<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; kryzys</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/kryzys/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Sposoby na smutek</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/sposoby-na-smutek/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/sposoby-na-smutek/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Nov 2022 01:09:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[obniżony nastrój]]></category>
		<category><![CDATA[psychika]]></category>
		<category><![CDATA[smutek]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29390</guid>
		<description><![CDATA[Smutek czasami dopada każdego z nas, nie da się od niego uciec.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Obniżenie nastroju zdarza się wszystkim i stanowi ono część życia emocjonalnego każdego człowieka. Warto jednak zadbać, aby smutek nie przekształcił się w kryzys psychiczny. Zobacz jak możesz radzić sobie ze smutkiem.</h3>
<blockquote><p>Smutek to stan emocjonalnego bólu o mniejszym lub większym nasileniu. Najczęściej związany jest z jakąś przykrą sytuacją, której doświadczamy, rozczarowaniem.<br />
Sam w sobie jest odczuciem całkowicie normalnym, stanowi równowagę dla chwil szczęścia. Dzięki niemu łatwiej nam odczuwać zadowolenie. Nie powinien trwać zbyt długo. Kiedy jednak smutek przekształca się w długotrwałe przygnębienie, może doprowadzić do dolegliwości fizycznych lub poważnych chorób natury psychologicznej, np. do depresji.</p>
</blockquote>
<p><strong>Zwróć uwagę, gdy wraz ze smutkiem pojawia się:</strong></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<ul>
<li>brak apetytu</li>
<li>apatia</li>
<li>brak energii</li>
<li>ciągłe zmęczenie</li>
<li>niezidentyfikowane bóle</li>
<li>spowolnione ruchy</li>
</ul>
<p>W takiej sytuacji należy skonsultować się z psychologiem bądź psychiatrą. Może to być oznaka poważnych zaburzeń natury psychologicznej.<br />
Kryzysom psychicznym można i warto zapobiegać, dbając o siebie na co dzień. Kiedy nie wiesz dokładnie co jest powodem smutku, warto zastanowić się chwilę nad tym uczuciem. Bagatelizowane problemy spychane do podświadomości dają bowiem o sobie znać w najmniej spodziewanym momencie.</p>
<p><strong>Gdy dopada cię smutek: </strong></p>
<ul>
<li>Sprawdź, czy możesz zmienić przyczynę smutku, czasem niewiele potrzeba, by sytuacja się zmieniła.</li>
<li>Gdy smutkowi towarzyszą myśli o własnej nieudolności, przypomnij sobie sytuację w których odniosłeś sukces.</li>
<li>Odtwórz sobie w myślach sytuacje, w których dobrze się czułeś, skup się na poszczególnych fragmentach</li>
<li>Umów się na rozmowę z przyjacielem, opowiedz mu o swoim nastroju, czasem ulgę przynosi samo powiedzenie komuś o smutku</li>
<li>Naucz się czerpać przyjemność z przebywania ze sobą tu i teraz</li>
<li>Obejrzyj komedię lub kabaret &#8211; śmiechoterapia bardzo pomaga</li>
<li>Dostrzegaj i zachwycaj się drobiazgami: pogodą za oknem, kwiatami na stole, obrazem</li>
<li>Rób plany krótkoterminowe: np. spacer 3 razy w tygodniu, wyjście do kina w najbliższy weekend, spotkanie ze znajomymi</li>
<li>Uprawiaj regularnie sport &#8211; wysiłek fizyczny powoduje wydzielanie endorfin, hormonu szczęścia.</li>
<li>Jeśli nie umiesz sobie poradzić ze swoim smutkiem, pomyśl o wizycie u specjalisty. Są sytuacje, w których warto skorzystać z fachowej pomocy.</li>
</ul>
<p><em>Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl</em><br />
<em> </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/sposoby-na-smutek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Oblicza kryzysu wieku średniego</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/oblicza-kryzysu-wieku-sredniego/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/oblicza-kryzysu-wieku-sredniego/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 Aug 2020 01:58:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys wieku średniego]]></category>
		<category><![CDATA[męska psychika]]></category>
		<category><![CDATA[męskie problemy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28765</guid>
		<description><![CDATA[Potrzeba dużej wyrozumiałości i miłości, by razem przejść przez ten trudny dla obojga partnerów okres. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W tym czasie mężczyzna jest bardziej wrażliwy, dlatego partnerka nie powinna z niego kpić, nawet w żartach. Jeśli ma on ochotę udać się do kosmetyczki czy zafarbować siwe włosy, to należałoby go wesprzeć, a nawet zachęcić – o kryzysie wieku średniego u panów rozmawiamy z psychologiem i seksuologiem Danielem Cysarzem.</strong></p>
<p><strong>EksMagazyn: Kiedy mężczyzna zaczyna marzyć o czerwonym ferrari?</strong></p>
<p><strong>Daniel Cysarz, psycholog i seksuolog:</strong> Myślę, że mężczyzna w każdym wieku marzy o takim samochodzie. A mówiąc serio, czuję, że rozmowa będzie dotyczyła kryzysu wieku średniego… Bo zwykle dopiero wtedy jest nas stać na czerwone ferrari, a patrząc może realniej – czerwonego volkswagena albo skodę. Ten czas bywa nazywany też wiekiem świra i często służy do ironicznego wytłumaczenia zachowania dojrzałego mężczyzny, który nagle zostawia rodzinę, zmienia pracę i jeszcze zaczyna umawiać się z jakąś dwudziestolatką.</p>
<p><strong>Czyli za autem idzie zwykle marzenie o młodszej kobiecie…</strong></p>
<p>Często tak bywa, bo niby wszystko jest jak dawniej, a jednak z dnia na dzień mężczyźnie przestaje pasować to, na co pracował przez kilkanaście lat. Nagle chciałby przenieść się gdzieś indziej i stać się kimś innym. Mężczyzna, dusząc w sobie pragnienia, zaczyna się zachowywać jak znerwicowany, sfrustrowany i nieczytelny w swoich zamiarach tygrys w przyciasnej klatce, miotający się tam i z powrotem. Ten syndrom tak naprawdę dotyka połowy populacji panów między 35 a 45 rokiem życia, jednak nie tylko kobiety, ale i sami “zainteresowani” mogą tego nie zauważyć, bo według badań tylko u 1 na 4 panów kryzys przyjmuje formę gwałtowną i skrajną. A wtedy wypasiony sportowy samochód jest już nieodzownym atrybutem. Taki samochód jest wyznacznikiem statusu, a według skandynawskich badań, kobiety wśród szeregu cech, których poszukują u kandydatów na partnera, jako najważniejszą wskazują wcale nie wygląd, inteligencję czy poczucie humoru, ale status materialny właśnie. Stąd, myśląc logicznie, dobry samochód może być dobrym argumentem dla poszukującej bezpieczeństwa (również finansowego) kobiety. Zarówno posiadanie dobrego samochodu, jak i młodszej partnerki, mogą być metodą na podniesienie własnej wartości i pokazanie światu, że mimo wieku nadal stać nas na wiele. Jednak marzenia o młodszej partnerce nie muszą być związane jedynie z chęcią posiadania atrakcyjnej kobiety u swojego boku, ważną rolę mogą odgrywać tutaj uwarunkowania biologiczne i ewolucyjne. Mężczyzna jest płodny praktycznie do końca swojego życia, podczas gdy płodność kobiety jest limitowana przez jej wiek, dlatego gdy partnerka zaczyna wkraczać w wiek menopauzalny, mężczyzna instynktownie może zacząć szukać młodszej i nadal płodnej partnerki. Oczywiście, szukając przygody i wchodząc w romanse, nie zakłada on świadomie, że młodsza partnerka urodzi mu kolejne potomstwo. Jednak mechanizm, który motywuje do tego typu działań, jest wpisany w męski instynkt, co nie oznacza na szczęście, że każdy mężczyzna po czterdziestce będzie szukać młodszej partnerki.</p>
<p><strong>Przekroczenie 40. roku życia naprawdę jest momentem kryzysowym w życiu mężczyzny? Dlaczego?</strong></p>
<p>Czasem ten okres przechodzi niezauważony, przybierając postać znaczącej, ale w sumie niewielkiej odmiany w życiu, jak np.: oddanie się nowemu hobby, zmiana pracy czy zmiana miejsca zamieszkania. Niekiedy jednak pojawia się potężny kryzys, a mężczyzna staje się z dnia na dzień coraz bardziej przybity, wściekły, niezadowolony ze swego wieku, pracy, wyborów życiowych, a nawet partnerki. Czuje się niedowartościowany, nachodzą go stany lękowe, wynikające z przemijania życia. Chcąc poradzić sobie z sytuacją, popada w ekstremum. Jeden otacza się wianuszkiem kochanek, by udowodnić sobie własną męskość i atrakcyjność, inny szuka ucieczki w alkoholu, hazardzie, a nawet w narkotykach. A to wszystko jest najczęściej efektem przemyśleń i wniosków. Bo nagle dochodzi on do wniosku, że mimo iż ma sporo osiągnięć w swoim życiu, to jednak nie wszystko jest idealne, czegoś brakuje, bo zamiast domu jest mieszkanie, zamiast własnej firmy – praca na etacie, a zamiast pięknej żony o wymiarach 90-60-90 – tylko Gośka z rozstępami…</p>
<p><strong>Co dzieje się w głowie pana po 40., który nagle chce zmienić swoje życie?</strong></p>
<p>Myślę, że głównym powodem takiego stanu rzeczy jest narastająca frustracja związana z niezaspokojeniem własnych potrzeb, która zaniedbywana i zagłuszana przez wiele lat ważniejszymi sprawami, może wreszcie uderzyć z ogromną siłą, dewastując zupełnie spokojne i ułożone życie niczego nie spodziewającego się mężczyzny i jego rodziny. Taki mężczyzna jednego dnia może będąc w manii zakładać firmę, planować podróże i szaleć w łóżku, jakby znowu miał osiemnaście lat, a kolejnego dnia może być przybity depresją, nie widząc powodów do dalszego życia i sensu dalszych starań.</p>
<p><strong>Seks z młodszą kobietą jest wówczas udowodnieniem sobie, że nadal jest się pełnowartościowym mężczyzną?</strong></p>
<p>My, mężczyźni, często miewamy w głowie przekonanie mówiące o tym, że na seks zawsze powinniśmy mieć ochotę i zawsze musimy stanąć na wysokości zadania. Stąd seks z młodszą kobietą może być próbą udowodnienia sobie swojej sprawności i męskości, choć trzeba przyznać, że czasem jest to dość desperacki i ryzykowny krok. Bo, o ile ewentualne łóżkowe niepowodzenia w stałych związkach mogą przejść bez echa, to w takim układzie jakiekolwiek niepowodzenie może być przysłowiowym gwoździem do trumny, ale i często powodem do tego, żeby z podkulonym ogonem wrócić do domu, tam gdzie nie musimy już niczego nikomu udowadniać.</p>
<p><strong>Czego boi się starzejący się mężczyzna? Zmiany wyglądu (w końcu tylko Sean Connery starzeje się pięknie), kłopotów w sypialni, upływającego czasu, niezrealizowanych planów? </strong></p>
<p>Myślę, że starzejący się mężczyzna najbardziej boi się, że przestanie być mężczyzną, a zacznie być starszym panem. Współcześni mężczyźni, podobnie jak kobiety, zwracają uwagę na swój wygląd, stąd coraz częściej odwiedzają salony kosmetyczne oraz kliniki chirurgii plastycznej. Wystający brzuszek, pojawiająca się łysina i pierwsze zmarszczki, mogą być powodem do refleksji lub impulsem do działania i walki z czasem. Dlatego nie powinna już tak dziwić wiadomość o wczoraj rozpoczętej życiowej pasji, która potrwa jeszcze przynajmniej rok ze względu na świeżo wykupiony karnet.</p>
<p>Statystki świadczą o tym, że kłopoty ze sprawnością seksualną mogą narastać z wiekiem, jednak czterdziestolatek nie powinien sobie nimi jeszcze zawracać głowy. W tym wieku problemy w seksie należy traktować raczej jako sygnał, że coś innego niepokojącego może dziać się w organizmie np.: nadciśnienie, cukrzyca itp.</p>
<p><strong>Jak kobieta może wówczas wesprzeć? Czy jest to w ogóle możliwe?</strong></p>
<p>W tym czasie mężczyzna szuka potwierdzenia swojej męskości, sprawności i poczucia sprawstwa. Jeśli partnerka jest wtedy w stanie dawać swojemu mężczyźnie sygnały świadczące o tym, że jest nadal pożądany, sprawny, potrzebny i kochany, wtedy nie będzie musiał szukać tych potwierdzeń gdzieś indziej.</p>
<p>Potrzeba dużej wyrozumiałości i miłości, by razem przejść przez ten trudny dla obojga partnerów okres. W tym czasie mężczyzna jest bardziej wrażliwy, dlatego partnerka nie powinna z niego kpić, nawet w żartach. Jeśli ma on ochotę udać się do kosmetyczki czy zafarbować siwe włosy, to należałoby go wesprzeć, a nawet zachęcić. Mężczyzna w kryzysie, jak gąbka chłonie komplementy i sygnały o tym, że wciąż jest atrakcyjny. Warto wtedy pomóc mu przełamać stagnację, pomagając mu się ukierunkować czy zachęcając do podjęcia ryzyka. Wspólne spontaniczne wyjazdy czy szalone noce mogą pomóc mu w odzyskaniu pewności siebie i świeżego spojrzenia na sytuację. Mężczyźni, którzy są w szczęśliwych związkach i spełniają się zawodowo, o wiele łatwiej przechodzą przez ten trudny okres.</p>
<p><strong>Jakie znaczenie ma wówczas seks?</strong></p>
<p>Seks, szczególnie ten w znanej relacji, gdzie mężczyzna czuje się blisko i bezpiecznie, zaczyna w tym czasie zmieniać swoje oblicze. Staje się bardziej spokojny i czuły, jest mniej nastawiony na wynik. Badania pokazują, że aktywne życie seksualne w średnim wieku to nie tylko balsam na serce czy układ krążenia, ale też najlepszy środek na poprawę samopoczucia. To właśnie seks ma zwiększać odporność, zmniejszać ryzyko nowotworów prostaty u mężczyzn, a u kobiet – piersi. Ponadto łagodzi ból i poprawia krążenie. Rozluźnia i rozgrzewa mięśnie. Hamuje migreny i bóle reumatyczne. Relaksuje, odpręża. To jedyny w swoim rodzaju lek na wszystko. Seks jest najlepszym sposobem na przedłużenie młodości, satysfakcji ze związku i wzmocnienia własnej wartości.</p>
<p><strong>Kiedy „kryzys wieku średniego” mija?</strong></p>
<p>Ostatnio pojęcie wieku średniego trochę się zdezaktualizowało, bo dzięki dbaniu o siebie i zdrowemu stylowi życia, żyjemy dłużej. Nie bez kozery mówi się przecież, że „czterdziestka to nowa trzydziestka”. Rośnie poziom edukacji i samoświadomości, a ludzie są w stanie pełniej czerpać przyjemność z życia. Optymizmem napawają również wyniki badań naukowców z Tel Avivu, z których wynika, że „spośród 1500 osób w średnim wieku, biorących udział w badaniu, znaczna większość uważa, że obecnie są bardziej szczęśliwi, zbalansowani i zadowoleni z życia niż 20 lat temu.”</p>
<p>Niestety, mężczyźni przyzwyczajeni są do rozpatrywania wieku średniego jako okresu straty, to zaś często działa jak samospełniająca się przepowiednia, dowiedziono bowiem naukowo, że stan psychiczny w jakim znajduje się człowiek w dużym stopniu warunkuje jego kondycję fizyczną. Te informacje powinny pozwolić nam trochę bardziej optymistycznie spojrzeć na temat kryzysu wieku średniego, bo pomimo tego, że coraz później się on zaczyna, to wcale nie oznacza, że musi trwać odpowiednio dłużej. Znakiem jego końca jest akceptacja tego, co jest i pogodzenie się z samym sobą oraz umiejętność patrzenia w przyszłość. A pożądanym efektem będzie stopniowe przechodzenie z myślenia typu: „wszystko za mną!” na „wszystko przede mną!!!”</p>
<p><em>Rozmawiała: Karina Maciorowska</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/oblicza-kryzysu-wieku-sredniego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Biznes się nie poddaje: Pielęgnacja włosów w domu</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/makijaz-i-fryzura/biznes-sie-nie-poddaje-pielegnacja-wlosow-w-domu/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/makijaz-i-fryzura/biznes-sie-nie-poddaje-pielegnacja-wlosow-w-domu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2020 09:48:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[makijaż i fryzura]]></category>
		<category><![CDATA[biznes się nie poddaje]]></category>
		<category><![CDATA[biznes w krzyysie]]></category>
		<category><![CDATA[fryzjerzy]]></category>
		<category><![CDATA[fryzjerzy fryzjerom]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[Maciej Maniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Maciek Maniewski]]></category>
		<category><![CDATA[pandemia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28878</guid>
		<description><![CDATA[WALCZY ZE STEREOTYPAMI, POKAZUJE, ŻE PRIORYTETEM POLSKIEJ BRANŻY FRYZJERSKIEJ JEST ROZWÓJ I EDUKACJA. PODRÓŻUJE PO CAŁYM ŚWIECIE, PROMUJĄC FRYZJERSTWO JAKO SPOSÓB NA ŻYCIE I NA BIZNES. POZNAJCIE MACIEJA MANIEWSKIEGO, WIZJONERA I STYLISTĘ GWIAZD, WŁAŚCICIELA 7 SALONÓW W POLSCE i AUTORA AKCJI POMOCOWEJ DLA BRANŻY FRYZJERSKIEJ "FRYZJERZY FRYZJEROM".]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h1></h1>
<p><img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2020/04/maniewski2.jpg" alt="" width="640" height="910" /></p>
<h1><strong>Fryzjerska tarcza antykryzysowa</strong></h1>
<p><strong>Hasło #zostańwdomu bije rekordy popularności. Jak dobrze wykorzystać ten czas? Wyzwań jest wiele. Możemy jednak zamienić je w szanse dla piękna i zdrowia naszych włosów.</strong></p>
<h1>Wyzwanie: mycie</h1>
<p>Włosy nie lubią częstego mycia. Jednak w obecnej sytuacji higiena jest priorytetem. Pamiętajmy, że włosy w ciągu dnia łapią dużo zanieczyszczeń. Kiedy kładziemy się spać, bakterie przenoszą się na poduszkę. Co robić? Wyjątkowo zdecydować się na codzienne mycie, przy zachowaniu odpowiedzialności pielęgnacyjnej.</p>
<blockquote><p>Co to znaczy? Mamy teraz dużo czasu, więc warto go wykorzystać i robić sobie domowe spa. Nałożyć maskę z olejkami na cała noc, aby zregenerowały się i nawilżyły, następnie rano umyć włosy ponownie. Pamiętaj, że pierwsze mycie ma charakter oczyszczający. Warto myć włosy otwartą dłonią, nie dotykając skóry głowy. Ważne jest masowanie włosów. Kolejne, drugie mycie, obejmuje już masaż. Skóra głowy podczas rozprowadzania szamponu powinna się poruszać. Kąpiel warto zacząć od mycia włosów i nałożenia odżywki. Dajmy czas preparatom, aby mogły skutecznie działać.</p>
</blockquote>
<p>Unikaj wody o bardzo wysokiej temperaturze. Staraj się, aby jej ciepło było dostosowane do granic tolerancji nadgarstków. Jak najlepiej zakończyć domowy zabieg pielęgnacyjny? Warto spłukać włosy chłodniejszą wodą. To zapewni im odpowiedni blask. Włosów nie należy trzeć i mocno ugniatać. Ze względu na ich nadmierną łamliwość, należy obchodzić się z nimi znacznie delikatniej. Aby pozbyć się nadmiaru wody możesz wykorzystywać bawełnianą koszulkę lub ściereczkę z mikrofibry zamiast ręcznika.</p>
<h1>Wyzwanie: nawilżenie</h1>
<p>Kiedy maleje zawartość wody, właściwości fizyczne włosów słabną. Tracą blask, łamią się i puszą bardziej niż zwykle. Aby nie narazić włosów na odwodnienie, warto pamiętać o kilku zasadach. Należy całkowicie zrezygnować z silnych detergentów zawierających SLS lub SLES. Najlepiej wybierać produkty z wysoką zawartością kwasu hialuronowego. Doskonale wiążą wodę, dzięki czemu włosy i skóra głowy pozostają odpowiednio nawilżone przez dłuższy czas.</p>
<h1>Wyzwanie: sypialnia</h1>
<p>Nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale średnio 20-30 razy wiercimy się podczas snu. Włosy są wtedy szczególnie podatne na zagniecenie, uszkodzenia, wyrywanie, kruszenie. Jak odpowiednio je chronić? Satynowy czepek do spania sprawdza się, kiedy Twoje włosy są kręcone lub pofalowane. Świetnie działają również satynowe poszewki na poduszki. Postaw na luźny splot. Alternatywa to kok do snu. Najlepiej zrób go na czubku głowy. To zapewni fryzurze objętość. Zadbaj, aby włosy oplatały gumkę. W przeciwnym razie, niesforne pasma mogą się nie kręcić i będą odróżniać się od pozostałych. Dokładnie wysusz włosy przed snem. Wilgotne są bardziej narażone na uszkodzenia podczas snu. Nie zasypiaj z ręcznikiem na głowie.</p>
<h1>Wyzwanie: odżywianie od wewnątrz</h1>
<p>Dbaj również o zbilansowaną i zdrową dietę. Wybieraj produkty bogate w cynk, bor, jod, krzem, magnez, mangan, miedź, potas, selen, siarkę, sód, wapń, żelazo oraz witaminy A, E, H, F, C i z grupy B. Możesz skorzystać z dodatkowej suplementacji.</p>
<h1>Poświęć sobie uwagę. Wykorzystaj dobrze ten czas.</h1>
<p><em>Porad udzielił: Maciej Maniewski</em></p>
<p><em><a rel="noopener" href="https://maniewski.pl/" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">https://maniewski.pl/</span></a></em></p>
<p><em><a rel="noopener" href="https://www.facebook.com/maniewski.official/" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">https://www.facebook.com/maniewski.official/</span></a></em></p>
<p><em>Fot. Justyna Radzymińska</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/makijaz-i-fryzura/biznes-sie-nie-poddaje-pielegnacja-wlosow-w-domu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Biznes się nie poddaje: Maciej Maniewski</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/biznes-sie-nie-poddaje-maciej-maniewski/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/biznes-sie-nie-poddaje-maciej-maniewski/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Apr 2020 05:36:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[biznes się nie poddaje]]></category>
		<category><![CDATA[fryzjerzy]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[Maciej Maniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Maciek Maniewski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28875</guid>
		<description><![CDATA[WALCZY ZE STEREOTYPAMI, POKAZUJE, ŻE PRIORYTETEM POLSKIEJ BRANŻY FRYZJERSKIEJ JEST ROZWÓJ I EDUKACJA. PODRÓŻUJE PO CAŁYM ŚWIECIE, PROMUJĄC FRYZJERSTWO JAKO SPOSÓB NA ŻYCIE I NA BIZNES. POZNAJCIE MACIEJA MANIEWSKIEGO, WIZJONERA I STYLISTĘ GWIAZD, WŁAŚCICIELA 7 SALONÓW W POLSCE i AUTORA AKCJI POMOCOWEJ DLA BRANŻY FRYZJERSKIEJ "FRYZJERZY FRYZJEROM".]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h1>Fryzjerska tarcza antyrakietowa</h1>
<p><strong>Domowe spa jest czynne niezależnie od kwarantanny. Zdrowe, mocne i błyszczące włosy są atrybutem każdego pewnego siebie mężczyzny. O ile panie dbają o fryzurę codziennie, Wy często zapominacie o systematycznej pielęgnacji, która nie polega już tylko na umyciu włosów szamponem. Czas na nadrobienie zaległości i zwalczenie kilku mitów.</strong></p>
<h1>Brodacze – bądźcie spokojni</h1>
<p><strong>W ostatnich dniach pojawiła się też informacja, że mężczyźni noszący brodę mogą być bardziej narażeni na koronawirus. Ma rzekomo zakłócać działanie maseczek albo respiratorów. Donoszono, że bezpieczniejsze jest noszenie wąsów lub rezygnacja z zarostu. Czy to oznacza, że żaden mężczyzna nie może nosić brody?</strong></p>
<blockquote><p>Bzdura. Ta informacja to klasyczny fake news, jakich będzie pojawiało się jeszcze wiele. Broda w żaden sposób nie sprawia, że jesteście na cokolwiek bardziej narażeni, ale nie zaszkodzi zaostrzenie pielęgnacji, częstsze jej mycie czy przycinanie.</p>
</blockquote>
<h1>Codzienna pielęgnacja</h1>
<p><strong>Podstawą codziennej pielęgnacji męskich włosów, jest odpowiedni dobór szamponu, który wzmocni włosy. Czego szukać w składzie? Wszystko zależy od rodzaju włosów. Jeśli są cienkie i słabe, nieoceniona będzie witamina B5.</strong></p>
<blockquote><p>W przypadku włosów przetłuszczających się warto w swojej kosmetyczce mieć szampon regulujący ilość wydzielanego sebum. Dodatkowo należy ograniczyć stosowanie wszelkiego rodzaju kosmetyków, które mogą przyspieszać przetłuszczanie się skóry głowy oraz obciążać włosy. Zapominamy zatem o stosowaniu tłustych balsamów i odżywkach bez spłukiwania.</p>
</blockquote>
<h1>Spadający włos z głowy</h1>
<p><strong>Wśród objawów stresu związanego z wybuchem pandemii eksperci wymieniają m.in. wypadanie włosów. To dlatego, że stres i napięcia przekładają się na nasze mięśnie głowy. Jak radzić sobie z takim kłopotem? Najprostszy i najskuteczniejszy jest masaż wykonywany przy pomocy opuszka palców – należy skórę głowy lekko uciskać i masować głowę kulistymi ruchami. Dobrze jest wykorzystać masaż razem z wtarciem w skórę głowy odżywczych kosmetyków.</strong></p>
<blockquote><p>Z pomocą przychodzą preparaty zawierające ekstrakty roślinne m.in. wyciąg z żeń-szenia wzmacniający barierę lipidową i normalizujący metabolizm skóry, ekstrakt z łopianu, podbiału pospolitego, który znakomicie oczyszcza skórę głowy. Dodatkowa mieszanka witamin H, PP, B5 i B6 wzmacnia cebulki włosów. Hydrolizowane białko sojowe i cynk uzupełniają receptury.</p>
</blockquote>
<p><img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2020/04/maniewski2.jpg" alt="" width="640" height="910" /></p>
<p>Porad udzielił: Maciej Maniewski</p>
<p><em><a rel="noopener" href="https://maniewski.pl/" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">https://maniewski.pl/</span></a></em></p>
<p><em><a rel="noopener" href="https://www.facebook.com/maniewski.official/" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">https://www.facebook.com/maniewski.official/</span></a></em></p>
<p><em>Fot. Justyna Radzymińska</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/biznes-sie-nie-poddaje-maciej-maniewski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ja tu rządzę!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/ja-tu-rzadze/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/ja-tu-rzadze/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Feb 2015 01:02:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>joanna</dc:creator>
				<category><![CDATA[seksowny temat]]></category>
		<category><![CDATA[argumenty]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[lider związku]]></category>
		<category><![CDATA[Piotra Mosak]]></category>
		<category><![CDATA[terapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=17899</guid>
		<description><![CDATA[Ona zawsze decyduje, on grzecznie słucha. Patologia? Niekoniecznie. Takie dwie osoby mogą się świetnie dogadywać, uzupełniać i być ze sobą szczęśliwe. Pod warunkiem, że odbywa się to świadomie i bez pretensji]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Związek, gdzie jedna strona jest tzw. pantoflem prowadzi do kryzysu?</strong><br />
 <strong>Piotr Mosak, psycholog, specjalista terapii związków z Centrum Psychoterapii Psycholog.pl:</strong> Jeśli mamy w związku szefa-podwładnego, rodzica-dziecko, terapeutę-terapeutyzowanego, różnie jest to nazywane, aczkolwiek te nazwy są ułomne, bo nie obrazują całości takiej relacji, to nie oznacza od razu, że między nimi coś jest nie tak. Jeśli taki układ występuje między dwojgiem dorosłych ludzi, gdzie władza – i tu znowu są różne definicje tej władzy – jest oddana w ręce jednej osoby, jest ona sterem i wszyscy są szczęśliwi, to nic nam do tego.</p>
<p><strong><br />
 Kiedy taki układ ma szanse przetrwać?</strong><br />
 Kiedy jedna strona nienawidzi podejmować decyzji, nie lubi być odpowiedzialna za różne rzeczy, a druga strona ma taki rodzaj osobowości, że chciałaby mieć wpływ na wszystko. Takie dwie osoby mogą się świetnie dogadywać, uzupełniać i być ze sobą szczęśliwe. Ważne, żeby się to odbywało świadomie i bez pretensji.</p>
<p><strong>A kiedy jedna strona nie ma ochoty na zarządzanie przez drugą?</strong><br />
 Jeśli ktoś uzurpuje sobie prawo do władzy bez zgody partnera, to zaczyna się robić pod górkę. Wcześniej czy później to gdzieś wybucha, bo jedna ze stron zaczyna być sfrustrowana.</p>
<p><strong>A czy szefowi może się znudzić rola lidera w związku? Może stracić energię na to ciągłe przewodzenie partnerowi? </strong><br />
 Lider to osoba przekonana, że wie lepiej. To jednostka autorytarna, agresywna w swoich osądach, nieznosząca sprzeciwu. Ona ma energię! Ona się nie podda, bo władza to jest cel i sens życia.</p>
<p><strong>Co jeśli zakochamy się w liderze? Osobie, które chce być szefem w każdym obszarze życia?</strong><br />
 Jeśli umiemy się wpasować w taką osobowość, odnaleźć swoje miejsce w szyku, to taki związek może być szczęśliwy. Musimy sobie odpowiedzieć, czy jesteśmy w stanie żyć w taki sposób i być zadowoleni z tego, że ktoś gra pierwsze skrzypce. Jeśli mamy opór przed byciem żołnierzem, ciągle wybuchają spory na tym tle, są awantury i ciche dni, to jest trochę słabo. Można wynegocjować sobie prawo veta, na przykład ustalić, że w ważnych sprawach mamy takie samo prawo do decydowania, jak nasz partner.</p>
<p><strong><br />
 Co jeśli w czasie dyskusji, np. na temat wyboru miejsca wakacji, lider dyskwalifikuje nasze argumenty?</strong><br />
 To znaczy, że taka osoba wcale nie ma ochoty z nami dyskutować. Jest przekonana, że wie lepiej i de facto informuje nas o podjętej przez siebie decyzji. Ubiera to wprawdzie w formę rozmowy, bo stara się być kulturalny, ale tak naprawdę nasze argumenty go nie interesują. Jeśli jesteśmy w stanie z tym żyć, to w porządku, jeśli nie, uciekajmy. Taka relacja może zabrnąć tak daleko, że jeśli pojawią się dzieci, uwikłamy się w inne zobowiązania, to możemy skończyć z potworną frustracją, depresją i poczuciem, że nie jesteśmy szczęśliwi w naszym związku. Warto się przyjrzeć rozmowom: jak on/ona rozmawia? Czy mnie słucha? Jak przyjmuje moje argumenty? Czy i kiedy uwzględnia moje zdanie? Czy kiedykolwiek odpuścił? Jeśli nie, to nie będzie lepiej. Pamiętajmy, że nasze cechy pogłębiają się z wiekiem. Jeśli nam to nie pasuje, to lepiej nie zaczynać poważnej relacji.</p>
<p><strong>Czy można zabrać lidera na terapię?</strong><br />
 Lider będzie uważał, że to partner czy partnerka ma problem. W jego świecie wszystko jest przecież idealnie. A jeśli żona ma problem ze słuchaniem go, to niech idzie się nauczyć. Miałem pacjenta, który przyszedł i powiedział: „Proszę naprawić mi żonę.</p>
<p><strong>Jak przekonać oporną osobę, żeby poszła z nami na terapię?</strong><br />
 Często popełniamy taki błąd, że zakochujemy się w cząsteczce drugiej osoby, a cała reszta jest beznadziejna i nam nie odpowiada. I naiwnie wierzymy, że pod wpływem miłości, ślubu, dzieci, ta osoba się zmieni, albo my ją zmienimy. Tak, jak te kobiety alkoholików, które tłumaczą: „Widziałam, że lubi sobie chlapnąć, ale myślałam, że po ślubie przestanie”. Nie. On jest, jaki jest – pije od zawsze. Trzeba się zastanowić, czy partner odpowiada nam jako całość, czy akceptujemy go z wadami, zaletami, przyzwyczajeniami, a nie lubimy w nim tylko to, że ma błyskotliwe riposty, fajny samochód, albo wysyła nam pikantne smsy. Ludzie, zamiast nastawiać się na szczęśliwe życie, nastawiają się na ciężką, morderczą robotę i jeszcze nie informują drugiej strony: „Hej, bo wiesz, ja teraz będę prał twój charakter, naginał twoją osobowość”. Po co mamy żyć z człowiekiem, który nam nie pasuje? Osoba, który wychodzi za kogoś za mąż z planem zmiany go na swoją modłę, tak naprawdę jest nieuczciwa na starcie. Nie mówi, że jest źle, nie mówi co jej się nie podoba, tylko robi dobrą minę do złej gry.</p>
<p><strong>A co jeśli ktoś zaczyna się rządzić, uważa, że ma większe prawo do decyzji, bo np. zaczął przynosić większe pieniądze do domu albo kobieta po urodzeniu dziecka uważa, że ma w jego sprawie ostatnie słowo, bo ona je urodziła?</strong><br />
 Dużo zależy od jakości związku. Może być tak, że przez zagonienie, brak czasu, gdzieś nam umykają ważne rzeczy. Nie zauważamy potrzeb partnera. Ale jeśli związek był partnerski, to siada się, rozmawia i rozwiązuje takie problemy. Potrzebna jest szczerość i chęć wysłuchania się nawzajem. Może być też tak, że ktoś poczuje smak władzy. Trudno jest nam z tego zrezygnować, stajemy się od niej uzależnieni. Warto próbować takie problemy rozwiązywać, bo nawet jeśli nie uda się nam wrócić do tego, co było na początku związku, to bazując na naszych zasobach, możemy wypracować coś nowego i lepszego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/ja-tu-rzadze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tu kryzysu nie widać</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/tu-kryzysu-nie-widac/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/tu-kryzysu-nie-widac/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Mar 2013 02:00:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[branża odzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[praca w branży odzieżowej]]></category>
		<category><![CDATA[zarobki w branży odzieżowej]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=10578</guid>
		<description><![CDATA[Pomimo kryzysu branża odzieżowa osiąga bardo dobre wyniki i ciągle szuka nowych pracowników. Coraz częściej stawia im wyższe wymagania, w zamian oferując realne szanse rozwoju zawodowego]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Branża odzieżowa trzyma się mocno. Przynajmniej w Polsce. Mimo licznych doniesień o spowolnieniu gospodarczym szacuje się, że rynek sprzedaży detalicznej w naszym kraju wzrośnie w tym roku o 2,5%. To ponad dwa razy więcej niż przed rokiem . Potwierdzeniem tych danych jest również to, że do Polski cały czas wchodzą kolejne sieci odzieżowe, które pomimo ogólnej dekoniunktury dostrzegają w naszym kraju duży potencjał do wzrostu.</p>
<p>Eksperci firmy doradztwa personalnego Page Personnel podkreślają, że szczególnie dobrze radzą sobie firmy oferujące odzież luksusową oraz największe koncerny. „Takie giganty jak H&amp;M, czy Inditex w niewielkim stopniu odczuły spadek koniunktury” &#8211; zauważa Łukasz Dłuski, Manager Page Personnel Sales &amp; Marketing. „Grupa Inditex, do której należą marki Zara, czy Pull&amp;Bear, tylko w tym roku otworzy około 500 sklepów, a jej właściciel jest piątym najbogatszym człowiekiem świata zaraz za Billem Gates’em. Marki odzieży i dóbr luksusowych również nie odczuwają kryzysu gdyż ich klienci pomimo spadku koniunktury gospodarczej wydają na zakupy tyle samo ile przed kryzysem“ &#8211; dodaje Dłuski.</p>
<p>Polska to dla takich koncernów bardzo ważny rynek. Dlaczego? „Bo w przeciwieństwie do Włoch, czy Hiszpanii problemy gospodarcze nie przekładają się u nas na spadek konsumpcji &#8211; uważa Magda Tarkowska z Page Personnel. „Polacy wydają pieniądze oszczędniej, ale wydają. Zwłaszcza na produkty marek, do których są przyzwyczajeni. Dlatego też rynek ten nadal będzie stwarzał zapotrzebowanie na nowych pracowników &#8211; zarówno tych na pierwszej linii kontaktu z klientem w sklepie, jak i tych na stanowiskach wyższego szczebla“ &#8211; dodaje Magda Tarkowska.</p>
<p>Profil pracownika sprzedaży w branży odzieżowej powoli się zmienia. Kiedyś praca w sklepie z ubraniami była traktowana jako dorywcze zajęcie dla studentów. Teraz coraz częściej może to być początek kariery w wielkiej korporacji. „Poprzez zagraniczne koncerny odzieżowe przechodzi do nas tamtejsza kultura, mentalność w której praca w retailu traktowana jest na równi z zatrudnieniem w branży bankowej, czy ubezpieczeniowej, a nie jako zajęcie dorywcze” &#8211; dostrzega Tarkowska.</p>
<p>Kogo szukają pracodawcy? Wymagania wobec potencjalnych pracowników są nieco wyższe niż kiedyś, szczególnie w sklepach sieci należących do wielkich koncernów. Konieczna jest dobra znajomość angielskiego i liczne cechy personalne takie, jak komunikatywność, energia i zapał do pracy. „To właśnie tzw. positive approach w największym stopniu przekłada się na wynik sprzedażowy” &#8211; zauważa Magda Tarkowska.</p>
<p>Większe wymagania to również większe możliwości. Sieci sklepów takie, jak Peek&amp;Cloppenburg, czy Van Graaf inwestują w swoich pracowników i oferują im zagraniczne szkolenia, ścieżki kariery umożliwiające rozwój zawodowy oraz wyższe zarobki. „Firmy te oferują swoim menadżerom bardzo dobre warunki, nie odbiegające od tych obowiązujących w branży bankowej” &#8211; stwierdza Łukasz Dłuski. „Znam przypadki osób, które 10 lat temu zaczynały jako sprzedawcy, by poprzez stanowisko kierownika sklepu, a potem kierownika regionalnego trafić do centrali firmy. Teraz zarządzają sprzedażą w całym regionie Europy Wschodniej” &#8211; potwierdza Tarkowska.</p>
<p>Jak kształtują się zarobki w branży odzieżowej? Początkujący sprzedawca może liczyć na ok. 3 tysiące złotych brutto. Niedużo, ale zarobki kierownika sklepu to od 4 do 7 tysięcy, a kierownika regionalnego od 8 do 10 tysięcy złotych. „Zdarzają się oczywiście tacy, który zarabiają więcej” &#8211; kończy Magda Tarkowska.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/tu-kryzysu-nie-widac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poradnik finansowy na kryzys</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/poradnik-finansowy-na-kryzys/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/poradnik-finansowy-na-kryzys/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Feb 2013 02:56:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędności]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędzanie]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[poradnik na kryzys]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=10429</guid>
		<description><![CDATA[Najnowsze dane GUS bezapelacyjnie potwierdzają, że gospodarka hamuje. Odbija się to negatywnie na naszych zarobkach - pensje maleją i stać nas na coraz mniej. Jednocześnie często mamy do spłacenia kredyty i zobowiązania w bankach]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak więc poradzić sobie z rosnącymi wydatkami w kryzysie? I jak negocjować z bankiem w przypadku problemów, radzą eksperci.</p>
<p>Płace maleją, a ceny rosną<br />
Z ostatnich danych, opublikowanych przez GUS wynika, że przeciętna pensja na początku jesieni wyniosła 3640,8 zł brutto, czyli o 1,2 proc mniej niż jeszcze w sierpniu. Jednak najnowsze dane pokazują również, że dwie trzecie spośród zatrudnionych zarabia poniżej tej średniej. Jednocześnie w tym samym czasie ceny wzrosły o 3,8 proc, co oznacza, że  stać nas na mniej niż jeszcze kilka miesięcy temu. Co więcej, biorąc pod uwagę cały III kwartał 2012 r., realny spadek płac jest najgłębszy od 2004 roku. Eksperci jednak uspakajają &#8211; kryzys ma stopnieć w drugiej połowie 2013 roku, a do tego czasu trzeba bardzo ostrożnie planować wszelkie wydatki – Spowolnienie gospodarcze są coraz mocniej odczuwalne dla każdego, dlatego coraz więcej osób zaczyna racjonalnie planować wydatki. Jednym z prostych i bardzo przydatnych sposobów jest prowadzenie tabeli w programie Excel. Już po miesiącu dzięki zapisywaniu w niej wszystkich wydatków zaczynamy je kontrolować i widzimy, które z nich są zbędne – tłumaczy Paweł Majtkowski, Expander i Związek Firm Doradztwa finansowego (ZFDF). </p>
<p>Gdy brakuje pieniędzy na spłatę kredytu<br />
Co jednak zrobić, gdy stracimy pracę lub w portfelu zaczyna brakować pieniędzy na koniec miesiąca, a mamy do spłacenia kredyt? – Gdy spodziewamy się problemów z prawidłową obsługa kredytu, zachęcam by niezwłocznie poinformować o tym bank i z pozycji „rzetelnego kredytobiorcy” negocjować ewentualne zmiany w umowie. Może to być np. wydłużenie okresu spłaty, co automatycznie zmniejsza miesięczne raty. Negocjacje z bankiem są znacznie łatwiejsze w sytuacji, gdy kredyt jest prawidłowo spłacany. W razie opóźnień w spłacie elastyczność banku znacząco się zmniejsza, a w sytuacji poważnych przekroczeń terminów spłaty może skutkować brakiem zgody banku na jakiekolwiek zmiany umowy kredytowej – tłumaczy Paweł Majtkowski, Expander i ZFDF.<br />
Co zrobić z kredytem we frankach, który pożera dochody?<br />
Ponadto jeśli kredyt zaczyna zbyt bardzo obciążać domowy budżet warto spróbować obniżyć jego ratę. Dotyczy to szczególnie rodzin obciążonych kredytami we frankach szwajcarskich, które w ostatnich latach zdrożały. &#8211; Przykładowo kredytobiorca, który zaciągnął w styczniu 2008 roku kredyt we frankach na 30 lat na 200 tys. zł i regularnie spłaca raty dziś ma do oddania o 80 tys. zł więcej. Rata kredytu wzrosła jednak w mniejszym stopniu z uwagi na spadek stopy referencyjnej Libor i łącznego oprocentowania. Zaciągając kredyt wynosiła ona około 980 złotych, a dzisiaj jest wyższa o około 120 złotych – mówi Michał Krajkowski, Dom Kredytowy Notus i ZFDF. </p>
<p>Jednak kiedy cały czas mamy do spłacenia bardzo duży kredyt, a jego miesięczna rata zbyt obciąża budżet możemy postarać się o jej obniżenie &#8211; Jednym ze sposobów jest wydłużenie okresu spłaty zobowiązania. Jest jednak duży minus tej operacji. Łączny koszt odsetek, mimo iż miesięczna rata będzie niższa, wzrośnie, nawet o kilkanaście procent. Jednak w sytuacji gdy płatności obciążają budżet w zbyt dużym stopniu jest to lepsze rozwiązanie, niż spłacanie rat z opóźnieniem lub całkowite zaprzestanie spłaty. Taka operacja będzie możliwa tylko w sytuacji, gdy kredyt nie został zaciągnięty na maksymalny, dopuszczalny przez dany bank okres spłaty. Jeśli możemy skorzystać z tego rozwiązania, wówczas musimy złożyć stosowny wniosek do banku wraz z wymaganymi dokumentami – radzi Michał Krajkowski, Dom Kredytowy Notus i ZFDF. </p>
<p>Jak obniżyć ratę kredytu?<br />
Innym rozwiązaniem może być także zmiana sposobu spłaty kredytu. &#8211; Jeśli wybraliśmy raty malejące, to spłacanie kredytu w ratach równych prawdopodobnie obniży ich miesięczną wysokość. Wszystko zależy od tego ile lat kredyt już spłacamy. Raty malejące przez pierwszych kilka lat kredytu są wyższe niż w przypadku analogicznego kredytu spłacanego w ratach równych. Jednak i to rozwiązanie ma swoje minusy. W skali całego okresu kredytowania koszt odsetek w przypadku rat równych także będzie wyższy – tłumaczy Michał Krajkowski, Dom Kredytowy Notus i ZFDF. <br />
Kolejnym sposobem na zapanowanie nad finansowymi obciążeniami są wakacje kredytowe, czyli czasowe zawieszenia spłaty rat. Prawo do wakacji kredytowych uzależnione jest od umowy z bankiem i to również od jego decyzji będzie zależało na jak długo spłata zostanie zawieszona. Wakacje mogą zazwyczaj trwać od jednego do sześciu miesięcy. Aby skorzystać z tego rozwiązania należy poinformować bank na dwa tygodnie przed upływem terminu spłaty raty.</p>
<p>Jak uchronić się przed wpisem w BIK?<br />
Jeśli jednak zaczniemy spóźniać się ze spłatą zobowiązań, informacje na ten temat mogą trafić do BIK, czyli do Biura Informacji Kredytowej, które zajmuje się gromadzeniem, przetwarzaniem oraz udostępnianiem danych na temat zobowiązań i historii spłacania kredytów przez klientów banków i innych instytucji z sektora finansowego. W ramach tego systemu informacje zbierane są na podstawie umów zawieranych pomiędzy BIK i innymi podmiotami udzielającymi kredyty. Co więc dzieje się gdy zaczniemy zbyt późno spłacać zobowiązania? &#8211; Opóźnienia w raportach Biura Informacji Kredytowej odnotowywane są w przedziałach: 0-30 dni, 30-60 i ponad 60 dni. Krytyczne dla oceny klienta są opóźnienia przekraczające 60 dni. W największym stopniu wpływają one na ocenę ryzyka i decyzję o przyznaniu bądź odmowie udzielenia kredytu. Przy czym każdy bank ma indywidualną politykę i system weryfikacji wiarygodności klienta i samodzielnie decyduje jakie opóźnienie może wpływać na ocenę kredytobiorcy – tłumaczy Halina Kochalska, Open Finance i ZFDF.</p>
<p>W przypadku drobnego opóźnienia, historia kredytowa nie powinna ucierpieć. Jednak warto przestrzegać terminowości spłaty rat – Czy bank zgłosił drobne opóźnienie do BIK, można sprawdzić pobierając z Biura raport na swój temat. Jeśli wpis jednak jest, to  trzeba mieć świadomość, że będzie widniał na koncie klienta tak długo, na ile wyraził on zgodę na przetwarzanie danych o kredycie po jego zakończeniu. Aby takie dane nie widniały w bazie BIK należy w banku wycofać zgodę na przetwarzanie danych o kredycie po jego spłacie. Dane negatywne o opóźnieniach przekraczających 60 dni, czy klient tego chce czy nie, zapisywane są w bazie BIK na okres do 5 lat od zakończenia spłaty kredytu, którego dotyczyły kłopoty – ostrzega Halina Kochalska (Open Finance, ZFDF)<br />
 Eksperci zaznaczają, że najważniejsze to stawić czoła problemowi i jak najszybciej zacząć działać. Wówczas kredytobiorca ma największe szanse, aby porozumieć się z bankiem i wspólnie znaleźć wyjście z sytuacji. Im większe zaległości w spłacie, tym mniejsze są możliwości wyjścia z takiej sytuacji, a w skrajnych przypadkach może dojść do wypowiedzenia umowy kredytowej przez bank i utraty nieruchomości.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/poradnik-finansowy-na-kryzys/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak szukać pracy w kryzysie?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-szukac-pracy-w-kryzysie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-szukac-pracy-w-kryzysie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Feb 2012 04:39:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[bezrobocie]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[poszukiwania pracy]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[zatrudnienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=7295</guid>
		<description><![CDATA[Paradoksalnie, wiele osób, które traci pracę, z różnych powodów odkłada moment prawdziwego poszukiwania („odpocznę sobie”, „przeszkolę się najpierw”, „pomaluję kuchnię”), ograniczając się, co najwyżej do odpowiadania na nieliczne ogłoszenia. W czasie kryzysu jest to szczególnie niebezpieczne, gdyż ofert jest mniej, a więc nie ma co zwlekać]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>•   Bądź gotowy na kompromisy</p>
<p>Nie namawiamy do „brania byle czego” w razie utraty pracy, ale do zrozumienia, że kryzys na rynku pracy często powoduje zamrożenie wzrostu płac. Fakt, że wypracowałeś sobie przez wieloletni staż w poprzedniej firmie pensję wyższą od średniej dla twojej branży i regionu, najprawdopodobniej nie zostanie uznany przez nowego pracodawcę, który ma więcej niż zwykle kandydatów, a część z nich pewno zgodzi się na jego propozycję.</p>
<p>•   Szukaj z równą wiarą w powodzenie jak w czasach nie kryzysowych</p>
<p>Wiara w powodzenie tego, co robimy pomaga osiągnąć cel. Zawsze, nawet w czasie największego kryzysu, powstają nowe miejsca pracy – tyle, że jest ich mniej niż w czasach prosperity. A w sumie zawsze chodzi tylko o obsadzenie jednego wolnego wakatu. Nie masz powodu, aby sądzić, że wśród tych miejsc pracy, które powstaną, nie znajdzie się właśnie to jedno dla ciebie. Tylko trzeba więcej wysiłku, aby je wygrać.</p>
<p>•   Jeśli możliwe, szukaj tam gdzie nie ma kryzysu</p>
<p>Wbrew wrażeniu, które możesz wynosić z oglądania TV czy lektury prasy, kryzys rzadko jest wszechobecny. Jeśli to tylko możliwe próbuj znaleźć takie dziedziny lub regiony, których kryzys dotyka mniej lub w ogóle go nie ma. Oczywiście trzeba się wówczas liczyć z przekwalifikowaniem lub przeprowadzką – może będzie trzeba dłużej dojeżdżać do pracy, ale często będzie to najlepsze wyjście.</p>
<p>•   Nie opieraj się wyłącznie na lekturze ogłoszeń</p>
<p>Ogłoszenia nawet w okresie prosperity są najmniej skutecznym sposobem docierania do ofert. Więcej efektów daje zwykle żmudne i osobiste docieranie do ludzi, którzy mogą być źródłem informacji o wakatach lub rekomendacji do pracodawców oraz pośrednictwo firm rekrutacyjnych.</p>
<p>•   Nie unoś się fałszywym honorem – „to nie ja mam szukać – lepiej, żeby oni znaleźli mnie”</p>
<p>To nigdy nie jest skuteczna taktyka, a już najmniej w okresie kryzysu. Kryzys na rynku pracy oznacza, że jest więcej kandydatów, a pracodawcy wybierając spośród tych, którzy aktywnie do nich dotarli oszczędzając czas i zachowując poziom jakości zatrudnianych ludzi. Pamiętaj, że ta reguła dotyczy podczas kryzysu także stanowisk wymagających wyższych kwalifikacji oraz kierowniczych.</p>
<p>Twoja motywacja jest dla pracodawcy bardzo ważna – podkreśl ją</p>
<p>To stwierdzenie prawdziwe w każdych czasach. Jednak zwłaszcza podczas kryzysu część pracodawców ma tendencję do podejrzewania, że kandydaci po prostu chcą się „zaczepić gdziekolwiek”, a na takim pracowniku mało komu zależy. Skup się na przekonaniu pracodawcy, że właśnie praca u niego to dla ciebie najlepszy wybór. W żadnym wypadku nie mów „no wie pani, gdzieś trzeba pracować…”</p>
<p>•   Nie żal się na swój los lub sytuację na rynku</p>
<p>Szczególnie w okresie kryzysu nie są mile widziani kandydaci, którzy podczas rozmowy skupiają się na swoich trudnościach życiowych, finansowych, wieku lub krytyce rzeczywistości gospodarczej. Taki kandydat potencjalnie grozi obniżaniem, być może i tak nie najlepszych nastrojów w firmie. Nie musisz z kolei tryskać przesadnym optymizmem – najlepiej rzeczowo opisz swoje osiągnięcia i kwalifikacje. Nie rozpraszaj się podczas rozmów kwalifikacyjnych na ocenianie sytuacji, na które i tak masz niewielki wpływ – pozostaw to na rozmowy prywatne lub podejmij w tym celu działalność społeczną czy polityczną.</p>
<p>•   Rozważnie wydawaj gotówkę z odpraw czy odszkodowań</p>
<p>Wiele osób odchodzących z restrukturyzowanych przedsiębiorstw dysponuje ustawowymi, a często pozaustawowymi odprawami, które dają szansę na kilkumiesięczne, a czasem nawet znacznie dłuższe poszukiwanie nowej pracy. To oczywiście duże ułatwienie, zwłaszcza w porównaniu z licznymi na rynku osobami, które szukają pracy, a nie mają od dawna źródeł dochodu. Ponieważ jednak nigdy nie wiesz jak długo potrwa okres poszukiwania pracy w twoim przypadku, wydawaj rozważnie. Nie musisz na ogół radykalnie zmieniać stylu życia, ale to nie jest czas na znaczące inwestycje.</p>
<p>•   Nie obrażaj się na propozycje dorywczych zleceń, projektów czy pracę czasową</p>
<p>Jeśli tylko propozycja krótkookresowego, ale odpowiadającego twoim kwalifikacjom zatrudnienia nie stoi na przeszkodzie w znalezieniu nowej, docelowej pracy – nie grymaś. Poza tym, że taka praca przyniesie jakiś dochód, będzie też dodatkowym wpisem w CV, który może zwiększać twoje szanse w kolejnych miesiącach. Czas kryzysu sprzyja zatrudnianiu w formach innych niż stała umowa o pracę i nic na to nie poradzisz. Można nawet powiedzieć, że rozwój technologii i metod zarządzania biznesem, czy nam się to podoba czy nie, popycha gospodarkę w stronę coraz elastyczniejszych form świadczenia pracy.</p>
<p>•   Dobrze rozważ, czy zakładać własną działalność</p>
<p>Postawy Polaków wobec przedsiębiorczości ewoluują szybko – od powszechnych uprzedzeń i obaw przed laty do hurraoptymizmu obecnie. Założenie własnej firmy może być bardzo dobrym pomysłem na dalsze życie o ile masz na to pomysł, minimalne środki, dużo energii i przynajmniej pierwszych realnych klientów na horyzoncie. Osoby, które zakładają własną działalność po latach pracy najemnej, podejmują jednak ryzyko – z jakichś powodów nie wpadły na ten pomysł wcześniej. Oczywiście, istnieją spektakularne przypadki sukcesów rynkowych podczas kryzysu, ale statystycznie jednak łatwiej zostawać kapitalistą w okresie boomu. Dlatego zanim zdecydujesz się na wyłożenie środków z odprawy na świetny interes ze szwagrem zanalizuj uczciwie czy nie jest to czasem ucieczka przed rynkiem pracy i koniecznością żmudnego nieraz budowania sieci kontaktów, występowania na rozmowach kwalifikacyjnych, czekania na odpowiedzi. Po pierwszej euforii samodzielnością zrozumiesz, że prowadzenie własnej firmy to też szukanie kontaktów, troska o przyszłość i rozmowy handlowe, do których trzeba się jeszcze lepiej przygotowywać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-szukac-pracy-w-kryzysie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Depresja eks-emigranta</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/depresja-eks-emigranta/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/depresja-eks-emigranta/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 Jan 2011 12:40:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aneta Zadroga</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Aneta Zadroga]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[emigracja]]></category>
		<category><![CDATA[emigranci]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[powroty]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.hoster.pl/?p=417</guid>
		<description><![CDATA[Wracasz z zagranicy, a tu wszyscy zachowują się tak, jakby chcieli cię ukarać za to, że wyjechałeś. Od znajomych, przez rodzinę, do pracodawców. Depresja? Jak nie przestaniesz zwracać uwagi na wszystko, co cię dobija, bez psychologa możesz sobie nie poradzić]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Po co wracasz w kryzysie? Tu dla tych, co zostali nie ma pracy&#8230;&#8221; Nikt mnie tu nie potrzebuje. Znajomi myślą, że dorobiłem się kokosów, a przecież Wyspy to nie kraina mlekiem i miodem płynąca. Teraz tam też wszyscy zaciskają pasa. Jak szukam gdzieś pracy, to albo muszę zaczynać od zera, albo mam zbyt wysokie kwalifikacje. „Tu jest Polska, nie Anglia” &#8211; słyszę. „A poza tym jest kryzys, nie ma pracy dla tych, co nie wyjeżdżali, a nie dla jakichś emigrantów!”<br />
 <strong><br />
 Adam z Kętrzyna, 26 lat, na emigracji od pięciu lat</strong></p>
<p>Poważnych podejść do powrotu miałem co najmniej trzy. Scenariusz zawsze był ten sam. Podejmuję decyzję, czasami z dnia na dzień, rzucam pracę, pakuję się, wsiadam do samolotu i docieram do domu. Pierwsze tygodnie są jak wakacje. Odpoczywam, odwiedzam znajomych i rodzinę, planuję dokończenie studiów i pełen zapału przeglądam oferty pracy i wysyłam CV. Później euforia mija i zaczyna się katorga. Robię się leniwy, czuję się nikomu niepotrzebny, bo tak naprawdę bliscy mi ludzie zdążyli się już ode mnie odzwyczaić, a na podania o pracę mało kto odpowiada.</p>
<p>Kiedy jestem za granicą, słyszę ciągle, że praca w Polsce coraz bardziej się opłaca i jest do czego wracać. Że niby kryzys, ale nie tak dotkliwy, jak na Zachodzie, że jest praca dla doświadczonych specjalistów. Tutaj &#8211; trafiam na szarą rzeczywistość inną niż ta z obrazków medialnych. Ostatni powrót „przerabiałem” w kwietniu. Będąc w Polsce wysłałem kilkanaście CV, oddzwoniły trzy firmy, wiadomo, przed sezonem, branża hotelarsko – usługowa łowi pracowników na potęgę.</p>
<p>Pierwsza rozmowa: w restauracji – za pensję, z której nie zapłacę nawet za mieszkanie i telefon. Druga: w hotelu– z wypłatą byłoby lepiej, ale w pracy musiałbym spędzać po 14 godzin na dobę. No i biuro turystyczne – usłyszałem, że zbyt długo nie było mnie w kraju i nie wiem, co się dzieje w polskiej turystyce. Tu jest Polska, a nie Anglia. Zamurowało mnie. Po raz kolejny poczułem, że nikt mnie tu nie chce, nie tylko zawodowo. Rodzina się odzwyczaiła, znajomi myślą, że śpię na pieniądzach, czasami bez żadnych skrupułów proszą o pożyczki tak wysokie, że łapię się za głowę. Mówią, że jest recesja, że stracili pracę, a ja przecież mam, bo wróciłem z emigracji.</p>
<p>Każda wizyta w Polsce kończy się tak samo. Tracę ochotę na poszukiwania po jakimś miesiącu. „Nic na siłę&#8221; &#8211; myślę i zaczynam przeglądać internet. Znajduję ciekawą ofertę, pakuję się i znikam z Polski na kolejne pół roku lub rok. Boję się, że kiedyś mogę zniknąć na stałe.<br />
 <strong><br />
 Karina z Rzeszowa, 25 lat, półtora roku na emigracji</strong></p>
<p>Pytanie o to, czy było warto wracać zadałam sobie po raz pierwszy, kiedy wysiadałam z samolotu, którym wróciłam z Wielkiej Brytanii. Było to dziesięć miesięcy temu. Od tej pory powtarzam je sobie dostając comiesięczną wypłatę, czy natykając się na pracownicze absurdy. No i ten kryzys&#8230; Na Wyspach pewnie by mnie też dopadł, ale tutaj dzieją się niezrozumiałe dla mnie rzeczy.</p>
<p>Na Wyspach pracowałam głównie jako spedytor. Samodzielność finansowa, życie bez obaw o to, że nie wystarczy do pierwszego, perspektywy wyższych zarobków, co kilka miesięcy urlop w jakimś egzotycznym miejscu, zgrana paczka przyjaciół. Wyjeżdżając założyłam sobie jednak, że nie zostanę na Wyspach dłużej niż rok. Kiedy wyruszałam za granicę, byłam świeżo upieczoną absolwentką politologii na uniwersytecie w Rzeszowie, a że zawsze marzył mi się Kraków, postanowiłam, że wyjadę na Wyspy, zarobię na naukę i wrócę.</p>
<p>Pierwsze „powrotowe&#8221; wątpliwości dopadły mnie, kiedy rozstałam się ze swoim partnerem, który miał na mnie czekać w kraju. Później, kiedy moja najbliższa przyjaciółka postanowiła zostać na Wyspach. Ale zacisnęłam zęby i pomyślałam sobie: „Trzeba być konsekwentnym!&#8221; Spakowałam się, wsiadłam w samolot i przyleciałam do domu. Polska powitała mnie ulewą i szarym, zachmurzonym niebem. Przez chwilę wydawało mi się bardziej szare niż to, z którym miałam do czynienia w Anglii&#8230;</p>
<p>Praca? Zanim zaczęłam cokolwiek zarabiać, straciłam pół roku. Dobrze, że dostałam się na studia, bo inaczej już dawno byłabym z powrotem na Wyspach. Myślałam, że roczne doświadczenie na stanowisku spedytora w dużej międzynarodowej firmie i biegła znajomość angielskiego otworzy mi wszystkie drzwi w polskich firmach tego typu. A tutaj zimny prysznic. Moje CV nie zrobiło na nikim większego wrażenia. A w jednym miejscu usłyszałam, że mam zbyt wysokie kwalifikacje, jak na wymagania firmy. Po pewnym czasie przestałam więc szukać.</p>
<p>W domu też coś się zmieniło. Po kilku tygodniach okazało się, że tak ja, jak moi bliscy, jesteśmy zupełnie innymi ludźmi niż nam się wydawało. Niewiele zostało z tego, jak postrzegaliśmy siebie przed moim wyjazdem. Po czterech miesiącach od powrotu wyprowadziłam się z domu. Ani ja nie mogłam wytrzymać z rodzicami, ani oni ze mną. Teraz mieszkam, studiuję i pracuję w Krakowie. To już trzecia praca w ciągu pół roku. Z jednej wylali mnie, bo był kryzys, z drugiej odeszłam, bo z powodu kryzysu obcięli mi pensję, z której i tak bez dokładania funtów, które przywiozłam z Wysp, nie byłam w stanie się utrzymać. Funtów co prawda jeszcze trochę zostało, no i mam trzecią pracę, której, mam nadzieję, nie stracę, ale to bolesne, że pobyt za granicą to ponad rok wycięty z kalendarza. Po powrocie trzeba zaczynać od zera.<br />
 <strong><br />
 Radek ze Stalowej Woli, 28 lat, trzy lata na emigracji</strong></p>
<p>Wyjeżdżałem w ciemno, po wylądowaniu w Anglii musieliśmy z kolegą szukać miejsca do spania, a później biegać od agencji do agencji i pytać o jakikolwiek wakat. Nie było łatwo, ale znalazłem pracę, szybko awansowałem i zacząłem zarabiać godziwe pieniądze. Jak ktoś myśli, ze Wyspy to kraina mlekiem i miodem płynąca, polecam spróbować. Nic nie przychodzi samo.</p>
<p>Od pierwszego dnia wyjazdu wiedziałem, że chcę wrócić. Nie żebym był jakimś przesadnym patriotą, ale czułem, że mój dom, chociaż bardzo niedoskonały, jest tutaj. Większość młodych ludzi zaczyna sobie po wyjeździe układać życie z dala od tych anomalii, które są w Polsce. Do dobrego człowiek się bardzo szybko przyzwyczaja. Ja nie chciałem zostać na Wyspach całe życie, a zdałem sobie sprawę, że im dłużej tam będę, tym będzie trudniej wsiąść w samolot do kraju. Poza tym czułem, że tam zawsze będę emigrantem. Tu jestem u siebie.</p>
<p>Walizki spakowałem po trzech latach. Wiedziałem, co chcę robić, miałem pomysł na własną firmę rekrutacyjną. Zniechęcenie i depresja? Rozumiem to, bo zdaję sobie sprawę ze złych rzeczy, których jest tu pod dostatkiem. Wracasz i uderzasz głową w mur biurokracji. Spostrzegasz, że ceny są równe tym w Wielkiej Brytanii, a czasem nawet wyższe. Zarobki już nie koniecznie. A kryzys taki sam, a może nawet jeszcze gorszy, bo wyimaginowany. Znajomi albo zostali za granicą, albo robią karierę w dużych miastach. No i najciekawsze: zaczynasz szukać pracy. „Wyjechałeś, kiedy było ciężko, a teraz chcesz zabierać pracę tym, którzy zostali? Kiedy im jest ciężko? Wracaj sobie za granicę&#8221; &#8211; nikt tego nie powie wprost, ale mam wrażenie, że cały czas emigrantom chce się utrzeć nosa. Tylko nie bardzo rozumiem dlaczego. Pierwszy odruch w zderzeniu z Polską to wyjechać z powrotem za granicę i poczekać, aż ludzie tutaj znormalnieją. Mnie samemu nie raz przyszło to do głowy.</p>
<p><strong>Terapia dla eks-emigranta</strong></p>
<p><strong>Rozmowa z dr Agnieszką Juszczyk, psychologiem i dyrektor Dolnośląskiego Centrum Psychoterapii we Wrocławiu</strong></p>
<p><strong><em>Ilu Polaków może potrzebować pomocy psychologa po powrocie do kraju?</em></strong></p>
<p><strong>Agnieszka Juszczyk: </strong>Takich osób są tysiące. Wyjechały za granicę, przepracowały tam jakiś czas, odłożyły pieniądze i zdecydowały się na powrót. Czy to ze względów rodzinnych, czy ambicjonalnych. Wracają, a tutaj szara ściana niezrozumienia ze strony bliskich, inne realia niż te, które zostawiali szukając szczęścia na obczyźnie, inne wymagania pracodawców, wszystko wydaje się być nie tak. Emigranci mają dużo problemów po powrocie.</p>
<p><strong><em>Jakie to problemy?</em></strong></p>
<p>Kłopoty z zaśnięciem albo nadmierna senność, zaburzenia koncentracji, marazm i bark wiary we własne siły, a w konsekwencji poważne problemy nerwicowe, na przykład lęk przed wyjściem na ulicę. Do tego dochodzą kłopoty z alkoholem i używkami, których eksemigranci nabawili się podczas pobytu za granicą, brak zaufania do drugiej osoby i zanik umiejętności kontaktu z przyjaciółmi. Osoby przebywające długo za granicą po prostu odzwyczaiły się od wspólnego życia. Przyjeżdżały do Polski jedynie na święta i ich wizyty bardziej były rodzinną imprezą, niż prawdziwym życiem, w którym przecież trzeba wspólnie podejmować decyzje, wspólnie brać za nie odpowiedzialność i wspólnie borykać się z problemami.</p>
<p><strong><em>A co z wątpliwościami zawodowymi?</em></strong></p>
<p>Strach przed tym, że na polskim rynku pracy wracający będą bezużyteczni, przekłada się na trudności z napisaniem zwykłego listu motywacyjnego, czy stres związany z kontaktem z ewentualnym pracodawcą. Jest to o tyle zaskakujące, że przecież ci ludzie są zaradni i niezwykle wytrwali, jeśli poradzili sobie w obcym kraju. A jednak, ojczyzna przeraża często na tyle, że tracą wiarę w siebie.</p>
<p><em><strong>Jaka grupa emigrantów jest szczególnie narażona na stres?</strong></em></p>
<p>Problem dalszej pracy po powrocie z emigracji dotyka szczególnie osoby młode, które &#8211; często po studiach &#8211; pracują za granicą po dwa, trzy lata na stanowiskach dużo niższych niż ich kwalifikacje, odkładają pieniądze, a po powrocie spotykają kolegę ze studiów, który, być może ma mniej pieniędzy, ale jest już jakoś ustawiony w życiu zawodowym. Takie porównania zawsze źle wpływają na psychikę. Rodzą poczucie braku stabilności i wpędzają w często nieuzasadnione kompleksy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/depresja-eks-emigranta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->