<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; męskość</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/meskosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Im bardziej męski, tym bardziej pociąga. Dlaczego?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/im-bardziej-meski-tym-bardziej-pociaga-dlaczego/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/im-bardziej-meski-tym-bardziej-pociaga-dlaczego/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 May 2018 00:29:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[atrakcyjność w oczach kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[hormony miłości]]></category>
		<category><![CDATA[męskość]]></category>
		<category><![CDATA[przystojni mężczyźni]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=26045</guid>
		<description><![CDATA[Dane od prawie 600 uczestniczek sugerują, że ocena atrakcyjności męskich twarzy wcale nie musi mieć związku z poziomem hormonów. Tymczasem właśnie takie wyjaśnienie jest często podawane.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W <a href="http://journals.sagepub.com/doi/full/10.1177/0956797618760197">opublikowanym na łamach Psychological Science badaniu</a> Uniwersytetu w Glasgow trudno o potwierdzenie często powtarzanego wniosku, że kobiece preferencje zależą od poziomu hormonów. Autor mówi wprost: – Nie znaleźliśmy żadnych dowodów, że kobiety wybierają innych mężczyzn w zależności od poziomu hormonów – przyznaje Benedict C. Jones.</p>
<p>A wie co mówi o tyle, że jego badanie było stosunkowo duże. Wzięły w nim udział 584 heteroseksualne kobiety, a dodatkowo poziom ich hormonów mierzony był na bieżąco dzięki próbkom śliny. Badanie było żmudne, uczestniczki raz w tygodniu odbywały sesję z pytaniami, podczas której miały oceniać atrakcyjność męskich twarzy, a także oceniać swoją aktualną sytuację intymną.</p>
<p>Za każdym razem uczestniczkom pokazywano 10 zestawów męskich twarzy – w każdym zestawie po dwie. Z tych dwóch miały następnie wybrać bardziej atrakcyjną. By cel badania nie był dla badanych kobiet do końca jasny, wybór twarzy przeplatano z innymi pytaniami.</p>
<p>Zgodnie z przewidywaniami, zdecydowana większość badanych wybierała twarze o typowych męskich cechach, jak choćby silnie zarysowana szczęka czy głęboko osadzone oczy. Twarze lekko sfeminizowane przegrywały, a różnica była najwyższa, gdy kobiety proszono o wybór pod kątem krótkiej relacji, potencjalnie ograniczającej się do stosunku.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-26046" title="przystojny" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/05/przystojny.jpg" alt="" width="700" height="490" /></p>
<p>Ta część badania nie zaskakuje w najmniejszym stopniu: tak, kobiety uwielbiają męskie, zmaskulinizowane twarze. Jednocześnie na żadnym etapie nie pojawił się związek preferencji kobiet z poziomem estradiolu i progesteronu (hormonów regulujących płodność) we krwi. Tak samo, nie pojawił się związek z testosteronem czy kortyzolem, które również mogłyby mieć znaczenie.</p>
<p>Tymczasem często spotykane założenie sprowadza się do tego, że kobiety wybierają tym bardziej męskich partnerów, im bardziej są płodne. Nie udało się tej hipotezy potwierdzić. Z drugiej strony badanie wykazało, że postrzeganie mężczyzn nie zmienia się podczas przyjmowania antykoncepcji doustnej, co ma swoje znaczenie. Stereotypowy zarzut wobec antykoncepcji mówi o spadku zainteresowania mężczyznami.</p>
<p>W związku z obiecującymi wynikami badacze zamierzają kontynuować swoje poszukiwania odpowiedzi, dlaczego kobiety wybierają jedne twarze zamiast innych. Tym razem na większą skalę.</p>
<p>Źródło: Psychological Science</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/im-bardziej-meski-tym-bardziej-pociaga-dlaczego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Męskość nie istnieje bez kobiecości</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/meskosc-nie-istnieje-bez-kobiecosci/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/meskosc-nie-istnieje-bez-kobiecosci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Feb 2013 02:14:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[męskość]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Rusinek]]></category>
		<category><![CDATA[poezja]]></category>
		<category><![CDATA[prawdziwy mężczyzna]]></category>
		<category><![CDATA[Wisława Szymborska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=1695</guid>
		<description><![CDATA[Na swojej stronie internetowej charakteryzuje się krótko: „Wykłada (na UJ), przekłada (z angielskiego) i układa (wierszyki itp.)", zdarza mu się jeszcze pisać odręcznie listy i jest przekonany, że prawdziwa męskość ma szansę zaistnieć tylko wówczas, gdy spotyka na swej drodze prawdziwą kobiecość – Michał Rusinek - literaturoznawca]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Michał Rusinek urodził się 31 stycznia 1972 w Krakowie. W szkole średniej nie cierpiał dłużyzn u Elizy Orzeszkowej, a olimpiadę polonistyczną wygrał trochę przez przypadek (dostał pytanie o kobiety w literaturze). Obecnie pracuje jako sekretarz jednej z najbardziej znanych i cenionych polskich poetek &#8211; Wisławy Szymborskiej, jest też adiunktem w Katedrze Teorii Literatury na Wydziale Polonistyki UJ. Prowadzi tam wykłady i konwersatoria z teorii literatury. W książeczce „Kiedy byłem mały”, która w październiku pojawi się w księgarniach, a w której dzieli się z czytelnikami wspomnieniami z dzieciństwa, możemy przeczytać: <em>„Michałek był chłopięciem chorowitym, ale chciał zostać czołgistą, najchętniej takim z czasów II wojny światowej, podsłuchiwał spod stołu rozmowy dorosłych, chrupał krakersy brydżowe i grzecznie nosił upokarzające dziewczęce kozaczki (bo akurat takie rzucili), zamiast hełmofonu, o którym do dzisiaj marzy.”</em></p>
<p><strong>EksMagazyn: Obserwuje Pan czasami różnice między językiem, jakim posługują się kobiety, a tym, którego używają mężczyźni?</strong></p>
<p><strong>Michał Rusinek:</strong> Feministki już od dość dawna próbują opisać coś, co się nazywa pisarstwem kobiecym, gdzie jakoś inaczej prowadzi się myśl i narrację; historia tych prób jest chyba ciekawsza od samego problemu. Kiedy pisałem książkę o retoryce, wypożyczyłem sobie z angielskiej biblioteki książkę „Retoryka i feminizm”. Pierwsze zdanie tego ogromnego tomu brzmi: „Retoryka nie ma nic wspólnego z feminizmem, bo jest wymysłem mężczyzn” (śmiech). Coś w tym jest! Ale tak na poważnie, wydaje mi się, że płeć w języku &#8211; nie tylko literatury, także w języku codziennym &#8211; ciekawa jest tylko w dialogu między płciami. Dyskurs robi się nacechowany płciowo wówczas, gdy jest to dyskurs zainteresowanych sobą ludzi: w wersji heteroseksualnej dwojga, w wersji homoseksualnej &#8211; dwóch. Tego jest zjawiska nie da się zaobserwować w językoznawczym laboratorium; jeśli już, to w literaturze. Albo &#8211; alkowie.</p>
<p><strong>Skoro już jesteśmy w alkowie… Co Pana przyciąga w kobietach?</strong></p>
<p>Uważam, że najciekawszym organem zarówno u kobiety, jak i u mężczyzny, jest mózg. Zwierciadłem mózgu (jeśli się nie wierzy duszę) są oczy. Przyciąga mnie  też rozmowa i umiejętność współtworzenia jakiegoś jedynego w swoim rodzaju języka, który jest możliwy w bliskich relacjach. Z kobietami dobrze mi się też po prostu współpracuje: mam wrażenie, że taka relacja pozbawiona jest niezdrowego współzawodnictwa, natomiast pozwala na wzajemne się uzupełnianie.</p>
<p><strong>A co Pana w płci pięknej irytuje?</strong></p>
<p>Po pierwsze, irytuje mnie sprowadzanie tej płci wyłącznie do piękna. To niewinne z pozoru i utrwalone w kulturze sformułowanie przecież uprzedmiotawia kobiety. Po drugie &#8211; odpowiadając już na pani pytanie &#8211; irytuje mnie (w obu płciach) zamiłowanie do intryg, szkodliwych plotek. Irytuje mnie brak dystansu do siebie, nieumiejętność posługiwania się ironią i autoironią. No i brak poczucia humoru.</p>
<p><strong>Uważa się Pan za prawdziwego mężczyznę?</strong></p>
<p>Oczywiście, że nie, bo nawet nie wiem, co to znaczy! (śmiech) Jeśli wierzyć stereotypom, „prawdziwy mężczyzna” powinien zapewne siedzieć przed telewizorem, pić piwo i oglądać futbol, w dodatku z niemasochistyczną przyjemnością, w przerwach zaś rozmawiać z kolegami o pieniądzach. Nic z tych rzeczy mnie nie pociąga. Ale jeszcze wyraźniej nie pociągają mnie stereotypy.</p>
<p><strong>Czym zatem dla Pana jest „prawdziwa męskość”?</strong></p>
<p>Myślę, że prawdziwa męskość pojawia się tylko w spotkaniu z kobiecością, w zderzeniu z nią. Wówczas ma szanse powstać prawdziwa męskość i prawdziwa kobiecość. Nie da się jej zdefiniować, bo definiowanie jest wyznaczaniem granic i związane jest myśleniem o pojęciach, które można terytorialnie ograniczyć. A tutaj ważne jest nie terytorium, a relacja. Dobra relacja.</p>
<p><em>Rozmawiały: Joanna Jałowiec, Aneta Zadroga</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/meskosc-nie-istnieje-bez-kobiecosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Męski jak neandertalczyk</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/meski-jak-neandertalczyk/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/meski-jak-neandertalczyk/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Jan 2013 02:01:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>karolina</dc:creator>
				<category><![CDATA[seksowne ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[męskość]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[neandertalczyk]]></category>
		<category><![CDATA[testosteron]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=1689</guid>
		<description><![CDATA[Naukowcy twierdzą, że neandertalczycy byli silnie umięśnieni, bo mieli bardzo wysoki poziom testosteronu. Take badania opublikowało "Archaeology, Ethnology &#038; Anthropology of Eurasia"]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Naukowcy oparli swoje wnioski na analizie kości ramieniowej osobnika sprzed około 100 tys. lat, którego szczątki znaleziono niedaleko Chwalińska w Rosji.</p>
<p>Okazało się, że neandertalczycy mieli o wiele więcej mięśni niż współcześni ludzie. O ciekawe – nie tylko panowie żyjący kilkadziesiąt tysięcy lat temu mogli pochwalić się muskułami – dotyczyło to także kobiet.</p>
<p>Za taki stan rzeczy odpowiadały głównie: geny, klimat i mięsna dieta. Nadmiar testosteronu wpływał między innymi na, jak byśmy to dziś określili – styl życia neandertalczyków.</p>
<p>Polowali oni inaczej, niż ludzie żyjący później. Powszechną metodą zabijania zwierząt był bezpośredni kontakt z ofiarą. Zamiast zabijać zdobycz za pomocą łuku i strzał, neandertalczycy woleli angażować się w kontakt twarzą w twarz.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><em>źródło: PAP Nauka w Polsce</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/meski-jak-neandertalczyk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>(Nie)męskie gadżety?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/moda/dodatki/niemeskie-gadzety/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/moda/dodatki/niemeskie-gadzety/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Dec 2012 03:02:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Monika Mista</dc:creator>
				<category><![CDATA[dodatki]]></category>
		<category><![CDATA[biżuteria]]></category>
		<category><![CDATA[gadżety męskie]]></category>
		<category><![CDATA[męskość]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyźni]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=769</guid>
		<description><![CDATA[Pan obwieszony biżuterią dziś już nikogo nie dziwi. Tu łańcuszek, tam bransoletka, okazały zegarek, sygnety, pierścionki (i nie chodzi tu tylko o ślubną obrączkę), kolczyki. Czy mężczyzna ozdobiony błyskotkami to coś, co paniom odpowiada, czy wręcz przeciwnie?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Błyszczące dodatki i gadżety są w sezonie letnim 2010 r zarezerwowane nie tylko dla kobiet. Do tej pory głównie kobiety mogły cieszyć się z posiadania cyrkonii, brylantów, kamyczków Svarowskiego i innych błyszczących dekoracji. W tym sezonie śmiało zabłyszczeć mogą także Panowie, bo drobne świecidełka można coraz częściej spotkać na powierzchni pasków do spodni, spinek do mankietów, krawatów i wielu akcesoriów takich jak: zapalniczki, papierośnice, wizytowniki.</p>
<p>A co na to etykieta? Otóż według zasad savoir vivre&#8217;u („Poradnik dobrych manier” autorstwa Arantxa G. de Castro) eleganccy Panowie generalnie powinni powstrzymywać się od jakiejkolwiek biżuterii. Z wyjątkiem spinek do mankietów i zegarka, które są wyznacznikami dobrego stylu. Wszelkie inne ozdoby – łańcuszki, bransolety, sygnety, nie są dzisiejszym synonimem elegancji i luksusu. Skąd zatem nieustanne skłonności mężczyzn do nabywania różnego rodzaju ozdób? Okazuje się, że to całkowicie naturalne – w czasach zamierzchłych nasi męscy przodkowie próbowali poprzez biżuterię uwydatnić swój status majątkowy, lub przynależność do elitarnego rodu.</p>
<p>Dziś niestety, wielu Panom brakuje w tym względzie dobrego smaku. A może nie? Zapytaliśmy kilka kobiet, co myślą o męskich błyskotkach. Oto ich opinie:</p>
<p><strong>Agata, 34-letnia szefowa portalu dla kobiet: </strong>Kiedyś sygnety na męskich dłoniach i różnego rodzaju łańcuszki na szyi wydawały mi się nie do przyjęcia. Kojarzyły mi się głównie z panami wizytującymi często różnego rodzaju siłownie, a wieczorami wyłaniającymi się na ulice w sportowym obuwiu w poszukiwaniu łatwego, szybkiego i ordynarnego seksu. Ale pewnego dnia poznałam pewnego mężczyznę, który nosił egzotyczny łańcuszek na szyi rzemyki na nadgarstku. Pomijając to, że na początku znajomości wzięłam go za wylansowanego gbura, okazał się bardzo inteligentnym i wartościowym mężczyzną. Zatem punkt widzenia zależy od miejsca patrzenia. Teraz męska biżuteria wydaje mi się dość kokieteryjna, ale taką kokieterię jestem w stanie zaakceptować, o ile nie jest przesadzona. Facet obwieszony złotymi i srebrnymi ozdobami, który przypomina choinkę to nadal jest dla mnie granica nie do przejścia.<br />
 <strong><br />
 Zofia, 30-letnia nauczycielka:</strong> Kiedy słyszę &#8222;męska biżuteria&#8221;, od razu mam w oczach czterdziestoletniego pana z brzuszkiem od piwa, z ogromnym złotym sygnetem na palcu, który ma podkreślać zasobność jego portfela. Zdecydowanie odpada! Jedyne, co akceptuję, to cienki srebrny łańcuszek z delikatnym wisiorkiem, ale noszony wyłącznie do dżinsów. Uważam też, że spinki do mankietów, dobrze dobrane, są jak najbardziej do przyjęcia. Wszelkie kolczyki, bransoletki, grube łańcuszki na szyi odpadają. Jest jeden wyjątek. Mój kolega nosi na nadgarstku bransoletkę zrobioną z gitarowej struny. Jest muzykiem i uważam, że taka ozdoba doskonale do niego pasuje.<br />
 <strong><br />
 Kalina, 28-letni marketingowiec:</strong> Ogólnie uważam, że biżuteria jest niemęska i panowie nie powinni nosić tego typu rzeczy. A jeżeli już muszą, niech robią to dyskretnie i niech to będą rzeczy, które nie rzucają się w oczy. Wszelkie sygnety, łańcuchy i inne przesadzone świecidełka, są dla mnie synonimem obciachu.</p>
<p><strong>Magdalena, 26 -letnia ekspedientka w salonie jubilerskim:</strong> z biżuterią mam do czynienia na co dzień i mogę jedynie podsumować, co obserwuję. Otóż, jeśli chodzi o elegancką biżuterię &#8211; to spinki do mankietów są aktualnie bardzo gustownym dodatkiem, zgodnie z salonowymi wymogami. Natomiast jeśli chodzi o styl bardziej sportowy, to bardzo często wybierane są srebrne łańcuszki i bransolety typu „figaro” i „pancerka”- typowe męskie sploty. Panowie bardziej ekstrawaganccy wybierają bardziej fantazyjne sploty, lub biżuterię ze stali nierdzewnej połączonej z dodatkami skórzanymi, lub gumowymi. Ciekawe jest jednak to, że wciąż to kobiety najczęściej wybierają biżuterię dla swoich partnerów. Oni sami dla siebie rzadziej kupują  męskie akcesoria. Czyli zakupy męskiej biżuterii są najczęściej podyktowane kobiecymi potrzebami. Dziwne, prawda?</p>
<p><strong>Izabela, 32-letnia kulturoznawczyni:</strong> Lubię jak mężczyzna podkreśla w jakiś sposób swoją osobowość i jeśli zauważam oryginalną biżuterię &#8211; to jest to dla mnie sygnał, że ten ktoś może też mieć nieszablonowy sposób myślenia i postrzegania świata. Ważne jednak, aby biżuteria męska była dyskretna i „ze smakiem”. Myślę, że szczegóły w dużym stopniu świadczą o człowieku &#8211; i to dotyczy zarówno męskich, jak i damskich dodatków.</p>
<p>Wszystkie pytane kobiety chórem stwierdziły, że biżuteria męska powinna być dyskretna. A zatem może nie ma w tym nic złego, że w tym sezonie modne są maleńkie błyszczące kamyczki, wpinane do guzików, pasków, zegarków i spinek do mankietów? Jeśli tylko akcesoria mają nieprzesadny kształt i dekoracje, a dodatkowo są zakładane do odpowiedniego stroju i pod konkretną okazję, z pewnością będą wyglądać stosownie. Warto pamiętać o tych podstawowych zasadach, bo nawet najbardziej męski i oryginalny splot naszyjnika lub bransolety będzie wyglądał nieciekawie, jeśli panowie ubiorą go, na przykład, do wykonywania prac fizycznych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/moda/dodatki/niemeskie-gadzety/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jeść, spać, pobzykać</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/jesc-spac-pobzykac/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/jesc-spac-pobzykac/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 17 Jan 2011 03:57:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mia</dc:creator>
				<category><![CDATA[nie tylko o seksie]]></category>
		<category><![CDATA[męskość]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=2340</guid>
		<description><![CDATA[Zastanawiałyście się kiedyś, czy mężczyzna, oprócz trzech wymienionych wyżej czynności, potrzebuje czegoś jeszcze. Na przykład rozmowy?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Owszem, potrzebuje. Niestety, zwykle jest to rozmowa na JEGO temat, o JEGO problemach, JEGO smutkach oraz rozterkach życiowych i, tak naprawdę, to ów akt z rozmową ma niewiele wspólnego. Już bardziej z monologiem&#8230;</p>
<p>Kiedy facet, na przykład któryś z moich przyjaciół lub mężczyzn, z którymi w danej chwili uprawiam jakiś wyuzdany rodzaj miłości, zaczyna mnie atakować wynurzeniami w stylu młodego, żywego jak z kart książki Wertera, odechciewa mi się wszystkiego.</p>
<p>I nie o to chodzi, że jestem już tak do cna zepsuta, że nie potrafię dostrzec, że mężczyzna też ma uczucia, przemyślenia natury egzystencjalnej i problemy, o których chce porozmawiać. Nie. Moja empatia jest bardzo rozbudowana, a i z przyswajaniem informacji przekazywanych mi werbalnie nie mam większego problemu.</p>
<p>Problem w tym, że każdy facet jest tylko facetem i, błagam, niech nie udaje, że poza żarciem, spaniem i seksem, potrzebuje czegoś jeszcze do życia (!) O, przepraszam, tak, część z panów potrzebuje jeszcze jednego &#8211; wyżalenia się, rozmów o życiu i śmierci, docenieniu, poczuciu wartości. Jednym słowem &#8211; połechtania własnego ego, ot co! A, że, według przeciętnego samca, każda kobieta to potencjalny psychoterapeuta, tylko za darmo, to prędzej, czy później owe werterowskie przemyślenia się pojawiają&#8230;</p>
<p>Niestety problem jest szerszej i właśnie egzystencjalnej natury, a wymieniona kwestia jest tylko jego niewielkim ułamkiem. Otóż mężczyźni zniewieścieli, a kobiety cierpią na nadmiar testosteronu. A może i nie nadmiar, tyle, że niedobór tegoż hormonu u płci brzydkiej jest tak widoczny, że przeciętnemu Kowalskiemu może wydawać się, że obecnie panie i panowie zamienili się rolami.</p>
<p>Naprawdę wkurza mnie kiedy słucham tych wszystkich wynurzeń o życiu, o kosmosie, o wielkim wybuchu, o tym, że koledzy mają już wille, a on na razie tylko dwupoziomowe mieszkanie, i o tym, że chciałby coś zrobić, ale w sumie, nie wie jak… Mam ochotę wtedy krzyknąć i w kliku niewybrednych, nie nadających się do cytowania słowach, powiedzieć coś, czego sens zamyka się w tych kilku frazach: &#8222;Weź się w garść, skończ jęczeć i do roboty!&#8221;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/jesc-spac-pobzykac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->