<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; psychologia społeczna</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/psychologia-spoleczna/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Jak żyją &#8222;turnerki&#8221;?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-zyja-turnerki/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-zyja-turnerki/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Sep 2019 21:23:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[interakcje społeczne]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia społeczna]]></category>
		<category><![CDATA[turnerki]]></category>
		<category><![CDATA[zespół Turnera]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=28063</guid>
		<description><![CDATA[Humaniści z Łodzi będą analizować "opowiadania" kobiet z zespołem Turnera o ich życiu i relacjach społecznych. Sprawdzą, jak się czują młode kobiety, kiedy stopniowo zdają sobie sprawę ze swojej odmienności? Wycofują się z grup rówieśniczych, czy może są alienowane - jako dorastające dziewczęta, a potem kobiety o wyglądzie dzieci?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zespół Turnera to zespół wad wrodzonych, które kształtują się w  oparciu o wadę genetyczną, związaną z chromosomami płciowymi. Kobiety  urodzone z tą wadą są bardzo niskie, często mają płetwiastą szyję i  szeroką klatkę piersiową. Ich rozwój seksualny jest zaburzony. Z reguły  są bezpłodne, ponieważ nie mają jajników, a jeśli mają, to są one  niewydolne. Terapia polega na leczeniu hormonem wzrostu i hormonami  płciowymi.</p>
<p>Tożsamość społeczną kobiet z zespołem Turnera zbada prof. dr hab.  Kamila Ciepiela z Wydziału Filologicznego Uniwersytetu (ZT), stosując  mało znaną w Polsce metodę – analizy narracji konwersacyjnej. Jej  projekt otrzymał finansowanie od Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób  Niepełnosprawnych w konkursie „Niepełnosprawność w naukach  humanistycznych”.</p>
<p>&#8222;Turnerki&#8221; nie są niepełnosprawne intelektualnie; często kończą  studia i wykonują zawody wymagające wysokich kwalifikacji. Jednak  miewają problemy z funkcjonowaniem społecznym. Trudno im budować i  utrzymywać relacje interpersonalne, w szczególności te międzypłciowe.  Oznacza to, że zespół Turnera niesie konsekwencje nie tylko w wymiarze  biologicznym, ale także psychospołecznym. I właśnie na tym skupią się  badacze. W ocenie prof. Ciepieli zmiany wyglądu dorastającego ciała czy  młodzieńczy wygląd dorosłych kobiet to jeden z podstawowych czynników  wykluczenia społecznego.</p>
<p>&#8222;U nastolatek z zespołem Turnera proces pokwitania nie następuje  samoistnie, ale jest inicjowany sztucznie. Obserwują więc one zmiany w  wyglądzie ciała rówieśniczek i brak takich zmian w swoim ciele, co  powoduje poczucie odmienności i stopniowe wycofanie się z grupy. Z  drugiej strony rówieśnicy obserwują odmienność cielesną dziewcząt z  zespołem Turnera, co prowadzi do ich stopniowego wykluczenia z grupy.  Podobne doświadczenia odmienności społecznej przeżywają dorosłe kobiety z  zespołem Turnera&#8221; &#8211; tłumaczy profesor.</p>
<p>Profesor Ciepiela do swoich badań wykorzysta analizę narracji &#8211;  metodę zaproponowaną przez Michaela Bamberga, według której sposób  ulokowania bohaterów i relacje pomiędzy nimi w fabule opowiadania  pozwalają na wnioskowanie o ich pozycji i tożsamości przeniesionej w  rzeczywiste konteksty społeczne. Ulokowanie bohaterów i relacje  fabularne następnie można efektywnie zbadać, pod względem językowym.</p>
<p>&#8222;Opowiadania&#8221; badanych kobiet pozwolą ocenić, czy one same kreują  własną tożsamość, czy bardziej kształtuje ją społeczeństwo, które  narzuca przyjęte wzorce zachowań i alienuje osoby, które zachowują się  inaczej. Czyli na przykład młode kobiety, nie wiążące się z mężczyznami.</p>
<p>&#8222;W ich przypadku młodzieńczy wygląd, niski wzrost czy małe piersi są  podstawą do ich błędnej identyfikacji jako dzieci i w konsekwencji  postrzegania jako niedojrzałych i nieodpowiednich do wejścia w związek  męsko-damski. Częściej jednak uważają one siebie za pełnoprawnych  członków społeczeństwa i upatrują źródeł alienacji społecznej w  postrzeganiu ich osoby przez pryzmat ich ciała&#8221; – wyjaśnia prof.  Ciepiela.</p>
<p>Badaczka przeprowadzi serię wywiadów z &#8222;turnerkami&#8221;. Jej badanie ma  na celu językowe poznanie zagadnienia konstruowania tożsamości osobistej  i społecznej tych kobiet. Profesor chciałaby uwidocznić te aspekty  funkcjonowania psychospołecznego badanych osób, które pozostawały do tej  pory ukryte. Jest przekonana, że ich odkrycie i uwzględnienie w terapii  może przyczynić się do poprawy jakości życia kobiet z zespołem Turnera.</p>
<p>Autorka: Karolina Duszczyk, PAP &#8211; Nauka w Polsce</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-zyja-turnerki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Coraz bardziej cenimy przyjaźń</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/coraz-bardziej-cenimy-przyjazn/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/coraz-bardziej-cenimy-przyjazn/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Mar 2019 12:23:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[czas wolny]]></category>
		<category><![CDATA[postawy Polaków]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia społeczna]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[religijność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27398</guid>
		<description><![CDATA[W życiu Polaków spada znaczenie pracy i religii, a rośnie rola przyjaciół i wolnego czasu - pokazują badania socjologów. - Polacy zbliżają się postawami do postaw społeczeństw zachodnich - komentuje dla PAP socjolog prof. Mirosława Marody.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Członkini Polskiej Akademii Nauk prof. Mirosława Marody z Instytutu  Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego z zespołem analizuje wyniki  międzynarodowego projektu badawczego, w którym Europejczykom co 9 lat  zadawane są pytania dotyczące wyznawanych przez nich wartości.</p>
<p>Program badawczy Europejskie Systemy Wartości prowadzony jest od lat  80. XX w. W Polsce badania w jego ramach realizowano w latach 1990,  1999, 2008 oraz 2017. &#8222;Dzięki temu mamy dane z 4 punktów czasowych  pokrywających cały okres transformacji. Pokazują nam, jak się zmieniały w  tym czasie wartości polskiego społeczeństwa&#8221; &#8211; opowiada w rozmowie z  PAP prof. Mirosława Marody.</p>
<blockquote><p>&#8222;Najważniejszy wniosek to pojawienie się zmian charakterystycznych  dla +późnej nowoczesności+ czy wręcz ponowoczesności. To zmiany postaw i  wartości, które przybliżają nas do tych dominujących w społeczeństwach  zachodnich&#8221; &#8211; mówi w rozmowie z PAP prof. Mirosława Marody.</p>
</blockquote>
<h3>PRZYJACIELE I CZAS WOLNY CORAZ BARDZIEJ W CENIE</h3>
<p>W jednym z pytań badani proszeni byli, aby zaznaczyć, co jest dla  nich w życiu ważne. Okazuje się, że Polacy coraz rzadziej zaznaczają  religię. Jeszcze w 1990 r. wskazywało na nią 51 proc. osób, a w 2017 r.  już tylko 39 proc. Spada też znaczenie pracy. Wzrósł natomiast odsetek  badanych, którzy za ważny w życiu uznają czas wolny (z 28 do 41 proc.)  oraz przyjaciół i znajomych (z 23 do 42 proc.).</p>
<blockquote><p>&#8222;Polacy jeszcze w 2008 r. traktowali pracę z prawdziwym nabożeństwem.  W tej chwili jednak widać, że to się zmienia. Ciągle jednak nasi rodacy  &#8211; podobnie jak i obywatele innych rozwijających się krajów &#8211; cechują  się wyższym etosem pracy niż obywatele krajów takich jak Wielka Brytania  czy Holandia, które były kolebką kapitalizmu. A tam ludzie przestają  uważać pracę za podstawowy obszar życia&#8221; &#8211; podsumowuje badaczka. I  zwraca uwagę, że zamiast tego rośnie znaczenie czasu wolnego i relacji z  przyjaciółmi czy znajomymi.</p>
</blockquote>
<p>Komentując kwestię podejścia do religii prof. Marody wyjaśnia:  &#8222;Poprzednio należeliśmy do krajów religijnych, a teraz zaczynamy się  zbliżać do krajów zsekularyzowanych. Nastąpił spadek osób  uczestniczących w mszach, ale nie drgnął odsetek ludzi deklarujących się  jako wierzący katolicy. Dane świadczą o tym, że coraz mniej ludzi  traktuje katolicyzm jako kwestię wiary, a postrzega go raczej jako  element kultury, tożsamości&#8221; &#8211; mówi badaczka.</p>
<p>Inne zmiany, które przybliżają nas do Zachodu, to zmiany postaw  dotyczących roli kobiety w społeczeństwie. &#8222;W 1990 r. postawy tradycyjne  &#8211; rolą kobiety jest prowadzenie domu i wychowywanie dzieci &#8211; były  podtrzymywane bardzo mocno przez ok. połowę społeczeństwa. A w 2017 r.  odsetek osób, które opowiadają się za tymi wartościami, wynosi już ok.  12 proc.&#8221; &#8211; opowiada prof. Marody. Podaje przykład, że systematycznie  spada np. procent osób, które zgadzają się ze stwierdzeniami, że  &#8222;dziecko cierpi, gdy matka pracuje&#8221; albo że &#8222;mężczyźni są lepszymi  przywódcami politycznymi&#8221;.</p>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-27400" title="przyjaciółki-2" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/03/przyjaciółki-2-1024x607.jpg" alt="" width="700" height="415" /></p>
<h3>NOWOCZESNE SPOŁECZEŃSTWO? JUŻ NIE!</h3>
<p>Prof. Marody precyzuje, że to tylko niektóre zmiany postaw  pokazujące, że w Polsce &#8211; tak jak i w świecie zachodnim &#8211; następuje  transformacja &#8211; przechodzenie z nowoczesności do ponowoczesności.</p>
<blockquote><p>&#8222;Nowoczesność to w socjologii zbiór cech, które swój najpełniejszy  wyraz uzyskały w XIX wieku i charakteryzowały społeczeństwa zachodnie do  połowy XX wieku. W sferze kultury to np. przekonanie o dominacji jednej  prawdziwej religii. Czy przekonanie, że istnieje ścisły podział zadań  wedle płci&#8221; &#8211; podaje przykłady prof. Marody. I zwraca uwagę, że &#8211;  zgodnie z wynikami badań &#8211; takie poglądy w Polsce przestają być  popularne.</p>
</blockquote>
<p>Jak zauważa, zmiany, które zachodzą w społeczeństwie, są tuszowane  próbami odgórnego porządkowania rzeczywistości. &#8222;Taką próbą &#8211; z góry  skazaną na niepowodzenie, ale ciągle podejmowaną &#8211; jest próba powrotu do  przeszłości. Zbudujmy sobie poprawioną, zamożną II RP. A tego nie da  się odtworzyć!&#8221; &#8211; mówi.</p>
<p>Jak dodaje, w Polsce wyraźnie zmieniły się odpowiedzi, które są  traktowane jako wskaźniki tolerancji na odmienność. Wymienia, że między  latami 1990 a 2017 nastąpił spadek odsetka osób, które nie chciały mieć  za sąsiadów: Żydów (z 18 do 10 proc.), homoseksualistów (z 71 do 30  proc.) albo osób innej rasy (z 17 do 8). Natomiast w porównaniu z 2008  rokiem wzrósł odsetek osób, które nie chciałyby mieć za sąsiada  imigrantów (z 18 do 21 proc.) czy muzułmanów (z 25 do 35 proc.). &#8222;Nie  trudno dostrzec, że akurat te dwie kategorie stanowiły ostatnio ulubiony  podmiot służący do kreowania wroga w dyskursie politycznym. Nie  wykluczam, że gdybyśmy teraz przeprowadzali te badania, odsetek niechęci  wobec homoseksualistów byłby również znacznie wyższy &#8221; &#8211; komentuje  badaczka.</p>
<h3>KRYZYS? LĘKAMY SIĘ</h3>
<p>Prof. Marody podkreśla, że dla wielu ludzi zachodzące przemiany są  odbierane w kategoriach głębokiego kryzysu. &#8222;Według teoretyków takich  jak francuski socjolog Alain Touraine &#8211; mamy obecnie do czynienia wręcz z  rozpadem społeczeństwa. Można sobie pomyśleć, że przecież nic się  dookoła nas nie rozpada i zastanawiać się, czy ten socjolog przypadkiem  nie histeryzuje. Jednak jeśli się pogrzebie w danych, można zauważyć  masę objawów, które wskazują, że +rozpad społeczeństwa+ to może być  właściwe określenie&#8221; &#8211; ocenia prof. Marody.</p>
<p>Jak wynika z badań kwestionariuszowych, Polacy mają w sobie całkiem  spory ładunek lęku. A w dodatku lęk ten nie koreluje niemal z żadnymi z  innymi wskaźnikami &#8211; np. grupą społeczną, wiekiem, czy wyznawanymi  wartościami. &#8222;Mamy tu więc do czynienia z uogólnionym, egzystencjalnym  lękiem, którego źródeł nasz kwestionariusz w ogóle nie chwyta&#8221; &#8211; zwraca  uwagę prof. Marody.</p>
<p>Ale oprócz badań kwestionariuszowych w projekcie przeprowadzono  dodatkowo 12 grupowych wywiadów zogniskowanych. &#8222;Wypowiedzi badanych  sugerują, że źródłem tego lęku może być rozpadanie się rzeczywistości, w  której do tej pory żyliśmy&#8221; &#8211; komentuje prof. Mirosława Marody. &#8222;To się  przejawia np. w tym, że ludziom trudno dziś określić, co to znaczy  odnieść sukces w życiu, a co jest porażką. Badani mają też dylematy, w  jaki sposób pokierować dziećmi. Albo jak wieść życie rodzinne w  rzeczywistości, w której większość czasu pochłania praca&#8221; &#8211; opowiada  rozmówczyni PAP.</p>
<p>Z wywiadów zogniskowanych &#8211; mówi socjolog &#8211; wynikło również, że w  naszym społeczeństwie obecnie mamy bardzo wysoki poziom pogardy wobec  innych ludzi. &#8222;Pogarda to u nas podstawowy środek, przy pomocy którego  jednostka buduje swoje poczucie wartości. Jeśli zajmuję w hierarchii  środkową pozycję, to żeby ochronić swoje poczucie wartości pogardzam i  tymi, którzy są na górze, i tymi, którzy są na dole&#8221; &#8211; zwraca uwagę  prof. Marody.</p>
<p>Zdaniem socjolog zarówno ów lęk, jak i pogarda są wzmacniane przez  cechy dominującego dyskursu politycznego, w którym straszenie różnymi  zagrożeniami połączone jest zazwyczaj z naznaczaniem różnych grup  społecznych jako „nosicieli” tych zagrożeń. „Aż dziw bierze, że w takiej  atmosferze ludziom udaje się zachować bardziej zrównoważony ogląd  rzeczywistości. Sprzyja temu otwarcie Polski na świat i gromadzenie  doświadczeń z życia w innych krajach. Kraje Unii Europejskiej stają się  też coraz częściej układem odniesienia do formułowania oczekiwań pod  adresem naszej własnej rzeczywistości&#8221; &#8211; mówi prof. Marody.</p>
<p>Dodaje, że w sytuacji „rozpadu społeczeństwa” jako systemu  podzielanych znaczeń ujawniają się ciekawe próby zdefiniowania na nowo  kryteriów powodzenie w życiu. Prof. Marody streszcza opowieść jednego z  badanych, którego życie wydawało się pasmem porażek i nietrafnych  decyzji. &#8222;Jednak ten człowiek mówił, że jest z siebie zadowolony, bo  wiele się przez to nauczył, zdobył nowe doświadczenia. A przede  wszystkim walczy. To specyficzny, ale interesujący sposób definiowania  sukcesu: nie poddaję się i udaje mi się nie przegrać&#8221; &#8211; podsumowuje.</p>
<p>Projekt &#8222;Wartości w dobie (globalnego) kryzysu&#8221; realizowany jest w  ramach grantu OPUS z Narodowego Centrum Nauki. Badania potrwają jeszcze  rok. Naukowcy w kolejnych miesiącach analizować będą jeszcze odpowiedzi  Polaków na tle odpowiedzi obywateli innych krajów Europy.</p>
<blockquote><p>&#8222;Chcemy też sprawdzić, na ile kryzys &#8211; przejście ze świata  nowoczesnego do ponowoczesnego &#8211; prowadzi do tego, że podziały  strukturalne zostaną zastąpione podziałami wartości. Już z pierwszych  analiz widać, że poglądy Polaków odrywają się od ich miejsca w  strukturze społecznej i zaczynają być warunkowane ogólniejszymi  wyobrażeniami na temat tego, jak powinno wyglądać nasze życie&#8221; &#8211;  zapowiada socjolog.</p>
</blockquote>
<p>Autorka: Ludwika Tomala, <a href="http://naukawpolsce.pap.pl/">PAP &#8211; Nauka w Polsce</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/coraz-bardziej-cenimy-przyjazn/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Myślimy inaczej, więc uzupełniajmy się!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/myslimy-inaczej-wiec-uzupelniajmy-sie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/myslimy-inaczej-wiec-uzupelniajmy-sie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Dec 2018 00:35:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia pracy]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia społeczna]]></category>
		<category><![CDATA[społeczne postrzeganie płci]]></category>
		<category><![CDATA[synergia]]></category>
		<category><![CDATA[współpraca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=26879</guid>
		<description><![CDATA[Kobieta i mężczyzna to całkiem odmienne style myślenia, schematy działania czy sposoby komunikacji. Na pierwszy rzut oka połączenie takich przeciwności nie może przynieść nic dobrego. Czy na gruncie biznesowym da się wykorzystać te różnice? Okazuje się, że tak, a zespoły koedukacyjne są bardziej efektywne od tych, gdzie dominuje tylko jedna płeć.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Każdy człowiek, zarówno kobieta jak i mężczyzna, posiada w sobie wewnętrzną moc, którą wykorzystuje do uwolnienia swojego potencjału. Jednak w związku z wychowaniem kulturowym czy społecznym, kobiety stoją przed większym wyzwaniem, jak zyskać większe poczucie własnej wartości, jak być bardziej pewną siebie. Dzięki temu mogą lepiej wykorzystywać różne możliwości, które przynosi nam dzisiejszy świat.</p>
<p>Co daje świadomość swojego potencjału? Kobietom brakuje przekonania, że wszystkie umiejętności, wiedza, którą do tej pory poznały jest wystarczająca, aby podjąć wyzwanie. A przecież nigdy nie będzie sytuacji  idealnej, w której będziemy przygotowani do działania w 100%.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-26880" title="influenserka 1" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/12/influenserka-1.jpg" alt="" width="700" height="466" /></p>
<p>– W sytuacji, gdy kiedy kobieta i mężczyzna aplikują na dane stanowisko, jeśli mężczyzna spełnia 50-60% wymagań, nie ma problemu z ubieganiem się o konkretną pracę. Podczas gdy, z drugiej strony kobieta, która jest przekonana, że spełnia zaledwie 90% wymagań rezygnuje z ubiegania się o to miejsce. Pojawia się wtedy myślenie – a może jeszcze nie jestem gotowa, a może jeszcze powinnam iść na kolejne studia, a może powinnam podnieść poziom swoich kompetencji zawodowych, znajomość języka angielskiego itp.  Wszystko to, żeby osiągnąć 100% – tłumaczy Klaudia Pingot, trenerka, psycholożka i autorka książek.</p>
<p>Obie płcie różni podejście do relacji. Co ma swoje dobre i gorsze strony – mężczyźni budują relacje na płasko, czyli jest ich więcej, ale są bardziej powierzchowne. Kobiety nawiązują mniej relacji, ale dzięki temu, że poświęcają na nie więcej czasu, są one głębsze, a przez to także bardziej długofalowe i stabilne. Tym różnią się strategie obu płci w biznesie.</p>
<p>– Do sprawnego i efektywnego działania biznes potrzebuje jednak spokoju i czasu czyli stałe relacje zyskują przewagę. Nie ważne, czy mamy do czynienia z zespołem w projekcie, w firmie, w instytucji czy nawet klasą w szkole. Efektywność pracy każdej grupy wzrasta, gdy są one koedukacyjne – mówi Klaudia Pingot</p>
<p>Mężczyźni działają bardziej logicznie, dla kobiet ważniejszą rolę odgrywają relacje, polegają one w większej mierze na swoich emocjach, co nie przekreśla tego sposobu działania, ponieważ element uczuciowości jest dziś niezbędny w biznesie.</p>
<p>Źródło: Newrsm.tv</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/myslimy-inaczej-wiec-uzupelniajmy-sie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spotkanie z bliskimi? Nie sięgaj po telefon&#8230;</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/spotkanie-nie-siegaj-po-telefon/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/spotkanie-nie-siegaj-po-telefon/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Mar 2018 00:08:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[etykieta]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia społeczna]]></category>
		<category><![CDATA[smartfony]]></category>
		<category><![CDATA[zachowania społeczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=25581</guid>
		<description><![CDATA[Choć wydaje się, że ekran telefonu oferuje ucieczkę przed nudnymi rozmowami, to osoby korzystające z niego podczas spotkań z bliskimi zwykle bawią się znacznie gorzej...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zacznijmy od sprawy najbardziej podstawowej: przy wspólnym stole najzwyczajniej nie wypada sięgać po telefon. Dla wielu ludzi to jasny sygnał, że nie są wystarczająco interesującym towarzystwem, skoro ktoś potrzebuje sprawdzić facebooka, messengera czy instagram. Co do tego panuje względna zgoda w starszych pokoleniach, niekoniecznie w tych młodszych.</p>
<p>Być może tych sięgających po telefony przekona więc argument w postaci badania naukowego. Badania, które dowodzi, że z oczami wlepionymi w telefon znacznie mniej radości czerpie się ze spotkania z bliskimi. I nie ma w tym nic dziwnego – już intuicyjnie można przypuszczać, że telefon wpływa na skupienie i interakcje z osobami przy stole.</p>
<p>By to sprawdzić, badacze z University of British Columbia wysłali na kolacje z rodziną lub przyjaciółmi 300 osób. Uczestnicy badania nie wiedzieli, co ma być przedmiotem analizy. Jednocześnie część z nich losowo otrzymała informację, by wziąć smartfony ze sobą, a część, by zostawić go w domu.</p>
<p>Po spotkaniu wszyscy wypełnili ankiety. Okazało się, że – rzeczywiście – osoby korzystające przy stole z telefonu gorzej się bawiły. Wskazana radość ze spotkania z bliskimi była niższa, a ankietowani wskazywali na problemy ze skupieniem na rozmówcach. Oczywiste, prawda?</p>
<p>Znacznie ciekawszy wniosek jest taki, że „posiadacze telefonów” byli statystycznie bardziej znudzeni. – Oczekiwaliśmy, że posiadanie dostępu do telefonu zmniejszy odczucie znudzenia, ponieważ umożliwi rozrywkę w przypadku nudnej rozmowy – tłumaczy doktorant Ryan Dwyer, główny autor badania.</p>
<p>Źródło: <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0022103117301737?via%3Dihub">Journal of Experimental Social Psychology</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/spotkanie-nie-siegaj-po-telefon/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Grozi nam epidemia samotności?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/grozi-nam-epidemia-samotnosci/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/grozi-nam-epidemia-samotnosci/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Aug 2017 15:34:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia społeczna]]></category>
		<category><![CDATA[samotność]]></category>
		<category><![CDATA[więzi społeczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=24214</guid>
		<description><![CDATA[Samotność i izolacja społeczna mogą stanowić większe zagrożenie zdrowia publicznego niż otyłość społeczeństwa – wynika z analizy przeprowadzonej przez naukowców z Brigham Young University w USA. Swoje wnioski zaprezentowali podczas 125. zjazdu Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego, który odbywał się w Waszyngtonie]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ogólnonarodowa ankieta przeprowadzona przez American Association of Retired Persons (AARP) wykazała, że blisko 42,6 mln Amerykanów po 45. roku życia cierpi na przewlekłą samotność. Ponad jedna czwarta Amerykanów mieszka samotnie, a ponad połowa nie wstąpiła w związek małżeński, co przekłada się na spadek dzietności.</p>
<p>– Te wyniki sugerują, że Amerykanie stają się coraz mniej zintegrowani społecznie i częściej doświadczają samotności – zauważa dr Julianne Holt-Lunstad, autorka raportu.</p>
<p>Badaczka zaprezentowała wyniki metaanalizy 148 badań, w których udział wzięło łącznie ponad 300 tys. uczestników. Wykazała ona, że silniejsze więzi społeczne przekładały się na zmniejszenie ryzyka przedwczesnego zgonu o 50 proc.</p>
<p>Podczas kolejnej analizy wzięto pod uwagę 70 badań, w których uczestniczyło łącznie ponad 3,4 mln osób (głównie z Ameryki Północnej, ale także z Europy, Azji i Australii). Okazało się wówczas, że ryzyko przedwczesnego zgonu było w równym stopniu związane z izolacją społeczną, samotnością i mieszkaniem samemu, przy czym ryzyko to było takie samo, a czasami większe niż w przypadku innych znanych czynników ryzyka, takich jak otyłość.</p>
<p>– Więzi społeczne stanowią jedną z podstawowych potrzeb człowieka, wpływających na jego dobrobyt i przetrwanie. Wraz ze starzeniem się społeczeństwa możemy spodziewać się zwiększenia wpływu samotności na zdrowie publiczne. Wiele krajów na świecie sugeruje, że mamy obecnie do czynienie z epidemią samotności. Musimy zastanowić się, co możemy zrobić, by tej epidemii zapobiegać – zauważa dr Holt-Lunstad.</p>
<p>125. doroczny zjazd Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego odbywał się między 3 a 6 sierpnia br. w Waszyngtonie.</p>
<p>Źródło: <a href="http://naukawpolsce.pap.pl/">PAP &#8211; Nauka w Polsce</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/grozi-nam-epidemia-samotnosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->