<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; Nowy Jork</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/nowy-jork/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Turystyka filmowa nie zaczęła się od schodów Jokera</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kino/turystyka-filmowa-nie-zaczela-sie-od-schodow-jokera/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kino/turystyka-filmowa-nie-zaczela-sie-od-schodow-jokera/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Feb 2020 00:23:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Filadelfia]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[Joker]]></category>
		<category><![CDATA[kinematografia]]></category>
		<category><![CDATA[kultura masowa]]></category>
		<category><![CDATA[media]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Jork]]></category>
		<category><![CDATA[Rocky]]></category>
		<category><![CDATA[social media]]></category>
		<category><![CDATA[turystyka medialna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28384</guid>
		<description><![CDATA[Najnowsza atrakcja Nowego Jorku to nie muzeum, park czy instalacja. To... schody. Szybka sława tego miejsca pokazuje napięcia, jakie mogą towarzyszyć turystyce filmowej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Upchnięte pomiędzy kamienice na Bronksie, przez kinomanów nazwane są „schodami Jokera”, oczywiście wskutek ujęcia w najnowszej ekranizacji historii o tej postaci. Od premiery filmu turyści zaczęli masowo odwiedzać schody i pozować do zdjęć – ku irytacji miejscowej społeczności – by następnie zamieścić je w mediach społecznościowych.</p>
<p>Jak nauczyło mnie badanie turystyki filmowej, jest czymś powszechnym, że ludzie odwiedzają miejsca znane z ulubionych filmów i seriali. Jednak relacje między miejscami, odwiedzającymi a miejscową ludnością nie zawsze są takie same, a niektóre miejscówki są bardziej życzliwe od innych.</p>
<h2>Pojawienie się na ekranie transformuje miejsce</h2>
<p>Schody Jokera są miejscem jednej z najbardziej pamiętnych scen: gdy Arthur Fleck, grany przez Joaquina Phoenixa, docenia swą morderczą tożsamość i beztrosko tańczy wzdłuż wspomnianej klatki schodowej przy jego mieszkaniu.</p>
<p>Film podprowadza widzów, sygnalizuje wagę tego momentu. Energiczna muzyka przysłania odgłosy miasta, a zwolnione tempo pozwala na napawanie się chwilą. Scena jest częścią promocji filmu na plakatach i w materiałach prasowych.</p>
<p>Kiedy fani dowiedzieli się, że kluczowy moment nagrano na schodach pomiędzy Shakespeare a Anderson Avenue w Bronksie, zaczęli ciągnąć w to miejsce. Niektórzy w kostiumach, inni puszczali muzykę z filmu. Jeszcze inni po prostu wzięli aparaty. Obrazki z hasztagiem #JokerStairs zalały Instagram, przedstawiając to uderzające wizualnie miejsce kolejnym ludziom, którzy chcieli je zobaczyć na własne oczy.</p>
<div id="attachment_28386" class="wp-caption alignnone" style="width: 710px"><img class="size-full wp-image-28386" title="joker 1" src="https://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2020/01/joker-1.jpg" alt="" width="700" height="563" /><p class="wp-caption-text"> </p></div>
<p>To nic niezwykłego, że ludzie chcą zobaczyć na żywo miejsca znane z filmów, książek czy memów. W Eldon, Iowa, turyści robią sobie zdjęcia stylizowane na obraz „American Gothic”. Z kolei po filmie „The Beach” tak wielu ludzi nawiedzało Maya Bay w Tajlandii, że miejsce stało się zatłoczone i zanieczyszczone. W Irlandii Północnej z kolei są wycieczki trasą „Gry o tron”, podobnie jak w Korei Północnej fani śledzą miejsca z ulubionych seriali.</p>
<p>Turyści odwiedzający takie miejsca postrzegają je przez pryzmat tzw. „mediatyzowanego spojrzenia”, czyli postrzegania będącego efektem konkretnego obrazu tego miejsca w mediach. Takie spojrzenie może sprawić, że z pozoru nieznaczące miejsce staje się wielką atrakcją, a nawet miejscowi – nie tylko turyści – zaczynają patrzeć na nie inaczej.</p>
<p>Jeden z najbardziej znanych fenomenów tego typu dotyczy innych schodów. W 1976 „Rocky” zapoczątkował zwyczaj wbiegania na schody prowadzące do Philadelphia Museum of Art, dziś znane jako schody Rocky&#8217;ego.</p>
<h2>Schody schodom nie równe</h2>
<p>Poza faktem, że w obu przypadkach mówimy o schodach w otwartej miejskiej przestrzeni, schody Jokera i schody Rocky&#8217;ego są związane ze sobą w jeszcze inny sposób. Reżyser filmu Todd Philips przyznał, że to hołd dla wielu dzieł z lat 70. i 80. XX wieku. Sceny, stylistyka i postaci zawierają ukłony w stronę klasyków jak „Taksówkarz”, „Sieć” czy „Król komedii”. Niewielu krytyków dostrzegło jednak powiązanie z „Rockym”.</p>
<p>Każdy z tych filmów opowiada o szarym mężczyźnie, który z biegiem fabuły odnajduje swoją pewność. I Rocky, i Joker wykorzystują też symbolicznie schody, by symbolizowały przemianę.</p>
<p>Rocky, bokser grany przez Sylvestra Stallone, początkowo ma problem z wbiegnięciem na schody muzeum. Nie ma formy i jest przytłoczony perspektywą treningu przed największą walką w karierze. Dopiero po pracy nad siłą i pewnością siebie pokonuje schody, wznosi pięści i napawa się widokiem panoramy Filadelfii.</p>
<div id="attachment_28387" class="wp-caption alignnone" style="width: 710px"><img class="size-large wp-image-28387" title="rocky" src="https://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2020/01/rocky-1024x520.jpg" alt="" width="700" height="355" /><p class="wp-caption-text"> </p></div>
<p>W pierwszych scenach „Jokera” Arthur Fleck brnie przez schody – to rytuał podkreślający jego smutną egzystencję. Kiedy jednak staje się Jokerem, pokonuje schody z niesamowitą pewnością. W kluczowych momentach Rocky idzie pod górę, z kolei Joker schodzi po schodach. Dla obu zwiastuje to ich drogę – u jednego to potencjał bohaterstwa, u drugiego pogrążenie się w niesławie.</p>
<p>Schody obu bohaterów są inne z racji swojego miejsca docelowego. W Filadelfii mówimy o schodach do muzeum sztuki, miejsca stworzonego dla tłumów, przesiąkniętego siłą kultury. Schody u Jokera to tylko część ubogiej mieszkaniówki.</p>
<p>W filmie i późniejszym ruchu turystycznym, schody Rocky&#8217;ego prowadzą do miejsca przywilejów. Symbolizują sukces i spełnienie, tak dla wbiegających tu turystów, jak i dla miasta, które tak wiele zawdzięcza popkulturowej sławie.</p>
<p>Autorka: Prof. Laura H. Holzman, wykładowczyni IUPUI (tekst przetłumaczony i przedrukowany na licencji creative commons, oryginał dostępny na <a href="https://theconversation.com/joker-fans-flocking-to-a-bronx-stairway-highlights-tension-of-media-tourism-125907">The Conversation</a>)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kino/turystyka-filmowa-nie-zaczela-sie-od-schodow-jokera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Vessel: Nowy symbol w Nowym Jorku</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/ekstra-miejsca/vessel-nowy-symbol-w-nowym-jorku/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/ekstra-miejsca/vessel-nowy-symbol-w-nowym-jorku/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Nov 2019 03:25:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekstra miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[architektura]]></category>
		<category><![CDATA[High Line]]></category>
		<category><![CDATA[Hudson Yards]]></category>
		<category><![CDATA[Manhattan]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Jork]]></category>
		<category><![CDATA[Thomas Heatherwick]]></category>
		<category><![CDATA[Vessel]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=28195</guid>
		<description><![CDATA[Dla miłośników tradycyjnych atrakcji Manhattanu długo nie będzie to miejsce atrakcyjne, ale swoich fanów już ma. Centralny plac Hudson Yards zdobi wyjątkowy kawałek sztuki i architektury jednocześnie, którego tymczasowa nazwa The Vessel przyjęła się i wśród miejscowych, i turystów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_28196" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><img class="size-large wp-image-28196 " title="vessel2" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/11/vessel2-768x1024.jpg" alt="" width="300" height="400" /><p class="wp-caption-text"> </p></div>
<p>Do niedawna największą atrakcją tego miejsca była zajezdnia pociągów metra, ale na Manhattanie rewitalizacja starych dzielnic przemysłowych przebiega niemal lawinowo. Tak właśnie jest z Hudson Yards, dokąd dziś z południowego Manhattanu prowadzi turystów zawieszony nad ulicą park High Line, stworzony na dawnych torach kolejowych.</p>
<p>High Line kończy się dziś nie tylko na osiedlu Hudson Yards, ale też na projekcie biurowym o tej samej nazwie. Powstają tu jedne z najwyższych wieżowców w Nowym Jorku, a pośród nich powstało coś, czego jeszcze nie było. Otwarty w marcu 2019 obiekt to trochę rzeźba, trochę interaktywna instalacja, a tak naprawdę solidny kawał architektury.</p>
<p>Choć wygląda jak waza lub pszczeli ul (a według złośliwców jak mięso smażone na kebab), w praktyce Vessel stanowi jedyną w swoim rodzaju wieżę widokową. Dlaczego jedyną? Po pierwsze, składa się niemal wyłącznie z klatek schodowych. Obudowano nimi całą główną konstrukcję stalową i w efekcie powstał zespół 154 ciągów schodów, w sumie 2500. Nieliczni przechodzą je wszystkie, bo tylko jedno wejście na górę oznacza pokonanie 16 pięter. Nie wiem jak dla Was, ale nam wystarczyło&#8230;</p>
<p>Po drugie, Vessel jest niezwykły, ponieważ nie do końca chodzi o podziwianie z niego widoku dookoła. Mówimy przecież o skwerze szczelnie upstrzonym wysokimi na ponad 200 metrów wieżowcami, więc 46-metrowa instalacja nie daje ani oglądu Manhattanu, ani nawet widoku na pobliskie Chelsea. Widać tylko kawałek rzeki Hudson, New Jersey na drugim brzegu i wspomnianą już zajezdnię pociągów.</p>
<p>W Vessel chodzi raczej o widok, jaki odwiedzający otrzymuje na samą wieżę. Konstrukcja autorstwa Thomasa Heatherwicka robi bowiem niesamowite wrażenie z każdej perspektywy. Kiedy podejdzie się pod nią od dołu, spiętrza się i połyskuje miedzianymi frontami, jakby zaraz miała się przewrócić. Po wejściu do wnętrza kaskadowe schody wyglądają, jakby spływały z góry. Z kolei po wejściu na szczyt oczom ukazuje się wielki lej złożony z ułożonych jak w kalejdoskopie schodów.</p>
<div id="attachment_28198" class="wp-caption alignnone" style="width: 710px"><img class="size-large wp-image-28198" title="vessel6" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/11/vessel6-1024x683.jpg" alt="" width="700" height="467" /><p class="wp-caption-text"> </p></div>
<p>Historia inwestycji jest ciekawa o tyle, że to w całości prywatne przedsięwzięcie, mające uczynić z Hudson Yards atrakcję turystyczną. I to już się udaje, choć wokół wiele jeszcze musi się zmienić, by turyści zapuszczali się tu na dłużej. Vessel miał kosztować 75 mln $, ale ostatecznie pochłonął ok. 200 mln. Podobno na koszcie miało zaważyć wykonanie i transport segmentów konstrukcji, z których wszystkie płynęły statkami aż z Włoch.</p>
<p>Mimo prawie trzykrotnego przekroczenia budżetu atrakcja nie jest droga. Ba, potrafi być darmowa. Zwykły wstęp kosztuje 10$, ale każdego dnia w kasach zostawiana jest też pula darmowych wejściówek. Można zresztą zarezerwować je z wyprzedzeniem. Ważne jednak, by pojawić się o konkretnej godzinie, bowiem obowiązuje limit tysiąca osób chodzących po konstrukcji.</p>
<div id="attachment_28199" class="wp-caption alignnone" style="width: 710px"><img class="size-large wp-image-28199" title="vessel3" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/11/vessel3-1024x682.jpg" alt="" width="700" height="466" /><p class="wp-caption-text"> </p></div>
<div id="attachment_28200" class="wp-caption alignnone" style="width: 710px"><img class="size-large wp-image-28200" title="vessel4" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/11/vessel4-1024x683.jpg" alt="" width="700" height="467" /><p class="wp-caption-text"> </p></div>
<div id="attachment_28201" class="wp-caption alignnone" style="width: 710px"><img class="size-full wp-image-28201" title="vessel5" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/11/vessel5.jpg" alt="" width="700" height="1049" /><p class="wp-caption-text"> </p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/ekstra-miejsca/vessel-nowy-symbol-w-nowym-jorku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Alexandria Ocasio-Cortez: Oni mieli kasę, ona miała ludzi</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/alexandria-ocasio-cortez-oni-mieli-kase-ona-miala-ludzi/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/alexandria-ocasio-cortez-oni-mieli-kase-ona-miala-ludzi/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Jul 2018 00:57:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[aktywistka]]></category>
		<category><![CDATA[Alexandria Ocasio-Cortez]]></category>
		<category><![CDATA[Bronx]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Jork]]></category>
		<category><![CDATA[polityk]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=26393</guid>
		<description><![CDATA[Jeszcze kilka lat temu była kelnerką, dziś jest największym politycznym odkryciem USA. Ma prawie pewne miejsce w kongresie, z którego właśnie „wykopała” jednego z najsilniejszych polityków Partii Demokratycznej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeszcze nawet nie skończyła 29 lat, a już stała się gwiazdą. Nie na estradzie, choć w amerykańskiej polityce showbiznesu jest naprawdę sporo. Od początku lipca zaliczała występy w najpopularniejszych programach publicystycznych, ale też rozrywkowych, gdzie zwykle gwiazdy Hollywood lansują swoje nowe produkcje. Piszą o niej portale opiniotwórcze, ale też plotkarskie.</p>
<p>Wyjątkowej urody Alexandria Ocasio-Cortez nie tyle narobiła szumu, co wywołała polityczne trzęsienie ziemi w Partii Demokratycznej. Sama zresztą nie mogła w to uwierzyć i zaniemówiła, gdy po raz pierwszy zobaczyła swoją twarz na ekranie, podczas głównego wydania ogólnokrajowych wiadomości.</p>
<p><strong>Skąd to zamieszanie?</strong></p>
<p>W zeszłym roku Alexandria, absolwentka ekonomii i stosunków międzynarodowych z wciąż świeżym dyplomem Boston University, postanowiła wystartować w wyborach do Izby Reprezentantów USA. System wyborczy tego kraju jest dość złożony, ale w dużym skrócie droga do miejsca w kongresie wygląda tak: w pierwszej kolejności trzeba pokonać innych kandydatów swojej partii w prawyborach, a później rywala z drugiej strony sceny w wyborach ogólnych. By przejść choćby pierwszy etap zwykle konieczne jest spore poparcie i nie mniejsze pieniądze. W końcu do wyborców trzeba dotrzeć.</p>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-26395" title="Ocasio2018 4" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/07/Ocasio2018-4-1024x682.jpg" alt="" width="700" height="466" /></p>
<p>26 czerwca w prawyborach Partii Demokratycznej mieszkańcy 14. dystryktu w Nowym Jorku (wschodni Bronks i część Queens) mieli do wyboru 28-letnią nowicjuszkę oraz zasiadającego w Izbie od 1999 roku weterana Joe Crowleya, jednego z liderów partii. <strong>Już przed głosowaniem wiadomo było, że dziewucha o latynoskich korzeniach goniła faworyta w sondażach, ale ostateczne wyniki były wstrząsem: 57% głosów dla niej, tylko 42% dla niego.</strong></p>
<p>Szok był tym większy, że Crowley miał po swojej stronie wszystkie – jak się wydawało – atuty. Duże doświadczenie, rozpoznawalne nazwisko, wielkie pieniądze, poparcie wierchuszki partii. I już go nie ma. To znaczy, jeszcze jest, ponieważ zamierza powalczyć w głównych wyborach 6 listopada z ramienia innej partii. Trudno jednak wróżyć mu sukces w dystrykcie, który pożegnał go bez żalu.</p>
<p>No właśnie, skoro przed nami jeszcze wybory ogólne, to skąd wrzawa wokół niewybranej oficjalnie Alexandrii? Ano stąd, że w tym dystrykcie tylko kandydat Demokratów ma szansę na zwycięstwo, więc wynik listopadowego głosowania jest właściwie rozstrzygnięty.</p>
<p><strong>On miał kasę, ona miała ludzi</strong></p>
<p>28-letnia społeczniczka nie miała aspiracji do startu w wyborach, ale jej nastawienie zmieniła sytuacja. Chodzi nie tyle o kontrowersyjne rządy Donalda Trumpa, co o warunki życia na Bronksie. Wygrała dzięki dotarciu do mieszkańców, choć nie miała pieniędzy. Ba, stanowczo odmówiła przyjmowania jakichkolwiek darowizn od lobbystów, ponieważ uważa, że to jedna z przyczyn oderwania polityków od problemów wyborców: dostają pieniądze od grupy interesu i na jej rzecz działają, a o problemach swojej społeczności nie pamiętają. Alexandria postanowiła więc, że o pieniądze będzie prosić tylko mieszkańców. Miesiącami można było spotkać ją i rosnącą grupę wolontariuszy rozmawiających z ludźmi w cztery oczy, chodzących od domu do domu.</p>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-26396" title="Ocasio2018 5" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/07/Ocasio2018-5-1024x682.jpg" alt="" width="700" height="468" /></p>
<p>Zamiast kosztujących krocie billboardów miała plakaty wieszane w witrynach lokalnych sklepów. Zamiast kampanii telewizyjnej działała aktywnie w mediach społecznościowych. Jej jedyny wyborczy klip okazał się tak dobry, że wirusowo rozszedł się po całym świecie i do dziś był oglądany już prawie 5 milionów razy. A przecież to tylko kampania dzielnicowa przed prawyborami, w których głosowało łącznie niecałe 30 tysięcy ludzi.</p>
<p><strong>Wygrała, bo znała problemy</strong></p>
<p>Zdaniem Ocasio-Cortez mieszkańcy tej historycznej dzielnicy, w której jej rodzina żyje od 5 pokoleń, niezmiennie mają te same, kolosalne trudności. Jak mówi jedno z jej wymownych haseł wyborczych: Bronks to miejsce, gdzie kod pocztowy determinuje życie. Jeśli urodzisz się w złej okolicy, to zawsze będzie pod górkę. Fatalne publiczne szkoły, coraz mniejszy dostęp do opieki zdrowotnej, stale rosnące koszty życia i stojące w miejscu płace. To realne kotwice ciągnące w dół każdego, kto próbuje tu coś osiągnąć.</p>
<p>Młoda Amerykanka przekonała się o tym dobitnie, ponieważ cała jej rodzina złożyła się, by kupić maleńki domek pod miastem i zapewnić jej dostęp do lepszej szkoły w Yorktown Heights. By spłacać dom jej matka sprzątała domy i prowadziła autobusy szkolne. Ojciec był architektem, ale chorował na raka i zmarł, gdy Alexandria miała niecałe 18 lat. Nie zostawił spadku, więc trzeba było walczyć w sądzie, by domek pod Nowym Jorkiem nie przepadł. Spłacała kredyt dzięki pracy jako kelnerka i sprzątaczka, by bank nie zajął nieruchomości.</p>
<p>Choć sama Ocasio-Cortez przyznaje, że nie narzekała na swoją młodość, to wiedziała, jaką cenę jej rodzice płacili za próbę zapewnienia jej dobrego startu w życiu. Dlatego właśnie wystartowała w wyborach, by dać tę szansę innym. Zamierza domagać się przyzwoitej edukacji publicznej, pakietu podstawowych usług medycznych dla wszystkich, poszanowania praw pracowniczych i szerzej pojętych godnych warunków życia.</p>
<p>Choć w Europie wiele z tych rzeczy to standard, nawet jeśli na szkolnictwo i służbę zdrowia narzekamy stale, to w Stanach szybko przylgnęła do niej łatka socjalistki, lewackiej aktywistki, itd. Przylgnęła, ale jej nie rusza. Jest zdeklarowaną socjaldemokratką, unika małostkowych kłótni w przestrzeni publicznej czy bazowania na krytyce Trumpa w swojej aktywności. Ma jasno rozpisany cel i wypada tylko spytać, ile z niego zrealizuje po wyborach 6 listopada?</p>
<p>Zdjęcia autorstwa Corey Torpie, dzięki uprzejmości <a href="https://ocasio2018.com/">Ocasio 2018</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/alexandria-ocasio-cortez-oni-mieli-kase-ona-miala-ludzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>FIT trening w Central Parku</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/eventy/fit-trening-w-central-parku/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/eventy/fit-trening-w-central-parku/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Apr 2016 17:46:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Eventy]]></category>
		<category><![CDATA[Central Park]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Jork]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[trening w nowym jorku]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=26107</guid>
		<description><![CDATA[13 kwietnia w Central Parku w Nowym Jorku, w ramach promocji drugiej książki „FIT od Kuchni” oraz FIT Magazynu odbył się trening otwarty dla nowojorczyków, który poprowadził dietetyk i trener z Polski Jacek Bilczyński]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W treningu, który, z planowanych dwóch godzin, przeciągnął się w  kilkugodzinną „fit niedzielę” wzięło w sumie udział kilkaset osób.</p>
<p>
 &#8211; Weekend, piękna pogoda i Central Park złożyły się na wspaniałą  aktywną niedzielę. Po treningu, na który przyszli głównie mieszkający w  Nowym Jorku Polacy, zaczęły zgłaszać się do nas grupy nowojorczyków  odpoczywających w parku, zainteresowane tym, co się dzieje i zadawać  pytania o zdrowy styl życia &#8211; mówią dziennikarze FIT Magazynu.</p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/05/trening_cp_jacek_kolazok.jpg" alt="" /></p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/05/MG_3759_2.jpg" alt="" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Chętnie uczestniczyli w dodatkowych treningach, często prosząc o  prezentację ćwiczeń, na przykład na zgrabne uda (panie) i wyrzeźbiony  brzuch (panowie). Ćwiczenia nie były zbyt ciężkie, chciałem pokazać coś  „dla każdego”, gdyż ćwiczyła z nami zarówno młodzież, rodzice z dziećmi,  akrobaci występujący na co dzień na Brodway’u, ale też osoby starsze –  relacjonuje Jacek, trener. – W ten sposób, zamiast jednego,  poprowadziłem w sumie pięć treningów, które zajęły nam praktycznie cały  dzień – dodaje.</p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/04/trening_cp_dziewczyny_kolaz.jpg" alt="" /></p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/04/trening_cp_ludzie_kolaz.jpg" alt="" width="533" height="1700" /></p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/04/MG_3857.jpg" alt="" /></p>
<p><strong>Partnerami treningu w Central Parku była marka produkująca odzież termoaktywną i treningową Brubeck (<a href="http://www.brubeck.pl" target="_blank">www.brubeck.pl</a>) oraz producent obuwia New Balance (<a href="http://www.newbalance.pl" target="_blank">www.newbalance.pl</a>).</strong></p>
<p>Fot. Olivia A. Davis<br />
 Postprodukcja: GaGa Studio<br />
 Produkcja i realizacja: PressFactory<br />
 Odzież treningowa (damska i męska): BRUBECK <br />
 <a href="http://www.brubeck.pl" target="_blank">www.brubeck.pl</a><br />
 Obuwie treningowe (damskie i męskie): NEW BALANCE<br />
 <a href="http://www.newbalance.pl" target="_blank">www.newbalance.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/eventy/fit-trening-w-central-parku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>NYC: budzi, dusi i zachwyca</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/nyc-budzi-dusi-i-zachwyca/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/nyc-budzi-dusi-i-zachwyca/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Nov 2015 02:16:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Manhattan]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Jork]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[Stany Zjednoczone]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=5713</guid>
		<description><![CDATA[Może to dziwne, ale uwielbiam zapachy Nowego Jorku. Przeważnie wszystko jest słodkie i lepkie. Gorący beton ma w sobie całą perfumerię – o stolicy świata dla EksMagazynu pisze Oliwia Bać]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Chciałam świeżości, chciałam być obiektywna. Stare kąty zaczęły tracić swoje 90 stopni i trochę mnie dusić, więc postanowiłam przedłużyć sobie wakacje i po lecie spędzonym w Atlantic City, przeprowadziłam się do Nowego Jorku. To było w 2009 roku. Miałam ze sobą aż jedną walizkę. Przed przyjazdem nie wyobrażałam sobie Nowego Jorku. Za dużo krąży mitów, by móc z nich złożyć jeden konkretny pejzaż i&#8230; zobaczyć go oczami wyobraźni. To tak, jakby, będąc ślepym, słuchać o kolorach. Da się, ale jest to bardzo obiektywna wizja każdego z osobna. Wchodziłam w to miasto powoli i stopniowo, i nie pamiętam dokładnie, w którym momencie przekroczyłam jego granice. To tak, jak zapadać w sen. Trudno jest zapamiętać dokładny moment przejścia z jednego stanu świadomości w drugi, i wszystko się zgadza, bo to miasto jest jak sen. „You have to be asleep to belive in this dream” – mówił o NY George Carlin.<br />
 <strong><br />
 Jeleń na rykowisku</strong><br />
 Najbardziej zaskoczyło mnie lodowisko na Rockefeller Center. W rzeczywistości jest bardzo małe! A jeśli chodzi o ikony w stylu Statuy Wolności, największe wrażenie zrobił na mnie Chrysler Building! Za każdym razem, jak patrzę na tę budowlę, nie mogę przestać myśleć o cudnych scenach z filmu „The Cremaster Cycle”, Matthew Barney’a. Stare auta tańczące w kółko na głównym foyer, mężczyzna, który zalewa windę błotem, kobieta w małym pomieszczeniu wycinająca obcasem trójkąty z ziemniaków, a na samym szczycie, w tajemniczej restauracji &#8211; masoni przy piwie…</p>
<p>Manhattan to betonowa dżungla. Central Park pośrodku ratuje jego honor. To jakieś 3,5 km kw. trawy, jezior i skał. Reszta dzielnic jest trochę bardziej zielona. Moje ulubione miejsca to: Williamsburg, Harlem i Lower East Side, plaża na Far Rocaway, Governors Island, mosty i dachy. Najpiękniejszy widok rozciąga się z mostu Kościuszki na cmentarz Calvary i Manhattan w tle. Miasto na dywanie grobowców. W przekroju – dwupoziomowa konstrukcja, gdzie czubki mogił na pierwszym planie wyglądają jak czubki wieżowców z Manhattanu, tyle, że zakopanych pod ziemią. Inna ciekawa perspektywa to widok na Manhattan z parku w Hoboken (to już New Jersey). W lecie puszczają tam filmy pod gołym niebem. Downtown z księżycem w tle jest tak piękne, że aż kiczowate. Jak „Jeleń na rykowisku”.</p>
<p>Nowy Jork to miasto mikroświatów. Każda dzielnica ma coś w sobie, każda po jakimś czasie zamienia się w sentymentalną pocztówkę. Williamsburg &#8211; zasznurowane z Essex przez most Williamsbug – jest chyba najciekawszym niekontrolowanym przejawem życia nocnego.</p>
<p>Chinatown jest natomiast najlepszym przykładem ekstremalnie odseparowanej od Manhattanu dzielnicy. Jedyne, co mają wspólnego, to chyba tylko grawitację. Reszta jest jedną wielką zagadką: co jest jadalne, a co nie, czy „Oni” się kłócą czy to tylko zwykła wymiana zdań, czy turyści zadepczą mnie zaraz, czy za chwilę, czy ja to ja… Mikroludzie w mikroświecie.</p>
<p><strong>Cały artykuł oraz przepiękne zdjęcia autorstwa Oliwii Bać znajdziecie w najnowszym numerze EksMagazynu &#8211; do kupienia w Empikach w całej Polsce, oraz w <a href="http://www.sklep.eksmagazyn.pl/" target="_blank">e-wydaniu &#8211; do kupienia tutaj.</a></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/nyc-budzi-dusi-i-zachwyca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jacek Bilczyński: Zdrowie to nie fit-fanatyzm</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/jacek-bilczynski-zdrowie-to-nie-fit-fanatyzm/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/jacek-bilczynski-zdrowie-to-nie-fit-fanatyzm/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Jun 2015 19:36:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aneta Zadroga</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[dobre nawyki żywieniowe]]></category>
		<category><![CDATA[FIT w praktyce]]></category>
		<category><![CDATA[Heart Attack Grill]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Bilczyński]]></category>
		<category><![CDATA[kalifornia]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Jork]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[żywieniowe grzechy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=19117</guid>
		<description><![CDATA[Jego dwie książki o zdrowym stylu życia sprzedały się w ponad 200 tys. egzemplarzy. Jest ekspertem największych portali internetowych w Polsce, za chwilę wystartuje z autorskim programem telewizyjnym. Od pięciu lat uczy Polaków, jak zmieniać nawyki, aby małymi krokami podążać w stronę zdrowego stylu życia. Jacek Bilczyński właśnie wydaje swoją 3. książkę – „FIT w praktyce”, która w czerwcu trafi do sprzedaży
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Wróciłeś właśnie z Kalifornii, gdzie realizowałeś materiały promujące Twoją 3. książkę. Widzisz dużą różnicę między wschodnim a zachodnim wybrzeżem USA pod kątem podejścia do zdrowia i aktywności?</strong></p>
<p><strong>Jacek Bilczyński:</strong> Nowy Jork i Kalifornia to dwa zupełnie odmienne światy, choć zachwycają w podobnym stopniu. Nowy Jork jest takim centrum wszechświata, to dystyngowany świat biznesu i showbiznesu w wydaniu kierowniczym, gdzie wszystko wydaje się być „na poziomie”. Tu również dbanie o zdrowie jest „na poziomie”, wydaje się, że jest ono czymś naturalnym, wpisanym w ten świat, jak elegancki garnitur czy stylowa, niezbyt wyzywająca sukienka. Zachodnie wybrzeże to z kolei centrum głównie showbiznesu w wydaniu gwiazdorskim, kina i mody, tu ciało jest swoistym garniturem, który należy eksponować na każdym kroku, może bowiem być przepustką do kariery, a z pewnością jest jej nieodłącznym elementem. Tu ludzie, przynajmniej pozornie, żyją bardziej na luzie, można odnieść wrażenie, że czują się jak na wakacjach, swobodni, życzliwi, uśmiechnięci. To media od zawsze kreowały ideał kobiecego i męskiego ciała i, być może, poniekąd właśnie dlatego, w tej medialnej stolicy świata, dbanie o siebie ma tak wyzywający charakter. Tu nie tylko trzeba dobrze wyglądać, tu trzeba się tym jeszcze pochwalić.</p>
<p><strong>Aktywna Kalifornia, a kilkaset kilometrów dalej, „prawdziwe Stany”, gdzie o zdrowiu raczej na co dzień się nie myśli…</strong></p>
<p>To dość duży paradoks i nie mam tu na myśli kontrastów między Kalifornią, a innymi stanami. Niezależnie, czy wybierzemy się do Teksasu, w którym problem otyłości jest chyba największy w całym USA, czy do mekki zdrowego stylu życia czyli Kalifornii, dostęp do zaplecza sportowo-rekreacyjnego jest na podobnym poziomie. I w tej materii, Ameryka Północna może być wzorem do naśladowania. Dziesiątki boisk, centrów sportowych, stadiony, siłownie, nawet w szkołach możliwości aktywnego spędzania czasu są ogromne. Co więcej, w sklepach obok „śmieciowego” jedzenia znajdziemy naprawdę bardzo dobre, zdrowe produkty spożywcze. Jednak boom na zdrowie jedzenie i aktywność dopiero się rodzi w Ameryce, po pladze otyłości, która została uznana za jedną z najpoważniejszych chorób cywilizacyjnych w tym kraju, powstaje wiele programów, m. in rządowych, które mają edukować, uświadamiać i propagować zdrowy styl życia. W Kalifornii nie jest to specjalnie potrzebne, bo, jak wspominałem, tu jest inna mentalność, ciało od lat jest nieodłącznym elementem wizerunku, tu nie trzeba nikogo uświadamiać i zachęcać do dbania o siebie. To sprawia, że Kalifornia jest zupełnie inną „Ameryką”.</p>
<p><strong>Z jedynym sklepem spożywczym w Las Vegas, tej odmiennej od Kalifornii „Ameryce”, gdzie można kupić świeże warzywa i owoce, łączy się ciekawa historia.</strong></p>
<p>Zgadza się. Jest takie powiedzenie: „co wydarzyło się w Vegas, zostaje w Vegas” i Amerykanie prawdziwie w to wierzą. Centrum miasta jest stolicą rozrywki: kasyna, knajpy, kluby i restauracje. Liczy się wyłącznie dobra zabawa i nikt nie przyjeżdża tu dbać o siebie. Z uwagi na to, w centrum miasta znalezienie jakiegokolwiek normalnego sklepu spożywczego graniczy z cudem. Ja najbliższy znalazłem w odległości około 2 mil od hotelu. By do niego dotrzeć, musiałem minąć mnej więcej 100 kasyn i barów. Tego rodzaju sklep jest tu prawdziwym ewenementem, jego otwarcie było tak nietypowym zjawiskiem, że wieść o tym pojawiła się nawet w lokalnej prasie i stała się sensacją. Co więcej, nie spotkamy w nim tłumów, jakie widać w każdym lokalu rozrywkowym, mimo, że tych ostatnich jest po stokroć więcej, a sam asortyment nieco różni się od tych, które można znaleźć w większości amerykańskich sklepów &#8211; nie ma tam zdrowej żywności, a kawałek chudego mięsa wprawdzie można kupić, jednak wyłącznie na zamówienie. W Vegas znacznie łatwiej kupić taniec na rurze niż choćby namiastkę pełnowartościowego posiłku.</p>
<p><strong>Ze śmieciowym jedzeniem nie ma tu problemu, co więcej, działa tu z powodzeniem słynny Heart Attack Grill.</strong></p>
<p>Przerażające miejsce, które dobrze oddaje duch Las Vegas &#8211; „szaleństwo bez ograniczeń”. W Heart Attack Grill menu grozi śmiercią, taką informację znajdziemy w samym lokalu, który szczyci się tym, że „walczy z anoreksją od 2005 roku”&#8230; Przed wejściem znajduje się ogromna waga i każdy klient ważący ponad 350 funtów (blisko 160 kg) może tam jeść za darmo. Seksowne kelnerki ubrane są w stroje pielęgniarek, a każdy klient na wstępie otrzymuje szpitalny fartuszek. Kwintesencja tego miejsca to jednak menu &#8211; tu serwuje się najbardziej niezdrowe i niedietetyczne posiłki, jakie można sobie wyobrazić, na czele z najbardziej kalorycznym hamburgerem świata, którego wartość energetyczna wynosi blisko 10 tys. kcal! Karą za pozostawienie części posiłku jest klaps od kelnerki, a płatność odbywa się wyłącznie gotówką, gdyż lokal obawia się, że klient może nie dożyć końca posiłku i bezgotówkowej transakcji nie uda się wyegzekwować z jego bankowego konta &#8211; to nie żart, taka informacja przywita nas na drzwiach wejściowych. Dla koneserów, oprócz przerażającego menu, znajdziemy również najbardziej niezdrowe papierosy świata &#8211; bez filtra! Do tego drinki z wódki na bazie tłustej śmietany… Atak serca gwarantowany!</p>
<p><strong>Od prawie pięciu lat uczysz Polaków, pokazując im, że zdrowy styl życia to nie wieczna dieta i wyrzeczenia. Czy widać postępy w tej edukacji?</strong></p>
<p>Powoli rośnie świadomość zdrowego stylu życia w naszym kraju, czego wyrazem jest choćby dostępność produktów spożywczych, o których jeszcze niedawno mogliśmy jedynie marzyć. Coraz więcej osób zaczyna dostrzegać potrzebę zmian w swoim życiu i tego, jak znaczący wpływ ma to na ich zdrowie i samopoczucie. Niepokojący jest jednak nowy trend, który również pojawia się w naszym kraju. Dbanie o siebie za wszelką cenę. Dieta i trening na 300 proc. Ilość trenerów personalnych i osób zachęcających do aktywności czy dbania o żywienie wzrosła wielokrotnie w ciągu ostatnich dwóch, trzech lat &#8211; doskonale widać to na portalach społecznościowych. Niestety, większość z nich nie wnosi wiele merytorycznych treści, a bazuje na szerokim pojęciu „motywacji”. Królują zdjęcia z treningów i wzniosłe hasła jak „wszystko na 100 proc.” czy „dzień bez treningu to dzień stracony”, które mają zachęcać do fanatycznego wręcz podejścia do aktywności czy żywienia. Można odnieść wrażenie, że to jedyne liczące się wartości w życiu. Wciąż brakuje nam „złotego środka”, który tak bardzo staram się pokazywać. Zdrowy styl życia powinien być nawykowym elementem naszej codzienności, który nie jest pozbawiony przyjemności i nie zaburza naszego funkcjonowania. Dieta i trening nie musi być na 100 proc., a takie skrajne przewartościowywanie priorytetów przynosi więcej złego niż dobrego i w żaden sposób nie jest zdrowe.<br />
 <strong><br />
 Jakie grzechy popełniamy najczęściej?</strong></p>
<p>Wciąż szukamy szybkiego sposobu na idealną formę. 2-tygodniowa dieta czy metamorfoza w miesiąc. Bardzo często poprawa wyglądu jest najważniejszym efektem, którego oczekujemy, zapominając o zdrowiu. Co więcej, w tym wyścigu o idealną sylwetkę zupełnie nie zwracamy uwagi, jakim kosztem dla organizmu może się on odbywać. Wiele osób nie potrafi odróżnić produktu zdrowego od dietetycznego. Liczą się jedynie kalorie i nic poza tym. Zwyczajnie dajemy się nabrać producentom, którzy skrzętnie wykorzystują taką mentalność, zamieszczają na opakowaniu napis „light” lub „o obniżonej kaloryczności” i tyle. To silny wabik, na który wiele osób nadal daje się złapać.</p>
<p><strong>Co byś poradził osobom, które myślą o zmianie stylu życia, podejmują nawet próby, ale brakuje im konsekwencji?</strong></p>
<p>Nie wszystko na 100 proc. To zdanie jest trochę w opozycji do obecnych trendów, jednak pozostaje najskuteczniejszą metodą nauki nawyków i trwałej zmiany stylu życia. Wyrzućmy ze słownika pojęcia „dieta” i „wyrzeczenia”, uczmy się zdrowego i pełnowartościowego jedzenia, które może być niezwykle smaczne. Jeśli nie potrafimy wprowadzić od razu pięciu zbilansowanych posiłków, skupmy się przez tydzień czy dwa wyłącznie na dobrym śniadaniu. Kiedy stanie się ono nawykiem, zadbajmy o kolejny posiłek. To nie jest olimpijski bieg po złoto, a proces, który wymaga czasu. Im bardziej będzie uciążliwy, tym większe prawdopodobieństwo, że się poddamy. Podobnie jest z treningiem, nie chodzi o to, by następnego dnia mieć trudności z podniesieniem się z łóżka, ale o konsekwencję i stopniowe wprowadzenie kolejnych jego elementów. Co więcej, formy ruchowe powinny być przyjemne &#8211; nie ma sensu zapisywać się do klubu fitness, jeśli takie zajęcia są dla nas koszmarem. W takiej sytuacji znacznie lepszy będzie nawet zwykły spacer, pod warunkiem, że będziemy odbywać go regularnie. Trzeba również mierzyć siły na zamiary, rady dobre dla osób z aspiracjami zawodników fitness nie sprawdzą się u większości ludzi, którzy chcą dobrze wyglądać na plaży i cieszyć się dobrym zdrowiem.</p>
<p><strong>Co znajdziemy w twojej 3. książce?</strong></p>
<p>Trzecia książka, której premiera odbędzie się w czerwcu, skupia się na tematyce aktywności. Tradycyjnie, pierwszy rozdział książki będzie poświęcony zagadnieniom teoretycznym związanym z treningiem, jednak wyjaśnionym w bardzo przystępny sposób. W dziale rozdziale drugim znajdziemy zestawy ćwiczeń wraz ze zdjęciami i dokładnym opisem ich oddziaływania oraz techniki ich wykonania. Będą to bardzo różnorodne formy aktywności, od tych, które można wykonać na siłowni, przez te, które sprawdzą się w plenerze, na ćwiczeniach domowych kończąc. Z założenia ma to być rzetelny i przystępny przewodnik traktujący o różnych formach treningu, dla osób w każdym wieku, ale przede wszystkim dla tych, którzy chcą w racjonalny i świadomy sposób zadbać siebie. Innymi słowy, książka będzie o zdrowym stylu życia z punktu widzenia aktywności.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><a rel="attachment wp-att-19129" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/jacek-bilczynski-zdrowie-to-nie-fit-fanatyzm/attachment/jacek-la-6-mini-2/"><img class="aligncenter size-full wp-image-19129" title="Jacek-LA-6-mini" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2015/04/Jacek-LA-6-mini1.jpg" alt="" width="500" height="769" /></a></p>
<p><a rel="attachment wp-att-19130" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/jacek-bilczynski-zdrowie-to-nie-fit-fanatyzm/attachment/jacek-la-2-mini-3/"><img class="aligncenter size-full wp-image-19130" title="Jacek-LA-2-mini" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2015/04/Jacek-LA-2-mini2.jpg" alt="" width="500" height="755" /></a></p>
<p><a rel="attachment wp-att-19131" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/jacek-bilczynski-zdrowie-to-nie-fit-fanatyzm/attachment/jacek-la-7-mini-2/"><img class="aligncenter size-full wp-image-19131" title="Jacek-LA-7-mini" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2015/04/Jacek-LA-7-mini1.jpg" alt="" width="500" height="797" /></a></p>
<p><a rel="attachment wp-att-19132" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/jacek-bilczynski-zdrowie-to-nie-fit-fanatyzm/attachment/jacek-la-8-mini-2/"><img class="aligncenter size-full wp-image-19132" title="Jacek-LA-8-mini" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2015/04/Jacek-LA-8-mini1.jpg" alt="" width="500" height="762" /></a></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><a rel="attachment wp-att-19133" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/jacek-bilczynski-zdrowie-to-nie-fit-fanatyzm/attachment/jacek-la-9-mini/"><img class="aligncenter size-full wp-image-19133" title="Jacek-LA-9-mini" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2015/04/Jacek-LA-9-mini.jpg" alt="" width="533" height="800" /></a></p>
<p><a rel="attachment wp-att-19134" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/jacek-bilczynski-zdrowie-to-nie-fit-fanatyzm/attachment/jacek-la-4-mini-2/"><img class="aligncenter size-full wp-image-19134" title="Jacek-LA-4-mini" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2015/04/Jacek-LA-4-mini1.jpg" alt="" width="500" height="792" /></a></p>
<p><a rel="attachment wp-att-19135" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/jacek-bilczynski-zdrowie-to-nie-fit-fanatyzm/attachment/jacek-la-3-okladka-mini-2/"><img class="aligncenter size-full wp-image-19135" title="Jacek-LA-3-okladka-mini" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2015/04/Jacek-LA-3-okladka-mini1.jpg" alt="" width="500" height="804" /></a></p>
<p><a rel="attachment wp-att-19136" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/jacek-bilczynski-zdrowie-to-nie-fit-fanatyzm/attachment/jacek-la-5-mini-2/"><img class="aligncenter size-full wp-image-19136" title="Jacek-LA-5-mini" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2015/04/Jacek-LA-5-mini1.jpg" alt="" width="500" height="791" /></a></p>
<p><a rel="attachment wp-att-18966" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/california-dream-jacka-bilczynskiego/attachment/jacek-loga/"><img class="aligncenter size-full wp-image-18966" title="Jacek-loga" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2015/04/Jacek-loga.jpg" alt="" width="650" height="449" /></a></p>
<p>Wizaż i stylizacja: GaGa Studio</p>
<p>Produkcja: PressFactory</p>
<p>PARTNERZY SESJI:</p>
<p>Galanteria skórzana: <a href="http://www.davidts24.pl" target="_blank">Davidt’s </a></p>
<p><a href="http://www.davidts24.pl" target="_blank">www.davidts24.pl</a></p>
<p>Obuwie: <a href="http://www.christophermarthe.com" target="_blank">Christopher Marthe</a></p>
<p>Biżuteria męska: <a href="http://www.monego.pl" target="_blank">MonEgo</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/jacek-bilczynski-zdrowie-to-nie-fit-fanatyzm/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Obrazki z Centrum Wszechświata</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/obrazki-z-centrum-wszechswiata/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/obrazki-z-centrum-wszechswiata/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 May 2015 01:23:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aneta Zadroga</dc:creator>
				<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Bronx]]></category>
		<category><![CDATA[Brooklyn]]></category>
		<category><![CDATA[Manhattan]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Jork]]></category>
		<category><![CDATA[NY]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[Queens]]></category>
		<category><![CDATA[Soho]]></category>
		<category><![CDATA[Wall Street]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=17266</guid>
		<description><![CDATA[Opowiedzieć o Nowym Jorku w jednym artykule jest zadaniem tak samo niemożliwym, jak poznać to miasto w tydzień, miesiąc czy choćby rok]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dlaczego? Bo NY nigdy nie jest taki sam, każdego dnia to inne miejsce, tętniący życiem organizm, w którym mieszają się kultury i obyczaje całego świata, tworząc jedyny w swoim rodzaju fenomen miasta, które nigdy nie zwalnia kroku</p>
<p>Kto był i zachłysnął się Nowym Jorkiem, ten każdy opis uzna za zbyt krótki, za mało szczegółowy, zbyt ogólny. Kto nie był, nie zrozumie, dopóki nie doświadczy najbardziej znanej metropolii świata na własnej skórze, w uszach, poprzez kubki smakowe i wizualne doznania. Nowego Jorku nie da się opisać (chyba, że pisać by przewodnik, a my nie mamy tyle miejsca), jedyne, co można zrobić, to pokazać obrazki z największego, najbardziej i jednocześnie najmniej amerykańskiego z amerykańskich miast.</p>
<p><strong>Głośno, barwnie, pachnąco</strong><br />
 Nowy Jork albo kocha się od pierwszego wejrzenia, albo po prostu się go odwiedza. W tym drugim przypadku mogą drażnić, a nawet przerażać: kakofonia dźwięków, zapach prażonej kukurydzy wymieszany z wonią karmelizowanych orzeszków, tanich hot dogów z budek z higieną mających niewiele wspólnego, za to obecnych na każdym niemal kroku, spalin tysięcy samochodów zlewających się w jeden żółty sznur płynący Piątą i Siódmą Aleją, zapachem skoszonej trawy dochodzącym z Central Parku i świeżo parzonej kawy dobiegającym z co drugiego budynku na niemal każdej ulicy.<br />
 Dla kogoś, kto pozwoli pochłonąć się miastu od pierwszych minut, będzie to raj dla zmysłów i niekończąca się feeria wizualnych i dźwiękowych wrażeń.<br />
 Innych nie tylko w danych miesiącach czy porach roku, ale i o każdej porze dnia. Poranna kawa w tekturowym kubeczku za jednego dolara, bajgiel z serkiem – ciepła i chrupiąca bomba kaloryczna (dostępna również w wersji dietetycznej z pełnego ziarna) albo naleśniki z syropem klonowym &#8211; tak słodkim, że przy pierwszym spróbowaniu wydaje się niejadalny, zapach dymu tytoniowego i pośpiech: do metra, do pracy, do taksówki.<br />
 To poranek. Żeby zobaczyć wschodzące słońce, trzeba zadzierać głowę wysoko, szukając go na czubkach drapaczy chmur. Przedrze się na ulice na kilkanaście minut dopiero za kilka godzin, we wczesne popołudnie &#8211; o najspokojniejszej porze dnia, kiedy przez godzinę miasto odpoczywa, jedząc lunch na ławce w parku czy w jednej z miliona knajp. Szum, stukot, rozmowy przez telefon, jedzenie w biegu, zakupy, dźwięki klaksonów żółtych autobusów szkolnych – to wszystko wróci po 16 i nie będzie zwracało uwagi na nic, a w szczególności na dziesiątki tysięcy turystów błąkających się z mapą, podążających szlakiem któregoś z tysięcy przewodników po tym mieście &#8211; od The Top Of The Rock, poprzez Empire State Building, w kierunku Museum of Modern Art. I tak aż do zmierzchu. Wtedy miasto na krótką, niemal niezauważalną chwilę, przystanie, a najsłynniejsze skrzyżowanie świata wyznaczą neony i podświetlane billboardy na skraju Broadwayu – na majestatycznym Times Square, przez który trzeba się przeciskać 24 godziny na dobę, nie ważne, czy wybierasz się tam rano, po południu, czy w środku nocy, w weekendy czy w tygodniu.<br />
 Jesteś w NY? Zatrzymaj się na chwilę, o dowolnej porze dnia, na dowolnej ulicy. Możesz zadrzeć głowę do góry i przymknąć oczy (bo jeśli tego nie zrobisz, od wieżowców zakręci ci się głowie). Odetchnąć, o dziwo, całkiem czystym powietrzem. Czujesz się elementem tego dygocącego tygla? Tak, wystarczy jeden dzień, aby przyzwyczaić organizm do drżącego tętna metropolii i czujesz się, jak w domu. Na czas pobytu tutaj jesteś nowojorczykiem.</p>
<p><strong>Marzenie Ameryki</strong><br />
 Tak. To właśnie Manhattan. Centrum Wszechświata. Dzielnica, która jest synonimem całej metropolii. Synonimem i antonimem całych Stanów Zjednoczonych. Kiedy przecinasz kolejne aleje żółtą taksówką (tańszą, niż można by się spodziewać), zderzasz się z obrazkami, kalkami, ikonami budynków i miejsc znanych ci doskonale z tworów pop kultury: filmów, seriali, książek, programów telewizyjnych, pocztówek czy imponujących panoram dostępnych w każdym sklepie z nikomu niepotrzebnymi, ale pożądanymi gadżetami do wystroju wnętrz.<br />
 Majestatyczna, mimo remontu, staruszka Carnegie Hall, tętniący barwami, niemal oddychający każdym podświetlonym billboardem Times Square, główna siedziba N.Y.P.D. i zaparkowane obok biało – niebieskie radiowozy i motocykle, żółte, „regularne” taksówki, gwiazda niezliczonej ilości filmów i produkcji telewizyjnych – romantyczny do granic przyswajalności ludzkiej świadomości Empire State Building z nienaganną pod każdym względem obsługą witającą każdego dnia dziesiątki tysięcy turystów z uśmiechem na twarzy, tętniący życiem, roześmiany i rozbiegany Central Park, gdzie miasto ucieka na lunch lub udaje się po oddech, tonący w feerii barw bajeczny Broadway, gdzie przesądzają się codziennie losy światowych hitów kinowych i teatralnych i niemal pachnąca pieniędzmi Wall Street, na której panowie i panie w garniturach i sukienkach wartych więcej, niż roczna wypłata przeciętnego nowojorczyka, decydują o finansowych losach świata. I pocztówkowy Brooklyn Bridge, na którym sposobu na realizację swojego „american dream” szukają tysiące imigrantów przybyłych tu w pogoni za lepszym jutrem, a zaczynają te poszukiwania od handlowania breloczkami, okularami, kartkami, koszulkami z charakterystycznym czerwonym serduszkiem, czapeczkami i wszelkimi mini – bibelotami z etykietką „made in China” za maksymalnie 2 – 3 dolary.<br />
 Synonim wszystkiego, czym Ameryka jest i czym chce być. I od czego jednocześnie ucieka. Ogrom. Przepych. Anonimowość i poczucie wyjątkowości w jednym. Majestatyczność. Tolerancja. Szybkość. Akcja. Bogactwo. Różnorodność. I kult kupowania.</p>
<p><strong>Konsumuj! </strong><br />
 Kupuj, kupuj, kupuj! – zachęcają wszędzie. Wszyscy. Od tonącej w luksusie butików i topowych światowych marek, słynnej Piątej Alei, po zakamarki na granicy Manhattanu z Brooklynem i ulicznych szemranych sprzedawców „czegokolwiek”.<br />
 Sieciówki, centra handlowe, małe sklepiki. Knajpy. Właściciele budek z hot dogami. Kloszardzi handlujący znalezionymi lub skradzionymi pamiątkami. Każdy ma coś do sprzedania.<br />
 A ty? Kiedy kupujesz – jesteś tu królem. W każdej ze świątyń kolorowego konsumpcjonizmu. Wszedłeś, kupiłeś? Cudownie! Wróć do nas. Na pewno mamy coś, czego jeszcze potrzebujesz. A jeśli nie, stworzymy w tobie tę potrzebę. Kupony, rabaty, zniżki na kolejne zakupy? Proszę bardzo!<br />
 Nie ważne, ile masz pieniędzy, jeśli ich nie masz, to wyciągnij kartę kredytową, przecież nic się nie stanie! Nie ma znaczenia, czy wydasz 10 dolarów, czy tysiąc. Stań w kolejce do kultowego sklepu z odzieżą, kup siedem rzeczy, ósmą dostaniesz gratis. Nie chcesz? Na tę kolejną rzecz, tę dokładnie, której nie potrzebujesz (przemyśl to jeszcze, bo może jednak kiedyś ci się przyda!), tam, na stoisku obok, jest akurat promocja. Nie chcesz? To szkoda, bo tu każdy ma coś do sprzedania. Wycieczkę po mieście, przewodnik, pamiątkę, perfumy, bilet na hit w jednym z brodwayowskich teatrów (ostatni!), szpilki od Louboutina, torebkę od Versace, garnitur od Prady…<br />
 Na pewno niczego nie potrzebujesz? A może zwyczajnie czegoś chcesz? Nie? Nic nie szkodzi, idź dalej, na pewno w końcu się skusisz na niebywałą okazję! Może akurat trafisz na dzień „tax free” albo na promocję miesiąca. Nie ważne właściwie, z jakich przyczyn, ważne, żebyś kupił. Tylko pamiętaj – zrobiłeś to raz, a to nie wystarczy. Wróć i kupuj dalej – bo konsument jest tutaj panem i władcą.</p>
<p><strong>Kult kultu</strong><br />
 Na Wall Street poczujesz zapach pieniędzy – tych, które z celebracją wydajesz. Nie jakichś drobnych, ale milionowych zasobów największych banków świata. Pachną słodko, jak karmelizowane prażone orzeszki z budki na początku ulicy, po 7 dolarów za paczuszkę, bo lokalizacja ma jednak znaczenie. Lunch możesz zjeść na ławeczce nad Huston River, o tam, w dole ulicy, obserwując maklerów, którzy na pół godziny uwalniają stopy z drogich skórzanych butów i zakładają adidasy, o przepraszam, „new balance”, żeby, tym magicznym sposobem, na chwilę odpocząć od finansowego rządzenia światem. Jeśli znudzą ci się maklerzy, zawsze możesz rzucić okiem na „water taxi”, odpływającą w stronę Brooklynu, która co chwilę dziwnie błyska. To flesze aparatów turystów – płyną właśnie robić pocztówkowe zdjęcia mostu z Manhattanem w tle. Zdjęcia i tak nie wyjdą tak, jak na pocztówkach, ale, w sumie, jakie to ma znaczenie?<br />
 Gdzieś, nad tym wszechogarniającym szelestem światowych milionów, unosi się niewidoczny pierwiastek… smutku. Ground Zero w miejscu dwóch wież, które runęły 11 września 2001 roku, pełen oczywiście sprzedających mapy, wycieczki, książeczki „ku pamięci”. Ale tutaj, na tym skrawku chodnika, jakby nawet sprzedający robią to inaczej. Z dystansem. Ciszej. Nowojorczycy opuszczają głowy. Turyści wyciągają tablety i aparaty – trzeba wszystko udokumentować. Może uda się złapać w kadrze ten dziwny stan, smutek, zamyślenie, dowód bezradności… Wsiadasz do metra i zaduma zostaje na stacji, przy nowopowstającym Centrum Pamięci Ofiar z 11 września. Chcesz czegoś mniej smutnego, czegoś, co nie jest niewytłumaczalną zadrą w świadomości tego majestatycznego miasta? <br />
 Czekają na ciebie kolejne ikony NY. Pierwsza z brzegu &#8211; artystyczna SoHo, bo przecież słowo „bohema” tak dostojnie dźwięczy w uszach! Tu wszystko jest sztuką i wszystko jest dozwolone, o ile potrafisz to nazwać w artystyczny sposób. SoHo jest zbyt wymagająca, bo ze sztuką ci nie po drodze albo zwyczajnie nie chcesz kontemplować dokonań współczesnych artystów? Nic nie szkodzi, kilka kroków dalej jest przecież filmowa Chinatown – mniejsza oczywiście, niż w kinie i mniej spektakularna, za to pełna nikomu niepotrzebnych mocno tandetnych pamiątek, które odwiedzający na pewno zabiorą ze sobą do domu. Zbyt wschodnia? To może zainteresuje cię dzielnica włoska – dobrze znana nowojorskim miłośnikom oryginalnej pizzy na cienkim cieście Little Italy, jakby rodem przeniesiona z Sycylii, gdzie gospodarze serwują smakoszom włoskiej kuchni tę właśnie pizzę i pastę we wszelkich możliwych rodzajach. Głośno witają gości, krzyczą przyjaźnie, polewają wino i sprawiają, że miejsce to w niczym nie przypomina planu „Ojca Chrzestnego”…<br />
 Wszystko to dzieje się tutaj, w tej chwili, właśnie w Nowym Jorku. Ale, stop! Przecież to tylko Manhattan. To tylko jedna dzielnica…</p>
<p><strong>Metryczka NYC</strong><br />
 Poza Manhattanem, NYC to także Bronx, Brooklyn, Queens i Staten Island. W tych pięciu różnych światach, według statystyk i badań, mówi się podobno w ponad 800 językach.<br />
 Historyczne korzenie Nowego Jorku sięgają roku 1624, kiedy to miasto zostało założone jako faktoria handlowa przez holenderskich kolonistów. W 1626 roku nadali mu oni nazwę Nowego Amsterdamu. Niedługo później, w 1664 roku kontrolę nad miastem, a także otaczającymi je terenami, przejęli Anglicy. Po tym, jak król angielski Karol II Stuart przekazał te ziemie swojemu bratu, Jakubowi II – księciu Yorku, nazwę Nowy Amsterdam zmieniono na Nowy Jork. W latach 1785–1790 Nowy Jork był nawet stolicą Stanów Zjednoczonych. Niezmiennie od 1790 roku jest największym amerykańskim miastem.<br />
 Times Square, określany mianem „Skrzyżowania Świata” – jasno rozświetlony punkt centralny teatru broadwayowskiego, jest jednym z najbardziej ruchliwych przejść dla pieszych na świecie, a zarazem centrum światowego przemysłu muzycznego. W mieście znajduje się kilka światowej sławy mostów, wieżowców oraz parków. Finansowa dzielnica Nowego Jorku, na czele z Wall Street w Lower Manhattan, pełni funkcję finansowej stolicy świata i siedziby New York Stock Exchange – największej na świecie giełdy papierów wartościowych, pod względem kapitalizacji notowanych na niej spółek. Rynek nieruchomości na nowojorskim Manhattanie znajduje się w czołówce najdroższych rynków świata. Zlokalizowane na Manhattanie Chinatown zawiera najwyższy współczynnik koncentracji ludności chińskiej na półkuli zachodniej. W przeciwieństwie do większości innych systemów metra na świecie, New York City Subway kursuje całą dobę, we wszystkie dni tygodnia. W Nowym Jorku działają liczne uniwersytety i college, włączając w to prestiżowe Columbia University, New York University oraz Rockefeller University, które należą do stu najlepszych szkół wyższych na świecie.</p>
<p><a rel="attachment wp-att-17267" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/obrazki-z-centrum-wszechswiata/attachment/ny/"><img class="aligncenter size-full wp-image-17267" title="ny" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/09/ny.jpg" alt="" width="650" height="2890" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/obrazki-z-centrum-wszechswiata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Brooklyn Bridge</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/brooklyn-bridge/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/brooklyn-bridge/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Jan 2015 02:19:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Brooklyn]]></category>
		<category><![CDATA[Manhattan]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Jork]]></category>
		<category><![CDATA[NY]]></category>
		<category><![CDATA[NYC]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[rzeka Hudson]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wycieczka]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=16144</guid>
		<description><![CDATA[Jeden z najpiękniejszych i najsłynniejszych mostów w USA. Z jego poziomu rozciąga się wspaniała panorama na Manhattan, rzekę Hudson i Brooklyn]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Most Brooklyński należy do grona najstarszych mostów wiszących na świecie. Łączy nowojorskie dzielnice Brooklyn i Manhattan, które oddziela od siebie East River. Budowę mostu ukończono w 1883. Był wtedy jednym z największych stalowych mostów wiszących na świecie.<br />
 Most Brooklyński to bez wątpienia jedna z największych atrakcji   Nowego Jorku, znana zresztą z wielu filmów.  Jego budowę rozpoczęto w 1870 r. a ukończono i otwarto dla ruchu 13 lat później. Inwestycja kosztowała około 15 milionów dolarów. Most charakteryzuje się  neogotyckim stylem, z charakterystycznymi, wysokimi łukami. Budowla nie została przetestowana w tunelu aerodynamicznym (pod względem odporności na wiatr), ale dzięki mocnej konstrukcji udało się jej przetrwać, podczas gdy wiele podobnych mostów padło ofiarą sił natury.<br />
 Na początku mostem poruszały się jedynie tramwaje i dorożki, a obecnie biegnie nim sześć pasów ruchu (po trzy w każdym kierunku) dla samochodów oraz promenada dla pieszych i rowerzystów ponad jezdnią.   W 1977 r. most został umieszczony w rejestrze zabytków architektonicznych.</p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/06/brooklyn_kolaz.jpg" alt="" width="650" height="1452" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/brooklyn-bridge/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Central Park</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/central-park/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/central-park/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Dec 2014 02:19:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Central Park]]></category>
		<category><![CDATA[Manhattan]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Jork]]></category>
		<category><![CDATA[NY]]></category>
		<category><![CDATA[NYC]]></category>
		<category><![CDATA[park]]></category>
		<category><![CDATA[parki miejskie]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wycieczki]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=16147</guid>
		<description><![CDATA[Słynny nowojorski park i oaza zieleni w betonowej dżungli, położony jest w samym centrum Manhattanu,  pomiędzy Piątą Aleją na wschodzie i Aleją Central Park West (przedłużenie Ósmej Alei) na zachodzie. Zajmuje powierzchnię 341 ha. To punkt obowiązkowy wycieczki po Nowym Jorku doskonale oddający ducha miasta]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy w 1853 władze Nowego Jorku podjęły decyzję o zagospodarowaniu terenu na park miejski, było to „odludzie” (znajdowała się tam jedynie mała osada zamieszkana głównie przez zbiegłych czarnoskórych niewolników) pomiędzy Nowym Jorkiem a wioską Harlem. W 1857 ogłoszony został konkurs na koncepcję parku, który wygrał projekt Frederica Law Olmsteda i Calverta Vauksa nazwany The Greensward Plan.<br />
 Budowa parku trwała aż 15 lat, pracowało przy niej 20 tys. robotników. Największym wyzwaniem było przekształcenie bagien w teren nadający się do użytku. Wymagało to zasadzenia kilkuset tysięcy drzew oraz nawiezienia 3 mln m³ ziemi. Park został zaprojektowany w stylu angielskim. Posiada wiele rozległych łąk, kilkanaście wzgórz oraz ścieżki dla pieszych. Największym atutem parku jest duża liczba drzew (26 tys.), prawie całkowicie zasłaniających zabudowania miejskie. Mnóstwo to boisk i miejsc do grania w gry zespołowe, alejek do biegania i  placów zabaw dla dzieci. Znajduje się tu także wiele rzeźb oraz nowojorskie zoo. Spośród kilkudziesięciu pomników najokazalszym i największym jest monument króla Władysława Jagiełły ustawiony w 1945 po wschodniej stronie Żółwiowego Stawu (Turtle Pond).<br />
 Z założenia park miał być miejscem wypoczynku i medytacji dla nowojorczyków i takim niewątpliwie jest. Z biegiem czasu został także uznany za rodzaj społecznego eksperymentu mającego na celu asymilację nowojorczyków z niższych i wyższych warstw społecznych. W 1980 powstała organizacja o nazwie Central Park Conservancy zajmująca się renowacją oraz dbaniem o Central Park. We współpracy z władzami Nowego Jorku zebrali oni około 50 mln dolarów na renowację parku, zajęli się usuwaniem graffiti. Dzięki ich wysiłkom Central Park jest teraz zadbanym, czystym miejscem wypoczynku w Nowym Jorku, który rocznie odwiedza 20 mln ludzi. W 1981 w Central Parku odbył się jeden z najsłynniejszych koncertów w historii muzyki rozrywkowej zagrany przez legendarny duet Simon &amp; Garfunkel.</p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/06/central_kolaz.jpg" alt="" width="650" height="2460" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/central-park/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Muzeum Guggenheima</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/muzeum-guggenheima/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/muzeum-guggenheima/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Dec 2014 02:19:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Manhattan]]></category>
		<category><![CDATA[Muzeum Guggenheima]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Jork]]></category>
		<category><![CDATA[NY]]></category>
		<category><![CDATA[NYC]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wycieczki]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=16150</guid>
		<description><![CDATA[Muzeum jest znane nie tylko ze względu na sławną kolekcję  malarstwa impresjonistycznego, postimpresjonistycznego, wczesnego modernizmu i sztuki współczesnej, lecz także budynek  zaprojektowany przez Franka Lloyda Wrighta, arcydzieło  XX-wiecznej architektury]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Muzeum zostało otwarte 21 października 1959, jako drugie muzeum utworzone przez Fundację Solomona R. Guggenheima. W pierwszym dziesięcioleciu XXI wieku budynek przeszedł szeroką, trwającą trzy lata renowację. Gmach, będący ostatnim wielkim dziełem Wrighta, podzielił krytyków. Od strony ulicy przypomina cylindrycznie zwiniętą, białą wstęgę, nieco szerszą na górze, niż na dole. Spirala zwieńczona jest szklaną kopułą. Wnętrze muzeum ma kształt wznoszącej się spirali. Obrazy wystawiane są na ścianach spirali, a także na dodatkowych poziomach. W 1992 do budynku dobudowano wieżę, wyższą od zaprojektowanej przez Wrighta spirali, autorstwa Gwathmey Siegel &amp; Associates Architects. Do tego czasu gmach muzeum zyskał status ikony, a więc zmiana oryginalnego projektu Wrighta stała się powodem wielu kontrowersji. Jedynym polskim artystą, który miał wystawę w Muzeum Guggenheima, był Wojciech Fangor.</p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/06/gugenheim_kolaz.jpg" alt="" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/muzeum-guggenheima/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->