<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; oskarbachon.pl</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/oskarbachon-pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Krzyk</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/moda/okiem-oskara/krzyk/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/moda/okiem-oskara/krzyk/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Mar 2016 04:07:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[Okiem Oskara]]></category>
		<category><![CDATA[okiem oskara]]></category>
		<category><![CDATA[oskar bachon]]></category>
		<category><![CDATA[oskarbachon.pl]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=21227</guid>
		<description><![CDATA[-Oskar, najbardziej u ciebie w salonie lubię tę ciszę. Ta muzyczka gdzieś w tle. Ale to, że nie ma krzyku jest najważniejsze. Nie znoszę krzyku ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Aneta pracuje w szkole. Poza tym jest matką trójki małych dzieci, więc hałas to jej codzienność</p>
<p>- Wiesz, ja tylko w kiblu mam spokój. Tak to ciągle ktoś krzyczy, czegoś chce, telefon dzwoni, a dzieci wyją.</p>
<p>- Spoko. Mogę też muzykę wyłączyć, jak ci przeszkadza.</p>
<p>- Nie. Tak może być. Tylko ty mów tak jak mówisz. Nie głośniej.</p>
<p>Zorientowałem się, że tolerancja Anety na krzyk jest na wyczerpaniu. Że najmniejszy dźwięk może doprowadzić ją do furii.</p>
<p>- Słuchaj, ty nigdy nie krzyczysz? &#8211; moja ciekawość wygrywała</p>
<p>- Krzyczę. Drę się. Ale potem mam mega poczucie winy i głupio mi potwornie. Robię się wtedy agresywna i boję się, że zaraz zrobię krzywdę dzieciom. Choć nigdy ich nie uderzyłam.</p>
<p>W tym momencie na raczej mało ruchliwej ulicy zatrąbiło nagle kilka klaksonów. Musiało to zdarzyć się blisko wejścia do salonu, bo Aneta, której akurat myłem włosy, zamarła.</p>
<p>- Oskar, ale co się dzieje?</p>
<p>- Nic. Pewnie śmieciarka zastawiła przejazd.</p>
<p>- Ale dlaczego oni trąbią &#8211; odniosłem wrażenie, że Aneta zaraz wpadnie w jakąś panikę &#8211; czemu nie poczekają? Zaraz ten koleś ze śmieciarki się wkurzy i będzie afera.</p>
<p>- Ej, ale to nie jest nasza sprawa. Wyluzuj.</p>
<p>Zacząłem nakładać farbę, ale ręce Anety trzęsły się dalej. Cała się trzęsła jak galareta.</p>
<p>- Patrz, chcesz dzisiaj wszystko zmienić: i długość, i kolor. Ale stare historie i tak z nas wychodzą. To może ze zmianą fryzury, zmienimy też ciebie?</p>
<p>- Ale że jak?</p>
<p>- No czyjego krzyku się boisz?</p>
<p>- Każdego.</p>
<p>- Kto krzyczał?</p>
<p>- Mama. Tata. Gdy wracałam z randki i czułam się zajebiście.</p>
<p>- Czyli jak teraz też się możesz tak poczuć jak cię zrobię na bóstwo, to czekasz na karę.</p>
<p>- Żebyś kurde wiedział. Nawet jak się ma drzeć na mnie klakson na ulicy.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Oskar Bachoń<br />
<a href="http://www.oskarbachon.pl ">www.oskarbachon.pl </a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/moda/okiem-oskara/krzyk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Okiem Oskara: Rehabilitacja Patrycji</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/moda/okiem-oskara/rehabilitacjapatrycji/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/moda/okiem-oskara/rehabilitacjapatrycji/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Jan 2016 05:00:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[Okiem Oskara]]></category>
		<category><![CDATA[okiem oskara]]></category>
		<category><![CDATA[oskar bachon]]></category>
		<category><![CDATA[oskarbachon.pl]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20804</guid>
		<description><![CDATA[Tak mi kiedyś przyszło do głowy, że jak Bóg rozdawał talenty, to mu się za dużo ulało w dziale „uroda”, a nieco poskąpił przy obdzielaniu Patrycji inteligencją]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niemniej jednak nie można zaprzeczyć, że była śliczna. A jej długie, kasztanowe, lekko falowane włosy aż żal było podcinać. Równocześnie jej naiwność wobec świata graniczyła z obłędem. Łykała wszelkie absurdy tego świata, od obietnicy zbawienia świata po nabyciu kompletu noży firmy x aż po wiarę w zbawienną moc oczyszczania jelit. Raz na jakiś czas pojawiała się u mnie, nieodłącznie zadziwiając mnie połączeniem tej dysproporcji.</p>
<p>- Część &#8211; stukot szpilek słuchać było od wejścia</p>
<p>- Hej, co ja widzę? Wróciłaś do noszenia obcasów? &#8211; problemy kręgosłupowe Patrycji były głównym tematem naszych rozmów</p>
<p>- Oskar, Oskar. Wreszcie trafiłam na specjalistę. Okazało się, że w moim przypadku trzeba bylo sięgnąć po metody niekonwencjonalne.</p>
<p>Zapowiadała się dłuższa tyrada na temat technik leczenia wypadniętego dysku. Ale Patrycja użyła słowa, którego akurat po niej się nie spodziewałem:</p>
<p>- Oskar, trzeba było podejść do tematu całościowo, psychosomatycznie. Psychosomatycznie.</p>
<p>- Czyżbyś poszła na terapię i przepracowała swoje emocje? &#8211; chyba słychać było ironiczność mojego pytania</p>
<p>- Nie, trafiłam na fizjoterapeutę, który dostrzegł we mnie zablokowaną wrażliwość. Jego zdaniem, blokada moich głębokich emocji powodowała blokadę kręgu szyjnego.</p>
<p>- Zaproponował nową technikę?</p>
<p>- Tak, masażu odśrodkowego &#8211; powiedziała to z taką powagą, że głupio mi było się dopytywać. Ale w końcu nie wytrzymałem</p>
<p>- O jakim środku mówisz, na miłość boską?</p>
<p>- Moim środku? Ej, to nie jest tak, jak myślisz. Owszem masuje mnie tam w środku ale wyłącznie w celach rehabilitacyjnych. Tylko wiesz, przy moim poziomie wrażliwości, to jeszcze dużo pracy przed nami.</p>
<p>- Patrycja, on zwyczajnie seks z Tobą uprawia.</p>
<p>- No wiesz &#8211; obruszyła się &#8211; to, że jestem naga, to nie znaczy, że od razu takie zbereźne rzeczy mają się dziać. To bardzo porządny i uczciwy człowiek. Zobaczył, że potrzebuję wielu zabiegów i zaproponował, żeby trochę oszczędzić na kosztach, że zamiast w klinice, będzie mnie przyjmował w swoim gabinecie prywatnie.</p>
<p>Źródło: <a href="http://www.oskarabachon.pl" target="_blank">www.oskarbachon.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/moda/okiem-oskara/rehabilitacjapatrycji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Okiem Oskara: Punia ma zabawę</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/moda/kreatorzy/okiem-oskara-punia-ma-zabawe/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/moda/kreatorzy/okiem-oskara-punia-ma-zabawe/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Jan 2016 07:00:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[kreatorzy]]></category>
		<category><![CDATA[okiem oskara]]></category>
		<category><![CDATA[oskar bachon]]></category>
		<category><![CDATA[oskarbachon.pl]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20698</guid>
		<description><![CDATA[- Oskarku, tak się cieszyłam, że moja mama nas odwiedzi. Posprząta dom, pogotuje, odciąży mnie od codziennych obowiązków]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>- Wiesz, my z Pawłem nie zdążyliśmy się sobą nacieszyć, bo od razu w ciążę zaszłam, więc teraz, gdy mama miała zostać z Hubercikiem i naszymi dwoma wyżłami, szalałam z radości. Zwłaszcza że mama uwielbiała i małe dzieci, i psy. No i zgodziłam się, żebyśmy wreszcie pojechali na weekend.</p>
<p>- Jak to opowiadasz, to na zachwyconą nie wyglądasz?</p>
<p>- Cały zachwyt przeszedł na moją mamę. Ale czekaj, wszystko ci od początku opowiem. Siedzimy z Pawłem w Zakopcu w hotelu, alkohol z wczorajszej kolacji jeszcze szumi mi w głowie. I dzwoni mama: córeczko, ale ty nowoczesna jesteś. Tyle edukacyjnych zabawek dla Hubercika masz i jeszcze taka mądra jesteś, że mu ich wszystkich od razu nie dajesz, tylko chowasz w szafie. Mądre z ciebie dziecko. Hubertowi się nie znudzą.</p>
<p>- Mamo, na miłość boską o czym ty mówisz? &#8211; szumy wczorajszej whiskey staczały dramatyczną walkę ze zdrowym rozsądkiem. Szafa? Zabawki edukacyjne? Powoli puzzelki zaczynały sie składać. Ja pierdolę &#8211; pomyślałam filozoficznie &#8211; i popatrzyłam na Pawła. Ten wiedział od razu: znalazła? &#8211; zapytał</p>
<p>- Ej możesz jakoś jaśniej mówić? Nic nie rozumiem &#8211; próbowałem się połapać w całej opowieści.</p>
<p>- Na szczęście mama też nie rozumiała, że to, co brała za zabawki edukacyjne, owszem było zabawkami, tylko dla dorosłych. Paweł uwielbia, jak się bawię wibratorami i zawsze mi kolejny przywoził z delegacji.</p>
<p>- Żartujesz? Matka nie zorientowała się, że to dildo?</p>
<p>- Znasz takie powiedzenie, że dobrymi chęciami piekło wybrukowane? No więc chciałam ratować sytuację i mówię: mamo to zabawki nie dla Huberta, tylko dla naszych psiaków. Wiesz, jak Paweł za nimi szaleje i kupuje im takie psie bumerangi.</p>
<p>Mama się rozczuliła &#8211; Ale ten twój mąż jest cudowny. Pa, pa idę na spacer. Wypocznijcie dzieci. Skorzystajcie póki jestem.<br />
 Zaczęliśmy się z Pawłem śmiać z maminej nieporadności. Do momentu, gdy nie zadzwonił sąsiad.</p>
<p>- Słuchajcie, ja wiem, że jesteście na weekendzie, ale babcia chyba oszalała. Małego uśpiła w wózku, a sama biega z kolorowymi wibratorami i rzuca psom: Punia, aport, przynieś twardy patyczek do pańci, bądź dobrą suczką.</p>
<p>Źródło: Oskar Bachoń</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/moda/kreatorzy/okiem-oskara-punia-ma-zabawe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Okiem Oskara: Dumna Dupa Moniki</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/moda/kreatorzy/okiem-oskara-dumna-dupa-moniki/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/moda/kreatorzy/okiem-oskara-dumna-dupa-moniki/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Jan 2016 09:37:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[kreatorzy]]></category>
		<category><![CDATA[okiem oskara]]></category>
		<category><![CDATA[oskar bachon]]></category>
		<category><![CDATA[oskarbachon.pl]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20645</guid>
		<description><![CDATA[Umówiła się. Jak zwykle krótka fryzura. Agresywny bordo kolor]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>- Oskar, kurwa, no nie można być aż takim głupim jak moja szwagierka. Noo, masakra. Kościółek co niedziela. Głosowała, no wiadomo, na kogo ta idiotka mogła głosować. A teraz wiesz, kretynka, biegać będzie. Kupiła sobie takie wylaszczone ubranko, założyła endpmondo na ajfoniku, co go wydębiła od mojego brata. I popiernicza po Błoniach, lansiara jedna &#8211; Monika była tak nabuzowana, że miałem kłopot umyć jej włosy. Cała aż się trzęsła.</p>
<p>- Stara, ale co cię obchodzi jej bieganie? &#8211; wrzuciłem nieśmiało</p>
<p>- Bieganie? No proszę cię, nie nazywaj tego bieganiem. Lansing na błoningu. </p>
<p>
Miesiąc po. <br />
- Oskar, Zrób no mi jakiś mocniejszy kolorek, żebym na niunię na wyglądała. Ja jestem myśląca baba, a nie jakaś tam bezmóżdżowa ameba.</p>
<p>- A jak Twoja szwagierka? &#8211; dokończyłeś ironicznie</p>
<p>- Nawet mnie nie denerwuj. Wiesz, jak ten bezmózg schudł? Brzuch ma ładniejszy niż Chodakowska. Może to i głupie, ale franca tak pierońsko konsekwentna jest, że niech ją szlag trafi. I wiesz co jeszcze, ona co rano wpiernicza taką kaszową mamałygę. Obrzydliwe. Jak można takie świństwo jeść?</p>
<p>
Dwa miesiące po.<br />
- Oskarynko, weźno jakąś odżyweczkę mi wrzuć. Zapuścilibyśmy trochę, nie? A poza tym takie są teraz wysuszone, jak dużo biegamy z Asią. Mówiłam ci o Asi, mojej szwagierce?</p>
<p>- noo, mówiłaś &#8211; Monika weszła w półsłowa &#8211; Oskar, ty też powinieneś więcej kaszy jaglanej jeść, bo jak tak patrzę na twoją cerę, to wyraźnie zaśluzowany organizm masz. Asia ma taki świetny przepis na kaszę z daktylami. No i regularne bieganie to jest to.</p>
<p>- Monika, kurwa, co ci się podziało? &#8211; nie wytrzymałem tej huśtawki emocji</p>
<p>Ściszyła głos &#8211; wiesz, czasem tak trudno się przed sobą przyznać, że w innych wkurza nas to, czego nam kiedyś zabraniano. Jak nas z bratem ojciec zostawił, to matka co rano mi powtarzała: myśl głową, a nie dupą. I tak mi zabrała to prawo do dumy z własnej dupy aż do teraz. Teraz, gdy zobaczyłam że złości mnie własna zabrana dupa, a nie ta ujędrniona mojej szwagierki.</p>
<p>Źródło: <a href="http://www.oskarabachon.pl" target="_blank">www.oskarbachon.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/moda/kreatorzy/okiem-oskara-dumna-dupa-moniki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Oskar Bachoń: Wspaniali amerykańscy lekarze</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/moda/kreatorzy/oskar-bachon-wspaniali-amerykanscy-lekarze/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/moda/kreatorzy/oskar-bachon-wspaniali-amerykanscy-lekarze/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Nov 2015 20:48:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[kreatorzy]]></category>
		<category><![CDATA[okiem oskara]]></category>
		<category><![CDATA[oskar bachon]]></category>
		<category><![CDATA[oskarbachon.pl]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20461</guid>
		<description><![CDATA[- Oskar, To jakaś masakra. Obetnij mnie na łyso najlepiej. Niech noszę tę gołą czaszkę jak w średniowieczu grzesznicy włosienicę.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>- Ale czy coś się stało? &#8211; dopytuję Edyty</p>
<p>Edyta należy do porządnej krakowskiej rodziny prawników i notariuszy, osiadłej w Małopolsce od pokoleń. Pół Cmentarza Rakowickiego to prochy jej szlachetnych przodków. Była moją klientką jako nastolatka, a teraz po powrocie do Polski, znowu wróciła do mojego salonu.</p>
<p>W mojej rodzinie było wiele tematów tabu. Cholernie mnie to wkurzało. Matce nigdy słowo “mentruacja” czy “piersi” nie przeszło przez gardło. Więc nie dziw się, że zakochałam się w facecie, z którym mogłam gadać całymi nocami o wszystkim. To było takie inne od tego, co znałam w domu. Marcin pracował w agencji reklamowej i potrafił mówić o najintymniejszych sprawach. Chajtneliśmy się i na świecie pojawiła się Magdulka. Moi rodzice przylecieli do nas, do Stanów na ślub, ale byli krótko, bo tata musiał być pod opieką lekarską. Więc Marcina prawie nie znali. No i teraz wróciliśmy do korzeni. To miały być pierwsze święta z rodzicami i rodziną. Zjechały się ciotki, babcie i szacowne kuzynki. No i my z pierwszą wnuczką.</p>
<p>- To fajnie.</p>
<p>- No miało być fajnie ale &#8230; aż mi się słabo robi, jak sobie pomyśle.</p>
<p>- Dawaj Edyta &#8211; już nie mogłem doczekać się puenty.</p>
<p>- No to sobie wyobraź. Przy stole rodzinnym z czterdzieści osób. Kielichy jeszcze sprzed wojny. I mój tato pyta Marcina, czy jest ze mną szczęśliwy. A Marcin wstaje, wznosi toast i mówi, że chciałby prosić wszystkich, by wypili za szczęście, jakie go spotkało. Ja byłam pewna, że powie coś o nas jako rodzinie, o tym, jak fajnie być ojcem.</p>
<p>- A nie powiedział?</p>
<p>- Wstał i mówi, że chciałby prosić wszystkich, by wypili toast fantastycznych amerykańskich lekarzy, którzy po porodzie Magdusi tak ciasno mi zszyli, że teraz on może czuć porządne tarcie, a nie latanie po hangarze. I że teraz się cieszy z powrotu do Krakowa, bo i ciasne uliczki, i ciasna cipka. A w Nowym Jorku to wszystko takie ogromne.</p>
<p>źródło:  <a href="http://oskarbachon.pl" target="_blank">www.oskarbachon.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/moda/kreatorzy/oskar-bachon-wspaniali-amerykanscy-lekarze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Okiem Oskara: Święto zmarłych czyli grobbingowe historie podsłuchane</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/bez-kategorii/okiem-oskara-swieto-zmarlych-czyli-grobbingowe-historie-podsluchane/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/bez-kategorii/okiem-oskara-swieto-zmarlych-czyli-grobbingowe-historie-podsluchane/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Nov 2013 07:52:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[okiem oskara]]></category>
		<category><![CDATA[oskar bachon]]></category>
		<category><![CDATA[oskarbachon.pl]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=14067</guid>
		<description><![CDATA[- Stefan, Jezus Maria a cóżeś ty za buty ubrał? Uświnione całe. Wstyd się z Tobą wśród ludzi pokazać. Czemuśże jeszcze tych zniczy nie wyciągnął? Ile mam czekać? Widzisz przecież, że mnie noga boli. Już przez ciebie rano to podwójną dawkę na serce musiałam wziąć.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Śmiej się, śmiej, jeszcze mnie będziesz na Rakowicach odwiedzał. Jak wcześniej z głodu nie umrzesz, bo przecież ty pojęcia nie masz, jak się jajecznicę robi. A ty Maciuś, matka cię przed wyjściem widziała? Bluza z kapturem na Święto Zmarłych! Zresztą nawet, jak cię widziała, to ta o kulturze to pojęcia nie ma.</p>
<p>Pamiętasz Stefan, jak jej ojciec się na ślub ubrał? Zielony garnitur na ślub w mieście. Co to my wsioki jakieś jesteśmy? Dobrze że gumiaków nie włożył. Dobra, Maciuś, Julka już modlimy się za babcię Zdzichę, bo przecież nie za tego huncwota Józusia, co całe pieniądze w karciochy przerżnął. Julka, a Tobie to Bozia chyba zapomniała, jak damskie rozmiary buta rozdawała. Kto to widział, żeby dziewczyna w takich kajakach chodziła. Gdzie to sobie chłopaka znajdziesz? Stefan, no człowiek przez ciebie to w spokoju się pomodlić nie może, gdzieżeś ten wieniec ułożył? W ogóle napisu nie widać. Jeszcze pomyślą, że to od rodziny twojego brata takie zacne kwiaty. Ten to by kwiaty kupił! Na samochody i nowe zegarki to zawsze ma, a matce na grób porządny znicz kupić to już nie łaska. Julka, jaka to modlitwa za zmarłych? No już „wieczny odpoczynek&#8230;” no co dalej?</p>
<p>Rany Boskie, nawet tej modlitwy cię nie nauczyli? Ja mówiłam twojemu ojcu, ja go przestrzegałam, w jaką rodzinę wchodzi, ale on ślepy. Matka mu w głowie całkiem zawróciła. A teraz wyszło szydło z worka, że nic was nie nauczyła. A przykazania? Znasz jakieś? To jak ty dziecko masz szanować matkę i ojca swego, jak tyś przykazań nie nauczona? Stefan, no co za durny, przecież ta wstążka się zaraz od znicza zajmie. O patrz Stefan, twój brat z rodziną. Oczywiście w nowym płaszczu ta jego kroczy z tapirem na pół metra, jak dama jakaś. Wyfiolkowana paniusia. Maciek, Julka poprawić koszule. Rodzina idzie. Julka włosy zepnij, bo rozczochrane takie dziewuszysko z ciebie. Henryk, halo, Heniu, jakżeśmy się dawno nie widzieli. Chyba ostatnio na imieninach Zosieńki. A Zosieńka jak zwykle cudownie wygląda i te włosy piękne takie. No Maciuś, Julcia przywitajcie się. W końcu jesteśmy rodziną. A Józusia to naprawdę szkoda, taki dobry był z niego chłop.</p>
<p><strong>źródło: Oskar Bachoń</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/bez-kategorii/okiem-oskara-swieto-zmarlych-czyli-grobbingowe-historie-podsluchane/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Okiem Oskara: Kotek</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/moda/kreatorzy/okiem-oskara-kotek/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/moda/kreatorzy/okiem-oskara-kotek/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Aug 2013 05:21:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[kreatorzy]]></category>
		<category><![CDATA[oskar bachon]]></category>
		<category><![CDATA[oskarbachon.pl]]></category>
		<category><![CDATA[wojtek kasprzak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=13203</guid>
		<description><![CDATA[-Oskar, czy ty kiedyś widziałeś mojego męża? Nie no, skąd byś mógł go widzieć? Nikt go nie widział, tylko współpracownicy w biurze. Dzieci to nawet nie pytały, kiedy wróci. I wszystko zmieniła jedna mała myszka
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>-  Czekaj, czekaj, taka zwykła polna myszka? – nakładając Magdzie ciemny kasztan nie mogłem się skupić równocześnie na jej opowieści. Była wysportowaną babką koło czterdziestki, która zawsze imponowała mi logistyką życia: dwójka dzieci, własna firma i życie w ciągłym biegu.</p>
<p>-  Nooo. Pewnego razu Krzysiek wstał rano, by popracować na Skype z handlowcem z Chin. Wiesz, tam jest różnica czasu, więc musiał wstać o jakiejś tam chorej porze. Wszedł do kuchni i zobaczył, że do resztek z kolacji dołączyła się mysz. Na jego widok dyskretnie schowała się między szafkami. Krzysiek zarządził w domu stan wyjątkowy. Obstawił kuchnię łapkami na myszy i czekał. Muszę dodać, że małżonek mój, podobnie jak jego szacowna mamusia, nie tolerują żadnych zwierząt w pobliżu kilometra, gdyż postrzegają je jako siedlisko śmiertelnych wirusów i bakterii.</p>
<p>- I co złapała się?</p>
<p>- Chyba złapał.</p>
<p>- A skąd wiesz, że to był on, a nie ona? Poznajesz płeć myszy?</p>
<p>- Nie mysz, tylko Krzysiek. Zostawił w kuchni komórkę, ktora zadzwoniła w południe. Tyle tylko, że chińskiego czasu. Więc półprzytomny pobiegł do kuchni i &#8230;</p>
<p>-  I rozumiem, że słowem, które padło, nie była afirmacja „uwielbiam ten świat”?</p>
<p>-  Żebyś ty widział, jak rzucał &#8222;kurwami&#8221;. Łapka złapała jego duży palec tak, że paznokieć był koloru brunatnego. W końcu wykrzyknął: „KOTA. Załatw kota. Kot załatwi mysz. A my mu potem jakiś dom znajdziemy. Zresztą sam przyniosę tego kota. Koleżance z pracy kotka się okociła z dwa miesiące temu”.</p>
<p>- Ty, ale taki kotek to nie złapie myszy – rzuciłem niepewnie.</p>
<p>- Czekaj. Więc Krzysiek przyniósł tego kota do domu w dniu, w którym wyjeżdzałam z chłopakami w góry. Bałam się trochę, że zapomni go nakarmić. Wracam po tygodniu. Małżonek w domu o dziesiątej rano. Nigdy go ściany o tej porze nie widziały. Chłopaki zresztą też. Wchodzę i widzę, że coś się w nim zmieniło.</p>
<p>- Może sobie babę znalazł?</p>
<p>- Też o tym pomyślałam. Sprawdziłam smsy i mejle, ale nic podejrzanego nie zauważyłam. Kota oddałeś? &#8211; pytam</p>
<p>- Jeszcze nie – odparł – ta mysz to twarda sztuka.</p>
<p>Zmęczona, wpakowałam chłopaków do łóżka i sama też padłam. Obudziłam się w nocy. Słyszę, że Krzysiek z kimś gada. „Mam – myślę – pewnie gada z tą swoją lafiryndą”. Nadsłuchuje:</p>
<p>- Kiteczku, dobrze ci? Mru mru wiesz, że uwielbiam twoje futerko.</p>
<p>Wpadam do salonu a tu na dywanie siedzi mój rozanielony mąż z kotem na klacie, a obok pokrojona w cienkie paseczki szynka parmeńska.</p>
<p>- Oj nie, tłuszczyk dla koteczka to nie, może koteczkowi zaszkodzić.</p>
<p>- Krzysiek – wrzasnęłam. – Porąbało cię? Już sama nie wiedziałam, czy cieszyć się, czy martwić z odkrycia, że domniemana kochanka jest zwykłym dachowcem. Podeszłam i wzięłam kota na ręce.</p>
<p>- Chyba ciebie porąbało – odpalił. Chcesz, żeby Kicia miała lęk separacyjny?</p>
<p>- Czyli Magda mam Cię zrobić na kicię? – chciałem być dowcipny.</p>
<p>- Porąbało cię? To wcale nie było śmieszne.</p>
<p><a href="http://www.oskarbachon.pl" target="_blank">źródło: oskarbachon.p</a>l</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/moda/kreatorzy/okiem-oskara-kotek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->