<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; pieniądze</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/pieniadze/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Chciwość zbiorowa</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/chciwosc-zbiorowa/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/chciwosc-zbiorowa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 May 2016 04:50:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[ambicja]]></category>
		<category><![CDATA[chciwość]]></category>
		<category><![CDATA[niezależność]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=21506</guid>
		<description><![CDATA[Problemy z chciwością zaczynają się wtedy, gdy dotyczy ona całych zbiorowości. Choć człowiek nie jest z natury chciwy to często takim się niejednokrotnie staje, a do tego tłumaczy to swoją ambicją]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W człowieku od zawsze istniała chęć poszerzania swojego terytorium czy wzmacniania poczucia bezpieczeństwa. Nie jest to jednak chciwość w tym aktualnym rozumieniu. To dawne spojrzenie na chciwość może stanowić jednak pewne podstawy dla obecnego, szczególnie gdy mowa o chciwości w stosunku do dóbr niematerialnych. To, czy kogoś nazwiemy chciwym czy nie zależy z kolei przede wszystkim od tego, w jakiej społeczności żyjemy. Będzie ona inaczej postrzegana na przykład w grupie gospodyń domowych, a inaczej w grupie biznesmenów. Każdy z tych zespołów oczekuje czegoś zupełnie innego. Oznacza to też, że chciwość nie zawsze objawia się w konkretnej walucie, może to być chęć posiadania na swoim koncie kolejnego sukcesu czy złamanego serca.</p>
<p>Wspomniana cecha jest czymś czego zazwyczaj się wstydzimy, w końcu nikt nie chciałby zostać naznaczonym mianem „chciwego”. Dlatego też ludzie tak często zamiast tego określenia używają słowa „ambitny” – brzmi znacznie lepiej, a do tego kojarzy się pozytywnie, stawia nas ponad innymi. Ambicja jednak, podobnie jak chciwość może być niezdrowa, potrafi wymknąć się spod kontroli. Co istotne, chciwość zdarza nam się także mylić ze skąpstwem. Między tymi słowami występuje jednak znaczna różnica. Skąpstwo jest postawą bierną, chciwość z kolei aktywną. Skąpcy chcą bowiem coś ukryć, czasami nawet udają, że są biedni. Chciwi postępują wprost przeciwnie.</p>
<p>Zdarza się również, że chciwość łączy się z wyrachowaniem. Wyrachowanie stanowi wtedy jednak jej objaw. Zdarza się przecież, że zaczynamy kalkulować, czy coś nam się opłaca czy tez nie tylko i wyłącznie po to, aby osiągnąć zamierzony cel. Te chłodne kalkulacje często są oczywiście związane z pieniądzem. Nic w tym dziwnego, często to właśnie pieniądz wydaje się być jedyną rekompensatą za wszystkie niesprawiedliwości. Dlatego też bywa pożądany do szaleństwa. Czy na pewno tak jest?</p>
<p><em>– Warto jednak wrócić do maksymy Henry’ego Forda, człowieka, który przecież doszedł do wielkiej fortuny. Powiadał on, że chciwość jest największą przeszkodą w zdobywaniu pieniędzy. Wiedział co mówi </em>– twierdzi filozof dr hab. Zbigniew Mikołejko profesor w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN.</p>
<p>Wygląda na to, że skupianie się tylko i wyłącznie na pieniądzach nie jest dobrym wyjściem. Choć jak wiadomo, bez nich również trudno się obejść. Historia zna jednak postacie mędrców, którzy nie mieli zupełnie nic, ale żyli jakby mieli wszystko. Przykładem może być Diogenes, który mieszkał w beczce, miał tylko płaszcz i kij do odpędzania bezpańskich psów. Popadanie w skrajności być może nie jest najlepszym rozwiązaniem, z drugiej jednak strony chciwość, o czym mówią badacze, czyni nas niewolnikami. To wydaje się być istotne, gdyż wszyscy tak bardzo cenimy sobie niezależność.</p>
<p>Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/chciwosc-zbiorowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Anna Noworolnik-Krukowska: Z misją w sercu</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anna-noworolnik-krukowska-z-misja-w-sercu/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anna-noworolnik-krukowska-z-misja-w-sercu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Jan 2016 19:39:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Noworolnik-Krukowska]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[polka potrafi]]></category>
		<category><![CDATA[Pośrednictwo Finansowe]]></category>
		<category><![CDATA[skuteczny biznes]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20692</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli można o kimś powiedzieć, że naprawdę zna wartość pieniędzy i wie, że zrezygnowanie z ich części dziś jest prognozą na lepsze jutro, to śmiało można to powiedzieć o Annie Noworolnik-Krukowskiej. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Od lat stara się nie tylko pomagać innym swoją wiedzą w umiejętnym gospodarowaniu pieniędzmi, przez swoją pracę często zapobiega kryzysowym sytuacjom, w których brak oszczędności jest dodatkowym ciosem. O oszczędzaniu wie wszystko i, chociaż pieniądze nie są kluczem do szczęścia, odpowiednie ich przeznaczenie, często może nas uchronić przed nieszczęściem.</p>
<p>Pani środowiskiem pracy są&#8230; pieniądze? Jak to jest z nimi &#8211; dają szczęście?<br />
Anna Noworolnik-Krukowska, Pośrednictwo Finansowe: </strong>Mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają, ale jednak w trudnych sytuacjach uważam, że bardzo pomagają! Zajmuję się ubezpieczeniami na życie i zdrowie, funduszami inwestycyjnymi, III filarem, kredytami, budowaniem kapitału na teraz i na kiedyś od prawie 18 lat, wcześniej pracowałam przez prawie 10 lat w trzech bankach. W rozwiązaniach, które proponuję obecnie, Klienci mogą zabezpieczyć kilka obszarów, które są dla każdego człowieka bardzo ważne. Zabezpieczenie siebie w trudnych sytuacjach zdrowotnych i wypadkowych, swoich najbliższych wraz z budowaniem kapitału na przyszłość, jako dodatkowy zastrzyk finansowy do emerytury z ZUS-u i OFE. Klienci mogą korzystać przy proponowanych rozwiązaniach z IKE (Indywidualne Konto Emerytalne) i IKZE (Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego), a co za tym idzie, z ulg podatkowych. Aby zaproponować odpowiednie rozwiązanie, powinnam posiadać sporo informacji dotyczących Klienta, aby przedstawić propozycję dopasowaną do jego potrzeb i możliwości (zarobki, posiadane zobowiązania, stan cywilny, itp.), dlatego też pojawia się zawsze propozycja spotkania informacyjnego, na którym przeprowadzam analizę jego potrzeb aby przedstawić projekt odpowiedniego rozwiązania.<br />
Od klienta zależy, jaką kwotę miesięcznie systematycznie chce przeznaczyć na umowę, statystyczny Polak, który ma stabilność finansową, powinien wydawać minimum 10 proc. swojego dochodu rzeczywistego miesięcznego. Z moich obserwacji wynika, iż osoby, które otrzymują minimalne wynagrodzenie za pracę, a w roku 2015 wynosi ono 1750 zł brutto, zgodnie z opublikowanym aktem prawnym (określa je rozporządzenie Rady Ministrów), często wydają taki procent, ale niestety, im więcej Klienci zarabiają, tym im trudniej wydawać większe pieniądze na dobrowolne rozwiązania, często są przekonani, że jak się coś stanie, to sobie poradzą, niestety, rzeczywistość pisze różne scenariusze, doświadczyłam takich sytuacji w swojej karierze zawodowej, nie zawsze świeci słońce… I tak, jak wspomniałam, pieniądze szczęścia nie dają, jednak w sytuacji, kiedy ważna osoba w naszym życiu odchodzi, mam na myśli śmierć, zawsze, pomimo smutku, czasu opłakiwania, pojawia się delikatny uśmiech i wdzięczność, iż stanęłam danej rodzinie na drodze i udało się zachęcić ubezpieczonego, którego już brak do wykupienia polisy na życie, taka sama sytuacja dotyczy ubezpieczonych przeze mnie osób, które dotknęło np. poważne zachorowanie, choroba nowotworowa, pobyt w szpitalu, operacja lub uszkodzenie ciała. Jeśli zachorujemy, środki są zawsze potrzebne: na lekarstwa, rehabilitację, poprawienie jakości życia, spłatę zobowiązań. Niestety, nie zawsze zdążyłam, to sytuacje, w których rozpoczęłam rozmowy z Klientami, a z różnych przyczyn powrót do rozmowy zostawał odsunięty na później przez mojego rozmówcę (a Klient zachorował lub zmarł). Nie jestem w stanie przewidzieć, czy coś niedobrego się wydarzy, nie wiem, czy w czasie oczekiwania na podjęcie decyzji, Klient się rozchoruje, będzie miał wypadek czy też umrze lub zginie w wypadku. Kupujemy polisę na życie, aby ułatwić sobie i innym funkcjonowanie, w trudnych sytuacjach życiowych, a nimi jest śmierć i choroby, wypadki, spłata kredytu hipotecznego, pożyczki lub spłata spadkobierców. Wiele zagrożeń i niebezpieczeństw na nas czyha, niestety jesteśmy śmiertelni. Ubezpieczamy się, aby stworzyć sobie i rodzinie parasol ochronny, nie każdy z tego sobie zdaje sprawę.</p>
<p><strong>Jak to jest u nas z oszczędzaniem? Podobno nie jesteśmy w tym najlepsi…</strong><br />
Nie wyrośliśmy w takiej tradycji. Nasi sąsiedzi, np. Niemcy czy Holendrzy czynią to od wielu lat. Wskazane jest, aby zachęcać Polaków do oszczędzania i zabezpieczania siebie, ponieważ nikt nie zrobi tego za nas i w przyszłości nie dostaniemy prezentu, konsumpcja pochłania strasznie dużo pieniędzy. Każdy z nas wydaje systematycznie na jedzenie, ubiór, opłaca rachunki za mieszkanie, samochód, telefon, swoje przyjemności, wakacje, pasje, dzieci, itp., niestety większość Polaków nie posiada polisy na życie i „dożycie”, i nie myśli, co będzie w przyszłości, a emerytura każdego z nas dotknie. I dlatego uważam, iż jest wiele do zrobienia, dopóki sama nie przejdę na emeryturę, mam wiele spotkań i analiz do przeprowadzenia (śmiech). Polacy nie oszczędzają, ponieważ nie potrafią, lista powodów, którymi nasze społeczeństwo usprawiedliwia brak oszczędności, nie ma końca, uważam że to z powodu niedostatecznej edukacji, środki się z reguły zawsze znajdą, w każdym domu, w którym są osoby zarabiające. Należy sobie wyrobić nawyk oszczędzania i regularnie odkładać, nawet małe kwoty, podczas każdego mojego spotkania mówię o tym! Takie działania pozwalają wypracować wśród Klientów systematyczność i w rezultacie stworzyć dodatkowy kapitał. Wyznaję zasadę, iż warto urwać coś z tej bieżącej konsumpcji dziś, aby było na kiedyś, tylko wiedza i świadome działanie pozwoli na odcinanie kuponów w przyszłości.</p>
<p><strong>Ubezpieczenia są bardzo ważne, mało Polaków jest niestety tego świadoma. Jak pani sądzi, gdzie tkwi przyczyna?</strong><br />
Powtórzę to samo, co wcześniej: brak tradycji ubezpieczeniowej, brak wiedzy w tym zakresie, czasami brak wyobraźni, obawa przed tematem kalectwa i śmierci. Ale pocieszające jest to, iż jest grupa Polaków, która posiada w swoim dorobku ubezpieczeniowym nawet kilka polis. Mam na myśli także wielu moich Klientów, którzy obdarzyli mnie zaufaniem i w trakcie naszej wieloletniej współpracy, co jakiś czas uzupełniają swoje obecne rozwiązania, w miarę jedzenia apetyt rośnie, zmienia się status finansowy, Klienci zarabiają więcej, zaciągają kredyty, a co za tym idzie, potrzebują większego zabezpieczenia i tu jestem potrzebna ja. To moja rola, aby klient, którego posiadam w portfelu, nie był osaczany przez swojego przysłowiowego anioła stróża, ale aby z wyczuciem, przynajmniej raz w roku, zapytać Klienta, czy jest potrzeba spotkania, na którym przypomni mu się, co posiada, być może jest potrzebne uzupełnienie, serwis Klienta jest niezwykle istotny.</p>
<p><strong>Czego nauczyły panią doświadczenia nabyte w bankach?</strong><br />
Profesjonalne podejście do Klienta, uczciwość, dbanie o to, aby rozmowy przeprowadzane pozostawały pomiędzy mną a Klientem, czyli ochrona danych osobowych &#8211; poruszam z Klientem dyskretne tematy dotyczące finansów, sytuacji rodzinnej, zdrowia. Jestem osobą otwartą i komunikatywną, praca w bankach zapewne nauczyła mnie przede wszystkim podejścia do Klienta &#8211; trening czyni mistrza!</p>
<p><strong>Jaki był powód tego, że postanowiła się pani zająć pośrednictwem finansowym? I jak wyglądały początki?</strong><br />
Nie było szczególnego powodu, pracując w banku nie odczuwałam potrzeby zmian, byłam zadowolona z tego, czym się zajmuję, dobrze zarabiałam. Wypadek komunikacyjny, w którym uczestniczył mój partner, przyczynił się do tego, że nasz kolega zaproponował mi, aby zachęcić go, by może zajął się ubezpieczeniami, ponieważ to rynek, który się będzie rozwijał, niestety koledzy po wspólnej rozmowie stwierdzili, że do tej pracy to nadaje się ja i tak oto się zaczęło. Po rozmowie z dyrektorem oddziału towarzystwa ubezpieczeniowego stwierdziłam, że do odważnych świat należy, to ja decyduję o tym, jak moja praca będzie wyglądać, nie pracuję jak akwizytor, za bardzo szanuję siebie. Jeśli mam się spotykać z ludźmi, to wskazane, abym na spotkanie była zaproszona lub zaprosiła na spotkanie do swojego biura a nie spotykała się na siłę…</p>
<p><strong>Przeszła pani długą drogę. Jakie cechy zaprowadziły panią w obecne zawodowe miejsce?</strong><br />
Praca w sektorze bankowym pomogła mi na początku mojej pracy, przede wszystkim w nawiązaniu kontaktów z klientami. Ale generalnie rzecz biorąc, gdy zaczyna się pracę w branży ubezpieczeniowo-finansowej, nikt nie ma pewności, czy uda mu się, czy nie. Pracowałam po kilkanaście godzin dziennie, wykonywałam bardzo dużo telefonów (na początku pracy pomiędzy 80 a 100 telefonów, a nawet więcej dziennie!), miałam w tygodniu nawet po 15 do 20 spotkań handlowych (wówczas jeszcze nie obsługiwałam portfela, natomiast z miesiąca na miesiąc ilość Klientów obsługiwanych się zwiększała. Moim ogromnym sukcesem jest to, że urodziłam córeczkę i karmiąc ją piersią, nie przerwałam pracy. Gdy w tym czasie umawiałam się z klientem, od razu mówiłam, że jestem matką Polką karmiącą i będziemy mieli na przykład dwie godziny na rozmowę. Uważam, że wobec klienta przede wszystkim trzeba być naturalnym i szczerym. I starać się doradzać ludziom tak, jak ja bym chciała, żeby mi doradzono. Cały czas przestrzegam tych zasad i dużo pracuję. Ale od kiedy na świecie pojawiła się moja córka, nauczyłam się odpoczywać – w niedzielę nie pracuję, soboty jeszcze się zdarzają (śmiech).</p>
<p><strong>Teraz pracuje pani inaczej?</strong><br />
Dziś często Klienci sami dzwonią do mnie i proszą o spotkanie, co nie znaczy, że spoczęłam na laurach i nie poszukuję nowych kontaktów. Należy to robić, choćby ze względu na fakt, że portfel Klientów nie jest stały i nie na zawsze. Ważne jest również, aby nie stać w miejscu, lecz cały czas wprowadzać innowacje, rozwijać się. I cały czas obserwować, co dzieje się wokół.</p>
<p><strong>Czy jest jakiś gotowy przepis na sukces?</strong><br />
Trzeba być człowiekiem, lubić ludzi i to, co zawsze powtarzam, nie spoglądać na swoją pracę tylko przez pryzmat zarobionych pieniędzy. Jeżeli mój klient jest zadowolony, to także zadowolona jestem ja i firma, z którą współpracuję – a to jest bardzo ważne. Uczciwość, etyka, dyscyplina, systematyczna praca, precyzyjne planowanie i oczywiście pewne predyspozycje, pomagają osiągnąć sukces w tym zawodzie. Wykonywana praca daje mi ogromną satysfakcję, nie męczy mnie. Oczywiście, po przepracowanym dniu, często padam ze zmęczenia, ale zanim zasnę, często wysyłam projekty, o których rozmawiałam podczas spotkań. Noc, czyli czas po spotkaniach, jest najlepszym momentem dla mnie na wysłanie e-maili, ponieważ w trakcie dnia brak czasu na podsumowania po przeprowadzonych analizach. Wstaję rano i zaczynam dzień z uśmiechem na twarzy, nie z grymasem. Czyli znalazłam swoje miejsce i robię to, co lubię. Cech, które pozwoliły mi na bycie tu, gdzie aktualnie jestem, jest wiele. Zbudowałam duży portfel Klientów swoją ciężką pracą, przepraszam za nieskromność (śmiech).</p>
<p><strong>Jak bardzo ważna jest edukacja Polaków w zakresie ubezpieczeń?</strong><br />
Mój zawód to trochę jak zawód nauczyciela, cały czas uświadamiam i edukuję, mówię o zagrożeniach, o tym, co może nas spotkać, jak jest skonstruowany system emerytalny, jakie jest ustawowe dziedziczenie, itp.</p>
<p><strong>Jakim barierom, problemom musi pani stawiać czoła najczęściej w swojej działalności?</strong><br />
Znalezienie odpowiednich ludzi do pracy, mam na myśli przede wszystkim telemarketerów, którzy umawiają spotkania, przez wiele lat wykonywałam swoje obowiązki sama, natomiast od kilku lat współpracuję z asystentką, z której jestem zadowolona, bo to sztuka rozmawiać z Klientem i w dodatku w moim imieniu. Jeszcze jeden problem, który przychodzi mi na myśl, to chyba nieetyczne działania konkurencji: przedstawicieli, agentów, brokerów, ale niestety w każdej branży takie osoby można spotkać.</p>
<p><strong>Czy odrobina szczęścia w karierze jest konieczna?</strong><br />
Raczej tak. Choć, jeśli posiada się predyspozycje do wykonywania swojej pracy, to szczęście jest jedynie mile widziane. Jestem osobą bardzo komunikatywną (myślę, że są ważne uwarunkowania genetyczne, zatem ta cecha jest po mojej mamusi), wiele pozytywnych cech towarzyszy mi stale, staram się, aby każdy dzień zawodowo cieszył. Warto być optymistą, pomimo różnych dni, czasami świeci słońce, ale czasami także pada deszcz.</p>
<p><strong>Podobno w biznesie nie ma miejsca dla mięczaków, a prowadzenie własnej działalności to prawdziwa szkoła charakterów. Czy uważa pani, że kobietom ciężej odnaleźć się w świecie biznesu?</strong><br />
W Polsce większość przedsiębiorców, którzy zakładają firmy to mężczyźni, ale wierzę, że to się wyrówna, znam wiele kobiet, które prowadzą działalność gospodarczą tak, jak ja i świetnie sobie radzą, uważam, że jeśli kobieta ma chęć spróbować swoich sił we własnym biznesie, to powinna spróbować otworzyć firmę. Trzeba wierzyć, że się uda. Prowadząc działalność gospodarczą nabywamy umiejętności, których nigdy nie zdobędziemy w pracy na czyjś rachunek: decyzyjność, walka ze stresem, logiczne planowanie &#8211; to tylko niektóre z nich. Prowadzenie własnej działalności wymaga determinacji, silnych nerwów, pracowitości. W dodatku, dochodzi jeszcze do tego papierologia, opłacanie składek ZUS, podatku dochodowego, ale dla chcącego nie ma nic trudnego! Wyjściem z tego jest korzystanie z usług stacjonarnego biura księgowego, które będzie trzymało pieczę nad wszystkimi rozliczeniami, od początku mojej pracy korzystam z jednego biura, zatem jestem wierna i oczywiście zadowolona z tej współpracy, z tego też powodu mam czas, aby rozwijać siebie i swoją firmę, to taki sprawdzian, myślę, że go zdałam. Oczywiście, wszystko zależy od umiejętności, jakie dana osoba posiada, charakter jest bardzo ważny, trzeba mieć w sobie wiele cech i kompetencji, które pomagają w prowadzeniu biznesu, może jestem tam, gdzie jestem, ponieważ mój znak zodiaku to Lew (śmiech).</p>
<p><strong>Co powinny wiedzieć kobiety, które chcą pracować w branży finansowej? Na co też powinny być odporne?</strong><br />
Muszą być odporne na stres, pracować według zasad, akceptować zmiany, cały czas się rozwijać i pogłębiać wiedzę, nie stać w miejscu, dobierać do pracy ludzi o podobnym usposobieniu.</p>
<p><strong>Kobiety najczęściej muszą sprawdzać się w dwóch rolach: realizacji zawodowej oraz w życiu rodzinnym. Czy przez to kobiety mają trudniej? Jaką ma pani na to receptę?</strong><br />
Wydaje mi się, że zależy to od nas samych. Każda kobieta jest inna. Po urodzeniu mojej córki, po 5 dniach pobytu w szpitalu wróciłam do pracy, moją córeczkę karmiłam pomiędzy spotkaniami, wracałam po 2 godzinach ze spotkania, mówiłam Klientom, że jestem Mamusią, nakarmiłam i pędziłam dalej. Kiedy Amelka miała 3 tygodnie, mąż nie pozwolił mi zrezygnować w wyjazdu na kongres MDRT &#8211; Million Dollar Round Table w Londynie. <br />
Stowarzyszenie MDRT jest na całym świecie utożsamiane z najwyższymi standardami doskonałości w sektorze ubezpieczeń życiowych i usług finansowych. MDRT oferuje rozwiązania i zasoby umożliwiające wzbogacenie życia zawodowego i osobistego Pośrednikom ubezpieczeniowym i finansowym, którzy w swojej pracy osiągają ponadprzeciętne wyniki.<br />
 I tak przez tydzień mnie nie było, odciągałam pokarm i niestety go wylewałam, martwiłam się, że, jak wrócę, to córka tylko będzie chciała przyjmować mój pokarm z butelki, ale okazało się, że poczekała na mamusię i nie odrzuciła po takiej przerwie piersi. To było dla mnie duże wyzwanie. I dla męża &#8211; został z maleństwem i poradził sobie. Zatem miałam i mam duże wsparcie w rodzinie. Dużym plusem w prowadzeniu własnej działalności jest planowanie swojego kalendarza, jestem kowalem swojego losu i bardzo to lubię.</p>
<p><strong>Czy dyscyplina, odwaga i wytrwałość to główne drogi do osiągania celów?</strong><br />
Oczywiście, że tak! Zawsze cierpliwie dążę do zrealizowania swojego celu, nie zrażam się trudnościami, a takie przecież się zdarzają, istotnym elementem wytrwałości jest radzenie sobie z przeciwnościami, których nie da się uniknąć, niepowodzenia powinny motywować do dalszego działania, nie należy się zbyt szybko poddawać, należy pamiętać, iż porażka nie trwa wiecznie, zatem silny charakter to podstawa. Ale nie zapominajmy o etyce i uczciwości &#8211; to istotne w drodze do osiągania celów. W każdej branży znajdzie się ktoś, kto wiele rzeczy może popsuć, wizerunkiem firmy są ludzie, w obecnej rzeczywistości spotkanie profesjonalisty w każdej branży to nie taka łatwa sprawa, brak etyki to sukces na krótko. Dla mnie ważny Klient zadowolony cały czas, a nie tylko na chwilę, zatem ważne, aby nie obiecywać złotych gruszek na wierzbie, tylko to, by Klient przed podjęciem decyzji posiadał nie tylko wiedzę i projekty, ale także warunki ogólne towarzystwa, które są, co zawsze powtarzam, świętą biblią (śmiech). Diabeł zawsze tkwi w szczegółach, takie decyzje podejmuje się długoterminowo, a nie tylko na chwilę… Moi rozmówcy podejmują decyzje przemyślane, czasami dłużej trwa ustalenie kolejnego terminu spotkania, ale jeśli uda się je zaplanować, wówczas wiem, że mój rozmówca odczuwa potrzebę posiadania zabezpieczenia.</p>
<p><strong>W czym tkwi sukces rozwoju własnej działalności?</strong><br />
Myślę, że nie należy się obawiać ryzyka związanego z niepowodzeniem założenia własnej firmy i utratą stałego źródła dochodu, jakim jest np. etat. Rozwiązaniem może być próba uruchomienia działalności bez zwalniania się z pracy. Nie jest to łatwe i wymaga dużego samozaparcia i pracy wielu, wielu godzin w tygodniu, ale może warto zdecydować się na taki krok? Na moim przykładzie widać, iż uzyskałam licencję na wykonywanie, założyłam działalność w 1998 roku i rozpoczęłam pracę na Maksa. Uważam, że warto się zaangażować i być specjalistą w danej dziedzinie, a nie ciągnąć kilka srok za ogon!</p>
<p><strong>Rozumiem, że w pani pracy ważne jest indywidualne podejście do klienta. W jaki sposób dopasować odpowiednie ubezpieczenie do naszych potrzeb?</strong><br />
Zawsze podchodzę indywidualnie do Klienta, pomimo, że jesteśmy do siebie podobni, to każdy z nas żyje na innym poziomie, inaczej zarabia, ma inną sytuację rodzinną, są klienci stanu wolnego i tacy, którzy już są w związku małżeńskim. Inne potrzeby ma kawaler, panna, a inne mąż, żona, małżeństwa lub pary posiadające dzieci lub kredyty długoterminowe. Zatem rozmowa z klientem jest bardzo ważna. Moje spotkanie nie polega na wygłoszeniu monologu i przedstawieniu, co mam w swojej ofercie, moje spotkania polegają na prowadzeniu dialogu z Klientem, zatem, zanim przedstawię indywidualną propozycję, poznaję swojego zaproszonego gościa, przedstawiając propozycje, podaję wiele ważnych informacji, staram się również pozyskać ich jak najwięcej od rozmówcy. Zawsze powtarzam: Polisa na życie dla każdego inaczej skonstruowana jest podstawą wszystkich naszych inwestycji, ale niestety, nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę!</p>
<p><strong>Czy praca sprawia pani satysfakcję?</strong><br />
Praca sprawia mi ogromną satysfakcję. Wielu Klientów dziękowało mi, że stanęłam na ich drodze, choć przyznaję, że wolę inny rodzaj podziękowania, niż w sytuacjach, kiedy jedyny żywiciel w rodzinie umiera lub choruje, preferuję podziękowanie za współpracę, ponieważ kończy się umowa, a Klient na szczęście nie chorował i nadal cieszy się dobrym stanem zdrowia, należy pamiętać, iż kupujemy polisę na życie lub „dożycie”, ponieważ chcemy stworzyć sobie i innym parasol ochronny, nikt nie chce zbyt szybko umrzeć, ale niestety, zawsze powtarzam, że nie jestem wróżką, czarodziejką w tym zakresie i nie posiadam kryształowej kuli, aby wiedzieć, co czeka każdego z moich rozmówców.</p>
<p><strong>Gdzie widzi się pani za 10 lat?</strong><br />
Nadal widzę się w tej samej branży, ponieważ uwielbiam kontakt z ludźmi, przepadam za rozmowami, analizowaniem, doradzaniem, sprawdzaniem braków ubezpieczeniowo-finansowych w rodzinie, a dopóki pozwoli zdrowie, krtań (to ważne, ponieważ dużo mówię, trochę jak nauczyciel), to tak będę działać! Myślę, że mam misję do wykonania, a jest nią docieranie do Klientów i edukowanie, dzielenie się swoją wiedzą i pozostawienie po sobie śladu, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Każde spotkanie i rozmowa ze mną zasiewa ziarno niepokoju, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Po przemyśleniach, Klienci wracają do rozmowy na tak ważne tematy lub przesuwają je w czasie, ale są także tacy, którzy ze względu na małe finanse lub zły stan zdrowia nie mają możliwości skorzystać z ubezpieczenia.</p>
<p><strong>Co motywuje panią do działania?</strong><br />
Zadowolony Klient, dobrze zakończony dzień, zapisane spotkania w kalendarzu, co oznacza, że im więcej spotkań, tym więcej przeprowadzonych rozmów i analiz potrzeb moich rozmówców, które w perspektywie czasu zamieniają się na podpisane wnioski z Klientami zgodnie z ich potrzebami. To najbardziej cieszy, bo polskie społeczeństwo nie jest wyedukowane w tym zakresie. Aby osiągnąć satysfakcję w swoim zawodzie, należy lubić to, co się robi, uwielbiam swoją pracę, to coś wspaniałego: móc codziennie spotykać wielu nowych ludzi, poznawać ich charaktery, to, czym się zajmują i w dodatku podpowiadać, czego im brakuje… Budzę się i cieszy mnie fakt, że mam co robić! Klienci mnie dobrze odbierają, stosunek do Klienta jest bardzo ważny.</p>
<p><strong>Pani najmocniejsze strony to…</strong><br />
Pracowitość, samodzielność, systematyczność, dyscyplina, uczciwość, umiejętność zarządzania czasem, umiejętność określania priorytetów, zorganizowanie, planowanie, elastyczność, komunikatywność, lojalność, odporność na stres, optymizm. Aż tyle wymieniłam a trudno oceniać siebie (śmiech). Dyplomacja również jest silną stroną w moim zawodzie, jest potrzebna w zdobywaniu zaufania Klienta. Pierwszy kontakt z Klientem jest bardzo ważny, na początku Klient mnie słyszy, ponieważ wykonuję telefon z propozycją spotkania, zatem głos, jego ton, mądre sformowania, a potem spotkania, na których czuję się jak ryba w wodzie. To wspaniałe: móc doradzać, wczuwać się po części w sytuację mojego rozmówcy. Oczywiście profesjonalizm to podstawa tego wszystkiego. Wysyłam codziennie komunikat do ludzi: „Uwaga jesteśmy śmiertelni” &#8211; co nie jest proste. Moją rolą jest mówienie, że coś się może zdarzyć i powinniśmy w miarę możliwości starać się przed tym uchronić i uchrońmy się od tego!<br />
Pomaganie ludziom, tworzenie im odpowiednich zabezpieczeń, to moja misja!</p>
<p><strong>Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka<br />
Fot. Żaneta Niżnikowska/NM Studio</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anna-noworolnik-krukowska-z-misja-w-sercu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Każdy z nas ma wybór</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/kazdy-z-nas-ma-wybor/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/kazdy-z-nas-ma-wybor/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2015 05:58:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karina Maciorowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[grupy społeczne]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[wybór]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=1807</guid>
		<description><![CDATA[Tym razem jedna z Czytelniczek EksMagazynu dzieli się swoimi przemyśleniami na temat tego, jak dokonywać życiowych wyborów. Doświadczenia na własnej skórze są niezwykle cenne, jeśli chcesz się nimi podzielić z innymi, zapraszamy na łamy EksMagazynu!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Każdy z nas jest inny. Różni nas charakter, styl ubioru ,wygląd zewnętrzny. Tylko pozostaje kwestia tego, kim chcemy być i na czym nam w życiu zależy. ..  każdy z nas jest kowalem własnego losu.</p>
<p>Mogę tu swobodnie podzielić nasze społeczeństwo ma trzy rożne grupy. Grupa pierwsza to „stali klienci mopsu i gopsu”. Żyją aby przeżyć, nie przepracować się, coś wypić, zapalić. Dostają pomoc od państwa i są specjalistami w narzekaniu. Konserwy nie smaczne, makaron za długo się gotuje, a najgorszym problemem jest to, że pieniądze, które są im przyznane, muszą odebrać w kasie ośrodka, a przecież ci ludzie są tacy zmęczeni nic nie robieniem i muszą odbyć obowiązkowy spacer raz w miesiącu. Jakby kierownik ośrodka nie mógł do domu przywieźć zasiłku…</p>
<p>Druga grupa to taki polski standard, czyli grupa ludzi, która pracuje na etacie, bądź ma własną działalność. Żyją normalnie, bez nie wiadomo jakich wygód. Nie wstydzą się robić zakupów w biedronce czy „tesko”, czy w szmateksach. Nie wywyższają się, zawsze znajdą temat do rozmów ze znajomymi. Poruszają w towarzystwie swoje problemy. Mają prawdziwych przyjaciół i zawsze chętnie pomogą w potrzebie. Znajda czas na spacer, wspólne rodzinne spotkanie czy niezapowiedziana wizytę znajomych.</p>
<p>Trzecia grupa ostatnio bardzo modna i popularna, to tzw :”nowobogaccy”. Pracują, pracują, pracują. Ciągle zaganiani, by nie odstawać od towarzystwa w jakim funkcjonują. No cóż, jedni budują dom, drudzy sprzedają mieszkanie, wprowadzają się na stancje, biorą kredyty i w „międzyczasie” budują dom. Ci ludzie już zapomnieli, co to wspólny obiad z rodziną, zabawa z dzieckiem, czy po prostu spontaniczne spotkanie ze znajomymi. Weekend poświęcają na nadrobienie zaległości w pracach domowych. Tylko czy ten dziki pęd wart jest tych pieniędzy? Czy naprawdę extra bryka i ciuchy prosto z galerii zastąpią nam prawdziwą miłość i ciepło rodzinne?</p>
<p>Może lepiej czasami przystopować, zastanowić się tak naprawdę, do czego dążymy w swoim życiu i na czym nam najbardziej zależy. Ile już razy słyszeliśmy o przypadkach ludzi, których było stać na wszystko ale zabrakło np. tego, co jest nam do życia niezbędne, czyli zdrowia. A niestety za pieniądze nie da się wszystkiego kupić. Zajęci pracą i robieniem kariery nie zauważymy jak nasze życie przeleci nam między palcami.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/kazdy-z-nas-ma-wybor/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Domowy budżet. Cz. 3</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/domowy-budzet-cz-3/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/domowy-budzet-cz-3/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Nov 2015 08:50:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[budżet]]></category>
		<category><![CDATA[długi]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędności]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[wydatki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=1686</guid>
		<description><![CDATA[O tym, jak wydawać pieniądze z głową, mówi Agata Brucko-Stępkowska, prezes zarządu Futuro Finance, firmy zajmującej się doradztwem finansowym]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wydawanie pieniędzy jest znacznie łatwiejsze od ich zarabiania, dlatego istnieje wiele sposobów na to, żeby nie przepływały nam przez palce, ale zostały rozsądnie wykorzystane. Pamiętajmy jednak, by nie stosować ślepo polecanych nam metod, tylko dopasować je do własnych potrzeb i preferencji. Wtedy zawsze „wystarczy nam do pierwszego”.</p>
<p>Najlepiej najpierw sprawdzić ile obecnie wydajemy. Jedną z prostych i skutecznych metod jest prowadzenie ewidencji rachunków. Zbieramy wszystkie rachunki i po upływie określonego czasu: np. dnia lub jednego tygodnia zapisujemy je – elektronicznie lub w notesie.</p>
<p>Najwygodniej skorzystać z arkuszy kalkulacyjnych, ponieważ od razu można w nich wszystko podliczyć. Są również dostępne gotowe programy, w których tylko uzupełnia się dane. Jeśli podzielimy wydatki na kategorie: opłaty stałe (rachunki), żywność, rozrywka, itp. zorientujemy się, na co głównie tracimy pieniądze. Dobrym pomysłem jest przeznaczenie na każdy rodzaj określonej kwoty, tak by nie wydać za dużo na rzeczy zbędne.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/domowy-budzet-cz-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Domowy budżet. Cz. 2</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/domowy-budzet-cz-2/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/domowy-budzet-cz-2/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2015 08:45:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[długi]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędności]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[zadłużenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=1685</guid>
		<description><![CDATA[O tym, jak unikać zadłużeń, mówi Agata Brucko-Stępkowska, prezes zarządu Futuro Finance, firmy zajmującej się doradztwem finansowym]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Banki coraz częściej proponują karty kredytowe. Na pierwszy rzut oka tego typu oferty są bardzo kuszące. Jednak przy zaciąganiu takiej pożyczki zawsze istnieje zagrożenie, że będziemy mieć problem z jej spłatą.</p>
<p>Karta kredytowa umożliwia zaciągnięcie szybkiej pożyczki na okres nawet kilku miesięcy. Banki wydają takie karty bezpłatnie, pobierając następnie opłatę stałą za użytkowanie karty (kilkadziesiąt złotych rocznie) i opłaty dodatkowe – związane np. z ubezpieczeniem. Możliwość posiadania tak łatwego i szybkiego dostępu do gotówki stwarza jednak pokusę wydania większej ilości pieniędzy, niż możemy sobie na to pozwolić.</p>
<p>Tym bardziej, że płacąc kartą w sklepie nie odczuwamy ubytku pieniędzy w portfelu. Pocieszająca jest także myśl o tym, że karciany kredyt przez kilkadziesiąt dni jest nieoprocentowany (tzw. grace period). Po tym okresie oddawać będziemy musieli co miesiąc tzw. kwotę minimalną, dzięki czemu dług rozkłada się na raty, ale oprocentowany jest już na poziomie średnio od 10 do 20 proc. w skali roku.</p>
<p>Jeśli zdarzy się tak, że musimy się zadłużyć i limit na naszej karcie kredytowej maleje, należy szybko zacząć działać. Szczególnie ważne jest pilnowanie terminów i dat. Nasz kredyt możemy spłacić w całości jeszcze przed upływem okresu bezodsetkowego i wówczas nie poniesiemy żadnych jego kosztów.</p>
<p>Jednak miesięcznie powinniśmy obowiązkowo spłacać do wskazanego dnia przynajmniej kwotę minimalną wyznaczoną przez bank. W przeciwnym razie zostaną nam doliczone do pożyczki dodatkowe odsetki za zwłokę w spłacie. Trzeba zdawać sobie także sprawę, że miesięczna spłata karty w wysokości minimalnej kwoty jest przeznaczana jedynie niemal na obsługę zadłużenia, a część kapitałowa pozostaje prawie bez zmiany. Dlatego jeśli zależy nam, aby dług się zmniejszał, powinniśmy poza kwotą wymaganą przez bank, systematycznie wpłacać również nieduże sumy pieniędzy na poczet zadłużenia.</p>
<p>Wirtualne pieniądze wydaje się łatwo, ale ich zwrot może okazać się dla nas dużym problemem. Dlatego dla własnego bezpieczeństwa, limit w karcie kredytowej powinniśmy ustalić z bankiem na poziomie nie wyższym niż dwukrotność naszych miesięcznych dochodów. Warto także ustanowić dzień spłaty zadłużenia bez przekraczania okresu bezodsetkowego tak, by następował on zaraz po dniu wpływu wynagrodzenia na nasz rachunek.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/domowy-budzet-cz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Domowy budżet. Cz. 1</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/domowy-budzet-cz-1/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/domowy-budzet-cz-1/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Nov 2015 08:38:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[budżet]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędzanie]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[wydatki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=1684</guid>
		<description><![CDATA[O tym, jak oszczędzać efektywnie, mówi Agata Brucko-Stępkowska, prezes zarządu Futuro Finance, firmy zajmującej się doradztwem finansowym]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jest wiele możliwości i zasad efektywnego oszczędzania. Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy ze sposobów sprawdzi się w każdym przypadku, gdyż do oszczędzania musimy podejść indywidualnie. Najlepiej wyznaczyć sobie konkretny cel, na który odkładamy pieniądze. Wyzwoli to w nas większą motywację do działania.</p>
<p>Żeby oszczędzać potrzebujemy oczywiście możliwości i środków ku temu. Można postarać się o alternatywne źródło dochodu, jednak najskuteczniejsze będzie ograniczenie wydatków. Przede wszystkim trzeba je podzielić na kategorie. Opłaty stałe (rachunki), zakupy, rozrywka, itp. Wiadomo, że tych pierwszych tak łatwo nie uda się obniżyć. Najlepiej sprawdzić, na którą z kategorii wydajemy wydajemy najwięcej. Zorientujemy się dzięki temu, gdzie szukać oszczędności.</p>
<p>Pamiętajmy, że kupowanie „drobiazgów” bardzo obciąża budżet. Gdybyśmy codziennie zrezygnowali z jakiejś zachcianki kosztującej chociażby 2 zł i wrzucali je do skarbonki, po miesiącu mielibyśmy już 60, a po roku 720zł! Oczywiście nie chodzi o to, żeby sobie wszystkiego odmawiać. Po prostu należy rozsądnie podejść do kwestii codziennych zakupów. Każdy produkt powinien być nam niezbędny, a jeśli możemy się bez niego spokojnie obyć, to po co wydawać pieniądze? Na wszystkie kategorie wydatków powinno się wyznaczyć określoną kwotę i starać się jej nie przekraczać. Dotyczy do zwłaszcza rozrywek. Dzięki temu, co miesiąc będzie można pewną sumę odłożyć.</p>
<p>Oczywiście zaoszczędzone pieniądze można odkładać „do skarpety”, ale znacznie bardziej efektywne będzie skorzystanie z usług banku lub funduszu inwestycyjnego. Oferują one lokaty, konta oszczędnościowe czy Plany Systematycznego Oszczędzania (PSO).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/domowy-budzet-cz-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy pieniądz rządzi miłością?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/czy-pieniadz-rzadzi-miloscia/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/czy-pieniadz-rzadzi-miloscia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Sep 2015 02:25:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[seksowne ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze w miłości]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze w związku]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=16888</guid>
		<description><![CDATA[Pieniądze są jednym z najrzadziej podejmowanych tematów towarzyskich, to kwestia nawet bardziej drażliwa niż polityka czy religia. Jednak, będąc z kimś w związku przychodzi taki moment, kiedy partnerzy powinni szczerze porozmawiać na tematy związane z pieniędzmi]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br class="spacer_" /></p>
<div id="_mcePaste">eDarling postanowiło poruszyć tę delikatną kwestię i przeprowadzić wśród swoich użytkowników ankietę pt. Pieniądze a miłość.</div>
<div id="_mcePaste"><strong>Dobry zwyczaj nie pożyczaj</strong></div>
<div id="_mcePaste">Okazuje się, że wśród najbardziej irytujących nawyków finansowych u partnera ankietowani wymieniali najczęściej pożyczanie pieniędzy. Ten zwyczaj pojawił się na liście aż dwukrotnie zarówno u pań jak i panów.</div>
<div id="_mcePaste"><strong>„Powiedz mi, ile zarabiasz, a powiem Ci, czy z Tobą będę?”</strong></div>
<div id="_mcePaste">Skromność i oszczędność to cechy bardziej cenione u obojga płci niż rozrzutność i brak rozsądku w wydawaniu pieniędzy – tak twierdzi aż 88% kobiet i 95% mężczyzn. Ponadto aż 67% ankietowanych odpowiedziało, że uważa się za osoby oszczędne.</div>
<div id="_mcePaste">Powyższe dane wskazywałyby na to, że status majątkowy nie odgrywa wielkiej roli w kwestii wyboru partnera. Jednak nie wszystko złoto, co się świeci! Okazuje się, że aż 86% panów zdecydowałoby się poślubić kogoś, kto zarabia o wiele mniej niż oni, jednak byłoby to możliwe jedynie dla 35% pań.  Co więcej dla zdecydowanej większości kobiet, bo aż dla 70% z nich zarobki ich partnera są sprawą istotną. Dla porównania ta kwestia jest ważna dla zaledwie 19% mężczyzn.</div>
<div id="_mcePaste">Nie zapominajmy jednak o tym, że chociaż żyjemy w czasach równouprawnienia, to kobiety nadal mają cięższą sytuację finansową w porównaniu z mężczyznami w fazie zakładania rodziny. Za takim wyborem pań stoi też inny powód, jak wyjaśnia psycholog dr Wiebke Neberich:</div>
<div id="_mcePaste"><em><strong>Fakt, że kobiety poszukują majętnego partnera ma sens z perspektywy ewolucyjnej.</strong></em></div>
<div id="_mcePaste"><em><strong>Jest on dyktowany ewolucyjnym charakterem kobiet, które niegdyś musiały znaleźć takiego partnera, który zapewni bezpieczeństwo zarówno im, jak ich potomstwu. Dziś nie chodzi o związanie się z silnym samcem, który obroni je przed zewnętrznymi zagrożeniami oraz będzie w stanie upolować dzikiego zwierza na kolację. Ta sytuacja przekłada się obecnie na poszukiwanie mężczyzny, który zapewni im stabilność i bezpieczeństwo finansowe.</strong></em></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/czy-pieniadz-rzadzi-miloscia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fizycy na pomoc bankom</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/fizycy-na-pomoc-bankom/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/fizycy-na-pomoc-bankom/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Sep 2015 00:03:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[banki]]></category>
		<category><![CDATA[fizyka]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=18708</guid>
		<description><![CDATA[Fizyka może pomóc opisać "zachowania" systemów bankowych. Ekonomiści i fizycy z Uniwersytetu Warszawskiego i Szkoły Głównej Handlowej przygotowują nowatorski model systemu bankowego, który określi, czy dany system jest skazany na zapaść i jak zapobiec takiemu czarnemu scenariuszowi]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„Kryzys finansowy wskazał na kluczową rolę stabilności finansowej i potrzebę ograniczania ryzyka systemowego. Obecnie zarówno nadzorcy, jak i banki centralne w Unii Europejskiej intensywnie rozwijają narzędzia do badania efektu zarażania problemami finansowymi w systemie bankowym. W związku z tym tego typu modele są już używane np. przez Narodowy Bank Polski i Komisję Nadzoru Finansowego&#8221; &#8211; mówi PAP dr Tomasz Gubiec z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego.</p>
<p>Wadą obecnie stosowanych modeli jest m.in. to, że opierają się na zbyt sztywnych założeniach i rzadko kiedy są przygotowywane na podstawie rzetelnych, twardych danych. &#8222;Przykładowo, choć wiadomo, jaki jest poziom zobowiązań danego banku wobec innych banków, to nie wiadomo, jaka jest struktura podmiotowa tych zobowiązań. W większości modeli zakłada się, że te zobowiązania podzielone są równo pomiędzy banki w danym systemie. To dosyć duże przybliżenie. W naszym systemie będziemy mieli rzeczywistą sieć powiązań między bankami&#8221; &#8211; zapowiada rozmówca PAP.<br />
 Drugą wadą stosowanych dotąd modeli jest brak zmiennej czasowej. &#8222;Zakłada się w nich, że gdy jeden bank bankrutuje, to w drugim kroku jego kłopoty finansowe przenoszą się na banki, które pożyczyły mu pieniądze. W kolejnym kroku na następne. My chcielibyśmy dołożyć czynnik czasu, uwzględniający, że zobowiązania banków wobec różnych instytucji, mają różne terminy wymagalności a np. w normalnych warunkach rynkowych pożyczki krótkoterminowe zazwyczaj wiążą się z niższym ryzykiem&#8221; &#8211; zauważa dr Gubiec.</p>
<p>To właśnie jego zespół na Uniwersytecie Warszawskim przygotuje nowatorski model systemu bankowego, który pomoże określić, czy dany system finansowy skazany jest na zapaść, a jeśli tak to, czy takiemu czarnemu scenariuszowi można jakoś zapobiec. Naukowcy chcą poprawić dotychczasowe modele, opracowując na początku model polskiego systemu bankowego. Będzie on symulacją komputerową, uwzględniającą szereg danych i wskaźników.</p>
<p>&#8222;Ponieważ największe banki działające w Polsce są notowane na warszawskiej giełdzie, na podstawie ich raportów kwartalnych będziemy znali kwotę ich zobowiązań wobec innych banków i instytucji finansowych. Nasz model będzie oparty o rzeczywistą sieć połączeń m.in. kredytowych. W modelu uwzględnione będą też zmieniający się poziom stóp procentowych czy notowań akcji na giełdzie. Ponieważ mamy relatywnie niewiele banków, a nasza giełda jest średniej wielkości, zadanie będzie nieco ułatwione&#8221; &#8211; podkreśla dr Gubiec.</p>
<p>Naukowiec zakłada, że będzie zaledwie kilka parametrów, które prawdopodobnie będzie trzeba korygować w komputerowym modelu. Chodzi m.in. o „efekt strachu&#8221; pojawiający się, gdy jakiś bank bankrutuje. W takim modelu nie da się też z góry określić zachodzących zjawisk i decyzji politycznych dotyczących działań wobec upadającego banku.<br />
 W analizie takich modeli niezwykle pomocna może okazać się fizyka. Dlatego &#8211; oprócz ekonomistów &#8211; w prace nad modelem zaangażowani będą fizycy. &#8222;Zajmą się oni opisem przejść fazowych. Dla fizyka przejście systemu bankowego ze stanu prawidłowego działania do stanu, który nazywamy kryzysem finansowym wygląda jak inne znane przejścia fazowe np. lód zamieniający się wodę&#8221; &#8211; wyjaśnia dr Gubiec.</p>
<p>Jak tłumaczy, fizyk patrzący na system bankowy, z jednej strony widzi fazę, w której wszystkie banki funkcjonują w miarę płynnie. Z drugiej strony fazę, w której przestają one sprawnie działać i dochodzi do załamania finansowego. &#8222;Fizyk musi odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób zachodzi przejście między tymi etapami. Czy to jakiś czynnik zewnętrzny &#8211; np. polityczny &#8211; powoduje przejście z jednej fazy do drugiej. Druga możliwość jest taka, że to wewnętrzna dynamika systemu wywołuje takie przejście&#8221; &#8211; opisuje.</p>
<p>Jeżeli naukowcy zaobserwują tę drugą możliwość, to znaczy, że dany system finansowy będzie dążył do załamania finansowego niezależnie od sytuacji i zjawisk zachodzących na bieżąco w świecie ekonomii i finansów. &#8222;Odpowiadamy na pytanie zasadnicze: czy w danym systemie kryzysy finansowe są nieuniknione oraz na ile są wynikiem czynników endo-, a na ile egzogenicznych. Nasz model nie powie, kiedy nastąpi krach, ale oszacuje prawdopodobieństwo jego wystąpienia w konkretnym okresie. Może też podpowiedzieć, co można zmienić w systemie bankowym, aby do takich zdarzeń nie dochodziło&#8221; &#8211; wyjaśnił dr Gubiec.<br />
 Na przygotowanie modelu otrzymał 120 tys. zł, zwyciężając w konkursie Inter &#8211; Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.</p>
<p>Źródło:<a href="http://www.naukawpolsce.pap.pl" target="_blank"> www.naukawpolsce.pap.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/fizycy-na-pomoc-bankom/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moje czy nasze?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/moje-czy-nasze/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/moje-czy-nasze/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Mar 2014 02:01:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[budżet domowy]]></category>
		<category><![CDATA[finanse w związku]]></category>
		<category><![CDATA[majątek w małżeństwie]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze i związek]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=13177</guid>
		<description><![CDATA[Coraz więcej polskich par deklaruje, że tworzy bądź dąży do budowania partnerskiego modelu rodziny. Dzielą się obowiązkami opieki nad dziećmi czy prowadzenia domu, w podobnym wymiarze poświęcają się obowiązkom zawodowym]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Według badań CBOS, taki wzorzec preferuje już blisko 30 proc. badanych. Mimo tych optymistycznych wyników, liczba rozwodów w naszym kraju nie maleje, a socjologowie i prawnicy przewidują, że w niedługim czasie osiągniemy średni współczynnik krajów Unii Europejskiej, wśród których prym wiodą nasi sąsiedzi – Niemcy, Czechy i Litwa. <br />
 <strong><br />
 Nieporozumienia finansowe groźniejsze niż zdrada</strong><br />
 Jak podaje GUS, w statystykach polskich rozwodów nieporozumienia na tle finansowym odgrywają mniejszą rolę niż zdrada małżeńska, nadużywanie alkoholu czy niezgodność charakterów. Mimo to, wciąż znaleźć można młode małżeństwa, dla których wyzwania wspólnego prowadzenia domu przekreśliło plany. – Zarządzanie domowym budżetem, to jedno z większych wyzwań dla młodych par, zarówno budujących wolny związek, jak i zawierających małżeństwo – stwierdza Marcin Krasoń z Open Finance, Związku Firm Doradztwa Finansowego (ZFDF). – Przeważnie nie mają kapitału na urządzenie pierwszego „gniazdka”. Pragną za to stworzyć je według najlepszych wyobrażeń modowych, nowoczesnych standardów i oczekiwań otoczenia. W takim stanie euforii nie trudno o przekroczenie zasad racjonalnego gospodarowania wspólnymi dochodami – podkreśla ekspert.</p>
<p><strong>Mieć czy być?</strong><br />
 Jeśli nie ustaliło się wcześniej reguł i reżimów finansowych, problemy na tym tle wcześniej czy później wypłyną w każdym związku. On pragnie bowiem sprzętów i urządzeń najwyższej jakości, ona woli tańsze, by tylko nie rezygnować z nowych ubrań i wesołych spotkań ze znajomymi. W takich sytuacjach wiele młodych par decyduje się na pomoc rodziców bądź banku. Według Biura Informacji Kredytowych, w ubiegłym roku Polacy zaciągnęli 40,4 mld złotych, a wartość kredytów hipotecznych wynosiła 316 mld zł. &#8211; Osobną sprawą jest nasza ogólna skłonność do życia ponad stan &#8211; zauważa Michał Krajkowski z Domu Kredytowego Notus, ZFDF. – Jeśli dotyczy osób, które wpadły w przejściowe kłopoty i mają wizję pokonania ich w niedługim czasie, zaciągnięcie kredytu czy dokonanie większej inwestycji może być sposobem na pokonanie złej passy. Gorzej, kiedy ludzie bez takiej perspektywy wikłają się w spiralę zadłużeń, próbując np. dorównać poziomem życia i wydatków zamożniejszym znajomym.</p>
<p>Tymczasem, jak potwierdza GUS, ponad 30 procent Polaków przyznaje, że trudno im przetrwać od wypłaty do wypłaty i często nie wystarcza nawet na podstawowe potrzeby.  Prawie 27% z nich uważa, że ma zbyt małe dochody, by zrównoważyć domowy budżet, co czwarty nie ma z kolei pieniędzy na wizytę u lekarza specjalisty.</p>
<p><strong>Naukowcy ostrzegają</strong><br />
 Spory o kwestie finansowe mogą być powodem długotrwałych problemów małżeńskich bądź rozwodu. Jak donosi PAP, według Sony Britt z Kansas State, University (USA), głównym prognostykiem rozstania nie są spory o wychowanie dzieci, stosunki rodzinne czy seks, ale właśnie o sposób wydawania pieniędzy w rodzinie. Wieloletnie badanie, przeprowadzone na 4,6 tys. par uwzględniało ich zamożność, zarobki i długi. Okazało się, że w trakcie takiego sporu padało o wiele więcej raniących słów, niż przy innych nieporozumieniach, a zgoda po kłótni wymagała o wiele więcej czasu. &#8211; Sposób zarządzania domowymi finansami zależy w dużym stopniu od podziału obowiązków i wybranego modelu rodziny – przypomina Marcin Krasoń, Open Finance, ZFDF. – Najbardziej popularnymi sposobami zarządzania domowym budżetem jest założenie wspólnego konta bądź pełnomocnictwo do użytkowania konta drugiego partnera. Można również prowadzić dwa odrębne konta i jedno wspólne, na wydatki domowe. Sposobów jest mnóstwo. Ważne, by wybierając jeden z nich, żaden z partnerów, na przykład ten, który w danym czasie nie ma dochodów, ponieważ opiekuje się dziećmi, bądź chwilowo stracił pracę, nie czuł się poszkodowany.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/moje-czy-nasze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak oszczędzać?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-oszczedzac/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-oszczedzac/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Aug 2013 02:18:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[fundusze]]></category>
		<category><![CDATA[inwestycje]]></category>
		<category><![CDATA[lokaty]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędności]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędzanie]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=12152</guid>
		<description><![CDATA[Polacy preferują oszczędzanie na depozytach bankowych. Jednak w sytuacji, gdy oprocentowanie lokat spadło poniżej 3 proc., wiele osób przestaje widzieć sens w trzymaniu na nich swoich pieniędzy. Nie zawsze wiedzą jednak czym zastąpić lokaty]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od kilku miesięcy obserwujemy sukcesywne obniżanie stóp procentowych przez NBP. Sytuacja ta sprawia, że oszczędzanie na lokatach bankowych czy rachunkach oszczędnościowych staje się coraz mniej atrakcyjne. Istnieją jednak produkty, które są stosunkowo bezpieczne, a mogą przynieść zyski wyższe niż depozyty bankowe.</p>
<p>Za takie uważane są obecnie fundusze pieniężne i gotówkowe oraz fundusze obligacji skarbowych. Według Analiz Online, tylko w 2013 roku, do funduszy z tych grup napłynęło już łącznie ponad + 8,2 mld zł. W dużej mierze jest to spowodowane „kupowaniem” przez klientów wyników historycznych tych funduszy, które najprawdopodobniej już się nie powtórzą. Po udanych dwóch ostatnich latach dla funduszy obligacji, a szczególnie ostatnim gdzie przeciętna stopa zwrotu z funduszy dłużnych wyniosła 10,55%, obecny rok może przynieś duże rozczarowanie.</p>
<p>Fundusze uzyskały tak dobre wyniki dzięki temu, że spadały stopy procentowe. To powodowało, że „stare” obligacje z wyższym oprocentowaniem zyskiwały na wartości, te nowoemitowane przynosiły bowiem coraz niższe odsetki. Jednak zbliżamy się już ku końcowi serii obniżek stóp. A co za tym idzie wyniki zarówno funduszy papierów dłużnych jak i pieniężnych i gotówkowych nie będą już zachwycały. W samym tylko maju, fundusze straciły średnio od &#8211; 1,5% (dłużne uniwersalne) do &#8211; 1,9% (papierów skarbowych).</p>
<p>Fundusze obligacji korporacyjnych</p>
<p>Całkowicie odmiennie wygląda sytuacja w przypadku funduszy obligacji korporacyjnych, które wydają się być ciekawym rozwiązaniem na najbliższe miesiące. Oczywiście tego typu fundusze wiążą się z większym ryzykiem niż te inwestujące w obligacje skarbowe, ale za to możliwe są do uzyskania wyższe stopy zwrotu. Taka inwestycja nie wymaga przy tym specjalistycznej wiedzy jaka jest przydatna w przypadku inwestycji bezpośrednio w obligacje firm. Znika też dzięki temu problem płynności czy wysokiej kwoty. Dodatkowo dobre fundusze obligacji korporacyjnych zapewniają dużą dywersyfikację portfela, co dodatkowo minimalizuje ryzyko inwestycyjne. Należy przy tym podkreślić, że zalecany horyzont inwestycyjny to co najmniej dwa lata.</p>
<p>W okresach niskich stop procentowych pieniądze z lokat nierzadko płyną również na giełdę papierów wartościowych czy w fundusze inwestujące w akcje. Należy jednak pamiętać, że tego typu rozwiązania obarczone są dużym ryzykiem inwestycyjnym i należy się liczyć z możliwymi dużymi wahaniami cen jednostek uczestnictwa jak i również stratami. Dlatego fundusze akcyjne nie są polecane osobom ceniącym bezpieczeństwo i szukających krótko- , czy średnioterminowych rozwiązań.</p>
<p>A może produkty strukturyzowane?</p>
<p>Ciągle dość słabo znaną w Polsce, a popularną w Europie Zachodniej, atrakcyjną alternatywą dla lokat są produkty strukturyzowane. Ich główną cechą jest możliwość uzyskania wysokich zysków, przy jednoczesnej gwarancji kapitału. W najgorszym przypadku, klient odzyska bowiem wpłacone pieniądze. Jest to możliwe, ponieważ struktury powstają poprzez połączenie dwóch elementów – bezpiecznego (obligacje lub depozyt) i agresywnego (opcja). Większość pieniędzy wpłacanych przez klientów przeznaczana jest na zakup obligacji (ewentualnie wpłacana na depozyt). Natom iast uzyskane w ten sposób odsetki mają zapewnić, że w najgorszym przypadku na koniec okresu inwestycji otrzymamy zwrot całej wpłaconej kwoty.</p>
<p>Z kolei za pozostałą część środków nabywana jest opcja, która ma za zadanie wygenerować wysoki zysk. Opcja jest swego rodzaju „zakładem” o to, jak zachowa się w przyszłości instrument bazowy, którym mogą być np. ceny indeksów giełdowych, akcji, surowców, walut, czy funduszy inwestycyjnych. Wygrana w takim „zakładzie” może przynieść bardzo duże korzyści. Jednak decydując się na inwestycję w produkt strukturyzowany, należy zwrócić uwagę na kilka czynników, które mogą nam pomóc wybrać ten najatrakcyjniejszy.</p>
<p>Przede wszystkim należy dokonać analizy i ocenić potencjał wzrostowy (lub spadkowy) instrumentu bazowego (np. indeksu), pamiętając przy tym, że produkt ma zarobić na koniec ustalonego okresu czasu (np. 3 lat). Warto też sprawdzić jaki mamy udział w jego wzroście (tzw. partycypacja). Zdarzają się na rynku oferty które dają klientowi wybór – np. pełna gwarancja kapitału przy niższej partycypacji bądź niższa gwarancja kapitału (np. 90%) z dużą partycypacją we wzroście instrumentu (np. 200% &#8211; w tej sytuacji jeśli indeks wzrośnie o 5% my zarabiamy 10%) .</p>
<p>Ważne jest również sprawdzenie czy nie występuje żadne ograniczenie zysku (często spotykane przy produktach ze 100% gwarancją kapitału) oraz czy jest możliwość wcześniejszego wycofania się z produktu – jeśli tak, to na jakich warunkach i czy nie występują zbyt wysokie opłaty za wykup. Interesujące rozwiązanie stanowią również produkty oferowane pod postacią polis na życie i dożycie, z których to potencjalny zysk w chwili obecnej jest zwolniony z podatku od zysków kapitałowych.</p>
<p>Tandemy lokaty i funduszu</p>
<p>Coraz częściej spotykanym się z ofertami powstającymi poprzez połączenie wysokooprocentowanej lokaty z funduszem inwestycyjnym. Polegają one w skrócie na tym, że część wpłacanej przez klienta kwoty trafia na lokatę, podczas gdy druga przeznaczona jest na wybrany przez nasz fundusz inwestycyjny (najczęściej z oferty TFI powiązanego kapitałowo z bankiem). Decydując się na tego typu rozwiązanie, należy przede wszystkim ocenić część „funduszową”, ponieważ to ona będzie stanowiła podstawę inwestycji. Będzie więc miała największy wpływ na wynik całości. W większości dostępnych na rynku rozwiązań, ta część oparta jest o fundusze akcyjne lub zrównoważone. Dodatkowo należy spojrzeć, jaka część naszych pieniędzy trafi na fundusz a jaka na lokatę oraz czy produkt nie jest obarczony opłatami za wcześniejsze wyjście (najczęściej występują one do roku). Lokatę w tym przypadku należy traktować jako swego rodzaju „dodatek” (najczęściej są one krótkoterminowe na 3 lub 6 miesięcy), a nie podstawowe kryterium decydujące o wyborze rozwiązania.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-oszczedzac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->