<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; fragment</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/fragment/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>W poszukiwaniu „Pięknego życia”</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/w-poszukiwaniu-%e2%80%9epieknego-zycia%e2%80%9d/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/w-poszukiwaniu-%e2%80%9epieknego-zycia%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Jun 2017 09:40:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[fragment]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Piękne życie]]></category>
		<category><![CDATA[premiera]]></category>
		<category><![CDATA[Shauny Niequist]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo]]></category>
		<category><![CDATA[ZNAk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=23768</guid>
		<description><![CDATA[W pogoni za wykreowanymi ideałami tracimy to, na czym zależy nam najbardziej. Kobieta idealna powinna bowiem być ciągle dyspozycyjna w pracy, mieć mnóstwo czasu dla bliskich, a przy tym zawsze wyglądać olśniewająco. Shauna Niequist  w końcu postanowiła wyłamać się i uwolnić od presji. Teraz pokazuje innym kobietom swoją nową drogę.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Shauny Niequist bardzo dobrze wie, czym jest pogoń za karierą. Kiedy jej synowie stawiali pierwsze kroki, ona pracowała. Pakowała walizkę na kolejną delegację, nawet gdy poroniła, a na lotnisku wymiotowała z wyczerpania. To jej zaangażowanie w obowiązki zawodowe miało sprawiać, że poczuje się kochana i doceniana. Z czasem zauważyła jednak, że nie jest to dobra droga…</p>
<p>Nawet jeśli mamy świadomość, że ścieżka, którą obraliśmy nie jest najlepsza, to trudno jest nam się uwolnić spod presji. W końcu wszyscy czegoś od nas oczekują, ale i my sami stawiamy sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Jak wydostać się z tego błędnego koła? Dla Shauny Niequist przełomowy okazał się list od przyjaciółki. Przeczytała w nim: „Stop, zatrzymaj się. Przemebluj swoje życie od podstaw”. Tak zaczęło się jej nowe życie.</p>
<p><img class="alignleft size-full wp-image-23769" title="0310329302_niequists_portrait" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/06/0310329302_niequists_portrait.jpg" alt="" width="280" height="349" />Jak ono wygląda? Shauny potrafi zachować równowagę pomiędzy pracą a swoją prywatnością. Umie zrezygnować z kariery, aby spędzać czas z bliskimi, a wiodąc spokojne życie oddaje się gotowaniu, modlitwie i miłości – kocha i jest kochana. Szpilki zmieniła na trampki, nauczyła się mówić „nie” i otworzyła drzwi swojego domu dla przyjaciół.</p>
<p>Od 5 lipca każdy będzie mógł lepiej poznać Shauny i zrozumieć jej sposób działania. W księgarniach pojawi się jej książka „Piękne życie”. Autorka nie tylko daje czytelnikowi kilka gotowych sposobów na to, jak być bardziej szczęśliwym, ale i przekazuje mnóstwo nadziei tym, którzy dopiero chcą wprowadzić do swojego życia takie zmiany. Pokazuje, że to wszystko jest możliwe.</p>
<p>Shauny Niequist to matka i żona, która nie jest idealna i uważa, że ta perfekcyjność wcale nie jest nam potrzebna. To także człowiek, który dobrze wie, że w życiu czasami potrzebne są gruntowne zmiany, a zdrowy egoizm nie jest niczym złym. Autorka to również optymistka, która głęboko wierzy w to, że opowiadanie historii, głośny śmiech i zimna pizza na śniadanie są dobre niemal na wszystko.</p>
<p>„Piękne życie” to książka idealna dla kobiet, które chcą żyć według własnych pragnień i priorytetów, ale nie do końca wiedzą, od czego powinny zacząć zmiany. Z pewnością przyda się ona również przepracowanym matkom i żonom, które nie radzą sobie z zawrotnym tempem życia oraz poszukują równowagi. Podobnie jak dawna Shauny Niequist.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-23767 aligncenter" title="okladka_PIEKNE_ZYCIE_twarda_druk.indd" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/06/Niequist_Piekne-zycie.jpg" alt="" width="494" height="714" /></p>
<p>Fragment książki: <a href="http://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/o-sprawianiu-zawodu/">www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/o-sprawianiu-zawodu/</a><br />
Źródło: Wydawnictwo ZNAK</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/w-poszukiwaniu-%e2%80%9epieknego-zycia%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O sprawianiu zawodu</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/o-sprawianiu-zawodu/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/o-sprawianiu-zawodu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Jun 2017 15:50:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[fragment]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Piękne życie]]></category>
		<category><![CDATA[Shauny Niequist]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=23766</guid>
		<description><![CDATA[Niektórzy ludzie czują się nieswojo na myśl, że mogliby kogoś zawieść. Myślą, że dobry człowiek nigdy nikogo nie rozczarowuje. Myślą, że jeśli się wystarczająco postarają, jeśli dobrze zarządzą czasem, jeśli będą wystarczająco bezinteresowni, religijni, pobożni, nigdy nie sprawią nikomu zawodu. Obawiam się, że czeka ich brutalna pobudka.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiem to, bo sama byłam jedną z nich. Przez wiele lat starałam się z całych sił, by ludzie wiedzieli, że jestem bardzo kompetentna, sprawna, odpowiedzialna. Chciałam, żeby za taką mnie uważali, bo wierzyłam, że wtedy stanę się bezpieczna i szczęśliwa. Jeśli będę odpowiedzialna i pracowita, będę też bezpieczna i szczęśliwa.</p>
<p>Droga na skróty do kompletnie wyczerpanej i zniechęconej wersji siebie, oderwanej od najlepszych przyjaciół, rozpaczliwie starającej się zachować odpowiedzialność, ale nagle bezsilnej. Coś we mnie pękło, a mój gniew był silniejszy niż tak ceniona przeze mnie sumienność. Coś musiało ulec zmianie na fundamentalnym poziomie.</p>
<p>Jedno wiem na pewno: po drodze kogoś zawiedziecie. Nie dorośniecie do czyichś oczekiwań i nie zaspokoicie potrzeb. Nie będziecie w stanie spełnić czyjejś prośby. Coś pozostanie nie zrobione lub zrobione licho. Całkiem możliwe, że ta osoba będzie zła albo smutna. Przecież zostawiono ją na lodzie. A może zamiast smutku czy złości zaczną was deprecjonować albo zawstydzać – może powiedzą coś na kształt: Najwyraźniej nie jesteś wystarczająco pracowita. Albo: Widocznie nie masz wielkich możliwości. Albo: Wydawało się, że można na ciebie liczyć.</p>
<p>To ostre noże wbite prosto w serce osób takich jak ja, które są bardzo zależne od spełniania cudzych oczekiwań. Ale mam dobre wieści: sami decydujecie, kogo zawiedziecie, komu powiecie „nie”. A z czasem rozczarowywanie staje się łatwiejsze.</p>
<p>Potrzeba przy tym poczucia głębokiej, bezwarunkowej miłości Boga i silnej świadomości własnego celu. Bez nich będziecie szukali u ludzi czegoś, co tylko Bóg może wam dać, i stracicie z oczu szerszy sens, by dążyć do pomniejszych celów czy celów innych ludzi.</p>
<p>Odnalezienie własnego celu wymaga z całą pewnością wiele czasu, a po drodze kusi nas wybranie w zamian natychmiastowej gratyfikacji, natychmiastowego rozwiązania, czyjejś aprobaty. Jednak słodycz uznania, pogłaskania po głowie często oddala nas od prawdziwej miłości, prawdziwego celu.</p>
<p>W podejmowaniu tego rodzaju decyzji pomaga mi czas, bo w pośpiechu zawsze mówię „tak”. Kiedy mam czas, mogę sobie natomiast powiedzieć: Wróć do bycia kochaną, wróć do swojego celu. To, o co mnie proszą, nie niesie więcej miłości. I nie pomoże mi w osiągnięciu własnego celu.</p>
<p>Niektórzy z nas mają problem z rozczarowywaniem osób sprawujących władzę. Czy też osób, na których chcemy zrobić wrażenie, albo takich, które wydają się nam w jakiś sposób wyjątkowe lub ważne. Zdałam sobie sprawę, że tym, co utrudnia mi sprawianie ludziom zawodu, jest moja skłonność do przeceniania bliskości więzi z daną osobą i poczucia, że nie mogę przecież zawieść tak bardzo dobrego przyjaciela. Jednak przy bliższym oglądzie okazuje się, że chyba nie jestem taką znów bliską przyjaciółką tej osoby. Nie zranię jej pewnie głęboko, raczej sprawię niewielkie rozczarowanie. To dwie bardzo różne rzeczy. I istnieje różnica między zaniedbywaniem przyjaźni czy więzi rodzinnych a mówieniem prawdy na temat własnych ograniczeń. Okazuje się, że wiele przyjaźni tak naprawdę się rozwija, kiedy szczerze przyznajemy, co możemy, a czego nie możemy zrobić.</p>
<p>Ludzie, którzy nie przejmują się szczególnie tym, co sądzą o nich inni, nie mają zasadniczo problemu z rozczarowywaniem. Szczerze mówiąc, ja do nich jeszcze nie należę. Myślę, że to łatwiejsze dla mężczyzn niż dla kobiet, zwłaszcza dla matek, być może dlatego, że wchodzimy w ten tryb – okres wycierania nosów, nasypywania płatków i zaspokajania potrzeb.</p>
<p>Powtarzam sobie: to nie sprawi, że poczujesz się kochana, więc jeśli dlatego mówisz „tak”, to nie jest dobry powód. Nie znajdziesz w tym miłości, której pragniesz, a w jej miejsce poczujesz zniechęcenie i gniew.</p>
<p>Na tym etapie koncentruję się na konkretnej, ograniczonej liczbie spraw i jeśli to, o co mnie poproszono, do nich nie należy, to staje mi na drodze. Dlatego właśnie świadomość własnych celów i priorytetów w danym okresie życia jest tak ważna – bo owe zobowiązania stają się papierkiem lakmusowym dla wszystkich decyzji, z którymi się mierzymy.</p>
<p>Wyobraźcie sobie wasze relacje w postaci koncentrycznych kręgów: krąg wewnętrzny to małżonkowie, dzieci, najlepsi przyjaciele. Kolejny to reszta rodziny i dobrzy znajomi. A w ostatnim są ludzie, których znacie słabiej, współpracownicy i tak dalej. Starajcie się jak najrzadziej zawodzić ludzi z centrum. A następnie nauczcie się coraz lepiej sobie radzić z rozczarowywaniem ludzi z zewnętrznego kręgu – tych, z którymi nie jesteście tak blisko, którzy nie wymagają i nie powinni wymagać waszego niesłabnącego zaangażowania.</p>
<p>Aby to osiągnąć, musicie wskazać nawet swoim najbliższym – a może szczególnie im – realistyczne oczekiwania względem tego, co możecie im dać.</p>
<p>Sprawiamy ludziom zawód, bo mamy swoje ograniczenia. Musimy zaakceptować ich istnienie, by pogodzić się z tym, że będziemy zawodzić innych. Mam t y l k o  t y l e czasu. Mam t y l k o  t y l e energii. Mam t y l k o  t y l e możliwości towarzyskich.</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Fragment książki „Piękne życie” Shauny Niequist</strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong><img class="aligncenter size-full wp-image-23767" title="okladka_PIEKNE_ZYCIE_twarda_druk.indd" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/06/Niequist_Piekne-zycie.jpg" alt="" width="296" height="428" /></strong></p>
<p>Źródło: Wydawnictwo Znak</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/o-sprawianiu-zawodu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Eks na tym samym przyjęciu &#8211; jak uniknąć kryzysu?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/eks-na-tym-samym-przyjeciu-jak-uniknac-kryzysu/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/eks-na-tym-samym-przyjeciu-jak-uniknac-kryzysu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Mar 2017 04:57:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Jarczyński]]></category>
		<category><![CDATA[były]]></category>
		<category><![CDATA[eks]]></category>
		<category><![CDATA[fragment]]></category>
		<category><![CDATA[na przyjęciu]]></category>
		<category><![CDATA[Z klasą na luzie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=23052</guid>
		<description><![CDATA[Bywa, że nasi najbliżsi znajomi – ona i on – się pokłócą. Czasem impas trwa chwilę, a czasem w nieskończoność. Jeżeli wcześniej utrzymywaliśmy z byłą parą bliskie kontakty, to teraz stanęliśmy przed dużym towarzyskim wyzwaniem. Kogo i kiedy zapraszać? Ją czy jego? Ona się na pewno dowie, że on był, a wtedy może się poczuć urażona, i na odwrót, jemu będzie smutno, że trzymamy z nią.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przede wszystkim powinniśmy z nią i z nim porozmawiać, oczywiście oddzielnie, że nie chcemy ingerować w ich życie – choć pewnie dla niektórych będzie to kusząca perspektywa. Oboje muszą wiedzieć, że nie zamierzamy faworyzować żadnej ze stron i z przyjemnością będziemy się spotykali to z jedną, to z drugą osobą. Ważne, by zachować przy tym sprawiedliwe proporcje. Jak wiadomo, czas jest najlepszym pomocnikiem w tego typu sprawach: ona poznaje innego, a on już<strong> zabiera na hamburgery inną… Wtedy możemy próbować zapraszać ich na wspólne przyjęcia czy spotkania.</strong></p>
<p>Może się zdarzyć i tak, że ekspartnerów, mimo wszystko, wypada zaprosić na to samo przyjęcie, bo przecież nie będziemy specjalnie wyprawiać dwa razy urodzin tylko ze względu na rozstanie przyjaciół. Wtedy – po pierwsze – informujemy obydwoje, że zapraszamy ją i jego. Tak będzie fair, nikt nie poczuje się zaskoczony, każda ze stron będzie się mogła do tego przygotować. Po drugie – jeżeli mamy wybór, organizujemy przyjęcie stojące, czyli takie, podczas którego nie zasiadamy do stołu, a każdy sobie stoi, gdzie chce, i rozmawia, z kim chce. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, szczególnie przy dużej liczbie gości. Ona i on mogą się nawet nie minąć, a jeśli się miną, to i tak nie będą na siebie skazani podczas kilkugodzinnej imprezy. Jeżeli jednak organizujemy przyjęcie w kameralnym gronie z małą liczbą osób, to tak rozsadzamy ją i jego, by nawet nie krzyżowali ze sobą wzroku. Co nie zmienia faktu, że mogą się słyszeć, dlatego przed przyjęciem zapytajmy ich, czy są na siłach, czy może jednak spróbujemy za rok…</p>
<p style="text-align: right;"><em> fragment książki „Z klasą, na luzie” Adama Jarczyńskiego</em></p>
<p>Źródło: Wydawnictwo ZNAK</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/eks-na-tym-samym-przyjeciu-jak-uniknac-kryzysu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powieść Uwiedziony</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/powiesc-uwiedziony/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/powiesc-uwiedziony/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Aug 2016 03:23:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[dzieła (niemal) wszystkie]]></category>
		<category><![CDATA[fragment]]></category>
		<category><![CDATA[Jeremi Przybora]]></category>
		<category><![CDATA[tom II]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=22021</guid>
		<description><![CDATA[Między pustymi jeszcze o tej wczesnej porze wieczornej stolikami sali dancingowej hotelu „Hadrian” snuli się kelnerzy, nakrywając je śnieżnymi obrusami, poprawiając kwiatki w wazonikach, rozmieszczając egzemplarze karty dań]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Maître d’hôtel </em>(odpowiednik kierownika sali w lokalach niższej kategorii) automatycznie śledził od baru ich ruchy, podczas gdy barman po tamtej stronie rozległego, lśniącego blatu chuchał w kieliszki, przecierał je i ustawiał w pełnych gotowości szeregach. Instrumenty rozłożone na podium dla orkiestry 	świadczyły o niewidzialnej na razie obecności jej członków.</p>
<p>Jedynie przy perkusji ozdobionej firmową winietą zespołu czas spędzał nietrzeźwy osobnik bez marynarki, nieporadnie zabawiając się pałeczką i „miotełką”. W chaotyczny takt jego muśnięć i uderzeń pląsało na parkiecie dwóch mocno sfatygowanych panów, zapewne na delegacji. Każdy z nich jedną ręką kurczowo trzymał się partnera, gdy druga, zakończona teczką, balansowała swobodnie. Para ta ani nietrzeźwy perkusista nie zaprzątali uwagi personelu „Hadriana”, natomiast zaabsorbował go nagle dość niecodzienny tu widok. 	Oto na salę wkroczył mężczyzna około pięćdziesiątki, popychając przed sobą dziecięcy wózek z podniesioną budką. Sunął on w kierunku upatrzonego po przeciwległej stronie sali stolika. Na widok mężczyzny z wózkiem <em>maître d’hôtel </em>osłupiał, o mało nie udławiwszy się wykałaczką, którą właśnie zaczął był dłubać sobie w głębi jamy ustnej. Po chwili otrząsnął się z osłupienia i energicznym gestem przywołał jednego z kelnerów. Szepnął mu kilka słów na ucho, pokazując wzrokiem nowo przybyłego, który właśnie zajmował miejsce przy upatrzonym stoliku. 	Był to mężczyzna średniego wzrostu, nader proporcjonalnej budowy ciała. Bujna, srebrna czupryna przydawała regularnym rysom jego przystojnej twarzy godności, że nie powiemy – dostojeństwa, a dobrze skrojony, choć może niezbyt modny, ciemny garnitur, olśniewająco biała koszula i krawat przebity szpilką z perłą nadawały szczupłej sylwetce owego pana piętno niedzisiejszej, dyskretnej dystynkcji. Z niewymowną swobodą bywalca usiadł na nieco odsuniętym od stolika krześle, zakładając w sposób niewymuszony, nogę na nogę. Jedną ręką zaczął wertować menu, gdy druga lekko kołysała wózkiem, a z ust płynęło kojące: „Aaaa aaa aaa&#8230;”.</p>
<p>Na widok zbliżającego się kelnera obrzucił go krótkim, badawczym spojrzeniem. A było kogo obrzucać, bo i kelner wyróżniał się wśród swoich kolegów z „Hadriana” zewnętrznymi warunkami członka Izby Lordów. Skłonił się przed klientem i chwilę trwali tak, milcząc, jeden naprzeciw drugiego, jeden greckim, a drugi rzymskim profilem zwróceni ku sobie, i było w nich jakieś pokrewieństwo, powinowactwo, pobratymstwo nawet niejako, które sprawiało, że tak różni, jakby z jednego się wywodzili&#8230; czego? Otóż to: czego? To dla nich jeszcze było niejasne, ale czuli to obaj, wyczuwali w podświadomości swojej, że z czegoś wspólnego się wywodzą.<br />
 – Zacząłbym od odrobiny kawioru&#8230; czarnego, nieprasowanego. – Starszy pan odsunął menu i mówił z pamięci pięknym, starannie modulującym słowa głosem. – Do tego kieliszek czystej z lodu. Kawior zjadłbym na toście&#8230; średnio podrumienionym&#8230;</p>
<p>Nagły spazm krtani zniekształcił ostatnie słowo mówiącego, a bolesny skurcz twarzy zmącił porządek jej rysów w galimatias rozpaczy. Ukrył ją też w dłoniach, a przez palce, długie, białe, z migdałowymi paznokciami przeciekły słowa, niby krople bólu:<br />
 – O, Boże! Boże! Nie, ja tego nie wytrzymam!<a rel="attachment wp-att-22022" href="http://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/powiesc-uwiedziony/attachment/przybora_dziela_t2/"><img class="size-full wp-image-22022 alignright" title="Przybora_Dziela_t2" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2016/08/Przybora_Dziela_t2.jpg" alt="" width="343" height="480" /></a><br />
 Wytrzymał jednakowoż na razie, bo po chwili dłonie jego odsłoniły twarz po dawnemu spokojną, a z ust popłynęły rzeczowe instrukcje przerywane adresowanym do zawartości wózka nuceniem:<br />
 – Zupy nie będę jadł&#8230; Aaaa aaa aaa&#8230; W moim wieku zup na noc należy unikać. Natomiast coś lekkiego z ryb&#8230; Może pstrąga na niebiesko?&#8230; Do pstrąga bym&#8230; kieliszek chablis, ale nie macie pewno, więc może jakieś białe jugosłowiańskie! Aaa aaa aaa&#8230;<br />
 I znów skurcz twarzy, znów dłonie ją zasłaniają, a przez palce przecieka ból, skroplony w słowach:<br />
 – Jak ja to przeżyję?! Jak?! O, mój Boże!&#8230; O, mój Boże!&#8230;<br />
 Trwało to jeszcze krócej niż poprzednio, a potem – spokojne wyjaśnienie:<br />
 – Spotkał mnie cios przed chwilą, wie pan&#8230; Mnie i to oto maleństwo. Aaa&#8230; aaa&#8230; A kiedy spada na mnie nieszczęście, odczuwam natychmiast gwałtowny głód. Więc i płatek krwistej polędwicy&#8230; albo lepiej châteaubriant z kartofelkami <em>paille</em>. Aaa aaa aaa&#8230; Czy orkiestra tu nie gra?<br />
 – Gra – odpowiedział uprzejmie kelner, którego najwyraźniej wzruszyło wyznanie starszego pana, chociaż do wzruszeń na pewno nie był skory. – Ale w tej chwili patrzy na mecz w telewizji. Zresztą, zabawa się jeszcze nie zaczęła.<br />
 – A ci panowie? – spytał starszy pan, ogarniając spojrzeniem perkusistę amatora i dwóch pląsaczy z teczkami.<br />
 – To jest wczorajsza zabawa – wyjaśnił kelner. – Ona się już kończy.<br />
 <em>Maitre d’hotel</em>, który uważnie śledził dialog gościa z obsługującym go kelnerem, przeniósł wzrok na uczestników wygasającej zabawy, jakby dopiero teraz ich zauważył. Oko jego rzucało złowieszcze błyski. Energicznym krokiem opuścił salę, na której też niemal natychmiast po jego wyjściu zgasło światło. Z mroku dały się słyszeć odgłosy jakby szamotaniny, prucia tkanin, jęk „Nie za nogi! Jestem prezesem!”, suwanie jakby ciał po posadzce itp. Po paru sekundach światła znów zapłonęły nad pustym już parkietem. Pan przy perkusji zniknął również bez śladu.<br />
 – Co to było? – Starszy pan próżno szukał wzrokiem nieobecnych.<br />
 – Przerwa w dopływie prądu – brzmiało lakoniczne wyjaśnienie kelnera.<br />
 Ale tamten już go nie słyszał. Nowy, gwałtowny paroksyzm pogrążył go ponownie w głębokiej, choć krótkotrwałej, jak zwykle, rozpaczy:<br />
 – Porzuciła mnie! Mnie i to oto niewinne dzieciątko!&#8230; Ja już się z tego nie otrząsnę! O, Boże, Boże, Boże!&#8230;</p>
<p style="text-align: right;">„Dzieła (niemal) wszystkie. Tom II” Jeremi Przybora (fragment)</p>
<p style="text-align: right;">Premiera książki planowana jest na 14 września.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Źródło: Wydawnictwo ZNAK</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/powiesc-uwiedziony/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->