<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; depresja</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/depresja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Męska depresja inna niż u kobiet?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/meska-depresja-inna-niz-u-kobiet/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/meska-depresja-inna-niz-u-kobiet/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Oct 2026 00:05:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[męska depresja]]></category>
		<category><![CDATA[psychika]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29267</guid>
		<description><![CDATA[Niewykluczone, że mężczyzn cierpiących na depresję jest więcej niż sądzimy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Męska depresja to często nie płakanie w kącie pokoju, ale ryzykowne zachowania, złość, agresja, zachowania, których wcześniej u tego człowieka nie było &#8211; mówi dr n. med. Sławomir Murawiec z Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Niewykluczone, że mężczyzn cierpiących na depresję jest więcej niż sądzimy.</h3>
<p><strong>Kto choruje na depresję częściej: mężczyźni czy kobiety?</strong></p>
<p>We wszystkich podręcznikach jest zapisane, że kobiety. Dwa a nawet trzy razy częściej niż mężczyźni. Jednak w statystykach dotyczących samobójstw dominują panowie i to znacząco (5:1), a więc odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Kluczową wydaje się informacja, jak diagnozowana jest depresja.</p>
<p><strong>A jak jest diagnozowana?</strong></p>
<p>W klasyfikacji psychiatrycznej funkcjonują kryteria diagnostyczne depresji, które ujmują pewien model odnoszący się do objawów występujących w przebiegu chorób afektywnych (nazywanych także zaburzeniami nastroju). Zespoły te objawiają się głównie obniżeniem nastroju (smutkiem, przygnębieniem, niską samooceną, małą wiarą w siebie, poczuciem winy, pesymizmem, u części pacjentów myślami samobójczymi), niezdolnością do przeżywania przyjemności, marazmem, bezsennością, zmniejszeniem apetytu.</p>
<blockquote><p>Tego rodzaju objawy mogą być obecne u kobiet i u mężczyzn, jednak lista ta nie uwzględnia pewnych odmiennych postaci objawów depresyjnych, częstszych w grupie mężczyzn. Ta lista objawów powinna być dłuższa i pełniejsza. W związku z tym kierowanie się przedstawionymi wyżej symptomami sprawia, że depresja częściej rozpoznawana jest właśnie u kobiet. Jeśli by wziąć pod uwagę objawy depresji typowe dla mężczyzn okazuje się, że te statystyki ulegają zmianie. Oczywiście złość czy drażliwość występują w czasie epizodu depresji także u kobiet, ale najczęściej w szerszym połączeniu z innymi, typowymi objawami. Ułatwia to postawienie trafnego rozpoznania.</p>
</blockquote>
<p>Dowiodła tego Lisa A. Martin, która w 2013 roku opublikowała w prestiżowym czasopiśmie Journal of the American Medical Association Psychiatry (JAMA Psychiatry) wyniki swoich badań. Wynika z nich jasno, że jeśli zmieni się kryteria diagnostyczne, okazuje się, że mężczyźni chorują na depresję nawet częściej niż kobiety! (26,3 proc. vs. 21,9 proc.).</p>
<blockquote><p>Podobnego zdania był też Wolfgang Rutz, który w swoim badaniu na temat występowania depresji opublikowanym w Lancecie napisał: „Zarówno na Gotlandii, jak i wszędzie indziej obie płci są równie często, ale w odmienny sposób dotykane objawami depresyjnymi”.</p>
</blockquote>
<p><strong>Jakie są zatem objawy, które należałoby uwzględniać w diagnozie depresji?</strong></p>
<blockquote><p>Zacznijmy od tego, że objawy depresyjne można podzielić na internalizacyjne, czyli te skierowane do wewnątrz, co objawia się siedzeniem w pokoju i płakaniem, nieustającym poczuciem winy oraz na eksternalizacyjne, czyli skierowane na zewnątrz. Te objawiają się złością, napadami agresji, waleniem pięścią, niebezpieczną jazdą samochodem.</p>
</blockquote>
<p>Trzeba też jasno powiedzieć, że niektóre objawy – np. smutek i obniżony nastrój, występują zarówno w przypadku kobiet jak i mężczyzn.</p>
<p>I jeżeli w diagnozowaniu depresji uwzględni się cechy eksternalizacyjne, okazuje się, że jednak depresja częściej zdarza się u mężczyzn.</p>
<p><strong>Skonkretyzujmy zatem objawy męskiej depresji.</strong></p>
<p>Najczęstsze to złość, drażliwość, czasami agresja, łatwe wkurzanie się. Wszelkie ryzykowne zachowania, czyli na przykład szybkie jeżdżenie samochodem, nadużywanie alkoholu i środków psychoaktywnych.  Ale też pracoholizm albo przymus bycia zajętym, w którym chodzi o to, aby ani na chwilę nie zostać samemu ze swoimi myślami.</p>
<p><strong>To nie są objawy klasycznie kojarzone z depresją …</strong></p>
<p>Właśnie na tym polega cały problem. Taki facet nie mówi o smutku i przygnębieniu. Jeśli pójdzie do psychiatry, a najczęściej &#8211; jeśli zaciągnie go żona &#8211; może nie mieć rozpoznanej depresji, bo nie spełnia kryteriów.</p>
<p><strong>To po co takie kryteria?</strong></p>
<p>Klasyfikacje są po to, aby ludzie w różnych miejscach na świecie: i na Alasce, i w Australii i w Polsce, rozpoznawali depresję w ten sam sposób, według tych samych kryteriów. Tyle, że te stworzone kryteria nie obejmują wszystkich postaci. Na przykład w klasyfikacji depresji nie ma lęku, a większość pacjentów cierpi na <a href="https://zdrowie.pap.pl/slownik/l#647">lęk</a>. Nie ma złości, a większość czuje złość.</p>
<p>To może prowadzić do nieprawidłowego rozpoznawania depresji u mężczyzn, nie uzyskiwania przez ich właściwego wsparcia i pomocy.</p>
<p><strong>Może więc warto byłoby uaktualnić kryteria?</strong></p>
<p>Klasyfikację zaburzeń psychicznych w skali międzynarodowej opracowują eksperci Światowej Organizacji Zdrowia. My tu w Polsce klasyfikacji tak sobie zmienić nie możemy.</p>
<p><strong>Kiedy mężczyzna powinien sam przed sobą przyznać, że jednak przydałaby mu się pomoc?</strong></p>
<blockquote><p>Jeżeli zaszła jakiegoś rodzaju zmiana &#8211; kiedyś byłem spokojny, zrównoważony, drobne rzeczy mnie nie denerwowały, a teraz reaguję na nie złością – to znaczy, że coś jest nie tak. Trzeba zrozumieć, że depresja jest epizodem. To nie jest cecha charakterologiczna. Jeżeli ktoś zawsze bił wszystkich na podwórku w dzieciństwie &#8211; to reagowanie złością i walenie pięścią w ścianę nie jest jednak prawdopodobnie objawem depresji. Tu chodzi o zmiany, które mają miejsce od jakiegoś czasu – od pewnego czasu się złoszczę, od pewnego czasu jeżdżę ryzykownie.</p>
</blockquote>
<p>Druga rzecz &#8211; jeżeli ta złość jest wyrażana na zewnątrz i powoduje to cierpienie tej osoby i otoczenia.</p>
<p>Bardzo często dzieje się to po jakiegoś rodzaju utracie – pozycji, stanowiska, finansów, możliwości utrzymania rodziny – dla mężczyzny to wyjątkowo trudny moment.</p>
<p><strong>Bardzo często trudno jest namówić mężczyznę do pójścia do psychiatry czy terapeuty. Jak przekonać, go że warto dać sobie pomóc?</strong></p>
<p>Wielu mężczyzn ma olbrzymie bariery psychologiczne w poszukiwaniu pomocy. To niesamowite, że wizyta u kardiologa jest społecznie akceptowalna, zaś pójście do psychiatry czy psychologa, szczególnie dla mężczyzny może wiązać się z poczuciem utraty własnej wartości, oznacza „poddałem się”, „przegrałem”, „nic mi się nie udało”.</p>
<blockquote><p>Jako Polskie Towarzystwo Psychiatryczne staramy się przekonywać, że psychiatra jest takim samym lekarzem jak każdy inny – jak kardiolog, diabetolog czy pulmonolog. I że to jest efektywny sposób szukania pomocy, współczesny, zgodny z obecnym modelem – gdy mamy kłopot idziemy do specjalisty. Chcemy by to było normalne, a nie postrzegane jak porażka.</p>
</blockquote>
<p><strong>W jakich sytuacjach powinno się włączać leki wspomagające terapię?</strong></p>
<p>To zależy od sytuacji. Często dobrym wyjściem jest łączenie psychoterapii i farmakoterapii, to daje dobre efekty. Jeżeli ktoś jest w ciężkiej depresji i wykazuje zachowania, które niszczą jego życie, to farmakoterapia może okazać się niezbędna. Ale przepracowywanie takich problemów rozmowami z psychoterapeutą uważa się za bardzo efektywne.</p>
<p><strong>Jak leki działają na psychikę?</strong></p>
<p>Ich najważniejszą cechą jest fakt, że są skuteczne. Wiele leków przeciwdepresyjnych, stabilizuje rozchwianie emocjonalne, wahania nastroju. Stosowana najczęściej grupa leków przeciwdepresyjnych -SSRI (skrót od terminu selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny, po angielsku: selective serotonin reuptake inhibitor – SSRI) jest ukierunkowana na przeciwdziałanie złości i lękowi, a oprócz tego ma jeszcze działanie przeciwdepresyjne.</p>
<blockquote><p>Wielu pacjentów, którzy je biorą, mówi o tym, że przestali się denerwować i tak bardzo wszystkim przejmować, rzeczy, które dotychczas powodowały u nich stres, nadal są spostrzegane, ale nie wiążą się już z tak silną reakcją emocjonalną. Wyciszają, dają dystans, co w tym trudnym okresie jest bardzo pomocne. Oczywiście za każdym razem należy rozważyć ich zastosowanie w konkretnej sytuacji – jeśli ktoś powinien szukać pracy, to być może wyciszenie  nie jest najlepszym wyjściem.</p>
</blockquote>
<p><strong>Czy są jakieś cechy, które predysponują do depresji?</strong></p>
<p>Tradycyjnie opisywana osobowość depresyjna to ktoś smętny, pogrążony w sobie, bez uśmiechu. I to jest jeden z możliwych wariantów: ktoś kto jest często smutny, rozpamiętuje wszystkie porażki, w końcu dostaje depresji.</p>
<blockquote><p>Ale jest też drugi wariant, znamienny właśnie dla męskiej depresji – to osoba z aspiracjami, pragnieniami, człowiek sukcesu, który pnie się w górę i nagle coś się wydarza, coś się nie udaje, następuje upadek. Te osoby najczęściej doświadczają depresji ze złością i niszczeniem samego siebie. Czyli: jeżeli nie będę wszystkim (np. dyrektorem, kierownikiem, szefem) to będę nikim, zerem. Podejście zero-jedynkowe. Jeśli ktoś był np. ordynatorem, już nie umie odnaleźć się na innej pozycji, już nie może być „tylko” doktorem. I w tym momencie część osób wchodzi w szalenie niebezpieczną postać depresji, która go niszczy: już nic nie warto, nie ruszę się, nie podejmę  żadnych działań.</p>
</blockquote>
<p><strong>Mówi się o tym, że depresja może mieć też fizyczne objawy. To normalne, gdy nie wstaje się z łóżka z powodu gorączki, ale z powodu złego nastroju?</strong></p>
<p>To się trochę łączy. Z obniżeniem nastroju zawsze w parze idzie obniżenie napędu do działania. To jest uwarunkowane biologicznie. Mechanizm jest taki: gdy się coś traci, to w pierwszej fazie stara się to odzyskać, ale w którymś momencie, gdy te starania okazują się bezskuteczne, wytwarza się mechanizm hamujący, który zapobiega traceniu energii na bezskuteczne działania. To takie trochę pierwotne: mogę walczyć, ale gdy będę walczyć w nieskończoność, to albo zginę, albo utracę zasoby energetyczne. W związku z tym natura w geście obronnym wyhamowuje to zachowanie i biologicznie wyłączają się pewne układy mózgowe związane z motywacją, co sprawia, że człowiek popada w stan amotywacyjny. Układ dopaminergiczny związany z ciekawością, zainteresowaniem, działaniem wyhamowuje i zaczyna się walka o przetrwanie.</p>
<blockquote><p>A druga rzecz – u części pacjentów depresyjnych aktywowane są procesy zapalne. To nie jest dokładnie takie zapalenie jak przy grypie, ale wzbudzany jest układ immunologiczny i stąd objawy bólowe. Tak więc depresja subiektywnie może być odczuwana jak grypa.</p>
</blockquote>
<p>Nie bez kozery uważa się, że depresja jest stanem ogólnoustrojowym.</p>
<p><strong>Czy można powiedzieć, że któreś formy są mniej lub bardziej niebezpieczne.</strong></p>
<p>Mówi się, że czasem depresja wywołuje ból psychiczny, to związane jest z rozdźwiękiem pomiędzy marzeniem, a rzeczywistością, tym co było, a tym co jest. To niebezpieczny stan, który może prowadzić do myśli samobójczych. Odczuwanie bólu psychicznego to na pewno wskazanie do szukania pomocy.</p>
<blockquote><p>Z kolei w zakresie procesów zapalnych depresja może wzmagać choroby somatyczne takie jak cukrzyca, czy choroby serca.</p>
</blockquote>
<p>Trudno więc o jasną odpowiedź co jest bardziej niebezpieczne – czy bezpośrednio samobójstwo, czy pośrednio zawał.</p>
<blockquote><p>Chyba lepiej podsumować to w jeden sposób – depresja bywa bardzo niebezpieczna w wielu aspektach, także życiowym, finansowym, bo gdy ktoś z powodu choroby nie może pracować, zarabiać, mieć kontaktu z rodziną to często źle się to kończy.</p>
</blockquote>
<p><strong>Coraz częściej mówi się, że depresja staje się epidemią naszych czasów. Z czego to wynika?</strong></p>
<p>Jest wiele czynników, które na to wpływa. Znaczenie mają warunki biologiczne jak choćby zażywane leki (część z nich ma depresjogenne działanie). Warunki społeczne, w czyli przeciążenie informacyjne, stan niepewności, nieprzewidywalności, ciągłych zmian, a co za tym idzie wszechobecnego stresu.</p>
<blockquote><p>Do tego dochodzi brak wsparcia społecznego, słabsze więzi między ludźmi, które kiedy są dobre stabilizują. I wreszcie warunki środowiskowe &#8211; ostatnio coraz częściej mówi się o tym, że wpływ na nasz nastrój ma sposób odżywiania, a nawet smog.</p>
</blockquote>
<p><em>Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl, PAP Zdrowie<br />
</em></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<div id="biography-wrapper">
<p><em><img src="https://zdrowie.pap.pl/sites/default/files/styles/image_crop_portrait_100/public/201912/Slawomir_Murawiec.jpg?itok=eslTy92D" alt="Fot. PAP/S.Leszczyński" width="100" height="100" /></em></p>
<div id="biography-label"><em>Dr n med. Sławomir Murawiec</em></div>
<p><em>Specjalista psychiatra, psychoterapeuta Sekcji Naukowej Psychoterapii PTP, specjalista  terapii środowiskowej. Członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Redaktor Naczelny kwartalnika naukowego „Psychiatria”. W latach 1996 – 2013 pracownik Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, między innymi na stanowisku adiunkta III Kliniki Psychiatrycznej i Kierownika Mokotowskiego Zespołu Leczenia Środowiskowego. Autor ponad 200 artykułów i 25 rozdziałów w monografiach i podręcznikach akademickich (oraz zbliżonej ilości publikacji w innych nie recenzowanych czasopismach medycznych, abstraktów, streszczeń wystąpień, broszur dla lekarzy i pacjentów). Redaktor (wraz z dr C. Żechowskim) książki: „Od neurobiologii do psychoterapii” (IPiN Warszawa 2009) oraz zbioru wywiadów „Z psychiatrami o psychiatrii” (Viamedica, Gdańsk 2012). Współautor książek „ Depresja 2016” i „Depresja 2017” (wraz z Dr P. Wierzbińskim, Viamedica). <br />
</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/meska-depresja-inna-niz-u-kobiet/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pies lekiem na serce, dosłownie</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/zwierzeta-spoleczenstwo/pies-lekiem-na-serce-doslownie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/zwierzeta-spoleczenstwo/pies-lekiem-na-serce-doslownie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Aug 2026 22:06:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[posiadanie psa]]></category>
		<category><![CDATA[spacery]]></category>
		<category><![CDATA[wybór psa]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie i aktywność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27800</guid>
		<description><![CDATA[Choć same żyją krótko, dla człowieka psy są świetnym towarzyszem. Zwłaszcza u osób żyjących samotnie widać korzyści zdrowotne z posiadania czworonoga u boku. Niektóre zalety mogą dosłownie wydłużyć życie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Określenie „najlepszy towarzysz człowieka” nie bierze się znikąd. Psy towarzyszą nam od tysięcy lat i choć pełniły bardzo różne role, to tylko w jednej pozostają niezmiennie niezastąpione: w towarzyszeniu nam jako dodatkowi członkowie rodziny. Tradycyjne polowania czy tropienie dziś już w znacznej mierze zanikły, natomiast w rodzinach psów jest więcej niż kiedykolwiek.</p>
<p>I dobrze. Choć doniesienia o wyczuwaniu chorób właściciela wydają się zbyt optymistyczne, to psy i tak nadrabiają chwilowy smród, konieczność sprzątania sierści czy pogryzione kapcie. Kilka niezależnych od siebie badań wskazało, że pies jest doskonałym towarzyszem dla osób w depresji czy z lękami społecznymi (warto jednak konsultować to z lekarzem/terapeutą, bowiem pies to także obciążająca psychicznie odpowiedzialność, nie tylko przyjemność).</p>
<div id="attachment_8380" class="wp-caption alignnone" style="width: 710px"><img class="size-full wp-image-8380" title="piesikony123" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2012/04/piesikony123.jpg" alt="" width="700" height="525" /><p class="wp-caption-text"> </p></div>
<p>Programy wprowadzające psy jako pupili do więzień okazują się świetnym sposobem na resocjalizację, a zajęcia z psami w żłobkach i przedszkolach cieszą się ogromną popularnością. Sam akt głaskania psa jest tak relaksujący, że na lotniskach pojawiły się już psy uspokajające swoją obecnością osoby bojące się lotu. Zresztą, posiadacze psów w licznych badaniach notują zdrowszą reakcję na stres w życiu.</p>
<p>Na tym jednak nie koniec. Już 6 lat temu Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne (American Heart Association) napisało, że psy „najpewniej” zmniejszają ryzyko chorób serca u właścicieli. Celowo dodano słowo najpewniej, bowiem analiz prowadzących do takiego wniosku jest wiele, ale trudno wskazać, że to pies jest przyczyną lepszego zdrowia. Przyczyną czy nie – związek jest potwierdzony.</p>
<p>Najnowsze potwierdzenie płynie ze Szwecji (badanie <a href="https://www.nature.com/articles/s41598-017-16118-6">opublikowane w „Scientific Reports”</a>), gdzie stwierdzono, że posiadanie psa obniża ryzyko śmierci na choroby serca o 23% (w grupie wiekowej 40-80). Co więcej, przedwczesna śmierć z jakiejkolwiek innej przyczyny była mniej prawdopodobna o 20%. A ponieważ badanie objęło aż 3,4 mln osób w okresie 12 lat, jego wnioski należy traktować poważnie. Pytanie tylko: czy to psy poprawiają zdrowie, czy też zdrowsi ludzie decydują się na posiadanie psa?</p>
<p>Szczególnie silne korzyści u osób samotnych wskazują, że można mówić o pozytywnym wpływie posiadania pupila. – Wydaje się, że pies może tu być zamiennikiem życia z innymi ludźmi w kontekście obniżenia ryzyka zgonu. Pies zmusza nas do spacerów, oferuje wsparcie i nadaje życiu więcej sensu. Jeśli masz psa, to on wyciąga Cię do innych ludzi. Jeśli zachorujesz, masz motywację, by szybciej dojść do siebie i ponownie zająć się psem – tłumaczy ten fenomen prof. Tove Fall, główna autorka badania.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/zwierzeta-spoleczenstwo/pies-lekiem-na-serce-doslownie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ruminacje, czyli dlaczego rozpamiętujemy?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/ruminacje-czyli-dlaczego-rozpamietujemy/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/ruminacje-czyli-dlaczego-rozpamietujemy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 Aug 2026 22:09:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[aktywacja behawioralna]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[ruminacje]]></category>
		<category><![CDATA[terapia poznawczo-behawioralna]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27732</guid>
		<description><![CDATA[Rozpamiętywanie w myślach swoich problemów - tzw. ruminacje - to mechanizm radzenia sobie z emocjami. Czemu niektóre osoby, np. w depresji czy z zaburzeniami lękowymi, ruminacji nadużywają? Bada to psycholog dr Monika Kornacka, m.in. podążając za wzrokiem osób ruminujących.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jest  taki stary kawał o panu, który idzie do sąsiada pożyczyć sekator. Przez  całą długą drogę pan zastanawia się, co powie sąsiad i wyobraża sobie  coraz czarniejsze scenariusze tej rozmowy. W każdym z tych scenariuszy  sąsiad jest agresywny i odmawia mu pożyczenia sekatora. W tym czasie  zanurzonemu w tych myślach panu sąsiad otwiera z uśmiechem drzwi, a pan  rozwścieczony tym, co sobie wyobraził, wykrzykuje: &#8222;a wsadź sobie gdzieś  ten swój zasmarkany sekator!&#8221;.</p>
<p>Powtarzające się negatywne myśli  dotyczące wydarzeń przyszłych lub przeszłych, mają w psychologii swoją  osobną nazwę. To ruminacje. Ruminacje zdarzają się każdemu z nas. A to  odtwarzamy sobie w głowie, jak nawrzeszczał na nas w korku jakiś  nieokrzesany kierowca, a to zamartwiamy się, jak przebiegnie ważne  spotkanie następnego dnia, a to roztrząsamy jakąś gafę, którą  popełniliśmy&#8230; Można powiedzieć, że myśli te dotyczą rozbieżności  między stanem aktualnym, a tym, jacy chcielibyśmy być albo jak  chcielibyśmy się zachować w danej sytuacji.</p>
<p>Nad tym, dlaczego  niektóre osoby nadużywają ruminacji, pracuje w swoich badaniach  psycholog dr Monika Kornacka z Uniwersytetu SWPS w Warszawie, finalistka  polskiego FameLabu. Psycholog szuka też najskuteczniejszych sposobów  terapii osób, dla których ruminacje są problemem.</p>
<p>Ruminacje bowiem  stanowić mogą częsty kłopot, zwłaszcza dla osób w depresji, z  zaburzeniami lękowymi, zaburzeniami odżywiania czy borykającymi się z  uzależnieniami.</p>
<p>Jedna z hipotez mówi, że takie myśli są jedną ze  strategii unikania emocji lub nieprzyjemnych wydarzeń. &#8222;Bo jeśli myślę o  trudnym wydarzeniu, które mam przed sobą, to w tym czasie je odwlekam.  Zastanawiam się, jak przebiegnie dana rozmowa, zamiast się na nią umówić  i mieć ją za sobą&#8221; &#8211; mówi dr Kornacka i komentuje, że takie rozmyślanie  też może przynosić chwilową ulgę. &#8222;Podobnie jest z unikaniem emocji,  np. jeśli pokłóciłam się z parterem, to odcinam się od tej sytuacji  odtwarzając sobie w głowie tę kłótnię, zamiast zastanowić się, co się ze  mną dzieje tu i teraz&#8221; &#8211; opisuje badaczka z Uniwersytetu SWPS.</p>
<div id="attachment_27104" class="wp-caption alignnone" style="width: 710px"><img class="size-full wp-image-27104" title="zmartiowna1a" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/01/zmartiowna1a.jpg" alt="" width="700" height="467" /><p class="wp-caption-text"> </p></div>
<p>&#8222;Ruminacje  to jeden ze sposobów na radzenie sobie z trudnymi emocjami. Wszyscy z  ruminacji korzystamy i oczywiście czasami naprawdę nam one pomagają&#8221; &#8211;  mówi badaczka. Według niej problem może się jednak pojawić, kiedy ktoś  nadużywa tego sposobu radzenia sobie z emocjami, a pomija inne metody &#8211;  m.in. dystrakcję (np. obejrzenie filmu) albo dzielenie się trudnymi  emocjami w rozmowie z innymi.</p>
<p>&#8222;Kiedy będziemy znali mechanizmy  powstawania takich nawracających negatywnych myśli, będziemy mogli  stworzyć bardziej efektywne treningi dla osób, które mają trudności z  nadużywaniem myśli negatywnych&#8221; &#8211; podsumowuje badaczka. W swoich  badaniach &#8211; realizowanych w ramach grantu NCN &#8211; i działań „Marie  Skłodowska-Curie” w ramach Horyzontu 2020 = psycholog testuje dwie  hipotezy dotyczące przyczyn nadmiernych ruminacji.</p>
<p>Pierwsza z nich  sugeruje, że u osób z depresją nadmiar ruminacji jest związany z  trudnościami w mechanizmie hamowania. &#8222;Hamowania używamy, kiedy musimy  zatrzymać automatyczną odpowiedź, nawyk. Np. kiedy jesteśmy na poważnym  spotkaniu, a przypomni się nam coś śmiesznego i powstrzymujemy się, żeby  się nie roześmiać&#8221; &#8211; podaje przykład rozmówczyni PAP. Wyjaśnia, że  zgodnie z tą hipotezą pacjenci z depresją nie mają wystarczających  zasobów samokontroli, hamowania, żeby negatywne myśli zatrzymać.</p>
<p>Druga  hipoteza badana w projekcie hipoteza zakłada, że osoby, które ruminują,  mają trudności z odangażowaniem swojej uwagi od bodźców negatywnych &#8211;  przede wszystkim związanych z nimi samymi.</p>
<p>Psycholog bada  ruminacje i mechanizmy z nim związane m.in. śledząc wzrok osób, w  których wywołano ruminacje (zadając im pytania o problemy, nad którymi  ostatnio rozmyślali).</p>
<p>I tak w jednym z eksperymentów na hamowanie  proszono, by badani ignorowali pojawiające się na ekranie słowa i  zamiast je czytać, odwracali od nich wzrok. Zakładano, że osoby  ruminujące będą miały z tym problem.</p>
<p>W innym eksperymencie &#8211; na  odangażowanie uwagi od bodźców negatywnych &#8211; na ekranie pojawiało się  słowo &#8222;jestem&#8221; oraz zestaw słów: pozytywnych, negatywnych i  niepasujących: np. &#8222;dojrzała&#8221;, &#8222;przemądrzała&#8221;, &#8222;kwiatek&#8221;. Uczestnicy  mieli za zadanie układać z tych słów tylko zdania pozytywne. Śledząc  ruch oczu takich osób mierzono, ile czasu patrzą na każde słowo.  Zakładano, że osoby ze skłonnością do nadmiernych ruminacji, dłużej  patrzeć będą na słowa o negatywnym zabarwieniu, które teoretycznie nie  powinny ich interesować przy wykonywaniu tego zadania. Na razie trwa  jeszcze analiza danych z tych eksperymentów. Jeśli któraś z hipotez  psychologów znajdzie potwierdzenie, będzie można zacząć pracę nad  wykorzystaniem wiedzy o podłożu ruminacji w terapii.</p>
<p>Pytana, czy  są już jakieś pomysły, jak można pomóc osobom, dla których ruminacje są  dużym problemem, dr Kornacka podsumowuje propozycje psychologa Edwarda  Watkinsa. Jednym z pomysłów jest terapia poznawczo-behawioralna i  trening konkretności. Pacjentów uczy się więc, by częściej skupiali się  na swoich konkretnych emocjach i działaniach, które mogą podjąć w danym  momencie, zamiast skupiać się na abstrakcyjnym i uogólnionym  roztrząsaniu przyczyn, skutków i znaczenia danych wydarzeń.</p>
<p>Druga  możliwość to aktywacja behawioralna. &#8222;Trzeba zastąpić ruminacje inną  czynnością. Musi być ona odpowiednio angażująca, konkretna i zgodna z  wartościami&#8221; &#8211; mówi psycholog. Jeśli więc negatywne myśli pojawiają się u  kogoś, kiedy jedzie tramwajem, to może znaleźć sobie czynność, która te  ruminacje zastąpi &#8211; np. rozwiązywać sudoku. A jeśli ruminacje pojawiają  się po pracy, w chwilach, gdy wreszcie mamy moment na „pomyślenie o nas  samych” &#8211; można np. zacząć uprawiać sport. &#8222;Ale na tyle angażujący  myśli, żeby na ruminacje nie było już miejsca&#8221; &#8211; zaznacza psycholog.  Podkreśla jednak, że aktywności te muszą być indywidualnie dobrane i nie  ma jednej recepty dla wszystkich, którzy borykają się z problemem  ruminacji.</p>
<p>„Należy także pamiętać, że nadużywanie ruminacji jest  często nawykiem i jak zastąpienie każdego nawyku nowym zachowaniem,  wymaga sporo pracy, czasu ale i wyrozumiałości dla samego siebie” –  podkreśla dr Kornacka.</p>
<p>Autorka: Ludwika Tomala, <a href="http://naukawpolsce.pap.pl/">PAP &#8211; Nauka w Polsce</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/ruminacje-czyli-dlaczego-rozpamietujemy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>10 przyczyn ciągłego zmęczenia</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/10-przyczyn-ciaglego-zmeczenia/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/10-przyczyn-ciaglego-zmeczenia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 Aug 2026 00:29:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[przemęczenie]]></category>
		<category><![CDATA[zespół przewlekłego zmęczenia]]></category>
		<category><![CDATA[zmęczenie]]></category>
		<category><![CDATA[zmęczenie fizyczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27920</guid>
		<description><![CDATA[Czujesz się ciągle zmęczony lub wyczerpany? Ulgi nie przynosi ci ani sen, ani nawet dwutygodniowy urlop? Nie lekceważ tego stanu, bo mogą się za nim kryć groźne choroby. Podpowiadamy, jakie są najczęstsze przyczyny przewlekłego zmęczenia, a także różne sposoby na odzyskanie energii.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Według lekarzy pierwszego kontaktu, przewlekłe zmęczenie, utrzymujące  się bez wyraźnego powodu, należy obecnie do najczęstszych problemów  zdrowotnych, z jakimi zgłaszają się do nich pacjenci. Niestety,  diagnozowanie i leczenie tej dolegliwości nie jest łatwe, z uwagi na  dużą liczbę możliwych przyczyn oraz czynników ryzyka.</p>
<p>Generalnie, eksperci dzielą przyczyny uporczywego osłabienia na trzy grupy:</p>
<ul>
<li>Psychologiczne</li>
<li>Fizyczne </li>
<li>Związane ze stylem życia.</li>
</ul>
<div>
<h3>Psychologiczne przyczyny chronicznego zmęczenia</h3>
<p>Zaliczane są do nich m.in.: silny stres, wstrząsy emocjonalne, stany depresyjne i zaburzenia lękowe.</p>
<p>„Psychologiczne przyczyny przewlekłego zmęczenia są znacznie bardziej powszechne niż przyczyny fizyczne. Większość psychologicznych przyczyn prowadzi do obniżenia jakości snu lub bezsenności, które powodują zmęczenie w ciągu dnia” – wyjaśniają eksperci na stronie internetowej angielskiej służby zdrowia (National Health Service &#8211; NHS), w sekcji dotyczącej tematyki snu oraz zmęczenia.</p>
<p>Specjaliści z NHS jednocześnie zaznaczają, że źródłem silnego stresu w naszym codziennym życiu mogą być nie tylko złe lub przykre doświadczenia, lecz także zdarzenia pozytywne, takie jak np. przeprowadzka, ślub, korzystna zmiana pracy czy urodzenie dziecka.</p>
<p>„Jeśli odczuwasz smutek, masz obniżony nastrój, brakuje ci energii i budzisz się rano zmęczony, to możesz mieć depresję” – ostrzegają eksperci, podkreślając, że jest to poważna choroba, którą trzeba leczyć, podobnie zresztą jak i zaburzenia lękowe.</p>
<div id="attachment_27922" class="wp-caption alignnone" style="width: 710px"><img class="size-full wp-image-27922" title="zmęczenie 1" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/08/zmęczenie-1.jpg" alt="" width="700" height="467" /><p class="wp-caption-text"> </p></div>
<p><strong>Fizyczne przyczyny przewlekłego zmęczenia</strong></p>
<p>Do drugiej grupy możliwych przyczyn chronicznego zmęczenia należą różnego rodzaju, niezdiagnozowane lub nieleczone problemy dotyczące zdrowia fizycznego, w tym m.in.:</p>
<ul>
<li>Anemia</li>
<li> Niedożywienie </li>
<li> Niedoczynność tarczycy</li>
<li> Bezdech senny</li>
<li> Celiakia</li>
<li> Cukrzyca</li>
<li> Otyłość. </li>
</ul>
<p>Lista rozwijających się w naszym organizmie „po cichu” chorób, których niespecyficznym objawem może być przewlekłe zmęczenie jest jednak o wiele dłuższa i dotyczy praktycznie każdej możliwej grupy chorób. Dlatego nie można takiego stanu na dłuższą metę ignorować i warto się pod tym kątem badać. Odkrycie prawdziwej przyczyny wyczerpania może nam bowiem uratować życie, np. w przypadku gdy okaże się, że rozwija się u nas choroba nowotworowa, choroba nerek albo wątroby.</p>
<p>„Jeśli czułeś się ciągle zmęczony przez okres dłuższy niż cztery tygodnie, dobrym pomysłem będzie wizyta u lekarza pierwszego kontaktu” – radzi NHS.</p>
<p>Warto wtedy wykonać podstawowe badania diagnostyczne, przede wszystkim krwi i moczu, które są pierwszorzędnym źródłem informacji o stanie zdrowia.</p>
<p>Ale choroby i konkretne deficyty zdrowotne to niejedyne fizyczne przyczyny chronicznego zmęczenia. Należą do nich także niektóre naturalne zmiany i stany fizjologiczne, takie jak np. ciąża (zwłaszcza w ciągu pierwszych 12 tygodni).</p>
<p>Ponadto, wyczerpanie psychofizyczne może być też skutkiem ubocznym leczenia farmakologicznego, np. chemioterapii onkologicznej, jak też radioterapii.</p>
<p>Na tym oczywiście nie koniec. Eksperci NHS zwracają uwagę, że tajemnicze zmęczenie może być również efektem zatrucia jakąś toksyczną substancją, np. tlenkiem węgla wydobywającym się z naszej niesprawnej domowej instalacji grzewczej.</p>
<p><strong>Przewlekłe zmęczenie a niezdrowy styl życia</strong></p>
<p>O ile w przypadku wymienionych wcześniej dwóch grup możliwych przyczyn przewlekłego zmęczenia nasz wpływ na ich wystąpienie może być dość ograniczony, to jednak w przypadku trzeciej grupy – czynników związanych ze stylem życia &#8211; naprawdę dużo już od nas zależy.</p>
<p>Chodzi tutaj przede wszystkim o różne niezdrowe nawyki, nałogi i zmysłowe „grzeszki”, a w szczególności:</p>
<ul>
<li>Nadużywanie alkoholu </li>
<li> Brak ruchu (siedzący tryb życia)</li>
<li> Nadużywanie kofeiny (kawa, herbata, napoje energetyczne)</li>
<li> Niezdrowe, tzw. „śmieciowe” jedzenie i nieregularne posiłki.</li>
</ul>
<p>Istotnym czynnikiem prowadzącym do przewlekłego zmęczenia jest też przeciążająca praca (która może doprowadzić do tzw. syndromu wypalenia zawodowego). Kolejnym, związanym z życiem zawodowym czynnikiem ryzyka jest praca na nocną zmianę.</p>
<p><strong>Zespół przewlekłego zmęczenia to choroba</strong></p>
<p>Na koniec dodajmy, że w medycynie została też wyodrębniona jednostka chorobowa o nazwie zespół przewlekłego zmęczenia (znana też jako CFS, od chronic fatigue syndrome).</p>
<p>Charakteryzuje się ona nawracającym lub stałym uczuciem ciężkiego zmęczenia, które utrzymuje się dłużej niż 6 miesięcy, nie ustępuje po odpoczynku, nasila się po wysiłku fizycznym lub umysłowym i nie jest objawem innego toczącego się procesu chorobowego. Wśród kryteriów diagnostycznych służących do rozpoznania tej choroby są też różne towarzyszące zmęczeniu objawy somatyczne, np.: ból mięśni, bóle stawów, ból gardła, tkliwe węzły chłonne lub bóle głowy, które nie występowały wcześniej.</p>
<p>Niestety medycyna nie ma wciąż jasnej odpowiedzi na pytanie o przyczyny zespołu przewlekłego zmęczenia. Podejrzewa się, że mogą być wśród nich m.in.: zaburzenia czynności układu immunologicznego lub nadnerczy, infekcje wirusowe, a nawet doznanie silnego urazu w dzieciństwie.</p>
<p>Warto wiedzieć, że wśród metod terapeutycznych stosowanych w leczeniu CFS, poza odpoczynkiem i farmakoterapią, stosuje się tzw. terapię behawioralno-poznawczą (cognitive behavior therapy &#8211; CBT) oraz terapię opartą na stopniowaniu intensywności ćwiczeń fizycznych (graded exercise therapy).</p>
<p>Autor: Wiktor Szczepaniak, zdrowie.pap.pl</p>
</div>
<ul>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/10-przyczyn-ciaglego-zmeczenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy w ciąży może pojawić się depresja?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/czy-w-ciazy-moze-pojawic-sie-depresja/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/czy-w-ciazy-moze-pojawic-sie-depresja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Aug 2026 22:12:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowie i uroda]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[depresja poporodowa]]></category>
		<category><![CDATA[depresja w ciąży]]></category>
		<category><![CDATA[przedwczesny poród]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27871</guid>
		<description><![CDATA[Gdy słyszymy o ciąży i depresji, to zwykle w kontekście baby blues czy depresji poporodowej. Jednak choroba może pojawić również w trakcie ciąży, niezależnie od tego, czy dziecko jest planowane i wyczekiwane, czy nie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>I jest to wcale nierzadki problem. Dr Magdalena Chrzan-Dętkoś z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego podaje, że według różnych badań na depresję w ciąży choruje ok. 12-19 proc. kobiet.</p>
<p>Depresja w ciąży powinna być leczona,. Jak wskazuje dr Chrzan-Dętkość, dwukrotnie zwiększa ryzyko wystąpienia przedwczesnego porodu, a także stanu przedrzucawkowego. Badania wykazały ponadto, że stres matki w ciąży może wpływać na dziecko.</p>
<div id="attachment_27873" class="wp-caption alignnone" style="width: 710px"><img class="size-large wp-image-27873" title="ciąża czerń i biel" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/07/ciąża-czerń-i-biel-1024x576.jpg" alt="" width="700" height="394" /><p class="wp-caption-text"> </p></div>
<p>Związany jest ze zmienionymi wzorcami zachowania, emocjonalnymi i poznawczymi u dziecka oraz zmianami w funkcjach regulujących jego reakcje na stres, stany emocjonalne i uwagę. Dziecko kobiety, która w ciąży przechorowała depresję, ma większe ryzyko chorób somatycznych, takich jak astma czy otyłość.</p>
<p>Pojawienie się depresji w trakcie ciąży może również oznaczać wyższe prawdopodobieństwo wystąpienia depresji poporodowej. A ta może dać o sobie znać nie tylko w pierwszych tygodniach po urodzeniu dziecka, ale nawet kilka miesięcy później.</p>
<p>Jak leczy się depresję w ciąży? Metodę omówić powinien z pacjentką lekarz psychiatra. Czasem wystarczy psychoterapia, czasami konieczne jest włączenie leków.</p>
<p>Źródło: Zdrowie.PAP.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/czy-w-ciazy-moze-pojawic-sie-depresja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co musisz wiedzieć o depresji poporodowej</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/co-musisz-wiedziec-o-depresji-poporodowej/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/co-musisz-wiedziec-o-depresji-poporodowej/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Aug 2026 23:22:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Krasny</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[baby blues]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[depresja poporodowa]]></category>
		<category><![CDATA[objawy depresji]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27864</guid>
		<description><![CDATA[To mit, że na depresję poporodową matki zapadają tylko w ciągu pierwszych sześciu tygodni po urodzeniu dziecka. Sprawdź inne błędne przekonania oraz fakty na temat tego groźnego dla matki i dziecka zaburzenia. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Według różnych szacunków depresja poporodowa dotyka od 10 do 20 proc. kobiet po urodzeniu dziecka. To  oznacza, że z depresją poporodową w Polsce może się zmagać nawet ponad  70 tysięcy kobiet oraz ich dzieci.</p>
<p> &#8211; Panuje szkodliwy mit, że pojawia się ona w ciągu pierwszych sześciu tygodni po urodzeniu dziecka. Tymczasem fakt jest taki, że<strong> 22 proc. matek z depresją poporodową ma ją w okolicach 12. miesiąca życia dziecka</strong> – mówiła podczas II Kongresu Zdrowia Psychicznego dr Magdalena Chrzan-Dętkoś z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego.</p>
<p>Być może jest to pokłosie klasyfikacji chorób ICD 10, która opisywała  depresję poporodową jako zaburzenie w pierwszych sześciu tygodniach po  porodzie.</p>
<p>Objawy depresji poporodowej:</p>
<ul>
<li>niepokój, </li>
<li>drażliwość,</li>
<li>trudności z myśleniem i pamięcią,</li>
<li>niemożność odczuwania radości,</li>
<li>zmęczenie,</li>
<li>bezsenność,</li>
<li>lęk,</li>
<li>poczucie winy,</li>
<li>myśli samobójcze,</li>
<li>nierealistyczne oczekiwania wobec siebie w roli matki.</li>
</ul>
<h3>Depresja poporodowa a baby blues</h3>
<p>Agata Szulc i Piotr Gałecki w podręczniku „Psychiatria” wskazują, że <strong>nawet 90 proc. kobiet po porodzie doświadcza tzw. baby blues</strong>.  Przez kilka dni (czasem ten okres może przedłużyć się do dwóch tygodni)  młoda matka jest płaczliwa, smutna, ma poczucie, że nie radzi sobie z  dzieckiem, ma poczucie winy, że nie doświadcza gwałtownego „wybuchu”  miłości do dziecka, etc.</p>
<div id="attachment_27866" class="wp-caption alignnone" style="width: 710px"><img class="size-large wp-image-27866" title="depresja 3" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/07/depresja-3-1024x683.jpg" alt="" width="700" height="467" /><p class="wp-caption-text"> </p></div>
<p> W przypadku baby blues, wszystkie te objawy jednak przemijają i  wystarczy do tego wsparcie kobiety ze strony bliskich. Jednak  psychiatrzy i psychologowie apelują, by w razie przedłużania się takiego  stanu zwrócić się o pomoc do specjalisty, gdyż może to być depresja lub inne zaburzenia nastroju, które należy już leczyć.</p>
<h3>Dlaczego trzeba leczyć depresję poporodową</h3>
<p>Każdą depresję trzeba leczyć, nie tylko z tego powodu, że nieleczona w  najlepszym wypadku będzie nawracać, a w najgorszym może doprowadzić do  samobójczej śmierci. Dr Chrzan-Dętkoś zwraca uwagę, że w przypadku  depresji poporodowej z powodu choroby cierpią i doświadczają jej  konsekwencji dwie osoby: matka i dziecko.</p>
<p>Cytuje rezultaty znanego badania populacyjnego o nazwie ALSPAC  (prowadzą je wciąż, od początku lat 90. naukowcy z Uniwersytetu w  Bristolu) na grupie prawie 10 tysiąca dzieci: te dzieci, których  matki  chorowały na depresję między 2. a 8. miesiącem po ich narodzinach:</p>
<ul>
<li>cztery razy częściej niż dzieci matek niecierpiących na depresję miały problemy z zachowaniem między 3. a 4. rokiem życia,</li>
<li>dwa razy częściej miały trudności w matematyce w 16. roku życia</li>
<li>aż siedmiokrotnie wyższe było u nich ryzyko depresji w 18. roku życia.</li>
</ul>
<p>Matka w depresji inaczej zajmuje się swoim dzieckiem niż kobieta, która z powodu tego zaburzenia nie cierpi. &#8211; Już w 4. miesiącu życia wzorce interakcyjne niemowląt depresyjnych  matek różnią się od wzorców niemowląt mających zdrowe matki – podkreśla  dr Chrzan-Dętkoś.</p>
<p> Należy pamiętać, że depresja nie jest uzależniona od woli kobiety, a zaburzenie rodzi w niej duże poczucie winy.</p>
<h3>Kto jest bardziej narażony na depresję poporodową</h3>
<p>Udało się wyróżnić szereg czynników, które zwiększają ryzyko depresji  poporodowej. M.in. bardziej zagrożone są nią kobiety poniżej 20. roku  życia, te, które wcześniej miały stwierdzoną depresję, chorobę  afektywną-dwubiegunową lub miały zaburzenia lękowe.</p>
<p>Bardziej narażone na depresję poporodową są też matki, które są w złej  relacji partnerskiej, miały złe relacje ze swoją matką, borykają się z  brakiem wsparcia ze strony partnera lub są po prostu samodzielnymi  matkami.</p>
<p> Depresji poporodowej sprzyja też zła sytuacja materialna i brak pracy.  Ryzyko depresji rośnie też, jeśli kobieta nie planowała ciąży, jej ciąża  była zagrożona, albo też kobieta miała złe doświadczenia podczas  poprzednich porodów. Co ciekawe, ryzyko depresji poporodowej wzrasta  również, gdy kobieta wielokrotnie wcześniej rodziła.</p>
<p> Autorka: Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/co-musisz-wiedziec-o-depresji-poporodowej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O tym nie mów komuś, kto cierpi na depresję</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/o-tym-nie-mow-komus-kto-cierpi-na-depresje/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/o-tym-nie-mow-komus-kto-cierpi-na-depresje/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Mar 2026 00:48:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[jak pokonać depresję]]></category>
		<category><![CDATA[jak walczyć z depresją]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie depresji]]></category>
		<category><![CDATA[walka z depresją]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28746</guid>
		<description><![CDATA[Osobie cierpiącej z powodu depresji potrzebne jest wsparcie. Są jednak takie słowa, których lepiej takiej osobie nie mówić.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br class="spacer_" /></p>
<h3>Chory potrzebuje towarzyszenia bliskich w jego bólu. Tym zwykle jest trudno patrzeć na stan chorego. Chcą pomóc i w dobrej wierze dają &#8222;dobre rady&#8221;. Najczęściej chorzy słyszą:</h3>
<h3>- &#8222;Nie przejmuj się, inni mają gorzej&#8221;,</h3>
<h3>- &#8222;Weź się w garść&#8221;;</h3>
<h3>- &#8222;Wszyscy miewają doły&#8221;;</h3>
<h3>- „Trzeba żyć dalej”;</h3>
<h3>- „Masz dzieci, więc musisz sobie poradzić”;</h3>
<h3>- Opowieści o ludziach, których spotkały straszne wydarzenia.</h3>
<p>Niestety, wbrew intencjom takie rady i opowieści nie pomagają. Dlaczego? Człowiek chory na depresję cierpi z powodu poczucia winy, czuje się wyobcowany, ma zaburzone funkcje poznawcze, a wskutek tego ma tendencję do widzenia wszystkiego w czarnych kolorach. „Dobre rady” jedynie pogłębiają ten stan.</p>
<p><strong>Wysłuchaj chorego na depresję</strong></p>
<p>Lepiej starać się bliskiego wysłuchać i go nie oceniać, przyznać, że cierpi i starać się namówić go na specjalistyczną pomoc. Nie należy „leczyć” depresji alkoholem lub wyciąganiem na siłę na zajęcia sportowe czy inne – alkohol powoduje pogłębienie stanów depresyjnych i a jego zażywanie w czasie depresji odznacza się wysokim ryzykiem uzależnienia, zaś na wiele aktywności chory po prostu nie ma siły.</p>
<p><strong>Kiedy chandra, a kiedy depresja?</strong></p>
<p>Nie każde gorsze samopoczucie oznacza od razu chorobę. Jednak jeśli trwa kilka tygodni, towarzyszą mu problemy ze snem, brak apetytu i apatia, lepiej poszukać pomocy specjalisty. Być może nie jest to zwykła chandra, ale depresja.</p>
<blockquote><p>Depresja może być też maskowana innymi objawami: somatycznymi (np. kołatanie serca, duszności), ciągłą irytacją i skłonnością do wybuchów złego humoru.</p>
</blockquote>
<p><strong>Epidemia depresji</strong></p>
<p>Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) depresja jest czwartą najpoważniejszą chorobą społeczeństw (po chorobach układu krążenia, raku, cukrzycy). Średnio co roku na tą chorobę zapada ok 6 – 10 proc. całej populacji. Kobiety zapadają na nią statystycznie dwa razy częściej niż mężczyźni. Taka duża przewaga spowodowana jest kwestią występowania u kobiet depresji poporodowej. Szacuje się że częstość występowania zaburzeń depresyjnych w połogu waha się od 10 do 30 proc.. Według WHO nawet co 5. rodząca kobieta może borykać się z depresja poporodową.</p>
<blockquote><p>Najlepsze rezultaty w leczeniu daje farmakoterapia połączona z psychoterapią. Leki trzeba przyjmować tak długo, jak zaleca to lekarz; przerwanie terapii po początkowej poprawie może być groźne.</p>
</blockquote>
<p><em>Justyna Wojteczek, PAP, PAP Zdrowie</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/o-tym-nie-mow-komus-kto-cierpi-na-depresje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kiedy po pomoc psychologiczną?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/kiedy-po-pomoc-psychologiczna/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/kiedy-po-pomoc-psychologiczna/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Mar 2026 01:38:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys psychiczny]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys psychologiczny]]></category>
		<category><![CDATA[pomoc]]></category>
		<category><![CDATA[psychiatra]]></category>
		<category><![CDATA[psychika]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29573</guid>
		<description><![CDATA[Kryzys psychiczny może dotknąć każdego.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Bezsenność, niemożność odczuwania radości, poprawianie nastroju za pomocą używek, ataki paniki, nadmierna podejrzliwość, apatia, wybuchy gniewu i złości, problemy z koncentracją… To jedne z licznych objawów, które warto skonsultować ze specjalistą: psychiatrą i/lub psychologiem. Specjaliści apelują, by nie zwlekać z udaniem się po pomoc. Kryzys psychiczny może dotknąć każdego.</h3>
<p>WHO prognozuje, że w najbliższych latach problemy psychiczne będą największym wyzwaniem zdrowotnym społeczeństw. Kilka lat temu stwierdzono w badaniu EZOP-1, przeprowadzonym na próbie 10 tysięcy mieszkańców Polski w wieku 18-64 lata, że u niemal jednej piątej choć raz zdiagnozowano zaburzenie psychiczne z grupy 18 (obejmującej m.in. depresję, schizofrenię, zaburzenia lękowe, uzależnienie od substancji psychoaktywnej itp.). 10 proc. badanych borykało się z nerwicą. Wyniki kolejnej edycji tego badania są obecnie opracowywane. Jednocześnie, w związku z pandemią, naukowcy szacują, że rozpowszechnienie problemów psychicznych będzie większe niż poprzednio.</p>
<p>Jest wiele sytuacji życiowych, w których psycholog lub psychiatra może nam pomóc, kiedy sami nie dajemy już rady: nagła utrata pracy, śmierć bliskiej osoby, odejście partnera, choroba w rodzinie, rozwód, przemoc ze strony bliskich czy obcych osób.</p>
<blockquote><p>- Często przychodzą do mnie osoby, które wychowywały się w rodzinie dysfunkcyjnej, na przykład z problemem alkoholowym. Źródeł swoich problemów czy trudności w życiu dorosłym dostrzegają w nieprzepracowanym dzieciństwie. Ale też bardzo częste są różnego rodzaju trudności w relacji partnerskiej, problemy wychowawcze w kontaktach z dziećmi lub chęć nauczenia się skutecznej komunikacji &#8211; mówi  psycholog Martyna Zagajewska z Poradni Zdrowia Psychicznego Harmonia.</p>
</blockquote>
<p>Utarło się, że do psychologa idziemy wygadać się na kozetce, a do psychiatry &#8211; po tabletki. I choć o psychiatrze myślimy częściej w kontekście depresji, zaburzeń lękowych czy innych zaburzeń psychicznych, to jednak także ten specjalista pomoże, gdy mamy po prostu obniżony nastrój, brak energii lub wycofujemy się z życia społecznego.</p>
<blockquote><p>- Zawsze tłumaczę, że do psychiatry należy się zgłosić zawsze, kiedy mamy jakieś wątpliwości co do swojego zdrowia psychicznego, kiedy coś powoduje nasze cierpienie, utrudnia normalne funkcjonowanie. On zdecyduje, czy jest powód do leczenia &#8211; mówi psychiatra Aleksandra Pięta z Poradni Zdrowia Psychicznego Harmonia.</p>
</blockquote>
<p>Jej zdaniem warto wybrać się na taką wizytę – w najlepszym wypadku okaże się, że możemy być spokojni, bo wszystko jest w porządku.</p>
<blockquote><p>Do psychiatry można się zgłaszać nie tylko w sytuacji podejrzenia poważnych zaburzeń psychicznych, ale także w sytuacjach życiowych, w których nie dajemy rady, takich jak zmiana pracy i związany z tym stres, rozstanie z partnerem czy śmierć w rodzinie. Jeżeli lekarz oceni, że większą korzyść przyniesie konsultacja psychologiczna, na pewno odeśle pacjenta do psychologa. Taka współpraca specjalistów często daje zresztą najlepsze efekty, pozwala bowiem na całościową ocenę stanu zdrowia i daje możliwość łączenia metod leczenia &#8211; terapii psychologicznej z farmakoterapią. Udowodniono przy tym, że na przykład leki przeciwdepresyjne są bardziej skuteczne, kiedy farmakoterapia jest wsparta psychoterapią.</p>
</blockquote>
<p>Psychiatra może chcieć skonsultować swojego pacjenta u psychologa także wtedy, kiedy podejrzewa lub stwierdza zaburzenia adaptacyjne albo osobowości.</p>
<h3>Jak przygotować się do wizyty u psychiatry i psychologa</h3>
<p>Zazwyczaj konsultacja u psychologa czy psychiatry to nie spontaniczna decyzja, lecz zamierzenie, z którym pacjent „nosi się” przez jakiś czas. Zdaniem Aleksandry Pięty warto wtedy poobserwować siebie i spisać wszystko, co budzi niepokój, a także pytania, które przyszły pacjent chciałby zadać psychologowi czy psychiatrze. Odradza natomiast poszukiwanie w internecie diagnozy choroby na podstawie zaobserwowanych objawów &#8211; diagnozę zdecydowanie lepiej poznać bezpośrednio od specjalisty.</p>
<blockquote><p>- Robienie wcześniej notatek nie jest konieczne, ale pomaga, bo w trakcie wizyty zazwyczaj dużo się dzieje i coś może umknąć. Proszę się nie obawiać &#8211; nie jest to źle odbierane przez lekarza. Jeśli pomaga pacjentowi przełamać stres związany z wizytą, rozpocząć spotkanie, to tylko usprawnia wizytę i pracę. Zdarzyło mi się kiedyś, że pacjent przyszedł, usiadł na krześle, wyciągnął kartkę i powiedział: „Tu jest wszystko zapisane”. I to też jest w porządku &#8211; jeśli pacjent czuje się z tym komfortowo, ma poczucie, że poruszył tematy, na których mu zależało i wszystko jest wyjaśnione – nie widzę problemu &#8211; tłumaczy.</p>
</blockquote>
<p>Psychiatra jest lekarzem, a zatem na wizytę do niego warto także zabrać aktualne (z ostatniego roku) badania krwi, badania obrazowe (np. rezonans czy tomografię) czy opinię po konsultacji u innego specjalisty.</p>
<blockquote><p>- To, jak funkcjonuje nasza psychika, jest ściśle powiązane z tym, jak się ma nasze ciało. Poza tym to może być istotne, gdy konieczne jest zastosowanie leczenia &#8211; musimy wiedzieć, w jakim stanie zdrowia jest pacjent. Te informacje mogą też być istotne przy dobieraniu farmakoterapii – muszę wiedzieć, jakie pacjent zażywa leki, by nie spowodować interakcji – dodaje lekarka.</p>
</blockquote>
<p>Jej zdaniem, nie warto jednak wykonywać badań na zapas &#8211; chodzi o to, by zabrać te, które posiadamy. Jeśli lekarz uzna, że przydałyby się jeszcze inne, zleci je podczas wizyty.</p>
<p>Wybierając się do psychologa dobrze jest przede wszystkim przemyśleć sobie powód takiej wizyty i zagadnienia do omówienia.</p>
<blockquote><p>- Ja zaczynam terapię od pytania: „Co pana/panią do mnie sprowadza?” albo „W czym mogę pomóc?”. Dopytuję też, czy jego obecność jest wynikiem decyzji podjętej w ostatniej chwili, czy rozważał to od dłuższego czasu, czego ostatnio doświadczał, z jakimi trudnościami się mierzył w ostatnim czasie, czy ma jakieś dolegliwości, niepokojące objawy – opowiada psycholog Martyna Zagajewska.</p>
</blockquote>
<h3>Nie obawiaj się. Psycholog i psychiatra nie będzie oceniał</h3>
<p>Obawa przed oceną przez terapeutę/lekarza często zniechęca pacjentów do wizyty u psychologa czy psychiatry. Niepotrzebnie.</p>
<p>- Rozumiem obawy pacjentów, bo faktycznie w trakcie spotkania często padają pytania, które w ich odczuciu służą ocenie ich wyborów życiowych, na przykład: czy brał jakieś substancje psychoaktywne, ile pije alkoholu, w jakim związku żyje itd. To wszystko wykorzystujemy jednak w kompletnie innym celu: po prostu musimy poznać pacjenta, zobaczyć, jak funkcjonuje w różnych sferach życia. Liczyć się może wszystko. Bo jeżeli stosował jakieś substancje psychoaktywne, to wiem, że pewno nie mogę zastosować u niego pewnych leków, albo może powinnam rozpatrywać jakieś inne kategorie rozpoznań. Jeśli wiem, że ma sieć wsparcia wśród bliskich, inaczej prowadzę terapię niż wtedy, gdy wiem, że jest samotny. Ale zapewniam, że my nie oceniamy! A poza tym, naprawdę ciężko jest zrobić  na psychiatrze wrażenie ilością wypitego alkoholu czy popełnieniem jakiegoś przestępstwa &#8211; zapewnia lekarka.</p>
<p>Ani psycholog, ani psychiatra nie są od wystawiania cenzurek.</p>
<blockquote><p>- Nie mam myśli w stylu: „Trzeba było rzucić palenie 10 lat temu”, albo: „Trzeba było nie wychodzić za mąż za tego człowieka”. Ja potrzebuję tych informacji, by trafnie ocenić stan psychiczny mojego pacjenta i postawić trafną diagnozę – podkreśla terapeutka.</p>
</blockquote>
<h3>Mity o psychoterapii</h3>
<p>Dość często podczas psychoterapii pacjenci pytają: „Czy pani już wszystko o mnie wie?”.</p>
<blockquote><p>- Jako psycholog jestem przygotowana, by zadawać właściwe pytania. Istotna jest też mowa ciała oraz sygnały, jakie pacjent wysyła między słowami, ale nie mam rentgena w oczach, nie umiem czytać w myślach.  Warto też podkreślić, że obowiązuje mnie zasada poufności, więc wszystkie informacje, które zostaną przekazane specjaliście, pozostaną w gabinecie. Z tej tajemnicy może mnie zwolnić jedynie sąd. Mówię o tym, bo pacjenci często mają wątpliwości czy na pewno tak jest &#8211; zapewnia psycholog.</p>
</blockquote>
<p>Specjaliści namawiają też, aby nie zwlekać zbyt długo z wizytą.</p>
<blockquote><p>- Pamiętajmy, że nieleczona depresja powoduje większe zmiany strukturalne w mózgu, które przekładają się na trudności w leczeniu oraz na większe ryzyko nawrotów, nie wspominając już o ryzyku samobójstwa, które jest nieodłącznym elementem depresji i wielu chorób psychicznych &#8211; podkreśla psychiatra.</p>
</blockquote>
<h3>Jak pomóc bliskiemu, który nie chce iść do psychiatry czy psychologa</h3>
<p>Nie można się umówić za pacjenta, który nie zgadza się na konsultację do specjalisty &#8211; lekarz nie ma prawo diagnozować zaocznie lub bez zgody pacjenta. Czy to znaczy, że nic nie możemy zrobić?</p>
<blockquote><p>- Jeśli bardzo nam zależy, możemy umówić się na wizytę psychoedukacyjną w swoim imieniu, by dowiedzieć się, co może odczuwać  pacjent, jak można mu pomóc, jak go wspierać &#8211; mówi psychiatra.</p>
</blockquote>
<p>Dodaje, że osobie, która cierpi, trzeba dać wyraźny znak, że może na nas liczyć. Nie warto jednak stosować argumentów typu: „Jesteś chory, zacznij się leczyć”, „Zrób coś ze sobą”, „Weź się w garść”. To tylko pogorszy sytuację &#8211; wzbudzi dodatkowe poczucie winy. Lepiej skupić się na pozytywnych komunikatach i działaniu. Jeśli widzimy, że chory sam nie da rady umówić się na wizytę, możemy maksymalnie mu to ułatwić, wyręczyć go w niektórych kwestiach.</p>
<blockquote><p>- Możemy znaleźć lekarza lub kilku lekarzy i powiedzieć: „Słuchaj, znalazłam dobrego specjalistę, ale może wolisz panią, przygotowałam ci listę takich, którzy mają dobre opinie, zajmują się takimi problemami jak twoje. Gdybyś chciał mogę ci pomóc umówić wizytę, przyjmuje w czwartek, czy miałbyś wtedy czas?”. Chodzi o to, by wyręczyć tę osobę w takich czynnościach, zaoferować podwiezienie, zaproponować, że poczekamy pod gabinetem lub jeśli sobie życzy, wejść z nim do gabinetu. Ta osoba musi czuć, że ją w tym wszystkim wspieramy, ale jednocześnie mieć poczucie, że to jest jednak jej decyzja &#8211; doradza specjalistka.</p>
</blockquote>
<p>Jeśli jednak widzimy, że nasz bliski jest w takim kryzysie psychicznym, że chce targnąć się na swoje życie albo zagraża życiu czy zdrowiu innych osób, nie wahajmy się jednak nawet z wezwaniem pogotowia.</p>
<p><em>Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl</em></p>
<p><em>Tekst powstał na podstawie webinarium „Kiedy do psychologa a kiedy do psychiatry&#8221;</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/kiedy-po-pomoc-psychologiczna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Opiekunowie osób starszych zagrożeni depresją</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/opiekunowie-osob-starszych-zagrozeni-depresja/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/opiekunowie-osob-starszych-zagrozeni-depresja/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Feb 2026 02:28:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[opiekunowie]]></category>
		<category><![CDATA[osoby starsze]]></category>
		<category><![CDATA[seniorzy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29491</guid>
		<description><![CDATA[Opieka nad bliską osobą starszą w wielu przypadkach wymaga reorganizacji własnego dotychczasowego życia. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Wymusza zmianę codzienności osób wspierających i modyfikację praktycznie wszystkich planów. Najczęściej to żmudna praca &#8211; obciążająca zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Opiekunowie rodzinni są szczególnie zagrożeni depresją, a ma ona w tym przypadku swoją specyfikę. Można jednak w tej sytuacji podjąć próbę poszukania wsparcia i pomocy.</h3>
<p>Opiekunowie doświadczają różnorodnych problemów w zależności od ich osobistej sytuacji. Z innymi wyzwaniami będzie zmagał się opiekun – współmałżonek seniora (który często sam jest obciążony chorobami), z innymi opiekun – dorosłe dziecko (który musi łączyć szereg ról związanych z własną rodziną, pracą zawodową i wspieraniem starzejącego się rodzica).</p>
<p>Poczucie obciążenia wspieraniem jest różne także w zależności od stopnia samodzielności podopiecznego i od obszarów, w których bliski wymaga pomocy, a także od liczby osób wspierających seniora (czy opieka jest rozłożona na kilku członków rodziny, czy też tylko na jedną osobę).</p>
<p>Kolejnymi istotnymi czynnikami (oprócz wielu innych) wpływającymi na sytuację opiekuna są aspekty finansowe oraz relacja z podopiecznym.</p>
<blockquote><p>Niezależnie jednak od sytuacji, w jakiej znajdują się opiekunowie rodzinni osób starszych, doświadczają oni podobnych emocji. Oprócz troski, miłości i chęci niesienia pomocy, w całym wachlarzu różnorodnych odczuć może pojawić się też bezsilność, lęk, rozdrażnienie i poczucie winy. Opieka nad bliskim oprócz poczucia spełnienia bywa też absorbująca i czasochłonna. Każda z osób wspierających doświadcza czasem gorszego nastroju lub apatii, ma mniejszą chęć do wykonywania codziennych obowiązków. Takie stany są najczęściej krótkotrwałe i samoczynnie mijają.</p>
</blockquote>
<h3>Wypalenie opiekuna: czy wymaga leczenia?</h3>
<p><strong>Bywa i tak, że u opiekunów rodzinnych pojawia się wypalenie &#8211; rozumiane jako przeciążenie opieką. Wypalenie (w przeciwieństwie do obniżonego nastroju i apatii) nie jest momentem lub krótkotrwałym kryzysem, lecz procesem. Na początku opiekun ma poczucie, że zadania, które są przed nim postawione, są dla niego zbyt trudne. Potem opiekun doświadcza wielu różnorodnych emocji: rozdrażnienia, zdenerwowania, poczucia winy. </strong></p>
<p><strong>Przeciążenie opieką składa się z trzech elementów:</strong></p>
<ul>
<li>Emocjonalnego wyczerpania („Czuję się, jakbym ciągle był napięty, w stanie alertu. Wszystko mnie drażni. Reaguję gwałtownie nawet na sytuacje, które kiedyś były dla mnie bez znaczenia. Nie kontroluję swoich emocji.”)</li>
<li>Utraty zaangażowania („Czuję się jakbym nie był sobą. Inni mówią, że jestem cyniczny  i obojętny wobec mamy.”)</li>
<li>Utraty satysfakcji z pełnienia roli opiekuna („Chciałabym już nie opiekować się mężem. Nie wiem, jak to robić dobrze. Wydaje mi się, że się do tego nie nadaję.”).</li>
</ul>
<p>Wypalenie nie wymaga leczenia medycznego. Ale ponieważ ma charakter trwały, niezbędna jest pomoc z zewnątrz. Opiekun może otrzymać wsparcie oferowane przez psychologa, np. w formie indywidualnych konsultacji lub w ramach grupy wsparcia.</p>
<h3>Depresja opiekuna: po czym ją rozpoznać?</h3>
<blockquote><p>Czymś innym od wypalenia jest depresja. To zespół obejmujący różnorodne objawy, które odnoszą się nie tylko do sfery związanej ze sprawowaniem opieki (jak ma to miejsce w przypadku wypalenia), ale które rzutują na inne obszary funkcjonowania opiekuna (na jego życie rodzinne i zawodowe) oraz wpływają na postrzeganie samego siebie, świata oraz przyszłości.</p>
</blockquote>
<p><strong>Depresja najczęściej kojarzy nam się z obniżonym nastrojem. Jednakże emocje to tylko jedna z kilku sfer, które dotyczą tej choroby. Objawy depresji możemy podzielić na cztery grupy:</strong></p>
<ul>
<li>Związane z emocjami &#8211; czyli na przykład: smutek, przygnębienie, poczucie bezradności, pustki, beznadziejności, drażliwość, utrata zainteresowań, poczucie zniechęcenia, odczuwanie niewielkiej satysfakcji z życia.</li>
<li>Związane z myśleniem – czyli na przykład: negatywna ocena siebie, świata i przyszłości, problemy z koncentracją uwagi i podejmowaniem decyzji.</li>
<li>Związane z ciałem – czyli na przykład: osłabienie, zmęczenie, bóle głowy, uczucie kołatania serca, przyspieszony oddech, duszności, brak tchu, suchość w jamie ustnej, odczuwanie dolegliwości bólowych niemających odzwierciedlenia w badaniach medycznych, zmniejszony lub zwiększony apetyt, poczucie nadmiernej senności lub bezsenność, biegunki lub zaparcia.</li>
<li>Obserwowane w zachowaniu – to na przykład: wycofanie z kontaktów z innymi ludźmi, utrata zainteresowania światem, niepokój lub spowolnienie ruchowe, wolniejsza mowa, monotonny głos, unikanie kontaktu wzrokowego.</li>
</ul>
<p><strong>Niestety, opiekun rodzinny osoby starszej zmagający się z depresją najczęściej nie szuka pomocy! </strong>Oto najczęstsze powody dlaczego tak się dzieje:</p>
<ul>
<li>ma on poczucie, że jego stan nie jest chorobą i nie wymaga pomocy ze strony specjalisty;</li>
<li>ma on przekonanie, że depresji doświadcza każdy opiekun i jest ona naturalną konsekwencją sprawowania opieki (powiązana ze stresem i zmęczeniem);</li>
<li>wielu opiekunów jest tak silnie skoncentrowanych na opiece nad bliskim seniorem, że zaniedbuje własne zdrowie (fizyczne jak i psychiczne);</li>
<li>opiekunowie mają poczucie wstydu i związane z nim przekonanie, że objawy depresji definiują go niewystarczająco dobrym opiekunem.</li>
</ul>
<p><strong>Warto wiedzieć, że depresja opiekuna osoby starszej nie przebiega typowo. Ma ona swoją specyfikę i składa się z kilku etapów:</strong></p>
<ul>
<li><strong>Pierwsze objawy</strong>: związane są one z emocjami i reakcjami organizmu, to na przykład drażliwość, zanik odczuwania przyjemności, zmiany w apetycie (jego brak lub zajadanie stresu), zaburzenia snu (np. problemy z zaśnięciem, wybudzanie się w nocy, budzenie się bardzo wcześnie rano), poczucie obniżonej aktywności, brak energii,  bóle głowy. Opiekun w pierwszej fazie depresji nie mówi, że jest mu smutno, nie ma typowych objawów depresyjnych, dlatego też rzadko kiedy te pierwsze objawy utożsamia z chorobą.</li>
<li><strong>Etap drugi</strong>: to nasilenie objawów związanych z emocjami, ale dodatkowo pojawiają się też objawy związane z zachowaniem i myśleniem. Etap ten charakteryzuje się doświadczaniem typowych dla depresji odczuć smutku, przygnębienia, beznadziejności i bezradności. To także negatywne myślenie o osobie i swojej sytuacji oraz utrata zainteresowania światem. Jest to etap depresji, którego opiekun również może jeszcze nie być świadomy, ale najczęściej zauważają go osoby z najbliższego otoczenia.</li>
<li><strong>Etap trzeci</strong>: tutaj objawy depresji widoczne są we wszystkich jej czterech sferach. Problemy opiekuna z emocjami to nie tylko rozdrażnienie czy odczuwanie smutku, to poczucie braku panowania nad nimi. Negatywne myślenie dotyczy nie tylko siebie i swojego podopiecznego, ale także całej rzeczywistości, otoczenia i przyszłości, może mieć także wyraz w myślach samobójczych. Inne osoby z otoczenia w zachowaniu opiekuna zauważają jawne wycofanie z kontaktów, obojętność, dystans, a nawet wrogość wobec podopiecznego. Jeśli chodzi o zmiany, które zauważa opiekun w swoim ciele, mogą objawiać się one ogólnym wyczerpaniem fizycznym, pogorszeniem stanu zdrowia i osłabieniem fizycznym. Mogą także wystąpić bóle mięśni lub kręgosłupa.</li>
</ul>
<h3>Co warto wiedzieć na temat depresji opiekuna?</h3>
<blockquote><p>Depresja jest chorobą! Tak samo więc jak inne jednostki chorobowe, wymaga ona leczenia. Nie przyjmuj więc suplementów na własną rękę, nie myśl, że „samo przejdzie”. Depresja będzie skutecznie leczona pod nadzorem specjalisty (najczęściej jest to lekarz psychiatra).</p>
<p>Depresja jest uleczalna! Najskuteczniejsze leczenie depresji to połączenie farmakoterapii z psychoterapią. Psychiatra ma możliwość przepisania leków. Psycholog prowadzi terapię psychologiczną.</p>
</blockquote>
<p>Nie oczekuj jednak natychmiastowych efektów. Leczenie depresji jest zazwyczaj długotrwałe. Skutki farmakoterapii w przypadku depresji zauważalne są po kilku tygodniach. Najpierw zmniejsza się poczucie lęku, stabilizuje się sen, dopiero potem polepsza się nastrój.</p>
<p>Nie rezygnuj samodzielnie z leczenia, gdy na samym początku nie widzisz poprawy! Nie rezygnuj z niego również, gdy odczujesz już poprawę nastroju. Przedwczesne przerwanie kuracji może spowodować nawrót choroby. Leki przeciwdepresyjne odstawiamy tylko po konsultacji z lekarzem.</p>
<h3>Opiekun w kryzysie: kto może Ci pomóc?</h3>
<ul>
<li><strong>Psycholog </strong>– może poprowadzić terapię psychologiczną lub konsultacje indywidualne.</li>
<li><strong>Lekarz psychiatra</strong> – ma możliwość przepisania leków przeciwdepresyjnych.</li>
<li><strong>Grupy wsparcia</strong> – proponuję szczególnie te dedykowane opiekunom osób starszych. Spotkasz tam osoby, które tak jak Ty sprawują opiekę nad seniorami albo ją do niedawna sprawowały. Zobaczysz tam, że nie jesteś sam ze swoimi problemami. I wcale nie musisz przechodzić przez wszystkie trudne emocje samotnie. Będziesz zaskoczony, jak wartościowe przyjaźnie mogą być zawiązane w takich miejscach.</li>
<li><strong>Twoi bliscy</strong> – nie bój się poprosić ich o wsparcie. Nie odmawiaj, gdy chcą Cię wesprzeć choćby w drobnych rzeczach: na przykład pomocy przy Twoim podopiecznym, w zakupach. Nawet jeśli nie opiekują się Twoim bliskim tak dobrze jak Ty, mogą ofiarować Ci cenny czas: na drzemkę, spacer, pójście do lekarza.</li>
<li><strong>Twoi znajomi</strong>, którzy nie mają pojęcia o sprawowaniu opieki nad seniorem i nie wiedzą, z jakimi problemami się borykasz. I nie chodzi tutaj o to, abyś im się zwierzał, być może rzeczywiście nie zrozumieją Twojej sytuacji. Ale dzięki takim znajomościom zobaczysz, że istnieje też świat poza sprawowaniem opieki, a inni ludzie także mają szereg różnorodnych problemów i radości. Takie kontakty pozwalają choć trochę oderwać się od własnej codzienności, pozwolą Ci odświeżyć myślenie na temat Twojej sytuacji.</li>
<li><strong>Ty sam</strong> – spróbuj zadbać o własny sen i dietę. To podstawa regeneracji Twojego organizmu. Pamiętaj o badaniach kontrolnych. Przypomnij sobie, co kiedyś sprawiało Ci przyjemność. Może warto do tego wrócić, gdy odzyskasz siły? Ty, jako opiekun, masz w rzeczywistości dwie osoby, którymi się opiekujesz: swojego podopiecznego oraz… samego siebie. Tylko wtedy, gdy będziesz zdrowy i w dobrym samopoczuciu psychicznym, będziesz w stanie sprawnie i satysfakcjonująco pełnić opiekę nad swoim bliskim.</li>
</ul>
<p><em>Joanna Szczuka dla zdrowie.pap.p</em></p>
<div id="biography-wrapper">
<p><em><img src="https://zdrowie.pap.pl/sites/default/files/styles/image_crop_portrait_100/public/202012/Szczuka_J_1.jpg?itok=puAR3c5Q" alt="Fot. PAP/Archiwum dr Szczuki" width="100" height="100" /></em></p>
<div id="biography-label"><em>Dr Joanna Szczuka, psycholog</em></div>
<p><em>Pracuje w Klinice i Poliklinice Geriatrii w Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie. Udziela wsparcia psychologicznego członkom rodzin sprawujących opiekę nad osobami starszymi w postaci konsultacji indywidualnych, grupowych oraz szkoleń. Ma doświadczenie w prowadzeniu superwizji dla opiekunów zawodowych oraz w zakresie przeciwdziałania przemocy domowej. Jest współautorką książki „Opiekun szyty na miarę. Poradnik dla opiekunów osób z chorobami otępiennymi”.</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/opiekunowie-osob-starszych-zagrozeni-depresja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jaka menopauza u matki, taka u córki?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jaka-menopauza-u-matki-taka-u-corki/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jaka-menopauza-u-matki-taka-u-corki/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Apr 2023 00:49:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[miesiączka]]></category>
		<category><![CDATA[okres]]></category>
		<category><![CDATA[problemy zdrowotne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29033</guid>
		<description><![CDATA[Zdania są podzielone. Niektórzy, powołując się na naukowe badania twierdzą, że jeśli zauważamy podobieństwa, to raczej kwestia przypadku. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Inni zaś są zdania, że genetyki nie da się oszukać. Pewne jednak, że korzystając z postępów medycyny nie musimy narażać się na ciężkie objawy menopauzy. Warto jednak zadbać o to wcześniej.</h3>
<p>Menopauza to moment, w którym jajniki przestają produkować estrogeny i zanika miesiączka. Mogą, ale nie muszą jej towarzyszyć przykre objawy - uderzenia ciepła, uczucie zmęczenia, rozbicia, nadmierne poty, zaburzenia snu, <a href="https://zdrowie.pap.pl/slownik/d#341">depresja</a> czy problemy z nawilżeniem pochwy. Specjaliści podkreślają, że tak jak każda z kobiet jest inna, tak spektrum występujących objawów też bywa różne.</p>
<p><strong>Dla niektórych kobiet trudnym doświadczeniem są zmiany w postaci zmarszczek czy utrata jędrności skóry. Ale tylko dla niektórych - także sposób przeżywania zmian związanych z menopauzą jest zależny od konkretnej kobiety.</strong></p>
<blockquote><p>- Ja uważam, że okres menopauzy i wszystko co po nim następuje, jest  wspaniałym czasem, który możemy poświęcić dla siebie. W pracy zawodowej spijamy „śmietankę” z sukcesów wielu lat pracy, nie potrzebujemy antykoncepcji, a dzieci są już dorosłe. Ale co zrobić, by „sukienka nie była za mała” a uśmiech nie schodził nam z twarzy? Do menopauzy trzeba się przygotować! – mówi prof. Violetta Skrzypulec-Plinta ginekolog, endokrynolog.</p>
</blockquote>
<p>Nie ma naukowych dowodów na to, że matki i córki przechodzą menopauzę tak samo. Wpływ na to, jak konkretna kobieta będzie przechodzić menopauzę, ma mnóstwo czynników, nie tylko genetycznych.</p>
<blockquote><p>- Jeśli tak się dzieje, to jest to raczej sprawa przypadku. Nie sugerujemy się tymi sugestiami. Jeśli mama wyjątkowo źle znosiła ten czas, to wcale nie znaczy, że i córka będziemy miała te same objawy – podkreśla prof. Ewa Barcz, kierownik Kliniki Oddziału Ginekologiczno-Położniczego w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznym w Warszawie.</p>
</blockquote>
<p>Tak czy inaczej zawsze warto na ten temat porozmawiać z mamą, choćby po to, by skorzystać z jej doświadczenia.</p>
<p><strong>Niezbędne są też regularne kontrolne wizyty u ginekologa. Lekarz podpowie, jak przygotować się na ten czas i doradzi co robić, by złagodzić ewentualne dolegliwości. Być może rozwiązaniem okaże się hormonalną terapia.</strong></p>
<blockquote><p>- Jeśli nasza mama czy babcia borykała się z ciężkimi objawami menopauzy, to wcale tak nie musi być w naszym przypadku. Co istotne, gdyby tak się zdarzyło, mamy już narzędzia, by być piękne, zdrowe i uśmiechnięte. Kultowe hasło: „Jeśli chcesz zobaczyć, jak będzie wyglądała twoja żona po 50-tce – popatrz na teściową”, w 21 wieku nie jest już aktualne!” – podkreśla prof. Skrzypulec-Plinta.</p>
</blockquote>
<p><em>mw, <a href="https://zdrowie.pap.pl/slownik/z#1502">zdrowie</a>.pap.pl, PAP Zdrowie</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jaka-menopauza-u-matki-taka-u-corki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->