<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; nałogi</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/nalogi/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Ciągła walka z uzależnieniami</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/ciagla-walka-z-uzaleznieniami/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/ciagla-walka-z-uzaleznieniami/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Sep 2026 23:30:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[alkoholizm]]></category>
		<category><![CDATA[nałogi]]></category>
		<category><![CDATA[nikotynizm]]></category>
		<category><![CDATA[pracoholizm]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienia]]></category>
		<category><![CDATA[współczesne nałogi]]></category>
		<category><![CDATA[zajadanie stresu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29227</guid>
		<description><![CDATA[Który rodzaj uzależnienia jest najbardziej obciążający pod względem łącznych kosztów dla systemu ochrony zdrowia i gospodarki? ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Psychiatra prof. Bartosz Łoza przedstawił ranking, oparty na obliczeniach amerykańskich specjalistów, który daje zaskakującą odpowiedź na to pytanie.</h3>
<p>Z perspektywy indywidualnej tego rodzaju uszeregowanie zapewne nie ma wielkiego znaczenia: każde uzależnienie to olbrzymie cierpienie chorego i jego bliskich. Jeśli jednak spojrzy się na problem uzależnień (zarówno behawioralnych, jak i od substancji) pod kątem łącznych, szacunkowych, powodowanych przez nie kosztów (bezpośrednich i pośrednich) w skali kraju, to okazuje się – przynajmniej na podstawie obliczeń specjalistów z USA – że wśród pięciu najważniejszych uzależnień znajdują się:</p>
<ul>
<li><strong>uzależnienie od leków przeciwbólowych,</strong></li>
<li><strong>„zajadanie stresu” (kompulsywne objadanie się prowadzące do otyłości),</strong></li>
<li><strong>alkoholizm,</strong></li>
<li><strong>nikotynizm, </strong></li>
<li><strong>pracoholizm. </strong></li>
</ul>
<p>Taką właśnie „wielką piątkę” wskazał prof. Bartosz Łoza, kierownik Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, podczas wykładu pt. „Świat to uzależnienie”, który odbył się w ramach poświęconych zdrowiu i medycynie warsztatów dla dziennikarzy, zorganizowanych przez branżowy miesięcznik Press. Ranking dotyczy Stanów Zjednoczonych i niewykluczone, że w innych krajach poszczególne pozycje byłyby inne &#8211; na skalę i rodzaj uzależnień w danym społeczeństwie wpływają też czynniki kulturowe i szereg innych.</p>
<h3>Najkosztowniejsze dla gospodarki uzależnienie to&#8230;</h3>
<p>- Według amerykańskich obliczeń, najbardziej kosztownym uzależnieniem jest… pracoholizm! Tymczasem z wielu międzynarodowych statystyk, dotyczących średniej liczby godzin spędzanych w pracy czy poziomu stresu doświadczanego w pracy wynika, że Polacy należą do czołówki narodów, które „zapracowują się na śmierć” – podkreślał prof. Bartosz Łoza, dodając, że z pracoholizmem wiąże się ryzyko wystąpienia wielu złożonych problemów zdrowotnych, w tym m.in. przewlekłego stresu, tzw. wypalenia zawodowego (burnout) czy depresji.</p>
<p>Ekspert zwrócił uwagę, że najbardziej obciążeni pracą i narażeni na pracoholizm są przedstawiciele tzw. wolnych zawodów, którzy często pracują po 70-80 godzin na tydzień! Tymczasem, np. z badań naukowych zrealizowanych w Australii (przez Melbourne Institute), wynika, że osoby po 40-tce powinny pracować maksymalnie 25-35 godzin tygodniowo (kobiety bliżej 25, a mężczyźni bliżej 35 godzin), bo pracując w takim wymiarze jesteśmy po prostu najsprawniejsi pod względem poznawczym.</p>
<blockquote><p>- Takie podejście się opłaca. Na przykład w Holandii, która jest jednym z „najszczęśliwszych” krajów na świecie, występuje największy odsetek kobiet pracujących na pół etatu, co nie przeszkadza w tym, żeby PKB Holandii był wyższy niż PKB wielkiej Rosji – mówił prof. Bartosz Łoza.</p>
</blockquote>
<p>Psychiatra zwracał też uwagę, że pracoholizm nie tylko prowadzi często do problemów zdrowotnych, lecz także do destrukcji i dramatów w sferze życia prywatnego (rozpadu związków, rodzin, etc.). Tymczasem udane życie prywatne jest rzeczą bezcenną, gdyż stanowi jeden z kluczowych elementów chroniących i stabilizujących nasze zdrowie psychiczne.</p>
<blockquote><p>Wracając do „wielkiej piątki” najbardziej kosztownych uzależnień, dodajmy, że łączne straty powodowane tylko przez pracoholizm w USA szacowane są aż na 300 mld dolarów rocznie. Jednak tuż za nim, na drugim miejscu (z wynikiem 295 mld USD) plasuje się uzależnienie od nikotyny. Na kolejnych miejscach są alkoholizm (224 mld USD) oraz &#8222;zajadanie stresu&#8221; i spowodowana nim otyłość (210 mld USD). Stawkę zamyka uzależnienie od leków przeciwbólowych (73 mld USD).</p>
</blockquote>
<p>Analizowane przez Amerykanów koszty uzależnień (bezpośrednie i pośrednie) uwzględniają m.in. koszty leczenia, absencji w pracy, obniżenia produktywności, wypłacanych zasiłków, niepełnosprawności i przedwczesnej śmierci.</p>
<p>- Pamiętajmy, że dodatkowo, za każdym takim dolarem kryje się także ludzkie cierpienie – podkreślał prof. Bartosz Łoza.</p>
<blockquote><p>Ekspert w czasie swojego wykładu zwrócił uwagę, że leczenie wspomnianych uzależnień jest niezwykle trudne. W praktyce bowiem bardzo mało skuteczne okazuje się stosowanie farmakoterapii, zaś nieodzowna w skutecznej walce z tymi nałogami psychoterapia jest zwykle procesem długotrwałym i żmudnym.</p>
</blockquote>
<p>Zdaniem psychiatry, kluczem do sukcesu okazuje się najczęściej terapia grupowa, a świetnymi „terapeutami” bywają osoby, które wcześniej same były uzależnione.</p>
<p>- Tylko uwaga! Można się też uzależnić od bycia terapeutą! – ostrzegał ze śmiechem, pół żartem pół serio, prof. Bartosz Łoza.</p>
<blockquote><p>Jedno jest pewne. Na podstawie danych o występowaniu i społeczno-ekonomicznych kosztach uzależnień, można śmiało stwierdzić, że należą już one – obok cukrzycy czy nowotworów – do grona najważniejszych chorób cywilizacyjnych naszych czasów. Pamiętajmy o tym także w dobie pandemii COVID-19.</p>
</blockquote>
<p>Wiktor Szczepaniak, zdrowie.pap.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/ciagla-walka-z-uzaleznieniami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy kobietom trudniej rzucić palenie?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/czy-kobietom-trudniej-rzucic-palenie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/czy-kobietom-trudniej-rzucic-palenie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Aug 2026 00:53:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[nałogi]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[rzucanie palenia]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29215</guid>
		<description><![CDATA[Wydawałoby się, że płeć nie ma znaczenia, jeśli chodzi o pozbycie się nałogu. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Ale fakty są takie, że przeciętnie łatwiej zaprzestać palić panom niż paniom. Inny jest też mechanizm uzależnienia u obu płci. Sprawdź, na czym polegają te różnice.</h3>
<blockquote><p>„Mężczyznom generalnie jest łatwiej rzucić palenie niż kobietom i pewną rolę mogą odgrywać tu geny odpowiedzialne za receptor dopaminy oraz aktywność enzymów metabolizujących i inaktywujących dopaminę w mózgu (…). Obecnie trwają badania nad identyfikacją specyficznych genów odpowiedzialnych za metabolizm nikotyny, a dotychczasowe dokonania w tym zakresie wymagają naukowego potwierdzenia” – czytamy w metaanalizie wyników badań dotyczących różnic między płciami w uzależnieniu od nikotyny i leczeniu tej choroby.</p>
</blockquote>
<p>Na każde uzależnienie składa się zawsze kilka lub kilkanaście czynników: genetycznych, hormonalnych, demograficznych oraz społecznych.</p>
<p>„Za najważniejsze społeczne determinanty palenia tytoniu, istotnie różnicujące osoby uzależnione od nikotyny, uważa się: płeć, wiek, miejsce zamieszkania (miasto, wieś) i przynależność społeczno-zawodową (np. większość regularnych palaczy stanowią robotnicy)” – czytamy we wspomnianej pracy.</p>
<p>Naukowcy zauważyli, że czynniki ryzyka dla palenia tytoniu są różne u obu płci. U mężczyzn przeważają:</p>
<ul>
<li>wysokie wymagania w pracy,</li>
<li>trudności w podejmowaniu decyzji,</li>
<li>objawy depresyjne,</li>
<li>nadużywanie alkoholu lub substancji odurzających;</li>
</ul>
<p><strong>U kobiet natomiast:</strong></p>
<ul>
<li><strong>młody wiek,</strong></li>
<li><strong>brak wykształcenia,</strong></li>
<li><strong>niski status społeczny,</strong></li>
<li><strong>zła sytuacja finansowa,</strong></li>
<li><strong>niezadowolenie z pełnionej roli kobiety,</strong></li>
<li><strong>konflikty w bliskich relacjach,</strong></li>
<li><strong>pełnoetatowe zatrudnienie,</strong></li>
<li><strong>brak ruchu fizycznego,</strong></li>
<li><strong>objawy depresyjne.</strong></li>
</ul>
<p>Co ciekawe, z badań wynika, że kobiety relatywnie gorzej niż mężczyźni odpowiadają na nikotynową terapię zastępczą (czyli na przykład plastry z nikotyną), a także na jeden z leków stosowanych w terapii nikotynizmu.</p>
<blockquote><p>To spostrzeżenie wydaje się być potwierdzone w kilku badaniach, które wykazały, że kobiety są bardziej uzależnione od palenia tytoniu w wymiarze behawioralnym, natomiast u mężczyzn dominuje uzależnienie od substancji uzależniającej – nikotyny. Warto przy tym wiedzieć, że spośród tego rodzaju substancji nikotyna wyróżnia się sporym potencjałem uzależnienia, ale też organizm, w porównaniu z innymi – stosunkowo szybko radzi sobie z jego zwalczeniem.</p>
</blockquote>
<p>„Powody, dla których kobiety reagują gorzej od mężczyzn na plastry nikotynowe nie są znane, ale palenie tytoniu przez kobiety w porównaniu do mężczyzn wydaje się umacniane mniej przez nikotynę, a bardziej przez nienikotynowe czynniki. Należą do nich: sam gest palenia – ruch dłoni do ust, zapach i smak papierosa, wdychanie dymu papierosowego oraz relacje interpersonalne” – czytamy we wspomnianej metaanalizie.</p>
<h3>Nikotyna i rejestry zachorowań na raka</h3>
<p>Te różnice między płciami zauważają też onkolodzy. Powołując się na dane epidemiologiczne dotyczące m.in. liczby zachorowań i zgonów z powodu raka płuca, zauważają, że polskie kobiety mniej ochoczo od mężczyzn rzucają palenie.</p>
<blockquote><p>- Przygotowana w Krajowym Rejestrze Nowotworów w 2006 roku prognoza zachorowalności i umieralności dla raka płuca, przewidującą wzrost zachorowań, okazała się nietrafiona w populacji mężczyzn. W rzeczywistości częstość występowania raka płuca u mężczyzn zaczęła w Polsce spadać – mówi dr hab. Joanna Didkowska, kierownik Zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie.</p>
</blockquote>
<p>W efekcie, rak płuca przestał niedawno być w Polsce najczęściej występującym nowotworem wśród mężczyzn, ustępując pierwsze miejsce rakowi prostaty. Nadal jednak to rak płuca pozostaje najczęstszą nowotworową przyczyną zgonów.</p>
<p>- Nie ma wątpliwości, że zachorowalność mężczyzn na raka płuca spada głównie dlatego, że coraz więcej z nich przestaje palić. Niestety nie widzimy podobnej tendencji u kobiet. Kobiety nie rezygnują z palenia tak samo ochoczo jak mężczyźni. Z jakiegoś powodu trudniej jest im rzucić palenie – podkreśla dr hab. Joanna Didkowska.</p>
<blockquote><p>- Niepokojący jest fakt, że rak płuca stał się w ostatnich latach dużym problemem dotyczącym także populacji polskich kobiet. Jest to odroczony skutek tego, że pod koniec lat 90. dużo polskich kobiet zaczęło palić, w ramach emancypacji i mody. To co teraz się dzieje z ich płucami jest skutkiem rozpoczęcia palenia 20 lat temu. W dodatku, kobiety niechętnie rzucają palenie, w każdym razie odsetek palących kobiet w Polsce zbytnio się nie zmienia – potwierdza prof. Sergiusz Nawrocki, onkolog i radioterapeuta z Katedry Onkologii Collegium Medicum Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego oraz Katedry Onkologii i Radioterapii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.</p>
</blockquote>
<p>Specjaliści zwracają również uwagę na inny niepokojący fakt, że w naszym kraju obserwuje się coraz większą częstość palenia wśród młodych kobiet.</p>
<p>- Część z nich pytana o powody palenia wymienia np. jego wpływ na zmniejszenie głodu, zwiększanie przemiany materii i przeciwdziałanie tyciu, nie rozumiejąc lub lekceważąc odległe skutki palenia – dodaje Joanna Didkowska.</p>
<p><em>Justyna Wojteczek, Wiktor Szczepaniak, zdrowie.pap.pl, PAP Zdrowie</em></p>
<p><em>Źródła: </em></p>
<p><em>„Czym różni się palenie tytoniu u kobiet i mężczyzn? – implikacje dla profilaktyki&#8221; w: Problemy Higieny i Epidemiologii 2012, 93(3): 460-465 </em></p>
<p><em>„Psychospołeczne uwarunkowania nikotynizmu&#8221; w: Alkoholizm i Narkomania</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/czy-kobietom-trudniej-rzucic-palenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co świadczy o uzależnieniu dziecka od smartfona</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/co-swiadczy-o-uzaleznieniu-dziecka-od-smartfona/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/co-swiadczy-o-uzaleznieniu-dziecka-od-smartfona/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Mar 2026 00:49:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[młodzież]]></category>
		<category><![CDATA[nałogi]]></category>
		<category><![CDATA[nowe technologie]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie od internetu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29005</guid>
		<description><![CDATA[Dziś dzieci i nastolatki często wolą spędzać ten czas przed komputerem albo z telefonem w ręku. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Netoholizm, czyli uzależnienie od internetu i fonoholizm &#8211; nadużywanie telefonu komórkowego &#8211; to poważne uzależnienia behawioralne, które trzeba leczyć. Z pomocą specjalisty.</h3>
<p>Wirtualny świat jest dla niektórych dzieci o wiele bardziej atrakcyjny od realnego życia. Tak bardzo, że zatracają się w nim &#8211; komórka zastępuje znajomości „na żywo”, zamiast zabaw na podwórku wolą godzinami grać w gry albo grzebać w internecie.</p>
<blockquote><p>- Objawy są niemal identyczne jak u osób uzależnionych od substancji chemicznych. W obu przypadkach obserwuje się kompulsywne zaspokajanie określonej potrzeby, połączone z utratą kontroli nad nią i podporządkowaniem jej codziennego życia – mówi Magdalena Krukowska – Sidorczuk, psycholog i psychoterapeuta Poradni Zdrowia Psychicznego Harmonia Grupy LUX MED.</p>
</blockquote>
<p>Dodaje, że spędzanie czasu w sieci to sposób na uciekanie od rzeczywistości, w której dzieci nie radzą sobie z trudnymi emocjami: lękiem, złością, samotnością. W wirtualnym świecie łatwiej o akceptację i zrozumienie, szybciej można zbudować sobie poczucie przynależności do grupy rówieśniczej. Dla wielu osób to sposób na zmniejszenie stresu i poprawę złego samopoczucia. Dzieci, które zbyt wiele czasu poświęcają zabawie smartfonem, często rekompensują sobie w ten sposób brak więzi z rodzicami i problemy w nawiązywaniu lub utrzymaniu kontaktów.</p>
<h3>Uzależnienie od netu – pierwsze objawy</h3>
<p>Uzależnienie od internetu przejawia się nadmiernym korzystaniem nie tylko z komputera, ale przede wszystkim ze smartfona, który – w przeciwieństwie do komputera – pozostaje w zasięgu naszej ręki przez całą dobę.</p>
<blockquote><p>- Fonoholik odczuwa potrzebę nieustannego sięgania po telefon nawet wtedy, kiedy nie ma ku temu żadnej rzeczywistej potrzeby. Co chwilę sprawdza powiadomienia, a jeśli nie ma takiej możliwości, odczuwa niepokój i rozdrażnienie, mogące przerodzić się nawet w agresję lub autoagresję – wymienia specjalistka.</p>
</blockquote>
<p><strong>Zwróć uwagę czy:</strong></p>
<ul>
<li><strong>Twoje dziecko nie rozstaje się ze swoim telefonem; trzyma go blisko siebie; przerywa rozmowę, aby odebrać połączenie lub odpisać na wiadomość, wykonuje inne czynności z telefonem w ręce; korzysta z niego w miejscach i sytuacjach, w których nie powinno się tego robić (np. w toalecie lub podczas przechodzenia przez jezdnię); ukrywa korzystanie ze smartfona przed rodzicami. </strong></li>
<li><strong>Ma silną potrzebę korzystania z telefonu i ciągłą gotowość na odpisanie na sms; bywa rozdrażnione i niespokojne, gdy próbujesz ograniczyć mu korzystanie z telefonu.</strong></li>
<li><strong>Zaniedbuje swoje codzienne aktywności i obowiązki &#8211; szkołę, zajęcia sportowe; rezygnuje z pozaszkolnych zainteresowań na rzecz surfowania w sieci; wycofuje się z życia towarzyskiego i ogranicza kontakty bezpośrednie z rówieśnikami; </strong></li>
<li><strong>Korzysta ze smartfona tak często, że bywa niewyspanie, nie dba o wygląd, potrafi zapomnieć o jedzeniu; jest zdekoncentrowane. </strong></li>
</ul>
<h3>Kiedy po pomoc?</h3>
<p>Oczywiście nie w każdym przypadku częste, czy nawet nadmierne korzystanie z telefonu przez dziecko oznacza od razu zaburzenia. To jednak sytuacja, która łatwo może wymknąć się spod kontroli, dlatego lepiej czujnie obserwować swoje dziecko.</p>
<p>Co powinno zaniepokoić rodzica i skłonić do bezzwłocznego zasięgnięcia porady fachowca?</p>
<blockquote><p>- To tzw. symptomy odstawienne. Jeśli zaobserwujemy, że dziecko jest pobudzone psychoruchowo, odczuwa nieustanny <a href="https://zdrowie.pap.pl/slownik/l#647">lęk</a>, niepokój, obniżony nastrój czy reaguje agresją na próbę ograniczenia mu korzystania z telefonu, warto skonsultować się ze specjalistą, który zdiagnozuje i oceni stopień uzależnienia dziecka od internetu lub smartfona i w razie potrzeby zaproponuje odpowiednią psychoterapię – radzi Magdalena Krukowska – Sidorczuk.</p>
</blockquote>
<p>Nie należy mieć złudzeń, że w dzisiejszym świecie można dziecko odizolować od internetu. Ale nadzór nad tym, jak dziecko z niego korzysta i wypracowanie jasnych zasad jest jednak możliwe.</p>
<h3>Uzależnienie od netu: gdzie szukać pomocy</h3>
<ul>
<li><strong>801 889 880 telefon zaufania – uzależnienia behawioralne. Telefon czynny jest codziennie, także w weekendy, w godzinach od 17.00 do 22.00.</strong></li>
</ul>
<p>Konsultacje telefoniczne prowadzone przez specjalistów Instytutu Psychologii Zdrowia PTP, przeszkolonych w zakresie problematyki uzależnień behawioralnych. Koszt połączenia zależnie od taryfy operatora.</p>
<ul>
<li><strong>800 100 100 – telefon dla rodziców i nauczycieli. Linia czynna jest od poniedziałku do piątku w godzinach 12.00–15.00. Więcej informacji znajdziesz na <a rel="noopener" href="https://800100100.pl/" target="_blank">stronie</a>.</strong></li>
</ul>
<p>Bezpłatna i anonimowa pomoc telefoniczna oraz online dla rodziców i nauczycieli, którzy potrzebują wsparcia i informacji w zakresie przeciwdziałania przemocy, a także pomocy psychologicznej dzieciom przeżywającym kłopoty i trudności, takie jak: agresja i przemoc w szkole, cybeprzemoc i zagrożenia związane z nowymi technologiami, wykorzystanie seksualne, kontakt z substancjami psychoaktywnymi, <a href="https://zdrowie.pap.pl/slownik/d#341">depresja</a> i obniżony nastrój, myśli samobójcze, zaburzenia odżywiania.</p>
<ul>
<li><strong>116 111 – telefon zaufania dla dzieci i młodzieży. Telefon dostępny jest codziennie od 12.00 do 2.00 w nocy. </strong></li>
</ul>
<p>Bezpłatny i anonimowy telefon dla dzieci i młodzieży prowadzony przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Dzieci i młodzież mogą także zarejestrować się na stronie internetowej i napisać wiadomość do konsultantów pełniących dyżur online. Więcej informacji znajdziesz na stronie https://116111.pl/</p>
<ul>
<li><strong>800 12 12 12 – dziecięcy telefon zaufania Rzecznika Praw Dziecka. Telefon jest czynny od poniedziałku do piątku w godzinach od 8.15 do 20.00.</strong></li>
</ul>
<p>Bezpłatna działająca całodobowo telefoniczna linia interwencyjna dla dzieci i młodzieży. Osoby dorosłe mogą zgłaszać problemy dzieci lub rażące zaniedbania względem nich. Więcej informacji na stronie https://brpd.gov.pl/telefon-zaufania</p>
<ul>
<li><strong>Dyżurnet.pl</strong></li>
</ul>
<p>Zespół ekspertów NASK – Państwowego Instytutu Badawczego, działający jako punkt kontaktowy do zgłaszania nielegalnych treści w internecie, szczególnie związanych z seksualnym wykorzystywaniem dzieci. Zgłoszenia o potencjalnie nielegalnych treściach można przekazywać za pomocą formularza, na adres e-mailowy lub za pomocą infolinii 801 615 005. Szczegółowe informacje znajdziesz na stronie https://dyzurnet.pl/</p>
<ul>
<li><strong>Uzależnienia behawioralne – poradnia on-line</strong></li>
</ul>
<p>Poradnia online prowadzona przez zespół ekspertów zajmujących się profilaktyką i terapią uzależnień, w tym uzależnień behawioralnych Możesz bezpośrednio zadać pytanie psychologowi – specjaliście terapii uzależnień: poradnia@uzaleznieniabehawioralne.pl lub prawnikowi: prawnik@uzaleznieniabehawioralne.pl. Dostępna jest również opcja kontaktu ze specjalistami za pośrednictwem formularza kontaktowego znajdującego się na <a rel="noopener" href="https://www.uzaleznieniabehawioralne.pl/poradnia-online/" target="_blank">stronie.</a></p>
<p>Na stronie poradni możesz również wyszukać ośrodki prowadzące terapię uzależnień na terenie całej Polski.</p>
<h3>Uzależnienie od netu – gdzie szukać informacji</h3>
<ul>
<li><a rel="noopener" href="http://www.akademia.nask.pl" target="_blank">Akademia NASK</a></li>
<li><a rel="noopener" href="http://www.saferinternet.pl" target="_blank">Program Safer Internet</a></li>
<li>Strona kampanii <a rel="noopener" href="http://www.gov.pl/niezagubdzieckawsieci" target="_blank">„Nie zagub dziecka w sieci”</a></li>
<li><a rel="noopener" href="http://www.dyzurnet.pl" target="_blank">Dyżurnet.pl</a></li>
<li><a rel="noopener" href="https://www.uzaleznieniabehawioralne.pl" target="_blank">Portal o uzależnieniach behawioralnych:</a></li>
<li><a rel="noopener" href="http://www.cybernauci.edu.pl" target="_blank">Cybernauci</a></li>
<li><a rel="noopener" href="http://www.cyfrowobezpieczni.pl" target="_blank">Cyfrowobezbezpieczni</a></li>
<li><a rel="noopener" href="http://www.fundacja.orange.pl" target="_blank">Fundacja Orange</a></li>
<li><a rel="noopener" href="http://www.fdds.pl" target="_blank">Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę</a> </li>
</ul>
<p><em>Oprac. Monika Wysocka, PAP Zdrowie</em></p>
<p><em>Źródło: FOMO i nadużywanie nowych technologii, Poradnik dla rodziców</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/co-swiadczy-o-uzaleznieniu-dziecka-od-smartfona/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Osoby niepalące coraz częściej chorują na raka płuca</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/osoby-niepalace-coraz-czesciej-choruja-na-raka-pluca/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/osoby-niepalace-coraz-czesciej-choruja-na-raka-pluca/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Mar 2026 01:10:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[nałogi]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[palacze]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28997</guid>
		<description><![CDATA[Na raka płuca od lat najczęściej chorują palacze papierosów. Onkolodzy zwracają jednak uwagę, że to się ostatnio zmienia. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Wśród osób, u których lekarze wykrywają raka płuca, coraz częściej są osoby, które nie paliły papierosów, ani czynnie, ani biernie – alarmuje prof. Rodryg Ramlau z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Jego zdaniem ma to związek z zanieczyszczeniem powietrza.</h3>
<p>Na raka płuca od lat najczęściej chorują palacze papierosów. Onkolodzy zwracają jednak uwagę, że to się ostatnio zmienia. Na ten wyjątkowo groźny nowotwór coraz częściej cierpią także osoby, które nigdy nie paliły papierosów. Jeszcze bardziej niepokojące jest, że są wśród nich osoby młode, jeszcze przed czterdziestym, a nawet trzydziestym rokiem życia, które nawet nie były narażone na bierne palenie.</p>
<blockquote><p>„Ostatnio wydaje się, że istotny wpływ na zapadalność na raka płuca ma zanieczyszczenie środowiska. Chorują bowiem osoby, które niemal wyczynowo uprawiają sport, ćwiczą intensywnie przez cały rok, biegają w maratonach” &#8211; twierdzi w informacji przekazanej PAP Rodryg Ramlau, kierownik Katedry i Kliniki Onkologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.</p>
</blockquote>
<p><strong>Przykładem jest mąż Aleksandry Wilk, założycielki strony na facebooku dla osób z rakiem płuc. Jak wspomina p. Aleksandra, jej mąż uprawiał sport, zdrowo się odżywiał i nie miał kontaktu z azbestem. Nie palił też papierosów, ani nie przebywał wśród palaczy – nie był narażony na bierne palenie. Jednak zachorował na raka płuca, a miał wtedy zaledwie 40 lat.</strong></p>
<blockquote><p>Według prof. Ramlaua na raka płuca najczęściej chorują osoby w wieku średnim i starsze powyżej 60. roku życia. „Coraz częściej trafiają do mojej kliniki ludzie młodzi, 30-40-letni. Niepokojące jest to, że wśród nich jest coraz więcej młodych kobiet. Mój najmłodszy pacjent z rozpoznanym rakiem płuca miał zaledwie 24 lata. Trafił do kliniki z zaawansowanym nowotworem, gdy choroba była na etapie nieuleczalnym. Okazało się, że zaczął palić papierosy już w drugiej klasie szkoły podstawowej. Miał zatem kilkanaście lat palenia za sobą&#8221; &#8211; wyjaśnia.</p>
</blockquote>
<p>W Polsce co roku umiera na raka płuca 23 tys. osób. „Wyleczalność tego nowotworu wynosi jedynie 14-15 proc. Dzieje się tak dlatego, że rak ten jest późno wykrywany” – podkreśla prof. Paweł Krawczyk, kierownik Pracowni Immunologii i Genetyki Katedry Pneumonologii, Onkologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.</p>
<p><strong>Głównym tego powodem jest późne wykrycie choroby, szczególnie u ludzi młodych, niepalących papierosów, bo nikt się nie spodziewa u nich tej choroby. Na dodatek jej objawy nie są charakterystyczne. „Rak płuca rozwija się zazwyczaj u osób, które palą papierosy i mają przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. Pacjenci ci mają duszności i kaszel i nie zauważają zmiany wywołanej rakiem – nieco inny rodzaj kaszlu i przemęczenie, osłabienie, większa duszność. Bagatelizują więc te objawy i to powoduje opóźnienie w diagnostyce” – dodaje.</strong></p>
<p>Aleksandra Wilk opowiada, że jej mąż nie miał żadnych dolegliwości. Pewnego dnia wchodząc na czwarte piętro dostał zadyszki i zaczął pokasływać. Lekarz pierwszego kontaktu stwierdził zapalenie oskrzeli i przepisał antybiotyk. Nadal jednak miał duszności i oddychał z coraz większym trudem. Gdy go zbadano w szpitalu, miał już zajęte całe jedno płuco. Lekarze dawali mu 3-6 miesięcy życia. Dzięki lekom, m.in. immunoterapii i chemioterapii, żył ponad dwa lata od rozpoznania. Zmarł dwa lata temu.</p>
<blockquote><p>Prof. Ramlau przyznaje, że objawy raka płuca są niejednokrotnie ignorowane przez lekarzy rodzinnych, którzy uważają, że osoby nałogowo palące papierosy mają prawo mieć kaszel, duszność czy upośledzoną wydolność fizyczną. W efekcie nowotwór ten najczęściej wykrywany jest w stadium zaawansowanym. „Rzadko trafiają do nas pacjenci we wczesnej fazie rozwoju raka płuca, ale u nich nowotwór został wykryty przypadkowo, np. podczas badań okresowych albo kompletowaniu dokumentów przed wyjazdem do sanatorium” – dodaje.</p>
</blockquote>
<p>Jedynym badaniem pozwalającym wykryć raka płuca na wczesnym etapie jest niskodawkowa tomografia komputerowa (bez konieczności podawania kontrastu). „Wszystkie pozostałe badania, które wydawały się być pomocne w wykryciu wczesnego raka płuca, np. zdjęcie rentgenowskie czy analiza plwociny, okazały się wysoce nieskuteczne” – wyjaśnia prof. Ramlau.</p>
<p><strong>W Polsce program badań przesiewowych pozwalających wcześnie wykryć raka płuca ma niewielki zasięg. „Nakłady na te badania są małe. Pozwalają na przeprowadzenie zaledwie kilku tysięcy badań rocznie, a potrzeby są dużo większe, bo powinniśmy badać wszystkich intensywnych palaczy papierosów” – tłumaczy prof. Krawczyk.</strong></p>
<blockquote><p>Najczęściej występuje tzw. niedrobnokomórkowy rak płuca, wykrywany u ponad 80 proc. pacjentów z rakiem płuca. „Tylko u 15 proc. pacjentów wykrywany jest on na tyle wcześnie, że można ich poddać operacji. U 85 proc. chorych musimy zastosować leczenie systemowe, czasem dodatkowo z radioterapią” – zwraca uwagę prof. Krawczyk.</p>
</blockquote>
<p>U ponad 15 proc. pacjentów z rakiem płuca rozwija się tzw. rak drobnokomórkowy. Niestety, on również wykrywany jest zazwyczaj w fazie zaawansowanej, kiedy chorych nie można już operować. Ci pacjenci poddawani są leczeniu farmakologicznemu i radioterapii. Na szczęście coraz częściej także w Polsce wykorzystywane są nowoczesne terapie, takie jak immunoterapia i terapia celowana. (PAP)</p>
<p><em>zbw/ agt/, PAP Nauka w Polsce</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/osoby-niepalace-coraz-czesciej-choruja-na-raka-pluca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Młodzi coraz częściej uzależniają się od internetu</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/mlodzi-coraz-czesciej-uzalezniaja-sie-od-internetu/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/mlodzi-coraz-czesciej-uzalezniaja-sie-od-internetu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Mar 2026 01:07:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[nastolatkowie]]></category>
		<category><![CDATA[nałogi]]></category>
		<category><![CDATA[nałogi nastolatków]]></category>
		<category><![CDATA[sieć]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29007</guid>
		<description><![CDATA[Blisko 1/3 nastolatków może mieć problem z uzależnieniem od sieci – wynika z kolejnego badania przeprowadzonego przez NASK na temat korzystania z internetu przez polskie nastolatki. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Problem wydaje się być większy w grupie uczniów szkół podstawowych i gimnazjów niż w grupie młodzieży szkół średnich.</h3>
<p>Państwowy Instytut Badawczy NASK po raz kolejny przeprowadził badanie na temat używania internetu przez dzieci i młodzież na reprezentatywnej grupie uczniów szkół podstawowych, gimnazjów, liceów i techników.</p>
<blockquote><p>Okazuje się, że niemal każdy nastolatek w Polsce codziennie jest online &#8211; niezależnie od wieku, stopnia kształcenia czy płci. Smartfon, z którym młodzi ludzie niemal się nie rozstają i bez którego nie wyobrażają sobie życia, zastępuje im radio, telewizor, telefon, komputer stacjonarny, książkę, kino i koncert.</p>
</blockquote>
<p><strong>Wśród wielu sekcji raportu szczególnie interesująca dotyczy wskaźników uzależnienia. Oto przykładowe odpowiedzi młodych respondentów na zdania, będące wskaźnikami uzależnienia, rozwijającego się pomimo sygnałów ostrzegawczych:</strong></p>
<ul>
<li><strong>Odczuwam ból w nadgarstku lub karku podczas korzystania z telefonu, smartfonu – 18 proc. na TAK</strong></li>
<li><strong>Miewam zawroty głowy lub pogorszenie wzroku z powodu nadmiernego używania telefonu, smartfonu – 20 proc. na TAK</strong></li>
<li><strong>Bywam zmęczony i niewyspany z powodu nadmiernego używania telefonu, smartfonu – 26 proc. na TAK</strong></li>
<li><strong>Nie jestem w stanie wytrzymać/funkcjonować bez telefonu, smartfonu – 27 proc. na TAK</strong></li>
<li><strong>Odczuwam potrzebę używania telefonu/smartfonu zaraz po tym, jak przestaję go używać – 26 proc. na TAK</strong></li>
<li><strong>Nic nie jest tak przyjemne jak korzystanie z mojego telefonu/smartfonu – 22 proc. na TAK</strong></li>
<li><strong>Zaniedbuję zaplanowane czynności lub obowiązki z powodu używania telefonu, smartfonu – 26 proc. na TAK</strong></li>
<li><strong>Czuję się zniecierpliwiony i zdenerwowany gdy nie mogę skorzystać z mojego telefonu, smartfonu – 27 proc. na TAK</strong></li>
</ul>
<p>„Alarmować może również fakt, że przy większości wskaźników uzależnienia od korzystania ze smartfonu, częstości zgody z powyższymi zdaniami są wyższe wśród młodszych użytkowników. Może to wskazywać na to, że problem się nasila” – oceniają autorzy raportu.</p>
<p><strong>Innymi słowy – im młodsza grupa respondentów, tym silniejsze sygnały alarmowe.</strong></p>
<p>„Blisko jedna trzecia badanych zgadza się ze stwierdzeniami, wskazującymi na silne uzależnienie od korzystania z sieci przez komórki, co w zestawieniu z rosnącym czasem korzystania z internetu, może zwiastować pogłębianie się problemu” – alarmują autorzy raportu.</p>
<blockquote><p>Co ciekawe, zapytani o ogólny stosunek do przyszłości cyfryzacji, respondenci często wyrażali obawę przed uzależnieniem wszystkich aspektów życia od sfery wirtualnej (aż 43 proc.).</p>
</blockquote>
<p>Z roku na rok obniża się wiek, w którym dzieci po raz pierwszy samodzielnie korzystają z internetu. Obecni uczniowie podstawówek i gimnazjów mieli wtedy średnio 6 lat i 10 miesięcy. Uczniowie szkół ponadgimnazjalnych – ok. 8 lat.</p>
<blockquote><p>W poprzedniej edycji badań, przeprowadzonej w 2016 r., średnia wieku, w którym zaczęli korzystać z internetu ówcześni uczniowie gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych, wynosiła ok. 9 lat i 5 miesięcy.</p>
</blockquote>
<h3>Do czego młodym służy internet</h3>
<p>Globalna sieć to zarówno przestrzeń rozrywki, kultury, jak i źródło pomocy w odrobieniu pracy domowej oraz miejsce kontaktów towarzyskich. Np. 65,4 proc. uczniów zadeklarowało, że w internecie słucha muzyki, 62,1 proc. ogląda filmy i seriale, 61 proc. – komunikuje się z rodziną i znajomymi, niemal 60 proc. – korzysta z portali społecznościowych.</p>
<blockquote><p>Najczęściej publikowane przez nastolatki treści w mediach społecznościowych to zdjęcia lub filmy z własnym wizerunkiem oraz zdjęcia wykonane samodzielnie. Jedynie połowa profili respondentów jest widoczna „tylko dla znajomych”, aż co czwarty badany deklarował posiadanie profilu publicznego.</p>
</blockquote>
<p>Każdego dnia młodzi Polacy korzystają z internetu średnio przez 4 godziny i 12 minut. To o 32 minuty dłużej niż trzy lata temu. 12 proc. szacuje, że dziennie spędza w sieci nawet osiem godzin i więcej.</p>
<blockquote><p>- Nastolatkowie są świadomi tego, ile czasu poświęcają na korzystanie z internetu. Większość badanych zdaje sobie sprawę, że czasem jest tego za dużo. Ponad połowa z nich przyznała, że powinna mniej korzystać z telefonu – komentuje minister cyfryzacji Marek Zagórski.</p>
</blockquote>
<p>Przy czym z raportu wynika, że większość rodziców nie wprowadza ograniczeń ani jeśli chodzi o czas korzystania z internetu, ani tego, czego młodzi w sieci szukają.</p>
<h3>Przemoc w internecie</h3>
<p><strong>NASK pytał też o tzw. patostreamy, czyli materiały wideo zawierające wulgaryzmy, obsceniczne treści oraz przemoc. Ich oglądanie zadeklarowało 23,4 proc. uczniów, przy czym dwukrotnie częściej byli to chłopcy. Motywacją było albo poszukiwanie rozrywki, albo ciekawość. Niektórzy, zwłaszcza młodsi, trafiają na patostreamy przypadkowo, starsi – częściej zachęceni przez znajomego.</strong></p>
<p>Niektórzy stają się odbiorcami tzw. patostreamów, ale niemal połowa respondentów doświadczyła bezpośrednio przemocy w internecie, zaś większość – była jej świadkiem wobec innych osób. Jedynie 23,5 proc. badanych zadeklarowało, że nigdy nie było świadkami takich zdarzeń!</p>
<blockquote><p>Uczniowie najczęściej byli świadkami agresji wyrażanej ze względu na wygląd fizyczny – 55,3 proc., ubiór (styl, typ ubrań) – 43,8 proc., jak również preferencje seksualne – 40 proc. Znacząca część badanych spotkała się z przejawami obrażania w internecie ze względu na sytuację materialną, narodowość, poglądy polityczne (ok. 29 proc.) oraz płeć (22 proc.).</p>
</blockquote>
<p>Zdecydowanie częściej świadkami przemocy w internecie byli uczniowie starsi niż młodzież ze szkół podstawowych. W przypadku „najpopularniejszych” motywów przemocy słownej w internecie, czyli wyglądu, ubioru i sytuacji materialnej – to dziewczęta, częściej niż chłopcy, deklarowały bycie świadkami takiego zdarzenia.</p>
<p>Nastolatki bardzo często nie robią z tym nic – nikomu przemocy doznanej czy zaobserwowanej w internecie nie zgłaszają ani nawet nie rozmawiają o tym z bliskimi czy przyjaciółmi. Taki brak reakcji zadeklarowała blisko 1/3 respondentów.</p>
<blockquote><p>Jeśli nastolatek postanowił działać, najpopularniejszą reakcją było zgłoszenie problemu administratorom serwisu, w ramach którego doszło do zdarzenia – takie działanie zadeklarowało 27,3 proc. respondentów. 24,3 proc. rozmawiało o problemie z przyjaciółmi/znajomymi, zaś 21,9 proc. – z rodziną. Szkoła wydaje się być jednym z ostatnich miejsc, do którego młodzi zwrócą się z problemem doświadczania czy obserwowania przemocy.</p>
<p>Aż 36 proc. uczniów wyraziło przekonanie, że osoby, które obrażają innych w internecie pozostają bezkarne.</p>
</blockquote>
<h3>Co nielegalnego można zrobić w sieci</h3>
<p>Z raportu wynika, że nastolatki nie mają dobrego rozeznania co do tego, co jest legalne, a co nie jest.</p>
<blockquote><p>Jednak aż 40 proc. badanych ocenia, że dostęp do nielegalnych produktów w internecie jest bezproblemowy. „Warto zasygnalizować, że w tym przypadku wartość 40 proc. jest znacząca, jednak nie wiadomo, czy jest to opinia oparta na osobistym doświadczeniu” – komentują autorzy raportu.</p>
</blockquote>
<p><strong>Jednak już tylko co trzeci respondent uważa, że kopiowanie prac domowych dostępnych w internecie jest działaniem niezgodnym z prawem.</strong></p>
<p><em>Badanie &#8222;Nastolatki 3.0&#8243; było zrealizowane przez Państwowy Instytut Badawczy NASK od września do listopada 2018 r. To trzecia edycja badania – zapoczątkowanego w 2014 r. i odbywającego się co 2 lata. W badaniu wzięło udział 1173 uczniów z 55 szkół z całej Polski, w tym uczniowie: szkół podstawowych (531), gimnazjów (25), liceów (456) i techników (161). Szczegółowy raport z badania można znaleźć na stronie NASK: <a href="https://www.nask.pl/pl/aktualnosci/wydarzenia/wydarzenia-2019/1539,Mlode-smartfony-jak-sie-zyje-z-internetem-w-kieszeni.html">https://www.nask.pl/pl/aktualnosci/wydarzenia/wydarzenia-2019/1539,Mlode-smartfony-jak-sie-zyje-z-internetem-w-kieszeni.html</a> </em></p>
<p><em>Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl, PAP Zdrowie<br />
</em></p>
<p><em>Źródło: Raport Instytutu Badawczego NASK: </em><a href="https://www.nask.pl/pl/aktualnosci/wydarzenia/wydarzenia-2019/1539,Mlode-smartfony-jak-sie-zyje-z-internetem-w-kieszeni.html"><em>https://www.nask.pl/pl/aktualnosci/wydarzenia/wydarzenia-2019/1539,Mlode-smartfony-jak-sie-zyje-z-internetem-w-kieszeni.html</em></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/mlodzi-coraz-czesciej-uzalezniaja-sie-od-internetu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzieci vs. alkohol</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dzieci-vs-alkohol/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dzieci-vs-alkohol/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Mar 2026 01:48:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[nałóg]]></category>
		<category><![CDATA[nałogi]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29575</guid>
		<description><![CDATA[To zdarzyło się jakąś dekadę temu i w wielu aspektach historia ta podobna jest do tysięcy innych. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Gimnazjalna wycieczka i… dzieci, którym udaje się kupić alkohol, a następnie go wypić w hotelowym pokoju. Sprawa wydała się, bo dzieci nie wpadły na to, że obsługa hotelu może poinformować szkołę o rezultatach sprzątania &#8211; pustych butelkach po alkoholu. I tu ta historia obiera nieco inny obrót niż w wielu tego rodzaju sytuacjach.</h3>
<p>W szkole tej obowiązywały pewne zasady. Między innymi, w momencie, kiedy uczeń był do niej przyjmowany, podpisywał zobowiązanie, wraz z rodzicami i w ich obecności, że warunkiem jego uczestnictwa w społeczności szkolnej jest m.in. całkowita abstynencja tak na terenie szkoły, jak i poza nią.</p>
<blockquote><p>Mało tego. Przed każdą wycieczką zbiórka była zwoływana na stosunkowo długi czas przed odjazdem. Chodziło o to, że nauczyciel podchodził do każdego dziecka z rodzicem czy rodzicami, by przekazać im kartkę papieru, na której wypisanych było pięć zasad, których bezwzględnie należy przestrzegać pod czas wycieczki. W tym jedna – nie pić alkoholu. Czasu przed odjazdem było tyle, by zarówno uczeń, jak i jego rodzic czy rodzice mieli czas na zapoznanie się z tym dokumentem przed podpisaniem, a nauczyciel nie ograniczał się do wręczenia kartki i potem jej zabrania. Pilnował, by został ten dokument ze zrozumieniem przeczytany zarówno przez dziecko, jak i jego rodzica, przed złożeniem podpisów. Siłą rzeczy zbiórkę trzeba było wyznaczyć sporo wcześniej przed odjazdem.</p>
</blockquote>
<p>Szkoła była z tego niestety wciąż zbyt rzadkiego gatunku, który nie tkwi w mechanizmie obronnym zaprzeczenia („Narkotyki? U nas nie ma tego problemu!”,  „Alkohol? Nie, nie mieliśmy takich sygnałów” itd.), bo jej kadra wiedziała, że nawet takie młode nastolatki jak gimnazjalna młodzież (obecnie 7 klasa podstawówki – 1 klasa szkoły średniej) mają dostęp do tego rodzaju używek i z różnych powodów po nie sięgają. Kiedy więc sprawa tego wyjazdu „się rypła”, sięgnięto po przygotowane zawczasu procedury. A zatem, w uproszczeniu: każdy uczeń, który podczas wycieczki raczył się alkoholem, miał wątpliwą przyjemność goszczenia w gabinecie dyrektorskim wraz z rodzicami, gdzie odbywała się trudna dla wszystkich stron rozmowa, efektem której był „kontrakt” – coś w rodzaju „zawiasów”, czyli kary w zawieszeniu: zobowiązuję się do pewnych rzeczy w określonym czasie, a jeśli tego nie dopilnuję, trzeba szukać innej, mniej przyjaznej placówki oświatowej (szkoła była naprawdę przyjazna i uczniom zaiste zależało, by z niej nie wylecieć).</p>
<blockquote><p>A niemal jednocześnie odbyło się kilka spotkań publicznych, w tym jedno wspólne dla rodziców i uczniów z nauczycielami i psychologiem specjalizującym się w uzależnieniach małoletnich. Nie miało charakteru pogadanki na temat szkodliwości picia alkoholu – nie zamierzano obrażać inteligencji uczestników &#8211; wszyscy o tym wiedzą, także dzieci w wieku gimnazjalnym. To była dyskusja. Poświęcona była temu, dlaczego, po co, jakie korzyści, jakie straty, co indywidualnie nam dał alkohol, jak się po nim można poczuć itd. Było też o tym, jakie mamy wartości i dlaczego. No i oczywiście dotyczyło konkretnej sytuacji. Spotkanie trwało kilka godzin, bo atmosfera była gorąca. Co ciekawe, przede wszystkim ze względu na rodziców.</p>
</blockquote>
<p>Zdarzyli się bowiem tacy, którzy uważali, że kontrakt dla ich dziecka jest niesprawiedliwy: w końcu „mój” Jaś wypił tylko kieliszek, a Małgosia – pół butelki! Dlaczego mają takie same kontrakty???</p>
<p>Jakoś umykało ich uwadze, że w dokumencie podpisanym na dworcu nie było klauzuli, że w ostateczności można napić się pół kieliszka wódki. Albo nawet cały. A konsekwencje wyciąga się wobec tych, którzy wypiją szklankę plus. Nie. Zobowiązanie było jasne: żadnego alkoholu, w jakiejkolwiek ilości.</p>
<blockquote><p>Byli też tacy, którzy mieli ochotę (choć się nie odważyli z tym wystąpić na dużym spotkaniu z psychologiem), by szukać prowodyrów całej akcji i (w efekcie) na nich zrzucić całą winę. Pewnie myśleli: „Moja Małgosia nie kupiła tego alkoholu. Do głowy jej to nie przyszło! Gdyby Jaś go nie kupił, nie wpadłaby na to, by go pić”.<br />
Jeszcze inni bagatelizowali całe zdarzenie. „W końcu młodzież musi eksperymentować” &#8211; racjonalizowali. – „Nie ma sensu robić z tego wielkiego wydarzenia, tym bardziej, że przecież nic się nie stało: nie doszło do wypadku, nikt nie trafił do szpitala”.</p>
</blockquote>
<p>Ponieważ szkoła była przygotowana na takie reakcje (kadra nie pudrowała rzeczywistości), i z takim podejściem udało się jej poradzić, choć zapewne w niektórych rodzicach pozostało poczucie niesprawiedliwości, a może tylko zdziwienia. Nie da się jednak ukryć, że 12- czy 13-latki alkoholu nie powinny po prostu tykać, nawet wtedy, gdy rówieśnik podsuwa mu go pod nos, zaś umiejętność odmowy w tego rodzaju sytuacji to kapitał nie do przecenienia na całe życie.</p>
<blockquote><p>Dzieci mają prawo eksperymentować – ba, chęć eksperymentowania w pewnym sensie jest objawem prawidłowego rozwoju. Zadaniem rodzica jest jednak to, by niebezpieczny eksperyment – a jest nim picie alkoholu przez 12- czy 13-latka &#8211; stał się jedynie jednorazowym wyskokiem, po którym nie dojdzie do eskalacji destruktywnych działań. Przy czym w danej sytuacji destruktywnych działań jest sporo i nie chodzi tylko o picie alkoholu przez dziecko. To także uleganie wpływom wbrew obiektywnie pojętemu własnemu interesowi i zwalnianie się z odpowiedzialności za podejmowane decyzje.</p>
</blockquote>
<p>Tuszowanie, tłumaczenie, racjonalizacja, umniejszanie &#8211; zwłaszcza podszyte perwersyjną wręcz dumą z tego, że dziecko (podkreślę: dziecko) wpisuje się w kanony złych kulturowych nawyków społecznych prezentowanych przez dorosłych ( w tym wypadku m.in.: „Nie ma udanej imprezy bez alkoholu” oraz: „Zasady, pod którymi się podpisuję, są pustymi regułami nadającymi się wyłącznie do łamania”),  jest po prostu nieodpowiedzialne i szkodliwe. O ile dziecko ma prawo eksperymentować, dorośli nie mają prawa zwalniać się z odpowiedzialności za jego szeroko pojęty dobrostan.</p>
<p><em>Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl</em></p>
<div id="biography-wrapper">
<div id="biography-label"><em>Justyna Wojteczek</em></div>
<p><em>Dziennikarka i publicystka od wielu lat zajmująca się przede wszystkim tematyką zdrowia, medycyny i systemu opieki zdrowotnej, obecnie kierująca Serwisem Zdrowia. Rzetelności wymaganej w dziennikarskim fachu uczyła się w Polskiej Agencji Prasowej. Pierwsza redaktor naczelna dwutygodnika dla lekarzy Medical Tribune oraz jego współtwórczyni, pracowała też m.in. w Gazecie Prawnej, Medycynie Praktycznej, wydawnictwie Termedia. Przez rok pełniła też funkcję rzeczniczki prasowej Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Autorka książki „Wiesław Jędrzejczak. Pozytywista do szpiku kości”, wydanej nakładem wydawnictwa Studio Emka. Uzależniona od czytania książek, wypadów do lasu i podróży, wielbicielka Hiszpanii.</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dzieci-vs-alkohol/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Popraw sobie samopoczucie, rzuć palenie</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/popraw-sobie-samopoczucie-rzuc-palenie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/popraw-sobie-samopoczucie-rzuc-palenie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Mar 2026 01:52:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[nałóg]]></category>
		<category><![CDATA[nałogi]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[rzucanie palenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29571</guid>
		<description><![CDATA[O szkodliwość palenia każdy palacz przekonuje się codziennie – patrząc na swoją wysuszoną skórę czy kaszląc o poranku. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Po dłuższym stażu palenia wielu uzależnionych od nikotyny musi się leczyć z powodu chorób krążenia, układu oddechowego czy onkologicznych. Rozstanie się z nałogiem pozwala na zmniejszenie ryzyka tych chorób, a i wygląd, i stan płuc poprawia się w sposób zauważalny już po tygodniu. Okazuje się, że zyskać można także poprawę nastroju.</h3>
<p>Takie są przynajmniej wnioski z przeglądowego badania prowadzonego przez zespół dr Gemmy Taylor z grupy ds. uzależnień i zdrowia psychicznego na Uniwersytecie w Bath i opublikowanego przez The Cochrane Library. Naukowcy wykazali w nim, że zmniejszenie objawów lęku i depresji wśród osób, które rzuciły palenie, jest co najmniej takie samo, jak u osób przyjmujących leki przeciwdepresyjne. Badacze twierdzą też, że relacje społeczne palaczy raczej nie ucierpią, jeśli przestaną oni palić.</p>
<blockquote><p>- Palacze często wierzą, że papierosy są oparciem, którego potrzebują, kiedy czują się słabo, ale jest dobry powód, by sądzić, że palenie faktycznie powoduje, iż czują się gorzej. Codzienny cykl budzenia się z chęcią, aby zapalić, zaspokajanie głodu przez palenie tylko po to, by w ciągu kilku godzin wrócić do chęci na kolejnego papierosa, ma zrozumiały wpływ na samopoczucie ludzi. Ale pokonaj głód, który wielu palaczy odczuwa po rzuceniu palenia, a poczujesz się lepiej” – mówi dr Gemma Taylor.</p>
</blockquote>
<p>Badanie przeglądowe, które podsumowuje dane ze 102 badań obserwacyjnych z udziałem prawie 170 000 osób wykazało, że osoby które rzuciły palenie przez co najmniej 6 tygodni, doświadczały mniej depresji, lęku i stresu niż osoby, które nadal paliły. Osoby, które rzuciły palenie doświadczały również bardziej pozytywnych uczuć i miały lepsze samopoczucie. Rzucenie palenia nie miało wpływu na jakość relacji społecznych między ludźmi. Niewykluczone nawet, że zaprzestanie palenia może wiązać się z niewielką poprawą w tej sferze życia.</p>
<p><em>jw, zdrowie.pap.pl</em></p>
<p><em>Źródło: Strona </em><a rel="noopener noreferrer" href="https://www.bath.ac.uk/announcements/cochrane-review-finds-stopping-smoking-linked-to-improved-mental-health/" target="_blank"><em>Uniwersytetu w Bath</em> </a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/popraw-sobie-samopoczucie-rzuc-palenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kiedy chcesz za bardzo się wyróżnić</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/kiedy-chcesz-za-bardzo-sie-wyroznic/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/kiedy-chcesz-za-bardzo-sie-wyroznic/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Feb 2026 23:49:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[nadmiar pracy]]></category>
		<category><![CDATA[nałogi]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[pracoholizm]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29529</guid>
		<description><![CDATA[Polacy nie uważają pracoholizmu za uzależnienie tak groźne, jak od substancji psychoaktywnych czy hazardu. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Jednak jak każde, powoduje ono wymierne straty zarówno w zdrowiu fizycznym, jak i psychicznym. Niestety, najnowsze dane wskazują, że pracoholizm może już być problemem co dziesiątej osoby w Polsce. Sprawdź, po czym go poznać i jak w porę wyhamować.</h3>
<p>Częstość występowania objawów pracoholizmu oraz odsetek osób nim zagrożonych sprawdzono w ogólnopolskim badaniu ankietowym dotyczącym uzależnień behawioralnych, które zostało zrealizowane na przełomie 2018 i 2019 r. przez CBOS (Centrum Badania Opinii Społecznej).</p>
<blockquote><p>„W 2019 r. blisko jedną dziesiątą Polaków (9,1 proc.) można zaliczyć do grupy tych, dla których uzależnienie od pracy stanowi rzeczywisty problem, a w przypadku ponad dwóch trzecich (70,2 proc.) istnieje prawdopodobieństwo wystąpienia takiego problemu” – czytamy w raporcie z badania.</p>
</blockquote>
<h3>Kto jest najbardziej narażony na pracoholizm</h3>
<p>Z badania wynika, że kobiety i mężczyźni są w zbliżonym stopniu zagrożeni wystąpieniem tego problemu. Dużo większy wpływ na ryzyko wystąpienia pracoholizmu mają takie czynniki, jak wiek, rodzaj czy zakres wykonywanej pracy.</p>
<p>„Zagrożeniu pracoholizmem sprzyja w szczególności praca na własny rachunek (samozatrudnienie). Czynnikiem zagrażającym jest też pełnienie funkcji kierowniczych, odpowiedzialność za pracę innych osób lub kierowanie projektami” – czytamy w raporcie z badania.</p>
<blockquote><p>Jeśli chodzi o wiek, to badanie wskazało, że na uzależnienie od pracy najbardziej narażone są osoby młode.</p>
<p>„Na uwagę zasługuje przede wszystkim grupa wiekowa 25-34 lata, w której obecnie relatywnie dużo jest badanych z wynikiem testu wskazującym na rzeczywiste uzależnienie od pracy (11,6 proc.), a mało tych, którzy takich symptomów nie mają w ogóle (10,9 proc.)” – podkreślają autorzy raportu.</p>
</blockquote>
<p>Na tym jednak wcale nie kończy się lista czynników ryzyka pracoholizmu. Z badania wynika, że są na niej również czynniki psychologiczne, związane z potrzebami, pragnieniami i ambicjami, takie jak: silna motywacja do uzyskania awansu, zdobycia wyższej pozycji zawodowej i osiągnięcia wysokiego statusu materialnego.</p>
<h3>Polacy nie boją się pracoholizmu</h3>
<p>Omawiane badanie dostarczyło też ciekawych wniosków na temat postrzegania pracoholizmu i innych uzależnień behawioralnych przez Polaków. Na pytanie o najbardziej zagrażający życiu nałóg większość osób wskazało na narkomanię (81,8 proc.) i alkoholizm (67,5 proc.). Spośród uzależnień behawioralnych największy strach budzi w Polsce hazard &#8211; jako nałóg zagrażający życiu wskazało go blisko 30 proc. ankietowanych. Dla porównania, na pracoholizm wskazało zaledwie 12,6 proc. ankietowanych.</p>
<blockquote><p>Tymczasem, naukowcy dawno już udowodnili, że nadmiar pracy jest groźny i dla zdrowia, i dla życia.</p>
<p>„Z badań wynika, że spędzanie w pracy ponad 11 godzin dziennie (przy dniu pracy wynoszącym 7–8 godzin) zwiększa ryzyko wystąpienia choroby serca o 67 proc. Czasami zaangażowanie w pracę może nawet doprowadzić do śmierci. Pierwszy przypadek nagłej śmierci (zawał u 29-letniego pracownika) odnotowano w 1969 r. w Japonii. W 1982 r. temu zjawisku nadano nazwę karoshi” – ostrzegają specjaliści na stronie uzaleznieniabehawioralne.pl, poświęconej profilaktyce i terapii uzależnień behawioralnych.</p>
</blockquote>
<p>Specjaliści tłumaczą, że z powodu ciągłej presji wywołanej rywalizacją i pogonią za sukcesem, pracoholicy żyją w stanie przewlekłego stresu i mocno zaniedbują swoje zdrowie. Często też dla rozładowania napięcia podejmują różne ryzykowne zachowania, takie jak przygodny seks czy sięganie po alkohol i narkotyki.</p>
<p><strong>Po czym można rozpoznać pracoholizm</strong></p>
<p>„Coraz częściej spotykamy osoby, dla których praca stała się naczelną wartością, które są tak pochłonięte swoją aktywnością zawodową, że nie znajdują czasu dla rodziny, na sen i odpoczynek, czy na kontynuację swoich dotychczasowych zainteresowań” – podkreślają eksperci od uzależnień behawioralnych.</p>
<p>Najprościej mówiąc, <strong>pracoholizm można stwierdzić wtedy, gdy człowiek odczuwa stały, silny, wewnętrzny przymus wykonywania pracy, przez co poświęca jej zbyt dużo czasu i zaniedbuje inne sfery codziennego życia. </strong></p>
<p>Na wspomnianej wcześniej stronie poświęconej uzależnieniom behawioralnym można znaleźć test składający się z 19 pytań, który pozwala na szybkie sprawdzenie, czy i w jakim stopniu jesteśmy zagrożeni pracoholizmem. Oto przykładowe pytania:</p>
<ul>
<li>&#8222;Czy praca jest zajęciem, które Pan/i najbardziej lubi i o którym najczęściej mówi?&#8221;</li>
<li>&#8222;Czy zdarza się, że może Pan/i „podładować swój akumulator” poprzez pracę, a kiedy indziej nie udaje się to?&#8221;</li>
<li>&#8222;Czy zabiera Pan/i ze sobą pracę idąc spać, na dni weekendowe czy wybierając się na wakacje?&#8221;</li>
</ul>
<blockquote><p>Jak wskazuje Bohdan T. Woronowicz, znany psychiatra i terapeuta uzależnień, im więcej pozytywnych odpowiedzi ktoś udzieli na te pytania, tym bardziej prawdopodobne, że praca zaczyna wymykać mu się spod kontroli i staje się obsesją.</p>
</blockquote>
<p>Choć z pozoru mogłoby się wydawać, że pracoholik to ktoś, dla kogo praca staje się po prostu źródłem większej satysfakcji niż życie rodzinne oraz inne dotychczasowe aktywności i zamiłowania, to jednak w rzeczywistości zaangażowanie w pracę zwykle nie przynosi mu spełnienia czy szczęścia.</p>
<blockquote><p>„Pracoholik, w odróżnieniu od tzw. ludzi sukcesu czy karierowiczów, jest często ofiarą swojego perfekcjonizmu, nigdy nie odczuwa prawdziwej satysfakcji z osiągnięcia celu i nie potrafi cieszyć się ze swoich osiągnięć” – czytamy na wspomnianej stronie internetowej.</p>
</blockquote>
<p>Dlatego, gdy ktoś zauważy u siebie lub kogoś bliskiego objawy pracoholizmu, powinien rozważyć skorzystanie z pomocy specjalisty – czyli certyfikowanego terapeuty uzależnień, doświadczonego psychologa lub psychiatry.</p>
<h3>Co robić, aby uniknąć uzależnienia od pracy</h3>
<p>Dr Bohdan T. Woronowicz wskazuje cztery praktyczne sposoby zapobiegania pracoholizmowi:</p>
<ul>
<li>Ogranicz czas przeznaczony na pracę, maksymalnie do 52 godzin tygodniowo</li>
<li>Naucz się delegować zadania i odpowiedzialność na innych</li>
<li>Wyznacz stałe terminy, kiedy jesteś wyłącznie do dyspozycji swoich bliskich</li>
<li>Wyznacz granice swojej dostępności dla spraw zawodowych (telefon komórkowy, email) tak, żeby kontaktowano się z tobą po godzinach pracy wyłącznie w przypadku poważnej awarii czy katastrofy.</li>
</ul>
<p><em>Wiktor Szczepaniak, zdrowie.pap.pl <br />
</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/kiedy-chcesz-za-bardzo-sie-wyroznic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Papierosy: moda, problemy i dylematy</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/papierosy-moda-problemy-i-dylematy/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/papierosy-moda-problemy-i-dylematy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Apr 2024 00:10:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[nałóg]]></category>
		<category><![CDATA[nałogi]]></category>
		<category><![CDATA[nikotyna]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[rzucanie palenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29591</guid>
		<description><![CDATA[Niestety, Polska – obok Węgier i Rumunii – ma obecnie jeden z trzech najniższych w Unii Europejskiej odsetków palaczy deklarujących zaprzestanie palenia.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Ponad połowa europejskich palaczy tytoniu podejmowała próbę rozstania się z nałogiem – wynika z ostatniego raportu na temat postaw wobec tytoniu sporządzonego na zlecenie Komisji Europejskiej. Niestety, Polska – obok Węgier i Rumunii – ma obecnie jeden z trzech najniższych w Unii Europejskiej odsetków palaczy deklarujących zaprzestanie palenia.</h3>
<p>Dane z ostatniego, lutowego wydania Eurobarometru wskazują, że wskaźnik dla Polski wyniósł 12 proc., dla Węgier – 11 proc., a dla Rumunii – 8 proc. Na szczycie listy państw, w których osoby palące najczęściej raportują zaprzestanie palenia, znalazły się: Estonia &#8211; 36 proc., Irlandia &#8211; 34 proc. oraz Szwecja &#8211; 33 proc.</p>
<blockquote><p>W Polsce pali niemal 8 milionów osób. Prof. Rodryg Ramlau z Katedry i Kliniki Onkologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu uważa, że przyczyną wielu niepowodzeń dotyczących postępowania w odniesieniu do chorych z nikotynizmem jest dostępność do skutecznej pomocy w tym zakresie, w tym także finansowanej z Narodowego Funduszu Zdrowia.</p>
</blockquote>
<p>- Można powiedzieć, że te metody, w odniesieniu do poradni antynikotynowej czy profilaktyki chorób odtytoniowych, w stosunku do liczby osób palących w Polsce, to margines tego, co powinno być na co dzień. Myślę, że z tego wynika też wiele niepowodzeń leczenia nikotynizmu w sposób adekwatny do naszych możliwości – mówi prof. Rodryg Ramlau.</p>
<p><strong>Skuteczność leczenia nikotynizmu, podobnie jak i wielu innych uzależnień, jest stosunkowo niska. Oferowane są tu przede wszystkim:</strong></p>
<ul>
<li><strong>nikotynowa terapia zastępcza,</strong></li>
<li><strong>leki (jeden dostępny bez recepty, dwa pozostałe – na receptę),</strong></li>
<li><strong>terapia poznawczo-behawioralna.</strong></li>
</ul>
<blockquote><p>Skuteczność wszystkich tych metod oscyluje pomiędzy 8 a 36 proc., a wyniki analiz ją mierzących są niejednoznaczne. Potwierdzają to badania European Respiratory Society opublikowane w 2016 roku: 55 proc. respondentów-palaczy deklarowało brak skuteczności każdej stosowanej terapii, 12 proc. najlepiej oceniło nikotynową terapię zastępczą, a 11 proc. – za skuteczne uznało e-papierosy (co przez większość autorytetów medycznych nie jest uznawane za terapię antynikotynową). Większość badanych podjęła 1 do 5 prób zaprzestania palenia w ciągu 12 miesięcy poprzedzających to badanie.</p>
</blockquote>
<p>Palacze zdają sobie sprawę ze szkodliwości palenia. Jak jednak wskazują autorzy pracy poglądowej w Pneumunologii Polskiej, „dla uzależnionych od nikotyny samo uświadomienie o szkodliwości nałogu jest niewystarczające”. „Wynika to z faktu silnych właściwości uzależniających nikotyny, braku zauważalnego i widocznego efektu uszkodzeń organizmu, który pojawia i nasila się stopniowo, a także ogólnego przyzwolenia części społeczeństwa na palenie papierosów. Leczenie uzależnienia od nikotyny powinno uwzględniać dwa kierunki: behawioralny i farmakologiczny” – dodają w artykule „Uzależnienie od papierosów i możliwości zwalczania nałogu tytoniowego”.</p>
<blockquote><p>Warto przy tym wiedzieć, że nawet tak graniczne przeżycie wywołane przez palenie tytoniu &#8211; przebycie zawału serca &#8211; u wielu palaczy nie powoduje zrezygnowania z palenia, choć – jak wskazują liczne prace naukowe &#8211; jest jednak czynnikiem, który podnosi skuteczność leczenia nikotynizmu. Inne to pozostawanie w związku małżeńskim, wyższe wykształcenie, praca umysłowa i abstynencja. A jak podziałała na palaczy pandemia?</p>
</blockquote>
<p>- <strong>Zdecydowana większość palaczy deklaruje, że wiedza o negatywnym wpływie COVID-19 na układ oddechowy nie skłoniła ich do ograniczenia tego nałogu.</strong> Wiosenny „lockdown” spowodował, że wśród kobiet oraz młodych dorosłych wzrosła konsumpcja nikotyny lub powrót do palenia po okresie abstynencji. Najwyższy odsetek konsumentów nikotyny to osoby w najmłodszej grupie wiekowej 18-24 lata – to ponad 32 proc. – mówi prof. Rodryg Ramlau.</p>
<h3>Dylematy: postulat całkowitej abstynencji versus redukcja szkód</h3>
<p>Świat medyczny jest zgodny – gdyby ludzkość przestała palić, mogłaby się pochwalić najskuteczniejszą interwencją profilaktyczną wszech czasów. Palenie tytoniu jest jednym z głównych czynników rozwoju chorób nowotworowych, układu krążenia i oddechowego.</p>
<blockquote><p>Paradoks polega na tym, że choć wydawałoby się, iż łatwo ten czynnik ryzyka wyeliminować, jest to w rzeczywistości niezwykle trudne. Być może więc niedoskonałym, lecz osiągalnym rozwiązaniem mogłoby być, po wyczerpaniu innych możliwości, podejście, które ograniczałoby szkody i straty z tytułu palenia tytoniu.</p>
</blockquote>
<p>W ostatnich latach coraz więcej lekarzy postuluje, by w ślad za terapią nastawioną na redukcję szkód stosowaną w uzależnieniu od heroiny (programy metadonowe) i w uzależnieniu od alkoholu (terapia nastawiona w pierwszym rzędzie na zmniejszanie częstości i objętości pitego alkoholu), zastosować też podobne podejście do nikotynizmu. Chodzi o to, że na rynku dostępne są urządzenia podgrzewające tytoń („heat not burn”), które dostarczają uzależnionemu nikotynę, jednak bez towarzystwa znacznej części szkodliwych substancji z dymu tytoniowego.</p>
<blockquote><p>- Lista opublikowana przez FDA (Food and Drug Administration – amerykańska agencja odpowiedzialna za bezpieczeństwo leków i żywności – przyp. red.) w 2012 roku pokazuje, że w dymie papierosowym znajdują się 93 związki szkodliwe i potencjalnie szkodliwe, które dotyczą obciążenia różnego rodzaju najistotniejszymi problemami zdrowotnymi każdego społeczeństwa. To oczywiście nowotwory złośliwe, choroby sercowo-naczyniowe, narażenia na choroby układu oddechowego, ale również wpływ na system reprodukcyjny.</p>
</blockquote>
<p>Zdefiniowano w sposób jednoznaczny, że zdecydowana większość z tych związków powstaje w procesie spalania suszu tytoniowego, czyli tego elementu w procesie palenia papierosów, który jest najistotniejszym problemem związanym z produkcją związków kancerogennych – mówi prof. Ramlau.</p>
<p>Dodaje, że analizy wykazały, iż podgrzewanie tytoniu w ocenianym przez FDA urządzeniu podgrzewającym tytoń bez jego spalania („heat not burn”) powoduje, w porównaniu do dymu papierosowego, ponad 90-proc. redukcję w aerozolu z owego urządzenia łącznie 41 związków uznanych za rakotwórcze.</p>
<blockquote><p>Dym papierosowy zawiera około 4800 substancji, przy czym mniej więcej 70 uznaje się za kancerogenne (11 to według Międzynarodowej Agencji ds. Badań nad Rakiem IARC związki rakotwórcze dla ludzi, siedem jest prawdopodobnie rakotwórczych dla ludzi, a 49 to kancerogeny dla zwierząt, przypuszczalnie rakotwórcze dla ludzi – za: A. Starek, I. Podolak: Rakotwórcze działanie dymu papierosowego, Rocznik PZH).</p>
</blockquote>
<p>Prof. Ramlau zwraca uwagę, że jeden z systemów podgrzewających tytoń – IQOS &#8211; został uznany przez FDA za „produkt tytoniowy o zmodyfikowanym ryzyku”. Do oceny FDA wpłynęły już podobne wnioski od kolejnych producentów urządzeń „heat not burn”.</p>
<blockquote><p>Przeciwnicy podejścia FDA, a także zaliczenia urządzeń „heat not burn” za element terapii nikotynizmu w sytuacji, gdy zawiodły inne metody, podkreślają, że urządzenia te nie są nieszkodliwe dla zdrowia, podtrzymują uzależnienie od nikotyny, a dalekosiężnych skutków ich stosowania jeszcze nie znamy, ponieważ są używane zaledwie od kilku lat. Ich oponenci wskazują, że nie można odrzucać badań opublikowanych już przez niezależne instytucje rządowe oraz analiz ośrodków naukowych, wykazujących znaczną redukcję aspirowania do organizmu szkodliwych substancji w porównaniu z papierosami, co może wiązać się ze zmniejszeniem ryzyka rozwoju chorób wywoływanych przez dym tytoniowy u palaczy przechodzących całkowicie na produkty nikotynowe niespalające tytoniu.</p>
</blockquote>
<p>Prof. Ramlau przytoczył kilka takich analiz, m.in. ostatnie badanie Narodowego Centrum Onkologii w Japonii, przeprowadzone na zlecenie japońskiego Ministerstwa Zdrowia. W świetle tego badania alternatywne dla palenia tytoniu formy dostarczania nikotyny, które uwalniają tę substancję bez konieczności spalania tytoniu, mogą oferować istotną redukcję ryzyka zdrowotnego u pacjentów, w tym ryzyko rozwoju choroby nowotworowej, jeśli farmakoterapia nie doprowadziła w ich przypadku do wyjścia z nałogu. W badaniach tych oszacowano, że u pacjentów, którzy zamiast dalszego palenia papierosów przeszli na systemy podgrzewania tytoniu, całożyciowe ryzyko indukcji nowotworu jest nawet 10-krotnie niższe w porównaniu do tych, którzy dalej palą tytoń. Oszacowano również, że w przypadku osób postronnych narażonych na działanie aerozolu z urządzenia heat-not-burn całożyciowe ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe jest około 3000 razy niższe niż w przypadku osób postronnych narażonych na działanie dymu papierosowego.</p>
<p>- Jako onkolog podkreślam cały czas, że jedynie całkowite zerwanie z nałogiem stanowi najlepszą opcję dla pacjentów uzależnionych od nikotyny. Natomiast pamiętajmy, że estymacja ryzyka nowotworu, oparta na danych toksykologicznych, wskazuje na możliwość istotnej redukcji ryzyka u palaczy, którzy przeszli na produkt o zmodyfikowanym ryzyku, wskazany przez FDA. Są oczywiście niezbędne dalsze badania i obserwacje oceniające ryzyko zdrowotne – mówi prof. dr hab. n. med. Rodryg Ramlau.</p>
<blockquote><p>W niedawno ogłoszonym Europejskim Planie Walki z Rakiem programy redukcji szkód wywołanych paleniem tytoniu nie znalazły miejsca, choć w trakcie konsultacji społecznych opowiadały się za nimi niektóre środowiska naukowe. Z cytowanego już badania Eurobarometru wynika, że w UE statystycznie 3 na 10 obecnych i byłych palaczy, którzy używają lub używali e-papierosów lub systemów podgrzewających tytoń deklarowało, iż urządzenia te pozwoliły im całkowicie zaprzestać palenia. Kolejnych 17 proc. zadeklarowało, że zaprzestali palenia na pewien czas, ale wrócili do nałogu, a więcej niż jedna czwarta (27 proc.) zadeklarowało, że pali mniej. Jedna czwarta z kolei uważa, że produkty te w ogóle nie pomogły im ograniczyć palenie.</p>
</blockquote>
<p>Z kolei w Polsce, z badania „Konsumpcja nikotyny” zrealizowanego dla Biura ds. Substancji Chemicznych podległego Ministerstwu Zdrowia w listopadzie 2020 roku na próbie niemal 1000 osób wynika, że 20 proc. palaczy korzystających z e-papierosów w celu zaprzestania palenia papierosów odniosło sukces i już nie wróciło do papierosów. W przypadku urządzeń podgrzewających tytoń (stanowili jednak jedynie 0,5 proc. w badanej grupie – pięć osób) odsetek tych palaczy, którzy w wyniku ich stosowania nie wrócili do palenia papierosów, wyniósł 86 proc.</p>
<p><em>Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl</em></p>
<p><em>Źródła:</em></p>
<p><em>Wypowiedzi prof. dr hab. n. med. Rodryga Ramlaua pochodzą z wykładu „Czy nowe technologie dostarczające nikotynę mogą oferować nałogowym palaczom redukcję ryzyka zdrowotnego związanego z paleniem tytoniu?”, wygłoszonego podczas XII Warmińsko-Mazurskich Warsztatów Onkologicznych „Dylematy w onkologii”. </em></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/papierosy-moda-problemy-i-dylematy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jaki wpływ na miłość ma uzleżenienie</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jaki-wplyw-na-milosc-ma-uzlezenienie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jaki-wplyw-na-milosc-ma-uzlezenienie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Mar 2023 00:50:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[nałogi]]></category>
		<category><![CDATA[relacje]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29549</guid>
		<description><![CDATA[Psychiatra z WUM Bartosz Łoza, mówi, że partner ma prawo stawiać warunki, jeśli „druga połówka” ma problem z uzależnieniem, a miłość pomaga w terapii.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy uzależnienia wpływają na jakość związków? W Polsce co piąta osoba pali papierosy, liczbę patologicznych hazardzistów szacuje się na prawie 30 tysięcy, około 2 proc. użytkowników internetu ma cechy uzależnienia od tego medium, a uzależnionych od alkoholu jest nawet 900 tysięcy. Psychiatra z WUM Bartosz Łoza, mówi, że partner ma prawo stawiać warunki, jeśli „druga połówka” ma problem z uzależnieniem, a miłość pomaga w terapii.</h3>
<p>Na początku jednak warto zaznaczyć, że jego zdaniem nie ma złej miłości.</p>
<blockquote><p>- Nawet pomyłki są lepsze od pustki. Historia błędów to już zupełnie inna historia niż przeżywanie miłości – podkreśla specjalista, kierownik Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.</p>
</blockquote>
<p>Jak się dzieje, że się „uzależniamy” od siebie?</p>
<p>- W średnio co piątej relacji czujemy wzajemną atrakcyjność, ale już szansa na głęboką więź spełnia się średnio po spotkaniu 500 potencjalnych partnerów/partnerek. Można oczywiście zwiększać lub zmniejszać to prawdopodobieństwo. O kilkanaście procent zwiększają się szanse na bliskość, jeśli po prostu dążymy do spotkań – i co ciekawe, podobnie skuteczne są spotkania prawdziwe, jak i wirtualne &#8211; wyjaśnia.</p>
<p>I dodaje, że im jesteśmy starsi,  tym szanse na głębokie więzi są większe. Tak przynajmniej wykazali badacze z uniwersytetu w Bath.</p>
<blockquote><p>- Jest kilka, synergicznie działających rodzajów więzi. Inna działa w sypialni, inna na osi czasu. Ale nie jest z kolei prawdą, że ikoniczne zachowania „ekstatyczne” w miłości nie są dostępne po latach. To raczej sprytne wytłumaczenie dla leniuszków, którzy przestali inwestować w związki. Fascynujące jest, gdy w terapiach małżeńskich jedna chwila okazania sobie uwagi wystarcza, by doprowadzić do euforii i wyjścia z kryzysu – mówi prof. Łoza.</p>
</blockquote>
<p>Wiemy też, co w poszukiwaniach partnera skazane jest raczej na porażkę.</p>
<p>- W cytowanych już badaniach z uniwersytetu w Bath ustalono, że umawianie nas na randki przez mamę i tatę daje najgorsze, 1-procentowe prawdopodobieństwo sukcesu – mówi naukowiec.</p>
<h3>Uzależnienia a miłość</h3>
<p>W związku z tym, że ryzyko, iż para lub jedno z partnerów w niej zmaga się z uzależnieniem, jest w Polsce stosunkowo wysokie, warto zadać sobie pytanie, na ile ten czynnik ma wpływ na relację. Okazuje się, że jest to czynnik ryzyka rozpadu i dotyczy to każdego rodzaju uzależnienia.</p>
<blockquote><p>- Uzależnienie od palenia papierosów jest jednym z głównych czynników niepowodzenia w związku. Z badań przeprowadzonych przez naukowców z Australijskiego Uniwersytetu Narodowego wynika, że ryzyko rozpadu małżeństw, w których tylko jeden partner jest palaczem, jest nawet o 90 proc. wyższe niż wśród par, w których pali albo obydwoje partnerów, albo żaden z nich.  Stąd być może popularność alternatywnych sposobów przyjmowania nikotyny (podgrzewacze, e-papierosy), które są mniej obciążające estetycznie – mówi psychiatra.</p>
</blockquote>
<p>Różne społeczeństwa mają różne poziomy tolerancji na różne uzależnienia. Polska jest na przykład krajem o stosunkowo wysokim poziomie tolerancji na nadużywanie alkoholu czy palenie papierosów. Prof. Łoza przestrzega, że uzależnienia, wobec których panuje wysoka tolerancja społeczna, są w pewnym sensie bardziej niebezpieczne, także dla związków.</p>
<p>- Nie włączają się wówczas automatycznie ostrzeżenia. Na szczęście minęły już czasy pochwał w stylu „mocna głowa” (do alkoholu), albo „jest taka zdolna, że zrobiła trzy fakultety”  (chociaż żyje w samotności), czy bohaterów pracy palących zamaszyście kolejne papierosy podczas przerw. Powszechność użycia smartfonów w przestrzeni publicznej budzie właściwie przerażenie, przy czym jest to chronione swoistą zmową milczenia, bo robią tak wszyscy. Nie życzę Państwu w Walentynki randki, gdzie klikacie każde z osobna w swoje ekraniki – mówi.</p>
<h3>Uzależnienia i miłość. Jak pomóc?</h3>
<p>Wciąż powszechnie uważa się, że do rozstania się z uzależnieniem wystarczy tzw. silna wola. Nie tędy droga, bo zarówno to, jak człowiek wpada w uzależnienie, jak i to, jak się z niego leczy, to splot bardzo wielu czynników.</p>
<blockquote><p>- „Silna wola” brzmi w terapii raczej złowieszczo. Ufam raczej w terapeutyczne korzyści, które pozwalają na wyjście z uzależnienia. Ufam w kompromisy, jak na przykład programy redukcji szkód. Wprowadzenie podgrzewaczy tytoniu zredukowało zagrożenia niebezpiecznymi substancjami w papierosach o 90-95 proc. Wołając o silną wolę, prosimy się raczej o klęskę i dalsze psychologiczne perturbacje – przestrzega specjalista.</p>
</blockquote>
<p>Programy redukcji szkód są stosowane m.in. w leczeniu alkoholizmu, nikotynizmu i uzależnienia od tzw. twardych narkotyków.</p>
<blockquote><p>Partner osoby uzależnionej może odegrać ważną rolę, jeśli chodzi o terapię. Niektórzy uciekają się do swoistego szantażu: „Jeśli mnie kochasz, to rzucisz (palenie, picie, narkotyki, pornografię itd.)”. To działa?</p>
</blockquote>
<p>- Może zadziałać. Miłość to przeżycie mogące zresetować wszystko. Ale trzeba mieć odwagę z tej atomowej opcji skorzystać. Inną sprawą jest, że uzależnienia biochemiczne czy behawioralne powracają w stanach kryzysów par – mówi profesor.</p>
<p>Jego zdaniem z pewnością partnerzy nie tylko mogą, ale i powinni żądać od siebie rezygnacji z takich ryzykownych zachowań, które prowadzą do uzależnień.</p>
<blockquote><p>- To kwestia odpowiedzialności. Na pewno powinni to ułatwiać i wspierać. Szereg uzależnień rozwija się w wyniku kultywowania codziennych nawyków. Jeśli nie można sobie wyobrazić spotkania towarzyskiego bez „drinka” lub „dymka”, a często odbywa się to w formie całej rozbudowanej ceremonii, to powstają warunki do rozwoju uzależnienia. Trzeba mieć odwagę zmieniać nawyki – podkreśla Bartosz Łoza.</p>
</blockquote>
<p>Bo każde uzależnienie ma wpływ na jakość i trwałość związku. Niezależnie od tego, czy mowa o pracoholizmie, alkoholizmie czy paleniu papierosów, uzależnieniu od słodyczy, sportu czy gier komputerowych.</p>
<p>Refleksja nad uzależnieniami w parach jest o tyle bardziej obecnie konieczna, że z badań wynika, iż pandemia wywarła niekorzystny wpływ na nasze nawyki i intymne zachowania.</p>
<blockquote><p>- Niestety, cały rok 2020 zakończył się mniejszą liczbą ślubów i spadkiem urodzeń dzieci. Z badania CBOS dla Biura ds. Substancji Chemicznych wynika, że w czasie lockdownu Polki i Polacy częściej palili papierosy lub wrócili do palenia po pewnym okresie abstynencji. Wstępne szacunki wskazują, że spożycie alkoholu w 2020 roku mogło wzrosnąć o jedną piątą – mówi prof. Łoza.</p>
</blockquote>
<p>Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jaki-wplyw-na-milosc-ma-uzlezenienie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->