<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; nowotwór</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/nowotwor/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Osoby niepalące coraz częściej chorują na raka płuca</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/osoby-niepalace-coraz-czesciej-choruja-na-raka-pluca/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/osoby-niepalace-coraz-czesciej-choruja-na-raka-pluca/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Mar 2026 01:10:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[nałogi]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[palacze]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28997</guid>
		<description><![CDATA[Na raka płuca od lat najczęściej chorują palacze papierosów. Onkolodzy zwracają jednak uwagę, że to się ostatnio zmienia. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Wśród osób, u których lekarze wykrywają raka płuca, coraz częściej są osoby, które nie paliły papierosów, ani czynnie, ani biernie – alarmuje prof. Rodryg Ramlau z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Jego zdaniem ma to związek z zanieczyszczeniem powietrza.</h3>
<p>Na raka płuca od lat najczęściej chorują palacze papierosów. Onkolodzy zwracają jednak uwagę, że to się ostatnio zmienia. Na ten wyjątkowo groźny nowotwór coraz częściej cierpią także osoby, które nigdy nie paliły papierosów. Jeszcze bardziej niepokojące jest, że są wśród nich osoby młode, jeszcze przed czterdziestym, a nawet trzydziestym rokiem życia, które nawet nie były narażone na bierne palenie.</p>
<blockquote><p>„Ostatnio wydaje się, że istotny wpływ na zapadalność na raka płuca ma zanieczyszczenie środowiska. Chorują bowiem osoby, które niemal wyczynowo uprawiają sport, ćwiczą intensywnie przez cały rok, biegają w maratonach” &#8211; twierdzi w informacji przekazanej PAP Rodryg Ramlau, kierownik Katedry i Kliniki Onkologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.</p>
</blockquote>
<p><strong>Przykładem jest mąż Aleksandry Wilk, założycielki strony na facebooku dla osób z rakiem płuc. Jak wspomina p. Aleksandra, jej mąż uprawiał sport, zdrowo się odżywiał i nie miał kontaktu z azbestem. Nie palił też papierosów, ani nie przebywał wśród palaczy – nie był narażony na bierne palenie. Jednak zachorował na raka płuca, a miał wtedy zaledwie 40 lat.</strong></p>
<blockquote><p>Według prof. Ramlaua na raka płuca najczęściej chorują osoby w wieku średnim i starsze powyżej 60. roku życia. „Coraz częściej trafiają do mojej kliniki ludzie młodzi, 30-40-letni. Niepokojące jest to, że wśród nich jest coraz więcej młodych kobiet. Mój najmłodszy pacjent z rozpoznanym rakiem płuca miał zaledwie 24 lata. Trafił do kliniki z zaawansowanym nowotworem, gdy choroba była na etapie nieuleczalnym. Okazało się, że zaczął palić papierosy już w drugiej klasie szkoły podstawowej. Miał zatem kilkanaście lat palenia za sobą&#8221; &#8211; wyjaśnia.</p>
</blockquote>
<p>W Polsce co roku umiera na raka płuca 23 tys. osób. „Wyleczalność tego nowotworu wynosi jedynie 14-15 proc. Dzieje się tak dlatego, że rak ten jest późno wykrywany” – podkreśla prof. Paweł Krawczyk, kierownik Pracowni Immunologii i Genetyki Katedry Pneumonologii, Onkologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.</p>
<p><strong>Głównym tego powodem jest późne wykrycie choroby, szczególnie u ludzi młodych, niepalących papierosów, bo nikt się nie spodziewa u nich tej choroby. Na dodatek jej objawy nie są charakterystyczne. „Rak płuca rozwija się zazwyczaj u osób, które palą papierosy i mają przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. Pacjenci ci mają duszności i kaszel i nie zauważają zmiany wywołanej rakiem – nieco inny rodzaj kaszlu i przemęczenie, osłabienie, większa duszność. Bagatelizują więc te objawy i to powoduje opóźnienie w diagnostyce” – dodaje.</strong></p>
<p>Aleksandra Wilk opowiada, że jej mąż nie miał żadnych dolegliwości. Pewnego dnia wchodząc na czwarte piętro dostał zadyszki i zaczął pokasływać. Lekarz pierwszego kontaktu stwierdził zapalenie oskrzeli i przepisał antybiotyk. Nadal jednak miał duszności i oddychał z coraz większym trudem. Gdy go zbadano w szpitalu, miał już zajęte całe jedno płuco. Lekarze dawali mu 3-6 miesięcy życia. Dzięki lekom, m.in. immunoterapii i chemioterapii, żył ponad dwa lata od rozpoznania. Zmarł dwa lata temu.</p>
<blockquote><p>Prof. Ramlau przyznaje, że objawy raka płuca są niejednokrotnie ignorowane przez lekarzy rodzinnych, którzy uważają, że osoby nałogowo palące papierosy mają prawo mieć kaszel, duszność czy upośledzoną wydolność fizyczną. W efekcie nowotwór ten najczęściej wykrywany jest w stadium zaawansowanym. „Rzadko trafiają do nas pacjenci we wczesnej fazie rozwoju raka płuca, ale u nich nowotwór został wykryty przypadkowo, np. podczas badań okresowych albo kompletowaniu dokumentów przed wyjazdem do sanatorium” – dodaje.</p>
</blockquote>
<p>Jedynym badaniem pozwalającym wykryć raka płuca na wczesnym etapie jest niskodawkowa tomografia komputerowa (bez konieczności podawania kontrastu). „Wszystkie pozostałe badania, które wydawały się być pomocne w wykryciu wczesnego raka płuca, np. zdjęcie rentgenowskie czy analiza plwociny, okazały się wysoce nieskuteczne” – wyjaśnia prof. Ramlau.</p>
<p><strong>W Polsce program badań przesiewowych pozwalających wcześnie wykryć raka płuca ma niewielki zasięg. „Nakłady na te badania są małe. Pozwalają na przeprowadzenie zaledwie kilku tysięcy badań rocznie, a potrzeby są dużo większe, bo powinniśmy badać wszystkich intensywnych palaczy papierosów” – tłumaczy prof. Krawczyk.</strong></p>
<blockquote><p>Najczęściej występuje tzw. niedrobnokomórkowy rak płuca, wykrywany u ponad 80 proc. pacjentów z rakiem płuca. „Tylko u 15 proc. pacjentów wykrywany jest on na tyle wcześnie, że można ich poddać operacji. U 85 proc. chorych musimy zastosować leczenie systemowe, czasem dodatkowo z radioterapią” – zwraca uwagę prof. Krawczyk.</p>
</blockquote>
<p>U ponad 15 proc. pacjentów z rakiem płuca rozwija się tzw. rak drobnokomórkowy. Niestety, on również wykrywany jest zazwyczaj w fazie zaawansowanej, kiedy chorych nie można już operować. Ci pacjenci poddawani są leczeniu farmakologicznemu i radioterapii. Na szczęście coraz częściej także w Polsce wykorzystywane są nowoczesne terapie, takie jak immunoterapia i terapia celowana. (PAP)</p>
<p><em>zbw/ agt/, PAP Nauka w Polsce</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/osoby-niepalace-coraz-czesciej-choruja-na-raka-pluca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Raka dietą nie uleczysz!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/raka-dieta-nie-uleczysz/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/raka-dieta-nie-uleczysz/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Jan 2026 01:26:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta podczas choroby]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29493</guid>
		<description><![CDATA[Nie ma żadnej diety, która sama w sobie wyleczyłaby nowotwór. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Jest tzw. leczenie dietetyczne, które wspomaga leczenie przeciwnowotworowe i zapobiega groźnym powikłaniom, np. niedożywieniu. Niedożywienie zaś w przebiegu choroby nowotworowej może zniweczyć szanse na wyleczenie.</h3>
<blockquote><p>Inaczej będzie kształtować się dieta u osoby, która właśnie przeszła operację usunięcia guza, a inaczej u tej samej osoby, która w pewnym okresie po zabiegu jest poddawana cyklom radio- i/lub chemioterapii.</p>
<p>Jedyną szansą wyzdrowienia z raka jest poddanie się zaproponowanej przez lekarzy terapii, która może być bardzo obciążająca dla organizmu. Prawidłowa, dobrana indywidualnie dieta z pewnością natomiast spowoduje, że leczenie będzie bardziej efektywne i istotnie wpływa ona na szanse wyzdrowienia.</p>
</blockquote>
<p>W trakcie leczenia trzeba zadbać m.in. o to, by nie doszło do niedożywienia &#8211; stosunkowo częstego skutku zarówno samej choroby nowotworowej (nagłe schudnięcie bywa pierwszym dostrzegalnym objawem raka), jak i potencjalnego efektu ubocznego stosowanych terapii. Stąd często pacjentom w trakcie leczenia onkologicznego zaleca się specjalne, łatwo przyswajalne i odpowiednio kaloryczne preparaty. Problemów z brakiem łaknienia, trudnościami z połykaniem oraz przyswajaniem składników odżywczych doświadcza duży odsetek pacjentów z nowotworem &#8211; trzeba w trakcie leczenia zwracać uwagę m.in. na to, czy pacjent nie chudnie, nie ma obrzęków, jaki jest stan jego skóry (tego rodzaju objawy mogą wskazywać na postępujące niedożywienie). Bywa też, że tymczasowo pacjenci onkologiczni muszą zrezygnować z pewnych produktów, by nie drażnić dodatkowo przewodu pokarmowego.</p>
<p>Wszystkie zalecenia dietetyczne w trakcie choroby są zatem bardzo istotne i mogą nawet w niektórych przypadkach przesądzić o rezultacie leczenia. Amerykański National Cancer Institute szacuje, że nawet 40 proc. pacjentów może umierać z powodu niedożywienia w przebiegu choroby nowotworowej. Mitem jednak jest to, że można zwalczyć nowotwór wyłącznie dietą.</p>
<h3>Awokado: czy może leczyć raka?</h3>
<p>Nieprawdziwych przekonań na temat tego, jakie produkty mogą wyleczyć raka, jest dużo. Na tej kontrowersyjnej liście znajdują się np. czosnek, wilkakora, owoce grantu, jagody acai itd. Ostatnio znalazło się na niej awokado.</p>
<p>Nie ma wątpliwości, że owoc ten jest źródłem wielu cennych składników odżywczych. Aztekowie nazywali „masłem Boga”. Jego tłusty miąższ jest bogatym źródłem jednonienasyconych kwasów tłuszczowych (omega-9) oraz posiada dobrą proporcję kwasów omega-6 do omega-3. Kwasy omega-3 znane są ze swoich właściwości przeciwzapalnych oraz wspierających odporność organizmu. Awokado jednak nie jest lekarstwem, czyli substancją, która niszczy komórki nowotworowe albo pobudza taką reakcję organizmu, że sam produkuje komórki zdolne zniszczyć komórki rakowe.</p>
<blockquote><p>- Sama dieta nie wyleczy nowotworu. Nie wpłynie też na przebieg nowotworu. Istnieje coś takiego jak leczenie dietetyczne, ale ono jest wyłącznie leczeniem wspomagającym leczenie przeciwnowotworowe. Chodzi o oto, że dieta zabezpiecza odbudowę zdrowych komórek uszkodzonych przez działania uboczne leków czy innych metod stosowanych w leczeniu. Dążymy do tego, aby spowodować zahamowanie rozwoju komórek nowotworowych, aby dać zdrowym komórkom szansę i to jest właśnie wspomaganie leczenia – tłumaczy prof. Wiesław Jędrzejczak, hematolog z Kliniki Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych CSK WUM.</p>
</blockquote>
<p>W przeglądzie badań nad potencjalnymi korzyściami zdrowotnymi awokado, naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles przyjrzeli się dowodom, że określone ekstrakty z awokado mogą zmniejszać wzrost komórek nowotworowych. Stwierdzili oni, że fitochemikalia (aktywne związki chemiczne w roślinach) zawarte w awokado sprawiają, że są one potencjalnie korzystne w profilaktyce raka.</p>
<blockquote><p>- Nie ma jednak do tej pory żadnych badań łączących awokado z redukcją ryzyka, np. z rakiem piersi &#8211; powiedziała Michelle Smekens z Cancer Treatment Centers of America at Midwestern Regional Medical Center.</p>
</blockquote>
<p>Dietetyczka dr Iwona Sajór przestrzega przed uleganiem mitom.</p>
<p>- Gdy mamy już diagnozę choroby nowotworowej, zapotrzebowanie na składniki od odżywcze jest zupełnie inne niż u osoby zdrowej. To nie jest czas na eksperymenty. Trzeba to jasno powiedzieć: w świetle obecnej wiedzy, nie ma żadnej diety, która sama w sobie wyleczyłaby nowotwór – podkreśla dr Sajór i zaleca, by dietę pacjenta, który leczy nowotwór skonsultować z lekarzem i dietetykiem</p>
<p><em>Monika Wysocka, jw, zdrowie.pap.pl</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/raka-dieta-nie-uleczysz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Walka z rakiem: mity i fakty</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/walka-z-rakiem-mity-i-fakty/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/walka-z-rakiem-mity-i-fakty/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Apr 2024 23:35:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[chemia]]></category>
		<category><![CDATA[chemioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie raka]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[onkologia]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29596</guid>
		<description><![CDATA[Chemioterapia to metoda leczenia nowotworów, która ratuje życie setkom tysięcy ludzi na całym świecie. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Trzeba jednak pamiętać, że tzw. leczenie systemowe jest bardzo obciążające dla schorowanego organizmu i nie można go stosować, gdy pacjent nie spełnia kryteriów włączenia do takiego leczenia.</h3>
<blockquote><p>Chemioterapia to inwazyjna i toksyczna metoda uśmiercania komórek nowotworowych. W przeciwieństwie do leczenia miejscowego oddziałuje na cały organizm. Dociera do najodleglejszych miejsc, niszcząc napotkane na swojej drodze nieprawidłowe komórki. Penetruje także do większych ich skupisk, tworzących guzy nowotworowe. Niestety nie rozróżnia ona zmutowanych komórek od zdrowych. W efekcie zabija i jedne i drugie, wywołuje też niepożądane skutki uboczne, które są zależne od zastosowanych leków, ale też od indywidualnej odpowiedzi organizmu.</p>
<p>- Rola chemioterapii i innych standardowych metod leczenia nowotworów jest konsekwentnie podważana przez osoby zajmujące się tzw. alternatywnymi terapiami w medycynie. Do osób, które wygłaszają takie poglądy nie przemawiają żadne racjonalne dowody. Co więcej, w swoich wywodach posługują się zwyczajnymi kłamstwami &#8211; uważa onkolog prof. Jacek Jassem, kierownik Katedry i Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.</p>
</blockquote>
<p>Jako przykład onkolog podaje badanie opublikowane w Lancet Oncology, w którym oceniano odsetek zgonów w ciągu 30 dni od podania ostatniej dawki chemioterapii w grupie ponad 30 tysięcy chorych na raka piersi i raka płuca. W badanej grupie zgon zanotowano u 9 proc. chorych na raka płuca i u 3 proc. chorych na raka piersi, przy czym zgony te dotyczyły głównie chorych w bardzo zaawansowanych stadiach nowotworu otrzymujących paliatywne leczenie.</p>
<p>Zdaniem profesora można przypuszczać, że ogromna większość tych zgonów była spowodowana chorobą, a nie toksycznym efektem chemioterapii.</p>
<p>- W tym kontekście twierdzenie, że chemioterapia zabija więcej pacjentów niż rak jest absurdalne. W istocie chemioterapia jest jedną z podstawowych metod leczenia nowotworów i ratuje życie setkom tysięcy ludzi na całym świecie – podkreśla onkolog.</p>
<h3>Chory nie może być zbyt chory</h3>
<blockquote><p>Warto wziąć pod uwagę, że na efekt końcowy leczenia wpływ mają m.in. zaawansowanie choroby nowotworowej w momencie podjęcia leczenia, ogólny stan pacjenta, a także choroby współistniejące.</p>
<p>- U niektórych chemioterapia, ale i każde inne leczenie, będzie bardziej niebezpieczne od samego nowotworu. Tak jest, gdy pacjent jest schorowany, po zawale serca, po udarze, z marskością wątroby – w takiej sytuacji każde leczenie może skrócić mu życie – podkreśla inny onkolog, prof. Andrzej Deptała z Kliniki Onkologii i Hematologii CSK MSWiA w Warszawie.</p>
</blockquote>
<p>Pamiętajmy, że chemioterapia działa na chore komórki nie oszczędzając jednak zdrowych. Jeśli więc nowotwór jest już zaawansowany, to organizm jest osłabiony samym procesem chorobowym. Nie ma wtedy siły zmagać się z działaniami niepożądanymi.</p>
<p>- Wtedy warto rozważyć inne opcje terapeutyczne, a nie jest ich wcale mało. Jednak schematy leczenia pozwalające na stosowanie kolejnych opcji terapeutycznych są obwarowane zapisami, i tylko po nieskutecznej chemioterapii możemy pójść do kolejnego etapu, ewentualnie, jeśli są wyraźne przeciwwskazania do jej zastosowania. Z drugiej strony, jeśli nie podamy chemii pacjentowi, ten może dojść do wniosku, że nie chcemy go leczyć. Chemioterapia działa, jest skuteczna i ratuje ludzkie życie. Trzeba tylko wiedzieć, kiedy jej nie podawać &#8211; mówi Iga Rawicka wiceprezes Fundacji EuropaColon Polska.</p>
<h3>Gdy choroba jest zbyt zaawansowana</h3>
<blockquote><p>Problem leży też w tym, że zbyt późno rozpoznajemy nowotwory.</p>
<p>- Zdarza się, że na leczenie trafiają pacjenci w tak zaawansowanym stadium choroby lub z tak ciężkimi chorobami współistniejącymi, że zgony w ciągu 30 dni od podania leczenia mogą występować, ale niekoniecznie są wywołane chemioterapią. A nawet jeśli &#8211; to wynikają z błędnych decyzji lekarzy co do kwalifikacji do takiego leczenia. Leczenie systemowe jest bowiem leczeniem obciążającym organizm i nie można go podawać, gdy pacjent nie spełnia kryteriów włączenia do leczenia. Jeśli lekarz je zignoruje &#8211; może dojść do zgonu – mówi Anna Polińska z Fundacji Onkologicznej Alivia.</p>
<p>Nie bez znaczenia są też inne przyczyny: np. zakażenia wewnątrzszpitalne lub samobójstwa, które wśród pacjentów onkologicznych zdarzają się nie tak rzadko.</p>
</blockquote>
<h3>Uwaga na fake newsy</h3>
<p>Eksperci podkreślają, że analiza badań naukowych przez osoby nie do końca w tym zorientowane może bardziej zaszkodzić niż pomóc i nie powinna być przekazywana pacjentom bez dalszych wyjaśnień. Znane są bowiem przypadki, że pacjenci zaprzestają leczenia lub w ogóle nie decydują się go rozpocząć w obawie, że to leczenie, a nie choroba skróci im życie.</p>
<p>Duże analizy przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych pokazują, że chorzy na najczęściej leczone nowotwory (rak piersi, rak płuca, rak stercza, rak jelita grubego) korzystający z tzw. metod alternatywnych, znacznie częściej odmawiają leczenia o sprawdzonej skuteczności (50 proc. odmawia zalecanej radioterapii, ponad 30 proc. chemioterapii). W efekcie, chorzy ci żyją o połowę krócej niż ci, którzy oddają się w ręce lekarzy, hołdujących zasadom medycyny opartej na faktach, czyli takiej, w której stosowane są metody sprawdzone zarówno pod kątem ich bezpieczeństwa, jak i skuteczności.</p>
<p>- Przestrzegam pacjentów przed podejmowaniem własnych decyzji, bez uzgodnienia z lekarzem prowadzącym i zespołem interdyscyplinarnym – podsumowuje Iga Rawicka.</p>
<p><em>Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/walka-z-rakiem-mity-i-fakty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowotwory: sygnały ostrzegawcze</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/nowotwory-sygnaly-ostrzegawcze/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/nowotwory-sygnaly-ostrzegawcze/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Aug 2021 02:56:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29181</guid>
		<description><![CDATA[Kluczową sprawą jest samoobserwacja i wiedza na temat wczesnych objawów raka.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Dzięki współczesnej medycynie znaczną część chorób nowotworowych można wyleczyć &#8211; o ile tylko wykryje się je na wczesnym etapie rozwoju. Dlatego kluczową sprawą jest samoobserwacja i wiedza na temat wczesnych objawów raka. Sprawdź czy je znasz!</h3>
<p>Poniżej wskazujemy siedem najczęściej występujących objawów, które mogą świadczyć o rozwijającej się skrycie chorobie nowotworowej &#8211; wymienił je podczas konferencji prasowej pt. „Warto się badać. Badanie daje życie” prof. Krzysztof Bielecki, znany lekarz i nauczyciel akademicki, specjalizujący się w chirurgii i proktologii. </p>
<p><strong>Ale uwaga! Wszystkie te objawy MOGĄ, choć wcale NIE MUSZĄ, świadczyć o rozwoju nowotworu. Dlatego w razie ich wystąpienia warto skonsultować się z lekarzem, aby wykluczyć tę potencjalnie śmiertelną chorobę.</strong></p>
<p>Na co zatem należy zwracać szczególną uwagę?</p>
<ul>
<li><strong>Zaburzenia oddawania stolca i moczu</strong> (np. nawracające, uporczywe, naprzemienne zaparcia i biegunki, zmiana rytmu wypróżnień, częstomocz). Mogą wskazywać na nowotwory jelita grubego lub układu moczowego. </li>
<li><strong>Przewlekłe owrzodzenia skóry</strong> (utrzymujące się dłużej niż 3 miesiące), a także zmiany w obrębie znamion na skórze (np. zmiana zabarwienia, grubości, kształtu). Mogą wskazywać na nowotwory skóry. </li>
<li><strong>Patologiczna (nietypowa) wydzielina</strong>, wydobywająca się z różnych otworów naturalnych ciała i brodawek (np. ropne upławy, krwioplucie). Może wskazywać na nowotwór narządów rodnych, płuca, jelita grubego lub piersi. </li>
<li><strong>Guzki lub guzy</strong> (mogą pojawiać się w różnych miejscach, często są widoczne gołym okiem lub są wyczuwalne w dotyku). Mogą wskazywać m.in. na nowotwory tkanek miękkich (mięsaki) albo nowotwór piersi. </li>
<li><strong>Dysfagia, czyli trudności w przełykaniu</strong> (zwłaszcza jeśli chodzi o produkty stałe). Może świadczyć o nowotworze przełyku. </li>
<li><strong>Kaszel lub chrypka</strong> (gdy są męczące, nietypowe, utrzymujące się przewlekle), a także krew w plwocinie. Mogą świadczyć o nowotworze płuca. </li>
<li><strong>Gorączka lub stany podgorączkowe występujące bez wyraźnej przyczyny</strong>, a także obfite nocne poty. Mogą wskazywać na nowotwory hematologiczne, np. chłoniaki (ich objawem jest też powiększanie się węzłów chłonnych, m.in. pachy, pachwiny i szyi). </li>
</ul>
<blockquote><p>Rzecz jasna, możliwych objawów nowotworów jest znacznie więcej &#8211; ich nasilenie i lokalizacja zależą w dużej mierze od rodzaju nowotworu. Na przykład <a href="https://zdrowie.pap.pl/slownik/r#1154">rak</a> wątroby może się objawić żółtaczką albo bólami pod prawym łukiem żebrowym, a rak trzustki bólami promieniującymi do kręgosłupa (odczuwanymi jako ból pleców). <br />
Ale warto wiedzieć, że są też pewne ogólne objawy, które są wspólne dla wielu rodzajów nowotworów.</p>
</blockquote>
<p>Prof. Krzysztof Bielecki podpowiada, że do takich „uniwersalnych” sygnałów ostrzegawczych należą: utrata łaknienia, szybko postępujący ubytek masy ciała (chudnięcie), a także szybko postępująca utrata sił (ogólne osłabienie, wyczerpanie). </p>
<p>Na tym jednak nie koniec. Eksperci podkreślają, że kolejnym ważnym elementem profilaktyki nowotworów, obok samoobserwacji, jest regularny udział w badaniach kontrolnych (tzw. skriningowych, np. kolonoskopii czy mammografii), adekwatnych do wieku i płci danej osoby. Trzeba o tym ciągle przypominać, bo niestety zgłaszalność na tego rodzaju badania nie jest w Polsce tak duża i powszechna, jak być powinna. </p>
<p>- Zgłaszalność na darmową kolonoskopię, w ramach akcji profilaktycznych, które są poprzedzane rozesłaniem imiennych zaproszeń, wynosi u nas niespełna 30 proc. Musimy więc dalej edukować Polaków i przekonywać ich do brania udziału w badaniach profilaktycznych. Bez tego nie da się wygrać z nowotworami – podkreśla prof. Krzysztof Bielecki. </p>
<p>W ramach profilaktyki nowotworów eksperci zalecają ponadto stosowanie w codziennym życiu 12 zasad zawartych w tzw. <a href="https://cancer-code-europe.iarc.fr/images/doc/ecac_pl.pdf">Europejskim Kodeksie Walki z Rakiem.</a></p>
<blockquote><p>Przypomnijmy, że nowotwory są drugą w kolejności, po chorobach układu krążenia, przyczyną zgonów w Polsce. Nic zatem dziwnego, że lekarze ciągle apelują do Polaków, aby w ramach „dmuchania na zimne” wprowadzali prozdrowotne zmiany w swoim życiu i praktykowali tzw. czujność onkologiczną. Chodzi przede wszystkim o to, żeby nie przegapić wczesnych objawów rozwijającego się nowotworu, ponieważ szybkie jego wykrycie daje duże szanse na wyleczenie.</p>
</blockquote>
<p>- Naprawdę warto się badać. Sama jestem przykładem na to, że wcześnie wykryta zmiana, daje duże szanse na powrót do pełni zdrowia – podkreśla Anna Czech, posłanka, która jest przewodniczącą Zespołu Parlamentarnego ds. Organizacji Ochrony Zdrowia.</p>
<p><em>Wiktor Szczepaniak, zdrowie.pap.pl</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/nowotwory-sygnaly-ostrzegawcze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Alternatywne metody leczenia: fakty i mity</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/alternatywne-metody-leczenia-fakty-i-mity/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/alternatywne-metody-leczenia-fakty-i-mity/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Jun 2021 02:16:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[alternatywna medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[alternatywne leczenie]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29127</guid>
		<description><![CDATA[Przerażeni diagnozą i czekającym ich trudnym leczeniem niektórzy chorzy szukają alternatywnych terapii. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>To zrozumiałe – mówią lekarze &#8211; w krytycznej sytuacji poszukuje się ratunku wszędzie. Ale, choć alternatywne metody kuszą perspektywą wyleczenia, brakiem powikłań i bólu, często nie tylko nie szkodzą, ale zmniejszają szanse na wyleczenie. Dowiedz się więcej.</h3>
<p>Tzw. medycyna alternatywna to bardzo szerokie pojęcie. W języku polskim funkcjonuje szereg nazw, które się do niej odnoszą: terapia niekonwencjonalna, medycyna tradycyjna, ludowa, holistyczna, zintegrowana czy paramedycyna. Warto być na te terminy wyczulonym, bo uleganie pewnym trendom może słono kosztować – tak na poziomie portfela, jak i zdrowia.</p>
<blockquote><p>Medycyna komplementarna i alternatywna to z ang. complementary and alternative medicine – CAM. Podejście terapeutyczne, praktyka medyczna lub produkt, które nie są uznawane za standardową opiekę medyczną.</p>
</blockquote>
<ul>
<li>- medycyna komplementarna: terapia z zakresu CAM stosowana podczas standardowej opieki medycznej. </li>
<li>- medycyna alternatywna: terapia z zakresu CAM stosowana zamiast standardowej opieki medycznej. </li>
<li>- medycyna integracyjna: podejście terapeutyczne, łączące medycynę konwencjonalną oraz elementy terapii z zakresu medycyny komplementarnej i alternatywnej (CAM), co do których istnieją wysokiej jakości dowody naukowe dotyczące ich bezpieczeństwa i skuteczności.</li>
</ul>
<h3>Medycyna alternatywna zabiera szansę na wyleczenie</h3>
<p>- Chodzi o to, że używa się hasła „medycyna naturalna”, które przemawia do wielu chorych. Największą pułapką tej sytuacji jest fakt, że chorzy zgłaszają się na takie „leczenie” w stadium choroby, w którym można byłoby wdrożyć leczenie, które uratowałoby im życie, a tym samym tracą swoją szansę na przeżycie – uważa dr. n. med. Aleksandra Łacko, adiunkt Katedry Onkologii Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu.</p>
<blockquote><p>Jak zaznacza, duże analizy przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych pokazują, że chorzy na najczęściej leczone nowotwory (rak piersi, rak płuca, rak stercza, rak jelita grubego) korzystający z tzw. metod alternatywnych, znacznie częściej odmawiają leczenia o sprawdzonej skuteczności (50 proc. odmawia zalecanej radioterapii, ponad 30 proc. chemioterapii). Chorzy ci żyją o połowę krócej niż ci, którzy oddają się w ręce lekarzy, hołdujących zasadom medycyny opartej na faktach, czyli takiej, w której stosowane są metody sprawdzone zarówno pod kątem ich bezpieczeństwa, jak i skuteczności.</p>
</blockquote>
<p>Podobne wyniki przedstawia analiza, która ukazała się półtora roku, temu obejmująca chorych na te rodzaje nowotworów, które dają szansę na wyleczenie. Ci z nich, którzy wybrali medycynę alternatywną zamiast tradycyjnej, utracili szansę na przeżycie. Polskich badań, niestety, brak, ale warto wziąć pod uwagę wnioski płynące z tych zagranicznych.</p>
<h3>Młode wykształcone kobiety najczęstszymi klientkami</h3>
<p>Co ciekawe okazuje się, że najczęściej z medycyny alternatywnej korzystają młode, wykształcone kobiety.</p>
<p>- Rozmawiając z moimi pacjentkami zauważyłam, że one za wszelką cenę chcą zrobić dla siebie coś dodatkowego, mają silną potrzebę działania, chcą mieć wpływ na leczenie i szansy na to upatrują w tzw. metodach alternatywnych, niekonwencjonalnych. Szczęśliwie większość z nich pozostaje przy tradycyjnym leczeniu, które im proponujemy. Dlatego zmieniliśmy sposób rozmowy z nimi. Pytamy wprost, czy biorą coś dodatkowego, jak się czują, czy chcą pracować, czego potrzebują. Sami wychodzimy z inicjatywą, żeby wskazać tym chorym prawidłową drogę. Jesteśmy wtedy w stanie wskazać im działania, które poprawią im komfort życia, ale nie będą szkodzić. Proponujemy im jogę, sport, zażywanie witaminy D. Zwracamy szczególną uwagę na te chore, które mówią, że chciałyby zrobić jeszcze coś więcej – mówi dr n. med. Joanna Grabowska – Kufel z Katedry i Zakładu Elektrokardiologii Uniwersytetu Medycznego Wielkopolskiego Centrum Onkologii.</p>
<blockquote><p>Zdaniem lekarki nie można takich pacjentów potępiać, bo to sprawi, że nigdy więcej nie przyznają się lekarzowi, że coś biorą. <br />
- A potem, kiedy coś w leczeniu idzie nie tak, zastanawiamy się dlaczego. Uczciwa rozmowa pozwoli na wyrobienie wspólnej drogi poza standardowym leczeniem &#8211; dodaje.</p>
</blockquote>
<p>Bo tzw. alternatywne metody miewają swój istotny koszt. Na przykład, jak mówi lekarka, w sytuacji, gdy dochodzi do małopłytkowości w trakcie terapii, bardzo często okazuje się, że pacjentka przyjmuje – oprócz standardowej chemioterapii – „alternatywną” amigdalinę (witaminę B17).</p>
<h3>Naturalne nie równa się bezpieczne</h3>
<p>Pacjent, który leczy się tradycyjnie i wspomaga terapię metodami alternatywnymi, ale nie mówi o tym lekarzowi prowadzącemu, najczęściej sprowadza na siebie kłopoty. Nie zawsze bowiem wie, że leki stosowane w tzw. metodach alternatywnych mogą wchodzić w interakcje z leczeniem tradycyjnym, wywoływać lub pogłębiać niepożądane działania, albo osłabiać siłę stosowanego leczenia. Wracając do amigdaliny: małopłytkowość to poważny problem w trakcie leczenia onkologicznego.<br />
- Jeżeli np. u pacjenta leczonego chemioterapią „na łeb, na szyję” lecą płytki, a my nie za bardzo wiemy dlaczego, to jest niemal pewne, że nasz chory podjada amigdalinę (witamina B17). Mieliśmy na oddziale kilku pacjentów, którzy po amigdalinie skończyli z ciężką niewydolnością nerek. Takie przykłady można mnożyć przestrzega dr n. med. Aleksandra Kapała, onkolożka i dietetyczka kierująca działem Dietetyki Klinicznej w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie.</p>
<p>Pacjenci wciąż nie zdają sobie sprawy z tego, że zioła mają moc, ale niekoniecznie taką, jaką oferują reklamy i sprytni przedsiębiorcy.</p>
<p>- Połączone z terapią onkologiczną mogą osłabiać jej siłę, albo powodować reakcje, których wcale nie chcemy – mówi Aleksandra Kapała.</p>
<blockquote><p>Lekarze niemal każdego dnia stają twarzą w twarz z wynikami alternatywnych metod leczenia i – jak przyznają &#8211; bywa to naprawdę trudne. Na oddział trafiają pacjenci w ciężkim stanie, często nie do uratowania, bo zawierzyli szarlatanom i zaniechali tradycyjnego leczenia. Niemal każdy onkolog miał też do czynienia z sytuacją, gdy chory przyszedł na wizytę z chińskimi ziołami i pytaniem, czy może to brać. Paradoksalnie nie jest to zła sytuacja, bo lepiej, by lekarz wiedział, czym jeszcze raczy się jego pacjent. Niemniej jednak onkolog staje w obliczu sporego problemu.</p>
</blockquote>
<p>- Nie dość, że preparaty opisane po chińsku, to jeszcze zawierają mieszankę kilkunastu, czy kilkudziesięciu ziół – skąd mamy wiedzieć, jakie to będzie miało działanie? Reakcje między lekami a takimi preparatami, ich działania niepożądane, często są nieprzewidywalne. A nam brakuje dowodów zarówno na to czy to jest skuteczne, jak i na to, czy może zaszkodzić – mówi dr A. Łacko.</p>
<p>Bywa jednak, że lekarze o dodatkowym „leczeniu” dowiadują się, kiedy sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli, leczenie nie idzie zgodnie z planem, zaczynają pojawiać się nieoczekiwane efekty uboczne. Czasem pacjent sam zaczyna mówić lekarzowi o tybetańskich ziołach, chińskich preparatach, czy witaminowych wlewach.</p>
<blockquote><p>- To, co jest uderzające, gdy słyszę te relacje, to stosowana w takich ośrodkach psychologia sekty. Pacjenci słyszą: „Proszę pamiętać, że jeżeli pani zrezygnuje z tego leczenia, to czas przeżycia nie będzie dłuższy niż kilka tygodni” albo: „Brak efektów leczenia to pani wina, bo nie potrafiła pani pokonać strachu, bo nie poradziła sobie pani z chorobą”. Te relacje są wstrząsające, a podejrzewam, że i tak niewiele z tego do nas dochodzi – opowiada onkolog.</p>
</blockquote>
<h3>Dramaty na oddziałach dziecięcych</h3>
<p>Jeszcze bardziej poruszające sceny rozgrywają się na onkologicznych oddziałach dziecięcych.</p>
<p>- U dzieci problem jest szczególny, bo rodzicie bardzo chcą angażować się w tę walkę, a jedną z łatwiejszych form jest ingerencja w żywienie i tzw. medycynę alternatywną. „Medycyna” niekonwencjonalna wygrywa z tą opartą na faktach, bo wydaje się łatwiejsza, bez skutków ubocznych, powikłań, bólu i cierpienia, często prowadzona jest w przyjaznej atmosferze. My jako lekarze nie możemy tego zaoferować naszym pacjentom, nie możemy im zagwarantować sukcesu, a droga do niego jest trudna, często okupiona bólem i niewygodą – zwraca uwagę dr hab. n. med., prof. nadzw. Anna Raciborska, kierownik Kliniki Onkologii i Chirurgii Onkologicznej Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie.</p>
<blockquote><p>Choroba dziecka to olbrzymi dramat, to jedna z najtrudniejszych sytuacji w życiu i gdy lekarze niewiele mogą zaproponować, a po drugiej stronie znajdzie się ktoś, kto za kilka tysięcy zaproponuje wełnianą kamizelkę, która ma spowodować, że chory będzie żył, to niektórzy się na nią zdecydują. &#8211; I ja nie mogę ich winić, że chcą z tej okazji skorzystać, że chwytają się najbardziej nieprawdopodobnych propozycji, bo często to dla nich ostatnia nadzieja – uważa onkolożka.</p>
</blockquote>
<p>Gorzej, gdy dziecko można by uratować, ale rodzice zabierają je z oddziału, bo zwierzyli szarlatanowi. Często rozpoczyna się wtedy sądowa batalia o zdrowie dziecka.</p>
<h3>Medycyna oparta na faktach kontra mity</h3>
<p>„Medycyna” alternatywna zawiera w sobie jeszcze jeden problem etyczny – dość często swoim nazwiskiem sygnują ją lekarze. Ośrodki proponujące np. tzw. ogólnoustrojową hipertermię znajdują się na przykład w pobliżu szpitali onkologicznych, a ruchy antyszczepionkowe dotarły nawet do Sejmu.</p>
<p>- W naszym zawodzie obowiązuje przede wszystkim zasada: nie szkodzić. Lekarz ma obowiązek nie kłamać, tymczasem „medycyna” alternatywna sprzedaje za ciężkie pieniądze niebezpieczne hasła: obietnicę wyleczenia metodami naturalnymi i jednocześnie mało toksycznymi . To po prostu nie jest możliwe. W onkologii musimy stosować metody, które są toksyczne i w dodatku nie dają gwarancji wyleczenia. Nigdy nie mamy 100 procentowej gwarancji, że zastosowana metoda przyniesie oczekiwany przez nas efekt, dlatego nigdy nie możemy powiedzieć: na pewno panią, pana wyleczymy. Możemy jedynie powiedzieć, że statystyki wskazują, że mamy na to większą lub mniejszą szansę – mówi dr Łacko.</p>
<blockquote><p>Współczesna medycyna wyznaje medycynę opartą o fakty i dowody naukowe (ang. evidence based medicine, EMB) i to jest kolejna różnica między medycyną „alternatywną” a „tradycyjną”. I onkolodzy przestrzegają przed zawierzaniem deklaracjom na stronach ośrodków tzw. medycyny alternatywnej reklamujących swoje usługi, na których często można znaleźć sformułowania: „Oferujemy metody o potwierdzonej skuteczności, oparte o wyniki dobrych badań”. Wymieniane są wśród nich np. immunoterapia (w tym przypadku chodzi o autotransfuzję), wlewy witaminowe, onkotermia.</p>
</blockquote>
<p>To manipulacja. Zanim pozbędziemy się sporej kwoty z kieszeni (metody te są wysoko wyceniane przez oferentów) i być może sobie zaszkodzimy, lepiej zapytać swojego lekarza o opinię na temat przytaczanych w ofercie badań.</p>
<h3>Szkodliwy brak informacji</h3>
<p>Wiele z osób, które korzystały z metod „medycyny” alternatywnej deklaruje, że nie dostały wystarczającej informacji na temat swojej choroby i leczenia. Wygląda więc na to, że dostęp do wiarygodnych informacji jest tu kluczowy. Dlatego jeden z amerykańskich ośrodków o znacznej renomie umieścił na swojej stronie zakładki poświęcone metodom alternatywnym, łącznie z tym, że udostępnił apkę pokazującą jakie preparaty ziołowe można stosować przy określonym leczeniu nowotworowym.</p>
<p>Także polscy specjaliści zauważają taką potrzebę. Polska Liga Walki z Rakiem stworzyła edukacyjny serwis internetowy (www.ligawalkizrakiem.pl/rak-niekonwencjonalnie ) zawierający aktualne i rzetelne informacje na temat alternatywnych, niekonwencjonalnych i komplementarnych terapii, które są często stosowane przez chorych na nowotwory złośliwe.</p>
<blockquote><p>Informacje tam publikowane oparte są na dowodach z badań naukowych, których wyniki ukazują się w recenzowanych czasopismach medycznych. Źródłem wiedzy dotyczącej niekonwencjonalnych terapii jest serwis internetowy Narodowego Instytutu Raka (National Cancer Institute, NCI) &#8211; agencji rządu Stanów Zjednoczonych, powszechnie uznawaną przez pacjentów i lekarzy za jedno z najbardziej wiarygodnych i opierających się wyłącznie na dowodach z badań naukowych źródeł informacji na temat leczenia chorób nowotworowych.</p>
</blockquote>
<p>W serwisie znajdują się wierne tłumaczenia źródłowych materiałów dlatego informacje dotyczące wielu substancji lub metod odnoszą się do realiów amerykańskich (np. w zakresie uregulowań prawnych), co jednak nie zmienia oceny ich medycznej wartości.</p>
<p>- Zdecydowaliśmy się zrobić zakładkę dotyczącą medycyny alternatywnej stosowanej w onkologii, bo nasze metody walki z tymi metodami są nieskuteczne. Jesteśmy bezradni, bo w Polsce nie ma żadnych prawnych zapisów regulujących działania instytucji oferujących takie usługi. W innych  krajach regulacje są różne: albo całkowicie zakazujące tych metod, albo wymagające ich rejestracji, co daje pewną nad nimi kontrolę. Wydaje się to sensowne, bo całkowite zakazywanie może dawać odwrotny efekt, metody te schodzą do podziemia. Zaś wyśmiewanie, wyszydzanie i opowiadanie jakie to ma złe skutki najczęściej bywa nieskuteczne – uważa onkolog prof. Jacek Jassem, prezes Polskiej Ligi Walki z Rakiem.</p>
<blockquote><p>Taki serwis to także nieocenione źródło wiedzy dla lekarzy, którzy powinni być zorientowani w tym temacie. - Niektóre z tych substancji są szkodliwe i trzeba o tym wiedzieć, ale są i takie, które do pewnego stopnia wspomagają tradycyjne leczenie, pomagają pacjentowi przejście przez chorobę. Warto je znać – uważa prof. Sergiusz Nawrocki z Kliniki Onkologii i Radioterapii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.</p>
</blockquote>
<p>I zwraca uwagę, że pacjent musi wiedzieć, że rezygnacja z tradycyjnego leczenia wiąże się z określonym ryzykiem, że może odebrać mu szansę na wyleczenie.</p>
<p>- Trzeba to umieć wytłumaczyć pacjentowi, który boi się tradycyjnego leczenia i jest w stanie zaniechać tradycyjnej terapii, np. aby uniknąć bólu. Żeby podjąć próbę przekonania go lekarz musi mieć argumenty, wiedzieć, jakie metody można zastosować, bo np. niektóre z nich redukują ból, poprawiają samopoczucie. Poza tym w dzisiejszych czasach pacjenci często dysponują konkretną wiedzą i żeby podjąć z nimi dyskusję samemu trzeba być zorientowanym w temacie – dodaje specjalista.</p>
<p><em>Monika Wysocka, PAP Zdrowie</em></p>
<p><em>Artykuł powstał na podstawie debaty „Specjaliści kontra szarlatani”, która odbyła się podczas X Letniej Szkoły Onkologicznej. </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/alternatywne-metody-leczenia-fakty-i-mity/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Masz te objawy? Zbadaj jelita!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/masz-te-objawy-zbadaj-jelita/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/masz-te-objawy-zbadaj-jelita/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Mar 2021 02:59:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[jelita]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[skóra]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowe jelita]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany skórne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29022</guid>
		<description><![CDATA[Skóra mówi dużo o kondycji naszego organizmu. Wiele chorób internistycznych można rozpoznać po kolorze i stanie skóry.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>
<p><strong>Bolesne,  czerwone guzy, guzki, krostki ulegające wrzodzeniu − mogą pojawić się  na kilka tygodni czy miesięcy przed rozpoznaniem stanu zapalnego lub  nowotworu. </strong></p>
<p><strong>Lekarze ostrzegają, by nie  lekceważyć zmian pojawiających się na skórze. Nawet co trzeci pacjent,  który ma chorobę układu pokarmowego, może mieć związane z tym zmiany  skórne.</strong></p>
<blockquote><p>- Skóra mówi dużo o kondycji naszego  organizmu. Wiele chorób internistycznych można rozpoznać po kolorze i  stanie skóry. Mogą się objawiać zasinieniem, zażółceniem lub bladością  skóry. W wielu przypadkach, różne objawy skórne wyprzedzają, nawet o  wiele miesięcy, objawy chorób przewodu pokarmowego – podkreśla dr  Magdalena Kędzierska z Kliniki Dermatologii Centralnego Szpitala  Klinicznego MSWiA w Warszawie.</p>
<p><strong>Ciekawostki o skórze:</strong></p>
<p>• To największy narząd ciała.</p>
<p>• Waży 4-5 kg (co stanowi ok. 6 proc. masy ciała).</p>
<p>• Powierzchnia skóry dochodzi do 2 metrów kw.</p>
<p>• Grubość skóry zależy od lokalizacji: wynosi od 0,3mm do 5 mm. Skóra na powiekach ma poniżej 1 mm.</p>
</blockquote>
<h3>Rumień i choroby układu pokarmowego</h3>
<p>Różnego  rodzaju wykwity na skórze, m.in.: grudki, guzki, pęcherzyki, krostki  lub owrzodzenia, mogą towarzyszyć chorobom jelit. Cześć tych zmian jest  bardzo charakterystyczna dla określonych chorób, dlatego należy w ich  kierunku przeprowadzić diagnostykę.</p>
<blockquote><p>- Wśród chorób  układu pokarmowego, którym najczęściej towarzyszą zmiany skórne,  wymienić należy przede wszystkim nieswoiste zapalne choroby jelit, czyli  chorobę Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejące zapalenie jelita grubego –  mówi dr n. med. Irena Walecka, kierownik Kliniki Dermatologii  Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie.</p>
</blockquote>
<p>Tej  grupie chorób towarzyszy wiele zmian skórnych, które występują z różnym  nasileniem i w różnych okresach trwania choroby podstawowej.</p>
<p>Najczęstsze z tych objawów to:</p>
<p>•<strong> Rumień guzowaty</strong>:  bolesne guzy i guzki, które pojawiają się nagle, z reguły na przedniej  powierzchni podudzi, częściej występują u kobiet. Takie zmiany mogą się  pojawiać u około 15 proc. pacjentów z nieswoistymi zapalnymi chorobami  jelit. Początkowo zmiany te są żywoczerwone, następnie zmieniają kolor  na brunatny, a ustępując, przybierają barwę żółtozieloną. Nigdy nie  ulegają owrzodzeniu i zawsze goją się bez zostawienia blizn. Objawy  zazwyczaj utrzymują się od trzech do sześciu tygodni.</p>
<p>• <strong>Piodermia zgorzelinowa</strong>:  zapalne, czerwone guzki lub krosty, które bardzo szybko się  rozprzestrzeniają. Nieleczone mogą prowadzić do śmierci, leczone  utrzymują się wiele miesięcy (czasami lat) i goją się pozostawiając  blizny. To rzadka choroba o nieznanej etiologii. Dotyczy około 5 proc.  chorych z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego oraz około 2 proc.  pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna. Zmiany te umiejscowione są  najczęściej na kończynach dolnych.</p>
<h3>Zespoły złego wchłaniania</h3>
<p>Niektóre  zmiany skórne mogą towarzyszyć upośledzonemu wchłanianiu pokarmów, a co  za tym idzie – złemu wchłanianiu witamin i minerałów. Przykładem jest  niedobór cynku, który może być spowodowany niedostateczną ilością tego  pierwiastka w diecie lub upośledzonym jego wchłanianiem &#8211; w przebiegu  takich chorób jak choroby zapalne jelit, zapalenie trzustki czy  przewlekłe choroby nerek. Występuje także dziedziczne upośledzenie  jelitowej absorpcji cynku.</p>
<blockquote><p>Gdy w organizmie zaczyna  brakować tego pierwiastka, (niezależnie od przyczyny), na ciele mogą  pojawić się rumieniowo-złuszczające zmiany pokryte nadżerkami i strupami  (strup najczęściej występuje w części centralnej, a na obwodzie są  pęcherzyki i krostki), zlokalizowane w okolicy naturalnych otworów oraz  na wewnętrznych częściach kończyn.</p>
</blockquote>
<p>Zmiany mogą  dotyczyć także włosów, które przypominają wtedy ubarwienie zebry, z  jasnymi i ciemnymi pasmami, co jest efektem zmian stężenia cynku w  organizmie.</p>
<h3>Zakażenia przewodu pokarmowego a skóra</h3>
<p>Również zakażenia przewodu pokarmowego mogą dawać objawy w postaci zmian skórnych.</p>
<blockquote><p>-  W przebiegu zakażeń pasożytniczych, takich jak: lamblia, owsik, glista,  tasiemiec uzbrojony i nieuzbrojony, może się pojawiać wiele zmian o  charakterze bąbli pokrzywkowych. Zakażeniom bakteryjnym typu Salmonella,  Shigella, może towarzyszyć, m.in.: rumień guzowaty – mówi dr Irena  Walecka.</p>
</blockquote>
<p>Na tym jednak nie koniec. Zakażenie bakterią  Helicobacter pylori często bywa kojarzone z trądzikiem różowatym &#8211;  chorobą, która zwykle rozpoczyna się około 30. roku życia, a jej szczyt  nasilenia przypada na wiek 40-50 lat.</p>
<p>Częstsze zachorowania  stwierdza się u kobiet, ale schorzenie to ma cięższy przebieg u  mężczyzn. W jego początkowym okresie zmiany skórne mają charakter  rumieniowy, z przemijającym zaczerwienieniem skóry twarzy. W dalszym  etapie pojawiają się wykwity grudkowe i krostkowe. Zmiany lokalizują się  w środkowej części twarzy (nos, policzki, czoło). Warto dodać, że  podobne objawy są spotykane również w innych schorzeniach np. toczniu.</p>
<blockquote><p>-  W części przypadków, trądzik różowaty może współistnieć z infekcją  Helicobacter pylori. Związek pomiędzy trądzikiem różowatym a tą infekcją  jest wciąż niejasny i nie ma na to pewnych dowodów. Niemniej u części  pacjentów trądzik ustępuje po wyleczeniu infekcji Helicobacter pylori –  mówi dr Irena Walecka.</p>
</blockquote>
<h3>Zmiany skórne – marker nowotworów</h3>
<p>Dla  każdego lekarza, a w szczególności dla dermatologa, sygnałem alarmowym,  że pacjent może mieć chorobę nowotworową są zmiany skórne niepoddające  się standardowemu leczeniu.</p>
<p>Takie zmiany skórne, towarzyszące procesom nowotworowym, nazywany zespołami paraneoplastycznymi.</p>
<p>Do ich rozpoznania muszą być spełnione następujące kryteria:</p>
<p>• nietypowe objawy skórne oporne na standardowe leczenie,</p>
<p>• zmiany skórne ustępują wraz z podjęciem właściwego leczenia nowotworu, a powracają przy wznowie procesu nowotworowego.</p>
<blockquote><p>Jedną  z typowych chorób dermatologicznych będących markerem nowotworów jest  rogowacenie ciemne. Ta choroba towarzyszy między innymi gruczolakorakowi  żołądka. Objawia się brodawkowatym, symetrycznym przerostem skóry z  towarzyszącym świądem. Zmiany lokalizują się w zgięciach i fałdach  skórnych, czasami na powiekach i wargach. Na śluzówkach jamy ustnej  niekiedy pojawiają się brunatne plamy.</p>
</blockquote>
<p><strong>Rogowacenie  ciemne dłoni może współwystępować z rakiem żołądka i rakiem oskrzeli.  Także nagły wysiew licznych brodawek łojotokowych, z towarzyszącym  świądem, może mieć związek z nowotworem (np. gruczolakorakiem przewodu  pokarmowego).</strong></p>
<p><em>Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska (zdrowie.pap.pl), PAP Zdrowie<br />
</em></p>
<p><em>Źródła:</em></p>
<p><em>1.  &#8222;Dermatologia po dyplomie&#8221;, „Zmiany skórne w chorobach układu  pokarmowego”, Irena Walecka, Marta Wieczorek, prof. Grażyna Rydzewska.</em></p>
<p><em>2. „Skórne markery chorób jelitowych”, Jadwiga Roszkiewicz, Magdalena Lange, Bogusław Nedoszytko, journals.viamedica.pl</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/masz-te-objawy-zbadaj-jelita/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Groźny wirus i ryzyko raka</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/grozny-wirus-i-ryzyko-raka/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/grozny-wirus-i-ryzyko-raka/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Apr 2018 06:42:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[jak dbać o wątrobę]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[wątroba]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenia wątroby]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowa wątroba]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=25884</guid>
		<description><![CDATA[W Polsce nosicielami wirusa zapalenia wątroby typu B jest 359 tysięcy osób. Prawie połowa z nich tego nie wie. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedyś uważano, że nosicielstwo jest nieszkodliwe, gdy próby wątrobowe są prawidłowe. Dziś wiemy, że znacząco podnosi ryzyko rozwoju pierwotnego raka wątroby.</p>
<p>Na świecie nosicielami wirusa zapalenia wątroby typu B (WZW B) są prawie 292 miliony osób, a 90 procent z nich nie ma o tym pojęcia – donosi „The Lancet Gastroenterology &amp; Hepatology”. Autorami artykułu są naukowcy z amerykańskiego Polaris Observatory (Center for Disease Analysis Foundation w Lafayette). Przeanalizowali on 435 prac badawczych oraz dane przekazane przez 620 ekspertów i na tej podstawie stworzyli model matematyczno-statystyczny pozwalający oszacować aktualną liczbę nosicieli  wirusa. &#8211; Jestem pod wrażeniem tej pracy. Strasznie czasochłonne i samo zbieranie danych i obliczenia – mówi dr hab. Ernest Kuchar z Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.</p>
<p><strong>Z ustaleń Amerykanów wynika, że w 2016 roku nosiciele wirusa stanowili 3,9 proc. populacji świata. Najwięcej zakażonych było w Afryce i Azji. W Republice Środkowoafrykańskiej stanowili oni aż 12,1 proc. populacji, zaś w Wielkiej Brytanii zaledwie 0,7 procenta. W Polsce jest to 0,9 proc., czyli 359 tys. zakażonych.</strong></p>
<p>– Nasze szacunki są bardzo podobne, mówimy studentom o 300 tysiącach. Opieramy się jednak na badaniach krwiodawców, którzy nie są reprezentatywną grupą dla całego społeczeństwa. Po pierwsze są to zazwyczaj młodzi, zdrowi mężczyźni. I co ważniejsze, podlegają wcześniejszej selekcji, bo muszą napisać w ankiecie, czy nie podejmują ryzykownych zachowań. Wiadomo, że jak napiszą, że byli np. narkomanami, to nie są kwalifikowani do pobrania krwi – mówi dr hab. Kuchar.</p>
<p>Ponadto, takie osoby przechodzą również obowiązkowe badanie lekarskie. Jeśli wykaże ono jakiekolwiek odchylenia od normy, np. powiększoną wątrobę, są automatycznie odrzucani. Co pokazuje, że odsetek zakażonych krwiodawców, jest znacznie mniejszy niż odsetek ogółu społeczeństwa. Zanim pobrana krew zostanie komukolwiek przetoczona podlega również rygorystycznym badaniom.</p>
<p><strong>Ostre wirusowe zapalenie wątroby: jedna choroba &#8211; pięć wirusów</strong></p>
<p><strong> Wywołują ją wirusy, A, B, C, D i E, przy czym te trzy pierwsze najczęściej występują w Polsce. Wirus typu A przenosi się głównie drogą pokarmową, a także poprzez bliski kontakt z chorym. Z kolei B i C rozprzestrzeniają się poprzez kontakty seksualne, kontakt z zakażoną krwią,  w trakcie porodu. </strong></p>
<p> Powszechnie się uważa, że podstawowym objawem wirusowego zapalenia wątroby (zwłaszcza A) jest żółtaczka. To nieprawda. Najczęściej ta infekcja wygląda podobnie jak wiele innych chorób wirusowych: z  dreszczami, gorączką, bólami mięśni i brzucha, różniąc się powiększeniem wątroby, nudnościami, a czasami świądem skóry. U chorych, u których podejrzewa się zakażenie którymś z wirusów, należy sprawdzić aktywność  enzymów wątrobowych. Zakażenie wirusem typu A nie prowadzi do przewlekłego stanu zapalenia wątroby, jej marskości i raka. Inaczej jest w przypadku dwóch kolejnych wirusów.  Obydwa mogą doprowadzić do zwyrodnienia i nowotworu tego narządu.</p>
<p>Wirus zapalenia wątroby typu B jest wysoce zaraźliwy. Przenosi się przez kontakt ze skażoną krwią (wystarczy śladowa ilość) oraz zanieczyszczonymi nią narzędziami, w trakcie seksu, a przede wszystkim z matki na dziecko w trakcie porodu. Jeśli kobieta jest zakażona, istnieje niemal 100 proc. ryzyko, że jej potomstwo się zarazi.</p>
<p>Prawdopodobieństwo zakażenia można jednak zmniejszyć, podając takiej matce leki hamujące namnażanie wirusa. Tego typu profilaktyka nie jest stosowana w Polsce, gdzie lekarze skupiają się na profilaktyce noworodków poprzez podawanie im szczepionki oraz immunoglobuliny eliminującej wirusa. Jak wynika z amerykańskiego raportu, leczenie kobiet w ciąży ma miejsce w niektórych krajach, np. Nowej Zelandii, Kubie czy Czechach.      </p>
<p>- W Polsce skuteczność profilaktyki poekspozycyjnej noworodka wynosi prawie 98 proc. Nie wiadomo, czy coś byśmy zyskali lecząc jeszcze matki – mówi dr hab. Kuchar. Dlaczego te zakażenia okołoporodowe są tak bardzo niebezpieczne? &#8211; U małego dziecka do 1.-2. roku życia infekcja przebiega niezauważalnie, ale istnieje 95 proc. prawdopodobieństwo, że zakażenie przejdzie u niego w stan przewlekły, a tylko 5 procent, że poradzi sobie z wirusem, czyli trwale usunie go z organizmu – mówi dr hab. Kuchar.</p>
<p>Inaczej to przebiega u osób młodych, zdrowych, w pełni sił, które najczęściej zakażają się w trakcie seksu. Infekcja jest wtedy gwałtowna, z gorączką, bólami mięśni, często z żółtaczką, ale w 95 proc. przypadków prowadzi do eliminacji wirusa. U osób starszych, chorych, osłabionych, wynik infekcji może być różny. Jeśli wirus zostanie w organizmie człowieka, nie ma sposobu, żeby go usunąć. Można jedynie zmniejszyć jego ilość we krwi.</p>
<p><strong>- Wirus integruje się z DNA komórki, nie da się go wyrugować.  Kiedyś uważaliśmy, że nosicielstwo jest nieszkodliwe, kiedy próby wątrobowe są prawidłowe. Ale to nie jest tak. Jest to zakażenie przewlekłe, utajone.  Ryzyko raka zostaje, bo on wciąż znajduje się w wątrobie. Trzeba liczyć, że w podeszłym wieku, jak pacjent będzie słabszy, wirus się uaktywni – ostrzega dr hab. Kuchar.</strong></p>
<p>Stąd osoby będące nosicielami powinny podlegać kontroli, raz, dwa razy w roku, sprawdzać wartości  markerów nowotworowych (alfa-fetoproteina), a także robić badanie USG wątroby, by sprawdzić, czy jest jednolita, czy nie ma w niej guza.  </p>
<p>Za raportu opublikowanego w „The Lancet Gastroenterology &amp; Hepatology” wynika, że o zakażeniu wirusem zapalenia wątroby typu B wie 56 proc. polskich nosicieli. -  To bardzo dużo, bo w Polsce nie ma obowiązku testów w tym kierunku. Badamy ciężarne, krwiodawców i pracowników ochrony zdrowia – mówi dr hab. Kuchar.  </p>
<p><strong>Wśród osób, które są zakażone, a o tym nie wiedzą, mogą być te, które w latach 70. i 80 miały styczność z polskimi szpitalami. W czasach PRL-u z powodu niedostępności jednorazowego sprzętu oraz braku autoklawów (zaawansowanych urządzeń sterylizujących) narzędzia wielokrotnego użytku sterylizowano w niewystarczający sposób. &#8211; Efekt był taki, że 60 proc. zakażeń WZW typu B u dorosłych i 80 proc. u dzieci stanowiły zakażenia szpitalne – mówi dr hab. Kuchar. </strong></p>
<p>Sytuacja uległa poprawie po wprowadzeniu szczepionek zabezpieczających przed zakażeniem wirusem. W 1989 roku  wprowadzono szczepienia matek z antygenem HBS (czyli szczepienia poekspozycyjne ), potem szczepienia w województwach z największym odsetkiem zakażonych – np. w legnickim. Wkrótce stały się one powszechne i obowiązkowe dla wszystkich niemowląt w Polsce. Pierwsza dawka podawana jest tuż po urodzeniu. Kolejna – po sześciu tygodniach, trzecia – po pół roku.</p>
<p> W latach osiemdziesiątych notowano rocznie kilkanaście tysięcy zachorowań na ostre wirusowe zapalenie wątroby typu B. Po dekadzie od wprowadzenia programu zapobiegania i zwalczania WZW typu B ta liczba spadła do nieco ponad 1800,  a w ubiegłym roku zarejestrowano tylko 55 zachorowań.</p>
<p>Po objęciu szczepieniami przeciwko WZW typu B niemowląt wprowadzono szczepienia dla 14-latków. Dzięki temu obecnie prawie  wszyscy urodzeni w Polsce po 1986 roku są zabezpieczeni (chyba, że zdążyli się zakazić przed 14 rokiem życia).- Skuteczność szczepionki jest bardzo duża, do 97 procent. Jeśli chodzi o szczepienia przed zabiegami operacyjnymi &#8211; wprowadzono je w 1993 roku. Nawet pacjenci dializowani dobrze ją znoszą, więc można podać dawkę przypominającą – mówi dr hab. Kuchar.</p>
<p>W ostatnich latach poziom higieny w polskich szpitalach uległ znaczącej poprawie. Rodzi to pytania, czy szczepienia przeciwko WZW B nadal są konieczne. &#8211; Potomstwo rodzą teraz kobiety, które w latach 80. były zakażane w szpitalach. A jak już wspomniałem, ryzyko przeniesienia wirusa na dziecko jest bardzo duże. Jeżeli po urodzeniu maluch dostanie immunoglobulinę swoistą i szczepionkę, ryzyko zakażenia spada z praktycznie stu do kilku procent – mówi dr hab. Kuchar.</p>
<p><strong>Z badań zamieszczonych w „The Lancet Gastroenterology &amp; Hepatology”, wynika, że w kilku krajach Europy, głównie skandynawskich, w 2016 nie szczepiono dzieci tuż po urodzeniu. Przyczyną tego stanu rzeczy były znakomite standardy higieniczne panujące w tamtejszych szpitalach. Liczba zakażonych kobiet ciężarnych też była znikoma, znacznie poniżej 1 proc. Powoli jednak wraca się tam do szczepień noworodków, głownie z powodu migracji dużych grup ludności. </strong></p>
<p>Przeciwko WZW B zawsze warto się zaszczepić. Zwłaszcza, gdy podróżujemy do krajów, gdzie odsetek zakażonych jest duży &#8211; nie muszą to być państwa afrykańskie, np. na rozwiniętym gospodarczo Tajwanie odsetek zakażonych wynosi blisko 10 procent, w Chinach 6,1 proc. Nie mówiąc już o przypadku, kiedy planujemy operację, bo w szpitalach można spotkać różne zarazki.<br />
- Generalnie w Polsce wszyscy powinni się szczepić, bo kontakt ze służbą zdrowia, który czeka każdego z nas w określonym wieku, wciąż wiąże się z ryzykiem zakażenia – przekonuje dr hab. Kuchar.    </p>
<p>W założeniach Światowej Organizacji, do 2030 roku WZW B powinno być już na świecie wyeliminowane, w podobny sposób jak ospa prawdziwa. Choć plany są szczytne, istnieją poważne wątpliwości co do ich wykonalności. Z odrą, która także miała odejść w niepamięć, nie udało się tego zrobić. Co więcej, na skutek aktywności ruchów antyszczepionkowych choroba ta wraca i zbiera śmiertelne żniwo. Może się uda chociaż wyplenić wirusa w określonych miejscach, jak udało się  np. z polio w Stanach Zjednoczonych. Dobrze, że cel został wyznaczony, bo nawet jeśli go się nie osiągnie, być może da się zmniejszyć zagrożenie.  </p>
<p><em>Anna Piotrowska, zdrowie.pap.pl       </p>
<p>Źródła: The Polaris Observatory Collaborators, “Global prevalence, treatment, and prevention of hepatitis B virus infection in 2016: a modelling study”,  The Lancet Gastroenterology &amp; Hepatology 2018<br />
“Interna Szczeklika. Podręcznik chorób wewnętrznych”, Kraków 2013</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/grozny-wirus-i-ryzyko-raka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rak to nie koniec kobiecości</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/rak-to-nie-koniec-kobiecosci/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/rak-to-nie-koniec-kobiecosci/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Feb 2017 06:34:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[kobiecość]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[partner]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[seksualność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=22839</guid>
		<description><![CDATA[Z roku na rok coraz więcej kobiet choruje na nowotwory. Zachorowalność wzrosła niemal dwukrotnie. Skutki wystąpienia raka są dla pań często trudne do przyjęcia. Utrata włosów, szarzenie cery, wymioty, bóle głowy to tylko część efektów, z którymi musi się zmierzyć chory. Co jednak ze sferą intymną chorych kobiet?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak wynika z badań, w samym tylko 2013 roku odnotowano ponad 17 000 zachorowań na nowotwory piersi. O profilaktyce i sposobach leczenia raka piersi na szczęście coraz więcej się mówi. To co jednak często pozostaje przemilczane to wpływ terapii nowotworowej na sferę intymną kobiety, a także jej seksualność.</p>
<p>Czułość i bliskość są niezwykle ważne nawet w trakcie ciężkiego przebiegu choroby. Jednak utrata zainteresowania seksem w trakcie leczenia nowotworu jest czymś normalnym. Na początku obawy o własne życie mogą być tak wielkie, że seks zdaje się ostatnią rzeczą jakiej potrzebujemy. Rak sprawia też, że zostaje zaburzona gospodarka hormonalna, a to z kolei ma wpływ na poziom libido. Jednym ze skutków ubocznych leczenia może być także przedwczesna menopauza. Symptomy takie jak uderzenia gorąca, wahania nastroju, nadmierne wysuszenie skóry, w tym tej z okolic intymnych, są przy niej dużo bardziej uciążliwe, niż przy naturalnej menopauzie.</p>
<p>Chorobie towarzyszy również dotyczy ogólny niepokój, negatywne i rozpraszające myśli, a także poczucie utraty atrakcyjności lub obawy, że objawy choroby odstraszą partnera. Wszystkie te czynniki mogą znacznie blokować podniecenie. Pochwa pozostaje wtedy ściśnięta i sucha co powoduje, że stosunki są bolesne.</p>
<p>Jak zatem na nowo rozpocząć życie seksualne? Warto zacząć od konsultacji z lekarzem. Jednak uprawianie seksu w trakcie choroby nowotworowej często jest wręcz wskazane. Dobrze jest jednak otwarcie rozmawiać z partnerem, a w momencie gdy przyjdzie ochota na seks rozpocząć najpierw od pieszczot. Wyznaczcie na początek konkretne granice, nie skupiajcie się od samego początku na podnieceniu – wystarczy zmysłowa przyjemność. Dopiero później włączcie w pieszczoty okolice intymne. Pełne współżycie rozpocznijcie dopiero, gdy oboje będziecie na to gotowi.</p>
<p>Źródło: Profile</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/rak-to-nie-koniec-kobiecosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Profilaktyka przede wszystkim!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/profilaktyka-przede-wszystkim/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/profilaktyka-przede-wszystkim/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Nov 2016 04:26:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[choroba]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka]]></category>
		<category><![CDATA[rak szyjki macicy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=22345</guid>
		<description><![CDATA[Październik na trwałe został już związany z różową wstążką. Ta z kolei niezmiennie przypomina kobietom o profilaktyce raka piersi, a także wszystkich istotnych kwestiach związanych z tą chorobą. Warto natomiast mówić o niej nieprzerwanie i bez względu na aktualny miesiąc. To prosta droga do tego, aby pokazać innym kobietom, że dobrze jest o siebie dbać]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nowotwór to jeszcze nie koniec świata. W przypadku raka piersi trzeba się jednak liczyć z mastektomią. To ta forma leczenia nowotworu jest często wykorzystywana. Nie oznacza jednak końca, to niejednokrotnie szansa na nowy początek.</p>
<p>Szacuje się, że rak piersi dotyka rocznie 1,5 miliona kobiet na całym świecie. To najczęstszy nowotwór wśród mieszkanek państw wysoko rozwiniętych, takich jak Stany Zjednoczone, Kanada czy państw Europy Zachodniej. W naszym kraju sytuacja wcale nie wygląda jednak najlepiej. Rak piersi to jeden z najczęściej występujących nowotworów u kobiet. Liczba zachorowań sięga tu nawet 16,5 tys. rocznie.</p>
<p>Z tą chorobą można jednak walczyć. Potrzeba jedynie odpowiedniej profilaktyki. Istotna jest w tym przypadku mammografia, a także samobadanie piersi. Czynności bardzo ważne z punktu widzenia naszego zdrowia, jednak wciąż stanowiące pewien rodzaj tabu. Dlatego tak ważne są akcje promujące walkę z rakiem piersi i rozszerzające nasza wiedzę w tym zakresie. Nowotwór w zależności od stopnia zaawansowania, można bowiem leczyć zarówno operacyjnie, jak i nieoperacyjnie.</p>
<p>Wykorzystanie mastektomii jako metody leczenia pozwala pomóc blisko 90% kobiet. Choć stan fizyczny pacjentek jest później dobry to często nie mogą one sobie poradzić z chorobą pod względem psychicznym. Dlatego też tak ważna jest pomoc w każdym aspekcie życia. Profesjonalna rehabilitacja, opieka psychologa i rodziny są tymi elementami, które mają znaczący wpływ na odzyskanie sprawności psychofizycznej u pacjentki.</p>
<p>Coraz częściej panie stawiają również na turnusy mające pomóc kobietom walczącym z nowotworem piersi. Holistyczne podejście do zdrowia oraz praca z ekspertami z wielu dziedzin gwarantuje pełny powrót do zdrowia. Ważne staje się również wsparcie psychiczne oraz sprzyjające otoczenie.</p>
<p>Źródło: Lightscape</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/profilaktyka-przede-wszystkim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Choroby towarzyszące menopauzie</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/choroby-towarzyszace-menopauzie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/choroby-towarzyszace-menopauzie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Nov 2016 04:46:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[choroby]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak błony śluzowej trzonu macicy]]></category>
		<category><![CDATA[rak jajnika]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=22339</guid>
		<description><![CDATA[Choć objawy menopauzy mogą być naprawdę uciążliwe to zazwyczaj nie są jednak groźne. Zupełnie inaczej jest gdy w międzyczasie u kobiety wystąpi choroba nowotworowa. Z jakimi chorobami najczęściej muszą się wtedy mierzyć panie?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Menopauza u każdej z kobiet może przebiegać inaczej. W trakcie gdy jedne panie w ogóle nie odczuwają jej objawów, inne nie potrafią sobie z nimi poradzić. Symptomy mogą natomiast dotyczyć zarówno natury psychicznej jak i fizycznej, a to oznacza, że niejednokrotnie potrafią naprawdę utrudnić funkcjonowanie.  Ważne jest, aby w okresie klimakterium – niezależnie od tego, jak przebiega – nadal pamiętać o kontrolnych wizytach u ginekologa.</p>
<p>Kobiety po menopauzie często nie przywiązują większej wagi do badań. Choroby, również te nowotworowe, lubią natomiast atakować dopiero w tym czasie. Dlatego tak ważne jest, aby także i wtedy zadbać o siebie i badać się regularnie.</p>
<p>Według danych epidemiologicznych najczęściej występującym nowotworem złośliwym u kobiet w krajach rozwiniętych w okresie okołomenopauzalnym jest rak piersi. Ryzyko zachorowania na niego związane jest między innymi z mutacją w zakresie genów BRCA-1 i BRCA-2, zwiększa je też fakt, że kobieta nie rodziła wcale lub urodziła pierwsze dziecko po trzydziestym roku życia. Już na samą myśl o nim pojawia się niepokój. Wykrycie go we wczesnym stadium jest jednak możliwe, a wtedy leczenie jest zdecydowanie bardziej efektywne. Skąd możemy wiedzieć, ze dzieje się coś niedobrego. Poza regularnymi badaniami warto też zwrócić uwagę m.in. na wielkość piersi. Jeśli pojawiają się pomiędzy nimi różnice, zauważamy odmienną ruchomość podczas unoszenia ramion to powinien być to pierwszy znak. Ważne są także ewentualne zmiany w okolicy brodawek sutkowych lub pojawienie się wydzieliny. Warto wziąć sobie do serca zasadę: „Nawet jeśli nic mnie nie niepokoi, minimum raz w roku muszę udać się na kontrolę do ginekologa oraz co dwa lata wykonać mammografię”.</p>
<p>Inny nowotwór, który upodobał sobie czas około- i pomenopauzalnym to rak błony śluzowej trzonu macicy. Szacuje się, że tylko 10-15% przypadków rozpoznaje się poniżej 40. roku życia. Wśród czynników zwiększających ryzyko zachorowania poza obciążeniami genetycznymi wymienia się między innymi brak potomstwa, zespół policystycznych jajników, otyłość, cukrzycę i nadciśnienie tętnicze. Na jakie objawy warto zwrócić uwagę w tym przypadku? W 90% przypadków pierwszym objawem klinicznym jest nieprawidłowe krwawienie z macicy. Jeśli zatem tego typu krwawienie pojawi się już po menopauzie należy od razu zgłosić się do lekarza. On, po wykonaniu badań, m.in. USG narządów rodnych określi, co było jego przyczyną.</p>
<p>Niechlubną pierwszą trójkę tak zwanych rozrostów złośliwych kobiecych narządów płciowych zamyka rak jajnika. Nazywa się go „cichym zabójcą kobiet”, bo przez długi czas rozwija się on bezobjawowo. Symptomy pojawiają się bowiem dopiero w stadium dużego zaawansowania choroby. Należy do nich m.in. uczucie ucisku w obrębie jamy brzusznej, wzdęcia, niestrawność, brak apetytu, zwiększenie się obwodu brzucha czy parcie na mocz. Brak programu profilaktycznego, który pozwalałby skutecznie rozpoznawać wczesną postać raka jajnika, obliguje wszystkie kobiety do wykonywania regularnych profilaktycznych badań ginekologicznych. Szczególną czujnością powinny się wykazać te kobiety, u których w rodzinie znane są przypadki zachorowań na ten właśnie nowotwór.</p>
<p>Źródło: Wizerunkowo.com</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/choroby-towarzyszace-menopauzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->