<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; praca naukowca</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/praca-naukowca/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Kathleen Drew-Baker: Matka Morza</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/kathleen-drew-baker-matka-morza/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/kathleen-drew-baker-matka-morza/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 08 Jul 2023 22:25:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[badaczka]]></category>
		<category><![CDATA[Kathleen Drew-Baker]]></category>
		<category><![CDATA[naukowcy]]></category>
		<category><![CDATA[praca naukowca]]></category>
		<category><![CDATA[sushi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=26047</guid>
		<description><![CDATA[Do dziś mało znana na świecie, ta genialna badaczka w pojedynkę doprowadziła do tego, że idąc do sklepu możesz dziś kupić w nim sushi. Że jak, że kto? Spytaj o nią w Japonii, gdzie ma pomnik i festiwal na swoją cześć!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To nie jest jedna z historii o wielkiej sławie, blichtrze i estradzie. Nie, tym razem przedstawiamy Wam niestrudzoną badaczkę, która dowiodła, że jedna kobieta może zrewolucjonizować styl życia milionów ludzi niczym innym, jak tylko własną pracą. W dodatku przedmiot tej pracy wydaje się tak mało ekscytujący i seksowny, jak tylko można to sobie wyobrazić: cykl życia alg morskich.</p>
<p>Urodzona w Lancashire w 1901 roku, Kathleen była wyróżniającą się uczennicą już w szkole, dzięki czemu już w liceum otrzymała stypendium na wydziale botaniki Uniwersytetu w Manchesterze. Ciężką pracą również tam wspinała się na wyżyny i ukończyła studia z wyróżnieniem. Z uczelni nie odeszła, lecz rozpoczęła badania nad roślinami zarodnikowymi zaledwie parę miesięcy po otrzymaniu dyplomu.</p>
<p>Ponieważ mówimy o czasach, gdy kobiety wciąż mogły jedynie marzyć o równości, Kathleen nawet ze sławą sięgającą USA straciła pracę na uczelni po 6 latach. I to z powodu, który dziś trudno sobie wyobrazić: wyszła za mąż. Tak, uniwersytet nie dopuszczał zatrudniania kobiet zamężnych. Marnym pocieszeniem było więc, że w wielu innych krajach kobiety nie mogły pracować na uczelniach nawet przed ślubem, skoro straciła kontakt ze światem nauki. Jej małżonek, również naukowiec – bynajmniej nie miał podobnych problemów.</p>
<p>Po zmianie polityki wróciła i doktoryzowała się na tej samej uczelni, a jej praca naukowa o czerwonych algach (porphyra umbilicalis) z 1949 roku okazała się przełomowa dla światowego przemysłu spożywczego. Opisała cykl życia tych niezwykłych organizmów lepiej niż ktokolwiek przed nią, a także wskazała, jakie są warunki konieczne dla rozwoju alg.</p>
<p>Bo choć algi były elementem diety wielu narodów od prawie 2 tys. lat (a komercyjnie już od XVII wieku), to ich przemysłowa hodowla była bardzo prymitywna i zależna od wielu czynników zewnętrznych. Na przełomie lat 40. i 50. XX wieku doszło do zapaści japońskich hodowli alg, znanych w postaci suszonej jako nori, przez co ich uprawa mogła upaść na lata.</p>
<p>Jednak praca Drew-Baker dotarła do japońskich badaczy, którzy natychmiast zaczęli przygotowywać metody siania i rozrostu alg czerwonych na podstawie jej wytycznych. Cały przemysł odżył na nowo, a możliwości produkcji zyskały wreszcie przemysłową skalę. W dużym uproszczeniu, choć wcale nie bez przesady, dzięki ciężkiej pracy Kathleen Drew-Baker (w sumie opublikowała 47 prac naukowych, głównie o algach czerwonych) dziś możemy zajadać się sushi, w dodatku za rozsądne pieniądze.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-26049" title="KDB" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/05/KDB.jpg" alt="" width="700" height="365" /></p>
<p>Gdyby nie ona, uprawa alg z całą pewnością nie miałaby dziś takiej skali, a produkty oparte na nich nie byłyby dostępne dla każdego. Kiedy więc będziesz zawijać domowej roboty sushi w suche plastry nori, pomyśl o niestrudzonej bohaterce, która – pomimo czasowej utraty pracy i wychowania dwójki dzieci – prawie połowę swojego życia poświęciła badaniu alg czerwonych i umożliwiła pojawienie się ich na Twoim stole.</p>
<p>Na ironię zakrawa niestety fakt, że sama badaczka nie dożyła swojego sukcesu. Widziała jego zaczątki w latach 50., ale nigdy nie zobaczyła na oczy rosnących z roku na rok akwakultur i skali zmian, jakie jej praca przyniosła światu. Zmarła na raka w 1957, nigdy nie odwiedziwszy Japonii. Jako osoba skryta, przed śmiercią spaliła swoje prywatne zapiski, dlatego nie doczekała się obfitych biografii i pozostała postacią dość tajemniczą.</p>
<p>Dla Japończyków wcale jednak nią nie jest. W prefekturze Kumamoto stoi jej pomnik i jest tam nazywana dosłownie Matką Morza. Co roku w kwietniu odbywa się festiwal na jej cześć. Zasłużenie!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/kathleen-drew-baker-matka-morza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zawód: naukowiec. A jednak się opłaca!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/zawod-naukowiec-a-jednak-sie-oplaca/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/zawod-naukowiec-a-jednak-sie-oplaca/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Jan 2018 15:07:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aneta Zadroga</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[doktoranci]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi naukowcy]]></category>
		<category><![CDATA[praca naukowca]]></category>
		<category><![CDATA[praca naukowców]]></category>
		<category><![CDATA[praca naukowców w Polsce]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=25744</guid>
		<description><![CDATA[W Polsce panuje przekonanie, że bycie doktorem, profesorem, czy też wynalazcą nie równa się wysokim zarobkom. Są jednak młodzi naukowcy, którzy swoje pomysły i badania przekuwają w złotówki]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Aż 40 proc. polskiej kadry naukowej chciałoby prowadzić własny biznes i wykorzystywać w nim swoją profesjonalną wiedzę &#8211; wynika z badań opublikowanych na początku czerwca tego roku przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Chęci to jednak jedno, a rzeczywistość drugie. Te same badania pokazują, że tylko co 16. osoba (6 proc.) na uczelniach zajmuje się komercyjnym wykorzystaniem wyników badań prowadzonych w ośrodkach akademickich. Niewiele więcej naukowców zarabia tworząc własne firmy oparte na swoich badaniach. Jak się wiedzie mniejszości, która postanowiła utrzymywać się z działalności naukowej?</p>
<p>Młody student naprawia oczy<br />
Karol Kowalczuk z Grabowca jest dziś gwiazdą. Był w telewizji, lokalnych gazetach, portalach internetowych, jego nazwisko widnieje nawet w Wikipedii. Jak na dwudziestokilkulatka, to całkiem nieźle, biorąc pod uwagę fakt, że Karol nie śpiewa, nie gra w żadnym zespole rockowym, ale siedzi nad książkami i projektuje kolejne wynalazki.<br />
Karol, obecnie student Uniwersytetu Warszawskiego, eksperymentuje i zadziwia pomysłami od dawna (wygrywał konkursy naukowe w Polsce i Japonii). Kiedyś nad wynalazkami pracował w rodzinnym Grabowcu, dziś &#8211; w gronie doświadczonych i uznanych doktorantów i pracowników naukowych stołecznej uczelni.<br />
Kilka miesięcy temu jego pomysł na leczące wzrok gogle wygrał konkurs programu stacji TVN &#8222;Kapitalny pomysł&#8221;, a w nagrodę młody człowiek dostał 300 tys. na realizację swojego wynalazku. A są to&#8230; lecznicze gogle. Pomysł przyszedł młodemu człowiekowi do głowy, gdy koledze ze studiów popsuł się wzrok i chłopak musiał zacząć nosić okulary. Karol postanowił naprawić koledze wzrok.<br />
Karol wymyślił, jak za pomocą odpowiednich soczewek &#8222;oszukać&#8221; oczy i dać im się zregenerować. Swój wynalazek nazwał &#8222;gogle wizyjne&#8221;. Przy projektowaniu gogli wykorzystał znaną od lat wiedzę okulistyczną. Nasze oczy są tak zbudowane, że optymalna odległość do obiektów, które widzimy, powinna wynosić około 6 metrów. Wówczas mięśnie oka odpoczywają i nie pogarsza się jakość widzenia. Gorzej, gdy przez kilka godzin wpatrujemy się w monitor czy książkę oddaloną od oczu o zaledwie kilkadziesiąt centymetrów. Ponieważ nie jest to naturalna odległość, wzrok się psuje.<br />
Gogle wyglądają jak połączenie gogli narciarskich z lornetką. &#8211; To specjalny układ soczewek sterowany mikroprocesorem. Sprawia, że nosząc gogle cały czas ćwiczymy mięśnie oka &#8211; tłumaczy Karol. Dzięki temu wyostrza się widzenie, a nawet cofają wady. Wystarczy 20 minut dziennie. Koszt takich leczniczych okularów wynalazca szacuje na ok. 3 tys. zł. Lecznicze gogle właśnie przechodzą ostatnie testy. Mają się pojawić na rynku pod koniec wakacji.<br />
Krzysztof Skupień jeszcze nie zdobył funduszy na biznes. Szuka właśnie wsparcia finansowego dla swojego pomysłu. Postawił na inkubator technologii, który działa przy Uniwersytecie Jagiellońskim.<br />
Młody naukowiec, absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, studia skończył w 2001 roku i od tego czasu zdążył wziąć udział w kilku dużych międzynarodowych projektach badawczych w Polsce i za granicą, m.in. w Niemczech i na Tajwanie. Właśnie pisze doktorat, którego tematem jest „wytwarzanie nanocząstek metali o określonych kształtach&#8221;. Mówiąc w prostszy i zrozumiały dla zwykłego zjadacza chleba sposób &#8211; opracowuje technikę zamiany energii słonecznej na elektryczną możliwie najtańszym i najprostszym sposobem.<br />
- Z inkubatorem technologii pierwszy raz zetknąłem się na uczelni w Kopenhadze dziewięć lat temu. Niestety w Polsce była to nieznana forma wspierania innowacyjnej przedsiębiorczości &#8211; wspomina Krzysztof &#8211; Kiedy teraz szansa na wsparcie nauki pojawia się w Polsce, chciałbym z niej skorzystać &#8211; dodaje. Krzysztof czeka teraz na dofinansowanie swojego projektu. Jeśli się uda, może zdobyć 200 tys. euro.</p>
<p>Jak zarobić na cząsteczkach i bakteriach?<br />
W biznes może zmienić się również pasja do chemii. Michał Bieniek ma 30 lat. Jest chemicznym geniuszem i pracownikiem Uniwersytetu Warszawskiego. Prywatnie mężem i ojcem dwójki dzieci. A także absolwentem Politechniki Warszawskiej i laureatem wielu konkursów związanych z naukami ścisłymi. Robiąc doktorat współpracował z niemieckimi firmami farmaceutycznymi i chemicznymi. Gościł na najlepszych uczelniach we Francji, Niemczech, Holandii.<br />
Dziś jest współautorem 14 publikacji i trzech międzynarodowych zgłoszeń patentowych. Wyniki jego badań były prezentowane na 6 międzynarodowych konferencjach. Co jednak ważniejsze, praca Michała nad chemicznymi katalizatorami może przysłużyć się nauce, przemysłowi, a także medycynie. &#8211; Obecnie jedna z dużych niemieckich firm chemicznych prowadzi przygotowania do wdrożenia do produkcji jednego z katalizatorów otrzymanych w trakcie mojego doktoratu &#8211; mówi młody naukowiec z Polski.<br />
Widząc duże zainteresowanie ze strony przemysłu wynikami swoich badań, Michał postanowił nadać swojej pracy charakter komercyjny. &#8211; Wraz ze specjalistami z Lewiatan Business Angels przygotowałem projekt biznes planu, który następnie zgłosiłem do ogólnoświatowego konkursu IBTEC, obejmującego obszar zaawansowanych technologii &#8211; mówi Michał &#8211; Konkurs pozwala inżynierom i naukowcom zaprezentować własne pomysły i wykazać się duchem przedsiębiorczości &#8211; dodaje. Projekt Polaka w finale organizowanym w Stanach Zjednoczonych okazał się jednym z najlepszych z ponad pół tysiąca planów z całego świata i niewątpliwie niedługo przełoży się na zyski płynące do kieszeni polskiego chemika.<br />
Na pomoc przedsiębiorczym naukowcom czasami przychodzą uczelniane centra biznesu. Magda Kulczycka, doktorantka z Instytutu Biologii Molekularnej UJ, swoją wiedzę naukową połączyła z komercyjnymi usługami i zarabia na&#8230; bakteriach i pasożytach. Wsparciem młodej bizneswoman służyło Centrum Innowacji i Transferu Technologii działające przy Uniwersytecie Jagiellońskim. Jej firma MicroBioLab od kilkunastu miesięcy zajmuje się analizą występowania tzw. Legionelli, czyli pasożytów, które zasiedlają klimatyzację, obiekty sanitarne, baseny i mogą być przyczyną groźnych schorzeń. &#8211; Pomysł zrodził się w pubie, kiedy ze znajomymi świętowaliśmy osiągnięcie tytułu magistra &#8211; mówi Magda. Firma nabiera rozpędu, bo wzrasta zapotrzebowanie na usługi, co związane jest z zaostrzeniem przepisów UE dotyczących kontroli obiektów publicznych.</p>
<p>Naukowcy pilnie poszukiwani<br />
Młodych, chcących swoją przyszłość zawodową związać z nauką, wspierają Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości w całym kraju. Właśnie trwa program Innowatorzy, który ma pomagać młodym naukowcom z pomysłami w założeniu własnego biznesu. Najlepsi uzyskają wsparcie fachowców w walce o unijne dotacje. Młody przedsiębiorca będzie korzystał z indywidualnego doradztwa rzecznika patentowego, brokera finansowego, mentora i coacha. Jest o co walczyć, na start w naukowym biznesie będzie można dostać nawet 200 tysięcy euro.<br />
Naukowców z pomysłem na badania, które można zamienić w dobrze prosperującą firmę, stara się też zwabić Uniwersytet Jagielloński. Do swojego Parku LifeScience, który ma stać się ogólnopolskim centrum badawczo &#8211; biznesowym. Władze uczelni chcą, aby w nowo wybudowanym parku pracowali najzdolniejsi i najbardziej przedsiębiorczy młodzi naukowcy z całej Polski zajmujący się naukami przyrodniczymi, biotechnologią, informatyką. Oni będą pracować nad wynalazkami, a uczelnia udostępni im nowoczesne laboratoria, sprzęt i zaplecze badawcze. A nawet pomoże zdobyć pieniądze na start.<br />
Zasada jest prosta. Doktorant ma pomysł i plany badań (jak Krzysztof Skupień), które można wykorzystać w biznesie i które mają szanse przynosić dochody, a Park LifeScience daje na rozwój owych planów pieniądze, których doktorantowi brakuje. Wszystko odbywa się podobnie, jak w przypadku pozyskiwania funduszy unijnych na swoją pierwszą firmę, tyle, że kwota wsparcia wynieść może maksymalnie nie 40 tys. zł, a nawet 200 tys. euro. Do rozdania jest 16,5 mln zł. Poza pieniędzmi młody naukowiec może liczyć na wsparcie praktyków, czyli menedżerów i maklerów.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/zawod-naukowiec-a-jednak-sie-oplaca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->