<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; legendy</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/legendy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Legendy Mazur: Jak zwierzaki znalazły Mortęgi</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/ekstra-miejsca/legendy-mazur-jak-zwierzaki-znalazly-mortegi/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/ekstra-miejsca/legendy-mazur-jak-zwierzaki-znalazly-mortegi/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Jun 2026 22:21:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekstra miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[hotel w Mortęgach]]></category>
		<category><![CDATA[legendy]]></category>
		<category><![CDATA[legendy Mazur]]></category>
		<category><![CDATA[mazurskie legendy]]></category>
		<category><![CDATA[Mortęgi]]></category>
		<category><![CDATA[Pałac w Mortęgach]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=30127</guid>
		<description><![CDATA[Chcecie wiedzieć, skąd wzięły się w Mortęgach zwierzaki w mini zoo? No to posłuchajcie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Daleko, daleko od polskich granic, leżało królestwo Bardzo Złego Króla &#8211; nie lubił ludzi, źle traktował zwierzęta, wyciął większość lasów, ze swojej ziemi zrobił pustynię, bo taką miał zachciankę.</h2>
<p><strong>Ludzie uciekli z Bardzo Złego Królestwa i poszukali dla siebie innego miejsca, ale zwierzęta zostały. Nie wiedziały dokąd pójść, a poza tym zwierzęta zawsze są wierne ludziom, nawet, jeżeli ci źle je traktują. Nie chodziło o krowy czy konie albo świnie, bo te poddani Bardzo Złego Króla ze sobą zabrali. Chodzi o zwierzęta, które władca sprowadził z dalekich stron, żeby umilały mu czas.</strong></p>
<p>Któregoś dnia i one miały już dość. Bardzo Zły Król nie karmił je od tygodnia, były słabe i postanowiły w końcu odejść.</p>
<p>- Ale gdzie pójdziemy? &#8211; zapytały alpaki, namilsze ze zwierząt, które bardzo lubiły głaskanie i przytulanie.</p>
<p>- Tam, gdzie ludzie są dobrzy &#8211; odpowiedział struś Gustaw, przybysz z Afryki.</p>
<p>Zwierzęta ustaliły, że z samego rana wyruszą w drogę i będą szukać dobrych ludzi. Postanowiły iść w stronę wschodzącego słońca. Tylko, jak miały rozpoznać dobrych ludzi?</p>
<blockquote><p>Ustawiły się w rządku i ruszyły &#8211; kopytko za kopytkiem, łapa za łapą. Owce szły pierwsze, orszak zamykały kury. Króliki skakały po bokach, bażanty zbaczały z drogi, ale zaraz na nią wracały. Szły kozy i pawie, dumnie kroczyły lamy.</p>
</blockquote>
<p>Po południu, zmęczone marszem, dotarły na skraj lasu, w którym postanowiły odpocząć. Kiedy inne zwierzęta drzemały, lamy poszły na zwiad. Szukały gospodarstw, żeby zobaczyć, jak traktuje się w nich zwierzęta. Wróciły smutne.</p>
<p>- Koń cały dzień pracuje w polu, wieczorem dostaje tylko worek owsa; nie może tak jeść raz dziennie &#8211; powiedziała lama Balbina.</p>
<p>- Krowy długo czekają na dojenie i męczą się &#8211; dodała inne lama, Malwina.</p>
<p><strong>Poszły więc zwierzęta w dalszą drogę. Odwiedzały wiele wsi, rozmawiały z wieloma zwierzętami, które mieszkały z człowiekiem. Wędrowały tak miesiąc i już straciły nadzieję, że znajdą swoje miejsce na ziemi. Aż któregoś dnia dotarły do wsi Mortęgi. Była to wieś niewielka, cicha, otoczona lasami, z pięknym modrym stawem; nawet wiatr wiał tu łagodniej, a słońce nie dokuczało tak bardzo. Zwierzęta rozeszły się po wsi i podpatrywały.</strong></p>
<blockquote><p>Wieczorem spotkały się na łące, ustaliły, że zostaną w Mortęgach na zawsze. Bo dzieci miłe, bawią się z kurami, dorośli dbają o owce, a staruszkowie rozmawiają z krowami. Ludzie zbudowali nowym przybyszom dom na skraju wioski i często je odwiedzali &#8211; przynosili smakołyki, głaskali lamy (a nigdy wcześniej nie widzieli takich zwierząt), dzieci zaprzyjaźniły się ze strusiem. Kozy były zachwycone, ponieważ mogły brykać, gdzie chciały.</p>
</blockquote>
<p>Zwierzęta z Bardzo Złego Królestwa stały się zwierzętami z Bardzo Dobrej Wsi Mortęgi. Żyły w zgodzie z ludźmi i innymi zwierzakami. Miały wolność, były szczęśliwe.</p>
<p>Ale zwierzęta umierały, jak to zawsze w życiu się zdarza. Na świat przychodziły młode, potem kolejne pokolenie i następne.</p>
<p><strong>Które pokolenie jest dziś w Mortęgach? Trudno powiedzieć. Na pewno jest im tu dobrze, a najbardziej na świecie lubią gości. Owszem, bywają czasem złośliwe i ściągają dzieciom czapki z głów, ale jest to złośliwość, która nikomu nie sprawia przykrości. Zawsze jest przy tym mnóstwo śmiechu. Aha, zwierzaki z Mortęg nauczyły się śmiać, czego nie potrafią żadne inne zwierzaki na świecie.</strong></p>
<h3>Legendy Warmii i Mazur poznajemy dzięki Pałacowi <a rel="noopener" href="https://palacmortegi.pl/o-nas/o-palacu" target="_blank">Mortęgi Hotel&amp;SPA,</a> który tworzy te opowieści dla swoich młodszych Gości, aby urozmaicić pobyt w zabytkowym Pałacu.</h3>
<p><img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/05/Palac-Mortegi03.jpg" alt="" width="640" height="427" /></p>
<p><img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/05/Palac-Mortegi02.jpg" alt="" width="640" height="427" /> <img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/05/Palac-Mortegi04.jpg" alt="" width="640" height="427" /> <img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/05/Palac-Mortegi01.jpg" alt="" width="640" height="428" /> <img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/05/Palac-Mortegi15.jpg" alt="" width="640" height="427" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/ekstra-miejsca/legendy-mazur-jak-zwierzaki-znalazly-mortegi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Legendy Mazur: Jak z łez Rozalki powstały złote karpie</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-polsce/legendy-mazur-jak-z-lez-rozalki-powstaly-zlote-karpie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-polsce/legendy-mazur-jak-z-lez-rozalki-powstaly-zlote-karpie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 May 2023 22:06:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[po Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[hotel Mortęgi]]></category>
		<category><![CDATA[książę]]></category>
		<category><![CDATA[legendy]]></category>
		<category><![CDATA[legendy Mazur]]></category>
		<category><![CDATA[mazurskie legendy]]></category>
		<category><![CDATA[Mortęgi]]></category>
		<category><![CDATA[Pałac Mortęgi]]></category>
		<category><![CDATA[Pałac w Mortęgach]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=30125</guid>
		<description><![CDATA[Miał książę Zygfryd, pan na Mazurach, piękny zamek, piękną i mądrą żonę, trzy córki. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Książę kochał swój lud, był dla ludzi dobry; bywało, że zostawiał zamek na kilka dni i spędzał je u swoich poddanych. Słuchał ich, spał w ich domach, pomagał w gospodarstwie.</h3>
<p>Z najmłodszą córką książę miał jednak kłopot &#8211; dziewczynka wszystko robiła na opak. Mówili jej, żeby zamknęła okno, to je otwierała. Załóż buty, to zakładała, ale lewy na prawą nogę, a prawy na lewą. Uczesz włosy, to je mierzwiła. Złóż ubranie, to je rozrzucała po komnacie.</p>
<blockquote><p>Dorośli pocieszali się, że jak wyrośnie, przestanie broić. Ale im Rozalia, a tak miała na imię księżniczka, była starsza, tym bardziej psociła. I nie były to już psotki, które każde dziecko lubi czasem robić. Na przykład Rozalia odkręciła koło u bryczki &#8211; bryczka się wywróciła, guwernantka księżniczek spadła i złamała nogę. Albo wrzuciła do zamkowej studni całe wiadro popiołu zatruwając wodę na długie tygodnie.</p>
</blockquote>
<p>Książę i księżna nie mieli już pomysłu, co robić. Rozmowy z Rozalią nie pomagały, groźby też nie, ani kary. W końcu matka chrzestna Rozalii, księżna Kordelia, poradziła rodzicom dziewczynki:</p>
<p>- Niech Rozalka zamieszka w domku leśniczego na skraju lasu, sama. I niech te psikusy robi sama sobie. Ciekawe czy jej to się spodoba &#8211; powiedziała matka chrzestna i zachichotała wdzięcznie.</p>
<p><strong>Książę Zygfryd kręcił głową, że tak nie może być. Córka księcia nie może mieszkać w lesie.</strong></p>
<p>- Nie zostawię jej tam samej, straż będzie czuwała nad nią przez całą dobę &#8211; powiedział.</p>
<p>- Zgoda, to rozsądne &#8211; powiedziała matka chrzestna. &#8211; Ale Rozalka nie może widzieć twoich ludzi.</p>
<p>Łatwo przewidzieć, że Rozalka szczęśliwa nie była. Opiekunka zaprowadziła ją do domku leśniczego, służba przyniosła wszystko to, co mogło jej być potrzebne. I dziewczynka została sama.</p>
<blockquote><p>Najpierw poszła na łąkę, poskakała po trawie, zerwała kwiatki do bukietu, ale nie mogła się powstrzymać, żeby nie zrobić psikusa &#8211; zawiązała zającowi uszy, przeniosła gniazdo wróbli na inne drzewo, nie pomogła sarnie, która szukała swojego dziecka (to znaczy powiedziała jej, że pobiegło nie w tę stronę, w którą rzeczywiście pobiegło). Wieczorem, zmęczona, położyła się spać.</p>
</blockquote>
<p>W nocy dopadł ją strach. Obudziła się i nie było mamy, ani sióstr, ani taty, opiekunki, nikogo, nawet jej ukochanego psa, jedynej istoty, której nigdy nie zrobiła na złość. Wyszła przed domek, a tam ciemność, tylko oczy sów świeciły w ciemnościach.</p>
<p>Rano nie zaśpiewał żaden ptak; no może gdzieś w oddali, ale nie przy domku leśniczego. Nie było zajęcy, jaszczurki gdzieś się wyniosły, a przecież miały dom obok. Rozalka zaczęła płakać. Płakała tak przez trzy dni.</p>
<p><strong>Któregoś dnia poszła Rozalka na długi spacer, do wsi Mortęgi. Usiadała nad stawem i znów zaczęła płakać. To nie były łzy złości &#8211; po raz pierwszy Rozalka zapłakała nad sobą.</strong></p>
<p>Łzy dziewczynki kapały do mortęskiego stawu. Były szczere, gorące i miały złoty kolor. Tak się dzieje, kiedy płacze księżniczka, która bardzo żałuje tego, co zrobiła i chce wszystko naprawić.</p>
<blockquote><p>Wracała do domku trochę spokojniejsza, lżej jej się zrobiło na sercu. Kolejnego dnia też poszła nad staw i też płakała, przypominała sobie te wszystkie psoty, które zrobiła. Każda psota to jedna złota łza. I nagle pod powierzchnią coś błysnęło, a potem wyskoczyło z wody. I następne, kolejne.</p>
</blockquote>
<p>- Rybki! &#8211; ucieszyła się Rozalka. &#8211; Lubicie mnie? &#8211; zapytała?</p>
<p>- Tak &#8211; odpowiedziała jej jedna z rybek.</p>
<p>- A kim jesteście?</p>
<p>- Jesteśmy twoimi łzami, księżniczko.</p>
<p>- Jak to?</p>
<p>- Ze złotych łez rodzą się złote karpie, Rozalko. Jesteśmy tu dzięki tobie.</p>
<p>- Ja was stworzyłam?</p>
<p>- Nie ty. Twój żal i te wszystkie słowa, które wypowiadałaś płacząc. Mówiłaś, że nigdy już nikogo nie skrzywdzisz; że będziesz przyjaciółką wszystkiego, co żyje, opiekunką. To były piękne i dobre łzy.</p>
<blockquote><p>Rozalka raz jeszcze zapłakała, tym razem ze szczęścia. Ucałowała każdą rybkę, która wyskoczyła jej na rękę. A potem długo z rybkami rozmawiała; tak długo aż zasnęła nad stawem.</p>
</blockquote>
<p>Kiedy się rano obudziła, stał nad nią tata. Otulił ją ciepłym kocem, wziął na ręce.</p>
<p><strong>Z psotnej Rozalki wyrosła dobra i mądra księżna. Nikt nie miał tylu przyjaciół, nie tylko wśród ludzi. Rozalkę pokochały drzewa, zwierzęta, trawy i drzewa. Zawsze dbała o mortęski staw.</strong></p>
<p>Czy to wszystko się wydarzyło? Hm, idźcie nad staw, zapytajcie złotych karpi, może wam powiedzą&#8230;</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<h3>Legendy Warmii i Mazur poznajemy dzięki Pałacowi <a rel="noopener" href="https://palacmortegi.pl/o-nas/o-palacu" target="_blank">Mortęgi Hotel&amp;SPA,</a> który tworzy te opowieści dla swoich młodszych Gości, aby urozmaicić pobyt w zabytkowym Pałacu.</h3>
<p><img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/05/Palac-Mortegi03.jpg" alt="" width="640" height="427" /></p>
<p><img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/05/Palac-Mortegi02.jpg" alt="" width="640" height="427" /> <img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/05/Palac-Mortegi04.jpg" alt="" width="640" height="427" /> <img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/05/Palac-Mortegi01.jpg" alt="" width="640" height="428" /> <img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/05/Palac-Mortegi15.jpg" alt="" width="640" height="427" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-polsce/legendy-mazur-jak-z-lez-rozalki-powstaly-zlote-karpie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mazurskie legendy: Jak Maciej przestał się jąkać</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/mazurskie-legendy-jak-maciej-przestal-sie-jakac/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/mazurskie-legendy-jak-maciej-przestal-sie-jakac/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 May 2023 21:52:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[legendy]]></category>
		<category><![CDATA[legendy Mazur]]></category>
		<category><![CDATA[mazurskie legendy]]></category>
		<category><![CDATA[Mortęgi]]></category>
		<category><![CDATA[Pałac Mortęgi]]></category>
		<category><![CDATA[Pałac z Mortęgach]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=30124</guid>
		<description><![CDATA[Tych czasów nie pamiętają nawet najstarsi górale, a wiadomo, że ci pamięć mają szczególną. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Nie pamiętają ich również Mazurzy, którzy pamięć mają też niczego sobie.</h3>
<p><strong>W małej wsi Lipy mieszkał gospodarz Maciej, porządny człowiek, pracowity bardziej niż pszczoła, uczciwy, ludzie go lubili. Był zdunem, stawiał piece. Miał jednak przypadłość taką, że okropnie się jąkał. Nikt z niego się nie śmiał, bo przecież taka wada (i każda inna) nie jest powodem do śmiechu. Ale z Maciejem ciężko było się dogadać. Bo miał w głowie całe zdanie, piękną myśl, i już zaczynał mówić&#8230; Niestety, Maciejowi język kołaciał, a gardło przepuszczało tylko kilka sylab, w dodatku tych samych.</strong></p>
<p>Ludzie rozumieli Macieja, nie musiał kończyć swoich myśli, poza tym dużo mówił rękami. Pewnej wiosny Maciej zakochał się w dziewczynie z sąsiedniej wsi. Dostał skrzydeł, wodził wokół maślanym wzrokiem, nie patrzył pod nogi, więc ciągle wpadał w kałuże i rowy, potykał się o byle co.</p>
<blockquote><p>I bardzo chciał Maciej wyrazić swoje uczucie, a było ono głębokie, jak najgłębsze z mazurskich jezior. Chciał Maciej powiedzieć, że zakochał się w tych oczach, których kolor ładniejszy niż mazurskie niebo w sierpniu; że miłuje ten uśmiech i głosik, jak u sikorki bogatki rozkoszny. No nie mógł. Stał przed dziewczyną i dukał. Ona biedna spuściła oczy i uciekła. Bardzo chciała te słowa usłyszeć, a tu klops &#8211; Maciej zatrzymał się na drugiej sylabie i ani wte ani wewtę. Serce mu biło, oczy wypełniły się łzami. Usiadł pod starym drzewem i rzewnie zapłakał. Po czym zamilkł zupełnie.</p>
</blockquote>
<p>Cierpiał okrutnie.</p>
<p>Minął miesiąc, minął drugi.</p>
<p>I którejś nocy przyśnił się Maciejowi Ktoś (bo nie umiał w żaden sposób go nazwać). We śnie spotkał go w lesie &#8211; Ktoś przechadzał się między drzewami, czasem przysiadł na kamieniu, pogłaskał stary pień, wygładził mech, który zdeptały przebiegające sarny.</p>
<p>Pod starym drzewem zauważył siedzącego na trawie człowieka, trzymał głowę w dłoniach i płakał.</p>
<p>- Co tu robisz, dobry człowieku? &#8211; zapytał Ktoś.</p>
<p>- Płaczę &#8211; odpowiedział Maciej (bo był to Maciej), zdziwiony, że nie jąka się.</p>
<p>- Masz powód?</p>
<p>- Chciałbym powiedzieć dziewczynie, którą kocham o tym, co do niej czuję. Ale nie mogę, bo się jąkam; jak się odezwę, to nic, język jak kołek i wszystko zostaje w gardle.</p>
<p>- Jeżeli ona też cię kocha, to nie ma to dla niej znaczenia. Pomogę ci.</p>
<p>- Jak?</p>
<p>- Mam swoje sposoby.</p>
<p>- A ty kto jesteś, panie?</p>
<p>- Duch Tego Lasu.</p>
<p>- I tak się przechadzasz?</p>
<p>- A co? Nie wolno mi? Idź i zrób coś dla mnie.</p>
<p>- Co tylko zechcesz.</p>
<p>- W tym drzewie jest dziupla, bardzo mi się spodobała, chciałbym tam zamieszkać, zrób mi tam dom.</p>
<p>- Ale jak?</p>
<p>- Już ty coś wymyślisz.</p>
<p>- Panie, ja stawiam piece, zdunem jestem.</p>
<p>- No i co? Jak zbudujesz piec, będzie i piec. Masz talent w rękach. Musisz to wykorzystać.</p>
<p>Maciej obudził się w środku nocy, bardzo przejęty snem, który był bardzo realistyczny. Poszedł do drewutni, wyjął spory pniak, usiał przed nim i zaczął rzeźbić. Rzeźbił tak przez dziesięć nocy, dziesięć dni. W końcu w kawałku drewna ukazał się Duch Tego Lasu, dokładnie taki, jakiego Maciej widział we śnie &#8211; siedział na kamieniu, podpierał brodę ręką, był zamyślony. Ucieszył się Maciej.</p>
<p>Z samego rana poszedł do lasu, stanął pod drzewem i wygarnął z dziupli liście, usunął też gniazdo dzięciołów. Ptaki wyleciały z dziupli, a na koniec &#8211; tego Maciej był pewien, jak niczego innego &#8211; powiedziały mu: &#8222;Nie martw się stary, coś innego sobie znajdziemy, skoro ma tu zamieszkać Duch Tego Lasu, to jasna sprawa &#8211; ma pierwszeństwo&#8221;.</p>
<p>Rzeźba pasowała idealnie.</p>
<blockquote><p>&#8222;No, Duchu Tego Lasu, będzie ci tu dobrze&#8221;, pomyślał Maciej i wyszedł z lasu (oczywiście w myślach wcale się nie jąkał). Idąc do domu spotkał dziewczynę, którą kochał od wielu, wielu miesięcy. Maciej przystanął, dziewczyna spuściła oczy. I nagle gardło Macieja się otworzyło; czuł, że przepływa przez nie wiatr, cała rzeka, powietrze.</p>
</blockquote>
<p>- Kocham cię &#8211; powiedział, a słowa te zabrzmiały jak weselne dzwony. Dziewczyna zemdlała, bo tak ją ta melodia słów Macieja urzekła.</p>
<p><strong>Dwa tygodnie później odbyło się weselisko, jakiego nie pamiętają najstarsi Mazurzy, nie mówiąc o góralach. Przybyli ludzie z najdalszych zakątków &#8211; rozniosło się, że pewien jąkała przestał się jąkać. Pytali Macieja co się stało, a Maciej nic, milczał, uśmiechał się tylko. Zapraszał gości do tańca, częstował okowitą. Jednak nic nie mówił. Ludzie byli ciekawi, jak brzmi jego głos, w końcu nigdy nie słyszeli go w pełni. Maciej uległ w końcu prośbom i przemówił. Głos jego był, jak muzyka &#8211; symfonia pięknie dobranych dźwięków.</strong></p>
<p>- Powiem wam tyle, że pomógł mi ktoś bardzo, bardzo ważny. Spotkałem go w lesie. Obiecałem mu, że zrobię dla niego domek w dziupli, bo bardzo chciał w niej zamieszkać.</p>
<p>- I co? I co? &#8211; pytali ludzie.</p>
<p>- Idźcie sami zobaczcie.</p>
<p>- A co powiedział ten ktoś?</p>
<blockquote><p>- Bardzo mądrą rzecz. Nieważne jakie masz wady &#8211; czy się jąkasz, czy brakuje ci czegoś, co inni mają, na przykład jesteś nieśmiały; czy masz krzywe zęby, albo nie masz ich wcale. To nieważne. Ktoś cię takim stworzył nie bez powodu, masz być wyjątkowy. I wiecie co? Każdy z was jest wyjątkowy, każdemu coś dolega, prawda? O, stary Jan kuleje od urodzenia; o, córka Bartłomieja ma krótszą nogę. Czy czujecie, żebyście byli kochani mniej? Zawsze jest ktoś, dla kogo będziecie najważniejsi.</p>
</blockquote>
<p>- A kto to? Kto? &#8211; dopytywali ludzie.</p>
<p>- Wy sami &#8211; odrzekł Maciej.</p>
<p><strong>Kapliczka z rzeźbą Ducha Tego Lasu postarzała się, ale nie rozsypała. Dopóki Maciej żył, dbał o nią. Potem opiekowały się nią jego dzieci, wnuki, prawnuki&#8230;. Stoi do dziś. Możecie tam pójść i zobaczyć. To takie miejsce, gdzie dobre myśli przychodzą od razu, gdzie człowieka pocieszają drzewa, ptaki, a nawet leśne chrząszcze.</strong></p>
<h3>Legendy Warmii i Mazur poznajemy dzięki Pałacowi <a rel="noopener" href="https://palacmortegi.pl/o-nas/o-palacu" target="_blank">Mortęgi Hotel&amp;SPA,</a> który tworzy te opowieści dla swoich młodszych Gości, aby urozmaicić pobyt w zabytkowym Pałacu.</h3>
<p><img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/05/Palac-Mortegi03.jpg" alt="" width="640" height="427" /></p>
<p><img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/05/Palac-Mortegi02.jpg" alt="" width="640" height="427" /> <img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/05/Palac-Mortegi04.jpg" alt="" width="640" height="427" /> <img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/05/Palac-Mortegi01.jpg" alt="" width="640" height="428" /> <img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/05/Palac-Mortegi15.jpg" alt="" width="640" height="427" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/mazurskie-legendy-jak-maciej-przestal-sie-jakac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O tym jak wieś Mortęgi załaskotała Krzyżaków</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/o-tym-jak-wies-mortegi-zalaskotala-krzyzakow/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/o-tym-jak-wies-mortegi-zalaskotala-krzyzakow/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 21 Apr 2023 21:07:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Hotel Moręgi]]></category>
		<category><![CDATA[krzyżacy]]></category>
		<category><![CDATA[legendy]]></category>
		<category><![CDATA[legendy Warmii i Mazur]]></category>
		<category><![CDATA[Mortęgi]]></category>
		<category><![CDATA[Pałac w Mortęgach]]></category>
		<category><![CDATA[Warmia i Mazury]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=30120</guid>
		<description><![CDATA[Było to bardzo, bardzo dawno temu. W Polsce panował król Władysław Jagiełło, może już o nim słyszeliście? ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Na pewno wiecie, że był odważny i pokonał Krzyżaków w bitwie pod Grunwaldem, ale nie wiecie, że kochał jeść kisiel owsiany (a fuj, prawda?), duszoną rzepę i pił dużo mleka. Ale do rzeczy: zanim król pokonał Krzyżaków, długo szykował się do bitwy, która miała na zawsze zmienić historię.</h3>
<p>Krzyżacy to zakon &#8211; tacy trochę żołnierze, trochę mnisi. W każdym razie &#8211; chcieli rządzić w Europie, pech chciał, że trafili i do Polski. Tu zaprosił ich Konrad Mazowiecki, o nieszczęsny książę! Myślał, że pomogą mu w walce z pogańskimi plemionami, a oni zostali tutaj na dłużej. I zaczęli się upominać o kolejne ziemie.</p>
<blockquote><p>Król Władysław miał tego dość. Wyzwał Krzyżaków na bitwę. Ta miała się rozpocząć 15 lipca 1410 roku. Król i wielki mistrz zakonu krzyżackiego Ulrich von Jungingen dobrze się do niej przygotowali. O samej bitwie będziecie pewnie uczyć się w szkole, albo już poznaliście tę historię. My opowiemy wam inną &#8211; o tym, jak wieś Mortęgi załaskotała Krzyżaków.</p>
</blockquote>
<p>Wojska polskie i krzyżackie nadciągały z dwóch różnych stron, wszyscy zmierzali pod Grunwald, gdzie bitwa miała się rozegrać. Krzyżacy niezbyt dobrze znali teren, pogubili się. Jeden z oddziałów zawędrował do wsi Mortęgi. Ludzie z Mortęg widzieli ich z daleka, więc mogli się przygotować.</p>
<blockquote><p>Widzieliście kiedyś film &#8222;Kevin sam w domu&#8221;? No właśnie, ludzie z Mortęg mieli podobne pomysły, jak Kevin. Najpierw krzyżacki oddział wpadł do głębokiego rowu, który ludzie wykopali, a potem przykryli gałęziami &#8211; żołnierze bardzo się potłukli spadając jeden na drugiego. Wołali na pomoc wielkiego mistrza von Jungingena, ale ten nie mógł ich usłyszeć, ponieważ był z zupełnie innej strony. Krzyżacy jakoś wydostali się z dołu, jeden wspinał się po plecach drugiego, jak po drabinie. Niestety, ten ostatni został na zawsze w dole; podobno wciąż tam jest i przeklina po krzyżacku; no ale to tylko legenda&#8230; Co prawda mieszkańcy Mortęg zarzekają się, że w bezchmurne noce wciąż można go usłyszeć.</p>
</blockquote>
<p><strong>Kilkunastu żołnierzy weszło do wioski. Było cicho, nawet powietrze się nie ruszało, koń nie parsknął, kura nie zagdakała. Zdziwieni byli Krzyżacy tą ciszą, ale szli dalej. I nagle otworzyły się drzwi pierwszej chaty, potem drugiej i trzeciej &#8211; w stronę Krzyżaków poleciały pęcherze ze smołą (nie było wtedy foliówek, pamiętajcie). Kiedy smoła oblepiła ich od stóp do głów i nic nie widzieli, podbiegły do nich kobiety, które wysypały na nich worki z pierzem. Oczywiście pierze przykleiło się do smoły skutecznie, Krzyżacy wyglądali, jak kurczaki &#8211; takie białe kulki, które toczyły się przez wieś wpadając do rowów, potykając się o kamienie. Próbowali zdjąć zbroje, co wcale nie jest takie łatwe, ponieważ zbroja waży więcej niż spodnie i podkoszulek. Ogromnie się męczyli. Kiedy wreszcie pozbyli się tego żelastwa, rzucili się w trawę, żeby odpocząć. Ciężko sapali, z trudem łapali oddech.</strong></p>
<blockquote><p>Wtedy ludzie otworzyli zagrody i wypuścili z nich kucyki szetlandzkie &#8211; każdy gospodarz miał co najmniej dwa, nikt nie wie zresztą, skąd się wzięły w Mortęgach, ale przygarnięto je i hodowano od dawna. Kucyki podeszły do żołnierzy i zaczęły ich obwąchiwać, a potem trącać kopytkami. A to już było trudne do zniesienia, bo powodowało nieznośne łaskotki.</p>
</blockquote>
<p>Krzyżacy pękali ze śmiechu, bo wiadomo, że łaskotki to śmiech, którego nie można opanować. Jeden czy drugi wyzionął ducha, zwyczajnie zaśmiał się na śmierć. Inni uciekali w popłochu, biegnąc przed siebie kilka kilometrów aż dotarli pod Grunwald, gdzie już toczyła się bitwa. Król Władysław i wielki mistrz von Jungingen zdębieli, bo nigdy w życiu nie widzieli takiego dziwactwa &#8211; niby człowiek, a w pierzu; niby ma dwie nogi, a toczy się jak kulka. Krzyżacy uciekający z Mortęg krzyczeli po krzyżacku do swoich, żeby ci nie strzelali do nich z łuków. W tej wielkiej bitewnej wrzawie mało co było słychać. Część krzyżackich oddziałów uciekła w popłochu zostawiając na polu walki broń.</p>
<blockquote><p>Krzyżacy, którzy bitwę przegrali, długo jeszcze opowiadali, że lepiej omijać Mortęgi, ponieważ tam ludzi zamienia się w stwory, którym rośnie pierze. Niektórzy przekonywali nawet, że kto wejdzie do wsi, ten staje się kurczakiem, na którego poluje dzika bestia.</p>
</blockquote>
<p><strong>Ową dziką bestią był oczywiście kucyk szetlandzki. I wiecie co? W mini zoo, które jest tuż obok pałacu w Mortęgach, mieszka taki kucyk. Ciekawe, czy pochodzi z tych kucyków, które łaskotkami pokonały Krzyżaków.</strong></p>
<h3>Legendy Warmii i Mazur poznajemy dzięki Pałacowi <a rel="noopener" href="https://palacmortegi.pl/o-nas/o-palacu" target="_blank">Mortęgi Hotel&amp;SPA,</a> który tworzy te opowieści dla swoich młodszych Gości, aby urozmaicić pobyt w zabytkowym Pałacu.</h3>
<p><img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2023/01/mortegi2.jpg" alt="" width="640" height="427" /> <img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2020/07/Mortegi-3.jpg" alt="" width="640" height="428" /> <img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2020/07/Mortegi-2.jpg" alt="" width="640" height="426" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/o-tym-jak-wies-mortegi-zalaskotala-krzyzakow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O tym, jak Biała Dama polubiła futbol</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/ekstra-miejsca/o-tym-jak-biala-dama-polubila-futbol/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/ekstra-miejsca/o-tym-jak-biala-dama-polubila-futbol/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 31 Mar 2023 19:57:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekstra miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[legendy]]></category>
		<category><![CDATA[legendy Warmii i Mazur]]></category>
		<category><![CDATA[Mortęgi Hotel i SPA]]></category>
		<category><![CDATA[Pałac Mortęgi]]></category>
		<category><![CDATA[SPA Mortęgi]]></category>
		<category><![CDATA[Warmia i Mazury]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=30116</guid>
		<description><![CDATA[Podobno każdy zamek na swoją Białą Damę. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>To postać, która pojawia się po zmroku i przechadza po zamku, tak jakby czuwała nad posiadłością należącą kiedyś do niej. Skąd wzięły się Białe Damy? Tego nikt nie wie. Może są duchami kobiet, które mieszkały na zamkach a może nieszczęśliwymi zjawami &#8211; nie mogły trafić tam, gdzie zazwyczaj trafiają zjawy, więc błakają się po ludzkim świecie.</h3>
<p>Białych Dam i innych duchów nie trzeba się bać. One nigdy jeszcze nikogo nie skrzywdziły, zresztą jaki miałyby w tym cel? Przecież też były kiedyś ludźmi, a na pewno dziećmi.</p>
<p>Posłuchajcie o Białej Damie, która ponoć nawiedza stary zamek w nieodległej Lubawie. Zamek ma długą historię, piękną, chociaż niezbyt szczęśliwą. A to pożar, a to wojna, a to coś jeszcze. Budowany i burzony, znów odbudowany i ponownie niszczony. Niełatwe życie mieli ci, do których zamek w Lubawie należał.</p>
<blockquote><p>Wróćmy jednak do opowieści. A było tak: opuszczony zamek, no powiedzmy to sobie wprost &#8211; ruinę, odwiedzały czasem dzieci z pobliskich wsi, które wracały ze szkoły. Bawiły się w ruinach, na dziedzińcu; to świetne miejsce, żeby się schować, odegrać jakąś scenkę albo po prostu pobiegać. Dorośli mówili zawsze, żeby raczej nie zaglądać w to miejsce. Wiadomo przecież jak to jest z opuszczonymi zamkami. Może schowała się tam grupa jakichś rzezimieszków albo grasują tam bezpańskie psy, albo &#8211; co jeszcze gorsze &#8211; smoczyca wysiaduje jaja.</p>
</blockquote>
<p>Dzieci nie słuchały dorosłych, ruiny zamku były tajemnicze, a przecież wszystkie dzieci kochają tajemnice. Kiedy grupa dzieci bawiła się na dziedzińcu, nagle zjawiła się postać &#8211; dziwna, trochę przerażająca. Najpierw była małą dziewczynką, potem zamieniła się w dorosłą kobietę. Biła od niej jasność, na wietrze, który właśnie się zerwał, tańczyła jej biała szata, unosiły się czarne włosy. Dzieci uciekły. Na dziedzicu został tylko mały chłopiec.</p>
<h3>- Czego tu szukasz? &#8211; zapytała postać.</h3>
<h3>- Ja, ja, proszę pani&#8230; &#8211; wyjąkał przerażony chłopiec.</h3>
<h3>- Uciekaj stąd i nigdy nie wracaj. To moje miejsce, nie lubię gości &#8211; powiedziała Biała Dama. &#8211; Poza tym tu jest bardzo niebezpiecznie, nie chcę żeby komuś stała się krzywda.</h3>
<p>Chłopiec zaczął uciekać ile siły w nogach, nawet nie zabrał ze sobą teczki, w której miał książki i zeszyty. Biała Dama wzięła ją i zaczęła przeglądać podręczniki.</p>
<h3>- A to ciekawe, bardzo ciekawe! &#8211; roześmiała się. &#8211; Maszyna parowa? Kopernik wstrzymał słońce, ruszył ziemię? Lampa naftowa? Och, jak dobrze byłoby mieć taka lampę! Ameryka? A cóż to takiego? Indianie? Kim są Indianie? Ludzie latają balonem? Niebywałe! Sczoteczki do zębów? Samolot? A co to są ułamki?</h3>
<p>Siedziała całą noc i czytała książki, zajrzała też do zeszytów chłopca. Dowiedziała się, że chłopiec nie przepada za matematyką, bo w zeszycie same najgorsze oceny, za to dobrze mu idzie z przyrody. Na koniec zjadła kanapki, które były w teczce. Beknęła sobie zdrowo, ziewnęła i rozpłynęła się w powietrzu.</p>
<p>Przez długie miesiące dzieci omijały zamek. Ale, jak to dzieci, zapomniały w końcu o spotkaniu z Białą Damą &#8211; uznały, że chyba im się przyśniła. Poszły na zamek i znów tam się bawiły. Chłopcy mieli ze sobą piłkę, podzieli się drużyny i grali.</p>
<p>Biała Dama znow się zjawiła. Chyba miała dość tych okrzyków: &#8222;Franek, strzelaj!&#8221;, &#8222;Antek, podaj, ach, co ty robisz, ślepy jesteś człowieku?&#8221;, &#8222;Jak można tak spudłować, ale wstyd!&#8221;.</p>
<p>Podeszła do dzieci, które ze strachu zastygły, jak kamienie. Łagodnym głosem powiedziała:</p>
<h3>- Ach wy, robaczki nieusłuchane, co wam mówiłam? Miałyście tu nie przychodzić. Za karę zabiorę wam czapki, niech wam zmarzną te głupiutkie główki.</h3>
<h3>- Ale proszę pani, proszę pani &#8211; zaczął jeden z chłopców.</h3>
<h3>- Żadne &#8222;proszę pani&#8221;! Do mnie mówi się &#8222;jejmość&#8221; &#8211; odpowiedziała.</h3>
<h3>- Proszę jemność, to znaczy jejmność, jemożność&#8230; &#8211; odezwała się dziewczynka.</h3>
<h3>- Pojemność &#8211; podpowiedział inny chłopiec.</h3>
<h3>- Sam jesteś &#8222;pojemność&#8221; &#8211; odparowała dziewczynka.</h3>
<p>Biała Dama nie mogła powstrzymać śmiechu, trzymała się za nieistniejący brzuch (bo zjawy go nie mają), zgięła się w pół, a potem usiadła na kamieniu i powiedziała:</p>
<h3>- Dobrze już, dobrze. Mogę być &#8222;Pojemność&#8221;. Słuchajcie, poprosiłam was, żebyście tu nie przychodziły, nie usłuchałyście. Muszę was ukarać. Wiem co zrobię: zabiorę wam czapki. I bez protestów proszę. Czapki to świetny wynalazek, a mi czasem zimno w uszy. Wiecie jak jest, chodzi człowiek po zamku, przeciągi są, brrr.</h3>
<p>Zanim dokończyła, dzieci już nie było. Biała Dama zdążyła tylko zerwać czapkę z głowy jednego chłopca.</p>
<p><strong>- Pani Pojemność, pani Pojemność, proszę nie zabierać mi czapki! Mój tata jest chory, nie pracuje ostatnio i nie mamy pieniędzy, nie dostanę drugiej czapki &#8211; powiedział chłopiec.</strong></p>
<p><strong>- Oj, to smutna historia, mój drogi. Gdybym tylko mogła ci jakoś pomóc..</strong></p>
<p><strong>- Wystarczy, że odda mi pani czapkę, proszę, proszę!</strong></p>
<p><strong>- Niech będzie. Masz czapkę, ale obiecaj mi, że już więcej tu nie przyjdziecie.</strong></p>
<p><strong>- Ale raz, tak na godzinkę, proszę pani Pojemność. Będziemy cicho, przysięgam.</strong></p>
<p><strong>- Nie!</strong></p>
<p><strong>- To na pół godziny.</strong></p>
<p><strong>- Bez dyskusji, chłopcze.</strong></p>
<p><strong>- 15 minut?</strong></p>
<p><strong>- Dość!</strong></p>
<p><strong>- 10?</strong></p>
<p><strong>- Uciekaj, bo cię poszczuję psami!</strong></p>
<p><strong>- Przecież nie ma pani psa.</strong></p>
<p><strong>- Mam!</strong></p>
<p><strong>- Wcale nie!</strong></p>
<p><strong>- Mam psa ducha.</strong></p>
<p><strong>- Psem duchem nie można poszczuć.</strong></p>
<p>Biała Dama roześmiała się serdecznie, oddała chłopcu czapkę i rozpłynęła się w powietrzu.</p>
<blockquote><p>Chłopiec wracał do domu sam, wystraszone dzieci nie czekały na niego. Im bardziej oddalał się od zamku, tym cięższa robiła się czapka. W końcu zaczęła go boleć głowa. Nie zdjął jej jednak, bo o to prosiła Biała Dama. Do domu ledwo doszedł. Kiedy zobaczyła go mama, podbiegła do niego i pomogła mu zdjąć ubranie. Chłopiec z trudem ściągnął z głowy czapkę. Ale co to! Czapka była pełna złotych moment. Mama zapytała, czy przypadkiem nie są kradzione; chłopiec opowiedział co mu właśnie się przydarzyło.</p>
</blockquote>
<p>Wielka była radość w domu chłopca, przede wszystkim udało się wyleczyć tatę. Wdzięczna rodzina postanowiła uszyć dla Białej Damy najpiękniejszą suknię na świecie, oczywiście białą, z najlepszego materiału. Rano chłopiec zaniósł ją na zamek, położył na murze i uciekł. Następnego dnia wszyscy poszli sprawdzić, czy prezent został przyjęty. Sukni nie było.</p>
<blockquote><p>Którejś nocy chłopcu przyśniła się Biała Dama. Powiedziała mu, że marzy jej się taka suknia, która będzie równocześnie elegancka i wygodna. Bo potrzebuje czegoś takiego. Chłopiec zapytał we śnie po co jej taka. Odpowiedziała, że w zwykłych sukniach nie może grać w piłkę, a bardzo polubiła futbol.</p>
</blockquote>
<p>Czasami, kiedy zapadnie zmrok, można dostrzec Białą Damę, która w białej sukni z rozcięciami na nogi, kopie piłkę. Podobno umie już nawet główkować i robić przerzutki.</p>
<h3>Legendy Warmii i Mazur poznajemy dzięki Pałacowi <a rel="noopener" href="https://palacmortegi.pl/o-nas/o-palacu" target="_blank">Mortęgi Hotel&amp;SPA,</a> który tworzy te opowieści dla swoich młodszych Gości, aby urozmaicić pobyt w zabytkowym Pałacu.</h3>
<p><img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/05/Palac-Mortegi03.jpg" alt="" width="640" height="427" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/ekstra-miejsca/o-tym-jak-biala-dama-polubila-futbol/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->