<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; owoce morza</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/owoce-morza/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Dieta dobra na libido</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dieta-dobra-na-libido/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dieta-dobra-na-libido/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Jul 2022 00:29:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[afrodyzjaki]]></category>
		<category><![CDATA[dieta]]></category>
		<category><![CDATA[dieta dla libido]]></category>
		<category><![CDATA[libido]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29140</guid>
		<description><![CDATA[Częste spożywanie ryb i owoców morza sprawia, że ludzie się częściej kochają, a kobiety szybciej zachodzą w ciążę. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>To prawdziwe afrodyzjaki, ale natura zna ich więcej.</h3>
<p>Ostrygi czy krewetki w wielu krajach cieszą się opinią afrodyzjaków, a o ich rzekomych właściwościach rozgrzewających serca (i nie tylko) zarówno kobiet, jak i mężczyzn mówi się od co najmniej paru wieków. Prowadzone do tej pory badania skupiały się raczej na szukaniu w tego typu produktach substancji, które miałyby działać jak afrodyzjaki. Tymczasem zespół pod kierunkiem dr Audrey J. Gaskins z Harvard T.H. Chan School of Public Health postanowił sprawdzić, na ile w ogóle włączenie tego typu produktów do diety wpływa na aktywność seksualną oraz czas potrzebny do zajścia w ciążę.</p>
<blockquote><p>Dotychczasowe badania były bowiem niejednoznaczne. Niektóre wskazywały na podwyższony poziom rtęci w ciałach morskich stworzeń – co miało być szkodliwe i działać toksycznie na organizm człowieka (w tym układ rozrodczy). Inne z kolei dowodziły, że kwasy omega-3 zawarte w rybach korzystnie wpływają na poziom progesteronu i skracanie czasu potrzebnego do poczęcia, a także poprawę jakości nasienia.</p>
</blockquote>
<p>W ramach badań naukowcy przez rok przyglądali się staraniom spłodzenia potomstwa u 501 amerykańskich par. Kobiety były w wieku od 18 do 44 lat, mężczyźni 18 lat i starsi. Przed przystąpieniem do badań pary przez dłuższy czas nie stosowały antykoncepcji. <br />
Ze wszystkimi uczestnikami uczeni przeprowadzili obszerne wywiady na temat ich diety, w tym jak często spożywają morskie ryby (świeże i puszkowane np. tuńczyki) oraz kraby, krewetki czy małże. Te wszystkie produkty zostały zaliczone do jednej kategorii – owoców, czy też darów morza.</p>
<p>Ponadto obydwoje partnerzy prowadzili zapiski, w których codziennie notowali, co jedzą oraz kiedy i w którym dniu cyklu uprawiają seks. Zebrane w ten sposób dane zostały przeanalizowane pod względem statystycznym.</p>
<p><strong>Okazało się, że:</strong></p>
<ul>
<li>Im mężczyzna częściej spożywa owoce morza i ryby, tym częściej uprawa seks! Panowie jedzący 9 i więcej porcji tych produktów miesięcznie (1 porcja=ok. 115 gramów) mieli o ok. 23 proc. większą częstotliwość stosunków niż ci, którzy spożywali je 2 i mniej razy w miesiącu.</li>
<li>Co więcej, jeśli obydwoje partnerów jadło 8 i więcej porcji ryb oraz owoców morza na cykl (kobiecy cykl ma przeciętnie 28 dni) 22 proc. częściej uprawiali seks niż reszta badanych.</li>
<li>Szanse na zbliżenie były o 39 proc większe jeśli obydwoje partnerzy tego samego dnia jedli dary morza. </li>
<li>Kobiety, które jadły 8 i więcej porcji ryb oraz owoców morza na cykl, były 60 proc. bardziej płodne, niż kobiety, które jadły 1 i mniej porcji na cykl. </li>
<li>Wśród par, gdzie zarówno kobiety, jak i mężczyźni spożywali więcej niż 8 i więcej porcji darów morza na cykl, szybciej pojawiała się ciążą. W 6 i 12 miesiącu badań, wśród tej grupy dziecka spodziewało się  81 i 92 proc. par. W przypadku badanych jedzących mniej, odsetki te wynosiły odpowiednio 64 i 79 proc. </li>
</ul>
<p><strong>- Nasze badania sugerują, że ryby i owoce morza mogą mieć wiele korzyści reprodukcyjnych. Pary, które starają się o dziecko i konsumują więcej niż dwie porcje tego pokarmu na tydzień, częściej się kochają oraz szybciej zachodzą w ciążę – mówi dr. Gaskins.</strong></p>
<blockquote><p>Co ciekawe, szybsze zajście w ciążę nie daje się wyjaśnić jedynie większa liczbą stosunków seksualnych. Prawdopodobnie w grę wchodzą też inne czynniki biologiczne, np. poprawa jakości nasienia, pozytywny wpływ zawartych w darach morza substancji na jakość owulacji czy samego zarodka.</p>
</blockquote>
<p>- Nasze badania dowodzą ważnego wpływu diety zarówno jeśli chodzi o kobiety jak i mężczyzn, w kontekście czasu potrzebnego do poczęcia dziecka. Sugerują, że obydwoje partnerzy powinni włączyć więcej ryb i owoców morza do jadłospisu, jeśli chcą zyskać maksymalne korzyści związane z płodnością – dodaje dr Gaskins.</p>
<h3>Jakie afrodyzjaki można jeść (sprawdzone w badaniach naukowych)</h3>
<p>Historia zna długa listę afrodyzjaków, ale tylko niektóre z nich mają potwierdzone naukowo właściwości. Z uwagi na etykę, większość badań prowadzono na gryzoniach:</p>
<ul>
<li>Buzdyganek naziemny (Tribulus terrestris)</li>
</ul>
<p>Roślina z rodziny parolistowatych, występująca w południowej Europie, czasami w Polsce. Zwiększa wydzielanie testosteronu. Badania prowadzono na szczurach.</p>
<ul>
<li>Muszkatałowiec korzenny (Myristica fragrans, gałka muszkatałowa)</li>
</ul>
<p>50 procentowy ekstrakt alkoholowy z tej rośliny, znakomicie wpływa na chęć do igraszek u myszy. W eksperymencie podanie tej substancji zwiększało ilość stosunków odbywanych przez samce kilkukrotnie.</p>
<ul>
<li>Daktylowiec właściwy (Phoenix dactylifera)</li>
</ul>
<p>Spożywanie pyłku palmy daktylowej poprawia parametry nasienia. U dorosłych szczurów spożywanie tego pokarmu wiązało się z większą ilością plemników w nasieniu, były one ruchliwsze i odznaczały się lepszą, bardziej prawidłowo budową.</p>
<ul>
<li>Pieprzyca peruwiańska (Lepidium meyenii, Maca)</li>
</ul>
<p>Roślina rosnąca wyłącznie w Andach na wysokości od 4 do 4,5 tys. m. n.p.m. Podwójnie ślepe, randomizowane badanie z udziałem mężczyzn nie wykazało zmian w poziomie hormonów. Jednak po 8 tygodniach podawania tego środka versus placebo okazało się, że znacznie zwiększał on libido u ochotników.</p>
<ul>
<li>Damiana (Turnera diffusa) – krzew z rodziny męczennicowatych występujący na terenie Nowego Świata. Ekstrakt rozpuszczony w wodzie przywraca seksualny wigor szczurom wyczerpanym igraszkami z samicami, skracając okres regeneracji między kolejnymi ejakulacjami. </li>
</ul>
<p><em>Anna Piotrowska (www.zdrowie.pap.pl), PAP Zdrowie</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dieta-dobra-na-libido/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Afrodyzjaki z morza</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/afrodyzjaki-z-morza/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/afrodyzjaki-z-morza/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Feb 2019 01:51:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[seksowne ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[afrodyzjaki]]></category>
		<category><![CDATA[co jest afrodyzjakiem]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27267</guid>
		<description><![CDATA[Częste spożywanie ryb i owoców morza sprawia, że ludzie się częściej kochają, a kobiety szybciej zachodzą w ciążę. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To prawdziwe afrodyzjaki, ale natura zna ich więcej.  </p>
<p>Ostrygi czy krewetki w wielu krajach cieszą się opinią afrodyzjaków, a o ich rzekomych właściwościach rozgrzewających serca (i nie tylko) zarówno kobiet, jak i mężczyzn mówi się od co najmniej paru wieków. Prowadzone do tej pory badania skupiały się raczej na szukaniu w tego typu produktach substancji, które miałyby działać jak afrodyzjaki. Tymczasem zespół pod kierunkiem dr Audrey J. Gaskins z Harvard T.H. Chan School of Public Health postanowił sprawdzić, na ile w ogóle włączenie tego typu produktów do diety wpływa na aktywność seksualną oraz czas potrzebny do zajścia w ciążę. </p>
<p>Dotychczasowe badania były bowiem niejednoznaczne. Niektóre wskazywały na podwyższony poziom rtęci w ciałach morskich stworzeń – co miało być szkodliwe i działać toksycznie na organizm człowieka (w tym układ rozrodczy). Inne z kolei dowodziły, że kwasy omega-3 zawarte w rybach korzystnie wpływają na poziom progesteronu i skracanie czasu potrzebnego do poczęcia, a także poprawę jakości nasienia. </p>
<p>W ramach badań naukowcy przez rok przyglądali się staraniom spłodzenia potomstwa u 501 amerykańskich par. Kobiety były w wieku od 18 do 44 lat, mężczyźni 18 lat i starsi. Przed przystąpieniem do badań pary przez dłuższy czas nie stosowały antykoncepcji. <br />
Ze wszystkimi uczestnikami uczeni przeprowadzili obszerne wywiady na temat ich diety, w tym jak często spożywają morskie ryby (świeże i puszkowane np. tuńczyki) oraz kraby, krewetki czy małże. Te wszystkie produkty zostały zaliczone do jednej kategorii – owoców, czy też darów morza. </p>
<p>Ponadto obydwoje partnerzy prowadzili zapiski, w których codziennie notowali, co jedzą oraz kiedy i w którym dniu cyklu uprawiają seks. Zebrane w ten sposób dane zostały przeanalizowane pod względem statystycznym.</p>
<p>Okazało się, że:</p>
<p> Im mężczyzna częściej spożywa owoce morza i ryby, tym częściej uprawa seks! Panowie jedzący 9 i więcej porcji tych produktów miesięcznie (1 porcja=ok. 115 gramów) mieli o ok. 23 proc. większą częstotliwość stosunków niż ci, którzy spożywali je 2 i mniej razy w miesiącu.<br />
 Co więcej, jeśli obydwoje partnerów jadło 8 i więcej porcji ryb oraz owoców morza na cykl (kobiecy cykl ma przeciętnie 28 dni) 22 proc. częściej uprawiali seks niż reszta badanych.<br />
 Szanse na zbliżenie były o 39 proc większe jeśli obydwoje partnerzy tego samego dnia jedli dary morza. <br />
 Kobiety, które jadły 8 i więcej porcji ryb oraz owoców morza na cykl, były 60 proc. bardziej płodne, niż kobiety, które jadły 1 i mniej porcji na cykl. <br />
 Wśród par, gdzie zarówno kobiety, jak i mężczyźni spożywali więcej niż 8 i więcej porcji darów morza na cykl, szybciej pojawiała się ciążą. W 6 i 12 miesiącu badań, wśród tej grupy dziecka spodziewało się  81 i 92 proc. par. W przypadku badanych jedzących mniej, odsetki te wynosiły odpowiednio 64 i 79 proc. </p>
<p>- Nasze badania sugerują, że ryby i owoce morza mogą mieć wiele korzyści reprodukcyjnych. Pary, które starają się o dziecko i konsumują więcej niż dwie porcje tego pokarmu na tydzień, częściej się kochają oraz szybciej zachodzą w ciążę – mówi dr. Gaskins.</p>
<p>Co ciekawe, szybsze zajście w ciążę nie daje się wyjaśnić jedynie większa liczbą stosunków seksualnych. Prawdopodobnie w grę wchodzą też inne czynniki biologiczne, np. poprawa jakości nasienia, pozytywny wpływ zawartych w darach morza substancji na jakość owulacji czy samego zarodka.</p>
<p>- Nasze badania dowodzą ważnego wpływu diety zarówno jeśli chodzi o kobiety jak i mężczyzn, w kontekście czasu potrzebnego do poczęcia dziecka. Sugerują, że obydwoje partnerzy powinni włączyć więcej ryb i owoców morza do jadłospisu, jeśli chcą zyskać maksymalne korzyści związane z płodnością – dodaje dr Gaskins. </p>
<p>Historia zna długa listę afrodyzjaków, ale tylko niektóre z nich mają potwierdzone naukowo właściwości. Z uwagi na etykę, większość badań prowadzono na gryzoniach:</p>
<p> Buzdyganek naziemny (Tribulus terrestris)</p>
<p>Roślina z rodziny parolistowatych, występująca w południowej Europie, czasami w Polsce. Zwiększa wydzielanie testosteronu. Badania prowadzono na szczurach.</p>
<p> Muszkatałowiec korzenny (Myristica fragrans, gałka muszkatałowa)</p>
<p>50 procentowy ekstrakt alkoholowy z tej rośliny, znakomicie wpływa na chęć do igraszek u myszy. W eksperymencie podanie tej substancji zwiększało ilość stosunków odbywanych przez samce kilkukrotnie.</p>
<p> Daktylowiec właściwy (Phoenix dactylifera)</p>
<p>Spożywanie pyłku palmy daktylowej poprawia parametry nasienia. U dorosłych szczurów spożywanie tego pokarmu wiązało się z większą ilością plemników w nasieniu, były one ruchliwsze i odznaczały się lepszą, bardziej prawidłowo budową. </p>
<p> Pieprzyca peruwiańska (Lepidium meyenii, Maca)</p>
<p>Roślina rosnąca wyłącznie w Andach na wysokości od 4 do 4,5 tys. m. n.p.m. Podwójnie ślepe, randomizowane badanie z udziałem mężczyzn nie wykazało zmian w poziomie hormonów. Jednak po 8 tygodniach podawania tego środka versus placebo okazało się, że znacznie zwiększał on libido u ochotników.</p>
<p> Damiana (Turnera diffusa) – krzew z rodziny męczennicowatych występujący na terenie Nowego Świata. Ekstrakt rozpuszczony w wodzie przywraca seksualny wigor szczurom wyczerpanym igraszkami z samicami, skracając okres regeneracji między kolejnymi ejakulacjami.  </p>
<p>Anna Piotrowska (www.zdrowie.pap.pl)</p>
<p>Źródła: </p>
<p>Gaskins et al., “Seafood Intake, Sexual Activity, and Time to Pregnancy”, The Journal of Clinical Endocrinology &amp; Metabolism 2018</p>
<p></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/afrodyzjaki-z-morza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jarosław Walczyk: Z miłości do kuchni</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/ekstra-kuchnia/jaroslaw-walczyk-z-milosci-do-kuchni/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/ekstra-kuchnia/jaroslaw-walczyk-z-milosci-do-kuchni/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Jul 2018 14:30:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ekstra Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Walczyk]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[morze]]></category>
		<category><![CDATA[nowoczesna kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[poisłki premium]]></category>
		<category><![CDATA[szef kuchni]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=26424</guid>
		<description><![CDATA[Jeden z najbardziej cenionych mistrzów kulinarnych w naszym kraju, prezes Fundacji Klubu Szefów Kuchni, wielokrotny laureat branżowych wyróżnień, mający na koncie tytuł Osobowości Kulinarnej Poland 100 Best Restaurants 2016...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>a także: juror degustacyjny i techniczny ogólnopolskich konkursów, a od niedawna szef kuchni i współwłaściciel restauracji Pink Lobster, zdradza jakie specjały czekają na gości lokalu mieszczącego się w Warszawie przy ulicy Żurawiej 6/12. Koniecznie zapamiętajcie ten adres, bo jak raz skosztujecie dań inspirowanych morzem, z pewnością nie będziecie chcieli jeść nigdzie indziej.</strong></p>
<p><a href="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2018/07/DSC_2405-4-3.jpg"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2018/07/DSC_2405-4-3.jpg" alt="" width="526" height="800" /></a></p>
<p><strong>Jest Pan szefem kuchni i współwłaścicielem restauracji Pink Lobster. Jak wyglądały debaty nad ustaleniem nazwy?</strong><br />
 <strong>Jarosław Walczyk:</strong> Debaty właściwie nie było. Wspólnie określiliśmy wizję lokalu i tego, co w naszej restauracji chcemy zaproponować naszym gościom. A jest to wyrafinowane jedzenie premium, które symbolizuje lobster oraz niezobowiązująca, casualowa atmosfera, do której wykorzystaliśmy tak w nazwie, jak i w designie kolor pink.</p>
<p><strong>Kiedy zrodziło się u Pana zainteresowanie kuchnią?</strong><br />
 W czasach, kiedy stawałem się niezależnym, dorosłym człowiekiem tylko marynarze i kucharze mieli szansę na zwiedzanie dalekich stron świata. Popłynąłem zatem w rejs jako niedoświadczony mężczyzna z marzeniami, a po kilkunastu latach zszedłem na ląd, jako doświadczony szef kuchni. Można więc przyjąć, że realne zainteresowanie kuchnią zrodziło się na morzu. Brzmi egzotycznie, ale taka jest w moim przypadku rzeczywistość.</p>
<p><strong>Dzisiejszy klient restauracji, albo oczekuje nowości i eksperymentów na talerzu, albo poszukuje smaków, który pamięta z dzieciństwa. Czy zarówno jeden, jak i drugi znajdzie coś dla siebie w Pink Lobsterze?</strong><br />
 Trudno wypowiedzieć się za wszystkich, bo zakładam, że część naszych gości pamięta homara z dzieciństwa, a z kolei dla innych ten sam homar jest zupełną nowością. W Warszawie mamy przyjemność gościć obywateli całego świata, ale jestem przekonany, że rzeczywiście każdy znajdzie coś dla siebie. W Pink Lobsterze proponujemy dania fine diningowe, czyli przygotowane z najlepszej jakości produktów, przy użyciu specjalistycznego sprzętu, w koncepcji autorskiej, często łamiącej utarte przepisy. Wszystko zwieńcza staranne, artystyczne wręcz zaprezentowanie dania na talerzu.</p>
<p><a href="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2018/07/DSC_2632.jpg"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2018/07/DSC_2632.jpg" alt="" width="595" height="396" /></a></p>
<p><strong>Jakie były smaki Pańskiego dzieciństwa i co z tamtych lat przemyca Pan na talerze bywalców restauracji?</strong><br />
 Zawsze z dużą uwagą pochylam się nad rybami, które towarzyszą mi przez całe życie. Dzieciństwo spędziłem w pobliżu Zatoki Gdańskiej i dostęp do ryb mieliśmy w tamtych niełatwych czasach łatwiejszy niż reszta kraju. Mój pierwszy kontrakt to był statek rybacki, potem pracowałem w Trójmieście. Wszędzie towarzyszyła mi ryba, a właściwie wszystkie jej gatunki. Uważam, że odrobina fantazji i odwagi jest w stanie ze zwykłego śledzia zrobić fantastyczną przystawkę. Oprócz ryb przemycam do przepisów owoce. Uważam, że komponują się świetnie zupełnie ze wszystkimi produktami. Food pairing z nimi to dla mnie niezwykła przygoda.</p>
<p><strong>Jak współpracuje się z Aleksandrą Gątkiewicz, z którą oboje zarządzacie restauracją Pink Lonbster?</strong><br />
 Jestem szefem kuchni i odpowiadam za całą stronę związaną z gastronomią: wybór dostawców, audyt produktów, obróbka, praca nad kartą menu, serwis, rekrutacje… Ale każdy kto prowadzi restauracje wie, że to tylko jedna strona medalu. I to Aleksandra zajmuje się resztą. A nie jest tego mało! Szczęśliwie się uzupełniamy.</p>
<p><strong>Woli Pan pracować na lądzie, czy może tęskni Pan za morskimi klimatami?</strong><br />
 Gdybym wolał pracować na morzu, myślę, że po prostu bym wypłynął w rejs. Jeśli tęsknię za morzem, odwiedzam moich przyjaciół od Kołobrzegu przez Sopot aż po Krynicę Morską. Dobrze pracuje mi się na lądzie i nic nie wskazuje, że miałoby się coś w tej kwestii zmienić.</p>
<p><strong>Co Pan jako szef kuchni poleca szczególnie z menu restauracji Pink Lobster?</strong><br />
 Jako szef kuchni jestem w obowiązku polecić zupełnie wszystko! Karta jest krótka, a więc wybór dość prosty. Goście chwalą nas mocno za desery, proponuję zatem, by po wybranym daniu zamknąć degustację czymś słodkim.</p>
<p><strong>Biorąc pod uwagę lokale z tzw. półki premium, czym według Pana Pink Lobster wyróżnia się na tle innych warszawskich lokali, w których można dobrze zjeść?</strong><br />
 W Warszawie jest wiele świetnych lokali, a za każdym sukcesem stoi szef kuchni i ciekawa wizja. Naszym wyróżnikiem jest przede wszystkim moje nazwisko i około ćwierć wieku (śmiech) doświadczenia. Wato wspomnieć jeszcze o tym, że mamy niecodzienną atmosferę, dość dużą przestrzeń, naprawdę wyjątkowe drinki i świetnych barmanów.</p>
<p><strong>Czym kierował się Pan układając kartę dań dla Pink Lobster?</strong><br />
 Tak to już jest z autorskimi kartami menu, że kierujemy się w ich układaniu własną wizją, wzmocnioną obiektywną opinią gości. To wiedza zbierana przez lata i przy pracy nad kartą szefowie raczej nie rozmyślają, co powoduje, że jakieś danie pojawia się w ofercie, a inne nie. Nadrzędną jednak sprawą jest najwyższej jakości produkt bazowy oraz dostępność produktów sezonowych.</p>
<p><strong>Jakim powodzeniem wśród gości cieszy się homar?</strong><br />
 Homar ma się tak samo dobrze, jak inne dania.</p>
<p><a href="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2018/07/DSC_2650.jpg"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2018/07/DSC_2650.jpg" alt="" width="595" height="396" /></a></p>
<p><strong>Wiem, że klient może poprosić o skomponowanie dania spoza karty. Czy zawsze jest Pan w stanie wyczarować coś specjalnego na życzenie?</strong><br />
 Zawsze, jeśli rezerwacja jest dokonana z wyprzedzeniem. Ograniczeniem może być jedynie budżet, jaki gość chce przeznaczyć na taką indywidualną podróż przez smaki. Rzecz jasna mogę przygotować menu degustacyjne zgodne z preferencjami, czy ograniczeniami żywieniowymi. Natomiast na co dzień również można poprosić nas o delikatną zmianę proporcji, czy składników w daniu. Pracujemy na zadowolenie gości i staramy się sprostać ich oczekiwaniom.</p>
<p><strong>Jest Pan utytułowanym mistrzem kulinarnym. Często zasiada Pan w jury wszelkiego rodzaju konkursów z dziedziny gastronomii. Czy młodzi kucharze, których nakręcają wszelkiego rodzaju programy kulinarne dziś dążą bardziej do szybkiej sławy na miarę Magdy Gessler, czy jednak zależy im na pochwaleniu się swoim kunsztem i silą się na oryginalność?</strong><br />
 Trudno mi się wypowiadać za innych i mimo najlepszych chęci nie wiem, cóż mogą mieć w głowach setki młodych kucharzy… Myślę jednak, że talent show bez rzetelnej praktyki od zupełnych podstaw to krótka droga. Być może część finalistów zarobi na pokazach, czy szkoleniach zaraz po emisji programu. Ale tylko ci, którzy mają w sobie pokorę, są pracowici i rozumieją wielopłaszczyznowość gastronomii mają szansę na sukces mierzony pełną salą gości przez cały rok. Trzymam za nich wszystkich kciuki tak teraz, jak i w czasie konkursów. Młode pokolenie kucharzy ma przetarty szlak i wypracowany prestiż zawodu szef kuchni. Będzie im łatwiej, tym bardziej nie mogę się doczekać ich sukcesów.</p>
<p><em>Rozmawiała: Martyna Rokita</em></p>
<p><a href="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2018/07/DSC_2772.jpg"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2018/07/DSC_2772.jpg" alt="" width="595" height="396" /></a> <a href="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2018/07/DSC_2796.jpg"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2018/07/DSC_2796.jpg" alt="" width="595" height="396" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/ekstra-kuchnia/jaroslaw-walczyk-z-milosci-do-kuchni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Europejczyk w chińskim Ningbo</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/europejczyk-w-chinskim-ningbo/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/europejczyk-w-chinskim-ningbo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Oct 2015 03:07:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Chiny]]></category>
		<category><![CDATA[Ningbo]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=1401</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli zapytamy Chińczyka o to, z czym kojarzy mu się Ningbo, z pewnością odpowie hǎixiān - owoce morza. Miasto słynie ze świeżych, ponoć najlepiej przyrządzanych w całych Chinach krabów, małży, krewetek królewskich, muli, kalmarów, ośmiornic, i tak dalej i tak dalej...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ningbo leży w prowincji Zhejiang nad morzem południowo chińskim, po drugiej stronie zatoki Hangzhou, naprzeciwko Szanghaju. W maju 2008, po 5 letnim okresie budowy otwarto most łączący oba porty. Jest to drugi (36 km) najdłuższy most na świecie. Palma pierwszeństwa przysługuje Lake Pontchartrain Causeway koło Nowego Orleanu w Stanach Zjednoczonych, który przebiega ponad taflą jeziora. Chińczycy oczywiście musieli dać upust swojej mani posiadania wszystkiego, co największe (prawdopodobnie stoi za tym kompleks o naturze biologicznej) i zastosowali zabieg retoryczny określając most najdłuższym na świecie mostem „morskim”.</p>
<p style="text-align: center;"><a class="lb" href="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2010/10/Chiny1_500.jpg" target="_blank"><img class="aligncenter" style="vertical-align: middle;" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2010/10/Chiny1_500.jpg" alt="" width="500" height="375" /></a><br />
 <strong></strong></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Początki w morskim mieście</strong></p>
<p>Pierwszy raz do Ningbo trafiłem ponad dwa lata temu. Mój współlokator z akademika przyjaźnił się z pewną Chinką z czasów, gdy mieszkał jeszcze we Francji. Kobieta wróciła po 7 latach do rodzinnego Ningbo i dowiedziawszy się, że mój kolega jest w Szanghaju zaprosiła go w odwiedziny. Nie trzeba było mnie długo namawiać i z zapałem dołączyłem się do wycieczki. Na uczelni wystarczało jedynie drobne, prawie nieweryfikowalne kłamstwo doskonałe, o wysokim prawdopodobieństwie bycia prawdą &#8211; „zatrułem się chińskim jedzeniem”.</p>
<p>Paradoksalnie, te 5 dni w Ningbo upłynęło pod znakiem przyjemności żołądka. Nasza Pani Gospodarz sama prowadziła dwie restauracje, gdzie już pierwszego dnia zjedliśmy dwa olbrzymie wykwintne posiłki. Siedem lat w Paryżu zrobiło z Niej również miłośniczkę francuskiej kuchni. Codziennie w trakcie mojej wizyty w Ningbo, na śniadanie uczestniczyłem w radosnej konsumpcji świeżych croasaintów i aromatycznej kawy. Cały szereg doświadczeń tej podróży sprawił, że Ningbo w mojej wyobraźni (do czasu, kiedy się tu przeniosłem) skorelowane było przede wszystkim z pokarmem. Trzeciego dnia zostaliśmy zabrani na chińskie ruchome targi żywnościowe, które w tym czasie akurat gościły w Ningbo. Na miejscu można było znaleźć wszystko, co jest powiązane z gastronomią. Nie musze chyba dodawać, że w Chinach desygnatów pojęcia „wszystko powiązane z gastronomią” jest znacznie więcej niż np. w Europie.</p>
<p style="text-align: center;"><a class="lb" href="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2010/10/Chiny2_500.jpg" target="_blank"><img class="aligncenter" style="vertical-align: middle;" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2010/10/Chiny2_500.jpg" alt="" width="500" height="375" /></a></p>
<p><strong>Ile tu jedzenia!</strong></p>
<p>Przyjrzałem się wielu dziwnym przyrządom i pokarmom, jak alkohole w wymyślnych szklanych pojemnikach z olbrzymimi korzeniami w środku, suszony drób i ośmiornice przypominające twarz kosmity kryjącą się pod maska predatora, ogromne kosze pełne herbat ze wszystkich stron Chin, 1001 małych suszonych przekąsek mięsnych w których chińczycy się po prostu lubują, czy urządzenia do destylacji chińskiego alkoholu (baijiu).</p>
<p>Yong &#8211; kuchnia z prowincji Zhejiang jest jedną z 8 stylów w kuchni chińskiej. Składają się na nią potrawy głównie z Hangzhou, Ningbo, Shaoxingu i Wenzhou. Znawcy określają smak potraw z Ningbo jako unikalny, świeży i delikatny. Popularne dania to np. krewetki w liściach herbaty Longjing, żółw duszony w kryształkach cukru, gotowana na parze wieprzowina w liściach lotosu, czy smażone kawałki węgorza rzecznego. Mimo, że głównymi sposobami gotowania jest smażenie i duszenie, jedzenie jest lekkie i delikatne.</p>
<p>Większość przewodników jako najlepszą restauracje z owocami morza podaje Shipu na placu Tian Yi. Trzypoziomowa elegancka jadłodajnia, zawsze pełna jest gości. W środku bardzo elegancko i czysto (uwzględniając chińskie standardy oczywiście), niestety również kosztownie, jadłem tam najdroższe (ale również jedne z najsmaczniejszych) kraby w życiu. Ciekawie rozwiązane jest tu zamawianie jedzenia. Na parterze restauracji wybieramy potrawy, których atrapy zaprezentowane są na szklanych półmiskach. Osobiście lub z pomocą kelnerki selekcjonujemy poszczególne ryby czy homary, poczym udajemy się ucztować na pierwsze lub drugie piętro. Gdy nasza Gospodyni zabrała nas do Shipu Restaurant, zafascynowany ciekawym rozwiązaniem z parteru, krzątałem się wokół z aparatem fotograficznym pozostawiając Jej wybór dań. Na początek pojawiło się pięć zimnych potraw. Mój francuski kolega ma raczej anemiczna budowę i skromny żołądek, a jego chińska koleżanka doskonale odwzorowuje stereotyp filigranowej kobiety z Państwa Środka, podczas gdy mój apetyt przypomina ten u podchmielonego Zagłoby. Zamówione dania pochłanialiśmy więc w proporcji ja 60 proc. Chinka z Francuzem razem 40 proc. Zimne przystawki w zupełności zaspokoiły mój głód, zacząłem przygotowywać się do opuszczenie Shipu, nie byłem jednak świadomy że nasza Pani gospodarz zamówiła jeszcze 12 gorących dań&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><a class="lb" href="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2010/10/Chiny7_500.jpg" target="_blank"><img class="aligncenter" style="vertical-align: middle;" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2010/10/Chiny7_500.jpg" alt="" width="500" height="375" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a class="lb" href="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2010/10/Chiny6_500.jpg" target="_blank"><img class="aligncenter" style="vertical-align: middle;" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2010/10/Chiny6_500.jpg" alt="" width="500" height="375" /><br />
 </a></p>
<p><strong>Herbata jedyna w swoim rodzaju</strong></p>
<p>Ukoronowaniem gastronomicznej wycieczki do Ningbo była dla mnie wizyta w herbaciarni w przedwyjazdowe popołudnie. Tym razem się nie najem – myślałem &#8211; pora obiadowa, a my co, będziemy tylko herbatę pić? Herbata jak to herbata w chińskiej herbaciarni, w kubku poza liśćmi pływają jakieś kwiatki i inne bliżej niezidentyfikowane suszone składniki. Tym, co mnie zachwyciło w eleganckiej herbaciarni były mini przekąski na malutkich talerzykach w ilości po 3 lub więcej (ucztowaliśmy we trójkę). Były tu kawałki mięsa, orzeszki, pierożki, płatki kimchi, suszone owoce, ciasteczka, chrupki, puddingi, chińska chałwa, wędzone rybki, pestki dyni i cały szereg innych mini smakołyków. Po zakończonej konsumpcji (chyba najbardziej różnorodnej, jaka przydarzyła mi się w życiu) pokusiłem się o policzenie tych małych talerzyków &#8211; wyszło mi trochę ponad pięćdziesiąt.</p>
<p>Od czterech miesięcy w związku z nową pracą mieszkam w Ningbo, wciąż jednak nie zdążyłem się tu zadomowić. Weekendy, jeśli tylko to możliwe, spędzam w Szanghaju. Odwiedziłem campus miejscowego uniwersytetu (największego &#8211; Ningbo Daxue), aby znaleźć sobie korepetytorkę z chińskiego. Uczelnia robi pozytywne wrażenie, olbrzymi teren, bogato wyposażone imponujące budynki. Nie wiem czy wierzyć dyrektorce wydziału studentów zagranicznych, która twierdzi, że studiuje tu około dwóch tysięcy obcokrajowców &#8211; dla porównania na moim uniwersytecie w Szanghaju było ich około pięciuset.</p>
<p><strong>Rozrywka dla obcokrajowca</strong></p>
<p>Parę razy udałem się do mini rozrywkowej dzielnicy (cztery uliczki na krzyż) dla obcokrajowców. Miejsce nazywa się Lao Wai Tan. Wai Tan to Bund &#8211; słynny deptak w Szanghaju, Lao oznacza stary. Dawniej dokowały tam statki i znajdowały się portowe magazyny. Dzisiaj natomiast zlokalizowane są eleganckie knajpki, między innymi owa herbaciarnia, którą odwiedziłem dwa lata wcześniej. Obecnie nazwa ma nieco inną konotację: słowo Lao wai oznacza obcokrajowca i rzeczywiście to właśnie tam najczęściej można spotkać białe twarze expatów z Ningbo. W irlandzkim pubie „Shamrock” (właściciel pochodzi z Hongkongu jest bardzo gościnny i zwesternizowany) możemy napić się Stelli Artois &#8211; buy two get one free. Inne warte odwiedzenia lokale to Zyrox czy Le Cargo. Zaprzyjaźniłem się z pewnym Amerykaninem, który prowadził bar pod namiotem naprzeciwko Irish pubu, gdy pogoda była jeszcze ciepła. Panowała tam miła rodzinna atmosfera przychodzili głównie młodzi ludzie &#8211; w większości studenci z Ningbo. Amerykanin coś przebąkiwał o zainstalowaniu dmuchaw ogrzewających w zimowe dni. Okazało się jednak, że słusznie byłem sceptyczny i nic mu z tego nie wyszło a lokal zniknął tak szybko jak się pojawił.</p>
<p style="text-align: center;"><a class="lb" href="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2010/10/Chiny10_500.jpg" target="_blank"><img class="aligncenter" style="vertical-align: middle;" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2010/10/Chiny10_500.jpg" alt="" width="500" height="375" /></a></p>
<p>Plac Tianyi to centrum Ningbo. Położony jest w okolicy zlewiska rzek Fenghua, Yuyao i Yong. Ściany ryneczku to przeróżne restauracje i olbrzymie sklepy (ulokowane w budynkach w stylu europejskim) &#8211; raj dla bogatych chińczyków, których obiektem kultu jest pieniądz a formą modlitwy niekończące się zakupy. Mimo nowobogackiego splendoru miejsce posiada swój urok, który zawdzięcza przede wszystkim widowiskowym fontannom. Podświetlana różnokolorowymi światłami, tryskająca woda w takt muzyki zmienia swój kształt i ciśnienie strumieni. Efekt przyciąga mnóstwo gapiów, ale trudno się dziwić, sam niejednokrotnie urzeczony przez parę dobrych minut obserwowałem fontannę.</p>
<p>Typowe atrakcje turystyczne godne zarekomendowania potencjalnemu turyście to przede wszystkim: okazała siedmiopoziomowa pagoda Tianfeng Ta, wybudowana w 1561 roku najstarsza w Chinach biblioteka Tianyi Ge i również położona w centrum świątynia Chenghuang, często nazywana starą świątynią. Z pewnością należy udać się na spacer po parku nad jeziorem księżycowym Yuehu. Zwiedzałem wiele ogrodów na terenie całych Chin i możecie mi wierzyć ten jest naprawdę malowniczy. Obiekt ma prawie 1400 lat i otoczony jest przez wiele starych zabytkowych budynków i pawilonów. Wszędzie pełno typowo chińskich mostków przecinających odnogi jeziorka. Ten park jest idealnie stworzony na wiosenny piknik.</p>
<p style="text-align: center;"><a class="lb" href="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2010/10/Chiny5_500.jpg" target="_blank"><img class="aligncenter" style="vertical-align: middle;" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2010/10/Chiny5_500.jpg" alt="" width="500" height="375" /></a></p>
<p>Na zakończenie przychodzi mi namyśl jedna ciekawostka, na którą natknąłem się w Ningbo już za pierwszym moim pobytem w mieście. W pobliżu Laowaitanu usytuowany jest chrześcijański kościół (najstarszy w mieście). Niby nic dziwnego, ale…na parterze świątyni znajduje się opatrzony krzykliwymi reklamami sklep z telefonami komórkowymi. U nas w Polsce rzecz nie do pomyślenia, tutaj jak najbardziej normalna.</p>
<p>autor tekstu i zdjęć: <strong>Michał Gołąb</strong></p>
<p><em>tekst opublikowany również w portalu <a href="http://www.mojeopinie.pl" target="_blank">mojeopinie.pl</a></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/europejczyk-w-chinskim-ningbo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jedz na zdrowie!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/jedz-na-zdrowie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/jedz-na-zdrowie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Aug 2012 08:49:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[japońskie potrawy]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie ryb]]></category>
		<category><![CDATA[moda na sushi]]></category>
		<category><![CDATA[Nigiri Sushi]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[sushi]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowe owoce morza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=9544</guid>
		<description><![CDATA[Ryby i owoce morza od wieków stanowią nieodzowny składnik w większości kuchni na całym świecie. Są również gościem na polskich stołach. Jednym ze sposobów na ich wykorzystanie jest przez wielu lubiane sushi]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie od dziś wiemy, że dieta śródziemnomorska obfitująca w ryby, owoce morza oraz ich przetwory jest jedną z najzdrowszych na świecie. Długowiecznością i dobrym zdrowiem mogą również cieszyć się Japończycy, dla których dary morza wpisane są w niemalże codzienne menu. Jak pokazują badania, Polacy spożywają ok. 6 kg ryb rocznie. To niewiele w porównaniu do krajów śródziemnomorskich czy właśnie w Kraju Kwitnącej Wiśni, gdzie przypada nawet do 40 kg na osobę rocznie!</p>
<p><strong>Ryba w roli głównej</strong><br />
 Taka sytuacja spowodowana jest naszą niską świadomością o pozytywnym wpływie ryb na zdrowie, ale także z ich relatywnie wysokimi cenami w Polsce, dość skromną dostępnością świeżych, najlepszych gatunkowo produktów czy w końcu nieumiejętnością przyrządzania posiłków z rybami w roli głównej. Brak wyrobionych nawyków w jedzeniu ryb przekłada się również na to, że wielu z nas zwyczajnie nie lubi ich specyficznego smaku.</p>
<p><a href="http://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/miazdzyca-kontra-dieta/" target="_blank">Lista dobroczynnego wpływu ryb na nasze zdrowie jest bardzo szeroka.</a> Przede wszystkim są źródłem białka o wysokim stopniu strawności. Dostarczają wielu niezbędnych aminokwasów, tak zwanych egzogennych. Pomagają w bardziej efektywny sposób przyswajać wapń oraz wykorzystywać białko, także to niepełnowartościowe pochodzące z roślin – tak ważne w procesie wzrostu. Fakt ten ma niebagatelny wpływ na przykład na rozwój dziecka w czasie ciąży. Podobną rolę odgrywa witamina D3, która zwiększa poziom wchłaniania zarówno wapnia, jak i fosforu, które odgrywają ważna rolę w procesie kształtowania się układu kostnego.</p>
<p><strong>Źródło minerałów</strong><br />
 Owoce morza, w tym oczywiście ryby, są także doskonałym źródłem składników mineralnych: jodu, selenu i fluoru. Co niektórzy sądzą, że wystarczy raz w roku wakacyjny wyjazd nad morze, aby optymalnie nasycić organizm jodem. Pierwiastek ten, niestety w naszym położeniu geograficznym deficytowy, niezbędny jest do prawidłowego funkcjonowania tarczycy.</p>
<p>Jednym z najważniejszych składników dostarczanych naszym organizmom przez żywność z morskich otchłani są kwasy tłuszczowe z rodziny Omega – 3, a najważniejszym z nich jest kwas DHA. Są to związki składowe wielu kluczowych organów ludzkiego ciała, w tym również błon komórkowych. &#8211; Kwasy tłuszczowe Omega – 3 szczególnie istotne są w diecie kobiet w ciąży oraz matek karmiących piersią. Mają bowiem duży wpływ na prawidłowy rozwój siatkówki oka dziecka i jego centralnego układu nerwowego. Mogą one także zapobiec małej masie urodzeniowej dziecka i przedwczesnemu porodowi – mówi prof. dr hab. Krzysztof Czajkowski, ginekolog, Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.</p>
<p>Najwięcej pożądanych kwasów z grupy Omega – 3 zawartych jest w morskich rybach tłustych i półtłustych, takich jak:<a href="http://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/nie-dac-sie-cukrzycy/" target="_blank"> łosoś, szprot, makrela, tuńczyk czy śledź.</a></p>
<p><strong>Modne sushi</strong><br />
 Od kilku lat, coraz większą popularność w Polsce zdobywa sushi &#8211; potrawa japońska złożona z gotowanego ryżu zaprawionego octem ryżowym oraz najróżniejszych dodatków w postaci przeważnie surowych: owoców morza, wodorostów nori, kawałków ryb, warzyw, grzybów, jajek. Do potrawy podaje się zwykle sos sojowy lub zielony japoński chrzan wasabi, a także marynowany imbir. Na taki posiłek można wybrać się do <a href="http://pyszne.pl/nigiri-sushi" target="_blank">Nigiri Sushi</a> w Warszawie. Co ważne, sushi, nie dość, że smaczne, przygotowywane jest właśnie z ryb i owoców morza, dostarcza więc organizmowi wielu niezbędnych do zdrowego funkcjonowania składników.</p>
<p>Dobre sushi w restauracji jest przygotowywane na świeżo, zaraz po dokonaniu zamówienia. Tradycyjnie sushi spożywa się palcami, niedozwolone jest jednak pozostawianie nadgryzionego kawałka na talerzu. W zachodnich restauracjach, w tym także w Polsce, goście nie są przyzwyczajeni do jedzenia palcami i najczęściej posługują się przy spożywaniu sushi pałeczkami.</p>
<p>Sushi jest zwykle kosztowniejszą potrawą niż tradycyjny schabowy z ziemniakami, jednak, wystarczy odrobina poszukiwań i opinii klientów, by znaleźć dobre sushi w atrakcyjnej cenie. Jednym z najbardziej popularnych i lubianych jest chociażby <a href="http://pyszne.pl/nigiri-sushi" target="_blank">Nigiri Sushi</a> w Warszawie. To właśnie tam, jak zapewniają goście, którzy już spróbowali przysmaków Nigiri Syshi, można skosztować przepysznej japońskiej kuchni w miłej atmosferze, przy profesjonalnej obsłudze i w niewygórowanych cenach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/jedz-na-zdrowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->