<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; ojcostwo</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/ojcostwo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Thu, 17 Sep 2026 23:30:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Jerzy Stuhr: Widzowie na moich warunkach</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/jerzy-stuhr-widzowie-na-moich-warunkach/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/jerzy-stuhr-widzowie-na-moich-warunkach/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 Nov 2014 02:00:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aneta Zadroga</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[autoprowokacja]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Stuhr]]></category>
		<category><![CDATA[ojcostwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=17245</guid>
		<description><![CDATA[W każdym z filmów pokazuje część siebie – tę część, która musi się z czymś na danym etapie życia uporać. Poczucie humoru ratuje mu życie, a pogoda ducha sprawia, że rzeczywistość pokazana w jego twórczości staje się dla widza czymś fascynującym – Jerzy Stuhr o prostym kinie i autoprowokacji za kamerą]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jakie filmy zwracają pana uwagę?<br />
 Jerzy Stuhr:</strong> Proste. Takie, gdzie zwykły człowiek postawiony jest w okolicznościach, które go przerastają. Chcę obserwować na ekranie jego mękę przez te przypadki, z którymi nikt nie dałby sobie od razu rady. Właśnie takie filmy mnie interesują, gdzie bohaterowie postawieni są w sytuacjach rodem z greckiej tragedii. Przykłady? Weźmy choćby „Dekalog”, w którym prości ludzie znajdują się w takich sytuacjach, których nawet wiara, przykazania boże nie są w stanie rozwiązać.</p>
<p><strong>A nie jest tak, że widzowie, żeby pójść do kina, muszą mieć zagwarantowane to, żeby na ekranie dużo się działo? Że na tę prostotę nie ma dziś miejsca. Że dziś liczy się to, żeby były efekty specjalne, żeby była zabawa, żeby było widowisko.</strong><br />
 Pewnie tak. Ale takie filmy nie bardzo mnie interesują. Trochę znam, że tak powiem, warsztat filmowy i wiem, jak te efekty się osiąga, jak je można wywołać i dlatego mnie to właśnie razi. W rankingu filmowców efekty komputerowe osłabiają wartość filmu. Dlatego staram się tego unikać, komputera w filmie używam, kiedy już naprawdę muszę, kiedy natura nie jest w stanie mi pomóc (śmiech).</p>
<p><strong>Używa pan za to prowokacji i się do tego przyznaje…</strong><br />
 Czasem impuls do nakręcenia filmu rzeczywiście jest prowokacyjny, czasami przychodzi myśl: „O, ja im teraz pokażę, ja ich tu teraz zbulwersuję!”, ale później przychodzi inne myślenie, wynikające z tej właśnie prowokacji: „No dobrze, pokażę im, ale jak zrobić, żeby ten film dawał też widzowi nadzieję. Żeby nie wyszedł on z kina w stanie frustracji.” Nawet, jeśli zaczyna się od tego, że coś mnie złości, coś mnie gnębi, to jest tylko punkt wyjścia. A czasami można popatrzeć na film z innej strony: „Co mnie drażni we mnie?”. To swego rodzaju chęć uwolnienia się od pewnego ciężaru. Robiłem takie eksperymenty w moich filmach.</p>
<p><strong>Po co?</strong><br />
 Bo nie umiałem o pewnych rzeczach porozmawiać z najbliższymi. I wtedy ta autoprowokacja mi trochę pomagała. Było mi lżej. Są pewne blokady w człowieku, które sprawiają, że nagle nie umiesz znaleźć języka, żeby porozumieć się dobrze ze swoimi najbliższymi.</p>
<p><strong>Którym filmem dokonał pan takiej autoprowokacji?</strong><br />
 Właściwie każdym. Na przykład „Spis cudzołożnic”. To było uwolnienie się od tematu męskiego i obywatelskiego przemijania. To był rok 84, miałem wtedy 40 lat, czyli taki wiek, kiedy mężczyzna zdaje sobie sprawę, że nie będzie już młodzieńcem i czasami bardzo dramatycznie to przeżywa. Więc z tego uwalniałem się trochę za pomocą tego filmu. Ale nie tylko. To było też przemijanie systemu, wspomnień.<br />
 „Historie miłosne” to z kolei perypetie miłosne mężczyzny. Bo mężczyzna z miłością ma tak, że raz się odważy, raz się nie odważy, czasami obejmie, czasami nie i to mnie zaczęło interesować, kiedy ja sam stchórzyłem, a kiedy miałem odwagę wziąć odpowiedzialność za uczucie. Raz mi się udawało, a raz nie. Dlatego w tym filmie dwóch bohaterów podejmuje ten temat, a dwóch tchórzy, bo tak mi się wymyśliło, że to będzie taka mozaika filmowa o perypetiach męskich uczuć.<br />
 Potem był film o upadkach męskich, ludzkich, o braku odwagi. Męczył mnie przez lata temat tolerancji. I pomyślałem sobie, że muszę to z siebie jakoś wyrzucić, ale brakowało mi tematu. Wówczas mój przyjaciel, Krzysztof Kieślowski, niejako zza grobu przyszedł mi z pomocą i tak powstała nowelka „Duże zwierzę”. O wielbłądzie, który w pewnym miasteczku budzi zdziwienie, ze zdziwienia rodzi się niezrozumienie, a z niezrozumienia – agresja, i… wielbłąd znika.<br />
 Przez długie lata miałem też kłopot z ojcostwem, poczucie, że nie poświęcam dzieciom tyle, ile wymaga edukacja, przebywanie z nimi. I tak powstała „Pogoda na jutro” – film o dzieciach. Dalej? Miałem też problem z lustracją. Jako, że przez długie lata prowadziłem szkołę teatralną i dopadła mnie ta właśnie lustracja. Nikt nie wyobraża sobie, jakim ciężarem było dla mnie, kiedy musiałem otworzyć te oświadczenia. Z tego ciężaru powstał „Korowód”.</p>
<p><em>*Materiał był możliwy do zrealizowania dzięki spotkaniu z Jerzym Stuhrem prowadzonemu przez Tomasza Raczka, a także przy pomocy i wsparciu Biura Prasowego Festiwalu Kina Niezależnego OFF Plus Camera w Krakowie.</em><br />
 <strong><br />
 <em>Cały materiał jest do przeczytania w EksMagazynie nr 24</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/jerzy-stuhr-widzowie-na-moich-warunkach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Piotr Rubik: Nie opuszczam świata wyobraźni</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/piotr-rubik-nie-opuszczam-swiata-wyobrazni/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/piotr-rubik-nie-opuszczam-swiata-wyobrazni/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Nov 2014 02:59:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>joanna</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[bajki]]></category>
		<category><![CDATA[książki dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[muzyczne przedszkole]]></category>
		<category><![CDATA[ojcostwo]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Rubik]]></category>
		<category><![CDATA[wyobraźnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=17274</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy tworzę, potrzebuję przenieść się w inny świat, kompletnie odlecieć na „inną planetę”, zamknąć się w pracowni i nikogo do siebie nie dopuszczać. Piotr Rubik, muzyk, kompozytor, producent, bohater naszej akcji społecznej „Wszystko gra” w eksluzywnym wywiadzie dla EksMagazynu]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Co, jak co, ale gry komputerowe nie są pierwszą rzeczą, którą z panem kojarzę, a tymczasem to podobno pana wielka pasja.<br />
 Piotr Rubik: </strong>Tak, to prawda, od dawna jestem fanem gier. Praktycznie od czasu, kiedy w Polsce pojawiło się ZX Spectrum, co więcej, prowadziłem program „Multimedialny Odlot” na Polsacie – właśnie o grach. Grałem w swoim życiu bardzo dużo i praktycznie wszystkie ważniejsze gry miałem w swojej kolekcji. Teraz jest inaczej, ponieważ siłą rzeczy mam o wiele mniej czasu, rodzinę, dwie córeczki, swoje obowiązki zawodowe, więc, niestety, nie może być tak, jak kiedyś. Teraz gram głównie na konsolach przenośnych bądź na iPadzie czy iPhonie. Jednak cały czas śledzę rynek gier i nadal bardzo mnie to interesuje.<br />
 <strong><br />
 Czy narodziny pierwszej córki były dla pana okazją do powrotu do świata beztroskiej rozrywki? Niektórzy żartują, że mężczyźni mają dzieci po to, żeby mogli bezkarnie pobawić się kolejką i budować tor dla resoraków…</strong><br />
 Ja starałem się, i wciąż staram, nie opuszczać do końca dziecięcego świata. Umiejętność oddzielenia się od – nazwijmy to &#8211; świata dorosłych i zamknięcie się w sferze wyobraźni pozwalało mi na lepsze pisanie muzyki. Mam wrażenie, że dzięki temu mogłem tworzyć lepsze i ciekawsze rzeczy. Oczywiście, życie to życie i wiadomo, że trzeba być odpowiedzialnym dorosłym, natomiast zawsze staram się pielęgnować w sobie tzw. „wewnętrzne dziecko”. Paradoksalnie, kiedy urodziła się córka, musiałem się stać jeszcze bardziej dorosły: lepiej planować czas, myśleć za kogoś innego, wziąć na siebie nowy rodzaj odpowiedzialności. W moim przypadku, to niekoniecznie była okazja do powrotu do dzieciństwa. <br />
 <strong><br />
 Czego pana nauczyło posiadanie dzieci?</strong><br />
 Na pewno pokory i organizacji czasu. Bardzo często brakuje mi doby na załatwienie różnych spraw, ja nawet nie mówię o rozrywce, tylko o sprawach zawodowych. Na szczęście, mam taką pracę, że mogę dostosować grafik do domowego rytmu. Dzieci tak naprawdę uczą życia od początku. Człowiek nie zdaje sobie sprawy jak to jest, zanim nie zostanie ojcem, ale powiększanie rodziny jest fantastyczne! Wszystkie trudniejsze rzeczy, niewyspanie, zmęczenie, są równoważone przez to, że córeczki są super kochane. Co by się nie powiedziało, brzmi trochę jak banał, ale tak właśnie jest: dzieci uczą życia na nowo, przynajmniej tak było w moim przypadku.</p>
<p><strong>Jak udało się panu pogodzić dwa światy: artysty i ojca? Praca twórcza wymaga przestrzeni, a to się raczej kłóci z poukładanym rodzinnym życiem…</strong><br />
 Tylko i wyłącznie za sprawą dobrej organizacji. Rzeczywiście tak jest, że kiedy mam coś komponować, potrzebuję spokoju. Nie mogę mieć dziecka na głowie, bo nie uda mi się skoncentrować. Potrzebuję przenieść się w inny świat, kompletnie odlecieć na „inną planetę”, zamknąć się w pracowni i nikogo do siebie nie dopuszczać. Ustalam więc z moją żoną, że od tej do tej godziny mam czas tylko i wyłącznie na pisanie. W pracy zawodowej konieczne jest takie rozdzielenie przestrzeni, bo inaczej szkoda na tę pracę czasu, to już lepiej pobawić się z dzieckiem. Będąc jedną nogą w pracy, a jedną tatą, udaje się załatwić nieliczne sprawy: wykonać telefon, wypisać fakturę czy przejrzeć umowę, aczkolwiek też ostrożnie. <br />
 <strong><br />
 Jakie wartości chciał pan przekazać w książce dla dzieci „Bajki z zielonego lasu”, którą pan ostatnio wydał?</strong><br />
 Te bajki służą głównie rozrywce. Zależało mi na tym, żeby były to historie, dzięki którym dzieci lepiej się poczują, zrelaksują przed snem. Pozostała reszta ma być przy okazji, czyli to, że warto pomagać sobie nawzajem, że tak naprawdę każdy problem da się rozwiązać, że przyjaźń, muzyka jest bardzo ważna. Wydaje mi się, że lepiej, żeby morały nie były nachalne. Podobne podejście miałem zawsze do muzyki. W swoich płytach przekazywaliśmy na przykład ze Zbyszkiem Książkiem, autorem tekstów, pewne wartości, takie jak miłość czy rodzinne podejście do życia, ale staraliśmy się to robić bardzo delikatnie. Wierzę, że jest to najlepsza metoda nauki pewnych rzeczy: dziecko czytając te bajki zapamięta więcej, niż gdyby mu tłuc do głowy jakieś wykłady. Oprócz bajek w formie książki, powstał również audiobook z moją muzyką, na którym czytam wszystkie teksty. Wiem od znajomych i innych rodziców, że nagranie świetnie sprawdza się w długiej trasie, podczas jazdy samochodem. Dzieci słuchają, rodzice mają spokój (śmiech). Oczywiście nie jestem aktorem, ale starałem się opowiadać te bajki tak, jak swojej córce. Starałem sobie przypomnieć jaka była atmosfera u nas w domu, wieczorem, kiedy ona się kładła do łóżeczka, a ja jej opowiadałem bajki. Mam nadzieję, że dzięki temu, jako lektor, jestem wiarygodny.</p>
<p style="text-align: center;"> </p>
<p><strong><em><a rel="attachment wp-att-17276" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/piotr-rubik-nie-opuszczam-swiata-wyobrazni/attachment/rubik-sesja/"><img class="aligncenter size-full wp-image-17276" title="rubik-sesja" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/09/rubik-sesja.jpg" alt="" width="650" height="1780" /></a><strong><em>Cały materiał do przeczytania w 24. numerze EksMagazynu.</em></strong></em></strong></p>
<p><strong><em><strong><em><br />
 </em></strong></em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/piotr-rubik-nie-opuszczam-swiata-wyobrazni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->