<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; maminsynek</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/maminsynek/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>W rodzicami w tle</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/w-rodzicami-w-tle/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/w-rodzicami-w-tle/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Sep 2013 02:23:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[córeczka tatusia]]></category>
		<category><![CDATA[maminsynek]]></category>
		<category><![CDATA[trójkąty emocjonalne]]></category>
		<category><![CDATA[trudności w związkach]]></category>
		<category><![CDATA[wpływ rodziców na związki]]></category>
		<category><![CDATA[zaborcza matka]]></category>
		<category><![CDATA[związki kobiet i mężczyzn]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=13086</guid>
		<description><![CDATA[Córeczka tatusia. Syn władczej matki. Dzieci autorytarnego ojca. Z jakim kapitałem wchodzą w związki ludzie wychowani w różnych układach rodzinnych? ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Ponoć chłopcy wychowani przez dominującą, zagarniającą przestrzeń matkę, w dorosłym życiu „uwalniają się” od kolejnych kobiet, tak jak zawsze chcieli „uwolnić się” od matki&#8230;<br />
 Piotr Mosak, <a href="http://www.psycholog.com.pl/" target="_blank">specjalista terapii par, Centrum Doradztwa i Terapii, psycholog.com.pl</a>:</strong> Potwierdzają się teorie mówiące o tym, że może niekoniecznie szukamy, ale wchodzimy w związki z ludźmi, którzy dostarczają nam podobnych emocji, co ojciec lub matka. Dzieje się tak dlatego, że wiemy, jak funkcjonować z takimi osobami. Na przykład córka alkoholika z DDA może być w dorosłym życiu z alkoholikiem, ponieważ – paradoksalnie, wie jak się z kimś takim żyje.<br />
 Jeśli syn bardzo mocnej, silnej, autorytarnej matki trafi pod obcas kobiety, która też taka jest, to mężczyzna, wcześniej czy później, poczuje, że znowu jest w układzie: matka – syn. Cechy partnerki będą na tyle podobne do tych, które przejawiała matka, że będzie czuł potrzebę uwolnienia się.</p>
<p><strong>Jakie jeszcze zachowania są typowe dla mężczyzn wychowanych przez silne matki? </strong><br />
 Najpierw zdefiniujmy silną matkę – czy chodzi o taką, która się nie poddaje, wychowuje dwanaścioro dzieci, pracując jednocześnie na trzech etatach, czy raczej o taką, która jest autorytarna. Na nic nie pozwala, trzyma bat w ręku – przecież takie kobiety też są określane mianem silnych. Prawdopodobnie będzie nam chodziło o takie matki, które rządzą. Nie pozwalają na to, żeby dzieci były samodzielne, nie pozwalają na szaleństwa, trudno im zmienić raz ustalone granice, bardzo długo wtrącają się w życie syna. W zetknięciu z takimi osobami wychodzą z nas skrajne zachowania.</p>
<p><strong>Proszę o jakiś przykład?</strong><br />
 Dajmy na to, że kobieta w otoczeniu syna autorytarnej matki, jest tzw. cerberem. Albo przystosujemy się i gdzieś tam sobie wmówimy, że możemy nauczyć się żyć z żoną-cerberem, albo walczymy, buntujemy się, nie wyobrażamy sobie relacji z takim typem kobiety. W kontekście relacji rodzinnych często na dwa sposoby kształtują się nam charaktery: staję się cerberem, bo moja mamusia taka była, albo wręcz przeciwnie, ponieważ nie chcę być taka, jak ona. Na dwoje babka wróżyła.</p>
<p><strong>Dlaczego tak wielu mężczyzn wychowanych przez zaradne, silne, rządzące domem matki, cechuje niskie poczucie wartości, brak zaradności życiowej, brak wiary we własne siły? Aż nie chce się wierzyć, że spod skrzydeł tej, która wszystko pchała do przodu, nie wyfrunęło dziecko, które jest przekonane, że może zawojować świat… </strong><br />
 Ta matka robiła jeden błąd. Cały czas uczyła dziecko: „Kochanie, ty sobie nie poradzisz, mamusia zrobi to za ciebie”. To jest ten moment, błąd rodziców, którzy robią wszystko za swoją pociechę. A ono dostaje komunikat: „Ja nie potrzebuję, nie muszę, nie potrafię. Rodzice wiedzą lepiej, więc to za mnie zrobią”.</p>
<p><strong>I dziecko nie może się wyzwolić spod ich wszystkowiedzącego spojrzenia?</strong><br />
 Mam taki przykład z ojcem kierowcą rajdowym. Syn po zrobieniu prawa jazdy wsiada z nim w samochód i chce mu dorównać. Z tego stresu, że ma potrzebę dorównania, popełnia potworne błędy, których nigdy by nie zrobił. Powinien powiedzieć do ojca: „Wysiądź, ponieważ przy tobie nigdy nie nauczę się jeździć, bo jest tak silna presja twojego autorytetu. Ja ci nie dorównam, muszę sam popełnić kilka błędów, a jak mam ciebie z boku, to się wstydzę, boję, wciąż patrzę na ciebie, czy to czy tamto dobrze zrobiłem. A przecież ja to wszystko umiem”. Tak samo jest z silnymi matkami. Dziecko myśli sobie, że ona tak świetnie wszystko załatwia, że powstaje wyuczona bezradność.</p>
<p><strong><em>Cały materiał dostępny jest w 18. numerze EksMagazynu. W Empikach, salonach Relay i InMedio w całej Polsce.</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/w-rodzicami-w-tle/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Uczepiony maminej spódnicy</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/uczepiony-maminej-spodnicy/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/uczepiony-maminej-spodnicy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Oct 2012 04:48:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[bamboccioni]]></category>
		<category><![CDATA[maminsynek]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=1251</guid>
		<description><![CDATA[We Włoszech mówią na nich „bamboccioni”, w Polsce zwykle „maminsynki”. Duże dzieci, czyli mężczyźni nie potrafiący odciąć pępowiny mimo trzydziestki na karku. Socjologowie twierdzą, że jest ich coraz więcej]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie muszą martwić się o rachunki, w domu czeka na nich codziennie ciepły obiad, rzadko sami sprzątają i piorą swoje ubrania, choć umiejętności te powinni nabyć już kilkanaście lat temu. Oczekują przywilejów dorosłych, zachowując obowiązki dzieci. Mimo że mają dwadzieścia parę lat, mamy dbają o nich jakby nadal mieli ich zaledwie kilka. Wieczne dzieci opanowały Europę i są coraz liczniejszą grupą także wśród polskich rodzin.</p>
<p><strong>Z ziemi włoskiej do Polski</strong></p>
<p>Adam ma 29 lat. Jest jedynakiem. Mieszka na Śląsku. Pracuje, ale nie zarabia dużo. Jakieś 1,5 tys. na rękę. Mieszka z rodzicami, chociaż już cztery lata temu skończył studia. – Studiowałem w Krakowie. Mieszkałem w akademiku i podobało mi się takie życie. Ale studia się skończyły, wróciłem do rodzinnego miasta, do rodziców. Miałem w planach znalezienie czegoś i wyprowadzenie się, ale praca okazała się mało opłacalna i tak zostałem – wyznaje młody mężczyzna.</p>
<p>„Bamboccioni” oznacza „wielkie bobasy”. Termin ten wprowadził kilka lat temu ówczesny włoski minister finansów, Tomasso Padoa Schioppa, mówiąc o epidemii, jaka opanowała Półwysep Apeniński. A dokładnie o pladze społecznej wśród młodych ludzi, którzy nie chcą wyprowadzać się z rodzinnych domów. Brytyjski Guardian podał, że aż 70 proc. Włochów mieszka z rodzicami do 39 roku życia. Jednak trend ten widoczny jest nie tylko na południu Europy. Zmagają się z nim także inne kraje, w tym Polska.</p>
<p>Badania CBOS z 2005 roku pokazały, że co trzeci Polak w wieku 25 – 34 lat nadal mieszkało u rodziców. Według zeszłorocznych danych GE Money Banku było to aż 70 proc. osób do 29 roku życia. Szacunki GUS przedstawione w prognozie mieszkaniowej sugerują, że w 2030 roku jedynie co czwarty młody człowiek w wieku 25-29 lat będzie głową rodziny. Wejście w dorosłość będzie się nadal opóźniać. Tendencja ta widoczna jest szczególnie wśród mężczyzn. Według badań Eurostatu z 2008 roku kobiety przeciętnie usamodzielniają się w wieku 28, a mężczyźni – 30 lat.</p>
<p><strong>Wieczny chłopiec</strong></p>
<p>Robert kilka miesięcy temu skończył trzydziestkę. Pochodzi z Pomorza, po szkole średniej poszedł od razu do pracy, studia zaoczne robi dopiero teraz. Mieszka w 60-metrowym mieszkaniu w bloku z 28-letnim bratem i rodzicami. Siostra – najmłodsza z rodzeństwa już opuściła rodzinny dom. – Odkładam na mieszkanie, na razie jednak nie stać mnie na kredyt. Kiedy skończę studia, będę miał szansę na wyższe zarobki i wtedy na pewno coś sobie znajdę – zapewnia.</p>
<p>- Przedłużanie beztroskiego dzieciństwa, choć bardzo przyjemne, może stanowić zagrożenie dla odpowiedniego rozwoju społecznego – ostrzegają socjologowie. Wśród przyczyn takiego stylu życia można wymienić wiele czynników, zarówno po stronie rodziców, jak i ich potomstwa.<br />
 &#8211; Często są to dzieci – jemioły, które nie zostały nauczone samodzielności, a przede wszystkim myślenia o potrzebach i odczuciach innych osób – mówi Sławomir Wolniak, ordynator Kliniki Psychiatrycznej i Terapii Uzależnień w Dubiu k. Bełchatowa. &#8211; Kwestia ta jest szczególnie dokuczliwa w miastach, gdzie większość ludzi mieszka w blokach i kamienicach. Dorosłe dzieci anektują dla siebie znaczną część ciasnych mieszkań, beztrosko traktując sprawy domowego budżetu. Niesie to wiele zagrożeń dla funkcjonowania całej rodziny – ostrzega.</p>
<p>Późne wejście w dorosłość to nie tylko wina rodziców, którzy sami nie umieją „odciąć pępowiny”, ale także ich dzieci. Istotną przyczyną takiego stanu rzeczy jest często zwykła wygoda, do jakiej przyzwyczaili się młodzi ludzie w swoich domach. Wyprowadzka oznaczałaby konieczność dbania o finanse, porządek, posiłki. Wielu młodych Polaków jest przyzwyczajonych do tego, że robią to za nich rodzice. Istnieje też szerokie grono dwudziestoparolatków, którzy są wiecznymi studentami, zaczynają naukę na kolejnych kierunkach i twierdzą, że nadal „szukają swojej drogi w życiu”. Takie osoby nawet nie myślą o usamodzielnieniu się w bliskiej perspektywie.</p>
<p><strong>Nie stać mnie na samodzielność</strong></p>
<p>Kolejnym powodem są z pewnością finanse. A w zasadzie ich brak. Według danych ZUS bezrobocie wśród 24-latków sięgnęło w tym roku 23 proc. (w porównaniu do trzynastoprocentowej średniej). Nie bez znaczenia był tu z pewnością kryzys gospodarczy, który spowodował, że pracodawcy mało przychylnie patrzyli na młodych, niewykwalifikowanych kandydatów.</p>
<p>Ci, którym udało się znaleźć pracę także nie mają często powodu do radości. ZUS podaje bowiem, że pierwsza praca absolwentów wyższych uczelni wynagradzana jest dosyć miernie – co trzeci świeżo upieczony magister otrzymuje na początku płacę minimalną (1,3 tys. zł brutto) lub nawet mniej. Takie zarobki uniemożliwiają wynajem mieszkania, a tym bardziej jego zakup. Młodzi ludzie nie mają odpowiedniej zdolności kredytowej, aby nabyć nieruchomość. Nie chcą też wynajmować, gdyż twierdzą, że nie jest to opłacalna inwestycja i wolą oszczędzić pieniądze na wkład własny kredytu. Dlatego wielu decyduje się na kontynuowanie wygodnego bytowania w rodzinnych domach, nie obniżając dotychczasowego poziomu życia.</p>
<p><strong>Co za dużo…</strong></p>
<p>Socjologowie, ale i ekonomiści podkreślają, że pozostanie w domu rodzinnym po ukończeniu szkoły i znalezieniu pracy może być dobrym rozwiązaniem krótkoterminowym, gdyż pozwala na spore oszczędności i odłożenie środków na przykład na wkład własny kredytu.</p>
<p>Jeśli jednak „bamboccioni” nie mają takiego celu i nie myślą o usamodzielnieniu się nawet po kilku latach, może to doprowadzić do wielu problemów, szczególnie dla rodziców. &#8211; Ludzie, którzy przegapią właściwy moment startu w dorosłe życie, mogą za to zapłacić wieloma zaburzeniami. Z kolei opiekunowie nie mają szansy zdystansować się do poczynań młodego człowieka i zaczynają wkraczać we wszystkie aspekty jego życia. Zamiast rozpocząć nowy etap we własnym związku, korzystać z przyjemności przypisanych wiekowi dojrzałemu, dbałości o zdrowie i kondycję psychiczną, rodzice osaczają się problemami, w które już nie powinni wnikać &#8211; podkreśla Sławomir Wolniak. &#8211; W takich relacjach nie ma zwycięzców. Wśród moich pacjentów, którzy uwikłali się w podobne zależności, są zarówno rodzice, jak i ich dzieci. Depresje, rozwody, alkoholizm, niestabilność emocjonalna, nawet samobójstwa – często są wynikiem braku harmonii w domu rodzinnym i bezradności podsycanej przez nadopiekuńczość – dodaje.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/uczepiony-maminej-spodnicy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->