<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; dziennikarka</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/dziennikarka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Agnieszka Molęda-Pietras: Cenię drugiego człowieka</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/agnieszka-moleda-pietras-cenie-drugiego-czlowieka/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/agnieszka-moleda-pietras-cenie-drugiego-czlowieka/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Apr 2020 01:53:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[Agnieszka Moleda-Pietras]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarka]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[mówczyni]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28469</guid>
		<description><![CDATA[O sobie mówi: „Jestem dumna z tego i niezwykle mnie cieszy to, że nie mam problemu w nawiązywaniu relacji z dobrymi i mądrymi ludźmi”]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Kobieta wielu talentów, silna, energiczna, zawsze uśmiechnięta, ale kiedy potrzeba – nieustępliwa i dzielna w walce o swoje wartości, przekonania i idee, a przede wszystkim – o ludzi. O sobie mówi: „Jestem dumna z tego i niezwykle mnie cieszy to, że nie mam problemu w nawiązywaniu relacji z dobrymi i mądrymi ludźmi”. Niezwykła Bohaterka inicjatywy „4 PORY SUKCESU”.</h2>
<p><strong>Co jest Pani największą pasją?</strong></p>
<p><strong>Agnieszka Molęda-Pietras, dziennikarka, instruktorka wystąpień publicznych, ekspertka od wizerunku:</strong> Jestem kobietą wielu pasji (śmiech). Kocham pracę w ogrodzie, dobre książki, ciekawe rozmowy z ludźmi, czas spędzony z najbliższymi, zabawę z synem&#8230; Mogłabym wymieniać przez kilka godzin. Najważniejsze to umieć wykorzystać czas na to, co się kocha i co sprawia największą przyjemność- to wtedy odpoczywam i czuję się spełniona.</p>
<p><strong>Jak kobieta radzi sobie w trudnym świecie mediów? Ma Pani sprawdzone przepisy?</strong></p>
<p>Trzymać z mądrymi ludźmi &#8211; sprawdza się od wielu lat. Tak właśnie sobie radzę (śmiech).</p>
<p><strong>Jakich rad udzieliłaby pani młodym dziennikarzom?</strong></p>
<p>Kiedyś jeden z moich byłych pracodawców opowiedział mi historię bardzo zdolnej dziewczyny, swojej koleżanki, która miała wszelkie predyspozycje do tego, by być wspaniałą dziennikarką. Jej talent został poddany ocenie niekompetentnej osoby, która uznała, że przed dziewczyną nie ma przyszłości w tym zawodzie i powinna zrezygnować. Ta była bardzo wrażliwa, załamała się i porzuciła marzenia o byciu dziennikarzem. Mój były szef powiedział mi wtedy: „Molęda, pamiętaj, będą wyrzucali cię drzwiami, wchodź oknem – z marzeń nie można rezygnować”. Pamiętam to do dziś… Rada dla młodych dziennikarzy – nigdy nie rezygnujcie z obranego kursu. Pracę nad sobą zaczynajcie już na studiach. Staże, praktyki to podstawa.</p>
<p><strong>Jak według Pani kobiety mogą współpracować i wspierać się w drodze do indywidualnych sukcesów?</strong></p>
<p>Wszystko zależy od kobiety. Każda z nas jest inna. Nie ma jednej metody, przepisu. Bywamy skomplikowane i nieodgadnione. Wiem jedno, że jeżeli zaczyna się nadawać na tej samej fali, czuje się siebie nawzajem, to wówczas razem można góry przenosić.</p>
<p><strong>Kto jest dla Pani największą inspiracją?</strong></p>
<p>Najbliżsi. To oni mnie inspirują i motywują do działania każdego dnia.</p>
<p><strong>Co Pani najbardziej ceni w sobie, za co by Pani siebie pochwaliła?</strong></p>
<p><a name="DDE_LINK"></a>Łatwość nawiązywania kontaktów, umiejętność słuchania drugiego człowieka i odpowiadania na jego potrzeby. Jestem dumna z tego i niezwykle mnie cieszy to, że nie mam problemu w nawiązywaniu relacji z dobrymi i mądrymi ludźmi.</p>
<p><strong>A co lubi Pani w swojej pracy?</strong></p>
<p>Drugiego człowieka! Niezwykle cenne są dla mnie spotkania z ciekawymi ludźmi, którzy opowiadają mi swoje historie. Wiele można się od nich nauczyć. Kiedy ich poznaję i widzę, że można im pomóc, czy to w zdobyciu pewności siebie, czy pokonaniu strachu przed, na przykład wyjściem na scenę, to jest właśnie to, co kocham w swojej pracy.</p>
<p>Każdy dzień, każde spotkanie, jest inne i nie ma czasu na nudę. Niezwykle cenny jest dla mnie moment, kiedy poznaję klientkę czy klienta. To determinuje naszą dalszą współpracę.</p>
<p><strong>Czy bycie kobietą ułatwia czy utrudnia tę pracę?</strong></p>
<p>Uważam, że ułatwia. Kobiety są solidne, poukładane i zadaniowe, to bardzo ważne. Bycie kobietą to atut, szczególnie w kontaktach z rozmówcami. Mam wrażenie, że przed kobietą łatwiej się otworzyć. Ponadto jesteśmy cierpliwe i uparte, co pomaga nam szybko osiągnąć założony cel. Oczywiście bywamy również emocjonalne, ale to tylko dodaje nam uroku (śmiech).</p>
<p><strong>Jak łączy Pani macierzyństwo z niełatwą pracą?</strong></p>
<p>Jest ciężko, czasami nawet bardzo, ale kiedy wracam do domu, uśmiech Jaśka, mojego synka, rekompensuje mi wszystko.</p>
<p><strong>Gdyby miała Pani wymienić trzy osoby, które miały na Panią największy wpływ w Pani zawodowej karierze, kto by to był i dlaczego?</strong></p>
<p>Mój mąż. To on dodaje mi skrzydeł, kiedy czasem brakuje siły.</p>
<p>Mój syn. Dzięki niemu zrozumiałam, że wiele jeszcze przede mną i muszę, a także mogę więcej.</p>
<p>Moja przyjaciółka, która zawsze mówi: „Ceń siebie, idź do przodu i spełniaj marzenia!”</p>
<p>I właśnie to robi!</p>
<p><strong>Co, poza pracą sprawia Pani przyjemność?</strong></p>
<p>Książki. Wykorzystuję każdą chwilę przerwy po to, aby sięgnąć po ulubioną lekturę. Nawet, jak wracam do domu bardzo zmęczona, muszę mieć dla swojej pasji chociaż pół godziny. Czytanie mnie relaksuje, sprawia, że znikają złe emocje. Kolejną pasją jest mój ogród – uwielbiam dbać o kwiaty i krzewy, które z takim namaszczeniem jeszcze kilka miesięcy temu sadziłam. A wieczorem, chętnie włączam dobry film, ale niestety najczęściej przy nim zasypiam (śmiech).</p>
<p>Więcej <a href="https://www.sukcesjestkobieta.pl/agnieszka-moleda-inspiruje-mnie-zycie/" target="_blank">o Bohaterce znajdziecie TUTAJ</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/agnieszka-moleda-pietras-cenie-drugiego-czlowieka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Julie K. Brown: Jak dobre dziennikarstwo zmienia świat</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/julie-k-brown-jak-dobre-dziennikarstwo-zmienia-swiat/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/julie-k-brown-jak-dobre-dziennikarstwo-zmienia-swiat/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Aug 2019 00:44:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarka]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo śledcze]]></category>
		<category><![CDATA[Jeffrey Epstein]]></category>
		<category><![CDATA[Julie K. Brown]]></category>
		<category><![CDATA[Miami Herald]]></category>
		<category><![CDATA[niewolnictwo seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[przestępstwa seksualne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27902</guid>
		<description><![CDATA[Prokurator nie zdołał znaleźć nawet połowy ofiar, do których ona dotarła. Prokurator nie zdołał – lub nie chciał – oddać milionera wymiarowi sprawiedliwości, więc ona postanowiła ją wymierzyć. Nad tematem pracowała dwa lata, aż wreszcie udało się – sprawca siedzi w więzieniu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>– Mieliśmy pomoc w postaci fantastycznego dziennikarstwa śledczego –  powiedział na początku lipca prokurator dla Południowego Dystryktu NY,  Geoffrey Berman. W ten sposób jasno odniósł się do jej pracy w chwili,  gdy ogłaszał aresztowanie multimilionera Jeffreya Epsteina. Postawiono  mu zarzuty federalne związane z handlem ludźmi w celach seksualnych.  Epstein miał – poprzez usłużnych podwładnych – nagabywać młode  dziewczęta z całego świata w celach seksualnych. Najmłodsze mogły mieć  13-14 lat. Julie Brown postanowiła nie odpuścić tego tematu i dzięki  temu przyczyniła się do zatrzymania przestępcy.</p>
<blockquote><p>Skontaktowaliśmy się z dziennikarką poczytnego „Miami  Herald” w sprawie opisania jej pracy. – Chciałabym wykorzystać to, by  dotrzeć do młodych Polek i dziewcząt z innych krajów, które mogły paść  ofiarami Epsteina i/lub innych. Jeśli uda się wam to zrobić, będę bardzo  wdzięczna – mówi dla Sukces Jest Kobietą Amerykanka, na którą spadła  lawina nagród po cyklu reportaży o Epsteinie.</p>
</blockquote>
<h2>Na pokładzie Lolita Express</h2>
<p>Tak, Polki również mogły paść ofiarą, bowiem Epstein stworzył  prawdziwą piramidę seksualną, w której ofiar mogło być kilkaset. Na  liście nazwisk posiadanych przez Brown są kobiety głównie z USA, ale też  Europy Zachodniej, Ameryki Łacińskiej czy krajów byłego Związku  Radzieckiego. Schemat był prosty: nagabywacze oferowali wynagrodzenie za  drobne usługi, np. wykonanie masażu. Czasami zapraszali nawet pod  pozorem oferowania dziewczętom usług rozrywkowych.</p>
<p>Kończyło się na spotkaniu z Epsteinem, czasami w towarzystwie innych  mężczyzn, lub z samymi jego znajomymi. Podobno Epstein był w stanie  załatwić każdy typ dziewczyny na każdy rodzaj imprezy – byle w prywatnym  gronie. Julie Brown nie zdecydowała się opisać wszystkich szczegółów  spotkań, bowiem nie chodzi o epatowanie obrazem – to mogłoby  stygmatyzować ofiary zamiast sprawcę.</p>
<div><ins><ins id="aswift_2_expand"><ins id="aswift_2_anchor"></ins></ins></ins></div>
<p>O zamiłowaniu Epsteina do młódek wiedziała na przełomie XX i XXI  wieku niemal cała Ameryka. Donald Trump w jednym z wywiadów powiedział o  nim nawet w tych słowach: „Znam Jeffreya od 15 lat. Wspaniały gość.  Bycie w jego otoczeniu to świetna zabawa. Mówi się nawet, że lubi piękne  kobiety tak bardzo jak ja, a wiele z nich jest po tej młodszej  stronie”.</p>
<p>Dziś, gdy Epstein siedzi za kratami, Trump zapewnia, że od lat z nim  nie rozmawiał, a w ogóle to nie znali się zbyt dobrze. Tyle że obecny  prezydent USA wielokrotnie korzystał z prywatnego odrzutowca Epsteina,  nazywanego prześmiewczo „Lolita Express”. Tak, w samolocie też miały się  pojawiać młode dziewczyny. Pojawiali się zresztą niemal wszyscy, w tym  były prezydent Bill Clinton i inni prominentni politycy, działacze,  ludzie showbiznesu.</p>
<blockquote><p>O Trumpie i Epsteinie Julie mówi: – Oni mieli relację  przyjacielską. Chodzili na wspólne kolacje do swoich domów, Trump latał  jego samolotem, choć nie tak często jak inni, bo miał też swój. Ale na  pewno byli blisko ze sobą, przynajmniej towarzysko. Jest jeszcze jedno  ciekawe podobieństw. Trump miał agencję modelek, Epstein miał udziały w  tego typu agencji. […] I mówił, że chce założyć własną agencję, na  kształt tej Trumpa. Nie wiem, co to dokładnie oznacza, ale na pewno  powinno to kogoś zainteresować.</p>
</blockquote>
<p><strong>Już w tej chwili zapraszamy do przeczytania w oryginale cyklu  trzech reportaży „Perwersja sprawiedliwości”, spisanych przez Julie  Brown i Emily Michot:</strong></p>
<ol>
<li><strong><a href="https://www.miamiherald.com/news/local/article220097825.html">Piramida seksualna</a>;</strong></li>
<li><strong><a href="https://www.miamiherald.com/news/local/article214210674.html">Podkopywanie sprawy</a>;</strong></li>
<li><strong><a href="https://www.miamiherald.com/news/local/article219494920.html">Inny rodzaj sprawiedliwości</a>.</strong></li>
</ol>
<div class="wp-caption alignnone" style="width: 710px"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/08/epstein.jpg" alt="" width="700" height="220" /><p class="wp-caption-text"> </p></div>
<div><ins><ins id="aswift_3_expand"><ins id="aswift_3_anchor"></ins></ins></ins></div>
<h2>Oni nie dotarli, Julie się udało</h2>
<p>Policja w Palm Beach zajęła się zarzutami na poważnie. Odpowiedzialny  za sprawę detektyw Joe Recarey był zdziwiony, jak błyskawicznie  odnajdywał kolejne ofiary. Po 7 miesiącach śledztwa miał zeznania już od  21 z nich, a w chwili stawiania zarzutów dotarł do 35 i miał umówiony  jeszcze tuzin spotkań. Wszystkie były nieletnie!</p>
<blockquote><p>– Rozmowa z ofiarami była chyba najtrudniejsza. Te młode…  dziś już kobiety, czuły się zdradzone. Wykorzystane przez Epsteina,  zastraszane przez jego prawników i prywatnych detektywów, którzy je  nachodzili. Ale też przez prokuratorów, którzy mieli wsadzić go za  kratki, a w pewnym stopniu też je zdradzili. Więc nie były gotowe  rozmawiać o tym z kimkolwiek. Dla niektórych to było dawno temu, więc  poszły naprzód w swoim życiu, niektóre nigdy nie mówiły nawet rodzinie o  tym, co je spotkało. Więc to było duże wyzwanie.</p>
</blockquote>
<p>O pracy policji Julie Brown mówi bardzo ciepło, z szacunkiem. A wie,  co mówi, bowiem w swoim dziennikarskim śledztwie przeczytała dosłownie  tysiące stron policyjnych raportów i dokumentów sądowych. Ani policji,  ani prokuraturze, ani FBI nie udało się jednak dotrzeć do więcej niż 40  ofiar. Julie znalazła ich ponad 80 i to zdecydowanie nie koniec –  kolejne poznawane młode kobiety kierują ją na trop innych, a już teraz  padają informacje o setkach potencjalnych ofiar.</p>
<blockquote><p>– Zaczęłam pracę nad tym zanim jeszcze pojawił się ruch  #MeToo, ale wydaje mi się, że na nim bardzo skorzystałam. Na pewno  jesteśmy w naszej kulturze w okresie, w którym baczniej przyglądamy się  takim sprawom. To raz. A dwa, w tym przypadku mamy do czynienia z  ofiarami podatnymi na wykorzystanie, w wieku 13-15 lat, które nie mają  środków i które nie mogły same walczyć o sprawiedliwość – mówiła Brown w  rozmowie z MSNBC.</p>
</blockquote>
<h2>Dziwna definicja kary</h2>
<p>Epstein odbył już karę za przestępstwa z początku XXI wieku. Tyle że  trudno to nazwać karą. Prokurator, Alex Acosta, poszedł z nim na ugodę,  która zakrawa o kpinę. Epstein otrzymał karę 18 miesięcy więzienia,  odsiedział 13. Ale i to trudno nazwać odsiadką, bowiem skierowano go do  prywatnego, luksusowego skrzydła lokalnego więzienia. Dostał też  przepustkę, by móc wykonywać obowiązki zawodowe w dni robocze. Na  wolności spędzał więc 8-16 godzin dziennie przez 5-6 dni w każdym  kolejnym tygodniu. W więzieniu miał więc jedynie sypialnię.</p>
<p>Najbardziej bulwersujący okazał się jednak inny fakt, który  upubliczniła Julie Brown: prokurator pracował nad ugodą w tajemnicy  przed ofiarami, choć prawo nakazuje poinformować je już w chwili, gdy  pojawia się zamiar podjęcia ugody. Co więcej, Alex Acosta miał straszyć  ofiary, stawiając im zarzuty prostytucji (choć prawo USA zabrania  traktowania nieletnich dziewcząt jako sprawczyń w takiej sytuacji, jako  dzieci są one traktowane jako ofiary dorosłych). Za takie zarzuty  groziłaby im kara potencjalnie gorsza od tej, na jaką przystał Epstein.</p>
<p>I coś jeszcze, multimilioner w ramach ugody otrzymał immunitet dla  swoich współsprawców. A więc ani nagabywacze, ani mężczyźni, dla których  „załatwiał dziewczyny”, mieli nie być ścigani. I nie byli, aż do czasu,  gdy w lipcu tego roku wznowiono śledztwo.</p>
<h2>Taka praca popłaca</h2>
<p>Trwające ponad 2 lata śledztwo dziennikarskie Julie K. Brown okazało  się wyjątkowo owocne. Zebrany materiał mógłby z powodzeniem zapełnić  całą jej sypialnię w domu, gdyby wszystko wydrukować. Liczy się jednak  również styl, w jakim dziennikarka spisała całość. Udało się podzielić  zebraną górę dowodów na trzy reportaże o prostym języku, przez które  przebrnie nawet mało obyty prawnie czytelnik gazety codziennej. Dzięki  temu oddźwięk społeczny i polityczny jest tak wielki.</p>
<p>Właśnie dzięki wznowionemu śledztwu wspomniany już Alex Acosta  stracił w lipcu pracę w administracji Donalda Trumpa, skompromitowany  opisanymi przez Brown zaniechaniami na korzyść bogatego sprawcy. Gdy  zwołał konferencję prasową, by próbować się oczyścić, Julie Brown na  antenie jednej z największych telewizji wytknęła mu, że znów mówi  nieprawdę. Musiał odejść.</p>
<p>Zdjęcia: Miami Herald</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/julie-k-brown-jak-dobre-dziennikarstwo-zmienia-swiat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nellie Bly: W 72 dni dookoła świata</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/nellie-bly-w-72-dni-dookola-swiata/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/nellie-bly-w-72-dni-dookola-swiata/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Dec 2018 00:09:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[aktywistka]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarka]]></category>
		<category><![CDATA[Elizabeth Cochrane Seaman]]></category>
		<category><![CDATA[Nellie Bly]]></category>
		<category><![CDATA[reportaż]]></category>
		<category><![CDATA[reporterka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=26771</guid>
		<description><![CDATA[Gdy zaczynała pracę w gazecie, jedyną rolą dla kobiety było pisanie o pracach domowych, modzie, ogrodnictwie czy wychowaniu dzieci. Dzięki jej wysiłkowi, przed końcem kariery dziennikarstwo wyglądało już zupełnie inaczej... ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p lang="pl-PL">Elizabeth urodziła się w zamożnej rodzinie Cochrane&#8217;ów, potomków irlandzkich imigrantów w USA. Miała czwórkę rodzeństwa i aż dziesięcioro przybranych braci i sióstr. Młoda pannica w pierwszych latach życia nie mogła narzekać na brak wygód, znana była jako „Pinky”, z racji zamiłowania do różowych ubrań. Trafiła do prestiżowej szkoły z internatem, jednak już w wieku 7 lat jej idylla się skończyła. Ojciec – strażnik majątku – zmarł, a Elizabeth z matką i rodzeństwem wyprowadziła się w poszukiwaniu lepszego życia do rozrastającego się pobliskiego Pittsburgha.</p>
<h2>Początek pisania</h2>
<p lang="pl-PL">W wieku 16 lat Elizabeth przeczytała w miejscowej gazecie, „Pittsburgh Dispatch” artykuł o niedwuznacznym tytule „Do czego przydają się dziewczyny”, z którego wynikał jeden donośny wniosek: do rodzenia dzieci. Dziś byłoby to uznane za jawny seksizm, wtedy było normą. Ale nie dla niej! Pod pseudonimem Samotna Sierotka napisała polemikę do tekstu.</p>
<p lang="pl-PL">Redaktor prowadzący był tak zachwycony tekstem, że opublikował w kolejnym wydaniu reklamę, prosząc autorkę o ujawnienie się. Gdy doszło do kontaktu, dziewczyna otrzymała zlecenie na swój pierwszy tekst. Nosił tytuł „The girl puzzle” i traktował o złożonym wpływie rozwodu na kobiety. Zaapelowała otwarcie o zmianę prawa w tej materii.</p>
<p lang="pl-PL">Tekst okazał się tak dobry, że autorka otrzymała etat w rozwijającym się medium. Ponieważ dotąd pisała pod pseudonimem Samotna Sierotka, musiała – zgodnie z obyczajem – przybrać właściwy alias, złożony z imienia i nazwiska. Wybór padł na bohaterkę popularnej piosenki, Nelly Bly. Jednak redaktor popełnił błąd przy pierwszym zapisie i stanęło na Nellie Bly.</p>
<h2>Szybko stała się niewygodna</h2>
<p lang="pl-PL">Wczesne teksty również skupione były na sytuacji kobiet. By pojąć trudy pracy w fabryce, Elizabeth wcieliła się w rolę pracownicy. Jednak opisywanie fatalnych warunków zdecydowanie nie pasowało przedsiębiorcom, od których pieniędzy uzależnione było wydawnictwo. Została odsunięta od poważniejszych tematów, zmuszona do opisywania mody, gotowania czy ogrodnictwa. By uciec od tych obowiązków pojechała na korespondencję do Meksyku, skąd opisywała bogatą i odmienną kulturę.</p>
<p lang="pl-PL"><img class="alignnone size-full wp-image-26772" title="nellie-bly" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/11/nellie-bly.jpg" alt="" width="700" height="396" /></p>
<p lang="pl-PL">Tam również nie umiała jednak trzymać się z dala od kłopotów. W jednej z korespondencji opisała przypadek dziennikarza aresztowanego przez reżim Porfirio Díaza za krytykę władzy. Gdy urzędnicy w Meksyku dowiedzieli się o jej publikacji, Nellie również stanęła przed widmem niewoli. Uciekła więc z powrotem do USA, ale nie odpuściła: opisała wyjątkowo ostro ówczesny model sprawowania władzy w Meksyku, nazywając go wprost tyranią. W Pittsburghu nie zagrzała jednak miejsca, wyjechała do Nowego Jorku. Gdy już skończyły jej się pieniądze, udało się dostać pracę. Nie byle gdzie, bo w „New York World” prowadzonym przez samego Josepha Pulitzera!</p>
<h2>Epizod w domu dla obłąkanych</h2>
<p lang="pl-PL">Jedną z najgłośniejszych prac Nellie była wyjątkowo skrupulatna relacja ze szpitala psychiatrycznego oskarżanego o koszmarne traktowanie kobiet. To właśnie podjęciem tego wyzwania przekonała Pulitzera, by ją zatrudnił. Nie było mowy o oficjalnej wizycie. Jedynym sposobem, by dostać się do środka, było skuteczne udawanie niepoczytalności.</p>
<p lang="pl-PL">W ramach przygotowania do zadania 23-latka udała się do domu przejściowego dla samotnych kobiet. Tam celowo nie przespała nocy, by jej źrenice były rozszerzone, a stan umysłowy ułatwiał przekonujące odegranie roli. Następnie zaczęła oskarżać współmieszkanki, że są szalone i czyhają na nią. Odmawiała zaśnięcia w kolejnej dobie tak skutecznie, że wezwano policję i natychmiast trafiła przed sąd. Stamtąd skierowano ją „do celu”, na mroczną wówczas wyspę Blackwell&#8217;s Island.</p>
<p lang="pl-PL">Wytrwała w okrutnych warunkach 10 dni, wyłapując możliwie wiele szczegółów. Po tym okresie, za poręczeniem wydawcy „New York World”, została zwolniona. Jej pierwszy reportaż na temat życia w szpitalu psychiatrycznym spowodował tak wielką sensację, że ośrodek przeszedł gruntowną reformę. Później wydała na ten temat całą książkę, podobnie zresztą jak o półrocznym pobycie w Meksyku.</p>
<h2>Pokonała Fileasa Fogga!</h2>
<p lang="pl-PL"><img class="alignleft" src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2018/11/nellie-bly1.jpg" alt="" width="250" height="447" />W 1888 roku, na fali ogromnej popularności książki „W 80 dni dookoła świata”, Bly zasugerowała wydawcy, że chce pokonać opisaną trasę samodzielnie i potrzebuje środków. Początkowo zgody nie było, ale reporterka o uznanym już wtedy nazwisku podobno postawiła nawet ultimatum, że jeśli Pulitzer nie sfinansuje jej podróży, to pójdzie do innego wydawcy i zrealizuje projekt dla niego. Dostała zielone światło.</p>
<p lang="pl-PL">14 listopada 1889 roku wyruszyła śladami fikcyjnego przecież Fogga, z tą jedynie różnicą, że ruszyła z Nowego Jorku, nie Londynu. Przez Irlandię i Londyn dotarła do Paryża, gdzie zdążyła jeszcze przeprowadzić wywiad z autorem powieści, Juliuszem Vernem. Z Francji, przez włoskie Brindisi i Kanał Sueski dotarła do Bombaju. Z każdego punktu podróży przesyłała korespondencję, choć nie zawsze na bieżąco. Nie wszędzie był telegraf i przyszło jej korzystać ze zwykłej poczty.</p>
<p lang="pl-PL">Stąd koleją indyjską przejechała do Kalkuty, gdzie ponownie przesiadła się na statek, tym razem przez Singapur do Hongkongu. Podczas ograniczonego pobytu w Chinach zdążyła jeszcze przygotować materiał o obozie dla trędowatych. W efekcie postojów i opóźnień na terenie Azji dotarła do zachodniego wybrzeża USA z 2-dniowym opóźnieniem.</p>
<p lang="pl-PL">Otrzymujący telegraficzne relacje od reporterki Pulitzer zrobił wówczas coś niesłychanego: wyczarterował ekspresowy pociąg, okrzyknięty mianem Miss Nellie Bly Special. Skład jechał niemal bez przerwy z zachodu aż do Chicago, pokonując trasę w 69 godzin. W styczniu 1890 oznaczało to, że padł nowy rekord prędkości na kolei, średnio ok. 60 km/h. Po tym fascynującym finiszu dziennikarka dotarła z powrotem do Nowego Jorku po 72 dniach drogi i stała się pierwszą osobą, która pokonała literacką trasę.</p>
<h2>Z dziennikarstwa do przemysłu i z powrotem</h2>
<p lang="pl-PL">Pięć lat po ukończeniu historycznej trasy, w wieku 31 lat, Bly wyszła za milionera Roberta Seamana. Magnat przemysłowy był od niej starszy o aż 42 lata i wkrótce zaczął podupadać na zdrowiu. Porzuciła więc literacki pseudonim i znów jako Elizabeth opiekowała się mężem, a następnie zastąpiła go na czele wielkiej firmy.</p>
<p lang="pl-PL">Za sterami Iron Clad nie sprawdziła się jednak równie dobrze, jak z piórem w ręku, choć miała na swoim koncie nawet dwa udane patenty: na kankę na mleko oraz pojemnik na śmieci. Z powodu jej zarządzania oraz sprzeniewierzenia środków przez podwładnego firma zbankrutowała.</p>
<p lang="pl-PL">Elizabeth znów wcieliła się w rolę Nellie, tym razem jako korespondentka wojenna na wschodnim froncie I wojny światowej. Była pierwszą kobietą w strefie wojny pomiędzy Austrią i Serbią, a na dodatek aresztowano ją pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Wielkiej Brytanii.</p>
<p lang="pl-PL">Ponieważ nigdy nie stroniła od aktywizmu społecznego, opisywała również historyczną procesję sufrażystek z 1913 roku i znów doprowadziła do skandalu. Relację z marszu zatytułowała „Sufrażystki stoją wyżej od mężczyzn”. W tekście trafnie zasugerowała, że dopiero w 1920 kobiety otrzymają prawo do głosowania w wyborach. Niestety, nie nacieszyła się tymi przemianami, zmarła na zapalenie płuc w 1922 roku, przeżywszy 57 lat. Ale za to jakich lat!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/nellie-bly-w-72-dni-dookola-swiata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ani tu, ani tam</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/ani-t-ani-tam/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/ani-t-ani-tam/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Feb 2018 14:49:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aneta Zadroga</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[ani tu ani tam]]></category>
		<category><![CDATA[antysemitym]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarka]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[Krystyna Naszkowska]]></category>
		<category><![CDATA[losy polskich żydów]]></category>
		<category><![CDATA[marzec 68]]></category>
		<category><![CDATA[polscy żydzi]]></category>
		<category><![CDATA[premiery książkowe]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=25527</guid>
		<description><![CDATA[Głosy tych, którzy czują się Polakami, a których Polska nie chciała, po raz kolejny otwierają dyskusję o tym, że dobro i zło nie mają narodowości. W pięćdziesiątą rocznicę Marca '68 "Ani tu, ani tam" brzmi jak szkolne, choć złowrogie powiedzenie, że historia kołem się toczy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W 1968 r. Polska się ich wyrzekła, ale oni nie wyrzekli się Polski. Nie wszyscy wiedzieli, że są Żydami. Część z nich dowiedziała się o tym przez przypadek, niektórym przypomniała partia rządząca. Jedna polityczna decyzja uruchomiła machinę nieufności, odrazy i nienawiści, doprowadzając do haniebnej antysemickiej nagonki. Bohaterowie Krystyny Naszkowskiej, niechciani i bezpaństwowi, zagranicą odnaleźli się błyskawicznie, ale postanowili wrócić – bo w Polsce mają wciąż dużo do zrobienia. Niejednokrotnie Polska sama się o nich upomniała. Autorka nieprzypadkowo dobiera rozmówców – to cenieni na całym świecie przedsiębiorcy, naukowcy, inżynierowie, intelektualiści i ludzie kultury.</p>
<p><strong>Krzysztof Topolski – biznesmen i filantrop ze swadą opowiada, jak w jednej z pierwszych zagranicznych prac rozbił ciężarówkę, wjeżdżając w logo McDonald’s, i dlaczego nie chciał być przedsiębiorcą w Kanadzie.</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Michał Sobelman, pisarz i tłumacz, twierdzi, że do Polski naprawdę nigdy nie wrócił, bo dziś jest to już inny kraj niż ten, który opuścił w 1969 roku.</strong></p>
<p><strong></p>
<p>Michał Foxenius, szef Volvo Cars Polska, pierwsze rozczarowanie kapitalizmem przeżył w Austrii, próbując coca-coli – bo nie otworzyło się przed nim niebo. Pozostaje jednak wdzięczny Władysławowi Gomułce za możliwość wyjazdu – dopiero emigracja umożliwiła mu rozwój i ucieczkę z opresyjnego kraju zza żelaznej kurtyny.</p>
<p>Tadeusz Keshet w trzy tygodnie nauczył się hebrajskiego, a z osiągnięć technologicznych jego firmy korzystają m.in. polskie wojsko i BOR.</p>
<p>Ojciec Janusza Marchwińskiego miał żonę Żydówkę, ale był kryptoantysemitą. Syn dzięki niebywałemu talentowi i instynktowi Jana Nowaka &#8211; Jeziorańskiego zajmował wysokie stanowisko w Radiu Wolna Europa w Monachium. Po powrocie do Polski w latach 90. Marchwiński współtworzył Teatr Nowy w Krakowie i otworzył Cocon Music Club – najsłynniejszy klub gejowski w Polsce.</p>
<p>Dla Adama Ringera wyjazd do Szwecji był krokiem rozpaczy. Założyciel Green Caffé Nero wrócił – wierzy, że kraj nad Wisłą potrzebuje wsparcia w budowaniu lokalnej społeczności.</p>
<p>Raisa Sadowski, profesor slawistyki, wyjazd wspomina z euforią: „szybko wylądowałam w ciepłym Izraelu z pięknymi zapachami, innym powietrzem. Ale wszystko było strasznie obce”.</p>
<p></strong></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><strong>Krzysztof Zorde, współwłaściciel piątej co do wielkości firmy konsultingowej na świecie i założyciel banku inwestycyjnego w Danii „zamarzył o byciu Żydem”. Dzień wyjazdu z Polski wspomina jako najlepszy w swoim życiu, a emigrację potraktował jako przygodę i bodziec do rozwoju.</strong></p>
<p>Losy rozmówców Krystyny Naszkowskiej skupiają w sobie bolesne wspomnienia ponurych lat 60., przywołują tożsamościowe dylematy, rodzinne rozstania, trudne wspomnienia rodziców z czasów wojny nie tak dawno minionej. Paradoksalnie, po latach tułaczki po Stanach, Kanadzie, Izraelu i krajach skandynawskich, na którą skazały ich decyzje polityków i społeczeństwa, powracają do Polski, żeby ją odbudować. Czasem na prośbę Polaków. Wszyscy chcą tu być – ale nie wszyscy chcą tu umrzeć. Nie wszystkie rany się zabliźniły, wciąż odżywa pamięć dawnych czasów, antysemickie relikty są jeszcze żywe. Bohaterowie &#8222;Ani tu, ani tam&#8221; chcą o tym mówić i terapeutyzować zbiorowe, sterowane lęki.</p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/02/Naszkowska_AniTuAniTam_1400-e1519224556766.jpg" alt="" width="650" height="934" /></p>
<p><em>O AUTORCE:<br />
 Krystyna Naszkowska (ur. 1949) – publicystka i reporterka „Gazety Wyborczej” od pierwszego numeru. Związana z opozycją demokratyczną od połowy lat 70. Pracowała w Agencji Prasowej „Solidarność”. Po wprowadzeniu wojennego współpracowała z podziemnym „Tygodnikiem Mazowsze”, który drukowano w jej podwarszawskim domu. Autorka książek: „Jedz, co chcesz” (2013), „Polskie rody biznesowe” (2014) oraz „Wygnani do raju. Szwedzki azyl” (2017).</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/ani-t-ani-tam/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rachel Maddow: „Lesbijka w średnim wieku i tanim żakiecie”</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/rachel-maddow-%e2%80%9elesbijka-w-srednim-wieku-i-tanim-zakiecie%e2%80%9d/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/rachel-maddow-%e2%80%9elesbijka-w-srednim-wieku-i-tanim-zakiecie%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 28 Apr 2017 02:35:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarka]]></category>
		<category><![CDATA[publicystka]]></category>
		<category><![CDATA[Rachel Maddow]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=23366</guid>
		<description><![CDATA[Jej założenie było proste: wyglądać w telewizji tak, by nikt nie rozmawiał o jej wyglądzie. Niestety, srogo się myliła. A przecież do tak wielu innych rzeczy można się przyczepić…
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo możliwe, że nie masz pojęcia, o kim jest ten tekst. Nie przejmuj się, nawet Amerykanie miewają czasami problem z rozpoznaniem jej na zdjęciu. I właśnie taki efekt Rachel Maddow chciała osiągnąć, gdy 9 lat temu zaczęła prowadzić The Rachel Maddow Show (TRMS) na antenie MSNBC. Dziś to jeden z flagowych programów dziennikarsko-publicystycznych w USA, z widownią idącą w miliony.</p>
<p>Gdy zaczynała w 2008, prosta fryzura z zawsze krótkimi włosami, grube okulary i uniseksowy strój miały być tak nijakie, by ludzie zwracali uwagę na to co mówi, a nie jak wygląda. Z jednej strony Maddow chciała złamać stereotyp kobiety w mediach informacyjnych – zawsze z perfekcyjnym makijażem, włosami i najlepiej z dekoltem cieszącym oko mężczyzn. Z drugiej strony tak po prostu się ubiera. Jest prawie idealnym uosobieniem „chłopczycy”, na co dzień nosi jeansy, koszule i sportowe obuwie.</p>
<p><strong>Tak, jest lesbijką, pierwszą w historii amerykańskich ogólnokrajowych mediów informacyjnych</strong>. Nie, nie robiła wokół tego szumu, choć stosunkowo późno ujawniła orientację rodzicom, zresztą w bardzo niefortunny sposób . Jako wyzwalająca się studentka udzieliła wywiadu dla uczelnianej gazety Stanford University (wtedy była jedną z dwóch jawnie homoseksualnych osób w całym roczniku) i zapomniała, że ta informacja dotrze do nieodległego miejsca urodzenia.</p>
<p>Dziś o orientacji może mówić bez skrępowania, bo zarówno jej homoseksualizm, jak i prawie 20-letni związek z fotografką Susan Mikulą nie są żadną tajemnicą. Pozwala sobie więc na żarty na ten temat, jak podczas jednego z halloweenowych wydań programu: – Jak pewnie zauważyliście, mój tegoroczny kostium to znów lesbijka w średnim wieku i tanim żakiecie. Boo! – przywitała widzów 31 października 2012.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-23367" title="rachel maddow 1" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/04/rachel-maddow-1-1024x537.png" alt="" width="730" height="383" /></p>
<p><strong>Autoironia jest jej mocną stroną. </strong>Jeśli koszmarnie wymówi trudne rosyjskie nazwisko, to przeprasza i porównuje swoją znajomość rosyjskiego do znajomości trendów w modzie. Takie żarty świetnie wplatają się w nietypowy sposób przedstawiania materiałów w TRMS. W dobie szybkiej konsumpcji obrazów, gdy materiały w telewizji trwają minutę lub dwie, ona tworzy barwne opowiadania na antenie, prawie słuchowiska. Przez 10, czasem 20 minut wprowadza do tematu, po czym okazuje się, że drobne szczegóły wprowadzenia były istotne i pomagają zrozumieć złożony problem.</p>
<p>Na co dzień ten model narracji sprawdza się bardzo dobrze, ale ma też swoje wady. <strong>Skoro widz czeka na pointę przez kilkanaście minut, to lepiej, żeby było na co czekać</strong>. W połowie marca Maddow strzeliła sobie w stopę, kusząc widzów zapowiedzią ujawnienia zeznań podatkowych prezydenta Donalda Trumpa. Tego samego Trumpa, który twierdzi, że zawsze jest obiektem audytu władz podatkowych i nie może ujawnić swojego majątku. Program na żywo śledziły wtedy 4 miliony osób (ba, powtórkę o północy obejrzało drugie tyle!), a finał był taki, że z zeznania podatkowego za 2005 rok nie wynikało nic, co szkodziłoby Trumpowi. Przeciwnie, efekt wizerunkowy był dla niego korzystny, ponieważ w 2005 roku zapłacił bardzo wysoki podatek.</p>
<p>Po tej wpadce Rachel Maddow trafiła na ruszt czołowych amerykańskich komików, ale to dla niej żaden problem. <strong>W Stanach nienawidzi jej tylu ludzi, że słyszała już wszystko.</strong> Radykalna prawica żałowała publicznie, że jej rodzice nie używali antykoncepcji, jest nazywana mutantem, dziwadłem, komunistką, lewaczką – do wyboru, do koloru. Jak przyznała w jednym z reportaży, średnio 3 z 20 maili do niej jest przesiąkniętych nienawiścią. Jak na ironię, ludzie najczęściej skarżą się na jej męski wygląd, który nie przystoi kobiecie. Nie na liberalne poglądy polityczne, nie na homoseksualizm. Niektórych najbardziej boli to, czego w jej założeniu ludzie mieli nie dostrzegać.</p>
<p>Jednak wielu rzeczywiście chce jej słuchać, niezależnie od wyglądu.<strong> TRMS otrzymał wiele nagród, jej dziennikarstwo śledcze w sprawie praw mniejszości, aborcji czy reformy zdrowia to tylko niektóre materiały dostrzeżone w USA i za granicą</strong>. Ba, była nawet nominowana do Grammy za audiobooka jej bestsellerowej książki „Drift”. To wszystko z depresją w tle, ponieważ od ponad 25 lat, a więc przez większość swojego 44-letniego życia, walczy z chorobą.</p>
<p>Dziś jak pies tropi afery wokół Donalda Trumpa, co wielu ludziom się nie podoba. Że zbyt uparcie, że czepia się nawet szczegółów. Jednak zwykle jej czepianie się szczegółów kończy się czymś znacznie większym, dlatego miliony co wieczór śledzą Rachel Maddow i jej opowiadania na antenie, jedyne takie w telewizji.</p>
<p>Zdjęcie dzięki uprzejmości MSNBC.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/rachel-maddow-%e2%80%9elesbijka-w-srednim-wieku-i-tanim-zakiecie%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Agata Młynarska: Po dobrej stronie mocy</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/agata-mlynarska-po-dobrej-stronie-mocy/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/agata-mlynarska-po-dobrej-stronie-mocy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Feb 2017 08:34:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Agata Młynarska]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarka]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=22623</guid>
		<description><![CDATA[Ceniona dziennikarka, producentka, konferansjerka, autorka wielu programów TV, osobowość w mediach, silnie zaangażowana w działalność charytatywną, inicjatorka wielu przedsięwzięć dla kobiet. Należy do wąskiego grona osób, które swoją popularność budują na osiągnięciach. O tym jak zaczęła nowe życie zawodowe w wieku 40 lat, zarządzaniu telewizją TLC i sile kobiet - Agata Młynarska, kobieta niezwykle piękna, mądra i nietuzinkowa]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Często spotkać można się z określeniem, że „showbiznes to ciężki kawałek chleba”. Dlaczego? Jakie są plusy i minusy obecności w tej branży?</strong></p>
<p><strong>Agata Młynarska:</strong> Przede wszystkim uważam, że showbiznes, w którym zaczynałam pracę i w którym wyrastałam, kiedy moi rodzice byli jeszcze aktywni w branży, wyglądał zupełnie inaczej niż ma to miejsce obecnie. Od tamtej pory bardzo wiele się zmieniło. Wtedy nie istniało pojecie „celebryta”, byli znakomici artyści, piosenkarze lub aktorzy, którzy nazywani byli „gwiazdami”. Ale na to miano trzeba było sobie zapracować swoim dorobkiem. Owe gwiazdy zawsze budziły ciekawość, ale nie życia prywatnego, tylko zawodowego. Fascynowały publiczność tym, co tworzą. Mogę tu wymienić takie postaci jak między innymi: Zbigniew Cybulski, Agnieszka Osiecka, Wiesław Michnikowski, Jan Kobuszewski, Krzysztof Kowalewski, Kalina Jędrusik, Joanna Szczepkowska, Krystyna Janda czy mój tata… Były to osoby niezwykle popularne, uwielbiane przez widzów za ich role w teatrze, filmie czy serialu. To był showbiznes, który rządził się zupełnie innymi prawami. Później zaczęła się przesuwać granica zainteresowania prywatnością, gdzie znane osoby stawały się bohaterami masowej wyobraźni przez to jak są ubrane, z kim pokazały się na imprezie, itd. Odwrócono uwagę publiczności od tego, co jest istotą ich działalności. Gwiazdy z bardzo dużym dorobkiem, które wybrały drogę osiągnięć, a nie popularności, przestały więc interesować się światem showbiznesu.</p>
<p>Janusz Gajos czy Gustaw Holoubek nie funkcjonowali w masowej wyobraźni z taką intensywnością jak ci, którzy karmili publiczność prywatnością i sensacją.</p>
<p><strong>Kiedy nastąpił moment przesuwania się „granicy”?</strong></p>
<p>W pierwszych porannych programach telewizyjnych typu „Studio Rano” (prowadziłam ten program razem z Antonim Mielniczukiem), „Kawa czy herbata?”  gościli eksperci z przeróżnych dziedzin i bardzo często pojawiały się też gwiazdy. Istotne było nie to, co jedzą, jak się ubierają, co myślą na temat gotowanej obok w studio potrawy, tylko w jakim spektaklu lub filmie zagrały. W 2000 roku kiedy wystartowało „Pytanie na śniadanie”, zaczęły się pojawiać gwiazdy, które wypowiadały się na przeróżne tematy nie dotyczące sfery ich działań zawodowych. Zaczęli też odwiedzać programy młodzi, początkujący aktorzy serialowi, stając się tym samym częścią nowej przestrzeni publicznej.</p>
<p>Powodowało to „zacieśnianie relacji” pomiędzy widzem, a gwiazdami. I nikomu nie przeszkadzał brak dorobku artystycznego, wystarczała rozmowa np. o tym jak wyglądały święta rodzinne, co jadało sie w domu, jak wyglądała pierwsza randka czy pocałunek. Aktorzy z osiągnięciami nie mieli czasu ani też ochoty pojawiać się w takich programach. Debiutujące gwiazdy, nazywane celebrytami, były coraz częściej zapraszane do różnych programów aż zagościły na stałe w telewizji. Ważne stało się w jaki sposób gwiazda gotuje zupę pomidorową, jak wychowuje dzieci, albo z kim jest związana. Fascynujące było dla odbiorców to, jak ludzie „z ekranu” mają ułożone życie prywatne. Gwiazdy większego formatu pojawiały się niezwykle rzadko i najczęściej wybierały inne, niż śniadaniowe, programy. Dziś wygląda to już zupełnie inaczej.</p>
<p>Był to tez czas narodzin tabloidów. Rzeczywistość showbiznesu zmieniała się w zaskakującym tempie. O ile w telewizji była jeszcze pewna kontrola nad tym co się dzieje, jak np. w programie rozrywkowym „Bezludna wyspa” – robionym z wielką kulturą, klasą, a przede wszystkim z poszanowaniem prywatności bohaterów, o tyle w tabloidach panowała już wolna amerykanka. Wszystkie chwyty stały się dozwolone. Pamiętamy przecież jak zaczął powstawać „Fakt”. Tytuł ten diametralnie zmienił showbiznes w Polsce. Nasze życie stało się niesłychanie łakomym kąskiem. Wydawcy byli „żądni krwi”, chcieli zobaczyć jak gwiazdy upadają, zrobić im zdjęcie podczas zakupów bez makijażu, jak ktoś wychodzi pijany z knajpy, albo jak dłubie w nosie! Kolejnym zwrotem było pojawienie się Facebooka, a następnie Instagrama. Nagle pojawiły się zupełnie anonimowe osoby, które stały się sensacją portali społecznościowych i plotkarskich. Blogi internetowe zaczęły generować własnych idoli i własne gwiazdy. Ich autorzy stawali się bohaterami masowej wyobraźni znacznie większymi, niż osoby z tak zwanej „tradycyjnej rzeczywistości medialnej”. Świat znowu wywrócił się do góry nogami. Publiczność może teraz obserwować celebrytów przez 24h na dobę. Im więcej będzie fanów i ruchu na ich stronie, tym większa szansa na to, że dostaną kontrakt reklamowy, nie robiąc przy tym nic poza tym, że robią sobie zdjęcia. Proszę spojrzeć jakie są olbrzymie przepaści – pomiędzy gwiazdą Instagrama czy reality show, a np. Januszem Gajosem. To są kompletnie dwie różne rzeczywistości! A obie postaci docierają do masowego odbiorcy.</p>
<p>Świat showbiznesu bardzo się podzielił: na tych, którzy podpisali tak zwany „pakt z lajkiem” oraz na tych, dla których to nie musi być miarą sukcesu i osiągnięć.</p>
<p><strong>Czy jest sposób na to, aby zbalansować te dwa światy?</strong></p>
<p>Potrzebna jest świadomość tego, co się z tym wiąże i dystans do siebie. Kiedy założyłam portal dla kobiet onaonaona.com, chciałam dotrzeć do jak największej liczby kobiet, potrzebowałam reklamy i rozgłosu. Wówczas zgodziłam się opowiedzieć różne historie z życia prywatnego, o tym jak budowałam swoją siłę, o poczuciu własnej wartości i o powstaniu portalu. Robiłam to świadomie, wiedziałam, że będzie to świetny nośnik dla idei i przedsięwzięcia, które było dla mnie niezwykle ważne. Starałam się zatem pogodzić te dwa światy. Chociaż oczywiście na wiele publikacji wpływu nie miałam.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-22625 aligncenter" title="am_04" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/01/am_04.jpg" alt="" width="542" height="723" /></p>
<p><strong>Jaki ma pani stosunek do popularności?</strong></p>
<p>Dostałam cenne lekcje poruszania się w showbiznesie od moich rodziców, którzy zawsze powtarzali, że sława przemija z chwilą, kiedy gasną ostatnie brawa. Życie toczy się gdzie indziej. „Nie przywiązuj się do tego, że twoje nazwisko jest na plakacie, bo za chwilę zakleją je innym” – tak mówił mój tata. Nadmierne przywiązanie do myśli, że świat showbiznesu ma znaczenie, może zaprowadzić w niebezpieczną pułapkę. Idąc po czerwonym dywanie, wśród błysku fleszy, może ci się wydawać, że jesteś pępkiem świata i tak będzie zawsze. A tu się okazuje, że już za kilka miesięcy ktoś inny zajmuje twoje miejsce, a o tobie już nikt nie pamięta.</p>
<p>Znam wielu takich, którzy bardzo uwierzyli w siłę takiej popularności. Kiedy zabrakło braw, podziwu i świateł, popadli w alkoholizm, zaciągali długi i niszczyli rodzinę, a przede wszystkim samych siebie. Do showbiznesu trzeba mieć dystans, znać swoją cenę i robić swoje. Niezależnie od tego, czy piszą o tobie czy nie. Swoją pozycję trzeba budować na pracy, a nie na złudnej fali popularności. Z showbiznesem lepiej flirtować, niż zakochać się w nim, bo to zawsze miłość bez wzajemności.</p>
<p><strong>Wspominała pani o swoim portalu onaonaona.com. W jaki sposób pani przedsięwzięcia wspierają kobiety?</strong></p>
<p>Rozstając się w 2006 roku z Telewizją Polską miałam wówczas ponad 41 lat i usłyszałam, że jestem za stara. Pomyślałam, że jest to okrutne i niesprawiedliwe. Bardzo to wszystko przeżyłam. Doszłam do wniosku, że nikt nie ma prawa mówić mi, kiedy czas się dla mnie kończy, a kiedy zaczyna. I chociaż zabolało, to nie poddałam się. Chciałam coś zrobić z energią właściwą kobiecie 40-letniej. A skoro ja to usłyszałam, to na pewno inne też.</p>
<p>I tak powstał portal onaonaona.com. Pamiętam jak siedziałam przed komputerem i nagle pod drugiej stronie klawiatury zaczęły pisać do mnie kobiety. Dziękowały mi, pisały o tym, że trafiłam w dziesiątkę z pomysłem! Portal stał się rodzajem forum dla kobiet, które potrzebowały rozmowy. Z czasem zrodziła się inicjatywa pierwszego klubu „Ona”, który powstał w Puławach, a założyła go pani Wioletta (była nauczycielka, która stworzyła własny biznes). Napisała do mnie z pomysłem powstania klubu, który będzie inspirował kobiety moją ideą. Przyjechałam na otwarcie. Było ponad 150 osób, wszystko super zorganizowane! Poprowadziłam u nich na scenie wywiady z wybranymi kobietami. Miały niesamowite historie! Wcześniej, dzięki mojemu portalowi, otrzymałam nagrodę – „Różę Gali” za… debiut w mediach!</p>
<p>Po tylu latach doświadczeń w branży, pracy w telewizji… stanęłam na scenie Teatru Polskiego z nagrodą za medialny debiut! Obok Martyny Wojciechowskiej, Krystyny Jandy, w znakomitym towarzystwie. Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że nie ma rzeczy niemożliwych, trzeba działać, choć inni mówią, że nie ma szans na powodzenie. Potem wpadłam na kolejny pomysł – festiwal dla kobiet „Teraz One”. W Łodzi pojawiło się na nim aż 5 tysięcy osób! Zaprosiłam znane i cenione osobowości, których obecność miała wnieść wiele dobrego i motywującego. Były warsztaty Doroty Wellman, Jolanty Kwaśniewskiej, Henryki Krzywonos, Kasi Cichopek, Katarzyny Skrzyneckiej, Doroty Zawadzkiej, Elżbiety Zapendowskiej, koncert Uli Dudziak, Gaby Kulki, Kayah i Olgi Bończyk… Wszystko zaowocowało nieprawdopodobną energią! Odzew był świetny. Wierzę, że kobietom bardzo potrzebne są takie wspierające działania. Solidarność kobiet mająca korzenie w ruchu feministycznym ma ogromne znaczenie i wielką siłę. Historia nas nauczyła, że w kluczowych momentach kobiety potrafią być razem i walczyć o prawo do swojego głosu.</p>
<p><strong>Jakie wnioski wyciągnęła pani z tych działań wspierających kobiety?</strong></p>
<p>Po pierwsze – trzeba wziąć sprawy w swoje ręce, walczyć o siebie i swoje marzenia. Nie wolno odpuszczać i cały czas trzeba mieć gotowość do zmian, nauki nowych rzeczy.</p>
<p>Kiedy brakowało mi prowadzenia programów, to stworzyłam własną tv ONA I zaistniałam w Internecie. Wymyśliłam nagrody dla kobiet pt. „Trzy razy Ona”. Potem dostałam propozycję współpracy z magazynem „Skarb”, który stał się dla mnie kolejnym wyzwaniem. Zaczynałam pracę jako naczelna od wydań w nakładzie 200 tys. egzemplarzy, a skończyłam na poziomie miliona ośmiuset tysięcy! To wielki sukces. Po przekazaniu portalu wydawnictwu RASP przyszedł czas na zarządzanie telewizją. Przyjęłam propozycję Discovery i zostałam dyrektorem rozwoju TLC – telewizji dedykowanej kobietom. Cały czas chcąc realizować marzenia musiałam się uczyć, poznawać nową rzeczywistość i mierzyć się z nieznanym.</p>
<p>Wierzę, że to właśnie dzięki mojemu portalowi, od którego zaczęło się wszytko od nowa, zamieniłam pozorną porażkę w sukces. Poprzez ciężką pracę, nauczyłam się mówić otwarcie o swoich marzeniach zawodowych i nie bać się trudnych decyzji.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-22626 aligncenter" title="am_06" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/01/am_06.jpg" alt="" width="531" height="708" /></p>
<p><strong>Sukces. Co dla pani oznacza to słowo?</strong></p>
<p>Po 28 latach pracy w mediach, uważam, że sukcesem jest to… że jestem w branży, pracuję i cały czas się rozwijam! Za sukces zawodowy uważam to, że jest się na rynku pracy niezależnie od różnych zakrętów, wiatru w oczy i drogi pod górę. Za sukces prywatny natomiast uważam ludzi, do których zawsze można wracać, którzy Cię akceptują taką jaką jesteś i zawsze czekają.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Pani Agato, oprócz swojej działalności zawodowej, aktywnie angażuje się pani w różnego rodzaju akcje społeczne, charytatywne. Na początku były to finały WOŚP. </strong></p>
<p>Jurek Owsiak zaraził ludzi swoją energią i pasją! Miałam ogromną przyjemność, że mogłam go poznać i uczestniczyć w WOŚP od samego początku. To on nauczył mnie, że w pomaganiu najważniejszy jest profesjonalizm. Wiele można zrobić dzięki porywom serca, bo na tym właśnie opiera się WOŚP – by wszystkich zjednoczyć na ten jeden dzień, ale reszta działalności to kwestia dobrej organizacji.</p>
<p>Warto wiedzieć, że to, co jest sercem „Orkiestry”, czyli praca wolontariuszy, nie dzieje się tylko w jeden dzień finału, to długi proces. Jurek, można powiedzieć, „deleguje” swoją energię – przez cały rok! Nauczyłam się, że wszystko co dzieje się w związku z działalnością charytatywną, wymaga profesjonalizmu. Każdemu trzeba podziękować, zorganizować strategię, np. zaprojektować puszki, identyfikatory, serduszka, itp. To jest ogrom pracy! Wszyscy, którzy pracują przy całej akcji, muszą czuć się wyróżnieni, trzeba dać im poczucie, że biorą udział w czymś naprawdę ważnym, wyjątkowym, i że warto. Od środka ta praca wygląda zupełnie inaczej, niż ludzie oceniający widzą to z zewnątrz.</p>
<p>Drugą obok WOŚP akcją charytatywną, która zmieniła moje życie był cykl koncertów w TVP2 „I ty możesz zostać Świętym Mikołajem”. Dochód z nich był przeznaczony dla dzieci z domów dziecka. Nie tylko współorganizowałam i prowadziłam koncerty, ale przede nagrywałam jeździłam po całej Polsce i nagrywałam materiały z domów dziecka. Tak się zdarzyło, że po jednym z nich pojawiły się w moim życiu dwie dziewczynki, które potem zagościły w naszym domu na dłużej. Nie planowałam tego, nie był to mój cel, po prostu tak się złożyło.</p>
<p>W swojej karierze od początku angażowałam się w różne akcje charytatywne i nadal to robię. Muszę jednak mieć pewność, że inicjatywa jest transparentna, i że cała pomoc zostanie dobrze spożytkowana, bez oszukiwania i przekrętów.</p>
<p><strong>Pani Agato, jest pani bardzo zaangażowana w liczne zajęcia. Co panią motywuje do robienia jeszcze więcej?</strong></p>
<p>Po prostu fascynuje mnie życie i wszystkie jego aspekty, jestem ciekawa drugiego człowieka, lubię słuchać ludzi, pomagać im. Ciągle wynajduję sobie coś do działania. I wcale nie uważam, żeby to było aż tak wiele! Nigdy też nie lubiłam monotonii. Kiedy studiowałam, to jednocześnie byłam modelką, wychowywałam dzieci, udzielałam korepetycji, robiłam mnóstwo rzeczy. Wiedziałam, że taka wielozadaniowość bardzo rozwija. Lubię dużo pracować i nie zawsze koniecznie za pieniądze. Czasami porywa mnie sama idea i wiem, że warto się dla niej poświęcić.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Jakie jest pani największe marzenie?</strong></p>
<p>Mam ich wiele, ale takim największym jest… dobre zdrowie. To jest dla mnie najważniejsze. Jeśli czymkolwiek się trapię, to właśnie tym, że człowieka dopadają choroby, na które nie ma wpływu. Jeśli jest zdrowie – jest wszystko.</p>
<p><strong><strong>Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka</strong><br />
fot. prywatne archiwum Agaty Młynarskiej </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/agata-mlynarska-po-dobrej-stronie-mocy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Alicja w krainie wspomnień</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/alicja-w-krainie-wspomnien/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/alicja-w-krainie-wspomnien/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Dec 2016 04:04:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[debiut]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarka]]></category>
		<category><![CDATA[Judith Hooper]]></category>
		<category><![CDATA[Śpiąca Alicja]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=22498</guid>
		<description><![CDATA[Judith Hooper udało się przedstawić główną bohaterkę swojej książki z wielu perspektyw. Tytułowa „Śpiąca Alicja” miała wielkie plany, chciała zrobić znacznie więcej niż jej się udało. Coś ją jednak ograniczało i nie pozwalało iść dalej. Czytelnik powoli odkrywa jednak najważniejsze z przyczyn takiego rozwoju sytuacji]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Szykujcie oręż przeciw memu zaraniu, które lada chwila strąci Ciebie i Harry’ego w mroki zapomnienia,</em> napisała Alicja do swojego brata Williama w 1891 roku. Nie zdążyła, zmarła kilka miesięcy później w wieku czterdziestu trzech lat.</p>
<p>Kim jednak tak naprawdę była Alicja? Z pewnością młodszą siostrą Henry’ego, sławnego pisarza, autora „Bostończyków”, „Portretu damy” i „Domu na placu Waszyngtona” oraz Williama, wybitnego amerykańskiego psychologa i moralisty. Była również bohaterką sztuki teatralnej Susan Sontag „Alicja w łóżku” z 1993 roku. Postacią niebanalną. Piekielnie inteligentną kobietą. Feministką. Przenikliwą obserwatorką rzeczywistości, zepchniętą na boczny tor życia przez tajemniczą chorobę. Gdyby urodziła się wiek później, zostałaby słynną pisarką, filozofką, aktywistką. Żyła pełnią życia.</p>
<p>Przykuta do łóżka w jednym z londyńskich pensjonatów zaczyna w końcu opowiadać o tym, jak wyglądało jej życie. Nie zapomina o silnej więzi, jaka łączyła ją z rodzicami i braćmi, a także o zakazanej miłości. We wspomnieniach Alicji pojawia się również Paryż, w którym niestety nie udało jej się zamieszkać. Odnosi się też do rozstania z ukochaną Katherine. Czytelnik podąża za Alicją na Montmartre, gdzie z bratem zwiedzała budzące zgorszenie lokale. Zasiada wraz z nią przy rodzinnym stole Jamesów, gdy – najmłodsza z rodzeństwa i jedyna córka – przysłuchiwała się z uwagą dyskusjom najznamienitszych przedstawicieli bostońskiej inteligencji.</p>
<p>Alicja to kobieta, znająca swoją wartość. Wiedziała też, jakie są ograniczenia, które narzuciło na nią społeczeństwo i choroba. Nie wiemy jednak, co tak naprawdę jej dolegało? Co uwięziło ją w Londynie, nie pozwoliło na powrót statkiem do domu? Depresja czy schizofrenia? A może histeria i kłopoty z tarczycą? W posłowiu autorka przeprowadza intrygującą analizę dolegliwości psychicznych rodziny Jamesów oraz historii medycznej samej bohaterki.</p>
<p>Ta historia to pierwsza powieść Judith Hooper. Dziennikarka i autorka książek „Of Moths and Men” (nominowanej do Los Angeles Times Book Award oraz PEN/American Award) i „The Three-Pound Universe” na co dzień spółpracuje z „The Atlantic” i „New York Times”. Mieszka w Massachusetts.</p>
<p>Źródło: Prószyński Media</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/alicja-w-krainie-wspomnien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dorota Wellman: Żona Prokopa?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dorota-wellman-zona-prokopa/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dorota-wellman-zona-prokopa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Mar 2016 23:51:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Dorota Wellman]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarka]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Prokop]]></category>
		<category><![CDATA[Prokop]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20962</guid>
		<description><![CDATA[Osobowość telewizyjna, dziennikarka z wieloletnim doświadczeniem, laureatka Wiktora. Bez niej telewizja śniadaniowa nie byłaby taka sama! ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Niedawno wydała książkę „Jak zostać zwierzem telewizyjnym”, gdzie zdradza kulisy swojej pracy. Nam zdradziła co ją kręci w telewizji, a czego jej brakuje? Jak zrobić karierę w mediach i… co naprawdę łączy ją z Marcinem Prokopem. Prawdziwa kobieta sukcesu- Dorota Wellman.</p>
<p>EksMagazyn: Jak to jest, że osoba, która mówi, że nie chciała pracować w telewizji została „zwierzem&#8221; telewizyjnym?<br />
Dorota Wellman:</strong> Przypadek czysty! Nie chciałam i nie musiałam, a zostałam. Tak to czasami bywa. I może tak, jak wiele rzeczy z przypadku, akurat to się udało.</p>
<p><strong>Jak zmieniła się telewizja na przestrzeni tych lat?</strong><br />
Z bardzo siermiężnej, prostej telewizji, zmieniła się w telewizję nowoczesną. Zmieniła się także w telewizję głupią… A szkoda, bo ja myślę, że powinna być i atrakcyjna i mądra. To tak, jak z kobietami &#8211; fajna jest i ta atrakcyjna i ta mądra, z którą można pogadać. Trochę mi brakuje w telewizji i misji i głębi i fajnych polskich formatów. Mam troszkę uwag, ale myślę, że to jest normalne. Dojdziemy i do takiej telewizji, która będzie fajna!</p>
<p><strong>Jak tak pani sięga pamięcią do tych programów sprzed lat, to który był dla pani kultowy?</strong><br />
Na pewno „Studio 2”, gdzie było wszystko, co teraz robię tylko wiele lat wcześniej, czyli wielu gości, różne tematy, magazyn robiony na żywo. W ogóle lubię telewizję na żywo! Uważam, że wszystko, co nagrywane, poza reportażami i wielkimi filmami dokumentalnymi, powinno się właśnie robić na żywo, bo wtedy jest energia, jest emocja, jest dyscyplina. To był dla mnie program kultowy. Był Teatr Telewizji, który teraz jest z przypadku. Zapominamy, że wiele osób mieszka poza Warszawą, poza Krakowem i Poznaniem, i Teatr Telewizji był jedynym teatrem, do jakiego chodzili. Z tym, że nie musieli zakładać garnituru i byli w tym teatrze w kapciach &#8211; piękna chwila. Chcę Teatru Telewizji panie prezesie z powrotem, chcę Kobry z powrotem, chcę dobrego polskiego serialu, i żeby nie było tylko o „M jak Miłość”, tylko jeszcze coś innego: dobry kryminał, dobry obyczajowy wątek. Przecież jest tyle gatunków! Nie musi być tylko o tym, że coś się chrzani w rodzinie. Naprawdę. Zróbmy dobry, polski serial. HBO pokazuje, że można!</p>
<p><strong>W swojej najnowszej książce „Jak zostać zwierzem telewizyjnym” pisze pani o Marcinie Prokopie, który jest pani „mężem”.</strong><br />
Telewizyjnym, dodajmy (śmiech). Ja zawsze mam pytanie: „Czy pani jest żoną Prokopa?&#8221;. No co też ludziom do głowy przyjdzie! Chyba choroba jakaś umysłowa, żeby to połączyć! Mam też często wpis: „Dorota Wellman-Prokop”- bardzo śmieszne! A pani w hotelu w Gdyni dała nam klucz mówiąc: „Mam dla państwa piękny pokój z widokiem&#8221;- jedno łóżko. Tylko ta pani nie przypuszczała, że &#8211; po pierwsze potrzebujemy dwóch, a po drugie &#8211; Marcin na łóżku małżeńskim śpi w poprzek, bo się nigdzie nie mieści. To gdzie byśmy spali? Ja chyba na fotelu. Mój mąż telewizyjny jest wspaniałym telewizyjnym mężem. Jestem Bogu wdzięczna, że mi się taki trafił.</p>
<p><strong>Dlaczego warto przeczytać „Jak zostać zwierzem telewizyjnym”?</strong><br />
Bo czyta się szybko, łatwo i przyjemnie. Jest śmieszna, można czasami się naprawdę pośmiać. Można też parę ciekawych rad znaleźć, np. o tym, jak wystąpić w telewizji. Więc jest i praktyczna, i śmieszna. Łatwa do przeczytania, nie ma tam długich rozdziałów. Kładzie się człowiek do łóżka, czyta jeden rozdział i śpi, drugi rozdział i śpi. A jak go wciągnie to i przez całą noc czyta. Serdecznie polecam. Naprawdę to nie jest książka, to jest książeczka o telewizji. Bardzo sympatyczna, mam nadzieję, także dla widzów.</p>
<p><strong>Ktoś, kto chce zrobić karierę w telewizji znajdzie tam poradę?</strong><br />
A owszem, owszem! Praca, praca &#8211; to nas wzbogaca.</p>
<p><strong>A jak szybko zrobić karierę w telewizji?</strong><br />
Na pewno nie przez cycki i nie przez dupę! (śmiech).</p>
<p style="text-align: right;">
<p><strong>Rozmawiał: Łukasz Kędzior</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dorota-wellman-zona-prokopa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Agnieszka Molęda: Inspiruje mnie życie</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/agnieszka-moleda-inspiruje-mnie-zycie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/agnieszka-moleda-inspiruje-mnie-zycie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Jan 2016 19:11:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Agnieszka Molęda]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarka]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[polka potrafi]]></category>
		<category><![CDATA[Polsat]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20688</guid>
		<description><![CDATA[„Niezwykle cenne są dla mnie spotkania z ciekawymi ludźmi, którzy opowiadają mi swoje historie. Wiele można się od nich nauczyć. Co ciekawe wielokrotnie zdarza się, że można im pomóc i to jest właśnie to, co kocham w swojej pracy”]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>O inspirującej pracy dziennikarki telewizyjnej, która zawsze musi być gotowa do wyjazdu „na temat” opowiada Agnieszka Molęda.</p>
<p>Czy bycie kobietą pomaga, czy utrudnia pracę w branży dziennikarskiej?<br />
Agnieszka Molęda, dziennikarka Telewizji POLSAT:</strong> Uważam, że pomaga. Kobiety są solidne, poukładane i zadaniowe, a w zawodzie dziennikarza to bardzo ważne. Bycie kobietą to atut, szczególnie w kontaktach z rozmówcami. Mam wrażenie, że przed kobietą łatwiej się otworzyć. Ponadto jesteśmy cierpliwe i uparte, co pomaga nam szybko osiągnąć założony cel. Oczywiście bywamy również emocjonalne, ale to tylko dodaje nam uroku (śmiech).</p>
<p><strong>Co panią inspiruje?</strong><br />
Inspiruje mnie samo życie. Niby banalne, ale jakże prawdziwe.</p>
<p><strong>Co najbardziej pani ceni w swojej pracy?</strong><br />
Każdy dzień jest inny i nie ma czasu na nudę. To nie jest zawód dla tych, którzy cenią sobie spokój i pracę „od do”. Niezwykle cenne są dla mnie spotkania z ciekawymi ludźmi, którzy opowiadają mi swoje historie. Wiele można się od nich nauczyć. Co ciekawe wielokrotnie zdarza się, że można im pomóc i to jest właśnie to, co kocham w swojej pracy.</p>
<p><strong>Jakich rad udzieliłaby pani młodym dziennikarzom?</strong><br />
Kiedyś jeden z moich byłych pracodawców opowiedział mi historię bardzo zdolnej dziewczyny, swojej koleżanki, która miała wszelkie predyspozycje do tego, by być wspaniałą dziennikarką. Jej talent został poddany ocenie niekompetentnej osoby, która uznała, że przed dziewczyną nie ma przyszłości w tym zawodzie i powinna zrezygnować. Ta była bardzo wrażliwa, załamała się i porzuciła marzenia o byciu dziennikarzem. Mój były szef powiedział mi wtedy: „Molęda, pamiętaj, będą wyrzucali cię drzwiami, wchodź oknem – z marzeń nie można rezygnować”. Pamiętam to do dziś&#8230; Rada dla młodych dziennikarzy – nigdy nie rezygnujcie z obranego kursu. Pracę nad sobą zaczynajcie już na studiach. Staże, praktyki to podstawa.</p>
<p><strong>Co jest pani największą pasją?</strong><br />
Książki. Wykorzystuję każdą chwilę przerwy po to, aby sięgnąć po ulubioną lekturę. Nawet, jak wracam do domu bardzo zmęczona, muszę mieć dla swojej pasji chociaż pół godziny. Czytanie mnie relaksuje, sprawia, że znikają złe emocje. Kolejną pasją jest mój ogród – uwielbiam dbać o kwiaty i krzewy, które z takim namaszczeniem jeszcze kilka miesięcy temu sadziłam. A wieczorem, chętnie włączam dobry film, ale niestety najczęściej przy nim zasypiam (śmiech).</p>
<p><strong>Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka</strong></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/agnieszka-moleda-inspiruje-mnie-zycie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Anna Majka: Marzenie z dzieciństwa!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anna-majka-spelnione-marzenie-z-dziecinstwa/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anna-majka-spelnione-marzenie-z-dziecinstwa/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Jan 2016 15:23:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Majka]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarka]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta showbiznesu]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[polka potrafi]]></category>
		<category><![CDATA[reporterka TVP]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20684</guid>
		<description><![CDATA[„Bywam tam, gdzie mnie wyślą. Ewentualnie tam, gdzie sama sobie wymyślę, że powinnam być. Zdarza się więc, że w ciągu tygodnia, czasem nawet dnia, zajmuję się kilkoma tematami z zupełnie różnych dziedzin – od polityki, przez medycynę, na pogodzie kończąc” – cienie i blaski zawodu reportera opisuje wieloletnia dziennikarka TVP – Anna Majka.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Dlaczego dziennikarstwo? Co panią kierowało, aby wybrać taki, a nie inny zawód?<br />
 Anna Majka, reporterka TVP:</strong> Świat mediów to od najmłodszych lat był ten wielki świat, o którym marzyłam. I skutecznie, krok po kroku, się do niego zbliżałam. Na upór wszystkiemu i wszystkim (szczególnie rodzicom). Jako dziecko biegałam z plastikowym mikrofonem i nagrywałam wywiady z lalkami, sąsiadami, bratem. Potem lokalna gazeta i pierwsze artykuły sygnowane moim nazwiskiem. To było coś! Staże podczas studiów, aż w końcu udało się! Dostałam pracę w telewizji. Pełna wiary w ogromną jej misyjność.</p>
<p><strong>Co jest najtrudniejsze w pracy reportera?</strong><br />
 Dziennikarstwo to zwykłe rzemiosło. Każdy mój dzień to pogoń za newsem, wyścig z czasem. Bywam tam, gdzie mnie wyślą. Ewentualnie tam, gdzie sama sobie wymyślę, że powinnam być. Zdarza się więc, że w ciągu tygodnia, czasem nawet dnia, zajmuję się kilkoma tematami z zupełnie różnych dziedzin – od polityki, przez medycynę, na pogodzie kończąc. Reporter to specjalista od wszystkiego i niczego jednocześnie. Bo nie sposób zgłębić temat w ciągu kilku minut w samochodzie, w drodze na miejsce. A co najtrudniejsze jest w tej pracy? Pośpiech i towarzyszący jemu stres. I umiejętność zachowania w tym wszystkim zimnej krwi.</p>
<p><strong>Jakie cechy powinien mieć dobry reporter?</strong><br />
 Reporter to ktoś, kto niczym detektyw śledzi rzeczywistość. Analizuje ją i opisuje własnymi słowami. Reporter musi być ciekawy świata, musi dociekać. Ale też musi umieć filtrować, selekcjonować informacje. I co chyba najważniejsze, musi być w tym wszystkim autentyczny i rzetelny. Bo to reporter kształtuje opinię swoich odbiorców.</p>
<p><strong>Co sprawia pani największą satysfakcję w takiej pracy?</strong><br />
 Robię to, co lubię i jeszcze mi za to płacą (śmiech). Mogę widzom pokazać to, co mnie zainteresowało, czy oburzyło. Bywam tam, gdzie dzieje się coś ważnego i relacjonuję to naszym odbiorcom. Poznaję przy tym mnóstwo ciekawych ludzi. Lubię to, że ludzie mają apetyt na newsa, a ja im tego newsa mogę dać.</p>
<p><strong>Czy bycia dobrym dziennikarzem można się nauczyć? Czy może jednak nie jest to branża dla każdego?</strong><br />
 Wielu młodych i ambitnych wierzy, że ukończą studia dziennikarskie i już. I będą od razu panem/panią redaktor. To nie tak. Dziennikarzem się po prostu jest. Patrzymy na świat inaczej niż przeciętny człowiek. Wszystko widzimy od razu obrazkami, które można stosunkowo łatwo opisać. Musimy myśleć analitycznie. Tego nie da się ot po prostu nauczyć.</p>
<p><strong>Czy sądzi pani, że płci męskiej w pani branży jest łatwiej osiągnąć sukces, czy nie ma to znaczenia?</strong><br />
 Dziennikarz to charakter, a nie płeć!</p>
<p><strong>Jaki jest pani przepis na sukces?</strong><br />
 Takiego przepisu jeszcze nie znalazłam. We wszystko, co robię wkładam serce, daję 100 proc. siebie. I wierzę, że to, co najlepsze, jeszcze przede mną.</p>
<p><strong>Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anna-majka-spelnione-marzenie-z-dziecinstwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->