<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; męskie prostytutki</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/meskie-prostytutki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Pan na telefon</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/pan-na-telefon/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/pan-na-telefon/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 24 May 2015 02:47:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[seksowne ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[męskie prostytutki]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyźni z ogłoszenia]]></category>
		<category><![CDATA[utrzymankowie]]></category>
		<category><![CDATA[żigolacy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=16205</guid>
		<description><![CDATA[Czy jestem prostytutką? Nie, nie nazwałbym się tak. A jak? Mężczyzną do towarzystwa. Nie szmacę się z byle kim, nie pójdę z każdą zdesperowaną starą kobietą do łóżka, jestem, nazwijmy to, „towarem ekskluzywnym”, więc muszę się cenić. Tylko dobre towarzystwo podnosi jakość marki, prawda?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzielą się na dwie grupy. Tych „ekskluzywnych” i tych „tanich”. Ci pierwsi reklamują się na portalach internetowych, ogłaszają w sieci na różnego rodzaju forach, wybierają „wyjątkowe” klientki – przynajmniej tak twierdzą. Za „usługę” biorą nawet tysiąc złotych. Nazywają się „mężczyznami do towarzystwa”. Ci drudzy pracują z sutenerami, najczęściej w prywatnych mieszkaniach, sprzedają się za 50 zł każdemu, kto chce zapłacić, niezależnie od wieku, „wyjątkowości” i płci. Sami nazywają się czasami „dziwkami”.</p>
<p>Romantycznie. 500 zł<br />
 Można romantycznie:<br />
 „Samotne wieczory, wino pite w samotności, jednoosobowe wyjazdy&#8230; Czy nie lepiej spędzić czas w miłym towarzystwie? Wyskoczyć z mężczyzną do kina, na romantyczną kolację czy po prostu potańczyć lub posiedzieć przy kominku&#8230;”<br />
 Albo bardziej bezpośrednio:<br />
 „Jestem młodym przystojnym facetem, który wie jak sprawić kobiecie przyjemność, mogę z tobą pojechać lub pójść gdziekolwiek chcesz. Spotkania tylko w hotelach lub u ciebie w domu.”<br />
 Lub też prosto z mostu:<br />
 „Nie masz z kim wyjść do kina, na kolację czy do baru? Nie masz z kim spędzić wieczoru przy kolacji i świecach? Nie masz z kim spędzić weekendu czy urlopu? Potrzebujesz seksu bez zahamowań. Napisz do mnie!”<br />
 Tak ogłaszają się ci „ekskluzywni”. Mają konta na portalach typu „pan dla pani”, „faceci do wynajęcia”, okraszone zdjęciami, opisem i komentarzami zadowolonych klientek. Tomek ma na swoim koncie dużo takich pań. Zapewnia, że wszystkie komentarze są prawdziwe.<br />
 A brzmią one mniej więcej tak:<br />
 „Zostałam miło zaskoczona. Przystojny, wygadany, a przede wszystkim wie jak sprawić żeby kobieta czuła się wyjątkowa i podczas wieczornych uniesień znalazła się w siódmym niebie. Wart każdych pieniędzy! Już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania…”<br />
 Albo bardziej zachęcająco:<br />
 „Dziękuję za miłe towarzystwo. Było rewelacyjnie. Na pewno jeszcze to powtórzę. Dziewczyny, naprawdę polecam tego faceta. Gwarantuję, że chwile spędzone z nim będziecie długo wspominać i pragnąć kolejnych tak, jak ja.”<br />
 Lub też wzruszająco, nieco z innej bajki:<br />
 „Przywróciłeś mi wiarę w ludzi. Dziękuję za wspaniały weekend. Było warto, dziękuję.”<br />
 Koszt takiego „przywracania wiary w ludzi”, to w zależności od zaangażowania Tomka, od 200 do 1000 zł. Wyjście do kina czy na kolację, bez seksu, to 200 – 300 zł. Z seksem – 500 – 600 zł. Wyjazd na weekend – 1000 zł plus oczywiście koszty dojazdu, noclegu i wyżywienia.</p>
<p>Nie pójdę z byle kim<br />
 „Jak bym się opisał w jednym zdaniu? Szczerze? Mam na imię Tomek (to oczywiście nie jest moje prawdziwe imię, ale tego ci nie zdradzę), mieszkam w Warszawie (choć wcale tam nie mieszkam, ale nie musisz o tym wiedzieć), spotykam się z tobą na seks (choć ty w większości przypadków wolisz tylko moje towarzystwo).<br />
 Czy jestem prostytutką? Nie, nie nazwałbym się tak. A jak? Mężczyzną do towarzystwa. Nie szmacę się z byle kim, nie pójdę z każdą zdesperowaną starą kobietą do łóżka, jestem, nazwijmy to, „towarem ekskluzywnym”, więc muszę się cenić. Tylko dobre towarzystwo podnosi jakość marki, prawda?”<br />
 Tomek ma 26 lat. Jest brunetem. Studiował zarządzanie i marketing, ale rok temu zaczęło mu brakować czasu na zajęcia, więc zawiesił studia. Na zdjęciach, które wysyła klientce przed spotkaniem, prezentuje tors – opalony, gładki, dobrze wymodelowany. Chwali się też plecami – kiedy założy ramiona za głowę, wyglądają bardzo atrakcyjnie, mięśnie prężą się niezwykle widowiskowo. Twarz – przystojna, kwadratowa szczęka, ciemne oczy, grube brwi, lekki zarost. Miły uśmiech. Oczywiście, jeśli klientka sobie tego życzy – wysyła też zdjęcia pośladków i penisa. Również we wzwodzie. Jak sam mówi – to narzędzie pracy, więc nie ma się czego wstydzić.<br />
 „Dbam o siebie. Solarium – ale bez przesady, raz w tygodniu, żeby zachować zdrowy kolor skóry. Siłownia – dwa razy w tygodniu, żeby mięśnie utrzymywały swój atrakcyjny wygląd. Raz na dwa tygodnie wizyta u kosmetyczki i fryzjera. Raz na tydzień manicure – kobiety bardzo zwracają uwagę na dłonie…<br />
 Markowe ubrania – na każdą okazję, od garnituru, przez strój codzienny, sportowy, mam nawet strój narciarski, bo dwa razy zdarzyło mi się wyjeżdżać w góry. Dobre buty – klasę mężczyzny poznaje się po butach. Dobry zegarek. Perfumy. Chadzam do kina, znam najnowsze trendy w modzie, interesuję się muzyką klasyczną, czytam co najmniej jedną książkę miesięcznie, tylko o polityce nie rozmawiam. Mam też hobby – wspinaczkę. Myślę, że mogę o sobie powiedzieć, że jestem facetem z klasą. Kobiety to lubią. I ja je lubię. To działa w dwie strony.”</p>
<p>Stała praca<br />
 Tomek spotyka się zwykle z trzema, czterema różnymi klientkami w tygodniu. Zwykle wychodzi na służbowe i półsłużbowe kolacje i bankiety. Do kina, teatru, filharmonii. Mniej więcej w połowie przypadków pierwsze spotkanie kończy się seksem. Mniej więcej połowa klientek umawia się na kolejne spotkanie.<br />
 „Nie miałem jeszcze niezadowolonej klientki. Zwykle, zanim skończymy w łóżku, poznaję każdą z pań na wcześniejszym spotkaniu. To są piękne, samotne, często smutne kobiety. Mają po 30, 40, niektóre 50 lat. Pachną, wyglądają, są czarujące i zabawne. Szukają miłego towarzystwa, ale nie chcą zobowiązań. Nie stać je na to. A niektóre mają za sobą przykre związki z przeszłości. Wolą więc zapłacić profesjonaliście i mieć pewność, że nie wywinę im żadnego numeru, niż ryzykować z kolejną niepewną znajomością.<br />
 Nie przyjmuję zleceń od kobiet, powiedzmy, bardzo zaniedbanych, otyłych, starych, tak, starych – nie muszę tego robić. Zresztą w opisie mam ustawiony przedział wiekowy – do 50 lat. Jak już wspominałem, muszę dbać o swoją markę – między innymi za to panie mi płacą. Za moją wyjątkowość.<br />
 Do czego dążę? Do stałej pracy, jak każdy. Do tego, żeby mieć ze cztery stałe klientki i nie musieć cały czas starać się o nowe. Na razie mam dwie. Już od roku. Spotykam się z nimi raz, dwa razy w miesiącu. Rozmawiamy, miło spędzamy czas, idziemy do łóżka. Rano czasami robię kawę, a czasami zostawiam kwiatka na poduszce z karteczką, na której piszę „Miłego dnia”. Jest miło. Przyjemnie. Nie zmuszam się do uprzejmości. To przychodzi mi naturalnie. Uśmiech kobiety, dla której pracuję, to priorytet. Zadowolenie na jej twarzy. Jej orgazm…”</p>
<p>Robię wszystko<br />
 „Rzadko dochodzi do seksu na pierwszym spotkaniu. Raz tylko przydarzyła mi się taka historia. To było na początku mojej pracy. Umówiłem się z młodą kobietą. Pisała, że ma 30 lat. Widziałem kilka jej zdjęć. Nie znałem imienia, szczegółów. Nie była zbyt rozmowna. Chciała zobaczyć moje zdjęcia i szybko zaklepać termin. Zarezerwowała pokój w hotelu, pojawiłem się tam przed nią. Wszystko było ustalone. W pokoju czekało na mnie wino, wypiłem kilka kieliszków. Pojawiła pół godziny później. Nie była wysoka, miała długie, ciemne, pachnące włosy, długi czarny płaszcz, dużą torebkę i bardzo wysokie kozaki na ostrej szpilce. I tylko to. Tych kozaków nie ściągnęła przez całą noc…<br />
 Weszła do pokoju, zdjęła płaszcz. Kazała mi usiąść na łóżku i patrzeć na siebie. „Nie będziemy rozmawiać. Będziemy się pieprzyć. Siadaj, patrz na mnie, a kiedy podejdę do łóżka, zrób wszystko, co potrafisz”. Nalała sobie kieliszek wina, obserwowałem, jak przechadzała się po pokoju. Przez chwilę pomyślałem sobie, że pewnie się zdrzemnąłem i to mi się śni. Przecież taka zmysłowa, młoda kobieta nie musi płacić facetowi za seks!<br />
 Ale nie myślałem długo, podeszła do mnie i zaczęła mnie pieścić oralnie. Uprawialiśmy seks przez kilka godzin. Była bardzo namiętna, chciała jeszcze i jeszcze. Miała ze sobą wibrator, kajdanki i kilka innych zabawek erotycznych, które wykorzystaliśmy. Kiedy po seksie poszedłem pod prysznic, wyszła, zostawiając na stoliku umówioną kwotę.<br />
 W sumie, do tej pory czasami mi się wydaje, że tamta kobieta mi się przyśniła. Nigdy później się już nie odezwała. Zdarza mi się o niej myśleć – zastanawiać się, dlaczego chciała tylko seksu. Taka piękna kobieta&#8230; W dodatku takiego, za który musiała zapłacić. Gdyby nie wyszła, kiedy byłem w łazience, powiedziałbym jej, że nie chcę od niej pieniędzy. To, co z nią przeżyłem, było jednym z najprzyjemniejszych doznań erotycznych w moim życiu…<br />
 Tak pięknej kobiety już nigdy nie spotkałem. Spotykam ładne, zadbane, nawet zmysłowe. Ale z tą zmysłowością różnie bywa&#8230; Podczas pierwszego seksu, panie są raczej spięte. Trochę się boją, może trochę wstydzą, choć większość z nich ma za sobą przygodny seks. Może wydaje im się, że, jeśli płacą, to coś jest nie tak&#8230; Ale udowadniam im, że wszystko w porządku. Tak naprawdę nie kupują mnie, mojego penisa. Płacą mi za spędzony z nimi czas. Nie za seks. Nie za uprzejmości. Nie za miłe gesty. Te są naturalne. Wystarczy lubić kobiety.<br />
 W łóżku też jestem naturalny. Podniecają mnie te panie. Niektóre bardziej, inne mniej, ale wtedy nadrabiam czułością, albo one bardziej się starają. Nie ma dla mnie tematów tabu. Niektóre na przykład próbują ze mną nowych rzeczy. Seksu analnego. Wibratorów. Wiązania, pejczów, przebieranek – ale to one zwykle się przebierają…<br />
 Mam tylko dwie zasady. Nie rozmawiam z klientką o tym, co robię z innymi kobietami, a ona nie ma prawa mnie o to pytać. Zawsze na początku znajomości mówię: „Jesteś wyjątkowa. Poświęcam Ci swój czas i kiedy jestem z Tobą, jestem tylko dla Ciebie. Masz na mnie wyłączność i nie chcę, żebyś myślała o czymkolwiek innym”. Druga zasada – nie pozwalam na zdjęcia i filmy dokumentujące seks. Nie chcę, żeby później coś gdzieś wypłynęło i komuś zaszkodziło… Poza tym, nie mam żadnych ograniczeń, ani zahamowań. Seks w aucie? Bardzo proszę. Wypad do parku w nocy – czemu nie! Raz zdarzyło mi się nawet pojechać na imprezę dla swingersów. Nie powiem, było to ciekawe doświadczenie. Ja oczywiście nie brałem udziału we wszystkich atrakcjach, ale moja towarzyszka była wyluzowana dzięki mojej obecności i bardzo dobrze się bawiła. Nadal się z nią spotykam, ale rzadko, bo pracuje i mieszka na Pomorzu.”</p>
<p>Szaro różowy<br />
 Ale, świat męskiej prostytucji to nie tylko kolorowe obrazki z życia luksusowych „mężczyzn do towarzystwa”. Nie tylko duże pieniądze i piękne kobiety. To też małe klitki, mieszkania i kilku klientów w ciągu jednej nocy. Młodzi mężczyźni, często ledwie pełnoletni przyjmujący każdego, bez względu na wiek, płeć, wygląd.<br />
 Agata jest pracownikiem jednej z fundacji w Warszawie. Od kilku lat interesuje ją środowisko męskich prostytutek. Zna kilku chłopców, którzy tak zarabiają na życie. Nie chce się przedstawiać, ani mówić gdzie pracuje, żeby nie stracić zaufania tych, którym pomaga. – To temat tabu. Prostytucja mężczyzn nie jest tak rozwinięta, jak kobieca, niemniej jednak jest i z roku na rok to zjawisko zatacza coraz szersze kręgi. Ale nie ma żadnych badań. Ostatnio znalazłam raport dotyczący zarobków polskich prostytutek. O mężczyznach się milczy – mówi Agata.<br />
 O czym się milczy? O seksie za 50 zł, zaspokajaniu oralnym głównie mężczyzn. Męskie „domy publiczne” to zazwyczaj prywatne mieszkania, gdzie „pracuje” po czterech, pięciu chłopców. Ich klienci to głównie homoseksualiści. – Tutaj nie ma mowy o luksusowych odwiedzających. Jeden z chłopaków, którego staram się wyciągnąć z sytuacji, w jakiej się znalazł, opowiada mi dość szczegółowo o tym, co go spotyka każdej nocy. Pojawił się w Warszawie po skończeniu liceum. Szukał pracy. Jest gejem i w klubie branżowym trafił na mężczyznę, który zaproponował mu „niezłą fuchę”. Miało być szybko, przyjemnie i za duże pieniądze. Z mieszkaniem. Okazało się, że mieszkanie to klitka na Pradze, gdzie pracuje sześciu chłopców. Sześć nocy w tygodniu. W mieszkaniu pojawiają się głównie homoseksualni mężczyźni. Mają różne wymagania, zwykle chodzi o szybki stosunek oralny. Raz ten chłopak, któremu staram się pomóc, miał dwóch klientów na raz. Nie byli z niego zadowoleni. Strasznie go pobili. Trafił na pogotowie. Tam go poznałam – mówi Agata. – Walczę o niego, ale na razie nie widzę szansy, żeby go wyrwać z tego środowiska. Ma „zobowiązania”, musi swoje odpracować. I musi z czegoś żyć. Plącze się w tym wszystkim. Wiem, że z takiego świata trudno wyjść, do tej pory udało mi się wyciągnąć jednego chłopaka. Wyjechał na drugi koniec Polski. Został pracownikiem socjalnym. Takie cuda jednak rzadko się zdarzają.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/pan-na-telefon/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wyznania escortów</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/wyznania-escortow/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/wyznania-escortow/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Aug 2012 08:06:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[seksowne ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[escorci]]></category>
		<category><![CDATA[escorting]]></category>
		<category><![CDATA[geje]]></category>
		<category><![CDATA[męskie prostytutki]]></category>
		<category><![CDATA[praca męskich prostytutek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=9388</guid>
		<description><![CDATA[Większość ludzi mówi na to, czym się zajmuję: „seks za pieniądze”. Osobiście uważam zupełnie inaczej. Seks, jak już mówiłem, sprawia mi nieziemską przyjemność i wielką rozkosz. Dlatego też nie mogę nazwać się męską dziwką. Jest to zwyczajnie sposób na dorobienie sobie pieniędzy, którymi mogę pomóc rodzicom w Polsce]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Młody, szczupły, hojnie obdarzony, lubiący dobrze usytuowanych mężczyzn i takich też szukający, odwdzięczy się oferując swoje usta, ciało i ciasny, lecz dość pojemny tyłek&#8230;&#8221;<br />
 Takie i wiele podobnie brzmiących ofert można znaleźć na portalach randkowych dla homoseksualistów. Dlaczego &#8222;zawód&#8221; escorta &#8211; bo tak nazywamy osoby zajmujące się męską prostytucją świadczoną innym mężczyznom &#8211; jest dziś tak często wybierany przez młodych gejów? Czy jest on skierowany jedynie na zarabianie łatwych, lecz wydawać by się mogło, kontrowersyjnych pieniędzy, czy podczas usługi można odczuć przyjemność? O tym, jak sprzedają swoje ciało innym mężczyznom, opowiadają: Tomasz, Piotr i Dawid.</p>
<p><strong>Bez ostrych fetyszy</strong><br />
 &#8211; Escorting traktuję jako stały zarobek &#8211; tłumaczy Tomek z Krakowa (24 lata).<br />
 W chwili obecnej ciężko jest znaleźć dobrze płatną i zarazem stałą pracę w naszym kraju. Mimo, że w Krakowie, jako mieście wojewódzkim, jest łatwiej niż na prowincji, ja się przyzwyczaiłem do tego, co robię. I jest mi z tym dobrze, gdyż pracuję kilka godzin, a zarabiam tak samo, a nawet i więcej, niż kiedy bym pracował 48 godzin w tygodniu.<br />
 Dziś, w dobie Internetu, łatwo jest natknąć się na klienta. Na początku wyłapywałem ich na czacie, lecz z czasem przeniosłem się na jeden z portali randkowych, na którym to oni do mnie piszą, a ja nie muszę się narzucać. Oferuję im wszystkie standardowe opcje tj.: sex analny, oralny, przytulanie czy też przebieranki. Brawura czy ostry fetysz nie wchodzą w grę w seksie za pieniądze.<br />
 Osobiście mogę się zgodzić na bardzo delikatny wulgar, natomiast uzgodniony &#8211; co do ceny i każdego drobiazgu &#8211; przed spotkaniem. Cennik, jeśli mogę tak to nazwać, jest w pewnym sensie ruchomy. Zasadniczo zaczyna się od ceny 200 zł za godzinę i pnie się w górę. Jeśli natomiast mężczyzna umawiający się ze mną ma niewygórowane oczekiwania, czyli żadnego seksu, ani całowania, jedynie przytulanie i masturbacja, mogę zejść do 150 zł i odpowiednika tej ceny w euro oraz funcie szterlingu.<br />
 Spotkania 12 i 24 godzinne są do negocjacji, jeśli chodzi o cenę. Wówczas nie ma podziału na seks analny czy oralny. Klient płaci za seks, i do niego należy wybór: czy chce być zadowolony ustami, pupą czy tzw. „ful option”.<br />
 Aktualnie mam jednego stałego sponsora, który jest w wieku 40+. Takie też są zazwyczaj osoby, z którymi się spotykam, jednakże zdarzają się młodsi ode mnie. W większości są to osoby albo mało urodziwe, albo bardzo dobrze sytuowane. Duża liczba klientów, zazwyczaj z Polski, lubi się targować tylko z tego względu, że chcą się tylko poprzytulać.<br />
 Kiedyś, jak każdy chyba, chciałem „kochać i być kochanym”, ale w tym zawodzie trudno znaleźć miłość. Miedzy innymi z tego powodu, że zgłaszają się do mnie głównie starsi ludzie, potrzebujący rozładowania się, często w związku małżeńskim z kobietą i dziećmi &#8222;na karku&#8221; uciekający z kłamstwa z kolejne kłamstwo, po prostu podążający za naturą, której nie da się oszukać. Między innymi, dlatego też trudno tu o zauroczenie&#8230; Jeśli jednak znajdę upragnioną miłość, to z pewnością innymi &#8222;kanałami&#8221;, niż portale randkowe. Wówczas będę musiał znaleźć sobie stalą pracę i raz na zawsze odciąć się od escortingu&#8230;</p>
<p><strong>Zawsze chodzi o penisa</strong><br />
 &#8211; Gdyby nie długi, nigdy bym się na to nie zdecydował &#8211; wyznaje Piotr (19 lat), student matematyki z Trójmiasta.<br />
 W zeszłym roku otworzyłem sklep, który niestety nie prosperował tak, jak bym tego chciał. Najwyraźniej nie jestem stworzony do prowadzenia jakiegokolwiek biznesu. Razem z zamknięciem sklepu pojawiły się długi, które, chcąc bądź nie, muszę spłacić. Jedynym najszybszym sposobem na zarobienie tak kolosalnych dla młodego człowieka pieniędzy był escorting. Uprawianie seksu za pieniądze. Długo nad tym myślałem, często rozmawiałem o tym z moim partnerem. W końcu doszliśmy do porozumienia i zdecydowaliśmy. Nie miałem innego wyboru.<br />
 Jakże trudne było wystawienie swojego ciała &#8222;pod wynajem&#8221;&#8230;<br />
 Na szczęście, chłopak, z którym darzymy się wzajemnym uczuciem, zrozumiał ten wybór. Nie traktujemy tego jako zdrady. To po prostu sposób na spłatę długu&#8230;<br />
 Co prawda, zawsze jest strach, kiedy jadę do klienta. Za każdym razem zadajemy sobie te same pytania. Czy jeszcze się zobaczymy? Czy nic mi się nie stanie? Wymyśliliśmy na to sposób. Marcin, (bo tak ma na imię mój partner) przy każdym wyjeździe do Niemiec czy też na Wyspy Brytyjskie cały czas jest ze mną kontakcie. Ma spisany adres, oraz dane klienta, do którego jadę. Mamy ustalone godziny, o których muszę się odezwać, aby wiedział ze mną jest wszystko ok. Gdyby jednak tak się nie stało, Marcin zobowiązany jest powiadomić policję i moją rodzinę o całym zajściu.<br />
 Rodzina wie jedynie o mojej orientacji i gdyby się wydało, że jestem męską prostytutką, mógłbym prawdopodobnie szukać nowej rodziny…<br />
 Nie interesują mnie spotkania na godzinę, gdyż więcej czasu zajmować mi będzie dojazd i powrotu do domu, dlatego umawiam się zazwyczaj na cały weekend. Jestem wtedy cały do dyspozycji osoby płacącej. Cena za czas od popołudnia w piątek do wieczora w niedzielę wynosi 1500 bądź 2000 zł. Do ceny usługi doliczam koszty dojazdu. Bez względu na to, ile by mi zaproponowano, nigdy nie zgodzę się na seks bez zabezpieczenia. Mimo, iż zdrowie nie powinno mnie obchodzić, gdyż wykryto mnie guz mózgu, którego nie da się usunąć…<br />
 Może dlatego też robię to z mężczyznami w wieku od 30 do 55 lat, część z nich teoretycznie mogłaby być moim ojcem&#8230;<br />
 Takie osoby potrzebują się wyżyć, a ja jestem dla nich dobrym towarem. Moje libido jest, nazwijmy to, ponadprzeciętne, tak samo, jak i rozmiar członka, a przecież wiemy, że tu jednak o penisa chodzi. A im większy, tym lepszy.<br />
 Nie jest tak kolorowo, jak by się mogło wydawać… Jest tu dużo naciągaczy, „zbieraczy zdjęć”, którzy piszą, że potrzebują najpierw zobaczyć moje nagie ful zdjęcie, gdyż nie chcą kota w worku. Czy wysyłam te zdjęcia? Oczywiście, ale za opłatą 200 zł, które przy spotkaniu odliczam od ceny całościowej.<br />
 Teraz idą dla nas, escortow, dobre tygodnie. Kilka, ale jednak będą. Może i zabrzmi to głupio, ale jednak Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej EURO 2012, mogą i zapewne dostarczą nam większej liczby klientów (rozmowę z Piotrem przeprowadziliśmy w maju – przyp. red.). Na to też liczę, żeby jak najszybciej zostawić to za sobą. Bo nie jest to jednak moja praca marzeń. Poza tym, tą ścieżką, u mojego boku, poniekąd kroczy też mój partner…</p>
<p><strong>Nie jestem męską dziwką</strong><br />
 &#8211; Do Londynu wyjechałem 6 lat temu, kiedy miałem 18 lat. Na początku szukałem tylko seksu, dobrej zabawy, chciałem się oderwać od polskiej homofonicznej rzeczywistości i mentalności ludzkiej &#8211; podkreśla David (24 lata) z Londynu. <br />
 Kiedy otrzymałem propozycję zapłaty za seks, dlaczego miałem się nie zgodzić? Przeciecz to lekkie pieniądze&#8230; I nic w tym złego, bo seks, poza jedzeniem, jest drugą czynnością, która sprawia mi ogromną przyjemność.<br />
 Na co dzień pracuję jako supervisior w jednym z londyńskich hoteli. Większość klientów poznaję właśnie tam i zwykle uprawiamy seks w hotelu. Dla mnie jest to lepsze wyjście, bo ani ja nie muszę nikogo przyprowadzać do domu, w którym mieszkam, ani mój klient nie musi płacić dodatkowo za hotel, motel, bądź jakikolwiek pokój, w którym moglibyśmy to zrobić.<br />
 Większość ludzi mówi na to, czym się zajmuję: „seks za pieniądze”. Osobiście uważam zupełnie inaczej. Seks, jak już mówiłem, sprawia mi nieziemską przyjemność i wielką rozkosz. Dlatego też nie mogę nazwać się męską dziwką. <br />
 Jest to zwyczajnie sposób na dorobienie sobie pieniędzy, którymi mogę pomóc rodzicom w Polsce.<br />
 Moi klienci, jak zresztą każdego eskorta, są to mężczyźni nadziani, mówiąc kolokwialnie. Dlatego też cennik, jakim dysponuję, nie należy do tych najtańszych, związane jest to też to z faktem, iż jestem osobą przystojną. Ceny wahają się między 1000 a 1500 zł. Pomiędzy jest jeszcze trzecia liczba wynosząca 900 zł. Mężczyźni płacą mi za godzinę, noc (od 20 wieczorem do 8 rano) oraz za cała dobę.<br />
 Klienci są różni, ale, dzięki Bogu, to ja wybieram i decyduję, czy chcę uprawiać seks z tym czy innym &#8222;panem&#8221;. Nie mam i nie planuję mieć stałych sponsorów. Wychodzę z założenia, że lepiej na dłuższą metę nic nie planować.<br />
 Oczywiście, że mogę spotkać się z kimś kilka razy, ale nie więcej nisz trzy, potem urywam kontakt i zaczynam szukać innych chętnych.<br />
 Jestem orientacji biseksualnej, więc nie odmówię także kobiecie, mimo, że żadna się jeszcze nie zgłosiła&#8230; Seks zawsze jest z zabezpieczeniem. Ja zawsze mam przy sobie zapas prezerwatyw, bo oni, mam na myśli klientów, rzadko kiedy są na to przygotowani. Kiedyś myślałem o miłości, ale po kilku próbach, błędach i zranieniach stwierdziłem, że miłość w układzie MM (mężczyzna – mężczyzna – przyp. red.) nie istnieje&#8230;</p>
<p><strong>Paweł Pryślak</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/wyznania-escortow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pan z ogłoszenia</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/pan-z-ogloszenia/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/pan-z-ogloszenia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Jan 2012 04:40:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aneta Zadroga</dc:creator>
				<category><![CDATA[seksowne ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[męska prostytutka]]></category>
		<category><![CDATA[męskie prostytutki]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[seks za pieniądze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=7275</guid>
		<description><![CDATA[Czy jestem prostytutką? Nie, nie nazwałbym się tak. A jak? Mężczyzną do towarzystwa. Nie szmacę się z byle kim, nie pójdę z każdą zdesperowaną starą kobietą do łóżka, jestem, nazwijmy to, „towarem ekskluzywnym”, więc muszę się cenić. Tylko dobre towarzystwo podnosi jakość marki, prawda?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzielą się na dwie grupy. Tych „ekskluzywnych” i tych „tanich”. Ci pierwsi reklamują się na portalach internetowych, ogłaszają w sieci na różnego rodzaju forach, wybierają „wyjątkowe” klientki – przynajmniej tak twierdzą. Za „usługę” biorą nawet tysiąc złotych. Nazywają się „mężczyznami do towarzystwa”. Ci drudzy pracują z sutenerami, najczęściej w prywatnych mieszkaniach, sprzedają się za 50 zł każdemu, kto chce zapłacić, niezależnie od wieku, „wyjątkowości” i płci. Sami nazywają się czasami „dziwkami”.</p>
<p><strong>Romantycznie. 500 zł</strong><br />
 Można romantycznie:<br />
 „Samotne wieczory, wino pite w samotności, jednoosobowe wyjazdy&#8230; Czy nie lepiej spędzić czas w miłym towarzystwie? Wyskoczyć z mężczyzną do kina, na romantyczną kolację czy po prostu potańczyć lub posiedzieć przy kominku&#8230;”<br />
 Albo bardziej bezpośrednio:<br />
 „Jestem młodym przystojnym facetem, który wie jak sprawić kobiecie przyjemność, mogę z tobą pojechać lub pójść gdziekolwiek chcesz. Spotkania tylko w hotelach lub u ciebie w domu.”<br />
 Lub też prosto z mostu:<br />
 „Nie masz z kim wyjść do kina, na kolację czy do baru? Nie masz z kim spędzić wieczoru przy kolacji i świecach? Nie masz z kim spędzić weekendu czy urlopu? Potrzebujesz seksu bez zahamowań. Napisz do mnie!”<br />
 Tak ogłaszają się ci „ekskluzywni”. Mają konta na portalach typu „pan dla pani”, „faceci do wynajęcia”, okraszone zdjęciami, opisem i komentarzami zadowolonych klientek. Tomek ma na swoim koncie dużo takich pań. Zapewnia, że wszystkie komentarze są prawdziwe.<br />
 A brzmią one mniej więcej tak:<br />
 „Zostałam miło zaskoczona. Przystojny, wygadany, a przede wszystkim wie jak sprawić żeby kobieta czuła się wyjątkowa i podczas wieczornych uniesień znalazła się w siódmym niebie. Wart każdych pieniędzy! Już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania…”<br />
 Albo bardziej zachęcająco:<br />
 „Dziękuję za miłe towarzystwo. Było rewelacyjnie. Na pewno jeszcze to powtórzę. Dziewczyny, naprawdę polecam tego faceta. Gwarantuję, że chwile spędzone z nim będziecie długo wspominać i pragnąć kolejnych tak, jak ja.”<br />
 Lub też wzruszająco, nieco z innej bajki:<br />
 „Przywróciłeś mi wiarę w ludzi. Dziękuję za wspaniały weekend. Było warto, dziękuję.”<br />
 Koszt takiego „przywracania wiary w ludzi”, to w zależności od zaangażowania Tomka, od 200 do 1000 zł. Wyjście do kina czy na kolację, bez seksu, to 200 – 300 zł. Z seksem – 500 – 600 zł. Wyjazd na weekend – 1000 zł plus oczywiście koszty dojazdu, noclegu i wyżywienia.<br />
 <strong><br />
 Nie pójdę z byle kim</strong><br />
 „Jak bym się opisał w jednym zdaniu? Szczerze? Mam na imię Tomek (to oczywiście nie jest moje prawdziwe imię, ale tego ci nie zdradzę), mieszkam w Warszawie (choć wcale tam nie mieszkam, ale nie musisz o tym wiedzieć), spotykam się z tobą na seks (choć ty w większości przypadków wolisz tylko moje towarzystwo).<br />
 Czy jestem prostytutką? Nie, nie nazwałbym się tak. A jak? Mężczyzną do towarzystwa. Nie szmacę się z byle kim, nie pójdę z każdą zdesperowaną starą kobietą do łóżka, jestem, nazwijmy to, „towarem ekskluzywnym”, więc muszę się cenić. Tylko dobre towarzystwo podnosi jakość marki, prawda?”<br />
 Tomek ma 26 lat. Jest brunetem. Studiował zarządzanie i marketing, ale rok temu zaczęło mu brakować czasu na zajęcia, więc zawiesił studia. Na zdjęciach, które wysyła klientce przed spotkaniem, prezentuje tors – opalony, gładki, dobrze wymodelowany. Chwali się też plecami – kiedy założy ramiona za głowę, wyglądają bardzo atrakcyjnie, mięśnie prężą się niezwykle widowiskowo. Twarz – przystojna, kwadratowa szczęka, ciemne oczy, grube brwi, lekki zarost. Miły uśmiech. Oczywiście, jeśli klientka sobie tego życzy – wysyła też zdjęcia pośladków i penisa. Również we wzwodzie. Jak sam mówi – to narzędzie pracy, więc nie ma się czego wstydzić.<br />
 „Dbam o siebie. Solarium – ale bez przesady, raz w tygodniu, żeby zachować zdrowy kolor skóry. Siłownia – dwa razy w tygodniu, żeby mięśnie utrzymywały swój atrakcyjny wygląd. Raz na dwa tygodnie wizyta u kosmetyczki i fryzjera. Raz na tydzień manicure – kobiety bardzo zwracają uwagę na dłonie…<br />
 Markowe ubrania – na każdą okazję, od garnituru, przez strój codzienny, sportowy, mam nawet strój narciarski, bo dwa razy zdarzyło mi się wyjeżdżać w góry. Dobre buty – klasę mężczyzny poznaje się po butach. Dobry zegarek. Perfumy. Chadzam do kina, znam najnowsze trendy w modzie, interesuję się muzyką klasyczną, czytam co najmniej jedną książkę miesięcznie, tylko o polityce nie rozmawiam. Mam też hobby – wspinaczkę. Myślę, że mogę o sobie powiedzieć, że jestem facetem z klasą. Kobiety to lubią. I ja je lubię. To działa w dwie strony.”</p>
<p><strong><br />
 Cały artykuł do przeczytania w VIII numerze EksMagazynu. Już w Empikach w całej Polsce!</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/pan-z-ogloszenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->