<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; blog</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/blog/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Na walizkach: Moje życie to Meksyk! Istny Meksyk…</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/na-walizkach-moje-zycie-to-meksyk-istny-meksyk%e2%80%a6/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/na-walizkach-moje-zycie-to-meksyk-istny-meksyk%e2%80%a6/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 Jun 2018 12:10:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[Justyna Szczurek]]></category>
		<category><![CDATA[Meksyk]]></category>
		<category><![CDATA[Na walizkach]]></category>
		<category><![CDATA[tacos wanted]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=26248</guid>
		<description><![CDATA[Dosłownie i w przenośni! Na wariackich papierach! W biegu. Od zawsze. Spontanicznie i z przytupem! Tak właśnie, po 10 latach pracy w dużych korporacjach, wylądowałam na Meksykańskiej plaży. Cały dobytek w dwóch walizkach. Pierwsza pełna ciuchów, a ta druga – książek. Z głową pełną obaw, ale i pozytywnych przeczuć, ruszyłam przed siebie. Tym razem w nieznane! No i siedzę na plaży, beczę i zastanawiam się, co ja tutaj do cholery robię! Ale po kolei. Jak do tego doszło?!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Praca marzeń! Czy aby na pewno?</strong></p>
<p>Ucz się dziecko ucz, bo nauka to potęgi klucz. No i siedzę, codziennie po 12 godzin przy biureczku. Paprotka patrzy na mnie z politowaniem. Klimatyzacja doprowadza mnie do szału. A ja siedzę i siedzę, i odliczam dni do urlopu. Chwila! Moment! Przecież dopiero wróciłam z wakacji. W takim razie – byle do weekendu.</p>
<p>Chyba mam uczulenie na korporacje. Myślałam, że zmiana klimatu zmieni też moje podejście do wielkich firm. Mijają dwa lata odkąd przeniosłam się do Meksyku. Szlag by to trafił, dalej mam wątpliwości czy to praca dla mnie. Niby wszystko ładnie, ale coś mi nie pasuje. Niby wiele możliwości, ale czy to aby na pewno moja pasja? Nauczyłam się hiszpańskiego, zdobyłam wielu przyjaciół, zwiedzam ciekawe zakątki, wspinam się na pobliskie pagórki. Kobieto, czego Ci brak?</p>
<p>W końcu miarka się przebrała… Tutaj nie ma chemii! I wygląda na to, że nigdy jej nie było. Mój szef doprowadza mnie do szewskiej pasji. Poziom stresu zaczyna negatywnie wpływać na zdrowie. Gorszy dzień, drobna stłuczka na parkingu i podejmuję decyzję.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<div id="attachment_26252" class="wp-caption alignleft" style="width: 326px"><img class="size-full wp-image-26252   " title="fot. Justyna Szczuek" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/06/8.-fot.-Justyna-Szczuek.jpg" alt="fot. Justyna Szczuek" width="316" height="423" /><p class="wp-caption-text">fot. Justyna Szczuek</p></div>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="font-weight: bold;">Jak nie dziś to kiedy? Jak nie ja to kto!</span></p>
<p>Po 10 latach pracy dla dużych korporacji rzucam wszystko w diabły. Pakuję moją paprotkę, walizeczki, wsiadam w samochód i ruszam przed siebie. W stronę słońca!!! A najlepiej – na plażę!</p>
<p>Wiatr we włosach, uśmiechnięta gęba i głowa pełna marzeń. Nie wspominając o kompletnym braku konkretnego planu. Mglista wizja współpracy z małą firmą na wybrzeżu. To wszystko! Pierwszy raz tak spontaniczna decyzja wzbudza moją ekscytację.</p>
<p>Do czasu! 500 km za Monterrey chce mi się wyć! Nie pokonałam nawet 1/8 trasy i pękła mi opona. A jakby tego było mało – na autostradzie! Poddaję się! To znak! Niech mnie zjedzą hieny (o ile tu mieszkają) albo żywcem pożrą sępy!</p>
<p>Nie ruszam się!</p>
<p>Nie wyjdę z auta!</p>
<p>Nie mam sił!</p>
<p>Zaraz, zaraz… Ktoś się zatrzymuje i idzie w moim kierunku! Zamykam drzwi! Nie, tylko nie to! Jeszcze mi tu bandytów brakowało! Meksykański macho! Tylko jakoś tak przyjaźnie uśmiechnięty. I jeszcze ta gromadka dzieci uczepiona jego ręki. A może jednak chcą mi pomóc? Nie mija 30 minut i wszystko jest naprawione!! Hip hip hurrrrra!</p>
<p>Po przebyciu 1 000 km w ciągu jednego dnia docieram do Puebli. Szczerze, NIE POLECAM takiego dystansu w jeden dzień! Droga super – same autostrady, ale z nudów zaczęłam dyskutować sama ze sobą. Gdyby nie drobne pogawędki z innymi ludźmi podczas przerw na stacjach benzynowych, mogłabym oszaleć do reszty. Może jednak podzielę trasę na mniejsze kawałki.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<div id="attachment_26254" class="wp-caption aligncenter" style="width: 701px"><img class="size-full wp-image-26254  " title="fot.Justyna Szczurek – wodospad Misol Há" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/06/6.-fot.Justyna-Szczurek.jpg" alt="fot.Justyna Szczurek – wodospad Misol Há" width="691" height="273" /><p class="wp-caption-text">fot.Justyna Szczurek – wodospad Misol Há</p></div>
<p><span style="font-weight: bold;">Nie dam się!</span></p>
<p>Nie wiem, jakim cudem docieram do Oaxaci. Dreszcze i osłabienie doprowadzają mnie na skraj wyczerpania. Parkuje przed hotelem i na autopilocie ląduję w pokoju. Zimny prysznic. Wizyta u lekarza i w aptece to jedyne rozrywki dnia dzisiejszego. Decyduje się zostać w mieście kilka dni dłużej. Muszę odpocząć, nabrać sił i dopiero później ruszyć w drogę. Jakim cudem nabawiłam się grypy, cholera by to wiedziała! Zasypiam!</p>
<p>Trasa wije się pięknymi dolinami. Widok za oknem zapiera dech w piersiach. Wysokie kaktusy, obsypane kwiatami krzewy, zarys gór w oddali to mój dzisiejszy pejzaż. Chciałabym tu jeszcze wrócić. Przez chorobę i zmęczenie nie dane mi było w stu procentach nacieszyć się tym rejonem, a ponieważ postanowiłam w dwa tygodnie dotrzeć na Jukatan, to na dłuższy pobyt w tym regionie nie mogę sobie pozwolić.</p>
<p>Przejeżdżając przez Chiapas zielona dżungla przesłania mi cały świat. Tylko te cholerne progi zwalniające co 10 metrów doprowadzają mnie do szaleństwa. Wszystko super! Wszystko jestem w stanie zrozumieć, ale w tym przypadku nie widzę żadnej logiki. Szczere pole, a ja znowu hamuje. I tak 6 godzin później oraz 200 km dalej przeklinam świat na czym stoi. Może jednak warto było nadłożyć drogi i jechać przez Tabasco? Uparta jak osioł docieram w końcu do celu. Zostanę tu dłużej. Kaskady, wodospady, ruiny w dżungli… To otoczenie pozwala ukoić nawet najbardziej zszargane nerwy.</p>
<p><strong>Ostatnia prosta i kolejny zakręt..</strong></p>
<p>Do celu pozostało mi jakieś 400 km, a ja postanawiam skręcić w polną drogę, by pooglądać sobie kolejne ruiny. Mapa nie może się mylić – są na wyciągnięcie ręki. Szkoda tylko, że nie doczytałam iż lokalną drogą nie pojadę szybciej niż 40km na godzinę. Szkoda też, że wcześniej nie zatankowałam. 2 godziny później docieram w głąb dżungli. Oprócz mojego samochodu na parkingu są jeszcze 4 auta. Płacę wstęp i ruszam na małą wycieczkę. 20 minut później zdrowy rozsądek zaczyna swoją śpiewkę! Zgłupiałaś kobieto. Zaraz jakiś jaguar, pantera, niedźwiedź albo coś równie wielkiego wyskoczy z buszu. Na pierwszą piramidę wspinam się w ekspresowym tempie. Może zostanę na jej szczycie? Wygląda na to że jestem tu bezpieczna. Taki piękny widok, takie piękne chmury burzowe przede mną… Zaraz, zaraz! Do auta mam 30 minut, do głównej drogi minimum 2 godziny. A paliwa? Liczę szybko, ile kilometrów pokonałam od ostatniego tankowania… Cholera!!! Biegnę jak szalona. Zdążę! Uda się! Pierwsze krople dopadają mnie kilka metrów przed autem. Zwiedzanie zaliczone. No i muszę pomyśleć o dodatkowym noclegu. Nie ma szans, abym dotarła do celu za dnia. Szybka weryfikacja mapy. Bakalar, nocleg nad jeziorem – to jest to!</p>
<p>Moja podróż co chwile dostarcza mi radosnych chwil. Jak ten komar, którego od 5 minut ścigam. Drań! Nie opuszczają mnie na krok. Cała się lepię. Pot i te wszystkie preparaty. Zamiast podziwiać piękny zachód nad jeziorem Bakalar, gonię jak głupia za tym potworem! Mam cię krwiożerco! Nareszcie mogę docenić widok z tarasu! Jutro dotrę do celu podróży, ale to dopiero jutro. Dziś liczy się tylko tu i tylko teraz.</p>
<p>Późnym wieczorem docieram do Playa del Carmen. Miasto nie robi na mnie wrażenia. Jak to dobrze, że nie mieszkam w centrum. Pełno tu… No właśnie – turystów. Zgłupiałam. Zamieniłam ciepłą posadę, malownicze góry na hałaśliwy ośrodek wczasowy. Może rano będzie to lepiej wyglądać.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<div id="attachment_26249" class="wp-caption aligncenter" style="width: 810px"><img class="size-full wp-image-26249" title="fot. Justyna Szczurek – źródła, wodospad Hierve el Agua" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/06/1.-fot.-Justyna-Szczurek.jpg" alt="fot. Justyna Szczurek – źródła, wodospad Hierve el Agua" width="800" height="308" /><p class="wp-caption-text">fot. Justyna Szczurek – źródła, wodospad Hierve el Agua</p></div>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="font-weight: bold;">Nic tylko się pobeczeć…</span></p>
<p>Okolica nie jest zła – osiedle emerytów, obrzeża miasta, palmy przed domem. Biegnę w stronę słońca, w stronę plaży, siadam i… beczę. ZGŁUPIAŁAM. Co ja tutaj robię. Co ja sobie myślałam. Że życie to taka fajna przygoda. Siedzę i beczę. Im dłużej siedzę tym głośniej beczę. Ile można? Beczę dalej. Weź się w garść. Beczę. Przecież się nie poddasz. Beczę. Przecież nie wrócisz. Beczę!</p>
<p>No dobrze. Skoro już tu jesteś to może spróbujesz? Bilet powrotny masz. Dwie walizeczki są. Tylko sprzedasz auto i wracasz. Ciepłych posadek na pewno kilka się znajdzie. To co, bierzesz się w garść?</p>
<p><strong>2 miesiące później…</strong></p>
<p>Nie chce mi się wierzyć. Przecież, do cholery, nie mogłam się pomylić. No dobra, gdybym posłuchała intuicji, to by mnie tutaj nie było. Wszystko mi mówiło: ta współpraca się nie uda. To nie jest praca dla Ciebie. Ale uparty osioł, rzucił wszystko, wsiadł w auto no i 4000 km później szukał szczęścia w małej firmie. Bajkowa wizja po paru tygodniach zamieniła się w koszmar. Rozum krzyczy – uciekaj! Ale gdzie? Rozglądaj się?! Dobra, ale za czym? Weź się w garść! Kobieto weź się w garść! No przecież musi być jakieś racjonalne wyjaśnienie dlaczego tak mnie tutaj ciągnęło… Plaża, morza szum, ptaków śpiew?</p>
<div id="attachment_26251" class="wp-caption aligncenter" style="width: 839px"><img class="size-full wp-image-26251   " title="fot. Justyna Szczurek" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/06/5.-Justyna-Szczurek.jpg" alt="fot. Justyna Szczurek" width="829" height="407" /><p class="wp-caption-text">fot. Justyna Szczurek</p></div>
<p>Co ja mam teraz zrobić? Zaryzykować po raz drugi? Ta oferta jest za dobra aby była prawdziwa! Czy to dzieje się naprawdę. Czy to możliwe aby jedna z lepszych agencji fotograficznych do mnie właśnie zadzwoniła? Czy to możliwe aby zaoferowano mi współpracę?</p>
<div id="attachment_26255" class="wp-caption alignleft" style="width: 327px"><img class="size-full wp-image-26255  " title="fot. Justyna Szczurek" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/06/3.-fot.-Justyna-Szczurek.jpg" alt="fot. Justyna Szczurek" width="317" height="423" /><p class="wp-caption-text">fot. Justyna Szczurek</p></div>
<p>Dosłownie trzy dni temu moja znajoma wspomniała właścicielce studia fotograficznego o moich pasjach podróżniczych, fotograficznych i pisarskich. Jedna rozmowa i to przeczucie. Wiedziałam, że jestem idealnym kandydatem. Szczypta szaleństwa, odrobina doświadczenia, ale przede wszystkim pozytywne nastawienie. Czyż nie jest to idealna kombinacja? A ponieważ nie miałam nic do stracenia, zaoferowałam to wszystko w zamian za stałą posadę i możliwość nauki pod okiem specjalistów.</p>
<p>Tak. W momencie, gdy chciałam się już poddać moje prośby zostały wysłuchane. Już wiem dlaczego tak uparcie trwałam przy swoim. Skąd ten upór i determinacja. Ten wewnętrzny głos nigdy mnie nie zawiódł. Nie zawsze było łatwo za nim podążać. Wiele razy pakowałam się w tarapaty. Mam też na koncie mnóstwo rozczarowań, a mimo to NIE ŻAŁUJĘ! Gdyby nie to, nie byłoby mnie tu teraz.</p>
<p>A ten głosik, wewnętrzny chochlik dalej szepcze, podpowiada. Tutaj, właśnie tutaj odnajdziesz skarb, którego szukasz. Trochę cierpliwości, trochę wiary, dziewczyno. Dopiero teraz przekonasz się co znaczy siła marzeń.</p>
<p>Pożyjemy, zobaczymy! Ale jest coś, co już teraz wiem na pewno… Nie poddam się. Nie przepuszczę tej okazji. Tylko szaleniec zrezygnowałby w takim momencie ze spełniającego się marzenia. No i siedzę na tej plaży i beczę. Tym razem za łzami kryje się jednak szczęście i poczucie, że jestem we właściwym miejscu i czasie. Nareszcie!</p>
<p style="text-align: right;"> </p>
<p style="text-align: right;"> </p>
<p style="text-align: right;"><span style="font-weight: bold;">Tekst i zdjęcia: Justyna Szczurek</span></p>
<p style="text-align: center;"><strong>***</strong></p>
<p><a href="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2017/01/IMG_0579.jpg"><strong> </strong></a></p>
<p><strong><img class="size-full wp-image-22769 alignleft" title="Justyna Szczurek" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/01/IMG_0579.jpg" alt="" width="201" height="201" /> <a href="https://tacoswanted.wordpress.com/">Justyna Szczurek</a></strong>– rodowita Krakowianka, projekt manager z wyboru, włóczykij z przypadku. Aktywnie spędza każdą chwilę i jest ciągle w biegu! Nie umie i nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu! Nie wyobraża sobie życia bez kawy, czekolady, dobrej książki, odrobiny magii i uśmiechu! Wiecznie na walizkach, z głową pełna marzeń. Nieustannie fotografuje otaczający ją świat, przelewając na papier wszystko to, czego doświadcza podczas podróży. Instynkt podróżnika ponownie zaprowadził ją na drugi koniec świata. Tym razem do Meksyku, gdzie mieszka i pracuje. Co ją do tego pchnęło – ciekawość, miłość do TACOS i MARIACHI czy może intuicja? Ciągle szuka odpowiedzi. Jaki jest jej przepis na życie? Szczypta szaleństwa, silna intuicja, upór godny największego osła, wielki uśmiech i pozytywne myśli – tylko tyle i aż tyle!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/na-walizkach-moje-zycie-to-meksyk-istny-meksyk%e2%80%a6/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Monika Bienias-Łocheńska: Chcę pobudzić w kobietach ich energię!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/moda/dodatki/monika-bienias-lochenska-chce-pobudzic-w-kobietach-ich-energie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/moda/dodatki/monika-bienias-lochenska-chce-pobudzic-w-kobietach-ich-energie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Aug 2017 11:10:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[dodatki]]></category>
		<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[bransoletki]]></category>
		<category><![CDATA[filc]]></category>
		<category><![CDATA[filcowe torebki]]></category>
		<category><![CDATA[maskotki]]></category>
		<category><![CDATA[Monika Bienias-Łocheńska]]></category>
		<category><![CDATA[projektantka]]></category>
		<category><![CDATA[torebki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=24182</guid>
		<description><![CDATA[Podróżuje, rozwija się, szyje z filcu i namawia kobiety, aby mówiły o tym, czego tak naprawdę chcą. Kocha wyzwania, ciągle wyznacza sobie nowe cele i skrupulatnie pracuje nad ich osiągnięciem. Monika Bienias-Łocheńska to kobieta pełna energii, dla której limity nie istnieją. Istnieje natomiast pasja, która pochłania ją i daje mnóstwo radości.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jest Pani kobietą wszechstronnie uzdolnioną, z wieloma pasjami. Zacznijmy jednak od szycia z filcu, bo to zajęcie pochłania Panią ostatnio całkowicie. Od czego zaczęła się przygoda z szyciem?</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p>Szyć lubiłam praktycznie odkąd pamiętam. Już jako kilkuletnie dziecko bawiłam się nićmi i szyłam dla swoich lalek sukienki czy bluzki ze skrawków materiałów, jakie znajdowałam u mamy w szafie. Moim największym osiągnięciem w tamtych czasach było uszycie dla siebie sukienki. Miałam może 10 czy 12 lat. Znalazłam materiał w odcieniu pudrowego różu w domu, do tego nici i ozdobną tasiemkę. Pamiętam, że spędziłam nad tym całe popołudnie, ale byłam taka dumna, jak już ubrałam tę sukienkę. Co prawda dzisiaj, kiedy to wspominam, to byłaby bardziej tunika, ale wtedy dla mnie to było „coś&#8221;! Takiej sukienki nie miał nikt. Zawsze ciągnęło mnie do szycia, malowania obrazów i innych artystycznych zajęć, ale mama, po śmierci taty, sama wychowywała mnie i brata, więc zarzuciłam marzenia i twardo stąpałam po ziemi, by znaleźć pracę i jej pomóc. Minęły lata i do szycia wróciłam w dość nietypowych okolicznościach, bo w czasie rekonwalescencji po operacji kręgosłupa. Stawałam na nogi fizycznie i psychicznie, ale jak wiadomo takie sprawy wymagają czasu. Chciałam więc ten czas  wypełnić czymś pożytecznym, twórczym, czymś co może się przydać. Na zajęciach manualnych wpadł mi w ręce filc &#8211; miły w dotyku, wdzięczny w szyciu i tak „wpadłam po uszy&#8221;. Zaczęło się od bransoletek, najpierw proste paski z zapięciami, później nieco bardziej z „charakterem&#8221;. Pomyślałam, że przecież z takiego materiału można uszyć wszystko, zatem dlaczego nie spróbować czegoś więcej? Z czasem zaczęły pojawiać się etui na telefony, torebki, kolczyki, broszki, maskotki &#8211; dosłownie co wpadło mi do głowy, od razu chciałam to uszyć.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-24192   aligncenter" title="MUSIC2" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/08/MUSIC2.jpg" alt="" width="400" height="711" /></p>
<p><strong>Teraz, po kilkunastu latach przerwy, powróciła Pani do szycia. Czym zajmowała się Pani w tym czasie?</strong></p>
<p>Jak wspomniałam mama wychowywała nas sama, zatem ostatnie lata pracowałam, ale nie tylko&#8230; W wieku 17 lat trafiłam do szpitala klinicznego w Katowicach, gdzie zdiagnozowano u mnie padaczkę. Miałam żyć spokojnie, nie przemęczać się, nie denerwować, jednak diagnoza była dla mnie jak zastrzyk energii. Tym bardziej chciałam udowodnić, sobie i światu, że ta choroba, to tylko jakaś część mnie i wcale nie musze rezygnować z tego, czego chcę od życia. Właściwie to można powiedzieć, że nigdy nie umiałam usiedzieć na miejscu, a praca to było tylko jedno z moich zajęć. Już od młodych lat pracowałam w sprzedaży. W wieku 24 lat poszłam na studia zaoczne na kierunku zarządzania &#8211; chciałam wiedzieć więcej, nauczyć się tego co może pomóc mi w pracy. Pod koniec drugiego roku zdecydowałam się otworzyć własną działalność gospodarczą. Z początku były to tylko szkolenia energetyczne i techniczne, a z czasem przekształciło się to w consulting energetyczny. Brzmi może nietypowo, ale uwielbiam wyzwania i to było jednym z nich. Czułam się jak ryba w wodzie, tym bardziej, że nawiązywałam kontakty z firmami z USA, południa Europy Indii czy Bliskiego Wschodu.</p>
<p><strong>Nie mogę w tej sytuacji nie zapytać o inną pasję – podróżowanie. Gdzie udało się Pani zawitać w ostatnich latach?</strong></p>
<p>Owszem moją pasją są podróże i szczerze powiedziawszy, to właśnie praca pozwoliła mi udać się w cudowne miejsca. Zaledwie tydzień przed obroną mojego dyplomu poleciałam do Barcelony, gdzie spędziłam piękne chwile. Już wtedy wiedziałam, że podróże to coś, do czego będę mieć słabość do końca życia! I nie myliłam się, przez ponad 2,5 roku odwiedziłam 9 czy 10 krajów. Ciężko spamiętać taką ilość, tym bardziej, że latałam praktycznie co 2 miesiące. W Hiszpanii, w Madrycie i w większości Barcelonie &#8211; byłam bodajże około 5 lub 6 razy może i więcej, jeśli doliczyć do tego Majorkę, gdzie poznałam niesamowite widoki, klimat i jedzenie. Z resztą do dziś moim drugim domem będzie Barcelona i ulubiony hotel przy Passeign de Gracia niedaleko Casa Mila. To tam zawszę ładuję baterię i odpoczywam, nieważne czy jestem tam 3 dni czy cały tydzień. Ten luz w powietrzu od razu daje mi spokój. Udało mi się także wybrać do Berlina i Frankfurtu. Nie miałam wtedy nazbyt dużo czasu, ale znalazłam kilka chwil na zwiedzanie &#8211; po prostu nie mogłam nie zobaczyć tych budynków, restauracji i zabytków. Podobnie jak w Londynie, gdzie mam sporo znajomych. Już pierwszego dnia wybraliśmy się na krótki lunch nad Tamizę. Później wracając ze spotkania udało mi się przejść do pałacu Buckingham. Sporym sentymentem darzę również Paryż, gdzie byłam kilka razy (głównie zimą i na wiosnę) i poznałam dwie świetne kobiety &#8211; Natalię i Anię. Dziś dziewczyny zarządzają jednymi z lepszych restauracji w centrum miasta. Do Wiednia również udało mi się wybrać &#8211; moim szczęściem było to, że mój hotel znajdował się niemal kilka kroków od Opery Narodowej! Wieczorne spacery w rytm muzyki były nie do opisania! Na pewno wybiorę się tam w niedługim czasie znowu. Nie mogę nie wspomnieć o moich podróżach do Stanów Zjednoczonych. Do dziś jestem z nich dumna i czuję się szczęśliwa, że udało mi się tam być &#8211; zarówno na wschodnim jak i zachodnim wybrzeżu. Pierwszy raz poleciałam do Bostonu zimą. Pamiętam, wylądowałam wieczorem, sypał śnieg &#8211; światła, choinki, drapacze chmur &#8211; to był wielki świat. Poznałam okolicę, kilka restauracji godnych polecenia i świetnych ludzi. W drodze powrotnej zahaczyłam, dosłownie na chwile, o Nowy York. Podobnie jak w Bostonie, poczułam klimat wielkiego miasta, jednak w Nowym Yorku wszystkiego było 2 razy więcej, 2 razy szybciej itd. Miasto warte zobaczenia! Moja ostatnia podróż to San Francisco w zeszłym roku. Przez pierwsze dni mieszkałam nieopodal oceanu, później przeniosłam się do centrum. Widoki niezapomniane i ten klimat dający energię. Każda z podróży nauczyła mnie bardzo wiele o ludziach, ich kulturach i tradycji, pozwoliła mi także wykształcić w sobie otwartość na to co nowe i zmienne. Jedną z lepszych inwestycji, jakie zrobiłam w życiu są właśnie podróże.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-24187  aligncenter" title="IZI1" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/08/IZI1.jpg" alt="" width="450" height="583" /></p>
<p><strong>Apetyt rośnie w miarę jedzenia! Gdzie jeszcze się Pani wybiera?</strong></p>
<p>Chciałabym na pewno wrócić na południe Europy, ale tym razem do Włoch. Myślę też o Emiratach, gdzie mam sporo kontaktów biznesowych. Chciałabym także odwiedzić Indie i Chiny, gdzie kultura jest tak zadziwiająca i tak inna. Mówiąc o Indiach chciałabym trafić na festiwal kolorów Holi. Dla mnie, jako osoby z artystyczną duszą byłoby to coś inspirującego i na pewno zrodziłoby niespodzianki w szyciu.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-24193  aligncenter" title="PINK" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/08/PINK.jpg" alt="" width="640" height="360" /></p>
<p><strong>Wróćmy jednak do Polski i do Pani projektów. Jakie produkty można u Pani dostać?</strong></p>
<p>Na pewno są to torebki, szyte na zamówienie. Lubię oryginalne rzeczy i takie też tworzę. Klientka, która zdecyduje się na torebkę ode mnie nie tylko wspólnie ze mną ją zaprojektuje, ale i otrzyma coś co będzie jedyne w swoim rodzaju. Każda torebka jest bowiem inna, inspirowana daną kobietą. Zatem nie znajdzie się tutaj żadnej kopii. Owszem torby bywają podobne, tak jak te z serii „KORONKA&#8221;, ale pojedyncze torebki różnią się od siebie. To torby dla kobiet pewnych siebie, które lubią zaszaleć i wyróżnić się z szarego tłumu. Torebki są idealne niemal na każdą okazję, kwestia doboru koloru, aplikacji i kroju. Wspólnie z klientką ustalam szczegóły, czyli między innymi jaki rodzaj torebki chce, co ma się na niej znaleźć, do czego ma służyć itd. Wspólnie ustalamy projekt tak, aby końcowy produkt był dokładnie spełnieniem wymagań danej kobiety.</p>
<p>Są również maskotki dla dzieci, bo w tym wypadku klientami nie są rodzice, a właśnie Maluchy. To one decydują co chcą i mówią wprost jaką przytulankę chcą dostać. Myśląc o jeszcze młodszych dzieciach i ich mamach, zdecydowałam się projektować i szyć akcesoria tj. organizery do wózka, torby czy termosy na butelkę lub literki tworzące imię dziecka nad łóżeczkiem. Sporo zapytań miałam także o dedykowane etui na telefony, tablety czy też portfele, zatem i to znalazło się w ofercie. Oczywiście dla odważnych jest także biżuteria z filcu, czyli bransoletki, kolczyki, wisiorki czy ozdobne kołnierze.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-24196  aligncenter" title="KOKARDY" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/08/KOKARDY.jpg" alt="" width="448" height="797" /></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Które torebki kobiety wybierają najczęściej?</strong></p>
<p>Bardzo często kobiety pytają o torebki z serii „KORONKA”, odkąd zaczęłam je szyć. Wspólnie ustalamy kolorystykę i krój. Często pojawiają się zapytania o torebki w stylu większego kuferka oraz torby <strong>à la</strong> worek na ramię. Filc jest o tyle wdzięcznym materiałem, że mogę uszyć niemal każdy rodzaj &#8211; od kopertówki po teczkę. Mam wrażenie, że jeszcze troszkę wstydzimy się szaleć na ulicy z dodatkami i stawiamy bardziej na praktyczność. Widzę jednak, że kobiety, które się do mnie zgłaszają chcą wyjść poza ten schemat. Chcą połączyć praktyczność z elegancją i ekstrawagancją, co mnie bardzo cieszy. My kobiety jesteśmy tak pełne uroku, wewnętrznej siły i charakteru, że z przyjemnością projektuję torebki dla kobiet, które pytają o coś, co będzie do nich pasowało, do ich osobowości z nuta szaleństwa.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-24190  aligncenter" title="KORONKA6" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/08/KORONKA6.jpg" alt="" width="500" height="579" /></p>
<p><strong>Wspominała Pani, że są również piękne rzeczy dla najmłodszych. Jakiego rodzaju maskotki przygotowuje Pani dla nich?</strong></p>
<p>Owszem są i produkty dla maluszków. Jak wspomniałam są akcesoria dla mamy i maluszka, ale i również maskotki. Zabawki szyję z miękkiego w dotyku filcu, z antyalergicznym wypełnieniem, więc przytulanka nie sprawi kłopotu nawet alergikowi. Jeśli mówimy o rodzaju maskotek to są to głownie odzwierciedlenia dziecięcej fantazji &#8211; ostatnio miałam przyjemność szyć PANA BIEDRONKĘ dla chłopca, który jest nimi zafascynowany. Uszyta maskotka miała zatem chłopięcy charakter i ubiór, ale w „owadzim&#8221; wydaniu. Do dziś ta maskotka zajmuje honorowe miejsce w pokoju Dominika, jak mówi jego mama. Staram się, by postacie były przyjazne i odpowiadające temu, czego chcą dzieci. Czasami są to postacie z bajek, innym razem sama tworzę coś, co na początku było tylko ogólną koncepcją jak np. MISIO PYSIO &#8211; niedźwiadek, ale nieco inny niż wszystkie.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-24184  aligncenter" title="PAN BIEDRONKA" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/08/PAN-BIEDRONKA.jpg" alt="" width="420" height="420" /></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-24185" title="PAN GĄBKA" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/08/PAN-GĄBKA.jpg" alt="" width="404" height="584" /></p>
<p><strong>Pani blog to jednak nie tylko produkty, które można kupić, ale i cenne wskazówki dla tych, którzy, podobnie jak Pani, chcieliby spróbować swoich sił w robieniu bransoletek czy też torebek. Jakie informacje można tam znaleźć?</strong></p>
<p>Na pewno można znaleźć rodzaje i ilości materiałów, jakie będą nam potrzebne do wykonania danego produktu. Planuję także wprowadzić instruktaże szycia poszczególnych rodzajów filcu (tak, mamy kilka rodzajów tego materiału i jest kilka sprawdzonych przeze mnie technik dla każdego z nich). Podpowiem również, jak dobierać materiały do wykonania poszczególnych elementów. Systematycznie będą się też pojawiać filmy na moim kanale, w których pokażę kilka ciekawostek oraz dołączę kursy szycia torebki, etui czy maskotki dla dziecka.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-24199  aligncenter" title="OLAF" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/08/OLAF.jpg" alt="" width="605" height="405" /></p>
<p><strong>Co, poza podróżowaniem i szyciem, robi Pani w wolnych chwilach?</strong></p>
<p>Podróże dały mi bardzo wiele doświadczeń z różnego zakresu &#8211; od kontakty międzyludzkie po orientalne kultury &#8211; dlatego też zdecydowałam się założyć blog (<a href="http://blogforboss.blogspot.com">www.blogforboss.blogspot.com</a>, kolejny obok <a href="http://filcowamonia.blogspot.com">www.filcowamonia.blogspot.com</a>). Łączy on w sobie zarówno relacje z moich podróży, jak i moje przemyślenia na temat danych sytuacji, zachowań ludzkich czy psychologicznych aspektów życia. Dzięki temu mogę powrócić znów do odwiedzonych przeze mnie miejsc, ale i wyrazić swoja opinię na temat relacji międzyludzkich. Od zawsze interesowałam się psychologią, więc to też poniekąd realizacja kolejnej z moich pasji. Co prawda blog powstał około rok temu, ale dostaje bardzo pozytywne komentarze na temat jego treści, co mnie bardzo cieszy. Oczywiście, jako świeżo upieczona mężatka, nie mogę pominąć tutaj mojego męża. To jeden z moich największych przyjaciół, fanów, ale i krytyków &#8211; to on czyta jako pierwszy treści, które zostają zamieszczone na blogu i zawsze dopytuje o więcej. Uwielbiam też spotkania z przyjaciółmi, gdy wpadają do nas na kolację i wspólnie gotujemy włoską lub meksykańską kuchnię.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-24188  aligncenter" title="KOPERTÓWKA" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/08/KOPERTÓWKA.jpg" alt="" width="640" height="360" /></p>
<p><strong>Czym dla Pani jest sukces?</strong></p>
<p>Sukces możemy rozpatrywać w kilku aspektach. Dla mnie to przede wszystkim poczucie spełnienia siebie jako kobiety, poczucie satysfakcji, że udało mi się stworzyć coś, co jest cząstką mnie, coś namacalnego i trwałego. Sukces finansowy? To pojęcie względne, bo jak wiemy, pieniądze są jak woda &#8211; płyną. Dziś są, jutro może ich nie być. Natomiast poczucie spełnienia, wewnętrznej równowagi i sukcesu to coś, co daje nam pewność siebie i energię do działania, coś co nas napędza naprzód, co sprawia, że chcemy rozwijać swoje możliwości, pasje i inspirować innych. Czy czuję, że odniosłam sukces? Tak! Pracowałam bardzo ciężko z pełnym zaangażowaniem przy każdym projekcie, który tworzyłam &#8211; mogę powiedzieć, że czuję się kobietą sukcesu</p>
<p><strong>Moim największym marzeniem jest…</strong></p>
<p>To ciężkie pytanie, ale lubię wyzwania. Marzeń mam bardzo dużo, ale na pewno chcę bardziej rozwinąć projekt FILCOWA MONIA i połączyć to z podróżowaniem. Być może wejście na zagraniczne rynki &#8211; Stany Zjednoczone i Włochy &#8211; to na początek! W Polsce chcę pobudzić w kobietach ich energię, sprawić, żebyśmy śmiało mówiły o tym, czego chcemy od życia i sięgały po to. Chcę wspierać młode kobiety, które może nie do końca wiedzą jak odnaleźć się w nowym, rozpędzonym społeczeństwie, ale pomóc im stąpać po drabinie, by sięgały wyżej. Chce dam im poczucie, że mają wsparcie!</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-24191  aligncenter" title="KORONKA7-ZENIA" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/08/KORONKA7-ZENIA.jpg" alt="" width="467" height="466" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/moda/dodatki/monika-bienias-lochenska-chce-pobudzic-w-kobietach-ich-energie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zuzanna Dudko: (Zuzka Pisze)</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/zuzanna-dudko-zuzka-pisze/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/zuzanna-dudko-zuzka-pisze/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Jul 2017 00:22:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blogerka]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[influenserka]]></category>
		<category><![CDATA[instagram]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety mediów]]></category>
		<category><![CDATA[media społecznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[nowe media]]></category>
		<category><![CDATA[pisanie]]></category>
		<category><![CDATA[rzeczywistość]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[testerki]]></category>
		<category><![CDATA[testreki sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[współczesność]]></category>
		<category><![CDATA[Zuzanna Dudko]]></category>
		<category><![CDATA[Zuzka Pisze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=24089</guid>
		<description><![CDATA[W życiu musimy czasem zaryzykować idąc w kierunku swoich marzeń. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Co Cię najbardziej fascynuje?<br />
Zuzanna Dudko: </strong>Najbardziej fascynuje mnie przyroda. Kiedy się jej bliżej przyjrzeć, można zobaczyć jaka drzemie w niej siła. Każdy najmniejszy listek czy źdźbło trawy pędzi do światła – do słońca. Większość ludzi nawet na to nie zwraca uwagi, nie myśli o tym. Ja, wychowana przez artystę, zwracam uwagę na każdy, nawet najmniejszy szczegół. A przyroda jest pełna szczegółów, a te szczegóły to życie!</p>
<p><strong>Jak wyobrażasz sobie swoją zawodową przyszłość za kilka lat?</strong><br />
Za kilka lat widzę siebie w galerii, którą planuję otworzyć. Będę wystawiała w niej prace mojego taty oraz artystów związanych z moją rodzinną Suwalszczyzną. Mam również w planach dalsze prowadzenie i rozwijanie bloga. Kto wie, może kiedyś będę bardziej znaną blogerką?</p>
<p><strong>Co starasz się przekazać obserwującym Cię fanom?</strong><br />
Prawdę. Nie udaję kogoś kim nie jestem, nie piszę językiem, którego nie używam na co dzień. Chciałabym, aby ludzie, którzy czytają moje posty, mogli poznać mnie taką, jaką jestem – na co dzień. Prawdziwą. </p>
<p><strong>Co sprawia Ci w pracy największą radość?</strong><br />
Samo pisanie. Kiedyś pisałam pamiętniki. Najpierw były w wersji papierowej, później elektronicznej. Dziś prowadzę bloga. Samo pisanie sprawia mi ogromną przyjemność, mogę wyrzucić z siebie wszystko to, co powiedziałabym w rzeczywistości. </p>
<p><strong>Co chciałabyś przekazać innym kobietom, aby uwierzyły w siebie i w swoje możliwości?</strong><br />
Najważniejsze to uwierzyć w siebie i swoje możliwości. Wierząc, że coś się uda – tak się stanie. Przyciągamy do siebie to, co myślimy. Życie nie raz dało mi kopa w tyłek, nie raz upadłam, ale za każdym razem wierzę, że mi się uda i dążę do wyznaczonego celu. Nie należy słuchać ludzi, którzy mówią, że się nam coś nie uda. Mówią tak, bo są słabi! Wiara to 95% powodzenia. Nigdy nie pozwalam sobie nawet na chwile zwątpienia – to one sprawiają, że większość ludzi się poddaje. </p>
<p><strong>Największe marzenie przed Tobą to?</strong><br />
Aktualnie spełniłam swoje największe marzenie – urodziłam zdrową córkę, której według lekarzy miało nie być. Dziś jest ze mną i razem z moim synem daje mi 100% szczęścia każdego dnia. </p>
<p><strong>Jaka jest Twoja definicja sukcesu?</strong><br />
Może to śmiesznie zabrzmi, ale wiara. Ciągle każdemu powtarzam, że jeśli w coś mocno się wierzy, to wszystko jest możliwe. Pozytywne nastawienie to podstawa każdego dnia i każdego sukcesu. </p>
<p>Zapraszam na: <a href="http://zuzkapisze.blogspot.com/" target="_blank">http://zuzkapisze.blogspot.com/</a></p>
<p style="text-align: right;">
<em>Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/zuzanna-dudko-zuzka-pisze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Patrycja Sobolewska: Marzycielka</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/patrycja-sobolewska-marzycielka/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/patrycja-sobolewska-marzycielka/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Jul 2017 00:04:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[gabrysiowamama]]></category>
		<category><![CDATA[influenserki]]></category>
		<category><![CDATA[instagram]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta i sukces]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[makijaż]]></category>
		<category><![CDATA[media społecznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[nowe media]]></category>
		<category><![CDATA[Patrycja Sobolewska]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[silne kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=24085</guid>
		<description><![CDATA[Nasze najgłębsze pragnienia są szeptem naszego prawdziwego ja. Musimy nauczyć się je respektować. Musimy nauczyć się ich słuchać.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Co Cię najbardziej fascynuje?<br />
 Patrycja Sobolewska:</strong> Może wydaje się to oczywiste, ale fascynuje mnie natura, dokładniej jej dobrodziejstwa, którymi nas obdarza.</p>
<p><strong>Jak wyobrażasz sobie swoją zawodową przyszłość za kilka lat?</strong><br />
 Szczerze to bardzo ciężko to sobie wyobrazić, bo nasze życie potrafi w kilka sekund się wywrócić. Na pewno będę dalej prowadzić bloga i dzielić się moją wiedzą w każdej dziedzinie z moimi czytelnikami. Wymagań nie mam zbyt wygórowanych.</p>
<p><strong>Co starasz się przekazać obserwującym Cię fanom?</strong><br />
 Staram się im przekazać przede wszystkim wiedzę w dziedzinie makijażu. Mowa tu przykładowo o dobrych produktach w niskiej cenie, które są na wyciągnięcie ręki. Przekazuję to, że nie zawsze cena jest najbardziej istotna, jeśli chodzi o produkt o skutecznym działaniu.</p>
<p><strong>Co sprawia Ci w pracy największą radość?</strong><br />
 Największą radość sprawiają mi komentarze jakie otrzymuje na temat moich zdjęć oraz nawet te negatywne komentarze, które motywują mnie do udoskonalania mojej pracy.</p>
<p><strong>Co chciałabyś przekazać innym kobietom, aby uwierzyły w siebie i w swoje możliwości? </strong><br />
 Przede wszystkim, aby nie kierowały się opinią innych, bo tak jak moje motto brzmi, musimy nauczyć się respektować oraz słuchać naszych pragnień.</p>
<p><strong>Największe marzenie przed Tobą to?</strong><br />
 Szczerze? Nie mam marzeń, one już się spełniły.</p>
<p><strong>Jaka jest Twoja definicja sukcesu?</strong><br />
 Nie poddawanie się, nauka, udoskonalanie się.</p>
<p>Zapraszam na: <a href="http://gabrysiowamama.pl/" target="_blank">http://gabrysiowamama.pl/</a></p>
<p style="text-align: right;"><em>Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/patrycja-sobolewska-marzycielka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Katarzyna Kaca: Ciesz się z każdego dnia i z drobnostek, które przynosi</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/katarzyna-kaca-ciesz-sie-z-kazdego-dnia-i-z-drobnostek-ktore-przynosi/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/katarzyna-kaca-ciesz-sie-z-kazdego-dnia-i-z-drobnostek-ktore-przynosi/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Jul 2017 22:52:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blogerka]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[influenserka]]></category>
		<category><![CDATA[instagram]]></category>
		<category><![CDATA[katarzyna kaca]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta i sukces]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[markeing w nowych mediach]]></category>
		<category><![CDATA[nowe media]]></category>
		<category><![CDATA[social media]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[testerki sukcesu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=24070</guid>
		<description><![CDATA[Odkąd zaczęłam ćwiczyć jogę, czuję, że to mógłby być mój sposób na życie. Marzy mi się założenie własnej szkoły]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Co Cię najbardziej fascynuje?<br />
Katarzyna Kaca:</strong> Moje fascynacje bardzo często się zmieniają. Kobieta zmienną jest! Aktualnie fascynuje mnie joga i zdrowe odżywianie. Ale nigdy nie przestanie mnie fascynować moja córka.</p>
<p><strong>Jak wyobrażasz sobie swoją zawodową przyszłość za kilka lat?</strong><br />
Marzy mi się całkowita zmiana branży. Owszem, uwielbiam blogowanie i myślę, że z tego nigdy nie zrezygnuję, a tematyka związana z macierzyństwem zawsze będzie obecna w moim życiu. Zawodowo zajmowałam się grafiką i reklamą, co chyba nie do końca mnie uszczęśliwiało. Odkąd zaczęłam ćwiczyć jogę, czuję, że to mógłby być mój sposób na życie. Marzy mi się założenie własnej szkoły, prowadzenie zajęć. Mam wiele pomysłów i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się je zrealizować.</p>
<p><strong>Co starasz się przekazać obserwującym Cię fanom?</strong><br />
Na blogu staram się zamieszczać teksty, które pomogą przyszłym mamom w odnalezieniu się w nowej roli. Moi czytelnicy znajdą tam wiele porad, ale też testów produktów, które polecam. Natomiast na Instagramie lubię pokazywać rzeczy, które mnie interesują, sprawiają mi radość. </p>
<p><strong>Co sprawia Ci w pracy największą radość?</strong><br />
Aktualnie moją prawdziwą pracą jest bycie mamą i zajmowanie się domem. To ciężka praca i nie lubię, gdy kobiety mówią, że nie robią nic, tylko zajmują się domem. Nic bardziej mylnego! Jest to praca taka jak inna. A to co sprawia mi w niej największą radość to postępy, jakie czyni każdego dnia moja córka. Uwielbiam razem spędzone chwile, a lada moment będziemy je dzieliły z drugim maluszkiem. </p>
<p><strong>Co chciałabyś przekazać innym kobietom, aby uwierzyły w siebie i w swoje możliwości? </strong><br />
Pamiętajcie, że po urodzeniu dziecka stajecie się mamami, ale nadal jesteście kobietami, żonami. Nie zapominajcie o sobie i swoich pasjach. Dajcie sobie pomóc i przestańcie być cierpiętnicami, bo to was zgubi. Weźcie życie w swoje ręce, bo jest ono jedno i tylko czeka aż będziecie z niego czerpać garściami. </p>
<p><strong>Największe marzenie przed Tobą to?</strong><br />
Największych marzeń chyba nie powinno się zdradzać i zachowam je dla siebie. Ale to – prawie największe moje marzenie, to właśnie to o czym wcześniej wspominałam , czyli zajęcie się zawodowo jogą.</p>
<p><strong>Jaka jest Twoja definicja sukcesu?</strong><br />
Sukces to dla mnie poczucie spełnienia życiowego. Jego miarą jest szczęście i wewnętrzny spokój. Gdy to czujesz, to wiesz, że odniosłaś swój własny sukces. </p>
<p>Zapraszam na: <a href="http://bedemamusia.blogspot.com/" target="_blank">http://bedemamusia.blogspot.com/</a></p>
<p style="text-align: right;">
<em>Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/katarzyna-kaca-ciesz-sie-z-kazdego-dnia-i-z-drobnostek-ktore-przynosi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Anna Molska: Doceń to co masz, walcz o to, o czym marzysz!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anna-molska-docen-to-co-masz-walcz-o-to-o-czym-marzysz/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anna-molska-docen-to-co-masz-walcz-o-to-o-czym-marzysz/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Jul 2017 21:14:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Ania Molska]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Molska]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blogerka]]></category>
		<category><![CDATA[blogerka Ania Molska]]></category>
		<category><![CDATA[fascynacjeani]]></category>
		<category><![CDATA[influenserka]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[młode kobiety sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[nowe media]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[testerki sukcesu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=24056</guid>
		<description><![CDATA[Sukcesem dla mnie jest w tej chwili to, że realizuję postawiony sobie cel na bieżąco. Sukcesem nie musi być wcale coś wielkiego]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Co Cię najbardziej fascynuje?<br />
Anna Molska:</strong> Fascynacji w życiu mam wiele, jednak tą największą jest dla mnie macierzyństwo. W dniu kiedy narodziły się moje dzieci mój świat wywrócił się do góry nogami. To moi synowie dodają mi siły do walki każdego dnia, do stawiania czoła przeciwnościom losu, do działania. Każdego dnia odkrywam je na nowo, obserwuję ich rozwój, patrzę jak zdobywają nowe umiejętności, jak stawiają czoła dziecięcym problemom. Ich narodziny były najwspanialszym co mnie w życiu spotkało. Stałam się nie tylko kobietą, żoną, przyjaciółką, ale przede wszystkim matką. Jestem odpowiedzialna za czyjeś życie, za wychowanie, częściowo za ich przyszłość. Uwielbiam spędzać z nimi czas, patrzeć na ich uśmiechnięte buzie, odpowiadać na tysiące zadawanych pytań, pomagać im w odkrywaniu tego, co dla nich nieznane, a ja każdego dnia uczę się razem z nimi.</p>
<p><strong>Jak wyobrażasz sobie swoją zawodową przyszłość za kilka lat?</strong><br />
Nie wybiegam myślami daleko w przyszłość. Staram się żyć chwilą – tu i teraz. Jednak gdy myślę o mojej przyszłości zawodowej – stawiam przede wszystkim na rozwój. Nie chcę wylądować w korporacji, gdzie każdego dnia człowiek zmaga się z wyścigiem szczurów. Chciałabym zrobić coś dla siebie, rozwijać swoje pasje, a jednocześnie robić coś dla ludzi. Uwielbiam piec słodkości – to pomaga mi się zrelaksować i sprawia ogromną przyjemność. Moim marzeniem jest przytulna, mała kawiarenka, w której ludzie znajdą chwilę wytchnienia, odetchną od codzienności, będą mogli skosztować moich własnych wypieków, w które wkładam całe serce. </p>
<p><strong>Co starasz się przekazać obserwującym Cię fanom?</strong><br />
Moim fanom chcę przekazać, że można się realizować na różne sposoby. Na moim blogu każdy znajdzie coś dla siebie, począwszy od recenzji nowości rynkowych, poprzez produkty dla dzieci, ciekawostki, skończywszy na przepisach na słodkości. I to właśnie najbardziej poprzez ten ostatni dział realizuję moją pasję, dopóki nie wygram w totka i nie otworzę własnego biznesu, choć w ten sposób mogę dzielić się tym co kocham. (śmiech)</p>
<p><strong>Co sprawia Ci w pracy największą radość?</strong><br />
Największą radość sprawia mi wywoływanie uśmiechu na twarzach ludzi. Uwielbiam dzielić się tym co mam – nie ważne czy to dobro materialne, dobra rada czy zwykły uśmiech. Kiedy mogę sprawić, że ktoś jest szczęśliwy, radość wypełnia moje serce po brzegi. </p>
<p><strong>Co chciałabyś przekazać innym kobietom, aby uwierzyły w siebie i w swoje możliwości?</strong><br />
Dziewczyny warto ryzykować, postawić na swoim. Nie czekajcie aż szczęście samo zapuka do Waszych drzwi, trzeba mu pomóc. Gońcie je więc i łapcie w dłonie. Małymi  kroczkami do osiągnięcia wymarzonego celu. Ja swojego głównego celu jeszcze nie osiągnęłam do końca, ale robię wszystko, żeby kiedyś móc sobie powiedzieć: „jestem tu gdzie chciałam, zdobyłam swój szczyt”.</p>
<p><strong>Największe marzenie przed Tobą to?</strong><br />
Największe marzenie? Cóż mam ich wiele. Ciężko wybrać to najważniejsze i największe. Najbardziej zależy mi na tym, aby moja rodzina była zdrowa i szczęśliwa. Myślę, że reszta kiedyś też się spełni. Te najmniejsze marzenia, które udaje mi się spełnić z dnia na dzień, są siłą do walki o te największe. </p>
<p><strong>Jaka jest Twoja definicja sukcesu?</strong><br />
Sukces to pojęcie względne. Ja go jeszcze nie osiągnęłam, a jak będzie za kilka lat – to się okaże. Sukcesem dla mnie jest w tej chwili to, że realizuję postawiony sobie cel na bieżąco. Sukcesem nie musi być wcale coś wielkiego – nagroda czy wyróżnienie zdobyte w konkursie, znalezienie się u szczytu sławy… Sukcesem jest czasem zwykły szczery uśmiech lub dobre słowo otrzymane od kogoś, kto doceni naszą pracę. </p>
<p>Zapraszam na: <a href="Co Cię najbardziej fascynuje? Anna Molska: Fascynacji w życiu mam wiele, jednak tą największą jest dla mnie macierzyństwo. W dniu kiedy narodziły się moje dzieci mój świat wywrócił się do góry nogami. To moi synowie dodają mi siły do walki każdego dnia, do stawiania czoła przeciwnościom losu, do działania. Każdego dnia odkrywam je na nowo, obserwuję ich rozwój, patrzę jak zdobywają nowe umiejętności, jak stawiają czoła dziecięcym problemom. Ich narodziny były najwspanialszym co mnie w życiu spotkało. Stałam się nie tylko kobietą, żoną, przyjaciółką, ale przede wszystkim matką. Jestem odpowiedzialna za czyjeś życie, za wychowanie, częściowo za ich przyszłość. Uwielbiam spędzać z nimi czas, patrzeć na ich uśmiechnięte buzie, odpowiadać na tysiące zadawanych pytań, pomagać im w odkrywaniu tego, co dla nich nieznane, a ja każdego dnia uczę się razem z nimi.   Jak wyobrażasz sobie swoją zawodową przyszłość za kilka lat? Nie wybiegam myślami daleko w przyszłość. Staram się żyć chwilą – tu i teraz. Jednak gdy myślę o mojej przyszłości zawodowej – stawiam przede wszystkim na rozwój. Nie chcę wylądować w korporacji, gdzie każdego dnia człowiek zmaga się z wyścigiem szczurów. Chciałabym zrobić coś dla siebie, rozwijać swoje pasje, a jednocześnie robić coś dla ludzi. Uwielbiam piec słodkości – to pomaga mi się zrelaksować i sprawia ogromną przyjemność. Moim marzeniem jest przytulna, mała kawiarenka, w której ludzie znajdą chwilę wytchnienia, odetchną od codzienności, będą mogli skosztować moich własnych wypieków, w które wkładam całe serce.   Co starasz się przekazać obserwującym Cię fanom? Moim fanom chcę przekazać, że można się realizować na różne sposoby. Na moim blogu każdy znajdzie coś dla siebie, począwszy od recenzji nowości rynkowych, poprzez produkty dla dzieci, ciekawostki, skończywszy na przepisach na słodkości. I to właśnie najbardziej poprzez ten ostatni dział realizuję moją pasję, dopóki nie wygram w totka i nie otworzę własnego biznesu, choć w ten sposób mogę dzielić się tym co kocham. (śmiech)  Co sprawia Ci w pracy największą radość? Największą radość sprawia mi wywoływanie uśmiechu na twarzach ludzi. Uwielbiam dzielić się tym co mam – nie ważne czy to dobro materialne, dobra rada czy zwykły uśmiech. Kiedy mogę sprawić, że ktoś jest szczęśliwy, radość wypełnia moje serce po brzegi.   Co chciałabyś przekazać innym kobietom, aby uwierzyły w siebie i w swoje możliwości? Dziewczyny warto ryzykować, postawić na swoim. Nie czekajcie aż szczęście samo zapuka do Waszych drzwi, trzeba mu pomóc. Gońcie je więc i łapcie w dłonie. Małymi  kroczkami do osiągnięcia wymarzonego celu. Ja swojego głównego celu jeszcze nie osiągnęłam do końca, ale robię wszystko, żeby kiedyś móc sobie powiedzieć: „jestem tu gdzie chciałam, zdobyłam swój szczyt”.  Największe marzenie przed Tobą to? Największe marzenie? Cóż mam ich wiele. Ciężko wybrać to najważniejsze i największe. Najbardziej zależy mi na tym, aby moja rodzina była zdrowa i szczęśliwa. Myślę, że reszta kiedyś też się spełni. Te najmniejsze marzenia, które udaje mi się spełnić z dnia na dzień, są siłą do walki o te największe.   Jaka jest Twoja definicja sukcesu? Sukces to pojęcie względne. Ja go jeszcze nie osiągnęłam, a jak będzie za kilka lat – to się okaże. Sukcesem dla mnie jest w tej chwili to, że realizuję postawiony sobie cel na bieżąco. Sukcesem nie musi być wcale coś wielkiego – nagroda czy wyróżnienie zdobyte w konkursie, znalezienie się u szczytu sławy… Sukcesem jest czasem zwykły szczery uśmiech lub dobre słowo otrzymane od kogoś, kto doceni naszą pracę.   Zapraszam na: http://www.fascynacjeani.pl/  Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka" target="_blank">http://www.fascynacjeani.pl/</a></p>
<p style="text-align: right;">
<p><em>Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka</em></p>
<p></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anna-molska-docen-to-co-masz-walcz-o-to-o-czym-marzysz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mr Vintage: Modny bloger</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/mr-vintage-modny-bloger/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/mr-vintage-modny-bloger/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Jul 2014 02:26:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Chodacka</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blog o modzie]]></category>
		<category><![CDATA[eksmagazyn]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Kędziora]]></category>
		<category><![CDATA[moda męska]]></category>
		<category><![CDATA[Mr Vintage]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=15479</guid>
		<description><![CDATA[Który Polak ubiera się najlepiej? Czy doradziłby kobiecie w kwestii ubioru? Co, w sytuacji kryzysowej, uratowałby ze swojej szafy? EksMagazyn przepytuje autora bloga „Mr Vintage”]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Przy okazji startu &#8222;Project Runaway&#8221;, mówi się, że w Polsce po gotowaniu, tańczeniu czy śpiewaniu, zaczyna się &#8222;moda na modę&#8221;. Czy rzeczywiście jesteśmy gotowi, aby moda była nowym hobby Polaków?<br />
 Mr Vintage, Michał Kędziora:</strong> Bez wątpienia można tak właśnie powiedzieć. Może mężczyźni jeszcze nie podchwycili tego hobby w takim stopniu, jak kobiety, ale i tak jest dużo lepiej niż jeszcze 3-4 lata temu. Następuje kolejny etap pewnej edukacji estetycznej. Polacy mają już dobre samochody, ładnie urządzone mieszkania, chętnie wydają pieniądze na dobrą kuchnię, a teraz nadszedł czas na modę. Mężczyźni zaczynają doceniać jej znaczenie w życiu codziennym. Ubrań nie traktują już tylko czysto praktycznie, lecz wizerunkowo. Dobry wygląd to lepsze samopoczucie, większa pewność siebie, pozytywna opinia otoczenia i najogólniej &#8211; dobry wizerunek.<br />
 <strong><br />
 Jakie są największe grzechy modowe polskich mężczyzn?</strong><br />
 Wymieniłbym przede wszystkim za duże rozmiary, ubrania niskiej jakości, niechlujność, przywiązanie do sportowych elementów (buty, plecaki, kolorowe kurtki, polary) i ograniczanie palety kolorystycznej do czerni, brązu, szarości.</p>
<p><strong>Często powtarza pan, że mężczyzna wcale nie musi posiadać pełnej szafy, żeby wyglądać dobrze. Jakie są podstawowe ubrania, które powinien mieć?</strong><br />
 Bez względu na to, jaki styl preferuje mężczyzna (formalny, półformalny czy casualowy), to warto mieć w szafie: granatowy garnitur jednorzędowy, granatową marynarkę sportową, dwie &#8211; trzy pary spodni chino, klasyczne dżinsy, sweter z trójkątnym wycięciem lub kardigan z cienkiej wełny lub kaszmiru, kilka koszul, w tym obowiązkowo biała i błękitna, biały t-shirt, porządne skórzane półbuty, mokasyny, lekką kurtkę pikowaną.<br />
 <strong><br />
 Pierwsza trójka najlepiej ubranych Polaków</strong>? <br />
 Jarosław Berg-Szychułda (założyciel i właściciel marki Emanuel Berg) – dla mnie numer 1. w rankingu najlepiej ubranych Polaków, który pokazuje, że styl oparty na garniturze nie musi być nudny. Świetnie dobiera koszule, dodatki i buty. Jego zestawy zawsze cieszą oko. Klasa światowa. Piotr Kraśko (prezenter TVP) – jeden z najlepiej ubranych dziennikarzy. Jego nienaganny ubiór idealnie pasuje do wizerunku profesjonalisty i tak też jest postrzegany. W przeciwieństwie do kilku innych dziennikarzy telewizyjnych, dobrze wygląda nie tylko na wizji, ale także w sytuacjach prywatnych. Wojciech Szarski (twórca i współwłaściciel marki Macaroni Tomato) &#8211; najlepsza wizytówka własnej firmy, która zajmuje się sprzedażą włoskiej odzieży i dodatków pod marką Macaroni Tomato. Umiejętnie łączy odzież elegancką z casualową. Nawet gdy zakłada zwykłe dżinsy, to cały zestaw ma klasę.</p>
<p><strong>„Rzeczowo o modzie męskiej” to pańska pierwsza publikacja, w „tradycyjnym” wydawnictwie. Jaki ma pan oddźwięk po jej wydaniu? Czy jest pan zadowolony ze sprzedaży? Jakie ma pan odczucia po spotkaniach autorskich z czytelnikami?</strong><br />
 Recenzje i komentarze odbiorców oraz osób z branży są bardzo pozytywne. Sprzedaż książki przerosła oczekiwania moje i wydawnictwa. Nie spodziewaliśmy się, że tak niszowa tematyka może stać się bestsellerem. Spotkania autorskie są bardzo miłe i sprawiają mi dużą frajdę. To fajne uczucie, gdy można poznać swoich czytelników osobiście, a część z nich zna się od lat z komentarzy na blogu.</p>
<p><strong>Czy myślał pan o tym, żeby doradzać również kobietom? Czy zdarza się panu podpowiedzieć żonie, co powinna założyć, a co niekoniecznie?</strong><br />
 Nie znam się na modzie damskiej, więc nie myślałem o tym, by zajmować się zawodowo modą damską. Żonie czasami pomagam w podjęciu decyzji.</p>
<p><strong>Mija rok, odkąd zrezygnował pan z etatu i poświęcił się prowadzeniu bloga. Co się zmieniło od tego czasu? W jakie projekty się pan zaangażował? Czy była to słuszna decyzja?</strong><br />
 Decyzja była bardzo dobra, choć, podejmując ją, miałem obawy, czy dobrze robię. Już po kilku tygodniach okazało się, że to był dobry krok. Uzyskałem przede wszystkim niezależność. Sam jestem swoim szefem i mam więcej czasu na rozwój bloga i to, co dzieje się wokół niego. Pod względem finansowym również na tym zyskałem. Z projektów już zrealizowanych wymieniłbym przede wszystkim wydanie książki i kilka ciekawych współprac zrealizowanych na blogu ze znanymi markami, ale najlepsze dopiero przede mną.</p>
<p><strong>W jednej z rozmów z panem przeczytałam, że chciałby pan rozwinąć rozmaite działania „okołoblogowe” tj. np. szkolenia z zasad ubioru. Czy to się już dzieje? Doradza pan mężczyznom na szkoleniach, jak się ubrać?</strong><br />
 Tak, takie szkolenia już realizuję, choć jeszcze jakoś specjalnie tego nie komunikuję. To firmy same się zgłaszają z takim pytaniem, ale za kilka tygodni pojawi się specjalna strona internetowa z ofertą i opisem pozostałych usług.<br />
 <strong><br />
 Czy ma pan wiedzę o tym, ile kobiet czytuje pańskiego bloga? </strong><br />
 Nie jest to duża liczba, bo ok. 15 proc.<br />
 <strong><br />
 Czy kobiety czytujące bloga Mr Vintage składają panu propozycje matrymonialne i pana podrywają?</strong><br />
 Dotychczas się nie zdarzyło (śmiech).</p>
<p><strong>Cały materiał jest do przeczytania w EksMagazynie nr 22, maj-czerwiec 2014</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/mr-vintage-modny-bloger/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Piszę o dobrych reklamach</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/pisze-o-dobrych-reklamach/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/pisze-o-dobrych-reklamach/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Feb 2011 00:12:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Chodacka</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blogerka]]></category>
		<category><![CDATA[Natalia Hatalska]]></category>
		<category><![CDATA[reklamy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=2686</guid>
		<description><![CDATA[Natalia Hatalska, specjalistka od niestandardowych form komunikacji, wykładowczyni, autorka jednego z najpopularniejszych blogów w polskim Internecie, odpowiada na pytania EksMagazynu]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W sferze internetowej jest pani znaną osobą, rozpoznawalną blogerką. Ile osób zagląda na pani bloga www.hatalska.com?</strong></p>
<p>Nie przesadzałabym z tą rozpoznawalnością. Jako blogerka znana jestem przede wszystkim w branży mediowo-reklamowej. Mój blog generuje miesięcznie około 20 tysięcy odwiedzin i tyle też, mniej więcej, osób liczy sama branża.</p>
<p><strong>Z kolei sfera &#8222;nieinternetowa&#8221; mogła panią poznać dzięki kampanii billboardowej  Windows 7, w której m.in. pani wystąpiła. Skąd decyzja o takim kroku? </strong></p>
<p>Decyzja o udziale w kampanii, nie ukrywam, nie była łatwa. Przede wszystkim bałam się, jak zareagują moi czytelnicy. Ostatecznie zdecydowałam się na udział w niej z dwóch powodów. Po pierwsze – kampania, mimo że komercyjna, miała też wymiar społeczny. Chodziło o promowanie legalnego oprogramowania, a nie ukrywam, że takie podejście jest mi bliskie. Po drugie – kampania służyła też w pewnym sensie promocji samego bloga. A to akurat dla mnie istotny aspekt. Inną kwestią jest to, że od zawsze używam Windowsa jako systemu operacyjnego. Nie zdecydowałabym się na udział w kampanii promującej produkt, którego nie znam lub nie akceptuję</p>
<p><strong>W sieci niedawno pojawił się teaser filmu &#8222;Blogersi&#8221;, który będzie starał się odpowiedzieć na pytanie czy blogerzy są piątą władzą. A jak pani uważa?</strong></p>
<p>To trudne pytanie. Tak naprawdę, czy bloger jest „piątą władzą” zależy przede wszystkim od tego, czy jest opiniotwórczy. Jeśli jest, można przypuszczać, że posiada też wpływ na opinie, a nawet decyzje innych osób. Z drugiej strony przypisywanie blogerom etykietki piątej władzy jest trochę ryzykowne. Blogerzy jako grupa są niejako z natury nieco narcystyczni. Niekoniecznie w negatywnym znaczeniu tego słowa. Chodzi raczej o to, że blogerzy na głos wypowiadają własne, często odmienne, zdanie – żeby to robić, trzeba mieć po prostu odwagę. W tych kategoriach patrzyłabym więc na blogerów, a nie jako na osoby posiadające władzę.</p>
<p><strong>Internet to medium, które nieustannie się zmienia. Od momentu kiedy pani zaczynała pisać bloga do dziś bardzo wiele się zmieniło. Czy patrząc wstecz może Pani wymienić najważniejsze, przełomowe wydarzenia dekady 2000 &#8211; 2010 w Internecie?</strong></p>
<p>A to z kolei pytanie co najmniej na pracę magisterską. Internet jest tak szybko zmieniającym się medium, że najdalsze prognozy wybiegają co najwyżej 6 miesięcy do przodu, a i tak nie zawsze się sprawdzają. Jak więc krótko podsumować ostatnie 10 lat? Może hasłowo. A zatem – szerokopasmowy dostęp do Internetu. Czy ktoś jeszcze pamięta, że 10 lat temu maile pisaliśmy offline i wdzwanialiśmy się do sieci tylko po to, żeby je wysłać? Zakupy online (powstanie serwisu Allegro, który nie oparł się nawet ebayowi), wideo online (serwis YouTube!), społeczności (w Polsce zaczęły się od Naszej Klasy, nie Facebooka, bankowość online.</p>
<p><strong>W jakie zawodowe projekty jest pani obecnie zaangażowana?</strong></p>
<p>Moim głównym zawodowym projektem jest mój blog . Obecnie pracuję nad lekkim restylingiem graficznym serwisu oraz merytorycznie nad dość sporą publikacją – TrendBook 2011. Oprócz tego współpracuję z domem mediowym Universal McCann – uczestniczę w tworzeniu projektów niestandardowych form komunikacji dla obecnych klientów oraz dla tzw. new businessu. Oprócz tego wykładam na kilku uczelniach w Polsce (m.in. SWPS, SGH, UG) i występuję na konferencjach. Najbliższa branżowa to chociażby AdStandard, na której będę mówić o nowych trendach w reklamie. W kwietniu natomiast już po raz czwarty zasiądę w jury konkursu reklamowego KTR.</p>
<p><strong>Czy prowadząc jednego z najpopularniejszych blogów w polskim internecie czuje się pani liderem opinii?</strong></p>
<p>Raczej specjalistką w swojej dziedzinie. Prowadzę bloga na temat niestandardowych form komunikacji, bo to od wielu lat obszar moich zainteresowań. Oczywiście, część osób zagląda na mojego bloga, by poznać moją opinię na jakiś konkretny temat. To zresztą moim zdaniem wyznacznik dobrego bloga – z założenia ma on być subiektywny. Ale inną silną motywacją, dla której czytelnicy czytają moje teksty, jest po prostu inspiracja. Piszę przede wszystkim o dobrych reklamach – takich, które chce się oglądać.</p>
<p><strong>Dlaczego pierwotnie zdecydowała się pani na prowadzenie bloga? Co w pani spojrzeniu na media i reklamę jest takiego, że przyciąga czytelników?</strong></p>
<p>Pisanie bloga było w pewnym sensie przypadkiem. Przygotowując pracę doktorską, zebrałam tyle materiału, że postanowiłam się nim podzielić. Myślałam, że lepsza będzie zwykła strona WWW, ale mój mąż przekonał mnie do bloga. Na szczęście. Dlaczego blog stał się tak popularny? Trudno mi powiedzieć. Być może to kwestia doboru materiału, w miarę regularnych wpisów, pasji?</p>
<p><strong>Blogerki kojarzą się raczej z szafiarkami, dziewczynami, które piszą o modzie lub wystroju wnętrz, designie. Czy można powiedzieć, że w polskiej blogosferze dominują mężczyźni? </strong></p>
<p>Z raportu Technorati wynika, że w blogosferze w ogóle dominują mężczyźni. Na szczęście piszących kobiet jest coraz więcej. Faktycznie, wiele z nich zajmuje się tematyką modową, dziecięcą, kuchnią. Ale postrzeganie blogerek w tym kontekście to stereotyp. Istnieje wiele blogerek piszących na zawodowe tematy – o polityce, mediach, nowych technologiach. Jeden z najpopularniejszych blogów na świecie – Huffington Post – założyła właśnie kobieta.</p>
<p><em>Rozmawiała Anna Chodacka</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/pisze-o-dobrych-reklamach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->