<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; polityk</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/polityk/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Alexandria Ocasio-Cortez: Oni mieli kasę, ona miała ludzi</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/alexandria-ocasio-cortez-oni-mieli-kase-ona-miala-ludzi/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/alexandria-ocasio-cortez-oni-mieli-kase-ona-miala-ludzi/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Jul 2018 00:57:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[aktywistka]]></category>
		<category><![CDATA[Alexandria Ocasio-Cortez]]></category>
		<category><![CDATA[Bronx]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Jork]]></category>
		<category><![CDATA[polityk]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=26393</guid>
		<description><![CDATA[Jeszcze kilka lat temu była kelnerką, dziś jest największym politycznym odkryciem USA. Ma prawie pewne miejsce w kongresie, z którego właśnie „wykopała” jednego z najsilniejszych polityków Partii Demokratycznej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeszcze nawet nie skończyła 29 lat, a już stała się gwiazdą. Nie na estradzie, choć w amerykańskiej polityce showbiznesu jest naprawdę sporo. Od początku lipca zaliczała występy w najpopularniejszych programach publicystycznych, ale też rozrywkowych, gdzie zwykle gwiazdy Hollywood lansują swoje nowe produkcje. Piszą o niej portale opiniotwórcze, ale też plotkarskie.</p>
<p>Wyjątkowej urody Alexandria Ocasio-Cortez nie tyle narobiła szumu, co wywołała polityczne trzęsienie ziemi w Partii Demokratycznej. Sama zresztą nie mogła w to uwierzyć i zaniemówiła, gdy po raz pierwszy zobaczyła swoją twarz na ekranie, podczas głównego wydania ogólnokrajowych wiadomości.</p>
<p><strong>Skąd to zamieszanie?</strong></p>
<p>W zeszłym roku Alexandria, absolwentka ekonomii i stosunków międzynarodowych z wciąż świeżym dyplomem Boston University, postanowiła wystartować w wyborach do Izby Reprezentantów USA. System wyborczy tego kraju jest dość złożony, ale w dużym skrócie droga do miejsca w kongresie wygląda tak: w pierwszej kolejności trzeba pokonać innych kandydatów swojej partii w prawyborach, a później rywala z drugiej strony sceny w wyborach ogólnych. By przejść choćby pierwszy etap zwykle konieczne jest spore poparcie i nie mniejsze pieniądze. W końcu do wyborców trzeba dotrzeć.</p>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-26395" title="Ocasio2018 4" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/07/Ocasio2018-4-1024x682.jpg" alt="" width="700" height="466" /></p>
<p>26 czerwca w prawyborach Partii Demokratycznej mieszkańcy 14. dystryktu w Nowym Jorku (wschodni Bronks i część Queens) mieli do wyboru 28-letnią nowicjuszkę oraz zasiadającego w Izbie od 1999 roku weterana Joe Crowleya, jednego z liderów partii. <strong>Już przed głosowaniem wiadomo było, że dziewucha o latynoskich korzeniach goniła faworyta w sondażach, ale ostateczne wyniki były wstrząsem: 57% głosów dla niej, tylko 42% dla niego.</strong></p>
<p>Szok był tym większy, że Crowley miał po swojej stronie wszystkie – jak się wydawało – atuty. Duże doświadczenie, rozpoznawalne nazwisko, wielkie pieniądze, poparcie wierchuszki partii. I już go nie ma. To znaczy, jeszcze jest, ponieważ zamierza powalczyć w głównych wyborach 6 listopada z ramienia innej partii. Trudno jednak wróżyć mu sukces w dystrykcie, który pożegnał go bez żalu.</p>
<p>No właśnie, skoro przed nami jeszcze wybory ogólne, to skąd wrzawa wokół niewybranej oficjalnie Alexandrii? Ano stąd, że w tym dystrykcie tylko kandydat Demokratów ma szansę na zwycięstwo, więc wynik listopadowego głosowania jest właściwie rozstrzygnięty.</p>
<p><strong>On miał kasę, ona miała ludzi</strong></p>
<p>28-letnia społeczniczka nie miała aspiracji do startu w wyborach, ale jej nastawienie zmieniła sytuacja. Chodzi nie tyle o kontrowersyjne rządy Donalda Trumpa, co o warunki życia na Bronksie. Wygrała dzięki dotarciu do mieszkańców, choć nie miała pieniędzy. Ba, stanowczo odmówiła przyjmowania jakichkolwiek darowizn od lobbystów, ponieważ uważa, że to jedna z przyczyn oderwania polityków od problemów wyborców: dostają pieniądze od grupy interesu i na jej rzecz działają, a o problemach swojej społeczności nie pamiętają. Alexandria postanowiła więc, że o pieniądze będzie prosić tylko mieszkańców. Miesiącami można było spotkać ją i rosnącą grupę wolontariuszy rozmawiających z ludźmi w cztery oczy, chodzących od domu do domu.</p>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-26396" title="Ocasio2018 5" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/07/Ocasio2018-5-1024x682.jpg" alt="" width="700" height="468" /></p>
<p>Zamiast kosztujących krocie billboardów miała plakaty wieszane w witrynach lokalnych sklepów. Zamiast kampanii telewizyjnej działała aktywnie w mediach społecznościowych. Jej jedyny wyborczy klip okazał się tak dobry, że wirusowo rozszedł się po całym świecie i do dziś był oglądany już prawie 5 milionów razy. A przecież to tylko kampania dzielnicowa przed prawyborami, w których głosowało łącznie niecałe 30 tysięcy ludzi.</p>
<p><strong>Wygrała, bo znała problemy</strong></p>
<p>Zdaniem Ocasio-Cortez mieszkańcy tej historycznej dzielnicy, w której jej rodzina żyje od 5 pokoleń, niezmiennie mają te same, kolosalne trudności. Jak mówi jedno z jej wymownych haseł wyborczych: Bronks to miejsce, gdzie kod pocztowy determinuje życie. Jeśli urodzisz się w złej okolicy, to zawsze będzie pod górkę. Fatalne publiczne szkoły, coraz mniejszy dostęp do opieki zdrowotnej, stale rosnące koszty życia i stojące w miejscu płace. To realne kotwice ciągnące w dół każdego, kto próbuje tu coś osiągnąć.</p>
<p>Młoda Amerykanka przekonała się o tym dobitnie, ponieważ cała jej rodzina złożyła się, by kupić maleńki domek pod miastem i zapewnić jej dostęp do lepszej szkoły w Yorktown Heights. By spłacać dom jej matka sprzątała domy i prowadziła autobusy szkolne. Ojciec był architektem, ale chorował na raka i zmarł, gdy Alexandria miała niecałe 18 lat. Nie zostawił spadku, więc trzeba było walczyć w sądzie, by domek pod Nowym Jorkiem nie przepadł. Spłacała kredyt dzięki pracy jako kelnerka i sprzątaczka, by bank nie zajął nieruchomości.</p>
<p>Choć sama Ocasio-Cortez przyznaje, że nie narzekała na swoją młodość, to wiedziała, jaką cenę jej rodzice płacili za próbę zapewnienia jej dobrego startu w życiu. Dlatego właśnie wystartowała w wyborach, by dać tę szansę innym. Zamierza domagać się przyzwoitej edukacji publicznej, pakietu podstawowych usług medycznych dla wszystkich, poszanowania praw pracowniczych i szerzej pojętych godnych warunków życia.</p>
<p>Choć w Europie wiele z tych rzeczy to standard, nawet jeśli na szkolnictwo i służbę zdrowia narzekamy stale, to w Stanach szybko przylgnęła do niej łatka socjalistki, lewackiej aktywistki, itd. Przylgnęła, ale jej nie rusza. Jest zdeklarowaną socjaldemokratką, unika małostkowych kłótni w przestrzeni publicznej czy bazowania na krytyce Trumpa w swojej aktywności. Ma jasno rozpisany cel i wypada tylko spytać, ile z niego zrealizuje po wyborach 6 listopada?</p>
<p>Zdjęcia autorstwa Corey Torpie, dzięki uprzejmości <a href="https://ocasio2018.com/">Ocasio 2018</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/alexandria-ocasio-cortez-oni-mieli-kase-ona-miala-ludzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>John McCain: Walczy od zawsze</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/john-mccain-walczy-od-zawsze/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/john-mccain-walczy-od-zawsze/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Oct 2017 00:14:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[Barack Obama]]></category>
		<category><![CDATA[John McCain]]></category>
		<category><![CDATA[McCain]]></category>
		<category><![CDATA[partia republikańska]]></category>
		<category><![CDATA[polityk]]></category>
		<category><![CDATA[wojna w Wietnamie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=24772</guid>
		<description><![CDATA[Właściwie nie piszemy o politykach, a o zagranicznych chyba jeszcze się nie zdarzyło. Dla niego jednak warto zrobić wyjątek. Jak nie na polu bitwy, to w Waszyngtonie – John McCain zawsze walczy. I choć poglądy tego republikańskiego senatora z Arizony budzą poważne kontrowersje, to jako postać jest żywą legendą amerykańskiej polityki!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka tygodni temu dowiedział się, że właśnie toczy walkę o swoje życie – ma złośliwego raka mózgu. Pomimo dostępu do najlepszych specjalistów na świecie John McCain ma bardzo złe rokowania. Zależnie od pytanego onkologa ma od 3 do 14% szans na przeżycie kolejnych 14 miesięcy. – Więc powiedziałem im: dobrze, a teraz zrobimy co się da, znajdziemy najlepszych lekarzy, najlepsze terapie. A w tym samym czasie będziemy cieszyć się dobrze przeżytym życiem – stwierdził w wywiadzie udzielanym z małżonką na antenie CBS.</p>
<p>Skąd taki spokój w przyjęciu ponurej diagnozy? Nie chodzi tylko o to, że McCain ma już 81 lat i perspektywa śmierci jest realna i bez choroby. Dla tego senatora walka z rakiem to tylko kolejna z naprawdę wielu stoczonych w życiu bitew. Niektóre z nich to gotowe scenariusze na film czy książkę!</p>
<p><strong>Od dziecka w marynarce</strong></p>
<p>Nie chodzi o ubiór, rzecz jasna. McCain urodził się w bazie amerykańskiej marynarki wojennej w rejonie Kanału Panamskiego. Syn marynarza (John McCain II) i wnuczek marynarza (John McCain I), młody chłopiec został już trzecim Johnem „z rzędu” i nie było mowy, by wybrał inną drogę niż właśnie służba na morzu.</p>
<p>McCain nie trafił jednak na statek zaraz po szkole średniej. Zamiast zaciągać się od razu, zaczął naukę w Amerykańskiej Akademii Marynarki Wojennej, by zostać oficerem. Lubił się uczyć, choć tylko niektórych przedmiotów. Pasjonat literatury i historii świetnie czuł się też w zapasach i boksie, za to przedmioty ścisłe zaliczał na najniższe oceny gwarantujące dalszą edukację. Nie chodziło o braki w wiedzy, raczej podejście do życia. McCain był znany z silnego charakteru, w tym z przeciwstawiania się władzom uczelni, choć największe wyzwania były jeszcze przed nim.</p>
<p>Po ukończeniu akademii w 1958 roku wypłynął na morze. Nie od razu, ale jeszcze w trakcie 2,5-letniego szkolenia w słynnej bazie Pensacola. Nauczył się pilotować samolot szturmowy i rozpoczął służbę na lotniskowcu. W wieku 30 lat poprosił o przydział bojowy na jednostce uczestniczącej w wojnie wietnamskiej.</p>
<p><strong>W piekle wojny</strong></p>
<p>W lipcu ucierpiał w wybuchu bomby na statku USS Forrestal, ale pomimo obrażeń uratował przed ogniem kolegę. Zaledwie trzy miesiące później był już na ziemi w Wietnamie. Na ziemi, ponieważ jego samolot został zestrzelony podczas 23. nalotu z jego udziałem, a on trafił do niewoli. Tu zaczyna się najbardziej drastyczna część historii. Choć był ciężko ranny, odmówiono mu pomocy medycznej. Zamiast tego był katowany, by wydobyć informacje.</p>
<p>Gdy Wietnamczycy dowiedzieli się, że jego ojciec jest admirałem, a zestrzelenie było głośną sprawą w USA, otrzymał dostęp do minimalnej opieki medycznej, by podtrzymać go przy życiu. Stracił ponad 20 kilogramów, jego włosy całkowicie posiwiały pomimo młodego wieku, a gdy wreszcie trafił do celi z dwoma innymi żołnierzami w Hanoi, ci dawali mu nie więcej niż tydzień życia. Ale on się nie dał. Nawet po przeniesieniu do izolatki, w której spędził dwa lata! W pierwszej połowie 1968 roku, po ponad półrocznej niewoli w bardzo złym zdrowiu, Wietnamczycy zaproponowali mu wolność z racji wysokiego stanowiska ojca. On odparł, że zgodzi się na ofertę tylko pod warunkiem uwolnienia w pierwszej kolejności wszystkich, którzy zostali pojmani przed nim (taki był kodeks wojenny). Odpowiedź była odmowna, więc i on odmówił wolności.</p>
<p>W niewoli McCain spędził prawie 5 kolejnych lat, a w sierpniu 1968 – po decyzji o pozostaniu z kolegami – miejscowi postawili sobie za cel złamanie McCaina. Był wiązany i bity co dwie godziny, by wymusić uwłaczające antyamerykańskie wyznanie, które zostało później użyte propagandowo. Zanim udało im się go złamać, sponiewierany żołnierz próbował popełnić samobójstwo, ale strażnik dotarł na czas i podtrzymano go przy życiu. Upodlonego i okaleczonego McCaina uwolniono dopiero w marcu 1973. Po „wizycie” w Wietnamie już nigdy nie był w stanie podnieść rąk wyżej niż na wysokość ramion – to efekt długotrwałych tortur.</p>
<p><strong>Powrót w chwale</strong></p>
<p>Choć do dziś wstydzi się wymuszonego torturami stwierdzenia przeciwko ojczyźnie, McCain powrócił do USA jako legenda. Nie tylko był znany przed wojną, ale też przeżył okrucieństwo niewoli i odmówił wolności. Wielokrotnie odznaczany zaczął karierę administracyjną, by w 1982 wreszcie wystartować jako kandydat do kongresu z Arizony.</p>
<p>Choć nie jest to jego rodzinny stan, wygrał najpierw prawybory z silnym lokalnym oponentem, a później z łatwością pokonał rywala z ramienia demokratów w głównych wyborach. Po zaledwie czterech latach, w 1986 został senatorem, miażdżąc konkurenta z partii demokratycznej. Od tego momentu do dziś jest senatorem z Arizony, co samo w sobie jest niesamowitym osiągnięciem.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-24773" title="John-McCain-1" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/10/John-McCain-1.jpg" alt="" width="700" height="461" /></p>
<p>Jemu jednak nie wystarczyło. W 2000 po raz pierwszy wystartował na prezydenta USA, by ostatecznie przegrać w prawyborach z faworyzowanym z Georgem W. Bushem. W kolejnej kampanii, co jest amerykańską tradycją, wspierał Busha na drugą kadencję, by następnie w 2008 wystartować ponownie. Tym razem udało się przejść prawybory partyjne i stanął przeciwko Barackowi Obamie. Przegrał, choć zgromadził całkiem przyzwoitą ilość ok. 45,7% głosów.</p>
<p><strong>Kontrowersyjny&#8230;</strong></p>
<p>John McCain zasłynął w Waszyngtonie jako jeden z „jastrzębi”, tj. polityków uznających wojnę za najlepsze rozwiązanie w stosunkach międzynarodowych. Był więc zwolennikiem mocno później krytykowanych wojen w Afganistanie czy Iraku, a gdy Obama zaczął wyprowadzać wojska z tego rejonu, McCain zarzucał mu odpowiedzialność za powstanie ISIS i tym samym zamachy terrorystyczne na terenie USA.</p>
<p>McCain postulował też agresywne zaostrzenie relacji z Rosją czy Iranem, co wielu obserwatorów uważa za skrajnie niebezpieczne. Republikanin tradycyjnie też oponuje przeciwko jakiemukolwiek ograniczeniu sankcji, choćby wobec Kuby. Właściwie trudno znaleźć rozwiązanie przyjęte przez Obamę, które zaakceptowałby McCain. Nie bez powodu, ponieważ polityk jest silnie związany z lobby zbrojeniowym.</p>
<p>Jednak to nie dążenia do wojny są jego największą skazą wizerunkową. Nawet nie ujma po oświadczeniu z wietnamskiej niewoli. Jeden z najwstydliwszych momentów jego kariery to wybór Sary Palin na swoją zastępczynię w kampanii z 2008 roku. Uznawana za tzw. „rednecka” Palin zasłynęła m.in. nieznajomością żadnego tytułu prasowego w USA, twierdziła też, że widzi Rosję z okna (była gubernatorem Alaski), dzięki czemu świetnie sprawdzi się w dyplomacji. McCain nie wybrał jej jednak sam na potencjalną wiceprezydent – taka była strategiczna decyzja partii, by pozyskać kolejne segmenty elektoratu. Sam polityk spotkał ją zaledwie raz w życiu.</p>
<p><strong>…ale przyzwoity</strong></p>
<p>Choć amerykańska polityka jest okrutna, a poziom debaty czasami wręcz rynsztokowy, John McCain pozostaje jednym z niewielu wyjątkowo porządnych ludzi. To prawda, że w wielu aspektach sam był politycznie agresywny, a jednak zna granicę. Gdy podczas jednego z wieców wyborczych jego wyborczyni nazwała Baracka Obamę muzułmaninem, ten natychmiast zareagował, zaprzeczając popularnej wśród republikanów teorii spiskowej. W 2016 roku, pomimo przynależności do tej samej partii, stanął przeciw Donaldowi Trumpowi, krytykując go publicznie za skandaliczne zachowanie. I choć Trump później wielokrotnie go atakował w swoim stylu (słynne „on nie jest bohaterem, ja wolę ludzi, którzy nie dali się złapać”), McCain do dziś nie zniżył się do poziomu adwersarza w dyskusji.</p>
<p>Charakter McCaina kształtowało wiele wydarzeń z życia. Siedmioro dzieci, poważny wypadek pierwszej żony, niewola w Wietnamie, doświadczenie polityczne, a w ostatnich latach również rak. W 2000 polityk miał usuniętego czerniaka, ale choroba powracała. W połowie 2017 usunięto mu guza mózgu, by później okazało się, że jest kolejne ognisko choroby.</p>
<p>I to, jak sam zasugerował, też ułatwia sprawę. John McCain nie będzie już nigdzie kandydował, nie ma po co planować przyszłości ani liczyć na pieniądze od lobbystów. Może, co rzadkie w polityce, mówić po prostu co myśli. Dlatego właśnie niedawno ostentacyjnie wstał podczas głosowania, uniósł rękę na ile tylko mógł, by następnie kciukiem skierowanym w dół oddać najważniejszy głos, który jego własnej partii uniemożliwił odebranie milionom Amerykanów ubezpieczenia zdrowotnego. Dziś jasno, choć na wysokim poziomie, wyraża sprzeciw wobec wyniszczającej retoryki i ideologii Donalda Trumpa i jego obozu. Oczywiście Trumpowi nie przeszkadza, że w rewanżu publicznie szkaluje człowieka walczącego o życie, ale McCain – jak przyznał w październikowym wywiadzie – toczył już znacznie groźniejsze potyczki od tych z Trumpem&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/john-mccain-walczy-od-zawsze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Robert Biedroń: Kupicie mnie albo nie</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/robert-biedron-kupicie-mnie-albo-nie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/robert-biedron-kupicie-mnie-albo-nie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Dec 2015 02:55:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[polityk]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Biedroń]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Biedroń o kobietach]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=11352</guid>
		<description><![CDATA[Lubię kobiety, które nie boją się konkurować z facetami, bo nie ukrywajmy, dziś jest tak, że ona wszystko musi sobie wywalczyć. Facet z góry ma bonus. Magdalena Środa mówi, że to ogonek z 20-procentowym dodatkiem, a kobieta te 20 procent musi swoją siłą, charakterem dopracować. Z posłem Robertem Biedroniem, pierwszym gejem RP rozmawiamy o… kobietach]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Polityka to teatr?<br />
 Robert Biedroń, poseł RP:</strong> Zdecydowanie. Polityk, kiedy wychodzi na mównicę, staje się aktorem. Kiedy rozmawialiśmy przed chwilą, nie mówiłem tak, jak w „Kawie na ławie”. Każdy, kto staje przed kamerą, zaczyna się zachowywać w sposób nienaturalny, a język polityki jest czymś innym, niż język mówiony w domu czy na ulicy. W wersji „hard” działa to, na przykład, w Wielkiej Brytanii, w Izbie Lordów, gdzie nie do pomyślenia jest słownictwo, zachowania i rekwizyty, jakie czasami próbuje się wprowadzać w Polsce. To jest teatr, w którym uczestniczymy. Są pewne reguły występów, z których politycy muszą korzystać.</p>
<p><strong>Polska polityka przypomina ostatnio showbiznes. Liczą się mocne wypowiedzi, rzucanie mięsem, medialność. Dobrze się pan w tym odnajduje czy wolałby pan jednak Izbę Lordów? </strong><br />
 Chciałaby pani, żebym przyszedł do pani w angielskiej peruce i mówił takim językiem?</p>
<p><strong>Ja nie, ale zastanawiam się, czy polityków nie irytuje to, że często muszą brać udział w pewnego rodzaju szopce… Człowiek przed telewizorem nie ma za co płacić rachunków, a musi patrzeć na polityków kłócących się o błahostki, a nie zajmujących się ważnymi tematami…</strong><br />
 Pytanie, co jest celem polityka? Polityk powinien być skuteczny. Jeżeli nie znajdzie klucza do debaty ze społeczeństwem, to według mnie, będzie miał problem z reelekcją. Nie potrafiąc się komunikować ze współczesnym społeczeństwem, które: jest niezwykle stablodyizowane, gdzie news goni newsa, a informacja musi być krótka, jasna i atrakcyjna, ciężko jest oczekiwać, że politycy będą mówili innym językiem. Chociaż teraz pomyślałem, że gdyby taki polityk, jak lord &#8211; wyszedł w peruce na mównicę, na pewno by się przebił. Zrobiłby w Polsce furorę, ale byłby uważany za kompletnego dziwaka.</p>
<p><strong>Czyli pogodził się pan z tym, że trzeba być showmanem? </strong><br />
 Polityk staje przed dylematem: w sejmie jest określona liczba osób, ale tylko najbardziej wyraziści potrafią przyciągnąć media. A bez medialnej atencji, politycy nie istnieją. Niektórzy są bardzo agresywni, inni ekstremalnie po którejś ze stron. Jestem młodym politykiem. Ciągle się zastanawiam, czy to, co robię, to dobra ścieżka. Na przykład, że nie odmawiam występów w programach rozrywkowych – byłem w show Kuby Wojewódzkiego czy Kilerskim karaoke. <br />
 <strong><em><br />
 Fragment materiału pochodzi z najnowszego wydania EksMagazynu. Cały artykuł znajdziecie w 15. numerze EksMagazynu.</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/robert-biedron-kupicie-mnie-albo-nie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ryszard Kalisz: Jestem wytworem kobiet</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/ryszar-kalisz-jestem-wytworem-kobiet/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/ryszar-kalisz-jestem-wytworem-kobiet/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Sep 2015 02:09:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[adwokat]]></category>
		<category><![CDATA[polityk]]></category>
		<category><![CDATA[polityka w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Kalisz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=9741</guid>
		<description><![CDATA[Oficjalnie: adwokat, poseł na Sejm RP, były Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji. Nieoficjalnie: miłośnik tęczowych jeleni (wiszą w gabinecie), przyjaciel ludzi, były kajakarz. I nigdy nie daje się ograć w debla]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Podobno wypromował pana Janusz Zaorski?<br />
 Ryszard Kalisz:</strong> Pierwszy mój występ przed kamerami, w wieku 14 lat, miał miejsce w filmie „Awans”, który Janusz Zaorski kręcił koło Kazimierza Dolnego nad Wisłą. Pojawił się w towarzystwie asystentki. Pamiętam, że przyjechali fiatem 125p na nasz kemping i poszukiwali charakterystycznych postaci: z gitarami, długimi włosami i pacyfami na szyjach. Ja w takim gronie byłem i tym samym zostałem statystą. Graliśmy zupełnie epizodyczne role. Można więc powiedzieć, że Janusz Zaorski dał mi możliwość medialnego debiutu. <br />
 <strong><br />
 Ryszard Kalisz z długimi włosami? Przyznam szczerze, że ciężko mi to sobie wyobrazić…</strong><br />
 A jednak, całą szkołę średnią nosiłem długie włosy. Obciąłem je dopiero przed studiami. Wychowałem się w Warszawie na Bielanach, chodziłem do liceum imienia Traugutta. To była szkoła o najwyższym poziomie matematyki i fizyki i bardzo wysokim innych przedmiotów, ale dyrekcja nie wprowadziła obostrzeń dotyczących wyglądu. Dziewczyny mogły nosić rozkloszowane spodnie, podarte dżinsy, a chłopcy dowolne fryzury. Co wieczór słuchaliśmy rockowej muzyki tego czasu: Deep Purple, Led Zepeelin, Yes, a jednocześnie dosyć dobrze się uczyliśmy. Zresztą, do tej pory znam sporo osób z tamtego kręgu, które gdzieś tam się wybiły. <br />
 <strong><br />
 Był pan grzecznym młodzieńcem?</strong><br />
 Próbowaliśmy żyć w nieco inny sposób. Ci ludzie w wieku nastoletnim chcieli być bardziej kolorowi, otwarci, zaczytywali się w „Skowycie” Allena Ginsberga, lubili się spotykać, dyskutować, chcieli być szczęśliwi. Szczerze mówiąc, świadomość ówczesnej rzeczywistości była dosyć nikła, a w szczególności tej politycznej. To były lata 70. Na Bielanach, tam gdzie się wychowałem, rządziła wesoła młodzież, ale kilka bloków dalej było środowisko robotnicze. Te dwie grupy się nie znosiły.</p>
<p><strong>„Byłem i jestem człowiekiem o lewicowej wrażliwości” – mówi pan o sobie. Co to jest ta lewicowa wrażliwość?</strong><br />
 Dla mnie oznacza to zupełnie naturalny szacunek dla drugiego człowieka, dla prostej pracy, dla tego, który zbiera pieniądze bądź złom na ulicy, szacunek dla białego kołnierzyka pracującego w banku i dziewczyny ze szpitalnej recepcji wysłuchującej codziennie narzekań, którym nie jest winna. Lubię rozmawiać z takimi ludźmi, również z menelami warszawskimi, że się tak kolokwialnie wyrażę.</p>
<p><strong>I o czym pan z nimi rozmawia?</strong><br />
 Zdziwiłaby się pani… O wielu sprawach, to niejednokrotnie bardzo inteligentni ludzie. Jeden z moich zaprzyjaźnionych meneli z Żoliborza, jak już go zamknęli za jakąś drobną kradzież, napisał do mnie list: „Jestem tym, z którym tak często prowadził pan intelektualne dyskusje.” A jednocześnie mam to szczęście, że znam najważniejsze osoby w Polsce i na świecie. Jeśli chodzi o moje rozmowy z ludźmi, mam dużą rozpiętość możliwości.</p>
<p><strong>Jakie są tak naprawdę relacje między posłami? Na ekranach okładacie się po głowach, a w kuluarach podajecie sobie ręce? Ma pan przyjaciół z PiSu?</strong><br />
 Tak, mam trochę przyjaciół w PiSie, ale odeszli do PJN. To była grupa, z którą potrafiłem rozmawiać. Mam znajomych w PO. Doskonale rozumiem się z feministkami…</p>
<p><strong>A z „moherami” też by się pan dogadał?</strong><br />
 Oczywiście! Prowadziłem miłe pogawędki z paniami pod Pałacem Prezydenckim, ale tylko, jeśli stały w dwu, trzyosobowych grupach. Kiedy pojawia się większy tłum, zawsze ktoś z czymś wyskoczy.</p>
<p><strong>Skąd wzięła się pana niebywała otwartość?</strong><br />
 To zdecydowanie kwestia charakteru. Najpierw u ludzi widzę dobro, dopiero potem zmieniam zdanie. Uważam, że każdy niesie w sobie jakąś wartość. Trzeba się dowiedzieć, dlaczego tak myśli, jak myśli.</p>
<p><strong>Lubi pan też dać popalić swoim rozmówcom. Iść pod prąd, zrobić małą, intelektualną prowokację…</strong><br />
 Ale oczywiście! Mam to po mamie. Lubię czasem pożartować, ponabijać się z ludzi. Zrobić gest, który zmusi kogoś do głębszej refleksji nad swoim postępowaniem… A jeśli mają się zmienić, muszą najpierw posiadać wiedzę, że w ich zachowaniu, bądź postrzeganiu świata jest coś niewłaściwego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/ryszar-kalisz-jestem-wytworem-kobiet/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->