<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; opera</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/opera/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Jakub Józef Orliński: Z miłości do muzyki</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/jakub-jozef-orlinski-z-milosci-do-muzyki/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/jakub-jozef-orlinski-z-milosci-do-muzyki/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Sep 2024 00:32:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Józef Orliński]]></category>
		<category><![CDATA[kontratenor]]></category>
		<category><![CDATA[opera]]></category>
		<category><![CDATA[śpiewak operowy]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[tenor]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28602</guid>
		<description><![CDATA[Występował m.in. w Carnegie Hall i Alice Tully Hall w Lincoln Center. Latem 2017 r. radio France Musique umieściło na YouTube jego klip z wykonaną na festiwalu w Aix-en-Provence arią Vivaldiego „Vedro con mio diletto”, który obejrzało ponad 2 mln internautów. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Nazwisko 29-letniego, urodzonego   w Warszawie, kontratenora  pojawiło się w tym roku nominacjach do Paszportów POLITYKI już drugi  raz;   niektórzy nominujący powtarzali nawet   swoje zeszłoroczne  uzasadnienia.</strong> </p>
<p>Inni,   jak Marlena Wieczorek, piszą po  prostu:   „za całokształt”. Przypomnijmy: na studia   trafił po szkole  plastycznej i śpiewaniu   w Zespole Męskim Gregorianum; studiował   na  Uniwersytecie Muzycznym   Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie   Anny  Radziejewskiej, od 2012 r. uczęszczał   do Akademii Operowej przy  Operze   Narodowej, a w latach 2015–17, dzięki   stypendium otrzymanym  przez Fulbright Polska, odbył studia podyplomowe w nowojorskiej   The  Juilliard School of Music.   </p>
<blockquote><p>W 2012 r. zdobył  I nagrodę na Międzynarodowym   Konkursie im. Rudolfa Petraka   w  Žilinie na Słowacji oraz nagrodę specjalną   na VI Europejskim Konkursie  Śpiewu   Operowego DEBIUT 2012 w Weikersheim   w Niemczech. W 2015 r.  wygrał Międzynarodowy   Konkurs Wokalny im. Marcelli    Sembrich-Kochańskiej w Nowym Jorku,   a w 2016 r. otrzymał II nagrodę na  IX Konkursie   Moniuszkowskim w Warszawie   i wygrał Metropolitan Opera  National   Council   Auditions. </p>
</blockquote>
<p>Występował  m.in.   w Carnegie Hall i Alice Tully Hall w Lincoln   Center. Latem  2017 r. radio France Musique   umieściło na YouTube jego klip z  wykonaną   na festiwalu w Aix-en-Provence   arią Vivaldiego „Vedro con  mio diletto”,   który obejrzało ponad 2 mln internautów.   W Lille  śpiewał w „Rodelindzie” Haendla,   a we Frankfurcie – rolę tytułową w  „Rinaldzie”;   tego lata w tej ostatniej roli zadebiutował   na  festiwalu w Glyndebourne,   a jesienią w roli Cyrusa – w „Belshazzar”    Haendla w operze w Zurychu. Brał też   udział w paryskim koncercie  plenerowym   z okazji święta narodowego. Właśnie   ukazała się nakładem  firmy Erato (Warner)   już druga jego płyta, także z zespołem   Il Pomo  d’Oro, tym razem poświęcona   muzyce świeckiej – „Facce d’amore”.    Otrzymał tytuł Młodego Artysty Roku   od brytyjskiego „Gramophone”  oraz   Koryfeusza Muzyki Polskiej w kategorii   Osobowość roku.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/jakub-jozef-orlinski-z-milosci-do-muzyki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Krystian Lada: Opera współczesna</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/krystian-lada-opera-wspolczesna/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/krystian-lada-opera-wspolczesna/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Apr 2020 02:23:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[Krystian Lada]]></category>
		<category><![CDATA[opera]]></category>
		<category><![CDATA[reżyser operowy]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28600</guid>
		<description><![CDATA[Działa jako reżyser, dramaturg i librecista, udzielając się na polu opery, teatru muzycznego i sztuk performatywnych.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Urodził się w 1983 r. w Warszawie, studiował w Amsterdamie.  Działa jako reżyser, dramaturg i librecista, udzielając się na polu  opery, teatru muzycznego i sztuk performatywnych.</strong> </p>
<p>Współpracował    jako dramaturg m.in. z Pierre’em Audim,   Ivo van Hove’em, Mariuszem  Trelińskim,   Tobiasem Kratzerem, Yuvalem Sharonem,   a jako librecista z  kompozytorami: Katarzyną   Głowicką, Dariuszem Przybylskim   i Annelies  Van Parys. W latach 2013–16 był   szefem działu dramaturgii i  promocji   w brukselskiej operze La Monnaie/   De Munt. </p>
<p>W 2017  r. założył The Airport Society   – stowarzyszenie wędrownych artystów,    aktywistów i działaczy społecznych, którzy inicjują nowe projekty  łączące   najnowsze dokonania na polu opery,   technologii i aktualne  zjawiska społeczne.   </p>
<blockquote><p>Był członkiem zespołu  doradców przy   Opera Europa, organizacji zrzeszającej   europejskie  teatry i festiwale operowe.   Zainicjował i kierował forum United  States   of Opera dla twórców opery współczesnej   w Amsterdamie, był  pomysłodawcą i koordynatorem   programu badawczo-rozwojowego   dla  artystów Fringe FUEL   oraz sekcji „aktywizmu kreatywnego”   w ramach  Fringe Festival w Amsterdamie.   </p>
</blockquote>
<p>Był również  koordynatorem Europejskich   Dni Opery w Holandii. Jest pierwszym  laureatem   Mortier Next Generation Award.   Wyreżyserował dwa spektakle  w Operze   Wrocławskiej: „I Montecchi e i Capuleti”   Vincenza  Belliniego oraz superwidowisko   „Nabucco”. </p>
<p><strong>O jego  pokazanej w Brukseli   instalacji „Unknown, I live with you” z muzyką    Katarzyny Głowickiej do libretta   na kanwie poezji anonimowych  Afganek,   uczestniczek Afghan Women Writing   Project, Dorota Kozińska  pisze: „spektakl,   na którym ludzie płakali, zasłaniali oczy,   po czym  wracali, żeby obejrzeć i usłyszeć   to wszystko raz jeszcze”. Nominuje  go   „za wiarę w żywotność formy operowej:   za przeświadczenie, że  opera przemawiająca   językiem muzyki współczesnej   i nowoczesnego  teatru trafi do serc publiczności   równie celnie, jak dobry film   albo  powieść. Za odwagę poruszania   w swoich inscenizacjach palących  spraw   dzisiejszego świata”. </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/krystian-lada-opera-wspolczesna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wielka sztuka na lanckorońskim rynku</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/teatr/wielka-sztuka-na-lanckoronskim-rynku/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/teatr/wielka-sztuka-na-lanckoronskim-rynku/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Aug 2017 16:00:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[teatr]]></category>
		<category><![CDATA[Lanckorona]]></category>
		<category><![CDATA[Napój Miłosny]]></category>
		<category><![CDATA[opera]]></category>
		<category><![CDATA[Opera Krakowska]]></category>
		<category><![CDATA[spektakl plenerowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=24205</guid>
		<description><![CDATA[Rynek w małopolskiej Lanckoronie sam w sobie jest przepiękny. We wrześniu jednak będzie stanowił tło dla opery komicznej „Napój miłosny” Donizettiego. To pierwszy taki projekt realizowany w Lanckoronie]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tuż przed rozpoczęciem nowego sezonu artystycznego 2017/2018 Opera Krakowska zaprasza na spektakl  „Napój miłosny” Gaetano Donizettiego, który odbędzie się 9 września (godz. 18.00) na rynku w Lanckoronie. To pomysł województwa, by instytucje kultury wychodziły ze swoimi działaniami, programami do mieszkańców całego regionu. Opera Krakowska również wpisuje się w ten nurt i udaje się ze swoimi spektaklami poza mury instytucji. W tym roku melomani obejrzeli spektakle na dziedzińcu wawelskim oraz w Trzebini, natomiast w ubiegłych latach m.in. w Suchej Beskidzkiej, Wiśniczu, Wieliczce, Krynicy czy w Niepołomicach.</p>
<p>Spektakl operowy po raz pierwszy zagości w pięknej i malowniczej scenerii Lanckorony, gdzie muzyka będzie współbrzmieć z gwarem miasteczka. Cały lanckoroński rynek zamieni się w widownię i miejsce akcji przedstawienia, w realizację którego zaangażowani będą także jej mieszkańcy. Akcja inscenizacji osadzona będzie w XIX-wiecznych realiach, nie zabraknie też niespodzianek. W ramach tego swoistego święta dla gminy, widzowie oprócz „delektowania się” sztuką, będą mogli także posmakować tradycyjnych – regionalnych produktów. Prezentacja spektaklu przyczyni się do promocji gminy zapewniając jednocześnie jej mieszkańcom radość i satysfakcję z obcowania ze sztuką operową.</p>
<p><img class="size-large wp-image-24207 alignnone" title="napój miłosny" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/08/napój-miłosny-1024x477.jpg" alt="" width="733" height="341" /></p>
<p>W przedstawieniu wystąpią: Iwona Socha (Adina), Andrzej Lampert (Nemorino), Michał Kutnik (Belcore), Przemysław Firek (Dulcamara), Monika Korybalska (Gianetta). Towarzyszyć im będą  Balet, Chór i Orkiestra Opery Krakowskiej pod dyrekcją Evgeny&#8217;a Volynskiy&#8217;ego. Kierownictwo artystyczne nad spektaklem sprawują: Bogusław Nowak, Ryszard Melliwa, Bożena Pędziwiatr, Dariusz Pawelec i Magdalena Kut, a za wizję plastyczną przedstawienia odpowiada Kazimierz Wiśniak – nestor krakowskich scenografów.</p>
<p>Dzieło Donizettiego jest perłą włoskiej opery komicznej. Jej głównym tematem są miłosne perypetie osadzone w wiejskim, sielankowym pejzażu. To także historia z uniwersalnym przesłaniem, że dobro i miłość to ponadczasowe wartości, które niezmiennie fascynują kolejne pokolenia.</p>
<p>Bilety w wydzielonych sektorach cenie 40-80 zł do nabycia od 21 sierpnia br. w Kasie Opery Krakowskiej i online na stronie teatru (www.opera.krakow.pl) oraz w Gminnym Ośrodku Kultury w Lanckoronie (ul. Krakowska 8, od poniedziałku do piątku w godzinach 9.00-16.00).</p>
<p>Patronat honorowy nad wydarzeniem objął Marszałek Województwa Małopolskiego Jacek Krupa. Partnerami projektu są: Gmina Lanckorona i wójt Lanckorony Tadeusz Łopata oraz Stowarzyszenie TERRA ARTIS i jego prezes Leszek Mikos. Widowisko będzie dostępne dla ogółu Widzów, ponieważ poza wytyczonymi sektorami z miejscami siedzącymi, na całym obszarze lanckorońskiego rynku każdy z widzów znajdzie dogodne miejsce do obserwacji spektaklu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/teatr/wielka-sztuka-na-lanckoronskim-rynku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jedyny taki festiwal!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/koncertyfestiwale/jedyny-taki-festiwal/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/koncertyfestiwale/jedyny-taki-festiwal/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Feb 2016 04:08:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[koncerty/festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Festiwal im. Jana Kiepury]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Kiepura]]></category>
		<category><![CDATA[Krynica-Zdrój]]></category>
		<category><![CDATA[opera]]></category>
		<category><![CDATA[operetka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=21039</guid>
		<description><![CDATA[Festiwal im. Jana Kiepury w Krynicy-Zdroju odbywa się nieprzerwanie od 50 lat. Nie może go zatem zabraknąć i w tym roku]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wydarzenie to sprawia, że każdego roku do <strong>Krynicy-Zdroju</strong> ściągają wszyscy, którym nie są obojętne opery, operetki, inscenizacje baletowe, a także teatralne. Tak będzie również i tym razem. Wszystko to będzie można usłyszeć i zobaczyć w ciągu 8 dni, w czasie których zaprezentują się najlepsi śpiewacy, tancerze i muzycy z całego świata. Jak zapowiadają organizatorzy, kilkuset artystów zaprezentuje niezwykle bogaty program pełen najpiękniejszych arii, songów i piosenek.</p>
<p>Cały Festiwal będzie trwał <strong>od 13 do 20 sierpnia 2016 roku.</strong> Z pewnością wielką radość fanom Jana Kiepury sprawi koncert jubileuszowy, który odbędzie się 15 sierpnia, a więc w 50. rocznicę śmierci patrona krynickiej imprezy.</p>
<p>Warto zaznaczyć, że organizatorami jubileuszowego Festiwalu jest Centrum Kultury w Krynicy-Zdroju, Gmina Krynica-Zdrój oraz Opera Krakowska, a patronat honorowy nad nią objął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda.</p>
<p>Szczegółowy program 50. edycji zostanie opublikowany w marcu.</p>
<p>Źródło: Opera Krakowska</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/koncertyfestiwale/jedyny-taki-festiwal/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Alicja Węgorzewska: Z miłości do opery</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/alicja-wegorzewska-z-milosci-do-opery/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/alicja-wegorzewska-z-milosci-do-opery/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Jan 2016 00:50:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[teatr]]></category>
		<category><![CDATA[Alicja Węgorzewska]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Kiepura]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[Mazowiecki Teatr Muzyczny]]></category>
		<category><![CDATA[opera]]></category>
		<category><![CDATA[polka potrafi]]></category>
		<category><![CDATA[śpiewaczak operowa]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[teatr muzyczny Jana Kiepury]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20705</guid>
		<description><![CDATA[„To że masz ładny głos, to jest przyjemny dodatek, nawet, jak się nauczysz śpiewać to dopiero fakt, czy będziesz umiała kierować emocjami ludzi, kiedy stoisz na scenie, czy powodujesz, że publiczność płacze i wstaje, to dopiero Cię predysponuje do tego, aby móc się nazywać artystą”]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>O absolutnym pięknie opery, o sile i mocy muzyki w codziennym życiu każdego z nas, fascynacji klasyką i ciągłym szukaniem nowych wyzwań i możliwości samorealizacji – jedna z najpiękniejszych śpiewaczek operowych – Alicja Węgorzewska</p>
<p>Wiliam Szekspir powiedział, że &#8222;Świat jest teatrem, aktorami ludzie&#8221;. Muzyka również towarzyszy człowiekowi od zawsze. Można więc powiedzieć, że pani praca dotyka dwóch najpiękniejszych i najbliższych ludzkiej wrażliwości dziedzin sztuki. Czym jest dla pani to połączenie? <br />
Alicja Węgorzewska, dyrektor Mazowieckiego Teatru Muzycznego im. Jana Kiepury w Warszawie: </strong>Jest największym szczęściem w moim życiu. Dzisiejszy świat jest bardzo szybki i tętni życiem. Teatr jest alegorią, metaforą, a muzyka jest najwspanialszym połączeniem sztuk pięknych. Szczególnie opera, która jest absolutem samym w sobie. Mamy tam aktorstwo, kostium, muzykę, taniec i całą scenografię. Mamy malarskość tego wszystkiego. To jest ogromne szczęście, że człowiek może żyć tak, że nie czuje, iż zawód jego jest pracą, ale pasją. Myślę, że każdy człowiek, który żyje według pasji w życiu, jest szczęśliwym człowiekiem.</p>
<p><strong>Jak zaczęła się pani przygoda z muzyką?</strong><br />
Jest to dla mnie taki dotyk Boga, dotyk anioła. Ja się czuję, jakby to muzyka MNIE znalazła. Moja mama chrzestna kupiła dla mojej siostrzenicy pianino i zapisała ją na lekcje. Będąc u nich często w domu widziałam to pianino, dotykałam i zakochałam się z wzajemnością w tym instrumencie. Nie umiałam go porzucić. Mój dziadek wtedy stwierdził, że dobrze by było zapisać mnie do ogniska muzycznego, skoro jest we mnie tyle chęci i poświęcenia. Bo jednak małe 4-letnie dziecko fascynuje się innymi rzeczami, zwłaszcza w takim wieku. Dla mnie cały świat przestał istnieć i liczyło się tylko to. Dlatego uważam, że musiało być to gdzieś zapisane już wcześniej. To nie jest tak, że ktoś mnie posadził koło tego pianina i mnie uczył, bo tak nie było. Chodziłam więc do ogniska muzycznego. Potem, dzięki mojej nauczycielce, która twierdziła, że mam za dużo talentu, aby tkwić w ognisku, zapisałam się do szkoły muzycznej. Szkoła daje jednak wykształcenie, uczy formy, teorii, historii muzyki, uczy kształcenia słuchu, itd. Ma się wtedy szansę stanąć na drodze profesjonalizmu, co jest dobre dla młodego człowieka. Był to dla mnie fascynujący początek wielkiej przygody. </p>
<p><strong>A który moment sprawił, że postanowiła pani zostać śpiewaczką operową?</strong><br />
Miałam 16 lat. To, że grałam na fortepianie zawsze mnie prowokowało, aby spróbować czegoś więcej. Mój dziadek miał piękne pocztówki dźwiękowe z różnymi piosenkami, miałam też swoje śpiewniki z księgarni muzycznej. Siadałam do fortepianu, sama sobie akompaniowałam i śpiewałam. Śpiew traktowałam raczej jako poboczne zajęcie. Bardzo to lubiłam, ale nie miałam nawet odwagi, żeby pomyśleć, iż będzie moim zawodem. Na obowiązkowych zajęciach chóru okazało się, że mam głos. Powiedziano mi, że powinnam spróbować śpiewać solówki. Zaczęło mi się to podobać na poważnie, ale z drugiej strony, nie miałam w sobie jakiejś pychy typu: „Zobaczcie jak pięknie śpiewam. Patrzcie i podziwiajcie”. Nie! Wręcz odwrotnie. Było to z dużą dozą nieśmiałości. Pianista jednak siedzi bokiem do publiczności, a śpiewak musi stanąć i wziąć tę publiczność w garść, zawładnąć nią w całości. Nie jest to proste, jasne i oczywiste, że to się każdemu uda. Bo talent muzyczny to jedno, ale możliwość występowania to zupełnie inna historia. Trzeba być jeszcze naznaczonym siłą przekazu. Mój profesor od śpiewu mówił mi: „Słuchaj, to że masz ładny głos, to jest przyjemny dodatek, nawet, jak się nauczysz śpiewać to dopiero fakt, czy będziesz umiała kierować emocjami ludzi, kiedy stoisz na scenie, czy powodujesz, że publiczność płacze i wstaje, to dopiero Cię predysponuje do tego, aby móc się nazywać artystą.” A dlaczego opera? Bo, jak wspominałam, jest kwintesencją wszystkiego, jest wyrafinowana i tak piękna, że zawiera wszystkie sztuki piękne w jednym miejscu i o jednym czasie. Poza tym, ja wyrastałam w klasyce. Dzisiaj szkoły proponują dzieciom szerszą wizję. Są lekcje improwizacji, jazzu czy muzyki rozrywkowej. W tamtych czasach tak nie było, wręcz się karało, jeśli ktoś próbował grać rozrywkę. Profesjonalizm był oparty tylko na muzyce klasycznej. To była naturalna droga. </p>
<p><strong>Została pani dyrektorem Mazowieckiego Teatru Muzycznego im. Jana Kiepury w Warszawie. Na czym dokładnie polega pani praca? </strong><br />
Dyrektor teatru to jest rola, która obejmuje wszystkie inne. Nie tylko zarządcze. Jestem odpowiedzialna zarówno za wizję teatru, za repertuar, ale także za produkcję, realizację i oczywiście za wizerunek. </p>
<p><strong>Jakie są pani plany i założenia jako nowego dyrektora Teatru Muzycznego?</strong><br />
Na pewno uważam, że Teatr Muzyczny powinien mieć bardzo szeroki repertuar, gdyż gatunki muzyczne, które obejmuje, to nie tylko klasyka, ale również rozrywka. A jeśli rozrywka to i dobre projekty muzyki estradowej, prezentowanie najlepszych artystów. Później jest ta przestrzeń wielkich koncertów operetkowych, różnego rodzaju gale, tradycja koncertu noworocznego, bitwa tenorów na róże, które rozpoczęliśmy z transmisją telewizyjną, pierwsze głosowanie smsowe telewidzów w trakcie koncertów. Do tego różne prelekcje, poznawanie historii, multimedialne pokazy z koncertem na żywo, itd. Jest to też udostępnienie sceny i miejsce na debiuty młodych i wyjątkowo zdolnych ludzi, np. najlepszych absolwentów. Chciałabym, aby młodzi ludzie nie wyjeżdżali za granicę, ale by zostali tutaj nasi najlepsi artyści. To wszystko mieści się w mojej misji. Ja w ogóle uważam, że muzyka jest misją też samą w sobie. Jest najbardziej niedocenianym, a najprostszym, tanim i najbardziej skutecznym ze środków terapeutycznych. </p>
<p><strong>Co było dla pani największym wyzwaniem po objęciu tego stanowiska? Pojawiały się czasami przeszkody?</strong><br />
Na pewno wyzwaniem jest zarażanie ludzi swoją pasją. Chciałabym otaczać się ludźmi, którzy podobnie traktują Teatr jak ja. Teatr to nie jest biuro, które funkcjonuje 8 godzin. Jest to organizm z bijącym sercem, który funkcjonuje 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Podczas gdy wielu ludzi przychodzi po pracy do domu i odpoczywa, w tym czasie u nas idzie kurtyna do góry i zaczyna się przedstawienie. Myślę, że każdy dyrektor, w każdej instytucji, kiedy pragnie przekazać swoją wizję, jest to pewnego rodzaju zmiana. Do niej trzeba się przyzwyczaić. Trzeba przekonać każdego do swojej wizji, do realizacji i całej misji, ale nie nazwałabym tego przeszkodą. To jest wyzwanie. </p>
<p><strong>Jak wyobraża sobie pani przyszłość Teatru?</strong><br />
Własna scena. Jesteśmy dzisiaj teatrem impresaryjnym, który pracuje na gościnnych scenach. Nie jesteśmy „u siebie”, a docelowo chciałabym jednak, aby teatr posiadał swoją scenę, swój własny kanał orkiestrowy, aby mógł w sposób ciągły prowadzić swoją działalność. Myślę, że byłoby to łatwiejsze nawet w stosunku do młodej widowni, która by miała zawsze swoje wydarzenia w określonym przedziale czasowym. Bo zapotrzebowanie jest bardzo duże. W momencie, kiedy zaczniemy od tej młodej publiczności i edukacji dziecka już nawet na poziomie przedszkola, kiedy tworzą się wszystkie połączenia mózgowe, gdzie ta wrażliwość powstaje i nauka języków jest automatyczna, tak, jak przyswajanie muzyki, to wtedy zbierzemy bardzo duże plony. Dlaczego ludzie nie lubią opery? Bo nie lubią rzeczy, których nie znają, boją się skonfrontować swoją niewiedzę i ją obnażyć. Świadomość uczenia się jest istotna.</p>
<p><strong>Czy dlatego też wzięła pani udział w projekcie „Diva for rent&#8221;, aby edukować muzycznie społeczeństwo?</strong><br />
„Diva for rent” powstała właśnie jako projekt edukacyjny, w sposób nader lekki, ale jednak przemyca treść. Zamysł scenariusza jest taki, że śpiewaczka ustosunkowuje się do zarzutów, jakie stawia się operze, np. dlaczego to trwa tak długo? Dlaczego kobiety śpiewają role męskie? Czemu jest to niezrozumiałe i tak ciężkie? Jak naprawdę wygląda życie śpiewaczki kiedy spada kurtyna? Momentem chwały dla niej jest przedstawienie i owacje na koniec, które są krótkie, ale dlatego momentu się żyje. Jerzy Snakowski (twórca tego projektu) w sposób genialny napisał „Divę” z lekkim poczuciem humoru, który jest tak samo odbierany, a gram ją na całym świecie.</p>
<p><strong>Pani działalność jest bardzo obszerna. Oprócz prowadzenia Teatru, koncertów, wystąpień, pisania felietonów, czy angażowania się społecznie, również założyła pani Fundację StartSmart. Jaki cel ma pani fundacja?</strong><br />
Patrząc z perspektywy już ósmego roku działania Fundacji cieszę się, że człowiek dojrzewa i dochodzi do takiego momentu w życiu, iż chce się dzielić. I powinien to robić. Dla mnie jest to przymus wewnętrzny, a nie zewnętrzny. Fundacja jest właśnie takim miejscem, w którym chcemy „dawać”. Organizujemy warsztaty, mamy np. sale terapeutyczne, gdzie prowadzimy terapie dla dzieci, głównie autystycznych. Zarówno ta działalność edukacyjna, charytatywna czy kulturalna jest po to, aby oddać coś z tego, co dostało się w życiu. Pani Anna Dymna jest pięknym przykładem tego. Aktorka, która zrobiła wspaniałą karierę, a dzisiaj daje tyle potrzebującym. Nie wyobrażam sobie życia bez angażowania się w cele charytatywne. Robię tego tak dużo, że traktuję to jak swój obowiązek. Dziwię się ludziom, którzy nie pomagają, a mogą to robić. Dziwię się też tym, którzy pomagają, ale robią wokół tego duży szum medialny. </p>
<p><strong>Od lat wspiera pani edukację w Polsce w różnym zakresie. Dlaczego edukacja muzyczna młodzieży i dzieci już od najwcześniejszych lat jest dla pani tak istotna?</strong><br />
Bo muzyka rozwija najbardziej, najszybciej i najskuteczniej. Przy muzyce nie ma manipulacji i oszustwa. Jak słucha się muzyki radosnej i wesołej, to czujemy się tacy wewnętrznie, prawda? Jeśli słuchamy mrocznego Wagnera, to nie będziemy radośnie przy nim skakać. Proszę zauważyć, jaką silną i prostą siłę przekazu ma muzyka. Patrząc właśnie na małe dzieci, np. autystyczne, którym podczas zajęć muzyczno-terapeutyczych, widzimy jak zmienia się im twarz. Są bardzo radosne i wypogodzone. Między drugim a szóstym rokiem życia pojawiają się te połączenia mózgowe, o których wspominałam. Są one dużo silniejsze i uwrażliwiają tym bardziej w momencie, kiedy człowiek ma dużo muzyki wokół siebie. Już w łonie matki, kiedy ona słucha muzyki, dziecko to czuje. Jak byłam w ciąży, nagrywałam ścieżkę do Wiedźmina. Moje dziecko, kiedy miało po urodzeniu silne kolki, puszczałam tę muzykę. Proszę sobie wyobrazić, że automatycznie córeczka przestawała cierpieć i płakać. To jest niesamowite. </p>
<p><strong>Skąd czerpie pani energię i siły na tyle aktywności? Jak to się udaje?</strong><br />
Siłę trzeba znaleźć w sobie. Gdybyśmy starali się znaleźć ją na zewnątrz, będzie to o wiele trudniejsze. Dostajemy dużo bodźców, a w tym wiele negatywnych przekazów. Ludzie są zestresowani, żyją szybko i brak im atencji do szczegółów. Mnie czasem męczy mój własny perfekcjonizm. Trzeba też znaleźć wiarę w sobie i w to, że wszystko to, co robimy, jest możliwe. </p>
<p><strong>A jeśli chodzi o rolę matki? Trudno godzić macierzyństwo z tak intensywną karierą?</strong><br />
I tak i nie. Bycie matką jest najnaturalniejsze na świecie. Jak ktoś mnie pyta o ulubioną rolę (operową), to odpowiadam, że najwspanialsza jest właśnie rola matki. Każdej matce od razu zmienia się perspektywa życia w momencie kiedy pojawia się dziecko. To dziecko też daje siłę i napęd do działania, żeby można mu było przekazać najpiękniejsze rzeczy, pokazać piękne miejsca, nauczyć wrażliwości. Dzieje się to w sposób naturalny. Jest to wspaniała rola. Matka musi być bardzo zorganizowana. Bez mojej mamy, która jest dla mnie ogromnym wsparciem, którą obserwowałam całe życie i wzorowałam się na niej, nie nauczyłabym się tak wiele. I mam nadzieję, że moja córka tak samo wiele się uczy ode mnie. To jest bardzo ważne. Dobra rada dla rodziców jest taka, że jak dziecko ma wiele zajęć, zainteresowań i małych pasji, to nie ma też czasu na tzw. młodzieńczy bunt. Bunt wynika z braku atencji rodziców. O to chodzi młodemu człowiekowi. Jeśli zarazi się go pasją i pomoże mu znaleźć zainteresowanie, to tego buntu nie ma, bo dziecko nie ma na to czasu. </p>
<p><strong>W jaki sposób lubi pani odpoczywać, spędzać wolne chwile?</strong><br />
Kocham jeździć do ciepłych krajów zimą i tam ładować swoje baterie. Uwielbiam spędzać dużo czasu w wodzie, nurkować, obserwować podwodny świat. Robię to z córką. Tonami czytamy razem książki, bo ma bardzo podobne pasje do mnie. Kocham naturę, szczególnie ogrody, uwielbiam gdy zaczyna się wiosna, sadzę wtedy kwiaty i planuję ogródek, a potem, kiedy zapraszam przyjaciół i mogę im zaproponować pyszne jedzenie z tego ogródka, siedzimy, jemy i dużo rozmawiamy, to czuję się niesamowicie. Uwielbiam poznawać nowych ludzi, zatrzymywać tych, którzy dają mi wiele ciepła i przyjaźni. Z życia przecież zabierzemy ze sobą tylko przeżycia. </p>
<p><strong>Co panią inspiruje?</strong><br />
Zawsze inspirują mnie artyści i ich twórczość. Czy to są malarze, czy kompozytorzy lub też pisarze, nie ma znaczenia. Znajduję inspiracje w szeroko pojętej sztuce. Dlatego staram się chodzić na wystawy, koncerty, chodzić do opery, czytać książki, oglądać obrazy, architekturę &#8211; wszędzie tam, gdzie jestem na świecie. </p>
<p><strong>Dla większości ludzi głównym marzeniem jest robienie w życiu tego, co się kocha. W jaki sposób można to marzenie zrealizować?</strong><br />
Trzeba znaleźć w sobie odwagę do realizowania celów. Wszystko może być pasją, tylko trzeba ją odnaleźć. Najgorzej jest wtedy, gdy niektóre osoby oddają innym swoją przestrzeń do decydowania o własnym życiu. Na przykład spełniamy oczekiwania rodziców, małżonków, itd. Nie realizujemy siebie, tylko cudze zamiary, aspiracje i ambicje, później to doprowadza do tego, że ludzie cierpią i praca nie daje im radości. To jest niezwykłe szczęście, żeby tego poszukiwać w sobie. Słuchać wewnętrznego głosu, wierzyć, że to, co się robi, robi się dobrze. Jest to też ciągła edukacja. </p>
<p><strong>Czy ma pani marzenie do zrealizowania?</strong><br />
Mam mnóstwo marzeń. Zastanawiam się na przykład, kiedy ja ten cały świat zwiedzę? Przecież jest on tak pasjonujący i interesujący! Z pasją oglądam programy podróżnicze i zazdroszczę realizatorom! Jak już przestanę śpiewać to na pewno poświęcę ten czas podróżom. </p>
<p><strong>Jest pani niezwykle silną kobietą. Czy tego można się nauczyć i czy wynika to z lat różnych doświadczeń? Co świadczy o sile kobiety?</strong><br />
Można się tego nauczyć. Ja nie pamiętam siebie jako osoby silnej. Jest to proces. Siłę możemy w sobie znaleźć i czuwać nad jej rozwojem. Nie sądzę, że taka siła jest nam nadana. Upór sprawia, że jesteśmy postrzegani jako silni. Trzeba pamiętać, że pozory również mylą. Jak kogoś odbieramy w pewien sposób, nie znaczy to wcale, że ta osoba taka właśnie jest. Przykład Robina Williamsa. Wszyscy myśleli, że człowiek, który zrobił ogromną karierę w Hollywood, osiągnął tak wiele, to musi być silnym człowiekiem. A przecież zmagał się od lat z głęboką depresją i popełnił samobójstwo. Za tą silną postacią krył się wrażliwy mężczyzna, który sobie nie radził w życiu. Więc to nie jest pewne. Każdy może znaleźć w sobie siłę, ale też słabości. Ja na pewno siłę czerpię z wiary w Boga. Dla mnie modlitwa, przebywanie z Bogiem w myślach, daje mi bardzo dużo. Ale to jest to, co mi osobiście daje siłę. Każdy ma swój sposób.</p>
<p><strong>Czy czuje się pani kobietą spełnioną? </strong><br />
Ludzie spełnieni są zwykle pod koniec życia. Jeśli pomyślimy, że znaleźliśmy się tam, gdzie chcemy być i już zrobiliśmy, co się da oraz że jesteśmy wspaniali – to jest to początek końca. Uważam, że wszystko, co najlepsze jest przede mną. Mam dużo do zrobienia i na pewno nie chcę się czuć spełniona. </p>
<p><strong>Jak wspomina pani swoją rolę jurora w programie „Bitwa na głosy?”</strong><br />
To był program misyjny. I jedyny program, gdzie dobierało się ludzi tylko najlepszych. Nie liczył się humor, charakter, itd. Liczył się tylko talent. Było to promowanie młodych ludzi, którzy pragną występować, ale nie drogą na skróty. Moim zdaniem lepiej także zainwestować w swoją edukację artystyczną. Bo gdy kończył się program, dla wielu uczestników, którzy odpadali, była to tragedia życia. A powinna być tylko przygodą i zachętą do tego, by pracować nad sobą, otwarciem na następny etap w życiu. Mam nadzieję, że niektórzy dojdą do upragnionego celu, bo byli naprawdę zdolni. Program dał mi bardzo ciekawe doświadczenie. Jak jest się jurorem, to też staje się dla uczestników pewnym wzorem, a to wiążę się z odpowiedzialnością. Pytali mnie, prosili o porady, jak coś poprawić, itp. To wielka odpowiedzialność, również dlatego, żeby być uczciwym w stosunku do nich. Były tam osoby z imponującymi materiałami głosowymi. </p>
<p><strong>Co jest dla pani najważniejsze?</strong><br />
Najważniejsi są dla mnie ludzie, niesamowici ludzie, ich przyjaźń i miłość. Miłość do matki, do dziecka, miłość do mężczyzny i miłość do muzyki, która zmieniła moje życie. Miłość do Boga, miłość do swojej pracy. Też uczciwość względem siebie i ludzi, aby godnie przejść przez życie z podniesioną głową. </p>
<p><strong>Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka<br />
Fot. Żaneta Niżnikowska/NM Studio</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/alicja-wegorzewska-z-milosci-do-opery/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Magdalena Pilarz-Bobrowska: Całe życie z muzyką</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/magdalena-pilarz-bobrowska-cale-zycie-z-muzyka/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/magdalena-pilarz-bobrowska-cale-zycie-z-muzyka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Feb 2015 01:21:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Gala IV. Urodzin EksMagazynu]]></category>
		<category><![CDATA[Gliwicki Teatr Muzyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Magdalena Pilarz-Bobrowska]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[opera]]></category>
		<category><![CDATA[praca sceniczna]]></category>
		<category><![CDATA[satysfakcja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=17869</guid>
		<description><![CDATA[Nie rozdwoimy się. Ja na pewno wybieram taki sposób życia, żeby spełniać moją największą pasje, jaką jest muzyka i największą miłość, którą jest mój syn. Staram się to pogodzić, uzupełniać te dwa obszary, ponieważ kobieta spełniona jest lepszą matką. Magdalana Pilarz-Bobrowska dla EksMagazynu]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>EksMagazyn: </strong>Ostatni wywiad z Tobą ukazał się w EksMagazynie dwa lata temu. Teraz znów spotkaliśmy się na jednej scenie – swoim występem uświetniłaś Galę IV. Urodzin EksMagazynu w listopadzie 2014 r. Co się w tym czasie u Ciebie wydarzyło?</p>
<p><strong>Magdalena Pilarz-Bobrowska</strong>: Przez ostatnie dwa lata, w dużej mierze, zajmowałam się w działalnością koncertową. Nadal współpracuję z Gliwickim Teatrem Muzycznym, gdzie śpiewam główną, tytułową rolę, w operetce Franciszka Lehara „Wesoła Wdówka”. Miałam przyjemność występować w Londynie na inauguracji Salonu Literackiego Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie. W trakcie mojego koncertu śpiewałam arie operowe, m.in. arię z „Halki” Moniuszki, ponieważ poproszono mnie o typowo polski repertuar. Zostałam cudownie przyjęta przez tamtejszą publiczność, a dodatkowo udało mi się zobaczyć oryginalną wersję musicalu „Upiór w operze” w londyńskim Her Majesty&#8217;s Theatre‎. Byłam zachwycona profesjonalizmem całokształtu, tego jak zadbano o scenografię, aktorów, śpiewaków, tancerzy i stroje. Ogromnie miłym, przyjemnym i ważnym dla mnie koncertem był ten, gdzie występowałam wspólnie z Jackiem Wójcickim w Teatrze Bagatela w Krakowie, przy akompaniamencie Salonowej Orkiestry Cameraty. Wspólnie wybraliśmy repertuar, śpiewaliśmy trochę utworów operetkowych, musicalowych, ale głównie muzykę filmową i utwory zahaczające o piosenkę aktorską. Dla mnie było to bardzo sympatyczne spotkanie. Na paru koncertach występowałam również z Tadeuszem Szlenkierem, wspaniałym tenorem. Jakiś czas temu zostałam zaproszona do udziału w Europejskim Festiwalu im. Jana Kiepury w Krynicy przez Bogusława Kaczyńskiego, a w zeszłym roku przez Alicję Węgorzewską &#8211; Whiskerd. Jako Gość Specjalny miałam recital podczas jednego z koncertów Festiwalu Kiepurowskiego.</p>
<p><strong>Czy ważnych pod względem artystycznym spotkań było więcej?</strong><br />
 Jak wiesz, najczęściej śpiewam utwory napisane wiele lat, a czasami wieków temu. Dlatego też ciekawym doświadczeniem, było zaproszenie na 26. Międzynarodowy Festiwal Kompozytorów Krakowskich, na którym, miałam przyjemność wykonać utwór „Przebudzenie” skomponowany przez Pawła Sydora. To właśnie bezpośrednio od kompozytora miałam okazję dowiedzieć się, co sobie wyobrażał pisząc ten utwór oraz jak chciał, żeby solistka go wykonała. To było bardzo ciekawe doświadczenie – móc usłyszeć uwagi od samego twórcy pieśni. Tym bardziej, że była to muzyka współczesna, czyli repertuar odmienny od tego, który śpiewam najczęściej.<br />
 Wspomniałaś o niezwykłym przeżyciu, jakim był dla ciebie spektakl „Upiór w operze”. Czy miałaś okazję zobaczyć inne słynne przedstawienia?<br />
 Miałam przyjemność obejrzeć „Cyganerię” Pucciniego w Operze w Sydney. To również było dla mnie ważne przeżycie, ponieważ słynna, australijska opera szczyci się doskonałą akustyką, dzięki której śpiewak rzeczywiście może cieszyć się i delektować śpiewem. Może spokojnie operować dynamiką piano i forte i jest pewny, że będzie słyszalny. Niestety, w naszych teatrach i operach z akustyką bywa różnie. Jest to szczególnie smutne, jeśli buduje się operę w obecnych czasach i niestety nie spełnia ona wszystkich warunków, które powinny być zapewnione.</p>
<p><strong>Co sprawia Ci największą satysfakcję w pracy scenicznej?</strong><br />
 Bardzo cieszy mnie to, że mogę wykonywać ten zawód, sam fakt, że mogę występować przed publicznością. Każdy występ jest dla mnie ważny, bez względu na to czy jest to mała sala, czy też duża sala kongresowa. Podczas przedstawienia operowego nieustannie trzeba grać, przez cały czas pozostać w skórze konkretnej postaci, publiczność odczuwa nasze emocje i my też czujemy jej emocje oraz odbiór spektaklu. Natomiast w trakcie koncertu, po każdym utworze, od razu następuje interakcja. Jest to konfrontacja innego rodzaju. Każdy utwór jest małym, osobnym dziełem. A pomiędzy tymi fragmentami my śpiewacy możemy prywatnie reagować na aplauz i emocje publiczności.  Bardzo podoba mi się to, że mogę śpiewać różnego rodzaju muzykę &#8211; od operowej, sakralnej po filmową, a nawet poezję śpiewaną. Niektórzy rozgraniczają typowy śpiew operowy, gdzie operujemy stawianym głosem i uważają, że nie powinno się w ten sposób śpiewać innej, bardziej rozrywkowej muzyki. Ja się z tym stwierdzeniem nie do końca zgadzam. Oczywiście, śpiewak, wykonując piosenkę spoza repertuaru klasycznego, może zmodyfikować trochę głos, żeby nie było to typowo operowe śpiewanie, natomiast dla mnie najważniejsza jest osobowość sceniczna, barwa głosu, charyzma, dobry słuch, czysty śpiew. To czy artysta potrafi utrzymać frazę, czy ma poczucie rytmu, jednym słowem, czy jest muzykalny. Niezależnie jakim głosem śpiewa, te czynniki muszą być spełnione. W tym wszystkim chodzi przecież o to, żeby całość podobała się słuchaczom i by mogli przeżyć coś wartościowego. Wracając do zawodowej satysfakcji, ostatnio często jestem proszona, o przygotowanie koncertu pod względem całej oprawy artystycznej, począwszy od doboru solistów występujących razem ze mną i orkiestry, po repertuar, jego kolejność i stroje. Zaczęłam zajmować się oprawą artystyczną różnego rodzaju koncertów. Także takich, które mają na celu uświetnić konferencję, jubileusz, spotkanie wigilijne czy inne ważne wydarzenie.</p>
<p><strong>Co jest ważne przy wyborze repertuaru?</strong><br />
 To bardzo istotny element każdego koncertu. Ponieważ wybór jest ogromny, a ja wykonuję różnego rodzaju muzykę, myślę że zawsze można dobrać coś takiego, żeby odpowiadało organizatorom, mnie jako wykonawcy i zgromadzonej publiczności. Przy wyborze listy utworów ważne są założenia imprezy. Kiedy ktoś jest po całym dniu konferencyjnym, dobrze żeby miło spędził czas, trochę się ukulturalnił, ale niekoniecznie, trzeba serwować mu ciężką, atonalną operę.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Czy masz sprawdzone sposoby na to, by złapać kontakt z publicznością? </strong><br />
 Na co dzień jestem dużą optymistką, od dziecka uśmiech prawie nie schodzi mi z twarzy. Oczywiście, w życiu są smutne i wesołe momenty, ale na wszystko staram się patrzeć z pozytywnej strony. Kiedy wychodzę na scenę w trakcie przedstawienia staram się być daną postacią, a podczas koncertu jestem w nastroju adekwatnym do danego utworu. Ważna jest pogoda ducha, otwartość do ludzi, nastawienie i pierwsze wrażenie. I to niezależnie od tego, czy wchodzę na scenę czy na salę wykładową – ponieważ uczę emisji głosu w Krakowskiej Akademii im. Frycza Modrzewskiego – traktuje to jako swego rodzaju występ. Jestem na scenie, mam swoją publiczność i chodzi o to, żebym zainteresowała moich słuchaczy.</p>
<p><strong>Czy masz inne pasje poza śpiewaniem? Czy po koncercie wyciszasz emocje czy wręcz przeciwnie?</strong><br />
 Tuż po koncercie mam w sobie ogromne emocje, rozpiera mnie niesamowita energia i najchętniej spędzałabym czas, robiąc coś interesującego w miłym towarzystwie. Bardzo ważny jest dla mnie mój syn, obecnie pierwszoklasista. Zależy mi na tym, żeby pogodzić bycie jak najlepszą matką, śpiewaczką, pedagogiem, żoną i na tych wszystkich polach chciałabym się realizować. Bycie matką jest najcudowniejszym przeżyciem i jednocześnie sposobem na odpoczynek od muzyki, sceny czy uczelni. To zupełnie inne światy. Wiele śpiewaczek, które chcą zrobić światową karierę, uważa że nie da się pogodzić tych dwóch rzeczy: czyli być świadomą mamą, która nie tylko dziecko ma, ale też je wychowuje i spędza z nim czas, z realizowaniem się na wielkich scenach, dlatego rezygnują z posiadania dzieci. Jeśli jest się na walizkach, a przedstawienia w różnych miejscach, koncerty z tym się właśnie wiążą, to albo bierze się dziecko pod pachę, albo zostawia komuś innemu pod opieką. Nie rozdwoimy się. Ja na pewno wybieram taki sposób życia, żeby spełniać moją największą pasje, jaką jest muzyka i największą miłość, którą jest mój syn. Staram się to pogodzić, uzupełniać te dwa obszary, ponieważ kobieta spełniona jest lepszą matką.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/magdalena-pilarz-bobrowska-cale-zycie-z-muzyka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Magdalena Pilarz-Bobrowska: Głos może wszystko</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/magdalena-pilarz-bobrowska-glos-moze-wszystko/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/magdalena-pilarz-bobrowska-glos-moze-wszystko/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Sep 2012 02:36:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[głos operowy]]></category>
		<category><![CDATA[Magdalena Pilarz-Bobrowska]]></category>
		<category><![CDATA[opera]]></category>
		<category><![CDATA[piosenkarka operowa]]></category>
		<category><![CDATA[śpiewaczka operowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=9752</guid>
		<description><![CDATA[Dawniej diva operowa od swoich wielbicieli otrzymywała nie tylko kwiaty, ale i ukrytą pomiędzy płatkami biżuterię. Czasy się zmieniły i teraz śpiewaczki dostają jedynie bukiety…]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Skąd bierze się głos?<br />
 Magdalena Pilarz-Bobrowska:</strong> Od strony technicznej proces tworzenia głosu polega na skoordynowanej pracy aparatu głosowego, mięśni oddechowych oraz rezonatorów, tzw. wzmacniaczy…</p>
<p><strong>A gdzie mamy te wzmacniacze?</strong><br />
 Wzmacniaczami są np. jama ustna, krtań, tchawica, klatka piersiowa. Nawet takie części ciała, jak kości obojczyków, jama nosowa czy szczęki, drgają, rezonują i pomagają nam współtworzyć głos. To wszystko wpływa na jakość naszego dźwięku.</p>
<p><strong>Czy głosem można wpłynąć na drugiego człowieka? </strong><br />
 Pewnie! Jeśli na kogoś nakrzyczę, od razu będzie reakcja (śmiech). Głos jest naszą wizytówką, słysząc kogoś po raz pierwszy podświadomie oceniamy dykcję, barwę, intonację. Piskliwy kojarzy się z określonymi cechami. Głos może nam bardzo wiele przekazać: jak jesteśmy smutni, od razu to słychać.</p>
<p><strong>Osobom z ładnym głosem jest łatwiej? </strong><br />
 Za interesujące postrzega się głosy niskie, lekko zachrypnięte. Ale nie tylko barwa głosu ma znaczenie. Ważna jest charyzma, zdecydowanie. Jeśli pierwsze zdanie wypowiedziane przez nas będzie posiadało w sobie pewność siebie, ale nie arogancję, to zrobimy zupełnie inne wrażenie, niż gdybyśmy powiedzieli dokładnie to samo w nieśmiały sposób.<br />
 <strong><br />
 Czy głos można zmienić ćwiczeniami? Znam kilka osób, które chętnie pozbyłyby się np. wysokich tonów.</strong><br />
 Głos można uszlachetnić, poszerzyć jego skalę , zarówno w górę, jak i w dół. Można popracować nad dykcją, barwą, artykulacją, pewnością siebie. Osoby, które uczę, często nie mają specjalnych problemów z artykulacją, ale kiedy mówią, ciężko je zrozumieć, ponieważ są nieśmiałe, wstydzą się wydobyć z siebie głos. Natomiast pod koniec zajęć ludzie są bardziej otwarci, pewni siebie i mówią, że ta nauka pomaga im w codziennym życiu (nawet, gdy mają coś załatwić w jakimś urzędzie). Jeśli głos wzmocnimy, żeby był bardziej nośny, będziemy mogli dłużej mówić bez zmęczenia. Dlatego wszystkie osoby, które posługują się głosem w sposób zawodowy, powinny wziąć udział w szkoleniach z emisji głosu. <br />
 <strong><br />
 Dobry artysta to technika na najwyższym poziomie czy interpretacja, emocje? </strong><br />
 Większość ludzi bardziej interesują emocje, ale jeśli chodzi o śpiew operowy, powinny być spełnione wszystkie kryteria naraz. Żeby móc wyrażać emocje w pełni, świadomie interpretować utwór, trzeba porządnie opanować technikę. Co z tego, że pianista włoży wszystkie uczucia w grę na fortepianie, jeśli cały czas będzie uderzał tylko jednym palcem w klawisze?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/magdalena-pilarz-bobrowska-glos-moze-wszystko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Andrzej Dobber: człowiek pełen sprzeczności</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/andrzej-dobber-czlowiek-pelen-sprzecznosci/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/andrzej-dobber-czlowiek-pelen-sprzecznosci/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Aug 2011 04:49:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Monika Mista</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[andrzej dobber]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[opera]]></category>
		<category><![CDATA[śpiew operowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=5505</guid>
		<description><![CDATA[Jaki jest jeden z najwybitniejszych współczesnych barytonów, od prawie 20 lat obecny na najważniejszych scenach operowych i koncertowych świata? EksMagazyn przepytuje Andrzej Dobbera*
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Co uważa pan za swoje największe osiągnięcie zawodowe?</strong><br />
 To możliwość decydowania o sobie i swojej karierze: o tym, co zaśpiewam i gdzie zaśpiewam. Są nim również występy na wszystkich najważniejszych scenach operowych świata</p>
<p><strong>Jakim człowiek jest Andrzej Dobber prywatnie? Jaka jest pańska największa zaleta a jaka największa wada?</strong><br />
 Trudno mi samemu na to pytanie odpowiedzieć. To co na pewno mogę o sobie powiedzieć: jestem domatorem ceniącym spokój i życie rodzinne. Nie lubię podróżować, co musi dziwić w moim zawodzie. Nie lubię i unikam miejsc hałaśliwych. Lubię za to intelektualne wyzwania i czytanie książek. A zaleta? Brak zawodowej zawiści. Do wad zaliczyłbym  niecierpliwość i brak tolerancji wobec głupoty i beztalencia.<br />
 <strong><br />
 Gdyby nie robił pan zawodowo tego co robi, to jaką pracę zawodową by pan wykonywał? </strong><br />
 Przez długi czas pociągała mnie polityka, ale polskie piekiełko skutecznie wyleczyło mnie z niej. Wcześniej widziałem też siebie w mundurze wojskowym.<br />
 <strong><br />
 Występował pan w wielu miejscach na świecie. Czy któreś z nich przypadło panu do gustu aż tak, że chciałby tam zamieszkać?</strong><br />
 Bardzo spodobały mi się okolice Tuluzy we Francji. Wiele słonecznych dni, wspaniały klimat, bliskość gór i smaczna kuchnia spowodowały, że przez dłuższy czas zastanawiałem się, czy nie osiąść w tamtych stronach.<br />
 <strong><br />
 Co pan sobie myśli, kiedy mówi się o panu: &#8222;najbardziej pożądany baryton&#8221;?</strong><br />
 Nigdy takiego określenia na swój temat nie słyszałem, ale gdybym usłyszał, to pewnie bym się zastanawiał, co ten ktoś miał na myśli<br />
 <strong><br />
 Jak reaguje pan na krytykę? Determinuje pana do cięższej pracy czy po prostu martwi?</strong><br />
 Na niesprawiedliwą i niekompetentną reaguję złością. Konstruktywna krytyka od osób, które są dla mnie autorytetami, pozwala mi się rozwijać.<br />
 <strong><br />
 Gdyby miał pan jeszcze tylko jeden dzień życia…</strong><br />
 Myślę, ze wykorzystałbym go na pożegnanie z najbliższymi i rozmowę z Bogiem.</p>
<p><strong>Co wg pana jest w życiu najważniejsze?</strong><br />
 Według mnie w życiu najważniejszy jest bezustanny rozwój duchowy, dążenie do szczęścia, nie czynienie innym krzywdy, życie w harmonii ze sobą i światem.</p>
<p><strong>Jakie są Pańskie najbliższe plany zawodowe? Gdzie będzie można pana posłuchać?</strong><br />
 Moje najbliższe plany zawodowe to koncertowe wykonanie Krola Rogera w Brukseli, potem nowe produkcje Vec Makropoulos we Florencji pod dyrekcja Zubina Mehty, następnie Salome w Hamburgu, Tosca w Dreznie i Aida w Scali.</p>
<p><strong>Co pan w ludziach szanuje?</strong><br />
 Prawdomówność, punktualność, szczerość i otwartość. Irytuje mnie wszelka sztuczność, kłamstwo, zawiść, głupota i małostkowość.</p>
<p><strong>Czego pan się boi?</strong><br />
 Śmierci.<br />
 <strong><br />
 O czym pan marzy&#8230;? </strong><br />
 O domu nad morzem. <br />
 <strong><br />
 Co pan lubi w kobietach…?</strong><br />
 Piękne włosy, delikatność, macierzyństwo, umiejętność budowania domowego ciepła.<br />
 <strong><br />
 Gdzie czuje się pan bezpiecznie…?</strong><br />
 W Polsce.</p>
<p><strong>Kiedy się pan wzrusza…?</strong><br />
 W wielu sytuacjach. Najczęściej widząc ludzkie nieszczęście i szczęście, słuchając muzyki, patrząc na mojego malutkiego synka, oglądając przyrodę.<br />
 <strong><br />
 Andrzej Dobber to…</strong><br />
 …wrażliwy człowiek pełen sprzeczności, człowiek sukcesu okupionego wysoką ceną.<br />
 <strong><br />
 Rozmawiała: Monika Miśta</strong></p>
<p>* <em>Andrzej Dobber (baryton) &#8211; występuje na największych scenach świata m.in. Berlinie/Deutsche Oper, Kommische Oper, Staatsoper, Dreznie, Essen, Frankfurcie n.M. Hanowerze, Hamburgu, Karlsruhe, Kolonii, Lipsku, Monachium, Norymberdze. Absolwent Akademii Muzycznej w Krakowie. Laureat prestiżowych konkursów wokalnych m.in. w Guetersloh &#8211; &#8222;Neue Europeische Simmen&#8221;, Wiedniu-&#8221;Belvedere&#8221;, Monachium-Grand Prix konkursu ARD. Wystąpił pod batutą wielu wybitnych dyrygentów jak Ch.Thielemann, C.Davis, R.Norrington, A.Oestmann, R.Chailly, G.Bertini, E.de Waart, P.Steinberg, G.Sinnopoli, S.Yang, H.Rilling, K.Ono, S.Soltesz. Spośród wielu osiągnięć artysty warto wspomnieć szczególnie debiut w mediolańskiej La Scali pod dyrekcją Riccardo Mutiego (&#8222;Rigoletto&#8221;,&#8221;Trubadur&#8221;). Andrzej Dobber jest jedynym polskim barytonem śpiewającym główne  verdiowskie partie barytonowe na największych i najbardziej prestiżowych scenach świata.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/andrzej-dobber-czlowiek-pelen-sprzecznosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Andrzej Seweryn wyreżyseruje operę w Łodzi</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/teatr/andrzej-seweryn-wyrezyseruje-opere-w-lodzi/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/teatr/andrzej-seweryn-wyrezyseruje-opere-w-lodzi/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Aug 2010 12:33:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>karolina</dc:creator>
				<category><![CDATA[teatr]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Seweryn]]></category>
		<category><![CDATA[opera]]></category>
		<category><![CDATA[premiery]]></category>
		<category><![CDATA[Łodź]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.hoster.pl/?p=478</guid>
		<description><![CDATA[Teatr Wielki zaplanował na nowy sezon kilka premier. Wśród nich niespodzianką będzie opera wyreżyserowana przez znanego aktora i reżysera - Andrzeja Seweryna]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>22 października 2010 odbędzie się premiera, nigdy dotąd nie zrealizowanej w Łodzi, opery Giacoma Pucciniego &#8222;Turandot&#8221;. Reżyserem spektaklu jest Marek Weiss-Grzesiński a autorem scenografii jeden z najwybitniejszych polskich scenografów Andrzej Kreütz-Majewski, który po wielu latach powraca na łódzką scenę.</p>
<p>18 grudnia 2010 teatr zaprasza na światową prapremierę opery Marty Ptaszyńskiej pt. &#8222;Kochankowie z klasztoru Valdemosa&#8221;. Dzieło to napisane na zamówienie Teatru Wielkiego w Łodzi będzie znaczącym wydarzeniem kończącego się Roku Chopinowskiego.</p>
<p>A już w nowym roku &#8211; 5 marca 2011 Andrzej Seweryn zadebiutuje jako reżyser operowy. A stanie się tak za sprawą premier wieczoru operowego, na który złożą się dwa dzieła w reżyserii Andrzeja Seweryna: Béli Bartóka &#8222;Zamek Sinobrodego&#8221; i Henry&#8217;ego Purcella &#8222;Dydona i Eneasz&#8221;.<br />
<em><br />
źródło: e-teatr.pl</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/teatr/andrzej-seweryn-wyrezyseruje-opere-w-lodzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->