<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; nauka</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/nauka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Lepsze życie czy kontrola ludzi?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/lepsze-zycie-czy-kontrola-ludzi/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/lepsze-zycie-czy-kontrola-ludzi/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 May 2026 00:45:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[naukowcy]]></category>
		<category><![CDATA[nowe technologie]]></category>
		<category><![CDATA[przyszłość]]></category>
		<category><![CDATA[SI]]></category>
		<category><![CDATA[sztuczna inteligencja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29096</guid>
		<description><![CDATA[Systemy SI (sztucznej inteligencji) coraz lepiej radzą sobie z kolejnymi dziedzinami, czasami nawet lepiej niż ludzie. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Niektórzy twierdzą, że to duże zagrożenie, że niebawem komputery nas zdominują lub ludzie połączą z SI swoje mózgi. O szansach i zagrożeniach związanych z SI opowiada dr inż. Krzysztof Walas z Instytutu Robotyki i Inteligencji Maszynowej Politechniki Poznańskiej.</h3>
<div>
<p><strong>PAP Nauka w Polsce: Elon Musk przestrzegł właśnie, że za pięć lat sztuczna inteligencja stanie się sprytniejsza od ludzi. Od tego momentu ma zacząć rozwijać się wykładniczo w takim tempie, że za nią nie nadążymy. Czy to możliwe?</strong></p>
<p>Krzysztof Walas: Myślę, że taki scenariusz jest możliwy i większość osób taki bieg wydarzeń przewiduje. Różnice dotyczą jednak czasu, kiedy to nastąpi, czy będzie to za kilka czy za kilkadziesiąt lat. W tej kwestii toczy się spór i to już nie tylko w środowisku naukowym, ale także w biznesie, który coraz częściej ze sztucznej inteligencji korzysta.</p>
<p><strong>NwP: Czy takie systemy nie napotkają na jakieś ograniczenia, np. związane z poborem energii czy możliwościami sprzętu? Skoro biologia z jakiegoś powodu nie rozwinęła mózgu bardziej, może elektroniczne systemy też nie będą mogły tego zrobić? Z drugiej strony wytwory natury np. nie latają w kosmos, a rakiety tak&#8230;</strong></p>
<blockquote><p>K.W.: Może potrzebne będą nowe architektury procesorów. Wiele mówi się teraz o komputerach kwantowych, które całkowicie zmieniłyby paradygmat obliczeń. Może wręcz się okazać, że na obecne komputery &#8211; procesory, pamięci, twarde dyski będziemy patrzeć trochę tak, jak dzisiaj patrzymy na niektóre wytwory techniki z początku XX wieku. Zmiana może być totalna. Na przykład bariery energetyczne mogą okazać się zupełnie inne, niż dzisiaj nam się wydaje.</p>
</blockquote>
<p><strong>NwP: Tylko że inteligencja to jeszcze nie to samo, co świadomość. Nie wiadomo tak naprawdę, czym ona jest i jak SI będzie bez niej sobie radzić. Psychologia wskazuje jednak, że niska samoświadomość raczej prowadzi do kłopotów i destrukcyjnych działań.</strong></p>
<p>K.W.: Debata na temat świadomości SI mogłaby trwać kilka dni. To złożone, filozoficzne zagadnienie. Samo zdefiniowanie świadomości jest problematyczne, bo skąd wiemy, czy ktoś jest świadomy, czy nie. Jak to teraz odnieść do maszyny? Naukowcy spierają się, na którym etapie biologiczne organizmy mogą stać się świadome. Przeniesienie tego sporu na sztuczne byty jest jeszcze bardzie karkołomne.</p>
<p><strong>NwP: Świadoma, czy nie, SI może zagrażać &#8211; mówią niektórzy. Na razie jednak sztuczna inteligencja rozpoznaje twarze, uczy się stawiać diagnozy medyczne, prowadzić samochód. Dużych niebezpieczeństw tutaj nie widać.</strong></p>
<p>K.W.: Możemy już teraz obserwować, że SI w niektórych wąskich dziedzinach już nas przerasta, bo bardzo dobrze operuje dużymi zbiorami danych. Takie programy mają jednak bardzo specyficzne, ograniczone zadania. Specjaliści debatują natomiast nad tym, czy może powstać system, który będzie posiadał ogólną inteligencję (ang. General Intelligence) i co się stanie, gdy taki system będzie inteligentniejszy od ludzi &#8211; czy będzie nam zagrażał.</p>
<p><strong>NwP: Pytanie tylko &#8211; jak? Przecież raczej nie pozwolimy mu decydować o odpaleniu głowic jądrowych, jak to miało miejsce w „Terminatorze”.</strong></p>
<p>K.W.: Sztuczna inteligencja już teraz podejmuje pewne decyzje o naszym życiu, choć możemy nie zdawać sobie z tego sprawy. Na przykład często decyduje, czy ktoś dostanie kredyt w banku. Systemy SI, na podstawie zachowań naszych i innych ludzi, rekomendują nam film, który może chcielibyśmy obejrzeć, wybierają dla nas wiadomości czy polecają zakupy.</p>
<blockquote><p>W samochodach, takich jak np. Tesla, wiele decyzji podejmuje autopilot. Jeśli pozwoli się SI uczyć od przypadkowych ludzi, może zacząć zachowywać się nieprzyjaźnie. Tak było z chatbotem, czyli programem do konwersacji, którego jedną z implementacji przedstawił Microsoft. Firma go odłączyła, ponieważ od użytkowników nauczył się np. rasizmu. W internecie jest np. wiele hejtu. Co by było gdyby jakiś inteligentny system uczył się interakcji z ludźmi analizując wyłącznie internetowe fora?</p>
</blockquote>
<p><strong>NwP: No tak, ale te zagrożenia nie wydają się poważne. Chatbot to nie dostęp do broni, czy innych narzędzi, którymi inteligentne komputery mogłyby zaszkodzić ludziom.</strong></p>
<p>K.W.: Widzę tutaj dwie możliwości. Po pierwsze, takie systemy mogą mocno wpływać na ludzi środkami niefizycznymi. Mogłyby nimi manipulować np. z pomocą mediów społecznościowych, nawet na masową skalę.</p>
<blockquote><p>W ten sposób mogłyby np. nakłaniać ich do nienawiści choćby do sąsiadów czy innej grupy etnicznej. Wyobraźmy sobie taką sytuację w kraju, gdzie dostęp do broni jest łatwy. Sprytny program mógłby teoretycznie tak niektórych ludzi zmanipulować, aby zrobili coś złego. Komputer może nie mieć dostępu np. do broni, ale do ludzi, którzy się nią posługują.</p>
</blockquote>
<p><strong>NwP: A druga opcja?</strong></p>
<p>K.W.: Druga opcja dotyczy już działań fizycznych, przez podłączone do sieci roboty. Z pomocą internetu można by w nich np. zmienić algorytmy i takie maszyny mogłyby zrobić coś, co zaszkodziłoby ludziom. Sam czasami myślę o tym, że gdyby całkowicie autonomiczny samochód mnie porwał, nie mógłbym nic zrobić. Oczywiście, kreślę tutaj czarne scenariusze. Mówimy o na razie teoretycznych, ale możliwych zagrożeniach.</p>
<p><strong>NwP: Superinteligentne komputery mogłyby teoretycznie robić różne rzeczy, m.in. dlatego, że byśmy za nimi mentalnie nie nadążali. Wspomniany już Elon Musk twierdzi, że aby temu zapobiec, sami powinniśmy podłączyć się z pomocą chipów do sztucznej inteligencji. Mają do tego służyć takie układy, jak stworzony przez jego firmę Neuralink.</strong></p>
<p>K.W.: W pewnym sensie na co dzień jesteśmy podłączeni do komputera, tylko bardzo wolnym łączem &#8211; klawiaturą. Różnica między tym a korzystaniem z wszczepianego chipa będzie taka, jak między chodzeniem na piechotę, a jazdą samochodem czy pociągiem. Przepływ informacji będzie dużo szybszy.</p>
<p><strong>NwP: To z jednej strony może oznaczać łatwy dostęp do zasobów sztucznej inteligencji i komputerów w ogóle, ale z drugiej strony &#8211; większą możliwość manipulacji człowiekiem. Tym bardziej, że takie chipy miałyby nawet regulować wydzielanie niektórych hormonów.</strong></p>
<blockquote><p>K.W.: Zgadza się. Pierwotne struktury mózgu człowieka reagują szybciej niż wyższe, odpowiadające za racjonalne myślenie, bo ewolucyjnie powstały wcześniej. Odpowiadają one m.in. za tzw. reakcję walki lub ucieczki. Ponieważ tak silnie i szybko działają, ludzie często pod wpływem emocji robią coś, czego potem żałują i przepraszają. Oddziaływanie na poziom hormonów wpływałoby na te ośrodki i teoretycznie mogłoby więc być potencjalnie niebezpieczne.</p>
</blockquote>
<p><strong>NwP: Możemy, jako ludzkość się jakoś zabezpieczyć?</strong></p>
<p>K.W.: Mówimy o zagrożeniach, ale pamiętajmy, że SI to przede wszystkim bardzo użyteczne narzędzie. Trzeba tylko odpowiednio się nim posługiwać. Na przykład w Unii Europejskiej powstaje kodeks etyczny regulujący rozwijanie SI. Stawia nas to trochę w gorszej pozycji na rynku niż np. USA czy Chiny, ale to chyba właściwe postępowanie.</p>
<p><strong>NwP: Czyli sztuczną inteligencję trzeba dobrze wychować?</strong></p>
<blockquote><p>K..W: Są takie pomysły, że należy uczyć ją etycznych rzeczy, pokazywać jej wybory prowadzące do szczęścia, dobra. Wtedy, nawet gdy przerośnie ludzi możliwościami, może nagrodą będzie dla niej praca na rzecz dobra ludzkości, a nie coś innego, co mogłoby nam zaszkodzić.</p>
</blockquote>
<p><strong>NwP: Nawet wtedy jednak moglibyśmy się znaleźć w jakiejś mierze pod jej kontrolą. To się zwykle ludziom nie podoba.</strong></p>
<p>K.W.: Mogłoby tak się stać, choć można by tak pokierować jej rozwojem, aby była dla ludzi systemem usługowym, doradczym.</p>
<p><strong>NwP: Czy takie założenia da się tak skutecznie wprowadzić w życie, że żaden groźny system się nie wymknie spod kontroli?</strong></p>
<p>K.W.: Może to być trudne, co pokazuje historia różnych badań medycznych. Są ludzie, którzy dochodzą do wniosku, że jak coś da się zrobić, to oni to zrobią, nie zważając na etykę danego przedsięwzięcia.</p>
<blockquote><p>Podsumowując myślę, że powstrzymanie się od rozwoju sztucznej inteligencji nie jest możliwe, bo musiałby to zrobić cały świat, tak aby żaden kraj, czy korporacja nie zdobyły strategicznej przewagi, tylko dlatego, że nie powstrzymały się od badań. Jednak ważne jest, aby już teraz intensywnie pracować nad implikacjami zastosowań.</p>
</blockquote>
<p><em>Rozmawiał Marek Matacz, PAP &#8211; Nauka w Polsce, mat/ agt/</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/lepsze-zycie-czy-kontrola-ludzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dobra edukacja dla zdrowia</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/dobra-edukacja-dla-zdrowia/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/dobra-edukacja-dla-zdrowia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 08 Apr 2023 01:27:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[dbałość o zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[dobre zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja i zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[jak dbać o zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie Polaków]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29036</guid>
		<description><![CDATA[Co ciekawe, wyższe wykształcenie to lepszy stan zdrowia i dłuższe życie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Nierówności w zdrowiu to temat gorący zarówno wśród ekspertów ochrony zdrowia, jak i polityków. Na całym świecie obserwuje się bowiem duże różnice w stanie zdrowia mieszkańców nie tylko tego samego kraju, ale i miejscowości. Co ciekawe, wyższe wykształcenie to lepszy stan zdrowia i dłuższe życie.</h3>
<p>Oczywiście jak wszystkie kwestie dokładnie badane przez naukowców, związki wykształcenia ze zdrowiem mają skomplikowaną naturę. Jednak nie da się przeoczyć takich zjawisk, jak to zaobserwowane przez zespół badaczy, którzy kilka lat temu pod lupę wzięli stan zdrowia i długość życia (także długość życia w zdrowiu) mieszkańców Warszawy. Okazało się na przykład, że mieszkańcy stołecznej Pragi przeciętnie żyją o 10 lat krócej niż ci z Wilanowa!</p>
<blockquote><p>– Na stan zdrowia największy wpływ ma struktura wieku oraz poziom wykształcenia – komentował wówczas prof. Bogdan Wojtyniak z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego &#8211; Państwowego Zakładu Higieny.</p>
</blockquote>
<p>Jak wyjaśniał, od dawna już w badaniach epidemiologicznych poziom wykształcenia jest najczęściej używaną miarą statusu społeczno-ekonomicznego. W dużej mierze od niego, a nie od jakości leczenia zależy bowiem nasz stan zdrowia. Potwierdzają to badania epidemiologiczne.</p>
<p><a rel="noopener" href="https://zdrowie.pap.pl/raport/raport-nizp-pzh-nierowni-w-zdrowiu" target="_blank"><strong>Sprawdź, jakie w Polsce są nierówności w zdrowiu</strong></a></p>
<h3>Sposób na dobre zdrowie? Dobre wykształcenie</h3>
<p>Według opublikowanej niedawno pracy autorstwa naukowców z University of York, obok innych problemów, w krajach o dużym rozwarstwieniu społecznym pojawiają się kolosalne rozbieżności w zdrowiu.</p>
<p>„W wielu miastach np. Wielkiej Brytanii i USA obserwujemy różnice w spodziewanej długości życia sięgające 5 -10 lat, a nawet 15-20 lat między najbogatszymi i najbiedniejszymi dzielnicami” &#8211; piszą naukowcy na łamach pisma „The BMJ”.</p>
<blockquote><p>Mechanizmów, które za tym stoją, z pewnością jest wiele. Ale zauważono, że osoby, które ukończyły tylko obowiązkową edukację, mają na starość gorsze zdrowie. Jedno z ostatnich doniesień na ten temat pochodzi od naukowców z Uniwersytetu w Genewie.</p>
</blockquote>
<p>W latach 1990-2015, jak wyjaśniają badacze, spodziewana długość życia mężczyzn wzrosła w Szwajcarii z 78 do 82 lat, a kobiet &#8211; z 83 do 86 lat. W świetle takiego postępu zrodziło się pytanie o liczbę lat przeżytych w zdrowiu. Analiza informacji na temat ponad 11,5 miliona osób pokazała wyraźne znaczenie wykształcenia w tej sferze.</p>
<blockquote><p>„Dane na temat mężczyzn, którzy ukończyli edukację na obowiązkowym poziomie, pokazują brak wzrostu oczekiwanej długości życia w zdrowiu po 2000 roku. Zatrzymuje się ona na 73 latach” &#8211; zwraca uwagę autor badania prof. Adrien Remund. W przypadku Szwajcarów ze średnim wykształceniem, liczba lat przeżytych w zdrowiu rośnie aż do 78, a u najbardziej wykształconych &#8211; do 81 lat!</p>
</blockquote>
<p>W  roku 1990 różnica w tym względzie, między najlepiej i najgorzej wyedukowanymi mężczyznami wynosiła 7,6, a w 2010 &#8211; 8,8 lat, co oznacza wzrost rozbieżności. W przypadku kobiet różnice te również się pojawiły, ale były mniejsze. Dane na ten temat były jednak mniej dostępne ze względu na ograniczony dostęp do edukacji kobiet urodzonych przed połową XX w.</p>
<h3>Wykształceni więcej się leczą i lepiej dbają o zdrowie</h3>
<p>Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) zwróciła uwagę, że Szwajcaria ma doskonały system zdrowia w kwestii nagłej, krótkoterminowej pomocy, ale potrzebuje ulepszenia w zakresie zapobiegania chorobom. To jedna z przyczyn, dla których szwajcarska analiza mogła przynieść takie rezultaty.</p>
<blockquote><p>„Nasze badanie jest zgodne z wynikami analizy OECD, ponieważ różnice między ludźmi z obowiązkowym i wyższym wykształceniem można wytłumaczyć z pomocą nierówności społeczno-ekonomicznych. Czynniki te sprawiają, że ludzie o niskich dochodach rezygnują z regularnych wizyt medycznych lub je odkładają tak długo, jak to możliwe, czy unikają badań, które nie są refundowane” &#8211; wyjaśnia prof. Michel Oris z Uniwersytetu w Genewie.</p>
</blockquote>
<p>Inni naukowcy zwracają też uwagę na ta takie elementy wpływu krótszej edukacji, jak gorszy dostęp do leków, mniej dokładne stosowanie się do zaleceń lekarza, a także ogólnie gorszy styl życia, w tym mniej zdrową wagę, palenie tytoniu czy zaniedbanie nadciśnienia.</p>
<p>Warto w tym kontekście zauważyć, że zgodnie z analizami NIZP-PZH, w Polsce wśród palaczy najmniejszą grupę stanowią osoby z wykształceniem wyższym.</p>
<h3>Wykształcenie to mniejsze ryzyko chorób i lepsze radzenie sobie z nimi</h3>
<p>Międzynarodowy zespół specjalistów doniósł niedawno na łamach pisma „Europace”, że wśród ponad tysiąca pacjentów z migotaniem przedsionków osoby niewykształcone częściej nie stosowały się do terapeutycznych zaleceń, a także były mniej świadome możliwości związanych z podawanymi lekami krwawień i rzadziej zdawały sobie sprawę, że mogą nadal podejmować codzienne czynności.</p>
<blockquote><p>Z kolei badacze z University of  Minnesota zauważyli niedawno, że mężczyźni i kobiety z najniższym wykształceniem mają większe ryzyko rozwoju chorób sercowo-naczyniowych, niż osoby najlepiej wykształcone. Do takich wniosków naukowcy doszli po przeanalizowaniu informacji na temat prawie 14 tys. osób w wieku 45-64, obserwowanych od 1987 do 2013 roku. Słabo wykształconych mężczyzn zachorowało 59, a dobrze wyedukowanych &#8211; 42 proc. Wśród kobiet liczby te wynosiły odpowiednio 51 i 28 proc.</p>
</blockquote>
<p>Co ciekawe, pozytywny wpływ wykształcenia utrzymał się nawet po uwzględnieniu elementów statusu społecznego, takich jak dochody, zawód czy wykształcenie rodziców. „Nasze wyniki podkreślają potrzebę dalszego obniżania rozbieżności w ryzyku chorób sercowo-naczyniowych związanych z różnicami w wykształceniu” &#8211; piszą naukowcy.</p>
<h3>Po uszkodzeniu mózgu lepiej regeneruje się ten wykształcony</h3>
<p>Jak zauważyli badacze z Johns Hopkins University, wyższy poziom edukacji pomaga np. szybciej wyleczyć się ze skutków urazu mózgu, który wymaga pobytu w szpitalu i ośrodku rehabilitacyjnym. Naukowcy odkryli, że <strong>osoby z wykształceniem przynajmniej na poziomie koledżu mają aż siedem razy więcej szans na wolność od inwalidztwa po takim urazie niż osoby, które nie ukończyły szkoły średniej.</strong></p>
<p>„Po urazie mózgu tego typu, u niektórych osób dochodzi do utrzymującej się przez resztę życia inwalidztwa, podczas gdy u innych, przy podobnym uszkodzeniu, następuje całkowite wyleczenie” &#8211; podkreśla autor badania, dr Eric B. Schneider.</p>
<blockquote><p>Naukowcy nie są pewni mechanizmów stojących za dokonanymi obserwacjami. Stawiają hipotezę tzw. rezerwy poznawczej. Duża rezerwa oznaczałaby, że mózg może mieć większe zdolności do adaptacji po uszkodzeniu.</p>
</blockquote>
<p><strong>„Ludzie z większą rezerwą poznawczą mogą inaczej dochodzić do zdrowia, co pozwala im powrócić do stanu sprzed urazu, lepiej się przystosować i uformować nowe ścieżki w mózgu, które będą kompensowały ubytki” &#8211; wyjaśnia dr Schneider.</strong></p>
<p>Specjalista nie wyklucza, że dłuższa edukacja zwiększa tę korzystną rezerwę.</p>
<blockquote><p>„To, czego się dowiedzieliśmy, wskazuje na potencjalną wartość nauki i angażowania się w wymagające intelektualnego wysiłku aktywności. Podobnie, jak utrzymujemy siłę naszych ciał, aby pomóc sobie wrócić do zdrowia po chorobie, musimy utrzymywać mózg w jak najlepszej formie” &#8211; dodaje ekspert.</p>
</blockquote>
<h3>Edukacja a <a href="https://zdrowie.pap.pl/slownik/d#340">demencja</a>: mniej pozytywnych korelacji</h3>
<p>Niektóre badania wskazywały też, że lepsze wykształcenie i związana z nim rezerwa poznawcza do pewnego stopnia chroni przed demencją.</p>
<blockquote><p>Jednak autorzy pracy, opublikowanej w tym roku w piśmie „ Neurology”, zwracają uwagę na dostępne sprzeczne wyniki w tej dziedzinie i twierdzą, że taka zależność nie istnieje.</p>
</blockquote>
<p>„Siłą naszej analizy jest to, że była oparta na większej liczbie uczestników obserwowanych przez dłuższy czas niż w poprzednich badaniach” &#8211; podkreśla autor pracy, dr Robert S. Wilson.</p>
<blockquote><p>„Możliwe, że wkład wykształcenia w rezerwę poznawczą zależy także od innych czynników, takich jak doświadczenia życiowe czy determinanty biologiczne, ale wyniki te nie wykazały związku między wyższym poziomem edukacji a wolniejszym tempem pogarszania się myślenia i pamięci czy późniejszym przyspieszeniem tych ubytków, kiedy już pojawi się demencja” &#8211; informuje dr Wilson.</p>
</blockquote>
<p>Uzyskane wyniki niekoniecznie oznaczają jednak, że nie warto się uczyć. Naukowcy wykryli pozytywną korelację między wykształceniem a możliwościami intelektualnymi ochotników na początku badania.</p>
<p>Badacze zwracają jednocześnie uwagę, że formalna edukacja uczestników zakończyła się kilka dekad przed rozpoczęciem eksperymentu, więc wpływ na wyniki mogły mieć inne aktywności podejmowane w późniejszych etapach życia, jak np. nauka nowego języka, aktywności społeczne czy wymagająca intelektualnego wysiłku praca.</p>
<h3>W większości aspektów edukacja pomaga, ale warto uważać</h3>
<p>Jak to zwykle bywa, także w przypadku badań nad wykształceniem i zdrowiem naukowcy dochodzą do różnych, czasem sprzecznych wniosków. W świetle tego, zespół z University of California, San Francisco przeprowadził analizę wielu badań na temat relacji zdrowia z obowiązkowej edukacji. Na podstawie prawie 90 prac przeprowadzonych w 25 krajach badacze stwierdzają, że „osiągnięcia w edukacji mają wpływ na większość aspektów zdrowia, w większości pozytywny, w niektórych przypadkach negatywny”.</p>
<p>Jednocześnie analiza pokazała niewielki związek ze śmiertelnością, paleniem i otyłością. Czy więc wykształcenie może zaszkodzić?</p>
<blockquote><p>Niestety, na przykład regularne, wielogodzinne ślęczenie nad książkami raczej nie należy do aktywności, które ludzkie ciało najbardziej lubi. Naukowcy z University of Bristol odkryli np., że dłuższa edukacja to większe ryzyko krótkowzroczności. Już wcześniej zauważono korelację, ale nie było wiadomo, czy to godziny nauki psują oczy czy też osoby z gorszym wzrokiem więcej się uczą.</p>
</blockquote>
<p>Aby rozwiązać tę zagadkę, autorzy nowego badania sprawdzili dane na temat prawie 70 tys. kobiet w wieku 40-69 lat &#8211; ich predyspozycji genetycznej, lat spędzonych na nauce i stanu wzroku.</p>
<blockquote><p>Zdaniem naukowców, każdy dodatkowy rok edukacji statystycznie oznaczał zwiększenie krótkowzroczności o 0,27 dioptrii. Naukowcy zwracają więc uwagę, że być może ulepszenia wymagają sposoby, w jaki młodzi ludzie się uczą. Kształcić warto się chyba nie tyle jak najwięcej, co mądrze, tak, aby zyskał zarówno umysł, jak i ciało.</p>
</blockquote>
<p><em>Marek Matacz dla zdrowie.pap.pl, PAP Zdrowie</em></p>
<p><em>Źródła:</em><br />
<em>Doniesienie prasowe na temat <a rel="noopener" href="https://www.eurekalert.org/pub_releases/2017-02/b-rit020617.php" target="_blank">nierówności pod względem zdrowia</a></em></p>
<p><em>Doniesienie prasowe na temat <a rel="noopener" href="https://www.eurekalert.org/pub_releases/2019-11/udg-aig111119.php" target="_blank">długości życia w zdrowiu</a></em></p>
<p><em>Doniesienie prasowe na temat <a rel="noopener" href="https://www.eurekalert.org/pub_releases/2016-02/esoc-pwn021916.php" target="_blank">migotania przedsionków</a></em></p>
<p><em>Doniesienie prasowe na temat <a rel="noopener" href="https://www.eurekalert.org/pub_releases/2017-06/tjnj-iea060917.php" target="_blank">chorób sercowo-naczyniowych</a></em></p>
<p><em>Doniesienie prasowe na temat <a rel="noopener" href="https://www.eurekalert.org/pub_releases/2014-04/jhm-hea042314.php" target="_blank">urazów mózgu</a></em></p>
<p><em>Doniesienie prasowe na temat <a rel="noopener" href="https://www.eurekalert.org/pub_releases/2019-02/aaon-emn013119.php" target="_blank">ryzyka demencji</a></em></p>
<p><em>Praca naukowa z analizami badań na temat edukacji i zdrowia</em><br />
<em><a rel="noopener" href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0277953618303733" target="_blank">https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0277953618303733</a></em></p>
<p><em>Doniesienie prasowe na temat <a rel="noopener" href="https://www.eurekalert.org/pub_releases/2018-06/b-elt060418.php" target="_blank">krótkowzroczności</a></em></p>
<p><em>Raport dotyczący stanu zdrowia mieszkańców stolicy w latach 2012-2014 (2015) z uwzględnieniem danych za rok 2015</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/dobra-edukacja-dla-zdrowia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ludzie ufają sztucznej inteligencji. Nawet, jeśli ewidentnie błądzi</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/ludzie-ufaja-sztucznej-inteligencji-nawet-jesli-ewidentnie-bladzi/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/ludzie-ufaja-sztucznej-inteligencji-nawet-jesli-ewidentnie-bladzi/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Apr 2023 00:13:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[inteligencja]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[naukowcy]]></category>
		<category><![CDATA[sztuczna inteligencja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28972</guid>
		<description><![CDATA[Nawet, jeśli "sztuczna inteligencja" postuluje coś całkowicie absurdalnego, to ludzie potrafią bezkrytycznie jej ufać - pokazuje w swoich badaniach prof. UAM dr hab. Michał Klichowski. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>I zwraca uwagę na potrzebę nauki krytycznego myślenia &#8211; również w odniesieniu do maszyn czy algorytmów.</h3>
<p>O badaniach, które ukazały się w czasopiśmie „Frontiers in Psychology” poinformowano w artykule na portalu Życie Uniwersyteckie prowadzonym przez Uniwersytet Adama Mickiewicza.</p>
<p>W swoich eksperymentach prof. Klichowski wykorzystał zbudowanego przez siebie robota o imieniu FI (to skrót od fake intelligence).</p>
<blockquote><p>&#8222;Maszyna ta podczas eksperymentów zachowywała się irracjonalnie i w dokładnie taki sposób, jak zaplanowałem. Jedynie więc udawała inteligentną. Co więcej, jej postępowanie było jednoznacznie +głupie+. Ponad 85 proc. uczestników eksperymentu jednak to zignorowało i uznało jej postępowanie za punkt odniesienia dla własnego&#8221; – podkreśla profesor cytowany na portalu UAM.</p>
</blockquote>
<p>Badanie składało się z dwóch części. W jednej z nich badani (były to przede wszystkim kobiety, 1500 osób) brali udział w ankiecie online, w której mieli podejmować decyzje. Część z badanych przed podjęciem decyzji poinformowano, jaką decyzję podjęła wcześniej sztuczna inteligencja (a podawała ona ewidentnie błędne odpowiedzi), a części &#8211; nie. W drugim badaniu z kolei uczestników (55 osób, głównie młodych kobiet) zaproszono do laboratorium, gdzie uczestnicy przed odpowiedzią widzieli, jaką decyzję podjął robot (również inteligentny inaczej) i mieli tę decyzję ocenić.</p>
<p><strong>Chodziło o wskazanie wśród sześciu osób terrorysty przy założeniu, że prowadzi on niestandardową aktywność na Facebooku. FI wskazywała osobę o ewidentnie przeciętnym zachowaniu na Facebooku, a więc dosyć jasne było, że to błędna odpowiedź.</strong></p>
<p>Mimo to większość badanych założyło, że sztuczna inteligencja ma rację i zdecydowało się na taką samą odpowiedź. Michał Klichowski nazwał ten nowy mechanizm dowodem sztucznej inteligencji (AI proof).</p>
<blockquote><p>Michał Klichowski zwraca uwagę na mechanizm nazywany „społecznym dowodem słuszności” (ang. social proof). Teoria ta zakłada, że kiedy nie ma obiektywnych lub wystarczających danych, jak się zachować, źródłem informacji staje się postępowanie innych ludzi.</p>
</blockquote>
<p><strong>&#8222;W takich sytuacjach ludzie najczęściej całkowicie rezygnują z własnych ocen i kopiują działania innych. Taki konformizm motywowany jest potrzebą podjęcia słusznego i odpowiedniego działania, oraz poczuciem, że oceny sytuacji konstruowane przez innych są bardziej adekwatne, niż własne. Efekt ten jest tym większy, im sytuacja jest bardziej niepewna lub kryzysowa (występuje poczucie zagrożenia), im decyzja jest bardziej pilna, a poczucie kompetencji w zakresie tej decyzji niższe&#8221; – podkreśla cytowany przez portalu UAM badacz.</strong></p>
<blockquote><p>Stąd pojawiło się pytanie, czy zachowanie, opinia czy decyzja sztucznej inteligencji, która stała się częścią naszego codziennego życia, może być dla ludzi podobnym źródłem informacji o tym, jak postępować. Z badań psychologa wynikło, że ludzie: &#8222;Ufają jej tak bardzo, że nawet w sytuacji absolutnie kryzysowej, gdy trzeba podjąć decyzję dotyczącą ludzkiego życia, potrafią bezkrytycznie zrobić to, co sugeruje sztuczna inteligencja, pomimo, że postuluje coś całkowicie absurdalnego&#8221; – mówi naukowiec.</p>
</blockquote>
<p>&#8222;Artykuł ten uzmysławia, że współczesne społeczeństwa potrzebują edukacji kształtującej krytyczne myślenie odnośnie inteligentnych maszyn oraz pokazuje, jak wielką moc mogą mieć fake news typu `Według sztucznej inteligencji…`&#8221; &#8211; podsumowuje uczelnia.</p>
<p><em>PAP &#8211; Nauka w Polsce, lt/ ekr/</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/ludzie-ufaja-sztucznej-inteligencji-nawet-jesli-ewidentnie-bladzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Błędy nauki w podejściu do seksualności ludzkiej</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/bledy-nauki-w-podejsciu-do-seksualnosci-ludzkiej/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/bledy-nauki-w-podejsciu-do-seksualnosci-ludzkiej/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Jun 2021 01:10:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[homoseksualizm]]></category>
		<category><![CDATA[intymność]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[orientacja]]></category>
		<category><![CDATA[orientacja seksualna]]></category>
		<category><![CDATA[pożądanie]]></category>
		<category><![CDATA[seksulaność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29138</guid>
		<description><![CDATA[W oficjalnych zestawieniach dla lekarzy i psychiatrów kilkadziesiąt lat temu orientacja homoseksualna traktowana była początkowo jako dewiacja. Potem - jako zaburzenie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Orientację homoseksualną przez lata traktowano w klasyfikacjach medycznych jako zaburzenie, a osoby homoseksualne próbowano &#8222;leczyć&#8221; szkodliwymi (jak dziś już wiadomo) terapiami konwersyjnymi. Nauka jednak wiele razy w historii wycofywała się z błędnych założeń &#8211; mówi psycholog i biolog prof. Wojciech Dragan.</h3>
<div>
<p>W oficjalnych zestawieniach dla lekarzy i psychiatrów orientacja homoseksualna traktowana była początkowo jako dewiacja. Potem &#8211; jako zaburzenie.</p>
<blockquote><p>&#8222;Początek demedykalizacji nastąpił w latach 70. XX wieku w USA, kiedy Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (APA) uznało, że homoseksualizm &#8211; jako kategorię diagnostyczną &#8211; należy usunąć z oficjalnego zestawienia zaburzeń DSM (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders)&#8221; &#8211; przypomina w rozmowie z portalem Nauka w Polsce psycholog i biolog dr hab. Wojciech Dragan, profesor z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.</p>
</blockquote>
<p>Jak dodaje, wycofanie się podobnych decyzji zajęło Światowej Organizacji Zdrowia kolejne 20 lat. Dopiero w 1992 r. homoseksualizm zniknął z Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD.</p>
<blockquote><p>&#8222;Nauka się profesjonalizuje. Dzięki akumulacji wiedzy wiemy coraz więcej, a przez to nie musimy się posiłkować założeniami, które nie są weryfikowane empirycznie&#8221; &#8211; mówi prof. Dragan, współautor książki &#8222;Orientacja seksualna &#8211; źródła i konteksty&#8221;. Badacz zaznacza, że w historii nauki jest wiele sytuacji, kiedy naukowcy mając zbyt ogólne dane &#8211; formułowali błędne wnioski, mylili się.</p>
</blockquote>
<p>Jako skrajny przykład takiego błędu podaje hipotezy dotyczące drapetomanii. Niektórzy amerykańscy psychiatrzy tym mianem określała rzekome zaburzenie psychiczne, które miało powodować, że niewolnicy uciekali od swoich właścicieli. Hipotezy te jednak wkrótce skategoryzowano jako pseudonaukę. &#8222;Czasem rzeczywiście pojawiają się w przestrzeni naukowej pomysły, które próbują analizować pewne zjawisko, skupiając się tylko na jednym jego aspekcie, zupełnie tracąc z oczu inne ważne zmienne&#8221; &#8211; mówi prof. Dragan. Metoda naukowa polega jednak na tym, że hipotezy te są potem poddawane dyskusji, weryfikowane w badaniach empirycznych i &#8211; jeśli okaże się, że nie opierają się na faktach &#8211; są odrzucane.</p>
<blockquote><p>Pytany, dlaczego w ogóle orientacja homoseksualna trafiła do klasyfikacji zaburzeń, powiedział, że wychodziło to m.in. z podejść psychoanalitycznych &#8211; niebazujących na żadnych badaniach &#8211; że orientacja homoseksualna wynika z patologii rozwojowej i jest odchyleniem od normy. &#8222;Popularne było wtedy tłumaczenie, że homoseksualność wynika z niedostatku opieki w dzieciństwie&#8221; &#8211; mówi badacz zastrzegając, że takie tłumaczenie nie ma pokrycia w faktach.</p>
</blockquote>
<p>Kolejną sprawą było to, że początkowo psychiatrzy opisywali orientację homoseksualną, biorąc przede wszystkim pod uwagę doświadczenia swoich pacjentów. A wtedy do psychiatrów zgłaszały się osoby o orientacji homoseksualnej, które z jakiegoś powodu bardzo cierpiały psychicznie. Nie była więc to reprezentatywna grupa, na podstawie której można było wyciągać wnioski dotyczące wszystkich osób homoseksualnych.</p>
<blockquote><p>Dopiero w latach 50. i 60. w nauce podejście do zjawiska homoseksualności zaczęło się zmieniać. Do głosu doszli psycholodzy i seksuolodzy. Sławne badania Alfreda Kinseya pokazały, że w populacji ogólnej spory jest odsetek osób nieheteronormatywnych. Psycholodzy zaś pokazali, że &#8211; np. w testach psychologicznych &#8211; osób homoseksualnych nie da się odróżnić od heteroseksualnych żadnymi psychologicznymi miarami.</p>
</blockquote>
<p>Prof. Dragan mówi, że wokół decyzji o usunięciu homoseksualizmu z listy zaburzeń narosło wiele mitów (niektórzy ludzie nie rozumieją, jak to możliwe, że zdecydowało o tym głosowanie). Badacz wyjaśnia, że decyzja taka zapadła w radzie powierniczej APA po przeanalizowaniu dostępnych danych naukowych. Następnie decyzję tę &#8211; na wniosek osób, które żądały utrzymania na liście homoseksualizmu jako zaburzenia &#8211; poddano pod głosowanie.</p>
<blockquote><p>&#8222;Nauka nie jest statyczna. Ciągle rewidujemy swoje poglądy&#8221; &#8211; mówi psycholog. I dodaje, że jeśli wiedza się dezaktualizuje, poddanie nowych wytycznych pod głosowanie nie jest w nauce niczym dziwnym. Podaje przykład, że podobnie było z Plutonem &#8211; w 2006 Międzynarodowa Unia Astronomiczna w głosowaniu zdecydowała, że w świetle dostępnych danych Pluton nie powinien być nazywany planetą, a zasługuje raczej na miano planety karłowatej.</p>
</blockquote>
<p>Choć homoseksualizm zniknął z oficjalnych klasyfikacji (przez jakiś czas była tam jeszcze orientacja homoseksualna egodystoniczna &#8211; dla osób, które nie akceptowały swojej orientacji, potem jednak i ona zniknęła z zestawień), nie od razu zaprzestano &#8222;leczenia&#8221; pacjentów z homoseksualizmu.</p>
<p>&#8222;Problem z terapiami konwersyjnymi był taki, że one mają u swoich podstaw proste rozumienie, czym jest orientacja psychoseksualna&#8221; &#8211; zaznacza prof. Dragan.</p>
<p><strong>Współcześnie przyjmuje się, że na orientację seksualną składają się trzy komponenty: </strong></p>
<p><strong>1) zachowania seksualne &#8211; a więc to, z kim się współżyje, </strong></p>
<p><strong>2) pożądanie seksualne i romantyczne &#8211; a więc kogo się pragnie, z kim chce się wejść w związek romantyczny, a także </strong></p>
<p><strong>3) sfera tożsamości seksualnej &#8211; czy ktoś identyfikuje się np. jako osoba heteroseksualna czy homoseksualna.</strong></p>
<blockquote><p>&#8222;Tymczasem terapie konwersyjne skupiają się tylko na pierwszej z tych składowych: z kim sypiamy albo nie sypiamy&#8221; &#8211; zauważa psycholog. Dodaje, że można oczywiście próbować zmieniać czyjeś zachowania w krótkim okresie. Natomiast &#8211; jak tłumaczy &#8211; zmiana pragnień romantycznych czy tożsamości nie są przedmiotem oddziaływań terapii &#8211; nie poddają się łatwo zmianom.</p>
</blockquote>
<p>Z wielu badań wynika natomiast, że terapia konwersyjna dla wielu jej uczestników jest szkodliwa. Psycholog wyjaśnia, że w niektórych terapiach tego typu stosuje się drastyczne techniki o charakterze behawioralnym, a w części przypadków udział w terapii związany jest z przemocą stosowaną przez bliskich uczestnika. &#8222;To zaś w połączeniu z nieadekwatnością technik prowadzi do cierpienia psychicznego&#8221; &#8211; mówi Wojciech Dragan.</p>
<blockquote><p>Powołuje się na dane, z których wynika, że stan psychiczny wielu osób biorących udział w terapii konwersyjnej się pogarsza, a wśród uczestników terapii jest spory &#8211; w porównaniu do reszty społeczeństwa &#8211; odsetek osób, które podejmują potem próby samobójcze. To m.in. dlatego szereg europejskich i amerykańskich towarzystw zrzeszających psychologów, pedagogów i lekarzy sprzeciwia się stosowaniu terapii konwersyjnych.</p>
</blockquote>
<p>&#8222;Do analizy tak skomplikowanego zjawiska, jakim jest seksualność człowieka, trzeba przyjąć różne perspektywy. Proces rozumienia, na czym polega seksualność, jest coraz bardziej profesjonalny; próbuje wykorzystywać różne perspektywy. Poruszamy się np. pomiędzy genetyką zachowania, biologią, a teoriami socjologicznymi i zjawiskami z zakresu kultury. Bez całościowego, globalnego spojrzenia, nie będziemy w stanie przybliżyć się do prawdy. A przecież nam, naukowcom, zależy, aby prawdę przybliżać, a nie bazować tylko na swoich przekonaniach, które mogą być błędne&#8221; &#8211; podsumowuje prof. Dragan.</p>
<p><em>PAP &#8211; Nauka w Polsce, Ludwika Tomala, lt/ zan/</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/bledy-nauki-w-podejsciu-do-seksualnosci-ludzkiej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Astronomowie opublikowali trójwymiarową mapę kosmosu</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/astronomowie-opublikowali-trojwymiarowa-mape-kosmosu/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/astronomowie-opublikowali-trojwymiarowa-mape-kosmosu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Aug 2020 20:29:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[kosmos]]></category>
		<category><![CDATA[mapa kosmosu]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[naukowcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29093</guid>
		<description><![CDATA[Nowa mapa prezentuje położenia i odległości do ponad miliona galaktyk.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Wielki  przegląd nieba Sloan Digital Sky Survey (SDSS-III) opublikował  trójwymiarową mapę masywnych galaktyk i czarnych dziur. Nowa mapa  prezentuje położenia i odległości do ponad miliona galaktyk.</strong></p>
<div>
<blockquote><p>„Chcemy  wykonać mapę jak największej przestrzeni w kosmosie, a następnie  wykorzystać ją do zrozumienia tego, w jaki sposób rozszerzanie  Wszechświata zwiększa swoje tempo” &#8211; powiedział Daniel Eisenstein z  Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics, dyrektor projektu SDSS-III.</p>
</blockquote>
<p>Najnowsza  mapa opiera się na danych opublikowanych jako Data Release 9 (DR9),  obejmujących dwa pierwsze z sześciu lat wykonywania przeglądu nieba.  Dane te obejmują zdjęcia 200 milionów galaktyk i widma 1,35 miliona  galaktyk.</p>
<blockquote><p>Dodatkowo w zestaw danych wchodzą informacje  z trwającego projektu BOSS (SDSS-III Baryon Oscillation Spectroscopic  Survey), którego celem jest wyznaczenie pozycji masywnych galaktyk do  odległości 6 miliardów lat świetlnych oraz kwazarów do dystansu 12  miliardów lat świetlnych od Ziemi.</p>
</blockquote>
<p>Do wykonania mapy  trójwymiarowej niezbędne są widma galaktyk, gdyż dzięki nim można  wyznaczyć odległości do obiektów. W sumie nowa mapa zawiera położenia i  odległości do ponad miliona galaktyk i obejmuje przestrzeń w kosmosie  odpowiadającą sześcianowi o boku czterech miliardów lat świetlnych.</p>
<blockquote><p>„Dumą  napawa mnie, że ten przegląd nieba jest naszym wkładem w tworzenie  dziedzictwa dla przyszłości. Naszym celem jest stworzenie mapy  Wszechświata, która będzie używana jeszcze długo po jej wykonaniu, przez  przyszłe pokolenia astronomów i fizyków” &#8211; powiedział Michael Blanton,  profesor New York University, który kierował zespołem przygotowującym  publikację DR9.</p>
</blockquote>
<p>Dane zostały upublicznione i mogą z  nich korzystać zarówno astronomowie, jak i nauczyciele, uczniowie oraz  wszyscy zainteresowani. Dostępne są poprzez stronę internetową  http://www.sdss3.org/dr9/. Opracowano także plany lekcji z  wykorzystaniem danych z DR9, które mogą być pomocne nauczycielom. Dane  zasilą także projekt Galaktyczne Zoo, w którym chętnie biorą udział  internauci z całego świata, w tym z Polski.</p>
<p><em>cza/ agt/, PAP Nauka w Polsce</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/astronomowie-opublikowali-trojwymiarowa-mape-kosmosu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przyjemna nauka angielskiego</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/przyjemna-nauka-angielskiego/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/przyjemna-nauka-angielskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Feb 2017 02:19:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[język]]></category>
		<category><![CDATA[karaoke]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[piosenki]]></category>
		<category><![CDATA[youtuberzy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=22880</guid>
		<description><![CDATA[Z regularną nauką języków obcych jest podobnie jak z odchudzaniem. W obu przypadkach to „jutro” ma być dniem, w którym rozpoczniemy walkę - z poznawaniem nowych słówek czy dietą. Chcąc uzyskać jakiekolwiek efekty warto zacząć już dzisiaj. Jak podejść do nauki języków obcych i poznać trochę lepiej np. angielski? Można to z powodzeniem robić w zaciszu domowym]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przygoda z językiem angielskim wcale nie musi oznaczać drogiego kursu wykupionego przez nas na kolejny rok. Można uczyć się języków na co dzień w swoim domu. Pomóc sobie możemy np. śledząc newsy na anglojęzycznych portalach. Jeśli jesteś głodny newsów o świecie, śledź strony anglojęzycznych mediów, jak agencja Reuters czy The Guardian. Podczas gotowania obiadu czy sprzątania oglądaj telewizję BBC lub CNN, a także słuchaj radia BBC, które z myślą o osobach uczących się języka angielskiego, przygotowało również specjalną serię kursów i podcastów, jak 6 minute English, English My Way czy Shakespeare Speaks.</p>
<p>Ci, którzy lubią muzykę powinni natomiast robić sobie prywatne mini-karaoke. Jeśli wolisz słuchać piosenek, skup się na przyswajaniu słówek jednego utworu dziennie. Warto nie tylko tłumaczyć tekst, ale również pobawić się w karaoke i śpiewać piosenkę razem z artystą. To pomaga natomiast zyskać później śmiałość w rozmowach z innymi. Dzięki słuchaniu piosenek zyskujemy również zdolność rozumienia ze słuchu.</p>
<p>Piosenki to jednak nie wszystko. Równie ważne może się okazać oglądanie filmów i seriali bez lektora. Warto jednak zamiast tego postawić na napisy w języku angielskim. Większość telewizorów obecnych na rynku posiada opcję wyłączenia lektora i ustawienia napisów po polsku albo angielsku.</p>
<p>Podobnie może nam pomóc oglądanie anglojęzycznych YouTuberów. Warto znaleźć tych, którzy będą opowiadali o tym, co aktualnie nas interesuje. Jeśli zatem interesuje nas make up to postawmy na kanał Lisy Eldridge. Wolimy vintage vlog? Wybierzmy Lilly Jarlsson, a jeśli ćwiczenia jogi to Boho Beautiful. Dzięki temu będziemy łączyli przyjemne z pożytecznym. Na początku często pojawiają się problemy z rozumieniem niektórych akcentów, ale później już się z tym oswajamy, a do tego czasu jesteśmy w stanie przyswoić wiele słownictwa.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p>Przestawienie języka systemu w telefonie lub konkretnej aplikacji również pomoże ci w oswojeniu się z językiem w naturalny sposób. Warto rozpocząć od intuicyjnego Facebooka, gdzie możesz wybrać aż cztery wersje języka angielskiego: brytyjską i amerykańską, a w formie żartu, wersję piracką i do góry nogami.</p>
<p>Jeśli czujesz, że postępy językowe nie przychodzą tak szybko, jakbyś tego oczekiwał, co zdarza się wszystkim, nie wmawiaj sobie, że nigdy się nie uda. Najlepiej usuń słowo „nigdy” ze swojego słownika. W gruncie rzeczy proces nauki języka jest bardzo subtelny, a załamywanie rąk tylko odwraca twoją uwagę od małych sukcesów, które cały czas robisz!</p>
<p>Źródło: CluePR</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/przyjemna-nauka-angielskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kobiety przełomu</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/kobiety-przelomu/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/kobiety-przelomu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 May 2016 03:16:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[Skłodowska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=21402</guid>
		<description><![CDATA[Łatwiej jest pójść pewną drogą, gdy zostanie ona przetarta przez kogoś innego. Łatwiej też pracować nad czymś przełomowym, kiedy mamy świadomość, że ten przełom jest możliwy. Czy kobiety działałyby prężniej, gdyby wiedziały, że ich poprzedniczki były kobietami sukcesu?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na lekcjach historii nie stroni się od mówienia o ruchach robotniczych czy chłopskich. Mężczyźni od samego początku mieli w tej kwestii przetarte szlaki. Byli bohaterami, znanymi osobistościami, z którymi trzeba było się liczyć i których  chęcią podziwiano. Kobiety w tej kwestii zostają nieco z tyłu. Tak twierdzi między innymi historyk dr Agnieszka Janiak-Jasińska. Uważa też, że ruchy emancypacyjne są dla całej historii równie ważne co wspomniane ruchy chłopskie i robotnicze.</p>
<p>Problemy z przełamywaniem stereotypów i aktywizowaniem pań w życiu publicznym czy politycznym mogą się zatem wiązać z tym, że nie mają one odpowiednich wzorców, które mogłyby naśladować. O tym, czego uczy się jednak w szkołach najczęściej decydują środowiska akademickie. I tak przykładowo w bardzo popularnym wśród nauczycieli podręczniku dr Anny Radziwiłł i prof. Wojciecha Roszkowskiego wymienia się zaledwie 15 kobiet, z tego większość to królowe i żony polityków.</p>
<p>Badaczka podkreśla też, jak ważna dla Polek może być Maria Skłodowska-Curie. Jest ona świetnym przykładem na to, że można nie tylko być cenionym naukowcem, ale także osobą, która świetnie łączy wspomnianą aktywność naukową i zawodową z życiem rodzinnym. W podręczniku tym pojawia się również Narcyza Żmichowska.</p>
<p><em>- Wymienia się ją jednak tylko dlatego, że w jednym ze swoich pism odnosiła się do ruchów rewolucyjnych w pierwszej połowie XIX w. Ale uczniowie nie dowiedzą się już, jaką ważną rolę pełniła w ruchu emancypacyjnym. A była to pierwsza kobieta, która skupiła wokół siebie panie walczące o swoje prawa. Dobrze byłoby, aby te kobiety, o których się wspomina w podręczniku były pokazywane nie tylko ze względu na ich rolę w życiu politycznym i narodowym, gdyby o Elizie Orzeszkowej mówiło się nie tylko, jako o ważnej pisarce, ale także jako o ważnej działaczce ruchu kobiecego </em>– zaznacza badaczka historii społecznej XIX i XX w.</p>
<p>Dodaje również, że ważne jest przypominanie o tym, iż po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku Polska była drugim krajem w Europie, który przyznał kobietom prawa wyborcze. Stanowiliśmy pewną awangardę, dziś jednak niewielu o tym mówi. W roku 1928, gdy Wielka Brytania przyznała kobietom prawo głosu, w polskim parlamencie zasiadało już 8 posłanek i 4 senatorki.</p>
<p>Innym przykładem, o którym mówi badaczka, jest generał brygady Elżbieta Zawacka ps. Zo, legenda Armii Krajowej, jedyna kobieta wśród cichociemnych. Zawacka przeszło sto razy przekraczała granice, przenosząc na Zachód wiadomości i meldunki. Jej najsłynniejsza misja, trwająca od lutego do maja 1943 r., wiodła przez Niemcy, Francję, Andorę, Hiszpanię i Gibraltar do Anglii. W Londynie zdała gen. Władysławowi Sikorskiemu relację z sytuacji w okupowanym kraju. Tymczasem niewielu osobom, poza grupą związaną w jakikolwiek sposób z AK, jest ona znana.</p>
<p>Zmiany w podawaniu historii kolejnym pokoleniom być może zmieniłyby także postrzeganie ich własnego życia i wpłynęły na przyszłość, a więc rozwój kolejnych pokoleń kobiet. Wystarczy jedynie pokazać, że poza Marią Skłodowską-Curie i kilkoma innymi znanymi paniami, mieliśmy jeszcze inne godne podziwu przedstawicielki płci pięknej. Takie, o których podręczniki do historii milczą.</p>
<p>Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/kobiety-przelomu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Telewizja ogłupia?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/telewizja-oglupia/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/telewizja-oglupia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Oct 2015 00:06:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[myślenie]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[telewizja]]></category>
		<category><![CDATA[tv]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=18710</guid>
		<description><![CDATA[Paski, które w programach informacyjnych streszczać mają najważniejsze wiadomości, dostarczają widzowi szybkich wniosków, przez co czasem zastępują krytyczne myślenie - zwraca uwagę psycholog dr Konrad Maj, który rozpoczął na ten temat badania]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W informacjach telewizyjnych często oprócz obrazu wideo i treści mówionych, pojawiają się dodatkowo paski informacyjne, czyli tzw. tickery. Dr Konrad Maj ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej uznał, że warto zbadać wpływ tych pasków na odbiór informacji. &#8222;Nie znaleźliśmy podobnych badań prowadzonych gdzieś indziej na świecie&#8221; &#8211; zaznacza w rozmowie z PAP. A według psychologa na tickerach nie zawsze trafnie streszcza się to, co jest w materiale. &#8222;Obserwuję to co jakiś czas. Np. kiedyś w reportażu padła informacja, że prokuratura przesłuchuje jakieś osoby, a na pasku napisano, że prokuratura stawia im zarzuty. To diametralnie zmienia percepcję sytuacji&#8221; &#8211; komentuje badacz.</p>
<p>Aby poznać wpływ pasków na odbiór materiału, naukowcy &#8211; we wstępnym badaniu &#8211; wykorzystali spreparowany filmik wideo. Prezentowana była tam historia osoby, którą posądzano o oszustwa w sklepie internetowym. W materiale tym pokazywano, że osoba ta może być niewinna i że to pewnie ktoś przechwycił jej konto i podszywał się pod nią. Na filmik ten jednak badacze nałożyli paski, w których napisane było np. że &#8222;oskarżony wyłudził pieniądze&#8221; i że &#8222;prokuratura postawiła mu zarzuty&#8221;. &#8222;Uznaliśmy, że paski sprawią, że odbiorca przestanie się skupiać na tym, co się mówi w materiale. I mieliśmy rację. Kiedy nie było pasków, 80 proc. ludzi uznało, że bohater materiału jest niewinny. Jednak wstawienie trzech pasków całkiem odwracało proporcje &#8211; 80 proc. widzów uznawało, że osoba ta jest winna&#8221; &#8211; mówi dr Maj.<br />
 Zespół dr. Maja będzie jednak prowadzić kolejne, bardziej szczegółowe badania dotyczące tego zagadnienia w ramach projektu &#8222;Zobaczyć znaczy uwierzyć. Sugestia i dezinformacja w przekazie wideo&#8221; w programie HARMONIA Narodowego Centrum Nauki.<br />
 &#8222;Wielu ludzi uznaje, że to, co pojawia się na pasku jest wnioskiem, pigułką informacji na dany temat. A kiedy się już to podsumowanie zna, nie trzeba się zagłębiać w treść materiału&#8221; &#8211; uważa badacz i dodaje, że ludzie wolą się koncentrować na wniosku, a nie na przesłankach, które do tego wniosku prowadzą. Ludzie widząc więc tekst na tickerze raczej nie poddają go już krytycznej analizie. &#8222;To pokazuje, że paski mogą nam zastępować myślenie i mogą sprawiać, że będziemy bardziej podatni na manipulację&#8221; &#8211; przyznaje psycholog.</p>
<p>&#8222;Ludzki umysł nie jest dostosowany do współczesności, do tego, by każdego dnia przyjmować ogromne dawki informacji, z bardzo różnych dziedzin. +Oprogramowanie+, którym się posługujemy, jest przestarzałe, to na współczesne czasy szmelc&#8221; &#8211; stwierdza. Wyjaśnia, że nasze zasoby poznawcze musimy wydatkować na zapamiętywanie rozmaitych informacji i nasz &#8222;twardy dysk&#8221; jest nimi zapychany. &#8222;Nie mamy możliwości i czasu, żeby za każdym razem weryfikować, kto kłamie, a kto mówi prawdę. Nie jesteśmy też w stanie samodzielnie wyrobić sobie na każdy temat własnej opinii. Ludzie często biorą więc opinie, które się im daje&#8221; &#8211; zwraca uwagę badacz.<br />
 Jego zdaniem obciążeni poznawczo ludzie stosują często ekonomię umysłową i dążą do tego, by formułować sądy na podstawie prostych, szybkich przesłanek. Takimi uproszczeniami posługujemy się np. w sklepie przy kupowaniu produktów &#8211; np. uważamy, że jakaś marka jest dobra, bo ją znamy z reklam. &#8222;W naszym projekcie w nieco bardziej rozbudowany sposób chcemy sprawdzić ten efekt&#8221; &#8211; mówi psycholog.</p>
<p>Dr Maj przypomina, że w latach 70. amerykański psycholog Stanley Milgram opracował koncepcję przeładowania urbanistycznego &#8211; mówił, że nasze miasta obciążają nas poznawczo przez hałas, szum, reklamy w przestrzeni publicznej. &#8222;Tymczasem teraz z uwagi na rozwój Internetu i wielu technologii multimedialnych znacznie częściej mówimy o przeładowaniu informacyjnym. To sprawia, że dajemy się złapać na pigułki informacji i w informacje te wcale się nie zagłębiamy&#8221; &#8211; dodał Maj.<br />
 Psycholog ma nadzieję, że jego badania posłużą ku przestrodze i pokażą, że odbiorcy, by nie ulegać manipulacjom, powinni być bardziej czujni w odbiorze informacji.</p>
<p>Źródło: <a href="http://www.naukawpolsce.pap.pl" target="_blank">www.naukawpolsce.pap.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/telewizja-oglupia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chandra to nie depresja</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/chandra-to-nie-depresja/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/chandra-to-nie-depresja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2015 00:06:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[chandra]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=18712</guid>
		<description><![CDATA[Zbyt pochopnie oceniamy, że cierpimy na depresję jak tylko zaczniemy odczuwać obniżenie nastroju – uważa prof. Tadeusz Parnowski z warszawskiego Instytutu Psychiatrii i Neurologii]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Specjalista podkreślił, że depresja jest ciężką chorobą psychiczną, która u co drugiego chorego nie jest rozpoznana. „Często mija 8 lat od wystąpienia pierwszych objawów zanim zostanie wreszcie wykryta. Jednak występujące u wielu osób dość szybko przemijające obniżenie nastroju nie jest jeszcze chorobą. Pomoc psychiatryczna w takich sytuacjach nie jest potrzebne, co najwyżej psychologa” &#8211; powiedział. Prof. Parnowski przytoczył dane, z których wynika, że w niedzielę aż u 60 proc. osób pogarsza się samopoczucie i pojawia się lęk przed nowym tygodniem, nie ma to jednak nic wspólnego z depresją. Takie powtarzające się pogorszenia nastroju mogą jednak zwiększać ryzyko tego najczęściej występującego zaburzenia psychicznego.</p>
<p>„Wiele osób zgłasza się do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej po pomoc z powodu depresji, ale tylko część z nich faktycznie cierpi na tę chorobę” – powiedziała dr Agnieszka Szaniawska-Bartnicka z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Dodała, że za jej pojawienie się często obwiniane są ciągłe stresy, ale raczej rzadko się zdarza, że doprowadzają one do depresji.<br />
 „Wiele osób jest wyczerpanych i przemęczonych, ale nie cierpi na depresję. Niektóre z nich zażywają nawet przepisane na receptę leki przeciwdepresyjne, które przynoszą ulgę, ale nie rozwiązują nurtujących tych ludzi problemów” – podkreśliła specjalistka.</p>
<p>Według prezesa Fundacji Cumulus, dr Iwony Koszewskiej, u podłoża depresji jest zwykle utrata czegoś ważnego, na przykład utrata pracy, partnera albo prestiżu społecznego.<br />
 „O depresji może mówić dopiero wtedy, gdy obniżenie nastroju utrzymuje się co najmniej dwa tygodnie. Oprócz tego muszą występować takie dolegliwości, jak brak napędu psychoruchowego, niepokój i napady lęku, zaburzenia snu oraz objawy somatyczne, na przykład kołatanie serca, brak tchu i silne zmęczenie. Ważnym objawem jest również apatia i anhedonia, gdy nic już nie sprawie nam przyjemności i nie ma żadnej motywacji do pracy ani codziennych czynności” – zwraca uwagę prof. Parnowski.</p>
<p>Depresja może być również maskowana. Występuje wtedy, gdy chory zgłasza się do lekarza jedynie z dolegliwościami somatycznymi. „Te osoby szukają choroby, która byłaby ich przyczyną, ale lekarz jej nie znajduje” – powiedział prof. Parnowski. Przyznał jednak, że czasami trudno odróżnić bóle głowy, bezsenność i uczucie ciągłego zmęczenie od już rozwijającej się depresji. Według danych przedstawionych przez dr Szaniawską-Bartnicką, liczba osób leczonych się w poradniach zdrowia psychicznego z powodu depresji od kilku lat się nie zwiększa. W 2009 r. zarejestrowano w nich 254 tys. chorych z tą chorobą, podczas gdy w 2005 r. było 267 tys. pacjentów. „Może wynika to z tego, że poradnie nie są już w stanie przyjąć więcej pacjentów” – dodała specjalistka.</p>
<p>Dr Koszewska powiedziała dziennikarzowi PAP, że wiele osób leczy się z powodu depresji prywatnie. Nikt nie wie jak dużo jest takich pacjentów, ale jej zdaniem może być ich tak samo dużo jak tych, którzy są pod opieka poradni zdrowia psychicznego. Z raportu Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie wynika, że na depresję cierpi 1,5 mln Polaków, czyli 15 proc. społeczeństwa. Aż 80 proc. z nich to osoby w wieku 30-59 lat. „Wiele osób ma nawroty choroby: u 75 proc. chorych drugi epizod depresji pojawia się w ciągu dwóch lat od zakończenia poprzedniego” – powiedziała główna autorka raportu, dr Małgorzata Gałązka-Sobotka. Prof. Janusz Heitzman z Instytutu Psychiatrii i Neurologii podkreślił, że wielu chorych zbyt szybko przerywa terapię, jak tylko poprawi się ich samopoczucie. Z lekarzem dobrze współpracuje zaledwie 22 proc. pacjentów. Aż 56 proc. chorych po 4 miesiącach kuracji przestaje zażywać leki lub zmniejsza ich dawkowanie.</p>
<p>Źródło: <a href="http://www.naukawpolsce.pap.pl" target="_blank">www.naukawpolsce.pap.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/chandra-to-nie-depresja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Śniadanie ważne dla zdrowia</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/sniadanie-wazne-dla-zdrowia/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/sniadanie-wazne-dla-zdrowia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Sep 2015 00:06:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[kolacja]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[śniadanie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[żywienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=18711</guid>
		<description><![CDATA[Śniadanie jest bardzo ważnym posiłkiem, lepiej zrezygnować z kolacji aniżeli z porannego posiłku – przekonuje kierownik katedry i kliniki chorób wewnętrznych, nefrologii i diabetologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Władysław Grzeszczak]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W książce „Dieta 8-godzinna”, która niedawno ukazało się w Polsce, byli dziennikarze pisma „Men&#8217;s Health” Peter Moore i David Zinczenko przekonują, że lepiej unikać śniadań. Uważają, że można jeść w dowolnym przedziale czasowym, ale tylko przez osiem godzin dziennie. Na przykład od 8.00 do 16.00 bądź między 11.00 i 19.00, nie ma to większego znaczenia.</p>
<p>Można wybrać sobie dowolną porę jedzenia, ale uważają, że lepiej pominąć poranną kanapkę lub jajecznicę. „Śniadanie wbrew zapewnieniom dietetyków, wcale nie jest nam potrzebne, śmiało możemy się bez niego obyć” – piszą w książce „Dieta 8-godzinna”.<br />
 Wieku Polaków żyje w takim pośpiechu, że rezygnuje ze śniadania. Przed takim postępowaniem stanowczo ostrzega jednak prof. Władysław Grzeszczak.</p>
<p>„Śniadanie jest bardzo ważnym posiłkiem, od którego powinniśmy zaczynać każdy dzień. Spożycie rano choćby kanapki hamuje nadmierne wydzielanie glukozy, która jest produkowana w nocy, szczególnie u chorych na cukrzycę” – podkreśla specjalista.<br />
 Wątroba w czasie posiłku skrzętnie gromadzi cukier w postaci glikogenu, który jest połączeniem wielu cząsteczek glukozy. Chodzi o to, żeby organizm dysponował jej zapasem między posiłkami oraz w nocy. W tym okresie wątroba przetwarza glikogen z powrotem na glukozę.</p>
<p>Wątroba potrafi wytwarzać glukozę również z innych substancji, takich jak aminokwasy i tłuszcze. Taki proces nazywamy jest glukogenezą. „Poranny posiłek jest ważny, ponieważ przerywa nadmierne wydzielanie glukozy przez wątrobę” – podkreśla prof. Grzeszczak. Specjalista zwraca również uwagę, że poza zjedzeniem śniadania ważne jest spożywanie posiłków w małych porcjach, ale często, od 5. do 6. razy dziennie. Chodzi o to, że gdy spożywamy więcej posiłków, częściej zużywana jest energia na uruchomienie wydzielanych przez wątrobę enzymów” – podkreśla prof. Grzeszczak.</p>
<p>Prof. Meena Shah z Teksańskiego Uniwersytetu Chrześcijańskiego przekonuje na łamach „Journal of the Academy of Nutrition and Dietetics”, że dobrze jest również spożywać posiłki bez pośpiechu. Powolne jedzenie sprzyja szybszemu zaspokajaniu głodu, dzięki czemu spożywamy mniejsze porcje, jednocześnie dłużej utrzymuje się uczucie sytości. (PAP)</p>
<p>Żródlo:<a href="http:// www.naukawpolsce.pap.pl" target="_blank"> www.naukawpolsce.pap.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/sniadanie-wazne-dla-zdrowia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->