<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; Queen</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/queen/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Oscary 2019: Dla kogo statuetki?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kino/warto/oscary-2019-dla-kogo-statuetki/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kino/warto/oscary-2019-dla-kogo-statuetki/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 Feb 2019 19:07:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aneta Zadroga</dc:creator>
				<category><![CDATA[warto]]></category>
		<category><![CDATA[Alfonso Cuarón]]></category>
		<category><![CDATA[Amy Adams]]></category>
		<category><![CDATA[Blackkklansman]]></category>
		<category><![CDATA[Bohemian Rhapsody]]></category>
		<category><![CDATA[Bradley Cooper]]></category>
		<category><![CDATA[can you ever forgive me]]></category>
		<category><![CDATA[Christian Bale]]></category>
		<category><![CDATA[Faworyta]]></category>
		<category><![CDATA[Freddie Mercury]]></category>
		<category><![CDATA[Glen Close]]></category>
		<category><![CDATA[Green Book]]></category>
		<category><![CDATA[Lady Gaga]]></category>
		<category><![CDATA[Mahershala Ali]]></category>
		<category><![CDATA[narodziny gwiazdy]]></category>
		<category><![CDATA[Oscary]]></category>
		<category><![CDATA[Oscary 2019]]></category>
		<category><![CDATA[Queen]]></category>
		<category><![CDATA[Rami Malek]]></category>
		<category><![CDATA[Roma]]></category>
		<category><![CDATA[Shallow]]></category>
		<category><![CDATA[Spike Lee]]></category>
		<category><![CDATA[Vice]]></category>
		<category><![CDATA[Viggo Mortensen]]></category>
		<category><![CDATA[ZImna wojna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27288</guid>
		<description><![CDATA[Oscary już w najbliższą niedzielę. Z tej okazji podzielę się z Wami moimi osobistymi, subiektywnymi typami do nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej. Miłej lektury!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>1. FILM</strong><br />
Mam wielką nadzieję, że Akademii nie przyjdzie do głowy nagrodzić „Bohemian”, bo byłaby to ogromna porażka (mówi to osoba obsesyjnie zakochana w muzyce Queen i we Freddiem). <br />
Obawiam się, że nagrodę może dostać „Roma”, bo Oscary, jak wiadomo są  polityczne i ostatnio też dość poprawne, a ten film, nie dość, że został zrobiony przez meksykańskiego reżysera, to jeszcze jest tak nudny z panią nauczycielką – naturszczykiem w roli głównej (a rola ta polega głównie na staniu albo niezwykle ślamazarnym przemieszczaniu się z miejsca na miejsce oraz wypowiedzeniu kilku dosłownie zdań w mało przekonujący sposób) – proszę o wybaczenie wszystkich koneserów „wielkiego” kina za to bluźnierstwo <img src='https://www.eksmagazyn.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  – że pewnie ¾ członków Akademii go nawet  nie obejrzało, a zagłosuje na niego, bo taki trend (jak kilka lat temu na nieszczęsnego „Twelve Years a Slave”, który dobrym filmem również nie jest i którego również prawie nikt z członków Akademii nie widział).</p>
<p>Gdyby jednak tak się nie stało (za co trzymam kciuki), to moim osobistym, ukochanym już „zaspokajaczem potrzeb wzruszeń masowej widowni” jest oczywiście „Greek Book”. Taki koncert w duecie, jaki dają tutaj Mahershala Ali i cudowny Viggo Mortensen, to w kinie ogromna rzadkość. W tym filmie wszystko jest dobre! No po prostu jest. I w dodatku, w każdej minucie, na ekranie dzieje się dobro. Podane w pysznym sosie z humoru, wzruszeń (i co z tego, że podstawowych i przyziemnych, ja takie wzruszenia w kinie kupuję) i czasami dość przewidywalnych i oczywistych sytuacji, które jednak sprawiają, że po wyjściu z kina jest Ci zwyczajnie przyjemnie w życiu <img src='https://www.eksmagazyn.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Za „Faworytę” też się jakoś specjalnie na Akademię nie obrażę, ani za „Narodziny gwiazdy”, chociaż dla mnie „Greek Book” nie ma konkurencji, koniec i kropka.</p>
<p>„BlacKkKlansman” raczej nie ma szans, chociaż ten – swoją drogą bardzo dobry &#8211; obraz Spike’a Lee w kategorii „scenariusz adaptowany” powinien zostać zauważony. Choć tu z kolei statuetkę dostanie najpewniej Bradley Cooper za uroczy swój debiut „Narodziny Gwiazdy”. A może i nie? <img src='https://www.eksmagazyn.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>2. AKTORKA – PIERWSZY i DRUGI PLAN</strong><br />
Serce mówi Glen Close! Świetna „Żona”, niby taka minimalna, a jednak zostaje w pamięci w poszczególnych scenach na bardzo długo. Rozum mówi Oliva Colman, bo rzeczywiście trochę rozwala system w „Faworycie” i w sumie wcale nie gorzej wypada Melissa McCarthy, która na szczęście (i na dobre mam nadzieję) skończyła z głupkowatymi komediami i w końcu zaczęła GRAĆ! Lady Gaga? Raczej nie ma szans, chociaż „Shallow” jako piosenka jest chyba najbardziej pewnym pewniakiem z możliwych, więc nowa królowa popu na pewno z pustymi rękami z Dolby Theatre nie wyjdzie <img src='https://www.eksmagazyn.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  <br />
Tutaj raczej nikomu nie przyjdzie do głowy nagrodzić pani nauczycielki z „Romy” i – miejmy nadzieję – całe szczęście (ponownie znawców kina ambitnego proszę o wybaczenie <img src='https://www.eksmagazyn.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  ).</p>
<p>Za drugi plan – myślę, że kandydatki są trzy: Amy Adams za „Vice” (swoją drogą film ten ma jeden z najnudniejszych i najmniej zachęcających trailerów, jakie widziałam, a sam jest fantastycznie poprowadzony, no i zagrany – choć może nie w całości oscarowo) i dwie „faworyty” – Rachel Weisz i Emma Stone. W związku z tym, że uważam, iż Emma całe życie zawodowe gra jedną rolę, nagrodę dałabym Rachel. Ale nie obrażę się za nagrodzenie którejkolwiek z tych trzech dam.</p>
<p><strong>3. AKTOR – PIERWSZY i DRUGI PLAN</strong><br />
No cóż. Serce mówi Viggo Mortensen, rozum mówi, że akcja może pójść w stronę Christiana Bale’a (do Willema Dafoe pozostaje mi jedynie bezgraniczna miłość, bo na nagrodę nie ma raczej szans, choć Vincent z niego bardzo szalony), byle Akademia nie powiedziała, że Rami Malek. Chociaż jest on najjaśniejszą stroną „Bohemian” i chłopak naprawdę się stara (momentami za bardzo) i ja wierzę, że on by zagrał, ba, może nawet i rewelacyjnie. Gdyby dano mu cokolwiek do zagrania, poza wizualizacjami haseł z Wikipedii zaprezentowanych w tak ugładzony sposób, że aż zęby bolą od oglądania…</p>
<p>Drugi plan nie jest taki oczywisty, bo poza Samem Elliottem z „Narodzin gwiazdy” nie ma wśród nominowanych słabej roli. Najpierw zakochałam się w tym, co wyprawia Mahershala Ali, a później zobaczyłam „Czarne Bractwo” i Adam Driver przyprawił mnie o lekki opad szczęki, później zaś widziałam, jak szaleje w swojej kreacji Richard E. Grant w „Can You Ever Forgive Me” i też chwilami oszałamiał totalnie, a na koniec obejrzałam „Vice” i – cóż mogę powiedzieć – Sam Rockwell jako George W. Bush rocks! I to jak! W tej kategorii z każdym wyborem będę jednocześnie zadowolona i rozczarowana, że to nie ten drugi lub trzeci dostał statuetkę <img src='https://www.eksmagazyn.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Bardzo przyjemna opcja.</p>
<p><strong>4. REŻYSER</strong><br />
Obawiam się, że tutaj typ jest jeden: Alfonso Cuarón za „Romę”, bo przecież musimy dać prztyczka w nos Trumpowi. Heh, z polityką się nie wygra <img src='https://www.eksmagazyn.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  No, ewentualnie może być Grek opowiadający o brytyjskim dworze królewskim w sfeminizowany sposób. Ja bym bardzo chciała, żeby na scenę wybiegł Spike Lee, bo zrobił „BlacKkKlansman” po mistrzowsku, choć pewnie się to nie stanie.<br />
Za Pawła Pawlikowskiego trzymam kciuki jedynie symbolicznie i patriotycznie, natomiast Oscara nie dostanie, bo „Zimna Wojna” to film mierny po pierwsze, a po drugie – rola czarno-białego nieanglojęzycznego przydługawego dzieła z wlokącą się jak żółw akcją i totalnym brakiem charyzmy u głównych bohaterów jest już w tym roku obsadzona przez „Romę” <img src='https://www.eksmagazyn.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  <br />
Chociaż za zdjęcia Łukaszowi Żalowi dałabym nagrodę bez namysłu, bo te są rewelacyjne, porywające i obłędne! No ale same zdjęcia nie zrobią filmu, zwłaszcza, jeśli reżyser bierze na plan tak utalentowany duet jak Kulig – Kot i robi tak, że między tą dwójką nie ma grama chemii, magii, no, niczego tam niestety, poza zdjęciami, Proszę Państwa, nie ma… No Szyc Borys jest jak drugi plan. Jedyny wyrazisty i dobry. I to by było na tyle.<br />
Trzymanie kciuków z mojej strony – jedynie symboliczne i patriotyczne, poza Łukaszem rzecz jasna.</p>
<p><strong>5. FILM NIEANGLOJĘZYCZNY</strong><br />
„Roma”. Nie, żebym pragnęła jakoś bardzo. Ale w tej kategorii na pewno tak się stanie. </p>
<p>A jak Wasze typy? <img src='https://www.eksmagazyn.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  <br />
Wszystko okaże się już w niedzielę w nocy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kino/warto/oscary-2019-dla-kogo-statuetki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Peter Hince o Queen</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/peter-hince-o-queen/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/peter-hince-o-queen/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Sep 2015 02:58:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Chodacka</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[biografia Queen]]></category>
		<category><![CDATA[Freddie Mercury]]></category>
		<category><![CDATA[Peter Hince]]></category>
		<category><![CDATA[Queen]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=8111</guid>
		<description><![CDATA[Jest jedną z niewielu osób, które miały okazję obcować z Freddiem Merkurym na co dzień. Zarówno w tych lepszych, jak i bardziej nerwowych chwilach. Kim prywatnie jest Peter Hince?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Jak długo przygotowywałeś się, żeby opublikować wspomnienia związane z zespołem Queen („Queen – nieznana historia” &#8211; przyp. red.)? Czy było ciężko?<br />
 Peter Hince:</strong> Powiem krótko: długo i ciężko. Wiele lat temu próbowałem nawiązać współpracę z agentem wydawniczym, ale niestety bez sukcesów. Potem, przyjaciel skontaktował mnie z kimś, kto mógł mi pomóc w kontaktach z dużymi wydawnictwami. Niestety, sytuacja zawsze była taka sama: chcieli albo poddańczej biografii napisanej przez fana lub czegoś w bardzo tabloidowym stylu, co wyciągnęłoby wszystkie brudy Queen na wierzch. Ja nie chciałem się zgodzić na żadną z tych dwóch opcji. Z biegiem lat, kiedy moje umiejętności pisania były coraz lepsze, mam na koncie także powieści obyczajowe i science – fiction, uaktualniałem moje wspomnienia z trasy z Queen. W końcu ktoś doradził mi kontakt z niezależnym wydawcą. Tak trafiłem na John Blake Publishing. Po przeczytaniu kilku rozdziałów książki i zaledwie jednym spotkaniu zaoferowali mi podpisanie umowy. Kontrakt dopięliśmy w maju (2011 &#8211; przyp. red.), a we wrześniu publikacja była już gotowa – bardzo szybko! Książka była tylko delikatnie poprawiona przez wydawcę. Cieszę się, że nadal widać mój głos w tej historii. Ze względu na kwestie prawne niektóre historie przeze mnie poruszone musieliśmy wyrzucić z książki.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2012/04/freedie1.jpg" alt="" width="650" height="960" /></p>
<p><strong>Czy konsultowałeś wydanie wspomnień z którymkolwiek z żyjących członków Queen?</strong><br />
 Nie bezpośrednio. Brian May zawsze powtarzał mi, że powinienem spisać wspomnienia, jako, że jestem jedynym, który mógł spamiętać wszystko to, co działo się w trasie (śmiech).</p>
<p><strong>Dlaczego chciałeś wydać takie wspomnienia?</strong><br />
 Z wielu powodów. Chciałem jakoś uczcić ten okres mojego życia. Bardzo burzliwy i intensywny. Chciałem w zabawny sposób opowiedzieć o rock’n’rollowym stylu życia. Może spisanie tego wszystkiego, wyrzucenie tego z siebie, było też dla mnie rodzajem terapii? Na pewno nie zrobiłem tego dla pieniędzy. W przeszłości tabloidy oferowały mi mnóstwo kasy za szczegóły z życia członków Queen. Zawsze odmawiałem. Chyba chciałem też opowiedzieć prawdziwą zakulisową historię Queen – nikt tak naprawdę nigdy tego nie zrobił.</p>
<p><strong>Zdjęcia: materiały wydawcy</strong><br />
 <strong><br />
 Cały artykuł znajdziecie w X numerze EksMagazynu &#8211; w Empikach w całej Polsce.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/peter-hince-o-queen/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Show must go on!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/koncertyfestiwale/show-must-go-on/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/koncertyfestiwale/show-must-go-on/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Feb 2015 16:48:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Chodacka</dc:creator>
				<category><![CDATA[koncerty/festiwale]]></category>
		<category><![CDATA[Queen]]></category>
		<category><![CDATA[queen + adam lambert]]></category>
		<category><![CDATA[queen krakow]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=18741</guid>
		<description><![CDATA[Koncerty legend mają to do siebie, że ma się wobec nich wielkie oczekiwania. Nie inaczej było z występem zespołu Queen 21 lutego w Kraków Arenie]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Najbardziej charyzmatyczny członek zespołu odszedł już dawno, pokonany przez AIDS, na które z początkiem lat 90. nie znano lekarstwa.  Freddie Mercury do dziś jednak żyje w świadomości i pamięci fanów Queen, jednego z najpopularniejszych i najbardziej wpływowych zespołów wszech czasów. Mercury odszedł zdecydowanie zbyt wcześnie, a jego tragiczna śmierć zostawiła miliony muzycznych sierot załamanych faktem, że już nigdy nie usłyszą genialnego wokalu, nie zobaczą charyzmatycznego wokalisty na scenie, nie usłyszą jego nowych kompozycji.</p>
<p><strong>&#8222;The new guy&#8221;</strong></p>
<p>Powodowani tęsknotą fani są gotowi zadowolić się choćby namiastką tego, czego im brakuje. Taką namiastką zdecydowanie są występy Queen z Adamem Lambertem w roli wokalisty. To już druga trasa Królowej z Lambertem. Poprzednio zespół wystąpił w Polsce w 2012 roku, we Wrocławiu. 21 lutego testowali niedawno oddaną do użytku Kraków Arenę, która co rusz gość w swoich nowoczesnych wnętrzach zespoły i wokalistów światowego formatu.</p>
<p>Adam Lambert, to młody laureat amerykańskiej edycji Idola sprzed pięciu lat. Dysponuje godną do pozazdroszczenia skalą głosu, ma ogromne możliwości wokalne i chyba nieszczęście do ludzi, z którymi pracuje, ponieważ przez kilka lat, od kiedy działa na rynku muzycznym udało mu się wylansować zaledwie kilka, średniej jakości przebojów. Mam nadzieję, że niebawem trafi na kogoś, kto się nim zajmie, gdyż ogromnie szkoda byłoby takiego talentu. Dlaczego Adam Lambert sprawdził się w roli wokalisty, który zastępuje Freddiego Mercurego? Ponieważ nie próbuje być Freddiem, nie sili się na udawanie legendy muzyki, jest sobą. Piosenki Queen śpiewa interpretując je na własny sposób, jednocześnie świetnie czuje się w ich repertuarze. Ponadto &#8211; jest bardzo sympatyczny! Świetnie się go słucha i ogląda na scenie. Raz jeszcze powtórzę &#8211; mam nadzieję, że ktoś się nim niebawem odpowiednio zajmie, tak aby świat mógł zobaczyć jego talent w odpowiednio dobranym repertuarze.</p>
<p>- How do you like the new guy? &#8211; zapytał 21 lutego krakowską publiczność Bryan May. Reakcja fanów była jednoznaczna, zdecydowanie zaakceptowali Lamberta. Kiedy w jego stronę płynęły z hali brawa oraz okrzyki zachwytu i aprobaty zastanowiło mnie gdzie są ci wszyscy nietolerancyjni, nie akceptujący odmienności ludzie. Adam Lambert to otwarcie przyznający się do swojej odmiennej orientacji seksualnej mężczyzna, &#8222;niebieski ptak&#8217;, który wielbi kicz i nie jest dla niego problemem założenie garsonki w panterkę i korony, na okoliczność wykonania piosenki &#8222;Radio Gaga&#8221;. Wszyscy fani Queen, często mężczyźni w sile wieku powitali go bardzo entuzjastycznie. To było piękne!</p>
<p><strong>Uwagi do organizatorów</strong></p>
<p>Jeszcze przed koncertem uderzyła mnie bardzo nędzna reklama wydarzenia. Czyżby organizatorzy doszli do wniosku, że koncert Queen sprzeda się sam? Mieli rację, nawet miejsca na scenie (2,5 tys. zł) zostały sprzedane. O wiele większym niedociągnięciem był brak reklamy na samym obiekcie. Zamiast informacji, że dzisiejszego wieczoru występuje w Kraków Arenie Queen, przez obiekt przesuwała się wściekle różowa nazwa sponsora &#8211; Tauron. Prawdopodobnie organizator koncertu nie wykupił reklamy na obiekcie. Do swojego miejsca na Golden Circle dostałam się tylko dlatego, że ktoś uświadomił mnie, że to jest to dalsze miejsce na płycie. Moim zdaniem wadą był też brak supportu.</p>
<p><strong>Queen + Adam Lambert</strong></p>
<p>Sam koncert to już ogromnie wzruszające przeżycie. Queen ma tak bogaty repertuar , że każda z prezentowanych piosenek była hit.  &#8221;One vision&#8221;, &#8222;Love of my life&#8221;, &#8222;I want to break free&#8221;, &#8222;Show must go on&#8221;, &#8222;Under pressure&#8221; czy legendarne &#8211; &#8222;Bohemian Rhapsody&#8221;.  Na koncercie obecnych było kilkanaście tysięcy osób, które doskonale znały słowa piosenek, więc zespół miał ułatwioną sprawę jeśli chodzi o podgrzewanie atmosfery. Wyjątkowe momenty koncertu to zdecydowanie solówki Bryana Maya, który jest niezaprzeczalnym wirtuozem gitary elektrycznej oraz &#8222;bitwa na perkusję&#8221; w wykonaniu Rogera Taylora oraz jego syna &#8211; Rufusa. Godny pochwały jest też basista, który wspiera Queen w trasie, intro do solówki perkusyjnej w jego wykonaniu to także był majstersztyk. Jeżeli ktoś przyszedł na koncert powspominać Queen, posłuchać utworów legendy z nowym wokalistą i dobrze się bawić &#8211; cel osiągnął. Jeżeli komuś tęsknota z Freddiem Mercurym przysłoniła wszystkie zalety koncertu &#8211; niezaprzeczalnie wyszedł niezadowolony.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/koncertyfestiwale/show-must-go-on/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->