<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; ludzie</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/ludzie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Dzisiejsi 20-30-latkowie będą dożywać setki</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dzisiejsi-20-30-latkowie-beda-dozywac-setki/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dzisiejsi-20-30-latkowie-beda-dozywac-setki/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Sep 2026 00:44:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie]]></category>
		<category><![CDATA[żywotność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29236</guid>
		<description><![CDATA[To, jak życie po 70. będzie wyglądało, zależy m.in. od ich dzisiejszych decyzji - mówi demografka prof. Irena E. Kotowska.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Średni czas życia się wydłuża, a ludność Polski będzie się starzeć. Warto, by młodzi ludzie uświadomili sobie, że w ich pokoleniu dożywanie 100 lat nie będzie taką rzadkością. A to, jak życie po 70. będzie wyglądało, zależy m.in. od ich dzisiejszych decyzji &#8211; mówi demografka prof. Irena E. Kotowska.</h3>
<div>
<p>W prestiżowym czasopiśmie naukowym <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(20)30677-2/fulltext">&#8222;Lancet&#8221; </a>ukazały się w lipcu br. prognozy ludnościowe, z których wynika, że dzietność na świecie będzie nadal spadać. Według autorów artykułu liczba ludności świata ma osiągnąć maksimum w 2064 r. (9,7 mld ludzi), a potem zacznie maleć do 8,8 mld w 2100 r. (według scenariusza podstawowego). Zgodnie przewidywaniami dla Polski zawartymi w tej publikacji do 2100 roku liczba ludności zmniejszy się z obecnych blisko 38 mln do prawie 15 mln. W publikacji zwraca się też uwagę, że przyszłe zmiany liczby ludności na świecie są zróżnicowane – w niektórych regionach ludność będzie wzrastać (np. Afryka, Argentyna, Meksyk, Peru, Boliwia, Uzbekistan, Tadżykistan), jednak dla większości regionów, zwłaszcza rozwiniętych ekonomicznie, przewidywany jest spadek liczby ludności. W obliczu tych zmian demograficznych migracje staną się koniecznością.</p>
<p><strong>Demografka prof. Irena E. Kotowska z Instytutu Statystyki i Demografii SGH, członkini Komitetu Nauk Demograficznych PAN komentuje w rozmowie z PAP, że projekcje przedstawione w &#8222;Lancecie&#8221; są ciekawym &#8222;ćwiczeniem&#8221; prognostycznym, ale do uzyskanych wyników trzeba podchodzić z ostrożnością. Warto je np. porównać z projekcjami ludnościowymi ONZ z 2019 r. Według ONZ liczba ludności na świecie będzie stale rosnąć, choć coraz wolniej, osiągając w 2100 roku 10,9 mld. Wyniki projekcji liczby ludności dla Polski są tu nieco bardziej optymistyczne – wielkość populacji ma się do tego czasu zmniejszyć do około 23 mln. Różnice przewidywań zmian liczby ludności są związane głównie z odmiennymi założeniami dotyczącymi zmianami dzietności – projekcja ONZ zakłada mniejszy jej spadek i nieznaczną odbudowę w krajach o niskiej dzietności.</strong></p>
<blockquote><p>Obie projekcje ludnościowe różnią się w ocenie dynamiki wielkości populacji, ale są jednak zgodne co do pewnych trendów, w tym dotyczących zmian w Europie Środkowo-Wschodniej. &#8222;To tendencja spadkowa liczby ludności oraz tendencja intensywnego starzenia się populacji, czyli szybkiego wzrostu liczby i udziału osób starszych, któremu będzie towarzyszyć spadek liczby ludności w wieku produkcyjnym&#8221; &#8211; podsumowuje prof. Kotowska.</p>
</blockquote>
<p><strong>I przyznaje: &#8222;To bardzo trudne wyzwanie &#8211; zarówno dla systemu ekonomicznego, jak i dla systemu zabezpieczenia społecznego&#8221;.</strong></p>
<p>Pytana, jakie jest praktyczne znaczenie tych prognoz dla zwykłego człowieka, odpowiada: &#8222;Warto, by osoby z młodszych generacji uświadomiły sobie, że będą dożywały około 100 lat. A to nie musi być wcale życie w dobrym stanie zdrowia. Musimy pamiętać, że to, w jakiej kondycji zdrowotnej przeżyjemy swoje życie, zwłaszcza po siedemdziesiątce, zależy nie tylko od czynników zewnętrznych, ale i od naszych zachowań przez całe życie. Warto pomyśleć o swojej odpowiedzialności za przebieg życia&#8221; &#8211; mówi.</p>
<p>Na pytanie, czy w związku z tym, że spadać będzie odsetek osób w wieku produkcyjnym, powszechne powinno być to, by już młodzi ludzie &#8211; we własnym zakresie &#8211; odkładali pieniądze na emeryturę, odpowiada: &#8222;Ogromnie ważne jest to, by pracować i pozyskiwać dochody, póki można. Musimy zakładać, że konieczne będzie uzupełnianie istniejących rozwiązań zabezpieczenia emerytalnego, bowiem one nie zagwarantują wystarczających dochodów w coraz dłuższym okresie życia po osiągnięciu wieku emerytalnego. Trzeba się do tego przygotować&#8221;.</p>
<blockquote><p>&#8222;Zdaję sobie sprawę, że 30-latkom trudno przyswoić myśl, że będą żyć 100 lat i muszą sami już teraz zastanowić się, jak może wyglądać ostatnich 30 lat ich życia i wziąć odpowiedzialność za to. Taka zmiana perspektywy myślenia o własnym życiu (&#8230;) należy jednak do najważniejszych zmian mentalnych, o których musimy dyskutować&#8221; &#8211; podkreśla demografka.</p>
</blockquote>
<p>Czy da się np. za pomocą instrumentów polityki państwa &#8211; odwrócić trend starzenia się ludności i zwiększyć dzietność? Zdaniem rozmówczyni PAP wzrost dzietności może spowolnić zmiany struktury wieku, ale ich nie odwróci. Starzenie się ludności jest nieuchronnym skutkiem spadku umieralności i wydłużania życia ludzkiego. Równoległa tendencja spadku dzietności wpływa na nasilenie zmian struktury wieku. Badania wskazują &#8211; mówi prof. Kotowska &#8211; iż rodzicielstwu sprzyja praca obojga rodziców oraz zwiększenie udziału mężczyzn w obowiązkach rodzinnych. Chodzi zatem zarówno o zmiany kulturowe związane ze społecznymi rolami kobiet i mężczyzn, jak i o zmiany na rynku pracy, a zwłaszcza coraz większe zaangażowanie kobiet na rynku pracy i ich rosnący poziom kapitału ludzkiego. &#8222;Z badań wynika, że praca obojga rodziców sprzyja podejmowaniu decyzji o drugim dziecku – w tych rodzinach częściej pojawia się drugie dziecko niż w rodzinach, gdzie tylko ojciec pracuje&#8221; &#8211; mówi badaczka.</p>
<blockquote><p>Podaje przykład Japonii, która ma problem z niską dzietnością. &#8222;Tam zmiany kulturowe zachodzą bardzo wolno mimo tego, że coraz więcej kobiet pracuje. Mężczyźni nadal są postrzegani jako jedyni żywiciele rodziny. A duża niepewność na rynku pracy sprawia, że mężczyźni nie są w stanie udźwignąć tej odpowiedzialności. To powstrzymuje ich przed zakładaniem rodzin&#8221; &#8211; mówi prof. Kotowska. Podsumowuje, że z punktu widzenia funkcjonowania rodziny i wspierania wzrostu dzietności, model z jedynym żywicielem rodziny czy okresowym wycofywaniem się kobiet z rynku pracy jest nieefektywny.</p>
</blockquote>
<p>Dodaje, że w warunkach niepewności i niestabilności pracy zarobkowej na współczesnym rynku pracy odpowiedzialność materialna za rodzinę powinna być dzielona przez oboje partnerów, przyczyniając się do zmniejszenia ryzyka utraty środków utrzymania rodziny.</p>
<p><strong>Aby to jednak działało, należy zwiększać dostępność mężczyzn do urlopów dotyczących opieki nad dziećmi i promować ich wykorzystywanie przez ojców. To zaś wymaga zmiany podejścia nie tylko państwa &#8211; poprzez odpowiednie regulacje &#8211; a także zmian postaw rodziców co do podziału obowiązków w rodzinie, ale przede wszystkim podejścia pracodawców do łączenia pracy i życia rodzinnego przez ich pracowników. Ważny jest też rozwój usług edukacyjno-opiekuńczych.</strong></p>
<blockquote><p>W podejmowaniu decyzji o zakładaniu rodziny ważne jest jednak nie tylko bezpieczeństwo zatrudnienia. &#8222;Jest jeszcze kwestia szerszego poczucia niepewności związanego ze zmianami globalnymi, choćby globalnym ociepleniem. A pandemia COVID-19 uświadomiła, jak wiele jest nowych zagrożeń, przed którymi nie umiemy się bronić&#8221; &#8211; wskazuje rozmówczyni PAP.</p>
</blockquote>
<p>Choć pojawiały się nadzieje, że okres izolacji społecznej może wpłynąć pozytywnie na dzietność, to zdaniem demografki wcale tak nie będzie. &#8222;Organizacja życia codziennego wymaga znacznie więcej wysiłku i jest trudniejsza: rodzice muszą łączyć własną pracę z nadzorowaniem nauki dzieci i opieką nad nimi, a dostęp do wszelkich usług społecznych znacznie ograniczony &#8211; a to określa warunki funkcjonowania rodzin. Obawiam się też, że osobom bezdzietnym jest teraz trudniej decydować się na pierwsze dziecko&#8221; &#8211; ocenia.</p>
<p>Jej zdaniem w dzisiejszym świecie niepewność dotyczy nie tylko tego, czy będę mieć pracę i jaką, ale i jak będzie wyglądała gospodarka podlegająca wpływom globalizacyjnym i głębokim zmianom technologicznym. &#8222;Pojawiają się nowe zagrożenia społeczne, napięcia polityczne i konflikty międzynarodowe&#8221; &#8211; wymienia.</p>
<p><strong>To zaś według niej może potęgować wśród młodych osób poczucie niepewności, a także wątpliwości, czy mogą podejmować zobowiązania wobec swoich przyszłych dzieci. &#8222;A skoro sam się czuję zagubiony, nie wiem, jak będzie wyglądało moje życie, to czy mogę podejmować jakieś zobowiązania wobec innych?&#8221; &#8211; opowiada prof. Kotowska.</strong></p>
<blockquote><p>&#8222;Wyraźnie wybrzmiewa teraz przekaz, że to młode osoby będą płacić cenę za zaniedbania starszych generacji prowadzące, między innymi, do kryzysu klimatycznego. A to może mieć efekt mrożący, jeśli chodzi o decyzję o powoływaniu na świat dzieci. Tym bardziej, że młodzi ludzie &#8211; dzięki edukacji i dostępowi do środków antykoncepcyjnych &#8211; mają kontrolę nad swą prokreacją&#8221; &#8211; komentuje badaczka.</p>
</blockquote>
<p>&#8222;Jest więc możliwe, że obawa przed zagrożeniami globalnymi będzie zmniejszać obserwowany dotąd pozytywny wpływ na dzietność niektórych narzędzi polityki społecznej&#8221; &#8211; podsumowuje prof. Kotowska.</p>
<p><em>PAP &#8211; Nauka w Polsce, Ludwika Tomala, lt/ agt/</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dzisiejsi-20-30-latkowie-beda-dozywac-setki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Więcej miast, mniej dzieci</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/wiecej-miast-mniej-dzieci/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/wiecej-miast-mniej-dzieci/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Feb 2026 01:38:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demografia]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys demograficzny]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[przyrost ludności]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój miast]]></category>
		<category><![CDATA[urbanizacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29474</guid>
		<description><![CDATA[Średnio każdego dnia w Europie zabudowywany jest obszar wielkości ponad 250 boisk piłkarskich. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>A w Polsce wzrost obszarów zurbanizowanych przewyższa przyrost liczby ludności &#8211; informuje Uniwersytet Warszawski, podsumowując międzynarodowe badanie.</h3>
<div>
<p>W ramach międzynarodowego badania ESPON-SUPER naukowcy z kilku europejskich krajów przeanalizowali procesy urbanizacyjne w Europie z perspektywy celów zrównoważonego rozwoju. W badaniach brali udział naukowcy z Centrum Europejskich Studiów Regionalnych i Lokalnych EUROREG Uniwersytetu Warszawskiego.</p>
<p>Jak podsumowuje UW w komunikacie na swojej stronie (https://www.uw.edu.pl/europejska-przestrzen-badanie-espon-super/), badania te pokazały m.in., że między 2000 a 2018 rokiem aż 1,25 miliona hektarów terenów naturalnych, zielonych i rolniczych zostało przekształconych w obszary zabudowane.</p>
<blockquote><p>Według analiz Polska jest krajem o jednym z największych w Europie nasileniu procesów urbanizacyjnych, obejmujących zarówno rozwój zabudowy mieszkaniowej czy przemysłowej, jak i infrastruktury drogowej. W niektórych obszarach, zwłaszcza wokół największych polskich miast, proces ten osiągał tempo ponad 2 hektarów dziennie (mniej więcej tyle, co 3 boiska piłkarskie).</p>
</blockquote>
<p>Jednocześnie w naszym kraju wyjątkowo niski, w porównaniu z innymi krajami europejskimi, był udział zielonych terenów miejskich w ogólnej powierzchni nowych obszarów zurbanizowanych. Dla Polski charakterystyczne jest też to, że przyrost terenów zabudowanych nastąpił po wstąpieniu do Unii Europejskiej, a procesu tego nie zahamował kryzys z 2008 roku.</p>
<blockquote><p>Tym, co wyróżnia Polskę na tle niemal wszystkich innych krajów europejskich jest także wzrost obszarów zurbanizowanych przewyższający przyrost liczby ludności. W województwach mazowieckim, pomorskim, wielkopolskim czy małopolskim procesy te występują w warunkach przyrostu liczby ludności, podczas gdy na większości pozostałych obszarów naszego kraju przyrost terenów zurbanizowanych odbywa się pomimo malejącej populacji.</p>
</blockquote>
<p>&#8222;Należy pamiętać, że przestrzeń jest zasobem ograniczonym, którego zagospodarowanie jest co do zasady długotrwałe. Domy, fabryki czy drogi, które dziś powstają zostaną z nami na dekady i pokolenia. Niezwykle istotne jest zatem myślenie o rozwoju obszarów zabudowanych z uwzględnieniem prognoz demograficznych. W przypadku terenów o kurczącej się populacji wskazane byłoby nie tylko zahamowanie tempa przyrostu nowych obszarów zurbanizowanych, ale wręcz renaturalizacja niektórych już zagospodarowanych terenów&#8221; – komentuje cytowana na stronie UW uczestniczka badań dr Dorota Celińska-Janowicz z EUROREG UW.</p>
<blockquote><p>Oprócz części analityczno-diagnostycznej zespół badawczy przeanalizował również skuteczność interwencji publicznych w zakresie zmian użytkowania ziemi z perspektywy realizacji celów zrównoważonego rozwoju.</p>
</blockquote>
<p>Choć z pozoru najbardziej oczywistym rozwiązaniem jest ograniczanie procesów urbanizacji i zagospodarowywania terenów rolniczych i zielonych, to jednak analiza porównawcza przeprowadzona w skali całej Europy wykazała, że takie polityki mogą skutkować niekorzystnymi zjawiskami w sferze społecznej czy gospodarczej. Mogą to być np. ograniczenie dostępności mieszkań dla grup mniej zamożnych czy zmniejszenie dochodów ze sprzedaży ziemi wśród rolników.</p>
<blockquote><p>&#8222;Racjonalne gospodarowanie przestrzenią jest trudnym, ale koniecznym zadaniem. Aby pogodzić interesy społeczne, gospodarcze i środowiskowe w kolejnych latach należy zwiększyć wykorzystanie terenów poprzemysłowych, dbać o zwartość zabudowy, a także unikać nowych inwestycji na terenach oddalonych od istniejącej infrastruktury liniowej&#8221; – mówi kolejny uczestnik badań, dr Adam Płoszaj.</p>
</blockquote>
<p>Spośród naukowców UW w badaniach oprócz dr Celińskiej-Janowicz i dr. Płoszaja, udział wzięli również dr Katarzyna Wojnar oraz Magda Grabowska.</p>
<p>Projekt Sustainable Urbanization and land-use Practices in European Regions (SUPER https://www.espon.eu/super) został zrealizowany w ramach programu ESPON – finansowanego przez Komisję Europejską programu badań przestrzeni europejskiej. Celem ESPON jest diagnozowanie dynamiki procesów społeczno-gospodarczych europejskich regionów oraz formułowanie rekomendacji wspierających projektowanie polityk publicznych opartych na dowodach.</p>
<p><em>PAP &#8211; Nauka w Polsce, lt/ agt/</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/wiecej-miast-mniej-dzieci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polacy potwierdzili, jak wstręt wpływa na osądy moralne</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/polacy-potwierdzili-jak-wstret-wplywa-na-osady-moralne/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/polacy-potwierdzili-jak-wstret-wplywa-na-osady-moralne/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Feb 2021 02:47:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[ocena sytuacji]]></category>
		<category><![CDATA[odczucia]]></category>
		<category><![CDATA[reakcje]]></category>
		<category><![CDATA[uczucia]]></category>
		<category><![CDATA[wstręt]]></category>
		<category><![CDATA[zachowania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28977</guid>
		<description><![CDATA[Uczucie wstrętu zwiększa szanse na to, że czyjeś osądy moralne będą bardziej surowe - potwierdzili psychologowie z Wrocławia i Lublina. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Aby to sprawdzić, ankietę o dylematach moralnych przeprowadzili&#8230; w pobliżu śmietnika, w którym wylali śmierdzący środek odstraszający dziki. &#8222;Osądy etyczne, które wydajemy, nie muszą być racjonalne&#8221; &#8211; komentuje dr hab. Michał Białek.</h3>
<p>&#8222;Myślimy, że jesteśmy racjonalni w naszych osądach moralnych. A okazuje się, że część z tych osądów jest kompletnie wzięta z sufitu. To, że potrafię po fakcie usprawiedliwić, dlaczego daną postawę uważam za etycznie słuszną, nie znaczy, że bazuje ona na faktach&#8221; &#8211; komentuje psycholog moralności dr Michał Białek z Uniwersytetu Wrocławskiego.</p>
<blockquote><p>Czy słusznym jest poddanie schwytanego zamachowca torturom, żeby dowiedzieć się, czy podłożył gdzieś kolejną bombę? Czy lekarz powinien podać chorym nowy lek, którego skutki uboczne doprowadzą do śmierci części osób, ale jednak większości chorych uratuje życie? Czy gdyby była możliwość podróży w czasie, etycznym byłoby zabicie Hitlera, zanim dojdzie do władzy? Albo &#8211; analogicznie &#8211; zabicie osoby, która dopiero w przyszłości porwie dziecko dla okupu?</p>
</blockquote>
<p>Polscy psycholodzy przed takimi dylematami stawiali badanych w sprytnie zaaranżowanym eksperymencie. Ankieter bowiem zaczepiał przechodniów stojąc niedaleko śmietnika, z którego unosił się bardzo brzydki zapach. A konkretnie był to smród środka odstraszającego dziki, który naukowcy wcześniej tam wylali. W swoich badaniach psycholodzy chcieli bowiem sprawdzić, czy uczucie wstrętu (wywołane czynnikiem z zewnątrz) wpłynie w jakiś sposób na wybory moralne badanych.</p>
<p><strong>DZIKOŚĆ SERCA</strong></p>
<p>Okazało się, że osoby, które w ramach badania zadeklarowały większy poziom wstrętu, były bardziej surowe w swoich ocenach moralnych. Zwracały więc większą uwagę na to, by etyczna była droga do celu (cel nie uświęca środków &#8211; podejście deontologiczne), zamiast szacować odległe w czasie zyski i straty danego czynu (podejście utylitarystyczne). Osoby, które odczuwały wstręt były więc bardziej skłonne sądzić, że: nie należy torturować zamachowca, nie można podać ratującego życie leku o groźnych skutkach ubocznych ani zabijać kogoś niewinnego, by nie dopuścić go do wyrządzenia zła.</p>
<blockquote><p>Nie można powiedzieć jednak, że osoby badane w smrodliwym otoczeniu podejmowały inne decyzje moralne niż pozostałe. Kluczowym czynnikiem był deklarowany przez samego badanego poziom wstrętu. Bo nie każdy, kto wąchał środek przeciw dzikom zareagował wstrętem. Badania (są one potwierdzeniem i doprecyzowaniem wyników wcześniejszych już badań dotyczących wstrętu i moralności) ukazały się w czasopiśmie Social Psychological and Personality Science.</p>
</blockquote>
<p><strong>SMRODEK DYDAKTYCZNY</strong></p>
<p>Dr hab. Białek wyjaśnia, jak to możliwe, że wstręt związany ze smrodem może zmienić podejście do tego, co etyczne, a co nie. &#8222;Do zapachów szybko się przyzwyczajamy i przestajemy je zauważać. Wstręt wywołany przez brzydki zapach może jednak w nas ciągle pozostawać&#8221; &#8211; mówi. Jeśli zaś ktoś nie zdaje sobie sprawy, skąd w nim ten wstręt się bierze, to często szuka przyczyny w sobie samym np. w informacjach, które przetwarza &#8211; w przypadku badanych były to scenariusze moralne. &#8222;Badany wnioskował więc, że wstręt wzbudzają w nim zachowania, o których czyta. A przez to bardziej był skłonny uznać je za niemoralne&#8221; &#8211; tłumaczy proces Michał Białek.</p>
<p><strong>SKLEPY CYNAMONOWE</strong></p>
<p>Wyjaśnia, że mechanizm związany z działaniem zapachu na uczucia wykorzystuje się już od dawna w marketingu. W niektórych sklepach &#8211; np. z ubraniami &#8211; rozpylane są przyjemne zapachy. Czujemy tę woń, kiedy wchodzimy, ale potem o niej zapominamy. &#8222;A bodziec cały czas działa i przyjemnie nas pobudza. Przez to zaś jest szansa, że nasze przyjemne pobudzenie przypiszemy ubraniom, które oglądamy&#8221; &#8211; wyjaśnia psycholog.</p>
<blockquote><p>I dodaje: &#8222;Badania pokazują, że najpierw mamy intuicję, a dopiero potem poszukujemy argumentów, żeby przekonać samych siebie, że to słuszne&#8221;.</p>
</blockquote>
<p><strong>NIEMORALNA PIŻAMA</strong></p>
<p>Psychologów moralności zastanawia, jak ludzie ustalają, co jest dobre, a co złe. &#8222;Wydawałoby się, że najprostszym podejściem byłoby uznawać za złe to, co szkodzi innym. Ale tak nie jest. Na moralność składa się bowiem wiele różnych spraw&#8221; &#8211; mówi. Zwraca uwagę, że ludzie czują, że nie za bardzo etyczna jest kradzież, ale i&#8230; przyjście w piżamie do pracy. &#8222;Gdyby jednak spytać ludzi dlaczego piżama ich oburza &#8211; mają problem, żeby to racjonalnie wyjaśnić&#8221; &#8211; mówi dr Białek. I dodaje, że w tym przypadku za naganne uważamy nie to, co czyni innym krzywdę, ale to, co łamie konwencje społeczne.</p>
<p><strong>EWOLUCJA WOLNIEJSZA NIŻ POSTĘP WIEDZY</strong></p>
<p>Naukowiec tłumaczy, że moralność ma swoje źródła w przeszłości ewolucyjnej. &#8222;W społeczeństwach, gdzie jest dużo zagrożeń, dużo nieznanego, warto było polegać na rzeczach już sprawdzonych, robionych od dawna, aby się chronić przed niebezpieczeństwem&#8221; &#8211; mówi naukowiec. I tłumaczy, że kiedy było dużo chorób, a nie było jak ich leczyć, ludzie mieli tendencję, by nie jeść i nie dotykać tego, co obrzydliwie pachnie i wygląda, czy np. unikać obcych ludzi &#8211; aby chronić się przed chorobami czy śmiercią. A wstręt to emocja, która tym wyborom towarzyszyła.</p>
<blockquote><p>&#8222;To był mechanizm adaptacyjny, który był przydatny kiedyś, kiedy wiedza o świecie była ograniczona. Teraz jednak ten mechanizm zaczyna szwankować. Wiele z tego, co było postrzegane jako ryzyko, ryzykiem w świetle badań naukowych wcale nie jest&#8221; &#8211; mówi psycholog. Ufanie wstrętowi wyprowadzać nas może więc czasem na manowce.</p>
</blockquote>
<p><strong>HOMOSEKSUALIZM I GMO</strong></p>
<p>Dr Białek powołuje się na badania, z których wynika, że niechęć wobec osób homoseksualnych u niektórych powodowana może być właśnie uczuciem wstrętu. &#8222;U niektórych osób seks homoseksualny wzbudza wstręt, a przez to uznają one gejów za osoby niemoralne&#8221; &#8211; wskazuje naukowiec. I dodaje, że potem osoby te próbują racjonalizować swoje osądy &#8211; mówiąc np. że geje są niemoralni, bo np. niszczą tradycyjną rodzinę.</p>
<blockquote><p>&#8222;Nie jest więc tak, że najpierw pojawia się myśl, że +geje niosą ryzyko dla rodziny+ i dlatego pojawia się wobec nich wstręt. Jest raczej odwrotnie: najpierw nie lubię gejów, a potem znajduję argumenty, żeby się usprawiedliwić, dlaczego kogoś nie lubię&#8221; &#8211; tłumaczy dr Białek.</p>
</blockquote>
<p>Dodaje, że podobnie rzecz ma się np. z niechęcią do GMO. &#8222;Pokarm, w którym jest coś sztucznie zmienionego, może odstręczać. I stąd jedzenie go zaczyna być postrzegane jako niemoralne&#8221; &#8211; opowiada.</p>
<p><strong>Mechanizm wstrętu pozwalał więc kiedyś ludziom dość efektywnie poruszać się w świecie. Pomagał unikać jedzenia zepsutych pokarmów, dotykania jadowitych zwierząt i kontaktu z chorymi osobami. &#8222;To działało dobrze przez wieki, więc zostało mocno w nas wmontowane. Ale teraz, kiedy warunki przetrwania się zmieniły, nie musi to być jedyny wyznacznik oceniania zachowań. Jeśli osoby homoseksualne lub o odmiennym kolorze skóry uważam za odpychające, to nie znaczy, że one są gorsze. I że to uczucie powinno kierować moimi sądami moralnymi&#8221; &#8211; kończy naukowiec.</strong></p>
<p><em>PAP &#8211; Nauka w Polsce, Ludwika Tomala, lt/ ekr/</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/polacy-potwierdzili-jak-wstret-wplywa-na-osady-moralne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Coraz więcej starszych</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/coraz-wiecej-starszych/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/coraz-wiecej-starszych/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Mar 2017 04:20:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[osoby starsze]]></category>
		<category><![CDATA[starsi]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=23155</guid>
		<description><![CDATA[Odsetek najstarszych Polaków szybko rośnie i za 30 lat może okazać się, że już co dziesiąty mieszkaniec naszego kraju będzie miał 80 lat i więcej – uważa demograf prof. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego. Z danych demograficznych wynika, że obecnie mieszka w Polsce mniej więcej 1,6 mln osób bardzo starych, podczas gdy w 1950 r. było ich jedynie 180 tys.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Według eksperta starzenie się ludności jest nieuchronnym procesem, który odzwierciedla poprawę warunków życia, prowadzącą do obniżania się umieralności. Dlatego coraz liczniejszą grupę w polskim społeczeństwie stanowią osoby najstarsze, które ukończyły 80 lat.</p>
<p>Liczba osób najstarszych w powojennej Polsce bardzo szybko rosła. W 1950 r. było ich ok. 180 tys., a obecnie ok. 1,6 mln osób. To wzrost aż ośmiokrotny i dwukrotnie wyższy niż wzrost ogólnej liczy seniorów w wieku 65+. „Efekt jest taki, że dzisiaj osoby najstarsze stanowią już ok. 4 proc. ludności naszego kraju” &#8211; wyjaśnił demograf.</p>
<p>Jak dodał, widać jednocześnie duże zróżnicowanie przestrzenne procesu zaawansowanego starzenia się we współczesnej Polsce, a póki co głównym czynnikiem powodującym większy udział osób najstarszych są migracje i zmiany dot. dzietności.</p>
<p>Do regionów o najwyższym odsetku najstarszych Polaków należą bowiem województwa: łódzkie, świętokrzyskie i podlaskie, z których w ostatnich latach wyjechało bardzo dużo młodych ludzi i które odznaczają się relatywnie niską dzietnością. „Rezultat jest taki, że pewnym zmianom uległa struktura wieku ludności tych województw i rośnie odsetek ludzi bardzo starych” &#8211; dodał ekspert.</p>
<p>Biorąc jednak pod uwagę prognozy demograficzne dla Polski, to na dłuższą metę &#8211; jego zdaniem &#8211; decydujący wpływ na liczbę osób najstarszych będzie miała umieralność. „Z biegiem czasu odsetek osób bardzo starych ma przede wszystkim rosnąć na tych obszarach, które dziś, i najprawdopodobniej w przyszłości, będą odznaczać się najniższą umieralnością. A są to takie spokojne regiony jak: Małopolska, Podkarpacie, Lubelszczyzna czy Podlasie” &#8211; podkreślił demograf.</p>
<p>Jak ocenił, w nadchodzących dekadach spodziewany jest szybki wzrost liczby osób bardzo starych, ponieważ pokolenie powojennego wyżu demograficznego w perspektywie 10-15 lat zacznie na masową skalę osiągać wiek powyżej 80 lat. „Rezultat będzie taki, że nagle w perspektywie ponad 30 lat okaże się, że już co 10. mieszkaniec naszego kraju będzie w wieku 80 lat i więcej” &#8211; dodał prof. Szukalski.</p>
<p>Wzrost liczby najstarszych osób oznaczać będzie konieczność zapewnienia im wsparcia środowiskowego i instytucjonalnego. W przypadku tej grupy osób &#8211; zdaniem eksperta &#8211; pojawiają się bowiem inne problemy niż te, które z reguły kojarzone są ze starzeniem się ludności – są one związane z narastającą niesprawnością i przede wszystkim z narastającą niesamodzielnością.</p>
<p>„Pojawia się zatem konieczność oferowania różnego typu usług, które umożliwią tym osobom jak najdłuższe pozostawanie w domu. Z drugiej strony zaś rozbudowanie instytucjonalnego wsparcia, a więc instytucji całodobowej opieki, w których osoby odznaczające się narastającą niesamodzielnością będę mogły w miarę normalnie funkcjonować” &#8211; dodał demograf.</p>
<p>W jego ocenie na razie w Polsce problem usług opiekuńczych rozwiązuje rodzina, ale w przyszłości najstarsi Polacy dotknięci zostaną zmianami jej modelu – niższą dzietnością, mniejszą szansą posiadania rodzeństwa czy dużą skalą migracji dzieci i wnuków. Oznaczać to może, że najstarsze osoby często nie będą mogły liczyć na pomoc rodziny.</p>
<p>Problem ten w pewnej części rozwiązać może rozwój nowoczesnych technologii w usługach opiekuńczych, medycznych czy pielęgnacyjnych. Natomiast – jak podkreślił ekspert &#8211; nie są to rozwiązania na każdą kieszeń, a poza tym nowoczesne urządzenia i technologie nie zaspokoją potrzeby bliskości z innym człowiekiem i nie wpłyną na skalę osamotnienia.</p>
<p>„Pojawianie się urządzeń umożliwiających kontakt na odległość z dziećmi owszem, niby redukuje trochę poczucie osamotnienia, ale jednak kontakt twarzą w twarz w porównaniu z takim kontaktem za pomocą łączy, to jest zupełnie coś innego” &#8211; podkreślił prof. Szukalski.</p>
<p>Źródło: <a href="http://www.naukawpolsce.pap.pl">PAP &#8211; Nauka w Polsce</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/coraz-wiecej-starszych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niebezpieczne pajączki</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/niebezpieczne-pajaczki/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/niebezpieczne-pajaczki/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Nov 2014 02:39:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[nużence]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie publiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=16105</guid>
		<description><![CDATA[Od 40 do 60 proc. osób po 40. roku życia jest zaatakowanych przez nużeńce – niewielkie pajęczaki z rzędu roztoczy. Mogą one wywołać u ludzi chorobę skóry zwaną demodekozą. Świadomość problemu wśród lekarzy i w społeczeństwie jest jednak mała]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Choć inwazja nużeńca nie daje czasem żadnych lub skąpe objawy, to potencjalnie demodekoza (inaczej: nużyca – przyp. PAP) może być uciążliwa i groźna – przestrzegł parazytolog prof. Krzysztof Solarz ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego (ŚUM) w Katowicach.<br />
 Nużeniec ludzki (Demodex folliculorum) występuje w rejonie głowy, w torebkach włosów i gruczołach łojowych, gdzie składa jaja, pozostawia swoje odchody i wylinki, czyli powłoki zrzucane podczas przechodzenia do kolejnych stadiów rozwoju. Odżywia się wydzielinami skóry.</p>
<p>Powoduje świąd, przebarwienia skóry na powierzchni policzków, atakuje torebki rzęs i brwi powodując ich utratę, a także zapalenie brzegów powiek. Czasami zaatakowanej przez nużeńca osobie wypadają włosy, co bywa mylone z łysieniem plackowatym. Niemal zawsze inwazja towarzyszy trądzikowi pospolitemu i różowatemu. „Nużeńce to duży problem medyczny. Pacjenci bywają bezradni. Pierwszy przypadek miałem kilkanaście lat temu. Zgłosiła się do mnie młoda dziewczyna, której wypadały brwi i rzęsy. Wiedziała, że to może być nużyca, ja też byłem tego zdania, ale kiedy wypisałem karteczkę do ośrodka zdrowia z prośbą o pobranie materiału do badań, została wyśmiana. Powiedziano jej, że takiej choroby nie ma, a oni nie wiedzą, jak pobrać materiał” – powiedział PAP prof. Solarz, który kieruje Zakładem Parazytologii Wydziału Farmacji z Oddziałem Medycyny Laboratoryjnej ŚUM w Sosnowcu.</p>
<p>„Nużyca jest bardzo powszechną chorobą inwazyjną, ale ze względu na skąpe objawy bywa mylona z różnego rodzaju schorzeniami dermatologicznymi o innym podłożu. Skąpe objawy powodują też, że sami nie zwracamy czasem uwagi na inwazję” – dodał naukowiec.<br />
 Jak zaznaczył, brak świadomości sprzyja rozprzestrzenianiu się nużeńca, tym bardziej, że zarazić się jest bardzo łatwo. Jaja pasożyta roznoszą się z kurzem, z prądami powietrza, przez dotykanie tych samych przedmiotów, co osoba chora, korzystanie z jej odzieży, czy grzebienia, a także podczas kontaktów seksualnych. „Badania amerykańskie wykazały, że w Stanach Zjednoczonych w niektórych populacjach nawet blisko 100 proc. ludzi po 70. roku życia ma nużeńca. Czynnik wieku jest tu istotny, bo z wiekiem ta fauna się powiększa, a im dłużej żyjemy, tym dłuższy jest czas ekspozycji” – podkreślił prof. Solarz.</p>
<p>Leczenie nużycy polega na stosowaniu gorących kąpieli z dużą ilością mydła z heksachlorobenzenem. Stosuje się też balsam peruwiański, roztwory spirytusowe pirogalolu, pirokatechiny, naftolu, mieszaniny mentolowo-kamforowej oraz preparaty roztoczobójcze oparte na benzoesanie benzylu. Osoby, które miały bliski kontakt z chorym, u którego stwierdzono nużeńca, także powinny zostać przebadane.<br />
 Źródło: PAP &#8211; Nauka w Polsce</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/niebezpieczne-pajaczki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->