<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; co po zwolnieniu</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/co-po-zwolnieniu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Thu, 17 Sep 2026 23:30:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Jak się zwalnia po polsku</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-sie-zwalnia-po-polsku/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-sie-zwalnia-po-polsku/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 May 2018 15:17:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aneta Zadroga</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[co po zwolnieniu]]></category>
		<category><![CDATA[jak zwalnia się w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys w pracy]]></category>
		<category><![CDATA[zwolnienia z pracy w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[zwolnienie]]></category>
		<category><![CDATA[zwolnienie z pracy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=25748</guid>
		<description><![CDATA[Pojawiłam się w pracy, jak co dzień. W południe szef poprosił do gabinetu. Pół godziny później byłam bez pracy, chociaż wcześniej dostałam całkiem niezłą ocenę swoich dokonań... ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bohaterami &#8222;Historii mojego zwolnienia&#8221; będą trzy cztery osoby. Młoda mężatka z kilkuletnim stażem pracy w dużej korporacji z Mazowsza, świeżo upieczona absolwentka najlepszej polskiej uczelni z Małopolski, z zamiłowania wolontariuszka, z zawodu sekretarka &#8211; również z Małopolski i stolarz z fabryki mebli na Mazurach. Akcja zacznie się w styczniu 2017 i potrwa do grudnia.</p>
<p><strong>Bohaterowie</strong><br />
Renata, 31 lat, były pracownik korporacji z siedzibą w Warszawie. Z pięcioletnim stażem. Szczupła brunetka. Mężatka od sześciu lat. Od dwóch &#8211; właścicielka mieszkania i kredytu hipotecznego na 30 lat. Lubi podróżować, zwłaszcza na wschód. Lubi też chodzić do kina i żeglować po Mazurach. Swoją pracę też lubiła, spędzała w niej po dziesięć &#8211; dwanaście godzin na dobę, często sześć razy w tygodniu, bo zawsze było coś do zrobienia, jakiś projekt, czy analiza do napisania.<br />
Kalina, 25 lat, świeżo upieczona absolwentka jednego z najbardziej prestiżowych kierunków na najlepszej uczelni w Polsce &#8211; krakowskim Uniwersytecie Jagiellońskim. Pochodzi z Rzeszowa, w Krakowie mieszka od dwóch lat. Od samego początku pobytu w mieście szukała praktyk i staży. Lubi, kiedy coś się dzieje, nade wszystko ceni sobie swobodę działania i samowystarczalność, zwłaszcza finansową.<br />
Marta, 28 lat z Krakowa. Do wiosny ubiegłego roku asystentka dyrektora w jednym z krakowskich centrów usługowych. W każdej wolnej chwili zajmuje się wolontariatem &#8211; pomaga w zbiórkach pieniędzy dla chorych dzieci. Od wiosny mogła poświęcać na działalność charytatywną cały swój czas, ponieważ została bez pracy. I bez wypłaty za ostatnie miesiące.<br />
Łukasz, 35 lat, z Kętrzyna na Mazurach. Z zawodu stolarz, do lipca ubiegłego roku zatrudniony w dużej fabryce mebli. Z narzeczoną i domem do remontu, którego nie może skończyć, bo objął go program zwolnień grupowych. Na hobby nie ma czasu, ani pieniędzy. Każdą wolną chwilę spędza na przeglądaniu ofert pracy.</p>
<p><strong>Godzina zero</strong><br />
Renata: Pojawiłam się w pracy, jak co dzień. To był poniedziałek, początek tygodnia, dużo zaległości i planów na najbliższe dni. W południe szef poprosił mnie do gabinetu. Pół godziny później byłam bez pracy, chociaż wcześniej dostałam całkiem niezłą ocenę swoich dokonań&#8230; Mój kryzys zaczął się w tym samym czasie, kiedy dopadł polską gospodarkę &#8211; w styczniu tego roku. I chociaż w mojej firmie program zwolnień grupowych został ogłoszony kilka tygodni wcześniej, nigdy bym nie pomyślała, że dotknie także mnie.<br />
Kalina: Moje zwolnienie było nietypowe. Pracowałam od kilku miesięcy w jednym z krakowskich wydawnictw. Nowy projekt, dużo do zrobienia, więc na obowiązki poświęcałam po kilkanaście godzin na dobę. Pewnego dnia w drzwiach mojego mieszkania pojawił się po południu szef &#8211; pracowałam wtedy z domu, bo byłam przeziębiona. Oznajmił mi, że musi mnie zwolnić, bo są cięcia w związku z trudną sytuacją w firmie. Poczułam, jak uginają się pode mną kolana, bo kiedy zdecydowałam się na pracę, z której właśnie mnie zwalniano, zrezygnowałam z innej, mniej opłacalnej, ale bezpieczniejszej.<br />
Marta: Mój przełożony może być przykładem na to, jak nie postępować z pracownikiem. W kwietniu kończyła mi się roczna umowa, po której miałam dostać etat na czas nieokreślony. Jeszcze dwa tygodnie przed godziną zero szef zapewniał, że umowę przedłuży. Kiedy stara się skończyła, a nowej kadry nie przysłały, poszłam po raz kolejny, żeby zapytać, co z moją posadą. I usłyszałam, że od dwóch dni już nie pracuję, więc szef nie wie, co ja tu jeszcze robię. Druga wiadomość była taka, że nie dostanę pensji za ostatni miesiąc, bo firma ma kłopoty finansowe.<br />
Łukasz: U mnie wszystko poszło szybko. Zebranie zarządu z pracownikami i lista tych, którzy mieli pecha i zostaną zwolnieni grupowo. Trzy miesiące wypowiedzenia, równowartość trzech wypłat jako odprawa i koniec. To były najbardziej niepewne wakacje w moim życiu. Tym bardziej, że miałem plany na małżeństwo, kredyt na remont domu. Przełożyliśmy wszystko na bliżej nieokreśloną przyszłość.</p>
<p><strong>W poszukiwaniu&#8230;</strong><br />
Renata: Pierwszy tydzień po zwolnieniu to był szok. Wstawałam w południe, włóczyłam się po pustym mieszkaniu, które przez kolejnych trzydzieści lat będziemy z mężem spłacać i zastanawiałam się, jak to mogło mnie spotkać. Spałam, jadłam i zaglądałam na konto, licząc jak uda nam się z mężem przeżyć tylko z jego pensji. Po dwóch tygodniach zaczęłam przeglądać oferty. Zapisałam się na jakieś szkolenie, które firma organizowała dla zwolnionych. Nauczyłam się obsługi kilku programów komputerowych. Porozsyłałam kilkadziesiąt CV.<br />
Kalina: Szok pozwolnieniowy? Nie miałam takiego. W swoim życiu często zmieniałam pracę, więc już następnego dnia odnawiałam kontakty z byłym pracodawcą i znajomymi, którzy wcześniej wspominali o jakichś ofertach. U byłego szefa w ciągu tygodnia załapałam się na fuchy. Kokosów z tego nie było, ale wystarczyło na mieszkanie i rachunki. Po miesiącu znajoma zaoferowała współpracę z zagranicznym serwisem internetowym.<br />
Marta: Przez miesiąc dopominałam się o zaległą wypłatę. Dopiero groźba tego, że pójdę do sądu pracy przekonała szefa do wypłaty ponad 3 zaległych tys. na moje konto. Ten miesiąc był jednym z najtrudniejszych w moim dotychczasowym zawodowym życiu. Wolontariat, którym zajmuję się od czasów studiów pomógł mi przetrwać i nie myśleć o przyszłości, która rysowała się bardzo ponuro. Przez kolejne trzy miesiące, żeby mieć za co opłacić rachunki, rozdawałam ulotki, byłam hostessą, telefonistką.<br />
Łukasz: Trzy miesiące wypowiedzenia przepracowałem, mając chyba złudną nadzieję, że jak będę pracował, to zwolnienie okaże się pomyłką, albo firma stanie szybko na nogi i nie będę musiał odchodzić. Niestety, nic takiego się nie stało. W październiku zapisałem się w urzędzie pracy po zasiłek dla bezrobotnych. Kiedy odebrałem go po raz pierwszy poczułem się bezradny. Wtedy zdecydowaliśmy z narzeczoną, że planowanego na grudzień ślubu nie będzie. Tym bardziej, że z jej pensji jako sprzedawcy w sklepie z alkoholami nie wystarczyłoby na wspólne przeżycie miesiąca.</p>
<p><strong>Życie po zwolnieniu</strong><br />
Renata: Dwa miesiące zajęło mi szukanie nowego zajęcia. Załapałam się na posadę przy unijnym programie. Kilka firm zaproponowało mi współpracę. Po pięciu latach w korporacji zostałam freelancerem. Zarabiam dziś dwa razy tyle, co przed rokiem, pracując kilka godzin dziennie mniej i wykonując cztery różne prace. Mniej stresu, więcej różnorodności, wyzwań.<br />
Kalina: Z tym serwisem współpracowałam pół roku. W tym czasie pojawiło się kilka zleceń i jedna propozycja stałej pracy w wydawnictwie internetowym. Młoda firma, również księgarnia, szukała menedżera, a że wcześniej współpracowałam z jej szefem, w poprzedniej pracy, wiedział, jak wykonuję swoje obowiązki i najwyraźniej uznał, że będę dobrą osobą na stanowisku menedżera. W sumie zarabiam więcej niż przed zwolnieniem, nawet dużo więcej. Ale są też minusy &#8211; praca po kilkanaście godzin dziennie, często również w weekendy.<br />
Marta: We wrześniu dostałam etat w jednej z organizacji pozarządowych zajmujących się m.in. wolontariatem. Pensja mniejsza niż na poprzednim stanowisku, ale, jak to mówią znajomi, w obecnych czasach trudno wybrzydzać i trzeba brać to, co jest, zwłaszcza, jeśli jest to stałe zatrudnienie. Poza tym, dobrze się złożyło, bo łącze swoją pasję z zarabianiem.<br />
Łukasz: Do kilkuset złotych zasiłku dorabiam na czarno. Przez dwa dni w tygodniu zastępuję kolegę, który jeździ taksówką. Od miesiąca pomagam znajomemu w budowie domu. Wyciągam jakiś tysiąc złotych. I cały czas szukam ofert pracy. Na razie, zimą, jest kiepsko.</p>
<p><strong>Epilog<br />
Co zwolnienie zmieniło w twoim życiu?<br />
Renata: Okazało się, że umiem i mogę więcej, niż przypuszczałam. To minus pracy w korporacji, tu nie ma miejsca na kreatywność. A ja lubię się spełniać zawodowo. Paradoksalnie, dzięki zwolnieniu, mogę to robić.<br />
Kalina: Zrozumiałam, że poradzę sobie w każdej sytuacji życiowej. Pewnie dlatego, że nigdy nie rozpamiętuję porażek. Jeśli coś się stanie, szybko to analizuję, myślę o błędach które popełniłam, zapamiętuję je i już więcej tak nie postępuję.<br />
Marta: W sprawach zawodowych nigdy nie uwierzę już szefowi na słowo. Nauczyłam się, że trzeba mieć ograniczone zaufanie, zwłaszcza w dużej firmie, która nie dba o dobro pracownika, tylko o to, żeby wydać na niego jak najmniej.<br />
Łukasz: Pieniądze, a zwłaszcza ich brak, zmieniają plany na przyszłość. Ale życie prywatne motywuje do działania. Przełożyliśmy termin ślubu na 2018 rok. Do tego czasu mam jeden cel &#8211; znaleźć nową, dobrą pracę.<br />
</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-sie-zwalnia-po-polsku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->