<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; Bieg na 6 Łap</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/bieg-na-6-lap/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Jul 2026 23:12:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Monika Dąbrowska: Biegająca na sześć łap</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/monika-dabrowska-biegajaca-na-szesc-lap/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/monika-dabrowska-biegajaca-na-szesc-lap/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Jun 2020 02:48:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Krasny</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[Bieg na 6 Łap]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[Monika Dąbrowska]]></category>
		<category><![CDATA[pomoc psom]]></category>
		<category><![CDATA[pomoc zwierzętom]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28497</guid>
		<description><![CDATA[Nieustannie zachwyca mnie ludzka czułość i dobroć. W schroniskach wypełnia całą przestrzeń. Bo ludzie tutaj czują się potrzebni, bezpieczni. Zrzucają maski. ,,Bo na tym pieskim świecie to się bardzo liczy, by iść na sześciu łapach i na jednej smyczy".]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Do Schronisk dla Zwierząt przyjeżdżają osoby na wózkach inwalidzkich, biegacze, spacerowicze, artyści, urzędnicy, młodzież z ośrodka socjoterapii, seniorzy z domów opieki, harcerze, polonusi, żołnierze, zagraniczni studenci z Erasmusa, a także Dzieci z Domu Dziecka. To chyba jedyne miejsce gdzie na trasie spotykają się osadzeni i policjanci, by wspólnie &#8211; ramię w ramię &#8211; potrenować z bezdomnymi Psami. Nieustannie zachwyca mnie ludzka czułość i dobroć. W schroniskach wypełnia całą przestrzeń. Bo ludzie tutaj czują się potrzebni, bezpieczni. Zrzucają maski. ,,Bo na tym pieskim świecie to się bardzo liczy, by iść na sześciu łapach i na jednej smyczy&#8221;.</h3>
<p><strong>Jak Pani pomysł rozwinął się od 2013 roku?</strong></p>
<p><strong>Monika Dąbrowska:</strong> Pierwszy bieg odbył się w lutym 2013 roku. Zaczęło się od biegania z psiakami ze schroniska w Olsztynie. Przybyło na niego 6 osób. Z czasem jednak odbiór projektu był tak pozytywny i tak duży, że aktualnie Bieg na 6 łap jest obecny w 41 miejscowościach. A na wydarzeniach pojawia się nawet przeszło 500 osób. Pomysł nagle przerodził się w akcję całoroczną, w której organizujemy kilka większych imprez łącząc pomaganie naszym PSYjacielom, z pomaganiem osobom w ciężkiej sytuacji życiowej, mających nieprzyjemne doświadczenia życiowe czy osobom starszym. Wszystkie mają formę dogoterapii, gdzie w roli głównej występują schroniskowe Psiaki. W tym momencie oprócz samej idei, zgodnie z którą biegacze i spacerowicze przybywają do schronisk codziennie w godzinach otwarcia, organizujemy koncerty, gdzie biletem wstępu jest karma dla Zwierząt, wystawy, prelekcje, zajęcia z kształtowania prozwierzęcych postaw. Przeprowadzamy pogadanki w więzieniach czy ośrodkach socjoterapii, czego efektem jest czynne zaangażowanie zarówno ze strony osadzonych, jak i młodzieży w pomoc schronisku.</p>
<p>Od pewnego czasu zabieramy Psiaki na zewnętrzne zawody sportowe, tworzymy również Bieg na 6 łap dla Rodaka skierowany do Polaków z Kazachstanu, Mołdawii, Ukrainy czy Bieg na 6 ton, podczas którego zbieramy makulaturę i spieniężamy na potrzeby bezdomnych Zwierząt. 2019 rok kończymy z wynikiem 21170 kg. Jestem w tym momencie, kiedy mój projekt jest dość znany, ale i tak szukam życzliwej pomocy. Dlatego przy okazji wydarzeń krótkoterminowych jak np. Dogoterapia z udziałem Psiaków Bezdomniaków w Szpitalu Psychiatrycznym dla Dzieci z depresją (Bieg na 6 łap Junior), umieszczam informację o akcji w mediach społecznościowych. Bo nie chcemy iść w gości z pustymi rękoma i prowadzimy zbiórki niezbędnych akcesoriów. Odbiór jest zawsze pozytywny, można to porównać do łańcuszka, w którym tworzą się kolejne ogniwa. W tym roku, idąc do Dzieci ze Szpitala Psychiatrycznego, uzbieraliśmy 2 tiry prezentów, a paczki dla małych pacjentów napływały nawet z Holandii. Sama bym tego nigdy nie dokonała.</p>
<p><strong>Jak psiaki są kwalifikowane do biegania? I jak kwalifikowani są ludzie? Czy każdy chętny może przyłączyć się do akcji?</strong></p>
<p>W schronisku są psy biegowe i spacerowe, o czym decyduje kondycja, stan zdrowia i temperament Zwierzaka. Wiadomo, że husky biega, ale starszy psiak ze schorowanymi stawami idzie na delikatny spacerek. Znamy wszystkie psy i do biegów wyznaczane są tylko te, które są na to gotowe. Każdy, kto przychodzi na Bn6Ł, dostaje od nas przysmaki, bo wiadomo, że droga do serca psiaka prowadzi przez żołądek. Na trasie rozstawione są pojemniki z wodą. Jeśli ktoś ma wątpliwości, może zadać pytanie na miejscu lub na stronie wydarzenia na facebooku. Tam umieszczam zresztą zasady BHP takiego biegu, bo wiadomo, że nawet pies przekonany do biegacza może nie tolerować towarzystwa innych zwierząt. Trzeba powiedzieć jasno, że biegacz musi być odpowiedzialny i za siebie, i za psa. A do tego trzeba też myśleć za ludzi, których mija się na trasie, bo nigdy nie wiadomo, czy smycz się nie zerwie albo pies nie zdejmie obroży. Ale zawsze informujemy, co robić w konkretnych sytuacjach i wychodzimy temu naprzeciw. Przez te – prawie – siedem lat, dzięki prewencji i należytej ostrożności, nie mieliśmy żadnych incydentów.</p>
<p>Musimy to wyraźnie podkreślić, że w &#8222;Biegu na 6 łap&#8221; biorą udział Psy, których kondycja i stan zdrowia pozwala na czerpanie radości z takich akcji. Poczucie komfortu i bezpieczeństwo zwierzaka jest dla nas priorytetem.</p>
<p>A jeśli chodzi o uczestników, w wydarzeniu może wziąć udział każdy, kto ma ukończone 18 lat lub przybędzie do Schroniska w towarzystwie pełnoletniego opiekuna. Zapraszamy PSYserdecznie, ale ostrzegamy &#8211; już pierwsze spotkanie ze Zwierzakami uzależnia.</p>
<p><strong>Bieg na 6 łap Junior, Senior, dla Rodaka, wykłady, dogoterapia, robicie mnóstwo dodatkowych działań, proszę nam o nich opowiedzieć nieco więcej.</strong><br />
 Ci, którzy mają opory, by pojawić się w Schronisku angażują się w inne odsłony naszych działań. Dzięki nim powstał muzyczny ,,Bieg na 6 łap&#8221;, zbiórki makulatury, wystawy zdjęć bezdomnych Zwierząt, filmy, piosenka. Jest to związane z tym, że kiedy w kolejce pojawia się 300 osób, to trzeba czasami czekać aż pies wróci, zregeneruje się i dyrektor schroniska da znak, że jest gotowy na ponowny, nieforsujący trening. Niektórzy czekają godzinę, a inni od razu umawiają się, że skoro schronisko jest otwarte od 10:00, to oni przyjadą w południe, bo wtedy mają największą szansę, że psiunia wróci, odpocznie i będzie chętna do kolejnej aktywności. Staram się znaleźć im jakieś atrakcje, żeby nie poszli do domów. Na przykład w Olsztynie zapraszamy do Kotułka, gdzie mogą zaprzyjaźnić się z kotami. Organizujemy również posiłki &#8211; ciacho czy jakąś zupkę. Jak ktoś czeka, to podchodzę, częstuję, zachęcam do wzajemnego poznania się. Dzięki temu mamy świetną integrację, a z niej wynikają wspaniałe pomysły. Wszystkie poboczne idee, które powstały przy Biegu na 6 Łap, wzięły się właśnie z tego, że ktoś przyjechał, zaufał i podrzucił kolejny pomysł.</p>
<blockquote><p>Jednym z nich jest Bieg na 6 łap dla Rodaka. Do schroniska dla Zwierząt przyjeżdżają studenci z Ukrainy, Mołdawii, Białorusi, których – z różnych względów – nie stać na powrót na majówkę do ojczyzny. Odwiedzają Warmię i Mazury na zaproszenie jednej z Fundacji, a nasza akcja to dodatkowy komponent, dzięki któremu tęsknota za rodzinnym domem mniej doskwiera.</p>
</blockquote>
<p>Bieg na 6 łap Junior to akcja, w której rozpromieniamy życie młodym osobom z depresją ze Szpitala Psychiatrycznego w Olsztynie. Staramy się im przekazać pozytywną energię, przez schroniskowe Psiaki, z którymi mogą spędzić czas. Dajemy kawałek swojego serca i poświęcamy im chwilę uwagi. Od kilku lat tworzymy Bieg na 6 łap Senior w domu opieki społecznej. Bliskość zwierzęcia pomaga osobom starszym uśmierzyć ból, poradzić sobie z uczuciem odizolowania, wnosi do życia mnóstwo radości.</p>
<blockquote><p>Dla bezdomnych ,,Futrzaków&#8221; każda z tych akcji, to wspaniała okazja do kontaktu z człowiekiem, zmniejszenie poczucia samotności. Wspiera odbudowanie utraconego zaufania, bo często taki Zwierzak jest ofiarą ludzkiego postępowania. To proces socjalizacji. Nasi włochaci terapeuci uczą się zachowania w nowym otoczeniu, gdzie zewsząd pojawiają się nieznane im bodźce, a także komunikacji z człowiekiem, opartej na trosce.</p>
</blockquote>
<p>O każdym działaniu mogłabym pisać oraz mówić godzinami. Wszystkie stają się już wydarzeniami corocznymi, na które wolontariusze, Rodacy, osoby ze Szpitala Psychiatrycznego czy z Domu Opieki Społecznej czekają. To jest moim zdaniem najfajniejsze i najważniejsze – nasze akcje nie gasną, one mocno wpisują się do kalendarium.</p>
<p>Nieustannie jednak poszukuję nowych kanałów komunikacji. Najświeższy pomysł &#8211; od października na pudełku pizzy sprzedawanej w jednym z olsztyńskich lokali, publikowane będą zdjęcia Psiaków do adopcji. Mam nadzieję, że i ta inicjatywa wpisze się na stałe w ,,Bieg na 6 łap&#8221;.</p>
<p><strong>Co Panią na co dzień napędza do pracy?</strong></p>
<p>Wydaje mi się, że napędza mnie miłość do zwierząt oraz pasja do poznawania i nawiązywania nowych kontaktów międzyludzkich. Zwierzakom pomagałam od najmłodszych lat i już mi to zostanie we krwi. Lubię patrzeć, gdy ludzie, którzy angażują się w jeden z projektów łapią włochatego bakcyla. Jeśli nie mogą zaadoptować psa czy kota, stają się ich opiekunami &#8211; odwiedzają w schronisku, publikują informacje na profilach społecznościowych, szukają domów, przyciągają kolejnych gości do azylu, organizują zbiórki karmy, a finalnie stoją za adopcjami tych zwierząt. Widzę też przemianę osób, które pomagają. Często borykają się z życiowymi problemami, toczą wewnętrzną walkę, a spotkanie ze Zwierzakiem, pochylenie się nad słabszym pomaga przewartościować pewne rzeczy, nabrać dystansu.</p>
<blockquote><p>Miło mi jest, że grupa osób zaangażowanych w projekt non stop się powiększa. Wspólnie tworzymy grupę PSYjaciół, którzy są dla siebie i dla psiaków w potrzebie. Często jest też tak, że osadzeni po wyjściu na wolność, wracają do swoich Zwierzaków. Pytają o termin kolejnego ,,Biegu na 6 łap&#8221;, bo nadal chcą być jego częścią.</p>
</blockquote>
<p>Ekscytują mnie też nowe wyzwania, dlatego regularnie tworzę kolejne odsłony akcji. Wierzę, że dzięki nim docieram do osób stojących dotąd z boku i jednocześnie tworzę następne kanały promocji bezdomnych zwierząt.</p>
<p>Wiem, że niedawno recenzowała Pani książkę o zwierzakach. Teraz, z powodu zwierzaków, jest Pani bohaterką książki. Jak odnajduje się pani w tych rolach?<br />
 Każda z nich była dla mnie wyzwaniem i ogromnym zaszczytem. I cieszę się, że miałam okazję zmierzyć się z nowymi zagadnieniami. Dzięki nim się rozwijam, poznaję wspaniałe osoby, docieram z ideą akcji na nieznane mi dotąd lądy. A każde zetknięcie z ,,obcą&#8221; materią, staje się podwaliną kolejnej odsłony ,,Biegu na 6 łap&#8221;, bo w nowych doświadczeniach szukam inspiracji.</p>
<p><strong>Skąd czerpie Pani motywację w najtrudniejszych zawodowych chwilach, kiedy wszystko wydaje się iść źle?</strong></p>
<p>Jestem już nauczona przez doświadczenie, że nie ma sensu traktować osobiście i brać do siebie odmowy lub rezygnacji ze współpracy przy realizacji akcji. Bieg na 6 łap jest inicjatywą, w której wszystko robimy bez własnych funduszy i sponsorów. Dlatego nie dziwi mnie już fakt, gdy słyszę argumenty, że komuś się to całkowicie nie opłaca. Ale na początku było to trudne, bo wierzyłam że mój zapał zachęci innych do współpracy, będzie zaraźliwy. Przecież to robimy dla bezdomnych Zwierząt, których zawiedliśmy jako ludzie i wobec których mamy dług do spłacenia. Później przyszła chwila refleksji. Każdy z nas ma inny bagaż doświadczeń. Angażuje się więc w idee bliższe swojej wrażliwości. Nie do każdego musi przemawiać obraz bezdomnego Zwierzaka, bo to co go napędza, to np. pomaganie Dzieciom, nie psom. To, że ktoś mówi mi ,,NIE&#8221;, nie jest świadectwem że &#8222;Bieg na 6 łap&#8221; nie ma sensu, a tak pierwotnie to interpretowałam i wówczas bolało mnie to strasznie.</p>
<blockquote><p>Z czasem zyskałam społeczne zaufanie, otoczyłam się grupą osób, z którymi tworzę inicjatywę. Są moim wsparciem, podporą. Głosem rozsądku, gdy emocje biorą górę. A najważniejsze, że zawsze są niestrudzeni do działania.</p>
</blockquote>
<p>Motywacją są dla mnie nasi kudłaci PSYjaciele, bo dla nich tworzymy to wszystko. Dlatego nie mogę zrezygnować z działania przez jedno niepowodzenie, jedno usłyszane ,,nie&#8221;. To nie jest w moim stylu. Zwierzaki mają ciężkie życie, często przez naszą akcję ktoś je zaadoptuje, inne nie mają takiego szczęścia. Czekają na kolejną szansę, którą musimy im stworzyć. To mobilizuje do działania i niepoddawania się w momencie, kiedy coś nie wychodzi. &#8222;Bieg na 6 łap&#8221; tworzymy z pasją, a ona ukierunkowuje na dobre tory.</p>
<p><img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2020/01/Przemysław-Frej-Kolejka-po-Pieski.jpg" alt="" width="3600" height="2400" /></p>
<p><strong>Jaką część ze swoich obowiązków lubi Pani najbardziej, co sprawia pani największą satysfakcję?</strong></p>
<p>Największą satysfakcję daje mi fakt, że Bieg na 6 łap przynosi wymierne korzyści, takie jak np. zbiórki karmy, wyposażenia niezbędnego schroniskom, przekłada się na liczbę odwiedzających bezdomne Zwierzaki. To także wzrost świadomych adopcji poprzez udowodnienie ludziom, że psy i koty ze schronisk to nie półdzikie, agresywne stworzenia, które tylko czyhają, by człowieka skrzywdzić. To spragnione kontaktu, samotne i smutne zwierzęta, zdane całkowicie na ludzką łaskę i niełaskę, za okazaną im troskę oraz miłość odwzajemniają się przywiązaniem. Kształtowanie pro-zwierzęcych postaw. Obalanie stereotypów, że schroniskowe znaczy gorsze.</p>
<p>Bieg na 6 łap to działalność dobroczynna, która ma ogromny potencjał integracyjny oraz inkluzyjny. Mam tego świadomość i pewnie dlatego najbardziej lubię poszukiwanie kolejnych dróg promocji bezdomnych Zwierząt oraz integrację społeczności lokalnej. I jeśli któreś z działań przekłada się na rezultaty, to dla mnie nowa siła napędowa.</p>
<p><strong>Co w swojej działalności określiłaby Pani jako WSPANIAŁE?</strong><br />
 W przypadku Zwierzaków, to wiadomość o robionych przez nich postępach &#8211; gdy z bojaźliwych stają się towarzyskie i pewne siebie; wieści o domach tymczasowych oraz adopcjach.</p>
<p>Jeśli chodzi o ludzi, największą radość daje przemiana widoczna u osób wykluczonych społecznie. Dzięki opiece nad Psiakami mają nowy cel. Pomagają w socjalizacji, szukają domów. A przecież do niedawna czuli się nieprzydatni, wyizolowani.</p>
<blockquote><p>Niezwykłe jest też, ile osób angażuje się w &#8222;Bieg na sześć łap&#8221;. Na urodzinowym wydarzeniu azyl odwiedziło 526 osób. A wszystkie przybyły po to, by wnieść odrobinę radości do Pieskiego życia. Pokazać im świat bez ,,krat&#8221;. Spośród tylu atrakcji społeczno-kulturalno-sportowych, które oferuje miasto &#8211; wybrali charytatywne działanie na rzecz porzuconych Psiaków i Kociaków.</p>
</blockquote>
<p>Do Schronisk dla Zwierząt przyjeżdżają osoby na wózkach inwalidzkich, biegacze, spacerowicze, artyści, urzędnicy, młodzież z ośrodka socjoterapii, seniorzy z domów opieki, harcerze, polonusi, żołnierze, zagraniczni studenci z Erasmusa, a także Dzieci z Domu Dziecka. To chyba jedyne miejsce gdzie na trasie spotykają się osadzeni i policjanci, by wspólnie &#8211; ramię w ramię &#8211; potrenować z bezdomnymi Psami.</p>
<blockquote><p>Osoby z autyzmem oraz osadzeni przygotowują artystyczne prace, które &#8211; obok dyplomów &#8211; wręczam uczestnikom w podzięce za udział w biegu. Zawsze podkreślam, kto jest autorem tych dzieł, a w przypadku dzieci, zwracam się dodatkowo z prośbą/apelem do opiekunów, by potraktowali ten prezent jako wstęp do rozmowy &#8211; lekcji tolerancji.</p>
</blockquote>
<p>Nieustannie zachwyca mnie ludzka czułość i dobroć. W schroniskach wypełnia całą przestrzeń. Bo ludzie tutaj czują się potrzebni, bezpieczni. Zrzucają maski.</p>
<p><strong>Co w sobie określiłaby Pani jako WSPANIAŁE?</strong><br />
 Podpytałam PSYjaciółki, a te jednogłośnie uznały, że ponadprzeciętna empatia oraz bezgraniczna umiejętność oddania się Zwierzakom. Bardzo to miłe i mam nadzieję, że zasłużone. Osobiście cenię w sobie kreatywność oraz niegasnący entuzjazm. Gdy zasypiam z marzeniami, to budzę się z planami. A te zawsze przekuwam w działanie. I tak od siedmiu lat, regularnie co kilka miesięcy wdrażam jakąś nową ideę obok zbioru tych, które od początku akcji okazały się skuteczne i wniosły radość w świat bezdomnych Zwierząt. ,,Bo na tym pieskim świecie to się bardzo liczy, by iść na sześciu łapach i na jednej smyczy&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/monika-dabrowska-biegajaca-na-szesc-lap/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Monika Dąbrowska: Patronka sześciołapnych biegaczy!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/monika-dabrowska-patronka-szesciolapnych-biegaczy/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/monika-dabrowska-patronka-szesciolapnych-biegaczy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Jan 2018 09:47:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Bieg na 6 Łap]]></category>
		<category><![CDATA[ekscytująca bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[kampania społeczna]]></category>
		<category><![CDATA[Monika Dąbrowska]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=25462</guid>
		<description><![CDATA[W 39 schroniskach w całej Polsce dzięki jej inicjatywie psy mają z kim biegać. Ale Bieg na 6 Łap nie skończył się na jednym pomyśle. Monika Dąbrowska to wulkan pozytywnej energii, z której korzysta coraz więcej osób, w tym tych wykluczonych społecznie!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="https://www.facebook.com/biegnaszesclap/"><img class="alignleft size-medium wp-image-25465" title="logo" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/01/logo-290x300.jpg" alt="" width="290" height="300" /></a>EksMagazyn: <a href="https://www.facebook.com/biegnaszesclap/">Bieg na 6 Łap</a> w lutym skończy 5 lat. Gdy spojrzy Pani w przeszłość, jest Pani w stanie policzyć, ile psów skorzystało dzięki temu projektowi? A może ilu ludzi?</strong></p>
<p><strong>Monika Dąbrowska</strong>: Przyznam szczerze, że nigdy nie liczyłam zaadoptowanych psiaczków, natomiast po pojedynczych biegach rekord to sześć adopcji. I to adopcji, które trwają do dziś, czyli nie były pod wpływem emocji, a wywiad dyrekcji schroniska z tymi osobami był na tyle pogłębiony, że do dziś mają pod swoją opieką te futerka. U nas w Olsztynie zasadą jest, że po biegu najwięcej domów znajdują koty.</p>
<p><strong>Koty?</strong></p>
<p>Biegacze to tłumaczą tak, że gdyby mogli zaadoptować psa, to by go już mieli i nie przyjeżdżaliby na biegi. Ale kiedy pojawiają się w schronisku, to kolejka jest tak długa, że musimy im wypełnić czas. Robimy to w ten sposób, że zapraszamy ich do Kotułka, gdzie żyją koty. Oni przychodzą, koty wskakują im na kolana, miziają, domagają się pieszczot, a po wszystkim ludzie wychodzą zaskoczeni, że koty są tak przyjaznymi stworzeniami. Więc, choć bieg odbywa się z psami, to ma też wartość dodaną dla kotów.</p>
<p><strong>A inne wymierne efekty?</strong></p>
<p>To, co najbardziej widać, to jest frekwencja w schronisku. Olsztyńskie schronisko podsumowało w tym roku, ile osób odwiedziło azyl i wyszło ponad 10 800 osób. I to tylko tych, którzy umówili się wcześniej na wizytę lub wpisali na listę. A przecież gdy przyjeżdża paczka znajomych, to na listę wpisuje się jedna osoba, nie wszystkie. Mówimy o miejscu na obrzeżach, z utrudnionym dojazdem, a w dużym mieście ludzie mają przecież wiele innych atrakcji. Okazuje się, że przez propagowanie Biegu, pokazywanie zdjęć psiuniek, przyciąga się tych ludzi.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-25466" title="30 (2)" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/01/30-2.jpg" alt="" width="700" height="467" /></p>
<p><strong>Wróćmy do początku. Pamięta Pani pierwszy bieg, gdy narodził się pomysł?</strong></p>
<p>Miała to być akcja, którą ja chciałam robić dla siebie i pokazywać innym, poprzez treningi z psami, że też tak mogą. To miały być spotkania indywidualne dla każdego, kto ma czas. Początki były takie, że biegałam sama. Później znajomi się podpytali, czy nie mogłabym ich zabrać, skoro jadę do schroniska. Zaczęliśmy biegać w 4-5 osób, później już w 7-10. Aż pewnego dnia napisała do mnie na facebooku pani z serdeczną prośbą. Że jest onieśmielona schroniskiem, że nie zna trasy, że boi się, że może się zgubić. Spytała, czy mogłabym zorganizować bieg grupowy, a nie tylko nagłaśniać te indywidualne. Przemyślałam to i stwierdziłam, że to może być rzeczywiście dobry pomysł. Skoro jest jedna osoba, która miała chęć, ale była skrępowana, to są zapewne inne osoby, którym brakuje śmiałości. Zrobiłam więc pierwszy grupowy bieg.</p>
<p><strong>Ile osób się pojawiło?</strong></p>
<p>Było góra 15 osób. Bieg wyglądał tak, że pierwsza osoba czekała na osobę piętnastą, aż ta otrzyma swojego pieska. Później biegliśmy wszyscy razem. Czyli piętnastu „sześciołapnych biegaczy” w rządku. Pod aparat to wyglądało super, ale jak nagle zaczęło przyjeżdżać po 50 czy 60 osób, a ostatnio mieliśmy nawet 250 osób, to oczywiście nie możemy tego tak robić, bo pierwsze psy szybko robią się zniecierpliwione i nie mogą czekać na resztę. Teraz akcja wygląda w ten sposób, że ja oznaczam trasę w pełni biegową, osobno oznaczam spacerową, a na wiosnę też trasę do kąpieli. Każdy, kto otrzyma psa, może spokojnie ruszać w trasę. Czyli zaczęło się ode mnie i psiuni, potem znajomych, pierwszej grupy, a dziś dochodzimy do 250 osób.</p>
<p><strong>Skoro pojawia się 250 osób, to czy jakiś pies zostaje w ogóle w boksie?</strong></p>
<p>O nie, nie ma żadnego! W schronisku są psy biegowe i spacerowe, o czym decyduje kondycja, stan zdrowia i temperament psiuni. Wiadomo, że husky biega, ale starszy psiak ze schorowanymi stawami idzie na delikatny spacerek. Więc kiedy w kolejce pojawia się 60 osób, to trzeba czasami czekać aż pies wróci, zregeneruje się i dyrektor schroniska da znak, że jest gotowy na ponowny trening. Niektórzy czekają godzinę, a inni od razu umawiają się, że skoro schronisko jest otwarte od 10:00, to oni przyjadą w południe, bo wtedy mają największą szansę, że psiunia wróci, odpocznie i będzie gotowa do kolejnej aktywności. Staram się znaleźć im jakieś atrakcje, żeby znudzeni nie poszli do domów. Więc zapraszam do Kotułka, niech pobawią się z kotami, albo organizujemy posiłki, na przykład ciacho czy jakąś zupkę. Jak ktoś czeka, to podchodzę, częstuję, zachęcam do wzajemnego poznania się. Dzięki temu mamy świetną integrację, a z niej wynikają wspaniałe pomysły. Wszystkie poboczne idee, które powstały przy Biegu na 6 Łap, wzięły się właśnie z tego, że ktoś przyjechał, zaufał i wpadł na kolejny pomysł.</p>
<p><strong>Może Pani wymienić te pomysły?</strong></p>
<p>Tak powstał Muzyczny Bieg na 6 Łap, gdzie właściciel lokalu mówi: „Monika, byłem w schronisku, widzę to, co robisz. Zwolnił mi się lokal za dwa tygodnie, oddaję go w Twoje ręce. Rób co chcesz, byle dla zwierzaków”. Ja mam dwa tygodnie na znalezienie muzyków, którzy zagrają za darmo, a ludzie jako bilet wstępu przynoszą karmę dla psiaka czy kociaka, ewentualnie akcesoria dla schroniska. Ten konkretny pomysł wdrażamy już od dwóch lat i udało się zebrać 700-800 kilogramów dobrej jakościowo karmy i to wszystko ma sens.</p>
<p>Albo zbiórka makulatury. Przyjechała pani, która biegała w schronisku, a jest bardzo proekologiczna. Mówi, że zbliża się koniec roku szkolnego i zamiast wyrzucać zeszyty czy podręczniki uczniowie i studenci mogą je przekazać nam i możemy to zamienić na jedzenie dla schroniska. Więc ja piszę do marszałka, on się zgadza, robimy zbiórkę pod urzędem marszałkowskim. Okazuje się, że zjeżdżają się ludzie z całego województwa. Mało tego, co było zaskoczeniem, podjeżdża stara karetka pogotowia. Nie wiedzieliśmy, co się stało, a tu w szpitalu wyjęli z auta sprzęt, zebrali całą makulaturę i przywieźli. Tak samo sklepy Społem, panie z urzędu poznosiły prenumerowane czasopisma – wszyscy. 5 ton makulatury nazbieraliśmy.</p>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-25467" title="2" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/01/2-1024x655.jpg" alt="" width="700" height="448" /></p>
<p><strong>I co z tymi tonami makulatury?</strong></p>
<p>Układ jest taki, że ja nie chcę, by jakikolwiek pieniądz przechodził przez moje ręce, bo tak bardzo łatwo skrzywdzić akcję. Dlatego poprosiłam, żeby firma skupująca od nas makulaturę od razu zrobiła przelew na konto schroniska, a w schronisku najlepiej wiedzą, na co w danej chwili potrzeba pieniędzy. Może się okazać, że potrzebne są wkłady dla starszych psiaków, a dzięki takim środkom można bieżące potrzeby tego rodzaju zabezpieczać.</p>
<p><strong>Muzyka, makulatura – to wszystko?</strong></p>
<p>Była taka pani, której opowiadałam, że bardzo bym chciała z psami ze schroniska jechać do szpitala. Ale wiadomo, że tam są dzieci chore, a psy to bakterie. A okazało się, że ta pani pracuje w firmie wpierającej szpital psychiatryczny dla dzieci. Mówi do mnie: „umawiam panią na spotkanie z dyrektorem szpitala i tylko od pani zależy, czy dyrektor się zgodzi”. Dwa miesiące później byliśmy już z psami u dzieci w wieku 7-17 lat i patrzyliśmy, jak dzieci na co dzień poblokowane i nieufne, okaleczone psychicznie i fizycznie, otwierały się przed tymi pieskami. Psa nie interesuje bagaż doświadczeń, tylko wbiega na kolana, liże po twarzy i człowiek jest już kupiony.</p>
<p>My, dorośli ludzie, w szpitalu się jeszcze trzymaliśmy. Ale po wyjściu kolega stwierdził od razu, że idzie się napić, ja zaczęłam płakać – na szczęście już koleżance w samochodzie. Proszę sobie wyobrazić ośmiolatka z bliznami na rękach, bo próbował sobie odebrać życie, żeby rodzice się nie rozwodzili. On spotyka się z psem, który też ma swoje przejścia i te dwa odległe bieguny spotykają się, tworząc coś dobrego i pięknego.</p>
<p><strong>I wszystko dzięki tym spotkaniom w schronisku?</strong></p>
<p>Tak, ktoś dostrzega potrzebę albo możliwość i to realizujemy. Dlatego mamy już Bieg Muzyczny, Bieg Junior, nawet zimą morsujemy za karmę. Udało mi się dzięki temu doświadczyć niesamowitych wydarzeń i poznać wspaniałych, zwariowanych ludzi. To jest najzwyczajniej mega fajne!</p>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-25468" title="6" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/01/6-1024x675.jpg" alt="" width="700" height="461" /></p>
<p><strong>Projekt niby dla zwierząt, ale tak naprawdę sporo mówi o społeczeństwie i pomaga zmienić pogląd o ludziach, którzy nas otaczają.</strong></p>
<p>Podam panu nawet przykład. Do schroniska przyjeżdżają osadzeni. Ja za każdym razem proszę, że kto może, to niech weźmie jakieś ciasto czy inny poczęstunek. Jeden z osadzonych po biegu przyszedł i powiedział, że od lat tak dobrego ciasta nie jadł. Wiadomo, w areszcie nie mają, a tutaj tak mu posmakowało, że jeszcze przyszedł i skomplementował. Proszę sobie wyobrazić, że przed kolejnym biegiem autorka tego ciasta napisała do mnie, czy będzie ten osadzony, bo jeśli tak, to ona chętnie to samo ciasto upiecze.</p>
<p><strong>Wspaniałe!</strong></p>
<p>Ci panowie osadzeni w ramach swojej resocjalizacji robią też dyplomy dla uczestników Biegu na 6 Łap. Ja im piszę tylko tekst, żeby nie czuli się skrępowani, że zdarzy się jakiś błąd ortograficzny czy interpunkcyjny, bo jak będzie, to moja wina. A oni odpowiadają za część artystyczną. I, proszę sobie wyobrazić, miałam dorosłych ludzi po 50 lat, którzy prosili, żebym wymieniła ich dyplom wydrukowany na ten przygotowany przez osadzonego, bo dla nich to ma większą wartość.</p>
<p>Na co dzień pracuję w urzędzie i proszę mi wierzyć, że gdybym miała patrzeć na świat przez pryzmat tego, jak są odbierani urzędnicy albo jak wyglądają interakcje w ramach urzędu&#8230; o Boże, to bym chyba zwiędła! A przez Bieg odkrywam, że w pracy mamy tylko swoje role i przy odpowiedniej okazji możemy ściągnąć maski i jesteśmy pełni dobroci, empatii i wrażliwości. Trzeba tylko bezpiecznych warunków, żebyśmy mieli pewność, że ktoś tego nie wykorzysta.</p>
<p><strong>No właśnie, mówi Pani o bezpiecznych warunkach. W jaki sposób przekonać osobę z zewnątrz, że schronisko to jest miejsce, które można i warto odwiedzić?</strong></p>
<p>To jest rzeczywiście spore wyzwanie. O tym wspominała Pani Karolina, ta od pierwszego biegu grupowego. Zdarzało się nawet, że ktoś mówił mi wprost, że boi się przyjść do schroniska, bo tam psy śmierdzą. Dlatego właśnie my zaczęliśmy jeździć z tymi psami na zawody zewnętrzne typu city trail. Tam są rasowi sportowcy. My przyjeżdżamy, biegniemy sobie na końcu, by nie blokować tych walczących o dobry czas albo nie stresować tych, którzy boją się psów. Ale później stoimy, ludzie podchodzą i pytają, skąd są te wspaniałe psy. Słyszą, że ze schroniska i robią wielkie oczy. Wielu ma taki obraz, że w schronisku są psy stare, chore, niewydolne, po traumatycznych przejściach, atakujące ludzi, a tu okazuje się, że to jest cudowna psiunia, która do każdego skacze i chce się bawić. Więc to jest prawdziwa praca u podstaw, otwieranie oczu na to, że to są wspaniałe zwierzęta, które niejednokrotnie trafiają tam przez wygodę ludzką.</p>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-25469" title="0 (4)" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/01/0-4-1024x682.jpg" alt="" width="700" height="466" /></p>
<p><strong>Więc teraz wypada spytać, czy Pani dom to prawdziwy zwierzyniec?</strong></p>
<p>Nie, przeciwnie. Zaczęłam biegać, ponieważ tęskniłam za zwierzętami. Wracałam do domu, w którym nie było futrzastego kumpla. Wiadomo, że człowiek po jakimś czasie ma drugiego dość i mówi „przestań gadać”. A zwierzak potrzebuje uwagi i do tego trochę zabawy. Więc pojechałam do schroniska i tak się przekonałam do kotów, że mam ich dwa. Zwierzyniec jest więc najwyżej taki, że są roztocza, muchy, dwa koty i ja. Ale za to znam wszystkie psy w bloku, chociaż nie wszystkich właścicieli.</p>
<p><strong>Pani zna wszystkie psy, a osoba chcąca po raz pierwszy uczestniczyć w Biegu na 6 Łap – nie. Jak ją przekonać i o czym musi pamiętać?</strong></p>
<p>Tak, my znamy wszystkie psy i do biegów wyznaczane są tylko te, które są na to gotowe. Każdy, kto przychodzi na Bn6Ł, dostaje od nas przysmaki, bo wiadomo, że droga do serca psiaka prowadzi przez żołądek. Jeśli ktoś ma wątpliwości, może zadać pytanie na miejscu lub na stronie wydarzenia na facebooku. Tam umieszczam zresztą zasady BHP takiego biegu, bo wiadomo, że nawet pies przekonany do biegacza może nie tolerować towarzystwa innych zwierząt. Trzeba powiedzieć jasno, że biegacz musi być odpowiedzialny i za siebie, i za psa. A do tego trzeba też myśleć za ludzi, których mija się na trasie, bo nigdy nie wiadomo, czy smycz się nie zerwie albo pies nie zdejmie obroży. Ale zawsze informujemy ludzi, co robić w konkretnych sytuacjach i wychodzimy temu naprzeciw. Przez te – prawie – pięć lat nie mieliśmy sytuacji tego typu, co najwyżej ludzie zmieniali się na trasie, bo ktoś dostał za szybkiego psa, a kto inny troszkę zbyt wolnego.</p>
<p><strong>Czyli to dobra okazja, żeby poznać psa, a dopiero potem myśleć o adopcji.</strong></p>
<p>Dokładnie! Plus Biegu jest taki, że nie ma presji. Kiedy człowiek przychodzi do schroniska, to wchodzi do biura, wyraża swoją intencję i już czuje się w obowiązku, żeby jakiegoś pieska wybrać, nawet jeśli niekoniecznie jest przekonany. Nie każdy jest na tyle asertywny, by przyznać się, że może nie podołać od razu. A podczas Biegu tego nie ma. Pojawia się, spędza z psem trochę czasu, za tydzień przyjeżdża z partnerem, dwa tygodnie później z całą rodziną i po jakimś czasie są gotowi go wziąć. Dla mnie to jest plus, ponieważ wiem po sobie, że gdybym przyjechała i zaangażowała pracowników, to źle bym się czuła, gdybym nie dała żadnemu zwierzakowi domu. Jest też dodatkowa wartość Biegu, ponieważ ktoś przyjeżdża, nasi fotografowie robią mu zdjęcie z psem, on umieszcza je na facebooku lub ja go oznaczam w galerii z biegu. Jego znajomi to widzą i widzą jednocześnie, że on jest w tym schronisku, że można tam przyjść i kolejni ludzie się pojawiają.</p>
<p><strong>No właśnie, Bieg na 6 Łap rozszedł się nie tylko po Olsztynie, ale i po Polsce. Na liście jest już prawie 40 miast, w których się odbywa. Jak to się dzieje?</strong></p>
<p>Dzięki uprzejmości takich ludzi jak Państwo i dzięki zainteresowaniu nowych osób, pomysł na Bieg na 6 Łap dociera do nowych społeczności i ludzie piszą do mnie, jak to zrobić u siebie. Ja wtedy tylko mówię, jaki jest jeden podstawowy warunek: Bieg na 6 Łap nie może się odbywać odpłatnie. W jednej z miejscowości organizatorzy pobrali sobie nazwę bez mojej wiedzy i okazało się, że wpisowe wynosiło około 90 złotych. Znam biegaczy stamtąd, oni to zbojkotowali. Organizator miał jak najlepsze, w pełni szczere intencje, ale jeśli nie ma kontroli nad wydatkami, to nie można sobie pozwolić, by ktokolwiek robił coś z gotówką. Dlatego ludzie dzwonią, piszą, pytają o warunki. Ja muszę wiedzieć, kto jest koordynatorem w danym miejscu i nie po to, by go potem rozliczać czy kontrolować. Chodzi o to, że dzwoni na przykład ktoś z Wrocławia, więc ja odsyłam go do koordynatora na miejscu.</p>
<p><strong>I wszędzie Bieg na 6 Łap wygląda tak samo?</strong></p>
<p>Zdecydowanie nie. Są miejscowości, gdzie bieg odbywa się tylko indywidualnie. Mamy jedną miejscowość, gdzie dyrektor schroniska zgodziła się tylko na 30 uczestników, bo na tyle pozwalają moce przerobowe i warunki schroniska. A i tak udało się ją przekonać dopiero po interwencji samych biegaczy, którzy dzwonili do mnie z prośbą o pomoc w organizacji. Ja dzwoniłam, kobieta przemyślała, skonsultowała to ze schroniskiem w Olsztynie, by sprawdzić, na ile to może być uciążliwe dla codziennego funkcjonowania ośrodka. Najpierw zgodziła się udostępniać 5 psów. Dziś, po trzech latach, biega ich 30.</p>
<p><strong>Czyli pomysł rozchodzi się sam, wirusowo?</strong></p>
<p>Nie mam stowarzyszenia ani budżetu na reklamę, więc to zależy od ludzi – ktoś gdzieś się dowiedział i to robi. Ktoś ostatnio nominował mnie w konkursie Optymista Roku, w którym żeby oddać głos, trzeba było wysłać SMS za 3 złote. A przecież 3 złote to jest saszetka karmy. Są takie osoby, prowadzące domy tymczasowe, które odkładają pieniądze, żeby sfinansować wyżywienie i opiekę zdrowotną dla zwierząt. Ja mam im powiedzieć, żeby głosowali na mnie i łechtali moje ego? Nie miałabym serca. Więc automatycznie nie mam środków na promocję. Ale marketing szeptany działa, właśnie napisały do mnie dwie kolejne osoby i zobaczymy, czy podejmą się organizacji.</p>
<p><strong>A czy, po tych prawie 5 latach, ma Pani w głowie jakiś cel końcowy? </strong></p>
<p>W tej chwili są trzy takie pomysły, przez które spać po nocach nie mogę, że tak powiem, z lekkiej ekscytacji. Cel nadrzędny jest taki, żeby akcja nie upadła. Kiedy zaczynałam, pani z gazety lokalnej się dowiedziała, rozmawiała z dyrektor schroniska i podsumowała artykuł w tym stylu: „kolejna ciekawa inicjatywa, ale jeszcze ciekawsze, ile ona potrwa, czy za pół roku ktoś będzie o niej pamiętał”. Więc ja mówię: rzuciła mi kobieta wyzwanie! Chcę, żeby to trwało jak najdłużej i ambicją jest, by jak najszersze grono ludzi w to wciągnąć, zwłaszcza tych wykluczonych społecznie. Mamy już dzieci z domów dziecka, mamy osadzonych. Na ostatnim Biegu osoby z autyzmem przygotowywały prace artystyczne jako załączniki do dyplomu dla dzieci. Ja wręczałam dziecku dyplom i pracę, a rodzice dostawali zadanie domowe, by opowiedzieć dzieciom o autyzmie.</p>
<p>Teraz mam jeszcze w głowie teatr z Biegiem na 6 Łap i chodzą mi też pod głowie podcasty, ale muszę się jeszcze za to zabrać. Myśli we mnie dojrzewają, nie wiem kiedy będą ich efekty. Ale cieszę się, że mam energię, żeby to jeszcze wdrażać i że mam wokół siebie ludzi, dzięki którym się chce. Każde nowe doświadczenie to jest jakiś kapitał społeczny, z którego coś dobrego można wziąć.</p>
<p><strong>Znajdź <a href="https://www.facebook.com/biegnaszesclap/">Bieg na 6 Łap</a> w swojej okolicy. A może zorganizujesz go sama?</strong></p>
<p><strong><a href="https://www.facebook.com/biegnaszesclap/"><img class="alignnone size-full wp-image-25464" title="18073532_1918861028348790_1967288723_n" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/01/18073532_1918861028348790_1967288723_n.jpg" alt="" width="700" height="527" /></a><br />
 </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/monika-dabrowska-patronka-szesciolapnych-biegaczy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->