<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; projektant</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/projektant/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Christian Bjørn i Rune Balle: mistrzowie designu</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/christian-bj%c3%b8rn-i-rune-balle-mistrzowie-designu/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/christian-bj%c3%b8rn-i-rune-balle-mistrzowie-designu/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Aug 2021 04:51:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[artysta]]></category>
		<category><![CDATA[Christian Bjørn]]></category>
		<category><![CDATA[design]]></category>
		<category><![CDATA[designerzy]]></category>
		<category><![CDATA[projektant]]></category>
		<category><![CDATA[Rune Balle]]></category>
		<category><![CDATA[wnętrza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29695</guid>
		<description><![CDATA[Studio BJØRN + BALLE tworzą doświadczeni projektanci Christian Bjørn i Rune Balle. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>W ostatnich latach duet tych kultowych postaci duńskiego wzornictwa zaprojektował wiele nagrodzonych obiektów użytkowych, łączących minimalistyczny skandynawski design z doskonałym wyczuciem aktualnych trendów. Odpowiednio dobrane materiały i detale wzniosły ich dokonania na wyższy poziom i nadały zaprojektowanym przedmiotom nową tożsamość. Zapytaliśmy ich o kulisy pracy light designerów.</h2>
<h3>Co sprawiło, że światło jest dla Was magiczne? Co lubicie najbardziej w tym, co robicie?</h3>
<p>- Światło jest dla nas absolutnie wszystkim. To ono tworzy i zmienia przestrzeń, kreując przy okazji odpowiednią atmosferę. Bez światła nie ma życia. Nie ukrywam, że uwielbiamy proces tworzenia tego szczególnego związku pomiędzy funkcjonalnością lampy i jej oryginalnym designem.</p>
<p><img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2021/08/BJ_RN-BALLE-2.jpg" alt="" width="600" height="900" /></p>
<h3>Jak zaczęliście projektować? Czy moglibyście opowiedzieć nam trochę o swoich początkach?</h3>
<p>- Rune Balle pracował wcześniej ze srebrem i na pewnym etapie swojej kariery zawodowej zainteresował się projektowaniem przemysłowym. Christian Bjørn był z kolei rzeźbiarzem, który ukończył studia na kierunku wzornictwa przemysłowego. W pewnym momencie naszego życia postanowiliśmy połączyć sztukę z projektowaniem.</p>
<blockquote><p>Zrozumienie potrzeb przyszłego użytkownika i szacunek dla firm, które powierzają nam pracę nad kolejnymi projektami lamp, odegrały dużą rolę w procesie powstawania koncepcji wspólnej pracy. Dość szybko udało nam się stworzyć nić porozumienia, która jest według nas koniecznym warunkiem dla dobrej pracy projektanta.</p>
</blockquote>
<h3>Co jest największym wyzwaniem w tym, co robicie? Czym jest dla Was kreatywność?</h3>
<p>- Z całą pewnością optymalizacja nowych możliwości, których nam nie brakuje. W pracy projektowej na szczęście pojawiają się na bieżąco. Co do tworzenia – cóż, kreatywność jest według nas procesem ciągłym. Opiera się na tym, co najlepsze z tego, co już zostało stworzone, a jednocześnie nie zamyka się na ciągłe poszukiwanie nowych możliwości.</p>
<h3>Czy projekty oświetlenia zmieniły się w czasie?</h3>
<p>- Projektowanie oświetlenia stało się dziedziną międzynarodową. Oznacza to, że wcześniej punktem wyjścia dla kreatywności był bliski kontakt z narodowością, kulturą i miejscem zamieszkania projektanta. Dziś inspiracje możemy znaleźć podczas podróży po całym świecie.</p>
<h3>Jakie nadchodzące trendy obserwujecie w projektowaniu oświetlenia?</h3>
<p>- Coraz częściej daje się zauważyć chęć spojrzenia wstecz, w historię i zreinterpretowania poprzednich kierunków projektowania. Szybki proces cyfryzacji, zarówno w projektowaniu jak i w tworzeniu, stwarza możliwości dla produktów, które są dedykowane dla wybranych grup docelowych.</p>
<h3>Jakie idee są Wam szczególnie bliskie? W jaki sposób wpływają one na Waszą pracę jako projektantów?</h3>
<p>- Rozwój technologiczny miał ogromny wpływ na projektowanie oświetlenia i stworzył bardzo dużo nowych możliwości projektowych, np. smuklejsze projekty i rozwiązania konstrukcyjne, które nie byłyby możliwe w przypadku starych żarówek.</p>
<p><img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2021/08/BJ_RN-BALLE-4.jpg" alt="" width="600" height="900" /></p>
<h3>Zaprojektowaliście tak wiele znakomitych projektów dla Design For The People. Który z nich podobają się Wam najbardziej i dlaczego?</h3>
<p>- Cenimy markę DFTP za wizję tworzenia designerskich produktów w konkurencyjnych cenach. Modele STRAP, NORI i seria nowości 2021 DARCI to jak dotąd największe sukcesy i lampy, które najlepiej opisują cechy, które wkładamy w nasze produkty. Mają dobrą funkcjonalność, harmonijny kształt, oparte są o zapadające w pamięć szczegóły i wykorzystują materiały, które wzajemnie się podkreślają. Warto wspomnieć, że zaprojektowana przez nas lampa wisząca Strap 36 otrzymała ostatnio nagrody Red Dot i IF Award.</p>
<blockquote><p>Ciekawa jest także seria lamp Blanche, którą zaprojektowaliśmy w klasycznym nurcie z odniesieniami do art deco. Detale ze szczotkowanego mosiądzu i opalizowany klosz, który emituje miękkie światło sprawia, że lampa idealnie nadaje się np. nad stół w jadalni. Możliwość ściemniania pozwala z kolei na uzyskanie idealnego światła, dopasowanego do potrzeb.</p>
</blockquote>
<h3>Co powiedzielibyście następnemu pokoleniu, które chce pracować w tej branży? Co powinni wnieść swoją pracą?</h3>
<p>- Bądźcie elastyczni i miejcie otwarte umysły. Ciągle pojawiają się nowe możliwości, ale szanujcie swoją historię i pochodzenie oraz bądźcie świadomi faktu, że najlepszym sposobem, w jaki możemy chronić nasze środowisko, jest wytwarzanie produktów o długiej żywotności, zarówno pod względem technicznym, jak i wizualnym.</p>
<p><em>Źródło: Informacja prasowa marki Ardant</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/christian-bj%c3%b8rn-i-rune-balle-mistrzowie-designu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dawid Koczy: Zamiast marzeń, mam plany!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/dawid-koczy-zamiast-marzen-mam-plany/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/dawid-koczy-zamiast-marzen-mam-plany/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Aug 2016 17:47:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[artysta Dawid Koczy]]></category>
		<category><![CDATA[bielizna męska]]></category>
		<category><![CDATA[Dawid Koczy]]></category>
		<category><![CDATA[projektant]]></category>
		<category><![CDATA[vanCoda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=21708</guid>
		<description><![CDATA[Wizjoner, artysta, projektant luksusowej bielizny i twórca marki vonCoda znanej na całym świecie. Dawid Koczy jest przykładem człowieka, który mimo przeciwności losu i trudnych sytuacji życiowych, postawił wszystko na jedną kartę, aby marzenia stały się rzeczywistością.  ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Dziś jest pan światowej sławy projektantem męskiej bielizny, wcześniej jednak pracował pan w wielu branżach, począwszy od różnych korporacji, agencji reklamowej, mediów, itp. Skąd taka zmiana? Jak wyglądała pana droga do sukcesu?<br />
 Dawid Koczy:</strong> Parę lat temu miałem zawał serca. Wszystko nagle zastygło, moje życie stanęło pod znakiem zapytania. Mogłem spojrzeć na siebie z dystansu, jaki nadaje choroba. Takie sytuacje sprawiają, że do człowieka dociera, że nie wie, ile ma czasu. Postanowiłem, że postawię wszystko na jedną kartę. Po raz pierwszy wyłącznie na siebie. Zawsze pracowałem dla innych ludzi, dla elity, która odpowiadała za promocję i marketing największych korporacji w Polsce i na świecie. Poczułem, że już tego nie chcę. Takie samo pytanie mogłaby pani zadać obecnie Robertowi Kozyrze, który jest idealnym przykładem współczesnego „człowieka renesansu”.</p>
<p><strong>Jak narodził się pomysł na stworzenie unikalnej bielizny?</strong><br />
 Bielizna pojawiła się w sposób naturalny. Nigdy nie udało mi się znaleźć takiej, która byłaby jednocześnie interesująca estetycznie, oryginalna i wykonana z tkaniny świetnej jakości. Postanowiłem ją od początku wykreować. Wyruszyłem w podróż. W Indiach, Izraelu, we Włoszech i Francji szukałem materiałów o ciekawych wzorach i fakturach. Przywoziłem próbki do szwalni w Wieliczce, żeby je przetestować. Dzięki wizjonerstwu i doświadczeniu pani Edyty i Patryka Kulka – udało mi się przenieść swoje pomysły z kartki na rzeczywistość. Tam powstawały prototypy modeli, które dziś tworzą pierwszą kolekcję. Wiele materiałów nie sprawdziło się. Po uszyciu z nich bielizny, okazywało się, że nie są trwałe lub, że efekt jest inny niż się spodziewałem. W przerwach między podróżami siedziałem w domu, który od dawna stał pusty, czekając na mnie. Zaszywałem się w nim unikając kontaktu z kimkolwiek. Słuchałem muzyki, czytałem, oglądałem albumy i szkicowałem wzory bielizny w wannie. To była moja lektyka i łóżko jednoczenie. Platforma do przenoszenia się w inną rzeczywistość. To było chyba najtrudniejsze, bo nigdy wcześniej nie zajmowałem się rysunkiem.</p>
<p><strong>W czym tkwi cały sekret? Co wyróżnia bieliznę vonCoda od pozostałych?</strong><br />
 Kocham sztukę i to w niej szukałem pomysłów. Myśląc o bieliźnie słuchałem Björk, Dead Can Dance, Cocteau Twins. Myślałem o mężczyźnie, który jest bohaterem na miarę mitycznego herosa. Osobie, która bez względu na to czy podejmuje dobre czy złe decyzje, bierze na siebie wszystkie ich konsekwencje. Projektując, myślałem o ciele mężczyzny, które niezależnie od wieku czy formy, nie jest uprzedmiotowione przez wzrok i które nie służy tylko przyjemności. To ciało, które jest nośnikiem patosu i heroizmu. Zrobiłem coś oryginalnego, niepowtarzalnego, unikałem inspirowania się tym, co proponują inni projektanci. Nie chciałem niczego kalkować. Zależało mi na tym, żeby stworzyć nową definicję bielizny. Opalizujące cekiny, ręcznie naszywane kamienie i ćwieki, a przede wszystkim tkaniny najwyższej jakości &#8211; to jedne z atrybutów, które sprawiają, że nie można zarzucić jej braku oryginalności.</p>
<p><strong>Pana projekty stały się niezwykle popularne i pozytywnie przyjęte. Czy ciężko było osiągnąć taki sukces?</strong><br />
 Tak, szczególnie w świetle rozpadu mojego związku, w którym zostałem postawiony pod ścianą. Bardzo to przeżyłem. Wiem już również, że „sława to kara, która wygląda jak nagroda”. Jasną stroną jest fakt, że premiera pierwszej kolekcji męskiej bielizny vonCoda &#8222;Dirty Hero&#8221;, inspirowanej mitologicznymi Herosami, która była zaplanowała na 1 grudnia (1,5 roku temu) – jeszcze przed nią zdążyła wywołać zainteresowanie wśród zagranicznych portali. Media, opisały ją jako „luksusową”, a nawet „spektakularną”. Pierwsze, indywidualne zamówienia powędrowały m.in.: do Teksasu, Australii czy Hongkonkgu. Ceniony hip-hopowy DJ, Marcos Brito (QBoy) &#8211; performer, prezenter telewizyjny, który występuje na scenach największych festiwali na całym świecie – wystąpił w bieliźnie vonCoda w swoim ostatnim teledysku. Niedawno w mojej bieliźnie zaprezentował się również m.in. Rafał Maślak, którego zdjęcia opublikował prestiżowy hiszpański „Rocket Magazine”. Projekty tej polskiej marki ukazały się także w amerykańskim czasopiśmie „Buzz Cut Magazine”. Bielizna vonCoda dociera w różne zakątki Świata. Można ją kupić poprzez sklepy internetowe nie tylko w Polsce, ale również w Irlandii czy w Australii.</p>
<p><strong>Co okazało się być największym wyzwaniem?</strong><br />
 Pozyskanie odpowiedniego zespołu. Na całokształt sukcesu marki składa się współpraca ze specjalistami wielu dziedzin. Począwszy od znalezienia „twarzy kampanii” – po fotografa i stylistę, który musi oddać wizję i charakter sesji promującej markę. Bartłomiej Chabałowski (fotograf) wraz z Marcinem Kulakiem (stylistą) zrekonstruowali moje wyobrażenie kolekcji „Dirty Hero”. Alicja Woźnikowska &#8211; Woźniak (Dinksy) przelała obrazy w katalog i tak dotarliśmy na wszystkie kontynenty jako polski produkt. Za synergię wszystkich działań odpowiada moja prawa ręka Iza Orłowska. To Ona musi znosić moje frustracje i napady szału… Wtedy tak bardzo chciałbym być uwieczniony przez Pana Podkowinskiego. Joanna Wirth dba o moją kondycję fizyczną i psychiczną każdego dnia.</p>
<p><strong>Jakie jest pana największe marzenie? Nad czym pan pracuje?</strong><br />
 Ja nie mam marzeń. Ja mam tylko plany, które konsekwentnie realizuję. Z perspektywy czasu, zawodowych i życiowych doświadczeń, dochodzę do wniosku, że marzenia to dobra rzecz, a nawet bardzo dobra. Tylko nie wiedzieć czemu mamy wobec nich postawę roszczeniową. Rozdźwięk pomiędzy rzeczywistością, a celami, jakie sobie wyznaczamy niejednokrotnie bierze się z niewiedzy, braku świadomości. Często wyobrażamy sobie, że nasza kariera czy droga życiowa rozegra się według filmowego scenariusza. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że prócz tego jednego „filmowego scenariusza” są setki zwykłych, szarych scenariuszy, zupełnie niefilmowych. Kontakt z mediami uświadomił mi, że to, co widzimy w kolorowej prasie, na szklanym ekranie, na stronach internetowych, to jedynie odprysk rzeczywistości lub jej barwny, atrakcyjny, kuszący fragment. Chcę rozpocząć współpracę z prezesem fundacji „Wygrajmy zdrowie”– Panem Szymonem Chrostowskim oraz moim „starszym bratem” Darkiem Krawczykiem z firmy „Ledapol”. Marzę, żeby marka vonCoda wspierała walkę z rakiem prostaty i była czymś więcej niż tylko kawałkiem szmaty okrywającej męskie genitalia.</p>
<p>Chcę osadzić widzów w świecie obozu koncentracyjnego i postawić ich w takich samych, skrajnych i bestialskich okolicznościach, w jakich są postawieni ludzie chorujący na raka. Zdaję sobie doskonale sprawę, jakie dla większości społeczeństwa może wzbudzać to emocje i godzę się na to z pełną odpowiedzialnością. Podobnych środków przekazu użył Andres Serrano tworząc na przykład swoje dzieło „Chrystus w moczu”. To jest przekaz dla dojrzałego, świadomego i wykształconego odbiorcy. Tutaj nie ma miejsca na „tani” skandal. Chcę rozpocząć współpracę z prezesem fundacji „Wygrajmy zdrowie”– Szymonem Chrostowskim oraz moim „starszym bratem” Darkiem Krawczykiem z firmy „Ledapol”. Bo to odpowiednie miejsce dla partnerów, których cenię.</p>
<p><strong>Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/dawid-koczy-zamiast-marzen-mam-plany/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sebastian Szczepański: Express yourself!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/sebastian-szczepanski-express-yourself/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/sebastian-szczepanski-express-yourself/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 30 Jul 2016 17:24:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[alicja reczek]]></category>
		<category><![CDATA[fotograf]]></category>
		<category><![CDATA[projektant]]></category>
		<category><![CDATA[Sebastian Szczepański]]></category>
		<category><![CDATA[sesje zdjęciowe]]></category>
		<category><![CDATA[White Alice]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=21703</guid>
		<description><![CDATA[White Alice i Sebastian Szczepański współpracują od roku. Efekt? Dwie edycje warsztatów fotograficznych. Alicja Reczek White Alice– charyzmatyczna fotografka i Sebastian Szczepański – niebanalny projektant z Warszawy. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Aktualnie duet przygotowuje się do tegorocznej edycji imprezy &#8222;Otwarta Ząbkowska&#8221; 2016. W kooperacji z zaprzyjaźnionymi fotografami i działaczami kulturalnymi Alicja i Sebastian stworzą unikatową serię zdjęć – performance. Efekty przedsięwzięcia będzie można obejrzeć na wernisażach w najbardziej charakterystycznych miejscach związanych ze Starą Pragą w Warszawie. <br />
<strong><br />
White Alice: Jesteś projektantem, kostiumografem, modelem? Jakbyś określił swoją rolę w świecie sztuki?<br />
Sebastian Szczepański: </strong>Czuję się przede wszystkim artystą. Staram się być artystą. Nie mogę się nazwać projektantem ani kostiumografem, bo nie mam kierunkowego wykształcenia. Absolutnie nie jestem i nie bywam modelem! Pomimo, że zdarzało mi się pozować.</p>
<p><strong>Czym w takim razie jest dla ciebie moda?</strong><br />
Moda jest dla mnie narzędziem do wyrażania siebie.</p>
<p><strong>Często słyszę, że moda w dzisiejszych czasach to &#8222;odgrzewane kotlety&#8221;. Czy w tym świecie wszystko już było?</strong><br />
Jak dawno wymyślono wszystkie nuty, tak dawno wymyślono kroje. Owszem, nie odkryjemy nic nowego, ale za to kreatywnie możemy bawić się tym, co już istnieje. Twórczość, która nie jest ukierunkowana tylko na zarobek, ta twórczość potrafi jeszcze zaskoczyć. Cała reszta faktycznie nie.</p>
<p><strong>Śledzisz najnowsze trendy, magazyny, konkretnych projektantów?</strong><br />
Trendy wyczuwam często chwilę wcześniej. To pomocne, wiem, co na pewno nie znajdzie się w mojej szafie, żeby nie wyglądać jak połowa ulicy (śmiech). Jest kilku projektantów, fotografów, kostiumografów, blogerów, nie mylić z szafiarkami, których social media regularnie odwiedzam.</p>
<p><strong>Co jest piękne, a czym jest kicz?</strong><br />
Kicz może być piękny.</p>
<p><strong>Co cię inspiruje?</strong><br />
Najbardziej inspirująca jest dla mnie muzyka. W kontrze do większości projektantów, nie otaczający świat. Po co miałaby mnie inspirować istniejąca rzeczywistość, jeżeli ja chcę tworzyć własną? A muzyka to właśnie u mnie wywołuje. Jest impulsem do działania, uruchamia moją wyobraźnię.</p>
<p><strong>Gdybyś miał się określić w trzech słowach, to jakie by one były?</strong><br />
Zadaniowy, solidny, pracowity.</p>
<p><strong>Zawsze mile wspominam nasze spotkania. Jesteś uśmiechnięty i otwarty. To taki &#8222;look&#8221; czy z natury jesteś optymistą?</strong><br />
Z natury jestem racjonalistą z dużą tendencją do pesymizmu. Jestem bardzo krytyczny, bywam zgryźliwym despotą, ale lubię ludzi, ich towarzystwo i lubię się śmiać. Możliwe, że w moim uśmiechu jest sporo kreacji, ale nie wynika to z wypracowania. Z doświadczenia wiem, że z uśmiechem na twarzy i otwartością do ludzi, żyje mi się lepiej, a innym ze mną.</p>
<p><strong>Nie współpracujesz z wieloma fotografami. Masz paru wybrańców, do których wracasz. Z czego to wynika?</strong><br />
Współpracuję z tymi, którzy są w stanie podkreślić awangardę moich projektów, którzy rozumieją, co to avant garde. Jest ich niewielu.</p>
<p><strong>W twoich kreacjach przeważa kolor czarny. Dlaczego?</strong><br />
Swoją twórczością daję upust wewnętrznym emocjom, widać mam mroczną duszę.</p>
<p><strong>Jaki obraz kobiety kreujesz? Tzw. &#8222;szara myszka&#8221; chyba nie odnajdzie się w twoich kreacjach?</strong><br />
Niekoniecznie kreuję i chcę kreować obraz kobiety. Chcę tworzyć wyjątkową, niepowtarzalną rzeczywistość. Równie dobrze w sukniach mojego autorstwa widzę mężczyzn. Przede wszystkim muszą być to silne, wyraziste osobowości. Szara myszka w moich rzeczach może poczuje się piękna, wyjątkowa, ale nadal pozostanie szarą myszką.</p>
<p><strong>Mówisz o mężczyznach występujących w twoich kreacjach. </strong><br />
Tak, chociażby sesja z moim udziałem lub projekt GO DRAG Królowe Nocy. Polega on na tym, że mężczyźni bez wcześniejszego doświadczenia są stylizowani na drag queens. Następnie w pełnej charakteryzacji oraz peruce biorą udział w sesji zdjęciowej. Cały proces przemiany jest nagrywany.</p>
<p><strong>Ostatnio czytałam o kobietach, które używają męskich perfum. W artykule zastanawiano się czy wynika to z tego, że kobiety są teraz bardziej wyzwolone. Brano pod uwagę wariant, że to potrzeba odnalezienia poczucia bezpieczeństwa. Niektóre perfumy przypominają zapach ich mężów, ojców, dziadków. A może to poszukiwanie czegoś oryginalnego lub eksperyment wynikający z nudy?</strong><br />
Od jakiegoś czasu obserwuję, że kobiety coraz częściej “noszą spodnie”. Faceci przejmują rolę kobiet, więc nie dziwi mnie, że te w konsekwencji sięgają po kolejne męskie atrybuty. Są coraz silniejsze, więc i zapachem chcą podkreślić swoją dominację.</p>
<p><strong>Coraz częściej słyszę w kontekście twoich kreacji określenie diva. No więc, kim jest diva Sebastiana Szczepańskiego-Siccone?</strong><br />
Zapewne bezkompromisowa, dominująca, tajemnicza i nieoczywista.</p>
<p><strong>Swoją pracownię masz na Starej Pradze. Lubisz tą część Warszawy?</strong><br />
Wychowałem się na warszawskiej Pradze, nie pozostawiono mi wyboru, to część mnie.</p>
<p><strong>Ostatnio działaliśmy wspólnie przy okazji WARSZAWSKIEJ MAJÓWKI 2016. Modelki i modele występowali w twoich kreacjach w otoczeniu praskich kamienic i podwórek. Co sądzisz o takim kontraście?</strong><br />
Im coś dziwniejsze, im mniej oczywiste, tym bardziej mogę powiedzieć, że jest to moje, z tym się utożsamiam.</p>
<p><strong>Podczas sesji zdjęciowych korzystaliśmy z twoich czarnych, wyszywanych sukni. Była też odjazdowa kolekcja butów. I kimona, które zainspirowały mnie do stylizacji na gejsze-albinoski. Możesz coś więcej powiedzieć na temat tych kreacji?</strong><br />
Potrzebowałem się wyżyć artystycznie, stworzyć coś naprawdę mocnego. Zrobiłem to i teraz skupię się na bardziej biznesowej stronie mojego bytu.</p>
<p><strong>Twoje kreacje świetnie sprawdziłyby się na planie filmu lub teledysku. Masz takie współprace na swoim koncie?</strong><br />
Tak, niestety, moim dużym minusem jest to, że często nie mam kontroli nad tym, co dzieję się z moimi rzeczami, nie śledzę tego, ale pracuję nad tym. Dwie moje sukienki zostały użyte w teledysku Grzegorz Hyży &#8221;Wstaję&#8221;.</p>
<p><strong>Powiedziałeś, że teraz chcesz się skupić na biznesowej stronie tego, co robisz. Co planujesz w związku z tym?</strong><br />
Na pewien czas odkładam realizacje artystyczne, ograniczam szycie na miarę, skupię się na &#8222;ready-to-wear&#8221;. Czyli na tym, czego w sumie przez kilka ostatnich lat unikałem jak ognia.</p>
<p><strong>A o czym marzy Sebastian Szczepański?</strong><br />
O projektowaniu do ogromnych światowych produkcji. Najlepiej, żeby powstawały także u nas w kraju.</p>
<p><strong>Gdybyś mógł zaprojektować kreacje dla wybranej osoby, to kogo byś wybrał?</strong><br />
Madonnę! Królowa jest tylko jedna!</p>
<p><strong>Ulubiony cytat, sentencja, powiedzenie?</strong><br />
Jest taka prosta fraza, wers pewnej piosenki: &#8222;Express yourself, don&#8217;t repress yourself&#8221;.</p>
<p><strong>Rozmawiała: Alicja Reczek White Alice</strong></p>
<p><em>*Sebastian Szczepański – autor unikatowych, scenicznych projektów, które bardziej przypominają rzeźby czy instalacje niż ubrania. W ciągu sześciu zawodowych lat zaprojektował i wykonał kostiumy do kilkunastu teatralnych, akrobatycznych i tanecznych spektakli oraz niezliczoną ilość projektów indywidualnych. Jego rzeczy używane są również w produkcjach telewizyjnych (X Factor, Orły 2014, SuperStarcie) oraz na sesjach do magazynów modowych.</p>
<p>*Alicja Reczek White Alice – przez wiele lat związana z Płockiem. Obecnie mieszka i działa w Warszawie. Z wykształcenia: muzyk, plastyk i pedagog. Z zamiłowania: fotograf. Na swoim koncie ma wystawę międzynarodową w Niemczech. Publikuje m.in. w Foto, EksMagazyn, Prime, Znaj i Vogue Italy. Zawodowo zajmowała się fotoedycją i fotografowaniem do magazynu. Od lat prowadzi warsztaty fotograficzne. Ma w swoim dorobku sesje komercyjne: modowe, reklamowe i reportażowe. Jest autorką zdjęć do książek m.in. &#8222;Sukces jest Kobietą” i &#8222;Kolory Nadziei&#8221;. Jej zdjęcia figurują na płytach muzycznych i tomikach poezji. Fotografie Alicji zostały wykorzystane w serii widowisk m.in. w Sali Kongresowej w Warszawie. </em></p>
<p></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/sebastian-szczepanski-express-yourself/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Beata Kozar: Przestrzeń tworzą ludzie</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/beata-kozar-przestrzen-tworza-ludzie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/beata-kozar-przestrzen-tworza-ludzie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Jan 2015 01:19:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Kozar]]></category>
		<category><![CDATA[design]]></category>
		<category><![CDATA[firma roku]]></category>
		<category><![CDATA[interior design]]></category>
		<category><![CDATA[projektant]]></category>
		<category><![CDATA[projektowanie]]></category>
		<category><![CDATA[wnętrza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=17901</guid>
		<description><![CDATA[„Jestem dumna, pokazując swoim klientom ciekawe rozwiązania, pomagając im w spełnianiu marzeń o funkcjonalnym wnętrzu, które jednocześnie może być piękne, eleganckie i przytulne. Nie jest sztuką stworzyć coś z czegoś, ale coś z niczego. Dlatego cenię pomysł i oryginalność, bez konieczności wydawania majątku.” – mówi Beata Kozar, projektantka wnętrz. W marcu jej marka BEATA KOZAR Interior Art Design otrzymała statuetkę w plebiscycie firma roku na gali Osobowości i Sukcesy 2014]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong> EksMagazyn: Jak powstała pani firma?</strong></p>
<p><strong>Beata Kozar:</strong> Firma, jako samodzielna pracownia, powstała cztery lata temu, a 1,5 roku temu stworzyłam markę BEATA KOZAR Interior Art Design. Stało się tak, kiedy zauważyłam, że ludzie przychodzą do mnie dla mnie, dla tego co robię i jak pracuję. Ze względu na mój charakterystyczny kolor włosów i komunikatywność, jestem dość szybko i łatwo zapamiętywana (śmiech). Zrozumiałam wtedy, że jakakolwiek nazwa nie będzie kojarzyć się ze mną, więc postanowiłam stworzyć własną markę – markę mojego nazwiska. Koleżanki potwierdziły, że się nie mylę, więc zaryzykowałam i tak to się zaczęło. Moja pracownia zajmuje się projektowaniem wnętrz, począwszy od projektu funkcjonalnego, poprzez dobór materiałów i dodatków, wizualizacje fotorealistyczne 3d, wspólne zakupy, po nadzór nad całą realizacją w imieniu inwestora. Zakres współpracy ustalamy indywidualnie, zależnie od potrzeb i możliwości finansowych. Może to być rozmowa na miejscu, czyli konsultacja, a może być kompleksowy projekt. Możemy rozpocząć od narysowania kilku kresek na papierze, a zakończyć na położeniu poduszki na kanapie. Nad wszystkim czuwa zespół sprawdzonych wykonawców i branżystów. Nowością w ofercie jest tzw. home staging, czyli przygotowaniem domów i mieszkań do sprzedaży lub wynajmu. Przy relatywnie niskich kosztach i małym nakładem pracy, stosując kilka trików, mogę sprawić, że łatwiej będzie wynająć lub sprzedać daną nieruchomość. Po zakończeniu prac sama wykonuję profesjonalne zdjęcia, które z pewnością ułatwią transakcję. A skoro mowa o fotografii, to klient może zamówić również artystyczną sesję zdjęciową, czy portret rodzinny, aby móc później wykorzystać to jako galerię na ścianie. Projektuję nie tylko wnętrza, ale też zewnętrzny wygląd budynków i otoczenia, ponieważ uważam, że dom nie kończy się na wnętrzu. Równie istotne jest to, jak wygląd elewacja, ogrodzenie, taras, ścieżki i inne elementy małej architektury. Ktokolwiek idzie do naszego domu, najpierw widzi to, co jest na zewnątrz. Podobnie, kiedy spotykamy ludzi, najpierw zwracamy uwagę na wygląd, a pierwsze wrażenie jest tylko jedno.</p>
<p><strong>Jak to się stało, że wybrała pani zawód projektanta?</strong><br />
 Moja mama ma zdolności plastyczne, które po niej odziedziczyłam. Od dziecka lubiłam rysować. Chciałam być projektantem odzieży, malarką, ale nigdy nie miałam odwagi, żeby coś z tym dalej zrobić. Studiowałam zarządzanie z psychologią i pedagogiką. Niedługo po studiach wyjechałam za granicę, w związku z tym, że mój mąż dostał pracę w Londynie. Pomyślałam, że może to jest dobry czas, żeby zrobić to, o czym zawsze marzyłam i zapisałam się do School of Art &amp; Design w Richmond, gdzie ukończyłam Interior Design (projektowanie wnętrz – przyp. red.). Dostałam pracę w firmie, której właściciel remontował stare domy i sprzedawał z zyskiem. I tak to się zaczęło. Po kilku latach mój mąż dostał kontrakt w Warszawie i wróciliśmy do Polski. Tu spełniłam kolejne marzenie i ukończyłam fotografię w Warszawskiej Szkole Filmowej. Teraz łączę te dwie pasje, czerpiąc przyjemność z uszczęśliwiania ludzi.</p>
<p><strong>Spojrzenie fotografa przydaje się w pracy projektanta?</strong><br />
 Tak, ponieważ patrzę na przestrzeń kadrami, co pozwala mi ją uporządkować. Zwracam też szczególną uwagę na światło. Wiedza fotograficzna dużo wnosi do mojej pracy. Pomaga mi także to, że nie uczyłam się w Polsce. Mam zupełnie inne podejście do projektowania. Nie lubię, kiedy ktoś mówi: „Bo tak się robi”, zamyka się w pewnych standardach i stereotypach. Tak naprawdę, my sami określamy reguły.</p>
<p><strong>Czy ma pani swoje własne reguły dobrego projektowania?</strong><br />
 Mogłabym o tym napisać książkę (śmiech)! Tak jak wspominałam, nie lubię stereotypów. Bardzo ważne jest dla mnie poznanie osoby, dla której projektuję wnętrze. Przestrzeń tworzą przecież ludzie i muszą się w tej przestrzeni czuć dobrze. W końcu to oni będą tam spędzać czas, więc staram się skroić wnętrze na miarę. Przeprowadzam bardzo szczegółowe rozmowy i ankiety, proszę, aby klienci pokazywali mi swoje własne inspiracje, zwracam uwagę na to, jak się ubierają, jakie kolory lubią. Nie otaczam ich barwami, które do nich nie pasują. Bo &#8222;ubieranie&#8221; domu, to jak ubieranie siebie. Bardzo ważne jest to, żeby elementy stałe w domu, czyli takie, które nie będą przez najbliższe lata zmieniane, były dobrej jakości. Namawiam klientów, żeby zaoszczędzili lub poczekali z zakupem rzeczy, które można szybko zmienić, np. telewizora, a przemyśleli inwestycję w podstawę, która ma im z założenia długo służyć. Jednocześnie nie uważam, że wszystko to, co najdroższe jest najlepsze, warto zachować zdrowy rozsądek, ale czasami trzeba wydać więcej. Często sięgam po inspiracje do prasy i stron zagranicznych, czerpię też z podróży. Staram się wprowadzać elementy z innych kultur i tradycji.</p>
<p><strong>Jak radzi sobie pani z trudnymi klientami lub trudnymi sytuacjami, bo często zdarza się tak, że jedno mieszkanie dzielą osoby o zupełnie odmiennych gustach…</strong><br />
 W kontaktach międzyludzkich nie możemy się przygotować na każdą sytuację, bo są pewne okoliczności, które nawet nas samych zaskakują. Remonty zawsze wiążą się z bardzo dużym stresem i tutaj przydaje się moje psychologiczne wykształcenie. Lata mieszkania zagranicą dodały mi pewności siebie, nie stresują mnie rozmowy z klientem, ponieważ wychodzę z założenia, że jeśli ktoś do mnie przychodzi i dobrze się zrozumiemy, znajdujemy wspólny język, to będziemy współpracować, a jeśli nie, nie ma to sensu. Klient wpuszcza mnie przecież w sferę bardzo intymną, do swojej życiowej przestrzeni i musi mieć do mnie zaufanie. Bez tego nie ma mowy o dobrej interakcji i dopasowanym, indywidualnym projekcie. Z wieloma moimi klientami łączą mnie po jakimś czasie przyjacielskie relacje , ale potrafię jednocześnie rozdzielić znajomość od biznesu. Faktycznie zdarzają się czasami klienci, których ciężko do czegoś przekonać albo pary, gdzie mąż chce czegoś innego niż żona i kompletnie nie mogą się dogadać. Wtedy pomaga odrobina humoru, aby rozładować emocje…Do tej pory jakoś mi się to udaje.</p>
<p><strong>Projektant musi być trochę psychologiem?</strong><br />
 Tak, ponieważ musi takie sytuacje opanować, wiedzieć jak się zachować. Po pierwsze musi umieć narzucić pewne rzeczy, przekonać klienta do odrobiny ryzyka, do zaufania, ale też wiedzieć, gdzie jest granica. Nie mogę wywierać presji, namawiać na siłę. Nawet jeśli efekt będzie fajny i będę zadowolona, to przecież on będzie w tym miejscu spędzał czas, to ma być jego azyl. Klient musi się dobrze czuć, a ja jako projektant muszę maksymalnie wykorzystać daną przestrzeń, pokazać możliwości i zachęcić do pewnych rozwiązań. Ktoś przekonany na siłę, może nie być potem szczęśliwy. Nie mija parę miesięcy i zmienia, to co zaproponował mu projektant. Dla mnie kluczem w tej pracy jest to, żeby klient był zadowolony cały czas. Muszę ułożyć układankę z elementów, które on lubi, a nie ze swoich. Pierwsze zdanie, od którego zaczynam spotkanie brzmi: „Nie będę spełniać swoich marzeń u Państwa w domu.” Bo do tego mam swój. To, że mam pewną wizję jest w porządku, ale stawiam na praktyczność i na to, że jest to czyjeś wnętrze. Często jestem świadkiem kłótni, ale tu z kolei sprawdza się moje gadulstwo i pogodna osobowość. Trudne sytuacje staram się obracać w żart.</p>
<p><strong>Co pani najbardziej lubi w swojej pracy?</strong><br />
 Lubię to, że nie do końca traktuję ją jako pracę. To moje szczęście i przekleństwo, bo jestem w pracy 24 godziny na dobę. Lubię poznawać nowych ludzi, przebywać z nimi. Oczywiście nie zawsze jest kolorowo, ale przecież to trudny klient nas czegoś uczy, daje możliwość rozwoju. Z jednej strony jest to wciąż ta sama praca, rysunki, sklepy, ale tak naprawdę, każdy projekt jest inny, niepowtarzalny, bo inni są ludzie, inne wymagania, inne potrzeby, każda przestrzeń jest inna. Nie ma u mnie podobnych projektów, każdy jest skrojony na miarę, dopasowany indywidualnie. Czuję satysfakcję, kiedy widzę, jak coś rośnie – nagle dziura w ziemi staje się pięknym domem. Ludzie się tym cieszą. Jestem dumna z tego, że mogę pokazać klientom, jak można fajnie zaaranżować dane wnętrze. To niesamowite, kiedy ludzie dzwonią do mnie po kilku latach i mówią: „Pani Beatko, my ciągle nie mamy dość naszego domu, bo jest funkcjonalnie zaprojektowany. Nigdy byśmy na to nie wpadli. Mamy to, co chcieliśmy”. Miłe jest to, że klienci wracają – dzwonią i proszą, by zaprojektować kolejny dom czy mieszkanie, bo nie wyobrażają sobie, żeby ktoś inny się tym zajął. Ogromną satysfakcję sprawia mi, kiedy widzę, że uszczęśliwiam ludzi. Widzę iskrę w oku, że udało się coś, co wydawało się dla nich nierealne, niemożliwe. Są firmy projektowe, które działają jak duże galerie handlowe i takie, które są jak małe osiedlowe sklepiki, w których pani pamięta, jakie bułki lubię. Nie mówię, że przez ilość traci się na jakości, natomiast na pewno traci się na jakości kontaktu. A ludzie w dzisiejszych czasach chyba trochę tego potrzebują.</p>
<p><strong>Jakie są pani plany na przyszłość?</strong><br />
 Prowadzę w tym momencie kilka projektów i powoli zaczyna mi brakować czasu na takie mozolne czynności, jak chociażby rysowanie, dlatego w przyszłości chciałabym zatrudnić kilku projektantów, żebyśmy mogli wspólnie pracować i dbać o jeszcze lepszą jakość usług. Zresztą daje to możliwość różnorodności, co może być tylko in plus dla klienta. Myślę o pewnego rodzaju platformie internetowej, żeby moi klienci nie musieli chodzić po różnych sklepach, tylko mogli zamówić zakupy w jednym miejscu. Oczywiście marzy mi się sklep stacjonarny, połączony z pracownią projektową. Myślę również o tym, żeby w przyszłości zajmować się projektowaniem mebli i akcesoriów sygnowanych moją marką. Ogólnie mogę powiedzieć, że moja firma cały czas się zmienia, ponieważ zmienia się rynek, oczekiwania klientów, a z każdym nowym projektem nabywam doświadczenia i sama się zmieniam.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/beata-kozar-przestrzen-tworza-ludzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tomaotomo</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/moda/trendy/tomaotomo/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/moda/trendy/tomaotomo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 31 Jan 2014 15:53:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[trendy]]></category>
		<category><![CDATA[Basic by Tomaotomo]]></category>
		<category><![CDATA[moda]]></category>
		<category><![CDATA[polska moda]]></category>
		<category><![CDATA[projektant]]></category>
		<category><![CDATA[sukienki]]></category>
		<category><![CDATA[sukienki basic]]></category>
		<category><![CDATA[Tomaotomo]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Olejniczak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=14809</guid>
		<description><![CDATA[Marka Tomaotomo stworzona przez Tomasza Olejniczaka to nowatorskie podejście do piękna i kobiecości. Projekty mają sprawić, że każda kobieta, które ma je na sobie, poczuje się nie tylko elegancko, lecz również zmysłowo. W najnowszej linii Basic by Tomaotomo, można znaleźć modele o klasycznych, prostych krojach z wyraźnym naciskiem na kolor]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Granat, czerwień i czerń – to barwy dominujące. Najwyższa jakość tkanin, ponadczasowe wzory i  dbałość o każdy detal – to cechy charakterystyczne kolekcji. Ubrania marki Tomaotomo można znaleźć na platformie <a href="http://www.showroom.pl" target="_blank">SHOWROOM.PL</a></p>
<p>
<strong>Co było pierwszą rzeczą jaką zaprojektowałeś, skąd pomysł na własną markę? </strong><br />
Pierwszą rzeczą, jaka powstała w mojej pracowni była suknia z koronki francuskiej w delikatnym odcieniu beżu, nawiązująca do stylu lat 60. Gorset sukni jest lekko transparenty, natomiast dół składa się z kilku warstw jedwabiu. Do tego głęboki dekolt na plecach. Wyjątkowa suknia, niesamowita frajda i absolutny bestseller, aż do dziś.  Mimo, że powstała kilka sezonów temu, ciągle cieszy się ogromną popularnością.</p>
<p><strong><br />
Skąd czerpiesz inspiracje do nowych projektów?</strong><br />
Zawsze inspirują mnie kobiety &#8211; silne i charyzmatyczne, ich zmysłowość, seksapil czy tajemnica jaką skrywają. Wpływ na kolekcje wywierają też zdarzenia, wyjątkowe przeżycia. Nie bez znaczenia pozostają inne czynniki wspierające wyobrażenie kolekcji np. tkaniny &#8211; ich faktura czy zwiewność.</p>
<p>
<strong>Co jest dla Ciebie najistotniejsze przy powstawaniu kolekcji? </strong><br />
Nie jestem w stanie wybrać jednego, decydującego czynnika. Uwagę przykładam do staranności całego procesu projektowania, począwszy od koncepcji, na wykonaniu każdego egzemplarza kończąc. Ważna jest dla mnie spójność, efekt płynności, łączenia form i krojów. Zależy mi na tym, by kobieta ubrana w moje projekty czuła się komfortowo, wyjątkowo i niepowtarzalnie zarazem.</p>
<p><strong><br />
Jak wyobrażasz sobie przyszłość swojej marki? </strong><br />
TOMAOTOMO jest nieustannie na etapie silnego rozwoju, obecnie jestem skupiony na otwarciu butiku stacjonarnego w Warszawie, pod szyldem TOMAOTOMO by Tomasz Olejniczak. Wydarzeniem poprzedzającym, będzie pokaz nowej kolekcji na początku marca. Całą energię wkładam w przygotowania, to musi być coś niesamowitego, w stylu TOMAOTOMO.</p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/01/tomato_kolaz.jpg" alt="" /></p>
<p><strong>Z jakich materiałów szyte są Twoje ubrania?</strong><br />
Wszystkie ubrania posiadają metkę made in Poland. Osobiście doglądam, by każdy projekt opuszczał pracownię TOMAOTOMO w możliwie najwyższej jakości. Wybieram tkaniny, które są wygodne  i szlachetne zarazem. Szukam też idealnego połączenia faktur w niekonwencjonalnym kanonie &#8211; stawiam na zderzenie kontrastów &#8211; skórę naturalną łączę ze zwiewnym jedwabiem.</p>
<p>
<strong>Jak opisałbyś kobietę Tomaotomo?</strong><br />
To kobieta zadowolona z tego, w co jest ubrana, zmysłowa, pewna siebie, dokonująca świadomych wyborów. Przede wszystkim szczęśliwa.</p>
<p>
<strong>Jak oceniasz polski przemysł modowy i jak widzisz jego przyszłość?</strong><br />
Cieszę się, że Polacy zaczęli sięgać po polskie projekty, doceniają modę i interesuje ich to, <br />
w co są ubrani. Celowo wspominam o odbiorcach, gdyż to oni wpływają na rozwój przemysłu modowego. Wszyscy przyczyniamy się do tego, że polska szafa staje się modna!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/moda/trendy/tomaotomo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jan Kochański: Dla użytkownika</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/jan-kochanski-dla-uzytkownika/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/jan-kochanski-dla-uzytkownika/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 Apr 2013 02:06:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[design]]></category>
		<category><![CDATA[designer]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Kochański]]></category>
		<category><![CDATA[projektant]]></category>
		<category><![CDATA[racjonalizm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=11356</guid>
		<description><![CDATA[To, jak użytkowany jest przedmiot, stanowi zaczątek dla kolejnych projektów. Racjonalizm, czystość konstrukcji i optymalna forma to wspólne cechy jego projektów]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jan Kochański jest absolwentem Wydziału Architektury Wnętrz na warszawskiej ASP. Od 2012 roku zajmuje tam stanowisko asystenta w Pracowni Projektowania Mebli. Pracuje również w charakterze freelancera.</p>
<p>W 2010 roku odbył staż w studiu projektowym Karima Rashida, jednego z najbardziej rozpoznawalnych światowych projektantów. &#8211; To było niesamowite doświadczenie. Zobaczyłem jak funkcjonuje dobrze prowadzone biuro projektowe i miałem okazję współtworzyć projekty dla najciekawszych marek na światowym poziomie. Rozwinąłem swoje “warsztatowe” zdolności i zyskałem dużą wprawę w projektowaniu. Nabyte umiejętności pozwalają mi się dalej rozwijać i co ważne zdobywać klientów &#8211; mówi projektant.</p>
<p>Jego projekty są wystawiane i nagradzane w Polsce i za granicą. W 2009 roku został laureatem w konkursie Make Me!, za fotel MobiUse. W 2010 roku otrzymał wyróżnienie w konkursie Young Design Instytutu Wzornictwa Przemysłowego. W 2011 roku zdobył Grand Prix w konkursie Mazda Zoom-Zoom Design za projekt flakonu perfum. W tym samym roku otrzymał pierwszą nagrodę w międzynarodowym konkursie na projekt biżuterii dla Freedom of Creation. Co charakteryzuje jego prace? &#8211; Staram się tworzyć rzeczy logiczne i użyteczne – mówi autor. &#8211; Dbam o racjonalne użycie materiału zgodnie z jego właściwościami i o czystość konstrukcji. Fascynuje mnie tworzenie nowych przedmiotów. Na początku jako idea, pomysł, a potem na poziomie fizycznego wytwarzania obiektu, który wchodzi w relację z użytkownikiem i dobrze mu służy &#8211; tłumaczy.</p>
<p>Głównym źródłem jego pomysłów jest sposób użytkowania projektowanego przedmiotu. Analiza funkcjonalna obiektu jest zawsze punktem wyjścia. Drugie źródło to praca z materiałem i obserwacja jego właściwości. Poznanie tworzywa pozwala na znalezienie optymalnej formy dla projektowanego obiektu. Zrobienie nawet pozornie prostego przedmiotu to złożony proces, który trzeba dokładnie zaplanować. &#8211; Od zawsze fascynowało mnie to, jak surowy materiał poddany obróbce przekształca się np. w krzesło lub karoserię samochodu. Rzeczy które projektuję to przedmioty, którymi sam lubię się otaczać – podkreśla projektant.</p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2013/04/Jan_Kochański1.jpg" alt="" width="768" height="546" /></p>
<p><strong>Maria Magierska – Persak, projektantka wnętrz</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/jan-kochanski-dla-uzytkownika/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tomasz Wagner: Funkcjonalista</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/tomasz-wagner-funkcjonalista/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/tomasz-wagner-funkcjonalista/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Feb 2013 02:34:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[design]]></category>
		<category><![CDATA[designer]]></category>
		<category><![CDATA[funkcjonalista]]></category>
		<category><![CDATA[projektant]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Wagner]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=10372</guid>
		<description><![CDATA[Inspiracja jest wszędzie. Zwłaszcza w źle zaprojektowanym słoiku, z którego ciężko coś wyjąć. Projektowanie to łamigłówka: jak zrobić coś prościej, użyteczniej i jednocześnie ubrać w atrakcyjną formę]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zamiłowanie do projektowania pojawiło się u Tomka już w dzieciństwie, kiedy w pracowni stolarskiej ojca wykonywał swoje pierwsze prace. Z biegiem lat przerodziło się w wielką pasję, a najbliższe jego sercu stało się projektowanie mebli i zabawek. W 2003 roku ukończył studia na Wydziale Wzornictwa krakowskiej ASP.</p>
<p>Jego projekty charakteryzuje świeżość, innowacyjność i prostota. Są wyróżniane i nagradzane w wielu konkursach. Otrzymał m.in. I miejsce za projekt świecznika w konkursie ARTEFE, II miejsce w konkursie GERLACH za projekt sztućców. Na swoim koncie ma również I nagrodę w konkursach „Muratora” za projekt frontów kuchennych oraz „Citizen-Focus” za wykorzystanie energii dostępnej w systemie „Eco-Drive”.  Warto też wspomnieć o wyróżnieniach za projekt lampy i systemu audio.</p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2012/12/mlodzitworzakolaz.jpg" alt="" width="650" height="1421" /></p>
<p>Czym jest dla Tomka projektowanie? Rozwiązywaniem zagadek: jak zrobić coś lepiej, prościej, użytecznie i zamknąć to w pięknej formie.<br />
 &#8222;Myślę, że dla dobrego projektanta priorytetem powinna być funkcjonalność i bezpieczeństwo użytkownika. Oczywiście wrażenie estetyczne także jest ważne, ale istotne jest, by nie nastąpił, kolokwialnie mówiąc, „przerost formy nad treścią”. Idealnie jest połączyć piękną formę z użytecznością i dążenie do tego jest, według mnie, istotą bycia projektantem&#8221;.<br />
 Lubi eksperymentować z nowymi technologiami i materiałami, szczególnie cieszą go wszelkie zamówienia nietypowe, których realizacji nikt nie chce się podjąć. Zapytany o to, jaki projekt był dla niego największym wyzwaniem, odpowiada, że do każdego podchodzi, jak do pierwszego zlecenia. <br />
 &#8211; Projektant nie może pozwolić sobie na rutynę i sztampę, bo inaczej wypadnie z obiegu – Wzornictwo w obecnej chwili przeżywa rozkwit, co ma swoje dobre i złe strony. Na rynku jest cała masa nowych projektów, konkurencja jest olbrzymia, wyzwanie stanowi wymyślenie czegoś innego, świeżego, na co nikt jeszcze nie wpadł &#8211; mówi Tomek.<br />
 Skąd czerpie inspiracje? &#8211; Zewsząd – odpowiada. Trzeba być czujnym bo pomysł na dobry projekt może wziąć się z inspiracji kształtem chmury, jak i sytuacji z babcią, która nie może wydostać konfitur ze źle zaprojektowanego słoika.<br />
 Najwięcej pomysłów ma tuż przed zaśnięciem, dlatego blisko łóżka trzyma zestaw kartek i ołówek. Notatki sporządza po omacku, a rano odczytuje i analizuje wszystkie pomysły. Większość projektów powstało w ten właśnie sposób.</p>
<p>Tomek jest asystentem w Pracowni Projektowania Produktu, a także Kształtowania Technologicznego na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jest również twórcą elementów scenografii do przedstawień teatralnych i telewizyjnych oraz obiektów do parków rozrywki.</p>
<p><strong>Maria Magierska – Persak<br />
 projektantka wnętrz</strong></p>
<p><em>Materiał pochodzi z 14. numeru EksMagazynu. Całość znajdziecie w papierowym wydaniu.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/tomasz-wagner-funkcjonalista/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Maciej Zień: Pracoholik</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/maciej-zien-pracoholik/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/maciej-zien-pracoholik/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Mar 2012 05:33:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[Maciej Zień]]></category>
		<category><![CDATA[moda]]></category>
		<category><![CDATA[projektant]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=7807</guid>
		<description><![CDATA[Jaką rolę odegrała w jego życiu książka „Ośla skórka”? Co myśli o swojej konkurencji, a co o sieciówkach? Kogo chciałby ubrać, a komu zawdzięcza swój sukces? I dlaczego mówi, że nigdy w życiu nie pracował?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Przeprowadzka z Lublina do Warszawy to twoja najlepsza decyzja w życiu?<br />
 Maciej Zień:</strong> Na pewno nie była to łatwa decyzja. Byłem jeszcze uczniem liceum sztuk plastycznych, niewiele wiedziałem o życiu. Wierzyłem jednak, że w wielkim mieście dużo łatwiej będzie mi zrealizować swoje marzenia. Miałem sporo szczęścia, że tak właśnie się stało.</p>
<p><strong>Myślałeś kiedyś, jakby to mogło być, gdybyś został w Lublinie?</strong><br />
 Teraz nie mam czasu myśleć o tym, co by było, gdyby&#8230; Jestem zadowolony w miejscu, w którym jestem obecnie.</p>
<p><strong>Kto zaszczepił w tobie pasję do projektowania?</strong><br />
 To chyba siedziało gdzieś w środku. Jako dziecko miałem taką książeczkę, „Ośla skórka”. Wewnątrz były piękne ilustracje księżniczki w okazałej sukni. Zacząłem wymyślać jej wariacje, tworzyć na papierze nowe stroje. Później przyszła kolej na ubieranie misia w skrawki materiałów… To potoczyło się samo.</p>
<p><strong>Pamiętasz kiedy zarobiłeś pierwsze pieniądze za coś, co uszyłeś? Na co je wydałeś?</strong><br />
 Miałem wtedy 17 lat, moja pierwsza klientka zamówiła u mnie kilka sukienek. Zarobione pieniądze wydałem w Paryżu na tkaniny. Nie miałem potrzeby wynagradzania sobie pierwszych sukcesów. Wolałem dobrze zainwestować i dalej ciężko pracować.</p>
<p><strong>Gwiazdy pomogły ci osiągnąć sukces. Najczęściej wspominasz o Justynie Steczkowskiej i Anecie Kręglickiej. Czy nadal z nimi się przyjaźnisz?</strong><br />
 Oczywiście, jesteśmy w stałym kontakcie. To dla mnie ikony stylu, przepiękne kobiety. Chociaż znamy się od wielu lat, tworzenie dla nich kreacji, to za każdym razem bardzo inspirujące doświadczenie.</p>
<p><strong>Apropos gwiazd, jak reagujesz gdy zgłaszają się do ciebie menadżerowie z prośbą o wypożyczenie ubrań? Dawid Woliński mocno to krytykował kilka miesięcy temu.</strong><br />
 Mam grono zaprzyjaźnionych gwiazd, które zawsze mogą liczyć na kreację ode mnie. Nie prowadzę jednak wypożyczalni strojów…<br />
 <strong><br />
 Czy jest ktoś w Polsce, kogo jeszcze nie ubierałeś, a chciałbyś?</strong><br />
 Krystyna Janda. Jestem jej fanem od lat. Niestety, jeszcze nie było mi dane z nią współpracować.<br />
 <strong><br />
 A którą zagraniczną gwiazdę chciałbyś ubrać np. na rozdanie Oscarów?</strong><br />
 Jestem wielkim miłośnikiem urody Diane Kruger, chciałbym ją zobaczyć w mojej sukience.<br />
 <strong><br />
 Co byś dla niej zaproponował? Jaki kolor i fason sukienki?</strong><br />
 Mam kilka pomysłów, ale za każdym razem, kiedy spotykam się z klientką po raz pierwszy, chcę zweryfikować, czy moja wizja pokrywa się w tym, czego ona oczekuje. Kreacja jest owocem dialogu między klientką, a projektantem.</p>
<p><strong>W Polsce osiągnąłeś już wiele, nie myślałeś o przeprowadzce np. do Paryża czy Londynu?</strong><br />
 Tutaj prowadzę swoje firmy, tutaj są moje wierne klientki. Czuję, że pozostało mi jeszcze wiele do zrobienia w Polsce. Nie wyobrażam sobie przeprowadzki do innego miasta, kraju. Chociaż chciałbym mieć kiedyś butik przy Avenue Montaigne w Paryżu.</p>
<p>Rozmawiał: Łukasz Kędzior</p>
<p><strong>Cały artykuł w najnowszym, 9. numerze EksMagazynu.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/maciej-zien-pracoholik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tomasz Rygalik &#8211; Ikona</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/tomasz-rygalik-ikona/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/tomasz-rygalik-ikona/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Dec 2011 01:51:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[design]]></category>
		<category><![CDATA[designer]]></category>
		<category><![CDATA[meble]]></category>
		<category><![CDATA[projektant]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Rygalik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=5664</guid>
		<description><![CDATA[We własnym mieszkaniu otacza się minimalną ilością przedmiotów. Choć jest jednym z najbardziej utalentowanych i rozpoznawalnych projektantów młodego pokolenia, nie uważa się za gwiazdę. Nie nosi szalików do garniturów w krzykliwych kolorach. Woli, by na pierwszym planie były jego projekty]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W liceum był uczniem klasy matematyczno – fizycznej, interesował się techniką i nic nie wskazywało na to, że w przyszłości będzie pierwszym polskim pracownikiem naukowym prestiżowego Royal College of Art w Londynie. Dziś prowadzi tam projekty badawczo – naukowe, pracując na stanowisku Research Assiociate.</p>
<p>Wcześniej studiował architekturę na Politechnice Łódzkiej, skąd pochodzi, oraz wzornictwo przemysłowe w nowojorskiej Pratt Institute. To tam odkrył, że podobnie jak budynki, zaprojektować można niemal każdą rzecz, poczynając od widelca, a kończąc na telefonie komórkowym. Na swoim koncie ma nie tylko projekty mebli dla włoskiego giganta designu Moroso czy polskiego Ikera, ale też kieliszków, naczyń, sprzętu audio i mikroskopów. Tomasz Rygalik zdobył wiele prestiżowych nagród, a jego prace wystawiane były w Londynie, Tokio, Walencji, Monachium i Mediolanie. Kilka z jego realizacji trafiło do kolekcji wzornictwa Muzeum Narodowego w Warszawie.</p>
<p>Rygalik prowadzi własne studio projektowe PG13. Ostatnio zaprezentował kolekcję mebli w ramach polskiej prezydencji w UE. We wzornictwie ceni użyteczność, jakość, trwałość i wygodę. Nie poddaje się trendom. Inspirują go ludzie i ich styl życia, wielkie metropolie. Na budowie podpatruje, jakimi narzędziami pracują robotnicy. W domu, zamiast ikon światowego design, postawił klasyczne i trwałe meble.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Prace Tomasza Rygalika znajdziecie w VI numerze EksMagazynu, do kupienia w Empikach w całej Polsce, oraz w <a href="http://www.sklep.eksmagazyn.pl/" target="_blank">elektronicznym wydaniu, do kupienia tutaj.</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/tomasz-rygalik-ikona/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Noc Młodych i Zdolnych II</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/eventy/noc-mlodych-i-zdolnych-ii/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/eventy/noc-mlodych-i-zdolnych-ii/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Jan 2011 13:00:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Chodacka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Eventy]]></category>
		<category><![CDATA[ada fijał]]></category>
		<category><![CDATA[maria niklińska]]></category>
		<category><![CDATA[moda]]></category>
		<category><![CDATA[noc młodych i zdolnych]]></category>
		<category><![CDATA[projektant]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=2539</guid>
		<description><![CDATA[Już dziś w klubie Endorfina w Warszawie odbędzie się event promujący młodych polskich projektantów mody. Noc uświetni swoim recitalem Ada Fijał, wydarzenie poprowadzi Maria Niklińska

]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Noc Młodych Zdolnych to nowy cykl pokazów mody prezentujący w niekonwencjonalnych przestrzeniach sylwetki młodych zdolnych polskich projektantów, jeszcze nieznanych szerszej publiczności.</p>
<p>W tegorocznej edycji swoją kolekcję zaprezentuje Plastikowy, recital poprzedzający pokaz zagra Ada Fijał, wydarzenie poprowadzi Maria Niklińska. Na pokazie zagra DJ Holly Kitty.</p>
<p>Pierwszą projektantką, której twórczość została zaprezentowana podczas pierwszej Nocy Młodych i Zdolnych 22 października 2010 roku była Agata Krajewska. Pierwszą edycję imprezy uświetnił występ piosenkarki Soniamiki. Pokaz poprowadziła Natalia Rybicka, zagrał DJ Erykovy.<br />
 <strong><br />
 II edycja imprezy odbędzie się 27 stycznia w Klubie Endorfina, przy ul. Foksal 2 w Warszawie.</strong></p>
<p>Poniżej zdjęcia z pierwszej edycji imprezy:</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2011/01/natalia-rybicka-olga-szynkarczuk600.jpg" alt="" /></p>
<p style="text-align: center;">Fot.: Natalia Rybicka i Olga Szynkarczuk</p>
<p style="text-align: center;"><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2011/01/olga-szynkarczuk-i-jej-projekt600.jpg" alt="" /></p>
<p style="text-align: center;">Fot.: Olga Szynkarczuk z modelką ubraną w sukienkę jej projektu</p>
<p style="text-align: center;"> </p>
<p style="text-align: center;"><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2011/01/projekt-a-krajewska4_600.jpg" alt="" /></p>
<p style="text-align: center;">Fot.:  Modelka w projekcie Agaty Krajewskiej</p>
<p style="text-align: center;"> </p>
<p style="text-align: center;"><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2011/01/publicznosc600.jpg" alt="" /></p>
<p style="text-align: center;">Fot.: Publiczność podczas NMZ I</p>
<p style="text-align: center;"> </p>
<p style="text-align: center;"><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2011/01/soniamiki600.jpg" alt="" /></p>
<p style="text-align: center;">Fot.: Soniamiki</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/eventy/noc-mlodych-i-zdolnych-ii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->