<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; kobieta showbiznesu</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/kobieta-showbiznesu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Anna Owens: Sukces jest w każdej Kobiecie!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/anna-owens-sukces-jest-w-kazdej-kobiecie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/anna-owens-sukces-jest-w-kazdej-kobiecie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Jul 2020 01:00:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>karolina</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[Ania Owens]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Owens]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta bizesu]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta showbiznesu]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[make up]]></category>
		<category><![CDATA[managerka gwiazd]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28509</guid>
		<description><![CDATA[Słynna modelka wprost z nowojorskiego Fashion Week’a, makijażystka i menedżerka gwiazd.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><strong>Piękny uśmiech i burzę blond włosów to pierwsze, co widzimy poznając Annę. Słynna modelka wprost z nowojorskiego Fashion Week’a, makijażystka i menedżerka gwiazd, kreatorka piękna i kobieta, która swoim zdecydowaniem i pomysłowością mogłaby obdzielić kilka osób. Nam opowie o sztuce makijażu, wszechstronnych talentach i spełnianiu swoich marzeń!</strong></h2>
<p><strong>Bardzo dużo zmieniła Pani w swoim życiu od naszego ostatniego wywiadu. Co było motorem tych zmian?</strong></p>
<p><strong>Anna Owens, makijażystka i inspiratorka:</strong> Tak, to prawda. Zmieniłam nawet kontynent (śmiech). Co było motorem do zmian? Na pewno chęć rozwoju i konsekwencja w spełnianiu marzeń. Ostatnie lata spędziłam w Stanach, w tym pół roku w Los Angeles, gdzie miałam okazję szlifować swój makeupowy warsztat w Hollywood – niesamowite przeżycia! Spełniłam też swoje marzenie i wystąpiłam na New York Fashion Week jako modelka. Poczułam się mega spełniona, ale i stęskniona za domem. Chciałam przedstawić mojej mamie jej jedyną wnuczkę. Jednocześnie wiele ofert zaczęło spływać z Polski, zarówno dla mnie, jak i dla męża. Daliśmy temu szansę. Wszystko złożyło się tak, jak powinno. Zeszły rok to także moje hospitalizacje i walka o zdrowie. Było nam o wiele łatwiej przy wsparciu rodziny, tu na miejscu.</p>
<p><strong>Jak oduczyć się syndromu „Zosi-samosi&#8221;, na który cierpi większości kobiet?</strong></p>
<p>Sama chciałabym wiedzieć (śmiech). Myślę, że tak to jest, kiedy kobieta jest mega energiczna, pomysłowa i w pracy zawodowej ma decyzyjne stanowisko, które obliguje ją do samodzielnego i szybkiego podejmowania działań i decyzji. To często przekłada się później na jej życie prywatne. Jesteśmy tak „nakręcone”, że wydaje nam się, że gotowanie na 4 palnikach jednocześnie, rozmawiając przez telefon, a przy okazji podawanie dziecku kredek do rysowania potwierdzając, że rysunek jest piękny – jest całkiem normalne.</p>
<blockquote><p>Z drugiej strony, jeśli życie doświadczyło nas nieudaną próbą przekazania komuś obowiązków bądź nadszarpniętym zaufaniem, ciężko jest się przekonać, aby dać jednak komuś „dostęp” i tym samym uzyskać pomoc lub wsparcie. Zatem, aby oduczyć się syndromu „Zosi-samosi”, musimy pozwolić innym wkroczyć na „nasze terytorium” i dać sobie pomóc wierząc, że to się uda.</p>
</blockquote>
<p><strong>Bardzo silnie udziela się Pani charytatywnie, czy może Pani nam o tym opowiedzieć?</strong></p>
<p>Moje działania charytatywne obecnie mocno się rozkręcają – pracuję nad wdrożeniem w życie swojego projektu pomocy kobietom walczącym z nowotworami oraz tym, które przez tę walkę mocno „oberwały”. Chodzi o odnowienie w paniach poczucia pewności siebie, wiary w siebie, poprzez przywrócenie im ich pięknego wyglądu. Podczas mojego pobytu na oddziale onkologicznym miałam sporo czasu na przemyślenia&#8230; Były i rozmowy z kobietami aktualnie tam przebywającymi, a finalnie dzięki dzieleniu się tym wszystkim z moim mężem i naszym dyskusjom, narodził się pomysł akcji.</p>
<blockquote><p>Swoim pomysłem podzieliłam się z jedną z naszych Bohaterek oraz z Wami, naszymi cudownymi redaktorkami „Sukces jest Kobietą”, przy okazji jednej z naszych sesji zdjęciowych. Nasza Bohaterka aż podskoczyła, ponieważ pracuje obecnie przy jeszcze innym projekcie, skierowanym do mam dzieci przebywających w Centrum Zdrowia Dziecka. Nasze pomysły się zazębiły. To jest niesamowite. Przy tak straszliwej niesprawiedliwości, jaka je spotkała, one poświęcają się całą sobą, aby być przy swoim maleństwie. Często śpią na podłodze w pokoju szpitalnym, czasami nie odwiedzają własnego domu przez kilka dni z rzędu. Chcemy wynagrodzić je tym, że tym razem uwaga zostanie skupiona na nich. Ubierzemy, uczeszemy, zabierzemy do SPA, umalujemy &#8211; tak, to moja rola &#8211; i przywrócimy im ich własne „ja”. Cudowny projekt!</p>
</blockquote>
<p><strong>A na czym będzie polegał Pani projekt?</strong></p>
<p>Jak już wspomniałam, ja chciałabym skupić się na kobietach, które mają do czynienia z nowotworami. Jak każda kobieta, one także chcą czuć się piękne. Dla siebie, dla mężów, znajomych. Ale wiecie, co się dzieje? Myślą, że im nie wypada. Tak! Że im nie wypada. Bo spotkały się z komentarzem w stylu: „Powinnaś skupić się na leczeniu, zamiast robić brwi” albo: „Nie szkoda Ci pieniędzy na włosy? I tak wypadną”, a nawet: „No, że w takiej sytuacji Ty myślisz o takich bzdurach&#8230; Wygląd nie jest najważniejszy!”</p>
<p>Ja chcę im głośno powiedzieć – TAK! WYPADA CI ZADBAĆ O SIEBIE. I JA CI W TYM POMOGĘ! Nawiązuję rozmowy ze sponsorami, z różnymi firmami, aby połączyć siły. Mam salony urody, które chcą wziąć w tym udział – kobiety będą miały między innymi wykonany makijaż. Nauczę je i pokażę im, jak maskować niedoskonałości. Jak optycznie zmienić to i owo. Jak promiennie wyglądać z ziemistą cerą. Mam znajome dziewczyny od permanentnego tatuażu brwi dla tych, które swoje straciły. Mam dziewczyny od przedłużania i zagęszczania włosów, pracownie peruk. Stylizację i przedłużanie rzęs, manicure. Znajdę wszystko, czego będą potrzebowały. Styliści, artyści – łączymy siły. Nie wiem jeszcze, jaka będzie forma takich zapisów – konkurs, kursy oraz ilu kobietom uda nam się pomóc – wszystko zależy od środków finansowych. Tutaj nie chodzi o to, aby pokazać takiej kobiecie, jak może wyglądać, dać jej to „na chwilę”, zrobić zdjęcie i „zabrać”. Ja chcę dać im nowy „look” na dłużej. Chcę, żeby one z mojego projektu wyszły odmienione, piękne i już takie piękne zostały.</p>
<p><strong>Jak zaczęła się Pani przygoda z makijażem?</strong></p>
<p>Makijażem zajmuję się od nie pamiętam kiedy. Zaczęło się chyba jak u każdej małej dziewczynki – obserwowałam moją piękną mamę robiącą sobie makijaż i chciałam sama poczuć, jak to jest. Któregoś dnia zakradłam się do łazienki i wymalowałam sobie szminką usta tuż przed wyjściem do szkoły. Miałam wtedy może 7 lat. Pamiętam nawet zapach i smak tej szminki (śmiech). Uwagę mojej mamy, odprowadzającej mnie i brata do szkoły zwrócił fakt, że bardzo namiętnie odwracam od niej głowę i chowam twarz w szalik i nie reaguję na nic, co się dzieje w otoczeniu. Całe szczęście mama przykucnęła i odkryła moje arcydzieło – dziecięce usta wymalowane na ślepo (tak, lusterko było za wysoko) czerwoną szminką (śmiech)</p>
<blockquote><p>Później wykonywałam wiele makijaży dla swoich znajomych przy różnych okolicznościach. Chodziłam na targi kosmetyczne, robiłam kursy i szkolenia. Znajome zaczęły przyprowadzać koleżanki i ostatecznie pocztą pantoflową rozniosła się wieść o uzdolnionej nastolatce, która robi makijaże. Dziś maluję również gwiazdy, robię makijaże do programów telewizyjnych, teledysków, pokazów mody.</p>
</blockquote>
<p><strong>Jak wybrać dobrego makijażystę na ważną okoliczność, by dodał piękna a nie oszpecił?</strong></p>
<p>Zadzwonić do mnie (śmiech). Należy obejrzeć portfolio tego artysty. Obecnie trendem jest, że każda dziewczyna, która potrafi pięknie się umalować, nazywa się makeup artist i oferuje makijaże innym. Jednak w jej portfolio widzisz 20 makijaży wykonanych na jednej osobie. Niestety, rynek psuje się w każdym sektorze, jeśli nieodpowiednio wykwalifikowane osoby biorą się za warsztat nie w pełni przygotowane. Zaniżają one cenę usługi, przez co wykwalifikowany artysta wydaje się bardzo drogi. Lecz ten artysta wydaje na kosmetyki krocie (aby nie uczuliły, a makijaż był trwały). Wydaje o wiele więcej, ponieważ uzupełnia sukcesywnie kosmetyki. Kosmetyk ma odpowiednią datę ważności, liczoną od daty otwarcia. Czy jest zużyty do dna, czy do połowy, czy użyty raz – wyrzucasz i inwestujesz w nowy, gdy data mija. Używasz kilku zestawów pędzli, które odpowiednio czyścisz i dezynfekujesz. Nie wykonujesz makijaży 10 modelek jedną gąbeczką itd. Cena usługi jest adekwatna do warsztatu, jaki oferujesz. Wiele osób kusi się na tańszą usługę, a później leczy opryszczkę bądź uczulenie skórne.</p>
<p>Także różnorodne portfolio oraz rekomendacje. Publikacje to jedno, najważniejsze są pozytywne opinie i rekomendacje. Poczta pantoflowa działa cuda.</p>
<p><strong>Najmilsza nagroda lub wyróżnienia w pracy zawodowej?</strong></p>
<p>Nie startowałam nigdy w żadnych konkursach ani makijażowych ani modelingowych. Nie kolekcjonuję statuetek, ponieważ zbyt często się przeprowadzam (śmiech).</p>
<p>Dla mnie największym wyróżnieniem jest fakt, że kiedy wracam do kraju po latach nieobecności, ci sami klienci i producenci telewizyjni od razu się do mnie odzywają z propozycją pracy. Kiedy po latach dzwoni do mnie klientka i mówi „X lat temu malowałaś mnie na ślub, nie wyobrażam sobie innej osoby malującej mnie na inną okoliczność”. Pamięć o sobie zaskarbiłam sobie rzetelnością, lojalnością, profesjonalizmem i tym, że wszystkie osoby, które miałam przyjemność malować, bądź współpracować z nimi, bardzo ciepło mnie wspominają. Nie mówiąc już o tym, ile z takich zleceń nawiązało się przyjaźni.</p>
<p><strong>Makijaż i modeling. Skąd takie połączenie?</strong></p>
<p>Połączeń jest obecnie jeszcze więcej (śmiech). Myślę, że doświadczenie w pracy przed obiektywem oraz wspaniałe relacje z fotografami, jakie mam do tej pory, pomagają mi w pracy makijażystki. Znam doskonale fachowe sformułowania, grę światła, cieni. Wiem, jak ważną rolę pełni światło, w jakim ktoś będzie występował/będzie fotografowany. Tak ogromne doświadczenie obecnie sprawdza się w pracy Photo session director. Jako Ann Management (to nazwa mojej firmy) zajmuję się także managerowaniem i reprezentowaniem modeli, modelek, celebrytów, itp. Obecnie pod moje skrzydła wpadł Marcel Nowakowski – świetnie zapowiadający się model. Dosłownie 2 dni temu miałam okazję managerować jego pierwszą sesję zdjęciową i już widzę ogromny potencjał kolejnego modela Calvin Klein (śmiech). Także widzisz – mogę kierować sesją zdjęciową, na której sama pozuję i do której sama się pomaluję (śmiech).</p>
<p><strong>Wygląda Pani na kobietę spełnioną i pewną siebie. Jakiej życiowej rady mogła by Pani udzielić młodym dziewczętom, które chcą być modelkami?</strong></p>
<p>Pracuję w modelingu od 14 roku życia, także – mogę śmiało powiedzieć – z wieloletniego doświadczenia radzę jedno: Nigdy nie pozwól, aby niepowodzenie na castingu, nie wybranie Cię do pokazu, itp. sprawiło, że opadnie Twoje poczucie własnej wartości. To nie w Tobie leży problem. Po prostu to konkretne zlecenie było pisane komuś innemu, może brunetce albo blondynce. Scenariusz napisany dla wyższej lub niższej. Nie pozwól „wejść sobie na głowę” i uwierzyć, że musisz coś zmienić. Jesteś piękna i wyjątkowa, akurat to zlecenie nie było dla Ciebie.</p>
<p><strong>Poza modelingiem, makijażami i zarządzaniem własną firmą, czy jest jeszcze jakaś działalność, o której nie wiemy? </strong></p>
<p>Tak, jestem native speaker języka angielskiego w szkole językowej, piszę artykuły na zlecenia, pracuję nad swoją drugą książką. Jestem też spełnioną żoną, mamą i niezawodną przyjaciółką (śmiech).</p>
<p><strong>Jak się godzi życie prywatne z zawodowym i społecznym?</strong></p>
<p>Mam pewną zasadę i staram się być jej wierna – zostawiam sprawy biznesowe za drzwiami do domu, sprawy prywatne zostają w domu. Oczywiście, nie jestem robotem. W naprawdę ciężkich momentach i mi czasami opada garda. Zdarzyło mi się odwołać w połowie dnia resztę spotkań czy zajęć, aby przesiedzieć w aucie 2 godziny płacząc. Wyjąc – to będzie lepsze określenie. Ale nie żałuję tego. Ostatecznie, ani nikt z ludzi w otoczeniu zawodowym, ani moje dziecko nie widziało mnie w tej skrajnej sytuacji. Oczyściłam się, wróciłam do domu, pomogła na spokojnie ciepła rozmowa z mężem i jakoś poszło. Muszę przyznać, że wsparcie męża – zarówno w ciężkiej sytuacji zdrowotnej, jak i jego wyrozumiałość do mojego temperamentu i systemu pracy – pomagają łatwiej mi to wszystko zbalansować.</p>
<blockquote><p>Zdarza mi się także załatwiać sprawy biznesowe w domu, ze względu na to, że działam w różnych sektorach, nie każdy wymaga wyjścia z domu. Wówczas nazywamy to w domu „Office Day” i ja jestem „wyłączona” z domowych obowiązków, opiekę nad dzieckiem przejmuje mąż, babcia lub żłobek, a ja pracuję.</p>
</blockquote>
<p><strong>W jaki sposób się Pani regeneruje?</strong></p>
<p>Gorąca kąpiel, przygaszone światło w domu, świece, wyciszone dźwięki. To mi pomaga. Nie muszę być sama, nie muszę wyjeżdżać (OK, czasami każdy musi). Mogę być w domu, ale wszystko musi być stłumione. Nie mogę być w jasnym pomieszczeniu, z głośno grającym TV. Uwielbiam spacery. Długi spacer pomaga mi na wszystko.</p>
<p><strong>Pani recepta na szczęście i równowagę zawodową i prywatną?</strong></p>
<p>Moją receptą na szczęście jest bycie otwartym i pomaganie szczęściu mnie znaleźć. Pozytywne nastawienie, wiara w lepsze jutro i w to, że wszystko dzieje się w jakimś celu. Komunikacja, otwartość i uśmiech to recepta na udane życie w każdej dziedzinie. Bardzo ważne jest utrzymanie balansu, równowagi. Jeśli czujesz, że z czymś nie dajesz rady, zwolnij. Zastanów się, co jest tego przyczyną, Połóż się spać i daj swemu ciału i duszy czas na znalezienie odpowiedzi. Czasem najprostsze rozwiązania okazują się najlepsze – wykluczenie jakiegoś czynnika z biznesu, poprawia funkcjonowanie innych. Szczera rozmowa z partnerem rozluźnia napięcie i wyjaśnia niesnaski. Balans.</p>
<p><strong>Ulubiony cytat lub motto życiowe to&#8230;?</strong></p>
<p>„Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się jednym z najpiękniejszych dni twojego życia”.</p>
<p><strong>Pani definicja kobiety sukcesu brzmi&#8230;</strong></p>
<p>Kobieta znająca swoją wartość. Pewność siebie emanuje od takiej kobiety – nie sposób przejść obok niej obojętnie, nie wysłuchać tego, co ma do powiedzenia. Podążająca za marzeniami, ukierunkowana na cel – jeśli wiesz, w jakim kierunku podążasz i co chcesz osiągnąć, nie marnujesz czasu na błądzenie i szukanie siebie w czynnościach, których kompletnie nie czujesz. Zdystansowana i skromna – umiejętność przyjmowania konstruktywnej krytyki może wiele w życiu nauczyć i ulepszyć twój biznes.</p>
<p><a rel="noopener" href="https://www.facebook.com/AnnBGMakeUpArtist/" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">https://www.facebook.com/AnnBGMakeUpArtist/</span></a></p>
<p><span style="text-decoration: underline;">Instagram @ann_bg_onlyone</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/anna-owens-sukces-jest-w-kazdej-kobiecie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Natasza Miszczuk: Follow your Dreams: Podążaj za marzeniami</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/natasza-miszczuk-follow-your-dreams-podazaj-za-marzeniami/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/natasza-miszczuk-follow-your-dreams-podazaj-za-marzeniami/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Jul 2017 23:55:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[blogerka]]></category>
		<category><![CDATA[cele]]></category>
		<category><![CDATA[fascynacje]]></category>
		<category><![CDATA[influence marketing]]></category>
		<category><![CDATA[influenserki]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta showbiznesu]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety mediów]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety nowych mediów]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[kobita]]></category>
		<category><![CDATA[marzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Natasza Miszczuk]]></category>
		<category><![CDATA[nowe media]]></category>
		<category><![CDATA[pasje i sukces]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[testerki sukcesu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=24083</guid>
		<description><![CDATA[Nie musicie się panicznie bać. Przyjdzie taki moment kiedy zrozumiecie siebie i znajdziecie rozwiązanie, aby żyć swoim życiem bez zwracania uwagi na innych]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Co Cię najbardziej fascynuje?<br />
Natasza Miszczuk:</strong> Najbardziej fascynuje mnie poznawanie nowych ludzi. Szczególnie z innych krajów, kultur, światów. Można się wtedy bardzo wiele nauczyć, a jednocześnie poprzez obcowanie z zupełnie innymi kulturowo światami poznać siebie i swoje możliwości. Zawsze fascynowało mnie podróżowanie, ale nigdy nie myślałam, że będę to robić na własną rękę.</p>
<p><strong>Jak wyobrażasz sobie swoją zawodową przyszłość za kilka lat?</strong><br />
Jako freelancer mogę pracować gdziekolwiek, gdzie jest prąd i Internet. Mam nadzieję, że za parę lat moja pozycja zawodowa ustabilizuje się na tyle, że będę mogła wyjechać na zapomnianą egzotyczną wyspę i tam odpoczywać z przerwą na pracę.</p>
<p><strong>Co starasz się przekazać obserwującym Cię fanom?</strong><br />
Chciałabym przekazać, że podróżowanie na własną rękę, bez samochodu jest proste i tanie. Jednocześnie jest też bardzo wartościowe i pozwala na cieszenie się życiem. Warto mieć marzenia i je realizować. A właściwie zamieniać marzenia na plany i spełniać je punkt po punkcie.</p>
<p><strong>Co sprawia Ci w pracy największą radość?</strong><br />
Najbardziej przyjemny jest dla mnie ten moment, kiedy po całym dniu biegania po obcym mieście, padam na hotelowe łóżko i wiem, że udało mi się przeżyć, dojechać, zwiedzić miasto i cały dzień rozmawiałam tylko po angielsku. Podstawowe rzeczy, ale bardzo satysfakcjonujące. A potem wgranie zdjęć na komputer i przekazanie swojej opowieści innym, którzy zostawią po sobie ślad w postaci komentarzy, które nie tylko bardzo cieszą, ale też motywują do dalszej pracy.</p>
<p><strong>Co chciałabyś przekazać innym kobietom, aby uwierzyły w siebie i w swoje możliwości?</strong><br />
Jeżeli myślicie, że łatwo mi wyjść z domu i wsiąść do autobusu byle jakiego, to się mylicie. Ja, czy każda inna osoba, tak samo boimy się tego, co może się stać, gdy postawimy stopę na ziemi za ogrodzeniem. Nie musicie tego w sobie tłumić. Nie musicie się panicznie bać. Przyjdzie taki moment kiedy zrozumiecie siebie i znajdziecie rozwiązanie, aby żyć swoim życiem bez zwracania uwagi na innych. Nie czekajcie aż ktoś zaproponuje wam zrobienie czegoś razem. Jeśli macie ochotę, zróbcie to same! Nie ma na co czekać. Dasz radę! A jeżeli myślisz, że nie dasz, to powtarzaj to sobie aż do skutku. A potem to zrób i miej satysfakcję, że spróbowałaś.</p>
<p><strong>Największe marzenie przed Tobą to?</strong><br />
Staram się dopiero je odkryć.</p>
<p><strong>Jaka jest Twoja definicja sukcesu?</strong><br />
Być szczęśliwym.</p>
<p>Zapraszam na: <a href="http://www.jakdojadedo.info" target="_blank">www.jakdojadedo.info</a></p>
<p style="text-align: right;">
<em>Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/natasza-miszczuk-follow-your-dreams-podazaj-za-marzeniami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Iwona Burnat: Osiągnęłam sukces!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/iwona-burnat-osiagnelam-sukces/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/iwona-burnat-osiagnelam-sukces/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Feb 2016 01:59:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lukasz Kedzior</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[celebrytki]]></category>
		<category><![CDATA[Hollywood]]></category>
		<category><![CDATA[Iwona Burnat]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta showbiznesu]]></category>
		<category><![CDATA[TVN]]></category>
		<category><![CDATA[żony Hollywood]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20736</guid>
		<description><![CDATA[Jedna z najbardziej barwnych bohaterek programu „Żony Hollywood”, właścicielka firm świadczących usługi dla psów w Hollywood. Jej pupile Toby i Pucci, to ulubieńcy gwiazd. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Chodzą po czerwonych dywanach, mają konto na Instagramie i menadżera! O sukcesie, który mógł się spełnić tylko w Los Angeles &#8211; Iwona Burnat</p>
<p>EksMagazyn: Założyłaś dwie firmy, które są dedykowane psom. Jedna produkuje ubrania, a druga dba o wizerunek psów gwiazd. Skąd u ciebie taka pasja do zwierząt?<br />
Iwona Burnat: </strong>Kiedy byłam mała, to bardzo chciałam mieć psa. Moi rodzice byli przeciwnikami zwierząt w domu, ale pewnego dnia dali się przekonać. Z biegiem czasu chciałam zostać to trenerem psów, fryzjerem&#8230; Chyba od zawsze wiedziałam, że będę robić coś związanego z psami. Gdy przyleciałam do Kalifornii zaczęłam się zastanawiać, co takiego mogę tutaj robić. I wtedy dostałam telefon, czy nie chciałabym psa &#8211; chodziło o Toby’ego. Musiałam dojść z Reggiem (przyp. red. &#8211; partner Iwony Burnat) do porozumienia, bo nie chciał się zgodzić, ale ostatecznie kupiliśmy go. Toby był zupełnie inny niż jest teraz. Chorował i dużo gorzej wyglądał. Postanowiłam go ubrać w ubranko. I to podziałało na niego pozytywnie! <br />
Gdy wyszliśmy z domu, wszyscy oglądali się za nami. Wiele osób chciało sobie zrobić zdjęcie z Tobym. Wtedy pomyślałam, że skoro wzbudza takie zainteresowanie, to może Toby zostanie psim celebrytą. Chciałam go coraz lepiej ubierać, ale nie było odpowiednich strojów dla niego. Postanowiłam zatem projektować je sama. Coraz więcej osób dopytywało, skąd mam te ubranka, więc zaczęłam je produkować na większą skalę i sprzedawać. </p>
<p><strong>Słyszałem też, że powstała już książka o Tobym. </strong><br />
Tak! Książka „Toby and Pucci go to Hollywood”, która opowiada o tym jak Toby pojawił się w naszym domu, jaka była jego historia i jak dołączyła do nas Pucci. To bajka, oparta na prawdziwych wydarzeniach czyli historia o tym, jak pieski, które nie miały szczęśliwego życia, dotarły do Hollywood i teraz są gwiazdami czerwonych dywanów. </p>
<p><strong>Czy to prawda, że Toby ma nawet własnego menadżera?</strong><br />
Tak, Toby musi mieć menadżera, bo ma więcej fanów na Instagramie niż niektóre gwiazdy! (śmiech)</p>
<p><strong>Jak to się stało, że Lady Gaga zaprosiła Toby’ego na swój koncert?</strong><br />
Miała zaplanowany duży koncert w Las Vegas i bardzo chciała poznać Toby’ego, więc nas zaprosiła. Wysłano po nas prywatny samolot, na pokładzie którego było wszystko, na co moglibyśmy mieć ochotę: jedzenie, picie, itd. Dostaliśmy również apartament w hotelu. Po koncercie zostaliśmy zaproszeni za kulisy. Wszyscy &#8211; Lady Gaga, cała jej ekipa, nawet jej mama(!), robili sobie zdjęcia z Tobym. Były też dwa psy Lady Gagi &#8211; francuskie buldogi.<br />
Chyba liczyła na to, że zaprzyjaźnią się z Tobym. Ja znam swojego psa i od razu wiedziałam, że nic z tego nie będzie! Toby od towarzystwa innych psów woli towarzystwo ludzi. Ja zawsze powtarzam: „Toby to mały &#8222;ludź&#8221;”. Wiele osób myśli, że jestem szalona, ale kiedy poznają Toby’ego, to się utwierdzają w przekonaniu, że to nie jest zwykły pies. </p>
<p><strong>Twój drugi pies &#8211; Pucci, jaka ona jest?</strong><br />
Gdyby ona była tu, podczas naszego wywiadu, to byśmy nie porozmawiali! Myślę, że nawet nie byłoby szans, żeby ją na lotnisku przepuścili. W samolocie też by nie usiedziała. Cały czas skacze, biega, szczeka. Jest przeciwieństwem Toby’ego. </p>
<p><strong>Na ile to co widzimy w „Żonach Hollywood” jest prawdziwe, a na ile reżyserowane?</strong><br />
To jesteśmy w 100 proc. my! Dlatego, kiedy dostaliśmy propozycję udziału w programie, to dłuższą chwilę się zastanawialiśmy, bo wiemy, jak wygląda nasze życie i jak bardzo jest szalone. Nie byłam pewna, czy chcę to pokazywać. </p>
<p><strong>Czy utrzymujesz kontakt z innymi uczestniczkami programu? </strong><br />
Najczęściej kontaktuję się z Małgosią Migdał. Chyba też dlatego, że razem dołączyłyśmy do drugiego sezonu. Trzy dziewczyny z pierwszej serii trzymają się razem, a my jesteśmy trzy nowe, więc jakoś tak naturalnie się to poukładało. Pierwszy raz wszystkie spotkałyśmy się u Evy (Eva Halina Rich &#8211; przyp. red) na wernisażu. Nie zdobyłam wtedy sympatii Kingi Korty, bo Toby skradł wówczas cały show i wiem, że ona miała o to pretensje. Ja nie chciałam, żeby tak się stało, ale zawsze tak jest, gdy tylko pojawia się Toby (śmiech). </p>
<p><strong>Czy możesz powiedzieć o sobie, że jesteś kobietą sukcesu?</strong><br />
Myślę, że śmiało mogę powiedzieć, że osiągnęłam sukces! Nigdy nie bałam się pracy. Nie mogłabym siedzieć i nic nie robić, bo bym się zanudziła. Nawet gdybym miała miliony dolarów na koncie i tak robiłabym to co teraz robię, bo to kocham!</p>
<p><strong>Czy zastanawiałaś się kiedyś nad przeprowadzką do Polski? </strong><br />
Reggie już po jednym dniu pobytu w Polsce, chce się tutaj przeprowadzać! Ja lubię Polskę, bardzo mi się podoba, ludzie są dla nas mili. Jedyne co by mi tutaj przeszkadzało, to pogoda. Ja lubię słońce, więc w grę wchodzi opcja przeprowadzki na lato, a później powrót do Calabasas. </p>
<p><strong>Jakie są twoje plany na przyszłość? </strong><br />
Zawsze myślę, co mogę jeszcze robić, jak mogę się rozwijać. Mam plan, aby otworzyć duży hotel dla psów, to jest moje największe marzenie. Moje hasło, które od zawsze powtarzam, to „Sky is the limit”.</p>
<p><strong>To twoja pierwsza wizyta w Polsce?</strong><br />
Tak! Przyleciałam wczoraj w nocy i od razu trafiłam w telewizji na program „Żony Hollywood”!</p>
<p><strong>I jakie to uczucie oglądać siebie w telewizji?</strong><br />
To było bardzo zabawne! Reggie (partner Iwony- przyp. red.) chciał oglądać tylko te fragmenty, w których pokazywano nasz wątek. To był bardzo śmieszny odcinek &#8211; nieźle się ubawiliśmy!</p>
<p><strong>Jak się czuje Toby w Polsce?</strong><br />
To są jego pierwsze godziny w Polsce, więc myślę, że jeszcze nie do końca wie o co chodzi.  Zwykle o tej godzinie idzie spać, a tutaj nagle nie ma łóżka, pod które wchodzi gdy się kładzie. To dla niego trudna sytuacja, ale Toby jest zawsze grzeczny, więc się nie obawiam o jego pobyt tutaj.</p>
<p><strong>Jaki macie plany na wizytę?</strong><br />
Na pewno chcemy zwiedzić Warszawę, przy okazji zrobić mnóstwo zdjęć i filmów, żeby mieć pamiątkę z tej wizyty. Reggie chce się nauczyć więcej języka, więc umówiliśmy się, że rozmawiamy po polsku. Może nauczy się więcej niż „daj mi piwo” i „idę do łazienki” (śmiech)?</p>
<p><strong>Rozmawiał: Łukasz Kędzior </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/iwona-burnat-osiagnelam-sukces/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>PIN UP CANDY: Dwie twarze burleski</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/pin-up-candy-dwie-twarze-burleski/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/pin-up-candy-dwie-twarze-burleski/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Jan 2016 01:53:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Chodacka</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[burleska]]></category>
		<category><![CDATA[Dita von Teese]]></category>
		<category><![CDATA[Kasia Kraszewska]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta showbiznesu]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[Pin Up Candy]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20734</guid>
		<description><![CDATA[Artystka burleski, retro piękność, z osobistym zamiłowaniem do nylonowych pończoch i amerykańskiej mody z lat 40. i 50 XX wieku.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Najsłynniejsza performerka burleski w Polsce, o którą powoli upomina się Zachód. Przed Państwem: Pin Up Candy!</p>
<p>EksMagazyn: Skąd twoim zdaniem powrót mody na burleskę? Czy eksponowanie kobiecości stało się, aż tak wulgarne, że zatęskniliśmy za czymś z klasą?<br />
Pin Candy Burlesque Star: </strong>Trafiłaś w punkt! Współczesna burleska jest odpowiedzią na wyuzdany portret kobiety w mediach, jest manifestacją siły i pozycji, jaką kobiety zajmują we współczesnym świecie. Spokojnie możemy mówić o feministycznym podłożu burleski w XXI wieku. Jest to o tyle ciekawe, że początki tej krótkiej formy scenicznej były zupełnie inne. Na początku XX wieku wstydem było być tzw. girl – czyli dziewczyną tańczącą w klubach. Obecnie mogę z dumą powiedzieć, że jestem performerką burleski. To co robię jest sztuką i choć u podstaw tego co robię leży striptiz, nie ma w tym nic wstydliwego.</p>
<p><strong>Kim jest Pin Up Candy Burlesque Star? Z jakich inspiracji czerpiesz?</strong><br />
Zajmuję się burleską tak długo, że ciężko jest mi opisać tylko jedną twarz Pin Up Candy. <br />
Mój image sceniczny podzielony jest na dwa odrębne wizerunki. Spowodowane jest to również charakterystyką rynków na których działam. Pierwsza twarz Candy jest bardzo dostojna i klasyczna. Podczas tych pokazów królują ogromne wachlarze z piór, cekiny, gorsety z kryształami… To wizerunek burleski w którym zakochałam się sześć lat temu, pokaz z gigantycznym kieliszkiem szampana jest realizacją mojego marzenia sprzed lat. W tym wcieleniu moimi inspiracjami są najczęściej postaci div burleski czy kina lat czterdziestych czy pięćdziesiątych tj. Gypsy Rose Lee czy Rita Heyworth.<br />
Druga twarz Candy jest bardziej artystyczna, festiwalowa. Realizując pokazy w tym charakterze poszukuję nowych form, występuję do współczesnej muzyki. Często moje występy są bardzo dynamiczne, przez co, za granicą otrzymałam przydomek Candy The Rocket Launcher – wyrzutnia rakiet! </p>
<p><strong>Czy występy burleski mają w Polsce przyszłość?</strong><br />
Bardzo mocno w to wierzę! Widzę rozwój polskiej burleski i jestem dumna, że zapoczątkowałam tę modę prawie sześć lat temu! Podczas mojego udziału w programie Mam Talent wysunęłam tezę, że Polska zakocha się w burlesce i tak też się stało. Najlepszym dowodem na to jest droga zawodowa, którą przeszłam. Moja burleska trafia w Polsce na bardzo podatny grunt, to daje mi energię do dalszych działań.</p>
<p><strong>Co dał ci udział w talent show?</strong><br />
Nie ukrywam, że zdecydowałam się na udział w Mam Talent ze względu na promocję burleski. Ten program był trampoliną w mojej karierze. Co ciekawe trafiły do mnie informacje, że podczas konferencji, moja postać jest podawana jako przykład wykorzystania talent show do stworzenia udanego produktu eventowego!</p>
<p><strong>Promujesz również styl ubioru retro na co dzień. Skąd taki pomysł.</strong><br />
Pomysł na stylizację retro wziął się z mojego zachwytu pin-up girls i tym w co ubierały się kobiety w latach czterdziestych i pięćdziesiątych. Oczywiście odnoszę się tu do mody amerykańskiej. Modą tamtych lat zaczęłam interesować się w momencie poszukiwania dojrzałej kobiecości, założyłam blog www.pinupcandy.blogspot.com i w kilka miesięcy wymieniłam całą garderobę! Zaczęłam nosić więcej sukienek, urzekły mnie pończochy nylonowe. Z czasem odkryłam zupełnie inny wymiar tej mody, teraz pin-up to dla mnie nie sukienka w grochy tylko np. moda mundurowa. Mój styl ubierania stał się bardziej przemyślany i adekwatny do mojego wieku.</p>
<p><strong>Czy jesteś porównywana do Dity von Teese?</strong><br />
Oczywiście jestem porównywana do ikony burleski, jaką niewątpliwie jest Dita von Teese. Traktuję to jako komplement, choć chciałabym aby Polacy identyfikowali więcej niż jedną światowej sławy performerkę burleski. Sama jestem fanką Dity i stylu, który proponuje. Należy jednak pamiętać, że burleska ma wiele twarzy.</p>
<p><strong>Czy masz mistrzynię burleski, która cię inspiruje lub jest twoim mentorem?</strong><br />
Powiem, o kilku performerkach, które są moją inspiracją. Mentor to osoba, która jest nauczycielem, doradcą, a ja swój styl wypracowałam sama. Brałam udział w warsztatach ze zdobywczynią tytułu Miss Exotic World w Las Vegas, LouLou D’vil. Performerkami, które podziwiam jest Medianoche i Perle Noire. To dla mnie współczesne inspiracje.</p>
<p><strong>Prowadzisz zajęcia z burleski dla kobiet. Zdradź proszę czego uczysz na takich zajęciach? Czy trzeba być jakoś specjalnie przygotowanym, żeby w nich uczestniczyć? </strong><br />
Obecnie prowadzę indywidualne zajęcia w Warszawie, podczas których, z moimi podopiecznymi, koncentrujemy się na ich indywidualnych potrzebach. Najczęściej przygotowujemy pokazy na specjalne okazje np. noc poślubną lub urodziny męża! Współpracuję również z klubem fitness w Mińsku Mazowieckim FIT Lady, w którym odbywają się regularne zajęcia. W zeszłym roku miałam jeszcze czas na prowadzenie podobnych zajęć w Warszawie, niestety mój napięty kalendarz nie pozwala na takie zobowiązania.</p>
<p><strong>Jakie są twoje plany zawodowe na najbliższą przyszłość?</strong><br />
Do odpowiedzi na to pytanie musiałybyśmy sprecyzować co oznacza „najbliższa przyszłość” (śmiech). Praca performerki burleski jest dość niestandardowa. Są tygodnie, które spędzam na walizkach jeżdżąc po całej Polsce. Ciężko wtedy znaleźć czas na nowe wyzwania. Mimo tego, pracuję nad dwoma ciekawymi projektami. Jednym z nich będzie duże wydarzenie burleskowe, które planuję z Domem Kultury w Mińsku Mazowieckim. Zostałam też zaproszona do udziału w bardzo alternatywnym show burleski, to będzie dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie. W 2016 roku będzie można mnie zobaczyć podczas kilku zagranicznych festiwali. Mam też nadzieję, że ktoś z czytelników EKS Magazynu będzie chciał zobaczyć mój pokaz burleski na swoim wydarzeniu! www.burleska.pl.</p>
<p><strong>Rozmawiała: Anna Chodacka</strong></p>
<p></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/pin-up-candy-dwie-twarze-burleski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Małgorzata Rozenek: Nie wiem czy bym się lubiła…</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/malgorzata-rozenek-nie-wiem-czy-bym-sie-lubila/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/malgorzata-rozenek-nie-wiem-czy-bym-sie-lubila/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Jan 2016 01:46:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lukasz Kedzior</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta showbiznesu]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[Małgorzata Rozenek]]></category>
		<category><![CDATA[perfekcyjna pani domu]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20731</guid>
		<description><![CDATA[Ulubienica portali plotkarskich, wielokrotnie przepowiadano jej koniec, a ona konsekwentnie idzie swoją drogą. Właśnie wydała kolejną książkę i nagrywa program. O swoim wizerunku w mediach, wychowywaniu dzieci, Polkach i krytyce- Małgorzata Rozenek.  ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Ostatnio rozmawialiśmy rok temu, jak minął ci ten rok?<br />
Małgorzata Rozenek: </strong>Bardzo dużo się wydarzyło. Skończyłam jeden program  („Piekielny Hotel”- przyp. red.), za chwilę rozpoczynam zdjęcia do drugiego. Właśnie ukazuje się moja kolejna, czwarta już książka- „ Jak dbać o siebie perfekcyjnie”. Już zastanawiam się nad kolejnymi. Także na brak obowiązków zawodowych nie mogę narzekać, ale ja bardzo lubię pracować.</p>
<p><strong>Na życie prywatne chyba też nie możesz narzekać, choć staliście się z Radosławem ulubioną parą paparazzi i portali plotkarskich. Czy już do tego się przyzwyczailiście?</strong><br />
Absolutnie nie śledzimy doniesień na nasz temat. Bo to nie ma najmniejszego sensu. Oczywiście męczące są pytania na temat naszych planów na przyszłość. Nie opowiadamy o tym, bo sprawy dotyczące życia prywatnego dotyczą naszej rodziny i bliskich nam osób. </p>
<p><strong>Jak znajdujesz czas na pisanie książek?</strong><br />
Moja trzecia książka, była o tym jak zarządzać czasem, więc wydaje mi się, że nie najgorzej radzę sobie ze znajdowaniem czasu. Oczywiście chciałabym, żeby mieć o kilka godzin dziennie więcej na to, żeby zrealizować swój plan dnia. Jednak gdy mi się to nie udaje, nie karcę sama siebie, bo wiem, że jutro też jest dzień, a tym samym czas na to, żeby ten plan zrealizować w stu procentach. Nie można wymagać od siebie rzeczy niemożliwych. Wydaje mi się, że w Polsce wiele kobiet właśnie ma wewnętrzny głos, który mówi im, żeby robić więcej, szybciej, jeszcze lepiej. Powinnyśmy starać się dawać z siebie wszystko, ale gdy nam nie wyjdzie, nie karcić się. A wracając do tematu mojej książki, najpierw buduję jej szkielet. Pomysł z kolei rodzi się zazwyczaj poprzez spotkania z innymi kobietami, które zadają mi pytania, które pozornie wydają się łatwe, ale tak naprawdę tworzą bazę do tego, żeby lepiej prowadzić dom, lepiej zajmować się ogrodem, dysponować czasem, a teraz dbać o siebie.  Uczestniczę na każdym etapie powstawania książki. Łącznie z tym, że wstążka w bukiecie na okładce musi się zgadzać.</p>
<p><strong>Z myślą o jakim czytelniku napisałaś „ Jak dbać o siebie perfekcyjnie”?</strong><br />
Z myślą o wszystkich kobietach, które  spotkałam na  swojej drodze i które pytały mnie o różne rzeczy np. jak trenuję, co jem, co stosuję, że tak wyglądam? Ja zbierałam  w głowie te pytania i w końcu poukładałam je w rozdziały, odpowiedziałam na nie i tak powstał poradnik.</p>
<p><strong>W poradniku jeden z rozdziałów zatytułowany jest „balans”…</strong><br />
Balans jest najtrudniejszy. O to właśnie też najczęściej jestem pytana. Połączenie życia zawodowego z prywatnym,  szczególnie dla kobiet jest wyjątkowo trudne. Wynika to chociażby z uwarunkowań kulturowych.  Od kobiety wymaga się większego uczestnictwa w domu.  Jest strasznie ciężko pogodzić życie zawodowe z życiem rodzinnym. To wymaga organizacji i wymaga trochę egoizmu. Inny rozdział mojej książki brzmi „Egoizm to takie piękne słowo” i to jest prawda. Kobiety za rzadko o sobie myślą!</p>
<p><strong>Czy gdy weszłaś w świat show-biznesu, ten balans było jeszcze trudniej utrzymać?</strong><br />
Przez wiele lat zajmowałam się domem, oczywiście robiłam doktorat w międzyczasie, co zajmowało mi 3 dni w tygodniu. Po doktoracie, gdy zaczęłam przygodę z telewizją, ja naiwnie myślałam, że to mi wypełni te 3 dni. Ale gdy weszłam w tryb pracy w telewizji, nie chciałam się wycofać. Nawet nie miałam czasu, żeby się nad tym zastanawiać. Poza tym w pracy w telewizji dobre jest to, że po tygodniach wypełnionych od świtu do nocy, przychodzi czas, kiedy masz kilka tygodni wolnego, które możesz całkowicie poświęcić swojej rodzinie.</p>
<p><strong>Jak ocenisz Polki? Czy są zadbane, czy zachowują balans, czy przede wszystkim myślą o sobie?</strong><br />
Polki są piękne. Polska ulica, jeśli chodzi o kobiety jest najpiękniejsza. Moim zdaniem Polki cierpią na tak duże poczucie winy i zbyt mało czasu sobie poświęcają. Za każdym razem jak rozmawiam z kobietami, to widzę po pierwsze kompletny brak wiary w siebie. A druga rzecz jaka mnie uderza, to fakt, że zupełnie nie poświęcają sobie czasu. Ja nie mam z tym problemu, nie mam wyrzutów sumienia, bo wiem, że każdą wolną chwilę poświęcam dzieciom. Nie wyobrażam sobie np. wyjazdu na wakacje bez dzieci. Więc, gdy przychodzi taki moment, choćby wieczorem, to nie mam  problemu z tym, żeby powiedzieć dzieciom, że potrzebuję chwili spokoju i proszę, aby poszli do swojego pokoju, bo mam ogromną ochotę poczytać. Każdy, czy to dziecko, czy dorosła osoba potrzebuje czasu wyłącznie dla siebie. Poza tym mam dwóch synów i oni w przyszłości będą też mieć żony. Muszą wiedzieć, że kobiety to nie są roboty domowe.</p>
<p><strong>Czy synów wychowujesz na dżentelmenów? </strong><br />
Tak, bo sama lubię, gdy mężczyźni dbają o kobiety. Radosław jest prawdziwym dżentelmenem i on też uczy chłopców takich zasad, jak np. przynoszenie kwiatów czy innych, które wiele nas nie kosztują, a mogą zupełnie zmienić postrzeganie mężczyzny przez kobietę.</p>
<p><strong>Czy praca w telewizji uzależnia?</strong><br />
Każda praca uzależnia, gdy ją lubisz, gdy przynosi ci satysfakcję, gdy pracujesz z ludźmi, których cenisz, gdy masz wrażenie nieprzerwanego rozwoju, który cię napędza. Praca w telewizji daje możliwość poznania wielu ciekawych i kreatywnych osób. Daje możliwość rozmowy z osobami, z którymi nie miałbyś możliwości rozmawiać, gdybyś pracował w innym miejscu.</p>
<p><strong>Po programie „Piekielny Hotel” wiele osób cię skreśliło…</strong><br />
Pracując nigdy nie uda się uciec od &#8222;skreślania&#8221;, czy to jest telewizja, radio, redakcja, biuro architektoniczne, czy kancelaria. Zawsze i wszędzie znajdą się osoby, które gremialnie stwierdzą: &#8222;to już jej/jego koniec&#8221;. Po drugim sezonie „Perfekcyjnej Pani Domu” przejmowałam się takimi opiniami. Przy trzecim sezonie było to samo, a sezonów w sumie było pięć. Później były trzy sezony „Bitwy o dom”. „Piekielny Hotel” był faktycznie jeden sezon na antenie. Teraz dostałam nowy program. Telewizja to dziwne medium, bo nigdy do końca nie wiadomo co „chwyci”. Było wiele przykładów, że dobre programy na licencjach, znikały po jednym sezonie, a inne, którym nikt nie dawał szans utrzymywały się lata na antenie. Wracając do twojego pytania, o swoich końcach przeczytam zapewne nie raz. Ja mam wokół siebie kilka ważnych osób, są to moi rodzice, dzieci, przyjaciele i na pewno Edward Miszczak. To co oni mówią jest dla mnie najważniejsze. Jeżeli oni krytykują, to biorę sobie to do serca i staram się zmieniać. To jest dla mnie wiążące, a nie to co przeczytam gdzieś w mediach.</p>
<p><strong>Czy takie rzeczy cię jeszcze bolą?</strong><br />
Akurat ten moment, po pierwszej edycji „Piekielnego Hotelu”, gdy pojawiły się te wszystkie publikacje,  byłam na wakacjach i wówczas już widziałam, że dostałam nowy program. Nie miałam podstaw, żeby się przejmować tym co piszą, ale nie mogłam powiedzieć, że media bardzo się mylą, bo już omawiam szczegóły kolejnej produkcji. Sam zobacz, ile osób, które od kilkunastu lat są na wizji, spotkało się z opiniami, że ich przygoda z mediami się kończy, że nie ma dla nich miejsca, a jednak cały czas znajduje się dla nich projekt, w którym się sprawdzają. Myślę, że każdy z nas w pewnym momencie uodparnia się na głosy i opinie osób, które nie mają bladego pojęcia, jakie są nasze losy.</p>
<p><strong>Gdybyś znała Małgorzatę Rozenek, tylko z gazet i portali plotkarskich, to co byś o niej powiedziała?</strong><br />
Powiem Ci, że mam wrażenie, że są dwie rzeczywistości. Jedna to ta, która się dzieje tu i teraz, druga z kolei wytworzona na potrzeby gazet i portali, w których liczy się ilość sprzedanych egzemplarzy czy kliknięć. Nie wiem, czy bym się lubiła… Musiałabym przeczytać wszystko, co napisano na mój temat, ale ta wiedza jest mi do niczego nie potrzeba. Moja rodzina i przyjaciele doskonale zdają sobie sprawę z tego, jakie mam zalety, a jakie wady.  Ja też zdaję sobie sprawę, że jestem emocjonalna, że mówię, co czuję.</p>
<p><strong>A co możesz zdradzić już o swoim nowym programie?</strong><br />
Mam nadzieję, że uda mi się wychylić zza charyzmy uczestniczek, bo to będą dziewczyny z ogromnym potencjałem i z charakterem, które bardzo skrupulatnie to ukryły. Naszym zadaniem będzie namówić je do tego, żeby zdjęły te maski i pokazały swoje inne oblicze. Ja już się nie mogę doczekać tych spotkań z nimi. Jesteśmy już po castingu, zaczynamy próby. Myślę, że już wiemy o co chodzi i jaki program chcemy zrobić. Wyczekujcie emisji, bo na pewno będzie warto go oglądać! Ja sama już nie mogę się doczekać.<br />
<strong><br />
Rozmawiał: Łukasz Kędzior<br />
Fot. Adam Pluciński</strong></p>
<p></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/malgorzata-rozenek-nie-wiem-czy-bym-sie-lubila/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Iza Kała: Śmiejemy się z samych siebie!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/iza-kala-smiejemy-sie-z-samych-siebie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/iza-kala-smiejemy-sie-z-samych-siebie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Jan 2016 01:42:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[aktorka]]></category>
		<category><![CDATA[Iza Kała]]></category>
		<category><![CDATA[Kabaret]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta showbiznesu]]></category>
		<category><![CDATA[show]]></category>
		<category><![CDATA[stand up]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20728</guid>
		<description><![CDATA[Kobieta – dynamit! Aktorka, stand-uperka, one-woman-showka, konferansjerka i improwizatorka! Wrocławianka po Łódzkiej Szkole Filmowej, obecnie przeprowadzona z Warszawy do Krakowa. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W 2013 roku wraz z Anetą Wróbel stworzyła swój one woman show „Kredyt Zaufania”, doceniony przez publiczność i nagradzany przez jurorów zarówno festiwali kabaretowych, jak i teatralnych. Założycielka projektu „Same Baby”, producentka Standupowego Dnia Kobiet. O naszej bohaterce można powiedzieć bardzo wiele, ale pewne jest to, że wie, jak rozśmieszyć publiczność! O tym, z czego się śmiejemy i o tym, co jest w życiu ważne, rozmawiamy z Izą Kałą.</p>
<p>EksMagazyn: Jest pani aktorką (filmową i teatralną). Jak to się stało, że postanowiła pani zająć się także występami kabaretowymi?<br />
Iza Kała: </strong>Z potrzeby wyśmiania „poważnych” problemów (śmiech). Kilka lat temu przechodziłam dość trudny czas w swoim życiu, zarówno pod względem zawodowym, jak i osobistym. Spotykałyśmy się z moją przyjaciółką i godzinami spacerowałyśmy, roztrząsając moją sytuację z każdej strony. W pewnym momencie Aneta Wróbel, która jest moją przyjaciółką jeszcze z czasów licealnych, ale również scenarzystką i reżyserką, powiedziała do mnie: „Hej, to, co przechodzisz, przechodzi wielu ludzi, może zrobimy o tym spektakl?”. I tak, po kilku miesiącach powstał „Kredyt Zaufania” one woman show, dzięki któremu zagrałam główną rolę, zdystansowałam się do „poważnych” problemów i spędziłam mnóstwo produktywnego czasu ze swoją przyjaciółką. Potem zaczęłyśmy jeździć z „ Kredytem” na festiwale, zarówno teatralne, jak i kabaretowe, gdzie ów stał się hitem! Poczułam wtedy, że warto iść w tym kierunku. Na pierwszym festiwalu kabaretowym „Mulatka”, gdzie zdobyłyśmy pierwsze miejsce, zakochałam się w tym środowisku. Kabareciarze są serdeczni, kompletnie bez nadęcia, bezpośredni, wciąż wymieniają się pomysłami, obserwacjami, śmieją się z siebie nawzajem i nikt za to się nie obraża! Poczułam się jak w domu. Nawiązałam wiele inspirujących znajomości, zarówno zawodowych, jak i osobistych – tam poznałam też swojego chłopaka, również kabareciarza. Potem przyszła już lawina przygód: stand up, projekt Same Baby, gościnne granie w innych kabaretach, itd. Kobiet w rozrywce w dalszym ciągu nie ma wiele, wiec można powiedzieć, że trafiłam w lukę na rynku pracy (śmiech). I kibicuję temu, aby było nas coraz więcej!</p>
<p><strong>Czy ludzi łatwo się rozśmiesza?</strong><br />
To zależy, o jakim rozśmieszaniu mówimy. Można przecież opowiedzieć obleśny dowcip i ludzie będą się śmiali. Można też dotknąć czegoś ważnego, wzruszyć i rozśmieszyć. Ta druga opcja zdecydowanie bardziej mnie pociąga. Wymaga bycia szczerym ze sobą i obnażenia swoich słabości. Publiczność śmieje się, kiedy widzi, że aktor, kabareciarz, stand uper stoi „bezbronny” i nie boi się zrobić z siebie głupka, a także tego, że jest oceniany. Żeby rozśmieszyć innych, trzeba po pierwsze ludzi lubić! Słuchać ich i obserwować, dostrzegać absurd codzienności. Z tych obserwacji powstaje później materiał na scenie. Oczywiście niezbędne są predyspozycje komiczne, tzw. vis comica, timing czy umiejętność przełożenia obserwacji na scenę, ale to ta bezbronność i szczerość są kluczowe. Nie zawsze jest to proste. Największa praca to ta nad samym sobą.</p>
<p><strong>A czy płeć ma znaczenie? Czy kobiety umieją się śmiać same z siebie?</strong><br />
Myślę, że płeć nie ma znaczenia. To jest indywidualna sprawa każdego człowieka. Jeśli ktoś ma odrobinę dystansu do siebie i tego, co widzi na scenie lub w telewizji, a co z nim rezonuje &#8211; śmieje się. Choć na moim stand upie, czy „Kredycie” kobiety słyszę bardziej. Na szczęście wychodzimy już z etapu „masz być miła, skromna i nie taplaj się w kałuży, bo ubrudzisz białe rajtuzki”. Pozwalamy sobie na więcej luzu, śmiejemy się z oczekiwań, które same sobie stawiamy/stawiałyśmy. Kiedy na scenie mówię o przygotowaniach do seksu, czy fantazjach kobiet – kobiety reagują zwykle mocniej, bo znają to z własnego doświadczenia. Mężczyźni się uczą (śmiech). Często zauważam wsparcie i dziką radość ze strony kobiet, że ktoś wreszcie mówi o nich, a nie tylko o wyobrażeniu na ich temat. </p>
<p><strong>Z czego najczęściej się śmiejemy?</strong><br />
Zawsze sami z siebie. Z wyobrażeń o sobie, ze swoich lęków… Z tematów bliskich wszystkim: z ogólnie pojętych stosunków międzyludzkich, czyli po prostu kiedy widzimy w karykaturze siebie i innych. Tylko, że my się nie śmiejemy z innych, ale z naszego stosunku do nich, do spraw, które przedstawiają. To zawsze my!</p>
<p><strong>Czym się pani inspiruje?</strong><br />
Życiem! Obserwuję ludzi, zwierzęta, sytuacje, swoje reakcje. Inspirują mnie też inni komicy &#8211; ich występy, rozmowy z nimi. Mam kilku idoli „rozśmieszania”. Największym jest chyba Eddie Izzard. Genialne połączenie poruszania tzw. ważnych tematów na równi z błahymi w ekstremalnie śmiesznej formie. Uwielbiam też Ellen DeGeneres.</p>
<p><strong>Największe szczęście odczuwam…</strong><br />
…na scenie, kiedy ludzie wychodzą z występu w dużo lepszym nastroju, niż kiedy przyszli! „Kredyt” wymaga ode mnie ogromnego wysiłku fizycznego i skupienia, ale kiedy po godzinie czuję, jakbym przebiegła maraton (mój cały kostium można dosłownie wyżymać) i widzę, że 60-letnia kobieta skacze jak mała dziewczynka i podrzuca balonik ze spektaklu, wtedy myślę, że mam ogromne szczęście, bo wykonuję najlepszą pracę na świecie! <br />
A prywatnie szczęście dają mi ludzie i podróże. Czas z rodziną, przyjaciółmi, chłopakiem. Rozmowy o wszystkim i o niczym. Kiedy tylko mamy wolne dni, jedziemy z moim chłopakiem w góry albo w ciepłe kraje, a kiedy tego czasu jest mniej, cieszymy się po prostu chwilą przy wspólnym śniadaniu. Poza tym: piękne niebo, zabawa z moim kotem, dobre jedzenie, medytacja, muzyka. W sumie zawsze znajdę pretekst do szczęścia. Jestem szczęśliwa, bo tak postanowiłam!</p>
<p><strong>Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/iza-kala-smiejemy-sie-z-samych-siebie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żaneta Niżnikowska: Po obu stronach obiektywu</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/zaneta-niznikowska-po-obu-stronach-obiektywu/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/zaneta-niznikowska-po-obu-stronach-obiektywu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Jan 2016 22:10:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[fotograf]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta showbiznesu]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[NM Studio]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[Żaneta Niżnikowska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20751</guid>
		<description><![CDATA[Piękna kobieta, która nie boi się godzin ciężkiej pracy na planie. Aparat zna z każdej strony – kiedyś pozowała, teraz fotografuje. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Mistrzyni obiektywu, autorka najlepszych sesji okładkowych EksMagazynu – to właśnie ona fotografuje dla Was ciała najprzystojniejszych mężczyzn w Polsce! Poznajcie Żanetę Niżnikowską.</p>
<p>EksMagazyn: Jak zaczęła się twoja przygoda z fotografią?<br />
Żaneta Niżnikowska: </strong>Być może to zaskakujące, ale moja przygoda rozpoczęła się po drugiej stronie obiektywu. Wraz z biegiem czasu odczuwałam niedosyt w samorealizacji, postanowiłam więc otworzyć własne studio &#8211; jako producent sesji, realizując takie projekty, których nie spełniłam przed obiektywem. Współpracowałam przy tym z fotografami, wizażystami, stylistami, asystentami, czyli z całą ekipą młodych i ambitnych ludzi, którzy wiele mnie nauczyli. Zebrałam ogromne doświadczenie i bardzo wiele im zawdzięczam. Studio szybko zaczęło się rozwijać. To właśnie dwa lata temu nadszedł mój czas, w którym poczułam, że to jest TEN moment, kiedy powinnam stanąć za obiektywem, bo pewne rzeczy widzę inaczej i jestem w stanie zrobić coś lepiej. I tak też się stało…</p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2016/01/Zaneta-3.jpg" alt="" width="640" height="427" /></p>
<p><strong>Wykonałaś dla Eksmagazynu wiele realizacji okładkowych. Jak ci się fotografuje rozebrane gwiazdy? </strong><br />
Wspaniale! To wymarzona praca, nie sądzisz? Nie wiem, czy powinnam się przyznawać, ale nie oglądam telewizji i rzadko czytam prasę. Nie ma dla mnie różnicy, czy fotografuję gwiazdę, czy nie. Nagość również nie stanowi problemu. Każda sesja jest po prostu moim kolejnym projektem do wykonania. Pracuję z ekipą na to, aby stworzyć wspaniały obraz, który pokaże piękne ciało i wzbudzi emocje. Podstawą sukcesu i dobrej współpracy jest komunikacja, zrozumienie oraz wspólny cel.</p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2016/01/Zaneta-4.jpg" alt="" width="533" height="800" /></p>
<p><strong>Czy panowie nie odczuwają dyskomfortu, przy fotografie &#8211; kobiecie? </strong><br />
O to powinnaś zapytać Panów (śmiech). Ale tak na poważnie uważam, że ta sytuacja wymaga od nich większych starań. Chcą zaprezentować się jeszcze lepiej, ponieważ ocenia ich kobieta. Być może na początku bywa to dla nich odrobinę krępujące, ale dość szybko nawiązujemy kontakt i zdobywam ich zaufanie.</p>
<p><strong>Co stanowi największą trudność podczas takich sesji zdjęciowych? </strong><br />
Nie ma żadnych trudności, kiedy pracuje się z profesjonalistami. Czasem warunki, w jakich sesja się odbywa, nie są sprzyjające, gdyż jest za zimno lub za gorąco. Może być to trochę niekomfortowe dla całej ekipy, ale efekty, które później widzimy na zdjęciach wszystko nam wynagradzają!</p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2016/01/Zaneta.jpg" alt="" width="533" height="800" /></p>
<p><strong>Zajmujesz się też fotografią modową, reklamową, wykonujesz sesje indywidualne. Jak powstają pomysły i skąd czerpiesz inspiracje?</strong><br />
Inspiracją są dla mnie ludzie. Fotografia reklamowa to ogromna możliwość realizacji siebie, ale dużą satysfakcję dają mi sesje indywidualne, ponieważ widzę wtedy, jak wielką radość sprawia to moim klientom. Pokazuję im, jak wiele piękna mają w sobie, wydobywam z nich to, co najwspanialsze. Podkreślam zalety, kryję niedoskonałości i przypominam o tym, że piękno jest w każdym z nas! To oni są moją inspiracją i bardzo lubię tego typu sesje.</p>
<p><strong>Co najbardziej lubisz w pracy fotografa?</strong><br />
Wszystko! Wolność, podróże, kontakt z ludźmi, ale przede wszystkim możliwość tworzenia i realizacji. To jest najważniejsze!</p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2016/01/Zaneta-2.jpg" alt="" width="533" height="800" /></p>
<p><strong>Co zatem w tym zawodzie stanowi największe wyzwanie? </strong><br />
To, aby iść własną drogą i realizować siebie. Nie ulegać szablonom i tworzyć. Pozostawić po sobie coś, co sprawi, że ktoś, patrząc na Twoją pracę, zwyczajnie się uśmiechnie, wzruszy… Lub po prostu na chwilę zatrzyma…</p>
<p><strong>Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka<br />
Fot. Szymon FIT</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/zaneta-niznikowska-po-obu-stronach-obiektywu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Anna Majka: Marzenie z dzieciństwa!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anna-majka-spelnione-marzenie-z-dziecinstwa/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anna-majka-spelnione-marzenie-z-dziecinstwa/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Jan 2016 15:23:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Majka]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarka]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta showbiznesu]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[polka potrafi]]></category>
		<category><![CDATA[reporterka TVP]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20684</guid>
		<description><![CDATA[„Bywam tam, gdzie mnie wyślą. Ewentualnie tam, gdzie sama sobie wymyślę, że powinnam być. Zdarza się więc, że w ciągu tygodnia, czasem nawet dnia, zajmuję się kilkoma tematami z zupełnie różnych dziedzin – od polityki, przez medycynę, na pogodzie kończąc” – cienie i blaski zawodu reportera opisuje wieloletnia dziennikarka TVP – Anna Majka.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Dlaczego dziennikarstwo? Co panią kierowało, aby wybrać taki, a nie inny zawód?<br />
 Anna Majka, reporterka TVP:</strong> Świat mediów to od najmłodszych lat był ten wielki świat, o którym marzyłam. I skutecznie, krok po kroku, się do niego zbliżałam. Na upór wszystkiemu i wszystkim (szczególnie rodzicom). Jako dziecko biegałam z plastikowym mikrofonem i nagrywałam wywiady z lalkami, sąsiadami, bratem. Potem lokalna gazeta i pierwsze artykuły sygnowane moim nazwiskiem. To było coś! Staże podczas studiów, aż w końcu udało się! Dostałam pracę w telewizji. Pełna wiary w ogromną jej misyjność.</p>
<p><strong>Co jest najtrudniejsze w pracy reportera?</strong><br />
 Dziennikarstwo to zwykłe rzemiosło. Każdy mój dzień to pogoń za newsem, wyścig z czasem. Bywam tam, gdzie mnie wyślą. Ewentualnie tam, gdzie sama sobie wymyślę, że powinnam być. Zdarza się więc, że w ciągu tygodnia, czasem nawet dnia, zajmuję się kilkoma tematami z zupełnie różnych dziedzin – od polityki, przez medycynę, na pogodzie kończąc. Reporter to specjalista od wszystkiego i niczego jednocześnie. Bo nie sposób zgłębić temat w ciągu kilku minut w samochodzie, w drodze na miejsce. A co najtrudniejsze jest w tej pracy? Pośpiech i towarzyszący jemu stres. I umiejętność zachowania w tym wszystkim zimnej krwi.</p>
<p><strong>Jakie cechy powinien mieć dobry reporter?</strong><br />
 Reporter to ktoś, kto niczym detektyw śledzi rzeczywistość. Analizuje ją i opisuje własnymi słowami. Reporter musi być ciekawy świata, musi dociekać. Ale też musi umieć filtrować, selekcjonować informacje. I co chyba najważniejsze, musi być w tym wszystkim autentyczny i rzetelny. Bo to reporter kształtuje opinię swoich odbiorców.</p>
<p><strong>Co sprawia pani największą satysfakcję w takiej pracy?</strong><br />
 Robię to, co lubię i jeszcze mi za to płacą (śmiech). Mogę widzom pokazać to, co mnie zainteresowało, czy oburzyło. Bywam tam, gdzie dzieje się coś ważnego i relacjonuję to naszym odbiorcom. Poznaję przy tym mnóstwo ciekawych ludzi. Lubię to, że ludzie mają apetyt na newsa, a ja im tego newsa mogę dać.</p>
<p><strong>Czy bycia dobrym dziennikarzem można się nauczyć? Czy może jednak nie jest to branża dla każdego?</strong><br />
 Wielu młodych i ambitnych wierzy, że ukończą studia dziennikarskie i już. I będą od razu panem/panią redaktor. To nie tak. Dziennikarzem się po prostu jest. Patrzymy na świat inaczej niż przeciętny człowiek. Wszystko widzimy od razu obrazkami, które można stosunkowo łatwo opisać. Musimy myśleć analitycznie. Tego nie da się ot po prostu nauczyć.</p>
<p><strong>Czy sądzi pani, że płci męskiej w pani branży jest łatwiej osiągnąć sukces, czy nie ma to znaczenia?</strong><br />
 Dziennikarz to charakter, a nie płeć!</p>
<p><strong>Jaki jest pani przepis na sukces?</strong><br />
 Takiego przepisu jeszcze nie znalazłam. We wszystko, co robię wkładam serce, daję 100 proc. siebie. I wierzę, że to, co najlepsze, jeszcze przede mną.</p>
<p><strong>Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anna-majka-spelnione-marzenie-z-dziecinstwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->