, wraz z rodzicami i w ich obecności, że warunkiem jego uczestnictwa w społeczności szkolnej jest m.in. całkowita abstynencja tak na terenie szkoły, jak i poza nią.</p>
<blockquote><p>Mało tego. Przed każdą wycieczką zbiórka była zwoływana na stosunkowo długi czas przed odjazdem. Chodziło o to, że nauczyciel podchodził do każdego dziecka z rodzicem czy rodzicami, by przekazać im kartkę papieru, na której wypisanych było pięć zasad, których bezwzględnie należy przestrzegać pod czas wycieczki. W tym jedna – nie pić alkoholu. Czasu przed odjazdem było tyle, by zarówno uczeń, jak i jego rodzic czy rodzice mieli czas na zapoznanie się z tym dokumentem przed podpisaniem, a nauczyciel nie ograniczał się do wręczenia kartki i potem jej zabrania. Pilnował, by został ten dokument ze zrozumieniem przeczytany zarówno przez dziecko, jak i jego rodzica, przed złożeniem podpisów. Siłą rzeczy zbiórkę trzeba było wyznaczyć sporo wcześniej przed odjazdem.</p>
</blockquote>
<p>Szkoła była z tego niestety wciąż zbyt rzadkiego gatunku, który nie tkwi w mechanizmie obronnym zaprzeczenia („Narkotyki? U nas nie ma tego problemu!”,  „Alkohol? Nie, nie mieliśmy takich sygnałów” itd.), bo jej kadra wiedziała, że nawet takie młode nastolatki jak gimnazjalna młodzież (obecnie 7 klasa podstawówki – 1 klasa szkoły średniej) mają dostęp do tego rodzaju używek i z różnych powodów po nie sięgają. Kiedy więc sprawa tego wyjazdu „się rypła”, sięgnięto po przygotowane zawczasu procedury. A zatem, w uproszczeniu: każdy uczeń, który podczas wycieczki raczył się alkoholem, miał wątpliwą przyjemność goszczenia w gabinecie dyrektorskim wraz z rodzicami, gdzie odbywała się trudna dla wszystkich stron rozmowa, efektem której był „kontrakt” – coś w rodzaju „zawiasów”, czyli kary w zawieszeniu: zobowiązuję się do pewnych rzeczy w określonym czasie, a jeśli tego nie dopilnuję, trzeba szukać innej, mniej przyjaznej placówki oświatowej (szkoła była naprawdę przyjazna i uczniom zaiste zależało, by z niej nie wylecieć).</p>
<blockquote><p>A niemal jednocześnie odbyło się kilka spotkań publicznych, w tym jedno wspólne dla rodziców i uczniów z nauczycielami i psychologiem specjalizującym się w uzależnieniach małoletnich. Nie miało charakteru pogadanki na temat szkodliwości picia alkoholu – nie zamierzano obrażać inteligencji uczestników &#8211; wszyscy o tym wiedzą, także dzieci w wieku gimnazjalnym. To była dyskusja. Poświęcona była temu, dlaczego, po co, jakie korzyści, jakie straty, co indywidualnie nam dał alkohol, jak się po nim można poczuć itd. Było też o tym, jakie mamy wartości i dlaczego. No i oczywiście dotyczyło konkretnej sytuacji. Spotkanie trwało kilka godzin, bo atmosfera była gorąca. Co ciekawe, przede wszystkim ze względu na rodziców.</p>
</blockquote>
<p>Zdarzyli się bowiem tacy, którzy uważali, że kontrakt dla ich dziecka jest niesprawiedliwy: w końcu „mój” Jaś wypił tylko kieliszek, a Małgosia – pół butelki! Dlaczego mają takie same kontrakty???</p>
<p>Jakoś umykało ich uwadze, że w dokumencie podpisanym na dworcu nie było klauzuli, że w ostateczności można napić się pół kieliszka wódki. Albo nawet cały. A konsekwencje wyciąga się wobec tych, którzy wypiją szklankę plus. Nie. Zobowiązanie było jasne: żadnego alkoholu, w jakiejkolwiek ilości.</p>
<blockquote><p>Byli też tacy, którzy mieli ochotę (choć się nie odważyli z tym wystąpić na dużym spotkaniu z psychologiem), by szukać prowodyrów całej akcji i (w efekcie) na nich zrzucić całą winę. Pewnie myśleli: „Moja Małgosia nie kupiła tego alkoholu. Do głowy jej to nie przyszło! Gdyby Jaś go nie kupił, nie wpadłaby na to, by go pić”.<br />
Jeszcze inni bagatelizowali całe zdarzenie. „W końcu młodzież musi eksperymentować” &#8211; racjonalizowali. – „Nie ma sensu robić z tego wielkiego wydarzenia, tym bardziej, że przecież nic się nie stało: nie doszło do wypadku, nikt nie trafił do szpitala”.</p>
</blockquote>
<p>Ponieważ szkoła była przygotowana na takie reakcje (kadra nie pudrowała rzeczywistości), i z takim podejściem udało się jej poradzić, choć zapewne w niektórych rodzicach pozostało poczucie niesprawiedliwości, a może tylko zdziwienia. Nie da się jednak ukryć, że 12- czy 13-latki alkoholu nie powinny po prostu tykać, nawet wtedy, gdy rówieśnik podsuwa mu go pod nos, zaś umiejętność odmowy w tego rodzaju sytuacji to kapitał nie do przecenienia na całe życie.</p>
<blockquote><p>Dzieci mają prawo eksperymentować – ba, chęć eksperymentowania w pewnym sensie jest objawem prawidłowego rozwoju. Zadaniem rodzica jest jednak to, by niebezpieczny eksperyment – a jest nim picie alkoholu przez 12- czy 13-latka &#8211; stał się jedynie jednorazowym wyskokiem, po którym nie dojdzie do eskalacji destruktywnych działań. Przy czym w danej sytuacji destruktywnych działań jest sporo i nie chodzi tylko o picie alkoholu przez dziecko. To także uleganie wpływom wbrew obiektywnie pojętemu własnemu interesowi i zwalnianie się z odpowiedzialności za podejmowane decyzje.</p>
</blockquote>
<p>Tuszowanie, tłumaczenie, racjonalizacja, umniejszanie &#8211; zwłaszcza podszyte perwersyjną wręcz dumą z tego, że dziecko (podkreślę: dziecko) wpisuje się w kanony złych kulturowych nawyków społecznych prezentowanych przez dorosłych ( w tym wypadku m.in.: „Nie ma udanej imprezy bez alkoholu” oraz: „Zasady, pod którymi się podpisuję, są pustymi regułami nadającymi się wyłącznie do łamania”),  jest po prostu nieodpowiedzialne i szkodliwe. O ile dziecko ma prawo eksperymentować, dorośli nie mają prawa zwalniać się z odpowiedzialności za jego szeroko pojęty dobrostan.</p>
<p><em>Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl</em></p>
<div id="biography-wrapper">
<div id="biography-label"><em>Justyna Wojteczek</em></div>
<p><em>Dziennikarka i publicystka od wielu lat zajmująca się przede wszystkim tematyką zdrowia, medycyny i systemu opieki zdrowotnej, obecnie kierująca Serwisem Zdrowia. Rzetelności wymaganej w dziennikarskim fachu uczyła się w Polskiej Agencji Prasowej. Pierwsza redaktor naczelna dwutygodnika dla lekarzy Medical Tribune oraz jego współtwórczyni, pracowała też m.in. w Gazecie Prawnej, Medycynie Praktycznej, wydawnictwie Termedia. Przez rok pełniła też funkcję rzeczniczki prasowej Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Autorka książki „Wiesław Jędrzejczak. Pozytywista do szpiku kości”, wydanej nakładem wydawnictwa Studio Emka. Uzależniona od czytania książek, wypadów do lasu i podróży, wielbicielka Hiszpanii.</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dzieci-vs-alkohol/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego kobiety gorzej znoszą alkohol?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/dlaczego-kobiety-gorzej-znosza-alkohol/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/dlaczego-kobiety-gorzej-znosza-alkohol/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Feb 2026 01:55:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[alkoholizm]]></category>
		<category><![CDATA[jak piją kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29514</guid>
		<description><![CDATA[Alkohol działa na kobietę bardziej toksycznie niż na mężczyznę stąd też ryzyko negatywnych konsekwencji jest u nich dużo większe. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Dowiedz się dlaczego tak jest i na co naraża się kobieta, która w porę nie ograniczy picia.</h3>
<p><strong>Zacznijmy od statystyk. Dane Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wskazują:</strong></p>
<p><strong>-kobiety pijące najwięcej alkoholu to osoby w wieku od 18 do 29 lat, stanu wolnego, mieszkanki dużych miast</strong></p>
<p><strong>-co dziesiąta kobieta w tym wieku wypija rocznie ponad 7,5 litra czystego alkoholu, ryzykując poważnymi szkodami zdrowotnymi i społecznymi.</strong></p>
<h3>Dlaczego alkohol bardziej szkodzi kobietom?</h3>
<p>Kobiety są zwykle drobniejsze i lżejsze od mężczyzn, dlatego mają wyższe stężenie alkoholu we krwi niż mężczyźni po wypiciu tej samej ilości. To nie wszystko. Nawet jeśli kobieta i mężczyzna ważący tyle samo wypiją tą samą ilość alkoholu, to może się okazać, że ona będzie mieć nawet 40 proc. wyższe niż on stężenie alkoholu we krwi.</p>
<blockquote><p>- Powodem jest mniejsza zawartość wody w organizmie kobiet, mniejsza niż u mężczyzn aktywność enzymów metabolizujących alkohol w żołądku oraz większa ilość estrogenów, zwiększających intensywność wchłaniania alkoholu. Te wszystkie czynniki fizyczne powodują, że nawet pijąc mniej alkoholu od mężczyzn, kobiety są bardziej narażone na negatywne skutki picia, zarówno zdrowotne, jak i psychologiczne oraz społeczne &#8211; wyjaśnia dr Adam Kłodecki, specjalista ds. uzależnień.</p>
</blockquote>
<p>To nie koniec złych wiadomości dla kobiet: czynniki biologiczne sprawiają, że mają one znacznie mniejszą odporność na działanie napojów wysokoprocentowych, co oznacza, że mają większą podatność na uzależnienie.</p>
<p>Trzeba zatem zdawać sobie sprawę z tego, że w przypadku kobiet uzależnienie pojawia się znacznie szybciej niż u mężczyzn i rozwija bardzo gwałtownie. Zdaniem specjalistów rok lub dwa picia ryzykownego może wystarczyć, by alkohol zdominował ich życie. Pierwsze znaki, że picie zaczyna być nałogiem bywają subtelne, wręcz niezauważalne. Szczególnie, że jak zwracają uwagę terapeuci uzależnień, uzależnione kobiety zachowują dość wysoki poziom kontroli a do tego są…. specjalistkami w wynajdywaniu wymówek.</p>
<blockquote><p>- „Napiję się, bo szef był niemiły, bo była sprzeczka z mężem, bo miałam ciężki dzień, bo należy mi się coś miłego wieczorem”. Mamy dużo więcej powodów do picia, bo jesteśmy dużo bardziej emocjonalne – uważa psycholog Agata Gajos.</p>
</blockquote>
<h3>Na co więc warto zwrócić uwagę?</h3>
<p>Wskazówką może być regularność picia, ilość wypijanego alkoholu oraz zdolność do sprawowania nad nim kontroli. Pomocny w tej ocenie może być test weryfikujący model konsumpcji alkoholu danej osoby . Warto raz na jakiś czas go wykonać.</p>
<h3>Alkohol: sygnały ostrzegawcze dla kobiet</h3>
<p>Zagrożenie dla zdrowia pojawia już wtedy, gdy kobieta wypija dziennie więcej niż 2 standardowe porcje alkoholu (SJA), czyli 1 kieliszek wina 200 ml, 1 piwo 0,5 litra lub 60 ml wódki.</p>
<h3>Jakie są to zagrożenia?</h3>
<p>- dysfunkcja wątroby – większa ilość alkoholu dociera do wątroby, bo jest on słabiej metabolizowany w żołądku</p>
<p>- zakłócenie zdolności psychomotorycznych</p>
<p>- upośledzenie funkcji poznawczych</p>
<p>- zaburzenie funkcji hormonalnych</p>
<p>- większe ryzyko raka sutka</p>
<p>- większa predyspozycja do osteoporozy i podatność na złamania kończyn – alkohol wypłukuje wapń z organizmu i zakłóca metabolizm witaminy D</p>
<p>- zaburzenia seksualne</p>
<p>- zaburzenia nastroju – lęki i depresje</p>
<p>- w przypadku ciąży – przedwczesne porody, poronienia, FAS &#8211; płodowy syndrom alkoholowy u dziecka, czyli ciężkie zaburzenie wrodzone, którego 100 proc. można uniknąć nie pijąc w ogóle alkoholu w ciąży.</p>
<h3>Ile piją Polki?</h3>
<p>Statystycznie kobiety wypijają znaczenie mniej alkoholu niż mężczyźni.</p>
<p>Według danych WHO dla Polski na przeciętną Polkę przypada 4,7 litra czystego alkoholu rocznie (wobec 19,2 litra w przypadku mężczyzn). Rzadziej się również upijają, na co wskazuje odsetek przypadków występowania tzw. heavy episodic drinking, czyli sytuacji wypijania co najmniej 60 gram czystego alkoholu podczas co najmniej jednej okazji w ciągu poprzedzających 30 dni. Dla kobiet odsetek ten wynosi 17,5 proc., zaś dla mężczyzn aż 54,3 proc. Wśród kobiet jest też więcej abstynentek przez całe życie (life time abstainers) – 19,9 proc. (tylko 6,5 proc. wśród mężczyzn) i mniej kobiet jest uzależnionych od alkoholu – 0,4 proc. wobec 4,1 proc. wśród mężczyzn.</p>
<p><em>Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl</em></p>
<p><em>Źródła:</em></p>
<p><em>Wypowiedzi z konferencji „Mistrzynie kamuflażu – jak piją współczesne Polki?”<br />
</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/dlaczego-kobiety-gorzej-znosza-alkohol/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sposoby na abstynencję</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/sposoby-na-abstynencje/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/sposoby-na-abstynencje/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Feb 2024 02:21:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[abstynencja]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[alkoholizm]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29503</guid>
		<description><![CDATA[W Polsce jest około 900 tysięcy osób uzależnionych od alkoholu. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>W chorobie, która wymaga wyjątkowego wsparcia innych, wiele osób pozostało samych, zdanych wyłącznie na siebie. Można jednak szukać wsparcia.</h3>
<p>W Polsce jest około 900 tysięcy osób uzależnionych od alkoholu. Leczenie tego stanu jest żmudnym procesem wymagającym ogromnej motywacji ze strony pacjenta oraz dużych umiejętności terapeuty. Szacuje się, że z nałogiem udaje się zerwać bez profesjonalnej pomocy jedynie kilkunastu na 100 pijących problemowo osób.</p>
<blockquote><p>Nie dziwi więc, że pandemia i związane z nią restrykcje u wielu osób z tym problemem wywołały dodatkowe, negatywne emocje. „Niepewność, strach, brak wiary w siebie” – tak swoje uczucia opisuje 36-letnia Zuzanna, która jest w trakcie leczenia uzależnienia od alkoholu.</p>
</blockquote>
<p>O zmianie swojego życia zdecydowała pod koniec ubiegłego roku i od tego czasu, żyła w swego rodzaju ochronnej bańce.</p>
<p>– Tą ochroną były regularne spotkania z terapeutką uzależnień. Nawet jak coś mi nie szło, przychodziły gorsze chwile, miałam świadomość, że już jutro, czy pojutrze spotkam się z panią Marią i ona wszystko wyprostuje – tłumaczy Zuzanna.</p>
<p>Przed pandemią, ponieważ bała się pokus, wolała nie prowokować sytuacji, które dotychczas stanowiły okazję do napicia się jeszcze więcej, niż samotnie niemal co wieczór. Dlatego od listopada unikała większych spotkań towarzyskich, zrezygnowała z imprezy sylwestrowej i hucznie obchodzonych co roku w lutym urodzin. W którymś momencie wraz z terapeutką doszły jednak do wniosku, że jest gotowa na pierwszą większą bezalkoholową imprezę (wieczór panieński siostry). I wtedy wybuchła pandemia. Niestety, wraz z ogłoszeniem restrykcji ośrodek, w którym Zuzanna miała terapię, przeszedł w tryb pracy dyżurowej, a spotkania z terapeutami czasowo wstrzymano.</p>
<blockquote><p>W podobnej sytuacji znalazły się tysiące uzależnionych w całej Polsce &#8211; ze względów bezpieczeństwa w wielu miejscach z dnia na dzień odwołano bezpośrednie wizyty u terapeutów uzależnień oraz inne spotkania – np. anonimowych alkoholików czy grup wsparcia dla osób, które wspomagają terapię uzależnień. Jak podaje Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, w skali kraju tego typu grup działa ok. 2,3 tys. Ich członkowie stracili oparcie, jakie dawał im kontakt ze specjalistą i osobami o podobnych doświadczeniach.</p>
</blockquote>
<p>– Izolacja, brak kontaktów towarzyskich oraz zawieszenie bezpośrednich zajęć z terapeutami lub mityngów mogą znacząco utrudnić utrzymanie abstynencji -mówi Katarzyna Łukowska, p.o. Dyrektor PARPA.</p>
<p>Podkreśla jednocześnie, że uzależnieni nie zostali pozostawieni ze problemem sam na sam.</p>
<p>– Osoby będące w trakcie terapii uzależnienia w poradni mają możliwość kontynuowania leczenia. Mogą odbywać wizyty online lub przez telefon – zaznacza.</p>
<p><strong>W Polsce funkcjonuje wiele poradni leczenia uzależnionych od alkoholu, aby się do nich zgłosić nie jest potrzebne skierowanie. Warto wiedzieć, że zasięgnięcie profesjonalnej porady nie musi być kosztowne, gdyż większość poradni w Polsce jest nieodpłatnie dostępna dla osób ubezpieczonych. Istnieją również placówki finansowane z innych źródeł, w których na bezpłatną pomoc mogą liczyć także osoby nieubezpieczone.</strong></p>
<blockquote><p>- Osoby objęte leczeniem powinny skontaktować się z poradnią i uzyskać szczegółowe informacje o możliwości zdalnego kontynuowania terapii. Listę placówek leczenia uzależnień można znaleźć pod tym adresem: http://parpa.pl/index.php/placowki-lecznictwa.</p>
</blockquote>
<p>- Osoby, które nie miały możliwości rozpoczęcia leczenia, ale otrzymały już konkretny termin pierwszej wizyty, mogą odbyć ją telefonicznie lub online. Aby ustalić szczegóły, należy skontaktować się z daną placówką.</p>
<p>- Codziennie w godz. 8:00-22:00 wsparcie można uzyskać na infolinii Anonimowych Alkoholików: tel. 801 033 242.</p>
<p>- Wspólnota AA prowadzi także mityngi online (m.in. za pośrednictwem Skype oraz Google Meet). Pełną listę oraz daty spotkać można znaleźć na stronie www.aa24.pl/pl/mityngi-on-line.</p>
<blockquote><p>- Platforma Helping Hand pozwala użytkownikom skorzystać z porady specjalisty za pośrednictwem czata oraz wideorozmowy. Na czacie można także porozmawiać z innymi osobami zmagającymi się z uzależnieniem – to okazja do wspierania się i wymiany doświadczeń. Szczegóły pod adresem: www.hh24.pl.</p>
</blockquote>
<p>- Rejestracji można dokonać anonimowo, a podstawowa wersja aplikacji jest darmowa.</p>
<p>- Kontrolę nad uzależnieniem ułatwia także aplikacja Nałogometr 2.0 dostępna pod adresem: www.nalogometr.pl/pl/.</p>
<p><strong>Specjaliści podpowiadają też, że pomóc w utrzymaniu abstynencji może np. oglądanie filmów poświęconych tej tematyce oraz czytanie publikacji. Przydatne materiały znajdują się m.in. na stronach www.parpa.pl czy www.aa24.pl. W internetowych księgarniach można znaleźć także wiele książek ekspertów od terapii uzależnień.</strong></p>
<p><em>Opracowała Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl</em></p>
<p><em>Źródło:</em></p>
<p><em>https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/uzaleznienia/81263,uzaleznienie-od-alkoholu</em></p>
<p><em>materiały przygotowane przez Instytut Łukasiewicza na zlecenie Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/sposoby-na-abstynencje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zamiast abstynencji redukcja szkód</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/zamiast-abstynencji-redukcja-szkod/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/zamiast-abstynencji-redukcja-szkod/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Jul 2023 07:36:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[abstynencja]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[alkoholizm]]></category>
		<category><![CDATA[jak leczyć alkoholika]]></category>
		<category><![CDATA[jak leczyć alkoholizm]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie alkoholizmu]]></category>
		<category><![CDATA[przyczyny alkoholizmu]]></category>
		<category><![CDATA[skutki alkoholizmu]]></category>
		<category><![CDATA[wychodzenie z alkoholizmu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=26025</guid>
		<description><![CDATA[Alkoholizm to choroba mózgu. Długo uważano, że tylko abstynencją można ją zaleczyć. Ale wielu nie jest w stanie zaprzestać picia. Alternatywa to redukcja szkód.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>O tej metodzie mówił podczas IV Kongresu Psychiatrii Sądowej prof. Jerzy Samochowiec z Katedry i Kliniki Psychiatrii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego. Podkreślił, że redukcja picia, czyli ograniczenie częstości picia alkoholu oraz jego ilości przynosi wymierne korzyści, zarówno zdrowotne, jak i w funkcjonowaniu społecznym.</p>
<p>- Zmniejszenie picia alkoholu redukuje ryzyko zarówno marskości wątroby, jak i choroby wieńcowej – zaznaczył.</p>
<p>Taki fenomen zauważono w latach II wojny światowej we Francji, kiedy okupujący ją Niemcy wprowadzili racjonowanie wina. Np. śmiertelność z powodu marskości wątroby spadła wówczas dramatycznie: z 35 przypadków na 100 tys. zgonów w 1941 roku do 10 w 1944 roku.</p>
<p>Profesor wskazał, że z kolei w Rosji, po globalnym spadku spożycia alkoholu o 1l na głowę mieszkańca na rok spadła liczba wypadków drogowych, zabójstw i samobójstw.<br />
Kiedy abstynencja jest za trudna</p>
<p>- Motywacja jest podstawowym czynnikiem rokującym skuteczność leczenia – powiedział prof. Samochowiec.</p>
<p><strong>Tymczasem z motywacją do leczenia u osób uzależnionych jest ciężko. Profesor przytoczył dane z badań na próbie 2305 osób opublikowanych przez M. Koerter i wsp., z których wynika, że słaby efekt wywiera w tym kontekście małżeństwo czy ciężkość uzależnienia. </strong></p>
<p>- Alkoholizm to choroba mózgu – podkreślił ekspert. </p>
<p>Mózg osoby uzależnionej funkcjonuje inaczej niż człowieka nieuzależnionego. Szwankuje m.in. ośrodek kary i nagrody. U nieuzależnionych te dwa czynniki powstrzymują przed działaniem autodestruktywnym.</p>
<p>- Dla uzależnionego nagroda często nie będzie atrakcyjna – podkreślił prof. Samochowiec. </p>
<p><strong>Być może z tego powodu leczenie, którego celem jest całkowita abstynencja, tak często kończy się porażką. Profesor  przytoczył dane z wieloośrodkowych badań na ponad 8,3 tys. pacjentach, w których  wykazano (Miller i wsp. J Stud Alcohol 2001), że średnio aż 70 proc. pacjentów ma nawrót picia w ciągu roku od rozpoczęcia całkowitej abstynencji.</strong></p>
<p>Specjaliści zajmujący się leczeniem uzależnionych wolą też, gdy pacjent sam zgłasza się na terapię (istnieje też system przymusowego leczenia odwykowego).</p>
<p>Co więcej, wiele badań wykazuje, że całkowita abstynencja (choć byłaby najbardziej pożądana), nie jest celem ani chcianym, ani akceptowanym, ani realistycznym dla wielu osób zgłaszających się na leczenie. Niektórzy po prostu nie są w stanie utrzymać całkowitej abstynencji. </p>
<p><strong> Kto może zmusić do leczenia odwykowego?</strong></p>
<p> Tylko sąd może zobowiązać osobę nadużywającą alkoholu do podjęcia leczenia. Nie każdy może o to wystąpić – takie prawo przysługuje:<br />
- Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych<br />
 &#8211; Prokuratorowi.</p>
<p> <strong>Sąd zobowiązując do przymusowego leczenia odwykowego kieruje się przesłankami:</p>
<p> Pijący powoduje rozpad życia rodzinnego<br />
 Pijący powoduje demoralizację nieletnich<br />
 Pijący systematycznie zakłócają porządek publiczny<br />
 Pijący uchyla się od pracy</strong></p>
<p>Sąd może orzec obowiązek leczenia w lecznictwie zamkniętym lub ambulatoryjnym. Cała procedura jest czasochłonna i może trwać nawet ponad dwa lata, w związku z czym Najwyższa Izba Kontroli postulowała zmianę przepisów.</p>
<p><strong>Jak pić, by doświadczyć jak najmniej szkód?</strong></p>
<p>Metoda powściągliwego picia (z ang. Moderation Management) zyskuje coraz więcej zwolenników. Program powstał pod koniec 1994 roku jako alternatywa dla metody anonimowych alkoholików, w której celem jest utrzymanie całkowitej abstynencji. Przeznaczony jest dla osób, które nie chcą lub nie są w stanie całkowicie zrezygnować z alkoholu.</p>
<p><strong>Pacjenci pracują tu nad wypracowaniem picia powściągliwego, czyli:</p>
<p>- Mężczyźni – nie więcej niż 14 standardowych drinków w tygodniu i nie więcej niż 4 jednego dnia;<br />
- Kobiety: nie więcej niż 9 w tygodniu i nie więcej niż 3 jednego dnia<br />
- Picie (obie płcie) nie częściej niż 3-4 dni w tygodniu.</strong></p>
<p>Na początku konieczne jest jednak przejście określonego okresu całkowitej abstynencji, nie krótszego niż miesiąc. Terapeuci wymagają też od pacjentów, by zanim do tego dojdzie, osoba pijąca prowadziła swój alkoholowy dzienniczek, czyli skrupulatnie zapisywała, ile pije, czego, w jakich porach, z jakiego powodu, jak się z tym czuje, co czuje przed i po wypiciu. Konieczne jest też sporządzenie szczegółowej listy problemów, które są efektem picia oraz listy korzyści, jakie pijąca osoba odniesie z picia powściągliwego.</p>
<p>W okresie abstynencji pacjent musi wypracować własne strategie na radzenie sobie z potrzebą picia przy różnych okazjach i sposoby na ograniczenie tego zjawiska, określić bodźce, które stymulują picie oraz wypracować nowe aktywności, które pomogą utrzymać picie w ryzach. W sytuacji niedotrzymania limitów picia powściągliwego konieczne jest przeanalizowania przyczyn i środków zaradczych na przyszłość. </p>
<p><strong>Czy metoda redukcji szkód jest dla każdego?</strong></p>
<p>Prof. Samochowiec mówił, że niekoniecznie; są grupy pacjentów, które uratować się mogą wyłącznie całkowitą abstynencją, np. uzależnieni, którzy mają ciężkie objawy abstynencji, nasilony głód alkoholu, piją „klina”, by złagodzić objawy odstawienia alkoholu. </p>
<p>Ważne, by każda osoba borykająca się z uzależnieniem, nie próbowała go zwalczyć na własną rękę. W trakcie leczenia konieczna jest bowiem zarówno farmakoterapia, jak i psychoterapia. Co ciekawe, jest grupa pacjentów, która korzystając z metody redukcji szkód, po upływie czasu decyduje się na całkowitą abstynencję. Niezależnie od wybranej metody leczenia uzależnienia, bliscy osoby pijącej to także kandydaci do psychoterapii, z powodu często nieuświadomionego problemu współuzależnienia.  </p>
<p><em>Justyna Wojteczek (zdrowie.pap.pl)</em></p>
<p></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/zamiast-abstynencji-redukcja-szkod/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Za dużo i źle pijemy alkohol</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/za-duzo-i-zle-pijemy-alkohol/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/za-duzo-i-zle-pijemy-alkohol/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Jul 2023 01:17:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[jak dużo alkoholu pijemy]]></category>
		<category><![CDATA[jak piją Polacy]]></category>
		<category><![CDATA[picie]]></category>
		<category><![CDATA[Polacy a alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[wpływ alkoholu na zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[za dużo alkoholu]]></category>
		<category><![CDATA[za dużo pijemy]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie i alkohol]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=26019</guid>
		<description><![CDATA[Aż 40 proc. respondentów z Polski upiło się przynajmniej raz w ciągu roku  – wynika z  raportu z pierwszego Europejskiego Badania Ankietowego nad Alkoholem, który przeprowadzono w 19 krajach Europy. Pod względem picia napojów wyskokowych jesteśmy w czołówce Europy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak to wygląda w Europie? Do przynajmniej jednorazowego upicia się w ciągu 12 miesięcy przyznało się 60 proc. respondentów w krajach Europy północnej (kraje nordyckie, Litwa, Wielka Brytania), a tylko ok. 10 proc. w Portugalii i Włoszech.</p>
<p>Ankietowe badanie przeprowadzono w 19 krajach; średnio 1500 wywiadów w każdym. Wyniki pozwoliły na porównywanie problemów związanych z alkoholem w kilkunastu krajach Unii Europejskiej.</p>
<p>W Polsce przypada 9,5 litra średnio czystego alkoholu na głowę i jeśli chodzi o jego konsumpcję, jesteśmy w czołówce Europy. Najczęściej Polacy piją piwo i wódkę. Obok Bułgarii, Rumunii, Litwy, Estonii, Francji oraz Hiszpanii, udział wódki w spożyciu alkoholu w  Polsce należy do największego w Europie. Polska, poza Wielką Brytanią, stała się ponadto czołowym konsumentem whisky.</p>
<p><strong>Kraje się upodabniają, ale kultura picia zostaje</strong></p>
<p>- W krajach, w których pito dużo wódek, teraz częściej się sięga po piwa i wina, i odwrotnie. Upodabniają się style życie i rodzaje alkoholu, ale nie kultura picia  &#8211; mówi dr Jacek Moskalewicz, główny badacz PARPA. &#8211; Wino zrobiło się popularne w Wielkiej Brytanii, ale tam piją go więcej i szybciej niż we Włoszech.</p>
<p>Ekspert podkreśla, że w krajach europejskich dominują dwa wzory picia. Jeden – do którego należy Polska: pije się rzadko, raz na tydzień, ale dużo, jednorazowo nawet osiem centylitrów, czyli ćwiartkę wódki. To nie jest bezpieczny sposób.</p>
<p>Drugi, który istnieje w krajach takich jak Hiszpania, Bułgaria, Włochy i Portugalia -  pije się częściej, co drugi dzień, ale spożycie jednorazowe jest niższe. Co ciekawe, w Austrii, na Węgrzech, w Rumunii i Chorwacji, pomieszane są te dwa wzory picia.</p>
<p><strong>Ryzykownie piją też w Finlandii i Islandii</strong></p>
<p>Z badań wynika, że średni odsetek ryzykownej konsumpcji alkoholu wynosi 30 proc. Z tego najwyższy jest w Finlandii i Islandii – 50 proc., a najniższy we Włoszech – mniej niż 10 proc.</p>
<p> <strong><em>Cztery główne przyczyny, dla których sięgamy po alkohol:</p>
<p> Przyjemność – ok. 60 proc. Islandczyków pije dla zabawy;<br />
 Z powodu problemów – 6, 2 proc. Litwinów pije, by się upić (Polacy – 4 proc.), a ok. 14 proc. &#8211; by zapomnieć o wszystkim. Dla porównania &#8211; z takiego powodu alkohol spożywa tylko 0,4 proc. Włochów;<br />
 Dla towarzystwa -  ponad 50 proc. Bułgarów przyznało, że piło, bo to część świętowania, element imprezy;<br />
 Dla zdrowia – tak uważa stosunkowo wielu Chorwatów &#8211; 14,4 proc.</em></strong></p>
<p><strong>W Polsce do picia ryzykownego przyznała się jedna czwarta respondentów. Co to oznacza? Nadmierne picie alkoholu, które jeszcze nie niesie poważnych konsekwencji zdrowotnych, ale już do nich blisko. Nadmierne – to więcej niż 60 gramów czystego etanolu (ok. 200 mililitrów wódki) dziennie u mężczyzny, a 40 gramów &#8211; u kobiety. Przy czym eksperci podkreślają, że nie jest bezpiecznie pić codziennie – nawet małych ilości alkoholu. Tu w Polsce mamy problem.</strong></p>
<p>- Z innych badań wiemy, że 70 proc. alkoholu w Polsce wypijane jest przez 18 proc. społeczeństwa – precyzuje Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.</p>
<p><strong>Sporo w Europie żyje abstynentów</strong></p>
<p>Ok. 15 proc. Europejczyków nie piło alkoholu w ogóle w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Odsetek ten waha się od 7 proc. w Danii do ponad 25 w Portugalii i 30 we Włoszech. W Polsce do abstynencji przyznało się średnio ok. 13 proc. osób, przy czym ponad dwukrotnie więcej kobiet niż mężczyzn).</p>
<p><strong>Cztery główne przyczyny, dla których ludzie nie piją alkoholu to:</p>
<p> słabe zdrowie,<br />
 negatywne doświadczenia związane z piciem,<br />
 niechęć do smaku alkoholu,<br />
 względy moralne lub religijne.</strong></p>
<p>Nadmiar alkohol to szkody – także bliskich</p>
<p>Badanie pokazało, że co piąty Europejczyk mieszkał w dzieciństwie z osobą pijącą nadmiernie. Mniej więcej połowa z tej grupy odczuwała negatywny wpływ takiej sytuacji. Najwyższy odsetek takich doświadczeń odnotowano w krajach bałtyckich -  dużo powyżej 30 proc., a najniższy we Włoszech i Hiszpanii. Polska uplasowała się poniżej średniej europejskiej.</p>
<p><strong>Alkohol – to zwykły towar?</strong></p>
<p>W badaniu zapytano także o to, czy „alkohol to towar jak każdy inny i nie wymaga żadnych ograniczeń”. 2/3 Europejczyków nie zgodziło się z tym twierdzeniem. W Polsce był najwyższy odsetek osób – 60 proc. &#8211; które uważały, że to „towar jak każdy inny”.</p>
<p><strong>Tylko jedna trzecia Polaków (średnio połowa respondentów w innych krajach Europy) zgodziła się z tym, że potrzebne są ograniczenia liczby punktów sprzedaży alkoholu.</strong></p>
<p>Dyrektor PARPA podkreśla, że ograniczenia w sprzedaży alkoholu, które wprowadziły inne kraje, wpłynęły na spadek jego spożycia.</p>
<p>Polska brała udział w badaniach w ramach europejskiego projektu „Wspólne Działania na Rzecz Redukcji Szkód Powodowanych przez Alkohol” (Joint Action on Reducing Alcohol Harm &#8211; RARHA).</p>
<p><em>Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska, zdrowie.pap.pl</em></p>
<p></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/za-duzo-i-zle-pijemy-alkohol/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kiedy młodzi sięgają po alkohol?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/kiedy-mlodzi-siegaja-po-alkohol/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/kiedy-mlodzi-siegaja-po-alkohol/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 Apr 2023 23:40:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[nastolatki]]></category>
		<category><![CDATA[nastolatki i alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienia]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie]]></category>
		<category><![CDATA[używki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29057</guid>
		<description><![CDATA[Czas dojrzewania to często moment buntu i chęci próbowania nowych, zakazanych rzeczy. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>To jednak niejedyny powód, dla którego nastolatki sięgają po alkohol. Poznaj przyczyny, dla których dorastające dzieci sięgają po napoje z procentami i kiedy można podejrzewać, że nie jest to incydentalne zachowanie.</h3>
<blockquote><p>Nastolatki obserwując działanie alkoholu u dorosłych mogą odczuwać pokusę skorzystania z tych samych atrakcji. Alkohol jest w końcu często częścią celebrowania uroczystości i sukcesów, uprzyjemnia spotkania z innymi ludźmi. Ułatwia im przeżywanie przyjemności, przynosi ulgę w przykrych momentach życia, a czasem ułatwia odpędzanie smutnych myśli. Ale nastolatki mają swoje specyficzne powody, które skłaniają je do sięgnięcia po ten zakazany w ich wieku napój.</p>
</blockquote>
<p>Raport z badań HBSC (Health Behaviour in School-aged Children) stworzony we współpracy z Europejskim Biurem Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) przedstawia dane na temat &#8222;regularnego spożywania alkoholu&#8221; przez 15-letnią młodzież &#8211; zarówno skali problemu, jak i przyczyn sięgania po alkohol. W tym wypadku „regularne” oznacza cotygodniowe picie napojów alkoholowych. Dane dotyczą 219 460 nastolatków z 42 krajów spośród 48 krajów członkowskich sieci HBSC.</p>
<h3>Dlaczego dorastające dzieci sięgają po alkohol:</h3>
<ul>
<li><strong>aby czuć się dorosłym,</strong></li>
<li><strong>aby dopasować się do otoczenia,</strong></li>
<li><strong>aby czuć się dobrze i być na luzie,</strong></li>
<li><strong>aby wyrazić swoją potrzebę buntu i chęć zmierzenia się z ryzykiem,</strong></li>
<li><strong>aby zaspokoić ciekawość,</strong></li>
<li><strong>ponieważ alkohol jest łatwo dostępny.</strong></li>
</ul>
<p>Powtarzające się picie alkoholu przez nastolatki, nawet w ilościach nieszkodliwych dla dorosłych, może poważnie uszkodzić ich życie i procesy rozwojowe:</p>
<ul>
<li><strong>zaburza zdolność do uczenia się, zapamiętywania i logicznego rozumowania, jest źródłem trudności w nauce i przeszkadza w dalszej edukacji i budowaniu kariery zawodowej;</strong></li>
<li><strong>hamuje rozwój emocjonalny i opóźnia dojrzewanie &#8211; młody człowiek nastawia się tylko na doraźne i natychmiastowe przyjemności, nie uczy się dojrzałych i skutecznych sposobów radzenia ze stresem i rozwiązywania problemów życiowych;</strong></li>
<li><strong>powoduje, że mózg uczy się radzenia sobie z problemami za pomocą alkoholu, co może prowadzić w dorosłości do uzależnienia;</strong></li>
<li><strong>wczesne picie obniża motywację do osiągania celów życiowych i realizacji wartości;</strong></li>
<li><strong>zwiększa ryzyko uzależnienia od alkoholu i nikotyny oraz sięgania po narkotyki &#8211; badania amerykańskie pokazały, że dzieci, które sięgnęły po alkohol do 15. roku życia uzależniały się od alkoholu czterokrotnie częściej niż te, które zaczęły pić po 20. roku życia, </strong></li>
<li><strong>upijanie się przez nastolatki jest bardzo częstą przyczyną poważnych i doraźnych szkód związanych z wypadkami, także śmiertelnymi, ciężkimi chorobami, konfliktami z prawem i większym prawdopodobieństwem stania się ofiarą przestępstwa, ryzykownym seksem, przypadkową inicjacją seksualną, niechcianą ciążą.</strong></li>
</ul>
<p>Problem w tym, że przekazanie tych informacji nastolatkowi raczej nie przyniesie efektu w postaci niezłomnej postawy dziecka, że nie będzie sięgać po alkohol. Jak zatem to zrobić, by dziecko uchronić?</p>
<p>Psychologowie mówią, że podstawą jest dobra relacja z nastolatkiem, a tę kształtuje się od niemowlęctwa. Należy zdawać sobie sprawę z tego, że dla dorastającego dziecka istotne znaczenie ma jego grupa rówieśnicza, a w związku z tym uczyć je od najmłodszych lat mówienia &#8222;nie&#8221;.</p>
<blockquote><p>&#8222;Bardzo duży wpływ na budowanie postawy naszego dziecka ma szacunek, który odzwierciedla zasada mówiąca o tym, że głos każdego domownika, nawet ten pochodzący od najmłodszego członka rodziny jest ważny i ma znaczenie. Wyrzućmy z naszego słownika popularne przysłowie: „<em>Dzieci i ryby głosu nie mają</em>”, które być może zdarzyło się nam słyszeć w dzieciństwie. Miejmy realne oczekiwania, bo przecież dyskryminując czy „gasząc” nasze pociechy na co dzień, nie wykształcimy w nich asertywnych zachowań. Pozwólmy dziecku uczestniczyć w drobnych wyborach, w podejmowaniu decyzji dotyczącej np. tego co zje w restauracji czy refleksji na temat planowanego, wspólnego wyjazdu. Wyjdźmy z inicjatywą zadając pytanie: „<em>Co zjadłabyś na obiad – zupę pomidorową, czy ryż z warzywami?</em> To małe rzeczy, a wiele wnoszą do dziecięcego, asertywnego świata&#8221; &#8211; radzi psycholożka Karolina Tuchalska-Siermińska, autorka popularnego bloga psychologicznego.</p>
</blockquote>
<p>To pierwszy krok, a kolejny to jasne ustalanie zasad odnośnie picia alkoholu oraz&#8230; dawanie przykładu.</p>
<p>Z nastolatkiem trzeba też o alkoholu po prostu rozmawiać, ale stosując zasadę, że nie oceniamy jego wypowiedzi, a dyskutujemy, przedstawiając swój punkt widzenia.</p>
<h3>Czy pozwalać dorastającemu dziecku na picie alkoholu w domu?</h3>
<p>To dylemat wielu rodziców, którzy chcą ustrzec swoje dziecko przed ryzykownym, ze względu na wiek, kontaktem z alkoholem. W tej sprawie istnieją duże różnice zdań zarówno wśród specjalistów, jak i rodziców.</p>
<blockquote><p>Niektórzy rodzice uważają, że kiedy pozwolą dziecku napić się alkoholu w domu nauczą je pić alkohol rozsądnie i odpowiedzialnie. Dopuszczanie do pełnego udziału w celebrowaniu uroczystości rodzinnych ich zdaniem wzmocni proces stopniowego dorastania dziecka.</p>
</blockquote>
<p>Zdaniem innych takie podejście niesie ze sobą pewne niebezpieczeństwa. Dziecko może rozumieć zgodę rodziców jako ich ogólne przyzwolenie na spożywanie alkoholu. Zgoda rodziców na picie alkoholu, nawet jeśli tylko w ich towarzystwie, może też obniżyć poczucie ryzyka związanego z piciem alkoholu, a także osłabia wartość abstynencji.</p>
<blockquote><p>Decyzja w tej sprawie jest podejmowana indywidualnie przez każdą rodzinę. Warto ją poważnie przemyśleć i omówić w gronie rodziny. I najważniejsza sprawa &#8211; podstawą ewentualnej decyzji musi być szczerość i porozumienie między rodzicami i dzieckiem.</p>
</blockquote>
<h3>Sygnały ostrzegawcze, że dziecko pije</h3>
<p>Choć niektóre z opisanych poniżej objawów mogą być naturalne dla normalnego procesu dojrzewania, należy zwrócić szczególną uwagę na dziecko, gdy kilka tych zjawisk występuje równocześnie:</p>
<ul>
<li><strong>wyraźny spadek zainteresowania zajęciami, które poprzednio były dla dziecka atrakcyjne.</strong></li>
<li><strong>zwiększenie poziomu frustracji, stresu i rozdrażnienia.</strong></li>
<li><strong>problemy w szkole z nauką i zachowaniem.</strong></li>
<li><strong>izolowanie się od kontaktów rodzinnych i skrywanie szczegółów dotyczących życia poza domem.</strong></li>
<li><strong>częste zmiany nastroju.</strong></li>
<li><strong>zmiany zwyczajów związanych z jedzeniem i zasypianiem.</strong></li>
<li><strong>zapach alkoholu.</strong></li>
<li><strong>zaniedbywanie wyglądu i stroju.</strong></li>
<li><strong>zwiększenie potrzeb finansowych i ukrywanie sposobu wydatkowania &#8222;kieszonkowego&#8221;. Znikanie drobnych sum pieniędzy z domu lub nieoddawanie reszty z zakupów zlecanych przez rodziców.</strong></li>
<li><strong>nawiązywanie podejrzanych znajomości.</strong></li>
<li><strong>reagowanie rozdrażnieniem na próby uzyskania przez rodziców informacji o tych kontaktach.</strong></li>
</ul>
<p>Tego typu sygnały ostrzegawcze mogą wskazywać nie tylko na picie alkoholu, ale także na zażywanie narkotyków.</p>
<p><em>Monika Wysocka, <a href="https://zdrowie.pap.pl/slownik/z#1502">zdrowie</a>.pap.pl</em><br />
<em>Źródło: PARPA, Instytut Łukasiewicza, </em><br />
<em>stopuzaleznieniom.pl</em><br />
<em><a rel="noopener" href="http://www.imid.med.pl/pl/aktualnosci/ile-pije-mlodziez-nowy-raport-z-badan-hbsc" target="_blank">Raport z badań HBSC </a></em><br />
<a rel="noopener" href="https://www.niaaa.nih.gov/publications/brochures-and-fact-sheets/make-a-difference-child-alcohol#TakingAction" target="_blank"><em>https://www.niaaa.nih.gov/publications/brochures-and-fact-sheets/make-a-difference-child-alcohol#TakingAction</em></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/kiedy-mlodzi-siegaja-po-alkohol/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie tylko unikanie alkoholu: dbaj o wątrobę</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/nie-tylko-unikanie-alkoholu-dbaj-o-watrobe/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/nie-tylko-unikanie-alkoholu-dbaj-o-watrobe/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Mar 2023 01:09:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[wątroba]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowa dieta]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowa wątroba]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[żywienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28994</guid>
		<description><![CDATA[To nie reklamowane oczyszczające kuracje usuwają toksyny z organizmu. To zdrowa wątroba je neutralizuje. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Mamy duży wpływ na to, by była w dobrym stanie. Dowiedz się, jakie oprócz alkoholu czyhają na nią zagrożenia, i co robić, żeby wątroba służyła przez całe życie.</h3>
<p>Wątroba, największy gruczoł organizmu, spełnia całe multum zadań. Umieszczony z prawej strony pod żebrami narząd wydziela potrzebną do trawienia żółć, prowadzi metabolizm białek, węglowodanów i tłuszczów, przechowuje glikogen (energetyczny zapas organizmu), witaminy i inny substancje, wytwarza związki potrzebne do krzepnięcia krwi, rozkłada toksyny, reguluje ilość krwi i usuwa stare czerwone krwinki. Nie bez przyczyny więc mówi się o niej, jako o chemicznym laboratorium organizmu. Zdrowa wątroba to prawdziwy skarb.</p>
<h3>Wirusowe zakażenia</h3>
<p>Zaszkodzić jej mogą m.in. infekcje, głównie wirusowe, ale także pasożytnicze (niektóre występują nawet w Polsce). Najgroźniejsze wirusy wywołują wirusowe zapalenia wątroby (WZW), które mogą prowadzić do marskości, a nawet raka. Wirusy mogą przenosić się z krwią, nasieniem i innymi płynami ciała. Trzeba więc zachować bezpieczeństwo, a zatem stosować prezerwatywy i mieć na uwadze to, że im większa liczba partnerów seksualnych, tym większe ryzyko chorób przenoszonych drogą płciową &#8211; w tym tych uszkadzających wątrobę.</p>
<blockquote><p>Jeśli ktoś korzysta z salonów tatuażu czy kosmetycznych, powinien wybierać wyłącznie miejsca zapewniające odpowiednią higienę: przed skorzystaniem z usług takich miejsc warto nie obawiać się zadać pytania, w jaki sposób odkażane są narzędzia i powierzchnie i pamiętać, że sama dezynfekcja igieł czy cążek preparatem dezynfekcyjnym to za mała broń na wirusy powodujące zakażenia wątroby (narzędzia powinny być sterylizowane w odpowiednich urządzeniach). Wirusy mogą przenieść się też przez igły do zastrzyków używane przez różne osoby, a takie zagrożenie dotyczy niektórych ludzi uzależnionych od narkotyków.</p>
<p>Natomiast wirus zapalenia wątroby typu A przenosi się na człowieka także z brudnych rąk, skażonego jedzenia czy wody. Na to najbardziej jest się narażonym w krajach o słabo rozwiniętej infrastrukturze, ale nie tylko. Stąd konieczne jest zarówno mycie rąk przed jedzeniem, jego przygotowywaniem i w trakcie przygotowywania (np. po dotykaniu surowego mięsa), a także używanie osobnych desek i noży do krojenia surowego mięsa, warzyw i produktów, które nie podlegają obróbce termicznej.</p>
</blockquote>
<p>Przed zapaleniem wątroby typu B i A chronią szczepienia. Te pierwsze są w Polsce w kalendarzu szczepień obowiązkowych, ale wciąż istnieje spora populacja ludzi, którzy się urodzili jeszcze przed ich wprowadzeniem. Specjaliści zalecają, by w takim przypadku zaszczepić się na własną rękę.</p>
<h3>Leki i chemikalia</h3>
<p>Wątrobie mogą także zaszkodzić różnego typu substancje chemiczne i leki. Bynajmniej nie chodzi tylko o leki sprzedawane na receptę &#8211; wątrobę mogą uszkodzić także te powszechnie dostępne (np. paracetamol). Uważać także trzeba na niektóre preparaty ziołowe. Przede wszystkim nie należy łączyć środków leczniczych z alkoholem, za to trzeba pamiętać o czytaniu ulotek i skonsultowaniu się z lekarzem (lub farmaceutą), co ma szczególne znaczenie przy równoczesnym przyjmowaniu różnych preparatów.</p>
<blockquote><p>Dołączaną przez producenta informację trzeba czytać także w przypadku kontaktu z różnymi chemikaliami, np. owado- lub grzybobójczymi, toksycznymi farbami i innymi produktami. Przy ich użyciu koniecznie trzeba dbać o odpowiednią wentylację i stosować się do zaleceń odnośnie danej substancji &#8211; w razie potrzebny stosować maski, rękawice i odzież ochronną (niektóre związki mogą wchłaniać się do organizmu także przez skórę).</p>
</blockquote>
<h3>Alkohol</h3>
<p>Kto chce mieć zdrową wątrobę, powinien także uważać na alkohol. W wyniku jego działania może bowiem dojść do alkoholowego zapalenia wątroby &#8211; przewlekłej choroby niszczącej narząd. W jej przebiegu może nawet dojść do marskości wątroby. Bywa, że jedynym ratunkiem jest przeszczepienie wątroby.</p>
<blockquote><p>Najczęściej alkoholowe zapalenie wątroby dotyka ludzi nadużywających alkoholu przez wiele lat. Dlatego specjaliści zalecają mężczyznom spożywanie nie więcej niż dwa standardowe drinki dziennie, a kobietom &#8211; nie więcej niż jeden. Za standardowy drink specjaliści uznają np. 355 ml 5-proc. piwa czy 45 ml 40 proc. wódki. Ale uwaga! &#8211; bywa, że alkoholowe zapalenie wątroby rozwija się nawet u osób pijących z umiarem.</p>
</blockquote>
<p>Naukowcy nadal badają, dlaczego alkohol uszkadza wątrobę. Okazuje się, że nie tylko bezpośrednio niszczy komórki, ale działa też okrężną drogą. Otóż zespół z University of California, San Diego, w eksperymentach na myszach odkrył, że etanol pomaga szkodliwym bakteriom w przenikaniu z jelit do wątroby.</p>
<blockquote><p>- Alkohol wydaje się upośledzać zdolność organizmu do kontrolowania bakterii &#8211; ostrzega prof. Bernd Schnabl, autor odkrycia. &#8211; Kiedy bariery ulegają zniszczeniu, bakterie, które w normalnych warunkach nie kolonizują wątroby, przenikają tam i jak teraz zauważyliśmy, ta bakteryjna migracja powoduje alkoholową chorobę wątroby &#8211; wyjaśnia badacz.</p>
</blockquote>
<h3>Dieta i ruch</h3>
<p>W ubiegłym roku, w trakcie konferencji EASL Non-Alcoholic Fatty Liver Disease (NAFLD) Summit 2019 został przedstawiony raport, według którego niealkoholowa stłuszczeniowa choroba wątroby (ang. non-alcoholic fatty liver disease &#8211; NAFLD) osiągnęła w europie skalę epidemii (https://www.youtube.com/watch?v=PIqWI45VqQ0&amp;feature=youtu.be).</p>
<blockquote><p>Jednocześnie ponad połowa dorosłych i jedna trzecia europejskich dzieci ma nadwagę lub jest otyła (najczęściej dotyczy to osób o niskim statusie społeczno-ekonomicznym). Tymczasem NAFLD to skutek gromadzenia się w wątrobie nadmiarowych ilości tłuszczu. To także najczęstsza przyczyna zaburzeń wątroby w krajach zachodu, głównie z powodu rosnącej liczby przypadków otyłości i cukrzycy typu 2. Choroba może prowadzić do marskości, a nawet do nowotworów wątroby.</p>
</blockquote>
<p>Co więc zrobić, aby uniknąć kłopotów? To proste, choć niekoniecznie łatwe &#8211; trzeba zadbać o dobrą dietę, w tym nie przesadzać z kaloriami, a także dbać o odpowiednią ilość ruchu. To ogranicza przybieranie na wadze i odkładanie się tłuszczu w wątrobie.</p>
<blockquote><p>- Jest jasne, że wiele przyczyn NAFLD &#8211; siedzący tryb życia, zbyt duża konsumpcja kalorii i słaba dieta, jest do uniknięcia &#8211; podkreślił Philip N. Newsome, sekretarz generalny European Association for the Study of Liver Disease (EASL).</p>
</blockquote>
<p>Naukowcy zalecają m.in. ograniczenie spożycia słodzonych napojów, które stanowią jedno z głównych źródeł cukru, a mają minimalną wartość odżywczą. Z tego powodu, ich wysoka konsumpcja to jedna z ważniejszych przyczyn otyłości. Co więc jeść i pić?</p>
<blockquote><p>- Dieta śródziemnomorska, która charakteryzuje się wysokim spożyciem oliwy z oliwek, orzechów, owoców, warzyw i ryb, a jednocześnie niską konsumpcją czerwonego i przetworzonego mięsa i cukru, to skuteczne rozwiązanie, które korzystnie działa w terapii oraz zapobieganiu NAFLD &#8211; stwierdziła prof. Helena Cortez-Pinto, doradza ds. polityki Unii Europejskiej EASL.</p>
</blockquote>
<p>O dietę i ruch powinny dbać także szczupłe osoby, bo NAFLD może się rozwinąć także u nich. Jak to możliwe? Naukowcy z Westmead Institute for Medical Research odkryli, że niektórzy ludzie mają metabolizm działający tak, że chroni ich przed otyłością, ale nie chroni przed odkładaniem się tłuszczu w wątrobie.</p>
<h3>Jakie objawy daje chora wątroba</h3>
<p>Niestety, chora wątroba nie od razu daje znać o nieprawidłowościach. Kiedy pojawia się żółte zabarwienie skóry i oczu, ból i opuchlizna brzucha, opuchlizna nóg i kostek, świadczyć to może już o zaawansowanym procesie chorobowym i nie można zwlekać z wizytą u lekarza, zwłaszcza, że możemy być wtedy zagrożeniem dla domowników.</p>
<blockquote><p>Charakterystycznym objawem towarzyszącym wielu schorzeniom wątroby jest świąd. Poza tym niepokoić nas powinny ciemne zabarwienie moczu i jasne &#8211; stolca. O zaburzeniach pracy wątroby może też świadczyć chroniczne zmęczenie, mdłości i wymioty, utrata apetytu i łatwo tworzące się siniaki. W przypadku niepokojących objawów, lepiej wybrać się do lekarza. Kiedy natomiast pojawi się silny, trudny do wytrzymania ból w brzuchu, natychmiast trzeba zgłosić się po pomoc.</p>
</blockquote>
<p><em>Marek Matacz dla zdrowie.pap.pl, PAP Zdrowie</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/nie-tylko-unikanie-alkoholu-dbaj-o-watrobe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Porady jak kontrolować swoje picie</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/porady-jak-kontrolowac-swoje-picie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/porady-jak-kontrolowac-swoje-picie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 31 Jul 2022 00:42:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[jak ograniczyć alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[ograniczenie alkoholu]]></category>
		<category><![CDATA[ograniczenie picia]]></category>
		<category><![CDATA[piecie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29159</guid>
		<description><![CDATA[Choć nie ma poczucia, że traci kontrolę nad swoim piciem, to jednak bierze pod uwagę, że po powrocie do normalnego trybu życia trudniej będzie mu zmienić niekorzystny nawyk.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Dowiedz się, jak kontrolować swoje picie, żeby nie wpaść w nałóg.</h3>
<blockquote><p>„Co rano siadam przed laptopem, a kątem oka widzę w rogu kuchni stertę czteropaków piwa. Kupuję naraz po 6-7 zgrzewek, żeby nie wychodzić do sklepu za często. W ciągu tygodnia zapasy szybko się kończą, bo piję do obiadu, do kolacji, a później sam nie wiem, kiedy otwieram kolejne puszki przed telewizorem” – opowiada 34-letni pracownik korporacji, który pracuje zdalnie.</p>
</blockquote>
<p>Choć nie ma poczucia, że traci kontrolę nad swoim piciem, to jednak bierze pod uwagę, że po powrocie do normalnego trybu życia trudniej będzie mu zmienić niekorzystny nawyk.</p>
<p>Taka świadomość to pierwszy krok do sukcesu! </p>
<p>„Ktoś, kto dziś pije ryzykownie lub szkodliwie może na tyle ograniczyć swoje picie, aby radykalnie zmniejszyć wynikające z niego szkody” – podkreśla Jagoda Fudała, kierownik Działu Lecznictwa Odwykowego i Programów Medycznych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA). </p>
<p>PARPA zachęca więc do tego, by kontrolować swoje picie. To istotne szczególnie teraz, w czasie epidemii, kiedy ważne jest dbanie o odporność organizmu – a naukowo udowodniono, że alkohol ma negatywny wpływ na system odpornościowy, w tym także odporność na zakażenie koronawirusem. </p>
<p>Jak zatem ograniczyć ilość spożywanego alkoholu i związane z tym ryzyko dla zdrowia? Oto praktyczne porady ekspertów:</p>
<h3>1. Poznaj limity i nie przekraczaj ich.</h3>
<blockquote><p>Choć według Światowej Organizacji Zdrowia nie ma bezpiecznej dawki alkoholu, to jednak istnieją opracowane przez jej ekspertów limity spożywania alkoholu o niskim poziomie ryzyka szkód (różne w zależności m.in. od płci). I tak np.: mężczyzna, który pije kilka razy w tygodniu, nie powinien dziennie przekraczać limitu 40 g czystego alkoholu – co w praktyce oznacza nie więcej niż 2 półlitrowe butelki piwa lub 2 kieliszki wina (o pojemności 200 ml każdy) lub 120 ml wódki. Warto wiedzieć, że dla kobiet limit ustalony przez ekspertów jest o połowie mniejszy! Ponadto, w celu zminimalizowania ryzyka szkód zdrowotnych wynikających z częstego picia alkoholu eksperci zalecają zachowywanie co najmniej dwóch dni abstynencji w tygodniu (najlepiej dzień po dniu).</p>
<p>Podstawowa zasada odpowiedzialnego spożywania alkoholu pozostaje zatem niezmienna: im mniej, tym lepiej i bezpieczniej.</p>
</blockquote>
<h3>2. Podczas picia alkoholu przestrzegaj wcześniej ustalonych zasad.</h3>
<p>Warto wyznaczyć sobie „żelazne” reguły dotyczące spożywania alkoholu i stosować się do nich. Specjaliści sugerują, że dla wielu osób stopniowe ograniczanie picia będzie łatwiejsze niż natychmiastowa rezygnacja z alkoholu.  Doradzają też jak należy pić, aby zwiększyć swoją kontrolę:</p>
<ul>
<li>pij wolno i małymi łykami</li>
<li>pomiędzy poszczególnymi drinkami sięgaj po napoje bezalkoholowe </li>
<li>nie zaczynaj picia z pustym żołądkiem</li>
<li>zamień mocny alkohol na słabszy.</li>
</ul>
<h3>3. Nie rób zapasów alkoholu.</h3>
<p>Rzadsze wizyty w sklepie mogą sprawić, że kupujemy większe ilości alkoholu &#8211;  to błąd! Łatwy dostęp do alkoholu może okazać się pokusą, której trudno się oprzeć. Może okazać się, że sięgamy po alkohol częściej właśnie dlatego, bo jest „pod ręką”. Z robienia zapasów warto zrezygnować także dla dobra dzieci, by dawać im dobry przykład.</p>
<h3>4. Poproś bliskich o wsparcie.</h3>
<blockquote><p>W dobie koronawirusa popularne są spotkania online przy alkoholu. Jeśli znajomi mają zwyczaj namawiania do wspólnego picia nie wstydź się odmawiać lub wręcz poprosić, by tego więcej nie robili. Dużo mówi się o nadmiernych kilogramach zdobytych podczas pandemii, w związku z tym, w ramach odmawiania, można użyć tego właśnie argumentu, by uzasadnić chęć abstynencji, np. mówiąc: „Zaniedbałem się trochę przez tę epidemię, zamierzam teraz lepiej się odżywiać i ograniczam picie, bo alkohol ma mnóstwo kalorii”.</p>
</blockquote>
<p>Jeśli masz zwyczaj wspólnego picia z domownikami, np. podczas wieczornego oglądania telewizji, zaproponuj by co któryś raz zamiast otwierać butelkę wina np. przetestować nowe przepisy na bezalkoholowe koktajle z egzotycznych owoców. W ten sposób zachowacie rytuał „popijania” czy nawyku trzymania w ręku szklanki, ale bez „udziału” alkoholu.</p>
<h3>5. W wybrane dni zachowaj abstynencję.</h3>
<p>Warto wyznaczyć sobie w ciągu tygodnia minimum dwa dni bez picia alkoholu – najlepiej, aby były to dni jeden po drugim. Nie naginaj ustalonych zasad – jeden, nawet słaby drink czy szklanka piwa to już złamanie abstynencji.</p>
<p>Są jednak sytuacje, w których konieczne jest nie tylko ograniczenie, lecz całkowita rezygnacja z picia alkoholu – i to nie tylko w czasie epidemii.</p>
<blockquote><p>Dotyczy to przede wszystkim kobiet w ciąży i matek karmiących (negatywny wpływ alkoholu na zdrowie dziecka został wielokrotnie udowodniony), a także młodzieży i osób przyjmujących leki. Z alkoholu powinni zrezygnować także rodzice, którzy opiekują się dziećmi.</p>
</blockquote>
<p>
Oprac. MW, zdrowie.pap.pl</p>
<p>Źródła: </p>
<p>Materiały edukacyjne opracowane przez Instytut Łukasiewicza na zlecenie Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/porady-jak-kontrolowac-swoje-picie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czym jest syndrom DDA lub DDD</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/czym-jest-syndrom-dda-lub-ddd/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/czym-jest-syndrom-dda-lub-ddd/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Apr 2022 00:10:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[DDA]]></category>
		<category><![CDATA[DDD]]></category>
		<category><![CDATA[dorosłe dzieci alkoholików]]></category>
		<category><![CDATA[nałogi]]></category>
		<category><![CDATA[syndrom DDA]]></category>
		<category><![CDATA[syndrom DDD]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29582</guid>
		<description><![CDATA[Z uwagi na bardzo duże rozpowszechnienie choroby alkoholowej, jest bardzo wiele osób określanych jako dorosłe dzieci alkoholików (DDA).]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Ale rodzin dysfunkcyjnych było i jest więcej niż te z problemem uzależnienia. Anna Sternik, psychoterapeutka i specjalistka terapii uzależnienia z Centrum Terapii Dialog wyjaśnia, czy zawsze dorosłe dzieci z takich rodzin muszą udać się na terapię, co może utrudniać im życie i jak sobie z trudnym dziedzictwem radzić.</h3>
<p><strong>Co to jest syndrom DDA?</strong></p>
<p>Zacznę od tego czym nie jest &#8211; nie jest chorobą ani żadną jednostką chorobową wpisaną w klasyfikację chorób i w tym sensie nie jest też diagnozą. DDA to opis pewnych stanów, uczuć i zachowań, postaw, schematów, które pojawiają się na podstawie określonych doświadczeń z dzieciństwa. To określenie wywodzi się z lat 70-tych, kiedy zaobserwowano, że uzależnienie w rodzinie ma wpływ na dzieci i później te dzieci przejawiają pewien zespół cech, z którymi borykają się w dorosłym życiu.</p>
<blockquote><p>W Polsce o tym syndromie zaczął mówić w latach 80. prof. Jerzy Mellibruda, a później też inni, związani z Instytutem Psychologii Zdrowia. Dziś sporo już wiemy na ten temat. Zrozumienie, że uzależnienie wprowadza rozmaite dysfunkcje, otworzyło „furtkę” do pomagania i do oferty psychoterapeutycznej dla tych osób.</p>
</blockquote>
<p><strong>O jakich cechach mówimy mając na myśli DDA?</strong></p>
<p>Taką listę cech stworzyła Janet G. Woititz autorka książki „Dorosłe dzieci alkoholików”. Ale to nie jest tak, że jeśli rozpoznamy u siebie kilka z tych cech to jesteśmy DDA, a jak nie &#8211; to nie jesteśmy. Właściwie każdy z nas boryka się z jakimiś problemami i znajdzie na tej liście cechy, które pasują do niego. Osoby z DDA mają zazwyczaj większość z nich, choć nie wszystkie, bo każdy ma swoją mapę doświadczeń z dzieciństwa. Te najbardziej charakterystyczne to m.in. bezlitosne ocenianie siebie samego, zastanawianie się, czy moje zachowanie jest normalnie, trudność z przeprowadzaniem zamiarów od początku do końca – np. osoba kończy studia, ale nie pisze pracy magisterskiej. Niektórzy mają problem z odprężaniem się, zrelaksowaniem i przeżywaniem radości, żyją w ciągłym napięciu i traktują siebie bardzo poważnie. Trudno im nawiązywać bądź pogłębiać relacje, co przeszkadza w osiąganiu satysfakcji życiowej. Dorosłe dzieci alkoholików przesadnie reagują na zmiany, na które nie mają wpływu. Unikają zmian i robią wszystko co możliwe, żeby różne rzeczy się nie zmieniały, dlatego często są w pewnym zatrzymaniu, czyli trwają w sytuacji, która im nie odpowiada, np. w pracy czy pozostają w związku, który ich nie satysfakcjonuje. Boją się zmian, bo to kojarzy im się z czymś złym. W rodzinie z problemem uzależnienia największą wartością jest utrzymanie rodziny i w związku z tym dorosłe dzieci alkoholików nieustannie poszukują aprobaty, uznania, potwierdzenia, tego by ktoś cały czas mówił, że są w porządku.</p>
<blockquote><p>Osoby z syndromem DDA często myślą o sobie, że się różnią od innych, ale w negatywny sposób. Słyszę od nich: jestem dziwakiem, dziwolągiem. W tym sensie zetknięcie się z tą listą cech może dawać rodzaj ulgi. Bo nagle widzę: „O, to jest opisane, to znaczy, że są inni, którzy czują i myślą tak jak ja. Może jest dla mnie nadzieja, może jest dla mnie szansa”. Wielu osobom robi się lżej, kiedy widzi, że to nie jest tylko ich osobliwy wewnętrzny świat, lecz inni też przeżywają podobne stany.</p>
</blockquote>
<p>Trzeba jednak wiedzieć, że jeżeli ktoś spotkał się z listą cech DDA i rozpozna w niej siebie, to bardzo ważnym krokiem jest niedefiniowanie siebie przez ten syndrom.</p>
<p><strong>Co to znaczy?</strong></p>
<p>Chodzi o znalezienie swojej tożsamości i siebie w tym wszystkim. Powiedzenie sobie: „To jestem ja, mam takie i takie cechy, dziś jestem już dorosłą osobą, pracownikiem, matką i żoną”. Dopiero gdzieś tam dalej jest fakt, że wyrosłam z takiej rodziny. Chodzi o to, żeby nie przykleić sobie etykiety: „Jestem DDA”. Taka etykieta niesie ze sobą dużo więcej strat niż korzyści, może prowadzić do zanurzenia się w poczuciu krzywdy i bycia gorszym.</p>
<blockquote><p>Z tego właśnie powodu jakiś czas temu syndrom DDA zaczął być środowisku psychologów krytykowany. Zaczęto zwracać uwagę na to, że tak naprawdę każda inna dysfunkcja może wyzwalać takie cechy. Na przykład nadmierna odpowiedzialność czy branie na siebie obowiązków za inne osoby zdarza się także osobom bez syndromu DDA. Powstaje więc pytanie: po co to tak naprawdę nazywać? Może po prostu jest szeroka grupa osób wywodząca się z rodzin dysfunkcyjnych lub z problemami emocjonalnymi, która ma określone cechy i tyle.</p>
</blockquote>
<p>Jednak warto mieć na uwadze, że niektórym osobom pomaga nazwanie problemu, chcą wiedzieć co im jest i kiedy znajdują wyjaśnienie swoich reakcji i zachowań mogą powiedzieć: &#8222;Aha, ja tak mam nie dlatego, że jestem jakaś dziwna czy głupia, tylko dlatego, że spotkało mnie pewne doświadczenie&#8221;.</p>
<p>I nie ma w tym nic złego, trzeba tylko zadbać – a to już najczęściej praca dla terapeutów &#8211; żeby pójść dalej, nie zostać w etykiecie DDA. Bo uświadomienie sobie tego na początku odciąża, ale później może ciążyć. Dlatego tak ważne jest znalezienie swojej tożsamości, wyodrębnienie się, myśleć o tym: <strong>to jest element mojej historii, ale to nie kieruje moim życiem, nie myślę o tym cały czas.</strong> Dzięki temu, że rozumiem, co się ze mną dzieje, lepiej radzę sobie ze swoimi schematami.</p>
<p><strong>Da się wyjść całkowicie z DDA?</strong></p>
<p><strong>To nie jest jednostka chorobowa</strong>, więc w tym sensie nie. Powiedziałabym, że chodzi raczej o to, żeby rozeznać, na ile różne doświadczenia, które mnie spotkały, wpłynęły na mnie i sprawić, by podświadomie mną nie kierowały. <strong>Rozpoznanie schematów postępowania pozwoli nam przejąć kontrolę nad swoim życiem, nie wchodzić w szkodliwe sytuacje</strong>. Na przykład: nie angażuję się w relację, w której nie czuję się komfortowo, odmawiam, stawiam granicę, nie staram się być za wszelką cenę lojalna wobec osoby, która wobec mnie zachowuje się nie w porządku, nie daję się wykorzystywać w pracy. Innymi słowy: zauważam, że mam taki problem i nie powielam go.</p>
<p><strong>Czy konieczna jest do tego terapia, czy można to przepracować samemu? </strong></p>
<p>Jestem przekonana, że jest wiele osób, które radzą sobie z tym same, nawet po rozpoznaniu problemu. Gdyby było inaczej, wszystkie poradnie na świecie pękałyby w szwach. Niektórzy mają takie zewnętrzne punkty oparcia, że są w stanie to zrobić. Część osób radzi sobie z różnymi schematami, natomiast mimo wszystko nie umie się z nich wyzwolić. W kółko potyka się o tę samą trudność: &#8222;Mam nową pracę, a znowu wszyscy weszli mi na głowę&#8221;, &#8222;Mam nowy związek, a znowu wszystko robię sama&#8221;.</p>
<blockquote><p>Coś, co sprowadza pacjentów z DDA do gabinetu psychoterapeuty, to powtarzalność takich sytuacji. Psychoterapia pomaga to zauważyć, zrozumieć, uczy, jak właściwie reagować. Samodzielne pomaganie sobie jest możliwe, z pewnością pewne rzeczy można sobie samemu uporządkować, jest wiele książek do pracy nad sobą. Gdyby jednak to wszystkim wystarczało, psychoterapia nie miałaby racji bytu. Poza tym w psychoterapii znajdziemy coś, czego nie dostaniemy w pracy z książką czy podręcznikiem – bliskość, wsparcie, leczącą relację terapeutyczną oraz bezpieczne warunki do uporania się z problemami.</p>
</blockquote>
<p>Psychoterapia dorosłych dzieci alkoholików to często terapia zaburzeń emocjonalnych, czasem dochodzą do tego choroby psychiczne, np. depresja, stany lękowe czy zaburzenia osobowości.</p>
<p><strong>Czym się różni syndrom dorosłego dziecka alkoholika od syndromu dorosłego dziecka wywodzącego się z domu trzeźwego, ale dysfunkcyjnego? </strong></p>
<p>Tak na prawdę niczym albo jednym: tym, że tę dysfunkcję wprowadza uzależnienie rodzica.</p>
<p><strong>Jednym z problemów osób z DDA jest lęk przed bliskością. Co zrobić, by go pokonać?</strong></p>
<p>Nie ma na to pytanie jednej odpowiedzi. Po kilkunastu latach zajmowania się psychoterapią mogę powiedzieć, że bezpieczne relacja terapeutyczna sprawia, że ludzie otwierają się na tę bliskość, na coś, co dotychczas uważali za zagrażające. To się dzieje w psychoterapii, ale też może się dziać w innych dobrych relacjach, na przykład ktoś spotyka na studiach otwarte osoby, z kimś się zaprzyjaźnia i zaznaje bliskości, która może mieć leczący wpływ.</p>
<blockquote><p>Nie warto jednak zwlekać z terapią, bo z wiekiem ten lęk może być coraz trudniej pokonać &#8211; jeśli powtarzają nam się doświadczenia trudności w bliskości, w pogłębieniu relacji, czerpania satysfakcji, w zaufaniu, to te doświadczenia wzmacniają stary schemat, który mówi: nie warto wchodzić w zależność, to może mnie zranić. Tak wzmacnia się schemat dystansowania się.</p>
</blockquote>
<p><strong>Czy zawsze tak jest, że wchodzimy w schemat: ojciec alkoholik to i mąż alkoholik?</strong></p>
<p>Jestem daleka od kategorycznych odpowiedzi, choć obserwacje kliniczne faktycznie pokazują taką powtarzalność. Jedna z pacjentek powiedziała mi kiedyś: &#8222;Tak bardzo pilnowałam, żeby nie wybrać sobie pijącego partnera, a po latach okazało się, że on też nadużywa&#8221;. Przypomina mi to książkę „Jak żyć w rodzinie i przetrwać” autorstwa psychiatry Robina Skynnera oraz komika Johnego Cleese’a.</p>
<p>Jest tam mowa o ćwiczeniu terapeutycznym, które Skynner przeprowadza na początku terapii grupowej, gdy osoby jeszcze się nie znają &#8211; prosi ich, żeby dobrali się w pary, a później te pary w czwórki i żeby posługując się tylko swoją intuicją przypisali sobie role: mamy, taty, brata, siostry. Kiedy już poznają swoje historie i przyglądają się tym „swoim rodzinom” okazuje się, że zadziałała tzw. „ślepa siła”, tak jakby wybór odbywał się poza ich wolą. To znaczy, że podświadomie dobieramy się albo na zasadzie podobieństwa (zbliżamy się do osoby, która kogoś nam bardzo przypomina) albo odwrotnie: szukamy kogoś, kogo bardzo nam brakowało.</p>
<blockquote><p>Czasem nasz wybór jest kontra wyborem, czyli wybieram kogoś dokładnie odwrotnego, ale nadal pozostajemy w uwikłaniu, bo punkt odniesienia jest ten sam – wzór czy antywzór, awers czy rewers to wciąż ta sama moneta, a chodzi o dokonywanie własnych wyborów.</p>
</blockquote>
<p><strong>Czy agresja może być jedną z cech osób z DDA?</strong></p>
<p>Agresja często wynika z nieumiejętności regulacji emocjonalnej. To z jednej strony mogą być emocje, których dana osoba nie jest w stanie w inny sposób wyrazić, lub poradzić sobie z nimi inaczej niż poprzez agresywne zachowania wobec partnera, a z drugiej strony może to też być czynnik środowiskowy związany z przekazanym nam w dzieciństwie określonym modelem ekspresji, emocji czy też stylem komunikacyjnym (krzyki, wyzwiska). Mamy tu do czynienia z dwoma aspektami: z jednej strony destrukcyjny model komunikacji w związku, a z drugiej &#8211; uszkodzony mechanizm regulacji emocji, kłopot z kontrolą impulsu.</p>
<blockquote><p>Przyczyny mogą być różne, np. przeciążenie pracą odreagowywane w domu, sfrustrowane potrzeby (na przykład nie mam dla siebie czasu), brak umiejętności zrelaksowania się i odprężania. Żeby to zmienić, trzeba się zastanowić jaka jest tego przyczyna.</p>
</blockquote>
<p><strong>Czy w rodzinie, w której to nie rodzic, ale dziadek lub babcia byli alkoholikami także możemy mówić o syndromie DDA?</strong></p>
<p>Jeżeli dziecko mieszkało z takimi osobami pod jednym dachem, a rodzice byli w jakimś sensie nieobecni, bo np. dużo pracowali i jeżeli u danej osoby wykształciły się pewne cechy, jak na przykład trudność w nazywaniu swoich potrzeb, w wyrażaniu uczuć, stawianiu granic, kłopoty w relacjach &#8211; to można mówić, że osoba ma cechy syndrom dorosłego dziecka z rodziny dysfunkcyjnej. Sporo tu zależy od rodziców &#8211; jeżeli są w stanie ochronić swoje dzieci, to jest szansa, że cechy się nie rozwiną. Natomiast jeżeli dziadkowie byli ważnymi osobami, choćby ze względu na nieobecność rodziców, to pewne cechy mogą się wykształcić.</p>
<p>C<strong>zy  dzieci mogą odziedziczyć cechy DDA po swoich rodzicach? </strong></p>
<p>Nie ma dziedziczenia DDA. To nie jest choroba. W tym przypadku możemy myśleć raczej o problemie parentyfikacji &#8211; odwrócenia ról, czyli sytuacji gdy dziecko opiekuje się swoim rodzicem i odbywa się to kosztem jego potrzeb emocjonalnych, przekracza jego możliwości rozwojowe i w dodatku jest utrwalone, bo trwa długo. To może odbywać się poprzez długotrwałą obserwację i modelowanie postaw.</p>
<p><strong>Spotkałam się z dylematem, czy osoba DDA powinna planować rodzinę. Co pani sądzi na ten temat?</strong></p>
<p>W tym dylemacie widzę lęk. Ważne jest to, by jeśli taka osoba zauważa problem, coś z nim próbowała zrobić – czytała publikacje na ten temat, zdecydowała się na terapię, znalazła grupę wsparcia. W takim działaniu chodzi o to, by rozeznać swoje deficyty. Bo jeśli nauczy się je rozpoznawać, zaspokajać, wyrażać uczucia, to one nie będą wpływały na jej dzieci. Poprzez nieradzenie sobie ze swoimi uczuciami, na przykład ze złością, będzie podświadomie tłumić w dzieciach te uczucia – w tym przypadku złość. Działa to wtedy jak w zabawie „podaj dalej”, czyli pewne postawy są przekazywane. To nie dzieje się na poziomie genów, lecz poprzez reakcję na uczucia, na to że dziecko ma swoje potrzeby i wyraża je, a my to respektujemy, uznajemy, że ma takie prawo, jesteśmy wrażliwi na jego potrzeby. Ale żeby tak się stało, najpierw musimy być wrażliwi na swoje potrzeby i umieć je nazwać.</p>
<blockquote><p>U DDA zdarza się też tzw. schemat samopoświęcenia, który polega na tym, że  osoba zaspokaja wszystkie potrzeby dziecka na żądanie, niezależnie od jego wieku, zapominając o swoich potrzebach. Takie doświadczenie nadmiaru, nadopiekuńczości też może być urazowe. Kiedyś jeden z pacjentów powiedział mi, że jego dramatem jest to, że wszystko otrzymał, o nic nie musiał walczyć, niczego nie musiał zdobywać, przez co nie mógł poczuć się dorosły, nie mógł poczuć się mężczyzną.</p>
</blockquote>
<p><strong>Niektóre osoby z DDA często używają tej informacji do usprawiedliwiania swoich reakcji i zachowań&#8230; </strong></p>
<p>To negatywna konsekwencja życia z etykietą, co czasem skutkuje roszczeniową postawą: więcej należy mi się od życia, od innych, od systemu, od życia, bo w dzieciństwie zostałem skrzywdzony. Takim &#8222;metacelem&#8221; w pracy z osobami DDA jest praca z krzywdą, rozprawienie się z nią. Używam czasem takiego porównania, że życie z tym syndromem to jakby w małym przedpokoju mieć wielkie pudło, przez które codziennie wychodząc do pracy trzeba przeskoczyć. Ono mi cały czas przeszkadza, czasem się o nie potykam, ale ciągle nie mam siły i czasu żeby do niego zajrzeć i poskładać te rzeczy. Proces psychoterapii jest zatrzymaniem się na tym wielkim pudłem, zajrzeniem do tego, co jest w środku, obejrzeniem tych rzeczy, zdecydowaniem, co zostawiamy, a co wyrzucamy, i włożeniem uporządkowanego pudła na pawlacz. Ono nie znika zupełnie, wiem, że tam jest – bo to część mojej tożsamości, ale już się o nie nie potykam, na co dzień zapominam o tych rzeczach z pudełka.</p>
<p><strong>Czy bycie DDA przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu, w pracy?</strong></p>
<p>To zależy, jaki sposób na przetrwanie w takim dysfunkcyjnym domu wybrało dziecko, albo do jakiej roli zostało przypisane. Może to być rola rodzinnego bohatera, kozła ofiarnego, maskotki, niewidzialnego dziecka. W rozumieniu parentyfikacji  dziecko może pełnić rolę opiekuna rodzica, bufora emocjonalnego, terapeuty.</p>
<blockquote><p>Na przykład rola bohatera rodzinnego, takiej pozytywnej wizytówki rodziny, może objawiać się poprzez bycie najlepszym uczniem, tym najgrzeczniejszym w rodzinie, chwalonym, podziwianym przez sąsiadów. Wyrastają z nich superpracownicy, którzy zawsze biorą na siebie odpowiedzialność, zawsze wywiązują się ze swoich obowiązków, natomiast ponoszą ogromne osobiste koszty nadmiaru obowiązków, poczucia odpowiedzialności, dociążania siebie, niestawiania granic, robienia trzech fakultetów i dbania o idealną rodzinę. Dla pracodawcy to wymarzony pracownik, ale dla niego samego to ryzyko chorób somatycznych, zawałów, stanów lękowych.</p>
</blockquote>
<p>Osoba, której przypadnie rola maskotki, to ktoś kto zawsze będzie rozładowywać atmosferę, będzie trochę błaznem, żartownisiem, wbrew swoim prawdziwym uczuciom napięcia i lęku. Wiele zależy więc od tego, jaki sposób na przetrwanie w tej trudnej sytuacji, jaką jest wychowywanie się w rodzinie z problemem uzależnienia, wybrało dziecko albo jaka rola została mu przypisana, jednak tak czy inaczej to zawsze jest urazowe doświadczenie.</p>
<p><strong>Czy odejście od męża alkoholika pozwoli uchronić dzieci przed syndromem DDA?</strong></p>
<blockquote><p>Tym, co chroni przed rozwojem większego natężenia negatywnych cech jest dobra relacja, tzw. dobra figura w dzieciństwie. Czasem to ciepła, opiekuńcza babcia, czasem trener, którego można podziwiać. Jeśli jeden z rodziców jest świadomy zagrożenia i stara się być uważny na uczucia i potrzeby dzieci, jeżeli granice i wymagania są adekwatne, jeśli pilnuje, żeby nie doszło do procesu parentyfikacji, czyli dzieci nie starają się zajmować uczuciami rodziców, a rodzic dba, by miały swój własny dziecięcy świat &#8211; to jest to możliwe.</p>
</blockquote>
<p><strong>Samo uzależnienie nie daje automatycznie objawów u dziecka</strong>. <strong>Ważne są relacje, w których dziecko ma oparcie</strong>. Bo to, czego najczęściej doświadczają w dzieciństwie dzieci alkoholików, to właśnie brak oparcia i odrzucenie oraz nieprzewidywalność zdarzeń i reakcji. Nigdy nie wiadomo, co mnie spotka w domu: czy ten uzależniony rodzic będzie pod wpływem alkoholu, czy będzie w porządku. Czy nieuzależniony będzie napięty, czekając na powrót uzależnionego, czy może będzie rozluźniony. Chwiejność zasad i norm wpływa na to, że wykształcają się pewne cechy i to w dwie strony: albo w sztywny porządek, zachowania zero-jedynkowe, albo że wszystko jest płynne i nie ma żadnych zasad i norm.</p>
<p><strong>Jak przekonałaby pani osobę niezdecydowaną, aby poszła na terapię?</strong></p>
<p>Warto sięgać po wsparcie. Ja jestem zwolenniczką psychoterapii, bo widzę, że działa, bardzo lubię swoją pracę, wiem, że jakoś trzeba przejść przez trud otwierania się, mówienia o rzeczach trudnych, ale na końcu jest nagroda. To wzruszające uczestniczyć w takim procesie, patrzeć jak w trakcie terapii poprawia się jakość życia pacjenta. Kiedyś jedna z pacjentek użyła takiego porównania, że terapia jest jak poród: krew, pot i łzy, ale rodzi się nowe życie. To porównanie bardzo mnie poruszyło, bo coś w nim jest.</p>
<blockquote><p>Trzeba jednak mieć też świadomość, że to nie jest tak, że po terapii wszystko się zmieni, że będę tylko szczęśliwym człowiekiem. Natomiast można lepiej sobie radzić, szybciej zatrzymywać szkodliwe dla mnie schematy. Warto też liczyć się z tym, że w terapii będą trudne momenty, może zweryfikują się niektóre relacje, bo zaczniemy stawiać granice, dbać o siebie i nagle się okaże, że ktoś, kogo odbieraliśmy jako bliską osobę, zacznie się wycofywać, bo zmienia się nasz sposób bycia z drugim człowiekiem. Jednocześnie większość osób zaczyna wtedy rozwijać nowe relacje, poznawać nowe osoby i w tym sensie zmienia się jakość jego życia. Nie jestem innym człowiekiem, ale lepiej mi się ze mną żyje, lepiej siebie znam, dzięki czemu mogę kierować swoim życiem i czuć się w nim w miarę dobrze.</p>
</blockquote>
<p><em>Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl</em></p>
<p><em>Korzystałam z webinaru zorganizowanego 2 marca przez Centrum Terapii Dialog pt. „Gdy byłam/em mała/y moi rodzice pili alkohol &#8211; jak doświadczenia z dzieciństwa wpływają na nasze dorosłe życie”.</em></p>
<div id="biography-wrapper">
<p><em><img src="https://zdrowie.pap.pl/sites/default/files/styles/image_crop_portrait_100/public/202103/Anna_Sternik.jpg?itok=miirJXIh" alt="Fot. PAP/Archiwum Anny Sternik" width="100" height="100" /></em></p>
<div id="biography-label"><em>Anna Sternik, psycholog i psychoterapeuta</em></div>
<p><em>Jest specjalistką psychoterapii uzależnień, psychoterapeutką DDA, obecnie w Centrum Terapii Dialog. Ma ponad 15 lat doświadczenia pracy z pacjentami, które zdobywała m.in. w Poradni Rodzinnej SP ZOZ Centrum Odwykowego, w Poradni Leczenia Uzależnienia i Współuzależnienia MSWiA w Warszawie, w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. W tej ostatniej instytucji wprowadzała program ograniczania picia, tworzyła nowe narzędzia diagnostyczne w rozpoznawaniu patologicznego hazardu. Prowadziła badania charakterystyki systemu pomocy osobom uzależnionym od substancji psychoaktywnych.Na Uniwersytecie SWPS jako wykładowczyni została wyróżniona nagrodą dydaktyczną Prodziekana Wydziału Psychologii Uniwersytetu SWPS za uzyskanie wysokiej oceny prowadzonych zajęć.</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/czym-jest-syndrom-dda-lub-ddd/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->