<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; Daniel Cysarz seksuolog</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/daniel-cysarz-seksuolog/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Seksualni manipulatorzy</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/seksualni-manipulatorzy/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/seksualni-manipulatorzy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Feb 2018 00:05:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karina Maciorowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Cysarz seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[eksmagazyn]]></category>
		<category><![CDATA[seksowny temat]]></category>
		<category><![CDATA[seksualni manipulatorzy]]></category>
		<category><![CDATA[seksualny szantaż]]></category>
		<category><![CDATA[związek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=16483</guid>
		<description><![CDATA[W relacjach, w których jedno z partnerów ma duże potrzeby seksualne, a drugie stara się z tego „korzystać”, może dochodzić do sytuacji, gdzie partnerzy poza seksem nie bardzo potrafią sobie coś innego zaproponować, bo seks stał się główną wartością i spoiwem danej relacji – o manipulacji cielesnością rozmawiamy z ekspertem EksMagazynu – Danielem Cysarzem]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Często w związkach zdarza się tak, że seks jest „kartą przetargową”?</strong><br />
 <strong>Daniel Cysarz, terapeuta i seksuolog kliniczny:</strong> Zaspokajanie popędu seksualnego jest jedną z podstawowych potrzeb każdego z nas. Ale czy uprawiamy seks tylko po to, by zaspokoić popęd? Okazuje się, że seks bardzo często jest jedynie narzędziem do zaspokajania swoich poza seksualnych celów. Kontakt seksualny może spełniać funkcje biologiczne, psychologiczne i społeczne. Jednak, według kryteriów klinicznych, aby mógł wpisywać się w tzw. normę, powinien spełniać przynajmniej dwie z trzech wymienionych funkcji. <br />
 Pewne ryzyko manipulacji pojawia się wtedy, gdy każde z partnerów potrzebuje seksu, by zaspokoić potrzeby z innego poziomu. W tym kontekście dość typowym schematem jest np. biologiczno-społeczna motywacje jednego i psychologiczno-społeczna drugiego z partnerów. Na przykład, on chce rozładować popęd seksualny i poczuć się sprawnym samcem alfa, a ona chce poczuć się kochana i bezpieczna oraz spełnić jego oczekiwania. Co charakterystyczne, często odbywa się to na poziomie nieświadomym. A bazą takiego postępowania może być przekaz społeczny i wzorce wyniesione z domu.</p>
<p><strong>Co się dzieje w relacji, kiedy kobieta decyduje, że seks będzie „nagrodą” za coś dla jej partnera?</strong><br />
 Taka kobieta prawdopodobnie powiela schemat, który obserwowała w swoim domu. Gdzie np. mama nagradzała starania ojca większą czułością i seksem. Bez względu na to, czy ten schemat się sprawdzał czy też nie. Postępując w ten sposób, często nieświadomie uprzedmiotawia swoje ciało, które staje się towarem wymiennym za inne dobra. Można powiedzieć, że płaci seksem za zaspokajanie swoich innych ważnych potrzeb.<br />
 Do takiej formy uprzedmiotowienia swojego ciała dochodzi często u osób, które postrzegają swoją seksualność, jako swoją główną wartość w oczach partnera. W takim układzie często zdarza się, że kobieta, zaspakajając potrzeby seksualne partnera, może działać wbrew biologii i swoim potrzebom. Mówiąc brutalnie, czasem może dawać się nadużywać partnerowi.</p>
<p><strong>Kiedy najczęściej używa się tego typu „miłosnej manipulacji”?</strong><br />
 Może tak dziać się w związkach, które zaczynają się od seksu i później bazują na nim. Szczególnie w relacjach, w których jedno z partnerów ma duże potrzeby seksualne, a drugie stara się z tego „korzystać”.<br />
 Układ, który na początku był jasny i gratyfikujący dla obydwojga partnerów, może przerodzić się w sytuację, gdzie partnerzy poza seksem nie bardzo potrafią sobie coś innego zaproponować, bo seks stał się główną wartością i spoiwem danej relacji.</p>
<p><strong>Jakie są konsekwencje takiego postępowania dla strony „nagradzającej” i „nagradzanej”?</strong><br />
 W relacjach, gdzie seks ma być „nagrodą” dla jednej ze stron, niestety dla drugiej z czasem może okazać się karą. Bo traktowanie seksu jako formy gratyfikacji dla partnera może wiązać się z ryzykiem, że będzie się ten seks uprawiało, nie mając na niego ochoty. A to już prosta droga do tego, żeby stracić przyjemność ze współżycia.<br />
 W takich relacjach z czasem mogą pojawić się nawet zaburzenia seksualne np.: u niej brak ochoty na seks, a u niego &#8211; problemy z erekcją. Seksualność powinna być wypadkową relacji i pewnym barometrem zażyłości i uczuć w danym związku. Seks traktowany jako narzędzie, pozbawiony obustronnej chemii i spontaniczności, może z czasem zamierać.</p>
<p><strong>A jak to działa w drugą stronę? Mężczyźni również używają „seksualnego szantażu” w relacjach z kobietami?</strong><br />
 Coraz częściej trafiają do mojego gabinetu pary, w których to mężczyźni odmawiają kontaktów seksualnych. Opisują swoje partnerki jako dominujące i bardzo wymagające, czują się przy nich słabsi i „wykastrowani” w swoim męstwie i poczuciu sprawstwa. Przy silnej i autonomicznej kobiecie, seksualność tych mężczyzn staje się z czasem jedynym obszarem, którym oni sami mogą zarządzać, często wyrażając tym złość i bierną agresję wobec swojej partnerki.</p>
<p><strong>Co chcą przez to osiągnąć?</strong><br />
 Dla nich seks często okazuje się jedyną dostępną formą służącą do tego, aby postawić granice w związku. Taki mężczyzna, potrzebujący zainteresowania, wsparcia i docenienia, odmawiając seksu, pogłębia jeszcze bardziej swoje poczucie bycia słabym i niesprawnym, co jedynie wzmaga frustrację jego niezaspokojonej partnerki. W tym kontekście, gdy sprawny seksualnie mężczyzna nie chce uprawiać seksu z partnerką, nieświadomie wysyła do niej komunikat: „Nie czuję się wystarczająco dobry, aby zaspokoić twoje potrzeby”.<br />
 Często jednak komunikat ten bywa mylnie interpretowany przez partnerkę, która, zamiast wzmacniać męskie ego partnera, czuje się nieatrakcyjna i niekochana, co sprawia, że wylewa na niego swoją frustrację i złość. To jedynie nasila problem, aż do czasu, kiedy te potrzeby w końcu zostaną nazwane wprost.</p>
<p><strong>Kiedy rzeczywiście seks staje się zapłatą, nagrodą lub koronnym argumentem w związku, to czy taki związek ma jakąś przyszłość</strong>?<br />
 Można stwierdzić, że gdy tak się dzieje, to może świadczyć o tym, że partnerzy w ten sposób uciekają od rozwiązania innych ważnych problemów w relacji, upatrując w seksie remedium na całe zło. Oczywiście, okazuje się, że sam seks nie ma takiej mocy sprawczej. Jeśli partnerzy nie zadbają o relację w różnych jej wymiarach, to sam seks nie wystarczy aby utrzymać związek. W takich relacjach mawia się, że „seks umiera ostatni”. Jednak często „śmierć seksu” oznacza bardzo często również „śmierć związku”.</p>
<p><strong>Jak naprawić taką sytuację?</strong><br />
 Warto zastanowić się, jaką funkcję seks ma w moim związku. Aby to sprawdzić, często zalecam parom ćwiczenie nazywane przekornie miesiącem miodowym. Jest to czas, w którym partnerzy umawiają się na to, że nie będą uprawiać seksu. Ta metoda często zdejmuje ze związku „piętno seksualności” i dopiero wtedy można zobaczyć, jakie ważne potrzeby każdego z partnerów się pod tym kryją, np. u facetów „muszę uprawiać seks, żeby spełniać oczekiwania i czuć się ważnym”, a u kobiet – „muszę uprawiać seks, żeby czuć się kochaną, czuć się bezpiecznie”. Często zapominamy o tym, że podstawowym warunkiem satysfakcjonującego zbliżenia dwojga osób jest obustronna ochota na seks, która wypływa z ciała, a nie wyrachowanej kalkulacji umysłu. Wskazówką do tego, w jaki sposób można odbarczyć seks z roli narzędzia wpływu i manipulacji wydaje się być brutalne w swej prostocie przysłowie: „Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz”.</p>
<p>Rozmawiała: Karina Maciorowska</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/seksualni-manipulatorzy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Patrzę, więc mam orgazm</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/patrze-wiec-mam-orgazm/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/patrze-wiec-mam-orgazm/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jun 2017 00:31:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karina Maciorowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Cysarz seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[patrzenie]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[wzrok]]></category>
		<category><![CDATA[zmysły]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=6734</guid>
		<description><![CDATA[Według badań, co trzeci mężczyzna przynajmniej raz w tygodniu ogląda pornografię, kobietom zdarza się to o wiele rzadziej. Masturbacja przed komputerem, bo o takiej formie zaspokajania i „patrzenia” mowa, staje się coraz bardziej popularna, bo wydaje się mieć sporo zalet: jest łatwo dostępna, szybka i wpisująca się w oczekiwania nawet tych najwybredniejszych widzów, gdyż każdy może znaleźć taki obiekt seksualny, na jaki w danej chwili ma ochotę – mówi Daniel Cysarz, seksuolog]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Dlaczego lubimy patrzeć na siebie podczas seksu?<br />
 Daniel Cysarz, seksuolog i psychoterapeuta:</strong> Zostaliśmy tak skonstruowani, zarówno mężczyźni jak i kobiety, że wygląd zewnętrzny jest jednym z najistotniejszych elementów doboru seksualnego. Bodźce wzrokowe mają szczególne znaczenie, bo nasze ciała, oprócz pozytywnych doznań estetycznych, wywołują również podniecenie, którego zaistnienie lub brak ma wielkie znaczenie przy budowaniu głębszej, intymnej relacji. Patrzenie, poza tym, że pozwala nawiązać kontakt z partnerem, jest również źródłem powstawania fantazji seksualnych, budujących przyjemne napięcie i podniecenie, które wiążą mentalnie z partnerem, a także stają się preludium do przeżywania przyjemności, zarówno we dwoje, jak i niekiedy samotnych pieszczot, którym towarzyszą myśli i wizualizowanie partnera.</p>
<p>Jeśli jednak idzie o sam akt, podczas stosunku ciała wysyłają wiele komunikatów, dzięki którym w niewerbalny sposób partnerzy są informowani o stanie gotowości, stopniu wzajemnego podniecenia oraz nadchodzącym momencie spełnienia. Te sygnały to np.: erekcja sutków, penisa, nabrzmiałe piersi, zaczerwienienie skóry. Zarówno samo ciało, jak i jego ruch są określonym i bardzo czytelnym sygnałem, który pozwala partnerom orientować się, na jakim etapie zmierzania do rozkoszy się znajdują. A, że w seksie partnerzy raczej niewiele rozmawiają, to ciało wydaje się być tym medium porozumienia, dzięki któremu prowadzimy niezwerbalizowany dialog.</p>
<p><strong>Kto zwykle potrzebuje silnej stymulacji wzrokowej, czy można jakoś scharakteryzować taką preferencję seksualną?</strong><br />
 Krążyła powszechna opinia, że to panowie zwracają większą uwagę na wygląd, usprawiedliwiając tym samym oglądanie się za kobietami na ulicy. Ale czy dziwnym jest, jeśli to kobieta ma chęć odwrócić głowę za przystojnym facetem!? Wcale nie, bo upada przekonanie o tym, że jest to domena mężczyzn. Faktycznie, to panowie są częściej wzrokowcami, ale kobiety równie często zwracają uwagę na wygląd, jednak na inne jego aspekty. Patrząc ewolucyjnie, panowie zwracają uwagę na biodra, piersi oraz zdrowe włosy i skórę, szukając idealnej matki dla swojego potomstwa, natomiast panie zwracają uwagę na informacje mówiące o „dobrych genach” i zdrowiu partnera, np. na wzrost czy wysportowaną sylwetkę. Zatem nie w płci należy szukać różnicy w potrzebie stymulacji wzrokowej, bo obie płci używają bodźców wzrokowych do budowania podniecenia, które ma mieć swój finał w kontakcie seksualnym.<br />
 <strong><br />
 A co z osobami, które potrzebują więcej niż filmy porno i własne nagrania? Które udają się do miejsc, gdzie uprawia się grupowy seks, ale tylko po to, żeby patrzeć?</strong><br />
 W takich przypadkach możemy pokusić się o mówienie o trzech grupach osób. Do jednej zaliczamy tych, którym nie wystarcza jednorazowe zaspokojenie ciekawości, mają oni potrzebę regularnej stymulacji tego rodzaju. Wówczas możemy myśleć o wyraźnej preferencji seksualnej, w której bodźce wzrokowe są głównym stymulatorem seksualnym. Druga grupa to najczęściej pary, które poszukują coraz to silniejszych bodźców i doznań, by przezwyciężyć rutynę i wówczas decydują się na seks grupowy lub swingowanie. Z doświadczenia par, z którymi się spotykam, wiem jednak, że zachowania te wcale tej rutyny nie przełamują, mając niestety ogromne konsekwencje dla funkcjonowania związku na poziomie mentalnym i fizycznym. Są też oczywiście osoby – to ta trzeci grupa – którym do uzyskania podniecenia i spełnienia wystarczy jedynie samo patrzenie, przedkładają one stymulację wzrokową nad kontakt fizyczny. W takim przypadku możemy mówić o zaburzonej preferencji seksualnej pod postacią wojeryzmu. Dla tych osób seks partnerski mógłby nie istnieć, ponieważ emocje związane z oglądaniem lub podglądaniem par podczas stosunku, powodują tak duże podniecenie, że kontakt fizyczny przestaje być potrzebny, a wystarcza połączona z oglądaniem masturbacja.</p>
<p><em><strong> Cały wywiad został opublikowany w archiwalnym, siódmym numerze EksMagazynu.</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/patrze-wiec-mam-orgazm/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Seks po 30.</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/seks-po-30/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/seks-po-30/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Nov 2015 01:01:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Cysarz seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[seks po 30]]></category>
		<category><![CDATA[strefa przyjemności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=17231</guid>
		<description><![CDATA[Dlaczego seks po 30. smakuje lepiej? Im kobiety są starsze, tym bardziej są skłonne akceptować siebie]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Daniel Cysarz, seksuolog:</strong><br />
 To jest pewien paradoks. Seksualność kobiet między 20. a 30. rokiem życia jest skonstruowana raczej w taki sposób, żeby seks był celowy – albo sprawiał przyjemność partnerowi, albo służył do prokreacji. Kobiety, dopiero kiedy mają dzieci albo wiedzą doskonale, jak zaspokoić swojego mężczyznę, zaczynają sobie uświadamiać swoje potrzeby. Radość z seksu wiąże się z akceptacją siebie i swojej kobiecości. Akceptacja ciała bardzo często przychodzi z wiekiem, często dopiero po ciąży, kiedy wygląd fizyczny kobiety się zmienia i nie ma wyjścia, trzeba się z tym pogodzić.</p>
<p>To jednak trochę późno, dlatego ważne, by młode, dorastające kobiety, miały szanse słyszeć pozytywne komunikaty na temat seksualności. To się na szczęście powoli zmienia na lepsze. Kiedy pracuję ze studentami, widzę, że młodsze pokolenie jest tego bardziej świadome. Mam wrażenie, że obecne 20-latki potrafią bardziej cieszyć się z seksu, niż ich mamy, kiedy były w wieku córek.</p>
<p>Świetną sprawą są coraz liczniejsze grupy wspierające kobiety, organizujące warsztaty i spotkania na temat akceptacji ciała, mówienia o ciele. Młode kobiety mają szansę skorzystać z doświadczeń starszych koleżanek, które kiedyś przeżywały to, co one.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/seks-po-30/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak obudzić w sobie libido?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jak-obudzic-w-sobie-libido/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jak-obudzic-w-sobie-libido/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2015 19:43:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karina Maciorowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Cysarz seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[libido]]></category>
		<category><![CDATA[popęd seksualny]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[temperament]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=19095</guid>
		<description><![CDATA[Każdy z nas w życiu chce czuć się ważny dla bliskiej osoby. A jeśli dla partnera ważniejsza okaże się praca, hobby lub bliska relacja z laptopem lub telewizorem, wtedy z czasem nawet najgorętsza kochanka może zamienić się w obojętną współlokatorkę – o tajemnicach libido rozmawiamy z seksuologiem Danielem Cysarzem]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Czy można podzielić kobiety na te, które lubią seks i takie, które o nim prawie nie myślą albo przypominają sobie raz w miesiącu, że seks istnieje?</strong></p>
<p><strong>Daniel Cysarz</strong>: Jeśli przyjmiemy, że ochota na seks zależy od wielu czynników m.in.: wieku, stanu zdrowia, poziomu hormonów, cech temperamentu, trybu życia oraz typu i kondycji relacji, w której ten seks ma zaistnieć, wtedy, odpowiadając na to pytanie możemy użyć ulubionego przez psychologów sformułowania: „to zależy”. Więc, ta sama kobieta w pewnym okresie swojego życia może za seksem nie przepadać, a w innym czuć się boginią seksu.</p>
<p><strong><br />
 Skąd bierze się nasz temperament? Czy to kwestia genów czy wzorców, jakie dostaliśmy w prezencie od rodziców?</strong><br />
 Temperament seksualny ma wiele wspólnego m.in. z charakterem i temperamentem danej osoby, które są wypadkową zarówno genów, jak i środowiska. Różne składowe naszej osobowości niesiemy w genach, dlatego tak cenne dla rozumienia swojego temperamentu mogłyby się okazać rozmowy z naszymi rodzicami o ich seksualności, które niestety raczej są rzadkością. Stąd nasza nauka ról płciowych, cielesności, okazywania bliskości i seksualności odbywa się najczęściej nie poprzez rozmowę, tylko przez obserwację. Nasi rodzice modelują nam pewne zachowania, a my chcąc nie chcąc się ich uczymy. A strzępki komunikatów dotyczących seksualności, przez to, że tak rzadkie, stają się bardzo ważne i często żyją w nas później latami w postaci trudnych do zmiany przekonań, które brzmią np.: seks jest zły, seks jest brudny, kobiecie nie wypada mówić, że ma ochotę na seks lub o seksie się nie mówi.</p>
<p><strong>Co wpływa negatywnie na nasz popęd seksualny?</strong></p>
<p>Tych czynników jest bardzo wiele i można je podzielić z grubsza na biologiczne, psychologiczne i środowiskowe. Biologiczne to przede wszystkim stan naszego zdrowia, poziom hormonów oraz kondycja fizyczna. Psychologiczne to np. poziom akceptacji siebie i swojego ciała, swoich potrzeb seksualnych oraz poziom bliskości partnerów w danej relacji. Środowiskowe to pozostałe warunki związane z wpływem środowiska, w którym żyjemy, np.: warunki i styl życia.</p>
<p><strong><br />
 W jakim stopniu libido zależy od wieku kobiety?</strong></p>
<p>Potrzeby seksualne kobiet wzrastają stopniowo, ich najwyższy poziom przypada pomiędzy 35. a 45. rokiem życia i utrzymuje się na dość stałym poziomie, aż do przekwitania. U kobiet w miarę upływu lat rośnie znaczenie potrzeb biologicznych w życiu seksualnym, co bynajmniej nie oznacza, że maleje poziom potrzeb psychicznych. Wiąże się to zarówno z czynnikami biologicznymi (układ hormonalny, dojrzewanie narządów płciowych, zmiany poporodowe, antykoncepcja), jak i psychicznymi (np. poczucie pełni kobiecości, stworzenie stabilnego związku, większe doświadczenie i swoboda w kontaktach seksualnych).</p>
<p><strong><br />
 Czy pracoholizm i stres są głównymi grzechami przeciwko ochocie na seks? </strong></p>
<p>Są to czynniki, które w obiektywny sposób mogą wpływać na zmniejszenie ochoty na seks. Przesilony i zmęczony organizm mając do wyboru odpoczynek i seks, pewnie częściej jednak wybierze odpoczynek. A długotrwałe stany stresowe związane z pracą mogą prowadzić do hiperprolaktynemii (nadmiaru hormonu prolaktyny, PRL) w centralnym układzie nerwowym. Hormon ten występujący w nadmiarze prowadzi do zaburzeń wielu czynności w organizmie, takich jak: cykl miesięczny u kobiet, produkcja plemników u mężczyzn czy zmniejszenie ochoty na seks.</p>
<p><strong>Jak „obudzić” w sobie libido? Kiedy chciałybyśmy częściej uprawiać seks, ale &#8230; właściwie to nam się nie chce i wolimy pójść na zakupy albo oglądać telewizję?</strong><br />
 Kobietom niebędącym w związku polecam aktywność fizyczną, która obniża napięcie w ciele, wzmaga produkcję endorfin, a co za tym idzie – może powodować większą otwartość na nowe doznania. Realizacja swoich potrzeb seksualnych w postaci masturbacji może też pozytywnie wpłynąć na poziom libido. Sądzę, że kobieta będąca w związku powinna zadać sobie pytanie: „Czemu wolę zakupy czy telewizję od seksu z moim partnerem?”. Niestety odpowiedź w większości przypadków dotyczy relacji oraz kondycji związku, no bo np.: jak mamy uprawiać seks z kimś, z kim nie czujemy się blisko, do kogo czujemy wiele pretensji czy żalu lub kto nie pociąga nas fizycznie lub osobowościowo? W takich przypadkach pozostaje jedynie praca nad takim związkiem, a w ostateczności zmiana partnera.</p>
<p><strong>Jak na popęd seksualny kobiety wpływa długość związku? Słyszałam, że nowy partner wyzwala pokłady namiętności w kobietach, które same siebie nie podejrzewały o taki powrót do formy?</strong></p>
<p>Rzeczywiście, nawet w udanych długoletnich związkach, z czasem miejsce pasji zajmuje dojrzała miłość, w której mniej jest spontaniczności, pożądania i ognia. Dobra informacją jest taka, że kobietom po 40. roku życia najczęściej zdarza się orgazm wielokrotny, jednak nie zawsze mają go z kim przeżyć, gdyż mężczyźni po 40-stce niekoniecznie potrafią sprostać wymaganiom kobiet, ponieważ ich możliwości seksualne ulegają znacznemu obniżeniu. Stąd naturalnym jest, że nowy partner znów ma szansę wnieść sporo pasji i nieprzewidywalności, które stymulują wzrost pożądania.</p>
<p><strong><br />
 Co mogą zrobić mężczyźni, żeby obudzić libido swojej kobiety, bez wywierania na niej presji?</strong></p>
<p>Rady są banalne w swojej prostocie, lecz często bardzo trudne do wprowadzenia. Ponieważ pierwszym krokiem jest zadbanie o bliskość, i to nie fizyczną, a emocjonalną. Trzeba w relacji być facetem, potrafiącym wspierać partnerkę w jej kobiecości, a nie chłopcem dbającym jedynie o swoje potrzeby. Kluczem jest również rozumienie i akceptowanie wzajemnych potrzeb oraz poszanowanie braku chęci lub gotowości na seks.</p>
<p><strong><br />
 A jakie zachowania partnera powodują, że nawet najbardziej gorąca kochanka powoli zaczyna tracić ochotę na seks? </strong></p>
<p>Każdy z nas w życiu chce czuć się ważny dla bliskiej osoby. A jeśli dla partnera ważniejsza okaże się praca, hobby lub bliska relacja z laptopem lub telewizorem, wtedy z czasem nawet najgorętsza kochanka może zamienić się w obojętną współlokatorkę.</p>
<p><strong>Na co powinniśmy uważać, żeby nie zgasić namiętności w udanym związku?</strong></p>
<p>Każdy związek, nawet ten udany potrzebuje na każdym etapie uwagi i pracy. Jeśli wyjdziemy z założenia, że namiętność jest kompilacją pasji oraz chęci bliskości, to gdy już minie pasja, tym bardziej musimy zadbać o bliskość oraz wzajemną atrakcyjność fizyczną i rozwój własny. Bo dla wielu kobiet oprócz umięśnionego torsu i bicepsów, to jednak mózg okazuje się tym najseksowniejszym organem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jak-obudzic-w-sobie-libido/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dobre postanowienia na dobry seks</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/dobre-postanowienia-na-dobry-seks/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/dobre-postanowienia-na-dobry-seks/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Apr 2015 01:28:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karina Maciorowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[chwila zapomnienia]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Cysarz seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[dobry seks]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[seks dla sportu]]></category>
		<category><![CDATA[zadowolenie z seksu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=18544</guid>
		<description><![CDATA[Małżeński obowiązek, numerek dla sportu, dowód miłości, szaleństwo zmysłów, rozładowanie napięcia, chwila zapomnienia, wyskok pod wpływem alkoholu, bliskość, okazywanie uczuć – na różnych etapach życia, różnie postrzegamy seks. Co zrobić, żeby być zadowolonym z tej sfery?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Co to znaczy „dobry seks”? Czy możemy stworzyć w miarę uniwersalną definicję?</strong></p>
<p><strong>Daniel Cysarz, psycholog i seksuolog kliniczny:</strong> Sądzę, że dobry to taki, który poza bliskością cielesną i rozładowaniem popędu ma również szanse zaspokajać nasze inne potrzeby, których pozornie tam nie lokujemy. Bo w seksie poza rozładowaniem szukamy również np.: akceptacji, bezpieczeństwa, uwagi, miłości oraz poczucia, że jesteśmy ważni. To cała seria dość podstawowych potrzeb, które na początku zaspokajają nasi rodzice, a później, w sposób nieświadomy, szukamy ich zaspokojenia w relacji z partnerem seksualnym. I o ile seksualność, związaną z fizjologią organizmu oraz bliskością cielesną, możemy zaspokoić praktycznie w dowolnej konfiguracji partnerskiej, to zaspokojenia tych bazowych potrzeb możemy spodziewać się jedynie w stałej i dojrzałej relacji. Stąd płatny seks, czy znalezienie sobie „przyjaciela do łóżka” jest często jedynie marnym substytutem tego, czego tak naprawdę potrzebujemy.</p>
<p><strong>A jeśli nie jesteśmy w stałym związku, z jakich pobudek powinniśmy chodzić do łóżka? Warto robić bilans strat i korzyści czy dać się ponieść hormonom, potrzebom i fantazjom?</strong></p>
<p>Naturalne jest to, że każdy z nas ma potrzeby seksualne, których natężenie zmienia się w ciągu życia i zależy od wielu czynników. Jest bardzo wiele powodów, dla których uprawiamy seks, dlatego kluczem do tego dobrego jest odkrycie naszego prywatnego powodu do uprawiania seksu na danym etapie życia. Bo jeśli chodzi nam jedynie o bliskość fizyczną oraz rozładowanie, nie chcemy lub nie jesteśmy gotowi być w długotrwałej relacji, to możliwe że koszty tzw. seksu bez zobowiązań będą dla nas mniejsze, niż koszty tworzonej na siłę relacji, w której nasze podstawowe potrzeby i tak mogłyby być niezaspokajane.</p>
<p><strong>Jakie przekonania powinnyśmy wyrzucić z głowy, by nie blokowały nas w czasie seksu?</strong></p>
<p>Zwykle są to przekonania związane z oczekiwaniami innych, a raczej naszymi pomysłami na temat tego, czego inni od nas mogą oczekiwać. Trudność polega na tym, że rzadko konfrontujemy swoje pomysły z rzeczywistością. I tak, mężczyzna, który zamierza uprawiać seks, mając w głowie przekonanie, że „ona oczekuje, że będę miał erekcję”, „że dam jej orgazmy”, wchodzi do tego łóżka równie spięty jak uczeń na salę egzaminacyjną. To może sprawiać, że w seksie nie będzie czuł się swobodnie, a w najgorszym przypadku, tak duże napięcie może spowodować u niego przedwczesny wytrysk lub problemy z uzyskaniem lub utrzymaniem erekcji. Stąd, nie badając prawdziwych potrzeb naszego partnera, narażamy się na sytuację, kiedy próbujemy tak naprawdę zaspokajać swoje fantazje na temat jego oczekiwań, nie mając świadomości prawdziwych jego potrzeb, a nawet mając je w nosie. Bo nawet jeśli partnerka usilnie powtarzałaby, że dla niej najważniejsza jest bliskość, to partner i tak w głowie będzie miał swoje przekonania.  <br />
 <strong></strong></p>
<p><strong>Czy mężczyźni mają w tej dziedzinie odmienne problemy niż kobiety?</strong></p>
<p>Błędne oczekiwania dotyczące oczekiwań partnera dotyczą obydwojga płci i często są związane z taką konstrukcją osobowości, w której niepisaną zasadą rządzącą życiem staje się hasło: „muszę się starać”. To „muszę” bardzo nas spina oraz buduje błędne przekonania na temat oczekiwań otaczającego nas świata, a pożądaną zmianę skutecznie blokuje lęk przed odrzuceniem. Często tacy pacjenci obawiają się, że jeśli odpuszczą sobie starania, to zostaną odrzuceni. Wydaje im się, że jedyną alternatywą jest starać się jeszcze bardziej.</p>
<p><strong>Wiem, że to temat rzeka, ale jak pokochać własne ciało? Jak uwolnić się od nieustannego dozorcy w naszej głowie? Mam tu na myśli szczególnie kobiety &#8211; bardziej krytycznie podchodzące do swojej fizyczności&#8230;</strong></p>
<p>Przekaz dotyczący akceptacji ciała jest w nas zakorzeniony już od dzieciństwa. To rodzice są pierwszymi osobami, które reagują na zmieniające się ciało dziecka. Jeśli w tych reakcjach pojawia się akceptacja i prawdziwy podziw, i jeśli np. matka potrafi cieszyć się z kobiecości swojej córki, sama pokazując, jak być świadomą swojego ciała kobietą, to myślę, że taka dziewczyna w swoim dorosłym życiu, bez względu na okoliczności, będzie kochała swoje ciało i pozwoli je pokochać swojemu partnerowi. Jeśli jednak nie dostała akceptacji, aprobaty i podziwu od najbliższych, to w kolejnych ważnych relacjach też raczej trudno będzie jej ją poczuć. Można powiedzieć, że każdy z nas ma w sobie jakiś kawałek „krytycznego rodzica”, a cała nadzieja związana ze zmianą polega na tym, że z wiekiem oraz bogactwem doświadczeń (np.: ciąża, poród) jest nam zwykle coraz łatwiej ten krytyczny tryb wyłączać. <br />
 <strong></strong></p>
<p><strong>Jakie postanowienia „noworoczne” poleciłby pan w dziedzinie seksu, żeby być z niego bardziej zadowoloną/zadowolonym?</strong></p>
<p>Myślę, że podstawową kwestią jest słuchanie swoich potrzeb, bo chyba najgorszą możliwą rzeczą jest uprawianie seksu, nie mając na niego ochoty. Sądzę, że równie ważne jest mówienie o swoich potrzebach i pytanie wprost o potrzeby naszego partnera.</p>
<p><strong>Czy nasz seks w ogóle warto analizować i rozkładać na czynniki pierwsze? </strong></p>
<p>Sądzę, że o seksie, seksualności, a nawet o niektórych fantazjach warto rozmawiać, bo to ważna część naszego życia i dobry wstęp do gry miłosnej. Lecz kiedy pojawi się w nas impuls związany z chęcią uprawiania seksu, dobrze by było wtedy to myślenie, oczekiwania i analizy móc zdjąć z siebie wraz z ubraniami i odwiesić na kołku, najlepiej z dala od łóżka.</p>
<p><strong>A jeśli coś pójdzie nie tak, jak warto reagować, by nie dokładać stresu sobie i partnerowi?</strong></p>
<p>Sądzę, że warto wtedy wrócić do początku, czyli pytania, po co ten seks właściwie chcemy uprawiać? Jeśli dla przyjemności i bliskości, a nie spełniania wyimaginowanych oczekiwań, to praktycznie nie ma takiej możliwości żeby coś poszło nie tak.</p>
<p><strong>Kiedy warto skorzystać z pomocy specjalisty? Jakie sygnały powinny być dla nas podpowiedzią, że z tym problemem trudno będzie sobie poradzić samemu?</strong></p>
<p>Często powtarzam pacjentom, że to oni są najlepszymi specjalistami od samych siebie. Co nie jest oczywiście łatwo im przyjąć. Są jednak momenty, kiedy nie są oni w stanie pomóc samym sobie. Powodem bywa rozbudowany samokrytycyzm oraz duże, często nierealistyczne, oczekiwania wobec siebie, co może powodować bezsilność i cierpienie. Paradoksalnie często największym odkryciem dla wielu pacjentów jest fakt, że wcale nie muszą się starać. I to wystarczy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/dobre-postanowienia-na-dobry-seks/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>(Nie) tylko seks?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/nie-tylko-seks/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/nie-tylko-seks/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Dec 2014 12:03:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karina Maciorowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[bliskość]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Cysarz seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[dlaczego seks jest ważny?]]></category>
		<category><![CDATA[podstawy związku]]></category>
		<category><![CDATA[relacje seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[sfery intymności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=17871</guid>
		<description><![CDATA[Oprócz rozładowywania popędu i chwilowej przyjemności, seks może zbliżać i budować zaufanie. Intymność dwojga bardzo wiele też potrafi powiedzieć o danym związku, można wręcz rzec: „opowiedz mi o swoim seksie, a ja opowiem ci o twojej relacji”]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br class="spacer_" /></p>
<p><strong>EksMagazyn: Podstawą każdego związku powinny być: zaufanie, szacunek, przyjaźń. W wyliczankach udanej relacji seks zwykle podajemy na samym końcu. Słusznie?</strong></p>
<p><strong><br />
 Daniel Cysarz, psycholog i seksuolog kliniczny: </strong>Wynikać to może z faktu, że mimo większego otwarcia na tematy związane z seksualnością, nadal jesteśmy dość pruderyjnym społeczeństwem. Raczej nie chcemy, żeby ktoś pomyślał, że seks w mojej relacji jest najważniejszy. W ten sposób próbujemy trochę zaklinać rzeczywistość, obawiając się tego, że moglibyśmy na przykład usłyszeć od partnera „jestem z tobą tylko dla seksu”. Stąd, jeśli wymieniamy seks wśród pożądanych cech udanej relacji, to robimy to zwykle nieśmiało i raczej na końcu. Rzeczywistość pokazuje również, że szczerze i dosadnie mówić o seksie potrafimy głównie w przypływach szczerości wspartych odpowiednimi procentami.<br />
 <strong><br />
 Dlaczego seks jest ważny?</strong><br />
 Każdy z nas ma swoją sferę intymności, której nie pozwala przekraczać obcym osobom. Naturalnym jest, że gdy już kogoś znamy, ufamy mu i czujemy się bezpiecznie w jego towarzystwie, to dopuszczamy go bliżej. A gdy pojawia się uczucie, to wręcz potrzebujemy być blisko z tą osobą i szczególnie na początku znajomości, nie możemy się nasycić tą bliskością. Więc, nawet jeśli za dnia dwoje ludzi nie ma czasu na dotyk, przytulanie i bliskość, to seks właśnie może być takim wieczornym ukoronowaniem potrzeby bliskości. <br />
 Oprócz rozładowywania popędu i chwilowej przyjemności, seks może zbliżać i budować zaufanie. Intymność dwojga bardzo wiele też potrafi powiedzieć o danym związku, można wręcz rzec: „opowiedz mi o swoim seksie, a ja opowiem ci o twojej relacji”.  <br />
 <strong><br />
 A co w sytuacji, kiedy dwoje ludzi za sobą szaleje, pasują do siebie pod każdym względem, ale w łóżku im „nie wychodzi”?</strong><br />
 Tutaj dość często pojawia się ważne pytanie o „ich role” w tym związku. Często trafiają do mnie pary podkreślające: „gdyby nie ten seks, to nasz związek byłby idealny”. Czy to prawda? No i o co właściwie chodzi z tym seksem i rolami?<br />
 Czasem zapominamy o tym, że z seksem, szczególnie na początku relacji, zwykle nie ma problemu. Efekt świeżości, adrenalina, endorfiny i wyidealizowany obraz partnera robią wtedy swoje. Ale do tego, żeby seks i namiętność przetrwały w danej relacji, nie wystarczą podobne poglądy na świat, ogólna atrakcyjność, a nawet przyjaźń. I tutaj właśnie pojawia się pojęcie ról, w których na co dzień funkcjonujemy w relacji. Oprócz najbardziej oczywistej roli partnerów są również role np.: przyjaciół, rodzeństwa, rodzica i dziecka, chorego i opiekuna.     <br />
 Stąd, jeśli na co dzień funkcjonujemy w rolach dobrze dogadujących się współlokatorów lub nawet serdecznych przyjaciół, to istnieje niewielka szansa, że seks przetrwa w takim układzie. Czasami też przychodzą do mojego gabinetu takie „matki z synami” lub „ojcowie z córkami”, skarżąc się, że ich „dziecko” nie ma ochoty na seks z nimi. Dopiero, kiedy nazwie się role, w których dana para funkcjonuje, łatwiej jest wspólnie zastanawiać się nad tym, czy jest możliwe, by w takim układzie pojawiał się seks bez nadużyć z którejś ze stron?</p>
<p><strong>Jak zakomunikować partnerce czy partnerowi, że w seksie, delikatnie mówiąc, nie najlepiej jej/mu idzie?</strong><br />
 Tutaj też pojawia się pytanie, co to znaczy, że seks „nie idzie” partnerowi? Bo przecież, mówimy tu o „wspólnym” seksie, a nie wykonywanej za pomocą drugiej osoby masturbacji. Można by raczej powiedzieć, że partner nie spełnia jakichś moich oczekiwań w łóżku. Wiedząc, jakie to oczekiwania, pewnie łatwiej jest się zastanowić, jak można to wspólnie zmienić. Należy też pamiętać o tym, że dopasowanie seksualne w parze zwykle jest pewnym procesem, w którym obydwie ze stron powinny aktywnie uczestniczyć, mówiąc przy tym o swoich potrzebach, ale w taki sposób, aby budować napięcie seksualne, a nie deprecjonować nawet te najbardziej nieporadne starania partnera. Wielką sztuką jest tak mówić o swoich potrzebach, żeby przy okazji nie „kastrować” swojego partnera.</p>
<p><strong>Często zdarza się, przynajmniej wśród kobiet, że, nawet jeśli ich erotyczne życie z partnerem jest dalekie od tego, czego pragną, rezygnują z pracy nad tą dziedziną na rzecz innych aspektów relacji. Jak długo można tak funkcjonować?</strong><br />
 Nie jest tajemnicą, że rezygnacja z zaspokajania swoich potrzeb zwykle niesie za sobą frustrację, która w „idealnym” dotąd związku zaczyna poważnie doskwierać. <br />
 Można powiedzieć, że odpuszczając pracę nad seksualnością w danej relacji, rezygnujemy w pewnym sensie ze swojej seksualności. A to może sprawić, że nasze niezaspokojone potrzeby seksualne będą szukały ujścia na zewnątrz danej relacji.<br />
 I choć w psychologii mawia się, że „trójkąt” stabilizuje pierwotny związek, to należy pamiętać, że dzieje się tak jedynie okresowo. Ponieważ z czasem mogą pojawić się kolejne niezaspokojone potrzeby i frustracje, których w danej konfiguracji nie da się już zaspokoić.  <br />
 <strong><br />
 Czy każda para kochających się ludzi może „dopasować się” w łóżku?</strong><br />
 Sądzę, że para atrakcyjnych dla siebie partnerów, którzy darzą się uczuciem i co ważne – posiadają pewną uważność na potrzeby swoje i partnera, ma szansę wypracować taką formę intymności, która będzie odpowiadała każdej ze stron. Należy jednak pamiętać, że jest to czasami długi proces wymagający obustronnego zaangażowania.</p>
<p><strong>Jak pracować nad tym, żeby seks był idealny dla obojga?</strong><br />
 Często bywa tak, że odpowiedzialnością za jakość seksu obarczamy partnera, bo tak łatwiej. Aby zacząć pracę nad zmianą, należy uświadomić sobie, że to dwie osoby uczestniczą w akcie seksualnym. Dlatego warto wzmacniać pozytywnie te elementy, które w seksie i partnerze nam się podobają, nawet jeśli trochę odbiegają od ideału. Ważne jest też to, jak sami czujemy się w swoim ciele i swojej seksualności. Bo aby w pełni poczuć radość z seksu, nie wystarczy jedynie akceptacja i większe starania ze strony partnera. Podstawą jest często to, czy akceptujemy samych siebie. Dlatego też to, że czasem nie mamy ochoty na seks, nie czujemy podniecenia, a pewne rodzaje pieszczot mogą nam się po prostu nie podobać, również wymaga akceptacji z naszej strony. Bo partnerowi łatwiej jest zaakceptować to, co sami w sobie zaakceptujemy. <br />
 Jeśli do tego wszystkiego uświadomimy sobie, że niedopasowanie fizyczne zdarza się bardzo rzadko, to można powiedzieć, że cała reszta jest kwestią obustronnych chęci i akceptacji.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/nie-tylko-seks/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kiedy znika seks</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/kiedy-znika-seks/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/kiedy-znika-seks/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Oct 2014 01:41:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karina Maciorowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Cysarz]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Cysarz seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[relacje damsko-męskie]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy o seksie]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[związek bez seksu]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=17446</guid>
		<description><![CDATA[Sam akt seksualny jest jedynie małym wycinkiem bliskości cielesnej. Po jednym z wykładów podszedł do mnie 95-letni mężczyzna i powiedział, że mimo swojego wieku i „już nie tej sprawności” nadal jest bardzo zadowolony z intymności i bliskości cielesnej ze swoją o kilka lat młodszą żoną. To świadczy o tym, że bliskość jest bardzo istotna i wcale nie musi oznaczać seks]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-weight: bold;">EksMagazyn: Czy można się „znudzić” seksem?</span></p>
<div id="_mcePaste"><strong>Daniel Cysarz, psycholog i seksuolog kliniczny:</strong> Seks raczej rzadko się nudzi, częściej możemy mówić o „znudzeniu obiektem seksualnym”. Jeśli mówimy o seksie w relacji, to za zmniejszenie częstotliwości zbliżeń lub ich całkowite zaniechanie rzadko odpowiada nuda. Bo przecież seks bardzo często jest jedynie wypadkową tego, co dzieje się w danym związku, stąd znudzenie w łóżku powinno być niepokojącym sygnałem świadczącym o kondycji danej relacji.</div>
<div id="_mcePaste">Doświadczenia moich pacjentów pokazują, że nuda w łóżku, częściej niż o braku inwencji, kreatywności i ogólnym marazmie, może informować o niewypowiedzianych pretensjach, tłumionych emocjach i zmniejszonym poczuciu bezpieczeństwa partnerów. Bo jakość seksu często bywa rodzajem papierka lakmusowego mierzącego temperaturę uczuć w związku. A sam akt seksualny, pomimo swojej powtarzalności i przewidywalności, jest zwykle na tyle gratyfikujący, że raczej rzadko się nudzi. Nudzić lub nużyć za to może nas relacja lub partner, z którym ten seks mamy uprawiać.</div>
<div id="_mcePaste"><strong>Z jakich powodów pary będące w związku nagle zaczynają unikać sytuacji intymnych?</strong></div>
<div id="_mcePaste">Z moich obserwacji wynika, że tylko w ekstremalnych sytuacjach, m.in. takich, jak zdrada czy choroba, dzieje to się nagle. Zwykle jest to proces, który trwa przynajmniej kilka miesięcy. Bardzo często też znużenie swoim życiem intymnym deklarują pary, które długo starały się o dziecko. U nich z czasem seks staje się mało przyjemnym obowiązkiem, pozbawionym spontaniczności, bliskości i namiętności. Czasem dzieje się również tak, że uprawiając seks, chcemy zaspokajać swoje inne ważne potrzeby (najczęściej nieświadomie), np. potrzebę bezpieczeństwa czy bycia chcianym i kochanym. Wyobraźmy sobie kobietę, która uprawia seks po to, by czuć się bezpiecznie w związku (np.: zaspokajając potrzeby seksualne partnera, by nie obawiać się o to, że ją zdradzi), i nagle zaczyna z innych powodów to bezpieczeństwo odczuwać (np.: stabilizacja finansowa, pojawienie się dziecka), często wówczas nie potrzebuje już używać seksu do zaspokojenia potrzeby bezpieczeństwa, bo jest ona zaspokojona już w inny sposób. Wtedy właśnie może pojawić się stwierdzenie, że „seks nie jest mi już potrzebny, seks mnie już nudzi”. To zwykle czas na przedefiniowanie roli seksu w danej relacji.</div>
<div id="_mcePaste"><strong>Kto, według pana obserwacji, częściej rezygnuje z seksu, kobiety czy mężczyźni?</strong></div>
<div id="_mcePaste">Często, paradoksalnie, rezygnacja z seksu wiąże się z odczuwaniem presji na jego uprawianie. A skoro zarówno kobiety, jak i mężczyźni podobnie mogą odczuwać społeczną presję na uprawianie seksu, to z czasem może to u jednych i drugich prowadzić do zniechęcenia do aktywności seksualnej. Mimo przemian społecznych ostatnich dekad, nadal funkcjonuje u nas model poświęcającej się partnerki/żony, która „oddaje się”, by zaspokoić potrzeby swojego partnera/męża. Niestety, to „oddawanie się” nie zawsze jest zgodne z chęciami i potrzebami danej kobiety. Dlatego czasem uprawia seks nie mając na niego ochoty.</div>
<div id="_mcePaste">Z drugiej strony, funkcjonuje również model męskości, która ma kojarzyć się z nieustanną ochotą i gotowością na seks oraz zaspokajaniem swojej partnerki, też bez względu na to, czy mężczyzna właściwie ma na to ochotę. Przy takim modelu, udowadniającego swoją męskość faceta i poświęcającej się kobiety, z czasem może dojść do rezygnacji któregoś z partnerów z seksu, ponieważ stłumienie swoich potrzeb seksualnych może wydawać się chwilowo „najlepszym”, ale z czasem oczywiście mocno frustrującym obydwie strony, rozwiązaniem.</div>
<div id="_mcePaste"><strong>Kiedy jedna strona przestaje interesować się sypialnią pod innym kątem niż spanie, jak ma się zachować druga strona?</strong></div>
<div id="_mcePaste">Przecież seks można uprawiać również w innych miejscach. A mówiąc poważnie, myślę, że warto potraktować to jako sygnał i impuls do zmian. Bo zawsze brak ochoty na seks ze strony partnera, nie jest problemem czy ułomnością tylko jednej ze stron, bo to embargo na seks pojawia się przecież w relacji dwojga osób. Zakładając, że w myśleniu o zmianie, powinniśmy rozważać przede wszystkim takie możliwości, na które sami mamy wpływ, pierwszym krokiem nie powinna być chęć wpłynięcia na zmianę postawy partnera (druga osoba sama musi chcieć zmiany), a raczej refleksja nad zmianą w sobie.</div>
<div id="_mcePaste"><strong>Jak pokonać taki „seksualny kryzys”?</strong></div>
<div id="_mcePaste">Odpowiedź jest prosta. W większości przypadków wystarczy zadbać o relację. Tutaj dobrym sposobem jest np. rozmowa na temat swoich potrzeb. Często o nich nie mówimy, obawiając się, że nasz partner nie jest nimi zainteresowany lub ich nie zrozumie. Okazuje się, że rzeczywistość może nas tutaj pozytywnie zaskoczyć.</div>
<div id="_mcePaste"><strong>Jak długo można „pociągnąć” małżeństwo czy relację, w której nie ma bliskości cielesnej?</strong></div>
<div id="_mcePaste">To zależy od tego, jakie inne „zyski” mają partnerzy z trwania w takiej relacji bez seksu. Znam pary, które, mimo młodego wieku, przez wiele lat nie uprawiają seksu, jednak relacja, w której się znajdują gratyfikuje im to na tyle, że nadal w niej trwają i gdyby nie zewnętrzne naciski (dziadkowie chcący mieć wnuka), prawdopodobnie sami nie zdecydowaliby się szukać pomocy.</div>
<div id="_mcePaste">Musimy też pamiętać o tym, że sam akt seksualny jest jedynie małym wycinkiem bliskości cielesnej. Wydaje się to potwierdzać sytuacja, w której po jednym z prowadzonych przeze mnie wykładów na temat seksualności dla osób w podeszłym wieku, podszedł do mnie 95-letni mężczyzna i powiedział, że mimo swojego wieku i „już nie tej sprawności” nadal jest bardzo zadowolony z intymności i bliskości cielesnej ze swoją o kilka lat młodszą żoną. To świadczy o tym, że bliskość cielesna jest bardzo istotna i wcale nie musi oznaczać seksu.</div>
<div id="_mcePaste"><strong>Podobno lepiej zapobiegać niż leczyć, jak zatem przeciwdziałać „oziębłości” partnera, nim ona się w związku pojawi?</strong></div>
<div id="_mcePaste">Sądzę, że chcąc mieć w łóżku pewnego siebie, męskiego i chętnego na seks partnera, trzeba trochę wspierać jego „męstwo” i poczucie sprawstwa, dając jednocześnie przestrzeń na akceptację jego słabości. Podobnie, jeśli chcemy, aby nasza kobieta czuła się atrakcyjna, kobieca i seksowna, powinniśmy wspierać te jej cechy, szanując jej różne potrzeby, w tym potrzebę bliskości, która nie musi wiązać się tylko z seksem. Oczywiście ważne jest też to, jakie fundamenty ma seksualność w danej relacji. Czyli jak rozwijała się seksualność partnerów i jak wspominają początki wspólnego seksu. Jest to często baza, na której można budować dojrzałą i świadomą seksualność dla której jednocześnie budulcem i szkieletem jest zawsze relacja dwojga.</div>
<div id="_mcePaste">Rozmawiała: Karina Maciorowska</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/kiedy-znika-seks/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wstrzemięźliwość z wadami</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/wstrzemiezliwosc-z-wadami/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/wstrzemiezliwosc-z-wadami/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Jun 2014 02:31:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karina Maciorowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[brak seksu]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Cysarz seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[erotyka]]></category>
		<category><![CDATA[prawiczek]]></category>
		<category><![CDATA[relacje damsko-męskie]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>
		<category><![CDATA[życie erotyczne]]></category>
		<category><![CDATA[łóżko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=15485</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli brak seksu powiążemy z brakiem związku, to z czasem możemy go odczuwać jako wyraz braku pożądania, miłości i akceptacji ze strony drugiej osoby. To może sprawiać, że zacznie na tym cierpieć nasze poczucie wartości, pewność siebie i atrakcyjności. Każdy potrzebuje czuć się kochany, dlatego często mówi się o sfrustrowanych i zrzędliwych starych kawalerach i pannach, których nikt nie kocha]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Na początek zadam dość stereotypowe pytanie, jednak ciekawi mnie odpowiedź specjalisty: Dlaczego kobiety są w stanie dłużej wytrzymać, prowadząc wstrzemięźliwy tryb życia niż mężczyźni? A może to tylko mit?<br />
 Daniel Cysarz, terapeuta i seksuolog kliniczny: </strong>Faktycznie istnieje takie przekonanie, że kobiety potrafią wytrzymać bez seksu dłużej niż mężczyźni. Ale czy jest ono słuszne? Trudność w utrzymaniu wstrzemięźliwości seksualnej może dotyczyć obydwojga płci, z tą jednak różnicą, że mężczyźni do tej pory mieli większe przyzwolenie społeczne na otwarte mówienie o swoich potrzebach i frustracjach seksualnych, niż „mające mniejsze potrzeby seksualne” kobiety. Na szczęście to się zmienia.</p>
<p><strong>Panuje też przekonanie, że to mężczyźni nie mogą bez seksu wytrzymać, znam jednak panów, którzy długo nie są w związkach, nie „zaliczają” jednonocnych przygód, zwyczajnie nie uprawiają fizycznej miłości. Jak sobie z tym radzą?</strong><br />
 Seks i związana z nim przyjemność jest jedną z podstawowych potrzeb dla większości ludzi, stąd myślę, że zarówno mężczyznom, jak i kobietom, może brakować seksu, choć przyczyny tego braku mogą być różne. Z moich doświadczeń wynika, że faceci, częściej niż kobiety, wykorzystują seks lub masturbację do redukowania napięcia emocjonalnego (stres, lęk itp.). Dla nas seks częściej jest potrzebą ciała, a dla kobiet równie ważny jest aspekt emocjonalny każdego zbliżenia. Większość mężczyzn odczuwających popęd seksualny i nie mogących go zrealizować z partnerką, używa masturbacji, by zredukować napięcie. Kobiety statystycznie rzadziej się masturbują, jednak coraz częściej potrafią o tym otwarcie mówić, stąd dowiadujemy się, że nie jest to domena jedynie mężczyzn.</p>
<p><strong>A jeśli już tego seksu nie ma, czym mężczyzna jest w stanie go zastąpić?</strong><br />
 Część moich pacjentów ma swoje sposoby na zredukowanie towarzyszącego im napięcia seksualnego, którego nie mogą realizować z partnerką. Jednym z nich jest aktywność fizyczna, podczas której, wraz ze spadkiem napięcia w organizmie, wytwarzane są endorfiny, hormony szczęścia, podobne, jak podczas seksu. Jednak nawet taki substytut nie jest w stanie na dłuższą metę zastąpić realnych zbliżeń z partnerką.  <br />
 <strong><br />
 Jednak fizyczność pozostaje fizycznością. Czy mężczyzna nie uprawiający seksu kilka lat, zmienia się w jakiś sposób osobowościowo? Przecież nie może to pozostać bez wpływu na codzienne funkcjonowanie?</strong><br />
 Nie znam badań, które wiązałyby brak seksu ze zmianami w osobowości. Jeśli jednak brak seksu powiążemy z brakiem związku, to z czasem możemy go odczuwać jako wyraz braku pożądania, miłości i akceptacji ze strony drugiej osoby. To może sprawiać, że zacznie na tym cierpieć nasze poczucie wartości, pewność siebie i atrakcyjności. Każdy potrzebuje czuć się kochany, dlatego często mówi się o sfrustrowanych i zrzędliwych starych kawalerach i pannach, których nikt nie kocha. Jeśli potraktujemy seks jako coś więcej, niż kontakt fizyczny, wtedy jego brak może bardzo wpływać na nasze życie oraz postrzeganie siebie i innych osób.</p>
<p><strong>Poruszę w tej rozmowie jeszcze wątek czegoś, co wydaje się totalnie niemożliwe, znam jednak takie przypadki – co, kiedy mężczyzna ma powiedzmy 30 lat i jest dziewicą…</strong>.<br />
 Trzydziestoletni prawiczek to wcale nie jest taka rzadkość, jak by się mogło wydawać. Zwykle jest to związane z pewnymi deficytami w zakresie umiejętności interpersonalnych oraz z lękiem przed niespełnieniem oczekiwań ewentualnej partnerki. W ostatnich latach ten lęk jest dodatkowo podkręcany przez wszechobecną pornografię, która kreuje bardzo nierealistyczny obraz seksu. Młody mężczyzna, oglądający tego typu materiały, może odczuwać kompleksy dotyczące swojego ciała, np.: wielkości penisa, jak i obawy przed seksem prezentowanym jako wielogodzinna kopulacja w dziesiątkach pozycji. Taki obraz seksu może faktycznie spinać, bo ma on zwykle niewiele wspólnego z tym, co dzieje się w łóżku typowego Kowalskiego. Co więcej, im dłużej taki mężczyzna nie będzie konfrontował się z rzeczywistością, tym z wiekiem trudniej mu będzie rozpocząć swoje życie seksualne.</p>
<p><strong>Czy taka, dojrzała już osoba, jest w stanie stworzyć owocny związek?</strong><br />
 Kusi mnie, żeby zapytać o jakiej dojrzałości tutaj mówimy, czy metrykalnej, czy emocjonalnej? Bo to, że ktoś ma 30 lat, nie jest równoznaczne z tym, że jest dojrzałym mężczyzną. Niektórzy dojrzewają o wiele później, są też tacy, których bliscy wspierają ich w tym, żeby nigdy nie musieli dojrzeć i wziąć odpowiedzialności za swoje życie. Często taką osobą jest matka, dla której syn jest jedyną opoką i całym światem i nie chcąc go stracić, uczy go bezradności i utrzymuje w pewnej zależności od siebie. Stąd, jeśli ktoś już dojrzeje do bycia dojrzałym, to wtedy z pewnością będzie w stanie stworzyć dobry związek.</p>
<p><strong>Jak w ogóle „obchodzić się” z takim mężczyzną, zakładając, że jesteśmy jego partnerką, tyle, że jeszcze nie seksualną?</strong><br />
 Myślę, że należy wystrzegać się wchodzenia przy takim facecie w rolę matki. Stąd powyższe pytanie powinno brzmieć raczej: „Jak zadbać o siebie w takiej relacji i nie przyjmować nie swojej odpowiedzialności?”. Bo jeśli w tej relacji ma kiedyś pojawić się seks, to dobrze, jeśli będzie w niej miejsce na mężczyznę i kobietę w roli partnerów, a nie matkę i syna. Bo, jak wiadomo, seksu między matką a synem nigdy nie będzie, a jeśli nawet się pojawi, to nie rokuje to pozytywnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/wstrzemiezliwosc-z-wadami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O seksie warto rozmawiać</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/o-seksie-warto-rozmawiac/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/o-seksie-warto-rozmawiac/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Apr 2014 02:17:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karina Maciorowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Cysarz]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Cysarz seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[intymne rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy o fantazjach]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy o seksie]]></category>
		<category><![CDATA[seksualne fantazje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=15186</guid>
		<description><![CDATA[Pierwszym krokiem jest stworzenie w parze własnego słownika wspólnej seksualności. Parom takie ćwiczenia bardzo się podobają, a ich wyobraźnia jest w tej materii nieograniczona: magiczny róg, rakieta czy sekretna komnata i trusia, to tylko jedne z tych grzeczniejszych określeń narządów]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Dlaczego mężczyźni tak mało mówią?<br />
 <a href="http://www.seksuolog-psychoterapia.pl/" target="_blank">Daniel Cysarz, terapeuta i seksuolog kliniczny:</a></strong> Jako mężczyzna nigdy się nad tym nie zastanawiałem, a już na pewno na głos. Ale wydaje mi się, że istnieje pewne przyzwolenie społeczne na to żeby mężczyźni mniej mówili i rozwijali inne kompetencje. Patrząc ewolucyjnie jest to również uzasadnione, bo styl działania mężczyzn zawsze nastawiony był na współzawodnictwo i walkę, a kobiet na kooperację i budowanie relacji. Choć przy obecnych przemianach i dyskusji o gender, ta wizja może wydawać się coraz bardziej abstrakcyjna.<br />
 Mam wrażenie, że już od dziecka jesteśmy mniej nagradzani za zdolności werbalne niż dziewczynki. Jeśli chłopczyk zaczyna późno mówić, to przecież normalne, ale jeśli przydarzy się to dziewczynce, to jest to powód do niepokoju. Stąd wniosek, że może mężczyźni wcale nie muszą dużo mówić i często powtarzane przez moich pacjentów powiedzenie, że „prawdziwy mężczyzna robi, a nie mówi” ma swoje uzasadnienie.</p>
<p><strong>Zmierzam oczywiście do tematu seksualności. A, że przekłada on się na cały związek, zaczęłam od pytania bardzo ogólnego. Bo ta małomówność męska dotyczy też sfery erotycznej. Rzadko który mężczyzna lubi i chce rozmawiać z partnerką na przykład o fantazjach seksualnych…</strong><br />
 Każdy z nas, chcąc nie chcąc, ma tendencje do powielania dobrze znanych wzorców, najczęściej zaczerpniętych z domu. Stąd, jeśli w takim domu seks i seksualność była tematem tabu i nie rozmawiało się o niej, to też nie powinniśmy się dziwić, że w dorosłym życiu trudno jest nam się przełamać. Inny, często przytaczany przez pacjentów przekaz z domu, brzmi: ”o seksie się nie rozmawia” lub „prawdziwi mężczyźni nie rozmawiają o seksie”.</p>
<p><strong>Jak w takim razie wydobyć z partnera jego pragnienia? Nie zawsze przecież umiemy czytać w myślach…</strong><br />
 Tutaj trudności mogą zaczynać się u samych podstaw, to znaczy, „brakuje nam słów” nie potrafimy nazywać narządów i poszczególnych etapów gry miłosnej. Zwykle stosujemy określenia medyczne lub wulgaryzmy. Stąd często pierwszym krokiem jest stworzenie w parze własnego słownika wspólnej seksualności. Parom takie ćwiczenia bardzo się podobają, a ich wyobraźnia jest w tej materii nieograniczona: magiczny róg, rakieta czy sekretna komnata i trusia, to tylko jedne z tych grzeczniejszych określeń narządów.</p>
<p><strong>A co z pikantną korespondencją, szeptaniem do ucha, itp. Czy panowie po prostu nie lubią ubierać w słowa swoich seksualnych myśli czy zwyczajnie nie potrafią tego robić?</strong><br />
 Jeśli już uda nam się wyedukować i rozwinąć nasz słownik, tworząc swoisty kod intymny, wtedy kolejną trudnością jest rozwój zaufania do partnerki. Czasem trudno jest nam zaufać partnerowi i uwierzyć w to, że nasze fantazje przyjmie z aprobatą. Bo raczej nikt z nas nie chce zostać uznany za zboczeńca, choć z mojej praktyki wynika, że pojęcie normy w łóżku może być naprawdę szerokie…</p>
<p><strong>Z poprzednich pytań wynika kolejne. Kiedy, powiedzmy w dłuższym związku, pojawia się nuda w sypialni. Jak z tym walczyć i co ważniejsze – jak sprawdzić, czego oczekuje mężczyzna? </strong><br />
 Mi nuda kojarzy się nie z brakiem zajęć, a z rosnącym napięciem, które sprawia dyskomfort we wzajemnym przebywaniu. Wcześniej przecież potrafili godzinami przesiadywać ze sobą, jedynie przytulając się lub patrząc sobie w oczy, a teraz trudno jest razem wytrzymać nie mając w zanadrzu jakichś zajęć. Jeśli uznamy, że seks jest wypadkową relacji, to właśnie o nią należy zadbać w pierwszej kolejności, bo napięcia w relacji wpływają na ochotę na seks i jego jakość. Jeśli na przykład jesteśmy w konflikcie z partnerem i trudno jest nam mu ufać, to czy w łóżku będziemy chcieli powiedzieć mu o swoich skrytych fantazjach i wspólnie je realizować?</p>
<p><strong>Jak mężczyźni pobudzają wyobraźnię w sferze seksu? Ich inspiracje kończą się na opowieściach kolegów i filmach porno? A może zdarza im się sięgnąć po kobiece pismo, zajrzeć do Kamasutry czy poczytać na przykład coraz bardziej popularne powieści erotyczne?</strong><br />
 Różne badania potwierdzają, że bodźce wzrokowe są dla nas, facetów, bardzo istotne w tworzeniu fantazji oraz pobudzenia seksualnego. Mężczyźni często szukają materiałów wizualnych (zdjęcia, filmy), jednak to, na co trafiamy, w różny sposób może oddziaływać na naszą ochotę na seks. Ponieważ dostępne w sieci materiały mogą wypaczyć nasz obraz seksualności oraz oczekiwania względem siebie i partnerki. To może zaowocować powstawaniem kompleksów dotyczących wyglądu oraz sprawności lub wzrostem wymagań w wymienionych obszarach względem partnerki. Choć rzadko się do tego przyznają, to wiem też, że mężczyźni czasem, chcąc dowiedzieć się więcej o kobietach, sięgają po pisma kobiece i poradniki. Oczywiście z różnym skutkiem.</p>
<p><strong>Tekst pochodzi z 21. numeru EksMagazynu.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/o-seksie-warto-rozmawiac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z fajtłapą przez życie</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/z-fajtlapa-przez-zycie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/z-fajtlapa-przez-zycie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Oct 2013 02:20:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karina Maciorowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[seksowne ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[ciamajdy życiowe]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Cysarz seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Cysarz terapeuta]]></category>
		<category><![CDATA[fajtłapy]]></category>
		<category><![CDATA[męskie fajtłapy]]></category>
		<category><![CDATA[niemęscy mężczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[wzory męskości]]></category>
		<category><![CDATA[władcze kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[związki w fajtłpami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=13201</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli w związku to jedna osoba przejmuje większość odpowiedzialności, a druga robi tylko to, co musi, to pojawia się również pewna dysproporcja w podziale władzy. Bo rzadko pamiętamy o tym, że im więcej bierzemy odpowiedzialności, tym większą władzę mamy. W takich konfiguracjach mężczyźni mogą czuć się słabsi i mniej męscy]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: W jednym z wywiadów żartował pan, że muszę bardzo nie lubić mężczyzn, skoro w każdym wywiadzie „Męskiej Podszewki” pytam pana o ich wady i przywary. Dziś utwierdzę pana w tym przekonaniu, porozmawiamy bowiem o męskich fajtłapach. Zacznijmy od tego, co dla pana znaczy takie pojęcie?<br />
 <a href="http://www.seksuolog-psychoterapia.pl/" target="_blank">Daniel Cysarz, terapeuta i seksuolog kliniczny:</a></strong> Mając nadzieję, że nie muszę niepokoić się o to, jaki obraz mężczyzn funkcjonuje w świadomości pani redaktor, przejdę do odpowiedzi na to dość pokrętne pytanie… Fajtłapa, znaczy dla mnie mniej więcej tyle, co np.: ciamajda, fujara, niedorajda, oferma, ofiara losu, itp., czytaj: mężczyzna mało męski, a przynajmniej dalece odbiegający od pewnego stereotypowego patrzenia na męskie cechy, których kobiety mogłyby oczekiwać od swoich partnerów, które – nota bene &#8211; wydają się być towarem deficytowym w naszych czasach.</p>
<p><strong>No właśnie. Dla nas, kobiet, to dość uciążliwe „zjawisko”. Taki fajtłapa to mężczyzna bez inicjatywy, ktoś, kto nie potrafi o niczym zdecydować, niczego zrobić spontanicznie… Skąd się biorą tacy mężczyźni? Są wytworem współczesnej kultury?</strong><br />
 Myślę, że bycie fajtłapą to bardziej stan umysłu, niż np. stała cecha osobowości. Mam wrażenie, że bycie fajtłapą nieodzownie wiąże się z byciem w specyficznym związku lub relacji, w której to takim niedorajdą życiowym można się poczuć i co dzień być w tej roli utwierdzanym i samemu się utwierdzać. Oddając inicjatywę, odpowiedzialność i wszelkie sprawstwo swojej partnerce, stawiając ją niejako w roli osoby dorosłej i odpowiedzialnej (często matki), a siebie regresjonując do pozycji trochę przerośniętego ciapowatego dziecka. Co ciekawe, taki układ, choć wydaje się dość niewygodny dla obydwu stron, paradoksalnie ma rację bytu, ponieważ każda ze stron czerpie z niego pewne korzyści, tzn. mężczyzna pozbywa się odpowiedzialności i potrzeby angażowania w szereg męczących aktywności, a kobieta może czuć się potrzebna i ważna, opiekując się swoim ciapo-partnerem.</p>
<p><strong>Ile tej „fajtłapowatości” panowie wynoszą z rodzinnego domu, a ile hodują w sobie sami?</strong><br />
 Mówiąc przekornie, można stwierdzić, że dom rodzinny  jest niezawodnym źródłem różnych naszych deficytów i „niedoskonałości”. Stąd mężczyzna wzorzec „fajtłapowatości” może nieść po swoim tacie, który może właśnie w takiej roli prezentował się w relacji z matką. I, choć świadomie nie chcemy powtarzać takiego schematu, to często po kilku latach budzimy się, słysząc od partnerki: „jesteś nieudacznikiem jak Twój ojciec” lub bardziej świadomie: „mam dość bycia twoją matką”.</p>
<p><strong>Więc może jest w tym nieco naszej winy… Jesteśmy zbyt silne i mężczyźni zatracają przez to swoje pierwotne instynkty?</strong><br />
 Nie mówiłbym tutaj o winie, a raczej o odpowiedzialności, której współczesne kobiety biorą na siebie zbyt wiele. Robiąc kariery, wychowując dzieci i wygotowując czterogwiazdkowe potrawy, nie stają się wcale supermenkami, lecz coraz bardziej sfrustrowanymi siłaczkami, które często nawet w sypialni nie mogą poczuć się w pełni kobieco, co sprawia, że tracą ochotę na seks. Temu ostatniemu nie powinniśmy się wcale dziwić, bo kto widział, żeby dorosła kobieta uprawiała seks z dzieckiem, nawet jeśli jest to tylko przerośnięte „mentalne dziecko”. Jeśli w związku to jedna osoba przejmuje większość odpowiedzialności, a druga robi tylko to, co musi, to pojawia się również pewna dysproporcja w podziale władzy. Bo rzadko pamiętamy o tym, że im więcej bierzemy odpowiedzialności, tym większą władzę mamy. Patrząc z takiej perspektywy, kobiety mają coraz silniejszą pozycję w związkach i coraz częściej sprawują jawną władzę, a w takich konfiguracjach mężczyźni mogą czuć się słabsi i mniej męscy. Stąd, zamiast motywacji do działań i siły, pojawia się bierność, bezsilność i agresja, kierowana często na partnerkę. Taki fajtłapa często czuje się wykastrowanym egzemplarzem mężczyzny, któremu pozostaje bierność i marazm, bądź próby walki o swoje.</p>
<p><strong>Dobrze, od zdiagnozowania problemu przejdźmy do leczenia. Jak w fajtłapie obudzić faceta?</strong><br />
 Najprościej mówiąc, należy zacząć oddawać mu odpowiedzialność i władzę, dając jednocześnie sobie prawo do słabości i tego, że możemy sobie z czymś nie poradzić. W związkach, w których kobieta spostrzega swojego faceta jako niedorajdę, często mamy do czynienia z mechanizmem projekcji, tzn. sytuacji, w której to ona niejako projektuje na partnera lęki przed swoją własną niekompetencją, słabością czy pierdołowatością. Czasem wystarczy uświadomić sobie, że to obydwie strony mają prawo do tego żeby okazywać słabość, oddając w tych momentach odpowiedzialność partnerowi. Aby tak mogło się stać, partnerzy muszą sobie zaufać i wiedzieć, że mogą na siebie liczyć.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/z-fajtlapa-przez-zycie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->