<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; małżeństwo</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/malzenstwo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Ciąża = małżeństwo? Już nie</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/ciaza-malzenstwo-juz-nie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/ciaza-malzenstwo-juz-nie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Jun 2026 02:32:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[seksowne ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża a małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[powody małżeństwa]]></category>
		<category><![CDATA[przyczyny małżeństwa]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=25714</guid>
		<description><![CDATA[W Polsce obniża się liczba małżeństw naprawczych, czyli zawieranych w sytuacji spodziewanego przyjścia na świat dziecka. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ciąża powoli przestaje być powodem zmuszającym do zawarcia małżeństwa – uważa demograf prof. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego.</p>
<p>Zdecydowana większość przychodzących na świat dzieci w Polsce rodzi się w związkach małżeńskich. Większość dorosłych Polaków (67 proc.) jako coś złego ocenia również wzrost liczby urodzeń pozamałżeńskich.</p>
<p>Zdaniem prof. Piotra Szukalskiego widoczne jest jednak rozluźnienie związku między momentem zawierania małżeństwa a skłonnością do prokreacji. Dzieci nie muszą rodzić się już tylko w małżeństwie. &#8222;Z drugiej zaś strony małżeństwo nie oznacza natychmiastowego podejmowania prób realizacji planów prokreacyjnych” &#8211; uważa demograf.</p>
<p>W związku z tym obniża się skala „małżeństw naprawczych”, zawieranych w sytuacji, kiedy wkrótce ma pojawić się potomstwo. Ciąża &#8211; jak mówi prof. Szukalski &#8211; powoli przestaje być powodem zmuszającym do zawarcia małżeństwa.</p>
<p>Przez ostatnie 25 lat wskaźnik małżeństw, które zostały „przymuszone” do zawarcia związku szybko spadał. Obecnie udział małżeństw doczekujących się dziecka w trakcie pierwszego roku od zawarcia małżeństwa wynosi 22,6 proc., kiedy w 2000 r. było to aż 40,7 proc. W przypadku skrócenia tego okresu do 9 miesięcy w 2000 r. udział ten wynosił ponad 33 proc, a obecnie o ponad połowę mniej &#8211; 16 proc.</p>
<p>Jednocześnie spadek liczby małżeństw naprawczych, jak i liczby urodzeń w czasie pierwszych 9 czy 12 miesięcy trwania związku małżeńskiego, łączy się z silnym wzrostem częstości urodzeń pozamałżeńskich. Obecnie odpowiadają one za jedną czwartą ogółu urodzeń, podczas gdy w roku 2010 wskaźnik ten wynosił 20,6 proc., a dekadę wcześniej jedynie 12,1 proc.</p>
<p>W rezultacie można mówić o wzroście znaczenia urodzeń, które zostały poczęte poza małżeństwem – łącznie w ostatnich latach obejmują one ok. jedną trzecią ogółu urodzeń. Podejrzewać należy, iż – wraz ze wzrostem liczby urodzeń pozamałżeńskich – rośnie też liczba dzieci, które są świadkami ceremonii ślubnej swych rodziców.</p>
<p>Demograf podkreślił, że ludność polskiej wsi jest zdecydowanie bardziej tradycyjna. W związku z tym są tam silniejsze oczekiwania społeczne do zawierania „małżeństw naprawczych”.</p>
<p>„Towarzyszy temu również niższy o kilka punktów proc. w stosunku do ludności miast, udział urodzeń pozamałżeńskich na obszarach wiejskich. To potwierdza tezę o niższym poziomie akceptacji przez mieszkańców wsi dla nietradycyjnych zachowań demograficznych” &#8211; zaznaczył prof. Szukalski.</p>
<p><em>Źródło: PAP Nauka w Polsce</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/ciaza-malzenstwo-juz-nie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Miłość dobra dla zdrowia serca</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/milosc-dobra-dla-zdrowia-serca/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/milosc-dobra-dla-zdrowia-serca/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Jul 2023 00:29:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[seksowne ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wpływ małżeństwa na zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie i małżeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=25800</guid>
		<description><![CDATA[Małżeństwo daje większe szanse przeżycia w razie zawału serca i działa ochronnie także w przypadku innych chorób. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Pod warunkiem wszakże, że związek jest udany. Zła wiadomość  dla pań: dla ich zdrowia jakość związku ma większe znaczenie niż dla  panów.</strong></p>
<p>Dane o wpływie małżeństwa na rokowanie w razie  zawału serca zostały zaprezentowanie niedawno na kongresie Europejskiego  Towarzystwa Kardiologicznego.</p>
<p>Brytyjscy naukowcy z Aston Medical  School w Birmingham przeanalizowali informacje blisko 930 tysięcy  chorych hospitalizowanych w Anglii w latach 2000-2013. Były to jedne z  największych tego typu analiz prowadzonych do tej pory w Europie. Z tej  grupy 25 287 osób miało zawał serca. W 2013 roku badacze sprawdzili, ile  z nich zmarło i sprawdzili, jaki był ich stan cywilny  (żonaty/rozwiedziony/owdowiały/singiel).<br />
Czy małżeństwo poprawia zdrowie?</p>
<p><strong>Jeśli  wahasz się, czy złożyć przysięgę małżeńską, to może szalę przechyli na  korzyść zawarcia związku fakt, że badanie pokazało, iż małżonkowie w  porównaniu do singli mieli o 14 procent większe szanse na życie po  zawale.</strong></p>
<p>Mało tego. Małżeństwo zmniejszało skutki  niezdrowego trybu życia (zła dieta, siedzący tryb życia). Nawet jeśli  dany człowiek miał nadciśnienie, wysoki poziom cholesterolu we krwi i  cukrzycę typu II, a zatem czynniki zwiększające znacznie  prawdopodobieństwo zawału (i najczęściej będące pochodną tego, jak je i  jak się rusza), to jego szanse rosły, jeśli jednocześnie pozostawał w  związku małżeńskim.</p>
<p>Za takie rezultaty odpowiedzialne są  prawdopodobnie korzyści płynące z poczucia większego bezpieczeństwa oraz  lepsza opieka w razie choroby osoby w związku małżeńskim.</p>
<p>-  Małżeństwo zapewnia emocjonalne oraz fizyczne wsparcie na różnych  poziomach. Od zachęcania pacjenta do prowadzenia zdrowszego trybu życia,  wspomagania go w walce ze schorzeniami po pomoc w przestrzeganiu  zaleceń lekarskich. Nasze odkrycia sugerują, że małżeństwo jest jedynym  sposobem na to, by dana osoba otrzymała wsparcie pozwalające kontrolować  czynniki ryzyka związane z chorobami serca. A w rezultacie przeżyła –  skomentował otrzymane wyniki główny autor badań dr Paul Carter.</p>
<p>Podobne  wyniki dały przeprowadzone kilka lat temu badania amerykańskie, które  objęły jeszcze większą populację. Naukowcy z New York University Langone  Medical Center analizowali dane ponad 3,5 miliona Amerykanów pod kątem  zależności między stanem cywilnym a czterema schorzeniami: chorobą  tętnic obwodowych, miażdżycą tętnic, tętniakiem aorty brzusznej i  chorobą wieńcową.</p>
<p><strong>Okazało się wtedy, że osoby pozostające w związku małżeńskim mają:</strong></p>
<p><strong> 8 proc. mniejsze ryzyko tętniaka aorty brzusznej;</strong><br />
<strong> 9 proc. mniejsze ryzyko zachorowania na miażdżycę tętnic;</strong><br />
<strong> 19 proc. mniejsze ryzyko choroby tętnic obwodowych.</strong></p>
<p>Ponadto  okazało się również, że w porównaniu do osób samotnych lub  zamężnych/żonatych, u wdowców notuje się 7 proc. większe ryzyko  zachorowania na chorobę wieńcową, a bycie rozwodnikiem zwiększa ryzyko  zachorowania praktycznie na każdą chorobę serca.</p>
<p>W badaniu  amerykańskim wykazano ponadto, że największe korzyści z pozostawania w  związku małżeńskim odnosili badani poniżej 50. roku życia, u których  ryzyko zachorowania na którąkolwiek z chorób serca było mniejsze o 12  proc.</p>
<p>
<strong>Czy każde małżeństwo poprawia zdrowie?</strong></p>
<p>Nie  każde małżeństwo jest jednak dobroczynne dla zdrowia serca. Korzyści –  co oczywiste – odnosi się ze związku dobrego. Co ciekawe, jeśli  pojawiają się problemy w związku, to w przypadku starszych osób  przekładają się one na gorszą kondycję kobiet. Przynajmniej tak dowodzą  badania uczonych z Michigan State University. Kwestia ta dotyczy  zwłaszcza ludzi po 70. i 80.</p>
<p>Badacze przez pięć lat śledzili losy  1200 małżonków, którzy w momencie rozpoczęcia badań mieli 57-85 lat.  Oprócz ankiet na temat jakości życia małżeńskiego, osoby te miały  sprawdzane podstawowe wskaźniki zdrowotne. Ustalenia naukowców z  Michigan State University były następujące:<br />
 <em> Kiepskie  małżeństwo (partner krytykuje, jest roszczeniowy), ma większy wpływ na  zdrowie serca niż dobre małżeństwo (partner wspierający). Innymi słowy:  złe małżeństwo bardziej szkodzi sercu niż dobry związek daje korzyści.</em><br />
<em> Wpływ jakości małżeństwa na ryzyko wystąpienia choroby  sercowo-naczyniowej zwiększa się wraz z wiekiem partnerów. Z czasem zły  związek generuje więcej stresu, który powoduje większe problemy sercowe.  Jest to wynikiem m.in. słabnącego wraz z upływem czasu układu  odpornościowego.</em><br />
<em> Jakość związku ma większy wpływ na  kondycję kobiet niż mężczyzn. Być może dlatego, że panie mają tendencję  do duszenia w sobie negatywnych emocji wobec partnera, częściej cierpią  na depresję, a ona wpływa na problemy z sercem.</em><br />
<em> Choroba  serca sprawia, że kobiety są bardziej poszkodowane w małżeństwie. Być  może dlatego, że wciąż to żony chętniej opiekują się chorymi mężami niż  mężowie – swoimi cierpiącymi małżonkami.</em></p>
<p><strong>Małżeństwo a nowotwory</strong></p>
<p>Amerykańskie  badania uczonych pod kierunkiem Ayal A. Aizera z Harvard Radiation  Oncology Program ujawniły, że chorzy na raka pozostający w małżeństwie  mają generalnie większe szanse na przetrwanie choroby niż osoby samotne.</p>
<p>Analizy  Amerykanów objęły swym zasięgiem grupę liczącą blisko 735 tys. osób, u  których w latach 2004-2008 zdiagnozowano 10 rozmaitych nowotworów (w tym  piersi, płuc, jelita grubego, trzustki i prostaty).</p>
<p>Badania  ujawniły przede wszystkim, że u osób zamężnych/żonatych istnieje o 17  proc. mniejsze ryzyko przerzutów. Ponadto u chorych, u których jeszcze  do tych przerzutów nie doszło, istnieje większa aż o 53 proc. większa  szansa, że otrzymają stosowne leczenie. I na koniec: każdy/a  zamężny/żonaty chory na raka miał o 20 proc. większe szanse przeżycia  niż samotny.</p>
<p>- Małżeństwo pomaga przetrwać raka, ponieważ małżonkowie są dla siebie wsparciem – mówi Ayal A. Aizer.</p>
<p>Według  niego możliwość dzielenia się emocjonalnymi kosztami choroby, wspólne  odwiedzanie lekarza i pilnowanie, by chory przestrzegał zaleceń odnośnie  przyjmowania leków, ma niebagatelne znaczenie dla kwestii przetrwania  choroby.</p>
<p>
<strong>Małżeństwo a alkoholizm</strong></p>
<p>Psychologiczne  korzyści bycia w związku sięgają jednak także innych obszarów. Dane  zebrane i analizowane przez psychologów z Arizona State University oraz  University of Missouri dowodzą, że dla młodych dorosłych, którzy mają  poważne problemy z alkoholem (są np. zdiagnozowanymi alkoholikami),  małżeństwo jest prawdziwym wybawieniem.</p>
<p>– Odkryliśmy, że  małżeństwo nie tylko generalnie prowadzi do zmniejszenia picia, ale ten  efekt jest znacznie silniejszy w przypadku osób, które miały wcześniej  naprawdę poważne problemy z alkoholem – mówi dr Matthew Lee, psycholog z  University of Missouri.</p>
<p>Według niego, nadmierne picie wchodzi w  konflikt z wymaganiami związanymi z małżeństwem, stąd młodzi dorośli,  przystosowując się do nowej roli społecznej, rezygnują z alkoholu.</p>
<p>Wsparcie, towarzystwo i pomoc w wyjściu z nałogu, większe szanse przeżycia ciężkiej choroby&#8230; Czego chcieć więcej?</p>
<p><em>Anna Piotrowska (www.zdrowie.pap.pl)</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/milosc-dobra-dla-zdrowia-serca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Stabilizacja podstawą małżeństwa</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/stabilizacja-podstawa-malzenstwa/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/stabilizacja-podstawa-malzenstwa/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Jun 2022 02:57:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[macierzyństwo]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[związki kohabitacyjne]]></category>
		<category><![CDATA[związki nieformalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=21691</guid>
		<description><![CDATA[Na małżeństwo przychodzi czas wtedy, gdy mamy poczucie stabilizacji. Bez tego ludzie zazwyczaj nie decydują się na oficjalne przypieczętowanie relacji, którą stworzyli. Zanim jednak to nastąpi najczęściej wybierają związki kohabitacyjne]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zawarcie małżeństwa i posiadanie dzieci &#8211; te dwie kwestie wzajemnie na siebie oddziałują. Osoby, które nie mają dzieci mówią zazwyczaj, że będą je mieć, kiedy już wyjdą za mąż lub się ożenią. Kolejnym argumentem za tym, aby odłożyć myśl o potomstwie na później jest posiadanie pracy. Zarobki nie są jednak aż tak ważne jak stabilizacja i świadomość, że co miesiąc będziemy otrzymywać gotówkę na konto. Bardziej precyzyjnym, konkretnym planom prokreacyjnym sprzyja również sytuacja, w której partnerzy nie muszą wynajmować mieszkania &#8211; albo mają własne, albo mieszkają przy rodzinie.</p>
<p>W przypadku kobiet, myśl o dzieciach (jeżeli ich jeszcze nie mają) pojawia się zazwyczaj, gdy w wieku 30-34 lat. W tym czasie zaczyna ona dominować w ich życiu. To potwierdza jedynie, że odsuwanie macierzyństwa na dalszy plan nie oznacza zupełnej rezygnacji z dzieci. Trzeba na nie czasami po prostu dłużej poczekać.</p>
<p>Badania sugerują, iż w Polsce więcej dzieci rodzi się właśnie w związkach małżeńskich. Nie oznacza to, że Polacy nie wchodzą w związki nieformalne, jednak najczęściej poprzedzają one małżeństwo, bo te są nadal najważniejszą formą życia rodzinnego. Związki nieformalne stanowią zaledwie kilka procent tych, w które wchodzą kobiety.</p>
<p>Zdaniem dr Anny Matysiak z zespołu badawczego Szkoły Głównej Handlowej, związki nieformalne w Polsce zawierane są przez partnerów, którzy w zasadzie planują małżeństwo, ale chcą sprawdzić, jak im będzie razem. To związki, które w naszym kraju często nie przechodzą próby czasu. Skoro ten moment traktowany jest zazwyczaj jako pewna próba to pary nie decydują się wtedy na potomstwo.</p>
<p>W latach 70. i 80. odsetek poczęć w związkach nieformalnych wynosił poniżej 5%. W drugiej połowie poprzedniej dekady w kohabitacji poczynanych było ok. 23%. dzieci, rodziło się około 14%, natomiast wychowywanych było mniej &#8211; dzieci poniżej pierwszego roku życia stanowiły ok. 12%, a dzieci w wieku do dwóch lat ok. 8–9%.</p>
<p>Eksperci twierdzą jednak, że pozostawanie w związku nieformalnym i wychowywanie w nim dzieci nie jest symptomem indywidualistycznego stylu życia czy zmian wartości. Nie robimy tak, ponieważ chcemy pokazać wszystkim naszą odmienność, a dlatego, że napotykamy pewne ograniczenia lub bariery, które sprawiają, że nie decydujemy się na małżeństwo.</p>
<p>Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/stabilizacja-podstawa-malzenstwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Małżonkowie są zdrowsi?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/malzonkowie-sa-zdrowsi/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/malzonkowie-sa-zdrowsi/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Jun 2021 02:48:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[relacje intymne]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29110</guid>
		<description><![CDATA[Naukowcy z Michigan State University opisali relację między statusem małżeńskim a ryzykiem zaburzeń poznawczych (np. pamięci) w starszym wieku. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Osoby żyjące w związku małżeńskim są mniej narażone na rozwój demencji, czyli inaczej otępienia – takie wnioski wypływają z analizy przeprowadzonej przez amerykańskich naukowców. Jednocześnie, badacze zaobserwowali, że szczególnie wysokie ryzyko jej rozwoju mają rozwodnicy.</h3>
<blockquote><p>Naukowcy z Michigan State University opisali relację między statusem małżeńskim a ryzykiem zaburzeń poznawczych (np. pamięci) w starszym wieku. Przeanalizowali oni obejmujące 14 lat dane na temat 15 tys. osób w wieku od 52 lat wzwyż. Uczestnicy projektu, co dwa lata brali udział w testach sprawdzających ich możliwości intelektualne.</p>
</blockquote>
<p>Choć badanie nie określało zależności przyczynowo-skutkowych, okazało się, że pary żyjące w małżeństwie są wyraźnie mniej zagrożone demencją niż reszta populacji. Osoby po rozwodzie były przy tym aż dwukrotnie bardziej narażone na rozwój choroby niż małżonkowie. Ryzyko było szczególnie wysokie u rozwiedzionych mężczyzn.</p>
<blockquote><p>Co to jest demencja</p>
<p>Demencja jest zespołem objawów wywołanych chorobą mózgu o różnej etiologii. Dotyka głównie osób starszych choć, co zdarza się znacznie rzadziej, może zacząć się rozwijać u osób przed 60-tym rokiem życia. Charakterystyczne dla niej jest to, że prowadzi do stopniowego upośledzenia funkcji poznawczych takich jak: myślenie, mowa, pamięć, kontrola emocji itp.</p>
</blockquote>
<p>Co ciekawe, okazało się, że tylko w niewielkim stopniu na zagrożenie demencją u osób po rozwodzie i żyjących w małżeństwie wpływ miały czynniki związane ze zdrowiem, takie jak styl życia i przewlekłe schorzenia. </p>
<p>Naukowcy donoszą też, że różnice ekonomiczne tylko w części miały wpływ na podwyższone ryzyko pojawiające się po rozwodzie oraz u wdów, wdowców, kawalerów i panien. Nie wpływały jednak na rezultaty w przypadku osób mieszkających wspólnie.</p>
<p><strong>Badacze zwracają uwagę, że tylko w USA prawie 6 mln ludzi żyje z chorobą Alzheimera i związaną z nią demencją.</strong></p>
<blockquote><p>„Badanie to jest istotne, ponieważ liczba osób żyjących poza małżeńskim związkiem w USA rośnie. Do tego ludzie żyją coraz dłużej, a historie ich stanu cywilnego stają się coraz bardziej skomplikowane. Tymczasem status małżeński to ważny lecz często pomijany czynnik wpływający na ryzyko demencji” &#8211; podkreśla autorka badania prof. Hiui Liu.</p>
</blockquote>
<p>„Uzyskane rezultaty pomogą twórcom polityki zdrowotnej oraz klinicystom w identyfikacji najbardziej zagrożonych populacji oraz w znajdowaniu najlepszych strategii obniżania ryzyka demencji” &#8211; dodaje ekspertka.</p>
<p><em>Marek Matacz dla zdrowie.pap.pl, PAP Zdrowie</em></p>
<p><em>Źródło: Informacje ze strony internetowej <a rel="noopener" href="https://msutoday.msu.edu/news/2019/could-marriage-stave-off-dementia/" target="_blank">Michigan State University</a> </em></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/malzonkowie-sa-zdrowsi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy związek sprzyja zdrowiu?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/czy-zwiazek-sprzyja-zdrowiu/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/czy-zwiazek-sprzyja-zdrowiu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Jun 2020 02:54:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[relacje]]></category>
		<category><![CDATA[szczęśliwe związki]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie i związki]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28704</guid>
		<description><![CDATA[Naukowcy z Michigan State University opisali relację między statusem małżeńskim a ryzykiem zaburzeń poznawczych (np. pamięci) w starszym wieku.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Osoby żyjące w związku małżeńskim są mniej narażone na rozwój demencji, czyli inaczej otępienia – takie wnioski wypływają z analizy przeprowadzonej przez amerykańskich naukowców. Jednocześnie, badacze zaobserwowali, że szczególnie wysokie ryzyko jej rozwoju mają rozwodnicy.</h3>
<p>Naukowcy z Michigan State University opisali relację między statusem małżeńskim a ryzykiem zaburzeń poznawczych (np. pamięci) w starszym wieku.</p>
<p><strong>Poznaj receptę na zdrowe małżeństwo</strong></p>
<p>Przeanalizowali oni obejmujące 14 lat dane na temat 15 tys. osób w wieku od 52 lat wzwyż. Uczestnicy projektu, co dwa lata brali udział w testach sprawdzających ich możliwości intelektualne.</p>
<blockquote><p>Choć badanie nie określało zależności przyczynowo-skutkowych, okazało się, że pary żyjące w małżeństwie są wyraźnie mniej zagrożone demencją niż reszta populacji. Osoby po rozwodzie były przy tym aż dwukrotnie bardziej narażone na rozwój choroby niż małżonkowie. Ryzyko było szczególnie wysokie u rozwiedzionych mężczyzn.</p>
</blockquote>
<p><strong>Co to jest demencja</strong></p>
<p>Demencja jest zespołem objawów wywołanych chorobą mózgu o różnej etiologii. Dotyka głównie osób starszych choć, co zdarza się znacznie rzadziej, może zacząć się rozwijać u osób przed 60-tym rokiem życia. Charakterystyczne dla niej jest to, że prowadzi do stopniowego upośledzenia funkcji poznawczych takich jak: myślenie, mowa, pamięć, kontrola emocji itp.</p>
<blockquote><p>Co ciekawe, okazało się, że tylko w niewielkim stopniu na zagrożenie demencją u osób po rozwodzie i żyjących w małżeństwie wpływ miały czynniki związane ze zdrowiem, takie jak styl życia i przewlekłe schorzenia.</p>
</blockquote>
<p>Naukowcy donoszą też, że różnice ekonomiczne tylko w części miały wpływ na podwyższone ryzyko pojawiające się po rozwodzie oraz u wdów, wdowców, kawalerów i panien. Nie wpływały jednak na rezultaty w przypadku osób mieszkających wspólnie.</p>
<p><strong>Małżeństwo leczy serce?</strong></p>
<p>Badacze zwracają uwagę, że tylko w USA prawie 6 mln ludzi żyje z chorobą Alzheimera i związaną z nią demencją.</p>
<blockquote><p>„Badanie to jest istotne, ponieważ liczba osób żyjących poza małżeńskim związkiem w USA rośnie. Do tego ludzie żyją coraz dłużej, a historie ich stanu cywilnego stają się coraz bardziej skomplikowane. Tymczasem status małżeński to ważny lecz często pomijany czynnik wpływający na ryzyko demencji” &#8211; podkreśla autorka badania prof. Hiui Liu.</p>
</blockquote>
<p>„Uzyskane rezultaty pomogą twórcom polityki zdrowotnej oraz klinicystom w identyfikacji najbardziej zagrożonych populacji oraz w znajdowaniu najlepszych strategii obniżania ryzyka demencji” &#8211; dodaje ekspertka.</p>
<p><em>Marek Matacz, zdrowie.pap.pl</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/czy-zwiazek-sprzyja-zdrowiu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>To już koniec? Czyli o ratowaniu małżeństwa</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/to-juz-koniec-czyli-o-ratowaniu-malzenstwa/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/to-juz-koniec-czyli-o-ratowaniu-malzenstwa/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Feb 2020 00:10:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[seksowny temat]]></category>
		<category><![CDATA[budowanie relacji]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys w związku]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[odbudowa związku]]></category>
		<category><![CDATA[rozpad małżeństwa]]></category>
		<category><![CDATA[rozwód]]></category>
		<category><![CDATA[terapia małżeńska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28554</guid>
		<description><![CDATA[Tylko w 2018 r. odnotowano w naszym kraju ponad 65 tys. rozwodów. Czy jednak każdy z nich był koniecznością? Czy rozpadu małżeństwa da się uniknąć? Pewnie wiele osób zadaje sobie takie pytania. Są tacy, którzy uważają, że związek należy ratować za wszelką cenę, inni powiedzą – „nic na siłę”. A jak to jest w praktyce i w czym może pomóc terapia małżeńska prowadzona przez wykwalifikowanego psychologa? Na ten temat rozmawiamy z Moniką Dragunajtys-Sudoł, psychologiem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Życie w związku należy podzielić na kilka faz czy etapów. Początek  znajomości to czas fascynacji, miłosnych uniesień i postrzegania się  przez pryzmat różowych okularów. Zakochani idealizują obraz siebie, nie  widzą swoich wad, a uczucie ekscytacji i związanego z nim pobudzenia  utożsamiane z miłością jest podtrzymywane przez różne symbole. Różne  typy miłości, która ewoluuje na przestrzeni czasu, charakteryzują się  zmiennymi proporcjami namiętności, zaufania i oddania.</p>
<p>Tak, jak  zmienia się charakter i znaczenie relacji, tak samo zmieniają potrzeby,  cele i wartości osób będących w związku. Pojawia się rutyna, troski,  obowiązki, które czasem skutecznie potrafią ujarzmić spontaniczność i  latające w brzuchu motyle. Wiele par z czasem zaczyna dostrzegać, że  więcej je dzieli niż łączy, że nie radzą sobie ze wspólnym pokonywaniem  problemów, że mają rozbieżne cele. Wtedy pojawiają się nieporozumienia,  od których już tylko krok do kryzysu.</p>
<h2>Nie przegap sygnałów</h2>
<p>Przyczyn  kryzysu w związku może być wiele. Nie istnieje tu jeden schemat, który  możemy przełożyć na wszystkie zmagające się z problemami małżeństwa.  Jako najczęstszą przyczynę rozwodu wskazuje się niezgodność charakterów.  Małżonkowie wskazują jako problem brak porozumienia, problemy  osobowościowe, konflikt wartości i konflikty ról czy problemy  emocjonalne. Ważne jest jednak, by nie przegapić pojawiających się po  drodze oznak, że coś zaczyna się „psuć”, jak np. że przestajemy ze sobą  rozmawiać, a każdy dzień zaczyna się i kończy kłótnią, brakuje nam  zrozumienia i większość czasu spędzamy osobno.</p>
<blockquote><p>-  Małżonkowie z czasem częściej w negatywny, wybiórczy sposób interpretują  zachowania męża czy żony, przypisując im złe zamiary. Zdarza się, że  częściej widzą to, co niemiłe i nieprzyjemne niż miłe. Częstym błędem w  podejściu do kryzysu jest to, że winą obarczamy naszego partnera.  Łatwiej jest nam przenieść odpowiedzialność za problemy na drugą osobę.  Jednak naprawdę rzadko zdarza się, że sprawa jest tak prosta.  Najczęściej oboje mają sobie wzajemnie coś do zarzucenia, czegoś im w  związku brakuje, przestaje satysfakcjonować. Na początku trzeba wykonać  bardzo proste zadanie – zastanowić się, dlaczego do danych sytuacji  doszło – choćby zdrada jest zazwyczaj sygnałem, że problem pojawił się  już wcześniej, ale zabrakło rozmowy czy podjęcia próby rozwiązania  problemu. Warto przy tym zwrócić uwagę na naturalne rozbieżności w  stylach mówienia kobiet i mężczyzn, które wraz ze stereotypami i  nadawanym symbolicznym nieraz znaczeniom komunikacji w związku stymulują  lub pogłębiają konflikt. Dla przykładu: kobiety mówiąc o problemach  oczekują wsparcia i pocieszenia, podczas gdy mężczyźni traktują tę  sytuację jako sygnał do poszukiwania rozwiązań &#8211; wyjaśnia Monika  Dragunajtys-Sudoł, psycholog.</p>
</blockquote>
<h2>Pogadajmy, czyli gdzie szukać pomocy?</h2>
<p>W  sytuacji, gdy codzienne nieporozumienia uniemożliwiają małżonkom zgodne  funkcjonowanie, powodują znaczące cierpienie, konieczne może okazać się  poszukanie wsparcia u innych osób. I tak włączają w swoje konflikty  osoby bliskie – rodziców, rodzeństwo, przyjaciół, poszukując w nich  sojuszników lub oczekując sposobów rozwiązania trudności.  Niejednokrotnie konflikt wówczas eskaluje, rozszerza się i pogłębia  oddalając małżonków od siebie. Czasami decydują się na pomoc specjalisty  psychologa czy psychoterapeuty. Wyobrażenia dotyczące terapii pary mogą  utrudniać zaangażowanie się w nią lub rozczarowywać, kiedy nie przynosi  szybkich i zadowalających efektów.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-28556" title="rozbita" src="https://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2020/01/rozbita.png" alt="" width="700" height="350" /></p>
<p>Decydując się na podjęcie  terapii małżeńskiej warto wiedzieć, jak ona zazwyczaj przebiega.  Oczywiście każdy związek jest inny, zatem podejście terapeuty zwykle  jest elastyczne i dostosowane do możliwości potrzeb konkretnej pary. Z  reguły współpraca ze specjalistą rozpoczyna się od kilku spotkań  zapoznawczych. Najczęściej są to trzy sesje, podczas których psycholog  ma czas na poznanie obecnej i przeszłej sytuacji pary, a także ich  planów i oczekiwań. To też czas na ustalenie kontraktu i szczegółowe  określenie celów. Dopiero potem można przejść do dalszej części procesu.</p>
<h2>Terapia dla par – jakie niesie korzyści?</h2>
<p>Na  terapię najczęściej zgłaszają się pary stające w obliczu kryzysu lub w  przechodzące kryzys. Konflikty, których nie udaje się małżonkom  rozwiązać między sobą, często rosną do wielkich rozmiarów,  uniemożliwiając im wspólne, zgodne życie. W takiej sytuacji, pary  zapominają o uczuciu, które łączyło ich jeszcze jakiś czas temu, a  codzienną czułość i miłość zastępują negatywne emocje – złość czy  frustracja.</p>
<blockquote><p>- Spotkania ze specjalistą usprawnią  wzajemną komunikację i pomogą lepiej zrozumieć siebie nawzajem. Pary  stają się wtedy bardziej świadome swoich emocji, reakcji czy potrzeb.  Uczą się także znajdowania kompromisów, które są podstawą opartego na  zaufaniu i bliskości związku. Współpraca z terapeutą daje szansę na  jasną i czytelną komunikację, dzięki czemu małżonkowie w końcu mogą  usłyszeć i zrozumieć również oczekiwania i problemy drugiej osoby.  Zdarza się, że wiele małżeństw na bieżąco omawia pojawiające się  problemy, a mimo to nie udaje im się rozwiązać kłopotów samodzielnie.  Schematy myślenia i zachowania w relacji mają tendencję do usztywniania  się. Sposoby rozwiązywania problemów, które początkowo mogły w związku  pomagać, mogą być na dłuższą metę dezadaptacyjne. Wtedy potrzebne jest  neutralne spojrzenie kogoś z zewnątrz, czyli np. terapeuty czy mediatora  i zastosowanie innych niż dotychczas stosowane strategii &#8211; mówi  specjalistka.</p>
</blockquote>
<p>Ratowanie małżeństwa za wszelką cenę?</p>
<p>Przy  zaangażowaniu obojga małżonków zazwyczaj istnieje szansa na pokonanie  problemów. Bywa, że w wyniku terapii pary, które jeszcze rok wcześniej  chciały się rozejść, teraz na nowo cieszą wspólnym życiem, decydują się  na kolejne kroki w związku, np. na powiększenie rodziny. Należy mieć  jednak świadomość, że na odbudowanie relacji potrzeba czasu. Musimy  postrzegać to jako proces. Tak jak para nie przestała się dogadywać w  ciągu kilku dni, tak nie da się ich związku odbudować z dnia na dzień.  Pozytywne efekty to wspólna praca terapeuty i obojga zaangażowanych  małżonków.</p>
<blockquote><p>Pamiętajmy, że z czasem zmieniamy się i my, i  współmałżonek. Zmieniają się nasze plany, podejście do życia czy  oczekiwania. Czasem miłość między dwojgiem ludzi po prostu się zmienia. W  niektórych sytuacjach każde z małżonków chce pójść w swoją stronę i nie  ma w tym nic złego, o ile obie strony się na to zgadzają. Wtedy  naturalną koleją rzeczy jest rozstanie się. Częściej jednak pary,  zwłaszcza po uwzględnieniu wpływu rozstania na inne osoby i przebieg  rozwoju osobistego, decydują się na podjęcie próby odbudowania relacji.  Najczęściej z sukcesem &#8211; tłumaczy Monika Dragunajtys-Sudoł.</p>
</blockquote>
<p>Co  ważne, terapia małżeńska to nie są tylko sesje z terapeutą. Główna praca  i to na pełen etat jest do wykonania po opuszczeniu gabinetu – w domu, w  codziennym życiu.</p>
<p>Źródło: 38 PR</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/to-juz-koniec-czyli-o-ratowaniu-malzenstwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nazwisko po mężu – co zmienia w oczach ludzi</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/nazwisko-po-mezu-%e2%80%93-co-zmienia-w-oczach-ludzi/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/nazwisko-po-mezu-%e2%80%93-co-zmienia-w-oczach-ludzi/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Dec 2017 08:03:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[seksowny temat]]></category>
		<category><![CDATA[dynamika związku]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[nazwisko]]></category>
		<category><![CDATA[role społeczne]]></category>
		<category><![CDATA[zmiana nazwiska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=25303</guid>
		<description><![CDATA[Przez chwilę świat żył pytaniem, czy aktorka Meghan Markle przejmie po ślubie nazwisko po Księciu Harrym. Można by spytać: a jakie to ma znaczenie? Otóż ma, decyzja o pozostawieniu lub zmianie nazwiska może istotnie wpłynąć na postrzeganie czy dynamikę związku.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sprawa przejmowania nazwiska po mężu zwykle jest postrzegana w kategoriach tradycji, coraz częściej zwykłego wyboru kobiety. Utrwalona przez wieki praktyka doczekała się wreszcie naukowej analizy. Prof. Rachael D. Robnett z Uniwersytetu w Las Vegas przeprowadziła ze swoim zespołem ciekawe badanie w USA i Wielkiej Brytanii.</p>
<p>A może inaczej: ciekawe są wnioski z analizy. Pierwszy jest taki, że decyzja kobiety może mieć wpływ na poczucie męskości partnera. Kiedy kobieta postanawia nie przejmować nazwiska po mężu, jego otoczenie może zacząć postrzegać go jako uległego.</p>
<p>– Tradycja przejmowania nazwiska to więcej niż tylko tradycja. Odzwierciedla subtelne normy płciowe i ideologię, które zwykle nie są kwestionowane pomimo ewidentnego uprzywilejowania mężczyzn – twierdzi prof. Robnett.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-25304" title="małżeństwo" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/12/małżeństwo.jpg" alt="" width="700" height="466" /></p>
<p>Posługując się zróżnicowanymi metodami badawczymi, zespół znalazł związek pomiędzy cechami osobowościowymi i postrzeganiem dynamiki związku. Tradycyjnie mężczyznom przypisuje się instrumentalizm, agresywność czy skłonność do dominacji. Z kolei ekspresyjność, czułość i skłonność do pielęgnacji to cechy kobiece. Tyle że ten schemat postrzegania sypie się, gdy kobieta nie przejmuje nazwiska po mężu.</p>
<p>Zwróćmy uwagę, że nie mówimy o realnych cechach małżonków, lecz o tym, jak postrzega ich otoczenie. – Ludzie uogólniają na podstawie kwestii nazwiska, przekładając ją na bardziej ogólne cechy osobowe partnerów – twierdzi psycholożka.</p>
<p>Jak doszła do swoich wniosków? W pierwszym badaniu spytano studentów w USA, by przypisali cechy osobowe mężczyźnie, którego żona nie przejęła po nim nazwiska. Przypisywano mu cechy ekspresyjne, a używane przez studentów słowa to czuły, wyrozumiały, skromny, uległy.</p>
<p>W drugim badaniu uczestnicy w Anglii przeczytali historię fikcyjnej zaręczonej pary i byli proszeni o komentarz w sprawie wyboru kobiety dotyczącego nazwiska. Gdy kobieta postanawiała zachować swoje nazwisko, uznawali mężczyznę za bardziej ekspresyjnego. Gdy przejmowała jego nazwisko – za bardziej dominującego i instrumentalnego.</p>
<p>W trzecim badaniu, ponownie na studentach w USA, skupiono się na mężczyznach prezentujących bardzo silne tradycyjne wzorce, zakrawające o niechęć do kobiet czy seksizm. W ich ocenie kobieta wybierająca swoje nazwisko odbierała mężowi część jego siły. – Już poprzednie badania pokazały, że osoby pasujące do określenia „seksista” negatywnie reagują na kobiety, które wymykają się tradycyjnym normom dotyczącym płci. Teraz wiemy również, że ich negatywna ocena przechodzi na mężów tych kobiet – zauważa prof. Robnett.</p>
<p>Źródło: <a href="https://link.springer.com/article/10.1007/s11199-017-0856-6">Sex Roles</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/nazwisko-po-mezu-%e2%80%93-co-zmienia-w-oczach-ludzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koniec koszmarnej bigamii w Pakistanie?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/koniec-koszmarnej-bigamii-w-pakistanie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/koniec-koszmarnej-bigamii-w-pakistanie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Apr 2017 10:32:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Pakistan]]></category>
		<category><![CDATA[prawa kobiet w islamie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=23315</guid>
		<description><![CDATA[Porwanie w biały dzień, wymuszona zmiana wyznania i szybki, przymusowy ślub – tak często zaczyna się „nowa droga życia” dla hinduskich dziewczynek i kobiet w Pakistanie. Czas z tym skończyć!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sapna Gobia jest zajęta przygotowaniami do wesela, które odbędzie się za kilka tygodni w Pakistanie. W pewnym sensie jej wesele będzie kontynuacją tradycji przekazywanej od pokoleń, w której państwo młodzi okrążają święty płomień rozpalony przez ich rodziny.</p>
<p>Ale, w odróżnieniu od ślubu ich rodziców, małżeństwo Gobii będzie sformalizowane i otrzyma poświadczenie urzędowe, dzięki nowemu hinduskiemu przepisowi. 25-latka będzie jedną z milionów kobiet w mniejszości hinduskiej Pakistanu, które mogą zatwierdzić swój stan cywilny na mocy nowych przepisów (Hindu Marriage Act, podpisany 19 marca).</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>– My, hinduskie dziewczynki i kobiety, żyłyśmy dotąd w ciągłym strachu przed&#8230; przed porwaniem, wymuszoną zmianą wyznania i ślubem z osobą o odmiennej religii – mówi Sapna Gobia, absolwentka filologii angielskiej w Dharaki, na południu Pakistanu.</p>
<p>Ma nadzieję, że nowe prawo pomoże zatrzymać falę uprowadzeń kobiet mniejszości hinduskiej i ich wymuszonego nawrócenia na potrzeby bigamicznych, wymuszonych małżeństw.</p>
<p>– Dzięki zatwierdzeniu naszych małżeństw przez państwo, nikt nie może powstrzymać mnie i mojego męża przed potwierdzeniem naszego stanu cywilnego – młoda Hinduska powiedziała Thomson Reuters Foundation (TRF). – Przede wszystkim bigamia została uznana za przestępstwo w oczach prawa, to wielka ulga.</p>
<p>Po oddzieleniu od Indii w 1947 roku i utworzeniu Pakistanu jako niezależnego kraju dla muzułmanów, małżeństwa mniejszości hinduskiej nie były usankcjonowane prawnie, co oznaczało dla kobiet w tej mniejszości brak prawnej ochrony.</p>
<p>Hindusi w Pakistanie stanowią dużą mniejszość, z populacją ok. 3 milionów na całkowitą liczbę 190 milionów zamieszkujących ten kraj. Dyskryminacja i przemoc wobec nich, zwłaszcza na tle religijnym, jest powszechna.</p>
<p>– Wiele naszych zamężnych córek i sióstr zostało porwanych przez możnych Pakistańczyków i zmuszonych do przejścia na islam – powiedział prawnik Arjun Das, prezes Pakistańskiej Rady Meghwaru (hinduskiej społeczności), który apelował o wprowadzenie nowego prawa. &#8211; Później były zmuszane do poślubienia ich wpływowych porywaczy, oczywiście bez swojej zgody.</p>
<p><strong>Porwanie</strong></p>
<p>16-letnia Anjali Kumari została pojmana w biały dzień we własnym domu w Dharaki. W ciągu jednego dnia wymuszono na niej zmianę wiary na islam. – Gdy zaczęliśmy uliczne protesty, domagając się uwolnienia córki z rąk lokalnej grupy politycznej, musieliśmy wynieść się do Karaczi z powodu gróźb odebrania nam życia – relacjonuje w rozmowie z TRF ojciec Kumari, Kundan Mal Meghwar. – Została ponownie wydana za mąż wbrew swojej woli.</p>
<p>W 2014 roku sąd w Karaczi uznał, że Anjali powinna zamieszkać w schronisku w tym mieście, by jej rodzice mogli ją odwiedzać. – Ale nigdy nie pozwolono nam jej zobaczyć, przez co wpojono jej, że nie jesteśmy zainteresowani uwolnieniem córki z rąk porywacza. Poddała się presji i ostatecznie odeszła do nowego męża – relacjonuje ojciec.</p>
<p><strong>Ochrona</strong></p>
<p>– Przełomowe prawo, Hindu Marriage Act, ma na celu ochronę rodzin, zwłaszcza kobiet i dzieci z społeczności hinduskiej, przez uznanie ich małżeństw w świetle prawa – argumentuje Zahid Hamid, minister prawa i sprawiedliwości Pakistanu. Nowa ustawa pozwoli też Hindusom na rozwody i ponowne zaślubiny.</p>
<p>– Urzędnicy stanu cywilnego będą powołani w różnych częściach kraju, zgodnie z nowym prawem. Uprawnienia urzędników pozwolą rejestrować małżeństwa mniejszości hinduskiej i wydawać oficjalne świadectwa ślubu – deklaruje minister. Zwraca uwagę, że szczególny nacisk położono na zwalczenie bigamii w Pakistanie. Właśnie o ochronę kobiet przed siłową zmianą wiary i ślubem walczyły od lat Pakistańska Rada Meghwaru i Pakistańska Rada Hinduska.</p>
<p>Jednak Ramesh Kumar Vankwani, lider Pakistańskiej Rady Hinduskiej, przypomina o konieczności silnej woli politycznej we wdrażaniu takiego prawa. Potrzeba kampanii w szkołach i mediach, by ludzie byli świadomi zmian prawnych. – Zapewnienie niezbędnej ochrony przed okrucieństwem oraz swobód dla mniejszości jest obowiązkiem państwa – przypomina Vankwani.</p>
<p>Z kolei sędzia sądu najwyższego i aktywista na rzecz praw mniejszości Nand Lal Lavha przypomina, że kluczowa będzie świadomość wśród policjantów, sądów i prawników, by zapewnić ochronę dla hinduskich dziewczynek i kobiet.</p>
<p>Reportaż udostępniony przez <a href="http://www.trust.org/">Thomson Reuters Foundation</a>. Autorzy: Saleem Shaikh, Sughra Tunio. Redakcja: Ros Russell</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/koniec-koszmarnej-bigamii-w-pakistanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tajemnice z alei starych topoli</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/tajemnice-z-alei-starych-topoli/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/tajemnice-z-alei-starych-topoli/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Mar 2017 02:47:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[Agnieszka Janiszewska]]></category>
		<category><![CDATA[Aleja starych topoli]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[tajemnice]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=23143</guid>
		<description><![CDATA[Ten związek teoretycznie nie mógł wyjść jej na dobre. W rzeczywistości okazało się jednak, że para ma wspólne cele. Czy to wystarczy, aby wieść spokojne życie? Pierwszy z tomów zatytułowany „Aleja starych topoli” Agnieszki Janiszewskiej to opowieść przepełniona rodzinnymi tajemnicami i sekretami skrywanymi przez lata]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ojciec zdecydował za Ewę. Postanowił ją wydać za starszego o dwadzieścia lat owdowiałego małżonka swojej starszej siostry. Wtedy nikt nie miał wątpliwości, że ten zaaprobowany przez jej okrutnego ojca związek nie przyniesie dziewczynie niczego dobrego.</p>
<p>Szwagier, ojciec trójki dzieci, niecieszący się wśród towarzystwa dobrą opinią, nie budzi w niej jednak odrazy, lecz jako przyszły mąż niesie nadzieję na wyczekiwaną przez lata poprawę losu dziecka niechcianego i odtrącanego przez własnych rodziców tylko dlatego, że nie urodziło się chłopcem.</p>
<p>Ewa ostatnia córka mecenasa Więckowskiego, która do tej pory była zahukana i poniewierana, zostaje panią we dworze i jest wprost uwielbiana przez męża, który – podobnie jak ona – pragnie pogrzebać przeszłość na cmentarzu i odciąć się od nielubianego teścia. Dwór wznoszący się od lat na końcu alei starych topoli kryje jednak stare tajemnice, które nie pozwalają zapomnieć o tym, co było.</p>
<p>„Aleja starych topoli” ma swoją kontynuację. W kolejnym tomie poznajemy jednak następne pokolenie Celiowskich i Więckowskich. Nie oznacza to jednak, że razem z nim kończą się tajemnice rodzinne. Tak naprawdę to dopiero początek…</p>
<p>Źródło: Novae Res</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/tajemnice-z-alei-starych-topoli/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żony jednego męża</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/zony-jednego-meza/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/zony-jednego-meza/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Mar 2017 04:03:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Fryczkowska]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Żony jednego męża]]></category>
		<category><![CDATA[związek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=23119</guid>
		<description><![CDATA[Ta rodzina przez wiele lat udawała, że jest zupełnie zwyczajna. Nie każdy zdecydowałby się jednak na życie pod jednym dachem ze swoim mężczyzną i… jego żoną. „Żony jednego męża” Anny Fryczkowskiej to opowieść, która zaskakuje]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W domu z ogródkiem żyje rodzina jak z obrazka: ona, on, dwoje dzieci. Ale jest jeszcze druga ona, druga żona. Która z tych kobiet jest jednak pierwszą, a która drugą żoną? Dwie kobiety i mężczyzna: Tunia mieszka na parterze, Anita na piętrze, Wojtek z każdą z nich. Obie są natomiast matkami jego dzieci.</p>
<p>Jakie są żony jednego męża? Tunia zawsze marzyła o domu pachnącym świeżo pieczonym ciastem, z wykrochmalonymi firankami w oknach. Anita to wolny duch, dla której seks jest o całe niebo i piekło ważniejszy niż dla jej przyjaciółki. Choć pewnie lepiej byłoby ją nazwać współżoną czy siostrą.</p>
<p>Taki układ nie jest kompromisem, brakiem decyzji, chwilową zachcianką czy zdradą. To dla tych ludzi idealny model rodziny. W tym układzie mąż stanowi dobro wspólne, którym obie panie podzieliły się sprawiedliwie.</p>
<p>Nie tylko Michalina Wisłocka wiedziała, że kobiety mają różne temperamenty, potrzeby i oczekiwania wobec mężczyzn. A jednak mało która odważyłaby się na to, żeby żyć pod jednym dachem z mężem i drugą kobietą &#8211; tak jak Wisłocka. I jak one, kilkadziesiąt lat później. Czy w takim układzie mają szansę na szczęście? I dlaczego najmłodsza córka postanowiła już nigdy nie wychodzić z domu? Teraz obojętnie obserwuje świat zza szyby pokoju. To nie jej życie. Jej rozpadło się, z hukiem i w niesławie. I jak do tego doszło? Bo zabrakło miłości czy było jej zbyt dużo?</p>
<p>„Żony jednego męża” to opowieść o dwóch pokoleniach rodziny, która przez dwadzieścia lat udawała zupełnie zwyczajną.</p>
<p>Autorka tej powieści, Anna Fryczkowska, ma na swoim koncie osiem powieści, a także kilka ważnych nagród. Jest także dziennikarką i scenarzystką głośnych seriali telewizyjnych (m.in. „Na Wspólnej&#8221; i „Przystań”).</p>
<p>Premiera książki zaplanowana jest na 11 kwietnia 2017 r.</p>
<p>Źródło: Burda Media</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/zony-jednego-meza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->