<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; dr Robert Kowalczyk</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/dr-robert-kowalczyk/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Thu, 17 Sep 2026 23:30:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Jak uzdrowić toksyczny związek?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jak-uzdrowic-toksyczny-zwiazek/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jak-uzdrowic-toksyczny-zwiazek/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Apr 2024 12:42:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[dr Robert Kowalczyk]]></category>
		<category><![CDATA[konflikty w związkach]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia związku]]></category>
		<category><![CDATA[seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[toksyczny związek]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27421</guid>
		<description><![CDATA[Naruszanie lub przekraczanie granic dobrostanu psychicznego i fizycznego w związku może przybierać różne formy. Jak się przed tym bronić i kiedy warto rozważyć zakończenie związku – podpowiada dr Robert Kowalczyk, psycholog i seksuolog kliniczny. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Dziś, w ciągu życia, tworzymy znacznie więcej bliskich  związków niż sto lat temu. Dużo małżeństw się rozpada, szukamy nowych  partnerów. Jak rozpoznać toksyczną relację? Co powinno wzbudzić naszą  czujność? </strong></p>
<p>W psychologii określenie „toksyczny” jest używane często jako  słowo-wytrych. „Toksyczne relacje”, „toksyczne osoby”… To wyrażenie może  się odnosić do bardzo wielu kategorii. Dla mnie toksyczne związki, to  takie gdzie naruszane są granice dobrostanu: psychicznego czy  fizycznego. Gdy mówimy o manipulacji, użyciu kogoś, wykorzystywaniu.  Zakładamy, że relacja, a w szczególności relacja z najbliższymi, nie  powinna z samej swej istoty polegać na używaniu kogoś.</p>
<p><strong>A świadome pomijanie potrzeb partnera? </strong></p>
<p>Nie słucham partnera, pomijam go, unieważniam. Albo narzucam mu swój  sposób myślenia, sposób narracji, który uważam za lepszy. To przykład  relacji asymetrycznej. Jeśli w relacji kogoś używam, bo mu nakazuję,  żeby działał według mojego wyobrażenia, dla mnie stanowi to  przekroczenie granic w związku.</p>
<p><strong>Granica kompromisu w relacji?</strong></p>
<p>Przemoc. Niekoniecznie tylko fizyczna. Może to być na przykład przemoc  ekonomiczna: „Nie zrobisz tego, to nie dostaniesz pieniędzy”. Albo  szantaż: „Nie zrobisz, nie wyjdziesz z domu”. W takich przypadkach  granica zostaje przekroczona. Kompromis polega na tym, że jestem w  stanie w nieraniący sposób negocjować swoje granice… Czyli, jedna osoba  mówi, że jest w stanie z czegoś zrezygnować i druga też daje pole do  działania.</p>
<p><strong>Przygotowując się do rozmowy z Panem przeczytałam wiele historii kobiet będących w związkach, w których pojawia się zazdrość.</strong></p>
<p>Tak, to element bardzo często obecny w relacjach, czasami zazdrość  jest wręcz chorobliwa. Na przykład nie pozwalam mojej partnerce zapytać  na ulicy o godzinę, bo to jest już dla mnie zdrada. Albo każę jej robić w  pracy zdjęcia z kim siedzi i co robi, bo muszę to wiedzieć. Kontrola  partnera czy partnerki, dyrygowanie, wpływanie na jej zachowania. To  zdecydowanie mieści się pod hasłem „toksyczność”, narusza granice.</p>
<p><strong>Jeśli  od samego początku czujemy, że partner ma tendencję do kontroli i  wchodzimy w tę relację, robimy to na własną odpowiedzialność. A co  robić, jeśli na początku świetnie maskuje te swoje skłonności, a dopiero  potem pokazuje „prawdziwą twarz”?</strong></p>
<p>Na przykład osobowości psychopatyczne tak mają, że się na początku  prezentują bardzo dobrze i dopiero później wychodzi ich „prawdziwa”  twarz..</p>
<p><strong>Czy określenie „psychopata” nie jest nadużywane podobnie jak „toksyczny związek”? Jak rozpoznać klasycznego psychopatę?</strong></p>
<p>Psychopatia to bardzo określone zaburzenie osobowości. W społeczeństwie  „czystych” psychopatów jest 2-3 procent. Częściej są to mężczyźni niż  kobiety.</p>
<p>Mamy trzy obszary, w których psychopatia jest widoczna. Obszar  relacyjny, emocjonalny i behawioralny. Jeżeli chodzi o element  emocjonalny, psychopata nie ma wyrzutów sumienia i poczucia winy. Nawet,  jeśli pojawi się u niego działanie, które jest złamaniem jakiejś normy.  Na przykład, psychopata spoliczkował partnerkę, tłumaczy sobie i jej,  że nie uderzył dlatego, że jest zły, tylko, że ona go sprowokowała. On  jest doskonały, a ona nieobliczalna, wariatka &#8211; stąd takie działanie  podjął. Uczuciowość u psychopaty jest bardzo powierzchowna. Często się  myśli, że tacy ludzie nie przeżywają emocji. To nieprawda, mają, bo  gdyby nie mieli, to by nie potrafili tak doskonale nimi manipulować. Nie  mają za to tak zwanej uczuciowości wyższej, a także brak im  odpowiedzialności za własne czyny. „Inni są winni, głupi, jacykolwiek”.  Psychopata lubi też kłamać i pokazywać się w bardzo dobrym świetle. Chce  wyróżniać się w otoczeniu, być bohaterem. Taki pan „całuje rączki  teściowej”, „dzieciakom nosi plecaki”. A w domu potrafi zrobić piekło.</p>
<p><strong>Straszne.</strong></p>
<p>Ta dobra prezentacja na zewnątrz jest dość charakterystyczna, dlatego  ofiarom psychopatów trudno dotrzeć do innych z przekazem, że są  dręczone. Psychopaci często prowadzą też pasożytniczy tryb życia, żerują  na innych. Wciąż potrzebują superbodźców, na przykład w seksie. A  ponieważ potrzebują większej stymulacji, na przykład częściej zdradzają.  Dla nich to dodatkowy element podniecenia – nieliczenie się z innymi,  traktowanie ich jak pionki w grze.</p>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-27424" title="zrozpaczona" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/04/zrozpaczona-1024x682.jpg" alt="" width="700" height="466" /></p>
<p>Często kobiety w relacji z psychopatą przyjmują jego narracje, naprawdę  wierzą, że są gorsze. Psychopaci mają tendencję do wybierania kobiet,  które będą im podległe, nad którymi górują. Odcinają je od otoczenia.  „Po co ty będziesz rozmawiać z tymi swoimi głupimi koleżankami, siedź w  domu i zrób to, co do ciebie należy”. Albo odcinają rodzinę. Chodzi o  to, żeby kobieta nie miała wsparcia na zewnątrz. Mogą też odcinać od  pieniędzy: „Po co ty będziesz pracować, ja ci zapewnię utrzymanie” i po  pewnym czasie staje się ona od niego kompletnie zależna.</p>
<p><strong>Na ile świadomie wybieramy osobę, z którą wchodzimy w relację? </strong></p>
<p>W pierwszych relacjach często powielamy schematy wyniesione z domu.  Doskonałym przykładem reprodukcji schematu są rodziny z problemem  alkoholowym. Są osoby, które wybierają alkoholików na partnerów, pomimo  że widziały z czym się to wiąże. Ponieważ  odnajdują się  na przykład w  roli „ratownika, ofiary czy kata”, bo … wyuczyły się tej roli w domu.  Zdarza się, że wchodzimy w kolejne relacje i pomimo negatywnych  konsekwencji powielamy schemat. „Następny facet, który się okazał  draniem”. A może to ja wybieram drani, bo mój ojciec taki był i znajduję  sobie partnerów na jego wzór i podobieństwo. Niby oczywista zależność,  ale często wyparta czy nie do końca uświadomiona.</p>
<p>Z doświadczania wiem, że dopóki się tego psychoterapeutycznie nie  przepracuje, będzie się powielać wzorce. Chodzi o to, żeby zawczasu  rozpoznać koleiny, w które się wpada. A wpada się w nie, bo są znane, co  równa się: bezpieczne.</p>
<p><strong>A nie jest tak, że z wiekiem  coraz trudniej nam wejść w relacje, bo stajemy się mniej elastyczni i  wydaje się, że każdy związek jest nie taki jak powinien? </strong></p>
<p>To jest w ogóle problem naszych czasów, poszukiwanie tej jedynej czy  tego jedynego – idealnego, który spełnia większość naszych standardów,  bo sami przecież zainwestowaliśmy w siebie dużo. Mamy w głowach wzorzec  idealnego związku i z pełną determinacją chcemy tę utopię zrealizować.</p>
<p>Niedawno spotkałem się określeniem, które w mojej ocenie w sposób  niezwykle trafny określa współczesne podejście do poznawania się &#8211;  „tinderyzacja randek/relacji”. Nazwa pochodzi od aplikacji Tinder –  gdzie w sposób niezwykle prosty możemy wystawić się na „rynku  matrymonialnym”. Chodzi o to, że partnerów szybko się poznaje … i równie  szybko można ich się pozbyć. Kiedy pojawia się w związku trudna  sytuacja, pierwszy konflikt, rozczarowanie, w głowie rodzi się taka  myśl: „To nie jest ten jedyny, jedyna?”, „Czy powinnam/powinienem być w  tej relacji?”, „A może źle wybrałem tą dziewczynę, jest tam 10 innych,  które czekają i może z nimi nie będę miał takich problemów?” – po co się  trudzić, jak jest tyle innych możliwości.</p>
<p>Taka jest rzeczywistość. Co zrobić, żeby ograniczać te negatywne skutki  tinderyzacji relacji? Budować świadomość w związku. Nie przekreślać go  razu, ale naprawiać. Oczywiście medal ma dwie strony, bo nie da się  naprawiać czegoś bez końca.</p>
<p><strong>No właśnie, zwłaszcza, gdy w  grę wchodzą niszczące człowieka relacje, o których już wspominaliśmy. Co  jest lepsze? Rozstać się od razu czy tkwić?</strong></p>
<p>Decyzja o pozostaniu lub wyjściu z relacji zależy od tego, jakie mamy  zasoby. Istotne jest, na ile dany człowiek jest świadomy relacji w  jakiej tkwi. Po pierwsze trzeba zacząć pracę od siebie, wzmocnić swoje  zasoby, ale też popatrzeć na swoją relację, spróbować ją w jak  najbardziej obiektywny sposób „zdiagnozować”. Zastanowić się, jakie  potrzeby są zaspokajane, a jakie nie są. Określić to. Warto to jeszcze  raz podkreślić &#8211; jeżeli wchodzi w grę przemoc, należy jak najszybciej  poszukać pomocy. Często bez pomocy z zewnątrz spirala przemocy będzie  się nakręcać.</p>
<p><strong>A jakimi „toksykami” bywają kobiety? </strong></p>
<p>Ulubionym narzędziem kobiet jest wzbudzanie poczucia winy, można to  robić na tysiące sposobów. I są takie związki, które na poczuciu winy są  oparte. „Jesteś taki, jak twój ojciec” „Nie troszczysz się o dzieci” &#8211;  takie zdania często padają z ust kobiet. Oczywiście, te stwierdzenia  mogą być prawdziwe. Tylko pytanie, na ile są używane w wymiarze  toksycznym. Mogą być też kobiety roszczeniowe, które uważają, że im się  coś należy, bo po prostu są. Taki „syndrom księżniczki”, która cały czas  musi być adorowana, karmiona komplementami, bo taka jest jej  „naturalna” rola. Kobiety również mogą być sprawcami przemocy, obrażać  swojego partnera, dewaluować jego osiągnięcia. Dawać do zrozumienia, że  się do niczego nie nadaje, że nie jest dobrym mężczyzną. Porównywać z  innymi, krytykować. Czasami też w grę wchodzi zaborczość: „Ty mi musisz  podać swój PIN, hasła”. Nie umieją uszanować czyjejś prywatności i  granic. A przecież związek nie powinien być oparty na nieustannym  szpiegowaniu.</p>
<p><strong>Ile można dać wolności w relacji?</strong></p>
<p>Tyle, żeby obie strony czuły się bezpiecznie. Rozumiem, że mogą być  takie sytuacje, które stanowią wyzwanie w relacji, na przykład ktoś  został zdradzony i w związku z tym jest bardziej wyczulony. Ale jeśli  kontrola pojawia się praktycznie bez przyczyny, to mamy toksyczne  zachowanie. Także wtedy, gdy oczekuję, że partner będzie się meldował co  5 minut. Warto porozmawiać z czego wynikają takie oczekiwania, po co to  robimy. Jeśli  pojawia się stwierdzenie „Bo ja ci nie ufam”, warto  sobie wyjaśnić, skąd się to wzięło. A przerzucanie się hasłami „Nie, bo  nie” albo „Ty jesteś szalona” do niczego nie prowadzi. Dochodzimy tu do  świętego Graala psychologii – prawidłowej komunikacji w relacji.  Zrozumienie, że nie jest się nieomylnym, że partner może mieć rację,  bywa często uwalniające.</p>
<p><strong>Ale jeśli relacja jest toksyczna, właściwie żadne tłumaczenie nie przyniesie zrozumienia.</strong></p>
<p>Często bez terapii nie. Jeżeli jesteśmy w toksycznej relacji i z jakiejś  przyczyny w niej tkwimy, to oczekiwanie, że coś się zmieni nagle jest  oczekiwaniem nierealnym. Jeśli nie chcemy iść do terapeuty,  porozmawiajmy z jakąś bliską osobą. Włączmy kogoś do tej rozmowy.</p>
<p><strong>Gdzie się zwrócić po pomoc, jeśli mamy podejrzenie, że tkwimy w takiej toksycznej relacji?</strong></p>
<p>W Polsce mamy całą masę psychoterapeutów. Są to najczęściej osoby po  psychologii, czy medycynie.  Warto sprawdzić do kogo idziemy, bo nie  każdy psycholog czy psychiatra jest od razu psychoterapeutą. Powinien  posiadać certyfikat psychoterapeuty, uprawnienia do prowadzenia  psychoterapii. Znaczy to, że skończył odpowiednią szkołę terapeutyczną.  Niestety, jest dużo osób, które nie mają takich kwalifikacji, a  podejmują działalność psychoterapeutyczną. Ważne by trakcie pierwszej  rozmowy ustalić oczekiwania, jakie się ma względem tych spotkań. Terapia  nie polega na tym, że dostaniemy gotowe rozwiązania; możemy otrzymać  narzędzia, zbudować świadomość. Powinniśmy iść do terapeuty, jeśli w  relacji odczuwamy cierpienie, terapia to próba zlokalizowania przyczyny  tego wewnętrznego bólu. Zaczynamy indywidualnie, potem warto wejść w  terapię par. <strong> </strong></p>
<p><strong></p>
<p><strong>Terapia działa?</strong></p>
<p></strong></p>
<p><strong> </strong>Rozmowa działa. Czasami wydaje się, że sytuacja jest patowa, każdy jest  zacietrzewiony w tych swoich przekonaniach i wyobraża sobie partnera w  określony, najczęściej negatywny  sposób. Spotkanie przy tej trzeciej  osobie wymaga od nas pewnej konwencji. Terapeuta pewne rzeczy  kanalizuje, pewne rzeczy wzmacnia i okazuje się, że ta rozmowa zaczyna  być konstruktywna. <br />
 Patrząc na terapie par, które prowadziłem widzę, że w większości  przypadków konflikt udało się rozwiązać, że nie było jeszcze za późno.  Często osoby, których relacje się porozpadały mówią „Jakbyśmy wcześniej  zareagowali, to może by do tego nie doszło”. <strong></strong></p>
<p><strong></p>
<p><strong>Łatwiej pomóc osobom młodszym czy starszym?</strong></p>
<p></strong></p>
<p><strong> </strong>Patrzę na ludzi, którzy do mnie przychodzą, są to zarówno młodzi, w  swoich pierwszych związkach, ale i osoby starsze z wieloma  doświadczeniami. Młodzi mają mniej doświadczenia, a starsi boja się, że  kolejny raz wpadną w ten sam toksyczny schemat. Każdy wiek jest dobry,  by stworzyć dobrą, świadomą relację.  <strong></strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> Rozmawiała: Anna Piotrowska, zdrowie.pap.pl </strong></p>
<p><small><strong><img class="alignleft size-full wp-image-27422" title="Dr Robert Kowalczyk" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/04/Dr-Robert-Kowalczyk.jpg" alt="" width="100" height="100" /> dr Robert Kowalczyk, psycholog i seksuolog |</strong> Ukończył psychologię stosowaną na Uniwersytecie  Jagiellońskim. Absolwent studiów podyplomowych z zakresu opiniowania  sądowo-psychologicznego (Uniwersytet Śląski w Katowicach) oraz studium  doktoranckiego na Wydziale Lekarskim Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w  Zabrzu. Kierownik Zakładu Seksuologii Wydziału Psychologii i Nauk  Humanistycznych Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego.   Współpracuje (jako wykładowca) z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym,  Akademią Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie,  Uniwersytetem SWPS oraz Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego.   Autor i współautor ponad 80 publikacji medycznych i psychologicznych o  zasięgu krajowym i międzynarodowym.  Uczestniczy w realizacji wielu  projektów naukowo-badawczych z dziedziny seksuologii, psychologii i  psychiatrii.  Członek Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego oraz Rady  Naukowej (MSM) Krajowego Centrum ds. AIDS.  Psychoterapeuta – seksuolog   w Centrum Terapii Lew-Starowicz.</small></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jak-uzdrowic-toksyczny-zwiazek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->