<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; marnotrawienie żywności</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/marnotrawienie-zywnosci/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Sat, 07 Nov 2026 01:41:41 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>40% Polaków przyznaje się do wyrzucania żywności</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/40-polakow-przyznaje-sie-do-wyrzucania-zywnosci/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/40-polakow-przyznaje-sie-do-wyrzucania-zywnosci/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Oct 2019 16:25:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>karolina</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[banki żywności]]></category>
		<category><![CDATA[marnotrawienie żywności]]></category>
		<category><![CDATA[przechowywanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=28131</guid>
		<description><![CDATA[42 proc. Polaków przyznaje, że zdarza im się wyrzucić żywność, najczęściej pieczywo, wędliny i świeże owoce. Głównym powodem, dla którego trafia ona do kosza, jest jej zepsucie – czytamy w raporcie Federacji Polskich Banków Żywności.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Raport opracowano na podstawie badania zrealizowanego w pierwszej  połowie 2019 r. przez SGGW w ramach projektu PROM na grupie 1115 osób.  Oprócz raportu Federacja Polskich Banków Żywności opracowała też  poradnik o tym, jak nie marnować żywności.</p>
<p>W badaniu 42 proc. respondentów przyznało, że zdarza im się wyrzucić  żywność (1,1 proc. badanych podało, że zdarza mi się to często, 9,7  proc, że czasami, a 31 proc., że rzadko). Deklarowany poziom marnowania  żywności wśród konsumentów w 2019 r. utrzymuje się na zbliżonym poziomie  w stosunku do ubiegłego roku. Najczęściej wyrzucane jest pieczywo  (wskazało je 23,7 proc.), wędliny (12,8 proc.) i świeże owoce (12,6  proc.).</p>
<p>W badaniu zgłębione zostały także tendencje zakupowe ankietowanych.  Sprawdzono m.in., jakie działania podejmuje osoba wybierająca się na  zakupy, czy np. sprawdza zawartości szafek i lodówki lub sporządza listę  potrzebnych artykułów spożywczych.</p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-28132" title="smieci" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/10/smieci-225x300.png" alt="" width="225" height="300" />Okazało się, że niemal co trzeci badany (27, proc.) nigdy lub bardzo  rzadko przygotowuje listę zakupów. Zawsze robi tak tylko co dziesiąty  (10,6 proc.). Tylko 4 na 10 badanych (40 proc.) sprawdza przed zakupami  jakie produkty ma już w swojej kuchni. Zakupowe koszyki często  zapełniają się spontanicznie – zakup produktów, których wcześniej nie  planowano (np. nie umieszczono na liście zakupów) deklaruje 72,7 proc.  ankietowanych.</p>
<p>Stosunkowo częstą praktykę stanowi także tzw. kupowanie na zapas  (61,8 proc. deklaruje, że robi to zawsze, zazwyczaj i czasami). Z reguły  w ten sposób nabywane są jednak artykuły o długim terminie ważności,  takie jak kawa czy mąka.</p>
<p>Najczęściej ze sklepu klienci wracają z pieczywem – średnio  codziennie lub co drugi dzień (42,1 proc. i 40,2 proc.). Z nieco  mniejszą częstością statystyczny Polak kupuje mleko (16,4 proc.), świeże  owoce (14,9 proc.) i wędliny (12,2 proc.).</p>
<p>Badanie pokazało też, że część produktów nie jest kupowanych ze  względu na wygląd, choć są one pełnowartościowe – chodzi o małe,  nieforemne warzywa i owoce i tzw. samotne banany. 48,7 proc. badanych  nigdy nie sięga po warzywa i owoce odbiegające wyłącznie wyglądem  zewnętrznym od idealnie wyglądających. Prawie tyle samo (47,4 proc.)  badanych nigdy lub rzadko kupuje pojedyncze banany oderwane od kiści.  Samotne banany kupuje regularnie tylko 13,2 proc.</p>
<p>Zbadana została także znajomość przez konsumentów pojęć związanych z  datą przydatności do spożycia. Zdecydowana większość (64 proc.) badanych  uważała terminy &#8222;należy spożyć do&#8221; oraz &#8222;najlepiej spożyć przed&#8221; za  tożsame (42,8 proc.) lub nie miała wiedzy na ten temat (21,2 proc.).</p>
<p>Pokazało ono też, że najczęstszym powodem wyrzucania żywności jest  jej zepsucie (65,2 proc.). Wśród trzech głównych powodów znalazły się  również przeoczenie daty ważności (42 proc.) oraz przygotowanie zbyt  dużej ilości jedzenia (26,5 proc.). Na kolejnych miejscach znalazły się  za duże zakupy (22,2 proc.), nieprzemyślane zakupy (19,7 proc.), za duże  opakowanie (17 proc.), właściwe przechowywanie (14,2 proc.), zakupy  niskiej jakości (10,8 proc.), brak pomysłu na wykorzystanie konkretnego  składnika podczas przygotowywania jedzenia (10,3 proc.).</p>
<p>Jednocześnie ponad 50 proc. badanych podało, że na żywność przeznacza dużą część swoich dochodów (pomiędzy 60 a 40 proc.).</p>
<p>Dlatego w poradniku &#8222;Zero waste w twoim domu&#8221;, przygotowanym przez  Federację Polskich Banków Żywności, można znaleźć proste rady, jak nie  marnować żywności.</p>
<p>Według jego autorów przede wszystkim należy robić zakupy z głową.  &#8222;Jeszcze przed wyjściem z domu pomyśl, na co masz ochotę w najbliższych  dniach i spróbuj na tej podstawie ustalić jadłospis na najbliższe dni.  Zajrzyj też do szafek i lodówki – może uda ci się zaplanować posiłki,  które przygotujesz z produktów, które już masz. Weź pod uwagę kwestie  zbliżających się wyjazdów czy gości, którzy mają cię odwiedzić&#8221; –  czytamy. Zalecane jest też, by kupować mniej, a częściej, a nie robić  zapasy oraz by nie chodzić głodnym na zakupy.</p>
<p>Zwrócono też uwagę na sposób przechowywania produktów. &#8222;Nabiał,  wędliny czy gotowe produkty garmażeryjne bezwzględnie powinny być  przechowywane w lodówce. W ten sposób można trzymać także wszystkie  warzywa liściaste. Chłód lubią brokuły, jabłka i owoce jagodowe –  maliny, poziomki czy borówki. Do chłodziarki schowaj też grzyby i  kiszoną kapustę. Pamiętaj również o odpowiednim ulokowaniu produktów:  górna półka – przetwory, dżemy; środkowa półka – nabiał, sałatki; dolna  półka – mięso, ryby; szuflady – warzywa i owoce; półki na drzwiach –  mleko, soki, musztarda&#8221; – czytamy.</p>
<p>Jednocześnie zauważono, że część produktów świeżych powinna być  przechowywana w temperaturze pokojowej. &#8222;W lodówce pod żadnym pozorem  nie powinno się trzymać pomidorów – to pozbawia je aromatu i przyspiesza  psucie. Niskie temperatury nie służą też melonom, gruszkom, bananom,  awokado i wszelkim owocom cytrusowym&#8221; – zaznaczono.</p>
<p>Podano też 10 uniwersalnych zasad dotyczących korzystania z lodówki:  1. Przechowuj produkty w szczelnych, najlepiej szklanych opakowaniach;  2. Zanotuj na opakowaniu datę otwarcia produktu; 3. Nie wkładaj ciepłych  dań do lodówki. Poczekaj, aż ostygną; 4. Przeczytaj instrukcję obsługi  swojej chłodziarki i przechowuj produkty zgodnie z zaleceniami; 5.  Warzywa i owoce przetrzyj szmatką przed włożeniem do lodówki, a wybraną  półkę wyłóż papierowym ręcznikiem; 6. Zamrażaj wyłącznie produkty świeże  i niezepsute; 7. W przypadku mrożenia warzyw i owoców – wyparz skórkę.  To pomoże pozbyć się drobnoustrojów; 8. Osobno przechowuj mięso surowe i  pieczone; 9. Regularnie czyść lodówkę. Nie &#8222;zapychaj&#8221; jej – dbaj o  przepływ powietrza między produktami; 10. Zawsze sprawdzaj, czy dobrze  zamknąłeś drzwi chłodziarki.</p>
<p>Autorzy poradnika zauważają, że niektóre z produktów &#8222;po dacie&#8221; wciąż  nadają się do spożycia. Tłumaczą różnicę między określeniami &#8222;należy  spożyć do&#8221;, a &#8222;najlepiej spożyć przed&#8221;. &#8222;+Należy spożyć do+ oznacza:  lepiej nie jedz, jeśli już jest po dacie – to bezwzględny termin  przydatności. +Najlepiej spożyć przed&#8221; oznacza, że jeśli nie widzisz  widocznych przeciwwskazań, możesz śmiało zjeść ten produkt. To tzw. data  minimalnej trwałości&#8221; – czytamy.</p>
<p>W poradniku przypomniano podstawowe zasady przedłużania &#8222;życia&#8221;  produktów kupionych w nadmiarze poprzez mrożenie, kiszenie i  pasteryzację.</p>
<p>&#8222;Mrożenie to jeden z najwygodniejszych i najzdrowszych sposobów na  przedłużenie świeżości produktu. Wystarczy przestrzegać kilku prostych  zasad: 1. Nigdy nie wkładaj do zamrażarki ciepłych potraw. Mogą  rozmrozić pozostałe artykuły; 2. Pamiętaj o szczelnym opakowaniu –  możesz użyć np. woreczków strunowych lub słoików; 3. Podziel produkty na  porcje – dzięki temu rozmrozisz jednorazowo tyle, ile jesteś w stanie  zjeść; 3. Nie wkładaj do zamrażalnika w pełni wypełnionego zupą słoika.  Ciecze zwiększają swoją objętość i mogą zniszczyć naczynie&#8221; – podają  autorzy.</p>
<p>&#8222;Kiszenie to sposób konserwacji żywności, kojarzony wcześniej  wyłącznie z tradycyjną kuchnią. Wraca do łask! Już nie tylko kapusta czy  ogórki, ale także rzodkiewki, papryka, cebula czy buraki lądują w  słoikach. Wbrew pozorom kiszenie jest łatwe – wystarczy pamiętać, żeby  nawet najmniejszy czubek warzywa nie wystawał ponad zalewę&#8221; –  zaznaczono.</p>
<p>&#8222;Pasteryzacja. W ten naprawdę prosty sposób możecie przechowywać  gotowe dania nawet do roku&#8221; – informuje poradnik. Jak czytamy, wystarczy  przełożyć potrawę lub inne produkty do czystego, suchego i najlepiej  ciepłego, wyparzonego słoika, szczelnie zamknąć. Słoik należy owinąć  ściereczką, włożyć do garnka z wodą i gotować przez około 10-30 minut.  Pasteryzacja jest zakończona, kiedy wieczka słoików staną się wklęsłe.</p>
<p>Federacja Polskich Banków Żywności jest organizacją pożytku  publicznego, której celem od ponad 20 lat istnienia jest  przeciwdziałanie marnowaniu żywności i niedożywieniu w Polsce.  Zrzeszonych w federacji 31 banków żywności specjalizuje się w  pozyskiwaniu, transportowaniu i dystrybucji produktów żywnościowych.  Organizacje są w stanie przyjąć i rozdysponować każdy rodzaj żywności, w  tym nawet z krótkim terminem przydatności do spożycia, produkty świeże i  wymagające warunków chłodniczych, spełniając przy tym wszystkie  kryteria bezpieczeństwa.</p>
<p>Banki żywności pozyskują średnio 80 tys. ton jedzenia rocznie, które  dystrybuują do ponad 1,6 mln potrzebujących osób, za pośrednictwem 3,5  tys. organizacji pomocowych i instytucji społecznych. Żywność pochodzi  m.in. od producentów, rolników, sieci handlowych i ze zbiórek.</p>
<p>Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka, <a href="http://naukawpolsce.pap.pl/">PAP &#8211; Nauka w Polsce</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/40-polakow-przyznaje-sie-do-wyrzucania-zywnosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie chcesz marnować żywności? Myśl o owocach, jak o ludziach</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/nie-chcesz-marnowac-zywnosci-mysl-o-owocach-jak-o-ludziach/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/nie-chcesz-marnowac-zywnosci-mysl-o-owocach-jak-o-ludziach/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Sep 2019 12:44:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[marnotrawienie żywności]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość konsumencka]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27996</guid>
		<description><![CDATA[Ludziom wybaczamy niedoskonałości, bo lubimy ich nie tylko za wygląd. Wobec owoców i warzyw nie jesteśmy tak łaskawi. Więc... bądźmy! To przyniesie korzyści dosłownie wszystkim i mamy na to badania.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od producentów, przez dystrybutorów, po konsumentów – wszyscy marnujemy co roku miliardy ton całkiem dobrej żywności, bo wydaje nam się niedoskonała. Problem dotyczy przede wszystkim owoców i warzyw, u których nawet nieduże skazy zmniejszają szansę na sprzedaż. A jeśli warzywo/owoc wygląda doskonale w chwili dostawy, to już niewielkie oznaki starzenia mogą dać identyczny efekt: odrzucenie przez konsumenta.</p>
<p>Jest zrozumiałe, że chcemy jeść to, co najlepsze. Rzecz w tym, że „jemy oczami”, a wygląd w przypadku owoców i warzyw jest drugorzędny. Czasami, jak w przypadku bananów, wyglądający staro owoc jest wręcz zdrowszy dla człowieka niż ten idealnie dojrzały.</p>
<div id="attachment_27997" class="wp-caption alignnone" style="width: 710px"><img class="size-large wp-image-27997" title="banany1" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/09/banany1-1024x682.jpg" alt="" width="700" height="466" /><p class="wp-caption-text"> </p></div>
<p>Badacze z teksańskiego Uniwersytetu w Houston opublikowali właśnie wyniki analiz na łamach „Journal of the Association for Consumer Research” i dowodzą, że konsument patrzy przychylniej na starzejące się produkty, jeśli zmieni się jego nastawienie. Wystarczy nadać produktom cechy ludzkie, by gotowość do konsumpcji wzrosła.</p>
<blockquote><p>– Zauważyliśmy, że kiedy produkt jest spersonifikowany, kupujący oceniają go przychylniej, łaskawiej. Naprawdę zaczynają mu współczuć, co przekłada się na decyzje zakupowe – mówi prof. Vanessa Patrick, współautorka badania.</p>
</blockquote>
<p>Wyniki teksańskich badań pokrywają się z obserwacjami na temat tzw. brzydkich owoców i warzyw, a więc tych nieregularnych, odbiegających od powszechnego wyobrażenia. Niektóre sieci handlowe, jak Carrefour czy Tesco, wprowadziły je do sprzedaży, nadając im właśnie cechy ludzkie. Gdy konsument widzi trochę dziwne, ale wesołe warzywo, reaguje na nie przychylniej i kupuje.</p>
<p>To informacje cenne nie tylko dla przemysłu spożywczego, ale i dla każdego z nas jako odbiorcy docelowego. Musimy nabrać świadomości, że wygląd produktu jest drugorzędny, a jego marnowanie jest najzwyczajniej złe – w bardzo praktycznym, wymiernym sensie. Marnowanie żywności podnosi koszty jej produkcji, zwiększa ilość odpadów i emisję metanu, wpływając na środowisko.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/nie-chcesz-marnowac-zywnosci-mysl-o-owocach-jak-o-ludziach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Marnowanie żywności to wielowymiarowy problem</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/marnowanie-zywnosci-to-wielowymiarowy-problem/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/marnowanie-zywnosci-to-wielowymiarowy-problem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 21 Dec 2018 05:50:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[ekologiczne życie]]></category>
		<category><![CDATA[głód]]></category>
		<category><![CDATA[marnotrawienie żywności]]></category>
		<category><![CDATA[nadmierna konsumpcja]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość konsumencka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=26942</guid>
		<description><![CDATA[Marnowanie żywności to problem etyczny, środowiskowy i ekonomiczny, który osiągnął już skalę globalną. Każdy z nas może się przyczynić do jego zmniejszenia, m.in. planując rozważnie zakupy, właściwie przechowując żywność i dzieląc się nią z potrzebującymi – uważa dr Agata Rudnicka z UŁ.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Według najnowszych danych m.in. Eurostatu, w Polsce marnuje się rocznie 235 kg żywności na osobę, co łącznie z działalnością gospodarczą daje w sumie ok. 9 mln ton. W tej statystyce zajmujemy niechlubne 5. miejsce w UE. Średnia dla UE to 173 kg na osobę, czyli łącznie 88 mln ton zmarnowanej żywności w całej Unii. Dużym problemem jest również postawa samych konsumentów, bowiem ponad połowa żywności jest marnowana w gospodarstwach domowych.</p>
<p>- Jeżeli zderzymy problem marnowania żywności z głodem, który według statystyk dotyka już ponad 800 mln osób na świecie, to można powiedzieć, że jest to dosyć duża nieodpowiedzialność ze strony konsumentów, jak i biznesu, że nadal pozwalamy sobie na marnowanie zasobów – mówi PAP dr Agata Rudnicka z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego.</p>
<p>Zaznaczyła, że marnowanie żywności to nie tylko problem etyczny, który jest bardzo ważny. To również problem środowiskowy, bo marnujemy zasoby, których mamy coraz mniej, a przez to potęgujemy problemy związane z zasobami wodnymi, czy np. z emisją dwutlenku węgla. Jeśli jednak nie przemawiają do nas względu etyczne czy środowiskowe, to może przemówi argument ekonomiczny – corocznie, według szacunków, każdy z nas wyrzuca w ten sposób ok. 2 tys. zł &#8211; dodała.</p>
<p>Zwróciła uwagę, że do marnowania żywności w gospodarstwach domowych dochodzi w kilku momentach. Przede wszystkim źle planujemy zakupy, kupujemy za dużo, nierozważnie i na zapas. Nie pilnujemy terminów przydatności lub źle przechowujemy żywność. To sprawia, że w pewnym momencie musimy ją wyrzucić. Najczęściej wyrzucamy pieczywo, owoce, warzywa i wędliny.</p>
<p><img title="zgniłe jabłka" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/12/zgniłe-jabłka.jpg" alt="" width="700" height="500" /></p>
<p>Ważne w tym przypadku – obok rozwiązań prawnych dla biznesu &#8211; są działania edukacyjne i uświadamiające konsumentów. Ciekawym przykładem – zdaniem rozmówczyni PAP – była prowadzona przez Banki Żywności we współpracy z jedną z sieci handlowych, akcja zachęcającą do kupowania „samotnych bananów”, chroniąc je przed zmarnowaniem i wyrzuceniem.</p>
<p>Zwłaszcza przed świętami, kiedy żywności kupujemy najwięcej, warto pamiętać o kilku zasadach i rozważnym planowaniu zakupów. „Warto przed pójściem na zakupy zrobić sobie listę. Zastanowić się, czy potrzebujemy tych wszystkich składników. Warto też gotować z produktów, które już mamy w domu i pilnować zasady, żeby zjadać te produkty, które kupione były najwcześniej” &#8211; poradziła dr Rudnicka.</p>
<p>Przypomniała jednocześnie, że coraz bardziej powszechne stają się możliwości przekazania nadwyżki żywności. W okresie świątecznym pojawiają się np. akcje „adopcji niezjedzonych pierogów”, a w kolejnych miastach pojawiają się jadłodzielnie, czyli miejsca, w których możemy zostawić żywność, której nie potrzebujemy, a którą nadal można wykorzystać.</p>
<p>- To miejsce otwarte, z którego mogą skorzystać wszyscy ci, którzy są w gorszej sytuacji, albo po prostu w sposób odpowiedni tą żywność spożytkują &#8211; dodała.</p>
<p>Jak powiedziała, również biznes ciągle dopuszcza się marnowania żywności w swoich łańcuchach dostaw. Wynika to zarówno z niedoskonałego systemu prognozowania popytu, jak i błędów w procesach magazynowania, transportu, dystrybucji, ale przede wszystkim produkcji.</p>
<p>- Niektóre dane szacunkowe mówią, że do 50 proc. produktów jest marnowanych w czasie procesu produkcyjnego &#8211; podkreśliła ekspertka. Wiele jedzenia marnuje się u dystrybutorów tj. dużych sieciach handlowych czy w restauracjach, w których nie wszystko uda się sprzedać, a kończy się ich termin przydatności do spożycia.</p>
<p>Czasem są to względy estetyczne, do sprzedaży nie trafią bowiem owoce czy warzywa, które w opinii klientów są „nieładne”. &#8211; Jako konsumenci przyzwyczailiśmy się do tego, że mamy kupować piękne owoce i warzywa, które mają spełniać najwyższe standardy estetyki, czyli są proste, świecące, bez żadnych plamek czy ugryzień, które mogłyby zdyskwalifikować taki produkt. To powoduje, że część produktów musi być wyrzucana, bo nie spełnia tych standardów &#8211; zaznaczyła dr Rudnicka.</p>
<p>Możliwości przeciwdziałania temu upatruje się m.in. w akcjach edukacyjnych, uświadamiających konsumentów, że „brzydsze produkty” też są pełnowartościowe. &#8211; Wydaje się, że to dobry moment, żeby w debacie o marnowaniu żywności podnieść również ten problem – na ile ta estetyka, spełnianie standardów jest to tak naprawdę przyzwyczajeniem konsumentów i czy nadal możemy sobie na nie pozwolić &#8211; dodała ekspertka.</p>
<p>W przypadku biznesu rozwiązania problemu zwykle upatruje się w rozwiązaniach prawnych, które spowodowałyby, że mniej żywności będzie marnowane. Jako przykład dr Rudnicka podała Francję &#8211; to pierwszy kraj na świecie, który prawnie zakazał marnowania żywności przez sieci handlowe. Cała nadwyżka towarów, które są pełnowartościowymi produktami, ma być przekazywana organizacjom charytatywnym. Również w Polsce udało się wprowadzić przepisy podatkowe, które ułatwiają bezpłatne przekazywanie żywności.</p>
<p>- W Polsce również ta debata na temat rozwiązań prawnych się toczy. Jest lepiej, możemy już też jako reprezentanci biznesu przekazywać tę nadwyżką w sposób nieodpłatny, te kwestie podatkowe zostały już rozwiązane. Natomiast jesteśmy dalej w toku tej debaty i zobaczymy, w jakim kierunku ona pójdzie &#8211; zaznaczyła specjalistka.</p>
<p>- Odpowiedzialne wybory kształtują świat, w przypadku problemu głodu i marnowania żywności nabiera to szczególnego znaczenia &#8211; podsumowała dr Agata Rudnicka z UŁ.</p>
<p>Autor: Kamil Szubański, <a href="http://naukawpolsce.pap.pl/">PAP &#8211; Nauka w Polsce</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/marnowanie-zywnosci-to-wielowymiarowy-problem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak zrównoważyć życie?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-zrownowazyc-zycie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-zrownowazyc-zycie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 23 Aug 2014 02:11:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Chodacka</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[eksmagazyn]]></category>
		<category><![CDATA[konsument]]></category>
		<category><![CDATA[marnotrawienie żywności]]></category>
		<category><![CDATA[moda]]></category>
		<category><![CDATA[przeinformowanie]]></category>
		<category><![CDATA[ważny temat]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=16478</guid>
		<description><![CDATA[W świecie, w którym na wyciągnięcie ręki możemy mieć praktycznie wszystko, powiedzenie, że mniej znaczy więcej, jeszcze nigdy nie było tak na czasie. Kupujemy za dużo ubrań, jemy za dużo pożywienia, za dużo pracujemy. I, zwykle, nie jesteśmy przez to szczęśliwsi]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>- Kupujcie mniej ubrań. Mniej, ale lepszej jakości. Zdaję sobie sprawę z tego, że ja jestem uprzywilejowana i mnie jest łatwiej coś takiego powiedzieć. Jeżeli czegoś nie potrzebuję, to po prostu to pożyczam – mówiła na londyńskim Fashion Weeku, we wrześniu 2013 roku, Vivienne Westwood. &#8211; Zamiast sześciu rzeczy, kupcie jedną, ale taką, która naprawdę wam się podoba &#8211; podkreślała ekscentryczna projektantka mody. W myśl powiedzenia: „Kto bogatemu zabroni?” Bo czyż to nie sabotaż własnej kolekcji, pytali dziennikarze. Westwood odparła, że moda jest już dla niej przede wszystkim środkiem do wyrażania manifestów społecznych.</p>
<p>Dziennikarka Lucy Siegle, w 2011 roku obliczyła, że przeciętna kobieta rocznie kupuje ubrania o równowartości kilogramowej połowy swojej wagi, w szafie ma przeciętnie 20 części garderoby, których nigdy nie założy, a jej szafa jest cztery razy większa, niż kobiety w roku 1980. Nietrudno w to uwierzyć, kiedy zdamy sobie sprawę, że duża sieciówka produkuje rocznie około pół miliarda ubrań, a nową kolekcję wprowadza do sklepów średnio co 14 dni.<br />
 Siegle obliczyła, że przeciętna Brytyjka wyda na ubrania średnio 134 tys. funtów w ciągu swojego życia. Te i inne odkrycia opublikowała w książce „To Die For: Is Fashion Wearing Out the World?” Obliczenia dziennikarki poparte są badaniami, które przeprowadzili badacze z Uniwersytetu w Cambridge, dotyczyły one m.in. importu tekstyliów. <br />
 &#8211; Problemem jest fakt, że zasoby naszej planety są ograniczone, z czego bardzo mało osób zdaje sobie sprawę i w ogóle się tym przejmuje. Choćby pól pod uprawę bawełny będzie coraz mniej, a my to eksploatujemy teraz w niewyobrażalnych ilościach. Może warto zastanowić się nad tym, że trzeba produkować mniej, ale lepiej – mówi Maria Huma, z polskiego oddziału Clean Clothes Campaign (CCC), organizacji, która walczy o zmiany w przemyśle odzieżowym.<br />
 Lucy Siegle zwraca uwagę na jeszcze jeden bardzo ważny aspekt. O ile do tej pory przeciętna kobieta czerpała dla siebie wzorce z czerwonego dywanu, o tyle równie ważne stały się dla niej stylizacje gwiazd poza oficjalnymi okazjami, czyli te na co dzień. To młyn na wodę dla firm odzieżowych. Kwintesencją tego trendu jest z pewnością rozwinięcie skrótu nazwy firmy Asos – As Seen On Screen.</p>
<p><strong>Etyka na wieszakach</strong><br />
 &#8211; Ciężko sprowadzać problem ubrań do prostego pytania: „Czy etycznie jest kupować w sieciówce”? &#8211; odpowiada Maria Huma. &#8211; Staramy się nie mówić konsumentom, co i jak mają kupować, a raczej pokazać alternatywy i to, że można inaczej. Na pewno zwracamy uwagę na fakt, że kupowanie ubrań wiąże się z takimi zagadnieniami, jak: ochrona środowiska, prawa człowieka czy prawa pracownika. Ostatnio bardzo wyraźnie dotarło do konsumentów to, jak powstają ubrania, które sprzedawane są w sieciówkach. Proces ich produkcji jest scentralizowany, one przyjeżdżają do nas z bardzo daleka i tu pojawia się kwestia ekologii. To jest pierwszy krok do tego, żeby się zastanowić, na ile sens mają szybkie zakupy, coś, co określiłabym „szybką modą” &#8211; podkreśla działaczka CCC. <br />
 Niby wiemy, że „chińszczyzna”, że ubrania zostały wyprodukowane w Azji i koszulka za 20 zł niekoniecznie przetrwa kolejne pranie, ale szerokim echem w polskich mediach odbiła się tragedia w Bangladeszu, podczas której zginęło 1138 pracowników, a ponad 2000 zostało rannych w fabryce Rana Plaza. Ubrania w niej szyła firma LPP, właściciel takich marek jak Cropp, Reserved, Mohito czy House. <br />
 &#8211; Oczywiście, wcześniej dochodziło do incydentów, ale ta tragedia była tak duża, że media nie mogły jej przemilczeć, a i do konsumentów coś dotarło. Za taką sytuację powinny wziąć odpowiedzialność najbogatsze państwa zachodnie i wywierać takie naciski na wielkie korporacje, aby sposób produkcji ubrań, a tym samym sytuacja ludzi, którzy pracują w fabrykach, się zmieniły. Miejsca pracy w fabrykach produkujących dla sieciówek nie są tworzone w sposób zrównoważony, ani sensowny. To jest wyzysk. Państwa, w których lokuje się fabryki dla sieciówek, to często takie, które są na dorobku, często skorumpowane. Już nawet nie chodzi o wskazanie winnego w przypadku tego zawalonego budynku, ale o to, żeby polepszyć warunki pracy w przyszłości – informuje przedstawicielka Clean Clothes Campaign.</p>
<p><strong>Mniej i lepiej</strong><br />
 Przekaz, który idzie od ludzi związanych z modą oraz przedstawicieli NGOs, jest jasny. Warto się zastanowić czy nie lepiej kupować mniej, lepszej jakość i wyprodukowanych, np. w Polsce lub też niedaleko nas, ubrań. Czy nie lepiej kupić jedną rzecz, ale od polskiego, młodego projektanta. <br />
 &#8211; Kwestie etyczne przy tym zagadnieniu są bardziej skomplikowane, bowiem ludzie w Azji są uzależnieni od tego, że my te ubrania kupujemy. Oni dzięki temu mają pracę. Z drugiej strony, ta praca jest słabo płatna, jest ciężka, no, ale jest – podkreśla Huma. <br />
 Na czym skupia się działalność Clean Clothes Campaign? Po pierwsze nacisk i kampanie skierowane do firm. <br />
 &#8211; Należy zaznaczyć, że nie są to kampanie bojkotujące dane marki. Jeżeli to są kampanie skierowane np. do HM czy Zary, to nie mówimy: ta firma jest zła, a inna jest lepsza. Nasz przekaz jest taki: „Trzeba naciskać na tę firmę, gdyż warto, żeby się poprawiła”. Konsumenci, organizacje pozarządowe, mają taką moc i sporo rzeczy na przestrzeni ostatnich 20 lat już się zmieniło na lepsze. Często działania, które podejmujemy, nie wychodzą poza naszą wewnętrzna aktywność, np. rozmowy, mediacje. Ale często też dochodzi do kampanii i wtedy prosimy o pomoc konsumentów. Prosimy o to, żeby wysyłali listy, podpisywali petycje. Inną formą działań są rozmowy ze związkami, pracownikami, poprzez które staramy się wypracować konkretne rozwiązania, porozumienia, międzysektorowe układy – opisuje Maria Huma. &#8211; Takim porozumieniem jest np. porozumienie dot. bezpieczeństwa fabryk w Bangladeszu. CCC od początku była bardzo aktywna w tej kwestii, zanim w ogóle miała miejsce słynna tragedia. Przed katastrofą tylko dwie firmy weszły do tego porozumienia, były to Tchibo i THC właściciel marki Tommy Hilfiger. Te firmy widziały problem niebezpiecznych fabryk w Bangladeszu, zanim tragedia się wydarzyła.</p>
<p><strong>Aktywny konsument</strong><br />
 Co możemy zrobić? &#8211; Nie należy być biernym konsumentem. Namawiamy do podpisywania petycji, do zainteresowania, skąd dana rzecz pochodzi, gdzie została wyprodukowana. Wystarczy zapytać sprzedawcę w sklepie czy wie, w jakich warunkach dana odzież powstała. Można samodzielnie napisać do firmy, danego koncernu. Wbrew temu, co można myśleć, takie działania mają moc i firmy, pod naciskiem, w końcu decydują się na zmiany. Trzeba wybierać odzież, która z dużym prawdopodobieństwem została wyprodukowana z poszanowaniem praw człowieka, praw pracownika. Warto wybierać odzież z oznaczeniami Fair Trade czy z ekologicznej uprawy bawełny. W Polsce jeszcze 4 lata temu nikt o tym nie słyszał – mówi Maria Huma. &#8211; Przede wszystkim zalecam ograniczenie kupowania ubrań. Tak naprawdę mamy masy rzeczy, których w gruncie rzeczy nie potrzebujemy. Trzeba kupować mniej rzeczy i lepszej jakości. Warto wybrać coś, co nie musiało przebyć ogromnie długiej drogi do sklepu, coś z miejscowego zakładu odzieżowego, od polskiego projektanta, itd. Warto dać rzeczy drugie życie, poprzez zakupy w second handach.  Warto wybierać firmy, które zwracają uwagę na jakość produkcji i dobro pracownika. Można je znaleźć w bazie Ekonsument.pl/dobrezakupy – dodaje.<br />
 Globalne siecówki coraz częściej też podejmują akcje, które mają na celu pokazać ich zaangażowanie w ochronę środowiska i pozytywne zmiany w przemyśle odzieżowym. Na przykład, w siecówce H&amp;M, w ubiegłym roku można było oddawać używane rzeczy, a w zamian dostać bon do wykorzystania w sklepie.</p>
<p><strong>Przejedzony świat</strong><br />
 We współczesnym świecie na równi z problemem głodu i niedożywienia, występuje problem przejedzenia, a co za tym idzie &#8211; marnotrawstwa jedzenia. Jak wynika z danych FAO na świecie marnuje się aż 1/3 wyprodukowanej żywności, co idzie w parze z problemem nadwagi i otyłości w krajach rozwiniętych. Szacuje się, że w Wielkiej Brytanii jest już ponad milion osób z BMI pomiędzy 40 a 50, czyli właśnie chorobliwie otyłych. Ponad 30 proc. dzieci na Wyspach cierpi na otyłość. Polska na tle Wielkiej Brytanii wcale nie wypada rewelacyjnie. Już 60 proc. społeczeństwa ma nadwagę lub jest otyła (wyniki badań Instytutu Żywności i Żywienia z czerwca 2012 – przyp. red.). Bardzo szybko gonimy kraje zachodnie w niechlubnych statystykach.<br />
 Problem otyłości przyjmuje skalę epidemii. Otyli rodzice wydają na świat dzieci, które borykać się będą z takim samym problemem. Jak wskazują badania WHO, jeden na trzech jedenastolatków w Europie jest otyły. Najwięcej otyłych jedenastolatków mieszka w Grecji, Portugalii, Irlandii i Hiszpanii. 60 proc. z tych dzieci będzie otyłych także w wieku dorosłym. Przyczyn takiej sytuacji należy upatrywać w nieodpowiedniej diecie, bogatej w tłuszcze i cukry oraz braku ruchu.</p>
<p><strong>Walka z nadmiarem</strong><br />
 W krajach, w których rząd zajął się szerzeniem edukacji w zakresie odżywiania oraz aktywności fizycznej, udało się zahamować wzrost epidemii otyłości u dzieci. Są to: Francja, Norwegia, Szwajcaria. <br />
 Według badania Eco Pulsce Shelton Group (firma koncentruje swoją działalność na zrównoważonym rozwoju), przeprowadzonego w 2012 roku na grupie 1013 Amerykanów, wyodrębniono czynności, z powodu których badani czuli się winni. Na szczycie listy znalazło się marnowanie jedzenia, a na miejscu trzecim marnowanie wody. <br />
 &#8211; Mamy jak najlepsze intencje. Wypełniamy nasze kosze w supermarkecie zdrowymi wędlinami, owocami i świeżymi warzywami. Mamy wielkie plany na gotowanie w domu przez cały tydzień. Potem okazuje się, że za długo zeszło nam w pracy, a dziecko trzeba odwieźć na kolejne zajęcia, więc w biegu łapiemy kawałek pizzy. Pod koniec tygodnia wyrzucamy zepsute jedzenie z naszej lodówki. To nie znaczy, że powinniśmy wrócić do kupowania niezdrowych mrożonych obiadów. Należy lepiej zaplanować zakupy i spróbować kupować tylko to, czego potrzebujemy i faktycznie zużywać to, co kupiliśmy – czytamy w podsumowaniu raportu. <br />
 Szacuje się, że Amerykanie marnują 40 proc. zakupionej żywności, a Brytyjczycy ok. 33 proc.</p>
<p><strong>Tony żywności w koszu</strong><br />
 Do głównych przyczyn marnotrawienia jedzenia należą: brak planowania, intensywny tryb życia, zapominalstwo, zbyt dużo jedzenia w lodówce, kompulsywne kupowanie, korzystanie tylko z niewielkiej ilości danego produktu potrzebnego do potrawy (np. łyżeczka przecieru pomidorowego), częstotliwość kupowania (zakupy raz na tydzień lub raz na dwa tygodnie sprzyjają marnotrawstwu żywności), dokonywanie złych wyborów w sklepie. <br />
 Jednak marnotrawienie żywności odbywa się nie tylko w gospodarstwie domowym już po jej zakupie, czyli na końcu łańcucha pokarmowego, ale też w marketach i fabrykach je produkujących. O ile producenci, już od dawna byli zwolnieni z podatku VAT od przekazywanej bankom żywności, o tyle marketom dotychczas o wiele bardziej opłacało się żywność utylizować lub po prostu zostawiać nieopatrznie otwarte śmietniki dla bezdomnych, którzy mogli z nich korzystać. Od października 2013 roku zniesiono VAT na żywność przekazaną na cele dobroczynne. Szacowano, że dzięki temu można zyskać 600 tysięcy ton rocznie dodatkowej żywności do rozdysponowania. Jak wynika z informacji, które podał PAP pod koniec marca 2014 r., z Federacją Polskich Banków Żywności (FPBŻ) w ogólnopolskiej skali jedzeniem dzielą się tylko 2 duże sieci handlowe. &#8211; Niestety, większość sklepów nie jest zainteresowana współpracą. Dalej wolą wyrzucać żywność do kosza &#8211; mówiła Agnieszka Bielska z FPBŻ.<br />
 Na poziomie gospodarstwa domowego, aby uniknąć marnotrawstwa jedzenia, należy lepiej zorganizować lodówkę, nie kupować zbyt dużo na zapas, nie ulegać promocjom, kupować tylko to, co możemy zużyć, starać się wykorzystywać resztki.</p>
<p><strong>Mniej i szczęśliwiej</strong><br />
 Joshua Becker to pisarz i bloger, który pisze o tym, jak żyć szczęśliwie, posiadając mniej. Bloga becomingminimalist.com założył w 2008 roku. Wydał cztery książki, które przybliżają czytelnikowi temat prostoty życia. Publikacje książkowe Beckera, w których sprzedaje sekret nieskomplikowanego życia, bez nadmiaru rzeczy materialnych, sprzedały się w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy. Decyzję o zmianie stylu życia podjął w 2008 roku. Jedną z zasad, które bloger i pisarz wyznaje jest: „Own less stuff, live more free” lub „You don&#8217;t need much money to live rich life”.<br />
 Joshua Becker o sobie: „Spędziłem większość mojego życia na niekończącym się poszukiwaniu dóbr materialnych. I tak naprawdę nie wierzyłem, że były one kluczem do szczęścia, ale nikt, kto spojrzałby na moją książeczkę czekową, nie pomyślałby w ten sposób. Na szczęście, odbyłem rozmowę z moim sąsiadem, która zmieniła moje życie na zawsze. Natychmiast usunąłem bałagan z naszego domu i życia. W rezultacie okazało się, że rozpoczęliśmy nowe życie, skupione na wartościach, które są dla nas ważne. To podróż, która pokazała mi, że kluczem do obfitego życia jest posiadanie mniej”.</p>
<p><strong>Off-line</strong><br />
 Britta Steffen to niemiecka pływaczka, która znalazła klucz do zwycięstwa, kierując się nietypowymi, jak na sportowca, zasadami. Robi przerwy, daje sobie czas na relaks, przed zawodami korzysta z prawa do lżejszego treningu, nie odmawia sobie deserów, w ważniejszych kontraktach ma zapisane prawo do popołudniowej drzemki. Kluczem do sukcesu okazało się dla niej mniej stresu i rywalizacji. Przestała postrzegać siebie przez pryzmat wyników sportowych, a pracując z psychologiem poradziła sobie ze strachem przed porażką. Uwolniła się od presji udowadniania sobie i innym swoich możliwości i właśnie wtedy zaczęła osiągać sukcesy (np. podwójne zwycięstwo podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie). Nie przejmuje się też za bardzo swoim wykluczeniem cyfrowym. E-maile sprawdza po kilku dniach, a komórki zwykle ze sobą nie nosi. Britta po Igrzyskach w Pekinie została okrzyknięta jedną z największych lekkoatletek na świecie.<br />
 Przykład niemieckiej pływaczki i jej celowego, samodzielnego wykluczenia się z nieustannego bycia on-line i dostępną, porusza jeden z ważniejszych problemów współczesnego świata, w którym internet, smartfony, nieustanna wymiana informacji za pośrednictwem e-maili, zmieniają sposób naszego myślenia. Jak pisze Ulrich Schnabel w publikacji „Sztuka leniuchowania. O szczęściu nicnierobienia”, postęp techniczny ze swoimi różnorodnymi opcjami i możliwościami wyboru, zamiast ułatwiać nam życie, często naraża nas na dodatkowy stres.<br />
 &#8211; Aż do lat 80. ubiegłego wieku wielość możliwości uważana była przez socjologów za gwarancję szczęśliwego życia. Stopniowo wiara ta uległa erozji Jak pokazała to już w międzyczasie psychologia społeczna, często pożądany okazuje się stan przeciwny: mniej oznacza więcej – pisze Ulrich Schnabel, dając przykład konsumenta, który w sklepie przy zbyt dużym wyborze produktów, wychodzi z niego z poczuciem dyskomfortu, że przeoczył to lepsze wino i bardziej chrupkie czipsy, a do koszyka zapakował te gorsze.</p>
<p><strong>Przeinformowani</strong><br />
 Niemiecki dziennikarz wskazuje też na ogromny stres spowodowany przez zalew informacji.<br />
 &#8211; Wielu ma wrażenie, że dosłownie tonie w potoku informacji, bezradnie męczy się w wirach własnych e-maili, tweetów, feedów i blogów, i nawet na pozornie pewnej wyspie czasu wolnego, nikt nie jest bezpieczny od nieustannego zalewu męczących wiadomości z blackberry i smartfonów. (…) Przeciążenie informacyjne stało się źródłem największego cierpienia społeczeństwa wiedzy. Podczas porannego otwierania swojej skrzynki e-mailowej, niektórzy czują się jak antyczny bohater Syzyf, z największym wysiłkiem opierający się każdego dnia swojemu losowi, którego ciężar nigdy nie staje się lżejszy. Jak tylko człowiekowi udaje się przetrawić jedną górę informacji, skrzynka zapełnia się ponownie i cały wysiłek trzeba rozpoczynać od nowa – pisze Schnabel. <br />
 Kluczem do rozwiązania problemu przeciążenia informacyjnego jest reglamentowanie sobie informacji i sztuka wyboru, tak, aby nie utonąć w zalewie wiadomości i newsów. I w tym przypadku mniej oznacza więcej. <br />
 Schnabel podaje kilka prostych zasad korzystania z poczty elektronicznej, które pozwolą uniknąć stresu związanego z ciągle przepełniającą się skrzynką, np. dokonanie rozdziału pomiędzy skrzynką zawodową, a prywatną, wydzielenie okresu, kiedy nie czyta się poczty, odbieranie e-maila tylko wtedy, kiedy można się od razu nim zająć, odbieranie wiadomości tylko w określonym czasie. Ulrich Schnabel przytacza też postać Dana Russella, menadżera wysokiego szczebla z IBM, który do każdej wysłanej wiadomości załączał komunikat „Przyłącz się do ruchu Slow-e-Mail! Czytaj swoje e-maile tylko dwa razy dziennie! Odzyskaj czas własnego życia i ponownie naucz się marzyć!”.</p>
<p>Anna Chodacka</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-zrownowazyc-zycie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->