<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; Barbara Kwiecień</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/barbara-kwiecien/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Jul 2026 23:12:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Barbara Kwiecień: Pocałuj mnie w broszkę!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/barbara-kwiecien-pocaluj-mnie-w-broszke/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/barbara-kwiecien-pocaluj-mnie-w-broszke/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Jan 2016 16:08:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Barbara Kwiecień]]></category>
		<category><![CDATA[biżuteria]]></category>
		<category><![CDATA[broszki]]></category>
		<category><![CDATA[House of April]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[moda]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20713</guid>
		<description><![CDATA[„Był początek roku 2013. Tego wieczoru nie wiedziałam jeszcze, że już niedługo zmienię życie moje i mojej rodziny o 180 stopni…”. Po piętnastu latach niesatysfakcjonującej pracy postanowiła zmienić „mundur pracowniczy” na gustowne broszki. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W poczuciu ogromnej potrzeby tworzenia odkryła swój niezwykły talent. Magiczny świat kolorów oraz ciągła edukacja sprawiły, że w końcu odnalazła siebie, aby ponownie zakochać się w życiu. Barbara Kwiecień, kobieta pełna inspiracji, która tworzy z prawdziwą pasją, jest żywym dowodem na to, że zawsze istnieje czas na zmiany!</p>
<p>EksMagazyn: Jaka historia kryje się za powstaniem marki „House of April&#8221;? Skąd pomysł na tego typu branżę?<br />
Barbara Kwiecień, założycielka <a href="http://www.houseofapril.com/pl/" target="_blank">„House of April”</a>: </strong>Za mną piętnaście lat ciężkiej pracy. Przez ostatnie dziesięć lat pracowałam w korporacji, gdzie byłam szefową polskiego oddziału największej na świecie agencji PR-owej. Moje życie w skrócie wyglądało tak: kilkanaście godzin pracy dziennie, zarwane weekendy, wyjazdy, nagłe powroty z wakacji, nocne konferencje z biurami w innych strefach czasowych, 24h pod telefonem, 24h pod mailem, nieustające bóle głowy, nocne dreszcze, kaszel niedoleczony, trwający miesiącami, i bóle kręgosłupa… 10 lat potrzebowałam – tylko tyle i aż tyle (sic!), by 10 lutego 2014 roku wrzucić na Facebooka zdjęcie mojego biura i pożegnać się słowami: „Alicja już tu nie mieszka”. Dzisiaj powiedziałabym: „Pocałuj mnie w broszkę!”<br />
Czy to jest oryginalna historia? Zapewne nie. Coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę, że ich umysły i ciała są wysysane przez korporacje, jak dusze przez Dementorów w książce o Harrym Potterze. Całe lata spędzone w garniturze – mundurze, jak go nazywałam, byłam skupiona nad sposobem komunikowania własnej wiedzy i wartości, i trochę zapomniałam o tzw. kobiecych drobiazgach. Pamiętam, jak moja przyjaciółka powiedziała mi: „Jak ty wyglądasz? Nie nosisz żadnej biżuterii, żadnych dodatków!”. Pomyślałam wtedy, że łatwo jej to mówić, bo nie jest tak zajęta, jak ja. Nie miałam czasu na myślenie o ubraniu, a co dopiero o biżuterii! Miałam po prostu przygotowane koszule i garnitury, które w ciągu tygodnia wyjeżdżały z szafy w rytm mijających dni. Minęło kilka lat, a ja w poczuciu niezwykłej potrzeby tworzenia, w wolnych chwilach, ucząc się wieczorami z moim starszym synem, zaczęłam malować obrazy olejne. Malując, postanowiłam spróbować decoupage i oczywiście, jak każdy, kto polubił tę metodę, okleiłam pół domu, ku wielkiemu zdziwieniu mojego męża i dwóch synów (śmiech). Powoli, w pracy koncepcyjnej, kreatywnej, związanej z wykonywaniem czynności własnymi rękoma, znajdywałam coraz więcej przyjemności. <br />
Znów minęło kilka lat, a ja przez przypadek trafiłam do magicznego miejsca zwanego po prostu… pasmanterią. Stanęłam jak dziecko, z otwartą buzią &#8211; pod wrażeniem kolorów, materiałów i możliwości twórczych. Po dwóch godzinach wyszłam z wielką torbą wypchaną drutami, włóczkami, tasiemkami, koralikami, materiałami, rzemykami, wstążkami, guzikami, kolorowym filcem, itd. I tak wieczorami zaczęłam bawić się moimi nowymi „zabawkami”. Dokupiłam sobie masę książek, opowiadających o prawidłowym komponowaniu kolorów, o tym, jak kolory są odbierane. Aż w końcu, pewnego wieczoru, urzeczona kolorowymi, satynowymi wstążkami skomponowałam kolorową broszkę. Był początek roku 2013. Tego wieczoru nie wiedziałam jeszcze, że już niedługo zmienię życie moje i mojej rodziny o 180 stopni… </p>
<p><strong>Czy początki były ciężkie? Jak to wyglądało?</strong><br />
Początki były fantastyczne! (śmiech) Zaraz po zakończeniu pracy w korporacji pojechałam do Włoch, potem do Chin, a następnie na Sardynię. Pełna euforia! Kupiłam mnóstwo fantastycznych komponentów z biżuterii. W międzyczasie powstawała pierwsza kolekcja, broszki miały nadawane imiona, odbyła się pierwsza sesja wizerunkowa w Łodzi – mieście cudownych fotografów, a w Krakowie, we współpracy z fantastyczną agencją BOLD, powstawał sklep internetowy, nasza strona marki oraz blog. W Warszawie pracowałam nad wejściem marki na rynek, nad stroną na Facebooku, Instagramie i Pinterescie. Im dalej w las, tym było trudniej, trzeba było wybrać firmę logistyczną. Tu miałam szczęście i trafiłam na fantastyczną Green Logistics. Trzeba było wynająć showroom na czas wejścia na rynek, także firmę księgową, wydrukować opakowania, naklejki. Wszystko się opóźniało, waliło i paliło, ale było bardzo wesoło, ponieważ przy każdej okazji, nasze hasło „Pocałuj mnie w broszkę” poprawiało nam humor i dawało dystans do świata mody, którego tak naprawdę w ogóle nie znałam. Powoli dostosowywałam się do pracy „na swoim”. Nie miałam pod ręką dużego zespołu, dużych zasobów, ani dużych pieniędzy. W zasadzie wszystko robiłam sama, chociaż miałam też szczęście, że od początku w firmie towarzyszy mi moja prawa ręka – Katarzyna Rowińska. Razem, przy dobrej muzyce, w towarzystwie kotów, mojego męża i dzieci oraz dobrego wina – w noc przed pojawieniem się marki na rynku &#8211; pakowałyśmy broszki (śmiech).</p>
<p><strong>No właśnie, pani broszki i biżuteria są unikatowe i niezwykle gustowne! Skąd czerpie pani inspiracje?</strong><br />
Myślę, że mój pomysł, aby broszki były robione w Polsce, w krótkich, niepowtarzalnych seriach, oczywiście ręcznie i z najlepszych materiałów, był po prostu strzałem w dziesiątkę! Myślą przewodnią komponowania broszek są zawsze typy kolorystyczne. Staram się, aby ciepłe kolory były zestawiane z ciepłymi, a zimne z zimnymi. Dla mnie najważniejsze są właśnie kolory i jakość wykonania. Osobiście uwielbiam broszki neonowe, zwariowane, duże, świecące, które doskonale komponują się z T-shirtem lub garniturem. Kocham kolory i staram się tak komponować kolekcje, aby wszystkie panie, które dzielą moją miłość do kolorów, miały duży wybór. Nie zapominam też o tych paniach, które wolą kolory stonowane, pastelowe. Każdą broszkę, którą zaprojektowałam, i która powstała w naszej manufakturze, mogłabym założyć i się pod nią podpisać!</p>
<p><strong>Czy kobietom przedsiębiorczym jest trudniej niż mężczyznom? Jakie dostrzega pani zalety, a także wady w byciu businesswoman?</strong><br />
Myślę, że wszystkim, którzy pracują, godząc życie prywatne z pasją i pracą, jest ciężko – bez względu na płeć. Najważniejsze jest to, by mieć wokół siebie dobrych ludzi, którzy nas wspierają i wierzą w podejmowane przez przedsiębiorcę decyzje. Nie tylko zysk jest siłą napędową biznesu. Ja wierzę w „dobroczynienie” jako składnik strategii firmy. Wierzę również w dobre traktowanie pracowników, w umożliwianie im rozwoju, dialog, dogodne godziny i formuły pracy. Żeby w biznesie nie zwariować, trzeba pamiętać o tym, aby robić coś dla swojego ciała i ducha w takim samym stopniu. Sport, czytanie książek i czas z rodziną dają mi szansę na harmonijne życie.</p>
<p><strong>Jak wyobraża sobie pani rozwój swojej marki?</strong><br />
Ja sobie nie wyobrażam, ja wiem (śmiech), że buduję lovebrand, że zmierzam ku obecności na wszystkich kontynentach i że za kilka lat będę miała dom mody, a kobiety w wielu językach na świecie będą mówiły: „Pocałuj mnie w broszkę”.</p>
<p><strong>Co sprawia pani największą satysfakcję w pracy?</strong><br />
Najbardziej lubię czytać poranną pocztę, przeglądać serwisy informacyjne, robić plan dnia, siedząc w piżamie, z moimi kotami oraz kawą na stoliku. Za takie chwile jestem wdzięczna. Nie ukrywam, że to jest właśnie to, o co mi chodziło od początku. Po takim poranku, nawet dzień w szalonym tempie nie jest w stanie mnie zmęczyć. Powtarzając po mojej ukochanej autorce Ewie Foley &#8211; czuję, że zakochałam się znowu w życiu.<br />
<strong><br />
Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka<br />
Fot. Archiwum Bohaterki</strong></p>
<p></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/barbara-kwiecien-pocaluj-mnie-w-broszke/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->