<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; przemyt narkotyków</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/przemyt-narkotykow/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Sun, 04 Oct 2026 00:49:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Narkotykowe więźniarki</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/narkotykowe-wiezniarki/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/narkotykowe-wiezniarki/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 17 Sep 2012 08:23:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aneta Zadroga</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polki w Peru]]></category>
		<category><![CDATA[Polki w więzieniach]]></category>
		<category><![CDATA[przemyt narkotyków]]></category>
		<category><![CDATA[przemytnicy w więzieniach]]></category>
		<category><![CDATA[więzienia w Peru]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=9723</guid>
		<description><![CDATA[- Nie jest tu łatwo, nikomu nie życzę - rozmowa z Dorotą przebiega w czasie, kiedy w więzieniu odwiedza ją synek. Około 2-letni chłopiec o mlecznej cerze, ogromnych brązowych oczach, wyraźnie czuje się nieswojo. Wyrywa się matce, w pewnej chwili zaczyna płakać. Ta siłą bierze go na ręce. Dorota jest jedną z kilkunastu Polek, które wpadły za przemyt narkotyków i siedzą w południowoamerykańskich więzieniach]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Lima. Stolica Peru. Tu – do bogatych dzielnic trafiają turyści żądni przygód. Peru żyje bowiem z turystki. Na zboczach Andów jednak rozciągają się dzielnice skrajnej nędzy. Slumsy. Pełne przemocy i narkotyków. Peru jest jednym z czołowych producentów kokainy na świecie. Transporty narkotyków trafiają właśnie do stolicy. Podobnie jak ludzie chcący łatwo zarobić pieniądze.</p>
<p>Więzienie Santa Monica w Limie. Tutaj trafiają kobiety za próbę przemytu narkotyków. Jest tu kilka Polek. Nie przypuszczały, że za naiwność przyjdzie im tak słono zapłacić. Więzienie to z kamerą odwiedził reporter TOK FM – Darek Zalewski. Marta i Dorota wpadły za przemyt razem. Niedawno na lotnisku w Limie zatrzymano Wioletę. A także Renatę*. Wszystkie trafiły do więzienia Santa Monica. Z wyrokami zwykle po 6 lat więzienia. Wszystkie skazane mają nieco ponad 20 lat.</p>
<p><strong>Renata</strong></p>
<p>Zdecydowałam się przyjechać do Peru, żeby zyskać trochę pieniędzy.</p>
<p>Tak naprawdę nie umiem teraz tego wytłumaczyć, co zrobiłam. Najgorsza głupota w moim życiu. W Polsce nie brakowało mi niczego. Co mnie pchało tutaj? Taka ciekawość. I głupota.</p>
<p>Cały czas mam z nimi kontakt (z osobami zlecającymi przemyt – przyp. red.). Telefon. Pomagają mi. Policja próbowała do nich dotrzeć, ale ja policji powiedziałam coś innego, wzięłam to wszystko na siebie. Powiedziałam taką bajkę. Musieli to łyknąć.<br />
 No musisz się w sumie przyzwyczaić do więzienia. W ogóle wiedzieć, co robić, jak i w ogóle i nie ufać ludziom. Wcale, bo się zgubisz.</p>
<p>Przegrałam. Nic nie wygrałam. Przegrałam najważniejsze: swoją wolność. Męczy mnie, że się tak zaangażowałam. Chyba to jest moją karą. Miałam się chyba tu obudzić i zobaczyć, co się stało z moim życiem.</p>
<p><strong>Marta</strong></p>
<p>- Poznałyśmy się z Dorotą w Londynie. Mieszkałyśmy tam w jednym domu. I tak po prostu znajomi Agaty zaproponowali nam taki wyjazd. Dokładniej – zaproponował nam go Nigeryjczyk – Marta nie chce pokazać swojej twarzy. Za bardzo się wstydzi tego, co kosztowało ją wolność. – To proste. Osoby, które nas tu wysłały, wystawiły nas. Na lotnisku nas złapali. Na komisariacie pokazali nam pewnego e-maila, gdzie były wypisane nasze wszystkie dane. Nasze imię, nazwisko, numer paszportu, to, że będziemy przewozić narkotyki. Także te osoby, które nas wysłały, nas wystawiły.</p>
<p>Jakie Marta ma plany na życie po Peru?<br />
 &#8211; Jak stąd wyjdę… Na uniwersytecie chcę studiować. Nauczyłam się pewnych rzeczy. Że nie można ufać ludziom – to jest po pierwsze. Nauczyłam się być silniejszą osobą. Byłam bardziej słaba, naiwna. Teraz winię samą siebie tylko za swoją głupotę, że na to się zgodziłam – przyznaje.</p>
<p><strong>Dorota</strong></p>
<p>Czarne włosy związane w koński ogon różową gumką. Okrągłe kształty. Obcisła czarna bluzka na ramiączkach, obcisłe ciemne dżinsy. Wyraźny makijaż. Taka sama biżuteria.</p>
<p>- Z Polski wyjechałam bardzo dawno temu. Pracowałam w Londynie, w restauracji. Tam poznałam Nigeryjczyka po prostu. I ten Nigeryjczyk mieszkał w Hiszpanii, w Madrycie. Pewnego dnia do nas dzwoni i pyta, czy byśmy chciały pojechać na wakacje. I przewieźć narkotyki. Wiedziałam, co robię – opowiada o tym, jak dała się namówić na przemyt, który kosztował ją już 18 miesięcy w peruwiańskim więzieniu.</p>
<p>- Pewnego ranka pewna kobieta puka do naszych drzwi i daje nam czarną walizkę. Taką, jak od laptopa. Marta mnie budzi i mówi: zobacz, zobacz, mamy to przewieźć. I ja już sobie wtedy pomyślałam, żeby lepiej tego nie brać, bo na pewno policja będzie wiedziała, że coś jest w środku. Słabo było schowane, wiedziałam, że już jest coś nie tak – mówi.</p>
<p>A jednak, Dorota zdecydowała się zostać przemytnikiem. I, jak przeczuwała, wszystko się wydało, na lotnisku w Limie. &#8211; Płakałam, zemdlałam na lotnisku, jak mnie policja złapała. Bardzo źle się czułam. Tym bardziej, że byłam w ciąży, nie chciałam urodzić tutaj, chciałam urodzić w Londynie – zapewnia.</p>
<p>Dlaczego zdecydowała się na ten ryzykowny, jak sama mówi, krok?<br />
 &#8211; Jak się dowiedziałam, że jestem w ciąży, że będę miała dziecko, chciałam więcej pieniędzy, dla siebie i dla małego, żeby pokupować rzeczy do domu, meble…</p>
<p>Rozmowa z Dorotą przebiega w chwili, kiedy odwiedza ją synek. Około 2-letni chłopiec o mlecznej cerze, ogromnych brązowych oczach, czarnych loczkach wyraźnie czuje się nieswojo za więziennymi murami. Wyrywa się matce, w pewnej chwili zaczyna płakać. – Khaleb, Khaleb – woła za nim Dorota. &#8211; Dziecko się wysyła na ulicę, albo do rodziny, a jeżeli ktoś nie ma rodziny, wysyła się do domu dziecka. Mój syn wyszedł na ulicę, bo źle się czuje w środku. Opiekuje się nim taka jedna siostra zakonna.</p>
<p><em><strong>Pytanie:</strong> A gdzie tata Khaleba?<br />
 <strong>Odpowiedź: </strong>W Londynie. Ja dzwonię do niego codziennie. Czeka na mnie. Z tym, że jest teraz taki problem, że on jest w więzieniu, od czterech miesięcy. Za sprzedaż narkotyków. Ale raz jeden wyszedł na ulicę, żeby sprzedać narkotyki, żeby mieć więcej pieniędzy dla mnie. Bo ja go ciągle prosiłam o więcej pieniędzy. No i go złapali. Dostał 5 lat.</em></p>
<p>Jak wspomina 24-latka, rodzina wini ją za to, że znalazła się w więzieniu na końcu świata. &#8211; Przez pierwsze dwa tygodnie matka nie chciała ode mnie odbierać telefonu. Wiedziała, że jestem w więzieniu – mówi. &#8211; Jak w końcu odebrała i usłyszała, że to ja, Dorota, nie chciała w ogóle rozmawiać. Ale teraz już rozmawiamy. Choć mama mówi, że to wszystko moja wina, że to ja jestem zła. Ale martwi się bardzo o dziecko, no w końcu jest babcią. No i to jest mój pierwszy syn.</p>
<p>Kiedy Khaleb na chwilę odbiega od matki, ta dzieli się swoimi przemyśleniami na temat pobytu w Limie. &#8211; Nie jest za dobrze. Nie radziłabym nikomu. Nie radziłabym nikomu przyjeżdżać do Peru. Ciężko tu jest wytrzymać. Człowiek się męczy i psychicznie i fizycznie. Dużo dziewczyn jest takich, że się o wszystko przyczepia. O wszystko. Są konflikty. Wczoraj był taki jeden konflikt, że się dwie dziewczyny biły. Też trzeba uważać co się robi, co się mówi, gdzie się chodzi, z kim się rozmawia. Tworzą się takie grupy, gangi. W takiej grupie jest poczucie bezpieczeństwa. Ale nie jest dobrze, nie jest jak w domu. Z dzieckiem tu nie można być – konkluduje.</p>
<p>- Jak bym tu przyjechała i wiedziała, że nie jestem w ciąży, jakoś bym sobie poradziła przez te dwa lata. Ale, jak mój mały jest teraz z inną rodziną i nawet czasami mnie nie poznaje, że ja jestem mama, to jest ciężko. Wtedy biorę go na siłę i mówię: mama, mama, mama. Brakuje mi go, bardzo mi go brakuje, płaczę po nocach – podkreśla Dorota. &#8211; Codziennie się modlę do Pana Boga, żeby to już się skończyło. Chcę mieć normalne życie, założyć normalną rodzinę. Zapomnieć o tym, co się stało. Będzie mi bardzo ciężko wytłumaczyć nawet małemu, dlaczego urodził się w Peru, nie wiem, co mu będę mogła powiedzieć. Jak już będzie duży.</p>
<p><strong><em>*Materiał powstał dzięki współpracy z Darkiem Zalewskim, reporterem TOK FM, a wypowiedzi bohaterek pochodzą z reportażu zrealizowanego dla radia TOK FM.</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/narkotykowe-wiezniarki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->