<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; przemoc</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/przemoc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>O zaburzeniach wynikających z przemocy seksualnej</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/o-zaburzeniach-wynikajacych-z-przemocy-seksualnej/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/o-zaburzeniach-wynikajacych-z-przemocy-seksualnej/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 Aug 2026 22:07:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[dr andrzej depko]]></category>
		<category><![CDATA[gwałt]]></category>
		<category><![CDATA[molestowanie]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc seksualna]]></category>
		<category><![CDATA[przestępstwa seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[życie seksualne kobiet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27528</guid>
		<description><![CDATA[Czy i na ile możliwa jest zdrowa i satysfakcjonująca relacja, oraz współżycie, w przypadku kobiety, która doświadczyła przemocy seksualnej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przemoc seksualna, także ta werbalna, może zaburzyć życie seksualne kobiety, przy czym czas często nie leczy ran. Wiele kobiet latami zmaga się z doświadczeniem naruszenia ich najbardziej intymnych granic.</p>
<p>Mechanizmy sterujące zachowaniami seksualnymi kobiety uzależnione są od harmonijnego współdziałania czynników biologicznych, osobowościowych, jakości relacji partnerskich oraz determinant społeczno-kulturowych. Następstwem zakłóceń w dowolnej z wymienionych sfer, będzie pojawienie się problemów z motywacją do podjęcia aktywności seksualnej, uzyskaniem podniecenia seksualnego czy też orgazmu.</p>
<p>Warto wiedzieć, że zdecydowaną większość zaburzeń seksualnych u kobiet stanowią tzw. zaburzenia czynnościowe, a więc takie, które nie są wynikiem uszkodzenia funkcji biologicznej narządów, układu lub całego organizmu. Powstają one z szeroko rozumianych przyczyn psychologicznych, a o dobrym lub złym funkcjonowaniu seksualnym kobiety decydują zarówno czynniki odległe, jak i te, które działają na nią w czasie teraźniejszym. Jednym z tych, które negatywnie determinują funkcjonowanie seksualne kobiety jest doświadczenie przemocy seksualnej.</p>
<h3>Przemoc seksualna to nie tylko gwałt</h3>
<p>Przemoc seksualna jest pojęciem bardzo szerokim. Polega na wymu¬szaniu lub wykorzystaniu określonych zachowań seksualnych ofiary &#8211; wbrew jej woli &#8211; w celu uzyskania przez sprawcę poczucia mocy, władzy, wartości, przyjemności seksualnej lub korzyści ekonomicznych.</p>
<p>Przemoc seksualna może wystąpić na każdym etapie życia kobiety: od okresu dzieciństwa, aż do później starości. Może przybierać różne formy: bez kontaktu fizycznego lub poprzez jego wymuszenie. Oprócz przemocy seksualnej kobiety narażone są również przez całe życie na niepożądane przez nie zachowania, które zakwalifikować należy jako molestowanie seksualne.</p>
<p>W zależności od społeczeństwa i obwiązujących w nim norm i poglądów na sferę seksualną człowieka molestowanie może przybierać różnorakie formy.</p>
<p>Będą nimi m.in.:</p>
<ul>
<li>nietaktowne uwagi na temat wyglądu kobiety,</li>
<li>nietaktowne i jednoznacznie erotyczne przyglądanie się kobiecie i taksowanie jej ciała,</li>
<li>dowcipy i żarty o seksualnym podtekście,</li>
<li>gadżety erotyczne w formie prezentów naruszające system wartości kobiety,</li>
<li>erotyczne zaczepki w mediach społecznościowych, niechciane maile, smsy i mmsy jednoznacznie wskazujące na ich seksualny charakter.</li>
</ul>
<p>Jak wynika z badań przeprowadzonych w 2014 roku, w 28 krajach Europy, dotyczących różnych form przemocy wobec kobiet, co druga kobieta ( 55 proc.) doświadczyła molestowania seksualnego  przynajmniej raz po ukończeniu 15 roku życia, a jedna na pięć ( 21 proc.) w okresie 12 miesięcy poprzedzającym badanie. O skali problemu może świadczyć, iż badaniem objęto łącznie 42 tys. respondentek.</p>
<p>Społeczna akceptacja faktu molestowania, choćby w formie bagatelizowania lub ignorowania tego problemu, stanowi furtkę dla kolejnego etapu, jakim jest stosowanie przemocy seksualnej wobec kobiet.</p>
<p>Przemoc seksualna bez kontaktu fizycznego występuje w przypadkach, kiedy sprawca &#8211; wbrew woli kobiety &#8211; eksponuje swoje intymne części ciała lub czynności seksualne, opowiada o swojej aktywności seksualnej z innymi osobami, zmusza do sporządzania lub wspólnego oglądania filmów i zdjęć pornograficznych.</p>
<p>W przypadku przemocy seksualnej związanej z kontaktem fizycznym  sprawca &#8211; wbrew woli ofiary &#8211; dotyka intymnych części jej ciała, wymusza współżycie lub dokonuje zgwałcenia. Kobieta może być zmuszana do praktyk seksualnych niezgodnych z jej poczuciem wstydu, systemem wartości, wrażliwością, np.:  do kontaktów analnych, homoseksualnych,  sadomasochistycznych, z zastosowaniem gadżetów erotycznych, podczas oglądania filmów pornograficznych lub w obecności innych osób. Przemocą seksualną jest również nakłanianie lub zmuszanie partnerki do współżycia z innymi mężczyznami, wymiany partnerów, zoofilii czy seksu grupowego. Zmuszanie do prostytucji lub udziału w nagrywaniu materiałów pornograficznych jest również zachowaniem przemocowym.</p>
<p>Gdy kobiety stają się dorosłe, zbyt często nakłaniane są do współżycia podstępem, poprzez szantaż emocjonalny albo przymus fizyczny, wykorzystane po podaniu narkotyków lub upiciu alkoholem. Jak wynika z danych publikowanych w różnych krajach, często dokonują tego osoby bliskie kobiecie. Nierzadko sprawcą jest mąż, stały partner, obdarzony zaufaniem przyjaciel lub sąsiad, którzy nadużywają pokładanego w nich zaufania i wymuszają kontakt seksualny.</p>
<h3>Skala przemocy seksualnej</h3>
<p>Z uwagi na różnorodność form wykorzystania seksualnego oraz rozpiętość wieku, w jakim kobiety mogą paść ofiarą wykorzystania seksualnego, trudno jest o obiektywną ocenę, ile kobiet aktualnie cierpi z powodu z swoich traumatycznych doświadczeń. Jaka jest rzeczywista liczba ofiar?</p>
<p>Jak wspomniano we wstępie, kobiety stają się ofiarami przemocy seksualnej w każdym wieku. Gdy ma to miejsce w dzieciństwie, to wciąż zbyt rzadko takie zachowania ulegają ujawnieniu. Ocenia się, iż 80 proc. zdarzeń z okresu przed ukończeniem 15 roku życia pozostaje tajemnicą ofiary. W przypadku ujawnienia takiego faktu, istotne jest, czy ofiara bezpośrednio po zdarzeniu korzystała z pomocy psychoterapeutycznej, czy miała oparcie w rodzinie, jak psychicznie udawało się jej poradzić z problemem.</p>
<p>Na typ oraz nasilenie następstw przemocy seksualnej wywiera wpływ wiele czynników: wiek kobiety, jej biografia seksualna, typ osobowości, forma i czas trwania przemocy seksualnej, zachowanie i osoba sprawcy. Przymus seksualny może pociągać za sobą poważniejsze szkody, kiedy dotyka kobietę w okresie dorastania (bardziej niż w życiu dorosłym). Trzeba pamiętać, że okres dorastania jest etapem życia, na którym u kobiety dopiero zaczyna się kształtować tożsamość seksualna i oczekiwania dotyczące przyszłych związków.</p>
<blockquote><p>Następstwa przemocy seksualnej mają różny poziom nasilenia. U niektórych osób mogą się utrzymywać przez całe życie i wywierać wpływ na ich postawy wobec mężczyzn, seksu, małżeństwa, relacji międzyludzkich.</p>
</blockquote>
<p>Im kobieta jest bardziej introwertywna, zamknięta w sobie i tłumiąca emocje, tym bardziej zaawansowane są u niej objawy doznanej traumy. W przypadku kobiet, które do chwili urazu darzyły mężczyzn głębokim, często infantylnym zaufaniem lub nadmiernie idealizowały ich obraz, zakres doznanej traumy będzie również zaawansowany. Mniejsze skutki pojawiają się u kobiety myślącej realnie, mającej adekwatną samoocenę i prawidłowy obraz samej siebie oraz dość udane dotychczasowe pożycie.</p>
<h3>Stało się. Jak kobiety reagują na przemoc</h3>
<p>Duże znaczenie w radzeniu sobie z konsekwencjami przemocy seksualnej odgrywa osobowość kobiety. Osobowość każdego człowieka jest w znacznym stopniu uwarunkowana biologicznie. Jednym z jej przejawów są predyspozycje do doświadczania pewnych stanów emocjonalnych. Istnieje uzasadnione przypuszczenie, że ludzie rodzą się z indywidualnym stylem emocjonalnym, to znaczy z przewagą i gotowością do przeżywania emocji pozytywnych lub negatywnych. Na przykład osoby o wysokim poziomie neurotyczności charakteryzuje między innymi łatwość doświadczania lęku, smutku. Nie jest to ich winą, ich psychika tak się właśnie wykształciła.</p>
<p><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/05/rozbita.png" alt="" width="700" height="350" /><br />
 Emocje są nie tylko przeżywane, ale także zapamiętywane i odtwarzane w naszych odczuciach i zachowaniach, zazwyczaj poza kontrolą, nierzadko jako doznanie niespodziewane i niepożądane. Szczególną rolę w procesie doświadczania i zapamiętywania emocji odgrywają pewne struktury w mózgu, a mianowicie układ hipokampa oraz ciało migdałowate.</p>
<p>Pierwszy z nich odpowiada za pamięć deklaratywną, tj. zapis przebiegu pewnego emocjonalnego zdarzenia. Natomiast ciało migdałowate, które podejmuje swoje funkcje wcześniej, przechowuje ukrytą pamięć emocjonalną, tzn. doznania emocjonalne, doświadczone w danej sytuacji.</p>
<p>Takie predysponowanie biologiczne powoduje, że wykorzystana seksualnie kobieta wskutek skumulowanych negatywnych doświadczeń nie potrafi uwolnić się od negatywnych odczuć, które kojarzą się z aktywnością seksualną. Uwarunkowanie jest na tyle silne i niezależne ich kontroli, iż pomimo upływu czasu od negatywnych doświadczeń oraz/ lub zmiany partnera, są one dominujące w ich zachowaniu. Lęk przed kontaktem seksualnym niweczy autentyzm doznań miłosnych. Nawet pieszczoty pozbawione są przyjemności, towarzyszy im bowiem skojarzenie z traumatycznymi doświadczeniami.</p>
<p>Przemoc seksualna może upośledzać funkcjonowanie seksualne kobiety w późniejszych związkach intymnych. Kobiety skarżą się na problemy seksualne utrzymujące się przez dziesiątki lat po takich doświadczeniach.</p>
<p>Ponieważ  wiele zmiennych wpływa na występowanie negatywnych następstw, dlatego są one zróżnicowane. Większość ofiar zgwałceń ma stany lękowe, obniżoną aktywność życiową, depresję, poczucie bezradności i niską samoocenę. Większość  nie ma ochoty na seks w żadnej postaci, inne zaś przeciwnie &#8211; podejmują ryzykowne zachowania seksualne. Niektóre kobiety tak bardzo boją się seksu, że doświadczają napadów paniki za każdym razem, kiedy ich partner inicjuje współżycie. Inne mają trudności z uzyskaniem podniecenia seksualnego lub orgazmu. Są takie, które wskutek odległych złych doświadczeń  odczuwają silny ból w trakcie penetracji lub cierpią na pochwicę, co uniemożliwia odbycie stosunku z partnerem.</p>
<p>U 9/10 zgwałconych kobiet najczęstsze zaburzenia seksualne to:</p>
<ul>
<li>brak pożądania seksualnego ( 93 proc.),</li>
<li>awersja do seksu ( 85 proc.),</li>
<li>ból okolicy genitalnej ( 83 proc.).</li>
</ul>
<p>Niezależnie od wieku, w jakim kobieta pada ofiarą wykorzystania seksualnego, takie doświadczenie pociąga za sobą dalekosiężne skutki psychologiczne i może wywrzeć negatywny wpływ na niemal wszystkie aspekty życia kobiety. Nie warto czekać i liczyć, że ból i wstyd samoistnie zatrą się w pamięci, a ” z psychiką dam sobie radę sama ”. To jest myślenie życzeniowe, a ten mechanizm tak nie działa. Problem wykorzystania seksualnego zawsze pozostaje zakodowany głęboko w psychice i wymaga udzielenia profesjonalnej pomocy przez psychologa i seksuologa.</p>
<h3>Jak poradzić sobie z doświadczeniem wykorzystania seksualnego</h3>
<p>Terapia kobiet wykorzystywanych seksualnie nie jest łatwa i najlepiej, by prowadził ją profesjonalista, który zajmuje się tą problematyką. Czas jej trwania oraz skuteczność zależą od typu wykorzystania seksualnego oraz szeregu zmiennych: czy wiązało się ono z penetracją lub uszkodzeniem ciała, od częstości aktów przemocy seksualnej, od wieku ofiary, a także od tego kim był sprawca.</p>
<p>W czasie terapii wyjaśnia się ofierze, że nie jest ona ani winna, ani odpowiedzialna za to, co się zdarzyło. Przecież nie była ona w stanie odgadnąć strategii sprawcy, ani jej przeciwdziałać. Terapia pomaga w poradzeniu sobie z tymi negatywnymi emocjami, które blokują powrót do zdrowia. W leczeniu stosowana jest farmakoterapia, psychoterapia behawioralno-poznawcza oraz techniki relaksacyjne, które pomagają zredukować stres i uzyskać przekonanie o możliwości zapanowania nad reakcjami własnego organizmu.</p>
<p>O tym, jak efektywnie będzie przebiegać terapia, decyduje nie tylko wiedza i umiejętności terapeuty, ale również motywacja pacjentki.</p>
<h3>Co może zrobić partner kobiety</h3>
<p>Ważnym elementem motywującym lub demotywującym jest postawa i zachowanie partnera. Związek z kobietą wykorzystaną seksualnie w przeszłości wymaga od mężczyzny odpowiedzialności i wyrozumiałości.</p>
<p>Swoim zachowaniem, świadomym lub nieświadomym, może on pogłębiać objawy wykorzystania występujące u jego partnerki. Nigdy nie wolno dopytywać się o szczegóły przebytej przemocy, lub co gorsza osądzać kobiety, iż to, co ja spotkało jest również jej winą. Mężczyzna musi sobie uświadomić, że dramat, jaki spotkał jego kobietę spowodował, iż w jej psychice utrwalił się szereg negatywnych skojarzeń związanych z traumą z przeszłości. Należy wspólnie porozmawiać, aby poznać i opisać te skojarzenia, które wywołują negatywne wspomnienia i ból. Gdy będziemy razem wiedzieć, czego unikać, jakich sytuacji, ból nie będzie się powtarzał.</p>
<p>Czuły i kochający mężczyzna musi nauczyć się jak być delikatnym w sferze seksualnej, ponieważ jego aktywność będzie przypominała pracę sapera na polu minowym. Wzajemna interakcja seksualna odbywa się bowiem w obszarze, w którym jego partnerka została skrzywdzona, stąd łatwo o wyzwolenie negatywnych, zamiast pozytywnych emocji. Dlatego musicie się razem nauczyć, jak sprawić, aby wspólne doznania były przyjemne i bezpieczne.</p>
<p>To trudne wyzwanie, dlatego analogia do pracy sapera nie jest na wyrost. Saper również nie wie, ile zapalników posiada mina nieznanego mu typu i co może spowodować jej przedwczesną detonację. Poradzenie sobie z przeszłością przebiega w bardzo indywidualnym tempie. Nie można tego procesu przyspieszyć, trzeba zaufać terapeucie, który tempo procesu terapeutycznego dostosowuje do każdego pacjenta indywidualnie, w zależności od liczby zmiennych, które wspólnie należy przepracować. Dlatego mężczyzna musi być wyrozumiały i cierpliwy, co może osiągnąć, jeśli rzeczywiście kocha kobietę całym sercem.</p>
<p>Dopiero po zakończeniu terapii można optymistycznie spojrzeć w przyszłość i zacząć budować nową i zdrową relację emocjonalną i seksualną.</p>
<p>Autor: Dr Andrzej Depko dla zdrowie.pap.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/o-zaburzeniach-wynikajacych-z-przemocy-seksualnej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego długo można nie pamiętać strasznego wydarzenia</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dlaczego-dlugo-mozna-nie-pamietac-strasznego-wydarzenia/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dlaczego-dlugo-mozna-nie-pamietac-strasznego-wydarzenia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 May 2026 00:29:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[intymność]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc seksualna]]></category>
		<category><![CDATA[trauma]]></category>
		<category><![CDATA[walka z traumą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29095</guid>
		<description><![CDATA[O mechanizmie wyparcia i o tym, dlaczego warto po latach podjąć terapię, opowiada neurolog i seksuolog dr Andrzej Depko, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Można latami nie pamiętać traumatycznego wydarzenia, choć będzie ono dawało o sobie znać uporczywymi flashbackami, zaburzeniami snu, chorobami, zachowaniami autodestruktywnymi, kłopotami w relacjach. O mechanizmie wyparcia i o tym, dlaczego warto po latach podjąć terapię, opowiada neurolog i seksuolog dr Andrzej Depko, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej.</h3>
<p><strong>Proszę powiedzieć, jak to jest możliwe, że w dzieciństwie dochodzi do gwałtu albo molestowania seksualnego, a ofiara takiego przestępstwa o nim nie pamięta? To możliwe, aby zapomnieć o czymś takim?</strong></p>
<p>Przekroczenie naszych intymnych granic, czy to w sytuacji wykorzystania seksualnego czy innego nadużycia, może stanowić dla wielu osób bardzo traumatyczne wydarzenie. Zarówno w przypadku dzieci, jak i dorosłych, w wyniku takich doświadczeń niejednokrotnie dochodzi do mechanizmu wyparcia tego zdarzenia, które jest źródłem urazu. Takie wyparcie pełni wówczas funkcję obronną organizmu. W przypadkach, gdy inne rozwiązanie wewnętrznego konfliktu nie jest możliwe, zepchnięcie w niepamięć ma za zadanie umożliwić ofierze odizolowanie się od przykrych następstw i konsekwencji tego zdarzenia.</p>
<blockquote><p>Niestety, po pewnym czasie, one powracają, a z pozoru niezwiązane sytuacje mogą przywołać odczuwane wówczas cierpienie.</p>
</blockquote>
<p><strong>Jak to się dzieje, że ofiara potem nagle zaczyna sobie o tym przypominać? W jakich sytuacjach najczęściej do tego dochodzi?</strong></p>
<p>Tego rodzaju doświadczeniom w naszym życiu może towarzyszyć nie tylko strach, ale i poczucie bezradności. Sytuacja urazowa może wówczas skutkować potrzebą wyparcia, zapomnienia, jednakże współwystępujące z nią napięcie emocjonalne, z którym jednak przez cały czas, w postaci przewlekłego stresu, żyje osoba poddana tego rodzaju przemocy, nie pozwala jej definitywnie wymazać tego z pamięci.</p>
<blockquote><p>Warto zauważyć, iż ta obecność może negatywnie wpływać na dalsze życie emocjonalne, które to chociażby w sytuacji, gdy będzie chciała zbudować bliższą relację z drugim człowiekiem, może okazać się dla niej rujnujące. Nierzadko taka osoba zgłasza się do gabinetu seksuologa, gdyż nie przejawia ochoty na seks, informuje o lęku przed kontaktami intymnymi, czy odczuwa dyskomfort w sytuacji dotyku ze strony partnera. Bywa również, iż dla niej samej nie jest zrozumiałe, dlaczego tak się dzieje i chce dowiedzieć się, o co chodzi, dlaczego inni w tych określonych sytuacjach przeżywają przyjemność, a ona nie.</p>
</blockquote>
<p>Wówczas jednym z etapów pracy terapeutycznej jest powrócenie do tych niechcianych wspomnień, które to jednakże mogą zostać przywołane nieintencjonalnie w innych sytuacjach, takich jak na przykład w trakcie podejmowanych czynności seksualnych.</p>
<p>Najczęściej opisywane jest to jako flashbacki, migawki jakiejś sceny, która przypomina, że już kiedyś brało się udział w określonej sytuacji i nie było to przyjemne.</p>
<p><strong>I co wtedy?</strong></p>
<p>Zacznijmy od tego, że człowiek wyposażony jest w osobowość, przejawia pewne cechy temperamentu i charakteru, posiada właściwe tylko sobie zdolności poznawcze, które to łącznie wpływają na to, jak odbieramy określone bodźce, interpretujemy sytuacje z naszego życia i jakie podejmujemy w wyniku tego decyzje. Na ten proces wpływają również żywione przez nas przekonania na temat siebie, świata czy innych osób. Przekonania te zazwyczaj nabywamy poprzez zasłyszane przekazy rodzinne czy inne kontakty społeczne.</p>
<blockquote><p>Bazując na naszych zasobach: intelektualnych, poznawczych jak i związanych ze strukturą osobowości, zaczynamy nabywać również umiejętności radzenia sobie w sytuacjach subiektywnie odczuwanych jako trudne. Wyparcie przykrego wspomnienia stanowi nieraz najprostszą metodę radzenia sobie tu i teraz. To dzieje się poza wolą, nie jest intencjonalne.</p>
</blockquote>
<p>Długofalowym efektem jednakże może być ukształtowanie się negatywnych przekonań na dany temat, bądź ich utrwalenie, które to mogą skutkować dyskomfortem w kontakcie z drugim człowiekiem. Możliwym jest więc zaobserwowanie związku pomiędzy wydarzeniami, które miały miejsce w przeszłości, a naszymi interpretacjami zdarzeń mających miejsce obecnie. To może być chociażby przekonanie: „Mężczyźni oczekują od kobiet tylko i wyłącznie seksu, więc jak się z nim nie prześpię, to mnie zostawi”, czy: „Kobieta w moim wieku liczy, że podejmiemy współżycie już na pierwszym spotkaniu”.</p>
<blockquote><p>Przekonania, jakie tworzą się w naszej głowie, niejako wywierają na nas presję, a czasami stanowią istotny czynnik w podejmowaniu przez nas w rzeczywistości niechcianych zachowań, to zaś utrwala nasze negatywne przekonania i towarzyszące im reakcje emocjonalne.</p>
</blockquote>
<p><strong>Co radzić osobom, które doznały tego rodzaju „olśnienia”, przypomniały sobie o traumatycznym wydarzeniu?</strong></p>
<p>W takich sytuacjach przede wszystkim warto zwrócić się po wsparcie do osób, przy których czujemy się bezpiecznie, komfortowo. Niejednokrotnie poinformowanie innych, iż taka sytuacja w naszym życiu miała miejsce, daje nam poczucie, że nie jesteśmy sami. Warto zwrócić się również po pomoc do specjalisty.</p>
<blockquote><p>Bywa niestety, że i ofiara przemocy seksualnej, jak i osoby z jej otoczenia poszukują winy w niej samej, w jej stroju czy zachowaniu. W takich sytuacjach kontakt z terapeutą może okazać się znaczący, zwłaszcza w kontekście zdjęcia poczucia winy z powodu stania się ofiarą cudzej agresji.</p>
</blockquote>
<p><strong>Często jednak dochodzi nie do gwałtu, ale do niestosownych sytuacji i ofiara myśli sobie: „W sumie to może nie ma o czym gadać”.</strong></p>
<p>Oczywiście, dlatego tak istotny jest kontakt z innymi, celem zweryfikowania co naprawdę miało miejsce, nazwania tego i jasnego nakreślenia granic. Taka reakcja powinna mieć miejsce w każdej sytuacji, gdy przypuszczamy, że wobec nas mogła lub może być stosowana jakakolwiek forma przemocy, nie tylko ta o charakterze seksualnym. Chodzi o zakreślenie swoich granic. Niektóre osoby nie zostały bowiem poinformowane i nauczone, czym są granice intymne, zarówno nasze własne, jak i innych osób, jak je respektować i jak dbać o to by nie zostały one przekraczane.</p>
<p><strong>Dlaczego to takie ważne?</strong></p>
<p>Brak wiedzy w tym zakresie może skutkować poczuciem niezrozumienia sytuacji, które miały miejsce. Z jednej strony pojawia się wówczas wewnętrzny sprzeciw, gdyż dzieje się coś bez naszej zgody, bez naszego przyzwolenia, z drugiej zaś, poczucie dezorientacji, czy zachowanie sprawcy jest właściwe czy też nie, a może w moim zachowaniu jest/było coś prowokującego. Bywa również, iż granice intymne drugiego człowieka były przekraczane już w okresie dzieciństwa, o czym dowiaduje się on w trakcie terapii, na którą zgłasza się, już jako osoba dorosła, z powodu problemów relacyjnych czy związanych z obniżeniem nastroju. W takich sytuacjach nie mówimy już o mechanizmie wyparcia, ale o braku podstawowej wiedzy z zakresu edukacji seksualnej.</p>
<p><strong>Ale zdarza się często, że ktoś myśli: „Nie będę histeryzować, może to i było niemiłe, ale to było dawno temu. Nie ma z czym chodzić do terapeuty, jakoś sobie z tym poradzę”. Czy takie nastawienie i brak „przepracowania” tego może rodzić problemy?</strong></p>
<p>Nieprzepracowanie traumy może skutkować różnymi dolegliwościami, z pozoru niezwiązanymi z wydarzeniami urazowymi. Mogą to być zaburzenia snu, odżywiania, dolegliwości somatyczne występujące na tle nerwowym i tak dalej. Jak wspomniałem również, istotne są konsekwencje w zakresie aspektu społecznego, relacyjnego, czy <em>stricte</em> seksualnego, które mogą przejawiać się niechęcią do partnera, do nawiązywania bliskich relacji czy wpływać na jakość życia seksualnego.</p>
<blockquote><p>Pamiętajmy również, iż elementem pracy terapeutycznej jest psychoedukacja. Jeżeli doszło do sytuacji przemocowej w przeszłości, przede wszystkim powinniśmy ją zdefiniować i nazwać w konkretnej sytuacji z życia pacjenta. Pominięcie tego etapu, jak i elementu uświadomienia pacjenta odnośnie granic intymnych, może skutkować dalszą niewiedzą z tego zakresu, a co za tym idzie, kolejnymi sytuacjami w życiu danej osoby, mającymi charakter nadużycia.</p>
</blockquote>
<p>Weźmy na przykład, dziewczynę, która nie posiada wiedzy na ten temat, zostało jej jednakże wpojone przekonanie, iż powinna spełniać oczekiwania innych osób. W tej sytuacji, pomimo odczuwanego dyskomfortu, będzie się ona zgadzała na takie zachowania, także przemocowe, pomimo braku aprobaty, a z poczucia czystej powinności.</p>
<p><strong>To rzeczy, które wcale nie muszą kojarzyć nam się z wydarzeniami z przeszłości. To, o czym pan mówi, wydaje się nie mieć z tym związku…</strong></p>
<p>Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Może się zdarzyć, że taka osoba siedzi z nowo poznanym partnerem i on zaczyna ją gładzić po przedramieniu czy dłoni, zupełnie nie sięgając do miejsc erogennych, a ona się spina i pojawia się odruch odsunięcia ręki. To reakcja zupełnie niezrozumiała, bo przecież teoretycznie powinno być jej przyjemnie.</p>
<p><strong>Można się z takich rzeczy wyzwolić za pomocą terapii?</strong></p>
<p>Tak, jak najbardziej. Trzeba tylko jasno sobie powiedzieć, że nie jesteśmy samowystarczalni, że nie ze wszystkim musimy sobie dawać radę samemu, dać sobie przyzwolenie na pomoc. Mamy niestety taką skłonność, by za wszelką cenę unikać proszenia o pomoc, umniejszamy swoje problemy, chcemy poradzić sobie samemu. Tak się nie da. Z takimi doświadczeniami będzie nam bardzo trudno dać sobie radę samemu, może być potrzebna w tym względzie pomoc specjalisty.</p>
<p><strong>Ale przeszkodą w proszeniu o pomoc często jest to, że te wspomnienia są bardzo niepełne: wydaje nam się, że nie pamiętamy zbyt dużo z tego co się wydarzyło, wiemy tylko, że coś takiego miało miejsce, ale nie umiemy zrelacjonować. Więc o czym tu opowiadać, skoro nie umiem sobie przypomnieć?</strong></p>
<p>Na tym polega umiejętność pracy psychologa, by ze szczątkowych informacji, kiedy pacjent opowiada jakieś urywki sytuacji – czasem to wygląda, jakby opowiadał o jakimś śnie, obejrzanym kiedyś filmie – powoli pomóc wydobyć historię, która się zdarzyła. To ważne, aby nie przypominało to uwolnienia przysłowiowej tamy w Solinie z całą wodą, która znajduje się po drugiej stronie, bo uczynimy potworne spustoszenia.</p>
<blockquote><p>Chodzi raczej o powolne dochodzenie do tego, jak rozległy jest obraz traumy, zobaczenie, co tam się dzieje, jak głęboka jest wyrwa po tej drugiej stronie. I delikatnej, spokojnej pracy z tymi wspomnieniami, kiedy pod wpływem tej pracy obraz świadomości będzie się poszerzać.</p>
</blockquote>
<p><strong>Trzeba się przygotować na to, że będzie bolało…</strong></p>
<p>Oczywiście, istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że powrót do zdarzeń z przeszłości, niechcianych i traumatycznych, nie będzie miłym doświadczeniem. Należy jednak w tym miejscu podkreślić, że łatwiej jest tę drogę pokonać z drugim człowiekiem, jak również to iż w procesie terapeutycznym nie chodzi o to, aby rozdrapywać stare rany i tak je zostawiać. Celem terapii winna być poprawa jakości życia pacjenta, a metodę dobieramy do jego indywidualnych potrzeb i możliwości na danym etapie życia.</p>
<p><strong>Jak odróżnić, czy po latach ktoś mówi prawdę czy zmyśla? W świecie celebryckim znamy wiele historii osób, które nagle ogłaszają, że coś takiego kiedyś wydarzyło się w ich życiu, padają oskarżenia wobec znanych osób i zawsze pojawiają się wtedy wątpliwości,  czy to naprawdę się zdarzyło? Komu tu wierzyć?</strong></p>
<p>Musimy w tym miejscu odróżnić dwie podstawowe rzeczy. Faktycznie, niektóre osoby dopiero pod wpływem otaczającego środowiska, wiadomości lub konkretnego zdarzenia zaczynają przypominać sobie traumatyczne przeżycia. To może mieć miejsce. Ale są i takie, które będą starały się wykorzystać panujący trend do tego, by w taki dziwny sposób zabłysnąć.</p>
<p><strong>Czy terapeuta jest w stanie odróżnić, że mamy do czynienia z manipulacją?</strong></p>
<p>Gdy ma się doświadczenie i dużo pracuje się z ofiarami przestępstw seksualnych można odróżnić, co jest prawdą, a co fałszem. Terapeuta zwraca uwagę nie tylko na treść wypowiadaną przez daną osobę, gdyż spotykamy się wówczas z postawą deklaratywną, czyli przekazem, który chciałaby nam dana osoba dostarczyć. Nawiązując do sposobów komunikacji w życiu codziennym, nie ograniczamy się tylko do informacji przekazywanych drogą werbalną, ale również tą pozawerbalną, a konsolidując uzyskane dane dokonujemy dopiero ich interpretacji.</p>
<p><strong>Czy domaganie się sprawiedliwości po latach ma sens?</strong></p>
<p>Dla niektórych osób jest to niezwykle istotne w procesie zdrowienia, gdyż daje im to poczucie, że pewien etap w ich życiu został zamknięty, zapanowała sprawiedliwość. Ma też korzystny wpływ na zmniejszenie poczucia winy, gdyż nastąpiła pewna jasność w zakresie tego, kto jest sprawcą, a kto ofiarą.</p>
<blockquote><p>Bywa jednak i tak, że próba dochodzenia do prawdy, jak i uzyskania sprawiedliwości, stanowi ponowną traumę, co możemy określić mianem wtórnej wiktymizacji. Dochodzi do niej wtedy, gdy ofiara przestępstwa doznaje kolejnej (wtórnej) krzywdy ze strony innych osób – otoczenia, rodziny, bliskich. To często wynik ciekawości, niewiedzy, nieumiejętności wczucia się w sytuację cierpiącej osoby. A także skutek obrony dobrego imienia sprawcy.</p>
</blockquote>
<p>Dla niektórych usłyszenie z usta agresora, że to nieprawda, że to wszystko zostało zmyślone, a osoba, która stawia te zarzuty, jest wariatką, oskarżanie jej, że niemożliwe jest, by teraz nagle sobie przypomniała i czemu to ma służyć, mogą być ponad siły. Dlatego najlepiej taką decyzję podjąć wspólnie z terapeutą, z osobą, do której się ma zaufanie. Nie pod wpływem impulsu. Niekiedy jednak ujawnienie prawdy i zmierzenie się ze sprawcą jest jednym z elementów niezbędnych, by przywrócić równowagę.</p>
<p><strong>Można uwolnić się zupełnie z tej traumy? Czy też jest to tak silne przeżycie, że to niemożliwe?</strong></p>
<p>Można się uwolnić od późnego stresu pourazowego, który będzie niszczył nam życie, który wpływa na nasz układ nerwowy, hormonalny. Już zawsze będziemy pamiętać, że tak traumatyczne zdarzenie było kiedyś naszym udziałem, ale nie będzie ono ewaluowało w kierunku kolejnych sytuacji stresowych, nie będzie aktywizowało układu neurohormonalnego, który odpowiada za ponowne przeżywanie stresu. Warto więc zawalczyć o lepszą jakość życia.</p>
<p><em>Rozmawiała Monika Wysocka, <a href="https://zdrowie.pap.pl/slownik/z#1502">zdrowie</a>.pap.pl</em></p>
<div id="biography-wrapper"><img src="https://zdrowie.pap.pl/sites/default/files/styles/image_crop_portrait_100/public/202008/depko.png?itok=OtcOA0GT" alt="Fot. PAP" width="100" height="100" /></p>
<div id="biography-label"><em>Dr n. med. Andrzej Depko, neurolog i seksuolog,</em></div>
<p><em>Jest lekarzem, absolwentem Wojskowej Akademii Medycznej. Pełni funkcję prezesa Polskiego Towarzystwa Seksuologii Medycznej. Jest też członkiem zarządu Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Jest specjalistą seksuologiem, uzyskał też I stopień specjalizacji w neurologii. Jego praca doktorska dotyczyła oceny rozwoju psychoseksualnego sprawców przestępstw motywowanych seksualnie. Autor licznych publikacji naukowych i wykładów, biegły sądowy. Dr Depko jest znany z popularyzacji zdrowia seksualnego. Przez szereg lat był m.in. współprowadzącym audycję w TOK FM pt. „Kochaj się długo i zdrowo”.</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dlaczego-dlugo-mozna-nie-pamietac-strasznego-wydarzenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kto stosuje przemoc wobec seniorów?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/kto-stosuje-przemoc-wobec-seniorow/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/kto-stosuje-przemoc-wobec-seniorow/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Feb 2026 01:39:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[osoby starsze]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc]]></category>
		<category><![CDATA[seniorzy]]></category>
		<category><![CDATA[znęcanie się]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29527</guid>
		<description><![CDATA[W 2015 roku 43 proc. ankietowanych Polaków przyznało, że zna przypadek stosowania przemocy wobec osoby starszej. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>To prawdopodobnie czubek góry lodowej – wiele tych przypadków nigdy nie wychodzi na światło, bo dzieje się w zaciszu domu, gdzie mieszka starsza osoba ze swoim opiekunem. Sami seniorzy najczęściej skarżą się na przemoc psychiczną. Inną perspektywę mają z kolei przedstawiciele służb medycznych czy pomocy społecznej.</h3>
<p><strong>Seniorzy są w grupie zwiększonego ryzyka złego ich traktowania, szczególnie gdy:</strong></p>
<ul>
<li>są zależni w codziennym funkcjonowaniu od innej osoby;</li>
<li>mają trudną sytuację finansową lub są zależni materialnie/mieszkaniowo od opiekuna;</li>
<li>mają obniżoną sprawność fizyczną lub psychiczną;</li>
<li>rzadko kontaktują się z osobami spoza najbliższego otoczenia;</li>
<li>ich współdomownik doświadcza stresu, ma choroby psychiczne, zaburzenia osobowości lub nadużywa substancji psychoaktywnych.</li>
</ul>
<p>Senior narażony jest na wszystkie rodzaje przemocy, choć w tej grupie wiekowej przemoc ma swoją specyfikę. Rzadko kiedy złe traktowanie występuje tylko w jednej formie. Wyróżniamy następujące rodzaje przemocy wobec osoby starszej:</p>
<ul>
<li><strong>przemoc fizyczna</strong> – czyli zachowanie wiążące się z ryzykiem uszkodzenia ciała. To zadawanie bólu fizycznego lub powodowanie obrażeń, na przykład: bicie, szarpanie, popychanie, krępowanie ruchów seniora, wymuszanie kontaktów seksualnych.</li>
<li><strong>przemoc psychiczna</strong> – czyli znęcanie się emocjonalne, słowne. To na przykład: wyzywanie, zastraszanie, grożenie, szantaż („Jak dalej taki będziesz, to oddam cię do domu opieki.”), obwinianie za niepowodzenia, oskarżanie („Sama jesteś sobie winna! Dobrze wiesz, jaką byłaś dla mnie matką.”), szydzenie („W końcu masz za swoje, za swoją podłość!”), nieuzasadnione zakazy (chowanie przed osobą starszą pamiątek i przedmiotów, które są dla niej ważne, ale według opiekuna są jej już niepotrzebne), ośmieszanie, poniżanie i upokarzanie („Znowu narobiłeś w majtki, jak dziecko!”), wmawianie choroby psychicznej, milczenie i ignorowanie, izolowanie seniora od osób z którymi chce utrzymywać kontakt (zabranianie mu dzwonienia do jego znajomych, niewybieranie mu numeru telefonu do jego bliskich, gdy nie jest on w stanie zrobić tego samodzielnie), wymuszanie (na przykład zmiany testamentu lub przeprowadzki do domu opieki wbrew woli osoby starszej).</li>
<li><strong>zaniedbanie</strong> – czyli odmowa wypełniania obowiązku opieki lub nienależyte jej sprawowanie. To na przykład: ograniczanie seniorowi jedzenia i picia, niezmienianie mu środków higieny osobistej lub niepodawanie leków (gdy sam nie potrafi zaspokoić tych potrzeb), ograniczanie dostępu osoby starszej do pomocy lekarskiej, pozostawienie seniora w szpitalu lub placówce całodobowej i nieinteresowanie się jego stanem zdrowotnym.</li>
<li><strong>przemoc ekonomiczna</strong> – to na przykład zaciąganie pożyczek na nazwisko osoby starszej bez jej świadomej zgody lub zmuszanie jej do tego, samowolne dysponowanie majątkiem seniora (np. zabieranie rzeczy z jego mieszkania „bo i tak z nich nie korzysta”, używanie przedmiotów będących własnością osoby starszej bez jej zgody), kontrola wydatków seniora (gdy on sam jest w stanie decydować o nich), wydzielanie pieniędzy osobie starszej z jej własnych środków, wymuszanie dostępu do konta bankowego seniora, nieudzielanie pomocy przez osoby z najbliższej rodziny, gdy wydatki osoby starszej na leki czy środki higieny osobistej przekraczają jej możliwości.</li>
</ul>
<h3>Przemoc wobec osób starszych – rzadko ujawniany problem</h3>
<blockquote><p>Seniorzy najczęściej skarżą się na przemoc psychiczną. Natomiast osoby pracujące ze starszymi ofiarami przemocy (pracownicy socjalni, pielęgniarki, geriatrzy) najczęściej zauważają przemoc w postaci zaniedbania i wykorzystywania materialnego. Rozbieżność tych opinii wynika z jednej strony z tendencji seniorów do ukrywania/niezawiadamiania o takich formach przemocy jak zaniedbanie czy wykorzystywanie materialne, a z drugiej strony z trudności w obiektywnym diagnozowaniu przemocy przez personel (szczególnie przemocy psychicznej).</p>
</blockquote>
<p><strong>Niskiej wykrywalności przemocy stosowanej wobec osób starszych sprzyjają:</strong></p>
<ul>
<li>naturalne oznaki starzenia się, takie jak narażenie na upadki i urazy ciała;</li>
<li>problemy ze słuchem i wzrokiem (co utrudnia przemieszczanie się, orientację w terenie i dotarcie do instytucji pomocowych);</li>
<li>trudność w orientacji odnośnie osób czy instytucji pomocowych i przysługujących seniorom praw;</li>
<li>niedarzenie przez osoby starsze zaufaniem ośrodków zajmujących się przeciwdziałaniem przemocy;</li>
<li>niedowierzanie i lekceważenie ze strony osób, którym zgłaszają ten problem;</li>
<li>trudność w zweryfikowaniu czy rzeczywiście dochodzi do stosowania przemocy wobec osoby starszej, czy też ma ona na przykład objawy wytwórcze występujące w chorobie psychicznej bądź w otępieniu;</li>
<li>trudność w zweryfikowaniu czy lęk, obniżony nastrój, niedbałość o higienę, zmniejszenie apetytu są przejawem stosowania przemocy wobec seniora czy też objawem depresji lub procesu otępiennego.</li>
<li>Według Światowej Organizacji Zdrowia jedynie do 6 proc. przypadków złego traktowania osób po 60. roku życia jest zgłaszanych do instytucji. Oto najczęstsze powody, dla których osoby starsze będące ofiarami przemocy milczą:</li>
<li>wstyd (sprawcy często są osobami z najbliższej rodziny);</li>
<li>zależność na co dzień od osoby, która wyrządza krzywdę (np. od opiekunów w całodobowej placówce);</li>
<li>silne emocjonalne związanie ze sprawcą (gdy jest to osoba z najbliższej rodziny);</li>
<li>odczuwanie poczucia winy (np. starsza matka – ofiara przemocy ma przekonanie, że to z powodu jej złego wychowania syn tak się zachowuje wobec niej);</li>
<li>ufność, że sprawca zmieni swoje zachowanie;</li>
<li>lęk przed odwetem ze strony osoby, która wyrządza krzywdę.</li>
</ul>
<p><strong>Ponadto seniorzy doświadczający przemocy:</strong></p>
<ul>
<li>obawiają się pogorszenia i tak już złej sytuacji rodzinnej oraz utraty pozycji społecznej przez rodzinę;</li>
<li>mają przekonanie, że o problemach w rodzinie nie powinno się mówić obcym;</li>
<li>boją się umieszczenia w całodobowej placówce;</li>
<li>nie wiedzą, gdzie mogą uzyskać pomoc i kogo powinni zawiadomić, nie zawsze mają też możliwość dotarcia do odpowiednich służb;</li>
<li>wyczuwają, że osoby, którym się zwierzą, i tak im nie uwierzą (w przypadku zetknięcia się z różnorakimi formami przemocy wobec osób starszych częściej reaguje personel socjalny niż medyczny).</li>
</ul>
<blockquote><p>Obawa przed złym traktowaniem ze strony osób bliskich jest u seniorów częstsza niż lęk przed dyskryminacją w życiu społecznym i przed złym traktowaniem ze strony osób obcych. Ma to swoje uzasadnienie: do stosowania przemocy wobec seniora w większości przypadków dochodzi właśnie w środowisku rodzinnym.</p>
</blockquote>
<h3>Kim jest sprawca przemocy wobec seniora?</h3>
<ul>
<li>to najczęściej osoba z rodziny &#8211; dorosłe dziecko;</li>
<li>syn jako sprawca przemocy najczęściej dopuszcza się zaniedbania;</li>
<li>przemoc psychiczną stosuje najczęściej współmałżonek i opiekun niespokrewniony;</li>
<li>wykorzystywania materialnego najczęściej dopuszcza się opiekun spokrewniony, wnuki oraz synowa.</li>
</ul>
<h3>To może świadczyć o przemocy wobec osoby starszej</h3>
<p><strong>Jeśli podejrzewasz, że wobec seniora stosowana jest przemoc, zwróć uwagę, czy:</strong></p>
<ul>
<li>zauważasz siniaki i rany, które występują w miejscach, które raczej nie są wynikiem upadków (np. na szyi, ramionach, w okolicach żeber)?</li>
<li>senior ma obniżony nastrój?</li>
<li>osoba starsza reaguje agresją przy próbie dotyku?</li>
<li>senior nie chce rozmawiać o swojej sytuacji rodzinnej (jest wtedy zalękniony), ale jednocześnie czyni aluzje na jej temat (wyraża informacje nie wprost)?</li>
<li>osoba starsza jest odwodniona lub niedożywiona bądź zaniedbana w zakresie higieny?</li>
<li>senior nie chce wracać do miejsca, gdzie jak podejrzewasz jest stosowana wobec niego przemoc (np. jest tak bardzo zadowolony z pobytu w szpitalu, że nie chce wracać do domu)?</li>
<li>u osoby starszej są ignorowane lub nieleczone problemy zdrowotne?</li>
<li>senior ma niesanitarne lub niebezpieczne warunki mieszkaniowe (brak ogrzewania, insekty, zapach moczu i kału)?</li>
<li>osoba starsza jest odcięta od kontaktów z innymi ludźmi?</li>
<li>senior nie chce spożywać posiłków i napojów, odmawia przyjmowania leków (mogą to być oznaki myśli samobójczych wyrażonych nie wprost)?</li>
</ul>
<p><strong>W rozmowie z osobą, którą podejrzewasz o złe traktowanie wobec seniora, warto zwrócić uwagę na to: w jaki sposób odnosi się do niego;</strong></p>
<ul>
<li>czy go obmawia, nie dowierza mu, obwinia;</li>
<li>czy ma wybuchowy, drażliwy charakter lub zachowuje się w sposób nieprzewidywalny;</li>
<li>czy dąży do sprawowania opieki nad seniorem w pojedynkę i odmawia pomocy ze strony innych osób (przy jednoczesnym podkreślaniu, że inni tej pomocy udzielić nie chcą lub chcą ją sprawować w niewłaściwy sposób);</li>
<li>czy podaje niejasne wyjaśnienia odnośnie zdrowia i stanu psychicznego swojego podopiecznego;</li>
<li>czy jest niechętna do pozostawienia seniora na indywidualną rozmowę ze specjalistą (np. lekarzem, psychologiem).</li>
</ul>
<h3>Jak reagować? Gdzie szukać pomocy?</h3>
<p><strong>Jesteś osobą starszą doświadczającą przemocy</strong></p>
<ul>
<li>W sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia nie obawiaj się skontaktowania z Policją lub Pogotowiem Ratunkowym.</li>
<li>Możesz też zgłosić się do najbliższego Ośrodka Pomocy Społecznej, Centrum Pomocy Rodzinie, Ośrodka Interwencji Kryzysowej.</li>
<li>Możesz zadzwonić pod Telefon Zaufania, na przykład na Niebieską Linię lub do Stowarzyszenia Mali Bracia Ubogich. Przysługują Ci porady i konsultacje telefoniczne, wsparcie psychologiczne, porady prawne, psychiatryczne i grupy wsparcia.</li>
</ul>
<p><strong>Jesteś osobą z otoczenia seniora i podejrzewasz, że wobec niego stosowana jest przemoc </strong></p>
<blockquote><p>Również możesz zadzwonić na Niebieską Linię lub złożyć zawiadomienie w najbliższym Ośrodku Pomocy Społecznej lub na komisariacie. Postaraj się być w kontakcie z seniorem, dowiedz się, czego potrzebuje i jak możesz mu pomóc. Być może jesteś jedyną osobą, której on ufa i z którą (oprócz sprawcy) utrzymuje kontakt. Spróbuj przekonać osobę starszą, że wsparcie z zewnątrz może być jedyną możliwością zmiany jej sytuacji.</p>
</blockquote>
<p><strong>Jesteś opiekunem i i wiesz, że przekroczyłeś niedopuszczalną granicę wobec swojego bliskiego</strong></p>
<p>Niezwłocznie udaj się po specjalistyczną pomoc (na przykład do psychologa). Ważne jest, aby jednorazowe przekroczenie przez Ciebie granicy nie doprowadziło do powtórzenia niedopuszczalnych zachowań. Dla opiekunów rodzinnych i zawodowych prowadzone są grupy wsparcia, możesz również skorzystać z konsultacji indywidualnych. Pamiętaj – pomożesz tym i Twojemu podopiecznemu, i samemu sobie.</p>
<p><em>Joanna Szczuka dla zdrowie.pap.pl</em></p>
<p><em>Bibliografia:</em></p>
<p><em>Halicka M., Halicki J., Ślusarczyk P. (2012). Przemoc w stosunku do osób starszych (s. 497-505). W: Mossakowska M., Więcek A., Błędowski P. (red.). Aspekty medyczne, psychologiczne, socjologiczne i ekonomiczne starzenia się ludzi w Polsce. Poznań: Termedia Wydawnictwa Medyczne.</em><br />
<em>Korzeniowski K., Radkiewicz P. (2015). Przemoc w rodzinie wobec osób starszych i niepełnosprawnych. Raport z badania ogólnopolskiego 2015 r. oraz badania porównawczego z lat 2009-2015. Warszawa: Polska Akademia Nauk.</em><br />
<em>Leszczyńska-Rejchert A. (2010). Człowiek starszy i jego wspomaganie: stronę pedagogiki starości. Olsztyn: Wydawnictwo Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.</em><br />
<em>Pavlou M. P. , Lachs M. S. (2006). Could self-neglect in older adults be a geriatric syndrome? Journal of the American Geriatrics Society, 54 (5), 831-842.</em><br />
<em>Rynkowska D. (2019). Przemoc wobec osób starszych – sposoby przeciwdziałania. Polityka i Społeczeństwo, 1 (17), 69-82.</em><br />
<em>Rynkowska D., Błaszczuk K. (2016). Problemy społeczne i opiekuńcze seniorów i ich rodzin. Rzeszów: Wydawnictwo Uniwersytetu Rzeszowskiego.</em><br />
<em>Sygit E., Ossowski R. (2008). Przemoc wobec osób starszych ze względu na ich wiek, płeć i wykształcenie. Gerontologia Polska, 16(3), 163-168.</em><br />
<em>Szczuka J., Steuden S. (2011). Przemoc wobec osób starszych (s. 249-258). W: Steuden S., Stanowska M., Janowski K. (red.). Starzenie się z godnością. Lublin: Wydawnictwo KUL.</em><br />
<em>Tobiasz-Adamczyk B., Florek M., Woźniak B., Brzyska M., Brzyski P., Ocetkiewicz T. (2009). Percepcja przemocy wobec osób starszych wiekiem z perspektywy doświadczeń zawodowych pracowników medycznych i socjalnych – badania krakowskie (s. 71-82). W: Halicka M., Halicki J., Sidorczuk A. (red.). Człowiek dorosły i starszy w sytuacji przemocy. Białystok: Wydawnictwo Uniwersytetu w Białymstoku.</em><br />
<em>Tobiasz-Adamczyk B. (2009). Przemoc wobec osób starszych. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.</em><br />
<em>Wawrzyniak J. (2007). Socjologiczne i psychopedagogiczne aspekty przemocy. Łódź: Wydawnictwo Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi.</em><br />
<em> </em></p>
<div id="biography-wrapper">
<p><em><img src="https://zdrowie.pap.pl/sites/default/files/styles/image_crop_portrait_100/public/202012/Szczuka_J_0.jpg?itok=eySjFVg3" alt="Fot. PAP/Archiwum dr Szczuki" width="100" height="100" /></em></p>
<div id="biography-label"><em>Dr Joanna Szczuka, psycholog,</em></div>
<p><em>Pracuje w Klinice i Poliklinice Geriatrii w Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie. Ma doświadczenie w prowadzeniu warsztatów korekcyjno-edukacyjnych dla sprawców przemocy domowej. Udziela wsparcia psychologicznego członkom rodzin osób z chorobami otępiennymi w postaci konsultacji indywidualnych, grupowych oraz szkoleń dla opiekunów. Jest współautorką książki „Opiekun szyty na miarę. Poradnik dla opiekunów osób z chorobami otępiennymi”.</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/kto-stosuje-przemoc-wobec-seniorow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak działać, by nie dopuszczać do przemocy</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-dzialac-by-nie-dopuszczac-do-przemocy/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-dzialac-by-nie-dopuszczac-do-przemocy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Apr 2024 00:20:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc]]></category>
		<category><![CDATA[reakcja na przemoc]]></category>
		<category><![CDATA[relacje]]></category>
		<category><![CDATA[zachowania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29585</guid>
		<description><![CDATA[Polska jest relatywnie bezpiecznym krajem, ale nie jest wolna od przemocy. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>GUS podaje, że w 2018 roku było blisko 250 tysięcy mężczyzn i ponad 28 tysięcy kobiet prawomocnie skazanych za przestępstwa przeciwko zdrowiu i życiu. O tym, co można zrobić, żeby zminimalizować ryzyko utraty zdrowia lub życia z powodu przemocy opowiada Robert Kotecki, doświadczony negocjator policyjny i doradca ds. bezpieczeństwa.</h3>
<p><strong>Pewien znany włoski dziennikarz, Tiziano Terzani, na bazie swoich doświadczeń z wojny w Kambodży radził swojemu synowi, żeby, gdy ktoś mierzy do niego z broni, uśmiechnął się do napastnika. Co pan na to?</strong></p>
<blockquote><p>Nie ma, niestety, konkretnych rekomendacji, do zastosowania w tego rodzaju zdarzeniach, które gwarantowałyby na 100 proc. ich szczęśliwe i bezpieczne zakończenie. Wszystko zależy od konkretnej sytuacji, w tym m.in. od osobowości, stanu emocjonalnego i celów agresora. Nie jest jednak wykluczone, że dobry skutek może przynieść jakaś intuicyjna, niestandardowa reakcja, jak wspomniany uśmiech, choć gwarancji nie ma. Chciałbym jeszcze w tym kontekście podkreślić, że zarówno pistolet, jak i „zwyczajny” nóż należy traktować równie poważnie, jako groźną, potencjalnie śmiercionośną broń.</p>
</blockquote>
<p><strong>Przestępstwa z udziałem broni palnej nie są chyba jednak w Polsce na szczęście zbyt częste. Porozmawiajmy więc o bardziej powszechnie występujących formach przemocy. Co mówią na ten temat policyjne statystyki?</strong></p>
<p>Policja najczęściej styka się w ramach swoich interwencji z przemocą domową, której przyczyny są bardzo różne, począwszy od problemów natury psychicznej do problemów finansowych. Choć stereotypowo uważa się, że to mężczyzna jest „przemocowcem”, to jednak w praktyce nierzadko okazuje się, że jest odwrotnie. Sam w swojej pracy policyjnej nie raz zetknąłem się z sytuacjami, w których to kobiety znęcały się nad mężczyznami. (zarówno jednak ze statystyk policyjnych, jak i doświadczeń organizacji pomagających ofiarom oraz sprawcom przemocy wynika, że ofiarami przemocy domowej zdecydowanie najczęściej są kobiety i dzieci – przyp. red).</p>
<p><strong>Co osoba obawiająca się ataku ze strony domownika może zrobić, aby do niego nie dopuścić lub też co powinna zrobić, gdy już do ataku dojdzie? </strong></p>
<blockquote><p>W przypadku przemocy domowej najczęściej problem ma naturę przewlekłą, czyli trwa już od dłuższego czasu. Rzadko się zdarza, aby ktoś zadzwonił, bo właśnie pierwszy raz doznał przemocy w domu. Przemoc domowa, czy to psychiczna czy fizyczna, zwykle narasta przez długi czas, przez co generalnie wszyscy się do niej powoli przyzwyczajają. Jeżeli się tego procesu nie zastopuje na samym początku, gdy tylko pojawią się pierwsze przejawy agresji np. słownej, to później coraz trudniej jest zapobiegać atakom i uniknąć eskalacji przemocy.</p>
</blockquote>
<p><strong>Jak można to zastopować?</strong></p>
<p>Trzeba najpierw do tego mieć pewną elementarną wiedzę odnośnie zachowań przemocowych, czyli m.in. świadomość, że <strong>jak ktoś krzyczy na mnie i do mnie przeklina albo mnie popchnie czy opluje, to już jest przemoc, na którą nie można pozwalać. Jeśli ktoś na pierwsze tego rodzaju zdarzenie stanowczo nie zareaguje, to w praktyce oznacza, że daje on agresorowi przyzwolenie na dalsze takie zachowania.</strong> W efekcie, następnym razem będzie on krzyczał jeszcze głośniej, przeklinał mocniej i dojdzie do eskalacji przemocy.</p>
<p><strong>Ale konkretnie, co wtedy trzeba powiedzieć? Jak należy zareagować? Gdy ktoś nam w domu pierwszy raz ubliża, startuje do nas z pięściami, krzyczy na nas, przyjmie agresywną postawę, wykonuje jakieś nerwowe ruchy, sięga po jakieś przedmioty albo nam grozi?</strong></p>
<p>Jak już powiedziałem, nawet na najmniejszy tego rodzaju sygnał trzeba zareagować. Zawsze, gdy zdarzy się coś, co sprawi, że poczujemy się nieswojo. Przy pierwszej takiej sytuacji trzeba zapytać: &#8222;Dlaczego tak do mnie mówisz, dlaczego tak robisz, dlaczego mówisz do mnie podniesionym głosem, dlaczego na mnie krzyczysz?&#8221; Można też zastosować inny komunikat: &#8222;Bardzo cię proszę nie krzycz na mnie, zaczynam się ciebie bać. Przepraszam, ale jestem bardzo zdenerwowana, gdy się tak zachowujesz&#8221;. Można też ostrzec drugą stronę: &#8222;Jeśli taka sytuacja się powtórzy, to się z tobą rozstanę&#8221;. Chodzi o poinformowanie od razu, tu i teraz, tej drugiej osoby, że zrobiła coś nie tak. Jest to ważne, bo ona w silnych emocjach może nawet nie być tego świadoma, że była agresywna, że podniosła głos, przeklęła czy podniosła rękę.</p>
<p><strong>A czego lepiej wtedy nie mówić, żeby nie pogorszyć sprawy?</strong></p>
<p>Nie oceniajmy, nie rozkazujmy i nie pouczajmy. Nawet łagodne komunikaty w stylu „przestań”, „nie denerwuj się”, „uspokój się” mogą działać negatywnie. Lepiej jest zapytać: co się stało, że tak się denerwujesz? Można też dodatkowo opisać emocje, które się widzi u drugiej osoby: &#8222;Widzę, że się złościsz, czy mógłbyś powiedzieć z jakiego powodu?&#8221; I ktoś się wtedy powinien określić. Odbijamy zatem piłeczkę, ale nie narzucamy się. Dajemy drugiej stronie, która jest w emocjach, szansę na wyjście z tej sytuacji, dajemy jej możliwość wyboru. Dzięki temu ta osoba może poczuć się decydentem, panem sytuacji. Nikt przecież nie lubi być przesłuchiwany lub też do czegoś zmuszany. Nikt nie lubi słuchać rozkazów.</p>
<blockquote><p>Z pewnością więc nie warto się w takich sytuacjach licytować, nie warto wdawać się w pyskówki, czyli nie wchodzimy na taki sam poziom agresji i emocji, którym posługuje się sprawca. Niech nasze komunikaty będą łagodniejsze, nie ostrzejsze. Ostrzejsza forma zwykle będzie eskalować agresję. Chodzi więc tutaj w praktyce o <strong>umiejętność aktywnego słuchania, która pełni w komunikacji kryzysowej kluczową rolę.</strong> Aktywne słuchanie oznacza m.in. parafrazowanie wypowiedzi drugiej osoby, odzwierciedlanie jej słów i gestów, podsumowywanie tego, co mówi. Uważne zastosowanie tych technik m.in. pozwala osobom zagrożonym przemocą czy też ofiarom przemocy dowiedzieć się, jakie konkretnie słowa czy komunikaty wzbudzają agresję u drugiej strony. Warto się więc ich nauczyć.</p>
</blockquote>
<p><strong>W teorii to proste, ale przecież trudno zachować spokój w takiej sytuacji i prowadzić wtedy opanowaną, uważną konwersację.</strong></p>
<p>Owszem, nie jest to łatwe, ale można się tego nauczyć. <strong>W sytuacji kryzysowej musimy po prostu spróbować opanować własne emocje, aby być zdolnym do racjonalnego działania i zwiększyć w ten sposób szanse na pozytywne zakończenie takiej sytuacji. Nie ma wtedy zwykle czasu na jakieś zaawansowane techniki relaksacyjne.</strong> W nagłej sytuacji pozostaje nam po prostu przełknąć ślinę, wziąć głęboki oddech i zastosować jedną z wyuczonych wcześniej technik komunikacyjnych lub też technik samoobrony. Warto też przeszkolić się z pierwszej pomocy przedmedycznej, żeby w razie potrzeby wiedzieć jak pomóc sobie lub innym, a także nie zaszkodzić. Dzięki odpowiedniemu przeszkoleniu, gdy dojdzie już do sytuacji kryzysowej, wiemy, co robić. Podobnie jak w przypadku jazdy samochodem: dzięki wcześniejszemu szkoleniu wiemy gdzie jest hamulec i w czasie trudnej sytuacji na drodze po prostu robimy z niego użytek, reagujemy wtedy automatycznie. Wiedza teoretyczna i wcześniejszy trening zwiększają więc nasze szanse. Poza tym, dzięki nim jesteśmy też spokojniejsi w sytuacjach kryzysowych, bo wiemy jak się zachować.</p>
<p><strong>Niestety jednak niewielu ludzi w Polsce szkoli się w tym zakresie, a więc wróćmy jeszcze do przemocy domowej i praktycznych rad dotyczących tego, co ma zrobić ktoś, kto został właśnie zaatakowany? </strong></p>
<p>Gdy już ktoś biegnie na nas z pięściami, to wtedy pozostaje nam mniejszy repertuar działań do wyboru, czyli w zależności od sytuacji przede wszystkim: <strong>samoobrona, ucieczka albo próba „otrzeźwienia” agresora.</strong> Można w tym celu krzyknąć np.: &#8222;Janek, co ty robisz? Zaczynam się bać!&#8221; Ktoś, kto jest w silnych emocjach, w furii, nie myśli racjonalnie, można więc spróbować go oprzytomnić, wybić z tego amoku, wyrwać z jego tunelu myślowego. Może się on wtedy pohamować. <strong>Znając techniki komunikacji kryzysowej i samoobrony mamy więc wybór, czego w danej sytuacji użyć: kontrataku, samoobrony, krzyknięcia, chwytu obezwładniającego, komunikatów słownych, czy też ucieczki.</strong> Na podjęcie decyzji mamy wtedy często ułamki sekund, dlatego tak ważne jest wcześniejsze przygotowanie.</p>
<p>Najlepiej jednak dmuchać na zimne, czyli gdy widzimy, że rośnie u kogoś z domowników agresja i robi się niebezpiecznie, to można wtedy też po prostu wyjść z domu, np. iść do sąsiadki albo schronić się w pobliskim sklepie. Jeśli nie ma się u kogo schronić, to wtedy można wezwać policję. Choć trzeba mieć też na uwadze, że może to podziałać na sprawcę prowokująco i doprowadzić do eskalacji, np. wywołać chęć zemsty na ofierze.</p>
<p><strong>A zwrócenie się do agresora słowami „Proszę, nie bij mnie!” może nam pomóc? </strong></p>
<blockquote><p>Nie ma, niestety w tej kwestii uniwersalnych rekomendacji. Wszystko zależy od konkretnej sytuacji. U jednego agresora to zadziała, a u innego nie. Dla niektórych takie słowa mogą być wręcz zachętą do eskalacji przemocy, bo dadzą agresorowi poczucie władzy i mocy. Poza słowami ważna jest również postawa naszego ciała, mimika i gesty, czyli komunikacja niewerbalna.</p>
</blockquote>
<p><strong>No właśnie, gdy np. idziemy ulicą i naprzeciw zbliża się agresywna grupa tzw. „dresiarzy” albo „kiboli”, jaką postawę najlepiej przyjąć?</strong></p>
<p>Tu znowu nie ma uniwersalnych recept. Zależy, na kogo trafimy i jaki jest ich cel. Może być tak, że gdy spuścimy głowę i wzrok, to agresorzy stwierdzą:  „Oho, patrzcie, idzie jakaś „ciapa”, to będzie dla nas łatwy cel” i to ośmieli ich do agresji. Inni jednak mogą stwierdzić: „Eee, patrzcie, jaki zestrachany, już na sam nasz widok spękał” i to im wystarczy, już takiej osoby nie zaatakują. Jeśli z kolei ktoś idąc naprzeciw takiej grupy zaprezentuje pewną siebie postawę, to wtedy też reakcja potencjalnych agresorów może być różna. Jedni stwierdzą: „O, patrzcie jaki „kozak!”, to może się z nim trochę zabawimy i pokażemy mu gdzie raki zimują”. Inna grupa jednak na widok takiego odważnie maszerującego człowieka może mu odpuścić. Czasem więc lepiej się skulić, a czasem lepiej być asertywnym, raz pomoże krzyknięcie, a innym razem spokojny i łagodny ton. Nie ma reguły. Przy wyborze odpowiedniej techniki pomocne byłoby wcześniejsze szkolenie, nie tylko teoretyczne, ale połączone z praktyką.</p>
<p><strong>Wychodzi na to, że najlepiej jednak być trochę takim „supermenem”, czyli osobą przeszkoloną z technik samoobrony, komunikacji kryzysowej i udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej, dzięki czemu ma się do dyspozycji szeroki wachlarz możliwości do wyboru w razie ataku. </strong></p>
<p>Myślę, że każdy powinien być w tym zakresie przeszkolony. Pamiętajmy, że zgodnie z prawem istnieje coś takiego jak obrona konieczna, czyli prawo pozwala nam się bronić, gdy zostaniemy zaatakowani.</p>
<p><strong>Zwłaszcza, że nie zawsze jest czas na to, żeby wezwać na pomoc np. policję. </strong></p>
<p>Tak, i dlatego też warto się ponadto doposażyć w różne urządzenia i aplikacje zwiększające nasze bezpieczeństwo. Na przykład <strong>w telefonach można zainstalować specjalne aplikacje alarmowe S.O.S.</strong> Dzięki nim, np. po naciśnięciu trzy razy przycisku włączającego telefon urządzenie wykonuje zdjęcia z tylnej i przedniej kamery, a potem przesyła je do wskazanej osoby, wraz z danymi lokalizacyjnymi (GPS). Takie tajne powiadomienie alarmowe może nam uratować życie nie tylko w przypadku porwania albo napadu, ale może też pomóc w razie wypadku lub jakiegoś nagłego incydentu zdrowotnego. Nasze bezpieczeństwo może też zwiększyć zakup tzw. piszczyka, a także gazu do samoobrony.</p>
<blockquote><p>Tego rodzaju sprzęt można kupić w sklepach militarnych. Piszczyk robi taki hałas, że może zarówno spłoszyć agresora, jak też i zwrócić uwagę innych na to co się z nami właśnie dzieje. Jeśli chodzi o gaz, to warto dodatkowo przeszkolić się z jego stosowania, żeby wiedzieć czego się spodziewać w sytuacji, kiedy się go użyje, bo przecież będzie on wtedy działał także na nas. Lepiej być na to przygotowanym.</p>
</blockquote>
<p><strong>Rozumiem, że mówiąc o gazie i piszczykach odwołuje się pan już nie tylko do przemocy domowej, lecz znacznie szerzej, do różnych możliwych sytuacji z użyciem przemocy. Czy najczęściej mają one charakter kryminalny? </strong></p>
<p>Niekoniecznie. Sprawcami tzw. przemocy ulicznej oczywiście nierzadko są kryminaliści, ale chyba jednak częściej są nimi tzw. zwykli ludzie. Wystarczy, że zwrócimy komuś uwagę, np. że powinien założyć maseczkę, że nie powinien śmiecić, że otworzył okno w tramwaju, czy też zareagujemy słownie na jakiś akt wandalizmu albo staniemy w czyjejś obronie. W praktyce już nawet takie zwrócenie komuś uwagi lub tylko odezwanie się w czyjejś obronie może wywołać agresję i doprowadzić do czynnej napaści na nas, gdyż jest często odbierane przez innych jako atak lub zagrożenie.</p>
<p><strong>Myślę, że każdy doświadczył kiedyś podobnej sytuacji. Jeśli jednak, pomimo związanego z tym ryzyka, chcemy zwrócić komuś uwagę lub stanąć w czyjejś obronie, to jak powinniśmy to zrobić?</strong></p>
<p>Jeżeli już zwracamy komuś uwagę, to najlepiej zrobić to w sposób łagodny, proszący, jednocześnie podając jakiś konkretny powód (uzasadnienie) swojej prośby. W ten sposób pozwalamy agresorowi m.in. na wyjście z twarzą z trudnej sytuacji. Czyli np., gdy ktoś otworzył zimą okno w autobusie bez pytania innych o zgodę, to można go poprosić: „Przepraszam pana bardzo, jestem chory, jest mi zimno, boję się, że się przeziębię, czy byłaby taka możliwość, aby zamknąć to okno?” Zwracamy więc komuś uwagę grzecznie, z szacunkiem, podając konkretny powód, nawet wymyślony (czyli jakąś przekonującą „legendę”), a na końcu pytamy czy mógłby zamknąć to okno. Wtedy dajemy tej osobie władzę, on staje się decydentem i może wyjść z tego z twarzą. W niektórych przypadkach skuteczne może się okazać inne postępowanie, czyli np. posłużenie się językiem sprawcy: „weź, no co ty odpier…, zamknij to okno!” Jest to jednak bardziej ryzykowny i konfrontacyjny sposób, który może doprowadzić do eskalacji przemocy. Zwłaszcza w sytuacjach publicznych może to wywołać odwrotny skutek, bo gdy inni ludzie patrzą na jakąś sytuację, to wtedy agresor jest poddany dodatkowej presji. Żeby w swoim mniemaniu nie wyjść na pośmiewisko, może on wtedy zareagować ostrzej niż w sytuacji sam na sam.  Ponieważ ryzyko eskalacji przemocy w takich sytuacjach jest całkiem spore, to kluczową kwestią jest właściwa ocena sytuacji.</p>
<p><strong>Oszacowanie ryzyka i przewidzenie możliwych scenariuszy rozwoju wypadków w takiej sytuacji jest jednak dość trudne. Np. widzimy, że ktoś sika na naszej klatce albo jakiś podejrzany typ kręci się koło naszego samochodu: na jakiej podstawie mamy podjąć decyzję czy warto interweniować czy nie?</strong></p>
<blockquote><p>Zawsze w tego typu sytuacjach należy zacząć od oceny, czy mamy pole ucieczki, na wypadek gdyby ktoś komu zwrócimy uwagę, np. wyjął nóż. Musimy też ocenić realnie swoje siły w porównaniu do tego kogoś: czy jesteśmy w stanie się obronić albo obezwładnić kogoś w razie ataku. Jeśli nie ma możliwości ucieczki, a potencjalny agresor jest od nas większy i silniejszy, to oczywiście lepiej sobie odpuścić, wycofać się i dopiero gdy jest się już w bezpiecznym miejscu, to można ewentualnie podjąć jakieś działanie. To nie są sytuacje zero &#8211; jedynkowe. Nie mam więc tutaj uniwersalnych rekomendacji.</p>
</blockquote>
<p><strong>W jeszcze gorszej sytuacji, gdy np. jesteśmy świadkami rozboju czy gwałtu, ryzyko związane z naszą potencjalną interwencją wydaje się być dużo większe. Rozumiem, że wtedy, o ile nie jest się Brucem Lee, należy po prostu się ukryć i zadzwonić po policję?</strong></p>
<p>Jeśli natkniemy się na taką sytuację, gdzie np. trzech napastników gwałci kobietę, to raczej nie decydujemy się na bezpośrednią, fizyczną interwencję. Ale można wtedy spróbować zadziałać z bezpiecznej odległości, żeby przerwać ich działanie i uratować kobietę przed gwałtem, za pomocą mocnego komunikatu czy nawet blefu: „Halo, przecież to się wszystko nagrywa, czy chcecie trafić za kratki?” Albo po prostu: „Halo, przestańcie natychmiast, już tutaj jedzie policja!” Oczywiście nawet takie działanie jest ryzykowne, bo przecież agresorzy mogą się wtedy na nas rzucić. Trzeba więc najpierw dobrze oszacować sytuację i zapewnić sobie bezpieczeństwo, a następnie jak najszybciej zawiadomić policję. Dobrą praktyką będzie również poinformowanie osoby najbliższej o tym, gdzie się znajdujemy i o tym, co się dzieje.</p>
<p><strong>A może lepiej z bezpiecznej odległości krzyczeć: pomocy, ratunku, gwałcą! Czyli spróbować wezwać na pomoc ludzi z najbliższego sąsiedztwa.</strong></p>
<p>To raczej nie zadziała. W każdym razie może być mało skuteczne, zwłaszcza gdy jest się w miejscu słabo zaludnionym. Doświadczenie wskazuje, że gdy się chce zaalarmować ludzi i skłonić ich do wyjścia z domu, to <strong>najlepiej jest wołać: &#8222;Uwaga, pali się, pożar, ratunku!&#8221;</strong></p>
<blockquote><p>Ludzie, niestety, słabo reagują na inne nawoływania. W kontekście gwałtów warto jeszcze dodać, że wbrew pozorom dochodzi do nich nie tylko w przysłowiowych krzakach, lecz często także w mieszkaniach czy biurach (badania wskazują, że większość sprawców gwałtu to osoby, które ofiara znała &#8211; przyp. red.).</p>
</blockquote>
<p>Ponadto chciałbym zaznaczyć, że w sytuacji sam na sam z napastnikiem panie nie są wcale bez szans na wyjście z próby gwałtu obronną ręką. I to często bez użycia siły. Podam przykład. Jedna pani robiła kiedyś wywiad z pewnym mężczyzną. W pewnym momencie ten pan zamknął drzwi swojego lokalu i powiedział: „A teraz się zabawimy, do rana będziemy razem wyczyniać cuda…” Kobieta jednak intuicyjnie zareagowała na to blefując: „Ale ja powinnam już wyjść, bo mój mąż czeka na dole w aucie i skoro mam zostać u pana na noc, to muszę pójść mu powiedzieć, żeby jednak na mnie nie czekał”. I tamten facet ją wypuścił.</p>
<blockquote><p>W innej podobnej sytuacji kobieta powiedziała: „OK, ale proszę najpierw idź się chociaż wykąp”. Wtedy on poszedł się kąpać, a ona uciekła. <strong>Nierzadko więc człowiek intuicyjnie wynajduje dobre rozwiązania, które go ratują i to bez użycia siły. I to jest oczywiście najlepsza opcja.</strong> Z rozwiązaniami siłowymi wiąże się zawsze spore ryzyko utraty zdrowia lub życia.</p>
</blockquote>
<p><strong>A co by pan radził zrobić w sytuacji, gdy zostaniemy napadnięci w jakiejś ciemnej uliczce albo bramie?</strong></p>
<p>W razie napadu najlepiej jest dostosować się do poleceń napastnika. Czyli np. oddać mu pieniądze czy telefon, jeśli tego zażąda. Naprawdę nie warto ryzykować życia i zdrowia dla portfela czy paru złotych. Musimy pamiętać, że po drugiej stronie też jest człowiek, na którego również działają silne emocje. Tak, trzeba sobie uświadomić, że w chwili napadu sprawca też działa w wielkim stresie. Dlatego bardzo ważne jest, abyśmy swoim postępowaniem sprawili, aby agresor poczuł, że jest panem sytuacji. Jeśli tak się nie stanie, to istnieje duże ryzyko, że z powodu silnych emocji, stresu i napięcia napastnik wyrządzi nam krzywdę, nawet jeśli wcale tego nie planował. Paradoksalnie więc najlepiej jest sprawić, żeby sprawca szybko poczuł się bezpiecznie. Zwłaszcza, że przecież nie wiemy do końca, co nim powoduje, jak bardzo jest zdeterminowany i czy działa sam. W ten sposób zwiększamy szanse na wyjście z tego zdarzenia bez uszczerbku dla zdrowia. Radzę też w takiej sytuacji nie patrzeć natarczywie sprawcy w oczy, ani go natarczywie nie obserwować. To może być dla niego prowokujące. Lepiej spuścić wzrok. Generalnie, w większości tzw. sytuacji zakładniczych, w ciągu pierwszej godziny ich trwania istnieje największe ryzyko utraty zdrowia lub życia. Dopiero gdy sprawca poczuje, że nic mu z naszej strony nie zagraża, to po pewnym czasie stopniowo przestaje na nas zwracać uwagę. Wtedy z czasem zyskujemy szansę dowiedzenia się o co mu właściwie chodzi.</p>
<p><strong>Rozumiem, że mówimy tu o pierwszej fazie sytuacji, w której ktoś wziął nas na zakładnika podczas jakiegoś napadu albo zamachu. A co powinniśmy robić w kolejnej fazie?</strong></p>
<blockquote><p>W drugiej fazie, w której sytuacja się nieco uspokaja, zakładnicy muszą się „uczłowieczyć”. Chodzi o to, żeby sprawca napadu zobaczył w nich żywych ludzi, a nie tylko karty przetargowe czy pionki w grze.  Człowieka jest bowiem trudniej zabić niż pionka. &#8222;Uczłowieczać&#8221; możemy się poprzez odpowiednie komunikaty, np.: &#8222;Przepraszam, źle się czuję czy mogę skorzystać z toalety? Albo: przepraszam, miałem dziś zawieźć swoją mamę do lekarza, ona na pewno się martwi tym, że się nie pojawiłem o umówionej porze, czy mógłbym do niej zadzwonić i powiedzieć jej o tym, że będziemy musieli przełożyć wizytę na inny dzień?</p>
</blockquote>
<p><strong>Dzięki umiejętnej grze psychologicznej możemy więc sprawić, że napastnik szybko poczuje się panem sytuacji i się uspokoi, dzięki czemu zacznie myśleć bardziej racjonalnie i będzie mniej skłonny do zrobienia nam krzywdy. Brzmi zachęcająco, ale czy to działa nawet, gdy trafimy na bardzo inteligentnego i wyrachowanego sprawcę?</strong></p>
<p>Oczywiście stuprocentowej skuteczności nie można zagwarantować. Rozwój sytuacji zakładniczej zależy bowiem od bardzo wielu czynników. Nie na wszystkie mamy przecież wpływ i nie wszystkie też znamy. Jedno tylko wydaje się pewne: im większe emocje buzują u napastnika, tym większe jest ryzyko, że zrobi nam krzywdę. Dlatego warto postarać się o to, żeby jak najszybciej się uspokoił i poczuł, że kontroluje sytuację. Z doświadczenia wiadomo, że z czasem zakładnicy mogą nawet zmienić swój stosunek do sprawy, z negatywnego na pozytywny i odwrotnie. Ten fenomen znany jest jako syndrom sztokholmski. Historia dowodzi też, że nawet w zetknięciu z najgroźniejszymi terrorystami czy kryminalistami można przeżyć i doprowadzić do pozytywnego rozwiązania. To m.in. w tym celu służby specjalne i mundurowe zatrudniają profesjonalnych negocjatorów.</p>
<p><strong>A wracając jeszcze do napadu w ciemnej uliczce: czy warto poprosić napastnika o oddanie nam np. ważnych dokumentów, które są w portfelu? </strong></p>
<blockquote><p>W pierwszej fazie incydentu, najbardziej nerwowej i stresującej dla sprawcy, taka prośba może nie zadziałać. Lepiej więc z tym zaczekać na bardziej odpowiedni moment, czyli taki, w którym sytuacja nieco się uspokoi i opadną największe emocje. Czasem udaje się wciągnąć sprawcę do rozmowy i go zagadać, np. prosząc go o coś i jednocześnie podając jakieś przekonujące uzasadnienie dla swojej prośby. Może to zwiększyć szansę pozytywnego zakończenia sytuacji kryzysowej, ale nigdy nie wiadomo z kim tak naprawdę mamy do czynienia i w jakim kierunku potoczy się taka konwersacja. Może być bardzo różnie, włącznie z tym, że trzeba jednak będzie ratować się ucieczką lub kontratakować.</p>
</blockquote>
<p><strong>Kolejny przejaw agresji w codziennym życiu to tzw. jazda na zderzaku i inne niebezpieczne czy prowokacyjne zachowania kierowców na drodze. Jak wtedy reagować? </strong></p>
<p>Jazda na zderzaku stwarza poważne zagrożenie dla zdrowia i życia wielu uczestników ruchu drogowego. Ci, którzy ją uprawiają, są więc potencjalnymi zabójcami. To jakby wyciągnąć broń i strzelać na oślep.</p>
<p><strong>Czasem nawet się zdarza, że taki pirat zajedzie nam potem drogę i zmusi do zatrzymania albo wyskoczy do nas na światłach? Co wtedy? </strong></p>
<blockquote><p>Ktoś, kto świadomie naraża życie i zdrowie innych ludzi, nie jest dla nas partnerem do rozmowy. Nie uchylałbym więc w takiej sytuacji okien, ani nie otwierał drzwi. Nie wdawałbym się w dyskusję, ani tym bardziej w jakieś pyskówki. Powstrzymałbym się też od wszelkich konfrontacyjnych gestów i słów, żeby nie eskalować napięcia oraz agresji, która może zostać skierowana np. na nasze auto. Lepiej tonować emocje, zamknąć się w środku auta i jak najszybciej odjechać. Nie jest to czas i miejsce na dyskusję. Dobrze jest mieć na takie okazje kamerkę w samochodzie.</p>
</blockquote>
<p><strong>Czy spodziewa się pan w pandemii i po pandemii wzrostu agresji w społeczeństwie, w naszych domach i na ulicach?</strong></p>
<p>Niestety tak. Ludzie popadają w coraz większe kryzysy. Wiele osób sobie nie radzi i ten problem będzie narastał, także wtedy, gdy z pozoru sytuacja już się unormuje. W nowej, postpandemicznej rzeczywistości z pewnością okaże się, że nie jest już tak dobrze, tak samo jak wcześniej. Okaże się, że tyle cierpieliśmy, żywiliśmy się nadzieją na powrót do normalności, a życie po pandemii nie będzie wcale lepsze, lecz inne, trudniejsze. Pojawi się np. problem z tzw. „bumerangami”, czyli osobami dorosłymi, które wyprowadziły się z domów rodzinnych, a teraz zmuszone będę do nich wrócić, z powodu braku środków do życia. Dla tych ludzi świat się więc jakby zawali. Obawiam się, że brak wsparcia psychologicznego w okresie pandemii czy też po niej  lub choćby samoświadomości psychologicznej może mieć wpływ m.in. na wzrost liczby samobójstw. W związku z tym, nie bójmy się i nie wstydźmy korzystać z porad fachowców.</p>
<p><em>Rozmawiał: Wiktor Szczepaniak, zdrowie.pap.pl</em></p>
<div id="biography-wrapper">
<p><em><img src="https://zdrowie.pap.pl/sites/default/files/styles/image_crop_portrait_100/public/202104/Kotecki_Robert.jpg?itok=0Q1NtJM4" alt="Fot. PAP/Archiwum P. Koteckiego" width="100" height="100" /></em></p>
<div id="biography-label"><em>Robert Kotecki, ekspert ds. bezpieczeństwa i negocjacji,</em></div>
<p><em>Doświadczony negocjator policyjny. Absolwent Collegium Civitas, WSPol, WSZiB. Szkolony w zakresie negocjacji policyjnych, psychologii oraz działania w sytuacjach zakładniczych, uprowadzeń i kontrterrorystycznych przez liczne jednostki specjalne, m.in.: FBI (USA), BKA/SEK (Niemcy), URNA (Czechy), ARRAS (Litwa), NCA (Anglia), GIGN (Francja), GIS (Włochy), TEK (Węgry). Posiada praktyczną wiedzę w zakresie technik obserwacyjnych, mowy ciała, mikroekspresji, manipulacji oraz identyfikacji sygnałów niebezpieczeństwa. Zajmował stanowisko Kierownika Sekcji Negocjacji Biura Operacji Antyterrorystycznych Komendy Głównej Policji (obecnie CPKP „BOA”)  oraz pełnił obowiązki koordynatora krajowego ds. negocjacji policyjnych. Brał udział w tworzeniu poradników oraz przepisów prawnych w Policji i w innych służbach, a także w pracach rozwojowych Forum Negocjatorów w unijnej grupie zadaniowej ATLAS (działającej pod egidą EUROPOLU), zrzeszającej jednostki kontrterrorystyczne Unii Europejskiej. Obecnie niezależny analityk, trener i doradca ds. bezpieczeństwa oraz komunikacji kryzysowej, nie tylko w zakresie sytuacji niebezpiecznych, lecz także konfliktowych i biznesowych. Autor profilowanych programów warsztatów specjalistycznych w zakresie bezpieczeństwa dla służb mundurowych, uczelni wyższych, instytucji państwowych i prywatnych. Specjalizuje się w interwencjach bez użycia siły, czyli za pomocą słów i technik psychologicznych. <br />
</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-dzialac-by-nie-dopuszczac-do-przemocy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przyczyny pozostawania w przemocowych związkach</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/przyczyny-pozostawania-w-przemocowych-zwiazkach/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/przyczyny-pozostawania-w-przemocowych-zwiazkach/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Feb 2024 02:30:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc w związkach]]></category>
		<category><![CDATA[przemocowe związki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29505</guid>
		<description><![CDATA[Latami trwają w związku, w którym są bite i poniżane.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Wycofują zeznania, czym wręcz irytują otoczenie. Poznaj przyczyny, dlaczego tak trudno wyjść z relacji przemocowej.</h3>
<p>Centrum Praw Kobiet szacuje, że rocznie około 800 tysięcy Polek doświadcza w domu przemocy. Dane policyjne są znacznie niższe: w ubiegłym roku zarejestrowano 92 529 ofiar przemocy domowej, w tym:</p>
<p>67 984 &#8211; kobiet,</p>
<p>11 030 – mężczyzn</p>
<p>13 515 &#8211; dzieci.</p>
<p>Rozbieżność danych wynika z tego, że te pierwsze są szacunkowe, te drugie – ustalone na podstawie Niebieskich Kart, które nie odzwierciedlają skali zjawiska przemocy, bo olbrzymia część ofiar latami jej nie zgłasza tylko znosi.</p>
<p>W tym tekście mowa jest o kobietach – ofiarach przemocy domowej, bo to one, a nie mężczyźni, zdecydowanie najczęściej są bite, okaleczane i poniżane w związkach.</p>
<blockquote><p>Według Światowej Organizacji Zdrowia na świecie 38 proc. zamordowanych w 2015 roku kobiet zginęło z rąk swojego partnera. Dla porównania: wśród zamordowanych mężczyzn 6 proc. padło ofiarą swoich partnerek. To szacunki dotyczące świata.</p>
</blockquote>
<p>W Polsce skalę zabójstw w wyniku przemocy w rodzinie próbowała oszacować prof. Beata Gruszczyńska z Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości; jej szacunek z badań sprzed dekady to 150 kobiet zabitych przez swoich partnerów czy członków rodziny. Znacznie rzadziej dochodzi do zabójstw partnerów przez kobiety, przy czym w dwóch trzecich zabójczynie to ofiary trwającej latami przemocy z ich strony.</p>
<h3>Definicja przemocy w rodzinie, zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie:</h3>
<p>To jednorazowe albo powtarzające się umyślne działanie lub zaniechanie naruszające prawa lub dobra osobiste osób, w szczególności narażające te osoby na niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia, naruszające ich godność, nietykalność cielesną, wolność, w tym seksualną, powodujące szkody na ich zdrowiu fizycznym lub psychicznym, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą.</p>
<h3>Dlaczego przemoc nie jest ujawniana</h3>
<p>Psychoterapeutka dr Małgorzata Kowalczyk z Kliniki Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi przyznaje, że ofiary przemocy to o tyle trudne pacjentki w terapii, że jest ona długotrwała, a pacjentka często wycofuje się z podejmowania działania na rzecz ochrony siebie i (ewentualnie) dziecka czy dzieci.</p>
<blockquote><p>- To, że kobieta latami żyje w przemocowym związku, nie jest jej winą. I nie jest też tak, że taka kobieta lubi być w tego rodzaju związku. Kiedy odwołujemy się do jej racjonalizmu, mówiąc o podobnej sytuacji innej kobiety, odpowie, że to związek przemocowy, z którego kobieta powinna wyjść. U siebie tego jednak nie dostrzega. Trwanie w związku przemocowym związane jest bowiem z pewnymi nieuświadomionymi mechanizmami, które nie pozwalają na racjonalne działanie – tłumaczy dr Kowalczyk.</p>
</blockquote>
<h3>Po pierwsze: strach i stereotypy</h3>
<p>Ofiary przemocy często obawiają się o swoje życie. Niestety, jest to obawa słuszna, co pokazują choćby ostrożne szacunki prof. Beaty Gruszczyńskiej. W aktach spraw o znęcanie się często pojawiają się też zarzuty o groźby zabicia. Do zabójstw, niestety, dochodzi. Urszula Nowakowska z Centrum Praw Kobiet wspomina kobietę, która zgłosiła się do Centrum o pomoc po wielu latach przemocy. Ostatecznie została zamordowana na zlecenie swojego męża w przeddzień rozprawy, która miała decydować o sprzedaży wspólnego mieszkania, czemu on był przeciwny.</p>
<p>Kiedy prof. Małgorzata Fuszara z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych przeprowadzała badania wśród wiejskich kobiet, wiele z nich deklarowało, że sytuacje przemocy nie mają u nich w domu miejsca. Z pogłębionych rozmów wynikało coś zupełnie odwrotnego. Padały na przykład sformułowania: „mąż ma za długie ręce”, a to ewidentnie wskazuje na przemoc fizyczną.</p>
<blockquote><p>- Niestety, wiele z tych kobiet uważa, że tak musi być, że taki ich los, obwiniają siebie za to co je spotyka, starają się zachowywać tak, aby „nie prowokować” męża, czy partnera – wyjaśnia Nowakowska.</p>
</blockquote>
<p>Przypomina jedną z kobiet, która twierdziła, że mąż jej przecież nie gwałci, bo ona mu się nie sprzeciwia. Raz jednak odmówiła, ale w reakcji tak dotkliwie ją pobił, że był to ostatni raz, kiedy mu się sprzeciwiła. Doszła do wniosku, że odmowa spowoduje, że będzie jeszcze gorzej.</p>
<h3>Po drugie: przekonanie, że bezpieczne jest to, co znane</h3>
<p>Małgorzata Kowalczyk wskazuje, że często dorosła ofiara przemocy pochodzi albo z przemocowej rodziny, albo z takiej, gdzie ktoś był uzależniony, albo w rodzinie była zarówno przemoc, jak i uzależnienie. Niekoniecznie przemoc była bezpośrednio na nią skierowana, często bita była na przykład matka albo jedno z rodzeństwa.</p>
<p>Jak tłumaczą psychoterapeuci, dziecko w takiej rodzinie oddycha napięciem – to dla niego naturalna i paradoksalnie bezpieczna atmosfera, tj. bezpieczna w tym znaczeniu, że stabilna i przewidywalna.</p>
<blockquote><p>- Dziecko uczy się też tego, że jego potrzeby są spychane na dalszy plan, że nie jest wartością samo w sobie, że życie trzeba podporządkować cyklom przemocy &#8211; opowiada psychoterapeutka.</p>
</blockquote>
<p>Zmiana – o której ktoś postronny powie, że z pewnością będzie na lepsze – dziecko, a następnie dorosły ulegający przemocy &#8211; odbiera jako sytuację zagrożenia, nie wie czego może się spodziewać.</p>
<p><strong>- Można nauczyć się być ofiarą przemocy. Zazwyczaj oznacza to, że kiedyś już się nią było, a wtedy granice odporności się przesuwają. Osoba taka jest uodporniona na ból zarówno psychiczny, jak i fizyczny. Przyjmuje postawę, jakby tego nie było. Często wiąże się to z wyuczoną bezradnością. Większy jest lęk takiej kobiety przed tym, że będzie musiała poradzić sobie sama, niż przed tym, że on przyjdzie i będzie znowu bił. Taka kobieta zastanawia się: co wtedy zrobi z dziećmi, jak sobie poradzi? – dodaje dr Mariola Kosowicz, która kieruje Poradnią Psychoonkologii w Warszawskim Centrum Onkologii, ale specjalizuje się też w leczeniu depresji i terapii par w kryzysie.</strong></p>
<h3>Po trzecie: zależność</h3>
<p>Eksperci wskazują, że ofiary przemocy mają często osobowość zależną; zaburzenia te przejawiają się także ową wyuczoną bezradnością. Co istotne, osoby z zaburzeniami osobowości zależnej w zamian za otrzymywanie opieki, którego potrzebują najbardziej, mogą się całkowicie podporządkować.</p>
<p>- Tymczasem przemoc odbywa się w cyklach. Wybuchy przemocy przerywane są okresami, kiedy sprawca przeprasza, daje prezenty albo okazuje czułość, opiekuje się – mówi Małgorzata Kowalczyk.</p>
<h3>Trzy fazy cyklu przemocy</h3>
<p><strong>- Faza narastającego napięcia</strong> – sprawca jest zdenerwowany i napięty, nawet błahostka powoduje awanturę. Często zaczyna pić więcej alkoholu, przyjmować narkotyki lub inne substancje zmieniające świadomość. Poniża ofiarę, prowokuje kłótnie. Sprawia wrażenie, że nie panuje nad swoim gniewem. Osoba doznająca przemocy stara się opanować sytuację: uspokaja sprawcę, spełnia jego zachcianki, jest nadgorliwa w wywiązywaniu się ze wszystkich obowiązków, często przeprasza i bierze winę na siebie. Niekiedy osoby doznające przemocy cierpią w tej fazie na dolegliwości fizyczne, jak bóle żołądka, głowy, bezsenność, utratę apetytu. Są one wynikiem wciąż narastającego napięcia, które po pewnym czasie staje się nie do wytrzymania.</p>
<p><strong>- Faza gwałtownej przemocy</strong> – sprawca wpada w szał i wyładowuje złość na ofierze/ofiarach. Wybuch agresji wywołuje zwykle jakiś mało znaczący drobiazg typu zbyt chłodny posiłek czy brak jakiegoś produktu. To w tej fazie może dojść do interwencji z zewnątrz, bo ofiary w afekcie wzywają pomoc. W trakcie trwania tej fazy ofiara stara się zrobić wszystko, aby uspokoić sprawcę i ochronić siebie i bliskich, jednak często, niezależnie od jej starań, wściekłość sprawcy narasta coraz bardziej. Wówczas ofiara czuje się bezradna, ponieważ żaden ze sposobów: ani bycie miłym, ani unikanie, ani bierne poddawanie się sprawcy nie pomaga i nie łagodzi jego gniewu. Po zakończeniu wybuchu ofiara jest w stanie szoku, nie może uwierzyć, że to się naprawdę stało. Jest zawstydzona, przerażona, oszołomiona, czego wyrazem staje się apatia.</p>
<p><strong>- Faza &#8222;miodowego miesiąca&#8221;</strong> – sprawca wyładował swoją złość i zdał sobie sprawę, że posunął się za daleko, następuje czas skruchy i okazywania miłości. Sprawca szczerze żałuje swojego zachowania, obiecuje, że to już więcej się nie powtórzy, znajduje usprawiedliwienie swoich czynów. Zaczyna zachowywać się tak, jak na początku znajomości: przynosi kwiaty, prezenty, dba o ofiarę i poświęca jej dużo czasu i uwagi. Para w fazie „miodowego miesiąca” zachowuje się jak świeżo zakochana, a ofiara powoli zaczyna wierzyć, że partner się zmienił, i że wszystko już będzie dobrze. Czuje się kochana i sama też kocha, życie wydaje się jej piękne i pełne nadziei. Ofiara zapomina o tym co zaszło i to zatrzymuje ją w cyklu przemocy. Prawdziwym zagrożeniem fazy „miodowego miesiąca” jest to, że przemoc w kolejnym cyklu staje się zazwyczaj gwałtowniejsza.</p>
<p><strong>Zaburzenie osobowości typu zależnego jest najczęściej występującym w populacji – przejawia je od 2 do 4 proc. osób. Dla porównania – zaburzenia osobowości border-line to 2 proc, dyssocjalna – 3 proc. (ale 30 proc. wśród więźniów), paranoiczna – 0,5- 2,5 proc.</strong></p>
<blockquote><p>Nieprawidłowa osobowość zależna, jak każde zaburzenie osobowości, kształtuje się w dzieciństwie. Na budowanie osobowości (każdej) składają się nie tylko predyspozycje genetyczne, ale i wpływ środowiska. Jeśli jest przemocowe, jeśli dziecko nie wzrasta w atmosferze bezpieczeństwa i poczucia wartości, które nie jest uzależnione od tego, co robi lub czego nie robi, może wykształcić nieprawidłową osobowość, którą w dorosłym wieku bardzo trudno zmienić.</p>
</blockquote>
<p>- Pacjentki w terapii często mi mówią kwestię typu: „Mój mąż bywa miły”. Słowo „bywa” jest istotne &#8211; tym, że mąż „bywa” miły usprawiedliwiają to, że poza tymi sytuacjami, kiedy „bywa miły”, stosuje przemoc – mówi Kowalczyk.</p>
<p>Wskazuje, że jednocześnie ofiara przemocy ma wewnętrzne przekonanie o tym, iż jeśli będzie się starać, nie będzie „prowokować”, mąż będzie częściej „miły”.</p>
<h3>Po czwarte: poczucie winy</h3>
<p>Relacja ofiara-kat to relacja oparta o bezwzględną dominację jednej strony – sprawcy. Urszula Nowakowska podkreśla, że najczęściej jest on świetnym manipulatorem i odgrywa różne role na zewnątrz, ale także w stosunku do partnerki. Często to ją obwinia za to, że stosuje wobec niej przemoc. Karnistka, prof. Eleonora Zielińska z Uniwersytetu Warszawskiego przytacza sformułowania z akt spraw sądowych o przemoc, w których sprawca usprawiedliwiał swoją agresję wobec partnerki swoimi posądzeniami o jej bałaganiarstwo czy zdrady. Ofiara czuje się zaś winna i wyłącznie odpowiedzialna za stan, w jakim znajduje się rodzina.</p>
<h3>Po piąte: poczucie odpowiedzialności za rodzinę i dzieci</h3>
<p>Kobiety często nie zdają sobie sprawy, że dzieci, które są świadkami przemocy wobec matki, są także ofiarami przemocy, nawet wtedy, gdy sprawca bezpośrednio wobec nich jej nie stosuje.</p>
<p>To, że ojciec czy ojczym ich nie bije, matki-ofiary przemocy odbierają zaś jako oznakę dobrego ojcostwa, dla którego warto poświęcić swoje cierpienie w imię zachowania całości rodziny.</p>
<blockquote><p>- Kobiety często są tak wychowywane, że powinny być grzeczne, dbać o ognisko domowe za wszelką cenę – bo jeżeli coś w domu nie gra, to jest jej wina, bo nie potrafi zadbać o relacje domowe – mówi Nowakowska.</p>
</blockquote>
<p>Podaje przykład kobiety, która zgłosiła się do Centrum po podjęciu decyzji o odejściu od męża.</p>
<p>- Zdecydowała się odejść od niego, kiedy dzieci dorosły. One wspierały ją w tej decyzji. Przez lata godziła się na przemoc, bo wierzyła, że to najlepsze wyjście dla dzieci, bo przecież on ich nie bił, przynosił pieniądze do domu. A po latach syn powiedział jej: „Mamo, czy ty myślisz, że dla dzieci takie piekło, które ojciec nam zgotował, było czymś dobrym?”. To był dla niej szok. Powiedziała mu: „Przecież ja dla was tak cierpiałam, a ty mi teraz coś takiego mówisz?” – opowiada.</p>
<h3>Po szóste: wstyd i odwrócone poczucie wartości</h3>
<p>Jak mówi Nowakowska, przemocy w domu towarzyszy wstyd.</p>
<p>- Zdarza się, że kobiety chronią sprawcę przed odpowiedzialnością, bo obawiają się, co powiedzą inni, rodzina, znajomi. Wstydzą się, że otrzymają piętno tej, która męża wsadziła do więzienia, czy naraziła go na kłopoty – dodaje.</p>
<p>Obawiają się też, że inni pomyślą: „Przecież bez powodu krzywdy by jej nie robił, musiała go czymś sprowokować, przecież to taki porządny facet”.</p>
<blockquote><p>Jednocześnie ofiara przemocy paradoksalnie może w pewien sposób odnosić psychologiczną korzyść z takiej relacji: staje się tą jedyną, która może sprawcę uratować.</p>
</blockquote>
<p>- Kobiety mówią: „Beze mnie by się stoczył, zapił” – opowiada Małgorzata Kowalczyk.</p>
<h3>Po siódme: brak wiary w to, że można tej sytuacji zaradzić</h3>
<p>Sprzyjają temu zarówno uwarunkowania psychologiczne ofiary przemocy (zależność, zastraszenie), jak i czynniki zewnętrzne: obojętność otoczenia lub presja rodziny czy znajomych, by związek ratować („przecież są dzieci”, „on bywa miły”), a także złe doświadczenia z wymiarem ścigania i sprawiedliwości.</p>
<p><strong>- Sprawcy stosują przemoc wobec tych, których postrzegają jako słabszych, zależnych od siebie, co do których mogą mieć poczucie, że mogą mieć nad nimi władzę i reakcja otoczenia będzie żadna albo przynajmniej słabsza niż gdyby pobili np. szefa w pracy czy obcego człowieka na ulicy. Tu mogą liczyć na milczenie ofiary, niewielką liczbę świadków lub ich brak – bo najczęściej odbywa się to w domu, a sąsiedzi, nawet jeśli coś słyszą, to nie chcą się angażować w pomoc – opowiada Urszula Nowakowska.</strong></p>
<h3>Jak nie stać się ofiarą przemocy</h3>
<p>Eksperci zalecają zasadę „Zero tolerancji”, czyli szukać pomocy już po jednym akcie agresji, nie dając się w ten sposób zastraszyć i nie doprowadzić do eskalacji przemocy. Warto szukać w swoim otoczeniu wsparcia i osób, które wysłuchają i uwierzą.</p>
<p>Najskuteczniejsza profilaktyka zaczyna się jednak w dzieciństwie.</p>
<p><strong>- Bardzo ważne jest budowanie w dziecku poczucia własnej wewnętrznej wartości i zapewnienie mu bezpiecznego środowiska. Jeśli ono wie, że jest ważne, bo po prostu jest, a nie tylko dlatego, że spełnia pewne oczekiwania, przynosi piątki czy odnosi sukcesy w jakiejś dziedzinie, to w dużej mierze będzie budowało poczucie własnej wartości. Chodzi o wspieranie rozwoju dziecka. Wówczas spełnianie oczekiwań i dorastanie jest czymś bezpiecznym, a nie budzącym lęk i niepokój przed karą. Sytuacja, w której dziecko wie, że może zawsze liczyć na dorosłych, najbliższych, daje podłoże do poczucia bezpieczeństwa w późniejszych bliskich relacjach lub szukania pomocy, jeśli dzieje się coś nie tak – podkreśla Małgorzata Kowalczyk.</strong></p>
<p>Ubolewa, że współczesne czasy nie sprzyjają tworzeniu takiej relacji z dzieckiem, w której jest czas spokojną rozmowę, analizowanie trudności i uczuć dziecka, tłumaczenie różnych rozwiązań, by uczyło się podejmowania własnych świadomych decyzji.</p>
<blockquote><p>- W rodzinach, gdzie występuje problem przemocy i uzależnienia jest to szczególnie trudne, bo może nie być na to przestrzeni, trzeba się nadmiernie dostosować by przetrwać – to kształtuje pewnego rodzaju zależność emocjonalną, która sprzyja tkwieniu w cyklach przemocy – mówi psychoterapeutka.</p>
</blockquote>
<p>Podkreśla, że osoba o spójnym wewnętrznym poczuciu wartości, nawet jeśli ulegnie przemocy, z większą łatwością będzie w stanie z niej wyjść.</p>
<h3>Pierwsze sygnały przemocy</h3>
<p>Wiele kobiet ma problem z dostrzeżeniem pierwszych oznak przemocy. To niekoniecznie musi być przemoc fizyczna.</p>
<p>- Kobieta może być najpierw nękana psychiczne. Czasem może to przyjąć formę nadmiernej opiekuńczości. Często kobiety są izolowane od innych, partnerzy w różny sposób zabraniają kontaktów z przyjaciółmi, znajomymi, a nawet utrudniają kontakty z rodziną, nie chcąc, by ktokolwiek udzielał jej rad, czy wtrącał się w ich związek. Wielu takich mężczyzn ma skłonności do tego, by przechodzić do przemocy fizycznej, kiedy kobieta zaczyna wyłamywać się z tego układu – przestrzega Urszula Nowakowska.</p>
<h3>Gdzie szukać wsparcia</h3>
<h3>Wsparcia należy poszukać zarówno wtedy, gdy doświadczyło się przemocy, jak i wtedy, gdy jest się jej świadkiem lub się ją podejrzewa.</h3>
<h3>Przydatne telefony i miejsca:</h3>
<h3>- Ośrodek Pomocy Społecznej &#8211; znajduje się w każdej gminie</h3>
<h3>- Policja &#8211; 997 lub 112</h3>
<h3>- Prokuratura</h3>
<h3>- Telefon wsparcia dla osób w kryzysie psychicznym 800 70 2222 (czynny całą dobę siedem dni w tygodniu)</h3>
<h3>- Niebieska Linia: 22 668-70-00 (czynna codziennie w godz. 12.00-18.00)</h3>
<p><em>Justyna Wojteczek, Monika Wysocka (zdrowie.pap.pl)</em></p>
<p><em>Źródła:</em></p>
<p><em>P. Gałecki, A. Szulc: Psychiatria, wyd. Edra Urban&amp;Partner 2018</em></p>
<p><em>Informacje ze strony Funduszu Sprawiedliwości</em></p>
<p><em>Publikacje Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości</em></p>
<p><em>Strona Komendy Głównej Policji</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/przyczyny-pozostawania-w-przemocowych-zwiazkach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego kobiety tkwią w przemocowym związku</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dlaczego-kobiety-tkwia-w-przemocowym-zwiazku/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dlaczego-kobiety-tkwia-w-przemocowym-zwiazku/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Feb 2021 02:05:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc w związku]]></category>
		<category><![CDATA[przemocowe związki]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28969</guid>
		<description><![CDATA[Latami trwają w związku, w którym są bite i poniżane. Wycofują zeznania, czym wręcz irytują otoczenie. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Poznaj przyczyny, dlaczego tak trudno wyjść z relacji przemocowej.</h3>
<p>Centrum Praw Kobiet szacuje, że rocznie około 800 tysięcy Polek doświadcza w domu przemocy. Dane policyjne są znacznie niższe: w ubiegłym roku zarejestrowano 92 529 ofiar przemocy domowej, w tym:</p>
<p>67 984 &#8211; kobiet,</p>
<p>11 030 – mężczyzn</p>
<p>13 515 &#8211; dzieci.</p>
<p>Rozbieżność danych wynika z tego, że te pierwsze są szacunkowe, te drugie – ustalone na podstawie Niebieskich Kart, które nie odzwierciedlają skali zjawiska przemocy, bo olbrzymia część ofiar latami jej nie zgłasza tylko znosi.</p>
<p>W tym tekście mowa jest o kobietach – ofiarach przemocy domowej, bo to one, a nie mężczyźni, zdecydowanie najczęściej są bite, okaleczane i poniżane w związkach.</p>
<blockquote><p>Według Światowej Organizacji Zdrowia na świecie 38 proc. zamordowanych w 2015 roku kobiet zginęło z rąk swojego partnera. Dla porównania: wśród zamordowanych mężczyzn 6 proc. padło ofiarą swoich partnerek. To szacunki dotyczące świata.</p>
</blockquote>
<p>W Polsce skalę zabójstw w wyniku przemocy w rodzinie próbowała oszacować prof. Beata Gruszczyńska z Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości; jej szacunek z badań sprzed dekady to 150 kobiet zabitych przez swoich partnerów czy członków rodziny. Znacznie rzadziej dochodzi do zabójstw partnerów przez kobiety, przy czym w dwóch trzecich zabójczynie to ofiary trwającej latami przemocy z ich strony.</p>
<h3>Definicja przemocy w rodzinie, zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie:</h3>
<p>To jednorazowe albo powtarzające się umyślne działanie lub zaniechanie naruszające prawa lub dobra osobiste osób, w szczególności narażające te osoby na niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia, naruszające ich godność, nietykalność cielesną, wolność, w tym seksualną, powodujące szkody na ich zdrowiu fizycznym lub psychicznym, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą.</p>
<h3>Dlaczego przemoc nie jest ujawniana</h3>
<p>Psychoterapeutka dr Małgorzata Kowalczyk z Kliniki Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi przyznaje, że ofiary przemocy to o tyle trudne pacjentki w terapii, że jest ona długotrwała, a pacjentka często wycofuje się z podejmowania działania na rzecz ochrony siebie i (ewentualnie) dziecka czy dzieci.</p>
<blockquote><p>- To, że kobieta latami żyje w przemocowym związku, nie jest jej winą. I nie jest też tak, że taka kobieta lubi być w tego rodzaju związku. Kiedy odwołujemy się do jej racjonalizmu, mówiąc o podobnej sytuacji innej kobiety, odpowie, że to związek przemocowy, z którego kobieta powinna wyjść. U siebie tego jednak nie dostrzega. Trwanie w związku przemocowym związane jest bowiem z pewnymi nieuświadomionymi mechanizmami, które nie pozwalają na racjonalne działanie – tłumaczy dr Kowalczyk.</p>
</blockquote>
<h3>Po pierwsze: strach i stereotypy</h3>
<p>Ofiary przemocy często obawiają się o swoje życie. Niestety, jest to obawa słuszna, co pokazują choćby ostrożne szacunki prof. Beaty Gruszczyńskiej. W aktach spraw o znęcanie się często pojawiają się też zarzuty o groźby zabicia. Do zabójstw, niestety, dochodzi. Urszula Nowakowska z Centrum Praw Kobiet wspomina kobietę, która zgłosiła się do Centrum o pomoc po wielu latach przemocy. Ostatecznie została zamordowana na zlecenie swojego męża w przeddzień rozprawy, która miała decydować o sprzedaży wspólnego mieszkania, czemu on był przeciwny.</p>
<p>Kiedy prof. Małgorzata Fuszara z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych przeprowadzała badania wśród wiejskich kobiet, wiele z nich deklarowało, że sytuacje przemocy nie mają u nich w domu miejsca. Z pogłębionych rozmów wynikało coś zupełnie odwrotnego. Padały na przykład sformułowania: „mąż ma za długie ręce”, a to ewidentnie wskazuje na przemoc fizyczną.</p>
<blockquote><p>- Niestety, wiele z tych kobiet uważa, że tak musi być, że taki ich los, obwiniają siebie za to co je spotyka, starają się zachowywać tak, aby „nie prowokować” męża, czy partnera – wyjaśnia Nowakowska.</p>
</blockquote>
<p>Przypomina jedną z kobiet, która twierdziła, że mąż jej przecież nie gwałci, bo ona mu się nie sprzeciwia. Raz jednak odmówiła, ale w reakcji tak dotkliwie ją pobił, że był to ostatni raz, kiedy mu się sprzeciwiła. Doszła do wniosku, że odmowa spowoduje, że będzie jeszcze gorzej.</p>
<h3>Po drugie: przekonanie, że bezpieczne jest to, co znane</h3>
<p>Małgorzata Kowalczyk wskazuje, że często dorosła ofiara przemocy pochodzi albo z przemocowej rodziny, albo z takiej, gdzie ktoś był uzależniony, albo w rodzinie była zarówno przemoc, jak i uzależnienie. Niekoniecznie przemoc była bezpośrednio na nią skierowana, często bita była na przykład matka albo jedno z rodzeństwa.</p>
<p>Jak tłumaczą psychoterapeuci, dziecko w takiej rodzinie oddycha napięciem – to dla niego naturalna i paradoksalnie bezpieczna atmosfera, tj. bezpieczna w tym znaczeniu, że stabilna i przewidywalna.</p>
<blockquote><p>- Dziecko uczy się też tego, że jego potrzeby są spychane na dalszy plan, że nie jest wartością samo w sobie, że życie trzeba podporządkować cyklom przemocy &#8211; opowiada psychoterapeutka.</p>
</blockquote>
<p>Zmiana – o której ktoś postronny powie, że z pewnością będzie na lepsze – dziecko, a następnie dorosły ulegający przemocy &#8211; odbiera jako sytuację zagrożenia, nie wie czego może się spodziewać.</p>
<p><strong>- Można nauczyć się być ofiarą przemocy. Zazwyczaj oznacza to, że kiedyś już się nią było, a wtedy granice odporności się przesuwają. Osoba taka jest uodporniona na ból zarówno psychiczny, jak i fizyczny. Przyjmuje postawę, jakby tego nie było. Często wiąże się to z wyuczoną bezradnością. Większy jest lęk takiej kobiety przed tym, że będzie musiała poradzić sobie sama, niż przed tym, że on przyjdzie i będzie znowu bił. Taka kobieta zastanawia się: co wtedy zrobi z dziećmi, jak sobie poradzi? – dodaje dr Mariola Kosowicz, która kieruje Poradnią Psychoonkologii w Warszawskim Centrum Onkologii, ale specjalizuje się też w leczeniu depresji i terapii par w kryzysie.</strong></p>
<h3>Po trzecie: zależność</h3>
<p>Eksperci wskazują, że ofiary przemocy mają często osobowość zależną; zaburzenia te przejawiają się także ową wyuczoną bezradnością. Co istotne, osoby z zaburzeniami osobowości zależnej w zamian za otrzymywanie opieki, którego potrzebują najbardziej, mogą się całkowicie podporządkować.</p>
<p>- Tymczasem przemoc odbywa się w cyklach. Wybuchy przemocy przerywane są okresami, kiedy sprawca przeprasza, daje prezenty albo okazuje czułość, opiekuje się – mówi Małgorzata Kowalczyk.</p>
<h3>Trzy fazy cyklu przemocy</h3>
<p><strong>- Faza narastającego napięcia</strong> – sprawca jest zdenerwowany i napięty, nawet błahostka powoduje awanturę. Często zaczyna pić więcej alkoholu, przyjmować narkotyki lub inne substancje zmieniające świadomość. Poniża ofiarę, prowokuje kłótnie. Sprawia wrażenie, że nie panuje nad swoim gniewem. Osoba doznająca przemocy stara się opanować sytuację: uspokaja sprawcę, spełnia jego zachcianki, jest nadgorliwa w wywiązywaniu się ze wszystkich obowiązków, często przeprasza i bierze winę na siebie. Niekiedy osoby doznające przemocy cierpią w tej fazie na dolegliwości fizyczne, jak bóle żołądka, głowy, bezsenność, utratę apetytu. Są one wynikiem wciąż narastającego napięcia, które po pewnym czasie staje się nie do wytrzymania.</p>
<p><strong>- Faza gwałtownej przemocy</strong> – sprawca wpada w szał i wyładowuje złość na ofierze/ofiarach. Wybuch agresji wywołuje zwykle jakiś mało znaczący drobiazg typu zbyt chłodny posiłek czy brak jakiegoś produktu. To w tej fazie może dojść do interwencji z zewnątrz, bo ofiary w afekcie wzywają pomoc. W trakcie trwania tej fazy ofiara stara się zrobić wszystko, aby uspokoić sprawcę i ochronić siebie i bliskich, jednak często, niezależnie od jej starań, wściekłość sprawcy narasta coraz bardziej. Wówczas ofiara czuje się bezradna, ponieważ żaden ze sposobów: ani bycie miłym, ani unikanie, ani bierne poddawanie się sprawcy nie pomaga i nie łagodzi jego gniewu. Po zakończeniu wybuchu ofiara jest w stanie szoku, nie może uwierzyć, że to się naprawdę stało. Jest zawstydzona, przerażona, oszołomiona, czego wyrazem staje się apatia.</p>
<p><strong>- Faza &#8222;miodowego miesiąca&#8221;</strong> – sprawca wyładował swoją złość i zdał sobie sprawę, że posunął się za daleko, następuje czas skruchy i okazywania miłości. Sprawca szczerze żałuje swojego zachowania, obiecuje, że to już więcej się nie powtórzy, znajduje usprawiedliwienie swoich czynów. Zaczyna zachowywać się tak, jak na początku znajomości: przynosi kwiaty, prezenty, dba o ofiarę i poświęca jej dużo czasu i uwagi. Para w fazie „miodowego miesiąca” zachowuje się jak świeżo zakochana, a ofiara powoli zaczyna wierzyć, że partner się zmienił, i że wszystko już będzie dobrze. Czuje się kochana i sama też kocha, życie wydaje się jej piękne i pełne nadziei. Ofiara zapomina o tym co zaszło i to zatrzymuje ją w cyklu przemocy. Prawdziwym zagrożeniem fazy „miodowego miesiąca” jest to, że przemoc w kolejnym cyklu staje się zazwyczaj gwałtowniejsza.</p>
<p><strong>Zaburzenie osobowości typu zależnego jest najczęściej występującym w populacji – przejawia je od 2 do 4 proc. osób. Dla porównania – zaburzenia osobowości border-line to 2 proc, dyssocjalna – 3 proc. (ale 30 proc. wśród więźniów), paranoiczna – 0,5- 2,5 proc.</strong></p>
<blockquote><p>Nieprawidłowa osobowość zależna, jak każde zaburzenie osobowości, kształtuje się w dzieciństwie. Na budowanie osobowości (każdej) składają się nie tylko predyspozycje genetyczne, ale i wpływ środowiska. Jeśli jest przemocowe, jeśli dziecko nie wzrasta w atmosferze bezpieczeństwa i poczucia wartości, które nie jest uzależnione od tego, co robi lub czego nie robi, może wykształcić nieprawidłową osobowość, którą w dorosłym wieku bardzo trudno zmienić.</p>
</blockquote>
<p>- Pacjentki w terapii często mi mówią kwestię typu: „Mój mąż bywa miły”. Słowo „bywa” jest istotne &#8211; tym, że mąż „bywa” miły usprawiedliwiają to, że poza tymi sytuacjami, kiedy „bywa miły”, stosuje przemoc – mówi Kowalczyk.</p>
<p>Wskazuje, że jednocześnie ofiara przemocy ma wewnętrzne przekonanie o tym, iż jeśli będzie się starać, nie będzie „prowokować”, mąż będzie częściej „miły”.</p>
<h3>Po czwarte: poczucie winy</h3>
<p>Relacja ofiara-kat to relacja oparta o bezwzględną dominację jednej strony – sprawcy. Urszula Nowakowska podkreśla, że najczęściej jest on świetnym manipulatorem i odgrywa różne role na zewnątrz, ale także w stosunku do partnerki. Często to ją obwinia za to, że stosuje wobec niej przemoc. Karnistka, prof. Eleonora Zielińska z Uniwersytetu Warszawskiego przytacza sformułowania z akt spraw sądowych o przemoc, w których sprawca usprawiedliwiał swoją agresję wobec partnerki swoimi posądzeniami o jej bałaganiarstwo czy zdrady. Ofiara czuje się zaś winna i wyłącznie odpowiedzialna za stan, w jakim znajduje się rodzina.</p>
<h3>Po piąte: poczucie odpowiedzialności za rodzinę i dzieci</h3>
<p>Kobiety często nie zdają sobie sprawy, że dzieci, które są świadkami przemocy wobec matki, są także ofiarami przemocy, nawet wtedy, gdy sprawca bezpośrednio wobec nich jej nie stosuje.</p>
<p>To, że ojciec czy ojczym ich nie bije, matki-ofiary przemocy odbierają zaś jako oznakę dobrego ojcostwa, dla którego warto poświęcić swoje cierpienie w imię zachowania całości rodziny.</p>
<blockquote><p>- Kobiety często są tak wychowywane, że powinny być grzeczne, dbać o ognisko domowe za wszelką cenę – bo jeżeli coś w domu nie gra, to jest jej wina, bo nie potrafi zadbać o relacje domowe – mówi Nowakowska.</p>
</blockquote>
<p>Podaje przykład kobiety, która zgłosiła się do Centrum po podjęciu decyzji o odejściu od męża.</p>
<p>- Zdecydowała się odejść od niego, kiedy dzieci dorosły. One wspierały ją w tej decyzji. Przez lata godziła się na przemoc, bo wierzyła, że to najlepsze wyjście dla dzieci, bo przecież on ich nie bił, przynosił pieniądze do domu. A po latach syn powiedział jej: „Mamo, czy ty myślisz, że dla dzieci takie piekło, które ojciec nam zgotował, było czymś dobrym?”. To był dla niej szok. Powiedziała mu: „Przecież ja dla was tak cierpiałam, a ty mi teraz coś takiego mówisz?” – opowiada.</p>
<h3>Po szóste: wstyd i odwrócone poczucie wartości</h3>
<p>Jak mówi Nowakowska, przemocy w domu towarzyszy wstyd.</p>
<p>- Zdarza się, że kobiety chronią sprawcę przed odpowiedzialnością, bo obawiają się, co powiedzą inni, rodzina, znajomi. Wstydzą się, że otrzymają piętno tej, która męża wsadziła do więzienia, czy naraziła go na kłopoty – dodaje.</p>
<p>Obawiają się też, że inni pomyślą: „Przecież bez powodu krzywdy by jej nie robił, musiała go czymś sprowokować, przecież to taki porządny facet”.</p>
<blockquote><p>Jednocześnie ofiara przemocy paradoksalnie może w pewien sposób odnosić psychologiczną korzyść z takiej relacji: staje się tą jedyną, która może sprawcę uratować.</p>
</blockquote>
<p>- Kobiety mówią: „Beze mnie by się stoczył, zapił” – opowiada Małgorzata Kowalczyk.</p>
<h3>Po siódme: brak wiary w to, że można tej sytuacji zaradzić</h3>
<p>Sprzyjają temu zarówno uwarunkowania psychologiczne ofiary przemocy (zależność, zastraszenie), jak i czynniki zewnętrzne: obojętność otoczenia lub presja rodziny czy znajomych, by związek ratować („przecież są dzieci”, „on bywa miły”), a także złe doświadczenia z wymiarem ścigania i sprawiedliwości.</p>
<p><strong>- Sprawcy stosują przemoc wobec tych, których postrzegają jako słabszych, zależnych od siebie, co do których mogą mieć poczucie, że mogą mieć nad nimi władzę i reakcja otoczenia będzie żadna albo przynajmniej słabsza niż gdyby pobili np. szefa w pracy czy obcego człowieka na ulicy. Tu mogą liczyć na milczenie ofiary, niewielką liczbę świadków lub ich brak – bo najczęściej odbywa się to w domu, a sąsiedzi, nawet jeśli coś słyszą, to nie chcą się angażować w pomoc – opowiada Urszula Nowakowska.</strong></p>
<h3>Jak nie stać się ofiarą przemocy</h3>
<p>Eksperci zalecają zasadę „Zero tolerancji”, czyli szukać pomocy już po jednym akcie agresji, nie dając się w ten sposób zastraszyć i nie doprowadzić do eskalacji przemocy. Warto szukać w swoim otoczeniu wsparcia i osób, które wysłuchają i uwierzą.</p>
<p>Najskuteczniejsza profilaktyka zaczyna się jednak w dzieciństwie.</p>
<p><strong>- Bardzo ważne jest budowanie w dziecku poczucia własnej wewnętrznej wartości i zapewnienie mu bezpiecznego środowiska. Jeśli ono wie, że jest ważne, bo po prostu jest, a nie tylko dlatego, że spełnia pewne oczekiwania, przynosi piątki czy odnosi sukcesy w jakiejś dziedzinie, to w dużej mierze będzie budowało poczucie własnej wartości. Chodzi o wspieranie rozwoju dziecka. Wówczas spełnianie oczekiwań i dorastanie jest czymś bezpiecznym, a nie budzącym lęk i niepokój przed karą. Sytuacja, w której dziecko wie, że może zawsze liczyć na dorosłych, najbliższych, daje podłoże do poczucia bezpieczeństwa w późniejszych bliskich relacjach lub szukania pomocy, jeśli dzieje się coś nie tak – podkreśla Małgorzata Kowalczyk.</strong></p>
<p>Ubolewa, że współczesne czasy nie sprzyjają tworzeniu takiej relacji z dzieckiem, w której jest czas spokojną rozmowę, analizowanie trudności i uczuć dziecka, tłumaczenie różnych rozwiązań, by uczyło się podejmowania własnych świadomych decyzji.</p>
<blockquote><p>- W rodzinach, gdzie występuje problem przemocy i uzależnienia jest to szczególnie trudne, bo może nie być na to przestrzeni, trzeba się nadmiernie dostosować by przetrwać – to kształtuje pewnego rodzaju zależność emocjonalną, która sprzyja tkwieniu w cyklach przemocy – mówi psychoterapeutka.</p>
</blockquote>
<p>Podkreśla, że osoba o spójnym wewnętrznym poczuciu wartości, nawet jeśli ulegnie przemocy, z większą łatwością będzie w stanie z niej wyjść.</p>
<h3>Pierwsze sygnały przemocy</h3>
<p>Wiele kobiet ma problem z dostrzeżeniem pierwszych oznak przemocy. To niekoniecznie musi być przemoc fizyczna.</p>
<p>- Kobieta może być najpierw nękana psychiczne. Czasem może to przyjąć formę nadmiernej opiekuńczości. Często kobiety są izolowane od innych, partnerzy w różny sposób zabraniają kontaktów z przyjaciółmi, znajomymi, a nawet utrudniają kontakty z rodziną, nie chcąc, by ktokolwiek udzielał jej rad, czy wtrącał się w ich związek. Wielu takich mężczyzn ma skłonności do tego, by przechodzić do przemocy fizycznej, kiedy kobieta zaczyna wyłamywać się z tego układu – przestrzega Urszula Nowakowska.</p>
<h3>Gdzie szukać wsparcia</h3>
<h3>Wsparcia należy poszukać zarówno wtedy, gdy doświadczyło się przemocy, jak i wtedy, gdy jest się jej świadkiem lub się ją podejrzewa.</h3>
<h3>Przydatne telefony i miejsca:</h3>
<h3>- Ośrodek Pomocy Społecznej &#8211; znajduje się w każdej gminie</h3>
<h3>- Policja &#8211; 997 lub 112</h3>
<h3>- Prokuratura</h3>
<h3>- Telefon wsparcia dla osób w kryzysie psychicznym 800 70 2222 (czynny całą dobę siedem dni w tygodniu)</h3>
<h3>- Niebieska Linia: 22 668-70-00 (czynna codziennie w godz. 12.00-18.00)</h3>
<p><em>Justyna Wojteczek, Monika Wysocka (zdrowie.pap.pl)</em></p>
<p><em>Źródła:</em></p>
<p><em>P. Gałecki, A. Szulc: Psychiatria, wyd. Edra Urban&amp;Partner 2018</em></p>
<p><em>Informacje ze strony Funduszu Sprawiedliwości</em></p>
<p><em>Publikacje Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości</em></p>
<p><em>Strona Komendy Głównej Policji</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dlaczego-kobiety-tkwia-w-przemocowym-zwiazku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak reagować, gdy widzisz przemoc w rodzinie?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-reagowac-gdy-widzisz-przemoc-w-rodzinie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-reagowac-gdy-widzisz-przemoc-w-rodzinie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 May 2020 02:26:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[jak reagować na przemoc]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc w rodzinie]]></category>
		<category><![CDATA[reaguj na przemoc wrodzinie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28700</guid>
		<description><![CDATA[Eksperci podkreślają, że o przypadkach przemocy w rodzinie trzeba informować ze szczególną ostrożnością. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Zawieranie w medialnych relacjach o przemocy w rodzinie praktycznych informacji, które mogą wykorzystać ofiary lub świadkowie, może pomóc zarówno w zmniejszeniu tego problemu, jak i radzeniu sobie w tej trudnej sytuacji. O takie działanie apelują specjaliści zajmujący się przemocą domową.</h3>
<p>Eksperci podkreślają, że o przypadkach przemocy w rodzinie trzeba informować ze szczególną ostrożnością. Tymczasem, z przeprowadzonej niedawno na zlecenie Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) analizy materiałów medialnych dotyczących przemocy w rodzinie wypływają ponure wnioski.</p>
<p><strong>Dlaczego kobiety tkwią w przemocowym związku: siedem przyczyn</strong></p>
<p>Analiza ponad 300 materiałów medialnych wykazała, że media koncentrują się zwykle na negatywnych przykładach i historiach, w których nie ma dobrego zakończenia. Nadmiernie eksponowane są w tych relacjach m.in. strach ofiar przed sprawcą, wstyd i poczucie winy. Ponadto, z doniesień medialnych wyłania się często jednostronny, stereotypowy przekaz, że osobom doświadczającym przemocy nikt nie pomaga, a odpowiednie służby są albo niekompetentne albo bezczynne.</p>
<blockquote><p>Autorzy raportu wskazują ponadto, że w relacjach medialnych zwykle brakuje informacji o lokalnych i ogólnopolskich ośrodkach oraz instytucjach udzielających pomocy osobom dotkniętym przemocą w rodzinie, których są dziesiątki, na czele z Ogólnopolskim Pogotowiem dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”, w ramach którego działa bezpłatny i całodobowy telefon: 800 12 00 02. Brakuje też informacji o prawnych możliwościach ochrony rodzin przed przemocą, a jeśli już są, to często są przedstawiane niezrozumiałym, hermetycznym językiem prawniczym.</p>
</blockquote>
<p>Z analizy wynika również że media zbyt mało uwagi poświęcają praktycznym informacjom i poradom na temat tego, jak wychowywać dzieci bez stosowania przemocy czy radzić sobie z własnymi emocjami (złością, frustracją, zazdrością, poczuciem niższości). Eksperci podkreślają, że tego typu porady, ale także informacje o przyczynach przemocy w rodzinie i czynnikach ryzyka jej wystąpienia, powinny stanowić istotny element przeciwdziałania temu zjawisku.</p>
<p>„Misją mediów powinno być promowanie właściwej postawy wobec przemocy w rodzinie, zwiększanie gotowości do reagowania na przemoc i podejmowania interwencji oraz do wspierania osób pokrzywdzonych. Będzie to możliwe, kiedy odbiorcy przekazów medialnych będą mieli większą wiedzę na temat przemocy w rodzinie i będą dobrze poinformowani o naturze tego zjawiska i formach pomocy” – czytamy we wstępie do poradnika pt. „Przemoc w rodzinie. Niezbędnik informacyjny dziennikarza”, który został opracowany przez ETOH Fundację Rozwoju Profilaktyki, Edukacji i Terapii Problemów Alkoholowych na zlecenie PARPA, w ramach Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020.</p>
<p><strong>Mówiąc o przemocy w rodzinie, trzeba pamiętać, że chodzi nie tylko o przemoc fizyczną. Eksperci podkreślają, że jest to bardzo szerokie i złożone pojęcie, które obejmuje również takie formy przemocy jak:</strong></p>
<p><strong>- przemoc psychiczna (emocjonalna) &#8211; np. ograniczanie kontaktu z bliskimi, wyszydzanie i poniżanie, pomniejszanie wartości drugiej osoby, wyzywanie itp.</strong></p>
<p><strong>- przemoc seksualna &#8211; np. wymuszanie relacji intymnych, wymuszanie technik seksualnych, na które nie godzi się druga strona, niechciany przez jedną ze stron dotyk itp,</strong></p>
<p><strong>- przemoc ekonomiczna &#8211; wydzielanie pieniędzy, kontrola i krytyka wydatków jednej ze stron, brak zgody na podjęcie pracy przez ofiarę itp.</strong></p>
<p><strong>- zaniedbanie &#8211; np. brak dbałości o zdrowie członka rodziny, niedostrzeganie potrzeb emocjonalnych i fizycznych dziecka.</strong></p>
<p>Więcej informacji na temat przemocy w rodzinie, a także praktycznych kwestii związanych z jej przeciwdziałaniem oraz relacjonowaniem w mediach można znaleźć we wspomnianym poradniku.</p>
<p><em>Vik, zdrowie.pap.pl</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-reagowac-gdy-widzisz-przemoc-w-rodzinie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego trwamy w przemocowych związkach?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/dlaczego-trwamy-w-przemocowych-zwiazkach/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/dlaczego-trwamy-w-przemocowych-zwiazkach/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 28 Dec 2018 14:06:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[seksowny temat]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyźni w związkach]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc domowa]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc seksualna]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc w związku]]></category>
		<category><![CDATA[relacja przemocowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=26950</guid>
		<description><![CDATA[Latami trwają w związku, w którym są bite i poniżane. Wycofują zeznania, czym wręcz irytują otoczenie. Dowiedz się, dlaczego tak trudno wyjść z relacji przemocowej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Centrum Praw Kobiet szacuje, że rocznie około 800 tysięcy Polek  doświadcza w domu przemocy. Dane policyjne są znacznie niższe: w  ubiegłym roku zarejestrowano 92 529 ofiar przemocy domowej, w tym:</p>
<ul>
<li>67 984 &#8211; kobiet,</li>
<li>11 030 – mężczyzn</li>
<li>13 515 &#8211; dzieci.</li>
</ul>
<p>Rozbieżność danych wynika z tego, że te pierwsze są szacunkowe,  te drugie – ustalone na podstawie Niebieskich Kart, które nie  odzwierciedlają skali zjawiska przemocy, bo olbrzymia część ofiar latami  jej nie zgłasza tylko znosi.</p>
<p>W tym tekście mowa jest o kobietach – ofiarach przemocy domowej, bo  to one, a nie mężczyźni, zdecydowanie najczęściej są bite, okaleczane i  poniżane w związkach.</p>
<p>Według Światowej Organizacji Zdrowia na świecie 38 proc.  zamordowanych w 2015 roku kobiet zginęło z rąk swojego partnera. Dla  porównania: wśród zamordowanych mężczyzn 6 proc. padło ofiarą swoich  partnerek. To szacunki dotyczące świata.</p>
<p>W Polsce skalę zabójstw w wyniku przemocy w rodzinie próbowała oszacować  prof. Beata Gruszczyńska z Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości; jej  szacunek z badań sprzed dekady to 150 kobiet zabitych przez swoich  partnerów czy członków rodziny. Znacznie rzadziej dochodzi do zabójstw  partnerów przez kobiety, przy czym w dwóch trzecich zabójczynie to  ofiary trwającej latami przemocy z ich strony.</p>
<h3>Dlaczego przemoc nie jest ujawniana</h3>
<p>Psychoterapeutka dr Małgorzata Kowalczyk z Kliniki Psychiatrii  Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi przyznaje, że ofiary przemocy  to o tyle trudne pacjentki w terapii, że jest ona długotrwała, a  pacjentka często wycofuje się z podejmowania działania na rzecz ochrony  siebie i (ewentualnie) dziecka czy dzieci.</p>
<p>- To, że kobieta latami żyje w przemocowym związku, nie jest jej  winą. I nie jest też tak, że taka kobieta lubi być w tego rodzaju  związku. Kiedy odwołujemy się do jej racjonalizmu, mówiąc o podobnej  sytuacji innej kobiety, odpowie, że to związek przemocowy, z którego  kobieta powinna wyjść. U siebie tego jednak nie dostrzega. Trwanie w  związku przemocowym związane jest bowiem z pewnymi nieuświadomionymi  mechanizmami, które nie pozwalają na racjonalne działanie – tłumaczy dr  Kowalczyk.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-26951" title="przemoc" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/12/przemoc.jpg" alt="" width="700" height="600" /></p>
<h3>Po pierwsze: strach i stereotypy</h3>
<p>Ofiary przemocy często obawiają się o swoje życie. Niestety, jest to  obawa słuszna, co pokazują choćby ostrożne szacunki prof. Beaty  Gruszczyńskiej. W aktach spraw o znęcanie się często pojawiają się też  zarzuty o groźby zabicia. Do zabójstw, niestety, dochodzi. Urszula  Nowakowska z Centrum Praw Kobiet wspomina kobietę, która zgłosiła się do  Centrum o pomoc po wielu latach przemocy. Ostatecznie została  zamordowana na zlecenie swojego męża w przeddzień rozprawy, która miała  decydować o sprzedaży wspólnego mieszkania, czemu on był przeciwny.</p>
<p>Kiedy prof. Małgorzata Fuszara z Instytutu Stosowanych Nauk  Społecznych przeprowadzała badania wśród wiejskich kobiet, wiele z nich  deklarowało, że sytuacje przemocy nie mają u nich w domu miejsca. Z  pogłębionych rozmów wynikało coś zupełnie odwrotnego. Padały na przykład  sformułowania: „mąż ma za długie ręce”, a to ewidentnie wskazuje na  przemoc fizyczną.</p>
<p>- Niestety, wiele z tych kobiet uważa, że tak musi być, że taki ich  los, obwiniają siebie za to co je spotyka, starają się zachowywać tak,  aby „nie prowokować” męża, czy partnera – wyjaśnia Nowakowska.</p>
<p>Przypomina jedną z kobiet, która twierdziła, że mąż jej przecież nie  gwałci, bo ona mu się nie sprzeciwia. Raz jednak odmówiła, ale w reakcji  tak dotkliwie ją pobił, że był to ostatni raz, kiedy mu się  sprzeciwiła. Doszła do wniosku, że odmowa spowoduje, że będzie jeszcze  gorzej.</p>
<h3>Po drugie: przekonanie, że bezpieczne jest to, co znane</h3>
<p>Małgorzata Kowalczyk wskazuje, że często dorosła ofiara przemocy  pochodzi albo z przemocowej rodziny, albo z takiej, gdzie ktoś był  uzależniony, albo w rodzinie była zarówno przemoc, jak i uzależnienie.  Niekoniecznie przemoc była bezpośrednio na nią skierowana, często bita  była na przykład matka albo jedno z rodzeństwa.</p>
<p>Jak tłumaczą psychoterapeuci, dziecko w takiej rodzinie oddycha  napięciem – to dla niego naturalna i paradoksalnie bezpieczna atmosfera,  tj. bezpieczna w tym znaczeniu, że stabilna i przewidywalna.</p>
<p>- Dziecko uczy się też tego, że jego potrzeby są spychane na dalszy  plan, że nie jest wartością samo w sobie, że życie trzeba podporządkować  cyklom przemocy &#8211; opowiada psychoterapeutka.</p>
<p>Zaburzenie osobowości typu zależnego jest najczęściej występującym w  populacji – przejawia je od 2 do 4 proc. osób. Dla porównania –  zaburzenia osobowości border-line to 2 proc, dyssocjalna – 3 proc. (ale  30 proc.  wśród więźniów), paranoiczna – 0,5- 2,5 proc.</p>
<p>Nieprawidłowa osobowość zależna, jak każde zaburzenie osobowości,  kształtuje się w dzieciństwie. Na budowanie osobowości (każdej) składają  się nie tylko predyspozycje genetyczne, ale i wpływ środowiska. Jeśli  jest przemocowe, jeśli dziecko nie wzrasta w atmosferze bezpieczeństwa i  poczucia wartości, które nie jest uzależnione od tego, co robi lub  czego nie robi, może wykształcić nieprawidłową osobowość, którą w  dorosłym wieku bardzo trudno zmienić.</p>
<p>- Pacjentki w terapii często mi mówią kwestię typu: „Mój mąż bywa  miły”. Słowo „bywa” jest istotne &#8211; tym, że mąż „bywa” miły  usprawiedliwiają to, że poza tymi sytuacjami, kiedy „bywa miły”, stosuje  przemoc – mówi Kowalczyk.</p>
<p>Wskazuje, że jednocześnie ofiara przemocy ma wewnętrzne przekonanie o  tym, iż jeśli będzie się starać,  nie będzie „prowokować”, mąż będzie  częściej „miły”.</p>
<h3>Po czwarte: poczucie winy</h3>
<p>Relacja ofiara-kat to relacja oparta o bezwzględną dominację jednej  strony – sprawcy. Urszula Nowakowska podkreśla, że najczęściej jest on  świetnym manipulatorem i odgrywa różne role na zewnątrz, ale także w  stosunku do partnerki. Często to ją obwinia za to, że stosuje wobec niej  przemoc. Karnistka, prof. Eleonora Zielińska z Uniwersytetu  Warszawskiego przytacza sformułowania z akt spraw sądowych o przemoc, w  których sprawca usprawiedliwiał swoją agresję wobec partnerki swoimi  posądzeniami o jej bałaganiarstwo czy zdrady. Ofiara czuje się zaś winna  i wyłącznie odpowiedzialna za stan, w jakim znajduje się rodzina.</p>
<h3>Po piąte: poczucie odpowiedzialności za rodzinę i dzieci</h3>
<p>Kobiety często nie zdają sobie sprawy, że dzieci, które są świadkami  przemocy wobec matki, są także ofiarami przemocy, nawet wtedy, gdy  sprawca bezpośrednio wobec nich jej nie stosuje.</p>
<p>Zmiana – o której ktoś postronny powie, że z pewnością będzie na  lepsze – dziecko, a następnie dorosły ulegający przemocy &#8211; odbiera jako  sytuację zagrożenia, nie wie czego może się spodziewać.</p>
<p>- Można nauczyć się być ofiarą przemocy. Zazwyczaj oznacza to, że  kiedyś już się nią było, a wtedy granice odporności się przesuwają.  Osoba taka jest uodporniona na ból zarówno psychiczny, jak i fizyczny.  Przyjmuje postawę, jakby tego nie było. Często wiąże się to z wyuczoną  bezradnością. Większy jest lęk takiej kobiety przed tym, że będzie  musiała poradzić sobie sama, niż przed tym, że on przyjdzie i będzie  znowu bił. Taka kobieta zastanawia się: co wtedy zrobi z dziećmi, jak  sobie poradzi? – dodaje dr Mariola Kosowicz, która kieruje Poradnią  Psychoonkologii w Warszawskim Centrum Onkologii, ale specjalizuje się  też w leczeniu depresji i terapii par w kryzysie.</p>
<h3>Po trzecie: zależność</h3>
<p>Eksperci wskazują, że ofiary przemocy mają często osobowość zależną;  zaburzenia te przejawiają się także ową wyuczoną bezradnością. Co  istotne, osoby z zaburzeniami osobowości zależnej w zamian za  otrzymywanie opieki, którego potrzebują najbardziej, mogą się całkowicie  podporządkować.</p>
<p>- Tymczasem przemoc odbywa się w cyklach. Wybuchy przemocy przerywane  są okresami, kiedy sprawca przeprasza, daje prezenty albo okazuje  czułość, opiekuje się – mówi Małgorzata Kowalczyk.</p>
<p>To, że ojciec czy ojczym ich nie bije, matki-ofiary przemocy  odbierają zaś jako oznakę dobrego ojcostwa, dla którego warto poświęcić  swoje cierpienie w imię zachowania całości rodziny.</p>
<p>- Kobiety często są tak wychowywane, że powinny być grzeczne, dbać o  ognisko domowe za wszelką cenę – bo jeżeli coś w domu nie gra, to jest  jej wina, bo nie potrafi zadbać o relacje domowe – mówi Nowakowska.<br />
 Podaje przykład kobiety, która zgłosiła się do Centrum po podjęciu decyzji o odejściu od męża.</p>
<p>- Zdecydowała się odejść od niego, kiedy dzieci dorosły. One  wspierały ją w tej decyzji. Przez lata godziła się na przemoc, bo  wierzyła, że to najlepsze wyjście dla dzieci, bo przecież on ich nie  bił, przynosił pieniądze do domu. A po latach syn powiedział jej: „Mamo,  czy ty myślisz, że dla dzieci takie piekło, które ojciec nam zgotował,  było czymś dobrym?”. To był dla niej szok. Powiedziała mu: „Przecież ja  dla was tak cierpiałam, a ty mi teraz coś takiego mówisz?” – opowiada.</p>
<h3>Po szóste: wstyd i odwrócone poczucie wartości</h3>
<p>Jak mówi Nowakowska, przemocy w domu towarzyszy wstyd.</p>
<p>- Zdarza się, że kobiety chronią sprawcę przed odpowiedzialnością, bo  obawiają się, co powiedzą inni, rodzina, znajomi. Wstydzą się, że  otrzymają piętno tej, która męża wsadziła do więzienia, czy naraziła go  na kłopoty – dodaje.</p>
<p>Obawiają się też, że inni pomyślą: „Przecież bez powodu krzywdy by  jej nie robił, musiała go czymś sprowokować, przecież to taki porządny  facet”.</p>
<p>Jednocześnie ofiara przemocy paradoksalnie może w pewien sposób  odnosić psychologiczną korzyść z takiej relacji: staje się tą jedyną,  która może sprawcę uratować.</p>
<p>- Kobiety mówią: „Beze mnie by się stoczył, zapił” – opowiada Małgorzata Kowalczyk.</p>
<h3>Po siódme: brak wiary w to, że można tej sytuacji zaradzić</h3>
<p>Sprzyjają temu zarówno uwarunkowania psychologiczne ofiary przemocy  (zależność, zastraszenie), jak i czynniki zewnętrzne: obojętność  otoczenia lub presja rodziny czy znajomych, by związek ratować  („przecież są dzieci”, „on bywa miły”), a także złe doświadczenia z  wymiarem ścigania i sprawiedliwości.</p>
<p>- Sprawcy stosują przemoc wobec tych, których postrzegają jako  słabszych, zależnych od siebie, co do których mogą mieć poczucie, że  mogą mieć nad nimi władzę i reakcja otoczenia będzie żadna albo  przynajmniej słabsza niż gdyby pobili np. szefa w pracy czy obcego  człowieka na ulicy. Tu mogą liczyć na milczenie ofiary, niewielką liczbę  świadków lub ich brak – bo najczęściej odbywa się to w domu, a  sąsiedzi, nawet jeśli coś słyszą, to nie chcą się angażować w pomoc –  opowiada Urszula Nowakowska.</p>
<h3>Jak nie stać się ofiarą przemocy</h3>
<p>Eksperci zalecają zasadę „Zero tolerancji”, czyli szukać pomocy już  po jednym akcie agresji, nie dając się w ten sposób zastraszyć i nie  doprowadzić do eskalacji przemocy. Warto szukać w swoim otoczeniu  wsparcia i osób, które wysłuchają i uwierzą.</p>
<p>Najskuteczniejsza profilaktyka zaczyna się jednak w dzieciństwie. &#8211; Bardzo ważne jest budowanie w dziecku poczucia własnej wewnętrznej  wartości i zapewnienie mu bezpiecznego środowiska. Jeśli ono wie, że  jest ważne, bo po prostu jest, a nie tylko dlatego, że spełnia pewne  oczekiwania, przynosi piątki czy odnosi sukcesy w jakiejś dziedzinie, to  w dużej mierze będzie budowało poczucie własnej wartości. Chodzi o  wspieranie rozwoju dziecka. Wówczas spełnianie oczekiwań i dorastanie  jest czymś bezpiecznym, a nie budzącym lęk i niepokój przed karą.  Sytuacja, w której dziecko wie, że może zawsze liczyć na dorosłych,  najbliższych, daje podłoże do poczucia bezpieczeństwa w późniejszych  bliskich relacjach lub szukania pomocy, jeśli dzieje się coś nie tak –  podkreśla Małgorzata Kowalczyk.</p>
<p>Ubolewa, że współczesne czasy nie sprzyjają tworzeniu takiej relacji z  dzieckiem, w której jest czas spokojną rozmowę, analizowanie trudności i  uczuć dziecka, tłumaczenie różnych rozwiązań, by uczyło się  podejmowania własnych świadomych decyzji.</p>
<p>- W rodzinach, gdzie występuje problem przemocy i uzależnienia jest  to szczególnie trudne, bo może nie być na to przestrzeni, trzeba się  nadmiernie dostosować by przetrwać – to kształtuje pewnego rodzaju  zależność emocjonalną, która sprzyja tkwieniu w cyklach przemocy – mówi  psychoterapeutka.</p>
<p>Podkreśla, że osoba o spójnym wewnętrznym poczuciu wartości, nawet  jeśli ulegnie przemocy, z większą łatwością będzie w stanie z niej  wyjść.</p>
<h3>Pierwsze sygnały przemocy</h3>
<p>Wiele kobiet ma problem z dostrzeżeniem pierwszych oznak przemocy. To niekoniecznie musi być przemoc fizyczna.</p>
<p>- Kobieta może być najpierw nękana psychiczne. Czasem może to przyjąć  formę nadmiernej opiekuńczości. Często kobiety są izolowane od innych,  partnerzy w różny sposób zabraniają kontaktów z przyjaciółmi, znajomymi,  a nawet utrudniają kontakty z rodziną, nie chcąc, by ktokolwiek  udzielał jej rad, czy wtrącał się w ich związek. Wielu takich mężczyzn  ma skłonności do tego, by przechodzić do przemocy fizycznej, kiedy  kobieta zaczyna wyłamywać się z tego układu – przestrzega Urszula  Nowakowska.</p>
<h3>Gdzie szukać wsparcia</h3>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Wsparcia należy poszukać zarówno wtedy, gdy doświadczyło się  przemocy, jak i wtedy, gdy jest się jej świadkiem lub się ją podejrzewa.<br />
 Przydatne telefony i miejsca:</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<ul>
<strong> </strong></p>
<li><strong>Ośrodek Pomocy Społecznej &#8211; znajduje się w każdej gminie</strong></li>
<p><strong> </strong></p>
<li><strong>Policja &#8211; 997 lub 112</strong></li>
<p><strong> </strong></p>
<li><strong>Prokuratura</strong></li>
<p><strong> </strong></p>
<li><strong>Telefon wsparcia dla osób w kryzysie psychicznym 800 70 2222 (czynny całą dobę siedem dni w tygodniu)</strong></li>
<p><strong> </strong></p>
<li><strong>Niebieska Linia: 22 668-70-00 (czynna codziennie w godz. 12.00-18.00)</strong></li>
</ul>
<p>Autorki: Justyna Wojteczek, Monika Wysocka (zdrowie.pap.pl)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/dlaczego-trwamy-w-przemocowych-zwiazkach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ofiarom nadużyć ciężko się skoncentrować</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/ofiarom-naduzyc-ciezko-sie-skoncentrowac/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/ofiarom-naduzyc-ciezko-sie-skoncentrowac/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Apr 2017 02:05:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[problemy z koncentracją]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=23332</guid>
		<description><![CDATA[Osoby, które przed ukończeniem 18. roku życia, doświadczyły przemocy fizycznej lub seksualnej, albo były świadkami aktów agresji w rodzinie, mają w późniejszym życiu problemy ze skupieniem uwagi – zawiadamia pismo „Brain and Behavior”]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W mózgach osób posiadających traumatyczne przeżycia z dzieciństwa naukowcy z Uniwersytetu Bostońskiego (USA) wykryli nieprawidłowe połączenia pomiędzy obszarem przetwarzającym emocje a miejscem odpowiedzialnym za koncentrację.</p>
<p>Badacze porównali dwie grupy młodych weteranów wojennych. Jedna z nich składała się z osób, które w przeszłości (przed ukończeniem 18. r.ż.) były ofiarami nadużyć; druga stanowiła grupę kontrolną. Specjaliści przeprowadzili wśród uczestników testy uwagi oraz zmierzyli aktywność mózgu w trakcie wykonywania zadań.</p>
<p>Analizy pokazały, że ofiary przemocy gorzej niż pozostali radziły sobie w testach uwagi – miały problemy z utrzymaniem koncentracji. W ich mózgach zaobserwowano zaburzoną komunikację między ciałem migdałowatym (siedliskiem emocji) a korą przedczołową (ośrodkiem koncentracji).</p>
<p>– Trauma z młodości może powodować w późniejszym życiu nie tylko problemy emocjonalne, ale również ze względu na zmiany w mózgu wpływać na codzienne funkcjonowanie w obszarach, takich jak praca, edukacja, relacje, czy też prowadzenie pojazdów – podsumowuje Michael Esterman, jeden z autorów badania.</p>
<p>Źródło: <a href="http://naukawpolsce.pap.pl/">PAP &#8211; Nauka w Polsce</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/ofiarom-naduzyc-ciezko-sie-skoncentrowac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kiedy mężczyzna jest bardziej brutalny?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/kiedy-mezczyzna-jest-bardziej-brutalny/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/kiedy-mezczyzna-jest-bardziej-brutalny/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Dec 2010 04:36:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[brytyjscy naukowcy]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi mężczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=921</guid>
		<description><![CDATA[Wtedy kiedy mieszka z rodzicami w domu! Tak dowodzą brytyjscy naukowcy z Queen Mary, University of London.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Młodzi mężczyźni, którzy w wieku wczesnych lat 20. nadal mieszkają z rodzicami  są bardziej skłonni do brutalnych zachowań, niż mężczyźni w tym samym wieku mieszkający osobno – wynika z badań przeprowadzonych na Queen Mary, University of London*.</p>
<p>Młodzi mężczyźni mieszkający nadal z rodzicami mają mniej obowiązków, nie wydają pensji na wynajem mieszkania, przez co są bardziej skłonni, żeby wydawać pieniądze na alkohol. Badania odnoszą się tylko do 4 proc. męskiej populacji w Wielkiej Brytani, ale jednocześnie, właśnie mężczyźni w tej grupie wiekowej są odpowiedzialni za 16 proc. wszystkich incydentów z użyciem przemocy w ciągu ostatnich pięciu lat w Wielkiej Brytanii.</p>
<p>Zarówno w USA, jak i Wielkiej Brytanii od około pół wieku odwlekanie opuszczenia rodzinnego domu staje się coraz bardziej powszechne. &#8211; <em>Rodzice nie mają już wpływu na zachowanie dorosłych dzieci, nawet jeśli nadal mieszkają one z nimi w domu</em> – powiedział <strong>Professor Coid</strong>, jeden z autorów badania. W raporcie czytamy także, że pozostający w domu młodzi mężczyźni, pomimo zatrudnienia, częściej otrzymują wsparcie finansowe od rodziców, niż zdarzało się to w przeszłości, kiedy model był odwrotny: dzieci wspierały rodziców, u których mieszkały.</p>
<p>Autorzy, Prof. Jeremy Coid oraz Dr Ming Yang wykonali badania na reprezentatywnej grupie 8000 mężczyzn i kobiet. Uczestnicy odpowiedzieli na pytania dotyczące brutalnych zachowań oraz problemów ze zdrowiem psychicznym w ciągu ostatnich pięciu lat. Badania po raz pierwszy pokazały tak wyraźnie, że zamieszkiwanie w domu rodzinnym w wieku ponad 20 lat jest tak silnym czynnikiem, który sprzyja przemocy.</p>
<p>*Violence and Delayed Social Independence Among Young Adult British Men, Jeremy Coid and Min Yang. Social Psychiatry and Psychiatric Epidemiology.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/kiedy-mezczyzna-jest-bardziej-brutalny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->