<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; Kuba</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/kuba/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Adventure Club: Podróżuj, śnij, odkrywaj</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/adventure-club-podrozuj-snij-odkrywaj/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/adventure-club-podrozuj-snij-odkrywaj/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 May 2018 09:20:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Adventure Club]]></category>
		<category><![CDATA[birma]]></category>
		<category><![CDATA[Kuba]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=25085</guid>
		<description><![CDATA[Lubisz podróżować, odkrywać nowe miejsca, smaki i zapachy, które z biegiem czasu przemieniają się we wspaniałe wspomnienia. Marzysz – o odległych Stanach Zjednoczonych, balijskiej plaży, przygodzie na Saharze. Marzysz, choć wiesz, że marzenia są po to, by je realizować. Dołącz do Adventure Club i pojedź z nami na wakacje życia!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Naukowcy nie pozostawiają złudzeń: żyjemy coraz szybciej przez co doskwiera nam chroniczny brak czasu. To zaś odbija się na relacjach międzyludzkich oraz samopoczuciu. Sporo więc prawdy w starym chińskim przysłowiu, które mówi o tym, że lekarzowi zapłacisz, ale zdrowia nie kupisz. Dlatego warto zawczasu znaleźć własną metodę na wytchnienie. Możliwości jest sporo, a jedną z nich są podróże (…) Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj – pisał Mark Twain. I on akurat wiedział o czym mówi.</p>
<p><strong>Podróżuj, śnij, odkrywaj z Adventure Club</strong></p>
<p>Ilu ludzi, tyle marzeń, co jednak nie zawsze idzie w parze z możliwościami czasowymi. Co więc wybrać, by dobrze wybrać, skoro na urlop wyprawiamy się przeciętnie raz lub dwa razy do roku? Dla jednych wczasy pod gruszą, innym marzy się wielka wyprawa, a jeszcze inni chcą wakacji w ruchu, choć i dla chwili relaksu nie wzgardzą plażą albo nurkowaniem. I tu jak znalazł Adventure Club – poznańskie biuro organizujące wyprawy o różnym stopniu trudności do Afryki, obu Ameryk, Australii, Azji. Jeździmy w miejsca, które dobrze znamy. Podróżujemy w małych grupach, prowadzonych przez doświadczonych pilotów. No i jesteśmy elastyczni. Część klientów korzysta z gotowych propozycji typu <strong>Algieria – ojczyzna Tuaregów</strong> czy <strong>USA- Kanada- Alaska &amp; Yukon</strong>, a dla innych przygotowujemy ofertę indywidualną, tzw. szytą na miarę – opowiada Radosław Kasprzak, właściciel Adventure Club.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-25071" title="myanmar7" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/11/myanmar71.jpg" alt="" width="679" height="480" /></p>
<p><strong>Afryka – to jest prawdziwe wyzwanie</strong></p>
<p>Miejsce szczególne na mapie podróży Adventure Club zajmuje kontynent afrykański z <strong>Czadem</strong>, <strong>Sudanem</strong>, <strong>Etiopią</strong>, <strong>Kamerunem </strong>i <strong>RPA </strong>na czele. To egzotyka pełną gębą, od dawna kusząca podróżników, choć tylko nieliczni tam wciąż docierają. Dlaczego? Afryka to wyzwanie. Takowego podjął się niegdyś znany polski podróżnik Kazimierz Nowak, który przemierzył kontynent na rowerze. A dziś w ten tajemniczy, piękny świat wprowadza Adventure Club, realizując autorskie <strong>wyprawy przez Saharę, </strong>gdzie śpi się w namiotach, posiłki przygotowuje prywatny kucharz, a kierowcami są Tuaregowie, <strong>Etiopię z Danakilem</strong>, zwanym „piekłem na Ziemi” albo <strong>RPA – panoramę Afryki ze </strong>skokami na bungee, nurkowaniem z rekinami i zjazdami linowymi. To wyprawy ekstremalne, które odmieniają wyobrażenie o Afryce. Nasze wyprawy do Afryki są dla osób wymagających, nastawionych na przygodę, gotowych na wyzwania i pokonywanie własnych ograniczeń – mówi Radosław Kasprzak z Adventure Club.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-25072" title="myanmar8" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/11/myanmar81.jpg" alt="" width="722" height="480" /></p>
<p><strong>Zachodnie Stany USA – przyroda jak nie z tej ziemi </strong></p>
<p>Adventure Club gorąco poleca Afrykę, choć wielkim afektem darzy też Amerykę Północną, a zwłaszcza Stany Zjednoczone i ich sąsiadkę Kanadę. Co tu proponuje poznańskie biuro? Plażowanie na Hawajach, jazz w Chicago, spacery po Hollywood, niezwykłe spotkanie z Indianami, ale nade wszystko <strong>zwiedzanie parków narodowych</strong>. Sprawdzoną propozycją są <strong>Zachodnie Stany USA, </strong>gdzie na trasie jest m.in. <strong>Yellowstone </strong>(ponoć można tam spotkać Misia Yogi) – pierwszy i najstarszy park narodowy na świecie, obejmujący część słynnych Gór Skalistych, <strong>Valley of Fire </strong>oraz północna krawędź <strong>Wielkiego Kanionu</strong>. Hasło przewodnie wyprawy, powtarzane już niczym mantra brzmi: aparaty fotograficzne rozgrzewają się do czerwoności! Na rynku nie ma podobnej oferty. Trudno uwierzyć, że te wszystkie osobliwości stworzyła ręka natury. Niewiarygodne piękno, jak nie z tej ziemi. Trzeba to zobaczyć na własne oczy – zachęca założyciel Adventure Club.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-25087" title="DSC_0106" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/11/DSC_0106.jpg" alt="" width="695" height="461" /></p>
<p><strong>Azja – orientalna mozaika </strong></p>
<p>Kto czytał „Jedz, módl się i kochaj” ten wie, że podróże zmieniły życie głównej bohaterki i zarazem autorki bestselleru: Elisabeth Gilbert, która zakochała się w indonezyjskiej wyspie Bali. A <strong>Bali </strong>obok <strong>Komodo</strong>, <strong>Flores</strong>, <strong>Gili </strong>to również jeden z kierunków Adventure Club. Dlaczego? Bo orientalnemu urokowi Indonezji naprawdę trudno się oprzeć. Mimo, że Azję odwiedza wielu turystów, ten kontynent nadal niesamowicie działa na zmysły, a podróże na długo zapadają w pamięć. Nasze wycieczki do Azji, np. Birma – gdzie kobiety tatuują sobie twarze oraz Kirgistan – ostatnie takie miejsce na Ziemi to oczywiście lżejszy kaliber niż Afryka, choć przed uczestnikami/uczestniczkami i tak stoją wyzwania, więc dobra kondycja wskazana – mówi Radosław Kasprzak. Kirgistan to zresztą program wyjątkowy – łączący przyjemne (m.in. noce w jurtach, uczestniczenie w życiu codziennym lokalnych rodzin, spotkania z nomadami) z pożytecznym (dobrowolna zbiórka materiałów anglojęzycznych dla dzieci z sierocińców).</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-25070" title="myanmar2" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/11/myanmar21.jpg" alt="" width="375" height="470" /></p>
<p>Świat stwarza wiele możliwości, a ty jesteś kobietą tego świadomą. Odnosisz sukcesy zawodowe, ale też hołdujesz zasadzie: dolce vita! i potrafisz docenić nawet najprostsze przyjemności życia. No i lubisz podróżować. Daj się więc porwać przygodzie i dołącz do Adventure Club!</p>
<p style="text-align: right;">Felicja Bilska – Adventure Club</p>
<p>Więcej na: <a href="http://www.adventure-club.eu/"><strong>www.adventure-club.eu</strong></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/adventure-club-podrozuj-snij-odkrywaj/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cuba. Hasta Siempre!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/cuba-hasta-siempre/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/cuba-hasta-siempre/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Mar 2018 19:46:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aneta Zadroga</dc:creator>
				<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Adventure Club]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Wnęk]]></category>
		<category><![CDATA[Buena Vista Social Club]]></category>
		<category><![CDATA[Camagüey]]></category>
		<category><![CDATA[Carlos Manuel de Céspedes]]></category>
		<category><![CDATA[Casa de la Música]]></category>
		<category><![CDATA[Che]]></category>
		<category><![CDATA[Che Guevara]]></category>
		<category><![CDATA[Cienfuegos]]></category>
		<category><![CDATA[Cuba]]></category>
		<category><![CDATA[despacito]]></category>
		<category><![CDATA[Dolina Cukrowni]]></category>
		<category><![CDATA[ekscytujące wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[el Comandante]]></category>
		<category><![CDATA[Ernest Hamingway]]></category>
		<category><![CDATA[Ernesto Che Guevara]]></category>
		<category><![CDATA[Fidel]]></category>
		<category><![CDATA[Fidel Castro]]></category>
		<category><![CDATA[Fulgencio Batista]]></category>
		<category><![CDATA[Habana]]></category>
		<category><![CDATA[hasta siempre]]></category>
		<category><![CDATA[Havana]]></category>
		<category><![CDATA[José Martí]]></category>
		<category><![CDATA[Kuba]]></category>
		<category><![CDATA[Kuba dziś]]></category>
		<category><![CDATA[Radosław Kasprzak]]></category>
		<category><![CDATA[różowy cadilak]]></category>
		<category><![CDATA[Santa Clara]]></category>
		<category><![CDATA[stare auta]]></category>
		<category><![CDATA[Trinidad]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa na Kubę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=24831</guid>
		<description><![CDATA[Kuby trzeba doświadczyć na własnej skórze, zapominając o wszystkich przewodnikach świata i kiczowatych obrazkach El Comandante, które dzięki pop kulturze mamy w głowach od zawsze, nieznając nawet genezy ich powstania. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">Trzeba się nią zaciągnąć, jak cygarem zaciągać się nie powinno i upić, jak bursztynowym rumem, nawet jeśli wypija się o jedną szklaneczkę za dużo, bo Kuby przedawkować nie można. Trzeba jej wysłuchać w jednej z dziesiątek havańskich knajp, gdzie zespół przez chwilę będzie grał i śpiewał tylko dla ciebie…</p>
<p>Można napisać, że Kuba jest zachwycająca, ale to tak, jakby nic nie napisać… Jak więc opowiedzieć Kubę w kilkudziesięciu zdaniach? Banał o podróży w czasie? O tym, że Havana to „żywe muzeum motoryzacji”, po którym jeszcze snują się kolorowe buicki, cadillaki, chryslery, chevrolety, fordy i dodge? Że słodki rum, aromatyczna kawa i szczypiący smak cygar definiują tu codzienność i nie mówię o codzienności turystów? Że czas płynie tu swoim rytmem i to jest ten właśnie rytm, który znacie doskonale z filmu o Buena Vista Social Club? Że zwalnia się tu w dzień, by leniwie obserwować ciągle tę samą rzeczywistość, a przyspiesza o zmierzchu, kiedy na scenie Casa de la Música ustawiają się pierwsze zespoły i gromadzą pierwsi tańczący? Że trójpasmową autostradą, z których to pasów jeden (ale nie zawsze ten sam!) względnie nadaje się do jakiejkolwiek jazdy autem, pędzi się bydło, jeździ rowerem, a od czasu do czasu ścigają się po niej dwukołowe mini furmanki? Że w malutkim mieszkanku gdzieś w Cienfuegos na ścianie wisi obrazek Matki Boskiej, a tuż obok niej najczęściej powielane zdjęcie w historii, a na nim dumne spojrzenie „koleżki” Ernesto Guevary? Że Ernest Hemingway też tu był, popijał rum włócząc się uliczkami Havany i kochał łowić ryby, i choć nie przepadał za Fidelem Castro, to pasja do wędkowania sprawiła, że na jednej z państwowych uroczystości panowie przegadali ze sobą kilka godzin?</p>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-24874" title="cuba" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/11/cuba-1024x640.jpg" alt="" width="700" height="437" /></p>
<p>Można spróbować opowiedzieć Kubę trzymając się faktów. Na przykład tego, że w Havanie znajduje się cała historia. Dosłownie. A dokładniej, znajduje się ona w Museo de la Revolución (donde está toda la historia – taki dopisek widnieje na tablicy tuż pod nazwą muzeum), do którego ciągną wycieczki szkolne z dwumilionowej stolicy, by Kubańczycy od najmłodszych lat wiedzieli, jak trzeba żyć i jak żyć należy. Poza całą historią jest tu, w muzeum, również 12-osobowy jacht Granma, którym 2 grudnia 1956 roku 82 partyzantów przybiło do brzegów Kuby. Przeżyło tylko kilkunastu z nich. Na ich czele stali Fidel Castro, jego brat Raúl oraz Ernesto Che Guevara…</p>
<p>Tak, ten Che Guevara. Argentyńczyk (sic!), którego Kubańczycy pokochali za charyzmę, brawurę, odwagę i walkę o nich i dla nich. Tutaj Che jest wszędzie i żeby zrozumieć podejście do jego legendy, warto wyrzucić z głowy nasze schematy i klasyfikacje, bo trudno ocenić europejskim okiem rzeczywistość tej zachwycającej karaibskiej wyspy, w której to rzeczywistości narodził się mit El Comandante i żyje do dziś, widoczny dosłownie na każdym kroku. Nie mówię tu tylko o kiczowatych pamiątkach dla turystów czy banknotach, których używają mieszkańcy wyspy (na Kubie funkcjonują 2 waluty, ta, którą posługują się turyści jest niestety pozbawiona podobizn bohaterów narodowych, my dostajemy do dyspozycji jedynie wizerunki ważnych narodowych budowli). Kiedy jakikolwiek zespół śpiewa znaną wszystkim chyba Kubańczykom piosenkę „Hasta Siempre, Comandante” robi to tak, jakby Ernesto miał za chwilę pojawić się na widowni. Podobizna Che zdobi państwowe instytucje, szkoły, budynki mieszkalne, mimo ręki na temblaku dzielnie króluje nad Santa Clara spoglądając na miasto ze szczytu swojego mauzoleum, nie mówiąc o oficjalnych plakatach i billboardach (Swoją drogą tylko takie na Kubie zobaczymy, wyobrażacie to sobie? Gdzieś tam, na Karaibach istnieje świat bez reklam! Wielkoformatowe są tu tylko hasła rewolucyjne!). Inni bohaterowie nieustającej przez kilkadziesiąt lat rewolucji, „ojcowie narodu”, jak XIX-wieczni José Martí i Carlos Manuel de Céspedes prężą się dumnie na zmianę na cokołach na każdym placu w każdym kubańskim mieście. Wierny do końca ideałom Rewolucji Fidel (jego imię w dosłownym tłumaczeniu znaczy „wierny”) pomnika nie ma ani jednego. Nie chciał, no po prostu nie życzył sobie. Ani za życia, ani po śmierci. Rzecz jasna, uszanowano jego wolę. Ale murale, rysunki i fotografie to już co innego, tych jest niemal tyle, co reprodukcji najsłynniejszego na świecie zdjęcia Alberto Cordy, na którym uwiecznił Che Guevarę. Bohaterowie i ojcowie narodu. Ci, którzy uratowali Kubę przed imperializmem, pilnują jej w ciszy nawet po śmierci. Nadal, na każdym kroku…</p>
<p>Żeby choć odrobinę zrozumieć, jak do tego doszło, trzeba wiedzieć, że dzieje tej pięknej wyspy to burzliwa opowieść o latach dążenia do niepodległości, próbach wyzwolenia najpierw z rąk kolonizatorów, później Amerykanów, a później kolejnych dyktatorów. Odkryta przez Krzysztofa Kolumba w 1492 roku, od razu stała się łakomym kąskiem dla Hiszpanów, rdzenni mieszkańcy zostali wyeliminowani bardzo szybko, a wyspa zmieniła się w centrum handlu niewolnikami. Jeśli do taniej siły roboczej dodamy świetne warunki do uprawy trzciny cukrowej i rosnące w Europie zapotrzebowanie na osładzanie sobie życia, łatwo domyślimy się, że w krótkim czasie Kuba została bogatą i istotną krainą na Morzu Karaibskim. Nic jednak nie trwa wiecznie, zatem i popyt na białe kubańskie złoto z biegiem czasu spadł w związku z politycznymi i wojennymi zawirowaniami. Po XIX-wiecznym kryzysie, nastąpiły długie lata walki Kubańczyków o niepodległość. Kiedy udało im się wyzwolić spod wpływów Hiszpanii, przyszła kolej na Stany Zjednoczone. To te dni, kiedy nadgryzione dziś zębem czasu, choć ciągle na chodzie, cadillaki i buicki były jeszcze nowiusieńkie, a bogata amerykańska socjeta brylowała na salonach Havany. A mieszkańcy wsypy? Większość z nich cierpiała głód i biedę. Sytuacja najmniej zamożnych nie zmieniła się niestety, kiedy w 1933 roku kontrolę nad krajem przejął Fulgencio Batista. Nic dziwnego, że szykowała się kolejna rewolucja. Ruch 26 lipca, który Fidel Castro założył na wygnaniu w Meksyku z młodym, poznanym tam właśnie Che Guevarą, po kilku podejściach przejął władzę na wyspie w 1958 roku. A 4 lata później Stany nałożyły embargo na handel z Kubą, zrywając z nią jednocześnie wszelkie stosunki dyplomatyczne.</p>
<p>I tak właśnie zatrzymał się tu czas. „Dzięki” temu możemy banalnie mówić dziś, że jedziemy do „żywego muzeum motoryzacji” albo wybieramy się „w podróż w przeszłość”. Można tak mówić i tak właśnie odbierać Kubę. Ale można też inaczej, tak, by nie zamknąć się w schematach i kalkach, które siedzą w naszych wyobrażeniach i by nie przegapić fascynującej rzeczywistości… Jak?</p>
<p>Kuby trzeba po prostu doświadczyć na własnej skórze, zapominając o wszystkich przewodnikach świata i kiczowatych obrazkach El Comandante, które dzięki pop kulturze mamy w głowach od zawsze, nieznając nawet genezy ich powstania, zaciągnąć się nią, jak cygarem zaciągać się nie powinno, upić, jak bursztynowym rumem, nawet jeśli wypija się o jedną szklaneczkę za dużo, bo Kuby przedawkować się nie da, ale upić się nią naprawdę warto, trzeba jej wysłuchać w jednej z dziesiątek havańskich knajp, gdzie zespół przez chwilę będzie grał i śpiewał tylko dla ciebie i naprawdę to poczujesz, Kubę trzeba zatańczyć, zamykając oczy i krok po kroku dając się ponieść muzyce. Kuby trzeba dotknąć, poznać każdym ze zmysłów, odrzucając wszelkie „nasze” europejskie standardy, a oceny, dobre rady i pomysły zachować dla siebie. A najlepiej zostawić na lotnisku i zabrać ze sobą dopiero w drodze powrotnej do domu.</p>
<p>Ale ważne, by zrobić to naprawdę powoli (pasito a pasito, a nawet „Despacito”, jeśli ktoś lubi). Zatrzymać się nie raz i nie dwa, a tyle, ile będzie trzeba, wyłączyć tryb „odhaczyć jak najwięcej punktów na liście must see”, odetchnąć niesamowicie wilgotnym, gorącym i oblepiającym ciało powietrzem, rozejrzeć się, zboczyć z wyznaczonej trasy i zajrzeć w senne zakamarki Trinidadu, uśmiechnąć się do przepięknych 70-letnich kobiet, które przy stoliku obok w małej nieturystycznej kawiarence w Santiago de Cuba piją kawę na zmianę z piwem, ukrywając się przed południowym słońcem, pozwolić przypadkowo spotkanej dziewczynie nauczyć nas, jak Kubanka powinna dumnie stawiać każdy krok przemierzając ulice Camagüey.</p>
<p>I wiecie, co? Kiedy tak się stanie, powoli, obok lśniących kolorowych chryslerów i chevroletów zaparkowanych zawadiacko wzdłuż deptaków dla turystów w Havanie, zaczniemy zauważać też fordy i dodge bez tabliczki „taxi”, schowane w bocznych uliczkach, zaprzyjaźnione już bardzo ze rdzą, leniwie choć dzielnie toczące nierówną niestety walkę z czasem, od 60 lat z ogonem służące wiernie swoim uśmiechniętym właścicielom w wypłowiałych od słońca niegdyś kolorowych ubraniach i tanich okularach przeciwsłonecznych. Wówczas może uda nam się podejrzeć mecz piłki nożnej rozgrywany na środku ulicy, gdzie za bramkę służą buty, bo do gry nie są kilkuletnim chłopcom zupełnie potrzebne, może nawet się zdarzyć, że popijając w cieniu popołudniową kawę, podsłuchamy rozmowę dwóch starszych roześmianych mężczyzn, którzy dyskutują o ulubionych piosenkach z młodości, nucąc je pod nosem i wspólnie próbując przypomnieć sobie ich słowa. Wtedy może, siedząc kilkanaście minut pod ruinami ograbionego przez piratów kościoła w Trinidadzie, rzeczywiście zobaczymy oczyma wyobraźni gdzieś daleko na horyzoncie czarną banderę z trupią czaszką, przed którą całe miasta uciekały w głąb lądu, a spacerując po Dolinie Cukrowni &#8211; historycznym regionie upraw trzciny cukrowej w południowej części Kuby, który 20 lat temu wpisany został wraz z Trinidadem na listę światowego dziedzictwa UNESCO – i wdrapując się na Wieżę Niewolników, poza targiem z pięknymi płótnami przygotowanymi dla wycieczkowiczów, zobaczymy w myślach tysiące osób pracujących 200 lat temu przy zbiorach białego kubańskiego złota – tej nadającej nieświadomie smak całej wyspie trzciny cukrowej.</p>
<p>Ważne jednak, by odkrywając Kubę, czas również traktować „po kubańsku”. Chłonąć ją powoli, nieco sennie, ale bardzo uważnie i z dbałością o detale. Poczuć na własnej skórze zarówno tętniące życiem największe miasta: zgiełk ulic i straganów, jak i leniwe miasteczka na prowincji, takie, do których nie zaglądają kilkudziesięcioosobowe wycieczki, bo i po co? Przecież to nuda. Nic się tu nie dzieje. Warto posiedzieć z gospodarzem casa de particular przy rumie w gorący choć ulewny wieczór i posłuchać jego historii. Warto poznać tę piękną wyspę po swojemu i warto to zrobić teraz. Bo cadillaki, mimo swego hartu ducha w walce z czasem, niedługo odmówią posłuszeństwa właścicielom, dla coraz większej rzeszy turystów zewsząd powstaną kolejne luksusowe ośrodki all inclusive przy bajecznych koralowych plażach z obowiązkowymi lagunami, po których dumnie brodzą różowiutkie flamingi i zatrzymany kilkadziesiąt lat temu kubański zegar w końcu ruszy do przodu. Zostawiając tę ciągle jeszcze niepojętą dla nas, piękną, w wielu aspektach niesamowitą rzeczywistość tylko na obrazach zapisanych w pamięci tych, którzy mieli szczęście tu zajrzeć. I umieli zatrzymać się na powolną kubańską chwilę.</p>
<p><em><br />
 Tekst: Aneta Zadroga<br />
 Fot. Aneta Zadroga, Magdalena Dzik-Kordas, GM Lifestyle</em></p>
<p><strong>Redakcja „Sukces Jest Kobietą” dziękuje firmie <a href="http://www.adventure-club.eu/" target="_blank">Adventure Club oraz jej szefowi Radosławowi Kasprzakowi</a>, a także pilotowi Andrzejowi Wnękowi za opracowanie, organizację i koordynację tej oryginalnej i fascynującej wyprawy po Kubie.</strong></p>
<p style="text-align: left;"><strong><em>Jeśli jesteście zainteresowani niezwykłymi wyprawami po  świecie, głównie takimi, gdzie nie docierają wszyscy turyści świata,  polecamy odwiedzić stronę <a href="https://www.facebook.com/AdventureClubPoland" target="_blank">ADVENTURE CLUB!</a></em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/cuba-hasta-siempre/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na walizkach: Kuba – podróż za jeden uśmiech cz. 2</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/na-walizkach-kuba-%e2%80%93-podroz-za-jeden-usmiech-cz-2/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/na-walizkach-kuba-%e2%80%93-podroz-za-jeden-usmiech-cz-2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Dec 2017 19:11:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Justyna Szczurek]]></category>
		<category><![CDATA[Kuba]]></category>
		<category><![CDATA[Na walizkach]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[za jeden uśmiech]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=25181</guid>
		<description><![CDATA[Poranny spacer, nogi same niosą mnie tam gdzie wczoraj skończyłam. Plaza Vieja czyli Plac Stary jako jeden z pierwszych został stworzony na planie prostokąta. Miejsce spotkań i wspólnej zabawy. Obecnie w wielu odrestaurowanych kamienicach mieszczą się restauracje i bary, jak również galerie sztuki. Ciekawe. Z głową w chmurach spaceruję i przyglądam się przechodniom. Przepełnia mnie uczucie radości i spokoju. Tego mi było trzeba. A co powiesz na cygaro?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Słowo się rzekło. Ruszam w stronę Kapitolu i pobliskiej fabryki Cygar Partagas. Zapowiada się kolejne, leniwe popołudnie! Kapitol jest piękny! Budynek powstał w 1926 roku i do 1959 pełnił rolę siedziby parlamentu Kuby. Obecnie znajduje się tam centrum kongresowe, otwarte dla turystów. Ale co kto lubi. Renesansowy obiekt przypomina mi Waszyngtoński Kapitl, a może Bazylikę Świętego Piotra w Rzymie? Sama nie wiem. Jest piękny, taki majestatyczny. Zaraz obok znajduje się znana fabryka cygar! Tam kieruje moje kroki. Zaraz, zaraz, ile to cygar powinnam kupić? Przede wszystkim jedno! Dla siebie!</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-25175" title="Kuba7" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/12/Kuba7.jpg" alt="" width="587" height="587" /></p>
<p><strong>Jeszcze jeden zachód…</strong></p>
<p>Paseo de Marti, zwana potocznie Prado jest jednym z moich ulubionych deptaków. Drzewa dają przyjemny cień, a murowane ławki po obu stronach służą lokalnym jako użyteczne straganiki z pamiątkami. Deptakiem Prado dojdziemy do Maleconu oraz Castillo de San Salvador de la Punta – pięknej fortecy z parkiem, skąd można podziwiać po drugiej strony kanału Castillo de los Tres Reyes Magos del Morro (w skrócie El Morro). Widok jest olśniewający. Jednak moim celem jest sam Malecon. Kilkukilometrowy bulwar nadmorski, uznawany przez mieszkańców Hawany za najpiękniejszą promenadę świata. Wiedzie on do Miramaru, dzielnicy willowej z pałacami i ogrodami przedrewolucyjnych milionerów. Brzmi kusząco, ale ja zostaje. Siadam na wysokim murku i jak oczarowana podziwiam zachód słońca. Błogo… jutro plaża, coś lokalnego. Ale to dopiero jutro…</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-25172" title="Kuba4" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/12/Kuba4.jpg" alt="" width="691" height="253" /></p>
<p><strong>W stronę słońca</strong></p>
<p>Spontanicznie, po paru dniach w Havanie decyduje się na kilkudniową wycieczkę w głąb wyspy. Trynidad, jak to egzotycznie brzmi! Przed obiadem docieramy do celu, jednego z najstarszych i najpiękniejszych miast na Kubie. Uznawane za perłę architektury kolonialnej, położone jest w prowincji Sancti Spiritus. Liczy mniej więcej 70 tys. mieszkańców. Miasto założone w 1514 roku przez jednego z hiszpańskich konkwistadorów Diego Velasquez de Cuellar, który dość niechlubnie wpisał się w historię wyspy, a mianowicie, przyczynił się do całkowitego wytępienia Indian na wyspie. Trinidad początkowo miał być osadą poszukiwaczy złota. Choć złotego kruszcu nie odnaleziono, miasto bardzo szybko zyskało na znaczeniu, dzięki powstającym wokół plantacjom trzciny cukrowej. Dziś trzcina cukrowa i cukrownie poszły nieco w zapomnienie, na wyspie zostały zaledwie 42. z nich. Zaledwie?!</p>
<p>Lenistwo! Tylko tyle mam w planach! Spacerować, jeść i plażować! Dziś zacznijmy od tego pierwszego. W ostatniej chwili gospodyni pyta o kolację! Przysmakiem lokalnym są homary. Nieśmiało pytam, czy jest szansa, aby po powrocie skosztować jednego. Kobieta patrzy na mnie jak na ufoludka. Zaraz co ja powiedziałam? Poprawiam się, a ta wybucha śmiechem! Oczywiście! Będzie na kolacje homar. Kobiecina wystraszyła się na chwilę, iż zażyczę sobie czegoś bardziej wyszukanego. Homar to jej specjalność. Umawiamy się na godzinę posiłku i ruszam przed siebie.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-25166" title="Kuba 10" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/12/Kuba-10.jpg" alt="" width="671" height="503" /></p>
<p>Centralnie położony Plaza Major skupia wokół siebie najważniejsze zabytki, takie jak barokowa katedra, oraz były klasztor świętego Franciszka z charakterystyczną dzwonnicą. Jednak najpiękniejsze w mieście są zwykłe uliczki, czyste i kolorowe, które jak nic innego oddają klimat Kuby. Tracę poczucie czasu, tracę głowę, zapominam o troskach i złamanym sercu. Godzinami wędruje uliczkami Trynidadu a dobry humor nie opuszcza mnie ani na chwilę. Może jutro wybiorę się na plażę, może na wędrówkę. Kto to wie. Pomyślę jutro.</p>
<p><strong>Jedna z najlepszych chwil!</strong></p>
<p>Docieram do Havany późnym popołudniem. Mam tylko chwilę nim ruszę na koncert. Jak szalona biegnę pod prysznic. I tak za chwilę będę lepić się od potu, ale nic to! Oni na mnie czekają! Będą grać tylko dla mnie! OK, OK, fantazja cię ponosi! Zimna woda zmywa pył. W przelocie łapię wodę, jakiś owoc i już jestem przed budynkiem. Na szczęście rowerowych taksówek tu pełno, więc bez problemu docieram na miejsce zbiórki. Przypadkowe osoby, przypadkowy koncert… a może nie! Może właśnie wszystko jest idealnie rozegrane w czasie. Nawet lokalny autobus, pełen wesołych Kubańczyków pojawia się przed nami jak na zawołanie. Wszyscy zmierzają w tym samym kierunku! Mijamy Plac Rewolucji, wesoło mkniemy na lokalny stadion! Ależ emocje! Zwariowałam.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-25174" title="Kuba6" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/12/Kuba6.jpg" alt="" width="864" height="193" /></p>
<p>Kilka dni temu z wizytą na Kubie był sam Barack Obama, ale to już przeszłość. Dziś wszyscy mówią tylko o darmowym koncercie The Rolling Stones. Nie, to nie dzieje się naprawdę! Ja tu jestem, wśród tłumu tysięcy Kubańczyków i turystów. Bawiąc się wyśmienicie w takt muzyki legendy rocka uśmiecham się do samej siebie. Łza szczęścia, może dwie. Nie mogę uwierzyć jak pięknie spełnia się jedno z moich największych marzeń!</p>
<p><em>But Angie, Angie, ain’t it good to be alive?<br />
 Angie, Angie, they can’t say we never tried…</em></p>
<p style="text-align: center;"><em><img class="aligncenter size-full wp-image-25171" title="Kuba3" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/12/Kuba3.jpg" alt="" width="671" height="503" /></em></p>
<p><strong>Konkluzja i taki mój happy end*</strong></p>
<p>Nie zawsze trzeba mieć plan! Dużo już było powiedziane o Kubie! Jak jest, co zwiedzać, gdzie jechać, czego unikać. Dwie waluty, pułapki na turystów, 10 TOP miejsc do zwiedzenia – a ja na to jak na lato. Dla tych trochę zakręconych, ciekawskich i odważnych. Raz w życiu spakuj plecak, walizkę. Wsiądź do pociągu, samochodu i rusz przed siebie, w kierunku, który w danej chwili wyda Ci się odpowiedni. Nie zawsze trzeba wiedzieć dokąd się zmierza. Odrobina szaleństwa, otwarty umysł i ten głód przygody. Uśmiech pomaga, logika i rozwaga strzegą. Przygoda życia – być może właśnie jest przed Tobą! Powodzenia, trzymam kciuki!</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Tekst i zdjęcia: Justyna Szczurek</strong></p>
<p style="text-align: right;"><strong><a href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/na-walizkach-kuba-–-podroz-za-jeden-usmiech-cz-1/">Na walizkach: Kuba – podróż za jeden uśmiech cz. 1</a></strong></p>
<p>*Szczegółami praktycznymi z każdym chętnie się podzielę. Pisać, pytać, planować, podróżować – do tego Was gorąco zachęcam i podaję swój adres email: <strong><a href="mailto:tacoswanted@gmail.com">tacoswanted@gmail.com</a> <img src='https://www.eksmagazyn.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong>Czekam na Wasze wiadomości.</strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong>***</strong></p>
<p><strong><img class="size-full wp-image-22769 alignleft" title="Justyna Szczurek" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/01/IMG_0579.jpg" alt="" width="268" height="268" />Justyna Szczurek –</strong> rodowita Krakowianka, włóczykij, który jest ciągle w biegu i planuje kolejne wyprawy.  Nie wyobraża sobie życia bez walizki, dobrej książki, aparatu, pisania i jedzenia. Nieustannie fotografuje otaczający ją świat i  przelewa na papier wszystko to, czego doświadcza podczas podróży. Instynkt podróżnika ponownie zaprowadził ją na inny koniec globu, tym razem do Meksyku, gdzie mieszka i pracuje. Co ją do tego pchnęło – ciekawość, miłość do TACOS i Mariachi czy może praca? Ciągle szuka odpowiedzi.  Jaki jest jej przepis na życie? Szczypta szaleństwa, intuicja, upór godny największego osła, wielki uśmiech i pozytywne myśli – tylko tyle i aż<strong> </strong>tyle.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/na-walizkach-kuba-%e2%80%93-podroz-za-jeden-usmiech-cz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na walizkach: Kuba – podróż za jeden uśmiech cz. 1</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/na-walizkach-kuba-%e2%80%93-podroz-za-jeden-usmiech-cz-1/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/na-walizkach-kuba-%e2%80%93-podroz-za-jeden-usmiech-cz-1/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Dec 2017 19:04:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Justyna Szczurek]]></category>
		<category><![CDATA[Kuba]]></category>
		<category><![CDATA[Na walizkach]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[za jeden uśmiech]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=25180</guid>
		<description><![CDATA[Tak, właśnie za jeden! Bo los postanowił sprawić mi największą niespodziankę. Uśmiechnąć się do mnie w najmniej oczekiwanym momencie. Beczeć nie będę! Nie dam się! Wsiadam w samolot i o złamanym sercu zapomnę! Rum, cygara, plaża, słońce, kubańskie rytmy i kto wie co jeszcze!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Co tu dużo mówić, od dziecka marzyłam o wyprawie na Kubę. Z niedowierzaniem słuchałam opowieści o wyspie. Moja wyobraźnia pracowała na najwyższych obrotach. Każdą wiadomość, informację chłonęłam jak gąbka. Nie wiem dlaczego, ale tajemnicza Kuba stała się moją obsesją. OBSESJĄ! Od zawsze chciałam tam dotrzeć! W końcu się udało! Rzeczywistość przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Jak nigdy, jestem pewna, że jeszcze tam wrócę!</p>
<p><strong>Rumu szum&#8230;</strong></p>
<p>To uczucie kiedy ruszasz przed siebie i wiesz, że czeka cię wspaniała przygoda! Niepowtarzalna mieszanka uczuć! Adrenalina napędza każdy krok. Euforia i ekscytacja łapią nas w swoje najsłodsze sidła. Już wiem że jestem stracona…</p>
<p>Tym razem podekscytowanie i uśmiech towarzyszyły mi 24h na dobę od momentu zakupu biletów. Tydzień wielkanocny! Utknęłam na projekcie w Meksyku, wystawiona do wiatru, ze złamanym sercem. Oj, sama wpakowałaś się w takie maliny, sama sobie pomagaj! Wszyscy świętują! Czas rodzinnych spotkań, refleksji a ja… działaj, działaj zajmij myśli. Kilka dni wolnego od wszystkiego i wszystkich. Zapomnę, głupie serce – ciebie też wyleczymy. Kuba! Tak Kuby mi trzeba! Blisko i bezpośrednio, czasu wystarczająco dużo, by zwiedzić, pokochać! Dlaczego by nie!</p>
<p>Standardowo – planu brak! Spontanicznie, z biletem w ręku stawiam się na lotnisku!</p>
<p><strong>Chwila moment, jak to było? </strong></p>
<p>Hm…. Wiza? Jaka wiza?! No tak, nie sprawdziłam czy jej potrzebuję. Meksyk! Dosłownie i w przenośni, bo stąd wylatuje i w takim stanie się znajduję. Co mnie podkusiło, aby zlekceważyć aspekt wizy? Na szczęście dla mnie okazuje się, że mogę ją uzyskać na lotnisku przed wylotem. Tutaj polecam każdemu odrobinę przygotowań. Zaoszczędzicie sobie stresu.</p>
<p>Wszystkie załatwienia trwają mniej niż 15 minut. Spokojna już i zadowolona wsiadam na pokład samolotu. 2h lotu i docieram do celu.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-25169" title="Kuba1" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/12/Kuba1.jpg" alt="" width="671" height="503" /></p>
<p>Kuba jest największą wyspą na Morzu Karaibskim i jedną z większych na świecie. W 1492 została odkryta przez Krzysztofa Kolumba. Za względu na swój kształt często nazywana El Caiman lub El Crocodrilo – taki hiszpański krokodyl. Mój krokodyl na tych pare dni! Historia wyspy jest bardzo burzliwa, pełna rewolucji i zwrotów akcji. Będący u władzy od 1959 roku Castro wraz z Che Guevara praktycznie zupełnie odcięli Kubę od świata, w szczególności od USA. W rezultacie wielu mieszkańców popadło w skrajne ubóstwo. Wzmocniły się natomiast darmowa służba zdrowia oraz system edukacji. Dopiero od 2010 roku na wyspie zaczęły zachodzić zmiany ułatwiające ludziom życie. Wśród nich między innymi możliwość sprzedaży/kupna domu czy nowszego samochód, możliwość podróżowania czy posiadania telefonów komórkowych. Kubańczycy mogą mieć również swoje małe biznesy. Słynne casas particulares – czyli pokoje gościnne dla obcokrajowców (oznaczone niebieską kotwicą) lub lokalnych (czerwona kotwica), a także własne restauracje!</p>
<p>Z lotniska do centrum Havany docieram starą Warszawą. Dziadek byłby dumny z mojego wyboru! Auto majestatycznie sunie ulicami wielkiego miasta. Jestem w siódmym niebie! Tylko mnie zachwyca ta stara Warszawa. Trudno się dziwić, przecież przyleciałam z miasta, gdzie po drogach poruszają się tylko nowe auta. A tu? Tu czas zatrzymał się w innej epoce. Taka ciekawostka, potwierdzona osobiście.  Kuba to miejsce, gdzie dziś można spotkać najwięcej naszych polskich maluszków, które dalej są w użyciu. Kubańczycy nazywają je polaquito, ze względu na ich małe rozmiary. Muszę przyznać, że na widok malucha robiło się sentymentalnie.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-25178" title="Kuba12" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/12/Kuba12.jpg" alt="" width="671" height="503" /></p>
<p>Jak zaczarowana rozglądam się po ulicach. Ilość zabytkowych, pięknych aut jest niesamowita. Zostawiam walizkę u moich gospodarzy i ruszam na spacer! Gdzie? Przed siebie, jak zawsze!</p>
<p><strong>Havana praktycznie, zobaczyć i pokochać&#8230; </strong></p>
<p>Zacznijmy jednak od kasy. Pomimo wszystkich zmian, na Kubie nadal funkcjonują dwie waluty: peso convertible (CUC) dla turystów i peso cubano (CUP) dla Kubańczyków, 1EUR=1,20 CUC, 1CUC=26CUP (mniej więcej). Ponieważ USD obłożone są 10% podatkiem na Kubę najlepiej zabrać EUR. Karty kredytowe akceptowane są tylko w dużych hotelach i sklepach w miejscowościach turystycznych, wydane przez banki bez udziału kapitału amerykańskiego.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-25177" title="Kuba8" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/12/Kuba8.jpg" alt="" width="691" height="210" /></p>
<p>Spod Kapitolu ruszam uliczkami, jak mi się wydaje, w stronę morza. Przecinam starą część miasta (tzw. Havana Vieja), gdzie gubię się na kolejnych kilka godzin. Każdy budynek, zabytek przyciąga moją uwagę. Zaopatrzona w prowizoryczną mapę próbuję podążać logicznie zaplanowanymi trasami. Zupełnie mi się to nie udaje! Gdzie nie spojrzę ludzie wiecznie stoją w jakiś kolejkach: a to do banku, a to do kantoru, a to do telefonu. Wszędzie! Mijam hotel Ambos Mundos, który w latach trzydziestych był domem Ernesta Hemingway przez kolejnych 7 lat!  Każdy ciekawski do dziś za 2 CUC może obejrzeć jego pokój lub na ostatnim piętrze wypić jego ulubiony napój! Całe 3 CUC za mojito! Ot co! Zagorzali fani zaraz po wizycie w hotelu pędzą jeszcze do jego ulubionego baru (La Floridita), moim zdaniem – mocno przereklamowanego. Ale to już każdy powinien sam ocenić.</p>
<p>Przecinając Plaza de Armas, czyi Plac Broni stanowiący centrum Starego Miasta, idę przed siebie. Znów zbaczam z wcześniej opracowanej trasy. Ponieważ z Plaza de Armas jest bardzo blisko do Placu Katedralnego i Katedry San Cristobal, postanawiam zmodyfikować swój plan. Plac otoczony jest zabytkowymi kamienicami z górującą nad nimi katedrą. W kamienicach stojących wokół placu  obecnie mieszczą się muzea, sklepy i restauracje. Najpopularniejsze, przeludnione i zatłoczone miejsce! Zdecydowanie uciekam!</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-25179" title="Kuba14" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/12/Kuba14.jpg" alt="" width="671" height="503" /></p>
<p>Wracamy na Plaza de Armas i wychodząc prawą uliczką w stronę nabrzeża kieruje się w stronę Placu św. Franciszka z Asyżu. Jeden z najstarszych placów i najbardziej uroczych zakątków miasta. Dzięki pracom renowacyjnym rozpoczętym pod koniec lat 90., większość budynków otaczających Plaza de San Francisco de Asis i sam kościół, gruntownie odnowiono. Dookoła znajdują się kawiarenki, a na samym placu wzrok przyciąga biała fontanna. Po północnej stronie stoi niewielki kiosk informacji turystycznej. Na ławeczce siedzi tu również nasz Chopin i czeka na to, by zrobić sobie z nim zdjęcie. Zauważam go dopiero w ostatniej chwili.</p>
<p>Spacerów nocą nie polecam. Nie wszystkie uliczki są dobrze oświetlone. Wybrzeże i deptak to co innego, ale ostrożnie i roztropnie! O kieszonkowców tutaj nie trudno! Na dziś to tyle. Czas na mojito, jutro znów tu wrócę. Może inną uliczką ale wrócę.</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Tekst i zdjęcia: Justyna Szczurek</strong></p>
<p style="text-align: right;"><strong><a href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/na-walizkach-kuba-–-podroz-za-jeden-usmiech-cz-2/">Na walizkach: Kuba – podróż za jeden uśmiech cz. 2</a></strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong>*** </strong></p>
<p><img class="size-full wp-image-22769 alignleft" title="Justyna Szczurek" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/01/IMG_0579.jpg" alt="" width="214" height="214" />Justyna Szczurek – rodowita Krakowianka, włóczykij, który jest ciągle w biegu i planuje kolejne wyprawy.  Nie wyobraża sobie życia bez walizki, dobrej książki, aparatu, pisania i jedzenia. Nieustannie fotografuje otaczający ją świat i  przelewa na papier wszystko to, czego doświadcza podczas podróży. Instynkt podróżnika ponownie zaprowadził ją na inny koniec globu, tym razem do Meksyku, gdzie mieszka i pracuje. Co ją do tego pchnęło – ciekawość, miłość do TACOS i Mariachi czy może praca? Ciągle szuka odpowiedzi.  Jaki jest jej przepis na życie? Szczypta szaleństwa, intuicja, upór godny największego osła, wielki uśmiech i pozytywne myśli – tylko tyle i aż tyle.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/na-walizkach-kuba-%e2%80%93-podroz-za-jeden-usmiech-cz-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Adventure Club: Kobiece poznawanie świata</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/kobiece-poznawanie-swiata/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/kobiece-poznawanie-swiata/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Nov 2017 09:03:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Advnture Club]]></category>
		<category><![CDATA[afryka]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka Północna]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[Kuba]]></category>
		<category><![CDATA[orient]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[podróżnicy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=25078</guid>
		<description><![CDATA[Przeprawa przez Saharę, porywające wschody słońca u podnóży indonezyjskich wulkanów, spotkanie z Aborygenami. Świat jest piękny, a ty chcesz go poznawać. Jeśli więc marzysz o wyprawie na krańce świata, to... już przestań marzyć! Chwytaj dzień i nie czekaj, aż przygoda przejdzie ci koło nosa. Dołącz do Adventure Club i eksploruj świat z nami.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Żyjesz na wysokich obrotach, więc każda wolna chwila jest na wagę złota. Umiesz cieszyć się życiem i lubisz przygody. Wchodząc na pokład samolotu czujesz lekki dreszczyk emocji, a gdy koła oderwą się od ziemi &#8211; masz wrażenie, że właśnie wyrastają ci skrzydła. Przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda!</p>
<p><strong>Adventure Club &#8211; spotkasz nas na siedmiu kontynentach</strong></p>
<p>Ilu ludzi, tyle pragnień, ale wspólnym mianownikiem jest chęć przeżycia przygody, podczas której zmierzysz się z samą sobą i odkryjesz świat zupełnie odmienny od tego, do którego przywykłaś. <strong>Solo</strong>, w <strong>duecie </strong>albo w <strong>kameralnym gronie </strong>inspirujących ludzi i pod opieką „anioła stróża” &#8211; pilota pasjonata, doskonale obeznanego z właściwościami konkretnego regionu. Bo podróż podróżą, ale wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. No i musisz się czuć bezpiecznie. <em>Specjalizujemy się w wyprawach i wyjazdach indywidualnych, czyli szytych na miarę. Nie boimy się wyzwań, zapuszczamy się w najdalsze zakątki świata. Można nas spotkać na siedmiu kontynentach. Docieramy tam, gdzie trudno dojechać, choć w ofercie mamy także programy lżejszego kalibru </em>- opowiada Radosław Kasprzyk z poznańskiego biura Adventure Club. Dokąd więc wyruszysz?</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-25084" title="DSC_1774" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/11/DSC_1774.jpg" alt="" width="626" height="415" /></p>
<p><strong>Afryka &#8211; kobieca strona mocy</strong></p>
<p>Afryka jest jak kobieta &#8211; tajemnicza i piękna, choć bywa też kapryśna. O Czarnym Lądzie wielu marzy, ale niewielu postawiło tam stopę. Powód? Wielkie wyzwanie! <strong>Czad</strong>, <strong>Sudan</strong>, <strong>Kamerun</strong>, <strong>wyprawa przez Saharę</strong>, <strong>Etiopię </strong>albo <strong>RPA </strong>- to tylko kilka z propozycji. A każda z nich kryje mnóstwo ciekawostek: dziką przyrodę, spotkania z plemionami, udział w lokalnych ceremoniach. Ponadto, na trasach organizowane są skoki na bungee, nurkowanie z rekinami czy zjazdy linowe. <em>To wyprawy ekstremalne, gdzie nie ma czasu na nudę. Jest za to czas na głębokie doświadczanie. Czasem pogoda daje w kość, bywa że brakuje normalnej infrastruktury: dróg i hoteli, ale te braki rekompensuje możliwość eksplorowania najpiękniejszych miejsc na Ziemi &#8211; </em>mówi Radosław Kasprzak, właściciel poznańskiego biura.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-25081" title="DSC_1636" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/11/DSC_1636.jpg" alt="" width="695" height="461" /></p>
<p><strong>Australia i Oceania &#8211; w krainie wiecznego słońca</strong></p>
<p>Australia i Oceania to najmniejszy kontynent świata, ale pod względem atrakcji przyprawia o zawrót głowy. Dość wspomnieć Nową Zelandię, dziką przyrodę Papui i Nowej Gwinei, Wielką Rafę Koralową oraz Alice Springs &#8211; suche, czerwone centrum kontynentu. To egzotyka pełną gębą, dopełniana przez skontrastowane z przyrodą nowoczesne, wielokulturowe metropolie Australii. Wszędzie tam dociera Adventure Club, oferując m.in. niepowtarzalną szansę na naukę nurkowania wraz z możliwością monitorowania stanu koralowców, przyczyniając się do ochrony tego niezwykłego miejsca. <strong>Australia &#8211; prawdziwa przygoda </strong>to zresztą nie tylko rafa koralowa, ale i spotkania twarzą w twarz z Aborygenami, obserwowanie dzikich walabi (małych skalnych kangurów). Ot, poznawanie prawdziwego oblicza krainy wiecznego słońca.</p>
<p><strong>Ameryka Północna: USA, Alaska i gorące rytmy salsy</strong></p>
<p>Przez całe lata niedostępna, teraz na wyciągnięcie ręki! Ameryka Północna, czyli <strong>USA</strong>, <strong>Kanada</strong>, <strong>Alaska </strong>- to już kultowe propozycje poznańskiego biura. Co tak fascynuje? Spacery po Hollywood, tętniące życiem metropolie, np. Los Angeles i Nowy Jork, a na drugim biegunie obezwładniająca momentami cisza w parkach narodowych, hawajskie plaże i spotkania z Indianami. <em>Szczególnie polecam naszą autorską wyprawę </em>do <em>Zachodnich Stanów USA. Hitami są parki Yellowstone, Goosehead oraz północna krawędź Wielkiego Kanionu. Aparaty fotograficzne rozgrzewają się do czerwoności! Na rynku nie ma podobnej oferty” &#8211; </em>zachęca założyciel Adventure Club. I po chwili namysłu dodaje, że sam chętnie też wraca na Kubę. Bo to zupełne przeciwieństwo do USA. Gorące rytmy salsy, cygara, przejażdżki starymi samochodami, palmy, plaże&#8230; Przygoda murowana!</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-25080" title="DSC_0129" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/11/DSC_01291.jpg" alt="" width="695" height="461" /></p>
<p><strong>Orientalna mozaika. Joga, rajskie plaże i mango</strong></p>
<p>Jest kolebką jogi, ajurwedy i przepysznej kuchni. Znajdziesz tam rajskie wyspy, wulkany, Himalaje i ślady najstarszych cywilizacji na świecie. Azja to magia, której trudno się oprzeć. Zresztą, po co się opierać? Orient niesamowicie działa na zmysły, a podróże do Indii lub Kazachstanu na długo zapadną w pamięć. <em>Nasze wycieczki np. Birma &#8211; gdzie kobiety tatuują sobie twarze oraz Kirgistan &#8211; ostatnie takie miejsce na Ziemi pokazują Azję od kuchni. Często schodzimy z utartych szlaków i odwiedzamy miejsca mało znane </em>- mówi Radosław Kasprzak. Kirgistan to zresztą program wyjątkowy, bo łączący przyjemne (m.in. noce w jurtach, spotkania z nomadami) z pożytecznym (dobrowolna zbiórka materiałów anglojęzycznych dla dzieci z sierocińców).</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-25075" title="myanmar42" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/11/myanmar42.jpg" alt="" width="664" height="480" /></p>
<p>Świat stwarza wiele możliwości, a ty jesteś kobietą tego świadomą. Odnosisz sukcesy zawodowe, ale też hołdujesz zasadzie: dolce vita! i potrafisz docenić nawet najprostsze przyjemności życia. No i lubisz podróżować. Daj się więc porwać przygodzie i dołącz do Adventure Club!</p>
<p style="text-align: right;">Felicja Bilska – Adventure Club</p>
<p style="text-align: left;">Więcej na: <a href="http://www.adventure-club.eu/"><strong>www.adventure-club.eu</strong></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/kobiece-poznawanie-swiata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na walizkach: Pełna satysfakcja, czyli The Rolling Stones na Kubie!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/pelna-satysfakcja-czyli-the-rolling-stones-na-kubie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/pelna-satysfakcja-czyli-the-rolling-stones-na-kubie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 31 Mar 2016 04:32:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[koncerty/festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Havana]]></category>
		<category><![CDATA[Justyna Szczurek]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Kuba]]></category>
		<category><![CDATA[Na walizkach]]></category>
		<category><![CDATA[The Rolling Stones]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=21333</guid>
		<description><![CDATA[Havana, trzy dni po historycznej wizycie Baracka Obamy, szykuje się na wielką ucztę muzyczną. Wszyscy mówią o niej z niezwykłą radością. Owiany tajemnicą koncert wywołuje uśmiech na twarzy każdego mieszkańca wyspy]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Grupy przyjaciół, rodziny z dziećmi, starsi Kubańczycy – każdy planuje udział w tym historycznym wydarzeniu. W końcu Stonsi będą grali w Havanie! Zmiany, to najczęściej powtarzane dzisiaj słowo na Kubie.</p>
<p>Informacja o darmowym koncercie legendarnej grupy rockowej dotarła do wszystkich zakątków wyspy. Wśród szczęśliwych turystów przebywających na Kubie znalazłam się i ja. W ostatniej chwili decyduję się skrócić mój pobyt na rajskiej plaży. Wczesnym porankiem wracam do Havany, by uczestniczyć w tym historycznym wydarzeniu.</p>
<p>Jak większość fanów na stadion Ciudad Deportiva de la Habana, gdzie odbywać się będzie koncert, docieram po 18. Do rozpoczęcia show pozostają około dwie i pół godziny. Ponieważ nikt inny dziś nie wystąpi, wszyscy liczymy na to że koncert rozpocznie się planowo. Atmosfera na stadionie sięga zenitu. Wszyscy z niecierpliwością czekamy na muzyków.</p>
<p>Jak na zawołanie, kilka minut po 20:30 na scenie pojawiają się THE ROLLING STONES. Tłum szaleje z radości! Witaj Havano!! Tymi słowami wita nas Jagger, by po chwili rzucić wszystkich na kolana pierwszym utworem! Jumpin&#8217; Jack Flash wielki hit z 1968 roku wprawia nas w wyśmienity nastrój. W dalszym ciągu nie mogę uwierzyć, że tu jestem. Jeszcze kilka dni temu nie miałam bladego pojęcia o tym niesamowitym wydarzeniu.</p>
<p>Pierwsze takty muzyki, światła, szalejący tłum i Mick Jagger! Poddaje się i ja! Jagger odstawia najlepsze show, jakie kiedykolwiek widziałam. Pełen energii występ, wzruszające słowa między kolejnymi piosenkami i najlepsze hity legendarnej grupy kolejno podbijają nasze serca.</p>
<p>Angie, Angie, when will those clouds all disappear?</p>
<p>Zaczyna się mój ulubiony utwór „Angie”&#8230; odpływam. Każdy szczegół show: światła, dźwięk nawet barwne marynarki muzyków nie uchodzą mojej uwadze. Jestem świadkiem wspaniałego koncertu. Czy to sen?</p>
<p>Zahipnotyzowany tłum wydaje się być wszędzie. A ja ciągle się rozglądam. To nieprawdopodobne ile osób przyszło na koncert. Jedno jest pewne, The Rolling Stones rzucili Havanę na kolana!! Na dwie godziny każdy zapomina o wszystkim. Liczy się tylko wspaniała muzyka! Występu słynnej brytyjskiej grupy rockowej, słuchałam w tłumie ponad 500 tysięcy fanów! Kubańczycy oraz turyści z całego świata mieli okazję wspólnie świętować historyczne wydarzenie.</p>
<p>Stonsi zagrali dla nas 18 niesamowitych utworów (Jumpin&#8217; Jack Flash, It&#8217;s Only Rock &#8216;n&#8217; Roll, Tumbling Dice, Out of Control, All Down the Line, Angie, Paint It Black, Honky Tonk Women, You Got the Silver, Before They Make Me Run, Midnight Rambler, Miss You, Gimme Shelter, Start Me Up, Sympathy for the Devil, Brown Sugar oraz na bis You Can&#8217;t Always Get What You Want, Satisfaction).</p>
<p>Koncert w Havanie był ostatnim przystankiem Rolling Stonesów w ich tournee &#8222;Ole&#8221; po krajach Ameryki Łacińskiej. Grupa zagrała wcześniej m.in. w Brazylii, Urugwaju, Chile, Argentynie i Meksyku.</p>
<p>Niewiele osób spodziewało się spotkać ich na Kubie. A jednak, marzenia się spełniają – w najmniej oczekiwanym momencie.</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Tekst i zdjęcia: Justyna Szczurek</strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong>***</strong></p>
<p><strong><img class="alignleft size-full wp-image-22769" title="Justyna Szczurek" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/01/IMG_0579.jpg" alt="" width="214" height="214" />Justyna Szczurek </strong>- rodowita Krakowianka, włóczykij, który jest ciągle w biegu i planuje kolejne wyprawy.  Nie wyobraża sobie życia bez walizki, dobrej książki, aparatu, pisania i jedzenia. Nieustannie fotografuje otaczający ją świat i  przelewa na papier wszystko to, czego doświadcza podczas podróży. Instynkt podróżnika ponownie zaprowadził ją na inny koniec globu, tym razem do Meksyku, gdzie mieszka i pracuje. Co ją do tego pchnęło &#8211; ciekawość, miłość do TACOS i Mariachi czy może praca? Ciągle szuka odpowiedzi.  Jaki jest jej przepis na życie? Szczypta szaleństwa, intuicja, upór godny największego osła, wielki uśmiech i pozytywne myśli &#8211; tylko tyle i aż tyle.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/pelna-satysfakcja-czyli-the-rolling-stones-na-kubie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->