<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; polskie komedie</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/polskie-komedie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Tue, 15 Sep 2026 23:37:06 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Andrzej Saramonowicz: Sam mogę dorobić sobie gębę</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/andrzej-saramonowicz-sam-moge-dorobic-sobie-gebe/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/andrzej-saramonowicz-sam-moge-dorobic-sobie-gebe/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Jan 2019 14:03:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Saramonowicz]]></category>
		<category><![CDATA[polskie komedie]]></category>
		<category><![CDATA[reżyser]]></category>
		<category><![CDATA[twórca filmów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27094</guid>
		<description><![CDATA[Co reżyser „Testosteronu” i „Lejdis” myśli dziś o rozśmieszaniu ludzi i Netflixie? W dłuższym wywiadzie nie brakuje też wątków osobistych. – Mam świadomość, że chwilami jestem arogancki, ale to nie jest całość historii o mnie – mówi Andrzej Saramonowicz.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Andrzej Saramonowicz potrafił rozśmieszyć miliony Polaków. Od wielu lat nie zrobił filmu, ale na temat dzisiejszych polskich komedii ma wyrobione zdanie.</p>
<p>Jeśli robisz komedię popularną, to konstruujesz ją jak tort składający się z kilku warstw. Na poziomie podstawowym to ma być smak dla wszystkich, ale są też wisienki smakujące tylko nielicznym. Chodzi o to, żeby umieć tych warstw nałożyć kilka. Dzisiaj problemem niektórych filmów komercyjnych w Polsce jest to, że mają tylko warstwę podstawową – stwierdził Andrzej Saramonowicz w obszernym wywiadzie w programie internetowym „Z tymi co się znają”.</p>
<p>Czy gdyby dziś nakręcił komedię według własnej recepty na sukces, czego nie wyklucza, znowu rozbiłby bank, jak w przypadku „Testosteronu” i „Lejdis”? – Polskie społeczeństwo przez te kilkanaście lat bardzo się zmieniło, powstaje więc oczywiście pytanie, czy to by się sprawdziło – zastanawia się Andrzej Saramonowicz.</p>
<p>A jak ocenia Patryka Vegę, którego filmy trafiają dziś do gustów milionowej widowni i który zastąpił Saramonowicza w roli króla polskiej komedii? – On znalazł wytrych, a ja miałem klucz do serc odbiorców – odpowiada twórca.</p>
<p><strong>Dlaczego ciągle te same twarze?</strong></p>
<p>Gdy w 2003 roku Andrzej Saramonowicz wprowadzał Roberta Więckiewicza i Tomasza Karolaka w filmie „Ciało”, praktycznie nikt tych aktorów nie znał. Dziś gwarancją kinowego sukcesu wydaje się być rozpoznawalna obsada. Co się zmieniło w kinie? Dlaczego twórcy i producenci jak ognia unikają  ryzyka i nie szukają młodych talentów?</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-27096" title="saramonowicz1" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/01/saramonowicz1.jpg" alt="" width="700" height="401" /></p>
<p>Dzisiaj namówić widza, żeby zobaczył coś na dużym ekranie, jest nieporównywalnie trudniej niż kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu, kiedy kino było jedynym miejscem, gdzie można było obejrzeć film w dobrej jakości. Dlatego kino stało się zachowawcze. Np. w Hollywood decydują się często na czwartą, piątą czy szóstą część albo remake czegoś, co jest sprawdzone – wyjaśnia Andrzej Saramonowicz.</p>
<p>Dodaje, że na więcej ryzyka mogą sobie dziś pozwolić telewizje albo tacy producenci jak Netflix. – To ryzyko często na poziomie pilota, ale jak się już uda złapać emocjonalnie widza, to można go wieźć przez wiele sezonów. Wtedy można ryzykować z nowymi twarzami. Polskie kino i polska telewizja są o wiele kroków do tyłu, w stosunku do tych mechanizmów, które opisuję, ale próbują zachowywać się podobnie – mówi Andrzej Saramonowicz.</p>
<p><strong>Jest dwóch Andrzejów</strong></p>
<p>W wywiadzie pojawia się też kilka wątków osobistych. Andrzej Saramonowicz opowiada m.in. o tym, że stale ma w sobie niepokój twórczy. – Jeżeli osiągnę jakiś etap, to on przestaje mieć dla mnie znaczenie. Mnie buduje dochodzenie do czegoś. Cały czas czuję nienasycenie, że czegoś nie potrafię – mówi. To jest jeden z powodów, dla których na razie nie ciągnie go z powrotem do komercyjnego kina, a realizuje się raczej w literaturze.</p>
<p>Intrygujący jest motyw swego rodzaju podwójnego życia, jakie prowadzi Andrzej Saramonowicz. Twórca przyznaje wprost, że ma dwa oblicza, z których znamy tylko jedno, a drugie jest schowane za podwójną gardą. Kim są te dwie postaci?</p>
<p>Jedna to Andrzej Saramonowicz prywatny, którego ja bardzo chronię, a druga to Andrzej Saramonowicz publiczny, który jest rolą. Ludzie, kiedy to słyszą, mówią: dlaczego kłamię. Ja nie kłamię, wymyśliłem sobie pewien wizerunek publiczny, dlatego że pracując wiele lat w mediach zrozumiałem, że jeżeli ja tego nie zrobię, media zrobią to za mnie i nie będę miał nad tym kontroli. Sam mogę dorobić sobie gębę i narzucić ją innym – zaznacza.</p>
<p>W wywiadzie, w programie „Z tymi co się znają”, Andrzej Saramonowicz odsłania swój wizerunek publiczny, ale nie brakuje tam pikantnych tematów. Twórca opowiada m.in. o tym, jak to się stało, że Robert Więckiewicz odmówił zagrania głównej roli w „Testosteronie”, a także dlaczego obecny wzorzec mężczyzny męczy zarówno mężczyzn, jak i kobiety.</p>
<p>Źródło: Z tymi co się znają</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/andrzej-saramonowicz-sam-moge-dorobic-sobie-gebe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W Lubomierzu są tylko sami swoi</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kino/wydarzenia/w-lubomierzu-sa-tylko-sami-swoi/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kino/wydarzenia/w-lubomierzu-sa-tylko-sami-swoi/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Aug 2010 08:54:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[komedie]]></category>
		<category><![CDATA[Lubomierz]]></category>
		<category><![CDATA[polskie komedie]]></category>
		<category><![CDATA[Sylwester Chęciński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.hoster.pl/?p=506</guid>
		<description><![CDATA[Miasteczko znane z filmu "Sami swoi" latem znów zmieni się w wakacyjną stolicę polskiej komedii. W sierpniu odbywać będzie się tu XIV Ogólnopolski Festiwal Filmów Komediowych]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W 1967 roku do Lubomierza zawitała ekipa filmowa. To Sylwester Chęciński rozpoczął prace przy realizacji komedii „Sami swoi”. Nikt wtedy nie przypuszczał, że właśnie tak zaczyna się wielka przygoda miasteczka. Rozwijała się ona całymi latami, niezmiernie powoli, na wykiełkowanie potrzebowała aż 25 lat. W styczniu 1992 roku ukazała się pierwszy numer lokalnej gazety, której na pamiątkę kręconej tu, już słynnej komedii Sylwestra Chęcińskiego nadano tytuł „Sami swoi”. Jej założycielem i pierwszym naczelnym został Olgierd Poniźnik &#8211; ówczesny kierownik lubomierskiego Domu Kultury. Jako, że od powstania filmu mijało właśnie 25 lat, do miasteczka, na spotkanie z mieszkańcami zaproszono reżysera „Samych swoich”. Odżyły wspomnienia&#8230;</p>
<p>I choć przez minione ćwierćwiecze powstało tutaj jeszcze 6 filmów, najcieplejsze wspomnienia łączyły się nierozerwalnie z „Samymi swoimi”. W siedzibie redakcji znajdującej się w XVI wiecznym Domu Płócienników zaczęto gromadzić pamiątki z filmu. Pomysł utworzenia w Lubomierzu Muzeum Kargula i Pawlaka uznano za bardzo oryginalny i ciekawy. 13 lipca 1996 roku o godz. 21.13 odbyło się uroczyste odsłonięcie drewnianych rzeźb Kargula i Pawlaka pod powstającym Muzeum.</p>
<p>Wkrótce powołany został Komitet Organizacyjny I Ogólnopolskiego Przeglądu Polskich Komedii Filmowych, którego wytężona praca, zapał i energia doprowadziły do wielkiego sukcesu. Od 14 do 17 sierpnia 1997 roku w miasteczku było wielkie święto. Polskim komediom filmowym wyświetlanym na lubomierskim rynku towarzyszyło wiele imprez estradowych. Do Lubomierza przyjechali między innymi: Sylwester Chęciński, Witold Pyrkosz, Waldemar Pawlak, Jacek Ziobro, wiele zespołów muzycznych.</p>
<p>Nikt już nie miał wątpliwości, że za niecały rok odbędzie się kolejna impreza (od 12 do 15 sierpnia) i tak zostało do dziś. &#8211; Podczas naszego festiwalu króluje humor i dobra zabawa płynąca nie tylko z ekranów. &#8222;Ołtarz Kina&#8221; wykracza poza ramy kina komediowego. Szerzej nawiązuje do bogatych tradycji filmowych Lubomierza i rozległego świata filmu. Promuje też wartościową twórczość około filmową. Oprócz konkursowej rywalizacji kinowych obrazów z humorem w programie wydarzenia znalazły się także m.in. warsztaty dla młodych filmowców, wystaw fotografii z planu filmowego, spotkania ze znanymi, cenionymi twórcami kina, koncerty muzyki filmowej, kol na już Słodka Bitwa o Miedzę, czyli IV Lubomierska Wojna Tortowa i specjalne pokazy filmowe. Galeria za Miedzą jest miejscem o wyjątkowej aurze &#8211; zapewniają organizatorzy niezwykłego wydarzenia. &#8211; W czasie, gdy na ulicach filmowego miasteczka trwa wielka feta, w niesamowitym wnętrzu zrujnowanej świątyni rozgrywają się wydarzenia o bardziej kameralnym, szlachetnym charakterze. Adresowane do tych, którzy celebrować chcą prawdziwe święto filmowe.</p>
<p>&#8222;Ołtarz Kina&#8221; to niecodzienne spotkanie twórców kina i miejsce ich konfrontacji z publicznością. Od ki ku lat wykracza też ze swoimi propozycjami poza obręb samej galerii. Bitwa tortowa, czerpiąca wprost ze wspaniałych tradycji kina komediowego, toczona jest w plenerze. W tym roku jedno z jego najważniejszych i najbardziej spektakularnych wydarzeń festiwalowych rozgrywać się będzie natomiast w murach innej, wspaniałej lubomierskiej świątyni &#8211; barokowym Kościele św. Maternusa, gdzie zabrzmi wyjątkowy koncert muzyki filmowej Wojciecha Kilara w wykonaniu orkiestry symfonicznej.</p>
<p>Szczegółowe regulaminy oraz karty zgłoszenia do festiwalowych konkursów znaleźć można na stronach internetowych Galerii Za Miedzą (www.miedza.pl) oraz Stowarzyszania Miłośników Filmów Komediowych &#8222;Sami Swoi&#8221;, które jest głównym organizatorem lubomierskiego festiwalu (www.sami-swoi.com.pl).</p>
<p><em>źródło: www.sami-swoi.com.pl</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kino/wydarzenia/w-lubomierzu-sa-tylko-sami-swoi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->