<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; nałóg</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/nalog/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Dzieci vs. alkohol</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dzieci-vs-alkohol/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dzieci-vs-alkohol/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Mar 2026 01:48:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[nałóg]]></category>
		<category><![CDATA[nałogi]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29575</guid>
		<description><![CDATA[To zdarzyło się jakąś dekadę temu i w wielu aspektach historia ta podobna jest do tysięcy innych. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Gimnazjalna wycieczka i… dzieci, którym udaje się kupić alkohol, a następnie go wypić w hotelowym pokoju. Sprawa wydała się, bo dzieci nie wpadły na to, że obsługa hotelu może poinformować szkołę o rezultatach sprzątania &#8211; pustych butelkach po alkoholu. I tu ta historia obiera nieco inny obrót niż w wielu tego rodzaju sytuacjach.</h3>
<p>W szkole tej obowiązywały pewne zasady. Między innymi, w momencie, kiedy uczeń był do niej przyjmowany, podpisywał zobowiązanie, wraz z rodzicami i w ich obecności, że warunkiem jego uczestnictwa w społeczności szkolnej jest m.in. całkowita abstynencja tak na terenie szkoły, jak i poza nią.</p>
<blockquote><p>Mało tego. Przed każdą wycieczką zbiórka była zwoływana na stosunkowo długi czas przed odjazdem. Chodziło o to, że nauczyciel podchodził do każdego dziecka z rodzicem czy rodzicami, by przekazać im kartkę papieru, na której wypisanych było pięć zasad, których bezwzględnie należy przestrzegać pod czas wycieczki. W tym jedna – nie pić alkoholu. Czasu przed odjazdem było tyle, by zarówno uczeń, jak i jego rodzic czy rodzice mieli czas na zapoznanie się z tym dokumentem przed podpisaniem, a nauczyciel nie ograniczał się do wręczenia kartki i potem jej zabrania. Pilnował, by został ten dokument ze zrozumieniem przeczytany zarówno przez dziecko, jak i jego rodzica, przed złożeniem podpisów. Siłą rzeczy zbiórkę trzeba było wyznaczyć sporo wcześniej przed odjazdem.</p>
</blockquote>
<p>Szkoła była z tego niestety wciąż zbyt rzadkiego gatunku, który nie tkwi w mechanizmie obronnym zaprzeczenia („Narkotyki? U nas nie ma tego problemu!”,  „Alkohol? Nie, nie mieliśmy takich sygnałów” itd.), bo jej kadra wiedziała, że nawet takie młode nastolatki jak gimnazjalna młodzież (obecnie 7 klasa podstawówki – 1 klasa szkoły średniej) mają dostęp do tego rodzaju używek i z różnych powodów po nie sięgają. Kiedy więc sprawa tego wyjazdu „się rypła”, sięgnięto po przygotowane zawczasu procedury. A zatem, w uproszczeniu: każdy uczeń, który podczas wycieczki raczył się alkoholem, miał wątpliwą przyjemność goszczenia w gabinecie dyrektorskim wraz z rodzicami, gdzie odbywała się trudna dla wszystkich stron rozmowa, efektem której był „kontrakt” – coś w rodzaju „zawiasów”, czyli kary w zawieszeniu: zobowiązuję się do pewnych rzeczy w określonym czasie, a jeśli tego nie dopilnuję, trzeba szukać innej, mniej przyjaznej placówki oświatowej (szkoła była naprawdę przyjazna i uczniom zaiste zależało, by z niej nie wylecieć).</p>
<blockquote><p>A niemal jednocześnie odbyło się kilka spotkań publicznych, w tym jedno wspólne dla rodziców i uczniów z nauczycielami i psychologiem specjalizującym się w uzależnieniach małoletnich. Nie miało charakteru pogadanki na temat szkodliwości picia alkoholu – nie zamierzano obrażać inteligencji uczestników &#8211; wszyscy o tym wiedzą, także dzieci w wieku gimnazjalnym. To była dyskusja. Poświęcona była temu, dlaczego, po co, jakie korzyści, jakie straty, co indywidualnie nam dał alkohol, jak się po nim można poczuć itd. Było też o tym, jakie mamy wartości i dlaczego. No i oczywiście dotyczyło konkretnej sytuacji. Spotkanie trwało kilka godzin, bo atmosfera była gorąca. Co ciekawe, przede wszystkim ze względu na rodziców.</p>
</blockquote>
<p>Zdarzyli się bowiem tacy, którzy uważali, że kontrakt dla ich dziecka jest niesprawiedliwy: w końcu „mój” Jaś wypił tylko kieliszek, a Małgosia – pół butelki! Dlaczego mają takie same kontrakty???</p>
<p>Jakoś umykało ich uwadze, że w dokumencie podpisanym na dworcu nie było klauzuli, że w ostateczności można napić się pół kieliszka wódki. Albo nawet cały. A konsekwencje wyciąga się wobec tych, którzy wypiją szklankę plus. Nie. Zobowiązanie było jasne: żadnego alkoholu, w jakiejkolwiek ilości.</p>
<blockquote><p>Byli też tacy, którzy mieli ochotę (choć się nie odważyli z tym wystąpić na dużym spotkaniu z psychologiem), by szukać prowodyrów całej akcji i (w efekcie) na nich zrzucić całą winę. Pewnie myśleli: „Moja Małgosia nie kupiła tego alkoholu. Do głowy jej to nie przyszło! Gdyby Jaś go nie kupił, nie wpadłaby na to, by go pić”.<br />
Jeszcze inni bagatelizowali całe zdarzenie. „W końcu młodzież musi eksperymentować” &#8211; racjonalizowali. – „Nie ma sensu robić z tego wielkiego wydarzenia, tym bardziej, że przecież nic się nie stało: nie doszło do wypadku, nikt nie trafił do szpitala”.</p>
</blockquote>
<p>Ponieważ szkoła była przygotowana na takie reakcje (kadra nie pudrowała rzeczywistości), i z takim podejściem udało się jej poradzić, choć zapewne w niektórych rodzicach pozostało poczucie niesprawiedliwości, a może tylko zdziwienia. Nie da się jednak ukryć, że 12- czy 13-latki alkoholu nie powinny po prostu tykać, nawet wtedy, gdy rówieśnik podsuwa mu go pod nos, zaś umiejętność odmowy w tego rodzaju sytuacji to kapitał nie do przecenienia na całe życie.</p>
<blockquote><p>Dzieci mają prawo eksperymentować – ba, chęć eksperymentowania w pewnym sensie jest objawem prawidłowego rozwoju. Zadaniem rodzica jest jednak to, by niebezpieczny eksperyment – a jest nim picie alkoholu przez 12- czy 13-latka &#8211; stał się jedynie jednorazowym wyskokiem, po którym nie dojdzie do eskalacji destruktywnych działań. Przy czym w danej sytuacji destruktywnych działań jest sporo i nie chodzi tylko o picie alkoholu przez dziecko. To także uleganie wpływom wbrew obiektywnie pojętemu własnemu interesowi i zwalnianie się z odpowiedzialności za podejmowane decyzje.</p>
</blockquote>
<p>Tuszowanie, tłumaczenie, racjonalizacja, umniejszanie &#8211; zwłaszcza podszyte perwersyjną wręcz dumą z tego, że dziecko (podkreślę: dziecko) wpisuje się w kanony złych kulturowych nawyków społecznych prezentowanych przez dorosłych ( w tym wypadku m.in.: „Nie ma udanej imprezy bez alkoholu” oraz: „Zasady, pod którymi się podpisuję, są pustymi regułami nadającymi się wyłącznie do łamania”),  jest po prostu nieodpowiedzialne i szkodliwe. O ile dziecko ma prawo eksperymentować, dorośli nie mają prawa zwalniać się z odpowiedzialności za jego szeroko pojęty dobrostan.</p>
<p><em>Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl</em></p>
<div id="biography-wrapper">
<div id="biography-label"><em>Justyna Wojteczek</em></div>
<p><em>Dziennikarka i publicystka od wielu lat zajmująca się przede wszystkim tematyką zdrowia, medycyny i systemu opieki zdrowotnej, obecnie kierująca Serwisem Zdrowia. Rzetelności wymaganej w dziennikarskim fachu uczyła się w Polskiej Agencji Prasowej. Pierwsza redaktor naczelna dwutygodnika dla lekarzy Medical Tribune oraz jego współtwórczyni, pracowała też m.in. w Gazecie Prawnej, Medycynie Praktycznej, wydawnictwie Termedia. Przez rok pełniła też funkcję rzeczniczki prasowej Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Autorka książki „Wiesław Jędrzejczak. Pozytywista do szpiku kości”, wydanej nakładem wydawnictwa Studio Emka. Uzależniona od czytania książek, wypadów do lasu i podróży, wielbicielka Hiszpanii.</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dzieci-vs-alkohol/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Popraw sobie samopoczucie, rzuć palenie</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/popraw-sobie-samopoczucie-rzuc-palenie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/popraw-sobie-samopoczucie-rzuc-palenie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Mar 2026 01:52:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[nałóg]]></category>
		<category><![CDATA[nałogi]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[rzucanie palenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29571</guid>
		<description><![CDATA[O szkodliwość palenia każdy palacz przekonuje się codziennie – patrząc na swoją wysuszoną skórę czy kaszląc o poranku. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Po dłuższym stażu palenia wielu uzależnionych od nikotyny musi się leczyć z powodu chorób krążenia, układu oddechowego czy onkologicznych. Rozstanie się z nałogiem pozwala na zmniejszenie ryzyka tych chorób, a i wygląd, i stan płuc poprawia się w sposób zauważalny już po tygodniu. Okazuje się, że zyskać można także poprawę nastroju.</h3>
<p>Takie są przynajmniej wnioski z przeglądowego badania prowadzonego przez zespół dr Gemmy Taylor z grupy ds. uzależnień i zdrowia psychicznego na Uniwersytecie w Bath i opublikowanego przez The Cochrane Library. Naukowcy wykazali w nim, że zmniejszenie objawów lęku i depresji wśród osób, które rzuciły palenie, jest co najmniej takie samo, jak u osób przyjmujących leki przeciwdepresyjne. Badacze twierdzą też, że relacje społeczne palaczy raczej nie ucierpią, jeśli przestaną oni palić.</p>
<blockquote><p>- Palacze często wierzą, że papierosy są oparciem, którego potrzebują, kiedy czują się słabo, ale jest dobry powód, by sądzić, że palenie faktycznie powoduje, iż czują się gorzej. Codzienny cykl budzenia się z chęcią, aby zapalić, zaspokajanie głodu przez palenie tylko po to, by w ciągu kilku godzin wrócić do chęci na kolejnego papierosa, ma zrozumiały wpływ na samopoczucie ludzi. Ale pokonaj głód, który wielu palaczy odczuwa po rzuceniu palenia, a poczujesz się lepiej” – mówi dr Gemma Taylor.</p>
</blockquote>
<p>Badanie przeglądowe, które podsumowuje dane ze 102 badań obserwacyjnych z udziałem prawie 170 000 osób wykazało, że osoby które rzuciły palenie przez co najmniej 6 tygodni, doświadczały mniej depresji, lęku i stresu niż osoby, które nadal paliły. Osoby, które rzuciły palenie doświadczały również bardziej pozytywnych uczuć i miały lepsze samopoczucie. Rzucenie palenia nie miało wpływu na jakość relacji społecznych między ludźmi. Niewykluczone nawet, że zaprzestanie palenia może wiązać się z niewielką poprawą w tej sferze życia.</p>
<p><em>jw, zdrowie.pap.pl</em></p>
<p><em>Źródło: Strona </em><a rel="noopener noreferrer" href="https://www.bath.ac.uk/announcements/cochrane-review-finds-stopping-smoking-linked-to-improved-mental-health/" target="_blank"><em>Uniwersytetu w Bath</em> </a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/popraw-sobie-samopoczucie-rzuc-palenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Papierosy: moda, problemy i dylematy</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/papierosy-moda-problemy-i-dylematy/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/papierosy-moda-problemy-i-dylematy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Apr 2024 00:10:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[nałóg]]></category>
		<category><![CDATA[nałogi]]></category>
		<category><![CDATA[nikotyna]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[rzucanie palenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29591</guid>
		<description><![CDATA[Niestety, Polska – obok Węgier i Rumunii – ma obecnie jeden z trzech najniższych w Unii Europejskiej odsetków palaczy deklarujących zaprzestanie palenia.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Ponad połowa europejskich palaczy tytoniu podejmowała próbę rozstania się z nałogiem – wynika z ostatniego raportu na temat postaw wobec tytoniu sporządzonego na zlecenie Komisji Europejskiej. Niestety, Polska – obok Węgier i Rumunii – ma obecnie jeden z trzech najniższych w Unii Europejskiej odsetków palaczy deklarujących zaprzestanie palenia.</h3>
<p>Dane z ostatniego, lutowego wydania Eurobarometru wskazują, że wskaźnik dla Polski wyniósł 12 proc., dla Węgier – 11 proc., a dla Rumunii – 8 proc. Na szczycie listy państw, w których osoby palące najczęściej raportują zaprzestanie palenia, znalazły się: Estonia &#8211; 36 proc., Irlandia &#8211; 34 proc. oraz Szwecja &#8211; 33 proc.</p>
<blockquote><p>W Polsce pali niemal 8 milionów osób. Prof. Rodryg Ramlau z Katedry i Kliniki Onkologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu uważa, że przyczyną wielu niepowodzeń dotyczących postępowania w odniesieniu do chorych z nikotynizmem jest dostępność do skutecznej pomocy w tym zakresie, w tym także finansowanej z Narodowego Funduszu Zdrowia.</p>
</blockquote>
<p>- Można powiedzieć, że te metody, w odniesieniu do poradni antynikotynowej czy profilaktyki chorób odtytoniowych, w stosunku do liczby osób palących w Polsce, to margines tego, co powinno być na co dzień. Myślę, że z tego wynika też wiele niepowodzeń leczenia nikotynizmu w sposób adekwatny do naszych możliwości – mówi prof. Rodryg Ramlau.</p>
<p><strong>Skuteczność leczenia nikotynizmu, podobnie jak i wielu innych uzależnień, jest stosunkowo niska. Oferowane są tu przede wszystkim:</strong></p>
<ul>
<li><strong>nikotynowa terapia zastępcza,</strong></li>
<li><strong>leki (jeden dostępny bez recepty, dwa pozostałe – na receptę),</strong></li>
<li><strong>terapia poznawczo-behawioralna.</strong></li>
</ul>
<blockquote><p>Skuteczność wszystkich tych metod oscyluje pomiędzy 8 a 36 proc., a wyniki analiz ją mierzących są niejednoznaczne. Potwierdzają to badania European Respiratory Society opublikowane w 2016 roku: 55 proc. respondentów-palaczy deklarowało brak skuteczności każdej stosowanej terapii, 12 proc. najlepiej oceniło nikotynową terapię zastępczą, a 11 proc. – za skuteczne uznało e-papierosy (co przez większość autorytetów medycznych nie jest uznawane za terapię antynikotynową). Większość badanych podjęła 1 do 5 prób zaprzestania palenia w ciągu 12 miesięcy poprzedzających to badanie.</p>
</blockquote>
<p>Palacze zdają sobie sprawę ze szkodliwości palenia. Jak jednak wskazują autorzy pracy poglądowej w Pneumunologii Polskiej, „dla uzależnionych od nikotyny samo uświadomienie o szkodliwości nałogu jest niewystarczające”. „Wynika to z faktu silnych właściwości uzależniających nikotyny, braku zauważalnego i widocznego efektu uszkodzeń organizmu, który pojawia i nasila się stopniowo, a także ogólnego przyzwolenia części społeczeństwa na palenie papierosów. Leczenie uzależnienia od nikotyny powinno uwzględniać dwa kierunki: behawioralny i farmakologiczny” – dodają w artykule „Uzależnienie od papierosów i możliwości zwalczania nałogu tytoniowego”.</p>
<blockquote><p>Warto przy tym wiedzieć, że nawet tak graniczne przeżycie wywołane przez palenie tytoniu &#8211; przebycie zawału serca &#8211; u wielu palaczy nie powoduje zrezygnowania z palenia, choć – jak wskazują liczne prace naukowe &#8211; jest jednak czynnikiem, który podnosi skuteczność leczenia nikotynizmu. Inne to pozostawanie w związku małżeńskim, wyższe wykształcenie, praca umysłowa i abstynencja. A jak podziałała na palaczy pandemia?</p>
</blockquote>
<p>- <strong>Zdecydowana większość palaczy deklaruje, że wiedza o negatywnym wpływie COVID-19 na układ oddechowy nie skłoniła ich do ograniczenia tego nałogu.</strong> Wiosenny „lockdown” spowodował, że wśród kobiet oraz młodych dorosłych wzrosła konsumpcja nikotyny lub powrót do palenia po okresie abstynencji. Najwyższy odsetek konsumentów nikotyny to osoby w najmłodszej grupie wiekowej 18-24 lata – to ponad 32 proc. – mówi prof. Rodryg Ramlau.</p>
<h3>Dylematy: postulat całkowitej abstynencji versus redukcja szkód</h3>
<p>Świat medyczny jest zgodny – gdyby ludzkość przestała palić, mogłaby się pochwalić najskuteczniejszą interwencją profilaktyczną wszech czasów. Palenie tytoniu jest jednym z głównych czynników rozwoju chorób nowotworowych, układu krążenia i oddechowego.</p>
<blockquote><p>Paradoks polega na tym, że choć wydawałoby się, iż łatwo ten czynnik ryzyka wyeliminować, jest to w rzeczywistości niezwykle trudne. Być może więc niedoskonałym, lecz osiągalnym rozwiązaniem mogłoby być, po wyczerpaniu innych możliwości, podejście, które ograniczałoby szkody i straty z tytułu palenia tytoniu.</p>
</blockquote>
<p>W ostatnich latach coraz więcej lekarzy postuluje, by w ślad za terapią nastawioną na redukcję szkód stosowaną w uzależnieniu od heroiny (programy metadonowe) i w uzależnieniu od alkoholu (terapia nastawiona w pierwszym rzędzie na zmniejszanie częstości i objętości pitego alkoholu), zastosować też podobne podejście do nikotynizmu. Chodzi o to, że na rynku dostępne są urządzenia podgrzewające tytoń („heat not burn”), które dostarczają uzależnionemu nikotynę, jednak bez towarzystwa znacznej części szkodliwych substancji z dymu tytoniowego.</p>
<blockquote><p>- Lista opublikowana przez FDA (Food and Drug Administration – amerykańska agencja odpowiedzialna za bezpieczeństwo leków i żywności – przyp. red.) w 2012 roku pokazuje, że w dymie papierosowym znajdują się 93 związki szkodliwe i potencjalnie szkodliwe, które dotyczą obciążenia różnego rodzaju najistotniejszymi problemami zdrowotnymi każdego społeczeństwa. To oczywiście nowotwory złośliwe, choroby sercowo-naczyniowe, narażenia na choroby układu oddechowego, ale również wpływ na system reprodukcyjny.</p>
</blockquote>
<p>Zdefiniowano w sposób jednoznaczny, że zdecydowana większość z tych związków powstaje w procesie spalania suszu tytoniowego, czyli tego elementu w procesie palenia papierosów, który jest najistotniejszym problemem związanym z produkcją związków kancerogennych – mówi prof. Ramlau.</p>
<p>Dodaje, że analizy wykazały, iż podgrzewanie tytoniu w ocenianym przez FDA urządzeniu podgrzewającym tytoń bez jego spalania („heat not burn”) powoduje, w porównaniu do dymu papierosowego, ponad 90-proc. redukcję w aerozolu z owego urządzenia łącznie 41 związków uznanych za rakotwórcze.</p>
<blockquote><p>Dym papierosowy zawiera około 4800 substancji, przy czym mniej więcej 70 uznaje się za kancerogenne (11 to według Międzynarodowej Agencji ds. Badań nad Rakiem IARC związki rakotwórcze dla ludzi, siedem jest prawdopodobnie rakotwórczych dla ludzi, a 49 to kancerogeny dla zwierząt, przypuszczalnie rakotwórcze dla ludzi – za: A. Starek, I. Podolak: Rakotwórcze działanie dymu papierosowego, Rocznik PZH).</p>
</blockquote>
<p>Prof. Ramlau zwraca uwagę, że jeden z systemów podgrzewających tytoń – IQOS &#8211; został uznany przez FDA za „produkt tytoniowy o zmodyfikowanym ryzyku”. Do oceny FDA wpłynęły już podobne wnioski od kolejnych producentów urządzeń „heat not burn”.</p>
<blockquote><p>Przeciwnicy podejścia FDA, a także zaliczenia urządzeń „heat not burn” za element terapii nikotynizmu w sytuacji, gdy zawiodły inne metody, podkreślają, że urządzenia te nie są nieszkodliwe dla zdrowia, podtrzymują uzależnienie od nikotyny, a dalekosiężnych skutków ich stosowania jeszcze nie znamy, ponieważ są używane zaledwie od kilku lat. Ich oponenci wskazują, że nie można odrzucać badań opublikowanych już przez niezależne instytucje rządowe oraz analiz ośrodków naukowych, wykazujących znaczną redukcję aspirowania do organizmu szkodliwych substancji w porównaniu z papierosami, co może wiązać się ze zmniejszeniem ryzyka rozwoju chorób wywoływanych przez dym tytoniowy u palaczy przechodzących całkowicie na produkty nikotynowe niespalające tytoniu.</p>
</blockquote>
<p>Prof. Ramlau przytoczył kilka takich analiz, m.in. ostatnie badanie Narodowego Centrum Onkologii w Japonii, przeprowadzone na zlecenie japońskiego Ministerstwa Zdrowia. W świetle tego badania alternatywne dla palenia tytoniu formy dostarczania nikotyny, które uwalniają tę substancję bez konieczności spalania tytoniu, mogą oferować istotną redukcję ryzyka zdrowotnego u pacjentów, w tym ryzyko rozwoju choroby nowotworowej, jeśli farmakoterapia nie doprowadziła w ich przypadku do wyjścia z nałogu. W badaniach tych oszacowano, że u pacjentów, którzy zamiast dalszego palenia papierosów przeszli na systemy podgrzewania tytoniu, całożyciowe ryzyko indukcji nowotworu jest nawet 10-krotnie niższe w porównaniu do tych, którzy dalej palą tytoń. Oszacowano również, że w przypadku osób postronnych narażonych na działanie aerozolu z urządzenia heat-not-burn całożyciowe ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe jest około 3000 razy niższe niż w przypadku osób postronnych narażonych na działanie dymu papierosowego.</p>
<p>- Jako onkolog podkreślam cały czas, że jedynie całkowite zerwanie z nałogiem stanowi najlepszą opcję dla pacjentów uzależnionych od nikotyny. Natomiast pamiętajmy, że estymacja ryzyka nowotworu, oparta na danych toksykologicznych, wskazuje na możliwość istotnej redukcji ryzyka u palaczy, którzy przeszli na produkt o zmodyfikowanym ryzyku, wskazany przez FDA. Są oczywiście niezbędne dalsze badania i obserwacje oceniające ryzyko zdrowotne – mówi prof. dr hab. n. med. Rodryg Ramlau.</p>
<blockquote><p>W niedawno ogłoszonym Europejskim Planie Walki z Rakiem programy redukcji szkód wywołanych paleniem tytoniu nie znalazły miejsca, choć w trakcie konsultacji społecznych opowiadały się za nimi niektóre środowiska naukowe. Z cytowanego już badania Eurobarometru wynika, że w UE statystycznie 3 na 10 obecnych i byłych palaczy, którzy używają lub używali e-papierosów lub systemów podgrzewających tytoń deklarowało, iż urządzenia te pozwoliły im całkowicie zaprzestać palenia. Kolejnych 17 proc. zadeklarowało, że zaprzestali palenia na pewien czas, ale wrócili do nałogu, a więcej niż jedna czwarta (27 proc.) zadeklarowało, że pali mniej. Jedna czwarta z kolei uważa, że produkty te w ogóle nie pomogły im ograniczyć palenie.</p>
</blockquote>
<p>Z kolei w Polsce, z badania „Konsumpcja nikotyny” zrealizowanego dla Biura ds. Substancji Chemicznych podległego Ministerstwu Zdrowia w listopadzie 2020 roku na próbie niemal 1000 osób wynika, że 20 proc. palaczy korzystających z e-papierosów w celu zaprzestania palenia papierosów odniosło sukces i już nie wróciło do papierosów. W przypadku urządzeń podgrzewających tytoń (stanowili jednak jedynie 0,5 proc. w badanej grupie – pięć osób) odsetek tych palaczy, którzy w wyniku ich stosowania nie wrócili do palenia papierosów, wyniósł 86 proc.</p>
<p><em>Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl</em></p>
<p><em>Źródła:</em></p>
<p><em>Wypowiedzi prof. dr hab. n. med. Rodryga Ramlaua pochodzą z wykładu „Czy nowe technologie dostarczające nikotynę mogą oferować nałogowym palaczom redukcję ryzyka zdrowotnego związanego z paleniem tytoniu?”, wygłoszonego podczas XII Warmińsko-Mazurskich Warsztatów Onkologicznych „Dylematy w onkologii”. </em></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/papierosy-moda-problemy-i-dylematy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cała prawda o e-papierosach</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/cala-prawda-o-e-papierosach/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/cala-prawda-o-e-papierosach/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Jul 2021 02:51:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[e-papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[nałóg]]></category>
		<category><![CDATA[palacze]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[papierosy elektroniczne]]></category>
		<category><![CDATA[podgrzewacze tytoniu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29160</guid>
		<description><![CDATA[Czy zyskujące szybko na popularności tzw. alternatywne systemy dostarczania nikotyny mogą odegrać istotną rolę w prewencji nowotworów i innych chorób? ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>W świecie medycyny trwa gorąca dyskusja na ten temat. I choć najlepszym wyjściem jest oczywiście całkowite niepalenie, w jakiejkolwiek postaci, to jednak coraz więcej ekspertów przyznaje, że są sytuacje, w których wspomniane „alternatywy” mogą być pomocne, służąc jako narzędzie do redukcji szkód.</h3>
<p>- Nikotyna podwyższa pewne zdolności psychofizyczne organizmu, np. poprawia tzw. świeżą pamięć, koncentrację i koordynację ruchów, a także pomaga w utrzymaniu prawidłowej masy ciała. Substancja ta ma zatem pewien potencjał zwiększania wydajności człowieka i m.in. dlatego, tak silnie uzależnia. Z drugiej strony jednak wiadomo, że palenie przyczynia się do przedwczesnej śmierci i rozwoju wielu groźnych chorób. W rzeczywistości, papierosy to jedyny legalny produkt na rynku, który z czasem zabija 50 proc. używających go konsumentów – podkreśla prof. Sergiusz Nawrocki, onkolog i radioterapeuta z Katedry Onkologii Collegium Medicum Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego oraz Katedry Onkologii i Radioterapii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.</p>
<p>
W związku z tym, na świecie wdrażanych jest obecnie kilka różnych strategii walki z nikotynizmem. Np. w USA forsowane są równolegle dwa nowe podejścia.</p>
<blockquote><p>- Jedno z nich zakłada zmniejszanie zawartości nikotyny w papierosach, dzięki czemu mają one stać się mniej uzależniające. Warto wiedzieć, że koncerny tytoniowe do 2010 r. powoli lecz systematycznie zwiększały zawartość nikotyny w produktach, aby dawały one palaczom większą satysfakcję i szybciej wciągały ich w nałóg. Drugie podejście wspiera zastępowanie tradycyjnych papierosów alternatywnymi systemami dostarczania nikotyny (m.in. e-papierosami oraz urządzeniami do podgrzewania tytoniu bez jego spalania). To podejście ma na celu zmniejszenie ryzyka zdrowotnego związanego z paleniem, w związku z mniejszą toksycznością produktów alternatywnych w stosunku do tradycyjnych papierosów – tłumaczy prof. Sergiusz Nawrocki.</p>
</blockquote>
<h3>Papierosy kontra e-papierosy i podgrzewacze tytoniu</h3>
<p>O tym, że takie podejście jest racjonalne świadczą wyniki wielu badań naukowych. </p>
<p>- Po pierwsze, z badań wiadomo, że np. w USA zaledwie 7,4 proc. dorosłych palaczy jest w stanie skutecznie rzucić palenie, choć 68 proc. deklaruje chęć zerwania z nałogiem, a 55 proc. podejmuje konkretne próby rzucenia palenia – kontynuuje prof. Sergiusz Nawrocki. </p>
<p>Kolejnych istotnych argumentów wspierających amerykańską, ale także i zbliżoną do niej, brytyjską politykę walki z nikotynizmem, dostarczają liczne badania porównujące toksyczność tradycyjnych papierosów oraz ich alternatyw.</p>
<blockquote><p>
- Wynika z nich, że w przypadku e-papierosów ekspozycja palacza na toksyny jest w sumie aż o 95 proc. niższa w porównaniu do tradycyjnych papierosów. Jeśli zaś chodzi o urządzenia do podgrzewania tytoniu, to poziom narażenia na toksyny jest o 90 proc. niższy. W ich przypadku nie wdycha się tradycyjnego dymu (bo nie odbywa się spalanie tytoniu), lecz aerozol, powstający podczas podgrzewania tytoniu – wyjaśnia onkolog.</p>
</blockquote>
<p>Ponadto, inne badania wykazały, że takie sposoby dostarczania nikotyny jak gumy, plastry, spraye czy tabletki są obecnie dla palaczy bardzo mało atrakcyjne, w porównaniu do najnowszych alternatyw, w postaci e-papierosów czy podgrzewaczy tytoniu, co częściowo tłumaczy niską skuteczność tych pierwszych jako pomoc w rzucaniu palenia. </p>
<p>- Brytyjska Izba Gmin w raporcie dotyczącym e-papierosów zwróciła też uwagę na fakt, że standardowe produkty z tej kategorii (bez żadnych szkodliwych, nielegalnych dodatków) stanowią zerowe lub minimalne zagrożenie dla biernych palaczy. To jeden z powodów, dla których palacze w Wielkiej Brytanii namawiani są przez rząd do przestawiania się w ramach ograniczania szkód zdrowotnych związanych z nikotynizmem właśnie na e-papierosy – dodaje prof. Sergiusz Nawrocki.</p>
<p>Według niego, w świetle powyższych argumentów, racjonalne wydaje się podejście, w którym osobom nie potrafiącym całkowicie rzucić palenia, proponuje się mniej toksyczne alternatywy, które pomagają im uzyskać istotną „redukcję szkód” i stanowią w praktyce „mniejsze zło”.</p>
<blockquote><p>
- Oczywiście trzeba w tej kwestii bardzo uważać na słowa. Amerykańska agencja FDA zgodziła się na używanie w marketingu urządzeń do podgrzewania tytoniu jedynie hasła &#8222;reduced exposure&#8221;, co oznacza tylko tyle i aż tyle, że redukują one (w pewnym stopniu) ekspozycję na substancje toksyczne. FDA nie zgodziła się na inne, bardziej ogólne stwierdzenia marketingowe, np. o tym, że takie urządzenia zmniejszają ryzyko zdrowotne związane z paleniem albo, że stanowią „zdrowszą alternatywę” wobec tradycyjnych papierosów – informuje prof. Sergiusz Nawrocki.</p>
</blockquote>
<p>Onkolog jednocześnie podkreśla, że w pierwszej kolejności palacze zawsze powinni być zachęcani do całkowitego zaprzestania jakiegokolwiek palenia. </p>
<p>- W każdej postaci jest ono bowiem szkodliwe. Alternatywne sposoby dostarczania nikotyny mogą być pomocne w redukcji szkód związanych z używaniem wyrobów tytoniowych, ale tylko wtedy, gdy zaoferujemy je nałogowym palaczom, którzy nie potrafili rzucić nałogu. Wtedy to może być racjonalna opcja – zaznacza specjalista.</p>
<h3>Alternatywy dla tradycyjnego „dymka”: wątpliwości i znaki zapytania</h3>
<p>O tym, że używanie e-papierosów, jak również podgrzewaczy tytoniu, wiąże się z wieloma istotnymi zagrożeniami dla zdrowia i życia wielokrotnie już pisaliśmy na łamach Serwisu Zdrowie. Można o nich przeczytać np. <a rel="noopener" href="https://zdrowie.pap.pl/uzaleznienia/e-papierosy-argumenty-za-i-przeciw" target="_blank">TUTAJ</a>. W tej kwestii nauka również cały czas dostarcza nowych, frapujących informacji i wniosków.</p>
<blockquote><p>
- Należy pamiętać, że istnieje szereg ryzyk związanych z tymi produktami. Np. nieznane są odległe skutki ich stosowania, jako że na rynku są dopiero kilka lat. Nie znane jest również związane z nimi tzw. ryzyko inicjacji, czyli przejścia na tradycyjne produkty tytoniowe u osób, dla których pierwszym doświadczeniem z nikotyną były e-papierosy lub urządzenia do podgrzewania tytoniu. Słabo zbadana jest też atrakcyjność i dostępność tego rodzaju produktów dla młodzieży – wylicza prof. Sergiusz Nawrocki.</p>
</blockquote>
<p>Specjalista dodaje, że obecnie nie istnieją dowody naukowe na to, że alternatywne wyroby tytoniowe pomagają zerwać z nikotynizmem jako takim, czyli całkowicie zaprzestać palenia w jakiejkolwiek postaci. Na razie istnieją dowody na to, że e-papierosy i podgrzewacze tytoniu mogą stanowić realną pomoc tylko w rzucaniu tradycyjnych papierosów.  </p>
<p>O tym, że omawiany temat jest niezwykle złożony i analizując argumenty za i przeciw należy być bardzo ostrożnym świadczy jeszcze jeden ważny fakt. Prof. Sergiusz Nawrocki przyznaje, że duża część badań naukowych, które wykazały korzyści i przewagi alternatywnych systemów dostarczania nikotyny była sponsorowana przez przemysł tytoniowy! </p>
<p>- W kontekście walki z nikotynizmem warto wspomnieć jeszcze, że w niektórych krajach skandynawskich rozważane jest wprowadzenie całkowitego zakazu sprzedaży produktów tytoniowych, czyli objęcie ich totalną prohibicją. Tego rodzaju scenariusze są zbieżne z konserwatywną linią Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), która zaleca niepalenie niezależnie od metody dostarczania nikotyny – mówi prof. Sergiusz Nawrocki. </p>
<p>Trudno zatem w tej sprawie na razie o konsensus, zarówno na poziomie nauki, jak i polityki. W tym kontekście dodajmy jeszcze, że stanowisko polskiego Ministerstwa Zdrowia w kwestii walki z nikotynizmem jest obecnie zbieżne z konserwatywnym stanowiskiem WHO. </p>
<p>- Oczywiście, w świecie idealnym powinniśmy dążyć do całkowitego wyeliminowania produktów tytoniowych z rynku, tak aby były zupełnie niedostępne. Natomiast w praktyce jest z tym bardzo ciężko. Jako onkolog, nierzadko spotykam się z pacjentami, którzy mają <a href="https://zdrowie.pap.pl/slownik/z#1502">zdrowie</a> zrujnowane przez papierosy, ale mimo to nie są w stanie rzucić palenia. W takich przypadkach należy się zastanowić czy nie jest jednak mniejszym złem przestawienie się na alternatywne wyroby tytoniowe – mówi prof. Sergiusz Nawrocki.</p>
<blockquote><p>Specjalista podkreśla jednak, że póki co, żadne naukowe towarzystwo medyczne w Polsce oficjalnie czegoś takiego nie popiera i nie rekomenduje, zwłaszcza, że cały czas przybywa doniesień o różnych konkretnych, negatywnych efektach stosowania „nowoczesnych alternatyw” dla tradycyjnych papierosów. </p>
<p>- Na razie więc, jeśli już nawet ktoś miałby poradzić palaczowi w gabinecie lekarskim spróbowanie e-papierosów lub podgrzewaczy tytoniu, to musiałoby od razu temu towarzyszyć jasne zastrzeżenie: że będzie to robił tylko i wyłącznie na własną odpowiedzialność – podsumowuje prof. Sergiusz Nawrocki.</p>
</blockquote>
<p>
Wiktor Szczepaniak, zdrowie.pap.pl</p>
<p>Źródło: </p>
<p>Wykład prof. Sergiusza Nawrockiego pt. „Prewencja nowotworów: alternatywne produkty tytoniowe – redukcja szkód czy wilk w owczej skórze?”, wygłoszony w Warszawie podczas X Letniej Akademii Onkologicznej dla Dziennikarzy, zorganizowanej przez Fundację im. dr. Macieja Hilgiera oraz Health Project Management.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/cala-prawda-o-e-papierosach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szkodliwy wiśniowy smak</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/szkodliwy-wisniowy-smak/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/szkodliwy-wisniowy-smak/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Feb 2016 04:28:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[e-papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[nałóg]]></category>
		<category><![CDATA[szkodliwe e-papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[wiśniowe wkłady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20868</guid>
		<description><![CDATA[E-papierosy wkroczyły na rynek jako lepsza alternatywa dla tych tradycyjnych papierosów. Miały być zdrowsze i bardziej funkcjonalne. Tymczasem okazuje się, że wcale nie są idealne]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zespół badawczy kierowany przez Polaka &#8211; dr. Macieja Goniewicza z Roswell Park Cancer Institute w Buffalo (USA) wykrył, że opary pochodzące z wielu rodzajów smakowych wkładów do e-papierosów charakteryzują się wysokim stężeniem drażniącego drogi oddechowe benzaldehydu. Największy jego poziom znaleziono zaś w produktach o smaku wiśniowym.</p>
<p>Benzaldehyd to organiczny związek chemiczny stosowany do wyrobu barwników lub substancji zapachowych, które następnie wykorzystywane są w przemyśle kosmetycznym i spożywczym. Chociaż wydaje się, że jest on bezpieczny w kontakcie ze skórą oraz po spożyciu, to wielokrotnie wykazano, że powoduje podrażnienia dróg oddechowych u ludzi i zwierząt. Podgrzewany lub/i wdychany wywiera niekorzystny wpływ na organizm.</p>
<p>Dr Goniewicz, wraz ze współpracownikami z Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu oraz Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, mierzył zawartość benzaldehydu w 145 różnych nikotynowych, aromatyzowanych wkładach smakowych do e-papierosów i na tej podstawie wyliczał dzienną ekspozycję użytkowników na działanie tej substancji.</p>
<p>Okazało się, że benzaldehyd obecny był w oparach pochodzących z 108 spośród badanych produktów (74 proc.), przy czym najsilniejsze jego stężenie &#8211; aż 43-krotnie wyższe niż w innych przypadkach &#8211; wykryto we wkładach o smaku wiśniowym.</p>
<p>„Nasza analiza ujawnia pewną bardzo istotną kwestię: e-papierosy nie pozostają bez wpływu na zdrowie &#8211; mówi dr Goniewicz. &#8211; Dlatego lekarze podczas przeprowadzania wywiadów powinni pytać swoich pacjentów nie tylko o to, czy palą tradycyjne papierosy, ale także o to, czy korzystają z e-papierosów, szczególnie tych smakowych, i ostrzegać ich o ewentualnych skutkach ubocznych. Także sami użytkownicy tego typu urządzeń powinni mieć świadomość, że niektóre z nich mogą wywierać na nich bardziej niekorzystny wpływ niż inne”.</p>
<p>„Jeśli zauważysz jakieś podrażnienie, częsty kaszel, ból lub drapanie w gardle, a jednocześnie korzystasz z e-papierosów, przyjrzyj się tym objawom uważniej i rozważ przejście na inne wkłady, o innych smakach i aromatach &#8211; radzi naukowiec. &#8211; Ważne również, aby zapamiętywać wszystkie takie sytuacje i potrafić je połączyć z symptomami, kiedy takowe wystąpią”.</p>
<p>„Oczywiście potencjalne szkody dla naszego zdrowia, jeśli w ogóle wystąpią, będą niczym w porównaniu do śmiertelnego niebezpieczeństwa, jakie niesie ze sobą palenie zwykłych papierosów, ale warto o nich wiedzieć i pamiętać” &#8211; dodaje.</p>
<p>Goniewicz uważa, że potrzebne są dalsze badania &#8211; długoterminowe i prowadzone na dużych grupach badawczych &#8211; które ocenią długofalowy wpływ aromatyzowanych e-papierosów na zdrowie ludzi i lepiej określą ich ewentualną toksyczność.</p>
<p>PAP &#8211; Nauka w Polsce</p>
<p>Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/szkodliwy-wisniowy-smak/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zakupy jak seks?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/zakupy-jak-seks/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/zakupy-jak-seks/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Oct 2012 02:58:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[seksowne ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[nałóg]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[zakupoholizm]]></category>
		<category><![CDATA[zakupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=8044</guid>
		<description><![CDATA[Naukowcy z University of Westminster w Londynie udowodnili, że podczas zakupów i wyprzedaży poziom endorfiny skacze nam do takiego samego, jak podczas stosunku seksualnego. Oznacza to, że kupując nowe buty czy płaszcz, odczuwamy podniecenie]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nic więc dziwnego, że w centrach handlowych chcemy spędzać coraz więcej czasu. Dziś aż 32 proc. z nas poświęca na jeden wypad aż 3 godziny. 13 proc. potrzebuje jeszcze więcej czasu – wynika z badań SMG/KRC MillwardBrown przeprowadzonych dla Silesia City Center. Oznacza to, że na jeden wypad na zakupy poświęcamy aż 25 razy więcej czasu niż na łóżkowe igraszki. Dziś średnia to 7-10 minut – wyliczyło Penn State Erie.</p>
<p><strong>Zakupy rozbudzają zmysły</strong></p>
<p>Zakupy stymulują i to dosłownie. Dla 97 proc. kobiet wypad na shopping skuteczniej poprawia humor niż seks. Ten wybrało aż 6 proc. mniej pań – wynika z sondażu Grupy IQS. Oznacza to, że dla większości Polek zakupy przestają być przykrym obowiązkiem, a stają się podobnie jak dla mieszkanek USA, Wielkiej Brytanii czy Kanady, czystą przyjemnością. – Do zakupów podchodzimy coraz bardziej spontanicznie, nie zawsze je planując. Często wypad do centrum handlowego podyktowany jest naszym nastrojem i staje się odskocznią od codzienności. Dziś aż 22 proc. osób odwiedzających centrum handlowe robi zakupy spontanicznie, wpadając do sklepu i po prostu kupując to, co wpadnie im w oko – mówi Dominika Musialik, marketing manager Silesia City Center.</p>
<p>Co ciekawe, niekoniecznie chcemy mieć świadków naszych zakupowych szaleństw. Aż 91 proc. z nas preferuje samotne zakupy. Lubimy też poszaleć między regałami ze znajomymi – z koleżanką lub przyjaciółką na zakupy wybrałoby się 72 proc. Polaków. Nie lubimy za to zakupów z partnerem lub współmałżonkiem. Śledcze oko żony lub męża nie przeszkadza 68 proc. Wszystko z powodu ilości pieniędzy, które zostawiamy w centrum handlowym. Pod tym względem nasze wydatki wzrastają. Dziś aż 8 proc. Polaków podczas jednego wypadu na shopping zostawia w galerii 400 zł. Najczęściej na ubrania, biżuterię i sprzęt – wynika z badań ankietowych Silesia City Center. Nic więc dziwnego, że wolimy to robić bez świadków.</p>
<p>- Polacy lubią robić zakupy w nieskrępowany sposób. Bez współmałżonka, dzieci i ochroniarza chodzącego krok w krok za nami po sklepie. Wolimy także nie mieć świadków, którzy komentują nasze często bardzo spontaniczne i drogie zakupy. Już dziś 5 proc. z nas w ogóle nie kontroluje swoich wydatków podczas zakupów, a 11 proc. przyznaje wprost, że często robi zakupy dla swojej własnej przyjemności, nie oglądając się na komentarze przyjaciółek, męża czy syna – mówi Musialik.</p>
<p><strong>Skoro seks, to sexy bielizna</strong></p>
<p>Zdaniem naukowców z University of Westminster naszemu zakupowemu podnieceniu winne są hormony, które uaktywniają się podczas zakupów. Może dlatego też w badaniach First Magazine 4 na 10 kobiet mając do wyboru seks lub zakupy, wybrałoby to drugie. Ale to nie jedyne tego typu korelacje. Naukowcy coraz częściej określają zakupy jako substytut seksu. Ponad 50 proc. z 12 tys. Brytyjczyków przebadanych przez psychologa dr Arica Singmana odczuwało podniecenie na myśl o zakupie nowego produktu. Aż 19 proc. badanych zostało przez naukowca określonych, jako „zakupomaniacy”, z tej grupy 95 proc. stanowiły kobiety, dla których szczególnym zakupowym afrodyzjakiem są kosmetyki.</p>
<p>- Polacy podobnie jak Brytyjczycy czy Niemcy lubią swój hedonistyczny zakupoholizm, pod warunkiem, ze nie przybiera on skrajnej postaci. W naszej kulturze zdarza się on po raz pierwszy i dotyczy w dużej mierze kobiet poniżej 35 roku życia, czyli osób z grupy młodych, zdolnych, otwartych i lubiących luksus. To właśnie takie kobiety stanowią dziś aż 60 proc. klientek centrów handlowych. Są to kobiety dobrze zarabiające, dynamiczne, na wysokich stanowiskach. Dla nich zakup nowych butów, perfum czy torebki to nie planowany zakup, a przyjemność, którą mogą sprawić sobie same – śmieje się Musialik.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/zakupy-jak-seks/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mentole bardziej uzależniają?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/mentole-bardziej-uzalezniaja/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/mentole-bardziej-uzalezniaja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Apr 2011 04:56:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>karolina</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[mentole]]></category>
		<category><![CDATA[nałóg]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=3093</guid>
		<description><![CDATA[Rzucić palenie to nie takie proste wyzwanie. Wie o tym każdy, kto próbował. Okazuje się jednak, że nałogowego palenia papierosów mentolowych jest się trudniej pozbyć]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Amerykańscy naukowcy, przeprowadzając badania doszli do wniosku, że o wiele mniej palaczy papierosów mentolowych rzuca palenie, w porównaniu ze zwykłymi papierosami. Szczególnie widoczne jest to u ludzi młodych.</p>
<p>Mentole dostarczają palaczom większych poziomów tlenku węgla, nikotyny i kotyniny, niż zwykłe papierosy. Dodatkowe uczucie świeżości i ochłody uzyskiwane dzięki mentolowi, sprawia, że palaczowi o wiele łatwiej wciągać więcej nikotyny przy każdym papierosie.</p>
<p>Przy tym sam proces palenia jest o wiele przyjemniejszy. Wszystko to prowadzi do szybszego uzależnienia. A z tego nalogu znacznie trudniej wyjść niż ze „zwykłego”.</p>
<p>
<em>źródło: PAP Nauka w Polsce</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/mentole-bardziej-uzalezniaja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->