<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; Indie</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/indie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Khasi: Tu najlepiej być kobietą</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/khasi-tu-najlepiej-byc-kobieta/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/khasi-tu-najlepiej-byc-kobieta/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Oct 2017 00:30:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[gender]]></category>
		<category><![CDATA[gender balance]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[Khasi]]></category>
		<category><![CDATA[Meghalaya]]></category>
		<category><![CDATA[role społeczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=24707</guid>
		<description><![CDATA[Po ślubie to mąż przyjmuje nazwisko żony i wprowadza się do niej. Panie dziedziczą większość lub  cały majątek i podejmują kluczowe decyzje. I wiecie co? To całkiem szczęśliwe miejsce!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Khasi to lud zamieszkujący północny wschód Indii, w zdecydowanej większości malowniczy stan Meghalaya. Na tle innych hinduskich plemion wyróżniają się wieloma cechami – od wieków są bardzo demokratyczni, byli w stanie zbudować stabilne stosunki dyplomatyczne z sąsiadami, są też przedsiębiorczy, poczynając od rolnictwa, a na przemyśle kończąc.</p>
<p>Światowy rozgłos Khasi zawdzięczają jednak niezwykłym zasadom społecznym. Dominującą rolę, jak mało gdzie, odgrywają bowiem kobiety. W tej grupie etnicznej, co jest zresztą respektowane przez centralne władze Indii, to mężczyzna przyjmuje nazwisko małżonki i wprowadza się do jej domu, nie na odwrót. Tam z kolei kluczową rolę odgrywa jego teściowa, bo to ona współrządzi domem.</p>
<p>Prawie cały majątek plemienia Khasi znajduje się w rękach kobiet, ponieważ to one są głównymi spadkobierczyniami. Mężczyźni rzadko otrzymują od rodziców spadek, a jeśli tak, to prawie zawsze mniej niż ich siostry. Skąd ten niecodzienny podział ról? Być może korzeni należy szukać w lokalnych wierzeniach, zgodnie z którymi składa się w ofierze koguta na przebłaganie za grzechy mężczyzn. Historia Khasi jest jednak niejasna, ponieważ aż do przybycia misjonarzy był to lud niepiśmienny, przekazujący historię ustnie.</p>
<p><img title="Khasi" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/10/Khasi.jpg" alt="" width="700" height="468" /></p>
<p>Jak nietrudno się domyślić, różnica w statusie mężczyzn i kobiet staje się źródłem nierówności społecznej i wielu mężczyzn ma dość siedzenia cicho jak mysz pod miotłą. Zdarza się, że nie mają prawa uczestniczyć w spotkaniach rodzinnych lub są trzymani na dystans od dzieci, mając rolę ograniczoną do pracy i pomocy w gospodarstwie domowym. Inny problem to dzieci – gdy rodzi się chłopiec, część rodziców jest zawiedziona, ponieważ tylko córka gwarantuje ciągłość rodziny.</p>
<p>Trzeba jednak przyznać, że podział ról nie jest tak jednostronny, jak może się wydawać. Mężczyźni Khasi zajmują istotną rolę w polityce, od szczebla samorządu lokalnego po władze centralne, nawet jeśli w rodzinie muszą pogodzić się z ograniczeniem przywilejów. I tu jednak nie wszyscy mają pod górkę. Decyzje kobiet w gospodarstwie domowym często muszą być zatwierdzone przez wujka od strony matki, który sprawuje pieczę nad dobrobytem rodziny.</p>
<p>I mężczyźni, i kobiety Khasi cieszą się wyjątkową w skali Indii swobodą wyboru partnerów. W kraju zafiksowanym na małżeństwie i bardzo tradycyjnym młodzież Khasi może dobierać sobie partnerów bez wcześniejszej konsultacji z rodzicami, choć w przypadku zawarcia ślubu akceptacja po obu stronach jest wymagana. Rozwody, choć tradycyjnie niemile widziane, są stosunkowo powszechne i łatwe do uzyskania zarówno na drodze cywilnej, jak i kościelnej. Tak, kościelnej, bo choć wierzenia lokalne wciąż istnieją, to ogromna większość Khasi przyjęła różne odmiany chrześcijaństwa, niewielka część również islam.</p>
<p>Panie Khasi cieszą się również większą swobodą obyczajową. Tu do kościoła można przyjść w krótkiej spódniczce bez narzekania na krzywe spojrzenia innych, a znany u nas „zimny łokieć” (ostentacyjna jazda z otwartymi szybami w aucie) może być udziałem i pań, i panów. Pod względem obyczajowym oznacza to wyjątkową swobodę na tle reszty Indii, gdzie pozycja kobiet jest nieporównanie gorsza.</p>
<p>Przypomnijmy tylko, że statystycznie co trzecia kobieta w tym kraju pada ofiarą przemocy domowej. U Khasi to zjawisko jest bardzo ograniczone, ponieważ mogłoby spowodować karne odcięcie mężczyzny od rodziny. Ba, nawet uczestnicy kampanii walczących o prawa mężczyzn boją się często ujawniać nazwisk, by nie narazić się na ostracyzm rodziny.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/khasi-tu-najlepiej-byc-kobieta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Indie: Zobacz żywe mosty z Meghalaya</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/indie-zobacz-zywe-mosty-z-meghalaya/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/indie-zobacz-zywe-mosty-z-meghalaya/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Jan 2017 05:40:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekstrawaganckie wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[architektura]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[inżynieria]]></category>
		<category><![CDATA[Jaintia]]></category>
		<category><![CDATA[Khasi]]></category>
		<category><![CDATA[Shillong]]></category>
		<category><![CDATA[żywe mosty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=24711</guid>
		<description><![CDATA[Mogą istnieć nawet kilkaset lat i są jednym z najbardziej fantazyjnych przykładów ludzkiej pomysłowości. Żywe mosty to efekt pracy człowieka i rozrostu drzewa, które tworzy wyjątkową strukturę]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Daleko od zgiełku Kalkuty i Mumbaju Indie kryją mało znany skarb. Na odległym północnym wschodzie, w rejonie Płaskowyżu Shillong dwa lokalne plemiona od wieków budowały mosty złożone tylko lub głównie z korzeni drzew.</p>
<p>Nazywane żywymi mostami konstrukcje z powodzeniem mogłyby byś krajobrazem filmu czy baśni, ponieważ zacierają granicę między dziełem człowieka a wytworem natury. Miejscowi z ludów Khasi i Jaintia tworzą te wyjątkowe dzieła poprzez ukierunkowanie korzeni drzew, by te stworzyły bezpieczną przeprawę z jednego miejsca na drugie.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-24714" title="żywe mosty 4" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/10/żywe-mosty-41.jpg" alt="" width="700" height="467" /></p>
<p>Jak się okazuje, stworzenie żywego mostu nie jest wcale trudne, wymaga jedynie minimalnej znajomości botaniki i&#8230; nie lada cierpliwości. Mieszkańcy tego zakątka Indii doskonale nauczyli się nadawać kierunek korzeniom figowca sprężystego, który dzięki swojemu szybkiemu wzrostowi wypuszcza dłuższe z dnia na dzień wici w odpowiednim kierunku.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-24715" title="żywe mosty 3" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/10/żywe-mosty-3.jpg" alt="" width="700" height="470" /></p>
<p>Gdy z jednego brzegu lub zbocza korzeń dociera na drugi brzeg, miejscowi pozwalają mu się ukorzenić i przepuszczają kolejne. Te splatają się razem i tworzą coraz stabilniejsze konstrukcje, które – zakładając dobre zdrowie okolicznych drzew i regularną pielęgnację – mogą przetrwać i służyć ludziom nawet po kilkaset lat.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-24716" title="żywe mosty 2" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/10/żywe-mosty-2.jpg" alt="" width="700" height="513" /></p>
<p>Pierwotnie Khasi i Jaintia używali samych korzeni, ale szybko nauczyli się „pomagać” roślinom poprzez bambusowe rusztowania, dzięki którym pnącza same zaczęły obierać odpowiedni kierunek.  Efekt to funkcjonujące dziś ok. 50 żywych mostów, niektóre położone tak malowniczo, że można wpatrywać się w nie godzinami. Co, jeśli zdarzy Wam się być u granicy Indii i Bangladeszu, serdecznie polecamy!</p>
<p><img title="żywe mosty 1" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/10/żywe-mosty-1.jpg" alt="" width="700" height="520" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/indie-zobacz-zywe-mosty-z-meghalaya/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na walizkach: W sercu Himalajów</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/w-sercu-himalajow/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/w-sercu-himalajow/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Oct 2013 02:19:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Himalaje]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[indyjskie Himalaje]]></category>
		<category><![CDATA[Justyna Szczurek]]></category>
		<category><![CDATA[Na walizkach]]></category>
		<category><![CDATA[podróże po Indiach]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=12340</guid>
		<description><![CDATA[Jeden z najciekawszych przystanków w Indiach to Dharamsala. Zupełne przeciwieństwo Delhi. To pięknie położona miejscowość u stóp Himalajów]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W pobliżu, w McLeod Ganj, znajduje się główny ośrodek tybetańskiej emigracji w Indiach, który od 1960 roku jest miejscem zamieszkania XIV Dalajlamy i siedzibą Tybetańskiego Rządu na Uchodźstwie. Miejsce, gdzie spokój i cisza mieszają się z rytmicznym dźwiękiem tybetańskich modlitewnych młynków.<br />
 Autobus wolno toczy się stromą serpentyną, coraz wyżej. Przede mną rozpościera się piękny widok. W oddali dumnie prężą się ośnieżone szczyty siedmio i ośmiotysięczników. Powietrze jest niesamowicie chłodne i czyste. Całkowita odmiana po pełnym żaru Delhi. <br />
 Na ulicach tego małego miasteczka widać głównie turystów lub buddyjskich mnichów, przechadzających się spokojnie między setkami sklepików w czerwono &#8211; pomarańczowych, długich szatach. Na szczęście tylko 10 minut drogi w górę, poza miasto, dzieli mnie od upragnionej samotności. Kilka dni spędzonych tutaj zdecydowanie ładuje moje baterie. Wędrówki i widoki wielkich szczytów w oddali przypominają na każdym kroku, jak blisko jest korona świata. Dharamsala przez wielu zwana jest małym Tybetem u podnóża Himalajów. Miejsce, które kusi swoim spokojem oraz pysznym tybetańskim jedzeniem. Doskonały punkt startowy dla wielu wypraw trekingowych.</p>
<p style="text-align: center;">Herbacianym szlakiem…<br />
 Najczęściej wybieranym wypoczynkowym kierunkiem w Indiach jest Goa. Ja jednak decyduję się na Keralę. To stan w południowo-zachodnich Indiach na Wybrzeżu Malabarskim. Przyciągnęły mnie tu zdjęcia plantacji herbaty, piaszczyste plaże, złote świątynie ale, przede wszystkim, zapach cynamonu i wanilii! Ryczące auta i wszechobecne krowy już tak nie szokują. Na ulicy &#8211; odwzajemniam ciekawe spojrzenia Hindusów. W ustach mam smak kurkumy&#8230; Docieram do niewielkiego miasteczka Kochi, jednego z największych portów w kraju. Zachowały się tutaj rybackie sieci chińskie, wprowadzone w XIII wieku przez kupców z dworu Kubilaj-chana. Sieci wiszą na ciężkich drewnianych konstrukcjach. Wykorzystuje się je szczególnie przy wysokim stanie wody. Do ich obsługi potrzeba minimum czterech ludzi.<br />
 Celem mojej wyprawy są jednak plantacje herbaty, więc czas jechać dalej. Wkrótce docieramy do miejscowości Munnar. Małego miasteczka położonego na wysokości około 1600 m n.p.m. w Górach Cynamonowych. Usytuowanie sprawia, że tutejszy klimat jest niezwykle orzeźwiający. Oczywiście największą atrakcją jest uroda okolicznych gór, pokrytych magicznie malowniczymi plantacjami herbaty. Chyba żadna inna roślinność nie robi takiego wrażenia, jak krzaki herbaciane pokrywające całe wzgórza i doliny. 24 proc. światowej produkcji herbaty pochodzi z Indii. Robotnik może zebrać dziennie około 30 kg listków herbacianych. Ciekawostką jest, że z 4 kilogramów liści otrzymujemy kilogram herbaty. Świeżo parzoną herbatą, soczystymi owocami i wanilią &#8211; tym właśnie smakuje i pachnie Kerala.<br />
 <img class="aligncenter" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2013/06/india_kolaz.jpg" alt="" width="850" height="4161" /></p>
<p style="text-align: right;"><strong>Tekst i zdjęcia: Justyna Szczurek</strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong>***</strong></p>
<p><strong><img class="alignleft size-full wp-image-22769" title="Justyna Szczurek" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/01/IMG_0579.jpg" alt="" width="121" height="121" /></strong></p>
<p><strong>Justyna Szczurek </strong>- rodowita Krakowianka, włóczykij, który jest ciągle w biegu i planuje kolejne wyprawy.  Nie wyobraża sobie życia bez walizki, dobrej książki, aparatu, pisania i jedzenia. Nieustannie fotografuje otaczający ją świat i  przelewa na papier wszystko to, czego doświadcza podczas podróży. Instynkt podróżnika ponownie zaprowadził ją na inny koniec globu, tym razem do Meksyku, gdzie mieszka i pracuje. Co ją do tego pchnęło &#8211; ciekawość, miłość do TACOS i Mariachi czy może praca? Ciągle szuka odpowiedzi.  Jaki jest jej przepis na życie? Szczypta szaleństwa, intuicja, upór godny największego osła, wielki uśmiech i pozytywne myśli &#8211; tylko tyle i aż tyle.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/w-sercu-himalajow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na walizkach: Indyjskie zachwyty</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/indyjskie-zachwyty/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/indyjskie-zachwyty/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Oct 2013 02:24:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[indyjskie jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[indyjskie przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Justyna Szczurek]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia indyjska]]></category>
		<category><![CDATA[Na walizkach]]></category>
		<category><![CDATA[podróże po Indiach]]></category>
		<category><![CDATA[Taj Mahal]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=12344</guid>
		<description><![CDATA[Moja pierwsza potrawa kuchni indyjskiej oraz próby jedzenia bez użycia sztućców... i zupełnie straciłam głowę z zachwytu! ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Już pierwszego dnia podczas śniadania wiedziałam, że tandoori roti, naan lub ćapati  &#8211; placki hinduskiego chleba będą jednymi z moich ulubionych potraw. Podawane w kilku wersjach towarzyszą, zamiennie z ryżem, każdej potrawie.  Zwykły posiłek hinduski składa się zazwyczaj z 2-3 dań, z obowiązkową soczewicą, ryżem, marynatami, jogurtem i sosem chutney. Ilość potraw zwiększa się na specjalne uroczystości rodzinne i święta. Ryż może być zastąpiony chlebkami indyjskimi – podpłomykami. Posiłek kończą orzechy, świeże lub suszone owoce albo nasiona i orzeszki mocno przyprawione korzeniami lub napar z korzeni ułatwiający trawienie. Intensywny zapach hinduskich potraw nie daje mi do dziś spokoju.</p>
<p><strong>Gwiazda Taj Mahal…</strong><br />
 Po powrocie z kilkudniowej wycieczki po Kerali zostaje mi jeszcze parę dni w Delhi. Najbardziej oczywistą destynacją jest świątynia miłości – mauzoleum Taj Mahal.<br />
 Ponownie przemierzam Delhi przylepiona do fotela taksówki. Z przerażeniem obserwuje jak mój bagaż ląduje na dachu! Wyruszamy, a nieodłączny ryk klaksonów towarzyszy nam przez całą drogę. Po dotarciu na miejsce, wstrzymuję oddech. Nic nie jest w stanie oddać piękna, jakie ujrzałam! Na końcu szerokiej i długiej alei rozciąga się jeden z siedmiu cudów świata. Taj Mahal wzniesiona przez cesarza Shah Jahana z dynastii Wielkich Mogołów, na pamiątkę przedwcześnie zmarłej, ukochanej żony Mumtaz Mahal. Nagle z rozmyślań wyrywa mnie grupa nastolatek. Ku mojemu zdziwieniu zostaję przez nie oblężona, a jedna z nich robi nam zdjęcie. Moja jasna karnacja i blond włosy najwyraźniej robią tu wrażenie! Zaraz potem, kolejni chętni ustawiają się koło mnie, aby zrobić sobie zdjęcie&#8230; i tak zostaję gwiazdą Taj Mahal!<br />
 <img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2013/06/india_kolaz.jpg" alt="" width="850" height="4161" /></p>
<p style="text-align: right;"><strong>Tekst i zdjęcia: Justyna Szczurek</strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong>***</strong></p>
<p style="text-align: left;"><strong><img class="alignleft size-full wp-image-22769" title="Justyna Szczurek" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/01/IMG_0579.jpg" alt="" width="121" height="121" /></strong></p>
<p><strong>Justyna Szczurek </strong>- rodowita Krakowianka, włóczykij, który jest ciągle w biegu i planuje kolejne wyprawy.  Nie wyobraża sobie życia bez walizki, dobrej książki, aparatu, pisania i jedzenia. Nieustannie fotografuje otaczający ją świat i  przelewa na papier wszystko to, czego doświadcza podczas podróży. Instynkt podróżnika ponownie zaprowadził ją na inny koniec globu, tym razem do Meksyku, gdzie mieszka i pracuje. Co ją do tego pchnęło &#8211; ciekawość, miłość do TACOS i Mariachi czy może praca? Ciągle szuka odpowiedzi.  Jaki jest jej przepis na życie? Szczypta szaleństwa, intuicja, upór godny największego osła, wielki uśmiech i pozytywne myśli &#8211; tylko tyle i aż tyle.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/indyjskie-zachwyty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na walizkach: Miliony indyjskich doznań</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/miliony-indyjskich-doznan/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/miliony-indyjskich-doznan/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Jul 2013 02:04:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[Justyna Szczurek]]></category>
		<category><![CDATA[Na walizkach]]></category>
		<category><![CDATA[podróż do Indii]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa do Indii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=12338</guid>
		<description><![CDATA[Jestem uzależniona od podróży. Miałam szczęście być w wielu zakątkach świata, ale żaden z nich nie wzbudził we mnie tylu emocji, co Indie. Delhi, Dharamsala, Kerala - każde z tych miejsc pokazało mi inne oblicze tego kraju]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Do Indii docieram samolotem z Frankfurtu. Kontrola paszportowa na międzynarodowym lotnisku Indira Gandhi w New Delhi odbywa się w ekspresowym tempie. Przede mną świat tysiąca dźwięków, intensywnych barw oraz orientalnych zapachów&#8230;</p>
<p><strong>Miasto miliona klaksonów&#8230;</strong><br />
 Po opuszczeniu klimatyzowanego budynku terminala, wszystkie zmysły doznają szoku. Jest późny wieczór, a mimo to, wita mnie gorący podmuch powietrza. Do moich uszu dociera ryk wyjących klaksonów, do moich nozdrzy &#8211; niesamowity, natrętny, dotąd nieznany, zapach. Oczy biegają dookoła głowy. Na szczęście, w tłumie oczekujących dostrzegam znajome twarze. W drodze z lotniska widzę dziwnie zaparkowane auta. Bez ładu i składu, pokryte grubą warstwą pyłu i kurzu. Wyglądają jak porzucone w miejscu ostatniego użytkowania. Pod osłoną nocy, w towarzystwie hinduskich przyjaciół, przemierzam miasto w kierunku ich mieszkania, w którym mam się zatrzymać. Ponieważ nie jest to turystyczna część metropolii, na własnej skórze przekonam się, jak na co dzień żyją i funkcjonują mieszkańcy stolicy. Z wrażenia nie mogę zasnąć. Jestem w Indiach! Jest duszno i tylko leniwy wiatrak dostarcza lekkiego chłodu. Na szczęście, w końcu zmęczenie robi swoje&#8230;</p>
<p><strong>Moje Delhi</strong><br />
 To właśnie tu rozpoczyna się moja przygoda z Indiami. Pod opieką dwóch hindusek, rozpoczynam zwiedzanie stolicy. Po wyjściu na ulicę, moje oczy zatyka smog, kurz i pył. W okamgnieniu jestem oblepiona wszystkim, co unosi się w powietrzu. W ustach zgrzyta mi piasek, moja skóra jest lepka i mokra. Włosy kleją się do czoła. Niewielkie to jednak niedogodności w perspektywie zobaczenia stolicy Indii! Po przejściu kilku metrów decydujemy się „złapać” rikszę &#8211; rower, do którego przymocowany jest dwukołowy wózek z zadaszeniem dla pasażerów. Najpopularniejszy środek transportu w mieście. <br />
 Jedziemy z naszym kierowcą. Wszędzie wokół kolorowe riksze, „tuk-tuki” (zmotoryzowana wersja zwykłej rikszy, przeważnie trójkołowa), minibusy, ryczące motory, zdezelowane rowery i wielkie auta ciężarowe. Przeładowane przyczepy często ciągnięte są przez samych hindusów. Pomiędzy tym wszystkim, ze stoickim spokojem przechadzają się święte krowy. Zgodnie z hinduistycznymi pismami świętymi, krowa powinna być traktowana jako jedna z siedmiu matek człowieka, gdyż jako dawczyni mleka, staje się jego karmicielką. Wbrew powszechnemu na Zachodzie przekonaniu, hinduiści nie czczą krów. Starają się im zapewnić ochronę, co przejawia się łagodnym traktowaniem i powszechną obecnością tych zwierząt na wszystkich ulicach miast w Indiach. Mijamy kolejne prymitywne sklepiki, obskurne jadłodajnie, zielone stragany, kryte papą slumsy, przed którymi na klepisku bawią się półnagie dzieci. Tuk-tuk, tuk-tuk&#8230; Gdzieś w oddali dostrzegam golibrodę, który prymitywną brzytwą goli swojego klienta. Zastanawia mnie ilu hindusów już dzisiaj zostało ogolonych tym samym narzędziem? Nagle dopada mnie aromatyczny zapach, zaraz potem dostrzegam gar z olejem, stojący na osmolonych cegłach. Smażą się w nim półokrągłe placki, całkiem jak nasze pierogi. Nad wszystkim czuwają dwaj zlani potem kucharze. Uśmiechają się zachęcająco i zapraszają na poczęstunek. W tym zamęcie, hałasie i prymitywności jest coś, co mnie głęboko urzeka  &#8211; hinduska pogoda ducha.<br />
 Trwają przygotowania do święta Diwali, zakurzone ulice mienią się wszystkimi kolorami. Diwali to obchodzone z rozmachem hinduistyczne święto światła, jedno z najważniejszych tradycyjnych świąt w Indiach. Miliony lampek oliwnych z wypalanej gliny zapalanych jest przed każdym domem na powitanie Lakszmi, bogini szczęścia i dobrobytu. Symbolizują one zwycięstwo światła nad ciemnością, dobra nad złem. Oprawę święta wzbogacają sztuczne ognie i dekoracje kwiatowe. Ilość sklepikarzy, straganów, produktów oraz targujących się młodych hindusek podwaja się, zapełniając i tak już zatłoczone ulice. Delhi tętni życiem, kolorem, zapachem i oczywiście klaksonami!<br />
 <img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2013/06/india_kolaz.jpg" alt="" width="850" height="4161" /><br />
 Cały materiał znajdziecie w 17. numerze EksMagazynu.</p>
<p style="text-align: right;"><strong><em>Tekst i zdjęcia: Justyna Szczurek</em></strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong><em>***</em></strong></p>
<p><strong><img class="alignleft size-full wp-image-22769" title="Justyna Szczurek" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/01/IMG_0579.jpg" alt="" width="121" height="121" />Justyna Szczurek </strong>- rodowita Krakowianka, włóczykij, który jest ciągle w biegu i planuje kolejne wyprawy.  Nie wyobraża sobie życia bez walizki, dobrej książki, aparatu, pisania i jedzenia. Nieustannie fotografuje otaczający ją świat i  przelewa na papier wszystko to, czego doświadcza podczas podróży. Instynkt podróżnika ponownie zaprowadził ją na inny koniec globu, tym razem do Meksyku, gdzie mieszka i pracuje. Co ją do tego pchnęło &#8211; ciekawość, miłość do TACOS i Mariachi czy może praca? Ciągle szuka odpowiedzi.  Jaki jest jej przepis na życie? Szczypta szaleństwa, intuicja, upór godny największego osła, wielki uśmiech i pozytywne myśli &#8211; tylko tyle i aż tyle.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/miliony-indyjskich-doznan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->