<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; Oslo</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/oslo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Jul 2026 07:38:58 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Norwegia: feeria kolorów na dalekiej północy</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/norwegia-feeria-kolorow-na-dalekiej-polnocy/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/norwegia-feeria-kolorow-na-dalekiej-polnocy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Jan 2016 15:48:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekstrawaganckie wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[biuro podróży]]></category>
		<category><![CDATA[Foster Travel]]></category>
		<category><![CDATA[norwegia]]></category>
		<category><![CDATA[Oslo]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa do Oslo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20784</guid>
		<description><![CDATA[Dla osób spragnionych wyrazistych doznań zmysłowych Norwegia stanowi idealny kierunek wakacyjny, bo tylko tutaj można w takim stopniu wciągnąć się w grę barw i świateł, i tylko tu obcowanie z dziką, nieokiełznaną jeszcze naturą, nabiera niespotykanego wymiaru. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">W Norwegii nic nie jest bez wyrazu, nic nie jest nijakie – tutaj góry są surowe i strzeliste, woda krystalicznie czysta, śnieg nieskazitelnie biały, domy soczyście czerwone, a w kolażu barw zorzy polarnej zieleń przeplata się z różem, granatem i fioletem. </p>
<p><strong>Fiordy – największy skarb Norwegii</strong><br />
Wybrzeże Norwegii porozcinane jest fiordami jak sito, a każdy jeden fiord zdaje się być piękniejszy od drugiego. Wśród ponad tysiąca fiordów najczęściej odwiedzane są cztery: Geirangerfjorden, Nærøyfjorden, Sognefjorden i Hardangerfjord. Fiordy Geirangerfjorden i  Nærøyfjorden, długie na 15 i 18 kilometrów, i otoczone spektakularnymi formacjami skalnymi, zostały w 2005 r. wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO, natomiast fiordy Sognefjorden i Hardangerfjord plasują się w pierwszej piątce najdłuższych fiordów świata – Sognefjorden, ze swoimi 203 kilometrami, zajmuje miejsce drugie (za fiordem Kangertittivaq na Grenlandii), a Hardangerfjord, ze 179 kilometrami – miejsce czwarte. Fiordy można podziwiać na dwa różne sposoby – albo z dołu &#8211; płynąc pośród pionowych skał i wodospadów (jak to ma miejsce choćby w przypadku Geirangerfjorden), albo z góry – jadąc jedną z dróg spektakularnie wytyczonych nad samym brzegiem (choćby wzdłuż Hardangerfjord – trasą, która ma status Narodowego Szlaku Turystycznego).</p>
<p><strong>Zorza polarna – taniec kolorów za kołem podbiegunowym</strong><br />
O ile fiordy zwiedza się zazwyczaj w okresie od późnej wiosny do wczesnej jesieni, o tyle zimą koniecznie trzeba zobaczyć w Norwegii zorzę polarną. To niezwykłe zjawisko świetlne, które powstaje wskutek zwiększonej aktywności słońca i zderzenia strumienia wiatru słonecznego z polem magnetycznym Ziemi, najczęściej można zaobserwować za kołem podbiegunowym – na przykład na słynnym skądinąd archipelagu Lofoty albo na płaskowyżu Przylądka Północnego. Co ciekawe, w dobie nadzwyczaj rozwiniętej technologii przesyłu obrazu, żadna kamera nie jest w stanie dokładnie oddać kolażu kolorów, które pokrywa niebo w trakcie zorzy polarnej. To niezwykłe zjawisko świetlne, które nieprzerwanie inspiruje artystów i które w przeszłości było źródłem mitów i legend ludności dalekiej północy, można zobaczyć tylko na własne oczy.   </p>
<p><strong>Białe szaleństwo w Górach Skandynawskich</strong><br />
Z racji swojego położenia (Norwegia jest jednym z najbardziej wysuniętych na północ państw świata) oraz specyficznego klimatu (niskich, średnich temperatur powietrza i wysokich opadów związanych z działalnością Prądu Północnoatlantyckiego), Norwegia stanowi prawdziwy raj dla amatorów białego szaleństwa. Szczególne warunki do uprawiania narciarstwa (zjazdowego oraz biegowego, w którym zakochani są Norwegowie), panują w Górach Skandynawskich &#8211; na przykład w Lillehammer (miejscowości znanej z organizacji w 1994 r. XVII Zimowych Igrzysk Olimpijskich) oraz w nieco mniejszym kurorcie Hafjell. Trzeba wiedzieć, że jeżdżenie na nartach w Norwegii to nie zwykłe uprawianie sportu – to często prawdziwy rytuał. Wybierając się na przykład na wycieczkę na nartach biegowych koniecznie trzeba wziąć typowy dla Norwegów prowiant -  termos z gorącą czekoladą, napój z czarnej porzeczki„toddy” i tzw. „matpakke”, czyli zapakowany lunch, który najczęsciej składa się ze zwykłych kanapek z jajkiem bądź łososiem. </p>
<p><strong>Oslo i Bergen – miasta z duszą</strong><br />
Norwegia to jednak nie tylko setki bajecznych fiordów, schowane pod śniegiem kurorty narciarskie oraz surowe krajobrazy dalekiej północy okraszone magią zorzy polarnej. Norwegia zaprasza też turystów do swoich miast, z których największe wrażenie robi Oslo i Bergen. Oslo, nazywane powszechnie nordyckim Miastem Światła, prawdziwie tętni życiem &#8211; zwłaszcza w okolicy nabrzeża Akker Brygge, natomiast Bergen znane jest z tego, że  każdego roku, w okresie Adwentu, powstaje w nim największe piernikowe miasteczko na świecie. Jeśli chodzi o atrakcje typowo turystyczne, to w Oslo największą popularnością cieszy się Park Vigelanda (kompozycja rzeźbiarsko – ogrodowa, na którą składa się ponad 200 rzeźb) oraz Muzeum Statku „Fram” (statku, na którym pływał m.in. słynny podróżnik Roald Amundsen). W Bergen z kolei imponująco przedstawia się stary port Bryggen ze średniowieczną twierdzą Bergenhaus oraz zespół hanzeatyckich budynków handlowych Tyskebryggen. </p>
<p>W przypadku Norwegii jednego można być pewnym &#8211; ten kraj tysiąca fiordów i dzikiej przyrody, osłonięty bajecznym parasolem zorzy polarnej, nikogo nie pozostawi obojętnym. </p>
<p><strong>Źródło : <a href="http://www.fostertravel.pl" target="_blank">www.fostertravel.pl</a></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/norwegia-feeria-kolorow-na-dalekiej-polnocy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Być jak Oslo!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/byc-jak-oslo/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/byc-jak-oslo/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Dec 2015 07:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[norwegia]]></category>
		<category><![CDATA[Oslo]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=2432</guid>
		<description><![CDATA[Wyobraźmy sobie taką sytuację: Turysta ląduje w nieznanym sobie mieście. Już na lotnisku może znaleźć informator z dokładną mapą centrum miasta oraz aktualnymi informacjami i wystawach, godzinach otwarcia muzeów, punktach informacji turystycznej i dziejących się właśnie w mieście imprezach turystycznych...
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dojeżdża do centrum (nie gubiąc się wcześniej na lotnisku i nie przepłacając za taksówkę), a tam, w najbliższym punkcie informacyjnym, lub hotelu, bądź też hostelu, może kupić specjalny karnet. Karnet upoważnia go do odwiedzenia najciekawszych miejsc w mieście, bezpłatnych wejść do muzeów, oszczędza mu również czas i pieniądze związane z przemieszczaniem się, bowiem karnet uprawnia również do bezpłatnego poruszania się komunikacją miejską w granicach miasta. Brzmi jak utopia? Nie w uporządkowanym i pięknym Oslo!</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2011/01/oslo4_500.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p style="text-align: center;"><em>Ratusz, fot.: EksMagazyn</em></p>
<p style="text-align: center;"><em><br />
 </em></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Turysta w raju</strong></p>
<p>Oslo to raj dla turystów. Każdego miesiąca czeka na odwiedzających stolicę Norwegii inny festiwal, koncert, czasowa wystawa, pokaz czy spektakl. Ponad 50 muzeów i galerii zapewnia różnorodną rozrywkę. W ciągu dwóch &#8211; trzech dni można odwiedzić tak różne miejsca jak Muzeum Statków Wikingów, Muzeum Narciarstwa, Muzeum Piłki Nożnej, Muzeum Muncha, Muzeum Filmu, Galerię Narodową, czy wystawę o latach 80&#8242;. Bezstresowo przemieszczając się w granicach miasta. Wszystko za pomocą jednej magicznej karteczki trochę większej niż bilet komunikacji miejskiej &#8211; Oslo Pass.</p>
<p>Taką przepustkę do kulturalnych instytucji można kupić na jedną, dwie lub trzy doby. Kosztuje &#8211; odpowiednio, w przeliczeniu na złotówki &#8211; 105, 150 i 200 zł. Nabyć ją można w punktach obsługi turysty, hotelach i hostelach. Wraz z kartą otrzymujemy dokładną &#8221;instrukcję obsługi&#8221; oraz spis wszystkich korzyści i miejsc objętych zniżkami. Nie mówiąc już o bezpłatnych przewodnikach, jednolitych, z mapami miasta i siecią połączeń, dostępnych w każdej instytucji kulturalnej i hostelu.</p>
<p style="text-align: center;"><strong><br />
 <img class="aligncenter" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2011/01/oslo1_500.jpg" alt="" width="500" height="375" /></strong></p>
<p style="text-align: center;"><em>Rekwizyty w Muzeum Lat 80.</em>, <em>fot.: EksMagazyn</em></p>
<p style="text-align: center;"> </p>
<p style="text-align: center;"><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2011/01/oslo2_500.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p style="text-align: center;"><em>Muzeum Lat 80., fot. EksMagazyn</em></p>
<p style="text-align: center;"> </p>
<p style="text-align: left;"><strong>Muzeum wszystkiego</strong></p>
<p>Karnet zwraca się po kilku przejazdach komunikacją miejską i dwóch, trzech wizytach w którymkolwiek z muzeów. Jest ważna od momentu jej skasowania w którymkolwiek z autobusów, tramwajów, czy e metrze. Poza atrakcjami iście kulturalnymi, przepustka umożliwia posiadaczom również bezpłatne parkowanie, zniżki przy wypożyczaniu samochodów, wstęp na baseny, lodowiska oraz wiele zniżek sklepach, a także w restauracjach, pizzeriach, kawiarniach, pubach i hotelach.</p>
<p>W Norweskim Bergen turyści mogą odwiedzić Muzeum Trądu. Norwegia zdaje się mieć w ogóle zamiłowanie do nietypowych wystaw i muzeów, gdzie można eksponatów dotknąć i sfotografować się przy nich bez obawy nagłej interwencji ochrony. Króluje tutaj oczywiście Oslo.</p>
<p>Na początek można zajrzeć do Muzeum lat 80&#8242;. Z głośników dwukasetowego magnetofonu płynie muzyka Michaela Jacksona, a obok okładki płyt gramofonowych na ścianach, manekiny obrane w bufiaste rękawy i dżinsy o kroju marchewki, gablota z najpopularniejszym w tamtych czasach jedzeniem w Norwegii &#8211; czyli kawałkiem pizzy, hamburgerem z McDonalda i butelką Coca Coli. W Muzeum Etnograficznym można zajrzeć do miniaturowego miasteczka i kilkudziesięciu domów i zobaczyć na przykład, jak w latach 70 żyła mniejszość Pakistańczyków, którzy w dużej grupie odwiedzili wówczas ojczyznę Wikingów.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2011/01/oslo3_500.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p style="text-align: center;"><em>Holmenkollen, fot.: EksMagazyn</em></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><strong>Butelka w kształcie Harley&#8217;a</strong></p>
<p>Fanów piłki nożnej na pewno przyciągnie Muzeum Futbolu. A tam nie tylko historia piłki jako przedmiotu, ale kolekcja telewizorów, na jakich przez lata kibice śledzili potyczki swoich drużyn, małe i duże makiety stadionów, oraz sala z piłkarzykami i konsolą do multimedialnych gier. Jak najbardziej do dyspozycji zwiedzających.</p>
<p style="text-align: center;"> </p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2011/01/oslo7_500.jpg" alt="" width="500" height="667" /></p>
<p style="text-align: center;"><em>Wejście do Muzeum Pokojowej Nagrody Nobla, fot.: EksMagazyn</em></p>
<p style="text-align: left;"> </p>
<p>Jest również w Oslo muzeum rodzimego kina, nowych technologii, gdzie można pobawić się w kreowanie wirtualnej rzeczywistości, a w Muzeum Pokojowej Nagrody Nobla można z kolei posłuchać przemówienie Baracka Obamy w telefonicznej słuchawce. Na koniec wędrówki zaś koniecznie wypada zajrzeć do Muzeum Miniaturowych Buteleczek. Na trzech piętrach kamienicy w ścisłym centrum miasta można obejrzeć kilkadziesiąt tysięcy rekwizytów. Buteleczka w kształcie Marylin Monroe, Elvisa Presleya, bohaterów serialu Dallas, Krzywej Wieży w Pizie, Harley&#8217;a Davidsona? Proszę bardzo. Uważni zwiedzający wypatrzą buteleczki po polskiej Żubrówce, Soplicy i Żołądkowej Gorzkiej.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2011/01/oslo6_500.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p style="text-align: center;"><em>Oslo, nabrzeże, fot.: EksMagazyn</em></p>
<p style="text-align: center;"> </p>
<p style="text-align: center;"><em><br />
 </em></p>
<p style="text-align: center;"><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2011/01/oslo10_500.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p style="text-align: center;"><em>Muzeum Mini Butelek w Oslo, fot.: EksMagazyn</em></p>
<p style="text-align: center;"><em><br />
 </em></p>
<p style="text-align: center;"><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2011/01/oslo11_500.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p style="text-align: center;"><em>Muzeum Futbolu, fot.: EksMagazyn</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/byc-jak-oslo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nielegalny biznes Polaków</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/nielegalny-biznes-polakow/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/nielegalny-biznes-polakow/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Jan 2013 02:57:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aneta Zadroga</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[busy]]></category>
		<category><![CDATA[emigranci]]></category>
		<category><![CDATA[lotnisko]]></category>
		<category><![CDATA[Oslo]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[Torp]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=1398</guid>
		<description><![CDATA[Ponad dwa lata Polacy wożą nielegalnie pasażerów z lotniska Torp do Oslo w Norwegii. Bezradne są władze portu, oficjalny przewoźnik, a także policja. Nielegalni polscy pracownicy w Norwegii to wciąż norma - stanowią 1/3 polskiej emigracji]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Lotnisko w Torp, gdzie przylatują Polacy kierujący się do Oslo, jest oddalone od stolicy Norwegii o ponad 100 km. Do miasta można dojechać koleją, albo specjalnym autokarem, czekającym przed halą po przylocie każdego samolotu. W razie potrzeby podstawiane są dodatkowe autobusy. Wydawać by się mogło, że na więcej połączeń nie ma zapotrzebowania. Otóż jest. Postanowili to wykorzystać przedsiębiorczy Polacy, którzy za cenę porównywalną z tą oferowaną przez licencjonowanego przewoźnika, wożą Polaków. Czasami trzeba im zapłacić więcej, ale rodak nie znający języka i przekonany, że sobie nie poradzi, zapłaci nawet więcej, żeby bezpiecznie dotrzeć do mieszkania.</p>
<p><strong>Kto z państwa do Oslo?</strong></p>
<p>Ci, którzy jadą do Oslo przez Torp po raz pierwszy mogą nie wiedzieć, że na lotnisku czekają na nich rodacy gotowi zapakować ich bagaże do niewielkiego busika, usadzić ich z tyłu upychając pasażerów odpowiednio do ich ilości i podwieźć pod drzwi mieszkania lub hostelu. Czekają przy wyjściu z hali przylotów, nie w samym budynku, bo władze lotniska, walcząc z nielegalnymi przewoźnikami, zagrodziły wyjście specjalnymi bramkami.</p>
<p>Wsiadamy do samolotu lecącego do Oslo w Krakowie. Na pokładzie &#8211; w większości Polacy. Trzech przedsiębiorczych mężczyzn zaopatrzonych w wódkę kupioną na strefie bezcłowej pół godziny przed lądowaniem, już lekko plączącym się językiem, zagaduje pasażerów o to, czym będą dojeżdżać do Oslo. &#8211; Mamy takiego znajomego, który wozi do miasta za 200 koron. Pod sam dom. Tylko może być problem, bo ostatnio pokazywali go w telewizji i pisali w gazetach, że jeździ nielegalnie, ale wie pan, jak się zbierze kilka osób, to może przyjedzie, tak po znajomości &#8211; wykłada jeden z mężczyzn, który, jak się okazuje po dłuższej rozmowie leci do Oslo odebrać zasiłek dla bezrobotnych. Taki &#8222;dodatek do długiego urlopu wypoczynkowego&#8221;, jak sam to nazywa.</p>
<p>Po lądowaniu podchodzimy do mężczyzn, których &#8222;przyjaciel&#8221; ma odebrać z lotniska. Po drodze, widząc niezdecydowane turystki, które pierwszy raz są w Torp, obsługa podchodzi i informuje, że jeśli chcemy dojechać do Oslo, to tu jest autobus podwożący pasażerów do kolejki, a tam, 20 metrów dalej &#8211; autokar jadący do miasta. To kosztuje tyle a tyle, a tamto trochę mniej. &#8211; Proszę uważać na oszustów &#8211; słyszymy na odchodne.</p>
<p><strong>Przecież się znamy</strong></p>
<p>Podchodzimy do trójki &#8222;znajomych&#8221; z samolotu, którzy palą papierosy przed wyjściem z budynku lotniska. Mężczyźni traktują nas trochę podejrzliwie, ale tylko na początku. W końcu dochodzą do wniosku, że cztery kobiety nie wzbudzają zbyt dużego lęku. &#8211; Znajomi mówili, że można łatwo dojechać do Oslo, szybciej i taniej niż autokarem. A panowie wspominali coś w samolocie, więc my chętnie, gdyby była taka możliwość, bo nigdy tu nie byłyśmy, nie znamy miasta, a jest już późno i nie chcemy krążyć w poszukiwaniu hotelu &#8211; zagadujemy. W końcu dowiadujemy się, że za pół godziny powinien być busik i możemy się zabrać. 200 koron, a nawet 180 w jedną stronę. Niestety nie mamy szczęścia. Piętnaście minut później następuje zmiana planów &#8211; busik dziś nie przyjedzie. Za dużo ostatnio było w mediach o Polakach nielegalnie wożących rodaków po Norwegii i trzeba chwilę odczekać zanim wróci się do interesu, bo przybyło patroli policyjnych.</p>
<p>Udaje nam się zdobyć numer telefonu do niejakiego Wojtka. To zresztą nie jest trudne. Ulotki reklamujące usługi rodaków można znaleźć w hali przylotów, na kawiarnianych stolikach, a nawet w legalnie kursujących na wspomnianej trasie autokarach. Dzwonię, pytam, czy byłaby możliwość, żeby Wojtek przyjechał po cztery osoby na lotnisko.<br />
 <em>- Dziś nie &#8211; pada odpowiedź.<br />
 &#8211; A jutro? Bo przyjeżdżają do mnie znajomi. Cztery osoby &#8211; dopytuję.<br />
 &#8211; Jutro tak.<br />
 Pytam o cenę.<br />
 &#8211; Jak będą cztery osoby, to po 250 koron. Jak więcej, będziemy się mogli targować &#8211; słyszę.<br />
 &#8211; Ale za 300 koron można kupić bilet w dwie strony na autokar, to trochę drogo &#8211; próbuję negocjować cenę.<br />
 &#8211; No trudno, jak za drogo, to za drogo. Ale autokar nie podwiezie pani znajomych z bagażami pod dom, a ja tak &#8211; ucina Wojtek.<br />
 &#8211; A jeśli zatrzyma was policja, przecież nie macie zezwolenia na wożenie ludzi &#8211; pytam na koniec.<br />
 &#8211; Nie zatrzyma, a jak tak, to powiemy, że jesteśmy znajomi. Przecież się poznamy po przylocie &#8211; tłumaczy zasady.</em><br />
 Kiedy przedstawiam się jako dziennikarka &#8222;Gazety&#8221; i proszę o oficjalny komentarz, Wojtek się rozłącza. Nie odbiera więcej ode mnie telefonu.</p>
<p><strong>Walka z wiatrakami</strong></p>
<p>Na pomysłowych kierowców władze Torp i oficjalny przewoźnik narzekają od ponad dwóch lat. Polscy &#8222;piraci&#8221; taksówkowi obstawili wszystkie połączenia lotnicze z Polską. Wcześniej był jeden, później dwóch. Później zaczęło dochodzić między nimi do szarpanin i bójek, co skwapliwie opisywały norweskie media.</p>
<p>- Teraz nasiliło się to do tego stopnia, że na każdy z lotów przypada od dwóch do ośmiu busów &#8211; żali się Espen Hveem z firmy UniBuss, właściciela linii Torp-Epressen, która jest oficjalnym przewoźnikiem kursującym na trasie Torp &#8211; Oslo. &#8211; Zgłaszaliśmy to wielokrotnie na policję, pierwszy raz w lutym 2009 roku, zresztą robiliśmy to nie tylko my, było wiele podobnych zgłoszeń, nawet od pasażerów. Niestety nie udało się ukrócić tego procederu &#8211; rozkłada ręce.</p>
<p>O Polakach wożących nielegalnie pasażerów zrobiło się naprawdę głośno w połowie stycznia tego roku. Telewizja publiczna NRK wyemitowała reportaż, w którym dziennikarze przybliżyli Norwegom sposób, w jaki działają pomysłowi kierowcy. Przez cały dzień filmowali ukrytą kamerą Polaka, który wychodzących z hali lotniska pasażerów zapraszał do swojego auta. Kiedy reporter próbował dowiedzieć się, ile kosztuje taki przejazd, kierowca odpowiadał, że pieniędzy nie bierze, bo podwozi jedynie znajomych i rodzinę. Dziennikarzom jednak udało się znaleźć Polaka, który do kamery potwierdził, że jeździ z nielegalnym przewoźnikiem i płaci mu ok. 250 koron, w zależności od trasy. Dlaczego to robi? Bo można dojechać pod sam dom, a tego nie oferuje oficjalny przewoźnik.</p>
<p>Opinie wśród Polaków dotyczące nielegalnego zajęcia rodaków są podzielone. &#8211; Wiele razy jeździłem z Mateuszem i jestem bardzo zadowolony. Zawsze przyjadą na czas, a kilka razy udało mi się wytargować zniżkę, jak jeszcze kogoś namówiłem na podróż. Płaciłem wtedy 150 koron, zwykle taki kurs kosztuje 200 &#8211; mówi Marek, pracownik budowlany &#8211; Mieszkam kawałek od centrum i dotarcie z bagażami byłoby trudne, gdyby nie te busy &#8211; argumentuje. Na pytanie, czy nie przeszkadza mu, że jeździ z oszustami odpowiada, że &#8222;każdy musi sobie jakoś radzić, a jeśli nikt im tego nie zabrania, a popyt jest, to dlaczego mieliby nie jeździć&#8221;. Z kolei Anna, turystka, która odwiedza Oslo na kilka dni, postępowaniem kierowców jest oburzona. &#8211; To oszuści. Za takich cwaniaczków musimy się wstydzić nie tylko tu, ale i w każdym kraju, gdzie pracują Polacy &#8211; kwituje.</p>
<p>Na polonijnych forach internetowych jedni z działalności Polaków są zadowoleni, inni się za nich wstydzą. &#8222;Zdaję sobie sprawę, że przewóz jest na czarno i biorę na siebie odpowiedzialność w razie wypadku lub spóźnienia&#8221; &#8211; pisze jeden z Polaków na stronie ForumNorwegia.net. Inny jest zupełnie odmiennego zdania: &#8222;Taki np. Bogdan&#8230; Zeszyt w ręku, przechadza się w pobliżu wyjścia pasażerów jak jakiś biznesmen. Pomijając to, że nie płaci podatku w kraju, w którym pracuje, ma ceny takie jak legalny przewoźnik (jeśli Wam się uda), lub wyższe, to zapewnia Wam nijaki komfort i zero gwarancji dowozu na miejsce.&#8221;<br />
 <strong><br />
 Jedna trzecia nielegalna</strong></p>
<p>Wątek dotyczący busów na forum ciągnie się od przeszło dwóch lat i liczy sobie kilkaset wpisów. Można się z niego dowiedzieć, ile kosztuje przewóz u różnych &#8222;Bogdanów&#8221;, a także o bójkach i incydentach między kierowcami nie tylko w pobliżu lotniska, ale też na stacjach benzynowych po drodze do Oslo. W Drammen (miejscowość między Torp a Oslo) policja zatrzymała jednego z nielegalnych przewoźników. &#8211; Zapłacił 9 tys. koron grzywny i skonfiskowano mu auto na pół roku. Ale reszta się tego nie przestraszyła &#8211; mówi Espen Hveem.</p>
<p>Wożenie pasażerów bez wymaganych pozwoleń to nie jedyna działalność w tzw. &#8222;szarej strefie&#8221;, jaką parają się w Norwegii Polacy. Joanna Napierała z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego właśnie koordynuje badania nad Polonią pracującą w Norwegii. &#8211; Według statystyk jest tu 45 tys. Polaków. Ale pamiętajmy, że obecnie obowiązek rejestracji obejmuje tylko osoby, które planują pobyt dłuższy niż 6 miesięcy. I w sumie chociaż należy się zarejestrować, to przymusu nie ma, więc wiele osób prawdopodobnie tego nie robi. Ponadto znaczna liczba Polaków może w Norwegii przebywać jeszcze na podstawie ważnych (nawet do 5 lat) zezwoleń na pobyt z możliwością podjęcia zatrudnienia, które wydawane były do maja ubiegłego roku &#8211; wyjaśnia. Według niej, naszych rodaków w ojczyźnie Henryka Ibsena może być nawet dwa razy więcej, niż podają to statystyki. &#8211; Część z tych osób pracuje na czarno. Ostatnie badania, jakie przeprowadzaliśmy w 2006 roku w Oslo pokazały, że około jedna trzecia emigrantów pracuje nielegalnie. Najczęściej przy opiece nad dziećmi, sprzątaniu, pracach remontowych, w ogrodnictwie &#8211; wylicza Napierała. Jak podkreśla, kij ma jednak dwa końce. &#8211; Korzystają z tego zarówno Polacy, którzy mają szansę w ogóle zarobić, jak i Norwegowie, którzy znajdują tańszych pracowników &#8211; mówi.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/nielegalny-biznes-polakow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Norwegia z dawnych lat</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/norwegia-z-dawnych-lat/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/norwegia-z-dawnych-lat/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Nov 2012 02:59:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[chaty]]></category>
		<category><![CDATA[kościół]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Oslo]]></category>
		<category><![CDATA[skansen]]></category>
		<category><![CDATA[zabudowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=8864</guid>
		<description><![CDATA[To jedna z głównych atrakcji Oslo. Muzeum i skansen położone na półwyspie Bygdoy umożliwia turystom fascynującą wycieczkę po dawnych norweskich osadach]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na odwiedziny w skansenie warto zarezerwować sobie trzy godziny. W ogromnym parku zrekonstruowano 155 budynków z różnych regionów kraju. Są tu tradycyjne wiejskie chaty, słynny kościół typu stawowego z XIII wieku, miejskie kamieniczki z XVIII wieku i sklepy czy stację benzynową z pierwszej połowy XIX wieku. W roku 2004 w skład muzeum włączono sąsiadującą z nim letnią rezydencję królewską (Bygdřy Kongsgĺrd).</p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2012/05/christianiakolaz.jpg" alt="" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/norwegia-z-dawnych-lat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Muzuem butelek</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/muzuem-butelek/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/muzuem-butelek/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Nov 2012 02:20:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[butelki]]></category>
		<category><![CDATA[muzuem]]></category>
		<category><![CDATA[Oslo]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=8813</guid>
		<description><![CDATA[Tysiące butelek z całego świata zgromadziło prywatne muzeum w Oslo. Odwiedzając stolicę Norwegii koniecznie trzeba je zobaczyć. Eksponaty mają przeróżne kształty - od owoców po Elvisa Preslyea  ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Będąc w Oslo koniecznie wypada zajrzeć do Muzeum Miniaturowych  Buteleczek.  Buteleczka w kształcie  Marylin Monroe, Elvisa Presleya, bohaterów serialu Dallas, Krzywej Wieży  w Pizie, Harley’a Davidsona? Proszę bardzo. Uważni zwiedzający wypatrzą  buteleczki po polskiej Żubrówce, Soplicy i Żołądkowej Gorzkiej. The  Mini Bottle Gallery to jedyne na świecie muzeum mini butelek i zarazem  największa kolekcja tych przedmiotów na świecie. Na trzech piętrach  rozlokowano 50 unikatowych instalacji prezentujących ponad 12 tys. mini  buteleczek wszystkich kolorów i kształtów.<br />
 Kolekcja podzielona jest tematycznie. W muzeum znajdziemy „ścianę  gwiazd”, na której znajdziemy mini butelki w kształcie znanych gwiazd –  poczynając od Elvisa Preslyea po Marylin Monroe, butelki w kształcie  figur szachowych, kart pokera, kowbojów i motywów związanych z golfem.  Zwiedzający chętnie fotografują się w ogromnej, niemal 3 metrowej  butelce słynnej na całym świecie wódki Absolut, czarnej kanapie w  kształcie butelki czy przy ścianie prezentującej mapę Europy i Azji z  trunkami charakterystycznymi dla danego regionu. Na wizytę w muzeum  warto zarezerwować sobie trzy godziny. <br />
 Więcej informacji &#8211; <a href="http://www.minibottlegallery.com" target="_blank">www.minibottlegallery.com</a></p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2012/05/butelkikolaz.jpg" alt="" width="650" height="4481" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/muzuem-butelek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->