<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; literatura</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/literatura/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Jul 2026 07:38:58 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Urszula Honek: nurt ludowy w literaturze</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/urszula-honek-nurt-ludowy-w-literaturze/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/urszula-honek-nurt-ludowy-w-literaturze/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Dec 2024 01:31:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[nurt ludowy]]></category>
		<category><![CDATA[teatr]]></category>
		<category><![CDATA[Urszula Honek]]></category>
		<category><![CDATA[współczesna literatura]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29997</guid>
		<description><![CDATA[Urodziła się w 1987 r., pochodzi z Racławic koło Gorlic, a Beskid Niski opisuje w nominowanych „Białych nocach” (Wydawnictwo Czarne). ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>To jej debiut prozatorski, wcześniej ukazały się trzy książki poetyckie: „Sporysz” (2015 r.), „Pod wezwaniem” (2018 r.) i „Zimowanie” (2022 r.). Urszula Honek jest laureatką m.in. Nagrody im. Adama Włodka oraz Nagrody im. Stanisława Barańczaka w ramach Poznańskiej Nagrody Literackiej. Była też nominowana do Nagrody Literackiej Gdynia. A za „Białe noce” otrzymała nominację do międzynarodowej nagrody Premio Grand Continent 2022.</h3>
<blockquote><p>„Białe noce” zaczyna się czytać jak zbiór opowiadań, ale w pewnym momencie okazuje się, że te historie są ze sobą splecione, a bohaterowie powiązani. Honek tworzy świat, w którym jawa miesza się ze snem i wyobraźnią, a żywi z umarłymi. Szczególnie przejmujące są losy kobiet – jedna z nich odchodzi ze wsi z mężem, ale mąż niebawem znika, zostaje sama w pustym domu z duchami zabitych w stodole. Inna wchodzi do wody z kamieniami w kieszeniach na spotkanie ze śmiercią.</p>
</blockquote>
<p>Te postacie mogłyby powiedzieć „życie nie jest mi miłe”. Ich losy Honek rozpisuje z wielką wrażliwością, językiem gęstym i pełnym metafor. Zdaniem Macieja Libicha Honek „rozwija w prozie swoje minimalistyczne, głęboko melancholijne wiersze o wiejskim życiu i jego cyklicznym porządku, z krótkich scenek i rwanych obrazków tworząc zamknięte, połączone ze sobą, poruszające historie”. Nie idzie szlakiem wytyczonym przez starszych autorów, ale podąża za swoją wrażliwością wyczuloną na cierpienie różnych istot. „Wychodzi daleko poza to, co o polskiej prowincji napisał starszy o pokolenie Andrzej Stasiuk” – twierdzi Paulina Małochleb.</p>
<blockquote><p>Jej zdaniem Honek buduje nowy i nowoczesny obraz beskidzkiej wsi, odchodząc od podziału na centrum i peryferie, na wykształcone miasto i zacofaną wieś. Jej wizja łączy świat jak z utworów wczesnego Mickiewicza i współczesny nurt ludowy. Honek ma w dodatku wielkie wyczucie zdania, rytmu, i to wszystko sprawia, że był to jeden z najciekawszych debiutów 2022 r.</p>
</blockquote>
<p><em>Oni nominowali: <strong>Małgorzata Bugaj </strong>(RMF Classic), <strong>Eliza Kącka (</strong>Uniwersytet Warszawski<strong>)</strong>, <strong>Piotr Kofta</strong> (krytyk niezależny), <strong>Zofia Król</strong> (Dwutygodnik.com), <strong>Juliusz Kurkiewicz</strong> („Gazeta Wyborcza”, „Książki. Magazyn do czytania”), <strong>Maciej Libich</strong> (Magazyn „Wizje”, Uniwersytet Warszawski), <strong>Paulina Małochleb </strong>(Uniwersytet Jagielloński, blog „Książki na ostro”), <strong>Anna Marchewka</strong> (literaturoznawczyni i krytyczka), <strong>Michał Nogaś</strong> („Gazeta Wyborcza”, Radio Książki), <strong>Wojciech Szot</strong> (blog „Zdaniem Szota”).</em></p>
<p><em><strong>Ponadto zgłoszeni zostali:</strong> Wiktoria Bieżuńska, Maciej Bobula, Wojciech Chamier-Gliszczyński, Urszula Chylaszek, Marcin Gaczkowski, Sabina Jakubowska, Aneta Kamińska, Maria Karpińska, Andrzej Muszyński, Sebastian Nowak, Agata Romaniuk, Patryk Pufelski, Radek Rak, Katarzyna Szaulińska, Wit Szostak, Filip Zawada.</em></p>
<p><em>Fot. Leszek Zych/ Polityka</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/urszula-honek-nurt-ludowy-w-literaturze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Grzegorz Piątek: Czym jest modernizacja?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/grzegorz-piatek-czym-jest-modernizacja/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/grzegorz-piatek-czym-jest-modernizacja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Mar 2023 02:26:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[autor]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Piątek]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[modernizacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=30021</guid>
		<description><![CDATA[Autor „Gdyni obiecanej. Miasto, modernizm, modernizacja 1920–1939” (Wydawnictwo WAB) z wykształcenia jest architektem, ale stał się pisarzem. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Urodził się w 1980 r. w Warszawie i tutaj ukończył Wydział Architektury Politechniki Warszawskiej. Pisze, wykłada, opowiada i oprowadza. Był kuratorem wielu wystaw, pracował jako redaktor miesięcznika „Architektura-Murator”, pisał felietony w „Gazecie Stołecznej” oraz artykuły o architekturze, designie i mieście.</h3>
<p>Był koordynatorem części architektonicznej Polska!Year – polskiego sezonu kulturalnego w Wielkiej Brytanii organizowanego przez Instytut Adama Mickiewicza. Współtworzył zbiór rozmów „Lukier i mięso. Wokół architektury w Polsce po 1989 roku” (2012 r.). Jego książki „Sanator: kariera Stefana Starzyńskiego” (2016 r.) i „Najlepsze miasto świata. Warszawa w odbudowie 1944–1949” (2020 r.) zostały uhonorowane Nagrodą Literacką m. st. Warszawy, „Najlepsze miasto świata” znalazło się w finale nagrody Nike. Co ciekawe, książkę o Warszawie pisał głównie w Trójmieście, a „Gdynię obiecaną” w Warszawie, tylko czasami jeżdżąc do Gdyni.</p>
<blockquote><p>Opublikował również biografię „Niezniszczalny. Bohdan Pniewski. Architekt salonu i władzy” (2021 r.). Jak podsumowuje Wojciech Szot, Piątek „w trzy lata napisał trzy świetne książki. Architekt, który stał się pisarzem, udowodnił, że architektura jest opowieścią, w której przecina się wielka historia z tą prywatną, czasem bardzo osobistą. Wraz z książką o Gdyni wykrystalizował się krytyczno-literacki projekt Piątka, który wciąż zadaje nam jedno pytanie – czym jest modernizacja? Naprawą świata, a może budowaniem nowych fasad zasłaniających jego zło?”. Piątek zmierzył się z mitem „miasta z morza i marzeń”, które miało być naszym oknem na świat i miastem wzorcowym.</p>
</blockquote>
<p>Piątek kwestionuje ten gdyński mit, pyta o cenę sukcesu i pokazuje rzeczywisty jego wymiar. To jest równocześnie opowieść literacka, która wciąga jak książki detektywistyczne. Piątek w dodatku umiejętnie zmienia perspektywę tak, że widzimy i panoramę, i poszczególnych bohaterów. Pokazuje, jak fascynującym bohaterem może być miasto, w którym odbijają się nadzieje i złudzenia epoki.</p>
<p><em>Oni nominowali: <strong>Małgorzata Bugaj </strong>(RMF Classic), <strong>Eliza Kącka (</strong>Uniwersytet Warszawski<strong>)</strong>, <strong>Piotr Kofta</strong> (krytyk niezależny), <strong>Zofia Król</strong> (Dwutygodnik.com), <strong>Juliusz Kurkiewicz</strong> („Gazeta Wyborcza”, „Książki. Magazyn do czytania”), <strong>Maciej Libich</strong> (Magazyn „Wizje”, Uniwersytet Warszawski), <strong>Paulina Małochleb </strong>(Uniwersytet Jagielloński, blog „Książki na ostro”), <strong>Anna Marchewka</strong> (literaturoznawczyni i krytyczka), <strong>Michał Nogaś</strong> („Gazeta Wyborcza”, Radio Książki), <strong>Wojciech Szot</strong> (blog „Zdaniem Szota”).</em></p>
<p><em><strong>Ponadto zgłoszeni zostali:</strong> Wiktoria Bieżuńska, Maciej Bobula, Wojciech Chamier-Gliszczyński, Urszula Chylaszek, Marcin Gaczkowski, Sabina Jakubowska, Aneta Kamińska, Maria Karpińska, Andrzej Muszyński, Sebastian Nowak, Agata Romaniuk, Patryk Pufelski, Radek Rak, Katarzyna Szaulińska, Wit Szostak, Filip Zawada.</em></p>
<p><em>Fot. Leszek Zych/ Polityka</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/grzegorz-piatek-czym-jest-modernizacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ishbel Szatrawska: gra konwencjami</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/ishbel-szatrawska-gra-konwencjami/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/ishbel-szatrawska-gra-konwencjami/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Jan 2023 01:09:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[dramat]]></category>
		<category><![CDATA[gra konwencjami]]></category>
		<category><![CDATA[Ishbel Szatrawska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[pisarka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29999</guid>
		<description><![CDATA[Jest dramatopisarką i teatrolożką. I właśnie za dramat „Żywot i śmierć pana Hersha Libkina z Sacramento w stanie Kalifornia” (Wydawnictwo Cyranka) otrzymała nominację.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Urodziła się w 1981 r. w Olsztynie, a obecnie mieszka w Krakowie, gdzie ukończyła teatrologię. W grudniu 2019 r. zadebiutowała dramatem „Objects in Mirror Are Closer Than They Appear” w e-antologii „Nasz głos” wydanej przez Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie.</h3>
<blockquote><p>Kolejne dramaty publikowała w „Dialogu”: „Polowanie” i „Totentanz. Czarna noc, czarna śmierć”. W roku 2020 otrzymała Stypendium Twórcze Miasta Krakowa, w ramach którego powstał dramat „Kateriny brak”. Jest też laureatką konkursu stypendialnego DRAMATOPISANIE organizowanego przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego, w ramach stypendium powstał „Wolny strzelec”.</p>
</blockquote>
<p>Jej książka „Żywot i śmierć pana Hersha Libkina” cieszyła się w tym roku dużym uznaniem, choć jak zauważa Wojciech Szot: „dramat nie daje masowej popularności. Mimo to wciąż jest gatunkiem żywym, o czym przypomniała nam w tym roku Ishbel Szatrawska. »Żywot i śmierć pana Hersha Libkina« to opowieść straszna i śmieszna jednocześnie, intrygująca i wciągająca”. W tym brawurowym dramacie autorka ze swobodą i odwagą gra konwencjami, miesza współczesność i przeszłość.</p>
<blockquote><p>Korzysta z tradycji dramatów Hanocha Levina, teatru Warlikowskiego i Krall, ale idzie dalej, a wszystko po to, żeby przyszpilić pojedynczy żydowski los i jednocześnie podważyć rozmaite stereotypy. Hersh Libkin z Łodzi, z getta i Auschwitz, trafia po wojnie do Hollywood. Ale zamiast do raju, trafia do fabryki koszmarów, bo akurat szaleje makkartyzm i polowanie na komunistów (czarna lista Hollywoodu). Szatrawska miesza tonacje, jest poważnie i groteskowo, queerowo i wzruszająco. A przede wszystkim, według Michała Nogasia, Szatrawska rozprawia się z wieloma demonami: antysemityzmem, homofobią, strachem przed wyjściem z szafy, niemożliwością bycia sobą. I pokazuje, co może przynieść wyzwolenie z lęku.</p>
</blockquote>
<p><em>Oni nominowali: <strong>Małgorzata Bugaj </strong>(RMF Classic), <strong>Eliza Kącka (</strong>Uniwersytet Warszawski<strong>)</strong>, <strong>Piotr Kofta</strong> (krytyk niezależny), <strong>Zofia Król</strong> (Dwutygodnik.com), <strong>Juliusz Kurkiewicz</strong> („Gazeta Wyborcza”, „Książki. Magazyn do czytania”), <strong>Maciej Libich</strong> (Magazyn „Wizje”, Uniwersytet Warszawski), <strong>Paulina Małochleb </strong>(Uniwersytet Jagielloński, blog „Książki na ostro”), <strong>Anna Marchewka</strong> (literaturoznawczyni i krytyczka), <strong>Michał Nogaś</strong> („Gazeta Wyborcza”, Radio Książki), <strong>Wojciech Szot</strong> (blog „Zdaniem Szota”).</em></p>
<p><em><strong>Ponadto zgłoszeni zostali:</strong> Wiktoria Bieżuńska, Maciej Bobula, Wojciech Chamier-Gliszczyński, Urszula Chylaszek, Marcin Gaczkowski, Sabina Jakubowska, Aneta Kamińska, Maria Karpińska, Andrzej Muszyński, Sebastian Nowak, Agata Romaniuk, Patryk Pufelski, Radek Rak, Katarzyna Szaulińska, Wit Szostak, Filip Zawada.</em></p>
<p><em>Fot. Leszek Zych/ Polityka</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/ishbel-szatrawska-gra-konwencjami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Młodzi literaci: Igor Jarek</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/mlodzi-literaci-igor-jarek/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/mlodzi-literaci-igor-jarek/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 Jan 2021 01:20:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[Igor Jarek]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Młodzi literaci]]></category>
		<category><![CDATA[Paszporty POLITYKI]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29331</guid>
		<description><![CDATA[Paszporty POLITYKI 2020 – nominacje: Literatura
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Znany jest przede wszystkim jako autor trzech komiksów, które stworzył razem z żoną, graficzką Judytą Sosną: „Słowacki”, „Spodouści” i „Czarna studnia” (wyd. Kultura Gniewu). Zadebiutował jako poeta i laureat konkursu im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego w 2008 r. tomem wierszy „Różyczka”. Wydał też książkę poetycką „Białaczka”. Nominowany do Paszportów POLITYKI tom opowiadań „Halny” (wyd. Nisza) jest jego debiutem prozatorskim. Igor Jarek urodził się w 1989 r. w Katowicach. Nie skończył liceum, przez kilka lat był górnikiem w KWK Staszic.</h3>
<blockquote><p>Do 2010 r. utrzymywał się z prac dorywczych, pracował też w Wielkiej Brytanii. Od 2016 r. razem z żoną i córką mieszka w Nowej Hucie. Opowiadania Igora Jarka rozgrywają się głównie w Nowej Hucie, ale mogłyby dziać się wszędzie w Polsce. Piotr Kofta nazwał je „łotrzykowskimi opowieściami z życia nowohuckich bandytów, nieudaczników i żulików”. „Lśniąca językiem ulicy »Czernucha« niespodziewanie staje się balladą o samotności, ambicji, niespełnionych marzeniach”. Te współczesne historie opowiadają o upadku i o wirze wciągającym w dół. Każdy z bohaterów widzi szansę i światełko, i kiedy wszystko wydaje się układać dobrze, spada cios. Bohaterów dopada wina z przeszłości. Paulina Małochleb nominowała Jarka za „ożywienie tradycji prozy przestępczej, z półświatka, a jednocześnie wyjście poza realistyczną diagnozę czy groteskowe przerysowanie ku literaturze (i to literaturze najwyższych lotów).</p>
</blockquote>
<p>Doceniła też to, że „Jarek w nieprawdopodobny sposób łączy słuch języka ulicy, znajomość losów i biografii ludzi z nizin społecznych, biduli, więzień, emigracji, z celną krytyką konsumpcyjnego stylu życia”. W tle pojawiają się też tropy klasyczne – puszka Pandory, hybris, dzięki temu ten zdegradowany świat zyskuje dodatkowy wymiar. Jesteśmy tak blisko jego bohaterów, że zaczynamy im kibicować w próbach wychodzenia z piekła. I tym bardziej docenimy konstrukcję, która trzyma w napięciu aż do końca.</p>
<p><em>fot. Leszek Zych/Polityka</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/mlodzi-literaci-igor-jarek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>SYLWIA CHUTNIK: Obserwatorka rzeczywistości</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/sylwia-chutnik-obserwatorka-rzeczywistosci/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/sylwia-chutnik-obserwatorka-rzeczywistosci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 May 2020 02:40:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[pisarka]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[Sylwia Chutnik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28491</guid>
		<description><![CDATA[Nigdy nie jest łatwo być kolorowym ptakiem, ja zawsze chciałam mieć prawo do wyrażania swojej autoekspresji i poglądów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Sylwia Chutnik, działaczka, pisarka, innowatorka i artystka. Jej książki zdobyły wiele prestiżowyh nagród. Za „Kieszonkowy atlas kobiet” w 2009 roku otrzymała Nagrodę Literacką Nike. Mama i partnerka, która ogarnianie czasu ma we krwi – tak zawodowo, jak prywatnie.</strong></p>
<p><strong>Z Pani historii wiadomo nam, że bardzo wcześnie zaczęła Pani czytać. Wnioskuję, że to z książek i niepohamowanej chęci wiedzy zaczęły kiełkować, a później klarować się Pani poglądy?</strong></p>
<p><strong>Sylwia Chutnik, pisarka:</strong> Pochodzę z domu, w którym jako pierwsza osoba uzyskałam wyższe wykształcenie, więc pod kątem poglądów to nie jest jakoś wyniesione z domu. Natomiast mój dom zawsze był otwarty, na szczęście również na to, co ja mówiłam i myślałam. Tak naprawdę dość szybko stałam się osobą, która wie, czego chce. Na przykład w wieku 15 lat przestałam jeść mięso i nie jem go do tej pory. Oprócz tego, zawsze wyróżniałam się wyglądem. Myślę, że rodzina w pewien sposób mogła się domyślać, że nie jestem zwyczajną osobą, ale zarazem też mnie w tym moim stylu i poglądach nie stopowano.</p>
<p>To były momenty, w których mogłam jasno wyklarować swoje poglądy, niezależnie od tego, co kto o nich myślał (śmiech). Natomiast jeśli chodzi o pisanie i czytanie, to moja Mama zawsze mi bardzo dużo czytała. W wieku 6 lat nauczyłam się pisać i czytać, sama. Mogłam zatem dość szybko sięgać po lektury samodzielnie i samodzielnie je czytać. W wieku 11 lat przeczytałam biografię Emeliny Pankhurst, która nosiła nazwę „Bunt długich spódnic” i opowiada o sufrażystkach z Wielkiej Brytanii. I, mimo, że wówczas byłam bardzo młoda i nie miałam wystarczających kompetencji i narzędzi, by do końca zrozumieć część polityczno-społeczną tej książki, to ta historia mi tak utkwiła w pamięci, że to właśnie od tamtej chwili zaczęłam interesować się prawami kobiet. Oczywiście, na początku była to dość ograniczona wiedza, bo na ile może ją posiąść jedenastolatka, ale w wieku 16 lat byłam członkinią takiej nieformalnej grupy feministycznej i właściwie od tego momentu zaczęłam już bardzo dużo działać. Można więc powiedzieć, że wszystko się tu zaczęło od lektury.</p>
<p><strong>Już jako nastolatka rozwijała się Pani artystycznie. Czy łatwo było wtedy być kolorowym ptakiem? Jak to wpływało na życie szkolne?</strong></p>
<p>Nigdy nie jest łatwo być kolorowym ptakiem, ja zawsze chciałam mieć prawo do wyrażania swojej autoekspresji i poglądów. Sztuka i kultura zawsze były dla mnie bardzo ważne i już jako małe dziecko, chodziłam do Pałacu Młodzieży na plastykę i rytmikę. Już wtedy zapałałam miłością do malowania i wyklejania, ale również uważnie oglądałam prace innych osób. Ale już w liceum i na studiach, na kulturoznawstwie to były wszystkie aspekty twórczości ludzkiej, które bardzo chciałam poznać. Odnośnie mojego wyrażania siebie w liceum, to szkoła nie mogła sobie ze mną poradzić. Nie były to problemy wychowawcze tylko ja bardzo odstawałam od reszty. Program szkolny był „od – do” i ktoś, kto się bardzo wyróżnia jako indywidualność, zawsze jest solą w oku. Ja jednak już wtedy czułam, że to jest część mojej osobowości. To mnie już jednak zahartowało pod kątem moich późniejszych działań. I teraz, gdy trafia się mi jakiś hejt w Internecie, to te słowa oczywiście bolą, ale nie jest to coś, czym się jakoś bardzo przejmuję. Na przykład, na temat mojego wyglądu zewnętrznego, już dawno nie słyszałam niczego, co by mnie jakoś szczególnie obeszło (śmiech).</p>
<p><strong>Bardzo dużo działa Pani na rzecz kobiet i pisze o kobietach, jak Pani uważa, co jeszcze mamy do zrobienia na tym polu? Jak sprawić, by polskim kobietom żyło się lepiej na polu społecznym, ekonomicznym i politycznym?</strong></p>
<p>To dość szerokie zagadnienia, natomiast wydaje mi się, że już dość dużo się na tych polach dzieje. Kobiety zaczynają nabierać samoświadomości i wiedzą, że na pewne sprawy zgadzać się nie mogą. Do priorytetów bym zaliczyła brak zgody na przemoc seksualną, jak i brak zgody na przemoc ekonomiczną. I to się już właśnie zaczyna dziać. Nadal jednak, jako kobiety, zarabiamy średnio 20-30 proc. mniej niż mężczyźni i wynika to tylko z tego faktu, że jesteśmy kobietami! Myślę, że kobiety zaczynają się buntować i widzimy to nie tylko w „czarnym proteście” czy kampanii #metoo. To są tak naprawdę same początki, ale już widać, że kobiety są mocno wkurzone, że gdy będziemy o tym mówić i wszystko będzie się zmieniać.</p>
<p>Druga rzecz: Chodzi o to, byśmy o naszych sprawach mówiły wspólnym głosem. Wiadomo, że każda z nas jest inna, ale musimy się wspierać. Ja cały czas widzę, jak wiele jest tu do zrobienia, jak często się oceniamy, jak często kobieta kobiecie nie jest przychylna czy wbija szpilki. Jest wiele przyzwyczajeń kulturowych, którymi tak obrośliśmy jako społeczeństwo, że uważamy, że tak ma być i że jest to naturalne. Że tak było i będzie, ale naprawdę, nie ma w tym niczego dobrego czy naturalnego. To kwestia tego, na co się zgadzamy i na co się umówimy. Mam nadzieję, że zrywy polskich kobiet nadal będą szły w kierunku zmian na lepsze.</p>
<p><strong>Na ile „Bazarówy” to my, polskie kobiety?</strong></p>
<p>Myślę, że to nadal są kobiety, które noszą siatki z zakupami i dbają o dom, rodzinę i o ich przestrzeń prywatną. One jednak zajmują się domem i członkami rodziny również w sposób emocjonalny. Nie chodzi tylko o podanie obiadu, ale również o to, że gdy występuje w rodzinie jakaś trudność to trzeba ją rozwiązać. To też dbanie o to, by w domu była miła atmosfera, a to zawsze jest ciężka praca. „Bazarówy” z mojej książki „Kieszonkowy atlas kobiet” to nie tylko te kobiety z bazaru, ale też kobiety, których cechy charakteru są mi bardzo bliskie. Bywa, że odnajduję się w tych cechach, co nie znaczy, że je lubię. Wiem na pewno, że kultura opiekuńczości jest w Polsce tak silnie zakorzeniona, że istnieje cały czas.</p>
<p><strong>Postaci z Pani książek są bardzo niejednoznaczne. Co, według Pani, wyzwala w ludziach zachowania na tzw. „granicy”? </strong></p>
<p>Nic w nas, ludziach, nie jest jednoznaczne i bardzo lubię takie sformułowanie, że wszyscy jesteśmy w jakimś stopniu dziwakami. I nawet te osoby, którym się wydaje, że są najzwyklejsze na świecie i prowadzą zwykłe życie &#8211; jestem tego pewna – mają w swoich życiorysach coś, co wykracza poza „normalność”. Właśnie te drobne szaleństwa mnie najbardziej interesują u innych. Myślę, że moi bohaterowie – a raczej bohaterki, bo piszę głównie o kobietach, właśnie takie szaleństwo w sobie noszą. Oczywiście pytanie, w którą stronę to idzie, ale często obserwuję właśnie to, co ludzie robią ze swoim życiem, jak nim kierują, jak i dlaczego nie potrafią tego robić, bo są na przykład zależni od kogoś. Ale faktycznie, tematyka wykraczania poza te „normy”, jest dla mnie ogromnie ciekawa literacko.</p>
<p><strong>Pani książka, o której usłyszała Pani najmocniejsze opinie to…? I jak Pani te opinie przyjęła?</strong></p>
<p>Myślę, że najwięcej kontrowersji wzbudziła moja książka „Dzidzia” z 2010 roku. Była naprawdę różnie odbierana i nie chodziło tylko o to, czy się podobało czy nie, bo sposób odbioru jest zawsze indywidualny. Ja nie żałuję napisania jej i wiedziałam, że to nie będzie łatwa powieść „do poduszki”. Natomiast ten tekst dostał drugie życie w Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy i wystawiono na jego podstawie sztukę „3 Furie” w reżyserii Marcina Libery. Sztuka była wielokrotnie nagradzana i grana. Do tej pory się ją wystawia, zaś z Wrocławia do Legnicy jeździ pociąg, który nazywa się „3 Furie”, więc ona jest gdzieś cały czas obecna i żyje. Myślę zatem, że „Dzidzia” powstała również po to, by rezonowała wśród innych twórców, ale też ja nie jestem od lekkiej i przyjemnej lektury czy bestsellerów, ale by trochę potrząsnąć społeczeństwem. Jestem trochę do wykraczania poza schematy zwykłego myślenia. To czasem jest dość ciężka praca, ale właśnie tak widzę swoją rolę (śmiech).</p>
<p><strong>Prowadziła Pani przez 11 lat Fundację „MaMa” – w jakich okolicznościach zrodziła się taka potrzeba?</strong></p>
<p>Fundacja jest obecnie w stanie likwidacji, powstała w 2006 roku. Mój syn miał wówczas 3 lata, a ja, jako mama, miałam już wtedy jakieś refleksje na temat macierzyństwa. Wbrew temu, co się mówiło i nadal mówi, nie miałam poczucia, by matki w Polsce były dobrze traktowane. Ich problemy, odczucia i refleksje są często deprecjonowane. W Fundacji podobało mi się to, że poznałam inne kobiety, myślące podobnie do mnie i chciałyśmy razem w tych obszarach działać na rzecz mam. Zarówno w zakresie porad prawnych, jak i mam dzieci niepełnosprawnych, pod kątem barier architektonicznych i wiele, wiele innych rzeczy, których się przez te 11 lat udało się nam dokonać. Prowadziłyśmy też kawiarnię, w której realizowałyśmy przeróżne spotkania dla tych mam. Po upływie 11 lat, uznałyśmy, że nasze dzieci już na tyle dorosły, że ta kwestia się już po prostu sama w sobie dopełniła, aczkolwiek oczywiście, nadal jakoś działamy na rzecz macierzyństwa. Przez te lata napisałam mnóstwo felietonów o macierzyństwie dla magazynu „Pani”, dla nieistniejącego już „Życia Warszawy” czy dla „Dziecka” &#8211; magazynu Agory. Był to więc dla mnie bardzo szeroki i ważny temat. Fundacja powstała jako wyraz niezgody na to, że macierzyństwo w Polsce jest nadal postrzegane jako trud i znój, jako sytuacja, w której to najczęściej kobieta i mama musi wszystko przyjąć na swe barki – dla „dobra” dziecka. Ja chciałam pokazać, że macierzyństwo to frajda, mimo, że bywa też bardzo ciężką pracą. Głównym pomysłem Fundacji było odciążenie mam na różnych polach, również politycznie i społecznie czy w zakresie kodeksu pracy, gdy prowadziłyśmy spotkania czy kampanie. Mam nadzieję, że jakoś udało się nam choć odrobinę zmienić myślenie o rodzicielstwie.</p>
<p><strong>Jak Pani wypoczywa?</strong></p>
<p>Bardzo lubię podróżować. Dużo jeżdżę zawodowo, ale też, gdy tylko mogę – chętnie zwiedzam. Gdy tylko mogę, chodzę pieszo i jest to dla mnie prawdziwy odpoczynek. Czytam książki – zawodowo i prywatnie. Z pewnością można powiedzieć, że moja praca przenika się z tym, co lubię robić, ale też chętnie wracam do zamiłowania z dzieciństwa, czyli prac manualnych takich jak wyklejanie kolaży czy tworzenie pocztówek.</p>
<p><strong>Jak godzi Pani pracę zawodową i społeczną z codziennym życiem partnerki i mamy?</strong></p>
<p>Na szczęście urodziłam się z dobrym ogarnięciem czasowym (śmiech). Lubię maksymalnie wykorzystywać dany mi czas i naprawdę dobrze mi to idzie. Oczywiście, jakoś pomagam temu, bo jestem zorganizowana i pracowita, ale kalendarze, notatki czy kartki, na których notuję, co mam do zrobienia, są zawsze ze mną. Staram się nie miotać i wykorzystuję tzw. „ekonomię ruchu” czyli na przykład, gdy idę do kuchni, to zabieram tam pusty kubek po herbacie albo gdy nakrywam do stołu, to biorę więcej talerzy, etc. Może to brzmi jak truizm, ale właśnie w tych małych ruchach, jest zawarta cała tajemnica (śmiech). Piszę też wtedy, kiedy mogę, wykorzystuję niemal każdą sekundę. Myślę, że mi się to udaje. Mój syn ma obecnie 16 lat i to wszystko dobrze i sprawnie funkcjonuje. Na pewno jest to też kwestia jakiegoś szczęścia czyli tego, że mieszkam w dużym mieście i codzienna logistyka jest dość łatwa. Ja sobie też dałam prawo do tego, by być artystką i jakkolwiek uwielbiam być gospodynią domową, to dbam też o to, by rozwijać się intelektualnie, a to wymaga dużo pracy, co często generuje stres, no ale taką sobie wybrałam drogę i jest to moja świadoma praca nad tym, by wszystko mi w miarę sprawnie działało. Nie mam nad sobą szefa, ale też jestem za wszystko odpowiedzialna.</p>
<p><strong>Jak by Pani opisała kobietę sukcesu w Polsce?</strong></p>
<p>To jest chyba kobieta, która może usiąść sama ze sobą na kawie czy herbacie i powiedzieć sobie, że zrobiła dobrą robotę. Sukcesem może być to, że się przeżyło kolejny dzień w chaosie z dwójką czy trójką dzieci lub z dzieckiem z niepełnosprawnością. Sukcesem może też być to, że udało się nam wyrwać z pracy, która nam nie dawała radości i satysfakcji. Albo zakończenie toksycznego związku &#8211; to również sukces. Posprzątanie domu i zrobienie zakupów także. Takie sukcesy dnia codziennego to dla mnie jest ogromna satysfakcja. Splendory i cała reszta &#8211; to zwykle jest raz na jakiś czas. A żyjemy przecież w tej codzienności.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/sylwia-chutnik-obserwatorka-rzeczywistosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Natalia Fiedorczuk-Cieślak: Autoironiczny humor i bohaterka w kryzysie</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/natalia-fiedorczuk-cieslak-autoironiczny-humor-i-bohaterka-w-kryzysie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/natalia-fiedorczuk-cieslak-autoironiczny-humor-i-bohaterka-w-kryzysie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Jan 2017 08:23:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[2016]]></category>
		<category><![CDATA[jak pokochać centra handlowe]]></category>
		<category><![CDATA[laureatka]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Natalia Fiedorczuk-Cieślak]]></category>
		<category><![CDATA[Paszporty POLITYKI]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=22703</guid>
		<description><![CDATA[Książka zatytułowana „Jak pokochać centra handlowe” to zdecydowany wyjątek wśród publikacji dotyczących macierzyństwa i kwestii z tym związanych. To dzięki tej książce Natalia Fiedorczuk-Cieślak otrzymała Paszport POLITYKI za rok 2016 w kategorii „Literatura”]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Choć Natalia Fiedorczuk-Cieślak (ur. w 1984 r.) pochodzi z Augustowa to tak naprawdę wychowała się w Białymstoku.  W Supraślu skończyła natomiast Liceum Sztuk Plastycznych. Jest również absolwentką Akademii Pedagogiki Specjalnej i animatorką kultury. Na co dzień pracuje w Bemowskim Centrum Kultury, gdzie zajmuje się działaniami ze społecznością lokalną i pozaformalną edukacją artystyczną. To jednak nie koniec jej zainteresowań i talentów. Jest również producentką muzyczną, wokalistką i autorką muzyki do spektakli oraz filmów. Wydała dwie solowe płyty pod pseudonimem Nathalie and The Loners („Go, Dare” w 2009 r., „On Being Sane In Insane Places” trzy lata później).</p>
<p>Na swoim koncie ma także występy na kilkunastu płytach polskich i zagranicznych wykonawców. To ona zrealizowała także muzykę m.in. do nagradzanego „Dybuka” nominowanej w tym roku do Paszportu w kategorii teatralnej Anny Smolar (Teatr Polski w Bydgoszczy). Co ciekawe, Natalia Fiedorczuk-Cieślak jest też współautorką ścieżki dźwiękowej do filmu „Mów mi Marianna” Karoliny Bielawskiej.</p>
<p>Książka „Jak pokochać centra handlowe” nie jest debiutem Natalii Fiedorczuk-Cieślak. Pierwsza była publikacja zatytułowana „Wynajęcie”, wydana w 2012 r. nakładem fundacji Bęc. Autorka odniosła się w niej do problemów związanych z rynkiem mieszkaniowym i estetyką mieszkalnictwa w Polsce. Nominowana do Paszportu została natomiast dzięki wspomnianej książce dotyczącej zupełnie innych tematów, a konkretniej &#8211; macierzyństwa.</p>
<p>„Jak pokochać centra handlowe” to z jednej strony bezlitosny obraz rodzicielstwa w naszej dzisiejszej Polsce, a z drugiej &#8211; zapis rozpadu, nieradzenia sobie z życiem. To natomiast może dotyczyć każdego, nie tylko kobiet zajmujących się swoimi pociechami.</p>
<p>Opowieść, której autorką jest Fiedorczuk-Cieślak nie jest żadnym poradnikiem, to historia o bohaterce w kryzysie, wśród ról, których nie da się pogodzić. Narracja Fiedorczuk jest pozbawiona sentymentalizmu (z jakim często pisze się o macierzyństwie), za to nie brak jej autoironicznego humoru. „Fiedorczuk pisze o macierzyństwie chłodno, ostro, przenikliwie, umykając banalności dwubiegunowej kategoryzacji szczęście-cierpienie” – zauważył Piotr Kofta. Zofia Król nominowała ją „za żywy, pełen poczucia humoru literacki język, który nie boi się absurdów i nagłych zmian stylu”. Doceniła też „próbę zrozumienia przestrzeni znanej i codziennej, ale pełnej elementów zaskakujących i nieoczywistych, dotąd w polskiej prozie nieopisanych”.</p>
<p>Poza Natalią Fiedorczuk-Cieślak nominowani w kategorii „Literatura” byli: Stanisław Łubieński i Zośka Papużanka.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/natalia-fiedorczuk-cieslak-autoironiczny-humor-i-bohaterka-w-kryzysie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Starożytna literatura pełna nieprzyzwoitych żartów</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/starozytna-literatura-pelna-nieprzyzwoitych-zartow/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/starozytna-literatura-pelna-nieprzyzwoitych-zartow/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Jan 2017 03:13:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[dowcip]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[nieprzyzwoite]]></category>
		<category><![CDATA[starożytna]]></category>
		<category><![CDATA[teksty starożytne]]></category>
		<category><![CDATA[żart]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=22568</guid>
		<description><![CDATA[Humor starożytnych Greków nie różnił się jakoś zasadniczo od humoru współczesnego. W utworach sprzed ponad 20 wieków są i żarty nieprzyzwoite - nawet jak na nasze czasy - i żarty bardzo wyrafinowane - opowiada badacz starożytnych zabaw literackich dr Jan Kwapisz]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„W dużej mierze literatura służy zabawie. I w poezji starożytnej to widać. Ona wyrasta z kontekstu uczty &#8211; sympozjonu, bankietu, który polega na wspólnej konsumpcji wina, ale i na uprawianiu zabaw literackich: cytowaniu różnych dzieł, a także improwizowaniu piosenek i poezji. Zabawa to jedna z podstawowych funkcji poezji w starożytności&#8221; &#8211; opowiada.</p>
<p>Dr Kwapisz przyznaje, że jeśli chodzi o zabawy słowami, to ich poziom w poezji nie za bardzo się różni od współczesnego. „To jest coś, co nas łączy ze starożytnością&#8221; &#8211; ocenia. Wymienia, że starożytnych śmieszyły i starożytne komedie Arystofanesa (które są bardzo nieprzyzwoite, nawet jak na nasze czasy), i dowcipy o innych nacjach, i bardziej wyrafinowane komedie autorów takich jak Plaut czy Menander. „Ale wiele dzieł starożytnych charakteryzuje bardzo subtelne poczucie humoru&#8221; &#8211; zauważa dr Kwapisz.</p>
<p>Dr Kwapisz mówi, że utwory żartobliwe są zwykle bardzo trudne do przełożenia na inny język. „Żeby oddać w nowym języku jakiś żart, niezbędna jest zwykle duża kompetencja kulturowa, językowa, literacka. Wiele utworów, którymi się zajmuję, jest nieprzetłumaczalnych. Są zbyt trudne i wyrafinowane. Możemy je najwyżej opisać i opatrzyć komentarzami. Ale ten komentarz zwykle tak obciąża te wiersze, że zabija cały humor. Najlepsza metoda, żeby poznać humor starożytnych Greków, to nauczyć się greki i czytać tę poezję w oryginale&#8230;&#8221; &#8211; przyznaje naukowiec.</p>
<p>Osobom ciekawym, jak wyglądały antyczne dowcipy, dr Kwapisz poleca jednak książeczkę „Filogelos&#8221; w przekładzie Jerzego Łanowskiego, która jest zbiorem starożytnych kawałów. Dominuje tu humor absurdalny, a wiele żartów jest raczej niskich lotów, jak te wyśmiewające mieszkańców niektórych greckich polis: „W Abderach zabłąkany osioł wlazł do gymnazjon [miejsca ćwiczeń] i wypił oliwę. Abderyci zbiegli się, posłali po wszystkie osły w mieście, sprowadzili je na jedno miejsce i dla ostrzeżenia i przykładu sprali przed nimi batami tego osła”. Niektóre ze starożytnych dowcipów to naprawdę żarty z brodą: „Gadatliwy golibroda spytał dowcipnisia: &gt;&gt;Jak cię mam ostrzyc?&lt;&lt; &gt;&gt;Milcząc!&lt;&lt;”.</p>
<p>Dr Kwapisz poświęca w swoich badaniach miejsce również antycznym zagadkom. Bo do dziś przetrwało znacznie więcej niż ta zadawana przez Sfinksa (&#8222;Co rano chodzi na czterech nogach, w południe na dwóch, a wieczorem na trzech?&#8221;). „Anegdota mówi np., że Homer umarł ze zgryzoty, bo nie umiał znaleźć rozwiązania pewnej zagadki. Chłopcy, których spotkał kiedyś na drodze powiedzieli mu: &gt;&gt;co schwytaliśmy, to wyrzuciliśmy, a czego nie schwytaliśmy, to nosimy ze sobą&lt;&lt;&#8221; &#8211; opowiada dr Kwapisz. Wyjaśnia, że nawet nie wiadomo, czy Homer w ogóle istniał, ale gdyby istniał, to pewnie ucieszyłby się, gdyby dowiedział się, że chłopcom chodziło o wszy.</p>
<p>Badacz dodaje, że do dziś przetrwało zaledwie kilka procent literatury starożytnej. &#8222;Powody, dlaczego jedne utwory przetrwały, a inne zaginęły, mogły być bardzo różne. Myślę, że poczucie humoru mogło mieć tu znaczenie. Utwór, który jest w stanie bawić czytelnika, miał większe szanse na przetrwanie&#8221; &#8211; mówi, i zaraz dodaje: „Ale jedną z największych cezur, jeśli chodzi o przekazywanie literatury starożytnej, było chrześcijaństwo i związana z nim cenzura obyczajowa. Pisał o tym Umberto Eco w &gt;&gt;Imieniu Róży&lt;&lt;: żart może być zabójczy dla literatury, jeśli nieprzychylnie spojrzy na niego cenzor&#8221;.</p>
<p>Źródło: <a href="http://www.naukawpolsce.pap.pl">PAP &#8211; Nauka w Polsce</a>, Ludwika Tomala</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/starozytna-literatura-pelna-nieprzyzwoitych-zartow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pióro w wątłych dłoniach</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/pioro-w-watlych-dloniach/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/pioro-w-watlych-dloniach/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 Apr 2016 04:51:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[poezja]]></category>
		<category><![CDATA[średniowiecze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=21389</guid>
		<description><![CDATA[Historia ma dla nas ciągle wiele tajemnic. Wiele z nich dotyczy kobiet i prowadzonego przez nie życia. Jak się okazuje, nie zawsze stosowały się one do wyznaczonych norm]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dla badaczy przeszłości fascynujące jest to, że nawet jeżeli dogłębnie zbadają pewną kwestię to temat może nigdy nie zostać wyczerpany. To jeszcze bardziej motywuje takich naukowców jak prof. Jerzy Strzelczyk, którego zainteresowało między innymi życie kobiet w średniowieczu. Szczególnie istotne okazały się jednak ich zdolności pisarskie.</p>
<p>Średniowiecze nie jest okresem, w którym roiło się od pisarzy. W dodatku z tych rzeczy, które zostały napisane niewiele przetrwało do dzisiaj. Co ciekawe, burzą one pewne ogólnie przyjęte wyobrażenie. Zaskakująca jest z pewnością kobieca literatura. W książce poświęconej średniowiecznym pisarkom &#8222;Pióro w wątłych dłoniach&#8221;, prof. Strzelczyk zgromadził kilkadziesiąt przykładów różnorodnych dzieł literackich stworzonych przez przedstawicielki płci pięknej. Warto zauważyć, że zostały stworzone w czasach, kiedy kobiece miejsce w rodzinie i społeczeństwie na pierwszy rzut oka wykluczało taką aktywność. Nie da się jednak ukryć, że warunki do tego, aby w tamtym czasie zostać pisarką były co najmniej niesprzyjające.</p>
<p>Kobiety nie mogły liczyć na to, by w spokoju piąć się po kolejnych szczeblach edukacji. Tego rodzaju twórczość stanowiła dla nich zatem coś zupełnie odległego. Wyjątkiem były tu panie z rodów królewskich czy arystokratycznych oraz zakonnice przebywające w bardziej światłych klasztorach. Jednak niektóre gatunki literackie stawały się narzędziami łamania społecznego układu. Mowa tu o poezji, która nie wymagała dodatkowego wykształcenia. Co więcej, poezję utożsamiano właśnie z kobietami twierdząc, że to one, jako te bardziej delikatne, są w stanie tworzyć teksty liryczne. Dlatego też w tej dziedzinie kobiet było zdecydowanie więcej. Tu pojawia się też pewne nawiązanie do starożytności. Tam poezją zajmowały się kobiety, wśród nich była oczywiście popularna Safona.</p>
<p>Zdolności liryczne nie objawiały się jednak na naszych terenach. Zazwyczaj poetki można było znaleźć poza granicami Polski. Na naszych ziemiach najdawniejsze utwory pisane przez kobiety pochodzą dopiero z XVII i XVIII wieku. Ale w Europie, nie mówiąc o starożytnej Grecji, były znacznie wcześniej.</p>
<p>Przykłady twórczości średniowiecznych pisarek można znaleźć w zabytkach piśmienniczych kilku krajów europejskich. „Matki nowożytnej literatury&#8221; pisały po łacinie &#8211; jedynym języku piśmiennictwa we wczesnym średniowieczu, a później w tzw. językach ludowych, czyli narodowych, które ujawniały się w ciągu średniowiecza i były używane w literaturze. Te języki to: starofrancuski, staroniemiecki, staroangielski, hiszpański i niderlandzki. Jedna z opisywanych w książce autorek napisała swoje dzieło po grecku.</p>
<p>Poza poezją kobiety wykazywały się również w dziedzinie hagiografii, a więc w spisując żywoty świętych kobiet. Nieco później pojawiły się też pierwsze panie, które zajęły się historiografią. Przykładem może być w tym wypadku Anna Komnena, która jest autorką kroniki dziejów panowania swojego ojca, Aleksego Komnena.</p>
<p>Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/pioro-w-watlych-dloniach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Łukasz Orbitowski: Filozof z Paszportem</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/lukaszorbitowski/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/lukaszorbitowski/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Jan 2016 04:37:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Paszporty POLITYKI]]></category>
		<category><![CDATA[Łukasz Orbitowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20845</guid>
		<description><![CDATA[Ukończył filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim, a teraz gromadzi nagrody. Nie byłoby ich, gdyby nie jego wyczucie i wrażliwość]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na swoim koncie ma już 14 pozycji książkowych. Wśród nich znajdują się takie jak: „Tracę ciepło” czy „Święty Wrocław”. Jego ostatnia książka „Inna dusza” również doczekała się wyróżnienia. To właśnie za tę powieść otrzymał Paszport POLITYKI w kategorii LITERATURA.</p>
<p>Ta książka daje możliwość nie tylko zetknięcia się z motywem zbrodni, ale i zbliżenia się do mordercy i jego bliskich. Wszystko to na tle Polski lat 90. Nagradzając autora zaznaczono, że tekst laureata stanowi nie tylko poruszające studium zła, ale jest także doskonałym połączeniem powieści inicjacyjnej, psychologicznej i obyczajowej.</p>
<p>Interesująca jest również sama ewolucja tematyki, jaką podejmuje autor. Zaczynał bowiem od fantastyki, przeszedł przez grozę, a teraz stawia na bardziej rzeczywiste zdarzenia.</p>
<p>Warto zaznaczyć, że nie była to pierwsza nominacja Łukasz Orbitowskiego do tej nagrody. W 2013 roku brano pod uwagę jego „Szczęśliwą ziemię”. Tam natomiast wątki obyczajowe doprawione były nutką fantastyki.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/lukaszorbitowski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spotkanie z Beatą Gołembiowską</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/eventy/spotkanie-z-beata-golembiowska/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/eventy/spotkanie-z-beata-golembiowska/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Mar 2015 19:15:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Eventy]]></category>
		<category><![CDATA["Raj utracony]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Gołembiowska Nawrocka]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[raj odzyskany"]]></category>
		<category><![CDATA[reżyser]]></category>
		<category><![CDATA[spotkanie]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=18747</guid>
		<description><![CDATA[4 marca w krakowskim Domu Polonii rozpocznie się cykl spotkań autorskich z pisarką, reżyserem i fotografką z Kanady Beatą Gołembiowską. Polecamy serdecznie!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a rel="attachment wp-att-18748" href="http://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/eventy/spotkanie-z-beata-golembiowska/attachment/plakat-wszystkie-miejsca/"><img class="aligncenter size-full wp-image-18748" title="PLAKAT wszystkie miejsca" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2015/03/PLAKAT-wszystkie-miejsca-.jpg" alt="" width="650" height="1071" /></a></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><a href="http://www.beatagolembiowska.studiobim.ca/index.php" target="_blank"><strong>Beata Gołembiowska Nawrocka</strong> </a>- urodziła się w Poznaniu. W latach 1976 &#8211; 1981 studiowała biologię środowiskową na Uniwersytecie im.Adama Mickiewicza w Poznaniu. W tym okresie zaczęła działać w Ruchu Młodej Polski, a potem w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów. Po ukończeniu studiów osiedliła się w Radomiu, obejmując posadę w Muzeum Okręgowym w Dziale Przyrody. Do czasu stanu wojennego działała w Solidarności Radomskiej prowadząc bibliotekę związkową i wszechnicę, a po jego wybuchu włączyła się w ruch podziemny, roznosząc ulotki oraz paczki dla internowanych i więzionych.<br />
W 1989 roku, razem z mężem i dwiema córkami wyemigrowała do Kanady. Dwa lata później, w Dawson College zaczęła studia fotografii i po ich ukończeniu przez kilka lat pracowała jako fotograf mody, wystawiając równocześnie swoje prace na wystawach indywidualnych i zbiorowych. Wiele z nich zostało zakupionych przez; Galerię Muzeum Sztuk Pięknych, City of Verdun, Lotto Quebec, Regards du Québec, Groupe SM oraz prywatnych kolekcjonerów. W ramach konkursu zorganizowanego przez Regards du Québec trzy fotografie Beaty zostały włączone do albumu &#8222;La famille&#8221;. Już w okresie studiów fotograficznych Beata zaczęła pisać artykuły do czasopism polskich i kanadyjskich o tematyce przyrodniczej i fotografii.</p>
<p>W latach 2002 &#8211; 2006 Beata Gołembiowska Nawrocka pracowała jako malarka dekoracyjna i dekoratorka dla programu telewizyjnego Debbie Travis Facelift. Od 2006 roku aż do chwili obecnej pracuje dla Fundacji Liliany Komorowskiej dla Sztuki oraz QueenArt Films, gdzie zadebiutowała jako reżyser filmem &#8222;Raj utracony, raj odzyskany&#8221; (TV Polonia 2012), opowiadającym o ziemiaństwie i arystokracji w Rawdon, w Kanadzie. Tuż po realizacji filmu zaczęła zbierać materiały do książki &#8211; albumu o polskiej arystokracji na emigracji w Kanadzie.</p>
<p>W grudniu 2011 roku album pt. W jednej walizce został wydany w Polsce przez wydawnictwo Poligraf. W tym samym czasie została również wydana jej powieść Żółta sukienka przez wydawnictwo Novaeres. Malowanki na szkle, druga powieść pisarki została wydana w październiku 2014 roku, nakładem wydawnictwa Comm. Beata Gołembiowska, jako dziennikarka i fotografik, współpracuje z &#8222;Panagea&#8221; Magazine &#8211; polsko- angielskim miesięcznikiem wydawanym w Szkocji oraz z &#8222;Gazeta&#8221; &#8211; dziennikiem w Toronto.</p>
<p><a rel="attachment wp-att-18749" href="http://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/eventy/spotkanie-z-beata-golembiowska/attachment/w-jednej-walizce-folder/"><img class="aligncenter size-full wp-image-18749" title="W jednej walizce folder" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2015/03/W-jednej-walizce-folder.png" alt="" width="500" height="754" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/eventy/spotkanie-z-beata-golembiowska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->