<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; Olga Wilińska</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/olga-wilinska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Thu, 17 Sep 2026 23:30:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Kalendarze – czy są już passé?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/design/w-praktyce/kalendarze-czy-sa-juz-pass/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/design/w-praktyce/kalendarze-czy-sa-juz-pass/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Oct 2017 16:48:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[w praktyce]]></category>
		<category><![CDATA[IBI]]></category>
		<category><![CDATA[kalendarze]]></category>
		<category><![CDATA[OFERTA]]></category>
		<category><![CDATA[Olga Wilińska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=24768</guid>
		<description><![CDATA[Coraz więcej osób używa smartfonów, nie tylko do komunikacji i oglądania stron w internecie, ale także do planowania. Kalendarze współdzielone, aplikacje do zarządzania czasem - codziennie pojawia się coś nowego, co ma nam ułatwić życie. Czy znaczy to, że czas tradycyjnych kalendarzy już się skończył?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nic bardziej mylnego. Choć chwilowo zainteresowanie nimi nieco spadło, to w listopadzie trudno będzie znaleźć firmę, która do połowy grudnia wykona ciekawe kalendarze. Warto jednak zauważyć, że z czasem zmienia się podejście do kalendarzy. Teraz kalendarze ścienne mają być interesujące i mieć ładną, przyciągającą oko, grafikę związaną z firmą. Muszą wyglądać tak, aby osoby, które otrzymają taki kalendarz, z przyjemnością powiesiły go w swoim biurze i z chęcią korzystały z niego na co dzień, a przy okazji oglądały umieszczony na nim logotyp kontrahenta. Kalendarze z krajobrazami, zwierzętami czy zabytkami cieszą się zdecydowanie mniejszą popularnością. To samo dotyczy kalendarzy wieloplanszowych. Coraz więcej firm decyduje się na wydanie, nawet mniejszej liczby kalendarzy, ale indywidualnych, przedstawiających firmę czy produkt.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<div id="attachment_24770" class="wp-caption alignleft" style="width: 418px"><img class="size-full wp-image-24770   " title="IBI-ksiazkowe_MG_8513" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/10/IBI-ksiazkowe_MG_8513.jpg" alt="fot. R. Szymczak, InVidere" width="408" height="454" /><p class="wp-caption-text">fot. R. Szymczak, InVidere</p></div>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Kalendarze książkowe – pełnią dziś często funkcję notesu, ale notesu z datami. To znaczy, że spotkania planujemy korzystając z kalendarzy elektronicznych, ale już na spotkaniu przy konkretnej dacie robimy notatki. Dużą popularnością cieszą się kalendarze, w których najpierw jest tygodniowy plan na rozkładówce, a potem, po jednym dniu na stronę. Na stronie ogólnej, tygodniowej wpisujemy swoje cele, plany, a przy konkretnych datach notatki ze spotkań czy rozmów telefonicznych. Istotne jest, żeby oprawa była elegancka, na okładce ładnie wytłoczone czy wygrawerowane logo lub też inna okładka pokazująca firmę. Najważniejsze, żeby kalendarz przetrwał w dobrym stanie cały rok. Modne jest personalizowanie kalendarzy na okładce. Jest to  wygodne, szczególnie w większych firmach, gdy wszyscy mają takie same kalendarze. Jest to też wyrazem zainteresowania, jeśli naszym Klientom dajemy kalendarz specjalnie dla nich. W końcu każdy lubi, gdy inni o nim myślą.</p>
<p>Kalendarze biurkowe długo wracały do łask. Teraz zwykle kalendarze biurkowe – te stojące na biurku czy leżące &#8211; mają cel motywacyjny, zawierają hasła motywacyjne, mają miejsce na to, aby wpisać swój cel na dany miesiąc, dzień czy tydzień. Inspirujące cytaty czy wezwania sprawiają, że co roku oczekujemy na nie z niecierpliwością. W ten sposób sprawiamy, że nasi Klienci czy Kontrahenci przez cały rok o nas myślą i pamiętają. Co więcej, cieszą się na myśl, że w tym roku też dostaną od nas świetny kalendarz i niejednokrotnie motywuje ich to do działania.</p>
<p>Dużą popularnością cieszą się też plannery, dzięki którym mamy cały rok na papierze o wielkości jeden na półtora metra. Co ciekawe, nie zawsze rok ten obejmuje ramy  czasowe od stycznia do grudnia. Takie plannery mogą być  laminowane, a wtedy bez trudu da się umieszczać na nich markerami wszystkie ważne komentarze, a potem ścierać je szmatką. Takie plannery sprawdzają się nie jako prezenty, ale jako ułatwienie życia w biurze – dzięki nim można szybko zapoznać się z planami na cały rok. Są idealne do planowania projektów, wykładów czy szkoleń.</p>
<p>Prawie każda firma ma i używa jakiegoś rodzaju kalendarzy. Czy w Twojej firmie możesz wykorzystać kalendarz jako materiał reklamowy – to zależy od charakteru organizacji, branży, stosunków z Klientami i Kontrahentami. Zwykle można wybrać taki rodzaj i sposób wykonania kalendarza, że staje się on jednym z dłużej funkcjonujących nośników reklamy, a jeśli spodoba się naszemu Klientowi, będzie z nim przez cały rok.</p>
<p>Więcej na: <a href="http://www.ibi.pl">www.ibi.pl</a></p>
<p>Olga Wilińska – IBI.pl sp. z o.o. &#8211; projektujemy i wydajemy kalendarze indywidualne, dopasowane do potrzeb twoich Klientów, pracowników lub kontrahentów.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-24769 aligncenter" title="logo_ibi" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/10/logo_ibi.jpg" alt="" width="419" height="381" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/design/w-praktyce/kalendarze-czy-sa-juz-pass/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Olga Wilińska: Multi zadaniowość w każdej chwili</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/olga-wilinska-multi-zadaniowosc-w-kazdej-chwili/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/olga-wilinska-multi-zadaniowosc-w-kazdej-chwili/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Jan 2016 01:03:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[biznes kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[IBI]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[Olga Wilińska]]></category>
		<category><![CDATA[polka potrafi]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20706</guid>
		<description><![CDATA[Potrafi zareagować w każdej sytuacji kryzysowej, dzięki czemu nabywa nowych umiejętności. Kobieta do zadań specjalnych, która nie boi się żadnego wyzwania. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W chwilach, kiedy najbardziej potrzebuje relaksu, sięga po… gigantyczne puzzle. Olga Wilińska o początkach biznesu w sieci, czytaniu bajek dzieciom na dobranoc, o tym, że dla kobiet z pasją nie ma rzeczy niemożliwych!</p>
<p>Skąd pomysł na firmę IBI.pl?<br />
Olga Wilińska, założycielka firmy IBI.pl:</strong> Pomysł na firmę zrodził się na studiach, w zasadzie od zawsze wiedziałam, że nie chcę pracować w korporacji. To był czas, kiedy Internet zaczął być dostępny dla wszystkich, powstawały pierwsze strony internetowe. Ze znajomymi wymyśliliśmy biznes – serwer, hosting plus robienie i aktualizacja stron. Założyłam firmę i byłam odpowiedzialna za kontakty z klientami, oni za część programistyczną i sprzętową. Po studiach dalej prowadziłam firmę – tyle, że w tej chwili jej głównym obszarem działania jest poligrafia i reklama, koledzy zaczęli pracować w mniejszych i większych firmach, teraz każdy z nich prowadzi też swoją własną działalność.</p>
<p><strong>Kiedy pojawiło się u pani zainteresowanie drukiem i projektowaniem graficznym?</strong><br />
Dokładnie nie wiem, moja mama pracowała w wydawnictwie, książki, druki wszelakie, a potem wydawnictwa reklamowe były u mnie w domu od zawsze. Mój pierwszy wybór studiów to zarządzanie i marketing, po pierwszym roku dodałam do tego jeszcze poligrafię, bo już wtedy mniej więcej wiedziałam, czym bym się chciała w życiu zajmować – choć wtedy jeszcze chciałam pracować w wydawnictwie.</p>
<p><strong>Może rozwinąć pani skrót IBI? Jaka jest geneza tej nazwy?</strong><br />
Geneza jest prosta – była to najkrótsza i najlepiej brzmiąca wolna domena. To były czasy, kiedy ludzie nie kupowali sobie domen – nie były za 1 zł – tylko często robiliśmy strony w naszej domenie „costam.ibi.pl”. Niektóre strony z takim adresem do tej pory funkcjonują.</p>
<p><strong>Pamięta pani pierwsze zarobione przez siebie pieniądze?</strong><br />
Pierwsze pochodziły chyba od rodziców za mycie samochodu. To był śliczny zielony Fiat 126p o wdzięcznej nazwie „Groszek”. A pierwsze bardziej zawodowo zdobyte, były za pomoc, a potem sędziowanie zawodów rally cross w Słomczynie, KJS-ów i innych. I równocześnie za wykonywanie różnych prac introligatorskich: pakowanie mailingów, klejenie kopert, kompletowanie gier reklamowych, wycieranie gumką dodatkowych kropek w kalendarzu (śmiech).</p>
<p><strong>Co wyróżnia pani firmę od innych w tej branży?</strong><br />
Naszym największym atutem jest kompleksowa obsługa. Klient może tylko wiedzieć, że ma jakieś potrzeby w zakresie marketingu i reklamy, a wspólnie określimy potrzeby, ustalimy, jak to zrobić, zrobimy projekty, napiszemy teksty, złożymy, wydrukujemy, spakujemy i wyślemy. Klient nie musi się martwić szczegółami. Mamy klientów, którzy są z nami od początku działania firmy, czyli od roku 2000. I bywa, że w sytuacjach podbramkowych dzwonią, że czegoś potrzebują już, na wczoraj – zawsze udaje nam się znaleźć takie rozwiązania, które spełniają oczekiwania klientów. I to, co klienci bardzo cenią, to dobór produktów i usług do ich potrzeb. Zdarza się, że namawiamy na tańsze rozwiązania, które naszym zdaniem są lepsze i skuteczniejsze. A czasami na droższe…, bo uważamy, że są bardziej potrzebne. Zadowolony klient wraca i rekomenduje nas innym, a większość naszych klientów to właśnie klienci z rekomendacji.</p>
<p><strong>Pani firma wykonała również mnóstwo nietypowych zleceń. Można tu wymienić np. ogromne kielichy Martini, w których mieściły się modelki Playboy’a. Czemu miała służyć ta inicjatywa?</strong><br />
To były kielichy na imprezę Samochód Roku Playboy’a, siedziały w nich „Króliczki Playboy’a”, a służyć miały oczywiście reklamie. Jesteśmy specjalistami od zadań trudno wykonalnych, potrafimy znaleźć sposób i rozwiązanie – często nietypowe, żeby uzyskać zaplanowany efekt.</p>
<p><strong>Jakie inne oryginalne projekty wykonało IBI.pl?</strong><br />
Kielichy niewątpliwie były najbardziej spektakularne. Wykonaliśmy jeszcze wiele indywidualnych statuetek wręczanych pracownikom różnych firm, od lat wykonujemy indywidualne kalendarze – często takie, jakich nikt inny nie ma. A czasem oryginalność polega na zastosowaniu nietypowych technik czy rozwiązań, choć produkt wydaje się być zwykły.</p>
<p><strong>Kiedy była pani małą dziewczynką&#8230;</strong><br />
Chodziłam na spacery z psem, czytałam przeogromne ilości książek, biegałam i jeździłam na rowerze po podwarszawskich łąkach. Byłam bardzo samodzielna, rozrabiałam, jak każde dziecko, bawiłam się raczej z chłopcami niż z dziewczynkami, miałam jedną przyjaciółkę od serca, z którą miałyśmy szalone pomysły, a nasi rodzice coraz więcej siwych włosów (śmiech).</p>
<p><strong>Gdyby miała pani wymienić najmocniejsze punkty swojej firmy&#8230;</strong><br />
Zawsze robimy wszystko na czas, projekty są dostosowane do potrzeb klienta, cena raz ustalona jest niezmienna, nawet, jeśli poprawek w projekcie jest dużo więcej niż zakładałam, produkt końcowy jest zawsze najwyższej jakości!</p>
<p><strong>Z pewnością trzeba posiadać wiele umiejętności do wykonywania usług tego rodzaju. Co, poza kreatywnością, jest istotne w tej branży?</strong><br />
Najważniejsza jest chyba umiejętność zarządzania, planowania i organizacji czasu plus odporność na stres. I kreatywność &#8211; nie tylko w projektach, ale także w organizacji. Często bywa, że np. banery muszą być zawieszone o określonej porze, a tu się okazuje, że drukarnia nawaliła i ich nie wysłała. Trzeba wtedy szybko znaleźć sposób na ich dostarczenie i zamontowanie i zmieszczenie się w budżecie – bo przecież klient nie może płacić za spóźnienie moich podwykonawców! A spóźnienia to często wynik jakichś przypadków losowych – przy napiętych terminach czasem kilkuminutowy przestój w pracy ma znaczenie.</p>
<p><strong>Firma to również ludzie, którzy tam pracują. Jakich specjalistów ma pani w zespole?</strong><br />
Współpracuję z grafikami, fotografami, programistami, montażystami, drukarniami… Właściwie przez lata współpracowałam pewnie z przedstawicielami każdej branży. Dzięki temu ta praca jest tak ciekawa, bo poznaje się nowych ludzi, nowe technologie.</p>
<p><strong>Z jakimi ludźmi lubi pani pracować?</strong><br />
Ze specjalistami w swojej dziedzinie. Często jest tak, że muszę polegać na ich wiedzy czy doświadczeniu. A, odwracając pytanie, najbardziej nie lubię takich osób, które jeśli się spóźniają lub mają z czymś problem, to znikają – nie odbierają telefonów, nie odpisują na maile. To jest ostatnio – w dobie pracy zdalnej, częsty przypadek – dla mnie okropny. Nie raz bywało, że sama kończyłam jakieś prace – bo ktoś zniknął. Ale dzięki temu nauczyłam się podstaw programowania, pisania stron, obsługi programów graficznych, programów do składu i wielu innych rzeczy.</p>
<p><strong>Na czym polega różnica w zarządzaniu firmą przez kobiety i mężczyzn?</strong><br />
Szczerze? Nie wiem. Różnice chyba bardziej wynikają z charakteru i kompetencji niż z płci. Choć stereotypowo, kobiety powinny bardziej brać pod uwagę potrzeby pracowników, a mężczyźni efekty pracy. Ja mam bardziej męski umysł, bo mnie najbardziej interesują efekty.</p>
<p><strong>Gdyby nie zajęła się pani tą branżą, to&#8230;</strong><br />
Pracowałabym w księgarni lub bibliotece, a może miałabym własną księgarnię.</p>
<p><strong>Jakie cechy sprawiają, że my, kobiety, osiągamy sukces?</strong><br />
Wytrwałość w dążeniu do celu, wielozadaniowość, kreatywność. Większość kobiet, które znam, jak już coś postanowią, to nie ma siły, która by sprawiła, żeby zrezygnowały. A jeśli dodatkowo osiągnięcie celu jest ważne dla ich rodziny, dzieci, to mają tak wielką dodatkową motywację, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych!</p>
<p><strong>Pani motto życiowe, którym kieruje się pani na co dzień, to…</strong><br />
Zawsze się uśmiechać i po pierwsze nie krzywdzić innych. Staram się też pamiętać o tym, że dobre i złe uczynki do nas wracają.</p>
<p><strong>Co pani uważa za swoje największe osiągnięcie?</strong><br />
Biznesowo – fakt, że firma cały czas istnieje, choć miała kilka naprawdę trudnych momentów i gdyby nie pomoc i wyrozumiałość wielu osób, mogłabym mówić tylko o mojej byłej firmie. A prywatnie &#8211; moje dzieci.</p>
<p><strong>Osobiście realizuje pani także inny projekt &#8211; sklep internetowy (www.platforma-zakupow.pl). Może pani o nim opowiedzieć?</strong><br />
To jest projekt „na czasie”, który kiedyś ma mi zapewnić dochód pasywny. Jest to sklep internetowy – w tej chwili jeszcze trochę w fazie tworzenia, choć już działa i można kupować! W sklepie sprzedajemy produkty krzemowe, oleje tłoczone na zimno, wyroby z mikroorganizmami, już za chwilę środki do prania i czyszczenia oparte na orzechach. Jednym słowem &#8211; wyroby polskie, naturalne, ekologiczne i zdrowe. Spora ich część jest jeszcze mało znana, ale już nad tym pracujemy.</p>
<p><strong>Czy ma Pani swoje hobby, które jest dla pani ważne?</strong><br />
To chyba książki – uwielbiam je czytać, mieć, kupować. Nawet sprzedawanie sprawia mi przyjemność. Kolejny biznes to będzie domowy antykwariat – mam już nawet domenę!</p>
<p><strong>W jakim kierunku chce się pani rozwijać?</strong><br />
W planach jest powrót do biura w Warszawie i dwóch, trzech osób pracujących na miejscu. Ostatnio do kilku dużych klientów doszło wielu małych, rozwijających się i już widzę, że przy takim tempie rozwoju, pomoc będzie mi niezbędna. Dodatkowo, rozwój projektów internetowych – platforma-zakupow.pl i mój wymarzony domowy antykwariat i&#8230; Nie wiem, co jeszcze, bo ostatnio dużo się w moim życiu dzieje, pojawiają się nowe możliwości, z których przynajmniej część testuję, bo nie chciałabym przegapić czegoś ważnego.</p>
<p><strong>Pani ulubioną formą odpoczynku jest&#8230;</strong><br />
To zależy – jak jestem fizycznie zmęczona – leżak na słonku lub kanapa przed kominkiem, książka, jeśli wieczorem &#8211; to kieliszek dobrego czerwonego wina. Jeśli mój umysł potrzebuje odpoczynku &#8211; wycieczka piesza, rowerowa czy na rolkach z dziećmi, gra w piłkę, badmintona, tenisa, pływanie. Lubię też czasem, żeby się wyciszyć, układać puzzle – ale to już jest zadanie na kilka lub kilkanaście wieczorów, bo lubię takie duże (śmiech). Za puzzle zabieram się tylko, jak bardzo potrzebuję wyciszenia lub wiem, że będę miała wieczorami czas – to bardzo wciągające zajęcie i czasem po prostu nie mogę się oderwać, jak jakiegoś kawałka nie ułożę, a układam takie 3-5 tysięcy – zajmują całe duże biurko.</p>
<p><strong>Czy ma pani swój własny przepis na radzenie sobie z problemami?</strong><br />
Trochę już o tym powiedziałam – uspokoić się – książka, puzzle, spacer, a dopiero potem, już spokojnie, analiza sytuacji, szukanie rozwiązań – takich, żeby były jak najlepsze dla wszystkich, dla mnie oczywiście też. Życie nauczyło mnie, że choć jest to dużo trudniejsze, to lepiej w sytuacjach stresowych działać spokojnie, niż pod wpływem emocji. Ale dla równowagi bardzo lubię czasem zrobić coś spontanicznie, np. przejechać się metrem, wpaść do kogoś z wizytą (prawie nie zapowiedzianą), czy zaprosić gości.</p>
<p><strong>Jakich rad udzieliłaby pani kobietom, które chcą założyć własną działalność?</strong><br />
Żeby wybierały taki obszar działania, który będą lubiły – nie musi to być ich pasja czy hobby – bo nie każdą pasję da się przekuć w biznes, nie każdą też warto, ale coś, co lubią i sprawia im przyjemność. I żeby były przygotowane na sukcesy i porażki, na chwile radości i smutku – jak w życiu. I najważniejsze, żeby pamiętały, że każdy biznes potrzebuje czasu i były przygotowane na to, żeby mu ten czas dać. A jak jeszcze będą miały wsparcie w rodzinie, przyjaciołach lub w jakiejś grupie biznesowej, i będą wiedziały, co chcą osiągnąć, to nie może się nie udać!</p>
<p><strong>Największą radość sprawia pani&#8230;</strong><br />
Patrzenie, jak moje dzieci rosną, są coraz bardziej samodzielne, osiągają pierwsze życiowe sukcesy. Na szczęście jeszcze ciągle lubią wieczorem wskoczyć do mojego łóżka, przytulić się i posłuchać bajki. Tego będzie mi najbardziej brakowało, jak już z tego wyrosną…</p>
<p><strong>Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/olga-wilinska-multi-zadaniowosc-w-kazdej-chwili/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->