<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; Mortęgi Hotel i SPA</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/mortegi-hotel-i-spa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>O tym jak Magdalena łyżeczkami żonglowała</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-polsce/o-tym-jak-magdalena-lyzeczkami-zonglowala/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-polsce/o-tym-jak-magdalena-lyzeczkami-zonglowala/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Apr 2023 20:15:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[po Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[hotel Mortęgi]]></category>
		<category><![CDATA[legendy Warmii i Mazur]]></category>
		<category><![CDATA[Mortęgi]]></category>
		<category><![CDATA[Mortęgi Hotel i SPA]]></category>
		<category><![CDATA[Pałac w Mortęgach]]></category>
		<category><![CDATA[Warmia i Mazury]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=30118</guid>
		<description><![CDATA[Była to dziewczynka niezwykła, inna niż jej dwie starsze siostry. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Można powiedzieć, że buntowniczka. Oczywiście, w tamtych czasach, a było to 400 lat temu, nikt nie słyszał o buntujących się małych dziewczynkach.</h3>
<p>Bo dziewczynki musiały być grzeczne, słuchać dorosłych, zwłaszcza taty, który rządził w domu i wymyślał przyszłość dla swoich dzieci. Magdalenka była więc straszliwie uparta, co przecież nie przystoi dziewczynkom, tym bardziej dziewczynkom z magnackiej rodziny, która jest na dodatek spokrewniona z królową. Tak, to prawda, <a rel="noopener" href="https://palacmortegi.pl/o-nas/magdalena-morteska" target="_blank">Magdalenka Mortęska</a> miała w rodzinie królową Annę Jagiellonkę, dość smutną, ale mądrą władczynię. Wróćmy jednak do Magdalenki.</p>
<blockquote><p>Dziewczynka dość wcześnie straciła mamę, miała zaledwie 4 lata. Tata oddał ją więc na wychowanie ciotce. Dziwne? No tak, trochę niezrozumiałe &#8211; jak to możliwe, że kochający tata wysłał córkę do jakiejś ciotki? Takie były czasy i obyczaje. Magdalenka przyjechała do ciotki, która wprowadziła mocną dyscyplinę; no cóż, różne są ciotki przecież. Ta na pewno nie była kochaną ciocią.</p>
</blockquote>
<p>Kiedy podrosła i skończyła 12 lat wróciła do domu taty, który właśnie przygotowywał wesela swoich dwóch starszych córek. Dla Magdaleny też kogoś szukał. Ale ona nie chciała, uparła się, że zostanie mniszką, pójdzie do klasztoru. O jaki to byłby wstyd dla rodziny! Kilka wieków temu dziewczęta z dobrych i bogatych rodziny nie wybierały się do klasztoru; ludzie mówili wtedy, że dziewczyna dlatego idzie do klasztoru, bo nikt jej nie chce za żonę, więc może chociaż Bóg zechce. Magdalena polubiła Boga, dużo z nim rozmawiała i obiecała mu, że zostanie zakonnicą. Tata wpadł w szał, krzyczał, groził. Magdalena była uparta, więc kłócili się całe dnie.</p>
<blockquote><p>Tata postanowił w końcu, że wyśle Magdalenę do swojego majątku we wsi <a rel="noopener" href="https://palacmortegi.pl/o-nas/o-palacu" target="_blank">Mortęgi pod Lubawą</a>. Myślał, że dziewczynka tam zmądrzeje i wrócił, żeby wyjść za mąż. Razem z nią pojechały też służące, które miały pilnować, żeby Magdalena nigdy nie nauczyła się czytać i pisać; kazał z pałacu w Mortęgach usunąć wszystkie książki. Tata myślał pewnie tak: &#8222;Jeżeli nauczy się czytać, będzie czytać książki, a tam, wiadomo, dużo jest niewłaściwych rzeczy dla dziewczynek. Od czytania robią się przemądrzałe i zaczynają zadawać zbyt wiele pytań. Nie taką chcę mieć córkę&#8221;.</p>
</blockquote>
<p>Pojechała więc Magdalena do Mortęg, gdzie miała uczyć się, jak prowadzić dom. I uczyła się, ale czasem przychodziły jej do głowy dziwne pomysły. O, na przykład &#8211; lubiła żonglować łyżeczkami do herbaty. A była w tym naprawdę dobra. Któregoś dnia wybiła sobie łyżeczką oko. Straszna tragedia, prawda? Kiedy dowiedział się o tym jej tata, był wściekły, krzyczał: &#8222;Jak ja cię teraz za mąż wydam, nieszczęsna dziewczyno? Kto będzie chciał jednooką żonę&#8221;? Magdalenie było to obojętnie, wcale nie chciała za mąż wyjść. I dalej żonglowała łyżeczkami &#8211; na podwórzu, w ogrodzie, w kuchni, przed lustrem.</p>
<blockquote><p>Mówiła: &#8222;Cyklop też ma jedno oko i radzi sobie świetnie, a ja jestem lepsza od niego, bo umiem żonglować. Na dodatek on pewnie w życiu łyżeczki nie widział&#8221;. Zaraz, zaraz, ale skąd Magdalena dowiedziała się o Cyklopie? Któregoś dnia znalazła pierwszą książkę! Uparła się, że musi ją przeczytać i nauczyła się alfabetu. Po tej pierwszej, a była to książka &#8222;Postylla&#8221;, bardzo trudna, bo dla filozofów raczej, przyszedł czas na inne. Jak już zaczęła czytać, to nie mogła przestać. Otwierały się dla niej nowe światy, inaczej popatrzyła na Boga, inaczej na ludzi.</p>
</blockquote>
<p>Kiedy miała 25 lat powiedziała tacie, że idzie do klasztoru. tak wybrała i on tego nie zmieni. Cóż, tata musiał się zgodzić. Magdalena pojechała do starego klasztoru w Chełmnie. Zgadnijcie co ze sobą zabrała?</p>
<p><strong>Klasztor był ruiną, ale Magdalena uparła się, że z tej ruiny go podniesie. Została szefową klasztoru, wtedy mówiło się o kimś takim &#8222;ksieni&#8221;. Tak naprawdę była też biznesmenką, chociaż tego określenia jeszcze wtedy nie znano. Była bardzo inteligentna, oczytana i sama zaczęła pisać mądre książki. Pamiętała też o dziewczynkach, takich jak ona kiedyś: bardzo chciała je uczyć pisać i czytać, czego wielu zrozumieć nie mogło &#8211; po co kobietom umiejętności tak nieprzydatne? A ona pilnowała, żeby wszystkie mniszki były wykształcone.</strong></p>
<blockquote><p>Czasami, kiedy jej się nudziło, co jednak zdarzało się rzadko, ponieważ wiecznie była zajęta, wyciągała z lnianego woreczka swoje łyżeczki i żonglowała nimi. Była wtedy znów małą dziewczynką. Kiedy umarła, łyżeczki gdzieś przepadły. Legenda mówi, że Magdalena zabrała je ze sobą, tylko dokąd?</p>
</blockquote>
<p>Ludzie w majątku Mortęgi, który dziś jest pięknym pałacem, dodają, że Magdalena pojawia się od czasu do czasu w tym miejscu. Podobno słychać wtedy spadające na podłogę łyżeczki. Nikt ich nie widział, ale wielu słyszało. Niektórzy wierzą, że Magdalena zagląda niekiedy przez uchylone drzwi do pokoi i patrzy tym swoim jednym okiem. Nie, nie, wcale nie straszy, jest dobrym duchem miejsca; ona po prostu jest ciekawska i lubi ludzi, a zwłaszcza dzieci.</p>
<p><strong>Podobno z pałacowej kuchni wciąż giną łyżeczki, wiecie może dlaczego? Zapytajcie kogoś dorosłego, może wam odpowie. A może wy macie jakiś pomysł?</strong></p>
<h3>Legendy Warmii i Mazur poznajemy dzięki Pałacowi <a rel="noopener" href="https://palacmortegi.pl/o-nas/o-palacu" target="_blank">Mortęgi Hotel&amp;SPA,</a> który tworzy te opowieści dla swoich młodszych Gości, aby urozmaicić pobyt w zabytkowym Pałacu.</h3>
<p><img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2022/08/Mortegi-4-Magdalena.png" alt="Magdalena Mortęska - Pałac Mortęgi" width="744" height="496" /> <img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2020/07/Mortegi-poziom.jpg" alt="" width="744" height="559" /> <img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/09/Mortegi-3.jpg" alt="Pałac Mortęgi - tu historia żyje do dziś" width="744" height="496" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-polsce/o-tym-jak-magdalena-lyzeczkami-zonglowala/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O tym, jak Biała Dama polubiła futbol</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/ekstra-miejsca/o-tym-jak-biala-dama-polubila-futbol/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/ekstra-miejsca/o-tym-jak-biala-dama-polubila-futbol/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 31 Mar 2023 19:57:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekstra miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[legendy]]></category>
		<category><![CDATA[legendy Warmii i Mazur]]></category>
		<category><![CDATA[Mortęgi Hotel i SPA]]></category>
		<category><![CDATA[Pałac Mortęgi]]></category>
		<category><![CDATA[SPA Mortęgi]]></category>
		<category><![CDATA[Warmia i Mazury]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=30116</guid>
		<description><![CDATA[Podobno każdy zamek na swoją Białą Damę. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>To postać, która pojawia się po zmroku i przechadza po zamku, tak jakby czuwała nad posiadłością należącą kiedyś do niej. Skąd wzięły się Białe Damy? Tego nikt nie wie. Może są duchami kobiet, które mieszkały na zamkach a może nieszczęśliwymi zjawami &#8211; nie mogły trafić tam, gdzie zazwyczaj trafiają zjawy, więc błakają się po ludzkim świecie.</h3>
<p>Białych Dam i innych duchów nie trzeba się bać. One nigdy jeszcze nikogo nie skrzywdziły, zresztą jaki miałyby w tym cel? Przecież też były kiedyś ludźmi, a na pewno dziećmi.</p>
<p>Posłuchajcie o Białej Damie, która ponoć nawiedza stary zamek w nieodległej Lubawie. Zamek ma długą historię, piękną, chociaż niezbyt szczęśliwą. A to pożar, a to wojna, a to coś jeszcze. Budowany i burzony, znów odbudowany i ponownie niszczony. Niełatwe życie mieli ci, do których zamek w Lubawie należał.</p>
<blockquote><p>Wróćmy jednak do opowieści. A było tak: opuszczony zamek, no powiedzmy to sobie wprost &#8211; ruinę, odwiedzały czasem dzieci z pobliskich wsi, które wracały ze szkoły. Bawiły się w ruinach, na dziedzińcu; to świetne miejsce, żeby się schować, odegrać jakąś scenkę albo po prostu pobiegać. Dorośli mówili zawsze, żeby raczej nie zaglądać w to miejsce. Wiadomo przecież jak to jest z opuszczonymi zamkami. Może schowała się tam grupa jakichś rzezimieszków albo grasują tam bezpańskie psy, albo &#8211; co jeszcze gorsze &#8211; smoczyca wysiaduje jaja.</p>
</blockquote>
<p>Dzieci nie słuchały dorosłych, ruiny zamku były tajemnicze, a przecież wszystkie dzieci kochają tajemnice. Kiedy grupa dzieci bawiła się na dziedzińcu, nagle zjawiła się postać &#8211; dziwna, trochę przerażająca. Najpierw była małą dziewczynką, potem zamieniła się w dorosłą kobietę. Biła od niej jasność, na wietrze, który właśnie się zerwał, tańczyła jej biała szata, unosiły się czarne włosy. Dzieci uciekły. Na dziedzicu został tylko mały chłopiec.</p>
<h3>- Czego tu szukasz? &#8211; zapytała postać.</h3>
<h3>- Ja, ja, proszę pani&#8230; &#8211; wyjąkał przerażony chłopiec.</h3>
<h3>- Uciekaj stąd i nigdy nie wracaj. To moje miejsce, nie lubię gości &#8211; powiedziała Biała Dama. &#8211; Poza tym tu jest bardzo niebezpiecznie, nie chcę żeby komuś stała się krzywda.</h3>
<p>Chłopiec zaczął uciekać ile siły w nogach, nawet nie zabrał ze sobą teczki, w której miał książki i zeszyty. Biała Dama wzięła ją i zaczęła przeglądać podręczniki.</p>
<h3>- A to ciekawe, bardzo ciekawe! &#8211; roześmiała się. &#8211; Maszyna parowa? Kopernik wstrzymał słońce, ruszył ziemię? Lampa naftowa? Och, jak dobrze byłoby mieć taka lampę! Ameryka? A cóż to takiego? Indianie? Kim są Indianie? Ludzie latają balonem? Niebywałe! Sczoteczki do zębów? Samolot? A co to są ułamki?</h3>
<p>Siedziała całą noc i czytała książki, zajrzała też do zeszytów chłopca. Dowiedziała się, że chłopiec nie przepada za matematyką, bo w zeszycie same najgorsze oceny, za to dobrze mu idzie z przyrody. Na koniec zjadła kanapki, które były w teczce. Beknęła sobie zdrowo, ziewnęła i rozpłynęła się w powietrzu.</p>
<p>Przez długie miesiące dzieci omijały zamek. Ale, jak to dzieci, zapomniały w końcu o spotkaniu z Białą Damą &#8211; uznały, że chyba im się przyśniła. Poszły na zamek i znów tam się bawiły. Chłopcy mieli ze sobą piłkę, podzieli się drużyny i grali.</p>
<p>Biała Dama znow się zjawiła. Chyba miała dość tych okrzyków: &#8222;Franek, strzelaj!&#8221;, &#8222;Antek, podaj, ach, co ty robisz, ślepy jesteś człowieku?&#8221;, &#8222;Jak można tak spudłować, ale wstyd!&#8221;.</p>
<p>Podeszła do dzieci, które ze strachu zastygły, jak kamienie. Łagodnym głosem powiedziała:</p>
<h3>- Ach wy, robaczki nieusłuchane, co wam mówiłam? Miałyście tu nie przychodzić. Za karę zabiorę wam czapki, niech wam zmarzną te głupiutkie główki.</h3>
<h3>- Ale proszę pani, proszę pani &#8211; zaczął jeden z chłopców.</h3>
<h3>- Żadne &#8222;proszę pani&#8221;! Do mnie mówi się &#8222;jejmość&#8221; &#8211; odpowiedziała.</h3>
<h3>- Proszę jemność, to znaczy jejmność, jemożność&#8230; &#8211; odezwała się dziewczynka.</h3>
<h3>- Pojemność &#8211; podpowiedział inny chłopiec.</h3>
<h3>- Sam jesteś &#8222;pojemność&#8221; &#8211; odparowała dziewczynka.</h3>
<p>Biała Dama nie mogła powstrzymać śmiechu, trzymała się za nieistniejący brzuch (bo zjawy go nie mają), zgięła się w pół, a potem usiadła na kamieniu i powiedziała:</p>
<h3>- Dobrze już, dobrze. Mogę być &#8222;Pojemność&#8221;. Słuchajcie, poprosiłam was, żebyście tu nie przychodziły, nie usłuchałyście. Muszę was ukarać. Wiem co zrobię: zabiorę wam czapki. I bez protestów proszę. Czapki to świetny wynalazek, a mi czasem zimno w uszy. Wiecie jak jest, chodzi człowiek po zamku, przeciągi są, brrr.</h3>
<p>Zanim dokończyła, dzieci już nie było. Biała Dama zdążyła tylko zerwać czapkę z głowy jednego chłopca.</p>
<p><strong>- Pani Pojemność, pani Pojemność, proszę nie zabierać mi czapki! Mój tata jest chory, nie pracuje ostatnio i nie mamy pieniędzy, nie dostanę drugiej czapki &#8211; powiedział chłopiec.</strong></p>
<p><strong>- Oj, to smutna historia, mój drogi. Gdybym tylko mogła ci jakoś pomóc..</strong></p>
<p><strong>- Wystarczy, że odda mi pani czapkę, proszę, proszę!</strong></p>
<p><strong>- Niech będzie. Masz czapkę, ale obiecaj mi, że już więcej tu nie przyjdziecie.</strong></p>
<p><strong>- Ale raz, tak na godzinkę, proszę pani Pojemność. Będziemy cicho, przysięgam.</strong></p>
<p><strong>- Nie!</strong></p>
<p><strong>- To na pół godziny.</strong></p>
<p><strong>- Bez dyskusji, chłopcze.</strong></p>
<p><strong>- 15 minut?</strong></p>
<p><strong>- Dość!</strong></p>
<p><strong>- 10?</strong></p>
<p><strong>- Uciekaj, bo cię poszczuję psami!</strong></p>
<p><strong>- Przecież nie ma pani psa.</strong></p>
<p><strong>- Mam!</strong></p>
<p><strong>- Wcale nie!</strong></p>
<p><strong>- Mam psa ducha.</strong></p>
<p><strong>- Psem duchem nie można poszczuć.</strong></p>
<p>Biała Dama roześmiała się serdecznie, oddała chłopcu czapkę i rozpłynęła się w powietrzu.</p>
<blockquote><p>Chłopiec wracał do domu sam, wystraszone dzieci nie czekały na niego. Im bardziej oddalał się od zamku, tym cięższa robiła się czapka. W końcu zaczęła go boleć głowa. Nie zdjął jej jednak, bo o to prosiła Biała Dama. Do domu ledwo doszedł. Kiedy zobaczyła go mama, podbiegła do niego i pomogła mu zdjąć ubranie. Chłopiec z trudem ściągnął z głowy czapkę. Ale co to! Czapka była pełna złotych moment. Mama zapytała, czy przypadkiem nie są kradzione; chłopiec opowiedział co mu właśnie się przydarzyło.</p>
</blockquote>
<p>Wielka była radość w domu chłopca, przede wszystkim udało się wyleczyć tatę. Wdzięczna rodzina postanowiła uszyć dla Białej Damy najpiękniejszą suknię na świecie, oczywiście białą, z najlepszego materiału. Rano chłopiec zaniósł ją na zamek, położył na murze i uciekł. Następnego dnia wszyscy poszli sprawdzić, czy prezent został przyjęty. Sukni nie było.</p>
<blockquote><p>Którejś nocy chłopcu przyśniła się Biała Dama. Powiedziała mu, że marzy jej się taka suknia, która będzie równocześnie elegancka i wygodna. Bo potrzebuje czegoś takiego. Chłopiec zapytał we śnie po co jej taka. Odpowiedziała, że w zwykłych sukniach nie może grać w piłkę, a bardzo polubiła futbol.</p>
</blockquote>
<p>Czasami, kiedy zapadnie zmrok, można dostrzec Białą Damę, która w białej sukni z rozcięciami na nogi, kopie piłkę. Podobno umie już nawet główkować i robić przerzutki.</p>
<h3>Legendy Warmii i Mazur poznajemy dzięki Pałacowi <a rel="noopener" href="https://palacmortegi.pl/o-nas/o-palacu" target="_blank">Mortęgi Hotel&amp;SPA,</a> który tworzy te opowieści dla swoich młodszych Gości, aby urozmaicić pobyt w zabytkowym Pałacu.</h3>
<p><img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/05/Palac-Mortegi03.jpg" alt="" width="640" height="427" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/ekstra-miejsca/o-tym-jak-biala-dama-polubila-futbol/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->