<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; konflikty w związkach</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/konflikty-w-zwiazkach/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Jak uzdrowić toksyczny związek?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jak-uzdrowic-toksyczny-zwiazek/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jak-uzdrowic-toksyczny-zwiazek/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Apr 2024 12:42:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[dr Robert Kowalczyk]]></category>
		<category><![CDATA[konflikty w związkach]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia związku]]></category>
		<category><![CDATA[seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[toksyczny związek]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27421</guid>
		<description><![CDATA[Naruszanie lub przekraczanie granic dobrostanu psychicznego i fizycznego w związku może przybierać różne formy. Jak się przed tym bronić i kiedy warto rozważyć zakończenie związku – podpowiada dr Robert Kowalczyk, psycholog i seksuolog kliniczny. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Dziś, w ciągu życia, tworzymy znacznie więcej bliskich  związków niż sto lat temu. Dużo małżeństw się rozpada, szukamy nowych  partnerów. Jak rozpoznać toksyczną relację? Co powinno wzbudzić naszą  czujność? </strong></p>
<p>W psychologii określenie „toksyczny” jest używane często jako  słowo-wytrych. „Toksyczne relacje”, „toksyczne osoby”… To wyrażenie może  się odnosić do bardzo wielu kategorii. Dla mnie toksyczne związki, to  takie gdzie naruszane są granice dobrostanu: psychicznego czy  fizycznego. Gdy mówimy o manipulacji, użyciu kogoś, wykorzystywaniu.  Zakładamy, że relacja, a w szczególności relacja z najbliższymi, nie  powinna z samej swej istoty polegać na używaniu kogoś.</p>
<p><strong>A świadome pomijanie potrzeb partnera? </strong></p>
<p>Nie słucham partnera, pomijam go, unieważniam. Albo narzucam mu swój  sposób myślenia, sposób narracji, który uważam za lepszy. To przykład  relacji asymetrycznej. Jeśli w relacji kogoś używam, bo mu nakazuję,  żeby działał według mojego wyobrażenia, dla mnie stanowi to  przekroczenie granic w związku.</p>
<p><strong>Granica kompromisu w relacji?</strong></p>
<p>Przemoc. Niekoniecznie tylko fizyczna. Może to być na przykład przemoc  ekonomiczna: „Nie zrobisz tego, to nie dostaniesz pieniędzy”. Albo  szantaż: „Nie zrobisz, nie wyjdziesz z domu”. W takich przypadkach  granica zostaje przekroczona. Kompromis polega na tym, że jestem w  stanie w nieraniący sposób negocjować swoje granice… Czyli, jedna osoba  mówi, że jest w stanie z czegoś zrezygnować i druga też daje pole do  działania.</p>
<p><strong>Przygotowując się do rozmowy z Panem przeczytałam wiele historii kobiet będących w związkach, w których pojawia się zazdrość.</strong></p>
<p>Tak, to element bardzo często obecny w relacjach, czasami zazdrość  jest wręcz chorobliwa. Na przykład nie pozwalam mojej partnerce zapytać  na ulicy o godzinę, bo to jest już dla mnie zdrada. Albo każę jej robić w  pracy zdjęcia z kim siedzi i co robi, bo muszę to wiedzieć. Kontrola  partnera czy partnerki, dyrygowanie, wpływanie na jej zachowania. To  zdecydowanie mieści się pod hasłem „toksyczność”, narusza granice.</p>
<p><strong>Jeśli  od samego początku czujemy, że partner ma tendencję do kontroli i  wchodzimy w tę relację, robimy to na własną odpowiedzialność. A co  robić, jeśli na początku świetnie maskuje te swoje skłonności, a dopiero  potem pokazuje „prawdziwą twarz”?</strong></p>
<p>Na przykład osobowości psychopatyczne tak mają, że się na początku  prezentują bardzo dobrze i dopiero później wychodzi ich „prawdziwa”  twarz..</p>
<p><strong>Czy określenie „psychopata” nie jest nadużywane podobnie jak „toksyczny związek”? Jak rozpoznać klasycznego psychopatę?</strong></p>
<p>Psychopatia to bardzo określone zaburzenie osobowości. W społeczeństwie  „czystych” psychopatów jest 2-3 procent. Częściej są to mężczyźni niż  kobiety.</p>
<p>Mamy trzy obszary, w których psychopatia jest widoczna. Obszar  relacyjny, emocjonalny i behawioralny. Jeżeli chodzi o element  emocjonalny, psychopata nie ma wyrzutów sumienia i poczucia winy. Nawet,  jeśli pojawi się u niego działanie, które jest złamaniem jakiejś normy.  Na przykład, psychopata spoliczkował partnerkę, tłumaczy sobie i jej,  że nie uderzył dlatego, że jest zły, tylko, że ona go sprowokowała. On  jest doskonały, a ona nieobliczalna, wariatka &#8211; stąd takie działanie  podjął. Uczuciowość u psychopaty jest bardzo powierzchowna. Często się  myśli, że tacy ludzie nie przeżywają emocji. To nieprawda, mają, bo  gdyby nie mieli, to by nie potrafili tak doskonale nimi manipulować. Nie  mają za to tak zwanej uczuciowości wyższej, a także brak im  odpowiedzialności za własne czyny. „Inni są winni, głupi, jacykolwiek”.  Psychopata lubi też kłamać i pokazywać się w bardzo dobrym świetle. Chce  wyróżniać się w otoczeniu, być bohaterem. Taki pan „całuje rączki  teściowej”, „dzieciakom nosi plecaki”. A w domu potrafi zrobić piekło.</p>
<p><strong>Straszne.</strong></p>
<p>Ta dobra prezentacja na zewnątrz jest dość charakterystyczna, dlatego  ofiarom psychopatów trudno dotrzeć do innych z przekazem, że są  dręczone. Psychopaci często prowadzą też pasożytniczy tryb życia, żerują  na innych. Wciąż potrzebują superbodźców, na przykład w seksie. A  ponieważ potrzebują większej stymulacji, na przykład częściej zdradzają.  Dla nich to dodatkowy element podniecenia – nieliczenie się z innymi,  traktowanie ich jak pionki w grze.</p>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-27424" title="zrozpaczona" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/04/zrozpaczona-1024x682.jpg" alt="" width="700" height="466" /></p>
<p>Często kobiety w relacji z psychopatą przyjmują jego narracje, naprawdę  wierzą, że są gorsze. Psychopaci mają tendencję do wybierania kobiet,  które będą im podległe, nad którymi górują. Odcinają je od otoczenia.  „Po co ty będziesz rozmawiać z tymi swoimi głupimi koleżankami, siedź w  domu i zrób to, co do ciebie należy”. Albo odcinają rodzinę. Chodzi o  to, żeby kobieta nie miała wsparcia na zewnątrz. Mogą też odcinać od  pieniędzy: „Po co ty będziesz pracować, ja ci zapewnię utrzymanie” i po  pewnym czasie staje się ona od niego kompletnie zależna.</p>
<p><strong>Na ile świadomie wybieramy osobę, z którą wchodzimy w relację? </strong></p>
<p>W pierwszych relacjach często powielamy schematy wyniesione z domu.  Doskonałym przykładem reprodukcji schematu są rodziny z problemem  alkoholowym. Są osoby, które wybierają alkoholików na partnerów, pomimo  że widziały z czym się to wiąże. Ponieważ  odnajdują się  na przykład w  roli „ratownika, ofiary czy kata”, bo … wyuczyły się tej roli w domu.  Zdarza się, że wchodzimy w kolejne relacje i pomimo negatywnych  konsekwencji powielamy schemat. „Następny facet, który się okazał  draniem”. A może to ja wybieram drani, bo mój ojciec taki był i znajduję  sobie partnerów na jego wzór i podobieństwo. Niby oczywista zależność,  ale często wyparta czy nie do końca uświadomiona.</p>
<p>Z doświadczania wiem, że dopóki się tego psychoterapeutycznie nie  przepracuje, będzie się powielać wzorce. Chodzi o to, żeby zawczasu  rozpoznać koleiny, w które się wpada. A wpada się w nie, bo są znane, co  równa się: bezpieczne.</p>
<p><strong>A nie jest tak, że z wiekiem  coraz trudniej nam wejść w relacje, bo stajemy się mniej elastyczni i  wydaje się, że każdy związek jest nie taki jak powinien? </strong></p>
<p>To jest w ogóle problem naszych czasów, poszukiwanie tej jedynej czy  tego jedynego – idealnego, który spełnia większość naszych standardów,  bo sami przecież zainwestowaliśmy w siebie dużo. Mamy w głowach wzorzec  idealnego związku i z pełną determinacją chcemy tę utopię zrealizować.</p>
<p>Niedawno spotkałem się określeniem, które w mojej ocenie w sposób  niezwykle trafny określa współczesne podejście do poznawania się &#8211;  „tinderyzacja randek/relacji”. Nazwa pochodzi od aplikacji Tinder –  gdzie w sposób niezwykle prosty możemy wystawić się na „rynku  matrymonialnym”. Chodzi o to, że partnerów szybko się poznaje … i równie  szybko można ich się pozbyć. Kiedy pojawia się w związku trudna  sytuacja, pierwszy konflikt, rozczarowanie, w głowie rodzi się taka  myśl: „To nie jest ten jedyny, jedyna?”, „Czy powinnam/powinienem być w  tej relacji?”, „A może źle wybrałem tą dziewczynę, jest tam 10 innych,  które czekają i może z nimi nie będę miał takich problemów?” – po co się  trudzić, jak jest tyle innych możliwości.</p>
<p>Taka jest rzeczywistość. Co zrobić, żeby ograniczać te negatywne skutki  tinderyzacji relacji? Budować świadomość w związku. Nie przekreślać go  razu, ale naprawiać. Oczywiście medal ma dwie strony, bo nie da się  naprawiać czegoś bez końca.</p>
<p><strong>No właśnie, zwłaszcza, gdy w  grę wchodzą niszczące człowieka relacje, o których już wspominaliśmy. Co  jest lepsze? Rozstać się od razu czy tkwić?</strong></p>
<p>Decyzja o pozostaniu lub wyjściu z relacji zależy od tego, jakie mamy  zasoby. Istotne jest, na ile dany człowiek jest świadomy relacji w  jakiej tkwi. Po pierwsze trzeba zacząć pracę od siebie, wzmocnić swoje  zasoby, ale też popatrzeć na swoją relację, spróbować ją w jak  najbardziej obiektywny sposób „zdiagnozować”. Zastanowić się, jakie  potrzeby są zaspokajane, a jakie nie są. Określić to. Warto to jeszcze  raz podkreślić &#8211; jeżeli wchodzi w grę przemoc, należy jak najszybciej  poszukać pomocy. Często bez pomocy z zewnątrz spirala przemocy będzie  się nakręcać.</p>
<p><strong>A jakimi „toksykami” bywają kobiety? </strong></p>
<p>Ulubionym narzędziem kobiet jest wzbudzanie poczucia winy, można to  robić na tysiące sposobów. I są takie związki, które na poczuciu winy są  oparte. „Jesteś taki, jak twój ojciec” „Nie troszczysz się o dzieci” &#8211;  takie zdania często padają z ust kobiet. Oczywiście, te stwierdzenia  mogą być prawdziwe. Tylko pytanie, na ile są używane w wymiarze  toksycznym. Mogą być też kobiety roszczeniowe, które uważają, że im się  coś należy, bo po prostu są. Taki „syndrom księżniczki”, która cały czas  musi być adorowana, karmiona komplementami, bo taka jest jej  „naturalna” rola. Kobiety również mogą być sprawcami przemocy, obrażać  swojego partnera, dewaluować jego osiągnięcia. Dawać do zrozumienia, że  się do niczego nie nadaje, że nie jest dobrym mężczyzną. Porównywać z  innymi, krytykować. Czasami też w grę wchodzi zaborczość: „Ty mi musisz  podać swój PIN, hasła”. Nie umieją uszanować czyjejś prywatności i  granic. A przecież związek nie powinien być oparty na nieustannym  szpiegowaniu.</p>
<p><strong>Ile można dać wolności w relacji?</strong></p>
<p>Tyle, żeby obie strony czuły się bezpiecznie. Rozumiem, że mogą być  takie sytuacje, które stanowią wyzwanie w relacji, na przykład ktoś  został zdradzony i w związku z tym jest bardziej wyczulony. Ale jeśli  kontrola pojawia się praktycznie bez przyczyny, to mamy toksyczne  zachowanie. Także wtedy, gdy oczekuję, że partner będzie się meldował co  5 minut. Warto porozmawiać z czego wynikają takie oczekiwania, po co to  robimy. Jeśli  pojawia się stwierdzenie „Bo ja ci nie ufam”, warto  sobie wyjaśnić, skąd się to wzięło. A przerzucanie się hasłami „Nie, bo  nie” albo „Ty jesteś szalona” do niczego nie prowadzi. Dochodzimy tu do  świętego Graala psychologii – prawidłowej komunikacji w relacji.  Zrozumienie, że nie jest się nieomylnym, że partner może mieć rację,  bywa często uwalniające.</p>
<p><strong>Ale jeśli relacja jest toksyczna, właściwie żadne tłumaczenie nie przyniesie zrozumienia.</strong></p>
<p>Często bez terapii nie. Jeżeli jesteśmy w toksycznej relacji i z jakiejś  przyczyny w niej tkwimy, to oczekiwanie, że coś się zmieni nagle jest  oczekiwaniem nierealnym. Jeśli nie chcemy iść do terapeuty,  porozmawiajmy z jakąś bliską osobą. Włączmy kogoś do tej rozmowy.</p>
<p><strong>Gdzie się zwrócić po pomoc, jeśli mamy podejrzenie, że tkwimy w takiej toksycznej relacji?</strong></p>
<p>W Polsce mamy całą masę psychoterapeutów. Są to najczęściej osoby po  psychologii, czy medycynie.  Warto sprawdzić do kogo idziemy, bo nie  każdy psycholog czy psychiatra jest od razu psychoterapeutą. Powinien  posiadać certyfikat psychoterapeuty, uprawnienia do prowadzenia  psychoterapii. Znaczy to, że skończył odpowiednią szkołę terapeutyczną.  Niestety, jest dużo osób, które nie mają takich kwalifikacji, a  podejmują działalność psychoterapeutyczną. Ważne by trakcie pierwszej  rozmowy ustalić oczekiwania, jakie się ma względem tych spotkań. Terapia  nie polega na tym, że dostaniemy gotowe rozwiązania; możemy otrzymać  narzędzia, zbudować świadomość. Powinniśmy iść do terapeuty, jeśli w  relacji odczuwamy cierpienie, terapia to próba zlokalizowania przyczyny  tego wewnętrznego bólu. Zaczynamy indywidualnie, potem warto wejść w  terapię par. <strong> </strong></p>
<p><strong></p>
<p><strong>Terapia działa?</strong></p>
<p></strong></p>
<p><strong> </strong>Rozmowa działa. Czasami wydaje się, że sytuacja jest patowa, każdy jest  zacietrzewiony w tych swoich przekonaniach i wyobraża sobie partnera w  określony, najczęściej negatywny  sposób. Spotkanie przy tej trzeciej  osobie wymaga od nas pewnej konwencji. Terapeuta pewne rzeczy  kanalizuje, pewne rzeczy wzmacnia i okazuje się, że ta rozmowa zaczyna  być konstruktywna. <br />
 Patrząc na terapie par, które prowadziłem widzę, że w większości  przypadków konflikt udało się rozwiązać, że nie było jeszcze za późno.  Często osoby, których relacje się porozpadały mówią „Jakbyśmy wcześniej  zareagowali, to może by do tego nie doszło”. <strong></strong></p>
<p><strong></p>
<p><strong>Łatwiej pomóc osobom młodszym czy starszym?</strong></p>
<p></strong></p>
<p><strong> </strong>Patrzę na ludzi, którzy do mnie przychodzą, są to zarówno młodzi, w  swoich pierwszych związkach, ale i osoby starsze z wieloma  doświadczeniami. Młodzi mają mniej doświadczenia, a starsi boja się, że  kolejny raz wpadną w ten sam toksyczny schemat. Każdy wiek jest dobry,  by stworzyć dobrą, świadomą relację.  <strong></strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> Rozmawiała: Anna Piotrowska, zdrowie.pap.pl </strong></p>
<p><small><strong><img class="alignleft size-full wp-image-27422" title="Dr Robert Kowalczyk" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/04/Dr-Robert-Kowalczyk.jpg" alt="" width="100" height="100" /> dr Robert Kowalczyk, psycholog i seksuolog |</strong> Ukończył psychologię stosowaną na Uniwersytecie  Jagiellońskim. Absolwent studiów podyplomowych z zakresu opiniowania  sądowo-psychologicznego (Uniwersytet Śląski w Katowicach) oraz studium  doktoranckiego na Wydziale Lekarskim Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w  Zabrzu. Kierownik Zakładu Seksuologii Wydziału Psychologii i Nauk  Humanistycznych Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego.   Współpracuje (jako wykładowca) z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym,  Akademią Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie,  Uniwersytetem SWPS oraz Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego.   Autor i współautor ponad 80 publikacji medycznych i psychologicznych o  zasięgu krajowym i międzynarodowym.  Uczestniczy w realizacji wielu  projektów naukowo-badawczych z dziedziny seksuologii, psychologii i  psychiatrii.  Członek Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego oraz Rady  Naukowej (MSM) Krajowego Centrum ds. AIDS.  Psychoterapeuta – seksuolog   w Centrum Terapii Lew-Starowicz.</small></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jak-uzdrowic-toksyczny-zwiazek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świąteczne rozstania &#8211; czas rozważań nad związkami</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/swiateczne-rozstania-czas-rozwazan-nad-zwiazkami/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/swiateczne-rozstania-czas-rozwazan-nad-zwiazkami/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Dec 2019 10:59:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[seksowny temat]]></category>
		<category><![CDATA[konflikty w związkach]]></category>
		<category><![CDATA[rozstanie]]></category>
		<category><![CDATA[satysfakcja z seksu]]></category>
		<category><![CDATA[trudności w związkach]]></category>
		<category><![CDATA[życie intymne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=28311</guid>
		<description><![CDATA[Boże Narodzenie to czas obdarowywania innych, ale to także szczytowy okres rozstań. Mając przed sobą wizję kolejnych świąt z partnerem, wielu ludzi przed Bożym Narodzeniem ma rozterki. Tendencję widać nawet wśród małżeństw, ponieważ wnioski o rozwód zwykle najliczniej spływają w styczniu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jednak zrozumienie, kiedy najlepszym wyjściem będzie rozstanie, nie jest łatwe. Może warto jeszcze bardziej się starać, by związek działał? A może już zbyt wiele energii zmarnowaliśmy?</p>
<p>Zrobienie listy za i przeciw może być sposobem na podjęcie trudnej decyzji. <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/1948550617722834?journalCode=sppa&amp;">Badanie z 2018</a> roku pokazało, że większość z nas jest w stanie stworzyć taką listę powodów dla kontynuacji/przerwania związku. Badacze ustalili na podstawie prawie 450 otwartych odpowiedzi 27 powodów, dla których zostajemy w relacjach.</p>
<p>Powszechnie wskazywane powody to spełnienie w fizycznej i emocjonalnej sferze intymnej, obowiązki rodzinne oraz korzyści materialne z bycia w związku. Z kolei najczęstszymi przyczynami rozstań są nadużycie zaufania, niezadowalające życie seksualne, zbyt wiele konfliktów, niekompatybilne charaktery, zły odbiór osobowości partnera oraz znalezienie kogoś nowego.</p>
<p>Co więc motywuje nas do podjęcia trudnej decyzji, co przechyla szalę?</p>
<h2>Model inwestycyjny</h2>
<p>To jeden ze sposobów, jakimi naukowcy próbują mierzyć poświęcenie w relacji. Według tego modelu, trzy czynniki jednakowo wpływają na to, czy ludzie pozostają zaangażowani. Najpierw jest satysfakcja w związku, czyli wskaźnik proporcji między pozytywnymi a negatywnymi doświadczeniami z partnerem. Kiedy satysfakcja jest wysoka, ludzie uważają, że ich potrzeby są zaspokojone.</p>
<p>W tym modelu brane jest pod uwagę to, co partnerzy już zainwestowali w swój związek, a co zostałoby stracone przy rozstaniu. Mogą to być poświęcenia finansowe, jak majątek czy kredyt, ale też inwestycja w dzieci, znajomych i teściów. Wreszcie, trzeci czynnik to jakość alternatyw. Na horyzoncie może więc być nowy partner, ale też przyjaciele, rodzina czy nawet zainteresowania, które mogą dać spełnienie poza związkiem.</p>
<p>W tym modelu satysfakcja i inwestycje pozytywnie wpływają na związek, podczas gdy jakość alternatyw obniża jego stabilność. W idealnym modelu ludzie są spełnieni w pełni w swoim związku, angażują w niego wiele i alternatywy nie są dla nich nijak przekonujące. Jeśli jednak satysfakcja jest niska, poziom zaangażowania niewielki, a spełnienie czeka poza związkiem, ryzyko rozpadu jest bardzo duże.</p>
<div id="attachment_28313" class="wp-caption alignnone" style="width: 710px"><img class="size-full wp-image-28313" title="para w święta" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/12/para-w-święta.jpg" alt="" width="700" height="467" /><p class="wp-caption-text"> </p></div>
<p>W praktyce czynniki nie są wcale takie łatwe do ustalenia i możemy źle je szacować. Dla przykładu, ludzie mogą przeszacować (lub zbyt nisko ocenić) łatwość, z jaką poznają nowego partnera, przez co alternatywy dla związku wydadzą się mniejsze lub większe niż są realnie.</p>
<h2>Związek ze strachu</h2>
<p>Pomimo wielu potencjalnych korzyści z rozpoczęcia nowego związku, wiele osób trzyma się obecnego z obawy przed tym, jakie negatywne skutki zerwanie przyniesie drugiej osobie lub im samym. Rozstania są przecież związane ze wzrostem dystresu i spadkiem zdrowia, do tego z rozpadem tożsamości. Mogą też powstrzymać rozwój, który wspierali partnerzy.</p>
<p>Nie dziwi więc, że część osób boi się bycia singlami. Dlatego wiele osób godzi się na mniej niż zasługują lub oczekują, ponieważ nie widzą dla tej sytuacji jasnej alternatywy. To ściśle związane z lękiem przed żałowaniem, przez co skłaniamy się ku stanowi obecnemu, nawet jeśli czynniki obiektywne czy intuicja podpowiadają, że nie powinniśmy.</p>
<p>Single są też społecznie stygmatyzowani. Inni postrzegają ich jako bardziej samotnych i nieszczęśliwych niż osoby w związkach. Więc nawet jeśli ktoś bycie samemu postrzega pozytywnie, społeczny odbiór może sprawiać, że będzie trwać w związku.</p>
<p>Jeśli więc stajesz przed decyzją o rozstaniu, staraj się obiektywnie rozważyć, co jest w Twojej relacji dobre, ile w nią inwestujesz i jakie masz realistyczne alternatywy. Zastanów się też, czy strach nie jest czynnikiem wpływającym na decyzję. Można ponownie rozpalić iskrę w długoletnim związku, ale jest nie w porządku trwanie w nim tylko ze strachu przed konsekwencjami rozstania.</p>
<p>A co jeśli w te Święta po raz pierwszy od dawna jesteś solo? Po pierwsze, znajdź swoje miejsce wśród rodziny i przyjaciół. Wsparcie społeczne jest bardzo istotną częścią radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, a rozstanie niewątpliwie taką jest.</p>
<p>Przemyśl też, czego nauczył Cię związek i co w Tobie zmienił na lepsze. Wreszcie, dostrzeż korzyści z bycia singlem. Pomimo tendencji do obaw przed życiem w pojedynkę, daje to czas na skupienie na sobie, realizacji swoich celów i potrzeb bez martwienia się o kompromisy z drugą osobą.</p>
<p>Niezależnie, czy chcesz kończyć lub ożywiać swój obecny związek, może się to wydawać zniechęcające. Ale – jak nadchodzący Nowy Rok – daje to też niezliczone nowe możliwości.</p>
<p>Autorka: Dr Veronica Lamarche, wykładowczyni psychologii na University of Essex (tekst przetłumaczony i przedrukowany na licencji creative commons, oryginał dostępny na <a href="https://theconversation.com/how-do-you-know-when-its-time-to-break-up-heres-the-research-128185">The Conversation</a>)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/swiateczne-rozstania-czas-rozwazan-nad-zwiazkami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Słabo rozpoznajemy złe emocje u partnera</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/slabo-rozpoznajemy-zle-emocje/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/slabo-rozpoznajemy-zle-emocje/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Feb 2019 00:04:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[konflikty w związkach]]></category>
		<category><![CDATA[rola emocji w życiu]]></category>
		<category><![CDATA[samotność]]></category>
		<category><![CDATA[samotny mężczyzna]]></category>
		<category><![CDATA[uczucia]]></category>
		<category><![CDATA[złe emocje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=25599</guid>
		<description><![CDATA[Ludzie wiedzą, kiedy ich partnerzy czują się szczęśliwi, zadowoleni i radośni. Nie zawsze orientują się jednak, gdy ich ukochani znajdują się w gorszym nastroju – wynika z badania opublikowanego w czasopiśmie „Family Process”.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niezdolność do zauważania subtelnych, negatywnych emocji, takich jak smutek, czy poczucie osamotnienia, może być związana z nieracjonalnym przekonaniem, że druga osoba myśli i czuje dokładnie to samo, co my.</p>
<p>– Nic się nie stanie, jeśli nie uda nam się wyłapać negatywnych emocji przez dzień lub dwa. Ale gdy takie niepowodzenia kumulują się, może to prowadzić do problemów w związku. Przegapianie okazji do udzielenia wsparcia czy przegadania czegoś może z biegiem czasu negatywnie wpływać na związek – mówi Chrystyna Kouros, psycholog z Southern Methodist University.</p>
<p><a href="http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/famp.12344/abstract;jsessionid=7D64C5FF2E5773EB15F80A7CFF356C2C.f04t02">W badaniu</a> uczestniczyło 51 par, które przez siedem dni zapisywały w dzienniczkach swoje uczucia oraz przypuszczenia na temat stanu emocjonalnego swojego partnera.</p>
<p>– Wykazaliśmy, że jeśli chodzi o codzienne wzloty i upadki emocjonalne, pary nie dostrzegają u siebie okazjonalnych zmian wskazujących na pojawienie się negatywnych emocji, takich jak smutek, czy uczucie zawodu – komentuje Kouros.</p>
<p>Chociaż nie jest to powód, by szukać pomocy u specjalisty, naukowcy uważają, że warto unikać takich sytuacji. Jak to robić? Wystarczy nie zakładać z góry, że wiemy, co czuje nasz partner, a zamiast tego poświęcać mu więcej uwagi i częściej rozmawiać.</p>
<p>Źródło: <a href="http://naukawpolsce.pap.pl/">PAP – Nauka w Polsce</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/slabo-rozpoznajemy-zle-emocje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak godzić się po kłótni z partnerem?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jak-godzic-sie-po-klotni-z-partnerem/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jak-godzic-sie-po-klotni-z-partnerem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 Jul 2017 16:33:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[godzenie się]]></category>
		<category><![CDATA[konflikty w związkach]]></category>
		<category><![CDATA[kłótnie a związki]]></category>
		<category><![CDATA[kłótnie w związkach]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=23907</guid>
		<description><![CDATA[Mężczyźni i kobiety mają inne poglądy na to, co należy zrobić po kłótni, by wyciągnąć rękę na zgodę. Mężczyźni oczekują od partnerek przeprosin w formie przysług seksualnych, kobiety wolą, by ich partner okazał szczerą skruchę – czytamy w „Evolutionary Psychological Science”]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Naukowcy z Uniwersytetu Bucknell (USA) postanowili sprawdzić, jakie są najefektywniejsze sposoby godzenia się po kłótni z partnerem. <a href="https://link.springer.com/article/10.1007%2Fs40806-017-0108-6">Ustalili</a>, że zarówno mężczyźni, jak i kobiety doceniają, gdy ich druga połowa w ramach pojednania okaże swoje zaangażowanie emocjonalne w związek, ale mają inne wyobrażenia na temat tego, jak owa demonstracja przywiązania powinna wyglądać.</p>
<p>Na wstępie pracownicy uniwersytetu poprosili grupę kobiet i mężczyzn, by podzielili się swoimi pomysłami odnośnie godzenia się po kłótni z partnerem. Dzięki temu badacze stworzyli listę 21 sposobów na pojednanie. Następnie pokazali listę innej grupie badanych i polecili, by spośród dostępnych propozycji uczestnicy wybrali te, które wydają im się najskuteczniejsze.</p>
<p>Okazało się, że mężczyźni zdecydowanie preferowali seks na zgodę. Panowie deklarowali, że najlepiej by było, gdyby partnerka w ramach przeprosin po kłótni zdobyła się na miłe gesty i była gotowa na okazanie swojego zaangażowania w łóżku.</p>
<p>– Kobiety mogą wykorzystywać przysługi seksualne jako sposób na pojednanie się z partnerem. Poprzez robienie tego komunikują partnerowi, że są seksualnie dostępne, więc nie mają zamiaru kończyć związku – mówi koordynator badania T. Joel Wade.</p>
<p>Kobiety uznały z kolei, że najlepszym sposobem na przeprosiny jest poświęcenie swojego czasu drugiej osobie i okazanie skruchy. Panie oczekiwały, by ich partnerzy po kłótni byli w stanie przyznać się do błędu, a nawet uronić kilka łez na znak głębokiego żalu.</p>
<p>– Kobiety wyżej cenią wspólne spędzanie czasu, bo traktują to jako sygnał świadczący o gotowości partnera do wkładania wysiłku i inwestowania ograniczonych zasobów (np. czasu) w podtrzymanie więzi. Takie zachowanie może być odczytywane przez kobiety również jako potencjalne zaangażowanie w rodzicielstwo – wyjaśnia Wade.</p>
<p>Źródło: <a href="http://naukawpolsce.pap.pl/">PAP – Nauka w Polsce</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jak-godzic-sie-po-klotni-z-partnerem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co autor miał na myśli?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/co-autor-mial-na-mysli/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/co-autor-mial-na-mysli/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 30 Mar 2014 02:08:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[konflikt]]></category>
		<category><![CDATA[konflikty w związkach]]></category>
		<category><![CDATA[kłótnie]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Mosak]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>
		<category><![CDATA[związki małżeńskie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=15132</guid>
		<description><![CDATA[W naszej kulturze krzyczymy, bo wściekamy się, że druga strona się z nami nie zgadza. Dlatego namawiam, żeby ochłonąć. Spotkać się za godzinę przy stole, zapalić świecie i zastanowić, o co tak naprawdę chodzi. O tym, jak się nie kłócić rozmawiamy z psychologiem Piotrem Mosakiem]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Jak mądrze rozwiązywać konflikty w związku?<br />
 Piotr Mosak, psycholog z <a href="http://www.psycholog.com.pl/" target="_blank">Centrum Doradztwa psycholog.com.pl:</a></strong> Jeśli znajdziemy w sytuacji, kiedy zdefiniujemy to, co się między nami dzieje jako kłótnię, to już jest sygnał, że coś jest nie tak w naszej komunikacji. Bo kiedy powstaje kłótnia, to znaczy, że emocje są już na bardzo wysokim poziomie &#8211; podnosimy głos, jesteśmy wkurzeni, zdenerwowani. Niestety, ten stan powoduje, że wyłącza się nam słuchanie drugiej strony. Napędzanie, nakręcanie emocji jest więc pozbawione sensu.</p>
<p><strong>Dlaczego? Może warto dać im upust?</strong><br />
 Bo taka kłótnia do niczego nie doprowadzi, oprócz, może zmęczenia przeciwnika. Na końcu wyczerpującej wymiany zdań, osoba, której pierwszej opadną ręce i emocje, na coś się zgadza. Ale to wcale nie oznacza, że my się mądrze pokłóciliśmy i do czegoś doszliśmy. Nie, ta druga strona po prostu macha ręką.</p>
<p><strong>Jaki jest pierwszy sygnał kłótni?</strong><br />
 To, że na siebie krzyczymy, jeśli pojawił się choć jeden wulgaryzm, to powinniśmy natychmiast przestać, bo to znaczy, że już jest coś nie tak.</p>
<p><strong>I co wtedy?</strong><br />
 Powinniśmy powiedzieć „ok., zagalopowaliśmy się”, zrobić sobie przerwę, po to żeby ochłonąć i wrócić do tematu, żeby przynajmniej ustalić, o czym my rozmawiamy. Bardzo często w takiej rozpędzonej kłótni, nie wiadomo już, o co nam chodziło na początku. Wypominamy rzeczy z przeszłości, ale „machanie trupem z szafy” tak naprawdę do niczego nie prowadzi. A kiedy jesteśmy pod wpływem silnych emocji, to mamy świetny pretekst, żeby wyrzucić z siebie wiadro pomyj.<br />
 <strong><br />
 Czyli model włoskiej awantury, w której ona tłucze talerze, a on krzyczy i biega, nie sprawdza się w życiu?</strong><br />
 We Włoszech tak, bo tam mamy silnie zaznaczony układ ról. Ona i on mogą się pokłócić, bo i tak wiadomo, gdzie jest ich miejsce. To kompletnie niczego nie zmienia w ich życiu, bo ona wie, że musi wrócić do kuchni, a on do winnicy. Nie chodzi im o dojście do wspólnego mianownika, bo jest im to kompletnie niepotrzebne. Pokrzyczą sobie i im ulży. A czasami, ktoś się jeszcze dołączy i krzyczą sobie wspólnie. To jest u nich normalne i nikt się tym nie przejmuje. My nie mamy takiego modelu rodzinnego.</p>
<p><em><br />
 Cały materiał jest do przeczytania w EksMagazynie nr 21, marzec-kwiecień 2014</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/co-autor-mial-na-mysli/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Konflikty małżeńskie mimo upływu lat</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/konflikty-malzenskie-mimo-uplywu-lat/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/konflikty-malzenskie-mimo-uplywu-lat/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Dec 2011 02:20:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[seksowne ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[konflikty w związkach]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[pary]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=5733</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli młodzi małżonkowie dużo się ze sobą kłócą, to będą to robić prawdopodobnie również po wielu latach współżycia - wynika z 20-letnich obserwacji ponad tysiąca par. Informację na ten temat zamieszcza pismo "Journal of Family Issues"]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Do takich wniosków doszli naukowcy z Ohio State University oraz Florida State University (USA), którzy przeanalizowali dane zbierane w latach 1980-2000 przy pomocy wywiadów telefonicznych wśród 2 033 współmałżonków. Poziom konfliktów małżeńskich oceniano na podstawie tego, jak często partnerzy nie zgadzali się ze sobą.</p>
<p>- Okazało się, że na przestrzeni lat nie zmieniał się on zbytnio&#8221; &#8211; komentuje prowadząca badania prof. Claire Kamp Dush z Ohio State University. Jedynie w ostatnich latach badań odnotowano bardzo niewielkie złagodzenie konfliktów, zwłaszcza w przypadku par, które kłóciły się najwięcej. Jednak na przestrzeni lat zmiany te były mało istotne.</p>
<p>- Jest to dobra wiadomość dla 16 proc. par, które nie zgadzały się tylko w niewielkim stopniu, a nawet dla 60 proc. tych, które robiły to w stopniu umiarkowanym, ale nie dla pozostałych małżeństw, które przyznawały, że często kłócą się i walczą ze sobą &#8211; podkreślają autorzy pracy.</p>
<p>Badacze zaobserwowali też, że partnerzy rzadko mający konflikty częściej niż inni przyznawali, że podejmują decyzje wspólnie. &#8211; To ciekawe, bo można by oczekiwać, że wspólne podejmowanie decyzji stwarza więcej okazji do konfliktów, ale nasze badania tego nie potwierdziły &#8211; komentuje prof. Kamp Dush. Jej zdaniem, jeśli każdy z partnerów może wyrazić swoje zdanie, to jest bardziej zadowolony ze związku i mniej skłonny do walki.</p>
<p>Osoby mało kłócące się z partnerem częściej też wierzyły w tradycyjne, długotrwałe małżeństwa niż osoby z par silnie skonfliktowanych. &#8211; Ludzie wierzący w to, że małżeństwo powinno trwać wiecznie mogą uważać również, że nie warto ze sobą walczyć. Łatwiej też zapominają o nieporozumieniach &#8211; tłumaczy Kamp Dush.</p>
<p>Badaczka i jej koledzy wyróżnili też dwa typy par, które miały małą lub umiarkowaną liczbę konfliktów. Jeden z nich określono jako &#8222;walidujący&#8221;. Były to pary, które wspólnie podejmowały decyzje, dzieliły się pracami domowymi, określały swój związek jako bardzo lub umiarkowanie szczęśliwy i rzadko się rozwodziły.</p>
<p>Inny, rzadszy typ par stosunkowo mało się kłócących określono jako &#8222;unikający&#8221;. Były to bardziej tradycyjne małżeństwa, w których mąż nie angażował się w prace domowe, partnerzy wierzyli w tradycyjny podział ról oraz w długotrwałe związki i z tego powodu mogli unikać konfliktów. Te pary również rzadko się rozwodziły.</p>
<p><em>PAP &#8211; Nauka w Polsce</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/konflikty-malzenskie-mimo-uplywu-lat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->