<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; głodówka</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/glodowka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Kiedy głodówka ma sens?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/kiedy-glodowka-ma-sens/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/kiedy-glodowka-ma-sens/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Apr 2024 00:28:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[DASH]]></category>
		<category><![CDATA[Dieta DASH]]></category>
		<category><![CDATA[głodówka]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowa dieta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29587</guid>
		<description><![CDATA[Dieta DASH to element leczenia osób z zespołem metabolicznym, zwłaszcza otyłych; zalecana jest też w terapii nadciśnienia. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Czasem jednak nie daje zadowalających rezultatów. Niewykluczone, że remedium na porażkę jest poprzedzenie jej krótką głodówką. Sprawdzili to w badaniu niemieccy naukowcy. Uwaga! Głodówka nie oznacza tu całkowitego postu.</h3>
<p>W eksperymencie wzięło udział 71 osób, co nie jest wielką próbą badawczą, jednak był on bardzo dobrze opracowany metodologicznie. Jego rezultaty opublikował periodyk „Nature Communications”.</p>
<blockquote><p>Uczestnicy zostali losowo podzieleni na dwie grupy: tę, która przez trzy miesiące stosowała wyłącznie dietę DASH i tę, która jej stosowanie przez taki okres poprzedziła pięciodniową głodówką. Polegała ona na tym, że przez dwa dni uczestnicy przyjmowali jedynie wegańskie posiłki, których kaloryczność dobowa nie przekraczała 1200 kalorii, a przez kolejnych pięć dni pili jedynie soki i wywary warzywne, zaś ilość kalorii mieściła się w przedziale 300-350 dziennie. Potem przechodzili na dietę DASH.</p>
</blockquote>
<p>Zawiera ona mało soli, jest bogata w warzywa i pełnoziarniste produkty mączne, uboga w tłuszcze, które pochodzą w niej pochodzą głównie z olejów roślinnych, orzechów i ryb, i jada się mało mięsa, zwłaszcza czerwonego.</p>
<h3>Dieta a układ odpornościowy</h3>
<blockquote><p>Badacze – niemieccy naukowcy z Centrum Medycyny Molekularnej Maksa Delbruecka (MDC) oraz Centrum Badań Eksperymentalnych i Klinicznych (prowadzą je wspólnie MDC i Uniwersytet Charite w Berlinie) – sprawdzali różne parametry zdrowotne uczestników badania: poziom limfocytów, masę  ciała, szczepy bakterii w kale badanych, wskaźniki takie, jak ciśnienie tętnicze czy poziom lipidów w surowicy krwi.</p>
</blockquote>
<p>Jednym z celów badania było bowiem sprawdzenie, jak na zmianę diety reaguje układ odpornościowy. To dlatego, że u podłoża zespołu metabolicznego leży m.in. proces zapalny, który obejmuje cały organizm, zatem układ odpornościowy takich pacjentów działa w inny sposób niż u zdrowych; zauważono ponadto, że osoby otyłe mają zmienioną mikrobiotę jelitową w porównaniu z osobami z prawidłową masą ciała, zaś to, jakie organizmy zasiedlają nasze jelita, ma wpływ na działanie układu odpornościowego.</p>
<blockquote><p>Okazało się, że dieta zmieniła poziomy różnych rodzajów limfocytów; m.in. pod jej wpływem zmniejszała się liczba tzw. limfocytów prozapalnych, co jest rezultatem korzystnym. Zmieniał się też skład mikrobioty &#8211; drastycznie podczas głodówki: m.in. te szczepy bakterii, które wpływają na zmniejszenie ciśnienia tętniczego, zaczynały się namnażać, a niektóre z tych zmian trwały po wznowieniu przyjmowania normalnych posiłków.</p>
</blockquote>
<p>- BMI, ciśnienie tętnicze i konieczność przyjmowania leków na nadciśnienie zmniejszyły się bardziej w grupie, która dietę DASH poprzedziła pięciodniową głodówką – podkreśla jeden z badaczy Dominik Mueller.</p>
<blockquote><p>Wspólnie z naukowcami z Kanady badacze przeprowadzili analizę statystyczną uzyskanych pomiarów, przy czym, bazując na wcześniejszych doświadczeniach mierzących wpływ leków na nadciśnienie na mikrobiotę jelitową mogli sprawdzić, czy wpływ na zmiany w mikrobiocie uczestników miały przyjmowane przez nich leki, czy dieta, w tym konkretnie głodówka w grupie z tą interwencją.</p>
</blockquote>
<p>- Byliśmy w stanie wyizolować wpływ leku i zauważyliśmy, że to, czy ktoś reaguje na zmianę diety czy nie, zależy od indywidualnej odpowiedzi układu odpornościowego i składu mikrobioty – mówi kierująca badaniami dr Forslund.</p>
<blockquote><p>Naukowcy sugerują, że być może nieprawidłowy skład mikrobioty jelitowej jest odpowiedzialny za to, że wysokobłonnikowa i niskotłuszczowa dieta (taka jak dieta DASH) nie przynosi poprawy u niektórych pacjentów.</p>
</blockquote>
<p>- Wiele osób, które doświadczają takiej porażki, często uznaje, że nie warto się męczyć i wraca do starych nawyków – dodaje naukowczyni.</p>
<p>Być może zatem rozwiązaniem dla nich jest poprzedzenie zmiany nawyków krótkotrwałą głodówką.</p>
<p>- Głodówka działa jak katalizator wzrostu ochronnych mikroorganizmów w jelicie. Zdrowie poprawia się odczuwalnie i pacjenci mogą ograniczyć, a nawet czasami odstawić leki – mówi Forslund.</p>
<blockquote><p>Warto przy tym zauważyć, że w grupie wyłącznie na diecie DASH pacjenci także odczuli poprawę zdrowia, jednak trwalsze i lepsze efekty zaobserwowano wtedy, gdy włącznie jej poprzedzono głodówką. Ponadto wszyscy uczestnicy badania skorzystali z porad i konsultacji dietetycznych, warsztatów kulinarnych oraz nauki radzenia sobie ze stresem. Warto zatem pamiętać, że leczenie zespołu metabolicznego nie ogranicza się wyłącznie do zmiany diety i przyjmowania odpowiednich leków.</p>
</blockquote>
<p><em>Źródło: PAP Zdrowie</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/kiedy-glodowka-ma-sens/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Głodówki</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/glodowki/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/glodowki/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Dec 2014 02:10:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Bilczynski</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[1000 kalorii]]></category>
		<category><![CDATA[dieta]]></category>
		<category><![CDATA[fit]]></category>
		<category><![CDATA[FIT od kuchni]]></category>
		<category><![CDATA[gotowanie]]></category>
		<category><![CDATA[głodówka]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Bilczyński]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowe przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=15809</guid>
		<description><![CDATA[Ich popularność jest ogromna. Tego typu plan żywieniowy można znaleźć w prawie każdej gazecie. Dlaczego szablonowe „1000 kcal” jest tak rozpowszechnione? I czy głodzenie się w jakikolwiek sposób nam służy?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Każdy z nas jest inny. Potencjalna czytelniczka kolorowej gazety doradzającej dietę cud, może ważyć 60 kg, 80 kg czy 100 kg. Może być osobą aktywną, uprawiającą sport każdego dnia, lub zapracowaną bizneswoman, która większość czasu spędza przy biurku, lub w delegacjach. I tu pojawia się problem, jak dopasować wartość kaloryczną do wszystkich jednocześnie? Rozwiązanie jest jedno &#8211; obniżyć ją tak drastycznie, by było poniżej tej najniższej. Od razu nasuwa się powiedzenie: „Jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do&#8230;” Każda z pań potrafi je chyba bezbłędnie dokończyć. Nie inaczej jest w tym przypadku.</p>
<p><strong>Jak to działa?</strong><br />
 Twój organizm jest bardzo wrażliwym tworem. Wprowadzenie drastycznych zmian żywieniowych i bardzo obniżonej kaloryczności, jest dla Twojego ciała ogromnym szokiem. Efekty przychodzą błyskawicznie, z dnia na dzień tracisz zbędne kilogramy. Nie odczuwasz jeszcze „ciężaru”<br />
 głodówki, samopoczucie się poprawia &#8211; w końcu po tygodniu, waga może pokazywać nawet 5-7 kg mniej. Jak tu się nie cieszyć? Trzeba jednak wiedzieć, że w pierwszej kolejności tracisz przede wszystkim energetyczny materiał zapasowy znajdujący się w mięśniach. Ma on tę cechę, że wiąże duże ilości wody. Więc świetna większość tego, co udało ci się stracić, to woda. Ale czy to ważne? Przecież waga pokazuje mniej, obwody ciała również się zmniejszają.</p>
<p><strong>Gdy kończy się sielanka&#8230;</strong><br />
 Poza wrażliwością, Twój organizm posiada jeszcze jedną cechę. Zdolność adaptacji. Co to oznacza? Ano to, że wszelkimi metodami stara się przystosować do nawet najtrudniejszych warunków. Wyjaśnię to obrazowo. Dostarczasz swojemu ciału bardzo mało kalorii. To sprawia, że pozbywa się tkanek, które potrzebują owej energii najwięcej, czyli mięśni, pozostawiające jednocześnie te tkanki, które energii nie potrzebują praktycznie wcale, w tym przypadku mowa o tkance tłuszczowej. Dla organizmu ma to jeszcze jeden ogromny plus, gdyby głodzenie trwało przez dłuższy okres, może w naprawdę kryzysowej sytuacji sięgnąć po doskonałe źródło energii, jakim jest tkanka tłuszczowa. Pamiętaj jednak, że to żelazna rezerwa, w pierwszej kolejności stracisz całą masę mięśni. Reasumując, głodówka to spalanie mięśni, nie tłuszczu!</p>
<p><strong>Po co mi mięśnie?</strong><br />
 Często się nad tym nie zastanawiamy, wychodząc z założenia, że liczy się ubytek wagi, nieistotne, z jakich struktur. W rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Tkanka mięśniowa bowiem warunkuje szybkość Twojego metabolizmu, innymi słowy, im jest jej więcej, tym Twój metabolizm jest szybszy, a Ty możesz pozwolić sobie na więcej bezkarnego jedzenia, bez ryzyka w postaci przybierania na wadze. Tracąc mięśnie, spowalniasz swój metabolizm. To sprawia, że z każdym następnym dniem efekty są coraz gorsze, a w pewnej chwili waga przestaje spadać.</p>
<p><strong>Co dalej?</strong><br />
 Wyjścia są dwa. Pierwsze to obcięcie kolejnych kalorii. Było ich mało, jest jeszcze mniej. Przez kilka następnych dni znów możesz notować utratę wagi &#8211; kolejny szok dla organizmu. Ale po bardzo niedługim okresie jesteś w punkcie wyjścia. Jesz mniej, jesteś głodna/y, brakuje Ci energii, a waga stoi w miejscu. Pojawia się efekt błędnego koła, jesteś w coraz głębszej depresji metabolicznej. Możesz obcinać kalorie, ale nie w nieskończoność. Drugie wyjście, które pojawia się również wcześniej czy później, to zarzucenie diety. Powrót do dawnych nawyków w połączeniu ze spowolnionym metabolizmem jest gwarantem efektu jo-jo.</p>
<p><strong>Wilczy głód</strong><br />
 Drakońska dieta może również powodować napady wilczego głodu. Organizm posiada wiele mechanizmów kontrolujących uczucie głodu i sytości. Jednym z najważniejszych jest poziom cukru we krwi. Najprościej rzecz ujmując – w chwili, kiedy ów poziom spada do niskiego stanu, produkowane są hormony przekazujące do mózgu sygnał – „jesteś głodny”. Kiedy poziom cukru jest wysoki, pojawia się uczucie sytości.<br />
 A co wpływa na poziom cukru we krwi? Przede wszystkim, produkty spożywcze, wysokowęglowodanowe: ryż, kasza, makaron, produkty zbożowe, pieczywo, skrobia, słodycze, owoce oraz tak zwana wrażliwość insulinowa. To ostatnie, dziwnie brzmiące określenie, mówi nam, jak organizm reaguje na spożyte węglowodany. Czy potrafi podnosić poziom cukru powoli czy robi to w sposób dość gwałtowny i niekontrolowany. Jaki powinien być poziom cukru? Odpowiedź jest bardzo prosta – ustabilizowany. Powinniśmy unikać gwałtownych spadków i wzrostu poziomu cukru. W teorii wydaje się to proste i logiczne, w praktyce jednak nie zawsze tak jest. Po pierwsze, należy jadać regularnie. Podzielić swój jadłospis na kilkanaście małych, pełnowartościowych posiłków. Jeśli ograniczymy spożywanie posiłków do śniadania i kolacji, napady wilczego głodu mamy gwarantowane. Dzieje się tak, ponieważ energia, którą organizm czerpie ze śniadania, wystarcza zaledwie na 3-4 godziny. Ową energią jest cukier pozyskiwany z posiłku. Kiedy zaczyna go brakować, pojawia się osłabienie, a apetyt stopniowo wymyka się spod kontroli. Spożywanie kilkunastu mniejszych posiłków sprawia, że energia dostarczana jest w sposób ciągły. Po drugie, należy korzystać z produktów niskoprzetworzonych, węglowodanów złożonych. Mowa tu o ryżu brązowym lub dzikim, makaronie pełnoziarnistym, pieczywie żytnim, płatkach owsianych, kaszy gryczanej, warzywach. Po trzecie, należy unikać cukrów prostych, jak słodycze, duże ilości owoców, cukry, jasne pieczywo, płatki kukurydziane, biały ryż. Jeśli się na nie decydujemy, to wyłącznie w okresie bardzo dużego zapotrzebowania na energię, mowa tu o porze śniadaniowej oraz posiłku spożywanym po długotrwałym wysiłku fizycznym. Wtedy stają się niegroźne, a nawet wskazane.<br />
 Zapewne wielu czytelników zwróciło uwagę, że głód znakomicie hamuje mała czarna lub chwila przerwy na papierosa. Tak jest istotnie, dopamina, która wydziela się pod wpływem kofeiny czy nikotyny, oszukuje nieco nasz mózg, sprawia, że pojawia się pozorne uczucie sytości.<br />
 Jest jednak druga strona medalu, owe używki maskują jedynie głód, nie mają natomiast nic wspólnego z utrzymaniem stabilnego poziomu cukru we krwi, a wręcz przeciwnie, powodują dodatkowy jego spadek. Efekt jest taki, że na chwilę nasz apetyt zostaje poskromiony, ale po pewnym czasie głód wraca ze zdwojoną siłą.</p>
<p>Jeśli koniecznie chcesz spróbować głodówki, nie rób tego przez dłużej, niż kilka dni. Może to być ciekawy bodziec, pod warunkiem, że w kolejnym etapie zostanie poparty racjonalnym, pełnowartościowym i zbilansowanym żywieniem. Kaloryczność nie może być zbyt niska. Oczywiście, należy dostarczać swojemu ciału mniej kalorii, niż ono potrzebuje, ale tylko odrobinę mniej. To pozwala nieco oszukać organizm, utrzymać stały, powolny ubytek tkanki tłuszczowej bez negatywnego efektu w postaci straty mięśni i spowolnienia metabolizmu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/glodowki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Głodówka to nie najlepszy pomysł</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/pielegnacja-ciala/glodowka-to-nie-najlepszy-pomysl/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/pielegnacja-ciala/glodowka-to-nie-najlepszy-pomysl/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Nov 2011 03:40:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Bilczynski</dc:creator>
				<category><![CDATA[pielęgnacja ciała]]></category>
		<category><![CDATA[dieta]]></category>
		<category><![CDATA[głodówka]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Bilczyński dietetyk]]></category>
		<category><![CDATA[odżywianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowe odchudzanie]]></category>
		<category><![CDATA[żywienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=6538</guid>
		<description><![CDATA[Ich popularność jest ogromna. Tego typu plan żywieniowy można znaleźć w prawie każdej gazecie. Dlaczego szablonowe „1000 kcal” jest tak rozpowszechnione? ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Każdy z nas jest inny. Redaktorzy czasopism mają świadomość szerokiego grona odbiorców. Potencjalna czytelniczka może ważyć 60 kg, 80 kg czy 100 kg. Może być osobą aktywną, uprawiającą sport każdego dnia, lub zapracowaną bizneswoman, która większość czasu spędza przy biurku, lub w delegacjach. I tu pojawia się problem, jak dopasować wartość kaloryczną do wszystkich jednocześnie? Rozwiązanie jest jedno &#8211; obniżyć ją tak drastycznie, by było poniżej tej najniższej. Od razu nasuwa się powiedzenie „jeśli coś jest do wszystkiego to jest do…” Każda z Pań potrafi je chyba bezbłędnie dokończyć. Nie inaczej jest w tym przypadku.</p>
<p><strong>Jak to działa? </strong><br />
 Twój organizm jest bardzo wrażliwym tworem. Wprowadzenie drastycznych zmian żywieniowych i bardzo obniżonej kaloryczności, jest dla Twojego ciała ogromnym szokiem. Efekty przychodzą błyskawicznie, z dnia na dzień tracisz zbędne kilogramy. Nie odczuwasz jeszcze „ciężaru” głodówki, samopoczucie się poprawia &#8211; w końcu po tygodniu, waga może pokazywać nawet 5-7 kg mniej. Jak tu się nie cieszyć?</p>
<p>Powinnaś jednak wiedzieć, że w pierwszej kolejności tracisz przede wszystkim energetyczny materiał zapasowy znajdujący się w mięśniach. Ma on tę cechę, że wiąże duże ilości wody. Więc świetna większość tego, co udało Ci się stracić, to woda. Ale czy to ważne? Przecież waga pokazuje mniej, obwody ciała również się zmniejszają? A jednak, bardzo ważne, już tłumaczę.</p>
<p><strong>Gdy kończy się sielanka…</strong><br />
 Poza wrażliwością, Twój organizm posiada jeszcze jedną cechę. Zdolność adaptacji. Co to oznacza? Ano to, że wszelkimi metodami stara się przystosować do nawet najtrudniejszych warunków. Wyjaśnię to obrazowo. Dostarczasz swojemu ciału bardzo mało kalorii.</p>
<p>To sprawia, że pozbywa się tkanek, które potrzebują owej energii najwięcej, czyli mięśni, pozostawiające jednocześnie te tkanki, które energii nie potrzebują praktycznie wcale, w tym przypadku mowa o tkance tłuszczowej. Dla organizmu ma to jeszcze jeden ogromny plus, gdyby głodzenie trwało przez dłuższy okres, może w naprawdę kryzysowej sytuacji sięgnąć po doskonałe źródło energii, jakim jest tkanka tłuszczowa. Pamiętaj jednak, że to żelazna rezerwa, w pierwszej kolejności stracisz całą masę mięśni. Reasumując, głodówka to spalanie mięśni, nie tłuszczu!</p>
<p><strong>Po co mi mięśnie? </strong><br />
 Często się nad tym nie zastanawiamy, wychodząc z założenia, że liczy się ubytek wagi, nieistotne, z jakich struktur. W rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Tkanka mięśniowa bowiem warunkuje Twoją szybkość metabolizmu, innymi słowy, im jest jej więcej, tym Twój metabolizm jest szybszy, a Ty możesz pozwolić sobie na więcej bezkarnego jedzenia, bez ryzyka w postaci przybierania na wadze.</p>
<p>Tracąc mięśnie spowalniasz swój metabolizm. To sprawia, że z każdym następnym dniem efekty są coraz gorsze, a w pewnej chwili waga przestaje spadać.</p>
<p><strong>Co dalej? </strong><br />
 Wyjścia są dwa. Pierwsze to obcięcie kolejnych kalorii. Było ich mało, jest jeszcze mnie. Przez kilka następnych dni znów możesz notować utratę wagi &#8211; kolejny szok dla organizmu. Ale po bardzo niedługim okresie jesteś w punkcie wyjścia. Jesz, mniej, jesteś głodna, brakuje Ci energii, a waga stoi w miejscu. Pojawia się efekt błędnego koła, jesteś w coraz głębszej depresji metabolicznej. Możesz obcinać kalorię, ale nie w nieskończoność.</p>
<p>Drugie wyjście, które pojawia się również wcześniej czy później to zarzucenie diety. Powrót do dawnych nawyków w połączeniu ze spowolnionym metabolizmem jest gwarantem efektu jo-jo. <br />
 <strong><br />
 Jak więc postępować? </strong><br />
 Jeśli koniecznie chcesz spróbować głodówki, nie rób tego przez dłużej niż kilka dni. Może to być ciekawy bodziec, pod warunkiem, że w kolejnym etapie zostanie poparty racjonalnym, pełnowartościowym i zbilansowanym żywieniem. Kaloryczność nie może być zbyt niska. Oczywiście, powinnaś dostarczać swojemu ciału mniej kalorii niż potrzebuje, ale tylko odrobinę mniej. To pozwala nieco oszukać organizm, utrzymać stały, powolny ubytek tkanki tłuszczowej bez negatywnego efektu w postaci strat mięśni i spowolnienia metabolizmu.</p>
<p>Pamiętaj również, że głodówką nie uda Ci się spalić tłuszczu w typowo kobiecych miejscach jak biodra, uda czy pośladki. Tu może pomóc jedynie dobrze zbilansowana dieta, w połączeniu z prawidłowo zaplanowaną aktywnością fizyczną. <br />
 Nastaw się, że kształtowania sylwetki to proces długotrwały, wymagający cierpliwości i determinacji. Wszystko, co szybkie zwykle obarczone jest piętnem niskiej trwałości.</p>
<p>Jest jeszcze jedna rzecz, o której musisz wiedzieć. Drakońskie diety prawie nigdy nie dostarczają odpowiedniej ilości witamin i mikroelementów, często są również ubogie w błonnik. Oznacza to, że są niezdrowe &#8211; problemy z cerą, włosami, paznokciami to zwykle tylko kwestia czasu.</p>
<p>Szanuj swoje zdrowie. Nie wymagaj od organizmu więcej niż może Ci dać. Spójrzmy prawdzie w oczy, utrata kilkunastu kilogramów tłuszczu w ciągu tygodnia jest niemożliwa. Zmień swoje nawyki żywieniowe i dodaj nieco aktywności. Nie popadaj w skrajności. Racjonalnym podejściem możesz osiągnąć wspaniałe i, co najważniejsze, trwałe rezultaty.</p>
<p>Autorem artykułu jest Jacek Bilczyński, dietetyk, fizjoterapeuta i trener personalny<br />
 <a href="http://www.jacekbilczynski.pl" target="_blank">www.jacekbilczynski.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/pielegnacja-ciala/glodowka-to-nie-najlepszy-pomysl/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->