<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; ciało</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/cialo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Ciało czuje muzykę</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/cialo-czuje-muzyke/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/cialo-czuje-muzyke/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Jan 2017 04:10:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[chemik]]></category>
		<category><![CDATA[ciało]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[rytm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=22698</guid>
		<description><![CDATA[Choć ciało pomaga nam w odczuwaniu i produkcji dźwięków, w Europie tę cielesną ekspresję odsunęliśmy na dalszy plan. Dlatego, nawet jeśli na koncercie muzyki Haendla mamy chęć ruszać się jak do muzyki Sex Pistols, to raczej tego nie zrobimy. Chyba, że ktoś jest nieskrępowany konwencjami chemikiem...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka lat temu chemik dr David R. Glowacki wybrał się na koncert muzyki Haendla. Słyszane dźwięki &#8211; jak sam później mówił &#8211; napełniły go taką energią, że wstał, zaczął gestykulować i zachęcać innych, aby też dali się porwać muzyce. Niestety fascynującego koncertu nie wysłuchał do końca, bo z dostojnej sali koncertowej&#8230; wyrzuciła go ochrona. Później wyjaśniał, że choć może rzeczywiście złamał przyjęte reguły, to energia muzyki Haendla była dla niego tak silna, jak w muzyce punkrockowej, do której przecież tańczy się pogo.</p>
<p>&#8222;W wielu pozaeuropejskich kulturach oczywistym jest, że używamy ciała, aby wchodzić w interakcję z muzyką, np. tańczyć czy grać na instrumencie. Muzyka zawsze była w nich związana z ciałem, ruchem, ekspresją cielesną. Właśnie ta ekspresja cielesna pozwala nam na budowanie poczucia bycia częścią grupy i nadaje smak naszym codziennym interakcjom z muzyką &#8211; przypomina w rozmowie z PAP Jakub Matyja, absolwent University of Edinburgh, na co dzień pracujący w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN (IFIS PAN) oraz na University of Huddersfield w Wielkiej Brytanii. &#8211; W naszej kulturze nastąpiło natomiast swoiste +odcieleśnienie+ muzyki. Pojawiło się przekonanie, że muzykę klasyczną trzeba analizować, siedzieć, słuchać i zachwycać się, a nie reagować na nią spontanicznie&#8221;.</p>
<p>Zdaniem Matyi przykład chemika-melomana to jeden z wielu dowodów pokazujących, że w teorii naszej europejskiej muzyki &#8222;coś nam nie wyszło&#8221;. &#8222;We współczesnej empirycznej muzykologii zastanawiamy się między innymi nad tym, w jaki sposób przywrócić ciało do łask i zrozumieć jego rolę w percepcji i produkcji muzyki&#8221; &#8211; przekonuje Matyja.</p>
<p>A ciało – w tej percepcji &#8211; pomaga nam nawet wtedy, gdy jadąc autobusem słuchamy rytmicznej piosenki i wprost nie możemy usiedzieć w miejscu, ale przyjęte normy zachowania powstrzymują przed spontanicznym tańcem. &#8222;Podczas słuchania muzyki aktywują się bardzo różne obszary mózgu, włącznie z korą motoryczną i korą wzrokową. Badanie muzyki jest ciekawe, bo angażuje ona wszystkie zmysły&#8221; &#8211; wyjaśnia Matyja.</p>
<p>Choć od dawna mówi się, że ciało kształtuje percepcję i produkcję muzyki, to dotychczas zagadnienie to pozostawało w obrębie metafor i języka. Mówimy na przykład, że jakiś utwór nas wciąga; albo o tym, że w zatapiamy się w muzyce. Jednak dopiero teraz naukowcy zaczynają się zastanawiać, jak empirycznie badać wpływ muzyki na nasze ciało, i na co &#8211; jakie parametry &#8211; zwracać uwagę w naszym organizmie. Słowem: jak język metafor przenieść na badania.</p>
<p>&#8222;Z jednej strony patrzy się na podłoże fizjologiczne naszych interakcji z muzyką &#8211; czyli na to, co muzyka powoduje w organizmie, np. szybsze bicie serca, synchronizację ruchów. Z drugiej strony są też badania głębsze, dotyczące tego, jak percepcja muzyki wpływa na nasz układ immunologiczny. Dopiero teraz pojawiają się pomysły, jak to wszystko badać, jak +odczarowywać+ metafory, których używamy mówiąc o muzyce&#8221; &#8211; opisuje Jakub Matyja.</p>
<p>W IFIS PAN Matyja zajmuje się badaniem tego, w jakiś sposób nasza wiedza empiryczna może rozjaśnić problematykę wyobraźni muzycznej, w tym faktu, że potrafimy konstruować przeróżne metafory do opisu naszych interakcji z muzyką.</p>
<p>Pole badań nad &#8222;ucieleśnionym poznaniem muzycznym&#8221; – tym, w jaki sposób muzyka napełnia nas energią i w jaki sposób możemy to okazywać (ang. Embodied music cognition) &#8211; jest coraz obszerniejsze. W Wielkiej Brytanii naukowcy przeprowadzali badania na osobach cierpiących na nowotwory i przechodzących dodatkową terapię muzyczną. Sprawdzali, jak ciągła relacja z muzyką zmienia ich postrzeganie świata i choroby.</p>
<p>Tymi badaniami zainspirował się właśnie Jakub Matyja i w ramach swojej pracy doktorskiej na University of Huddersfield w Wielkiej Brytanii przeprowadził serię pogłębionych wywiadów ze studentami klasy gitary. Badani siadali w pokoju z własną gitarą i opowiadali o emocjonalnym stosunku do niej. W trakcie tych rozmów ich przyjemnym zadaniem było improwizowanie do piosenki Seven Nation Army zespołu The White Stripes.</p>
<p>Każdy z wywiadów pokazywał, że studenci postrzegają instrumenty, na których grają jak oczywistość, wręcz przedłużenie ciała. Jedna z badanych powiedziała, że nie pozwala obcym nawet dotykać swojej gitary, bo dziwnie się wtedy czuje. &#8222;Grając na swoich instrumentach sprawni muzycy właściwie przestają o tym myśleć. Podobnie dzieje się w przypadku każdego sprawnego rzemieślnika. Swojego narzędzia używa on bezwiednie aż do momentu, kiedy coś się zepsuje. Wtedy ta więź znika&#8221; &#8211; mówi Matyja.</p>
<p>Inny z przepytywanych przez Matyję studentów przyznał, że podczas gry na gitarze elektrycznej ma on wrażenie kontaktu z dzikim zwierzęciem. &#8222;Zdaje sobie jednak sprawę, że choć zwykle nad nim panuje, to &#8211; jeśli zdarzy się coś niespodziewanego np. pęknie struna &#8211; to może mu się ono wyrwać spod kontroli&#8221; &#8211; opisał badacz.</p>
<p>&#8222;Oprócz tego, co mówią, interesował mnie sam sposób, w jaki się wypowiadają, jakich metafor używają, jak gestykulują, jaka jest ich interakcja z instrumentem, jak interpretują świat muzyki i grę na gitarze&#8221; &#8211; wyjaśnił Matyja. &#8222;W moim badaniu chodziło o to, aby za pomocą rozmów z muzykami wyłonić nowe empiryczne pytania, na które warto szukać odpowiedzi. W tej dziedzinie jest jeszcze bardzo dużo nieodkrytych rzeczy&#8221; &#8211; dodał.</p>
<p>Źródło: <a href="http://www.naukawpolsce.pap.pl">PAP &#8211; Nauka w Polsce</a>, Ewelina Krajczyńska</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/cialo-czuje-muzyke/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na tropie morderstwa</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/na-tropie-morderstwa/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/na-tropie-morderstwa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Oct 2016 04:13:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[analiza]]></category>
		<category><![CDATA[ciało]]></category>
		<category><![CDATA[entomolog]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<category><![CDATA[trup]]></category>
		<category><![CDATA[zgon]]></category>
		<category><![CDATA[zwłoki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=22209</guid>
		<description><![CDATA[Sam moment śmierci trudno sobie wyobrazić. Są jednak tacy, którzy doskonale go znają. Wiedzą, co go cechuje i jak wygląda w poszczególnych przypadkach. Potrafią też określić dokładny czas jej wystąpienia. Mowa o entomologach, których praca jest nieustannie związana ze śmiercią]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiele zgonów jest związanych z tajemniczymi sytuacjami, których nie sposób wyjaśnić w jednej chwili. Potrzeba do tego specjalistycznych badań i analiz. Tak jest m.in. w przypadku morderstw. Odnalezienie ciał zabitych osób to jedynie kropla w morzu informacji, które trzeba jeszcze uzyskać. Wtedy do akcji wkracza entomolog. Jego interesuje przede wszystkim to, ile czasu minęło od zgonu aż do momentu kiedy odkryto zwłoki.</p>
<p>Nie kieruje się tutaj jednak przeczuciami, a dokładną analizą ciała oraz… owadów, które zebrały się przy zwłokach. W przypadku zwłok starych, które mają więcej niż 30 dni, naukowcy wykorzystują metody „sukcesji stawonogów na ciele&#8221;. Polega to na tym, że rozkładające się ciało człowieka wydziela w pewnej kolejności związki chemiczne, które przyciągają charakterystyczne grupy bezkręgowców. Wyróżnia się osiem takich stadiów sukcesji.</p>
<p>W pierwszej kolejności na ludzkich zwłokach pojawiają się niektóre gatunki muchówek. Zwłoki wyschnięte zwabią z kolei przede wszystkim chrząszcze &#8211; skórniki. Po co nam te analizy? Informacje dotyczące konkretnej daty, a nawet godziny zgonu są bardzo ważne przede wszystkim ze względu na rozpoznanie sprawcy. Znając czas popełnienia zbrodni możemy się także dowiedzieć czy potencjalny sprawca ma alibi, a także ograniczyć grupę tych, którzy mogli się dopuścić popełnienia zbrodni.</p>
<p>Do rozpoznania winnych nie zawsze potrzebne jest ciało. Czasami zwłoki mogą zostać przeniesione. Co wtedy może wskazywać na popełnioną zbrodnię? W tym wypadku również pomocne są larwy. Widząc je np. w domu, w którym dokonano morderstwa można sprawdzić czy zawierają one w sobie DNA osoby zabitej.</p>
<p>Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/na-tropie-morderstwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ciało, umysł i taniec</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/koncertyfestiwale/cialo-umysl-i-taniec/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/koncertyfestiwale/cialo-umysl-i-taniec/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Aug 2016 04:46:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[koncerty/festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[ciało]]></category>
		<category><![CDATA[festiwal]]></category>
		<category><![CDATA[taniec]]></category>
		<category><![CDATA[umysł]]></category>
		<category><![CDATA[współczesny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=21970</guid>
		<description><![CDATA[Festiwal Ciało/Umysł to frajda nie tylko dla miłośników tańca, ale i dla tych, którzy wcale tancerzami nie są, a nawet w ogóle się na nim nie znają. Organizatorzy przygotowują niezwykłe spektakle i zapewniają, że podczas tego wydarzenia ani na moment nie zabraknie energii i ekspresji]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wszystko zaczęło się niewinnie. W 1995 r. w Warszawie odbyła się pierwsza edycja Małych Form Teatru Tańca. Inicjatorami tego wydarzenia była Edyta Kozak oraz Jarosław Żwirblis. Już wtedy impreza została doceniona, stanowiła bowiem pierwsze tego typu wydarzenie w Polsce. W 2001 roku festiwal zmienił nazwę na Ciało/Umysł, przedstawiając taniec jako dziedzinę prowokującą do myślenia, integrującą materię (ciało) z ideą (umysł), otwierającą nowe możliwości prezentacji najnowszej sztuki. Od 2009 r. organizatorzy dbają jednak o to, aby festiwal odbywał się regularnie. Charakterystyczny jest dla niego z pewnością motyw przewodni, który za każdym razem mu towarzyszy. Festiwal prezentuje artystów uznawanych za najciekawszych twórców swojego pokolenia. Nie brakuje na nim również tych zagranicznych, którzy niejednokrotnie po raz pierwszy odwiedzają nasz kraj.</p>
<p>Co czeka nas w tym roku? Godzina czystej choreografii, tylko ekspresyjny taniec i minimalistyczna muzyka przypominająca mantrę. Na scenie 15 tancerzy w ciągłym ruchu – każdy z nich przemierza w czasie spektaklu 10 km. To „Sideways Rain”, jedno z przedstawień w programie tegorocznego festiwalu Ciało/Umysł. Na festiwalu nie zabraknie najróżniejszych form tańca współczesnego. Motywem przewodnim tegorocznej, 15. już edycji będzie pęd nowoczesnego świata. Poza wspomnianym już spektaklem będzie można również obejrzeć „Bataille i świat nowych dni”, wykonywane przez sześciu tancerzy, którzy staną się zwierciadłem podświadomości. W sumie zobaczyć będzie można 9 spektakli, a organizatorzy zadbali również o spotkania z ich twórcami. Jedno z przedstawień zostało wybrane specjalnie z okazji jubileuszowej 15. edycji. „To jest gala” Martina Schicka (jeden z trzech elementów jego „Serii niskobudżetowej”) to ironiczna gra podejmująca temat celebrowania wernisaży, gal i bankietów.</p>
<p>Na festiwalu mile widziani są nie tylko tancerze, ale również osoby, które z tańcem nie mają nic wspólnego. Od początku organizatorzy zakładali bowiem, że ma on stanowić miejsce i okazję do tego, aby stał się on źródłem inspiracji i prowokował do myślenia. Jest to niezwykle potrzebne, m.in. dlatego, że w Polsce ciągle niewiele mówi się o tańcu współczesnym. Ideą festiwalu Ciało/Umysł jest wyszukiwanie najciekawszych nurtów, trendów i technik, prezentowanie nowych tendencji w choreografii i wspieranie śmiałych propozycji artystów. To Festiwal bezkompromisowy, który odkrył dla polskiego widza wielu ważnych twórców sztuki tańca.</p>
<p>15. edycja festiwalu Ciało/Umysł potrwa od 30 września do 8 października 2016 roku. Przedstawienia odbędą się w Teatrze Studio, Centrum Sztuki Współczesnej i w Nowym Teatrze.</p>
<p>Źródło: PR EXPERT</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/koncertyfestiwale/cialo-umysl-i-taniec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie ma zbrodni doskonałej!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/nie-ma-zbrodni-doskonalej/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/nie-ma-zbrodni-doskonalej/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 May 2016 04:57:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[ciało]]></category>
		<category><![CDATA[dowody]]></category>
		<category><![CDATA[morderstwo]]></category>
		<category><![CDATA[zbrodnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=21517</guid>
		<description><![CDATA[Po zabójstwie trzeba znaleźć odpowiednie miejsce na ukrycie ciała. To oczywiste, ale trudno jest znaleźć miejsce, o którym nikt i nigdy by nie pomyślał. Nie da się też popełnić zbrodni doskonałej]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ze zbrodnią idealną jest trochę tak jak ze stuprocentowymi dowodami zbrodni &#8211; nie istnieją. Podobnie jest z genialnymi przestępcami czy niepokonanymi superdetektywami, którzy zawsze znajdą sposób na rozwikłanie trudnej zagadki. Choć w głowach morderców rodzą się pomysły nie do podrobienia to nie są oni w stanie popełnić przestępstwa bez zostawiania jakichkolwiek śladów. W przygotowywaniu tych czynów nie pomaga im także praca współczesnych kryminologów, których porównać można do archeologów. Dlaczego? Kryminolodzy, podobnie jak archeolodzy, starają się na miejscu zdarzenia odtworzyć całą sytuację. Omawiają jednak to co stało się przed kilkoma godzinami lub dniami, a nie 300 tysięcy lat temu. Poza tym metody działania i analizy są do siebie bardzo zbliżone.</p>
<p>To, jak wygląda taka typowa praca na miejscu zbrodni wiemy jednak zazwyczaj z obejrzanych przez nas seriali czy filmów. Trzeba natomiast pamiętać, że informacje w nich zawarte bardzo często różnią się od rzeczywistości. Dlatego też rodzi się tyle mitów związanych z tymi działaniami.</p>
<p>Pierwszy z popularnych mitów to mit samotnego detektywa takiego jak Sherlock Holmes. Choć to zdecydowanie bohater, którego podziwiały tłumy to w tych czasach nie miałby szans na samodzielne prowadzenie poważnych spraw. Pojawienie się informacji o dokonanej zbrodni sprawia, że uruchamiana zostaje grupa osób, które mają to zadanie rozwiązać. Poza tym, wykrywanie przestępstw nie wymaga posiadania paranormalnych umiejętności, polega ono raczej na realizacji wyznaczonych procedur.</p>
<p>Kolejny z mitów mówi, że prawie każdy przestępca to geniusz, który skrupulatnie opracowuje plan zbrodni. Choć być może raz na jakiś czas pojawia się ktoś z umysłem geniusza to z pewnością nie jest on obecny przy każdym zabójstwie. W realnym świecie z pewnością jest ich znacznie mniej niż w filmach. Nadal pozostaje jeszcze kwestia zbrodni doskonałej.</p>
<p><em>- Nie ma czegoś takiego. Już na początku XX wieku jeden z francuskich kryminologów wysnuł wniosek, że każdy kontakt pozostawia ślad. Cały czas zostawiamy ślady w miejscu, w którym się znajdujemy. To nie tylko włosy, ale też np. ślady zostawione przez podeszwy. Na mnie też są ślady z miejsca, w którym przebywałem. Nie ma zbrodni bez śladów </em>- twierdzi ekspert do spraw kryminalistyki prof. Piotr Girdwoyń.</p>
<p>Podobnie jest ze stuprocentowym dowodem. Z jednej strony coś znalezione na miejscu zbrodni może mieć nasze odciski, ale z drugiej strony nas wcale nie musiało tam być. Oznacza to, że dany dowód mógł zostać podrzucony, a to sprawia, że nie ma pewności czy to na 100% jest wskazówka w naszej sprawie.</p>
<p>Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/nie-ma-zbrodni-doskonalej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bezbliznowa regeneracja</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/bezbliznowa-regeneracja/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/bezbliznowa-regeneracja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 May 2016 04:51:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[blizny]]></category>
		<category><![CDATA[ciało]]></category>
		<category><![CDATA[gojenie się ran]]></category>
		<category><![CDATA[regeneracja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=21516</guid>
		<description><![CDATA[Pamiątki z przeszłości to niestety nie tylko pocztówki czy zdjęcia, ale i blizny, które zostają na naszym ciele. Niejednokrotnie chcielibyśmy się ich pozbyć, nie jest to jednak takie proste]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Najlepiej, gdyby rana goiła się i nie zostawiała po sobie śladów. Nad tym, jak tego dokonać rozmyślają naukowcy z Polskiej Akademii Nauk. Warto zauważyć, że człowiek ma umiejętność bezbliznowej regeneracji, jednak możliwe to jest jedynie w łonie matki. Potem niestety ta zdolność gdzieś umyka. Badacze chcą ją w nas jednak wykształcić na nowo.</p>
<p>Biorąc pod uwagę inne organizmy trzeba podkreślić, że jest jeden szczep myszy, które mają zdolność gojenia bez wytworzenia blizny. Są to tzw. myszy nagie. Co jednak istotne, myszy te nie posiadają jednego genu, który z kolei występuje u ludzi. Nie oznacza to natomiast, że odpowiada on za wytwarzanie blizny.</p>
<p><em>– W naszych badaniach wykorzystujemy hodowle komórkowe in vitro oraz techniki biologii molekularnej po to, by zbadać mechanizm, dzięki któremu gojenie bliznowe może zostać przekierowane na sposób regeneracyjny. Dzięki czemu mogą zostać opracowane sposoby leczenia oraz terapie dla osób cierpiących na schorzenia skórne</em> – opowiada dr Joanna Bukowska.</p>
<p>Naukowcy pracują też nad możliwością zastosowania związków naturalnie występujących w przyrodzie w celu pomocy pacjentom. Takim związkiem może być śluz wydzielany przez ślimaki. Śluz ten już teraz wykorzystuje się w kosmetykach. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie, aby wykorzystywać go jako terapeutyk. Czy faktycznie jest to możliwe potwierdzą natomiast kolejne badania naukowców. Warto podkreślić, że śluz ślimaka, poza wspomnianymi właściwościami jest też bogaty w witaminy, alantoinę i kolagen.</p>
<p>Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/bezbliznowa-regeneracja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak walczyć z cellulitem?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/pielegnacja-ciala/jak-walczyc-z-cellulitem/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/pielegnacja-ciala/jak-walczyc-z-cellulitem/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Nov 2015 03:42:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Chodacka</dc:creator>
				<category><![CDATA[pielęgnacja ciała]]></category>
		<category><![CDATA[cellulit]]></category>
		<category><![CDATA[ciało]]></category>
		<category><![CDATA[skórka pomarańczowa]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[walka z cellulitem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=2682</guid>
		<description><![CDATA[Według badań ponad 80 proc. kobiet, które ukończyły 25 rok życia cierpli z powodu nierówności, zgrubień, tzw. „skórki pomarańczowej”. Cellulit, bo o nim właśnie mowa, to utrapienie wielu współczesnych przedstawicielek płci pięknej]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak wiadomo nie łatwo się go pozbyć, jednak nie jest to niemożliwe. Jak skutecznie walczyć z cellulitem, aby znów cieszyć się jędrnym, zdrowo wyglądającym ciałem?</p>
<p>Choć w dzisiejszych czasach występowanie cellulitu jest problemem powszechnym, nie każdy wie czym on jest i jak się przejawia.</p>
<p>Cellulit to nieprawidłowe rozmieszczenie tkanki tłuszczowej, które przejawia się charakterystyczną strukturą skóry, przypominającą skórkę pomarańczy. &#8211; Na szczęście jest to jedynie problem kosmetyczny, który nie wiąże się z dalszymi, poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi &#8211; twierdzi dr. Maria Rybak z Ars Estetica we Wrocławiu. Aby jednak wiedzieć, jak skutecznie walczyć z cellulitem, warto prześledzić proces jego powstawania.</p>
<p><strong>Jak powstaje tzw. „skórka pomarańczowa”?</strong></p>
<p>Przyczyn powstawania cellulitu jest wiele i zazwyczaj ciężko określić, która jest tą główną. Najczęściej jednak „skórka pomarańczowa” spowodowana jest przez grupę różnych czynników. Zła dieta, brak ruchu, uwarunkowania genetyczne czy gospodarka hormonalna mogą niekorzystnie wpłynąć na nasze zdrowie oraz wygląd.</p>
<p>Do niedawna jeszcze uważano, że cellulit związany jest z okresem menopauzy oraz otyłością. Jednak według najnowszych badań przypadłość ta dotyka również młode, zdrowe, szczupłe kobiety, najczęściej na etapie dojrzewania. Jak się okazuje, wszystkiemu winne są między innymi geny. To właśnie one decydują, czy nasze komórki tłuszczowe mają większą, czy mniejszą zdolność do wiązania zbędnego tłuszczu. W połączeniu z działaniem pozostałych czynników, prowadzą do wytworzenia się nierówności, zgrubień oraz bruzd na powierzchni skóry. Problem ten jest niestety dziedziczny i może przechodzić z matki na córkę.</p>
<p>Kolejnym szkodliwym czynnikiem jest także palenie papierosów, ponieważ zawarta w nich nikotyna zwęża naczynia krwionośne. W związku z tym dopływ tlenu zostaje utrudniony, a proces spalania tłuszczu – zahamowany. Niekorzystne są również długie, gorące kąpiele oraz noszenie zbyt obcisłych ubrań.</p>
<p><strong><br />
 Jak skutecznie walczyć z cellulitem? </strong></p>
<p>Pierwszym krokiem, o którym należy pamiętać podczas walki ze znienawidzoną „skórką pomarańczową” jest stosowanie odpowiednich kremów antycellulitowych oraz szczotek do masażu podczas kąpieli. Możemy pomyśleć również o zażywaniu specjalnych tabletek, które wspomogą nasze działania. Nie zapominając o odpowiedniej, zdrowej diecie, a także o aktywności fizycznej, mamy szansę pozbyć się przykrego problemu. Niestety, w niektórych fazach rozwoju cellulitu, takie działania mogą okazać się niewystarczające.</p>
<p>Czasem, gdy walczymy o piękne, jędrne ciało, zdrowy tryb życia, rozumiany jako dobrze zbilansowana dieta oraz odpowiednia ilość ćwiczeń ruchowych, nie wystarcza. Ogromna liczba produktów kosmetycznych, dostępna na naszym rynku także nie daje rezultatów. Warto wówczas zastanowić się nad specjalistycznymi zabiegami, wykonywanymi w gabinetach kosmetycznych. Bowiem w ostatnich latach właśnie leczenie cellulitu stało się ich główną domeną. Takie działania kosmetyczne polegają na:</p>
<p>    działaniu lipolitycznym;<br />
     działaniu przeciwobrzękowym;<br />
     stymulowaniu przepływu krwi w tkance tłuszczowej;<br />
     regulacji przepuszczalności naczyń włosowatych;<br />
     hamowaniu aktywności aromatazy steroidowej.</p>
<p>Według specjalistów najskuteczniejszą terapią będzie połączenie działania kosmetyków oraz leków z zabiegami kosmetycznymi takimi jak drenaż limfatyczny, masaż aparatem podciśnieniowym, zabieg Guam, mezoterapia oraz ozonoterapia.</p>
<p>- Niezbędne jest również kontrolowanie masy ciała. Powinniśmy również pamiętać o ćwiczeniach ruchowych, jak pływanie, jazda na rowerze czy taniec. &#8211; podpowiada Maria Rybak z kliniki medycyny estetycznej i laserowej Ars Estetica we Wrocławiu. W niektórych przypadkach doradza się także odsysanie zbędnej tkanki tłuszczowej.</p>
<p>Aby wszystkie podjęte działania nie poszły na marne, należy unikać długotrwałego przebywania w pozycji siedzącej lub stojącej, noszenia obuwia na obcasie wyższym niż 5 cm oraz gorących kąpieli czy długiego opalania się.</p>
<p>Podczas walki z cellulitem pamiętajmy przede wszystkim o konsekwencji. To ona stanie się kluczem do sukcesu i pozwoli pożegnać się z uporczywym problemem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/pielegnacja-ciala/jak-walczyc-z-cellulitem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Konkurs Feminum!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/pielegnacja-ciala/konkurs-feminum/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/pielegnacja-ciala/konkurs-feminum/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Mar 2015 16:03:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[pielęgnacja ciała]]></category>
		<category><![CDATA[ciało]]></category>
		<category><![CDATA[Feminum]]></category>
		<category><![CDATA[konkurs]]></category>
		<category><![CDATA[kosmetyki]]></category>
		<category><![CDATA[kosmetyki dla kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[uroda]]></category>
		<category><![CDATA[żel]]></category>
		<category><![CDATA[żel do higieny intymnej]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=18738</guid>
		<description><![CDATA[Wspólnie z marką Feminum, partnerem 26. wydania EksMagazynu, zapraszamy do wzięcia udziału w wiosennym konkursie! Do wygrania trzy zestawy produktów do pielęgnacji dla kobiet]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a rel="attachment wp-att-18740" href="http://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/pielegnacja-ciala/konkurs-feminum/attachment/feminum_650/"><img class="aligncenter size-full wp-image-18740" title="feminum_650" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2015/03/feminum_650.jpg" alt="" width="650" height="922" /></a></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><a href="http://www.feminum.pl" target="_blank">Więcej o marce Feminum </a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/pielegnacja-ciala/konkurs-feminum/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kobiecy model seksualności</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/kobiecy-model-seksualnosci/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/kobiecy-model-seksualnosci/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Oct 2014 16:34:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[ciało]]></category>
		<category><![CDATA[intymność]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[seksualność kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[strefa przyjemności]]></category>
		<category><![CDATA[wzorzec seksualności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=17229</guid>
		<description><![CDATA[Pierwszą rzeczą, o której powinnyśmy pamiętać, i to zarówno kobiety, które dopiero zaczynają życie intymne, jak i weteranki, to fakt, że seksualność jest pewnym procesem. To taka podróż, która towarzyszy nam przez całe życie]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><br />
 EksMagazyn: Dlaczego tak wiele dziewczyn i kobiet nie potrafi cieszyć się seksem?</strong><br />
 <strong>Joanna Keszka, publicystka, edukatorka seksualna:</strong> Bo od samego początku nie mówi się nam, że seks jest po to, żebyśmy czuły się dobrze. Jesteśmy wychowane w kulturze, gdzie bycie seksowną ogranicza się do wyglądu. Za wzorzec stawia się chude modelki albo aktorki z dużym biustem. I przez to daje się kobietom informacje, że dobra zabawa polega na tym, żeby przyciągnąć do siebie mężczyzn i ich zaspokoić. Tyle, że niestety, koniec końców, często my same zostajemy z niczym. <br />
 <strong><br />
 Dlaczego nie myślimy przede wszystkim o sobie?</strong><br />
 Nas kobiet nie zachęca się do tego, żebyśmy poznawały swoje ciało, potrzeby seksualne i potrafiły te potrzeby komunikować. W ten sposób nasze oczekiwania w łóżku, nagle stają się nieistotne. Ważne jest to, żeby mężczyzna miał orgazm. Kobiety mają nadzieję, że następnym razem będzie lepiej, że może z innym mężczyzną im się uda.</p>
<p><strong>Jak zmienić takie nastawienie?</strong><br />
 Trzeba zacząć rozmawiać z kobietami o podstawowych rzeczach związanych z seksualnością. A rzeczą podstawową nie jest nasz wygląd, ani to, ilu partnerów miałyśmy. Rzeczą najistotniejszą jest to, czy idziemy do sypialni z mocnym przekonaniem, że nasze ciało należy do nas. Żebyśmy nie miały wątpliwości, że tylko my decydujemy, co się z nim dzieje. Mając takie nastawienie, seks powinien się nam kojarzyć tylko z przyjemnością. Bo jeśli coś jest nieprzyjemne, to nie zgadzamy się na to i wyznaczamy granice. To jest bardzo ważne.</p>
<p><strong>Dziewczyny nie potrafią wyznaczać granic?</strong><br />
 Mają z tym problem. Są piękne i młode, ale nie potrafią o seksie szczerze rozmawiać, wstydzą się. Taką dziewczynę łatwo wykorzystać. Ona nie powie: zrób mi to, albo nie rób mi tego, bo jej to przez gardło nie przejdzie. Wielu kobiet nikt nie nauczył, że w kwestii własnego ciała, to one powinny wyznaczać standardy. Uwierzmy, że to my same potrafimy kreować sytuacje. Po pierwsze: odrzućmy męski model seksualności. Proszę zwrócić uwagę na to, że rozmowy na temat seksu dotyczą zazwyczaj penetracji i orgazmu waginalnego. Penetracja ciągle jest promowana jako najważniejszy element seksu. To prawda, że seks waginalny jest najlepszą drogą do orgazmu. Tyle, że dla mężczyzn.<br />
 <strong><br />
 A co jest najlepsze dla kobiet?</strong><br />
 Kobiecy wzorzec seksualności dopiero się tworzy, bo przez wiele wieków potrzeby kobiet nie były istotne. Odpowiedzi każda z nas powinna szukać dla siebie. Czego ja chcę? Co sprawia, że ja czuję się dobrze? Jakie są moje marzenia seksualne? Odpowiedzialnie dobierać sobie partnerów, nie mówić „zakochałam się w draniu, nic się nie da z tym zrobić”, bo wszystko w naszym życiu jest wyborem. Kiedy kobieta lubi seks, potrzebuje od mężczyzny czegoś więcej, niż tylko jego zainteresowania. Często jest tak, że te młode kobiety utożsamiają seksualność z atrakcyjnością. To jest problem. Idą do sypialni z takim poczuciem, że jeśli będą chciały czegoś więcej, to zostaną odrzucone. Nie wymagają, bo nie wiedzą czego właściwie mogłyby chcieć. A penetracja nie zawsze wystarcza do tego, żeby przeżyć orgazm albo poczuć się dobrze i kobiety mają poczucie, że coś z nimi jest nie tak. A to wcale tak nie działa, bo każdy z nas jest inny.<br />
 <strong><br />
 Od czego kobieta powinna zacząć, żeby odnaleźć się w seksie?</strong><br />
 Po pierwsze trzeba być dla siebie dobrym. Po drugie &#8211; być ciekawym – ani się nie wstydzić seksualności, ani jej nie wykorzystywać, żeby na przykład udowadniać sobie swoją atrakcyjność albo wartość jako kobiety. Dla młodych kobiet bardzo ważne jest to, żeby poznały swoje ciało. Kobieta nie istnieje od pasa w dół. Dziewczyny często nie oglądają, nie znają swoich części intymnych. Jak mamy się cieszyć seksem, jeśli tego nie wiemy? Tylko my same możemy poznać, co na nas działa, a co nie i dopiero tą wiedzą możemy się podzielić z otwartym i czułym partnerem. Takim, który nie boi się tego, że kobieta też może lubić seks.<br />
 <strong><br />
 A są tacy, którzy obawiają się wyzwolonych, świadomych kobiet?</strong><br />
 Jest dużo mężczyzn, którzy deklarują że lubią takie partnerki, tylko okazuje się, że owszem, lubią, ale kiedy kobieta realizuje ich fantazje. A gdy ona zaczyna wcielać w życie swoje  pragnienia i odbiegają one od tego, do czego ci mężczyźni są przyzwyczajeni, to się wycofują. Czują się zagubieni, krytykują: „Czego ci się zachciewa?”, „Żadna moja poprzednia dziewczyna tego nie chciała”. Powinni pamiętać, że kiedy kobieta dobrze czuje się w łóżku, oni tylko na tym korzystają.</p>
<p><strong>Mężczyźni mają coś przeciwko samoedukacji kobiet?</strong><br />
 Trzeba pozwolić kobietom, żeby sięgały tam, gdzie penis nie sięga. A wielu facetów jest tak zapatrzonych w czubek swojego penisa, że już nic poza nim nie widzą. Jak kobieta zaczyna szukać wsparcia dla odczuwania swojej przyjemności, np. sięga do łechtaczki, albo bierze do ręki wibrator, mężczyzna czuje się zagrożony: „To ja cię nie podniecam?” Pamiętajmy, po co idziemy do łóżka. Po to żeby podbudować męskie ego? Albo żeby udowadniać stereotypowo pojmowaną kobiecość? Seks to plac zabaw dla dorosłych. Zabawa jest najlepszym afrodyzjakiem, dlatego zachęcam do tego, żeby bawić się seksem.</p>
<p><strong>Co nam to da?</strong><br />
 Kiedy robimy to tak strasznie poważnie, to doświadczamy seksu na podstawowym poziomie. Z seksem jest tak samo jak z jedzeniem. Możemy ugotować cztery gary ziemniaków, postawić na podłodze, zjeść i w ten sposób nie umrzemy z głodu. Ale możemy też kupić kolorowe warzywa, zrobić zupę, sałatkę, deser i mieć fantastyczny posiłek. Można uprawiać seks byle jak, nie rozmawiając o nim, nie zastanawiając się, co nam sprawia przyjemność i jakoś będzie się to kręciło, ale w ten sposób nigdy nie poczujemy pełnej energii, jaka może płynąć z seksu. <br />
 <strong><br />
 Co się dzieje z kobietą, której nie cieszy seks? </strong><br />
 Zaczyna go unikać, bo nasze ciało nie kłamie. Możemy się oszukiwać, szukać różnych wymówek na głębszym lub płytszym poziomie. Możemy mieć na głowie dom, utrzymywać naszego faceta, obsługiwać go, ale potem przychodzi ten moment, kiedy do gry ma być włączone ciało i nagle okazuje się, że nie mamy ochoty na seks. Ciało mówi: „nie”. Ten gość, ta sytuacja nie kojarzy się nam z przyjemnością. Dlatego zachęcam, żeby wsłuchiwać się w to, co nasze ciało ma do powiedzenia. Raz jest go mniej, raz więcej, ale seks jest częścią naszego życia. Kochajmy się po to, żeby nam to sprawiało radość. Uczmy tego swoje córki – dobra zabawa polega na tym, że obie strony czują się dobrze. To świetnie sprawdza się na podwórku i tak samo jest w łóżku. Jeśli nie czujemy się dobrze, czujemy się wykorzystywane, to już nie jest seks. Seks jest wtedy, kiedy dwie dorosłe osoby wyrażają entuzjastyczne: tak, tak, tak!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/kobiecy-model-seksualnosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Łechtaczka, czyli piękna nieznajoma*</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/lechtaczka-czyli-piekna-nieznajoma/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/lechtaczka-czyli-piekna-nieznajoma/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 Aug 2014 02:05:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Chodacka</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[ciało]]></category>
		<category><![CDATA[eksmagazyn]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[seksowny temat]]></category>
		<category><![CDATA[życie erotyczne]]></category>
		<category><![CDATA[łechtaczka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=16417</guid>
		<description><![CDATA[Pomimo poszerzającej się wiedzy kobiet na temat ich własnego ciała, seksualności i tego, jak osiągać przyjemność, ta część ciała jest nadal marginalizowana. A przecież istnieje tylko po to, abyśmy mogły osiągać orgazm - łechtaczka]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na początek fakt, który najbardziej przemawia do wyobraźni &#8211; łechtaczka (łac. clitoris) posiada 8 tys. zakończeń nerwowych. To dwukrotnie więcej niż penis. Nawet Zygmunt Freud nie doceniał łechtaczki. Wybitny psychoanalityk twierdził, że orgazmy łechtaczkowe to młodzieńcza, niedojrzała forma osiągania przyjemności. Według niego, dopiero orgazm waginalny jest tym, co kobieta powinna przeżywać. Ten pogląd wydaje się tylko niewinnym przewinieniem w porównaniu do przekonań belgijskiego anatoma Andreasa Vesaliusa, który jeszcze na początku XV wieku przekonywał, że łechtaczka w ogóle nie istnieje, występuje jedynie u hermafrodytów.</p>
<p><strong>Interesujące fakty na temat łechtaczki</strong><br />
 &#8211; Stymulacja łechtaczki może być o wiele bardziej satysfakcjonująca dla kobiety niż stosunek waginalny; 75 &#8211; 80 proc. kobiet ma problem z osiągnięcie orgazmu wyłącznie przy penetracji, bez pieszczot łechtaczki;<br />
 &#8211; Osiągnięcie orgazmu wyłącznie przy stymulacji łechtaczki, bez penetracji waginalnej, jest możliwe i nie mniej (a często nawet bardziej) zadowalające;<br />
 &#8211; Istnienie łechtaczki przez długie lata nie było oczywiste dla naukowców. Przez lata była ona odkrywana, a potem zapominana, aby na nowo móc zostać odnalezioną na mapie ciała kobiety. W 1559 r. po raz pierwszy łechtaczkę odkrył Włoch Realdo Colombo. Kolejno potem opisywali ją: Kinsey w latach 50. oraz Masters i Johnsosn w latach 60. (głównie jej związki z osiąganiem orgazmu u kobiety);<br />
 &#8211; Dopiero w 1998 r. australijska urolog Helen O&#8217;Connell przeprowadziła na wolontariuszkach testy korzystając z badania rezonansem magnetycznym. Rezultatem był pierwszy w historii medycyny opis anatomii łechtaczki. Badania w tym kierunku kontynuowała dekadę później grupa francuskich naukowców z dr Odile Buisson na czele. Rezultatem ich pracy oraz po, raz kolejny, zaangażowania kobiet-wolontariuszek, był pierwszy trójwymiarowy obraz ultrasonograficzny łechtaczki;<br />
 &#8211; Łechtaczka rośnie! Pod koniec okresu dojrzewania jest niemal dwukrotnie większa od momentu, kiedy zaczęła się rozwijać, a ok. 30 roku życia niemal czterokrotnie większa; <br />
 &#8211; Łechtaczka nie starzeje się! Od momentu, kiedy osiągnie dojrzałość i odpowiednią wielkość, pozostaje w doskonałej kondycji niezależnie od wieku kobiety;<br />
 &#8211; Klitoris się rusza. Otóż łechtaczka porusza się, wykonując ruch do przodu podczas stosunku, kiedy pośladki kobiety są spięte. Naukowcy uważają, że jest to ważne o tyle, że kiedy łechtaczka wysuwa się do przodu, to ociera się o nasadę penisa i w ten sposób uzyskujemy dodatkową stymulację seksualną;<br />
 &#8211; Niektóre dziewczynki i kobiety ze względów genetycznych lub hormonalnych cierpią na przerost łechtaczki zwany klitoromegalią. Zwykle zewnętrzne części lekko przypominają męskiego penisa. Leczenie zależy od natury problemu. Leczenie chirurgiczne nosi nazwę klitoroplastyki;<br />
 &#8211; Pornografia marginalizuje znaczenie łechtaczki w kontekście osiągania orgazmu przez kobietę. Stymulacja łechtaczki pokazywana jest tylko jako gra wstępna, a nie prosty sposób na osiągnięcie orgazmu przez kobietę. Obszerne fragmenty pieszczot łechtaczki można znaleźć w filmach typu &#8222;female friendly&#8221; lub z udziałem dwóch kobiet;<br />
 &#8211; Klitoris występuje u niemal wszystkich ssaków płci żeńskiej. Rekord wielkości należy do&#8230; hieny, która rodzi, oddaje mocz i szczytuje przez łechtaczkę;<br />
 &#8211; Psycholog kliniczny i seksterapeutka Christine Bagley-Jones uważa, że brak świadomości kobiet i wiedzy na temat budowy organów płciowych, w tym łechtaczki, mają ogromny wpływ na to, że wiele kobiet nigdy nie szczytuje z partnerem;<br />
 &#8211; Według francuskiej badaczki dr Odile Buisson, punkt G jest niczym innym, jak wewnętrzną częścią łechtaczki, która stymulowana jest przez wewnętrzną ścianę pochwy; dzieje się tak, ponieważ przedłużenie łechtaczki biegnie z początku bardzo blisko przedniej części pochwy;<br />
 &#8211; &#8222;Serce kwiatu &#8211; książka o yoni&#8221; Andrew Barnes&#8217;a i Yvonne Lumsden, to ciekawa publikacja, która stanowi zbiór zdjęć kobiecych genitaliów. Do zdjęć pozowało 50 kobiet. Publikacja ma na celu oswojenie czytelników z widokiem waginy, czy widocznych części łechtaczki, oraz podniesienie poziomu samoakceptacji kobiet;<br />
 &#8211; Maria Bonaparte (1882-1962), prawnuczka brata Napoleona, kazała sobie chirurgicznie przesunąć łechtaczkę, tak, aby ta znajdowała się bliżej pochwy. Myślała, że to poprawi jakość jej życia seksualnego (nie osiągała orgazmów przez penetrację waginalną), niestety pomyliła się. Maria Bonaparte nie miała wiedzy o tym, że widoczna część łechtaczki to jedynie niewielka jej część, i jej przesunięcie niczego nie zmieni. Dzięki własnym problemom z oziębłością seksualną, Maria Bonaparte przyczyniła się do poszerzania wiedzy na temat seksualności kobiet. Z dzisiejszej perspektywy jej racje wydają się mocno wątpliwe, wówczas były prawdziwym krokiem naprzód. Maria poddała kobiety w paryskich szpitalach badaniom, przeprowadziła z nimi wywiady i doszła do wniosku, że kobiety są oziębłe właśnie ze względu na dużą odległość między łechtaczką, a wejściem do pochwy. Od swoich racji nie odstąpiła nawet, jako słynna psychoanalityk.</p>
<p><strong>Anatomia łechtaczki</strong><br />
 Łechtaczka składa się z żołędzi, trzonu i głęboko skrytych w ciele odnóg (ciał jamistych). To, co widoczne dla okam to przysłowiowy czubek góry lodowej. Największa część łechtaczki (95 proc.) jest, bowiem pod skórą. Parzyste ciała jamiste łechtaczki zaczynają się, jako odnogi łechtaczki i przyczepiają się do dolnych gałęzi kości łonowych. Mają one średnio długość 4 cm, i stanowią najdłuższą część ciał jamistych. Obie biegną przyśrodkowo i w górę. Pokrywa je mięsień kulszowo-jamisty. Następnie obie odnogi łączą się nieco poniżej i do przodu od spojenia łonowego zbiegają się w mierzący około 2 cm trzon łechtaczki, w którym wyróżnia się część wstępującą i część zstępującą. Trzon łechtaczki kończy się wierzchołkiem, który, wraz z pokrywającą go skórą, tworzy żołądź łechtaczki. Najbardziej widoczną częścią łechtaczki jest jej żołądź, która przypomina sercowatym kształtem miniaturkę męskiej żołędzi, tyle, że żołądź łechtaczki pozbawiona jest „otworu”. Ciała jamiste mają długość od 12 do 15 cm. Dodatkowo, możemy wyróżnić dwa ciała gąbczaste okalające waginę. Łechtaczka, podobnie jak penis, zbudowana jest z tkanki wzwodowej, która składa się z naczyń krwionośnych, tkanki gąbczastej i ogromnej liczby zakończeń nerwowych. <br />
 Do wzwodu dochodzi, kiedy ciała jamiste i gąbczaste napełniają się krwią. <br />
 Wszelkie pomiary klitoris, podają długość żołędzi i trzonu, czyli widocznych fragmentów łechtaczki. Przeciętna klitoris dziewczynki, mierzona od podstawy trzonu do szczytu żołędzi, ma długość 4-5 milimetrów. Z wiekiem, kiedy dziewczynka rośnie, łechtaczka zwiększa swe rozmiary, zwłaszcza podczas okresu dojrzewania. U dojrzałych kobiet liczy średnio16-20 milimetrów, z których około jednej trzeciej przypada na żołądź, reszta to trzon. Podobnie, jak w przypadku penisa, wymiary te są bardzo uogólnione i są przede wszystkim kwestią indywidualną każdej kobiety.</p>
<p><strong>Orgazm łechtaczkowy</strong><br />
 Osiem tysięcy zakończeń nerwowych sprawia, że łechtaczka jest niezwykle wrażliwa. Daje to możliwość osiągnięcia niezwykłych przeżyć, ale jednocześnie oznacza, że wiele doznań przyjemnych dla penisa, dla łechtaczki może być zbyt intensywnych lub po prostu bolesnych.<br />
 Łechtaczka, podobnie jak penis, szczytuje. W chwili podniecenia, wzrost ukrwienia powoduje powiększenie trzonu i wypchnięcie żołędzi łechtaczki wyżej, poza jej napletek. We „wzwód” łechtaczki zaangażowane są także dwa fragmenty tkanki zwanej opuszką przedsionka waginy, które pompują krew do żołędzi. U podnieconej kobiety przekrwiona łechtaczka jest dwukrotnie większa niż łechtaczka w stanie spoczynku. Należy tu jednak zaznaczyć, że łechtaczka w stanie wzwodu nigdy nie będzie taka, jak penis. <br />
 Dlaczego tak jest?. „W 1996 roku zespół włoskich naukowców badających mikroarchitekturę trzonu łechtaczki doniósł, iż wbrew podręcznikom, nie ma ona splotu żylnego. U mężczyzn ten ciasny węzeł naczyniowy jest głównym odpływem odprowadzającym krew z prącia; jednakże, w stanie pobudzenia, mięśnie trzonu prącia chwilowo uciskają na ów splot i krew, która doń napłynęła, nie może odpłynąć, stąd wzwód. Łechtaczka najwyraźniej nie ma odrębnego splotu i nie jest tak silnie unaczyniona. W stanie pobudzenia wykazuje zwiększone krążenie tętnicze, jednakże żylnie nie ulega blokadzie, więc narząd ten nie przekształca się w sztywną pałeczkę. (…) Być może właśnie ów subtelny charakter obiegu krwi pozwala łechtaczce rozszerzać się i kurczyć szybko i bez ograniczeń, przynosząc kobiecie błogosławiony dar wielokrotnego szczytowania.” (cytat pochodzi z książki &#8222;Kobieta &#8211; geografia intymna&#8221; Natalie Angier, 1999).</p>
<p><strong>Sens istnienia łechtaczki</strong><br />
 Pytanie o to, po co w ciele kobiety istnieje łechtaczka nadal, pomimo licznych badań, studiów czy mniej lub bardziej prawdopodobnych hipotez, pozostaje bez zadowalającej odpowiedzi. Po co kobiecie organ, który służy wyłącznie do osiągania przyjemności? Skoro seks ma służyć m.in. prokreacji, a odbywa się ona poprzez wytrysk nasienia do waginy, co z kolei, w czasie dni płodnych, prowadzi do zapłodnienia, to po co w takim razie narząd, który bezpośrednio nie bierze w tym procesie udziału?<br />
 Sam fakt istnienia narządu dla osiągania przyjemności kłóci się z biologią człowieka i faktem, że każda część człowieka jest po coś i czemuś służy. <br />
 Ciekawą teorię na ten temat ma filozof Elizabeth Lloyd. W swojej książce &#8222;The case of female orgasm&#8221; Lloyd twierdzi, że łechtaczka jest tak naprawdę śladem, pozostałością po męskości w kobiecie. Na takiej samej zasadzie mężczyźni mają sutki, które nie pełnią u nich znaczącej funkcji, a mimo to je posiadają. Kobieta i mężczyzna dzielą wiele takich samych cech, stąd część z nich jest obecna, w innej, okrojonej postaci u płci przeciwnej.</p>
<p>Wydaje się, że lata badań pozwolą na obalenie teorii Elizabeth Lloyd. Niestety. W latach 70. w Wielkiej Brytanii przeprowadzono badania, które pokazały, że jeśli kobieta nie ma orgazmu, lub jeśli ma go minutę przed ejakulacją mężczyzny, to sperma nie zostaje w pochwie. Jednakże, jeśli ona szczytuje podczas lub niedługo po nim, większość jego spermy jest zasysana do jej macicy. Orgazm (nierozerwalnie związany z łechtaczką) może pomóc lub pokrzyżować mężczyźnie plany ojcostwa, nawet, gdy kopulacja jest już w toku. Dla przykładu &#8211; samice makaków szczytują, kiedy są pokrywane przez samców wysokiej rangi. Sens istnienia łechtaczki, która służy osiąganiu przyjemności, jest w wielu krajach negowany. Kobietom wycina się łechtaczkę pozbawiając je możliwości odczuwania przyjemności z seksu, odzierając je z ważnego elementu kobiecości, o ogromnej traumie nie wspominając. Często obrzezanie stanowi element ceremonii rytualnej i jest uważane za moment wejścia dziewczynki w dorosłość. Pozbawienie kobiety łechtaczki stanowi sposób na kontrolowanie seksualności kobiet.Daje ono gwarancję na dochowanie dziewictwa do ślubu i utrzymywanie wierności małżeńskiej już po nim.</p>
<p>Anna Chodacka</p>
<p><em>*Tytuł tekstu to tytuł francuskiego filmu dokumentalnego z 2002 r., którego tematem jest klitoris.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/lechtaczka-czyli-piekna-nieznajoma/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sauna dla zdrowia</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/wszystko-o-spa/sauna-dla-zdrowia/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/wszystko-o-spa/sauna-dla-zdrowia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Jan 2012 04:31:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Bilczynski</dc:creator>
				<category><![CDATA[wszystko o SPA]]></category>
		<category><![CDATA[ciało]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Bilczyński dietetyk]]></category>
		<category><![CDATA[organizm]]></category>
		<category><![CDATA[sauna]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=7282</guid>
		<description><![CDATA[Ten specyficzny rodzaj kąpieli w gorącym powietrzu jest chętnie stosowaną formą odnowy biologicznej, a czasem również, jako zabieg leczniczy. Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, co tak naprawdę dzieje się po wejściu do komory sauny i w jaki sposób poprawnie wykonać ów zabieg? ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Zacznijmy od podstaw </strong><br />
 Sauna to nic innego jak szczelna drewniana komora z piecem, podgrzewającym kamienie (zwykle do temperatury około 200oC), które oddają ciepło otoczeniu. Sprawia to, że w pomieszczeniu panuje wysoka temperatura (nawet do 100 st. C) i natężanie pola elektrycznego oraz niska wilgotność. <br />
 Okresowe polewanie kamienie w trakcie fazy ogrzewania znacząco obniża temperaturę i podnosi wilgotność oraz natężenie pola elektrycznego.</p>
<p><strong>Faza ogrzewania </strong><br />
 Powinna trwać nie dłużej niż 15 minut. Przed wejściem do komory powinniśmy umyć ciało pod ciepłą wodą, a następnie dokładnie je wysuszyć &#8211; to zabieg higieniczny. Następnie wchodzimy do pomieszczenia, siadamy lub kładziemy się na ręczniku &#8211; najlepiej na najniższej półce, panuje tam umiarkowana temperatura &#8211; około 40 st. C oraz dość duża wilgotność &#8211; od 20 do 60%. <br />
 Każda następna półka to wyższa temperatura oraz niższa wilgotność, dla organizmu oznacza to „trudniejsze warunki”. Jeśli czujecie się na siłach, starajcie się stopniowo wdrapywać coraz wyżej.</p>
<p><strong>„Loyly” </strong><br />
 To uderzenie pary wodnej, polega na polaniu gorących kamieni niewielką ilością wody (300-600ml). Powoduje to znaczne podniesie wilgotności nawet o 60-70% oraz prawie 30 krotne zwiększenie natężenie pola elektrycznego. <br />
 Osoby korzystające z sauny pierwszy raz, powinny unikać polewania wodą kamienie podczas pierwszego wejścia.</p>
<p><strong>Faza ochładzania </strong><br />
 Polega na polewaniu ciała letnią wodą, nacieraniu śniegiem lub zwyczajnej kąpieli w wodzie o niskiej temperaturze, jednak nie mniejszej niż 18 stopni. Czas trwania tej fazy nie powinien przekraczać 10-12 minut. By efekt chłodzenia był lepszy należy wydłużyć swój wydech (najlepiej liczyć w głowie do 3-5 podczas fazy wydechu). Następnie należy dokładnie osuszyć ciało i powtórzyć fazę ogrzewania.</p>
<p><strong>Wpływ na organizm </strong><br />
 Podczas ogrzewania wysoka temperatura doprowadza do przegrzania ustroju. Następuje przyspieszenie przemiany materii nawet 10%, otwarcie porów skóry i obfite wydzielanie potu (wraz z nim zbędnych produktów przemiany materii) &#8211; w skrajanych przypadkach dochodzi do 2 litrów.  <br />
 Zabieg ten usprawnia funkcjonowanie układu oddechowego, zmniejszeniu oporów oddechowych towarzyszy zwiększenie pojemności życiowej płuc, a także częstotliwości oddechów, która może być nawet 2 razy większa niż w spoczynku. Takie zmiany sprawiają, że poprawia się nasza wydolności. <br />
 Ciepło sprawia, że nasze mięśnie ulegają rozluźnieniu i relaksacji, z uwagi na to saunę można uznać za element leczniczy w niektórych przewlekłych schorzeniach aparatu ruchu. <br />
 Warunki panujące w komorze oddziałują pozytywnie również na układ krwionośny. Zwiększa się częstotliwość akcji serca do koło 100-120 uderzeń na minutę. Obniża się ciśnienie rozkurczowe. Przekrwieniu skóry towarzyszy niedokrwienie narządów wewnętrznych (fizjologiczna reakcja organizmu), sprawia to, że adaptacyjnie organizm zwiększa ilość czerwonych krwinek, a także czynnych naczyń włosowatych oraz poprawia gospodarkę tlenową. Dla nas oznacza to lepszą wytrzymałość i sprawniejszy układ sercowo-naczyniowy.</p>
<p><strong>Dobre dla hormonów</strong><br />
 Układ hormonalny również nie pozostaje obojętny, regularne korzystanie z tego rodzaju zabiegów pobudza wydzielanie hormonów kory nadnerczy, co przekłada się na większe zdolności wysiłkowe, szybszy metabolizm &#8211; organizm łatwiej radzi sobie z nadmiarem kalorii, oraz poprawę odporności. <br />
 Faza ochładzania powoduje obniżenie czynności częstości skurczów serca i podniesienie ciśnienia rozkurczowego. Naprzemienne zmiany zachodzące w pracy serca doskonale poprawiają jego pracę, ale z drugiej strony dość mocno go obciążają, z uwagi na to, sauna może być przeciwwskazana u osób ze schorzeniami układu sercowo-naczyniowego</p>
<p><strong>Nie odchudza!</strong><br />
 Wbrew powszechnie panującym opiniom sauna nie odchudza. Powoduje jedynie sporą utratę wody, produktów przemiany materii oraz minerałów. Z uwagi na to po skończonym seansie należy uzupełnić te ubytki wodą mineralną lub sokiem warzywnym.  <br />
 Należy jednak podkreślić, że regularne korzystanie z tego rodzaju zabiegów przyspiesza metabolizm, odżywienie mięśni, sprawność serca i układu hormonalnego to wszystko może być silnym argumentem w dążeniu do osiągnięcia idealnej sylwetki.  <br />
 Reasumując sauna sama w sobie nie powoduje spalania tkanki tłuszczowej, ale stwarza korzystne warunki ku temu. <br />
 Pamiętajmy również, że mimo rozluźnienia, jakie odczuwamy podczas tego rodzaju zabiegów dla naszego organizmu to spore obciążenie i duży wysiłek. Z uwagi na to jego częstotliwość nie powinna przekraczać 1-2 na tydzień i nigdy nie powinna być prowadzona po wysiłku fizycznym, gdyż może to doprowadzić do przetrenowania. Nie zapominajmy również o spożyciu pełnowartościowego posiłku na 1-2 godziny przez planowanym seansem.<br />
 <strong><br />
 Autorem artykułu jest Jacek Bilczyński, dietetyk, fizjoterapeuta i trener personalny<br />
 <a href="http://www.jacekbilczynski.com/" target="_blank">www.jacekbilczynski.pl</a></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/wszystko-o-spa/sauna-dla-zdrowia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->